PROTESTANCI
Miejsce spotkań chrześcijan z kościołów ewangelickich i ewangelicznych

Teologia - Matka Boża rozwiązująca węzły

Zbyszekg4 - Nie Gru 29, 2013 10:33
Temat postu: Matka Boża rozwiązująca węzły
Ze ździwieniem dowiedziałem się, że istnieje w katolickiej wierze kult Matki Bożej rozwiązującej węzły.
Może nie było by to warte uwagi, gdyby nie mały "szczegół" - którym jest nazwanie tejże Matki: Wszechmocną!

Oto modlitwa, w której występuje to określenie (zanaczam je oraz inne budzące wątpliwość w zestawieniu z Pismem Świętym):

Dziewico Maryjo, Matko Pięknej Miłości,
Matko, która nigdy nie opuszczasz dziecka wołającego o pomoc, której ręce nieustannie pracują dla dobra Twoich umiłowanych dzieci, a serce przepełniają Boża miłość i nieskończone miłosierdzie – zwróć ku mnie swoje spojrzenie pełne współczucia. Ty wiesz, jak bardzo brak mi nadziei i jak cierpię, i wiesz, jak te węzły mnie paraliżują.
Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązywanie zawiłości serc Jego dzieci, w Twoje ręce składam wstęgę mego życia. Nikt, nawet zły, nie może pozbawić Cię możliwości udzielenia mi miłosiernej pomocy. Nie ma takich węzłów, których Ty nie mogłabyś rozwiązać. Matko Wszechmocna, proszę, weź dzisiaj tę zawiłość (wymienić, jeśli to możliwe) i dla chwały Boga, dzięki Twojej łasce oraz mocy wstawiennictwa u Twojego Syna Jezusa, mojego Wyzwoliciela, rozwiąż ją i rozwiąż na zawsze. Jesteś jedyną Pocieszycielką daną mi przez Boga, umocnieniem moich wątłych sił, ubogaceniem w mojej nędzy, oswobodzeniem od wszystkiego, co przeszkadza mi być z Chrystusem. Przyjmij moje wołanie. Chroń mnie, prowadź, strzeż. Ty jesteś moją najpewniejszą ostoją.
Amen.
Maryjo rozwiązująca węzły, módl się za mną.


Pobrano z tej strony: http://sanctus.com.pl/szczegoly/7063/modlmy_sie

A tutaj: http://www.franciszkanie-...-trudnych-spraw czytamy:
Ten niezwykły obraz jest ulubionym wizerunkiem Maryi papieża Franciszka. Jako kardynał tak zachęcał do powierzenia najtrudniejszych spraw Matce Bożej:
Jej dłonie mają moc rozwikłać każdy supeł. Plątanina poddana próbom uporządkowania przez kogokolwiek innego, niż Maryja, zapętla się jeszcze bardziej.

Proszę zwrócić uwagę na twierdzenie, że poddanie jakiejś plątaniny próbie uporządkowania przez KOGOKOLWIEK INNEGO NIŻ MARYJA, jest nieskuteczne!
Czyli żadna z Osób Boskich nie może tego, co Maryja (no taki wniosek się nasuwa, skoro ktokolwiek inny nie poradzi...)

Drodzy katolicy, co myślicie o powyższych treściach?
Jak powyższe twierdzenie, że Maryja jest Wszechmocna, ma się do dziesiątek takich samych określeń zawartych w Piśmie Świętym, ale dotyczących Boga: http://tiny.pl/qddlt

Proszę o wypowiedzi i z góry dziękuję.

Cogito - Nie Gru 29, 2013 10:43

KK pełen jest takich ciekawostek...
Klangman - Nie Gru 29, 2013 11:25
Temat postu: Re: Matka Boża rozwiązująca węzły
Zbyszekg4 napisał/a:
Ze ździwieniem dowiedziałem się, że istnieje w katolickiej wierze kult Matki Bożej rozwiązującej węzły.
Może nie było by to warte uwagi, gdyby nie mały "szczegół" - którym jest nazwanie tejże Matki: Wszechmocną!

Oto modlitwa, w której występuje to określenie (zanaczam je oraz inne budzące wątpliwość w zestawieniu z Pismem Świętym):

Dziewico Maryjo, Matko Pięknej Miłości,
Matko, która nigdy nie opuszczasz dziecka wołającego o pomoc, której ręce nieustannie pracują dla dobra Twoich umiłowanych dzieci, a serce przepełniają Boża miłość i nieskończone miłosierdzie – zwróć ku mnie swoje spojrzenie pełne współczucia. Ty wiesz, jak bardzo brak mi nadziei i jak cierpię, i wiesz, jak te węzły mnie paraliżują.
Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązywanie zawiłości serc Jego dzieci, w Twoje ręce składam wstęgę mego życia. Nikt, nawet zły, nie może pozbawić Cię możliwości udzielenia mi miłosiernej pomocy. Nie ma takich węzłów, których Ty nie mogłabyś rozwiązać. Matko Wszechmocna, proszę, weź dzisiaj tę zawiłość (wymienić, jeśli to możliwe) i dla chwały Boga, dzięki Twojej łasce oraz mocy wstawiennictwa u Twojego Syna Jezusa, mojego Wyzwoliciela, rozwiąż ją i rozwiąż na zawsze. Jesteś jedyną Pocieszycielką daną mi przez Boga, umocnieniem moich wątłych sił, ubogaceniem w mojej nędzy, oswobodzeniem od wszystkiego, co przeszkadza mi być z Chrystusem. Przyjmij moje wołanie. Chroń mnie, prowadź, strzeż. Ty jesteś moją najpewniejszą ostoją.
Amen.
Maryjo rozwiązująca węzły, módl się za mną.


Pobrano z tej strony: http://sanctus.com.pl/szczegoly/7063/modlmy_sie

A tutaj: http://www.franciszkanie-...-trudnych-spraw czytamy:
Ten niezwykły obraz jest ulubionym wizerunkiem Maryi papieża Franciszka. Jako kardynał tak zachęcał do powierzenia najtrudniejszych spraw Matce Bożej:
Jej dłonie mają moc rozwikłać każdy supeł. Plątanina poddana próbom uporządkowania przez kogokolwiek innego, niż Maryja, zapętla się jeszcze bardziej.

Proszę zwrócić uwagę na twierdzenie, że poddanie jakiejś plątaniny próbie uporządkowania przez KOGOKOLWIEK INNEGO NIŻ MARYJA, jest nieskuteczne!
Czyli żadna z Osób Boskich nie może tego, co Maryja (no taki wniosek się nasuwa, skoro ktokolwiek inny nie poradzi...)

Drodzy katolicy, co myślicie o powyższych treściach?
Jak powyższe twierdzenie, że Maryja jest Wszechmocna, ma się do dziesiątek takich samych określeń zawartych w Piśmie Świętym, ale dotyczących Boga: http://tiny.pl/qddlt

Proszę o wypowiedzi i z góry dziękuję.


Na chłopski rozum można to wszystko pogodzić. Najważniejsze, bardzo kontrowersyjne, założenie będzie takie, że Maria jest małżonką Boga. Skoro Bóg uczynił człowieka jako kobietę i mężczyznę (nie osobno lecz razem, bo tylko kobieta i mężczyzna mogą dawać życie) na swój obraz i podobieństwo, to wówczas rodzi się pytanie: jak teologicznie rozpatrywać fakt, że Jezus wziął swoje ciało z konkretnej kobiety. Bóg jest wszechmocny i mógł Jezusa stworzyć tak jak Adama, bez udziału kobiety. Nie zapominajmy jednak, że Stwórca jest też najlogiczniejszym z logicznych (wszak Słowo to Logos, a grecka wieloznaczność tego słowa i pochodzenie od czasownika - liczyć daje wiele do myślenia ---> źródło, mam nadzieję, że w tym przypadku wiarygodne http://pl.wikipedia.org/wiki/Logos_(filozofia) ). Zakładam zatem, że teologiczna rola Marii jako tej, która wraz z Bogiem (Jego wymiar Duchowy i Jej cielesny) dała życie Jezusowi jest głębsza niż wielu myśli.

W kontekście rozwiązywania węzłów (rozumianych jako zawiłości serc) można skojarzyć ten fakt z postulowaną czystością Marii. Chcąc zrozumieć wybór Marii przez Boga, należy odrzucić pobudki cielesne (dotyczące w mniejszym lub większym stopniu każdego mężczyzny), a skupić się na duchowości. Jezus nie został poczęty z woli męża (od grzechu Ewy i Adama na świecie pojawiła się pożądliwość - stąd wzmianka o tym, że pierwsze co zauważyli to własną nagość i zawstydzili się, a przecież wcześniej nie czuli wstydu)...i tak dalej i tak dalej...

...najistotniejsze jest to, że najważniejszą sprawą jest to co mamy w sercu (w kontekście miłości). Skoro Maria została przez Boga uznana za godną by obdarzył ją największą i najważniejszą twórczo (Owoc w postaci Jezusa) Miłością (przecież w konsekwencji Jej posłuszeństwa On dał Miłość całemu światu, a wierzę, że Bóg nie zmusza bo łaska to nie przymus). Dlatego (jeżeli przyjąć inne teologiczne założenia dotyczące życia po śmierci) Maria mogła dostać od Boga taką rolę (rozwiązywania tych węzłów, choć powołany jest do tego też każdy Chrześcijanin) i (jeśli Bogu tak się spodobało) Wszechmoc, gdyż jest cząstką samego Boga (a tu się "kłania" arcykapłańska modlitwa Jezusa o to byśmy byli Jedno).

Generalnie można bronić tej modlitwy sięgając do katolickiej teologii (lub ocierając się o ten sposób myślenia). Wiadomo jednak, że brak chęci zrozumienia spowoduje jedynie wyszukiwanie kontrargumentów i dyskusję. Wiadomo też, że Słowo Boże jest jak miecz obusieczny :) Wielu jest świetnych szermierzy ale czy o to chodzi w miłości? :)

Polecam nie angażowanie się w tzw. "spory maryjne", gdyż na samym dnie ich podstawą jest oskarżanie Ducha prowadzącego dany Kościół. I tak jak Katolik mówiąc, że poza KRK nie ma zbawienia podważy Ducha prowadzącego Protestantów; tak Protestant mówiąc o "maryjnym" zwiedzeniu podważy Ducha prowadzącego Katolików. Skupmy się na tym co Jezus mówił o Królestwie w Kazaniu na górze.

Ps. Nie chcę już pisać na te tematy. Uczyniłem wyjątek. Jeśli ktoś ma ochotę na inne rozważania (trudne ale mało konfliktogenne) to zapraszam do działu nauki ścisłe - liczby pierwsze, gdzie na rozwiązanie (ech te węzły ;) ) czeka pewna zagadka.

Pozdrawiam :)

pozytywista - Nie Gru 29, 2013 12:26

Przydałabymi się taka matka boska do rozplątywania słuchawek czy sznurowadeł.
Klangman - Nie Gru 29, 2013 13:47

Cosmo napisał/a:
Przydałabymi się taka matka boska do rozplątywania słuchawek czy sznurowadeł.


Oj...bez przesady :) To mieści się na pewno w zakresie Twoich kompetencji i umiejętności :)

macio_men - Nie Gru 29, 2013 17:24

Cosmo napisał/a:
Przydałabymi się taka matka boska do rozplątywania słuchawek czy sznurowadeł.


Błąd błędem, zgadzam się- dreszcz przechodzi mi po plecach gdy czytam takie "wezwania" do Matki Bożej, ale szacunek, po prostu, Maryi się należy, Cosmo, bo jej rola w historii zbawienia jest nieoceniona :/

Zbyszekg4 - Nie Gru 29, 2013 17:35

macio_men napisał/a:
Cosmo napisał/a:
Przydałabymi się taka matka boska do rozplątywania słuchawek czy sznurowadeł.


Błąd błędem, zgadzam się- dreszcz przechodzi mi po plecach gdy czytam takie "wezwania" do Matki Bożej, ale szacunek, po prostu, Maryi się należy, Cosmo, bo jej rola w historii zbawienia jest nieoceniona :/

Szacunek, jak najbardziej (dlatego Cosmo przesadził), ale na pewno nie ubóstwienie - a mamy do czynienia z takowym, gdy się Maryję nazywa Wszechmocną!

pozytywista - Nie Gru 29, 2013 18:06

Zbyszekg4 napisał/a:
macio_men napisał/a:
Cosmo napisał/a:
Przydałabymi się taka matka boska do rozplątywania słuchawek czy sznurowadeł.


Błąd błędem, zgadzam się- dreszcz przechodzi mi po plecach gdy czytam takie "wezwania" do Matki Bożej, ale szacunek, po prostu, Maryi się należy, Cosmo, bo jej rola w historii zbawienia jest nieoceniona :/

Szacunek, jak najbardziej (dlatego Cosmo przesadził), ale na pewno nie ubóstwienie - a mamy do czynienia z takowym, gdy się Maryję nazywa Wszechmocną!

Ale chwila, chwila, co ja takiego powiedziałem?
Mam bardzo duży szacunek dla postaci historycznej, matki Jezusa z Nazaretu, Marii.
Żarty za to robię sobie nie z Marii, ale z tzw. Maryi, nie osoby historycznej ale katolickiej postaci kultowej, znanej także pod tytułami: matka boska, matka boża, matka najświętsza, najświętsza panienka, panienka, panna, pani, zawsze dziewica i in.

Zbyszekg4 - Nie Gru 29, 2013 18:08

Cosmo napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
macio_men napisał/a:
Cosmo napisał/a:
Przydałabymi się taka matka boska do rozplątywania słuchawek czy sznurowadeł.


Błąd błędem, zgadzam się- dreszcz przechodzi mi po plecach gdy czytam takie "wezwania" do Matki Bożej, ale szacunek, po prostu, Maryi się należy, Cosmo, bo jej rola w historii zbawienia jest nieoceniona :/

Szacunek, jak najbardziej (dlatego Cosmo przesadził), ale na pewno nie ubóstwienie - a mamy do czynienia z takowym, gdy się Maryję nazywa Wszechmocną!

Ale chwila, chwila, co ja takiego powiedziałem?
Mam bardzo duży szacunek dla postaci historycznej, matki Jezusa z Nazaretu, Marii.
Żarty za to robię sobie nie z Marii, ale z tzw. Maryi, katolickiej postaci kultowej, znanej także pod tytułami: matka boska, matka najświętsza, najświętsza panienka, panienka, panna, pani, zawsze dziewica itp.

Wyjaśnienie ma ręce i nogi... ;D

Albertus - Nie Gru 29, 2013 18:12
Temat postu: Re: Matka Boża rozwiązująca węzły
Zbyszekg4 napisał/a:
Ze ździwieniem dowiedziałem się, że istnieje w katolickiej wierze kult Matki Bożej rozwiązującej węzły.
Może nie było by to warte uwagi, gdyby nie mały "szczegół" - którym jest nazwanie tejże Matki: Wszechmocną!

Oto modlitwa, w której występuje to określenie (zanaczam je oraz inne budzące wątpliwość w zestawieniu z Pismem Świętym):

Dziewico Maryjo, Matko Pięknej Miłości,
Matko, która nigdy nie opuszczasz dziecka wołającego o pomoc, której ręce nieustannie pracują dla dobra Twoich umiłowanych dzieci, a serce przepełniają Boża miłość i nieskończone miłosierdzie – zwróć ku mnie swoje spojrzenie pełne współczucia. Ty wiesz, jak bardzo brak mi nadziei i jak cierpię, i wiesz, jak te węzły mnie paraliżują.
Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązywanie zawiłości serc Jego dzieci, w Twoje ręce składam wstęgę mego życia. Nikt, nawet zły, nie może pozbawić Cię możliwości udzielenia mi miłosiernej pomocy. Nie ma takich węzłów, których Ty nie mogłabyś rozwiązać. Matko Wszechmocna, proszę, weź dzisiaj tę zawiłość (wymienić, jeśli to możliwe) i dla chwały Boga, dzięki Twojej łasce oraz mocy wstawiennictwa u Twojego Syna Jezusa, mojego Wyzwoliciela, rozwiąż ją i rozwiąż na zawsze. Jesteś jedyną Pocieszycielką daną mi przez Boga, umocnieniem moich wątłych sił, ubogaceniem w mojej nędzy, oswobodzeniem od wszystkiego, co przeszkadza mi być z Chrystusem. Przyjmij moje wołanie. Chroń mnie, prowadź, strzeż. Ty jesteś moją najpewniejszą ostoją.
Amen.
Maryjo rozwiązująca węzły, módl się za mną.


Pobrano z tej strony: http://sanctus.com.pl/szczegoly/7063/modlmy_sie

A tutaj: http://www.franciszkanie-...-trudnych-spraw czytamy:
Ten niezwykły obraz jest ulubionym wizerunkiem Maryi papieża Franciszka. Jako kardynał tak zachęcał do powierzenia najtrudniejszych spraw Matce Bożej:
Jej dłonie mają moc rozwikłać każdy supeł. Plątanina poddana próbom uporządkowania przez kogokolwiek innego, niż Maryja, zapętla się jeszcze bardziej.

Proszę zwrócić uwagę na twierdzenie, że poddanie jakiejś plątaniny próbie uporządkowania przez KOGOKOLWIEK INNEGO NIŻ MARYJA, jest nieskuteczne!
Czyli żadna z Osób Boskich nie może tego, co Maryja (no taki wniosek się nasuwa, skoro ktokolwiek inny nie poradzi...)

Drodzy katolicy, co myślicie o powyższych treściach?
Jak powyższe twierdzenie, że Maryja jest Wszechmocna, ma się do dziesiątek takich samych określeń zawartych w Piśmie Świętym, ale dotyczących Boga: http://tiny.pl/qddlt

Proszę o wypowiedzi i z góry dziękuję.


czy ta modlitwa ma imprimatur?

Bo z linku który podałeś wynika że w książeczce z której pochodzi znajdują się też modlitwy pochodzące z objawień w Medżugorie które nie są uznane przez Kościół.

pozytywista - Nie Gru 29, 2013 18:28
Temat postu: Re: Matka Boża rozwiązująca węzły
Albertus napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Ze ździwieniem dowiedziałem się, że istnieje w katolickiej wierze kult Matki Bożej rozwiązującej węzły.
Może nie było by to warte uwagi, gdyby nie mały "szczegół" - którym jest nazwanie tejże Matki: Wszechmocną!

Oto modlitwa, w której występuje to określenie (zanaczam je oraz inne budzące wątpliwość w zestawieniu z Pismem Świętym):

Dziewico Maryjo, Matko Pięknej Miłości,
Matko, która nigdy nie opuszczasz dziecka wołającego o pomoc, której ręce nieustannie pracują dla dobra Twoich umiłowanych dzieci, a serce przepełniają Boża miłość i nieskończone miłosierdzie – zwróć ku mnie swoje spojrzenie pełne współczucia. Ty wiesz, jak bardzo brak mi nadziei i jak cierpię, i wiesz, jak te węzły mnie paraliżują.
Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązywanie zawiłości serc Jego dzieci, w Twoje ręce składam wstęgę mego życia. Nikt, nawet zły, nie może pozbawić Cię możliwości udzielenia mi miłosiernej pomocy. Nie ma takich węzłów, których Ty nie mogłabyś rozwiązać. Matko Wszechmocna, proszę, weź dzisiaj tę zawiłość (wymienić, jeśli to możliwe) i dla chwały Boga, dzięki Twojej łasce oraz mocy wstawiennictwa u Twojego Syna Jezusa, mojego Wyzwoliciela, rozwiąż ją i rozwiąż na zawsze. Jesteś jedyną Pocieszycielką daną mi przez Boga, umocnieniem moich wątłych sił, ubogaceniem w mojej nędzy, oswobodzeniem od wszystkiego, co przeszkadza mi być z Chrystusem. Przyjmij moje wołanie. Chroń mnie, prowadź, strzeż. Ty jesteś moją najpewniejszą ostoją.
Amen.
Maryjo rozwiązująca węzły, módl się za mną.


Pobrano z tej strony: http://sanctus.com.pl/szczegoly/7063/modlmy_sie

A tutaj: http://www.franciszkanie-...-trudnych-spraw czytamy:
Ten niezwykły obraz jest ulubionym wizerunkiem Maryi papieża Franciszka. Jako kardynał tak zachęcał do powierzenia najtrudniejszych spraw Matce Bożej:
Jej dłonie mają moc rozwikłać każdy supeł. Plątanina poddana próbom uporządkowania przez kogokolwiek innego, niż Maryja, zapętla się jeszcze bardziej.

Proszę zwrócić uwagę na twierdzenie, że poddanie jakiejś plątaniny próbie uporządkowania przez KOGOKOLWIEK INNEGO NIŻ MARYJA, jest nieskuteczne!
Czyli żadna z Osób Boskich nie może tego, co Maryja (no taki wniosek się nasuwa, skoro ktokolwiek inny nie poradzi...)

Drodzy katolicy, co myślicie o powyższych treściach?
Jak powyższe twierdzenie, że Maryja jest Wszechmocna, ma się do dziesiątek takich samych określeń zawartych w Piśmie Świętym, ale dotyczących Boga: http://tiny.pl/qddlt

Proszę o wypowiedzi i z góry dziękuję.


czy ta modlitwa ma imprimatur?

Bo z linku który podałeś wynika że w książeczce z której pochodzi znajdują się też modlitwy pochodzące z objawień w Medżugorie które nie są uznane przez Kościół.

To dlaczego parafia w moim mieście organizowała pielgrzymkę do Medżugorie, skoro objawienia stamtąd nie są uznane przez kościół?

wuka - Nie Gru 29, 2013 18:30

Albertus napisał/a:
czy ta modlitwa ma imprimatur?

A jakie to ma znaczenie? Ludziska i tak będą się tą modlitwą modlić i urągać Bogu. Powiedz mi jaki szaraczek z laikatu wie co to imprimatur? ;-)

Albertus - Nie Gru 29, 2013 18:40
Temat postu: Re: Matka Boża rozwiązująca węzły
Cosmo napisał/a:
Albertus napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Ze ździwieniem dowiedziałem się, że istnieje w katolickiej wierze kult Matki Bożej rozwiązującej węzły.
Może nie było by to warte uwagi, gdyby nie mały "szczegół" - którym jest nazwanie tejże Matki: Wszechmocną!

Oto modlitwa, w której występuje to określenie (zanaczam je oraz inne budzące wątpliwość w zestawieniu z Pismem Świętym):

Dziewico Maryjo, Matko Pięknej Miłości,
Matko, która nigdy nie opuszczasz dziecka wołającego o pomoc, której ręce nieustannie pracują dla dobra Twoich umiłowanych dzieci, a serce przepełniają Boża miłość i nieskończone miłosierdzie – zwróć ku mnie swoje spojrzenie pełne współczucia. Ty wiesz, jak bardzo brak mi nadziei i jak cierpię, i wiesz, jak te węzły mnie paraliżują.
Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązywanie zawiłości serc Jego dzieci, w Twoje ręce składam wstęgę mego życia. Nikt, nawet zły, nie może pozbawić Cię możliwości udzielenia mi miłosiernej pomocy. Nie ma takich węzłów, których Ty nie mogłabyś rozwiązać. Matko Wszechmocna, proszę, weź dzisiaj tę zawiłość (wymienić, jeśli to możliwe) i dla chwały Boga, dzięki Twojej łasce oraz mocy wstawiennictwa u Twojego Syna Jezusa, mojego Wyzwoliciela, rozwiąż ją i rozwiąż na zawsze. Jesteś jedyną Pocieszycielką daną mi przez Boga, umocnieniem moich wątłych sił, ubogaceniem w mojej nędzy, oswobodzeniem od wszystkiego, co przeszkadza mi być z Chrystusem. Przyjmij moje wołanie. Chroń mnie, prowadź, strzeż. Ty jesteś moją najpewniejszą ostoją.
Amen.
Maryjo rozwiązująca węzły, módl się za mną.


Pobrano z tej strony: http://sanctus.com.pl/szczegoly/7063/modlmy_sie

A tutaj: http://www.franciszkanie-...-trudnych-spraw czytamy:
Ten niezwykły obraz jest ulubionym wizerunkiem Maryi papieża Franciszka. Jako kardynał tak zachęcał do powierzenia najtrudniejszych spraw Matce Bożej:
Jej dłonie mają moc rozwikłać każdy supeł. Plątanina poddana próbom uporządkowania przez kogokolwiek innego, niż Maryja, zapętla się jeszcze bardziej.

Proszę zwrócić uwagę na twierdzenie, że poddanie jakiejś plątaniny próbie uporządkowania przez KOGOKOLWIEK INNEGO NIŻ MARYJA, jest nieskuteczne!
Czyli żadna z Osób Boskich nie może tego, co Maryja (no taki wniosek się nasuwa, skoro ktokolwiek inny nie poradzi...)

Drodzy katolicy, co myślicie o powyższych treściach?
Jak powyższe twierdzenie, że Maryja jest Wszechmocna, ma się do dziesiątek takich samych określeń zawartych w Piśmie Świętym, ale dotyczących Boga: http://tiny.pl/qddlt

Proszę o wypowiedzi i z góry dziękuję.


czy ta modlitwa ma imprimatur?

Bo z linku który podałeś wynika że w książeczce z której pochodzi znajdują się też modlitwy pochodzące z objawień w Medżugorie które nie są uznane przez Kościół.

To dlaczego parafia w moim mieście organizowała pielgrzymkę do Medżugorie, skoro objawienia stamtąd nie są uznane przez kościół?


Bo Kościół nie jest instytucją totalitarną która wszystko kontroluje i nie pozwala niczego robić bez swojej zgody.

Natomiast Kościół nie bierze odpowiedzialności za to czego nie zbadał i nie zatwierdził.

Jesteśmy w takich sprawach wolni ale powinniśmy zachować ostrożność i rozwagę.

Zbyszekg4 - Nie Gru 29, 2013 20:12

Albertus napisał/a:
czy ta modlitwa ma imprimatur?

Proszę, zbadaj to, jeśli możesz...

Nie wiem czy ta - wyżej cytowana modlitwa - wchodzi w skład NOWENNY DO MATKI BOSKIEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY, ale owa nowenna ma imprimatur: http://antoni-reda.pl/wp/...azujacej-wezly/
"Diecezja elbląska, na której terenie od 1992 roku znajdują się Kąty Rybackie, po zbadaniu treści Nowenny nadała jej Nihil obstat oraz Imprimatur, co znaczy, że nie zawiera błędów teologicznych i można ją drukować."

Kamil M. - Nie Gru 29, 2013 20:15

Każda prawdziwa i szczera miłość dla racjonalistów i cyników jest śmieszna i niezrozumiała. U Boga zaś - niestety lub raczej stety - to miłość jest rozumem. Bez niej jest się niepojętnym głupcem.
Albertus - Nie Gru 29, 2013 20:20

Zbyszekg4 napisał/a:
Albertus napisał/a:
czy ta modlitwa ma imprimatur?

Proszę, zbadaj to, jeśli możesz...

Nie wiem czy ta - wyżej cytowana modlitwa - wchodzi w skład NOWENNY DO MATKI BOSKIEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY, ale owa nowenna ma imprimatur: http://antoni-reda.pl/wp/...azujacej-wezly/
"Diecezja elbląska, na której terenie od 1992 roku znajdują się Kąty Rybackie, po zbadaniu treści Nowenny nadała jej Nihil obstat oraz Imprimatur, co znaczy, że nie zawiera błędów teologicznych i można ją drukować."


Szukałem i takiej modlitwy przed nowenną nie znalazłem.

Są tam inne modlitwy ale nie ta.

Najprawdopodobniej napisała ją osoba z dobrymi intencjami ale bez wiedzy teologicznej

Zbyszekg4 - Nie Gru 29, 2013 20:28

Albertus napisał/a:
czy ta modlitwa ma imprimatur?

Sprawa rozwiązana. Jak podałem wcześniej Nowenna ma imprimatur, a tu: http://www.mati.com.pl/pa...cej%20wezly.pdf jest treść tej Nowenny.
Na stronie 15 jest ta modlitwa, od której zaczyna się ten temat - zatem Imprimatur jak najbardziej jest!
Czyli Kościół Katolicki uznaje, że Maryja jest Wszechmocna. Pan Bóg też jest!
Wnioski niech każdy sam wyciągnie...

Zbyszekg4 - Nie Gru 29, 2013 20:33

Albertus napisał/a:
Szukałem i takiej modlitwy przed nowenną nie znalazłem.

A tu szukałeś?: http://www.laudate.pl/ind...=4185&Itemid=53
Szukaj, a znajdziesz... :-D

koleżanka - Nie Gru 29, 2013 20:34

Ten tytuł Matki Bożej jest rozsławiony chyba w Argentynie, przyszedł w raz papieżem Franciszkiem, który ma wielkie nabożeństwo do Maryi. Też się z tym tytułem spotkałam w księgarni diecezjalnej zaintrygował mnie obraz.
Albertus - Nie Gru 29, 2013 20:37

Zbyszekg4 napisał/a:
Albertus napisał/a:
czy ta modlitwa ma imprimatur?

Sprawa rozwiązana. Jak podałem wcześniej Nowenna ma imprimatur, a tu: http://www.mati.com.pl/pa...cej%20wezly.pdf jest treść tej Nowenny.
Na stronie 15 jest ta modlitwa, od której zaczyna się ten temat - zatem Imprimatur jak najbardziej jest!
Czyli Kościół Katolicki uznaje, że Maryja jest Wszechmocna. Pan Bóg też jest!
Wnioski niech każdy sam wyciągnie...


Imprimatur odnosi się tylko do treści nowenny a nie do modlitwy.

tutaj
mamy treść nowenny z inną modlitwą.

Zbyszekg4 - Nie Gru 29, 2013 20:45

Albertus napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Albertus napisał/a:
czy ta modlitwa ma imprimatur?

Sprawa rozwiązana. Jak podałem wcześniej Nowenna ma imprimatur, a tu: http://www.mati.com.pl/pa...cej%20wezly.pdf jest treść tej Nowenny.
Na stronie 15 jest ta modlitwa, od której zaczyna się ten temat - zatem Imprimatur jak najbardziej jest!
Czyli Kościół Katolicki uznaje, że Maryja jest Wszechmocna. Pan Bóg też jest!
Wnioski niech każdy sam wyciągnie...


Imprimatur odnosi się tylko do treści nowenny a nie do modlitwy.

tutaj
mamy treść nowenny z inną modlitwą.

Nie wiem jak patrzysz, ale ja widzę, że po dniu 9 jest ta modlitwa o jakiej ja piszę (Matka Wszechmocna).
Zgadza się? Zgadza! Nie wiem czemu odzielasz nowennę od modlitwy, skoro jedno po drugim następuje...
Jakoś nie widzę, aby imprimatur odłączało jedno od drugiego...

Zbyszekg4 - Nie Gru 29, 2013 20:46

koleżanka napisał/a:
Ten tytuł Matki Bożej jest rozsławiony chyba w Argentynie, przyszedł w raz papieżem Franciszkiem, który ma wielkie nabożeństwo do Maryi. Też się z tym tytułem spotkałam w księgarni diecezjalnej zaintrygował mnie obraz.

Bliski sercu jest Ci taki tytuł: Matka Wszechmocna?

Albertus - Nie Gru 29, 2013 20:47

Jakkolwiek by nie było to w mojej opinii określenie w odniesieniu do Maryi - "Wszechmocna"
jest zbyt daleko idącym skrótem myślowym.

Poza tym nowenna bardzo piękna! :)

koleżanka - Nie Gru 29, 2013 20:52

Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Ten tytuł Matki Bożej jest rozsławiony chyba w Argentynie, przyszedł w raz papieżem Franciszkiem, który ma wielkie nabożeństwo do Maryi. Też się z tym tytułem spotkałam w księgarni diecezjalnej zaintrygował mnie obraz.

Bliski sercu jest Ci taki tytuł: Matka Wszechmocna?


Zapytaj się autora modlitwy co miał namyśli Wszechmocna?
Bliska mojemu sercu jest Róża Duchowna. :)

Zbyszekg4 - Nie Gru 29, 2013 20:56

koleżanka napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Ten tytuł Matki Bożej jest rozsławiony chyba w Argentynie, przyszedł w raz papieżem Franciszkiem, który ma wielkie nabożeństwo do Maryi. Też się z tym tytułem spotkałam w księgarni diecezjalnej zaintrygował mnie obraz.

Bliski sercu jest Ci taki tytuł: Matka Wszechmocna?


Zapytaj się autora modlitwy co miał namyśli Wszechmocna?
Bliska mojemu sercu jest Róża Duchowna. :)

Czyli nie modlisz się tą modlitwą? (mam nadzieję, że ten temat, jaki założyłem, nie skłoni Cię do takiej modlitwy...)

Zbyszekg4 - Nie Gru 29, 2013 20:57

Albertus napisał/a:
Jakkolwiek by nie było to w mojej opinii określenie w odniesieniu do Maryi - "Wszechmocna"
jest zbyt daleko idącym skrótem myślowym.

Poza tym nowenna bardzo piękna! :)

A cóż znaczy Twoja opinia marna, skoro przywódcy kościelni Imprimatur dali i musisz się z tym zgodzić... Zaprotestujesz?!?

Zbyszekg4 - Nie Gru 29, 2013 21:02

Albertus napisał/a:
w mojej opinii określenie w odniesieniu do Maryi - "Wszechmocna"
jest zbyt daleko idącym skrótem myślowym.

Jeśli to jest skrót myślowy, to może cała modlitwa nim jest, co?

Dziewico Maryjo, Matko Pięknej Miłości,
Matko, która nigdy nie opuszczasz dziecka wołającego o pomoc, której ręce nieustannie pracują dla dobra Twoich umiłowanych dzieci, a serce przepełniają Boża miłość i nieskończone miłosierdzie – zwróć ku mnie swoje spojrzenie pełne współczucia. Ty wiesz, jak bardzo brak mi nadziei i jak cierpię, i wiesz, jak te węzły mnie paraliżują.
Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązywanie zawiłości serc Jego dzieci, w Twoje ręce składam wstęgę mego życia. Nikt, nawet zły, nie może pozbawić Cię możliwości udzielenia mi miłosiernej pomocy. Nie ma takich węzłów, których Ty nie mogłabyś rozwiązać. Matko Wszechmocna, proszę, weź dzisiaj tę zawiłość (wymienić, jeśli to możliwe) i dla chwały Boga, dzięki Twojej łasce oraz mocy wstawiennictwa u Twojego Syna Jezusa, mojego Wyzwoliciela, rozwiąż ją i rozwiąż na zawsze. Jesteś jedyną Pocieszycielką daną mi przez Boga, umocnieniem moich wątłych sił, ubogaceniem w mojej nędzy, oswobodzeniem od wszystkiego, co przeszkadza mi być z Chrystusem. Przyjmij moje wołanie. Chroń mnie, prowadź, strzeż. Ty jesteś moją najpewniejszą ostoją.
Amen.
Maryjo rozwiązująca węzły, módl się za mną.


Skrót myślowy :lmao: dobre sobie... :lol:

koleżanka - Nie Gru 29, 2013 21:03

Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Ten tytuł Matki Bożej jest rozsławiony chyba w Argentynie, przyszedł w raz papieżem Franciszkiem, który ma wielkie nabożeństwo do Maryi. Też się z tym tytułem spotkałam w księgarni diecezjalnej zaintrygował mnie obraz.

Bliski sercu jest Ci taki tytuł: Matka Wszechmocna?


Zapytaj się autora modlitwy co miał namyśli Wszechmocna?
Bliska mojemu sercu jest Róża Duchowna. :)

Czyli nie modlisz się tą modlitwą? (mam nadzieję, że ten temat, jaki założyłem, nie skłoni Cię do takiej modlitwy...)


Raczej nie, mam swoje modlitwy które na co dzień odmawiam. Po za tym ile można odmawiać modlitw, mam swoje nabożeństwa to starczy nie miałabym czasu na medytacje i kontemplację.

Albertus - Nie Gru 29, 2013 21:20

Zbyszekg4 napisał/a:
Albertus napisał/a:
w mojej opinii określenie w odniesieniu do Maryi - "Wszechmocna"
jest zbyt daleko idącym skrótem myślowym.

Jeśli to jest skrót myślowy, to może cała modlitwa nim jest, co?

Dziewico Maryjo, Matko Pięknej Miłości,
Matko, która nigdy nie opuszczasz dziecka wołającego o pomoc, której ręce nieustannie pracują dla dobra Twoich umiłowanych dzieci, a serce przepełniają Boża miłość i nieskończone miłosierdzie – zwróć ku mnie swoje spojrzenie pełne współczucia. Ty wiesz, jak bardzo brak mi nadziei i jak cierpię, i wiesz, jak te węzły mnie paraliżują.
Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązywanie zawiłości serc Jego dzieci, w Twoje ręce składam wstęgę mego życia. Nikt, nawet zły, nie może pozbawić Cię możliwości udzielenia mi miłosiernej pomocy. Nie ma takich węzłów, których Ty nie mogłabyś rozwiązać. Matko Wszechmocna, proszę, weź dzisiaj tę zawiłość (wymienić, jeśli to możliwe) i dla chwały Boga, dzięki Twojej łasce oraz mocy wstawiennictwa u Twojego Syna Jezusa, mojego Wyzwoliciela, rozwiąż ją i rozwiąż na zawsze. Jesteś jedyną Pocieszycielką daną mi przez Boga, umocnieniem moich wątłych sił, ubogaceniem w mojej nędzy, oswobodzeniem od wszystkiego, co przeszkadza mi być z Chrystusem. Przyjmij moje wołanie. Chroń mnie, prowadź, strzeż. Ty jesteś moją najpewniejszą ostoją.
Amen.
Maryjo rozwiązująca węzły, módl się za mną.


Skrót myślowy :lmao: dobre sobie... :lol:


Wiele jest modlitw pełnych poetyckich i pełnych egzaltacji określeń i skrótów myślowych.

Przyznaję że niektóre mogą się wydawać teologicznie kontrowersyjne

Zbyszekg4 - Nie Gru 29, 2013 21:21

Albertus napisał/a:
Przyznaję że niektóre mogą się wydawać teologicznie kontrowersyjne

Dobrze, że to widzisz i przyznajesz...
Rembov pewnie by tego nie zrobił. :mrgreen:

Cogito - Pon Gru 30, 2013 01:14

Kamil M. napisał/a:
Każda prawdziwa i szczera miłość dla racjonalistów i cyników jest śmieszna i niezrozumiała

Jest we mnie sporo z racjonalisty, z cynika niewiele, ale zakładając nawet stricte zerojedynkowe podejście do życia, modlitwa nadal ma sens. Jest to wpływ tej modlitwy na modlącego się, nawet jeśli będzie to robił do krzesła. Jeśli mocno w to uwierzy, jako bałwochwalca nawet - pozytywny wpływ na niego nadal będzie. Pozostanie to jedynie rozmową samym z sobą, szczerą, która przynosi same pozytywy.

Zatem nawet negując istnienie Boga, nie są w stanie zanegować pozytywnego wpływu modlitwy, nawet jeśli inaczej na to patrzą.

Zbyszekg4 - Pon Gru 30, 2013 06:05

Kamil M. napisał/a:
Każda prawdziwa i szczera miłość dla racjonalistów i cyników jest śmieszna i niezrozumiała. U Boga zaś - niestety lub raczej stety - to miłość jest rozumem. Bez niej jest się niepojętnym głupcem.

Czy uważasz, że miłością można wszystko wytłumaczyć i usprawiedliwić - także teologiczne błędy i bluźnierstwa?

Czy w prawosławiu też jest Matka Wszechmocna?

Kamil M. - Pon Gru 30, 2013 17:23

Cogito napisał/a:
Jest we mnie sporo z racjonalisty, z cynika niewiele, ale zakładając nawet stricte zerojedynkowe podejście do życia, modlitwa nadal ma sens. Jest to wpływ tej modlitwy na modlącego się, nawet jeśli będzie to robił do krzesła. Jeśli mocno w to uwierzy, jako bałwochwalca nawet - pozytywny wpływ na niego nadal będzie. Pozostanie to jedynie rozmową samym z sobą, szczerą, która przynosi same pozytywy.

Zatem nawet negując istnienie Boga, nie są w stanie zanegować pozytywnego wpływu modlitwy, nawet jeśli inaczej na to patrzą.

Tak, chociaż jest to zupełnie cielesne (znaczy się ten pozytywny wpływ o którym mowa).
Zbyszekg4 napisał/a:
Czy uważasz, że miłością można wszystko wytłumaczyć i usprawiedliwić - także teologiczne błędy i bluźnierstwa?

Zdecydowanie miłość usprawiedliwia, skoro jest wypełnieniem Zakonu ;-)
Zbyszekg4 napisał/a:
Czy w prawosławiu też jest Matka Wszechmocna?

Bodajże w porannych modlitwach (odmawianych codziennie) mamy taką do Bogurodzicy, w których prosi się Ją o pomoc przez jej "wszechmocne modlitwy". Ta dyskusja znowu się rozbija o teologię właściwą (czyli o to, kim właściwie jest Bóg), bo jest przeprowadzana w oparciu o scholastykę najgorszego sortu. Jak to jest - czy ten, kto jest wszechmocny, jest Bogiem? Czy raczej Bóg ponieważ jest tym, kim jest, jest również wszechmocny? To jest podstawowa kwestia.
A jeśli chodzi o Bogurodzicę - czy jest Bogiem w swej istocie? Oczywiście, że nie. Czy jej modlitwy są wszechmocne? Może tak, a może nie, sam nie wiem, co właściwie znaczy to szumne słowo "wszechmoc". Wiem tyle, że modlitwy są kierowane do Boga, który wszystko może i czyni co chce. Wiem również, że wiele zwykłych i nadzwyczajnych próśb kierowanych razem z Bogurodzicą do Boga jest spełnianych. "Wszechmocne modlitwy" to ładny wyraz wiary, doświadczenia i miłości - przez modlitwy Bogurodzicy niemożliwe staje się możliwe (tak jak obrona Konstantynopola przez ruskimi wojskami http://en.wikipedia.org/w...tokos#Tradition albo ocalenie Poczajowa przed Turkami http://en.wikipedia.org/w...union_with_Rome ).

Dlatego trochę dziwi mnie, że najwyraźniej nazwanie św. Marii, Matki Bożej, "Matką Wszechmocną" okazuje się jakoś problematyczne nawet dla katolików. Teologia nie jest nauką przyrodniczą ani ścisłą, ani nawet nauką w modernistycznym sensie, a modlitwy nie są tekstami naukowymi i materiałem dowodowym.

Klangman - Pon Gru 30, 2013 18:05

Kamil M. napisał/a:
Cogito napisał/a:
Jest we mnie sporo z racjonalisty, z cynika niewiele, ale zakładając nawet stricte zerojedynkowe podejście do życia, modlitwa nadal ma sens. Jest to wpływ tej modlitwy na modlącego się, nawet jeśli będzie to robił do krzesła. Jeśli mocno w to uwierzy, jako bałwochwalca nawet - pozytywny wpływ na niego nadal będzie. Pozostanie to jedynie rozmową samym z sobą, szczerą, która przynosi same pozytywy.

Zatem nawet negując istnienie Boga, nie są w stanie zanegować pozytywnego wpływu modlitwy, nawet jeśli inaczej na to patrzą.

Tak, chociaż jest to zupełnie cielesne (znaczy się ten pozytywny wpływ o którym mowa).
Zbyszekg4 napisał/a:
Czy uważasz, że miłością można wszystko wytłumaczyć i usprawiedliwić - także teologiczne błędy i bluźnierstwa?

Zdecydowanie miłość usprawiedliwia, skoro jest wypełnieniem Zakonu ;-)
Zbyszekg4 napisał/a:
Czy w prawosławiu też jest Matka Wszechmocna?

Bodajże w porannych modlitwach (odmawianych codziennie) mamy taką do Bogurodzicy, w których prosi się Ją o pomoc przez jej "wszechmocne modlitwy". Ta dyskusja znowu się rozbija o teologię właściwą (czyli o to, kim właściwie jest Bóg), bo jest przeprowadzana w oparciu o scholastykę najgorszego sortu. Jak to jest - czy ten, kto jest wszechmocny, jest Bogiem? Czy raczej Bóg ponieważ jest tym, kim jest, jest również wszechmocny? To jest podstawowa kwestia.
A jeśli chodzi o Bogurodzicę - czy jest Bogiem w swej istocie? Oczywiście, że nie. Czy jej modlitwy są wszechmocne? Może tak, a może nie, sam nie wiem, co właściwie znaczy to szumne słowo "wszechmoc". Wiem tyle, że modlitwy są kierowane do Boga, który wszystko może i czyni co chce. Wiem również, że wiele zwykłych i nadzwyczajnych próśb kierowanych razem z Bogurodzicą do Boga jest spełnianych. "Wszechmocne modlitwy" to ładny wyraz wiary, doświadczenia i miłości - przez modlitwy Bogurodzicy niemożliwe staje się możliwe (tak jak obrona Konstantynopola przez ruskimi wojskami http://en.wikipedia.org/w...tokos#Tradition albo ocalenie Poczajowa przed Turkami http://en.wikipedia.org/w...union_with_Rome ).

Dlatego trochę dziwi mnie, że najwyraźniej nazwanie św. Marii, Matki Bożej, "Matką Wszechmocną" okazuje się jakoś problematyczne nawet dla katolików. Teologia nie jest nauką przyrodniczą ani ścisłą, ani nawet nauką w modernistycznym sensie, a modlitwy nie są tekstami naukowymi i materiałem dowodowym.


Lubię czytać Twoje wypowiedzi mimo, że momentami wykraczają poza moje kompetencje teologiczne :) Pozdrawiam!

Albertus - Pon Gru 30, 2013 18:39

Kamil M. napisał/a:
Cogito napisał/a:
Jest we mnie sporo z racjonalisty, z cynika niewiele, ale zakładając nawet stricte zerojedynkowe podejście do życia, modlitwa nadal ma sens. Jest to wpływ tej modlitwy na modlącego się, nawet jeśli będzie to robił do krzesła. Jeśli mocno w to uwierzy, jako bałwochwalca nawet - pozytywny wpływ na niego nadal będzie. Pozostanie to jedynie rozmową samym z sobą, szczerą, która przynosi same pozytywy.

Zatem nawet negując istnienie Boga, nie są w stanie zanegować pozytywnego wpływu modlitwy, nawet jeśli inaczej na to patrzą.

Tak, chociaż jest to zupełnie cielesne (znaczy się ten pozytywny wpływ o którym mowa).
Zbyszekg4 napisał/a:
Czy uważasz, że miłością można wszystko wytłumaczyć i usprawiedliwić - także teologiczne błędy i bluźnierstwa?

Zdecydowanie miłość usprawiedliwia, skoro jest wypełnieniem Zakonu ;-)
Zbyszekg4 napisał/a:
Czy w prawosławiu też jest Matka Wszechmocna?

Bodajże w porannych modlitwach (odmawianych codziennie) mamy taką do Bogurodzicy, w których prosi się Ją o pomoc przez jej "wszechmocne modlitwy". Ta dyskusja znowu się rozbija o teologię właściwą (czyli o to, kim właściwie jest Bóg), bo jest przeprowadzana w oparciu o scholastykę najgorszego sortu. Jak to jest - czy ten, kto jest wszechmocny, jest Bogiem? Czy raczej Bóg ponieważ jest tym, kim jest, jest również wszechmocny? To jest podstawowa kwestia.
A jeśli chodzi o Bogurodzicę - czy jest Bogiem w swej istocie? Oczywiście, że nie. Czy jej modlitwy są wszechmocne? Może tak, a może nie, sam nie wiem, co właściwie znaczy to szumne słowo "wszechmoc". Wiem tyle, że modlitwy są kierowane do Boga, który wszystko może i czyni co chce. Wiem również, że wiele zwykłych i nadzwyczajnych próśb kierowanych razem z Bogurodzicą do Boga jest spełnianych. "Wszechmocne modlitwy" to ładny wyraz wiary, doświadczenia i miłości - przez modlitwy Bogurodzicy niemożliwe staje się możliwe (tak jak obrona Konstantynopola przez ruskimi wojskami http://en.wikipedia.org/w...tokos#Tradition albo ocalenie Poczajowa przed Turkami http://en.wikipedia.org/w...union_with_Rome ).

Dlatego trochę dziwi mnie, że najwyraźniej nazwanie św. Marii, Matki Bożej, "Matką Wszechmocną" okazuje się jakoś problematyczne nawet dla katolików. Teologia nie jest nauką przyrodniczą ani ścisłą, ani nawet nauką w modernistycznym sensie, a modlitwy nie są tekstami naukowymi i materiałem dowodowym.


Dla mnie przyznaję jest to trochę problematyczne ale bez przesady i głównie w dyskusjach z protestantami.... :) ;)

Zdaję sobie oczywiście sprawę że modlitwy nie są podręcznikiem teologii i rządzą się swoimi prawami, pewną poetyką , skrótami myślowymi i egzaltacją.

Weźmy na przykład modlitwę do św Józefa:

Litania do św. Józefa Opiekuna Najświętszej Rodziny

Kyrie, elejson, Chryste elejson. Kyrie, elejson,
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze, z nieba, Boże - zmiłuj się nad nami!
Synu! Odkupicielu świata Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,
Święta Maryjo - módl się za nami!
Święty Józefie,
Przesławny potomku Dawida,
Światłości Patriarchów,
Oblubieńcze Bogarodzicy,
Przeczysty Stróżu Dziewicy,
Żywicielu Syna Bożego,
Troskliwy Obrońco Chrystusa,
Głowo Najświętszej Rodziny,
Józefie najsprawiedliwszy,
Józefie najczystszy,
Józefie najroztropniejszy,
Józefie najmężniejszy,
Józefie najposłuszniejszy,
Józefie najwierniejszy,
Zwierciadło sprawiedliwości,
Miłośniku ubóstwa,
Wzorze pracujących,
Ozdobo życia rodzinnego,
Opiekunie dziewic,
Podporo rodzin,
Pociecho nieszczęśliwych,
Nadziejo chorych,
Patronie umierających,
Postrachu duchów piekielnych,
Opiekunie Kościoła świętego,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
przepuść nań Panie,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
wysłuchaj nas Panie,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
zmiłuj się nad nami.

K.: Ustanowił go panem domu swego.
W.: I zarządcą wszystkich posiadłości swoich.

Módlmy się.
Boże, któryś w niewysłowionej Opatrzności raczył wybrać Józefa na Oblubieńca Najświętszej Rodzicielki swojej; spraw, prosimy, abyśmy zasłużyli na jego orędownictwo w niebie, gdy jako opiekuna czcimy go na ziemi, który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen


Już widzę protestanckich uczonych w piśmie jak ze sprytnym błyskiem w oku zarzucają:

św Józef najczystszy, najsprawiedliwszy,? Czyż to sam Bóg nie jest najsprawiedliwszy i najczystszy?Czy nie Jezus Chrystus?

Ani chybi katolicy stawiają Józefa na miejscu Chrystusa..., Jasna sprawa bałwochwalcy... ;)

Albo św Józef pociechą nieszczęśliwych? Czyż to nie sam tylko Duch Św jest pocieszycielem?

To oczywiste - katolicy stawiają Józefa na równi z Duchem Świętym.... ;D

Albo - Św. Józef - nadzieją chorych? Czyż jedyną nadzieją chorych nie jest Bóg?Czyli katolicy stawiają Józefa na miejscu Boga... ;)


Zarzuty dla nas absurdalne ale w ustach protestanta całkiem prawdopodobne...

Jaka z tego konkluzja - jak protestant zechce się czepić katolika to i bez określenia "Matka wszechmocna" coś tam sobie znajdzie.

Natomiast ja , przyznaję że uważam że to określenie trochę mnie razi jako zbyt daleko idący skrót myślowy,i moim osobistym zdaniem powinno się raczej unikać takich skrótów myślowych ale być może wynika to z mojego skrupulanctwa teologicznego którego chyba się nabawiłem na tym forum... 8-)

Natomiast ani mi przez myśl nie przeszło że autor tej modlitwy albo ci którzy się modlą stawiają Maryję na równi z Bogiem albo że przypisują Jej jakąś niezależną od Boga moc albo wszechmoc.

Zbyszekg4 - Pon Gru 30, 2013 20:27

Albertus napisał/a:
Natomiast ja , przyznaję że uważam że to określenie trochę mnie razi jako zbyt daleko idący skrót myślowy,i moim osobistym zdaniem powinno się raczej unikać takich skrótów myślowych ale być może wynika to z mojego skrupulanctwa teologicznego którego chyba się nabawiłem na tym forum... 8-)

Dobrze, że to widzisz - że coś Cię razi... Myśl dalej nad tym...

Cytat:
Natomiast ani mi przez myśl nie przeszło że autor tej modlitwy albo ci którzy się modlą stawiają Maryję na równi z Bogiem albo że przypisują Jej jakąś niezależną od Boga moc albo wszechmoc.

Może i Tobie coś takiego przez myśl nie przeszło, ale wątpię, aby każdy katolik był na tyle ostrożny i nie brał dosłownie zwrotu o wszechmocy Maryi (tym bardziej, że obecny papież też się wypowiedział w sposób taki, że poza Nią nikt inny nie rozwiąże problemów:
Jej dłonie mają moc rozwikłać każdy supeł. Plątanina poddana próbom uporządkowania przez kogokolwiek innego, niż Maryja, zapętla się jeszcze bardziej.


Wątpię, aby prosta kobiecina, która taką modlitwą się modli, nie myślała o Maryi jako o Wszechmocnej, skoro tak jest napisane! (ponadto cała treść tej modlitwy, robi wrażenie o wszechmocy maryjnej...)

Zbyszekg4 - Pon Gru 30, 2013 20:32

Kamil M. napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Czy uważasz, że miłością można wszystko wytłumaczyć i usprawiedliwić - także teologiczne błędy i bluźnierstwa?

Zdecydowanie miłość usprawiedliwia, skoro jest wypełnieniem Zakonu ;-)

Słowem miłość tak wiele wynaturzeń się dziś tłumaczy i usprawiedliwia (np. związki jednopłciowe), że i w dziedzinie religijnej używa się jej niczym "wytrychu" -aby np. błędy teologiczne promować...
Nie idź tą drogą, proszę, bo miłość nie jedno ma imię, i nie każda Bogu jest miła (homoseksualiści naprawdę potrafią się kochać, ale czy to zasłoni ich grzech przed Bogiem??).

Albertus - Pon Gru 30, 2013 20:43

Zbyszekg4 napisał/a:
Albertus napisał/a:
Natomiast ja , przyznaję że uważam że to określenie trochę mnie razi jako zbyt daleko idący skrót myślowy,i moim osobistym zdaniem powinno się raczej unikać takich skrótów myślowych ale być może wynika to z mojego skrupulanctwa teologicznego którego chyba się nabawiłem na tym forum... 8-)

Dobrze, że to widzisz - że coś Cię razi... Myśl dalej nad tym...

Cytat:
Natomiast ani mi przez myśl nie przeszło że autor tej modlitwy albo ci którzy się modlą stawiają Maryję na równi z Bogiem albo że przypisują Jej jakąś niezależną od Boga moc albo wszechmoc.

Może i Tobie coś takiego przez myśl nie przeszło, ale wątpię, aby każdy katolik był na tyle ostrożny i nie brał dosłownie zwrotu o wszechmocy Maryi (tym bardziej, że obecny papież też się wypowiedział w sposób taki, że poza Nią nikt inny nie rozwiąże problemów:
Jej dłonie mają moc rozwikłać każdy supeł. Plątanina poddana próbom uporządkowania przez kogokolwiek innego, niż Maryja, zapętla się jeszcze bardziej.


Wątpię, aby prosta kobiecina, która taką modlitwą się modli, nie myślała o Maryi jako o Wszechmocnej, skoro tak jest napisane! (ponadto cała treść tej modlitwy, robi wrażenie o wszechmocy maryjnej...)


Wiele mnie razi z rzeczy pozadoktrynalnych w Kościele Świętym Apostolskim tak jak wiele mnie razi w mojej rodzinie ale pomimo że mnie razi to mój brat nie przestaje być moim bratem bo go kocham i staram się go kochać nawet jak robi czasem głupoty bo i ja robię czasem głupoty..Tak jak nie wyrzekam się mojej rodziny bo coś mi nie pasuje tylko staram się cierpliwie to znosić tak samo nie wyrzekam się Kościoła z powodu tego co mnie ewentualnie razi.


Cytat:
Wątpię, aby prosta kobiecina, która taką modlitwą się modli, nie myślała o Maryi jako o Wszechmocnej, skoro tak jest napisane! (ponadto cała treść tej modlitwy, robi wrażenie o wszechmocy maryjnej..



A pytałeś tych prostych kobiecin czy uważają Maryję za równą Bogu i czy Maryja działa swoją własną mocą a nie mocą Boga?

Pan Piernik - Pon Gru 30, 2013 20:43

A w mojej dzielnicy jest taka "Matka Boska"

Maryjo, Podgórska Pani i Królowo!
Piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce, błogosławiona przez wszystkie pokolenia.
Klęcząc u Twych stóp, dziękujemy za łaski,
spływające przez Twoje matczyne dłonie.

Maryjo, Niepokalana Matko!
Zwróć swoje pokorne oczy na tych,
którzy cierpią i którym brak wiary,
na samotnych i biednych grzeszników,
i wysłuchaj naszych modlitw.

Maryjo, Opiekunko Rodzin!
Chroń każde poczęte życie aż do śmierci.
Umacniaj w rodzinach wiarę i miłość.
Prowadź nas drogą, przez Jezusa Chrystusa,
do szczęścia wiecznego w niebie. Amen

http://www.franciszkaniewtoruniu.net/

Często czytam na naszym forum, że "wstawiennictwo" to taka prośba o modlitwę braci czy siostry będących "jedno w Chrystusie"

więc przytoczę te modlitwę raz jeszcze,
ciekawe czy np. ktoś prosi tak np. któregoś z naszych forumowiczów o modlitwę.
Aby nie urazić żadnego forumowicza w miejsce imienia/nicku wstawię kropki

.................,
Klęcząc u Twych stóp, dziękuję za łaski,
spływające przez Twoje braterskie dłonie.

.................. !
Zwróć swoje pokorne oczy na tych,
którzy cierpią i którym brak wiary,
na samotnych i biednych grzeszników,
i wysłuchaj naszych modlitw.

................... Opiekunie Rodzin!
Chroń każde poczęte życie aż do śmierci.
Umacniaj w rodzinach wiarę i miłość.
Prowadź nas drogą, przez Jezusa Chrystusa,
do szczęścia wiecznego w niebie. Amen

Naprawdę tak katolicy proszą się nawzajem o modlitwę ????

Albertus - Pon Gru 30, 2013 20:52

piernik napisał/a:
A w mojej dzielnicy jest taka "Matka Boska"

Maryjo, Podgórska Pani i Królowo!
Piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce, błogosławiona przez wszystkie pokolenia.
Klęcząc u Twych stóp, dziękujemy za łaski,
spływające przez Twoje matczyne dłonie.

Maryjo, Niepokalana Matko!
Zwróć swoje pokorne oczy na tych,
którzy cierpią i którym brak wiary,
na samotnych i biednych grzeszników,
i wysłuchaj naszych modlitw.

Maryjo, Opiekunko Rodzin!
Chroń każde poczęte życie aż do śmierci.
Umacniaj w rodzinach wiarę i miłość.
Prowadź nas drogą, przez Jezusa Chrystusa,
do szczęścia wiecznego w niebie. Amen

http://www.franciszkaniewtoruniu.net/

Często czytam na naszym forum, że "wstawiennictwo" to taka prośba o modlitwę braci czy siostry będących "jedno w Chrystusie"

więc przytoczę te modlitwę raz jeszcze,
ciekawe czy np. ktoś prosi tak np. któregoś z naszych forumowiczów o modlitwę.
Aby nie urazić żadnego forumowicza w miejsce imienia/nicku wstawię kropki

.................,
Klęcząc u Twych stóp, dziękuję za łaski,
spływające przez Twoje braterskie dłonie.

.................. !
Zwróć swoje pokorne oczy na tych,
którzy cierpią i którym brak wiary,
na samotnych i biednych grzeszników,
i wysłuchaj naszych modlitw.

................... Opiekunie Rodzin!
Chroń każde poczęte życie aż do śmierci.
Umacniaj w rodzinach wiarę i miłość.
Prowadź nas drogą, przez Jezusa Chrystusa,
do szczęścia wiecznego w niebie. Amen

Naprawdę tak katolicy proszą się nawzajem o modlitwę ????


Oczywiście że nie tak samo proszę o modlitwę różnych ludzi.

Podobnie jak w innej formie zwracałbym się jakąś prośbą do kolegi a w innej formie do prezydenta a w jeszcze innej do królowej brytyjskiej.

Tak samo w innej formie zwrócę się z prośbą o modlitwę do brata ze wspólnoty a w innej formie do świętego w niebie a jeszcze w innej do Maryi Matki naszego Pana.

jednak jest to różnica formy a nie treści. Treścią jest prośba o modlitwę za nami do Boga

Zbyszekg4 - Pon Gru 30, 2013 20:55

Albertus napisał/a:

Cytat:
Wątpię, aby prosta kobiecina, która taką modlitwą się modli, nie myślała o Maryi jako o Wszechmocnej, skoro tak jest napisane! (ponadto cała treść tej modlitwy, robi wrażenie o wszechmocy maryjnej..



A pytałeś tych prostych kobiecin czy uważają Maryję za równą Bogu i czy Maryja działa swoją własną mocą a nie mocą Boga?

Tych akurat nie pytałem, ale nie raz słuchałem telefonów słuchaczy do Radia Jasna Góra, w których nieustannie było tylko Matuchno to, Matuchno tamto - całkowicie Ona im zastępowała Boga...

Albertus - Pon Gru 30, 2013 21:00

Zbyszekg4 napisał/a:
Albertus napisał/a:

Cytat:
Wątpię, aby prosta kobiecina, która taką modlitwą się modli, nie myślała o Maryi jako o Wszechmocnej, skoro tak jest napisane! (ponadto cała treść tej modlitwy, robi wrażenie o wszechmocy maryjnej..



A pytałeś tych prostych kobiecin czy uważają Maryję za równą Bogu i czy Maryja działa swoją własną mocą a nie mocą Boga?

Tych akurat nie pytałem, ale nie raz słuchałem telefonów słuchaczy do Radia Jasna Góra, w których nieustannie było tylko Matuchno to, Matuchno tamto - całkowicie Ona im zastępowała Boga...


Rozumiem że takie były twoje odczucie co nie znaczy że tak jest.

Nawet gdyby ktoś wyjątkowo mocno skupiał się na osobie Maryi to nie oznacza że stawia Ją na miejscu Boga albo na równi z Bogiem i że uważa że działa swoją mocą a nie mocą Boga.

Zbyszekg4 - Pon Gru 30, 2013 21:05

Albertus napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Albertus napisał/a:

Cytat:
Wątpię, aby prosta kobiecina, która taką modlitwą się modli, nie myślała o Maryi jako o Wszechmocnej, skoro tak jest napisane! (ponadto cała treść tej modlitwy, robi wrażenie o wszechmocy maryjnej..



A pytałeś tych prostych kobiecin czy uważają Maryję za równą Bogu i czy Maryja działa swoją własną mocą a nie mocą Boga?

Tych akurat nie pytałem, ale nie raz słuchałem telefonów słuchaczy do Radia Jasna Góra, w których nieustannie było tylko Matuchno to, Matuchno tamto - całkowicie Ona im zastępowała Boga...


Rozumiem że takie były twoje odczucie co nie znaczy że tak jest.

Nawet gdyby ktoś wyjątkowo mocno skupiał się na osobie Maryi to nie oznacza że stawia Ją na miejscu Boga albo na równi z Bogiem i że uważa że działa swoją mocą a nie mocą Boga.

Rzecz jasna, że nie znam serc ludzkich i tylko Bóg ich w pełni oceni i osądzi, jedynie to co się widzi czy słyszy w porównaniu z Biblią może wyglądać źle lub dobrze - i o tym piszę...

Pan Piernik - Pon Gru 30, 2013 21:07

Czyli na kolanach to tylko do Marii?
A ... zatem chodzi tylko o formę... nie o treść...


a to ja poproszę
Albertusie łaskami słynący ...
błagam Cię klęcząc u Twych stóp...
wysłuchaj mojej modlitwy...
umacniaj w mojej rodzinie wiarę i miłość
Albertusie - klęcząc przed twoim wizerunkiem/nickiem
dziękuję Ci za łaski spływające przez twój wizerunek/nick
proszę Cię - wysłuchaj mojej modlitwy i prowadź mnie przez Jezusa Chrystusa
do życia wiecznego
Amen

taką prośbę to powinieneś wysłuchać....

a druga modlitwa będzie taka

Panie Boże proszę za wstawiennictwem
Albertusa łaskami słynącego,
przed którym klęczę i którego błagam
za Jego Albertusa wstawiennictwem
wysłuchaj mojej modlitwy...

Panie Boże - za wstawiennictwem Albertusa
przed którego wizerunkiem /nickiem klęczę
wysłuchaj mojej prośby
proszę Cię - wysłuchaj mojej modlitwy za sprawą wizerunku/nicka Albertusa łaskami słynącymi
Amen



nie można tak?

Albertus - Pon Gru 30, 2013 21:24

piernik napisał/a:
Czyli na kolanach to tylko do Marii?
A ... zatem chodzi tylko o formę... nie o treść...


a to ja poproszę
Albertusie łaskami słynący ...
błagam Cię klęcząc u Twych stóp...
wysłuchaj mojej modlitwy...
umacniaj w mojej rodzinie wiarę i miłość
Albertusie - klęcząc przed twoim wizerunkiem/nickiem
dziękuję Ci za łaski spływające przez twój wizerunek/nick
proszę Cię - wysłuchaj mojej modlitwy i prowadź mnie przez Jezusa Chrystusa
do życia wiecznego
Amen

taką prośbę to powinieneś wysłuchać....

a druga modlitwa będzie taka

Panie Boże proszę za wstawiennictwem
Albertusa łaskami słynącego,
przed którym klęczę i którego błagam
za Jego Albertusa wstawiennictwem
wysłuchaj mojej modlitwy...

Panie Boże - za wstawiennictwem Albertusa
przed którego wizerunkiem /nickiem klęczę
wysłuchaj mojej prośby
proszę Cię - wysłuchaj mojej modlitwy za sprawą wizerunku/nicka Albertusa łaskami słynącymi
Amen



nie można tak?


Oczywiście w praktyce nie można bo nie jestem godny aby tak się do mnie zwracano.

To trochę tak jakbyś do kolegi prosząc go aby dajmy na to usiadł mówił do niego - Wasza cesarska i królewska mość raczy najłaskawiej spocząć( tak zwracano się do cesarza niemieckiego).

Po pierwsze byłoby to śmieszne i nieadekwatne do pozycji zajmowanej przez twojego kolegę( o ile nie byłby cesarzem)

A po drugie to zwierałoby w sobie kłamstwo bo kolega nie jest cesarzem

Natomiast gdyby kolega był cesarzem to byłoby wszystko w porządku! :)


Podobnie kłamstwo zawierałoby takie zwracanie się do mnie z prośbą o modlitwę.Bo nie jestem łaskami słynący.... :)

Ale oczywiście pomodlę się za ciebie! :)

Klangman - Pon Gru 30, 2013 22:16

piernik napisał/a:
A w mojej dzielnicy jest taka "Matka Boska"

Maryjo, Podgórska Pani i Królowo!
Piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce, błogosławiona przez wszystkie pokolenia.
Klęcząc u Twych stóp, dziękujemy za łaski,
spływające przez Twoje matczyne dłonie.

Maryjo, Niepokalana Matko!
Zwróć swoje pokorne oczy na tych,
którzy cierpią i którym brak wiary,
na samotnych i biednych grzeszników,
i wysłuchaj naszych modlitw.

Maryjo, Opiekunko Rodzin!
Chroń każde poczęte życie aż do śmierci.
Umacniaj w rodzinach wiarę i miłość.
Prowadź nas drogą, przez Jezusa Chrystusa,
do szczęścia wiecznego w niebie. Amen

http://www.franciszkaniewtoruniu.net/

Często czytam na naszym forum, że "wstawiennictwo" to taka prośba o modlitwę braci czy siostry będących "jedno w Chrystusie"

więc przytoczę te modlitwę raz jeszcze,
ciekawe czy np. ktoś prosi tak np. któregoś z naszych forumowiczów o modlitwę.
Aby nie urazić żadnego forumowicza w miejsce imienia/nicku wstawię kropki

.................,
Klęcząc u Twych stóp, dziękuję za łaski,
spływające przez Twoje braterskie dłonie.

.................. !
Zwróć swoje pokorne oczy na tych,
którzy cierpią i którym brak wiary,
na samotnych i biednych grzeszników,
i wysłuchaj naszych modlitw.

................... Opiekunie Rodzin!
Chroń każde poczęte życie aż do śmierci.
Umacniaj w rodzinach wiarę i miłość.
Prowadź nas drogą, przez Jezusa Chrystusa,
do szczęścia wiecznego w niebie. Amen

Naprawdę tak katolicy proszą się nawzajem o modlitwę ????


Wierząc, że Jezus mówił prawdę odnośnie tego, że będziemy czynić rzeczy większe od niego, oraz zakładając literalne rozumienie przenoszenia gór dzięki wierze (a i o tym Mistrz wspominał) zwróciłeś uwagę na istotną kwestię dotyczącą wielu Chrześcijan. Powinniśmy mieć więcej wiary w to, że mocą Boga jesteśmy w stanie również dokonywać wielu cudów.

Kamil M. - Pon Gru 30, 2013 22:36

Albertus napisał/a:
Natomiast ja , przyznaję że uważam że to określenie trochę mnie razi jako zbyt daleko idący skrót myślowy,i moim osobistym zdaniem powinno się raczej unikać takich skrótów myślowych ale być może wynika to z mojego skrupulanctwa teologicznego którego chyba się nabawiłem na tym forum... 8-)

Natomiast ani mi przez myśl nie przeszło że autor tej modlitwy albo ci którzy się modlą stawiają Maryję na równi z Bogiem albo że przypisują Jej jakąś niezależną od Boga moc albo wszechmoc.

Ok, rozumiem :-)
Zbyszekg4 napisał/a:
Słowem miłość tak wiele wynaturzeń się dziś tłumaczy i usprawiedliwia

Gdybym chciał wyliczyć wszystkie dobre rzeczy jakimi protestanci usprawiedliwiają swoje błędy i bezbożności...
piernik napisał/a:
Naprawdę tak katolicy proszą się nawzajem o modlitwę ????

Zdaje się, że nikt nigdzie nie sugerował, że Matka Boża czy święci są równi żyjącym wiernym i świętym. Kiedy porównywano wstawiennictwo świętych w niebie do wstawiennictwa chrześcijan na ziemi, chodziło o jego podobny charakter.

Pytanie - dlaczego protestanci układają i śpiewają pieśni Bogu? Nie mogą mówić do Niego normalnie?

Klangman - Pon Gru 30, 2013 22:52

Napisałem "niego" z małej litery :/ Niedopatrzenie. Dla mnie to istotne więc spieszę poprawić ----> Niego :)
Pan Piernik - Wto Gru 31, 2013 08:42

Na serio
Cytat:
Ale oczywiście pomodlę się za ciebie!

Niech łaska Pańska Cię nie opuszcza.



Mniej serio :)

czyli ta katolicka "jedność w duchu"
to wielka ściema
Bo łatwiej mieć ją z umarłymi a nieosiągalna jest z żywymi.
Żywemu musisz przedstawić prośbę bezpośrednio - a umarłemu wystarczy, że wyszeptasz sobie w kąciku swojego pokoju.
Duch święty pośredniczy w kontakcie z "umarłym" a z żywym nie pośredniczy.

Możesz do brata w "niebie" modlić się tak, jak pisałem wyżej, ale do brata z kościelnej ławki już nie...
a to niby ta sama prośba...
niby ta sama jedność w duchu...
pokrętne to....
No bo dlaczego miałbym się tak nie modlić:


Panie Boże proszę za wstawiennictwem
Albertusa
przed którego wizerunkiem klęczę (przecież nie oddaję czci obrazowi, ani osobie tylko samemu Bogu - nieprawdaż?)

Więcej - może umówimy się gdzieś - i po prostu uklęknę przed Tobą i będę za Twoim wstawiennictwem prosił Boga o łaski... - co za różnica czy przed obrazem tzw. świętego czy przed Tobą (jak ów tzw. święty, tak i ty jesteś bratem zjednoczonym w jednym duchu, którego prosił będę o wstawiennictwo)

jakież to niedorzeczne... prosić w ten sposób żywego brata a jakież "normalne" prosić wizerunek/obraz/zdjęcie zmarłego...

pzdr noworoczne

Pan Piernik - Wto Gru 31, 2013 08:54

Klangman:

Cytat:
Wierząc, że Jezus mówił prawdę odnośnie tego, że będziemy czynić rzeczy większe od niego, oraz zakładając literalne rozumienie przenoszenia gór dzięki wierze (a i o tym Mistrz wspominał) zwróciłeś uwagę na istotną kwestię dotyczącą wielu Chrześcijan. Powinniśmy mieć więcej wiary w to, że mocą Boga jesteśmy w stanie również dokonywać wielu cudów.


Nikt większych rzeczy od Pana nie uczyni.
Nikt gór nie przenosił - nawet Pan Jezus.
Wiara nie jest - narzędziem do korzystania z mocy Bożej.
Wiara jest m.in. po to by zawsze powtarzać: Bądź wola Twoja

Klangman - Wto Gru 31, 2013 09:16

piernik napisał/a:
Na serio
Cytat:
Ale oczywiście pomodlę się za ciebie!

Niech łaska Pańska Cię nie opuszcza.



Mniej serio :)

czyli ta katolicka "jedność w duchu"
to wielka ściema
Bo łatwiej mieć ją z umarłymi a nieosiągalna jest z żywymi.
Żywemu musisz przedstawić prośbę bezpośrednio - a umarłemu wystarczy, że wyszeptasz sobie w kąciku swojego pokoju.
Duch święty pośredniczy w kontakcie z "umarłym" a z żywym nie pośredniczy.

Możesz do brata w "niebie" modlić się tak, jak pisałem wyżej, ale do brata z kościelnej ławki już nie...
a to niby ta sama prośba...
niby ta sama jedność w duchu...
pokrętne to....
No bo dlaczego miałbym się tak nie modlić:


Panie Boże proszę za wstawiennictwem
Albertusa
przed którego wizerunkiem klęczę (przecież nie oddaję czci obrazowi, ani osobie tylko samemu Bogu - nieprawdaż?)

Więcej - może umówimy się gdzieś - i po prostu uklęknę przed Tobą i będę za Twoim wstawiennictwem prosił Boga o łaski... - co za różnica czy przed obrazem tzw. świętego czy przed Tobą (jak ów tzw. święty, tak i ty jesteś bratem zjednoczonym w jednym duchu, którego prosił będę o wstawiennictwo)

jakież to niedorzeczne... prosić w ten sposób żywego brata a jakież "normalne" prosić wizerunek/obraz/zdjęcie zmarłego...

pzdr noworoczne


Pomocne w walce z niedorzecznością będzie przypomnienie sobie, że wg KRK (ale chyba i innych Kościołów) dusza ludzka jest nieśmiertelna, oraz pokładanie ufności, że arcykapłańska modlitwa Jezusa została wysłuchana i Ci co zmarli w Jezusie (członkowie Jego ciała - Kościoła) są z Nim i Ojcem jedno.

Myślę, że wstawiennictwo u Boga wśród żyjących (cieleśnie) dokonuje się nieustannie, ponieważ modlimy się o siebie wzajemnie. Cieleśnie mamy też określone narzędzia do komunikacji swoich potrzeb i zapewne na tym świecie głównie to one mają nam służyć.
Ale...

...nie chcę wnikać w kwestie zdumiewających zdolności telepatycznych, które nie są do udowodnienia ale podam pewien przykład, który mieści się w granicach wyobraźni:

Załóżmy, że mam problem i zwracam się do Boga o to by mi dopomógł w jakiejś sprawie. Wywołuje to w tym samym czasie reakcje u kilku moich przyjaciół, którym nie wiadomo dlaczego przychodzę na myśl i zwracają się z krótką modlitwą do Boga by mi błogosławił. Nikt nie wie, że coś takiego miało miejsce ale Bóg (jako sprawca wszystkiego co dobre) użył ludzi jako narzędzi w swojej sprawie.

Takie jest moje rozumienie.

Dzięki za pozdrowienia i pozdrawiam również :)

Klangman - Wto Gru 31, 2013 09:17

piernik napisał/a:
Klangman:

Cytat:
Wierząc, że Jezus mówił prawdę odnośnie tego, że będziemy czynić rzeczy większe od niego, oraz zakładając literalne rozumienie przenoszenia gór dzięki wierze (a i o tym Mistrz wspominał) zwróciłeś uwagę na istotną kwestię dotyczącą wielu Chrześcijan. Powinniśmy mieć więcej wiary w to, że mocą Boga jesteśmy w stanie również dokonywać wielu cudów.


Nikt większych rzeczy od Pana nie uczyni.
Nikt gór nie przenosił - nawet Pan Jezus.
Wiara nie jest - narzędziem do korzystania z mocy Bożej.
Wiara jest m.in. po to by zawsze powtarzać: Bądź wola Twoja


Oczywiście. Natomiast wolą Jego może być przeniesienie góry :)

Ps. Warto przy tym pamiętać, że wiara zdolna do przenoszenia gór nie czyni mnie kimś wyjątkowym. Niezbędna do tego jest miłość. Zatem jeśli motywacją do czynu jest właściwie pojmowana miłość to wszystko się zgadza.

Pan Piernik - Wto Gru 31, 2013 09:41

Cytat:
Pomocne w walce z niedorzecznością będzie przypomnienie sobie, że wg KRK (ale chyba i innych Kościołów) dusza ludzka jest nieśmiertelna, oraz pokładanie ufności, że arcykapłańska modlitwa Jezusa została wysłuchana i Ci co zmarli w Jezusie (członkowie Jego ciała - Kościoła) są z Nim i Ojcem jedno.


Katolickie niedorzeczności widoczne są wyłącznie poza Krk - katolicyzm jest piękną majestatyczną budowlą, ale dopiero po wyjściu z niej okazuje się figurą niemożliwą.
Schizofrenik nie jest świadom tego, że funkcjonuje w nieprawdziwej lub zniekształconej rzeczywistości - jego rzeczywistość jest spójna.
I tak właśnie widzę katolicyzm :)


Cytat:

Myślę, że wstawiennictwo u Boga wśród żyjących (cieleśnie) dokonuje się nieustannie, ponieważ modlimy się o siebie wzajemnie. Cieleśnie mamy też określone narzędzia do komunikacji swoich potrzeb

Zawsze dochodzimy do istoty relacji w pośrednictwie, a ich istotą nie jest możliwość komunikowania się za pomocą słów, esemesów, maili ale jej istotą jest "jedność w duchu" dlatego nie widzę powodu, by ci, którzy są w niej zanurzeni korzystali z tak cielesnych środków jak np. esemes... - zwłaszcza, że posiadają wiarę do tego, by prosić zjednoczonych z nimi w duchu umarłych - dlaczego więc nie proszą żywych (w duchu)




Cytat:
Załóżmy, że mam problem i zwracam się do Boga o to by mi dopomógł w jakiejś sprawie. Wywołuje to w tym samym czasie reakcje u kilku moich przyjaciół, którym nie wiadomo dlaczego przychodzę na myśl i zwracają się z krótką modlitwą do Boga by mi błogosławił. Nikt nie wie, że coś takiego miało miejsce ale Bóg (jako sprawca wszystkiego co dobre) użył ludzi jako narzędzi w swojej sprawie.


Każdy z wierzących doświadczył czegoś podobnego :)
Ale nie chodzi o to przecież, że Duch Święty "podpowiada" naszym braciom o co i o kogo mają się modlić, ale o to, by pomyśleć w duchu - poprosić w duchu konkretną osobę o pomoc/pośrednictwo/wstawiennictwo - skoro katolicy wierzą, że zmarły Marek, Piotr, Antoni przez zjednoczenie w duchu "słyszy" ich prośbę kierowana konkretnie do nich, dlaczego nie wierzą, że może ich "usłyszeć" brat ze wspólnoty, proboszcz, biskup?

Jeśli "jedność w duchu" przekracza granice śmierci - to liczba kilometrów nie powinna być przeszkodą :)

Klangman - Wto Gru 31, 2013 10:00

piernik napisał/a:
Cytat:
Pomocne w walce z niedorzecznością będzie przypomnienie sobie, że wg KRK (ale chyba i innych Kościołów) dusza ludzka jest nieśmiertelna, oraz pokładanie ufności, że arcykapłańska modlitwa Jezusa została wysłuchana i Ci co zmarli w Jezusie (członkowie Jego ciała - Kościoła) są z Nim i Ojcem jedno.


Katolickie niedorzeczności widoczne są wyłącznie poza Krk - katolicyzm jest piękną majestatyczną budowlą, ale dopiero po wyjściu z niej okazuje się figurą niemożliwą.
Schizofrenik nie jest świadom tego, że funkcjonuje w nieprawdziwej lub zniekształconej rzeczywistości - jego rzeczywistość jest spójna.
I tak właśnie widzę katolicyzm :)


Cytat:

Myślę, że wstawiennictwo u Boga wśród żyjących (cieleśnie) dokonuje się nieustannie, ponieważ modlimy się o siebie wzajemnie. Cieleśnie mamy też określone narzędzia do komunikacji swoich potrzeb

Zawsze dochodzimy do istoty relacji w pośrednictwie, a ich istotą nie jest możliwość komunikowania się za pomocą słów, esemesów, maili ale jej istotą jest "jedność w duchu" dlatego nie widzę powodu, by ci, którzy są w niej zanurzeni korzystali z tak cielesnych środków jak np. esemes... - zwłaszcza, że posiadają wiarę do tego, by prosić zjednoczonych z nimi w duchu umarłych - dlaczego więc nie proszą żywych (w duchu)




Cytat:
Załóżmy, że mam problem i zwracam się do Boga o to by mi dopomógł w jakiejś sprawie. Wywołuje to w tym samym czasie reakcje u kilku moich przyjaciół, którym nie wiadomo dlaczego przychodzę na myśl i zwracają się z krótką modlitwą do Boga by mi błogosławił. Nikt nie wie, że coś takiego miało miejsce ale Bóg (jako sprawca wszystkiego co dobre) użył ludzi jako narzędzi w swojej sprawie.


Każdy z wierzących doświadczył czegoś podobnego :)
Ale nie chodzi o to przecież, że Duch Święty "podpowiada" naszym braciom o co i o kogo mają się modlić, ale o to, by pomyśleć w duchu - poprosić w duchu konkretną osobę o pomoc/pośrednictwo/wstawiennictwo - skoro katolicy wierzą, że zmarły Marek, Piotr, Antoni przez zjednoczenie w duchu "słyszy" ich prośbę kierowana konkretnie do nich, dlaczego nie wierzą, że może ich "usłyszeć" brat ze wspólnoty, proboszcz, biskup?

Jeśli "jedność w duchu" przekracza granice śmierci - to liczba kilometrów nie powinna być przeszkodą :)


Pozwól, że zostawię wątek modlitw, a skupię się na kwestii budowli. Fenomenalną zbieżnością myśli jest fakt, że przed chwilą w dziale "nauki ścisłe - liczby pierwsze" umieściłem post nawiązujący do "budowli". Nie wiem czy również pojmujesz Katolicyzm jako Babilon (to dość powszechne z racji powszechności tej - jak mi się wydaje - niedorzeczności). Mówiąc o majestatycznej budowli nawiązujesz poniekąd (zaznaczę, że w mojej interpretacji) do wieży Babel. Wydaje mi się, że apokaliptyczny Babilon obejmuje ogół przekrzykujących się światopoglądów (w tym i wyznań); chyba zwłaszcza ateizm. Mam na myśli kształtowanie światopoglądu wyłącznie przy udziale rozumu.

Klangman - Wto Gru 31, 2013 10:09

Dodam, że ateizm jest niezwykle ciekawym zagadnieniem jako, że opisuje powstanie na drodze przypadku mechanizmu (ludzki mózg) do udowadniania, że przypadek ma jednak swoje logiczne uzasadnienie :)
Pan Piernik - Wto Gru 31, 2013 13:38

Nie - nie nawiązuję do Babilonu.
Szanuję bardzo katolicyzm, tym bardziej, że mamy 16 wieków wspólnej tradycji :)

Klangman - Wto Gru 31, 2013 14:10

piernik napisał/a:
Nie - nie nawiązuję do Babilonu.
Szanuję bardzo katolicyzm, tym bardziej, że mamy 16 wieków wspólnej tradycji :)


Bardzo mnie to cieszy :)

Kamil M. - Wto Gru 31, 2013 14:19

piernik napisał/a:
Panie Boże proszę za wstawiennictwem
Albertusa
przed którego wizerunkiem klęczę (przecież nie oddaję czci obrazowi, ani osobie tylko samemu Bogu - nieprawdaż?)

Co mi przypomina taką modlitwę poranną, w której m.in. modli się:
"Zbaw, Panie, i zmiłuj się nad ojcem moim duchownym N. i jego świętymi modlitwami przebacz moje grzechy."

Pan Piernik - Wto Gru 31, 2013 14:24

Kamil - ale fajnie....
niech te modlitwy "przebaczą" resztę grzechów świata.
Niech hurtowo ktoś taki modlitwą przebaczy grzechy wszystkich ludzi... -
trzeba "pomóc" Panu Jezusowi w przebaczającym dziele :)
:) :) :) :) :) :)

wybacz... nie mogłem się powstrzymać

Kamil M. - Wto Gru 31, 2013 14:49

piernik napisał/a:
niech te modlitwy "przebaczą" resztę grzechów świata.

Niech przebaczą! Jeśli tylko się świat pokaja...
piernik napisał/a:
trzeba "pomóc" Panu Jezusowi w przebaczającym dziele :)

Żadna to pomoc, bo to i tak dzieło Jego własnego Ciała, jak tutaj:
Jak 5:14-16Choruje kto między wami? Niech przywoła starszych zboru i niech się modlą nad nim, namaściwszy go oliwą w imieniu Pańskim. A modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego i Pan go podźwignie; jeżeli zaś dopuścił się grzechów, będą mu odpuszczone: Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.

Pan Piernik - Wto Gru 31, 2013 14:57

Ja nie widzę w tym fragmencie "przebaczającej modlitwy" "modlitwy która przebacza".
ale nie widzę mnóstwa innych rzeczy ;)
jak nadal nie dostrzegam kościoła jako pośrednika (przez czyny i działanie ciała Pańskiego) w zbawieniu :)
Ja zostałem włączony w Kościół - wszepiony w niego i zapieczętowany Duchem Świętym, jako własność należąca do Pana - pomiędzy Nim a mną nie trzeba pośredników w działaniu do zbawienia bo zbawiając mnie Pan włączył mnie do swego Kościoła :)

Kamil M. - Wto Gru 31, 2013 15:09

piernik napisał/a:
Ja zostałem włączony w Kościół - wszepiony w niego i zapieczętowany Duchem Świętym, jako własność należąca do Pana

Jeśli rzeczywiście to miało miejsce, to właśnie przez Kościół zostałeś włączony w Kościół: w Chrzcie i pieczęci Ducha Świętego, w imieniu Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga zostałeś obmyty (jak Chrystus w Jordanie na znak śmierci i zmartwychwstania), zostałeś uświęcony (jak Chrystus gdy zstąpił na Niego Duch w postaci gołębicy), zostałeś usprawiedliwiony (jak Chrystus, gdy Ojciec rzekł: To jest Syn mój umiłowany). Jeśli tak się nie stało, to nie zostałeś włączony w Kościół, Ciało Chrystusa obmyte, uświęcone i usprawiedliwione w Jordanie.
piernik napisał/a:
pomiędzy Nim a mną nie trzeba pośredników w działaniu do zbawienia bo zbawiając mnie Pan włączył mnie do swego Kościoła :)

Trzeba, trzeba "pośredników", tylko ich nie widzisz i nie doceniasz. Chociażby Apostołowie są ci niezbędni.

koleżanka - Sob Sty 04, 2014 12:52

Więc jak to jest z Matką Bożą rozwiązującą węzły?

Temat zszedł już na inny tor. :D

Pan Piernik - Sob Sty 04, 2014 13:34

koleżanka napisał/a:
Więc jak to jest z Matką Bożą rozwiązującą węzły?




podsumujmy katolickie prawdy wiary funkcjonujące w KrK - tak na szybko...

- jest współodkupicielką
- Maria pośredniczy do Jezusa, nie można zbliżyć się do Jezusa inaczej niż przez Marię
- każdy kto się zwróci w imię Marii do Jezusa zostanie wysłuchany
- Każdy czciciel Marii szkaplerznej zostanie uwolniony z czyśćca w pierwsza sobotę po swej śmierci
- nie ma łaski danej katolikowi, która by nie przeszła przez ręce Marii
- jej "fiat" było centralnym punktem historii zbawienia
- kto im mniej czci Marie tym mniej czci Jezusa - utrata "kontaktu" z Marią jest równoznaczna z utratą więzi duchowej z Jezusem

jaki z tego wniosek... - nie ma węzła, którego Maria by nie rozwiązała - ona trzyma świat w swoich rękach i swoich modlitwach, powstrzymuje gniew Ojca...

kn - Sob Sty 04, 2014 14:36

Piernik, jeszcze dodałbym tu:

-nabożeństwo do Maryi niezbędne jest do osiągnięcia życia wiecznego
-nie może mieć Boga z Ojca ten kto nie ma Maryi za Matkę
-Szczególna cześć dla Maryi jest znakiem łaski i wybrania do chwały, zaś jej brak oznaką zmierzania ku potępieniu
-niezdolność do kultu maryjnego jest niechybną oznaką niewolenia przez złego ducha
-demony w opętanych szczególnie się boją wzywania imienia Maryi
i tak dalej - przykłady można by mnozyć

Zbyszekg4 - Sob Sty 04, 2014 15:23

koleżanka napisał/a:
Więc jak to jest z Matką Bożą rozwiązującą węzły?

Temat zszedł już na inny tor. :D

Powyższe dwa posty dość szczegółowo wyliczają jak to jest... - więc już wiesz!
:)

derko - Sob Sty 04, 2014 15:30

piernik napisał/a:


- Każdy czciciel Marii szkaplerznej zostanie uwolniony z czyśćca w pierwsza sobotę po swej śmierci


To jest niezłe :D :D

Erazm - Sob Sty 04, 2014 15:32

Dorzuciłbym jeszcze:
- Maryja jest wszechwładna i wszechmocna (Ryszard od św. Wawrzyńca, św. Bonawentura)
- Maryja rozkazuje Bogu (św. Bernardyn Sieneński)
- Maryja przyzwoliła Jezusowi stać się człowiekiem (św. Piotr Damian)
:) Pozdrawiam bajkopisarzy

Zbyszekg4 - Sob Sty 04, 2014 16:22

koleżanka, chcesz skomentować powyższe posty? (albo ktos inny)
Pan Piernik - Sob Sty 04, 2014 16:24

I widzisz Koleżanko - jest tylko jedno wyznanie chrześcijańskie, które tak bardzo różni się od innych, że nie może swej wiary w Pana Naszego oddzielić od wiary w zbawcze dzieło Marii.
Jest tylko jedno wyznanie chrześcijańskie, które swoją tożsamość opiera osobie Marii.
Tak koleżanko Maria zamiast rozwiązywać - "wiąże" swoich wyznawców chrześcijan nierozerwalnym węzłem.

Kiedy Pan Jezus mówi Ja jestem bramą - czciciela Marii dodają - Maria jestem bramą przez którą przyszło zbawienie... - jest bramą do nieba
Kiedy apostoł Paweł mówi, że przez Adama przyszła na świat śmierć a zbawienie przez Pana Jezusa
czciciele Marii mówią - grzech przyszedł przez Ewę a zbawienie przez Nową Ewę...

koleżanka - Sob Sty 04, 2014 16:41

Cóż tak czy inaczej w moim prywatnym życiu Maryja mnie przyprowadziła do Chrystusa. Tylko tyle mogę napisać. Wy wiecie swoje a ja swoje z mojego życia i to się dzieje naprawdę jak żyję. :)
Zbyszekg4 - Sob Sty 04, 2014 17:16

koleżanka napisał/a:
Cóż tak czy inaczej w moim prywatnym życiu Maryja mnie przyprowadziła do Chrystusa. Tylko tyle mogę napisać. Wy wiecie swoje a ja swoje z mojego życia i to się dzieje naprawdę jak żyję. :)

Bazowanie na doświadczeniu osobistym, opieranie się na własnych przeżyciach jest NIEBEZPIECZNE - zwłaszcza, gdy ignoruje się proste nauki Bożego Słowa!

Może taki przykład z Biblii podam:
Mat 7:21-23 bt "(21) Nie każdy, kto mówi Mi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. (22) Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? (23) Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości."

Jak widzisz, Koleżanko, można dokonywać wielkich rzeczy, coś niezwykłego doświadczać, ale rozmijać z wolą Bożą!
Znasz wolę Bożą odnośnie osoby Marii z Nazaretu? Może tylko wydaje Ci się, że Bożą wolą było uczynić z Niej tę, której cechy świetnie wypunktowali wyżej forumowicze? (dziękuję wam)...
POMYŚL O TYM, PROSZĘ!

koleżanka - Sob Sty 04, 2014 17:22

Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Cóż tak czy inaczej w moim prywatnym życiu Maryja mnie przyprowadziła do Chrystusa. Tylko tyle mogę napisać. Wy wiecie swoje a ja swoje z mojego życia i to się dzieje naprawdę jak żyję. :)

Bazowanie na doświadczeniu osobistym, opieranie się na własnych przeżyciach jest NIEBEZPIECZNE - zwłaszcza, gdy ignoruje się proste nauki Bożego Słowa!

Może taki przykład z Biblii podam:
Mat 7:21-23 bt "(21) Nie każdy, kto mówi Mi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. (22) Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? (23) Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości."

Jak widzisz, Koleżanko, można dokonywać wielkich rzeczy, coś niezwykłego doświadczać, ale rozmijać z wolą Bożą!
Znasz wolę Bożą odnośnie osoby Marii z Nazaretu? Może tylko wydaje Ci się, że Bożą wolą było uczynić z Niej tę, której cechy świetnie wypunktowali wyżej forumowicze? (dziękuję wam)...
POMYŚL O TYM, PROSZĘ!


Dla mnie osobiście dla mnie sprowadzanie Boga tylko do Pisma które nam dał jest niebezpieczne. On działa w naszym szarym życiu, i naprawdę okazuje to w różny sposób jest przecież niewyobrażalny dla nas ludzi i Wszechmocny. Kiedy otwieram Pismo Święte to go słucham.

Małgorzata - Sob Sty 04, 2014 17:47

Cytat:

Cóż tak czy inaczej w moim prywatnym życiu Maryja mnie przyprowadziła do Chrystusa.

To są okoliczności, a my mamy patrzeć na Słowo, a nie na okoliczności, gdyż one często oszukują nas. Bazują na uczuciach, zmysłach, a te należą do starej, grzesznej natury.

koleżanka - Sob Sty 04, 2014 17:53

Małgorzata napisał/a:
Cytat:

Cóż tak czy inaczej w moim prywatnym życiu Maryja mnie przyprowadziła do Chrystusa.

To są okoliczności, a my mamy patrzeć na Słowo, a nie na okoliczności, gdyż one często oszukują nas. Bazują na uczuciach, zmysłach, a te należą do starej, grzesznej natury.


Nie ja to widzę przez pryzmat wielu lat, emocje są, ale to tylko radość i pokój. :)
Gdybym miała opierać się tylko na emocjach, to nie było by to zdrowe. Nawet kiedy mi ciężko idę dalej i nie skupiam się na tym co odczuwam.

Zbyszekg4 - Nie Sty 05, 2014 09:01

koleżanka, czy w poniższym zestawieniu jest jeszcze miejsce dla Chrystusa? Ile go jest? Czy ze wszystkim, co jest przypisywane Marii, zgadzasz się?

podsumujmy katolickie prawdy wiary funkcjonujące w KrK - tak na szybko...

- jest współodkupicielką
- Maria pośredniczy do Jezusa, nie można zbliżyć się do Jezusa inaczej niż przez Marię
- każdy kto się zwróci w imię Marii do Jezusa zostanie wysłuchany
- Każdy czciciel Marii szkaplerznej zostanie uwolniony z czyśćca w pierwsza sobotę po swej śmierci
- nie ma łaski danej katolikowi, która by nie przeszła przez ręce Marii
- jej "fiat" było centralnym punktem historii zbawienia
- kto im mniej czci Marie tym mniej czci Jezusa - utrata "kontaktu" z Marią jest równoznaczna z utratą więzi duchowej z Jezusem


jaki z tego wniosek... - nie ma węzła, którego Maria by nie rozwiązała - ona trzyma świat w swoich rękach i swoich modlitwach, powstrzymuje gniew Ojca...

jeszcze dodałbym tu:

-nabożeństwo do Maryi niezbędne jest do osiągnięcia życia wiecznego
-nie może mieć Boga z Ojca ten kto nie ma Maryi za Matkę
-Szczególna cześć dla Maryi jest znakiem łaski i wybrania do chwały, zaś jej brak oznaką zmierzania ku potępieniu
-niezdolność do kultu maryjnego jest niechybną oznaką niewolenia przez złego ducha
-demony w opętanych szczególnie się boją wzywania imienia Maryi

i tak dalej - przykłady można by mnozyć

Dorzuciłbym jeszcze:
- Maryja jest wszechwładna i wszechmocna (Ryszard od św. Wawrzyńca, św. Bonawentura)
- Maryja rozkazuje Bogu (św. Bernardyn Sieneński)
- Maryja przyzwoliła Jezusowi stać się człowiekiem (św. Piotr Damian)

Zacytowałem wcześniejsze wypowiedzi piernika, kn i Erazma.

Wilk777 - Nie Sty 05, 2014 14:28

Maria jest naszą arcykapłanką.
Maria łamie siedem pieczęci.
Maria będzie sądzić żywych i umarłych...

Albertus - Nie Sty 05, 2014 14:30

Wilk777 napisał/a:
Maria jest naszą arcykapłaną.
Maria łamie siedem pieczęci.
Maria będzie sądzić żywych i umarłych...


Może i będzie.A ty sądzisz że nie będzie?

Wilk777 - Nie Sty 05, 2014 14:37

Albertus napisał/a:
Wilk777 napisał/a:
Maria jest naszą arcykapłaną.
Maria łamie siedem pieczęci.
Maria będzie sądzić żywych i umarłych...


Może i będzie.A ty sądzisz że nie będzie?

Oczywiście,zaraz potem jak zostanie wskrzeszona :mrgreen:

Albertus - Nie Sty 05, 2014 14:43

Wilk777 napisał/a:
Albertus napisał/a:
Wilk777 napisał/a:
Maria jest naszą arcykapłaną.
Maria łamie siedem pieczęci.
Maria będzie sądzić żywych i umarłych...


Może i będzie.A ty sądzisz że nie będzie?

Oczywiście,zaraz potem jak zostanie wskrzeszona :mrgreen:


I wtedy będzie twoim zdaniem sądzić?

Wilk777 - Nie Sty 05, 2014 14:56

Tak i królować. :roll:
Albertus - Nie Sty 05, 2014 15:01

Wilk777 napisał/a:
Tak i królować. :roll:


A więc jednak uważasz że Maryja będzie sądzić żywych i umarłych i królować. :)

Nie zgadzamy się natomiast w tym że ty uważasz że musi zostać dopiero wskrzeszona a ja uważam że już jest wskrzeszona.

Czy uważasz że nikt jeszcze nie jest wskrzeszony i nie żyje z Panem w ciele zmartwychwstałym?

I czy aby królować musi się być wskrzeszonym?

Wilk777 - Nie Sty 05, 2014 15:05

Oj czepiasz się szczegółów :D
Albertus - Nie Sty 05, 2014 15:07

Wilk777 napisał/a:
Oj czepiasz się szczegółów :D



A gdzie ja się czepiam?Pytanie nie musi być czepianiem.

Moje poglądy są takie jak głosi Kościół Katolicki.

Twoich poglądów nie znam więc pytam aby je poznać bo jesteś krótko na forum. :)

Wilk777 - Nie Sty 05, 2014 15:12

Ale ten temat jest nie o mnie :D
Poza tym i tak bym Ci nie powiedział :-P

Albertus - Nie Sty 05, 2014 15:18

Wilk777 napisał/a:
Ale ten temat jest nie o mnie :D
Poza tym i tak bym Ci nie powiedział :-P


Temat jest o Matce Bożej i moje pytania były odnośnie twoich poglądów na temat Matki Bożej.
Czyli jak najbardziej w temacie. :)

A dlaczegóż to byś mi nie powiedział jakie masz na ten temat poglądy?Czy są tajne?
To po co wchodzisz na forum?Tutaj się dyskutuje o różnych sprawach przedstawiając między innymi swoje poglądy na te sprawy.

koleżanka - Nie Sty 05, 2014 15:19

Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka, czy w poniższym zestawieniu jest jeszcze miejsce dla Chrystusa? Ile go jest? Czy ze wszystkim, co jest przypisywane Marii, zgadzasz się?

podsumujmy katolickie prawdy wiary funkcjonujące w KrK - tak na szybko...

- jest współodkupicielką
- Maria pośredniczy do Jezusa, nie można zbliżyć się do Jezusa inaczej niż przez Marię
- każdy kto się zwróci w imię Marii do Jezusa zostanie wysłuchany
- Każdy czciciel Marii szkaplerznej zostanie uwolniony z czyśćca w pierwsza sobotę po swej śmierci
- nie ma łaski danej katolikowi, która by nie przeszła przez ręce Marii
- jej "fiat" było centralnym punktem historii zbawienia
- kto im mniej czci Marie tym mniej czci Jezusa - utrata "kontaktu" z Marią jest równoznaczna z utratą więzi duchowej z Jezusem


jaki z tego wniosek... - nie ma węzła, którego Maria by nie rozwiązała - ona trzyma świat w swoich rękach i swoich modlitwach, powstrzymuje gniew Ojca...

jeszcze dodałbym tu:

-nabożeństwo do Maryi niezbędne jest do osiągnięcia życia wiecznego
-nie może mieć Boga z Ojca ten kto nie ma Maryi za Matkę
-Szczególna cześć dla Maryi jest znakiem łaski i wybrania do chwały, zaś jej brak oznaką zmierzania ku potępieniu
-niezdolność do kultu maryjnego jest niechybną oznaką niewolenia przez złego ducha
-demony w opętanych szczególnie się boją wzywania imienia Maryi

i tak dalej - przykłady można by mnozyć

Dorzuciłbym jeszcze:
- Maryja jest wszechwładna i wszechmocna (Ryszard od św. Wawrzyńca, św. Bonawentura)
- Maryja rozkazuje Bogu (św. Bernardyn Sieneński)
- Maryja przyzwoliła Jezusowi stać się człowiekiem (św. Piotr Damian)

Zacytowałem wcześniejsze wypowiedzi piernika, kn i Erazma.


Nie będę się tu rozdrabniać to nie zdrowe.

Wilk777 - Nie Sty 05, 2014 15:23

Albertus napisał/a:
Wilk777 napisał/a:
Ale ten temat jest nie o mnie :D
Poza tym i tak bym Ci nie powiedział :-P


Temat jest o Matce Bożej i moje pytania były odnośnie twoich poglądów na temat Matki Bożej.
Czyli jak najbardziej w temacie. :)

A dlaczegóż to byś mi nie powiedział jakie masz na ten temat poglądy?Czy są tajne?
To po co wchodzisz na forum?Tutaj się dyskutuje o różnych sprawach przedstawiając między innymi swoje poglądy na te sprawy.

Na temat Matki Bożej odpowiedziałem..
dlaczegóż? Bo nie muszem ;-) Mozesz uznać to za sekret mnicha 8-)

Albertus - Nie Sty 05, 2014 15:28

Wilk777 napisał/a:
Albertus napisał/a:
Wilk777 napisał/a:
Ale ten temat jest nie o mnie :D
Poza tym i tak bym Ci nie powiedział :-P


Temat jest o Matce Bożej i moje pytania były odnośnie twoich poglądów na temat Matki Bożej.
Czyli jak najbardziej w temacie. :)

A dlaczegóż to byś mi nie powiedział jakie masz na ten temat poglądy?Czy są tajne?
To po co wchodzisz na forum?Tutaj się dyskutuje o różnych sprawach przedstawiając między innymi swoje poglądy na te sprawy.

Na temat Matki Bożej odpowiedziałem..
dlaczegóż? Bo nie muszem ;-) Mozesz uznać to za sekret mnicha 8-)


Nie do końca odpowiedziałeś bo moje pytania:

Czy uważasz że nikt jeszcze nie jest wskrzeszony i nie żyje z Panem w ciele zmartwychwstałym?

I czy aby królować musi się być wskrzeszonym?

miały jak najbardziej związek z Matką Bożą.

Oczywiście nie musisz na nic odpowiadać :)

Twoja sprawa.

Zbyszekg4 - Nie Sty 05, 2014 15:53

koleżanka napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka, czy w poniższym zestawieniu jest jeszcze miejsce dla Chrystusa? Ile go jest? Czy ze wszystkim, co jest przypisywane Marii, zgadzasz się?

podsumujmy katolickie prawdy wiary funkcjonujące w KrK - tak na szybko...

- jest współodkupicielką
- Maria pośredniczy do Jezusa, nie można zbliżyć się do Jezusa inaczej niż przez Marię
- każdy kto się zwróci w imię Marii do Jezusa zostanie wysłuchany
- Każdy czciciel Marii szkaplerznej zostanie uwolniony z czyśćca w pierwsza sobotę po swej śmierci
- nie ma łaski danej katolikowi, która by nie przeszła przez ręce Marii
- jej "fiat" było centralnym punktem historii zbawienia
- kto im mniej czci Marie tym mniej czci Jezusa - utrata "kontaktu" z Marią jest równoznaczna z utratą więzi duchowej z Jezusem


jaki z tego wniosek... - nie ma węzła, którego Maria by nie rozwiązała - ona trzyma świat w swoich rękach i swoich modlitwach, powstrzymuje gniew Ojca...

jeszcze dodałbym tu:

-nabożeństwo do Maryi niezbędne jest do osiągnięcia życia wiecznego
-nie może mieć Boga z Ojca ten kto nie ma Maryi za Matkę
-Szczególna cześć dla Maryi jest znakiem łaski i wybrania do chwały, zaś jej brak oznaką zmierzania ku potępieniu
-niezdolność do kultu maryjnego jest niechybną oznaką niewolenia przez złego ducha
-demony w opętanych szczególnie się boją wzywania imienia Maryi

i tak dalej - przykłady można by mnozyć

Dorzuciłbym jeszcze:
- Maryja jest wszechwładna i wszechmocna (Ryszard od św. Wawrzyńca, św. Bonawentura)
- Maryja rozkazuje Bogu (św. Bernardyn Sieneński)
- Maryja przyzwoliła Jezusowi stać się człowiekiem (św. Piotr Damian)

Zacytowałem wcześniejsze wypowiedzi piernika, kn i Erazma.


Nie będę się tu rozdrabniać to nie zdrowe.

Masz rację to niezdrowe - dla Twojej duchowości...

koleżanka - Nie Sty 05, 2014 16:07

Franciszkańska duchowość jest pobożność Maryja, choć na pierwszym miejscu jest sam Bóg, drugą jest chrystocentryzm, trzecią pobożność eucharystyczna, czwartą pobożność Maryjna i w końcu piąta to synowskie umiłowanie Kościoła rzymskokatolickiego.
inquisitio - Nie Sty 05, 2014 17:51

koleżanka napisał/a:
Więc jak to jest z Matką Bożą rozwiązującą węzły?

Nabozenstwo to ma na celu uwolnienia sie od tego wszystkiego co nie pozwala nam zblizyc sie do Jezusa.Tym co nam przeszkdza/wiezi to sa wlasnie ,,wezly''( np roznego rodzaju uzaleznienie-to co nas niejako zniewala ).
Oczywiscie nie nalezy sadzic ze pozbycie sie sidel mozna osiagnac samemu na wlasna reke.Nabzenstwo te ma na celu ( jak kazde nabozenstwo maryjne )otworzyc nas na dzialanie Ojca ,Dyna i Ducha sw.Im bardziej czlowiek staje sie maryjny,czyli otwarty na wole Ojca i dzialanie Ducha, tym mocniej Chrystus moze sie w nas ,,ukrztaltowac,, a my w Nim.
Tym jest maryjnosc czy ktos to dostrzega czy nie,czy sie ztym zgadza czy nie.

koleżanka - Nie Sty 05, 2014 18:07

inquisitio napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Więc jak to jest z Matką Bożą rozwiązującą węzły?

Nabozenstwo to ma na celu uwolnienia sie od tego wszystkiego co nie pozwala nam zblizyc sie do Jezusa.Tym co nam przeszkdza/wiezi to sa wlasnie ,,wezly''( np roznego rodzaju uzaleznienie-to co nas niejako zniewala ).
Oczywiscie nie nalezy sadzic ze pozbycie sie sidel mozna osiagnac samemu na wlasna reke.Nabzenstwo te ma na celu ( jak kazde nabozenstwo maryjne )otworzyc nas na dzialanie Ojca ,Dyna i Ducha sw.Im bardziej czlowiek staje sie maryjny,czyli otwarty na wole Ojca i dzialanie Ducha, tym mocniej Chrystus moze sie w nas ,,ukrztaltowac,, a my w Nim.
Tym jest maryjnosc czy ktos to dostrzega czy nie,czy sie ztym zgadza czy nie.


Dziękuję za odpowiedź. :) U Franciszkanów w Mokotowie To Matka Boża Anielska Rozwiązująca Trudne Sprawy. A tu konkretna modlitwa:

Święta Maryjo, Matko Boża i Dziewico pełna łaski, która rozwiązujesz węzły!
Rękoma pełnymi miłości Bożej rozwiązujesz wszystkie trudności na naszej drodze życia
jak węzeł, który pod Twoimi rękoma staje się prostą wstęgą miłości Bożej!

Rozwiąż więc, święta, cudowna Dziewico i Matko,
wszystkie węzły, które zrobiliśmy sobie sami przez naszą samowolę
oraz wszystkie te węzły, które przeszkadzają nam w dalszej drodze.

Oświeć je swoimi oczyma, aby wszystkie węzły stały się przejrzyste,
abyśmy z wdzięcznością mogli rozwiązać Twymi rękoma
to, co jest nie do rozwiązania!

Maryjo rozwiązująca węzły, bądź nam drogą Matką, weź nasze dłonie
i uczyń je sprawnymi do rozwiązywania, aby Twoje ręce poprzez nasze ręce
przynosiły pokój, rozwiązanie i pomoc!
Amen.

Na podstawie słów św. Ireneusza, biskupa Lyonu.

Małgorzata - Nie Sty 05, 2014 18:36

inquisitio napisał/a:
Nabozenstwo to ma na celu uwolnienia sie od tego wszystkiego co nie pozwala nam zblizyc sie do Jezusa.Tym co nam przeszkdza/wiezi to sa wlasnie ,,wezly''( np roznego rodzaju uzaleznienie-to co nas niejako zniewala ).

A Jezus mówił:
Ewangelia św. Jana 8:36 "Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie".
Zatem jeżeli ktoś modli się do Marii, aby ta wstawiła się do Jezusa za kimś, kto jest związany, oznacza to, ze on nie jest wolny i Jezus go nie wyzwolił. Najpierw zatem powinien prosić Boga o zbawienie, bo w Nim jest zbawienie i tylko Jego imię ma znaczenie w kwestii zbawienia.

koleżanka - Nie Sty 05, 2014 18:45

Małgorzato i właśnie Maryja pomaga tym, którzy potrzebują pomocy by móc Mu zaufać bezgranicznie.

Choć i tak wiem, że tego nie zrozumiesz. :-?

Małgorzata - Nie Sty 05, 2014 19:05

koleżanka napisał/a:
Małgorzato i właśnie Maryja pomaga tym, którzy potrzebują pomocy by móc Mu zaufać bezgranicznie.

Choć i tak wiem, że tego nie zrozumiesz. :-?

Nie rozumiem, bo Biblia mówi inaczej.
Wstawiają się do Jezusa, jak gdyby On nie słyszał modlitwy grzesznika?

Grażyna - Nie Sty 05, 2014 19:19

inquisitio napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Więc jak to jest z Matką Bożą rozwiązującą węzły?

Nabozenstwo to ma na celu uwolnienia sie od tego wszystkiego co nie pozwala nam zblizyc sie do Jezusa.Tym co nam przeszkdza/wiezi to sa wlasnie ,,wezly''( np roznego rodzaju uzaleznienie-to co nas niejako zniewala ).
Oczywiscie nie nalezy sadzic ze pozbycie sie sidel mozna osiagnac samemu na wlasna reke.Nabzenstwo te ma na celu ( jak kazde nabozenstwo maryjne )otworzyc nas na dzialanie Ojca ,Dyna i Ducha sw.Im bardziej czlowiek staje sie maryjny,czyli otwarty na wole Ojca i dzialanie Ducha, tym mocniej Chrystus moze sie w nas ,,ukrztaltowac,, a my w Nim.
Tym jest maryjnosc czy ktos to dostrzega czy nie,czy sie ztym zgadza czy nie.


To powinni się modlić o uwolnienie od kultu Maryi i wiarę, że powierzanie trudnych spraw Panu Jezusowi jest najlepszą metodą na życiowe utrapienia. :mrgreen:

inquisitio - Nie Sty 05, 2014 22:12

Małgorzata napisał/a:
Zatem jeżeli ktoś modli się do Marii, aby ta wstawiła się do Jezusa za kimś, kto jest związany, oznacza to, ze on nie jest wolny i Jezus go nie wyzwolił.

Niektore osoby na tym forum twierdza ze sa wolni w Chrystusie,zbawieni itd.Mowia ze sa wolni a tkwia w wezach nienawisci i walki z KK. :-/ Chyba jednak nie sa wolni ;-)

Malgorzato mieszasz troche.
Mowiac w skrucie-Maryja ,,przyprowadza,,nas do Chrystusa abysmy wolni byli bo tylko On ma moc uczynic nas wolnymi.
Małgorzata napisał/a:
Wstawiają się do Jezusa, jak gdyby On nie słyszał modlitwy grzesznika?
To nie polega na tym ze zwracamy sie do Maryi bo Chrysus inaczej nas nie bedzie slyszal,podobnie jak np ciebie poprosilbym o modlitwe,pomoc duchowa ,wsparcie ect co nie oznaczaloby ze nie moge przyjsc bezposrednio do Pan jak tylko przez ciebie.
Grażyna napisał/a:
To powinni się modlić o uwolnienie od kultu Maryi i wiarę, że powierzanie trudnych spraw Panu Jezusowi jest najlepszą metodą na życiowe utrapienia.

Ze ktos zwraca sie do Maryi,nsladuje wiare itd to nie neguje przez to jezusa tylko jego celem jest wlasnie zblizenie sie do Niego a nie zastepowanie Pana kims lub czyms.

koleżanka - Pon Sty 06, 2014 12:05

inquisitio napisał/a:
Niektore osoby na tym forum twierdza ze sa wolni w Chrystusie,zbawieni itd.Mowia ze sa wolni a tkwia w wezach nienawisci i walki z KK. Chyba jednak nie sa wolni


Właśnie i tu można przystać i chwilę się zastanowić, jak to jest niby oddanie Jezusowi a taka nienawiść?? Coś tu jednak jest nie tak?

Małgorzata - Pon Sty 06, 2014 13:20

inquisitio napisał/a:
Niektore osoby na tym forum twierdza ze sa wolni w Chrystusie,zbawieni itd.Mowia ze sa wolni a tkwia w wezach nienawisci i walki z KK. :-/ Chyba jednak nie sa wolni ;-)

Nienawiść to tylko katolicy widzą, ale nie dziwię się, bo oczy wasze są zakryte.
Wmawiacie "zdrowemu chorobę". Jak ktoś zdecydowanie krytykuje wasze praktyki, to dla was już jest to nienawiść.

koleżanka - Pon Sty 06, 2014 18:32

Małgorzata napisał/a:
inquisitio napisał/a:
Niektore osoby na tym forum twierdza ze sa wolni w Chrystusie,zbawieni itd.Mowia ze sa wolni a tkwia w wezach nienawisci i walki z KK. :-/ Chyba jednak nie sa wolni ;-)

Nienawiść to tylko katolicy widzą, ale nie dziwię się, bo oczy wasze są zakryte.
Wmawiacie "zdrowemu chorobę". Jak ktoś zdecydowanie krytykuje wasze praktyki, to dla was już jest to nienawiść.


To przez nastawienie co niektórych protestantów do katolików i wmawianie im bałwochwalstwo itd. Więc każdy katolik ma prawo tak myśleć czytając takie słowa.

MMW - Pon Sty 06, 2014 21:34

Nawet apostoł Paweł obruszył się na widok miasta oddanego bałwochwalstwu [Dz. 17,16]. Z bałwochwalcami, którymi jesteście wy, katolicy, naprawdę trudno rozmawiać. Trudno, bo akurat wy na tym forum jako tako znacie Pismo Święte a nie przyjmujecie jego jasnego nauczania w kwestiach elementarnych [pomijam sprawy faktycznie trudne, zawiłe]. Te intelektualne wygibasy, które uprawiacie, ubliżają Bogu, którego przekaz w kwestiach zbawienia jest jasny i prosty. Większość katolickiego stadka nie ma pojęcia w co wierzy - dzisiaj np. obchodzi święto nieistniejących "trzech króli". Wy zakosztowaliście już tych "głębin szatańskich" [Obj. 2,24] i trudniej do was dotrzeć. Bluźnicie przeciw Bogu i Jego Słowu bez mrugnięcia okiem. Stąd jest to takie irytujące. Jeden z waszych zwodzicieli, oszust o nazwisku Loyola, napisał tak:

Cytat:
By we wszystkim utrafić w sedno, powinniśmy być zawsze gotowi wierzyć, iż białe, które widzę, jest czarne, jeżeli się tak wypowie Kościół hierarchiczny

Źródło

Stanowicie idealny przykład stosowania tych demonicznych nauk w praktyce. Stwierdzenie, że wasze kulty są obrzydliwością wobec Boga to naturalny odruch każdego wierzącego, tak jak np. każdego człowiek brzydzi widok rozkładających się zwłok. Nie zrzucajcie więc wszystkiego na nienawiść, tylko na naturalną odrazę do grzechu.

Klangman - Pon Sty 06, 2014 21:40

MMW napisał/a:
Nawet apostoł Paweł obruszył się na widok miasta oddanego bałwochwalstwu [Dz. 17,16]. Z bałwochwalcami, którymi jesteście wy, katolicy, naprawdę trudno rozmawiać. Trudno, bo akurat wy na tym forum jako tako znacie Pismo Święte a nie przyjmujecie jego jasnego nauczania w kwestiach elementarnych [pomijam sprawy faktycznie trudne, zawiłe]. Te intelektualne wygibasy, które uprawiacie, ubliżają Bogu, którego przekaz w kwestiach zbawienia jest jasny i prosty. Większość katolickiego stadka nie ma pojęcia w co wierzy - dzisiaj np. obchodzi święto nieistniejących "trzech króli". Wy zakosztowaliście już tych "głębin szatańskich" [Obj. 2,24] i trudniej do was dotrzeć. Bluźnicie przeciw Bogu i Jego Słowu bez mrugnięcia okiem. Stąd jest to takie irytujące. Jeden z waszych zwodzicieli, oszust o nazwisku Loyola, napisał tak:

Cytat:
By we wszystkim utrafić w sedno, powinniśmy być zawsze gotowi wierzyć, iż białe, które widzę, jest czarne, jeżeli się tak wypowie Kościół hierarchiczny

Źródło

Stanowicie idealny przykład stosowania tych demonicznych nauk w praktyce. Stwierdzenie, że wasze kulty są obrzydliwością wobec Boga to naturalny odruch każdego wierzącego, tak jak np. każdego człowiek brzydzi widok rozkładających się zwłok. Nie zrzucajcie więc wszystkiego na nienawiść, tylko na naturalną odrazę do grzechu.


Kwestią elementarną jest Jezus i nakazana miłość Boga i bliźniego. Mówił on też coś o błogosławionych cichych. Polecam to do rozważenia. Ponadto przedłuż próbę dociekania głębokości Bożych zawartych w Piśmie (wprowadzaj pokój, pomimo różnic) nad krucjatę przeciwko przekonaniom Twoich braci i sióstr w wierze (przecież oni Ciebie swoją gorliwością do obrazów, czy rzeźb nie krzywdzą). Czyż nie jest to biblijny fakt, że Bóg sam odpłaci za to co mu się nie podoba? Więc ---> nie sądźcie abyście nie byli sądzeni.

Ps. Czy w głębi serca kieruje Tobą miłość, czy chęć udowodnienia, że masz rację? Odpowiedz sobie sam na to pytanie.

MMW - Pon Sty 06, 2014 21:55

Klangman napisał/a:
Kwestią elementarną jest Jezus i nakazana miłość Boga i bliźniego. Mówił on też coś o błogosławionych cichych. Polecam to do rozważenia. Ponadto przedłuż próbę dociekania głębokości Bożych zawartych w Piśmie (wprowadzaj pokój, pomimo różnic) nad krucjatę przeciwko przekonaniom Twoich braci i sióstr w wierze (przecież oni Ciebie swoją gorliwością do obrazów, czy rzeźb nie krzywdzi). Czyż nie jest to biblijny fakt, że Bóg sam odpłaci za to co mu się nie podoba? Więc ---> nie sądźcie abyście nie byli sądzeni.


OK, takie jest Twoje podejście. Ale możemy też przeczytać:

Cytat:
5:9 Napisałem wam w liście, abyście nie przestawali z wszetecznikami;
5:10 Ale nie miałem na myśli wszeteczników tego świata albo chciwców czy grabieżców, czy bałwochwalców, bo inaczej musielibyście wyjść z tego świata.
5:11 Lecz teraz napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali.


Dlatego nie jest tak prosto ustosunkować się do tych, którzy podają się za chrześcijan i szerzą jakieś kulty.

Klangman - Pon Sty 06, 2014 22:00

MMW napisał/a:
Klangman napisał/a:
Kwestią elementarną jest Jezus i nakazana miłość Boga i bliźniego. Mówił on też coś o błogosławionych cichych. Polecam to do rozważenia. Ponadto przedłuż próbę dociekania głębokości Bożych zawartych w Piśmie (wprowadzaj pokój, pomimo różnic) nad krucjatę przeciwko przekonaniom Twoich braci i sióstr w wierze (przecież oni Ciebie swoją gorliwością do obrazów, czy rzeźb nie krzywdzi). Czyż nie jest to biblijny fakt, że Bóg sam odpłaci za to co mu się nie podoba? Więc ---> nie sądźcie abyście nie byli sądzeni.


OK, takie jest Twoje podejście. Ale możemy też przeczytać:

Cytat:
5:9 Napisałem wam w liście, abyście nie przestawali z wszetecznikami;
5:10 Ale nie miałem na myśli wszeteczników tego świata albo chciwców czy grabieżców, czy bałwochwalców, bo inaczej musielibyście wyjść z tego świata.
5:11 Lecz teraz napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali
.


Dlatego nie jest tak prosto ustosunkować się do tych, którzy podają się za chrześcijan i szerzą jakieś kulty.


Jest to dla mnie dość trudne. Traktuję to jako pouczenie z troski o to, by ktoś poprzez przebywanie w określonym środowisku nie zbłądził. Sam nie mam zamiaru rezygnować z relacji z moimi przyjaciółmi (z których niektórzy mają to i owo na sumieniu. Sam mam przecież sporo). Jezus podchodził do problemu inaczej (no ale On nie bał się o to, że takim się stanie jak Ci, z którymi przystaje). Ja też się nie boję. Dzięki Bogu :) Pokładam nadzieję, w każdym człowieku, a poprzez relację najpełniej możesz dać dowód miłości.

Ps. Dziś trudno rozpoznać kto jest naprawdę bratem w wierze, gdyż wielu gorliwych Chrześcijan zachowuje się momentami tak jakby Boga nie znało. Znam natomiast ateistów, którzy zachowują się tak jakby byli od dawna Jego przyjaciółmi.

koleżanka - Pon Sty 06, 2014 22:14

Tak najlepiej powyzywać "Z bałwochwalcami, którymi jesteście wy, katolicy" a może więcej tu pogan niż chrześcijan??
MMW - Wto Sty 07, 2014 08:52

Wystarczy poczytać ST żeby zobaczyć, jak bardzo człowiek jest skłonny do bałwochwalstwa. Cielec, świątynki, królowa niebios, oddawanie czci narzędziom rybackim (sic!) i mnóstwo podobnych obrzydliwości.

Teraz spójrz, do czego doprowadzili wasi "pasterze": ludzie zachowują się jak stado które można zapędzić do czczenia wszystkiego: całujecie, klękacie i okadzacie obrazy, figury, krucyfiksy, trupy i szczątki ludzkie. Gdy pojawi się plama na szybie, zaraz zbiera się grupa i wielbi plamę. Wojtyła tak się rozpędził z całowaniem różnych bałwanów, że aż ucałował koran. Klękacie przed wypieczoną mąką z wodą i mówicie: oto Pan mój i Bóg mój. Ilość obiektów do klękania, kadzenia, modlenia i całowania jest w katolicyzmie niewyobrażalna. Nawet "matek boskich" namnożyliście sobie bez liku: różne imiona, różne wyobrażenia. Są też cudowne źródełka. Czcicie na sposób boski też żywych: klękacie albo padacie na twarz przed biskupami, papieżami, co poniektórzy całują księży w rękę [teraz rzadsze] bo to przecież ręka "konsekrowana". W ogóle sama instytucja kapłana jako kogoś odmiennego od zwykłego wierzącego, pośredniczącego między Bogiem a ludźmi i składającego ofiary jest z punktu widzenia Nowego Testamentu bałwochwalcza. Kapłanami są zgodnie z Biblią wszyscy wierzący i mogą pełnić różne funkcje. W katolicyzmie niby też są wszyscy, ale tylko kasta ma "cudowne mocy" cudów mniemanych, czyli sakramentów, nabywanych z urzędu. Aniołów też oczywiście czcicie.

Bałwochwalstwo zakorzenione w człowieku jest niewyczerpane w swojej kreatywności: ile to tytułów wymyśliliście dla waszych matek boskich, jakie świątynie na ich cześć wznieśliście, jakie obrazy i rzeźby stworzyliście. W waszej religii bałwan bałwana bałwanem pogania, w wielu kościołach nie ma już miejsca, żeby je wieszać i stawiać. I wciąż powstaje coś nowego: nowi święci, nowe przymioty matek boskich, nowe "cuda".

Mentalność katolika jest na wskroś bałwochwalcza a "pasterze" podtrzymują ją bo po pierwsze są z tego pieniądze, po drugie jest to widowiskowe: jakże piękny jest przecież widok tłumu niosącego jakiegoś bałwana w lektyce. Jest się czym pochwalić. Bez tych bałwanów większość katolików by powiedziała: gdzie jest Bóg? Jest to substytut wiary prawdziwej, która wielbi Boga w Duchu i prawdzie. A tak wypełnia się katolikom pustkę ich niewiary bałwanami.

Wobec tego wasze bałwochwalstwo to nie wyzwisko, tylko stwierdzenie FAKTU. Faktu, na który szukacie najbardziej pokrętnych wyjaśnień, podczas gdy Pismu Świętemu te wszystkie kulty i rytuały przez was propagowane są albo nieznane, albo jednoznacznie krytykowane.

Teraz wracając do tematu: widać wyraźny trend, i to w dogmatach a nie tylko praktyce, by z Marii zrobić boginię. Z upływem lat już nie tylko dorównuje Bogu, ale go przewyższa, bo jest łagodniejsza, przystępniejsza, łaskawsza, skuteczniejsza w spełnianiu próśb. Na dodatek pośredniczy i odkupia z grzechów i tak jak Pan Jezus jest niepokalanie poczęta oraz jest bez grzechu.

W praktyce już jest boginią i już dorównała Panu Jezusowi, pomimo doktrynalnych zastrzeżeń o jej zależności od Syna a często zdecydowanie Go przerosła. To ona dominuje w katolickich objawieniach. Dodawanie jej kolejnych "umiejętności" wcale nie dziwi, to naturalny proces postępującego bałwochwalstwa. Podobnie jak kadzenie, szycie jej ubrań, obnoszenie obrazów, palenie świeczek, dekorowanie kwiatami, śpiewanie pieśni, wymyślanie tytułów, koronowanie, modlenie się itd.

MMW - Wto Sty 07, 2014 09:14

Jeszcze dowód obłąkańczej pychy, która pozwala na popychanie ludu ku bałwanom:

Unam sanctam

Cytat:
Toteż oznajmiamy, twierdzimy, określamy i ogłaszamy, że posłuszeństwo każdej istoty ludzkiej Biskupowi Rzymskiemu jest konieczne dla osiągnięcia zbawienia.

koleżanka - Wto Sty 07, 2014 11:32

Cóż, na tym forum tylko o tym się pisze, dla mnie nic nowego. Nie wiem czemu ma to służyć?
mirka - Sro Sty 08, 2014 01:21

koleżanka napisał/a:
Cóż, na tym forum tylko o tym się pisze, dla mnie nic nowego. Nie wiem czemu ma to służyć?
Na tym forum pisze sie prawde.Ale jak nie wiesz do czego ma sluzyc prawda.....
MMW - Sro Sty 08, 2014 08:29

Do katolików: weźcie też pod uwagę, o czym chyba wiele osób, w tym protestantów, zupełnie zapomina, że protestanci są Z AUTOMATU skazani przez katolików na piekło, ponieważ wszystkie dokumenty o randze nieomylnych karzą poglądy protestanckie piekłem [tam, gdzie dotykają określonych kwestii różniących protestantów i katolików]. Dlatego wszelki rzekomy dialog katolików na tym forum jest odrażającą hipokryzją, ponieważ pozują na miłych a ich własne dokumenty skazują rozmówców na piekło. Ja nie twierdzę, że w tej katolickiej masie nie ma ludzi, którzy będą ocaleni, natomiast katolickie dokumenty są jednoznaczne i skazują na potępienie. Katolicyzm to z całą pewnością bałwochwalczy, diaboliczny kult, ale ze względu na obecność pierwiastków chrześcijaństwa daje nadzieję na zbawienie niektórych. Wy wszystkim chrześcijanom-protestantom odmawiacie zbawienia, bo tak stanowi wasze prawo i doktryna.

Katolicy, skończcie z tą hipokryzją na forum i mówcie wprost, że wasi przewodnicy skazują chrześcijan na potępienie, np. za to, że nie są posłuszni papieżowi albo nie czczą mąki z wodą.

Tu lektura dla naiwnych protestantów:
Cytat:
Za każdym razem, gdy słyszę słowo „chrześcijanin” odnoszone do protestantów, czuję zażenowanie. Jego stosowanie w tym kontekście stanowi oczywistą pożywkę dla tendencji przychylnych groźnemu religijnemu indyferentyzmowi, który zaprzecza istnieniu obowiązku oddawania przez człowieka czci Bogu poprzez wyznawanie i praktykowanie jedynej prawdziwej Wiary Katolickiej.

ARTYKUŁ

Mam nadzieję, że wszyscy, którzy przychylnie dyskutują z katolikami na tym forum w nadziei porozumienia są świadomi szatańskich, katolickich nauk i wreszcie wyciągną wnioski.

Cytat:
By być chrześcijaninem trzeba być [chrześcijaninem] rzymskim. Należy rozpoznać wyłączność Kościoła Chrystusowego, który rządzony jest przez jedynego następcę Księcia Apostołów, którym pozostaje Biskup Rzymu, wikariusz Chrystusa na ziemi (Alokucja do pielgrzymów irlandzkich z 8 października 1957).

koleżanka - Sro Sty 08, 2014 12:09

"Poza Kościołem nie ma zbawienia." Tak często, niestety, ta dwuznaczna formuła bywała niewłaściwie używana. Jeśli chcemy powiedzieć: "poza widzialną przynależnością do Kościoła rzymskokatolickiego" - jest to stwierdzenie w zupełności fałszywe i nie do przyjęcia. Lecz jeśli Duch Święty dotyka ludzkich serc i przygotowuje je na przyjęcie Królestwa Bożego, którym jest sam Jezus, ludzie ci w tajemniczej więzi już są złączeni z Kościołem, który nie przestaje wstawiać się za nimi u Boga. Tak więc w pewnym sensie być ożywionym łaską Chrystusa znaczy być ożywionym przez życie Kościoła - życie teologalne - a to znaczy posiadać więź, z pewnością niewidzialną, z Kościołem widzialnym. Nawet jeśli ktoś nie zna Kościoła, nawet jeśli nie ma ochoty wejść w relacje z kościelną organizacją, ale jego serce jest intymnie złączone z tym, co w Kościele najgłębsze - z łaską Chrystusa - człowiek ten przyjmuje zbawienie za pośrednictwem Kościoła, który jest "powszechnym sakramentem zbawienia".

Jako katolicy powinniśmy więc szukać tego, czym są owe "pierwiastki prawdy i uświęcenia" obecne w innych chrześcijańskich wyznaniach, a nawet w innych religiach. Te elementy mogą nam już teraz pomóc, abyśmy pozostawali we wzajemnej łączności, a zamiast podkreślania tego, co dzieli, winniśmy podkreślać to, co nas łączy.

Pozostaje nam nadzieja, że pewnego dnia (być może po przejściu bram śmierci) wszyscy zostaniemy zjednoczeni w Kościele Jezusa Chrystusa, który jak oblubienica oczekuje przyjścia Tego, który wychodzi już nam na spotkanie: "Przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20). Moris Maurin, Mały Brat Jezusa "BÓG PRAGNIE, BY WSZYSCY LUDZIE ZOSTALI ZBAWIENI"

MMW - Sro Sty 08, 2014 12:17

koleżanka napisał/a:
"Poza Kościołem nie ma zbawienia." Tak często, niestety, ta dwuznaczna formuła bywała niewłaściwie używana. Jeśli chcemy powiedzieć: "poza widzialną przynależnością do Kościoła rzymskokatolickiego" - jest to stwierdzenie w zupełności fałszywe i nie do przyjęcia. Lecz jeśli Duch Święty dotyka ludzkich serc i przygotowuje je na przyjęcie Królestwa Bożego, którym jest sam Jezus, ludzie ci w tajemniczej więzi już są złączeni z Kościołem, który nie przestaje wstawiać się za nimi u Boga. Tak więc w pewnym sensie być ożywionym łaską Chrystusa znaczy być ożywionym przez życie Kościoła - życie teologalne - a to znaczy posiadać więź, z pewnością niewidzialną, z Kościołem widzialnym. Nawet jeśli ktoś nie zna Kościoła, nawet jeśli nie ma ochoty wejść w relacje z kościelną organizacją, ale jego serce jest intymnie złączone z tym, co w Kościele najgłębsze - z łaską Chrystusa - człowiek ten przyjmuje zbawienie za pośrednictwem Kościoła, który jest "powszechnym sakramentem zbawienia".

Jako katolicy powinniśmy więc szukać tego, czym są owe "pierwiastki prawdy i uświęcenia" obecne w innych chrześcijańskich wyznaniach, a nawet w innych religiach. Te elementy mogą nam już teraz pomóc, abyśmy pozostawali we wzajemnej łączności, a zamiast podkreślania tego, co dzieli, winniśmy podkreślać to, co nas łączy.

Pozostaje nam nadzieja, że pewnego dnia (być może po przejściu bram śmierci) wszyscy zostaniemy zjednoczeni w Kościele Jezusa Chrystusa, który jak oblubienica oczekuje przyjścia Tego, który wychodzi już nam na spotkanie: "Przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20). Moris Maurin, Mały Brat Jezusa "BÓG PRAGNIE, BY WSZYSCY LUDZIE ZOSTALI ZBAWIENI"


Przeklejone z prywatnych opinii zakonnika. Wartość dogmatyczna równa zeru:

http://www.opoka.org.pl/b...y_zbawieni.html

koleżanka - Sro Sty 08, 2014 12:23

Oj to faktycznie miałeś prawo nie rozumieć KK jak sam wciąż masz żal. Bo tak jest jak wyżej napisane, niby po co jest ekumenizm w KK?? To abyśmy byli jednością, Bóg nie potępia nikogo, sami się go możemy wyrzec. Ale chyba tego też nie wiesz i nie rozumiesz.
MMW - Sro Sty 08, 2014 12:38

koleżanka napisał/a:
Oj to faktycznie miałeś prawo nie rozumieć KK jak sam wciąż masz żal. Bo tak jest jak wyżej napisane, niby po co jest ekumenizm w KK?? To abyśmy byli jednością, Bóg nie potępia nikogo, sami się go możemy wyrzec. Ale chyba tego też nie wiesz i nie rozumiesz.


Bajeczki. Ja przytaczam oficjalne wypowiedzi papieży, ty wynurzenia jakiegoś zakonnika.

Ekumenizm służy, po pierwsze, do wzajemnego oddawania sobie chwały przez przywódców religijnych, w czym celował Wojtyła, ten niedoszły aktorzyna celujący w mowach pod publikę. Po drugie, służy dezintegracji chrześcijan, ponieważ część opowie się za współpracą a część odmówi, co z oczywistych względów rozbija słaby instytucjonalnie protestantyzm. Po trzecie, służy zatruciu katolickim jadem chrześcijan, żeby wziąć ich w niewolę katolicyzmu i tradycyjnie wydoić z pieniędzy.

Lash - Sro Sty 08, 2014 12:42

koleżanka napisał/a:
"Poza Kościołem nie ma zbawienia." Tak często, niestety, ta dwuznaczna formuła bywała niewłaściwie używana. Jeśli chcemy powiedzieć: "poza widzialną przynależnością do Kościoła rzymskokatolickiego" - jest to stwierdzenie w zupełności fałszywe i nie do przyjęcia.


Tyle Katoliczka 21 wieku a poprzednicy?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Unam_Sanctam

Jak widać zostałaś odłączona tym zdaniem od jedyno-zbawczego kościoła :/
Jesteś ekskomunikowana ale o tym nie wiedziałaś!

pozytywista - Sro Sty 08, 2014 12:56

Cytat:
W waszej religii bałwan bałwana bałwanem pogania, w wielu kościołach nie ma już miejsca, żeby je wieszać i stawiać.

Siedzę w czytelni i staram się nie buchnąć śmiechem po przeczytaniu tego. :lol:
This made my day. :lol:

MMW - Sro Sty 08, 2014 14:28

Lash napisał/a:
Tyle Katoliczka 21 wieku a poprzednicy?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Unam_Sanctam

Jak widać zostałaś odłączona tym zdaniem od jedyno-zbawczego kościoła :/
Jesteś ekskomunikowana ale o tym nie wiedziałaś!


O to chodzi. Katolicy nie znają własnej doktryny i przepisów, bo KK nie eksponuje fragmentów aktualnie niewygodnych. Katechizm KK nie wystarcza, trzeba znać "nieomylne" nauczanie. Znają je dobrze tradycjonaliści katoliccy, którzy wytykają nagminne błędy w nauczaniu i liturgii współczesnym księżom! Bycie posłusznym nieomylnemu nauczaniu KK oznacza całkowity zakaz ekumenii w obecnym kształcie a jedynie grożenie piekłem heretykom i nakłanianie do wstąpienia do KK. Nauczanie nie daje innej możliwości. To, co robił Wojtyła i robią inni jest NARUSZANIEM nieomylnego nauczania. Powtarzam tylko po gorliwych tradycjonalistach katolickich. Katolicyzm uwikłał się w pułapce własnej "nieomylności", stąd m.in. bractwo Piusa X, sedewakantyzm itp. ruchy, które przynajmniej starają się być konsekwentne. Stąd spór tradycjonalistów i modernistów, stąd skrajnie różne opinie biskupów na tematy wiary i moralności.

MMW - Sro Sty 08, 2014 14:30

Cosmo napisał/a:
Cytat:
W waszej religii bałwan bałwana bałwanem pogania, w wielu kościołach nie ma już miejsca, żeby je wieszać i stawiać.

Siedzę w czytelni i staram się nie buchnąć śmiechem po przeczytaniu tego. :lol:
This made my day. :lol:


:-) Kiedy ja naprawdę widzę problemy w przepełnieniu niektórych kościołów. Starsze są poobwieszane dokumentnie, gdzie nie pójdziesz, to jakaś figurka czy ołtarzyk.

inquisitio - Sro Sty 08, 2014 15:26

MMW napisał/a:
Jeszcze dowód obłąkańczej pychy, która pozwala na popychanie ludu ku bałwanom:

Unam sanctam

Cytat:
Toteż oznajmiamy, twierdzimy, określamy i ogłaszamy, że posłuszeństwo każdej istoty ludzkiej Biskupowi Rzymskiemu jest konieczne dla osiągnięcia zbawienia.

Cudnie by bylo jakbys Unam Sanctam przeczytal cale ze zrozumieniem a nie oderwane wersety.
No ale nic,zrebie to za ciebie.W tego typu okresleniach chodzi o to ze posluszenstwo nauczaniu apostolskiemu jeat niezbedne do zbawienia.2 tys lat temu powiedzianoby ze posluszenatwo apistolom jest konieczne do zbawienia.Oczywiscie nie apostolowie lub ich nastepcy zapewnajaa zbawienie.To chyba oczywiste jaka jest ich rola w zbawieniu.

koleżanka - Sro Sty 08, 2014 15:30

A mi ręce opadają, czyżby ktoś minął się z powołaniem?? :?:
inquisitio - Sro Sty 08, 2014 15:41

koleżanka napisał/a:
A mi ręce opadają, czyżby ktoś minął się z powołaniem?? :?:

A do kogo to bylo Kolezanko? :)

koleżanka - Sro Sty 08, 2014 15:50

inquisitio napisał/a:
koleżanka napisał/a:
A mi ręce opadają, czyżby ktoś minął się z powołaniem?? :?:

A do kogo to bylo Kolezanko? :)


Choć miałam co innego na myśli,ale skoro to inaczej odczytałeś to nawet dobrze. :)

Lash - Sro Sty 08, 2014 17:07

inquisitio napisał/a:
MMW napisał/a:
Jeszcze dowód obłąkańczej pychy, która pozwala na popychanie ludu ku bałwanom:

Unam sanctam

Cytat:
Toteż oznajmiamy, twierdzimy, określamy i ogłaszamy, że posłuszeństwo każdej istoty ludzkiej Biskupowi Rzymskiemu jest konieczne dla osiągnięcia zbawienia.

Cudnie by bylo jakbys Unam Sanctam przeczytal cale ze zrozumieniem a nie oderwane wersety.
No ale nic,zrebie to za ciebie.W tego typu okresleniach chodzi o to ze posluszenstwo nauczaniu apostolskiemu jeat niezbedne do zbawienia.2 tys lat temu powiedzianoby ze posluszenatwo apistolom jest konieczne do zbawienia.Oczywiscie nie apostolowie lub ich nastepcy zapewnajaa zbawienie.To chyba oczywiste jaka jest ich rola w zbawieniu.
Unam sanctam sobie a katolicy sobie
Której cześci tej frazy nie pojmujesz?



Toteż oznajmiamy, twierdzimy, określamy i ogłaszamy, że posłuszeństwo każdej istoty ludzkiej Biskupowi Rzymskiemu jest konieczne dla osiągnięcia zbawieni



Niech sobie pisze dookoła uzasadnień ile chce ZDANIE Jest albo prawdziwe albo fałszywe.

Albo posłuszeństwo Papieżowi jest konieczne albo nie!

inquisitio - Sro Sty 08, 2014 17:57

Lash

Zadam ci teoretyczne pytanie: Jezeli biskupi Rzymu ( i inni biskupi pozostajacy w komunii z nim ) sa nastepcami apostolow-a apostolom nalezy sie posluch bezdyskusyjnie w sprawach wiary-to czy nasz stosunek do nich nie powinien byc taki jak do apostolow?
Czy posluszenstwo np ap Pawlowi bylo konieczne do zbawienia ( oczywiscie nie chodzi o to ze Pawel mogl kogos zbawic co jest chyba logiczne ) ?

derko - Sro Sty 08, 2014 18:17

inquisitio napisał/a:
Lash

Zadam ci teoretyczne pytanie: Jezeli biskupi Rzymu ( i inni biskupi pozostajacy w komunii z nim ) sa nastepcami apostolow-a apostolom nalezy sie posluch bezdyskusyjnie w sprawach wiary-to czy nasz stosunek do nich nie powinien byc taki jak do apostolow?
Czy posluszenstwo np ap Pawlowi bylo konieczne do zbawienia ( oczywiscie nie chodzi o to ze Pawel mogl kogos zbawic co jest chyba logiczne ) ?


Gdzie masz w Biblii, że posłuszeństwo apostołom było niezbędne do zbawienia?? :O
Ja czytam, ze posłuszeństwo Jezusowi i tej ewangelii, którą nakazał głosić apostołom.

(8) Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!

:roll: :)

inquisitio - Sro Sty 08, 2014 18:25

Posluszenstwo nauczaniu apostolskiemu -czyli Ewangelii-daje zbawienie,a nie posluszenstwo jako takie skierowane do czlowieka,obojetne czy beda to Apostolowie czy nie.
derko - Sro Sty 08, 2014 18:47

inquisitio napisał/a:
Posluszenstwo nauczaniu apostolskiemu -czyli Ewangelii-daje zbawienie,a nie posluszenstwo jako takie skierowane do czlowieka,obojetne czy beda to Apostolowie czy nie.


Czyli posłuszeństwo ewangelii, dobrej nowiny o zbawieniu, doskonałemu dziełu Jezusa?


No co tu ma posłuszeństwo papieżowi i ze wzgledu na to osiągniecie zbawienia? :O

:) :roll:

pozytywista - Sro Sty 08, 2014 18:52

Posłuszeństwo Apostołom??
Toż to święty Marek nawet zechciał nie być posłuszny Pawłowi i zrezygnował z dalszej misji z nim! Jak się to podobało Pawłowi, wszyscy wiemy.

koleżanka - Sro Sty 08, 2014 19:54

Gdybym wiedziała, że franciszkanie mają tak wspaniały obraz w swoim Kościele, odwiedziłabym go z miłą chęciom, nawet piękny tytuł ma Maryja.


Zbyszekg4 - Sro Sty 08, 2014 20:11

Cytat:
Gdybym wiedziała, że franciszkanie mają tak wspaniały obraz w swoim Kościele, odwiedziłabym go z miłą chęciom, nawet piękny tytuł ma Maryja.

A co zrozumiałaś z tej całej dyskusji w tym temacie tutaj?... Pytam bo się boję, że nic... ;-)

inquisitio - Sro Sty 08, 2014 21:50

derko napisał/a:
inquisitio napisał/a:
Posluszenstwo nauczaniu apostolskiemu -czyli Ewangelii-daje zbawienie,a nie posluszenstwo jako takie skierowane do czlowieka,obojetne czy beda to Apostolowie czy nie.


Czyli posłuszeństwo ewangelii, dobrej nowiny o zbawieniu, doskonałemu dziełu Jezusa?


No co tu ma posłuszeństwo papieżowi i ze wzgledu na to osiągniecie zbawienia? :O

:) :roll:

Chodzi o posluszenstwo temu ktory nas wychowuje w wierze i przekazuje ewangelie dzieki ktorej mozna byc zbawionym.I albo wierzymy i ufamy ze bedac prowadzonym przez tego ktory nas prowadzi albo nie wierzymy i sami sobie wybierwmy co dobre i zle.Kwestia jest tez zaufanie do Boga.Posluszenstwo temu ktorego On poslal jest w ostatecznym rozrachunku pisluszenstwem wobec Niego.Jezeli nie wiersymy poslanemu czynimy z Boga klamce.Apostolwie glosili wspierwni przez Ducha Sw.Posluszenstwo im to jednoczesnie pisluszenstwo Duchowi.
Dlatego wierzymy i jestesmy posluszni apostolom.
Powiedz mi czy posluszenstwo np Pawlowi bylo dobre czy zle? Czy jak ktos wierzyl jemu i dal sie prowadzic w wierze to bylo by to czyms dibrym czy zlym?

Co do papieza zas to wierzymy ze jest wraz z innymi biskupami nastepca apostolow.I tak jak apstolom tak i im nalezy sie posluszenstwo.

Oczywiscie nie samo poslszensto zbawia,to chyba logiczne :)

inquisitio - Sro Sty 08, 2014 21:51

Zbyszekg4 napisał/a:
Cytat:
Gdybym wiedziała, że franciszkanie mają tak wspaniały obraz w swoim Kościele, odwiedziłabym go z miłą chęciom, nawet piękny tytuł ma Maryja.

A co zrozumiałaś z tej całej dyskusji w tym temacie tutaj?... Pytam bo się boję, że nic... ;-)

Obraz nawiazuje do Maryi ,rozwiazujecej wezly".

magda - Sro Sty 08, 2014 22:31

inquisitio napisał/a:
Jezeli biskupi Rzymu ( i inni biskupi pozostajacy w komunii z nim ) sa nastepcami apostolow-a apostolom nalezy sie posluch bezdyskusyjnie w sprawach wiary-to czy nasz stosunek do nich nie powinien byc taki jak do apostolow?


Właśnie cały problem polega na tym ze biskupi Rzymu nie maja nic wspólnego z apostołami np :

Papież Jan XII znany był ze swego niepohamowanego popędu seksualnego. Uprawiał seks z kobietami i mężczyznami w papieskim pałacu; kiedy goście odmawiali jego zalotom, specjalnie się tym nie przejmował i zwyczajnie ich gwałcił. Podobnie dbał też o swe dwie młodsze siostry. Często urządzał wielkie orgie, a szczególną przyjemność sprawiało mu bezczeszczenie swoimi grzesznymi czynami miejsc świętych, chociażby grobowców św. Piotra i św. Pawła.

Czy posłuszeństwo temu papierzowi jest do zbawienia konieczne wedłóg ciebie????

Zbyszekg4 napisał/a:
A co zrozumiałaś z tej całej dyskusji w tym temacie tutaj?... Pytam bo się boję, że nic...


dlatego ja dodałam ta osobę do listy ignorowanych , nota bene jako jedyna na tym forum. Wedłóg mnie ta osoba ma jakiegos ducha którego odczuwam jako bardzo złego aż mnie ciarki przechodzą jak czytam jej posty więc teraz nie czytam.

Grażyna - Sro Sty 08, 2014 23:13

inquisitio napisał/a:
derko napisał/a:
inquisitio napisał/a:
Posluszenstwo nauczaniu apostolskiemu -czyli Ewangelii-daje zbawienie,a nie posluszenstwo jako takie skierowane do czlowieka,obojetne czy beda to Apostolowie czy nie.


Czyli posłuszeństwo ewangelii, dobrej nowiny o zbawieniu, doskonałemu dziełu Jezusa?


No co tu ma posłuszeństwo papieżowi i ze wzgledu na to osiągniecie zbawienia? :O

:) :roll:

Chodzi o posluszenstwo temu ktory nas wychowuje w wierze i przekazuje ewangelie dzieki ktorej mozna byc zbawionym.I albo wierzymy i ufamy ze bedac prowadzonym przez tego ktory nas prowadzi albo nie wierzymy i sami sobie wybierwmy co dobre i zle.Kwestia jest tez zaufanie do Boga.Posluszenstwo temu ktorego On poslal jest w ostatecznym rozrachunku pisluszenstwem wobec Niego.Jezeli nie wiersymy poslanemu czynimy z Boga klamce.Apostolwie glosili wspierwni przez Ducha Sw.Posluszenstwo im to jednoczesnie pisluszenstwo Duchowi.
Dlatego wierzymy i jestesmy posluszni apostolom.
Powiedz mi czy posluszenstwo np Pawlowi bylo dobre czy zle? Czy jak ktos wierzyl jemu i dal sie prowadzic w wierze to bylo by to czyms dibrym czy zlym?

Co do papieza zas to wierzymy ze jest wraz z innymi biskupami nastepca apostolow.I tak jak apstolom tak i im nalezy sie posluszenstwo.

Oczywiscie nie samo poslszensto zbawia,to chyba logiczne :)


Porównanie wielu papieży do Apostołów jest obrazą dla tych drugich. Oni życie poświęcili na głoszenie Ewangelii, byli prawymi ludźmi, a Piotr został ukrzyżowany.Jak to się ma do zyciorysu niektórych papieży? :dobani:

magda - Sro Sty 08, 2014 23:34

Grażyna napisał/a:
Jak to się ma do zyciorysu niektórych papieży?


No właśnie tak jak piszesz to obraża apostołow, ale nie wytłumaczy sie katolikom że ci papieże jak mieli władzę to pokazywali prawdziwe oblicze a jak teraz jej nie mają i o nią walcaza to ukazuja się jako anioły światłości. Jeśli kiedyś zachowywali sie jak antychryst to jak myslisz czy antychryst moze sie nawrócić. Czy szatan moze sie nawrócić? Oni tego nie widza bo właśnie są zwiedzeni i tak wyglada zwiedzenie ze sie jest slepym i tego nie widzi.

inquisitio - Czw Sty 09, 2014 07:04

Czyli ze okreslenie jakiego uzyto w stosunku do papieza moze byc uzyte do apostolow?Jest poprawne?
To czy ktos uznaje biskupow katolickich to juz inna sprawa.

inquisitio - Czw Sty 09, 2014 07:07

magda napisał/a:
inquisitio napisał/a:
Jezeli biskupi Rzymu ( i inni biskupi pozostajacy w komunii z nim ) sa nastepcami apostolow-a apostolom nalezy sie posluch bezdyskusyjnie w sprawach wiary-to czy nasz stosunek do nich nie powinien byc taki jak do apostolow?


Właśnie cały problem polega na tym ze biskupi Rzymu nie maja nic wspólnego z apostołami np :

Papież Jan XII znany był ze swego niepohamowanego popędu seksualnego. Uprawiał seks z kobietami i mężczyznami w papieskim pałacu; kiedy goście odmawiali jego zalotom, specjalnie się tym nie przejmował i zwyczajnie ich gwałcił. Podobnie dbał też o swe dwie młodsze siostry. Często urządzał wielkie orgie, a szczególną przyjemność sprawiało mu bezczeszczenie swoimi grzesznymi czynami miejsc świętych, chociażby grobowców św. Piotra i św. Pawła.

Czy posłuszeństwo temu papierzowi jest do zbawienia konieczne wedłóg ciebie????

Zbyszekg4 napisał/a:
A co zrozumiałaś z tej całej dyskusji w tym temacie tutaj?... Pytam bo się boję, że nic...


dlatego ja dodałam ta osobę do listy ignorowanych , nota bene jako jedyna na tym forum. Wedłóg mnie ta osoba ma jakiegos ducha którego odczuwam jako bardzo złego aż mnie ciarki przechodzą jak czytam jej posty więc teraz nie czytam.

Akutrat Magdo ten duch jest franciszkanski a nie diabelski.Nie sadz abys nie byla sadzona :-/

inquisitio - Czw Sty 09, 2014 07:11

Magdo ,najwiekszym zwyciestwm szatana jest widzenie go tam gdzie go nie ma.Wszedzie widzisz panowanie zlego a nie Boga-znaczy to ze poddajesz kudlatemu caly swiat.
Zbyszekg4 - Czw Sty 09, 2014 07:19

inquisitio napisał/a:
Co do papieza zas to wierzymy ze jest wraz z innymi biskupami nastepca apostolow.I tak jak apstolom tak i im nalezy sie posluszenstwo.

Był okres w historii, że było 2-ch, a nawet 3-ch papieży - każdy twierdził, że jest następcą św. Piotra. :lol:
Którego z nich należało słuchać?... Który z nich w sposób nieprzerwany sukcesję apostolską kontynuował?...

Zbyszekg4 - Czw Sty 09, 2014 07:23

inquisitio napisał/a:
Akutrat Magdo ten duch jest franciszkanski a nie diabelski.

I tenże duch (franciszkański) nakazał namalować obraz i kultem go obdarzyć?... Jeśli tak, to jest wielki zgrzyt między takim duchem, a Duchem Bożym, który natchnął pisarzy biblijnych, aby absolutnie takich rzeczy nie czynić!...

derko - Czw Sty 09, 2014 07:26

inquisitio napisał/a:
derko napisał/a:
inquisitio napisał/a:
Posluszenstwo nauczaniu apostolskiemu -czyli Ewangelii-daje zbawienie,a nie posluszenstwo jako takie skierowane do czlowieka,obojetne czy beda to Apostolowie czy nie.

Czyli posłuszeństwo ewangelii, dobrej nowiny o zbawieniu, doskonałemu dziełu Jezusa?
No co tu ma posłuszeństwo papieżowi i ze wzgledu na to osiągniecie zbawienia? :O
:) :roll:

Chodzi o posluszenstwo temu ktory nas wychowuje w wierze i przekazuje ewangelie dzieki ktorej mozna byc zbawionym.I albo wierzymy i ufamy ze bedac prowadzonym przez tego ktory nas prowadzi albo nie wierzymy i sami sobie wybierwmy co dobre i zle.Kwestia jest tez zaufanie do Boga.Posluszenstwo temu ktorego On poslal jest w ostatecznym rozrachunku pisluszenstwem wobec Niego.Jezeli nie wiersymy poslanemu czynimy z Boga klamce.Apostolwie glosili wspierwni przez Ducha Sw.Posluszenstwo im to jednoczesnie pisluszenstwo Duchowi.
Dlatego wierzymy i jestesmy posluszni apostolom.



Nie mamy być posłuszni apostołom, tylko ewangelii, która z nakazu Pana apostołowie mieli przekazać i która miała być zachowana dla wszystkich, których Pan powoła.
Apostołowie nie wskazywali na posłuszeństwo im, ale właśnie posłuszeństwo Panu, na którego wskazywali, nie na siebie. Siebie nazywali jedynie sługami Pana i do tego też zachęcali wszystkich wierzących
Jak już przytoczyłem apostoł Paweł napisał, ze ewangelia jaka głosi nie podlega pod to co sobie wymyśli apostoł, ale apostoł ma być wierny tej ewangelii która nakazał głosić Pan.
(8) Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!

inquisitio napisał/a:
Powiedz mi czy posluszenstwo np Pawlowi bylo dobre czy zle? Czy jak ktos wierzyl jemu i dal sie prowadzic w wierze to bylo by to czyms dibrym czy zlym?


Paweł nie mówił, że jemu posłuszni mamy być, tylko ewangelii, która przekazuję i dla której to znosił przeciwności. Jak już, to mamy go naśladować w jego posłuszeństwie i oddaniu Jezusowi.
11) A oznajmiam wam, bracia, że ewangelia, którą ja zwiastowałem, nie jest pochodzenia ludzkiego; (12) albowiem nie otrzymałem jej od człowieka, ani mnie jej nie nauczono, lecz otrzymałem ją przez objawienie Jezusa Chrystusa.

inquisitio napisał/a:
Co do papieza zas to wierzymy ze jest wraz z innymi biskupami nastepca apostolow.I tak jak apstolom tak i im nalezy sie posluszenstwo.


No właśnie tutaj została rola apostołów przeakcentowała. Tak jak wyżej napisałeś w krk zostało wszystko poprzewracane. Na miejsce ewangelii (nauczania) i Chrystusa (posłuszeństwa) wstawiliście człowieka nadając mu władzę nad sobą w sprawach wiary i życia doczesnego.
inquisitio napisał/a:
Oczywiscie nie samo poslszensto zbawia,to chyba logiczne


Zbawia Jezus i jak już mamy być posłuszni to właśnie Jemu, według tej ewangelii, która w posłuszeństwie Jemu głosili apostołowie starający się być przykładem posłuszeństwa Jezusowi, no nie?

:roll: :)

Grażyna - Czw Sty 09, 2014 09:02

Namiestnik Piotra to tradycja, a ona chyba przeszkadza zbawieniu. Mamy być posłuszni Panu Jezusowi i Jego nauki w życiu stosować. W KRK jest za dużo tradycji, która nie wynika z Biblii. tylko pochodzi od ludzi. Katolicy z protestantami nie dojdą w wielu kwestiach do porozumienia. I tu zaczyna się problem: katolicy wiedzą, na jakim forum się rejestrują, są dyskusje, ale chyba nikt nie oczekuje, że protestanci podporządkują się papieżowi czy zaczną modlić się do Marii?
Pozdrawiam wszystkich Braci i Siostry w Chrystusie bez względu na ich denominację.

MMW - Czw Sty 09, 2014 09:36

Katolicyzm w biblijnym rozumieniu nie zalicza się do chrześcijaństwa, tylko podobnie jak np. voodoo ma elementy chrześcijańskie wykorzystywane instrumentalnie. Głoszenie posłuszeństwa człowiekowi jako warunku zbawienia czy tworzenie konkurencyjnych dla Boga kultów świadczy, że nie jest to chrześcijaństwo. Nie świadczy też o tym ustne wyznawanie, że Jezus jest Chrystusem, skoro uczynkami zapiera się Chrystusa. Pogańskie bóstwo, królowa niebios, udające Marię, stało się bożkiem przystępnym, łaskawym, dobrotliwym, kochającym, odkupiającym z grzechów, pośredniczącym do Boga. Katolicyzm jest mieszanką judaizmu i kultów pogańskich, przykrytych fasadą chrześcijaństwa. Te nikłe pierwiastki prawdziwie biblijne, które jeszcze się ostały, dają szanse na zbawienie niektórym. Ilu - tylko Bóg wie. Biorąc jednak pod uwagę, że:

Cytat:
na 96 procent Polaków deklarujących się jako katolicy, tylko 81 procent uznaje istnienie Boga, a odpowiednio 48 i 47 procent wierzy w śmierć Chrystusa na Krzyżu i Jego Zmartwychwstanie, w sąd po śmierci – 39 procent, w niebo – 38 procent, w piekło – 31 procent, w czyściec – 30 procent [to akurat dobrze], a w istnienie diabła – 28 procent ankietowanych Polaków


i uwzględniając, że nawet spośród tych deklarujących swoje przekonania część nigdy nie narodziła się na nowo, będzie to jakiś nikły procent.

Przyjrzycie się ołtarzykom voodoo i zobaczcie, ile tam elementów katolickich czy nawiązujących do chrześcijaństwa. Czy to oznacza, że voodoo jest chrześcijańskie?

Lash - Czw Sty 09, 2014 09:44

inquisitio napisał/a:
Lash

Zadam ci teoretyczne pytanie: Jezeli biskupi Rzymu ( i inni biskupi pozostajacy w komunii z nim ) sa nastepcami apostolow-a apostolom nalezy sie posluch bezdyskusyjnie w sprawach wiary-to czy nasz stosunek do nich nie powinien byc taki jak do apostolow?
Czy posluszenstwo np ap Pawlowi bylo konieczne do zbawienia ( oczywiscie nie chodzi o to ze Pawel mogl kogos zbawic co jest chyba logiczne ) ?


1. Nie, Posłuszeństwo apostołom nie było konieczne do zbawienia.
2. Posłuszeństwo SŁOWU Boga jest konieczne do zbawienia.
3. Apostołowie MOGLI ale nie ZAWSZE czynili i głosili SŁOWO Boga.

Biskupi Rzymu są takimi samymi następcami apostołów jak Judasz jest dobrym apostołem :) :lol:

Lash - Czw Sty 09, 2014 09:46

inquisitio napisał/a:
Posluszenstwo nauczaniu apostolskiemu -czyli Ewangelii-daje zbawienie,a nie posluszenstwo jako takie skierowane do czlowieka,obojetne czy beda to Apostolowie czy nie.

Wtedy i tylko wtedy gdy
NAUKA APOSTOŁA = SŁOWO BOGA
Gdy Zaś Nauka APOSTOŁA =/= Od słowa Boga należy ją zignorować. Dlatego Paweł zignorował naukę Piotra w Antiochii gdy ten obłudnie postąpił względem pogan :)

Lash - Czw Sty 09, 2014 09:48

inquisitio napisał/a:
derko napisał/a:
inquisitio napisał/a:
Posluszenstwo nauczaniu apostolskiemu -czyli Ewangelii-daje zbawienie,a nie posluszenstwo jako takie skierowane do czlowieka,obojetne czy beda to Apostolowie czy nie.


Czyli posłuszeństwo ewangelii, dobrej nowiny o zbawieniu, doskonałemu dziełu Jezusa?


No co tu ma posłuszeństwo papieżowi i ze wzgledu na to osiągniecie zbawienia? :O

:) :roll:

Chodzi o posluszenstwo temu ktory nas wychowuje w wierze i przekazuje ewangelie dzieki ktorej mozna byc zbawionym.I albo wierzymy i ufamy ze bedac prowadzonym przez tego ktory nas prowadzi albo nie wierzymy i sami sobie wybierwmy co dobre i zle.Kwestia jest tez zaufanie do Boga.Posluszenstwo temu ktorego On poslal jest w ostatecznym rozrachunku pisluszenstwem wobec Niego.Jezeli nie wiersymy poslanemu czynimy z Boga klamce.Apostolwie glosili wspierwni przez Ducha Sw.Posluszenstwo im to jednoczesnie pisluszenstwo Duchowi.
Dlatego wierzymy i jestesmy posluszni apostolom.
Powiedz mi czy posluszenstwo np Pawlowi bylo dobre czy zle? Czy jak ktos wierzyl jemu i dal sie prowadzic w wierze to bylo by to czyms dibrym czy zlym?

Co do papieza zas to wierzymy ze jest wraz z innymi biskupami nastepca apostolow.I tak jak apstolom tak i im nalezy sie posluszenstwo.

Oczywiscie nie samo poslszensto zbawia,to chyba logiczne :)
Gal 2 obala twój wywód pełen fałszywych założeń. Piotra nie trzeba było naśladować w tym momencie - Źle CZYNIŁ i Dawał zły przykład ! I Chwała Bogu za Pawła że obnażył tą obłudę
Lash - Czw Sty 09, 2014 09:53

derko napisał/a:
Paweł nie mówił, że jemu posłuszni mamy być, tylko ewangelii, która przekazuję i dla której to znosił przeciwności. Jak już, to mamy go naśladować w jego posłuszeństwie i oddaniu Jezusowi.
11) A oznajmiam wam, bracia, że ewangelia, którą ja zwiastowałem, nie jest pochodzenia ludzkiego; (12) albowiem nie otrzymałem jej od człowieka, ani mnie jej nie nauczono, lecz otrzymałem ją przez objawienie Jezusa Chrystusa.


Tu trochę się nie zgodzę.
Paweł uwzględniał siebie w posłuszeństwie Ewangelii ale było to posłuszeństwo OGRANICZONE. To znaczy Mamy być posłuszni apostołom etc ale wtedy i tylko wtedy gdy oni sami są posłuszni Ewangelii. Dlatego Piotr który postąpił nieposłusznie względem Ewangelii mógł być zignorowany przez innych. To ukazuje że nie ma równych i równiejszych ale są wszyscy poddani Ewangelii i w ramach tego posłuszeństwa poddani są jedni drugim.

magda - Czw Sty 09, 2014 10:07

Inquisito ja wiem ze to zly duch ja to czuje az mi ciarki przechodza jak czytam te balwochwalcze odpowiedzi. Inni katolicy tez bronia balwochwalstwa ale nie ma w nich demona a tylko niezrozumienie i slepe posluszenstwo .kk bo tak ich nauczono ale ta osoba ma cos strasnego w sobie i to moze sie manifestowac jako aniol swiatlosci ale to dziala na mnie tak jak kiedys mialam w afryce stycznosc z ludzmi w ktorych byly demony ja to zawsze odbiera tak zle ze mi sie wloski na rekach jeza i ciarki przecodza dlatego nie moge czytac ani jednego slowa tej osoby. Sorrki tak juz mam. Z tego wniosek ze duch franciszkanski to ten sam co w kaplanach kultow animistycznych.
mirka - Czw Sty 09, 2014 14:26

koleżanka napisał/a:
Gdybym wiedziała, że franciszkanie mają tak wspaniały obraz w swoim Kościele, odwiedziłabym go z miłą chęciom, nawet piękny tytuł ma Maryja.
Jasne, biegiem pod obraz:na kolana i nie zapomnij wyklepac pare "zdrowasiek"
MMW - Czw Sty 09, 2014 14:56

Zadam pytanie retoryczne: po co te kolejne przymioty kolejnych matek boskich, po co nowi święci, po co nowe obrzędy? Z NIEWIARY. Religijna niewiara musi karmić się rzeczami widzialnymi. Ludziom niewierzącym a religijnym potrzeba stale nowych bodźców, żeby mogli podtrzymywać samych siebie w złudzeniu, że żyją w wierze. Trzeba działać na ich zmysły, ich uczucia. Dlatego m.in. "matce boskiej" nadaje się nowe cechy/umiejętności czy tworzy nowe ubrania. Ludzie niewierzący na sposób ściśle cielesny tworzą sobie religijną ułudę [a głównie ich "pasterze"]. Dobra mateczka rozwiąże węzły a Karol Wojtyła wyleczy z raka. Ponieważ brak tu Ducha, trzeba wszystko opisać, namalować, wyrzeźbić a także ułożyć litanijkę do odmawiania. Pan Jezus w katolicyzmie jest opłatkiem, przed którym się klęka, którego się trzyma w skrzynce i "przyjmuje do serca", czyli zjada. Religijna niewiara z zasady musi mieć materialny przedmiot kultu. Dlatego mocno rozwija się tzw. liturgia, ponieważ dla niewierzących konieczne jest materialne zilustrowanie tego, co się rzekomo dzieje w trakcie nabożeństwa. Do tego jeszcze, aby pobudzić religijnego niewierzącego, łączy się religię z polityką czy sprawami społecznymi. To oczywiście wielu ożywia, pobudza, podnieca i stają się "gorliwi" - gorliwością w głoszeniu np. "zbrodni smoleńskiej".

Gdyby to wszystko usunąć, skupiając się wyłącznie na modlitwie płynącej z serca [bez zapisanych jak w scenariuszu kwestii], czytaniu Pisma Świętego wraz z jego omówieniem i spożywaniu chleba i wina na upamiętnienie śmierci Pańskiej, to katolickie przybytki by opustoszały. A ponieważ dużo wiernych = dużo forsy, trzeba mnożyć bałwany, ubiegać się o szczątki znanych osób, rozbudowywać ceremonie tak, aby wciąż coś się działo a pustka niewiary była zapełniona.

magda - Czw Sty 09, 2014 15:04

Mmw masz zupelna racje. Podpisuje sie pod tym tak to rzeczywiscie dziala
kn - Czw Sty 09, 2014 16:02

MMW, trafiłeś w 10 tym tekstem
Grażyna - Czw Sty 09, 2014 17:31

Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli...
koleżanka - Czw Sty 09, 2014 18:16

Cytat:

Zbyszekg4 napisał/a:
A co zrozumiałaś z tej całej dyskusji w tym temacie tutaj?... Pytam bo się boję, że nic...


dlatego ja dodałam ta osobę do listy ignorowanych , nota bene jako jedyna na tym forum. Wedłóg mnie ta osoba ma jakiegos ducha którego odczuwam jako bardzo złego aż mnie ciarki przechodzą jak czytam jej posty więc teraz nie czytam.
_________________


Miło z twojej strony Magdo i nie ma do Ciebie żalu, po prostu nie rozumiemy się niech Ci Bóg błogosławi.

Czy ma być to rozmowa, czy raczej ktoś kogoś na siłę nawraca??
Skoro zadano tu takie pytanie, zostały udzielone odpowiedzi, czy Zbyszku Ciebie to zadowoliło?

Zbyszekg4 - Czw Sty 09, 2014 18:39

koleżanka napisał/a:
Czy ma być to rozmowa, czy raczej ktoś kogoś na siłę nawraca??
Skoro zadano tu takie pytanie, zostały udzielone odpowiedzi, czy Zbyszku Ciebie to zadowoliło?

Byłbym zadowolony, gdyby ze strony katolików padły słowa niezadowolenia, że oto po raz kolejny praktykuje się kult obcy Pismu Świętemu, a nade wszystko zrównuje się Matkę Pana Jezusa z Bogiem nadawszy jej tytuł: wszechmocna!

Ciebie to nie razi, Tobie się to podoba, Ciebie to zachęca do pielgrzymki do obrazu... - z tego powodu jestem niezadowolony :-(

koleżanka - Czw Sty 09, 2014 22:08

Trzeba by zapytać autora co miał namyśli pisząc wszechmocna?
Raczej zatrzymać się w medytacji przed tym obrazem. ;)

koleżanka - Pią Sty 10, 2014 00:28

Przepraszam, ale ja jestem katolikiem, a my katolicy nie uznajemy zasady Sola Scriptura.

:roll: :roll:

Zbyszekg4 - Pią Sty 10, 2014 06:14

koleżanka napisał/a:
Trzeba by zapytać autora co miał namyśli pisząc wszechmocna?
Raczej zatrzymać się w medytacji przed tym obrazem. ;)

A Ty co rozumiesz, gdy czytasz/słyszysz: wszechmocna ?
Jak można medytować nad czymś co jest przeciwne woli Bożej?

magda - Pią Sty 10, 2014 09:03

Zbyszku zajzyj do watku dlaczego bog sie nie objawi i daj temu chlopakowi te linki bo tam jest zagubiony chlopak co szuka boga a ty podawales linki do fajnych rzeczy co mu pomoga. Tej osoby z tego watku nie nawrucisz do jezusa bo to jest osoba zaslepiona przez zla moc. Musiala dokonac jakiegos aktu oddania sie. Ja wiem ze w niej jest zly duch co ja blokuje w rozumieniu tego co piszecie . To jest przyklad slepoty i gluchoty jaka daje demon. Uciekaj od dyskusji z demonem bo nie z czlowiekim rozmawiasz.
koleżanka - Pią Sty 10, 2014 11:52

Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Trzeba by zapytać autora co miał namyśli pisząc wszechmocna?
Raczej zatrzymać się w medytacji przed tym obrazem. ;)

A Ty co rozumiesz, gdy czytasz/słyszysz: wszechmocna ?
Jak można medytować nad czymś co jest przeciwne woli Bożej?


Nie jestem teologiem, ale prostym człowiekiem. Być może w tej modlitwie jest jakiś błąd tylko co ja mogę mało znacząca osóbka.
Nie jestem protestantem tylko katolikiem.

dzordan - Pią Sty 10, 2014 12:36

Ciekawe jaka metodę na takie węzły ma Jezus.
Może Jezus ma szybsza metodę i je przecina jak węzeł gordyjski ?


Rozwiazywanie supła to może trwać dluuuuuuugo....

koleżanka - Pią Sty 10, 2014 14:32

dzordan napisał/a:
Ciekawe jaka metodę na takie węzły ma Jezus.
Może Jezus ma szybsza metodę i je przecina jak węzeł gordyjski ?


Rozwiazywanie supła to może trwać dluuuuuuugo....


Cwaniaczek z Ciebie. :lol:
A Jezus ma jedno na to Miłość. :) Gdyby nie Maryja, raczej nie było by w moim życiu Jezusa, ona potrafi skierować nasz wzrok na swojego Syna. :)

Dorota. - Pią Sty 10, 2014 14:38

koleżanka napisał/a:
Gdyby nie Maryja, raczej nie było by w moim życiu Jezusa, ona potrafi skierować nasz wzrok na swojego Syna


Maryja skierowała twój wzrok na Jezusa eucharystycznego.
Na prawdziwego Jezusa to Duch Św. kieruje nasz wzrok.

Małgorzata - Pią Sty 10, 2014 15:26

Dorota Ćwiertni napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Gdyby nie Maryja, raczej nie było by w moim życiu Jezusa, ona potrafi skierować nasz wzrok na swojego Syna


Maryja skierowała twój wzrok na Jezusa eucharystycznego.
Na prawdziwego Jezusa to Duch Św. kieruje nasz wzrok.

Tym bardziej, ze Jezus obiecał posłać Ducha Świętego, aby ich prowadził, natomiast matki swojej nie posłał.

Zbyszekg4 - Pią Sty 10, 2014 15:44

magda napisał/a:
Zbyszku zajzyj do watku dlaczego bog sie nie objawi i daj temu chlopakowi te linki bo tam jest zagubiony chlopak co szuka boga a ty podawales linki do fajnych rzeczy co mu pomoga. Tej osoby z tego watku nie nawrucisz do jezusa bo to jest osoba zaslepiona przez zla moc. Musiala dokonac jakiegos aktu oddania sie. Ja wiem ze w niej jest zly duch co ja blokuje w rozumieniu tego co piszecie . To jest przyklad slepoty i gluchoty jaka daje demon. Uciekaj od dyskusji z demonem bo nie z czlowiekim rozmawiasz.

A możesz podać co to za temat bo ja nie wiem! I o jakich linkach mowisz? -konkretnie.

magda - Pią Sty 10, 2014 16:47

Temat watku to: dlaczego bog sie nie objawi poczytaj to zobaczysz linki byly o kreacjonizmie gdzies takie dawales
Zbyszekg4 - Pią Sty 10, 2014 17:02

magda napisał/a:
Temat watku to: dlaczego bog sie nie objawi poczytaj to zobaczysz linki byly o kreacjonizmie gdzies takie dawales

A nie umiesz wkleić linku do tematu?

Zbyszekg4 - Pią Sty 10, 2014 17:11

koleżanka napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Trzeba by zapytać autora co miał namyśli pisząc wszechmocna?
Raczej zatrzymać się w medytacji przed tym obrazem. ;)

A Ty co rozumiesz, gdy czytasz/słyszysz: wszechmocna ?
Jak można medytować nad czymś co jest przeciwne woli Bożej?


Nie jestem teologiem, ale prostym człowiekiem. Być może w tej modlitwie jest jakiś błąd tylko co ja mogę mało znacząca osóbka.
Nie jestem protestantem tylko katolikiem.

Czy bycie katoliczką zwalnia Cię z myślenia?!?
Czy używanie rozumu to coś złego w katolicyźmie?
Pytam, bo nie pojmuję, jak można uważać, że Maryja jest Wszechmocna, skoro tylko o Panu Bogu tak czytamy w Piśmie Świętym; sprawdź, proszę:

http://biblia.apologetyka...&utf8=%E2%9C%93

Specjalnie podaję wersety z Biblii Tysiąclecia, abyś nie miała wątpliwości, że to o Panu Bogu - i o nikim innym - czytasz tam: WSZECHMOCNY
Czy masz ochotę teraz użyć "szarych komórek" do wyciągnięcia z tego jakichś wniosków - czy też nadal stwierdzisz, że tak mało znacząca osóbka, katoliczka, to nic nie może?... (myśleć nie możesz?? spróbuj - to nie boli...)
:papa:

Zbyszekg4 - Pią Sty 10, 2014 17:42

magda napisał/a:
Temat watku to: dlaczego bog sie nie objawi poczytaj to zobaczysz linki byly o kreacjonizmie gdzies takie dawales

Znalazłem ten temat, ale nie mogę w nim pisać (regulamin).
Podam tu te linki do tych 2-ch książek o kreacjonizmie, a Ty mozesz to skopiować i wkleić tam, OK?

http://tiny.pl/qfb8l : Sylvia Baker - "Kość niezgody"

http://tiny.pl/qfbsx : Ham Ken - "Kłamstwo ewolucji. Księga Rodzaju - klucz do obrony Twojej wiary"

Jeśli będą jakieś problemy, pisz...

magda - Pią Sty 10, 2014 17:51

To jutr bo pisze na chnskim tablecie i nie umiem na nim kopiowac jutr bede na kompie to to zrobie dzieki
koleżanka - Pią Sty 10, 2014 18:00

Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Trzeba by zapytać autora co miał namyśli pisząc wszechmocna?
Raczej zatrzymać się w medytacji przed tym obrazem. ;)

A Ty co rozumiesz, gdy czytasz/słyszysz: wszechmocna ?
Jak można medytować nad czymś co jest przeciwne woli Bożej?


Nie jestem teologiem, ale prostym człowiekiem. Być może w tej modlitwie jest jakiś błąd tylko co ja mogę mało znacząca osóbka.
Nie jestem protestantem tylko katolikiem.

Czy bycie katoliczką zwalnia Cię z myślenia?!?
Czy używanie rozumu to coś złego w katolicyźmie?
Pytam, bo nie pojmuję, jak można uważać, że Maryja jest Wszechmocna, skoro tylko o Panu Bogu tak czytamy w Piśmie Świętym; sprawdź, proszę:

http://biblia.apologetyka...&utf8=%E2%9C%93

Specjalnie podaję wersety z Biblii Tysiąclecia, abyś nie miała wątpliwości, że to o Panu Bogu - i o nikim innym - czytasz tam: WSZECHMOCNY
Czy masz ochotę teraz użyć "szarych komórek" do wyciągnięcia z tego jakichś wniosków - czy też nadal stwierdzisz, że tak mało znacząca osóbka, katoliczka, to nic nie może?... (myśleć nie możesz?? spróbuj - to nie boli...)
:papa:


Czego ode mnie oczekujesz? Jakoś nie mam ochoty myśleć po protestancku, ale po chrześcijańsku. Nie wiem co autor miał namyśli pisząc wszechmocna, może chodziło mu o to, że Bóg spełnia dzięki prośba Maryi nasze modlitwy szybciej niż na to zasługujemy?

Może raczysz poczytać encyklikę JPII, tak pomału nie połebkach: Encyklika Redemptoris Mater

I proszę mnie nie nawracać, to nie ma jakiegokolwiek sensu.

Zbyszekg4 - Pią Sty 10, 2014 18:14

koleżanka napisał/a:
Czego ode mnie oczekujesz? Jakoś nie mam ochoty myśleć po protestancku, ale po chrześcijańsku. Nie wiem co autor miał namyśli pisząc wszechmocna, może chodziło mu o to, że Bóg spełnia dzięki prośba Maryi nasze modlitwy szybciej niż na to zasługujemy?

Czyli nie wiedząc, co autor miał na myśli ufasz mu, że to jest dobre nazywać Maryję Wszechmocną Matką?!? Takie gdybanie: może o to, może o tamto mu chodziło... to bardzo nierozsądne bo można sobie wymyślić niezłą herezję!
Słuchasz bardziej ludzi niż Boga? To niebezpieczne, Koleżanko...

Wg mnie autor układając modlitwę ze zwrotem: Matka Wszechmocna miał na myśli to, że Maryja jest wszechmocna!
Według Ciebie jest taka?? Proszę, odpowiedz...

Anmarivero - Pią Sty 10, 2014 18:48

inquisitio napisał/a:

Ze ktos zwraca sie do Maryi,nsladuje wiare itd to nie neguje przez to jezusa tylko jego celem jest wlasnie zblizenie sie do Niego a nie zastepowanie Pana kims lub czyms.


Hmmm nie zastępowanie powiadasz?

koleżanka - Pią Sty 10, 2014 18:49

Przeczytaj Encyklikę to może się dowiesz.
Anmarivero - Pią Sty 10, 2014 19:03

Pragnąc nawrócenia, w moich poszukiwaniach Jezusa, natknęłam się na "Modlitwę uwolnienia" wg metody Neal'a Lozano i modlono się nade mną tą metodą w ośrodku w Krakowie (przy którymś z licznych zakonów, nie pamiętam jakim dokładnie) na pożegnanie od prowadzącej dostałam właśnie obrazek Maryi rozwiązującej więzy i usłyszałam wiele na temat, tego jaka to jest wspaniałą matką, jak to wszystko potrafi zrozumieć, jak jest blisko... O Jezusie ani słowa (zapewne dlatego, ze to "oczywiste" :evil: ) Niestety dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Nie zostałam uszanowana, bo zaznaczyłam wcześniej, że nie wierze w kult maryjny, przyciągnęło mnie to, że modlitwa jest chrystocentryczna...

To było moje definitywne pożegnanie z KRK. Po prostu kompromisy w pewnych kwestiach są niemożliwe i tyle: albo w prawo, albo w lewo... koniec kropka.

Zrozumiałam, że "nowa ewangelizacja" kładzie nacisk na emocje, naszą dobrą samoocenę (usłyszałam na modlitwie, ze człowiek nie jest zły, że jest dobry. tylko nieprzyjaciel kusi), trochę jakby jezusowo-maryjna psychoterapia... Jednym słowem: Babilon.

Anmarivero - Pią Sty 10, 2014 19:05

koleżanko...
Szczerze mówiąc, to nie muszę czytać Twoich postów, ani proponowanych przez Ciebie lektur, Obrazek pod nickiem mówi AŻ ZA WIELE!

magda - Pią Sty 10, 2014 19:21

Patrzcie jak apostolowie i pierwsi chrzescijanie byli biedni ze nie zwracali sie do marii nie znali kultu maryjnego swietych cudownych obrazow koronowanych posagow nic z tych rzeczy nie mieli biedacy czy w takim razie w ogole moga byc zbawieni?
koleżanka - Pią Sty 10, 2014 19:22

Anmarivero napisał/a:
koleżanko...
Szczerze mówiąc, to nie muszę czytać Twoich postów, ani proponowanych przez Ciebie lektur, Obrazek pod nickiem mówi AŻ ZA WIELE!


Mój avatar nie ma nic do mojej wiary. Oj nic poczucia humoru nie masz i nie oglądasz Disney-owskich produkcji. :)

Zbyszekg4 - Pią Sty 10, 2014 20:13

koleżanka napisał/a:
Przeczytaj Encyklikę to może się dowiesz.

Myślałem, że do Pisma Świętego odeślesz, a tu figa z makiem... :lol:

koleżanka - Pią Sty 10, 2014 21:24

Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Przeczytaj Encyklikę to może się dowiesz.

Myślałem, że do Pisma Świętego odeślesz, a tu figa z makiem... :lol:


Jak to nie ma a niby co to jest?

1. Łaski pełna

7. „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich — w Chrystusie” (Ef 1, 3). Słowa Listu do Efezjan odsłaniają odwieczne zamierzenia Boga i Ojca, odwieczny plan zbawienia człowieka w Chrystusie. Jest to plan uniwersalny, odnosi się do wszystkich ludzi stworzonych „na obraz i podobieństwo Boże” (por. Rdz 1, 26). Wszyscy, objęci „u początku” Boskim dziełem stworzenia, odwiecznie są też ogarnięci Boskim planem zbawienia, który ma się do końca objawić w „pełni czasu”, wraz z przyjściem Chrystusa.

Z Encykliki.

I jeszcze coś: "Macierzyńska zaś rola Maryi w stosunku do ludzi żadną miarą nie przyćmiewa i nie umniejsza tego jedynego pośrednictwa Chrystusowego, lecz ukazuje jego moc. Cały bowiem wpływ zbawienny Błogosławionej Dziewicy na ludzi... wywodzi się z nadmiaru zasług Chrystusowych, na Jego pośrednictwie się opiera, od tego pośrednictwa całkowicie jest zależny i z niego czerpie całą moc swoją". "Żadne bowiem stworzenie nie może być nigdy stawiane na równi ze Słowem Wcielonym i Odkupicielem; ale jak kapłaństwo Chrystusa w rozmaity sposób staje się udziałem zarówno świętych szafarzy, jak i wiernego ludu i jak jedna dobroć Boża w rozmaity sposób rozlewa się realnie w stworzeniach, tak też jedyne pośrednictwo Odkupiciela nie wyklucza, ale wzbudza u stworzeń rozmaite współdziałanie, pochodzące z uczestnictwa w jednym źródle"(Katechizm 970).

Nie Maryja nie może być Wszechmocna, jest Matką Boga jednak i człowiekiem. Kobietą nową Ewą, która uwierzyła. :)

Toteż ów Pan wielmożny, całkiem niezależny i sam sobie wystarczający, nie potrzebował ani nie potrzebuje koniecznie Najświętszej Maryi Panny, by urzeczywistnić swe zamiary i objawić swoja chwale. Wystarczy Mu chcieć, by dokonać wszystkiego. [...]
Pierwsza prawda: Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, musi być ostatecznym celem wszystkich naszych nabożeństw, inaczej byłyby one błędne i złudne. Jezus Chrystus to Alfa i Omega , Początek i Koniec wszystkiego. Pracujemy tylko, jak mówi Apostoł, by każdego człowieka uczynić doskonałym w Jezusie Chrystusie, gdyż tylko w Nim mieszka cala pełnia Bóstwa i cala pełność laski, cnoty i doskonałości.
Tylko w Nim otrzymaliśmy pełnie błogosławieństwa duchowego. Chrystus jest naszym jedynym Mistrzem, który ma nas nauczać, jedynym Panem, od którego zależymy, jedyna Głową, z którą mamy być połączeni, jedynym Wzorem, do którego mamy się upodobnić, naszym jedynym Lekarzem, który ma nas uleczyć, jedynym Pasterzem, który ma nas żywić, jedyna Droga, która ma nas prowadzić, jedyna Prawda, której musimy wierzyć, jedynym Życiem, które ma nas ożywiać, słowem - jest naszym jedynym Wszystkim we wszystkim, które ma nam wystarczyć. Albowiem nie dano ludziom pod niebem żadnego innego Imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni. Bóg nie położył innego fundamentu dla naszego zbawienia, dla naszej doskonałości i naszej chwały, niż Jezusa Chrystusa. Wszelki gmach, który nie spoczywa na tej opoce, stoi na lotnym piasku i wcześniej czy później runie niechybnie. Każdy wierny, który nie trwa w Nim jak latorośl w winnym szczepie, odpadnie, uschnie i będzie wart tego, by go w ogień wrzucono. Poza Chrystusem wszystko jest bezdrożem, kłamstwem, nieprawością, śmiercią i potępieniem. Jeśli natomiast jesteśmy w Jezusie Chrystusie i Jezus Chrystus jest w nas nie potrzebujemy obawiać się potępienia. Ani aniołowie w niebie, ani ludzie na ziemi, ani szatani w piekle, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie może nam szkodzić, bo nie może nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Jezusie Chrystusie. Przez Niego, z Nim i w Nim możemy wszystko: możemy oddać Bogu Ojcu w jedności Ducha Świętego wszelka cześć i chwale (kanon Mszy św.), możemy stac się doskonałymi, a dla naszego bliźniego być miłą wonią Chrystusowa na żywot wieczny."
Nie mówmy o bałwochwalstwie - podobnie jak w przypadku wizerunków - w całym swoim życiu nie spotkałem ANI JEDNEJ OSOBY która by sądziła, że Maryja Bogiem, ani nawet "mniejszym bogiem". Jeśliby ktoś tak robił, byłby w poważnym niebezpieczeństwie jaki wiąże się z bałwochwalstwem. Kościół nigdy takiej postawy nie propagował i nie propaguje jest także dziś.
"Kult ten... choć zgoła wyjątkowy, różni się przecież w sposób istotny od kultu uwielbienia, który oddawany jest Słowu Wcielonemu na równi z Ojcem i Duchem Świętym, i jak najbardziej sprzyja temu kultowi"(KKK 971)

Adalbertus - Pią Sty 10, 2014 21:59

koleżanka napisał/a:
Kobietą nową Ewą


Co o znaczy?

Pan Piernik - Pią Sty 10, 2014 22:18

Koleżanko - a teraz proszę abyś całkiem spokojnie zastanowiła się nad słowami katechizmu, które zacytowałaś, a także na spokojnie podeszła do lektury konstytucji lumen gentium i rozdziału poświęconego Marii.

Cytat:
Cały bowiem wpływ zbawienny Błogosławionej Dziewicy na ludzi... wywodzi się z nadmiaru zasług Chrystusowych, na Jego pośrednictwie się opiera, od tego pośrednictwa całkowicie jest zależny i z niego czerpie całą moc swoją"


Rola Marii jest całkowicie podporządkowana - ale tylko pozornie - Chrystusowi.
I tak powinno pozostać. Ale taka rola Marii katolikom nie wystarcza.
Muszą ją bowiem umieścić w historii zbawienia, dlatego robią to za pośrednictwem Pana Jezusa.

Jeśli jest tak, jak w tym cytowanym fragmencie, to do Marii można dojść jedynie przez ... pośrednictwo Pana Jezusa.

Ludowa "katolicka prawda" że "przez Marię do Jezusa" jest fałszywa w świetle nauki ostatniego katolickiego soboru, bo cały nadprzyrodzony blask spływa na Marię z Jezusa i posiada swe źródło w jej godności Bożej Rodzicielki.

Więc nie przez Marię do Jezusa ale przez Jezusa do Marii - i nijak nie da się inaczej rozumieć lumen gentium

Nie można "dojść" do Marii inaczej niż przez Jezusa, którego katolicy uczynili "źródłem nadprzyrodzonego blasku" Marii.

I tak katolicy z Jezusa uczynili pośrednika do Marii

Grażyna - Pią Sty 10, 2014 22:22

O, do licha, matka wszechmocna i najpewniejsza ostoja!!! A ja myślałam, że to Bóg jest wszechmocny i jest Ostoją i to Jedyną i Najpewniejszą. Co ma encyklika do tego, co jest napisane w Biblii? W tym wypadku papież dając przyzwolenie na taki kult i przypisując Matce Pana Jezusa atrybuty Boga tworzy coś nowego, czego nie ma w Biblii.
„Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!” Hmm, ma diablisko radochę. Dobrze by go było kopnąć w zad czasami.

koleżanka - Pią Sty 10, 2014 22:35

piernik napisał/a:
Koleżanko - a teraz proszę abyś całkiem spokojnie zastanowiła się nad słowami katechizmu, które zacytowałaś, a także na spokojnie podeszła do lektury konstytucji lumen gentium i rozdziału poświęconego Marii.

Cytat:
Cały bowiem wpływ zbawienny Błogosławionej Dziewicy na ludzi... wywodzi się z nadmiaru zasług Chrystusowych, na Jego pośrednictwie się opiera, od tego pośrednictwa całkowicie jest zależny i z niego czerpie całą moc swoją"


Rola Marii jest całkowicie podporządkowana - ale tylko pozornie - Chrystusowi.
I tak powinno pozostać. Ale taka rola Marii katolikom nie wystarcza.
Muszą ją bowiem umieścić w historii zbawienia, dlatego robią to za pośrednictwem Pana Jezusa.

Jeśli jest tak, jak w tym cytowanym fragmencie, to do Marii można dojść jedynie przez ... pośrednictwo Pana Jezusa.

Ludowa "katolicka prawda" że "przez Jezusa do Marii" jest fałszywa w świetle nauki ostatniego katolickiego soboru, bo cały nadprzyrodzony blask spływa na Marię z Jezusa i posiada swe źródło w jej godności Bożej Rodzicielki.

Nie można "dojść" do Marii inaczej niż przez Jezusa, którego katolicy uczynili "źródłem nadprzyrodzonego blasku" Marii.

I tak katolicy z Jezusa uczynili pośrednika do Marii


Paweł VI wydał nawet dokument w którym je omawia ("Marialis cultus"). Oto niektóre nieprawidłowości, na jakie zwraca uwagę papież:

Idealizacja, czyli takie ogromne wywyższenie i oddalenie Jej postaci, które sprawia, że Maryja przestaje być rzeczywistą Osobą zanurzoną w życie i jego codzienne kłopoty, będące udziałem kobiet na całym świecie.

Styl mówienia totalnego, w którym Maryja ukazywana statycznie, bez błędu i słabości, staje się daleka od realiów i przestaje mieć jakikolwiek kontakt ze światem.

Nadużywanie superlatyw i mnożenie cudowności na wzór legend. Także powiększanie pewnych zdarzeń cudownych i mnożenie opisów w stylu apokryficznym, bez źźródeł w Biblii i nie odpowiadających prawdzie historycznej.

Przedstawianie Maryi jako mającą ogromną moc z Niej samej płynącą. Takie podejście powoduje iż Maryja przestaje wskazywać na Jezusa lecz przeciwnie - Bóg działający w historii zbawienia zostaje zepchnięty na drugi plan. Co gorsze, błędom tego rodzaju często towarzyszy przestawianie Boga jako kogoś bezwzględnego i karającego (w przeciwieństwie do Maryi).

Koncentracja na Maryi jako wzorze kobiecości oddala od wymiaru chrystoeklezjotypicznego. W tym wyobrażeniu ginie Maryja historii zbawienia i wiary, Maryja - wzór ucznia Chrystusa, chrześcijanina.

Jednak niestety co niektórzy w kościele odbiegają od nauki Kościoła na temat Maryi.
Jednak Maryja nie przysłania Chrystusa i nigdy nie przysłaniała. Na pewno koledzy katolicy już o tym pisali.

Pan Piernik - Pią Sty 10, 2014 22:58

Koleżanka:


Cytat:
Nadużywanie superlatyw i mnożenie cudowności na wzór legend. Także powiększanie pewnych zdarzeń cudownych i mnożenie opisów w stylu apokryficznym, bez źźródeł w Biblii i nie odpowiadających prawdzie historycznej.


Przecież cały kult Maryjny stoi na legendach/apokryfach/bajkach i na teologii spekulatywnej.
Jej wieczne dziewictwo (protoewangelia Jakuba), jej pośrednictwo czy tzw wniebowzięcie(transitus)

Przedstawianie Maryi jako mającą ogromną moc z Niej samej płynącą. Takie podejście powoduje iż Maryja przestaje wskazywać na Jezusa lecz przeciwnie - Bóg działający w historii zbawienia zostaje zepchnięty na drugi plan. Co gorsze, błędom tego rodzaju często towarzyszy przestawianie Boga jako kogoś bezwzględnego i karającego (w przeciwieństwie do Maryi).

A która z prawd jest bardziej rozpowszechniona i której są świadomi sami katolicy:
fałszywa: przez Marię do Jezusa (mająca swe podstawy właśnie w legendach, deifikacji Marii itd.) - której podstawą jest pobożność ludowa z całą jej uczuciowością (pielgrzymki, obrazy itd.)
czy prawdziwa:
przez Jezusa do Marii?

Ze wszystkimi konsekwencjami tego prawidłowego katolickiego teologicznego stwierdzenia...

Więc nie rozumiem dlaczego papież pisze:
Cytat:
Koncentracja na Maryi jako wzorze kobiecości oddala od wymiaru chrystoeklezjotypicznego. W tym wyobrażeniu ginie Maryja historii zbawienia i wiary, Maryja - wzór ucznia Chrystusa, chrześcijanina.


skoro ten wymiar chrystologiczny to Jezus - źródło blasku Marii...
A maryjne "fiat" bywa nawet przez największych teologów nazywane centralnym punktem historii zbawienia...

Cytat:
Jednak Maryja nie przysłania Chrystusa i nigdy nie przysłaniała. Na pewno koledzy katolicy już o tym pisali.


Oczywiście, że pisali - ale trudno mi sie oprzeć wrażeniu, że słowa to jedno, a katolicka praktyka to drugie...
Także tożsamość katolicka jest tożsamością maryjną

PanJestMocaMoja - Sob Sty 11, 2014 00:34

SORRY ZA DLUGI POST. PODZIELILEM NA PODTEMATY ZEBY LATWIEJ BYLO CZYTAC.

Maryja wzorcem dla chrzescijan?


koleżanka napisał/a:

Koncentracja na Maryji jako wzorze kobiecości oddala od wymiaru chrystoeklezjotypicznego. W tym wyobrażeniu ginie Maryja historii zbawienia i wiary, Maryja - wzór ucznia Chrystusa, chrześcijanina.


Nie wiem czy dobrze cie zrozumialem, ale czy ty mowisz ze Maryja jest w jakims stopniu wzorem do nasladowania dla chrzescijan? Popraw mnie jezeli zle Cie zrozumialem. Jedynym wzorem do nasladowania jest Pan Bog. Nie ma nigdzie w Biblii odniesien do Maryji jako wzorcu do nasladowania (we wczesnej tradycji kosciola do roku 400 tez nie), jak juz to predzej apostol Pawel kaze siebie nasladowac tak jak on nasladuje Chrystusa ale w kontekscie sluzenia innym i szukania dobra blizniego nad wlasnym dobrem (1 Koryntian 11:1) . Duch Swiety mowi:

(Efezjan 5:1) "Bądźcie więc naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane"
i Pan Jezus mowi: (Mateusza 5:48) "Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. "
Duch Swiety dalej mowi przez apostola Jakuba: (Jakuba 5:10) "Za przykład wytrwałości i cierpliwości weźcie, bracia, proroków, którzy przemawiali w imię Pańskie." jednak znow w kontekscie wytrwalosci i cierpliwosci.

Kultu Maryji nie ma w tradycji apostolskiej ani w tradycji wczesnego kosciola.

Wiem ze dla katolikow Biblia jest tylko tak dla picu, bo jezeli brali by ja na powaznie nie wynosiliby slow sredniowiecznych papiezy nad Biblie a nawet sama tradycje apostolska, dlatego odniose sie do tradycji kosciola ktora jest swietym pismem katolikow (niby). Nigdzie jak na razie nie znalazlem w pismach ojcow apostolskich ani w pismach ojcow Kapadockich ani w pismach Augustyna z Hippo czy w historii Euzebiusza zeby kult Maryji odgrywal jakas role. Jest tylko Ojciec, Syn i Duch Swiety i znowu Syn i Syn i Syn. Jak juz pisalem wczesniej. Najstarsza modlitwa do Maryji zostala odnaleziona w Egipcie i prawdopodobnie byla wzorowana kultem Izydy ktora w tamtcyh okolicach byla w tych czasach nadal czczona. Ten kult przyszedl ze Wschodu a zatem nie byl w pierwotnym kosciele katolickim . Rzym dlugo sie dystansowal do tych praktyk. Kult Maryji od czasow wplywow Kosciola Byzantyjskiego tak naprawde przez lata z kuleczki sniegu zrolowal sie w lawine. Po roku 400 KRK wprowadzalo stopniowo coraz to nowsze herezje (Wiem to wlasnie z katolickich zrodel) wiec to ze po roku 400 pojawiaja sie heretycy ktorzy ucza balwochwalstwa to juz mnie nie interesuje.

O tym jak KRK robi protestantow w balona

Niech KRK nie czaruje nas tutaj i nie umniejsza kultu Maryji, ze niby wiekszosc katolikow zle zrozumialo nauke KRK. Katolicy czczacy Maryje jak boginke jak najbardziej stosuja sie do nauki KRK. Grazyna umiescila ostatnio bardzo dobry film o objawieniach w Medziugorje. KRK do dzisiah nie potepil tych obrzydliwych herezji. Ja tu naprawde widze bardzo duze podobienstwa KRK z islamem. KRK uzywa tych samych technik manipulacji zeby zwiesc ludzi jak islam. Tak jak muzulmanie zawsze mowia "Bo islamisci nie rozumieja islamu" i tak samo katolicy "Bo tamci co balwochwala Maryje to oni nie zrozumieli nauki KRK". Tak jak 99% muzulmanow "mylnie zinterpretowali islam" tak i 99% katolikow kl "mylnie zinterpretowalo nauke KRK". Jak bylem katolikiem modlilem sie do Maryjii i w kregach katolikow i duchownych katolickich nazywalismy to wlasnie modlitwa do Maryji. Okreslenie "wstawiennicto" uslyszalem pierwszy raz w zyciu na forum katolickich ale wtedy juz bylem protestantem. Nikt nigdy nie zrwocil mi uwagi ani zadnemu innemu katolikowi w kosciele ze nie wolno oddawac czci rzezbom i modlic sie do obrazow. Ja modlilem sie do obrazow i figurek tak jak widzialem ze duchowni robili w kosciolach katolickich w calej Polsce i w samym Watykanie. Teraz ktos stara sie zrobic ze mnie glupka, ze ja zle zrozumialem nauke KRK.

Co moge powiedziec wam jako byly katolik?

Gdy odszedlem z kosciola bedac nastolatkiem, po pewnym czasie bardzo pragnalem sie nawrocic wiec wszedlem na katolicka strone internetowa i tam szukalem pomocy jak sie nawrocic. W instrukcjach bylo podane (pamietam to dobrze Pan jest mi swiadkiem) ze musze Maryje przeprosic za moje grzechy a ona juz do Jezusa tam zaniesie bodajze te moje modliwty. Pomodlilem sie do swiecacej sie w ciemnosci figurki Maryji (czulem jakbym modlil sie, nie wiem, do kamienia czy do posagu Artemis), nic mi to nie dalo i nic sie nie zmienilo. Przed i po modlitwie czulem sie tak samo. Wrocilem do grzechu, moje zycie dalej bylo beznadziejne i pelne zla. Gdybym wiedzial o protestantyzmie juz wtedy Pan by mnie nawrocil, bardzo tego chcialem ale przez tego demona ktorego wy czcice i blednie nazywacie Maryja nie moglem dostac sie do Pana Jezusa i osobiscie porozmawiac z moim zbawicielem. To jest wlasnie problem z KRK, bo jak bylem indoktrynowany przez cale zycie tak ze ja nawet nie wiedzialem ze istnieje inne chrzescijanstwo. W moim swiecie, tak jak bylem uczony byl tylko KRK, swiadkowie Jehowy i niebezpieczne sekty. W tamtym tygodniu pierwszy raz poszedlem do kosciola Zielono-Swiatkowego o ktorym w moim otoczeniu krazyly przedziwne historie jakoby to byla jakas straszna sekta. Bylem, super kosciol, najlepszy w moim miescie w jakim dotychczas bylem. Krzyz, lawki, kazanie, Wieczerza Panska i spiewanie piosenek o Panu Jezusie. Nikt mnie nie wciagal nigdzie i nie pral mi mozgu. Poszedlem, wyszedlem. Jednak o tym nie powiem rodzinie bo juz teraz mysla ze jestem w "sekcie".

Maryja z KRK vs Prawdziwa Maryja z Biblii

Drugi problem. Maryja z KRK vs Maryja z Biblii. Tak jak Jezus z Koranu i tradycji islamskiej to ktos zupelnie inny niz bibliny Pan Jezus, tak Maryja wspolodkupicielka i "droga" do drogi (Pan Jezus przeciez sam siebie nazywa DROGA) nie jest Maryja sluzebnica Boga z Biblii. Maryja Z Biblii mowi o sobie samej jako o sluzebnicy porzebujacej Odkupiciela. Moze byscie tak na moment chociaz posluchali co Maryja, ktora wy tak adorujecie ma sama o sobie do powiedzenia zamiast zwodzili siebie nawzajem? Tak jak muzulmanie oszukuja samych siebie ze kochaja Pana Jezusa tak katolicy oszukuja samych siebie ze kochaja Maryje. Protestanci naprawde kochaja Maryje, bo robia to co ona sama robila, czcza Boga i tak jak ona w Kanie Galilejskiej w czasie klopotow zwracaja sie do Pana Jezusa a nie o pomoc prosza czlowieka.
[/u]

Zbyszekg4 - Sob Sty 11, 2014 06:50

magda napisał/a:
To jutr bo pisze na chnskim tablecie i nie umiem na nim kopiowac jutr bede na kompie to to zrobie dzieki

Mogę wysłać zwykłym e-mailem temu komuś te książki w formacie PDF - zapytaj go czy tego chce czy sam sobie pobierzez z Chomika?
Pozdrawiam :-)

dzordan - Sob Sty 11, 2014 08:33

PanJestMocaMoja napisał/a:
Maryja jest w jakims stopniu wzorem do nasladowania dla chrzescijan?


Pewnie ze Maryja jest wzorem :-) wstawaj codzienie rano i mów do Pana "niech mi sie stanie według slowa twego". Jest to wykonalne.

Sproboj nasladowac Pana Boga. I stworz swiat w 6dni. Jestes czlowiekiem nie Bogiem. Nie mozesz kierowac sie tylko swoja wola jak Pan Bóg. Zastanow sie co piszesz bo albo piszesz głupoty, Albo masz co innego na mysli niz ja zrozumiałem ;)

magda - Sob Sty 11, 2014 10:27

Do moderatorów: coś cię zrobiło źle bo znów widzę posty koleżanki chociaż dodałam ją do ignorowanych. Czy mozecie zrobić tak jak było przed tem ,że nie pokazuja mi się jej posty.
magda - Sob Sty 11, 2014 12:48

Właśnie w Tv Trwam leci audycja o uzdrowieniu dokonanym przez Matke Boską Śnieżną

To oznacza że tych matek Boga jest w KK dużo.

Spiewają pieśń w której są słowa matko boska śnieżna ratuj. Jak widać nie o wstawiennictwo proszą a o ratunek , to juz coś innego.

koleżanka - Sob Sty 11, 2014 14:26

Piernik nigdy nie stawiałam Maryi na pierwszym miejscu, na pierwszym miejscu jest Jezus, to On mnie uwolnił od złego ducha. Po za tym przed świadkami i kapłanem oddałam się na zawsze Jezusowi jako Panu i Bogu.

To nasza tradycja i kultura nadaje przydomki Maryi, po za tym długi czas KK był pod wpływem jensenizmu (nie jesteśmy godni Boga) kult się wzmocnił, i tak pozostał do teraz, ale katolicy nigdy nie stawiają Maryi w roli Boga.

koleżanka - Sob Sty 11, 2014 14:32

dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja napisał/a:
Maryja jest w jakims stopniu wzorem do nasladowania dla chrzescijan?


Pewnie ze Maryja jest wzorem :-) wstawaj codzienie rano i mów do Pana "niech mi sie stanie według slowa twego". Jest to wykonalne.

Sproboj nasladowac Pana Boga. I stworz swiat w 6dni. Jestes czlowiekiem nie Bogiem. Nie mozesz kierowac sie tylko swoja wola jak Pan Bóg. Zastanow sie co piszesz bo albo piszesz głupoty, Albo masz co innego na mysli niz ja zrozumiałem ;)


Tak jest wzorem do naśladowania jak iść za wolą Boga. Maryja dlatego jest piękna, bo nie kłóci się ze Słowem, ale je przyjmuje z pokorą.

Pan Piernik - Sob Sty 11, 2014 14:41

koleżanka
gdyby nie to, że jesteś katoliczką (oficjalnie), to co napisałaś wyglądałoby pięknie.
Mimochodem weszliśmy trochę na osobiste tony...
To dobrze, że nie stawiasz Marii na pierwszym miejscu, Bogu dzięki za to, że Pan Jezus uwolnił Cię

To jednak nie zmienia Twojej pozycji - katolickiej pozycji - jesteś katoliczką - zatem uznajesz za prawdziwe i przez Boga objawione i podane do wierzenia wszystkie prawdy katolickiej wiary dotyczące Marii. Musisz je uznać za prawdziwe i musisz w nie wierzyć - jeśli tego nie robisz stajesz się heretyczką (nie byłabyś pierwszą katoliczką z tego forum w gronie heretyków - heretykiem jest inqisitio nieuznający jeśli dobrze pamiętam unam sanctam albo unnigenitus)


Cytat:
To nasza tradycja i kultura nadaje przydomki Maryi

To nie kwestia przydomków Marii, ale jej właściwości i cech - Maria nie jest wspołodkupicielką tylko z nazwy, nie jest pośredniczką tylko z przydomku -

twojej uwagi dotyczącej jensenizmu nie pojmuję - choć jensenizm uznaję za ostatnią probę uratowania prawdziwego biblijnego objawienia w kościele katolickim...
wraz z potępieniem jensensztów Krk potepił i Augustyna i całą biblijną naukę o predestynacji...
staczając się całkowicie w heretycką otchłań semipelegiańską

PanJestMocaMoja - Sob Sty 11, 2014 14:50

dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja napisał/a:
Maryja jest w jakims stopniu wzorem do nasladowania dla chrzescijan?


Pewnie ze Maryja jest wzorem :-) wstawaj codzienie rano i mów do Pana "niech mi sie stanie według slowa twego". Jest to wykonalne.

Sproboj nasladowac Pana Boga. I stworz swiat w 6dni. Jestes czlowiekiem nie Bogiem. Nie mozesz kierowac sie tylko swoja wola jak Pan Bóg. Zastanow sie co piszesz bo albo piszesz głupoty, Albo masz co innego na mysli niz ja zrozumiałem ;)


Od disiaj nie pisze dlugich postow, bo nikt ich nie czyta :lmao: Dzordan podalem ci cytaty z Biblii gdzie sam Pan Jezus kaze byc doskonalym jak doskonaly jest Ojciec i sam Duch Swiety kaze nasladowac Boga jako ze jestemy dziecmi bozymi. Dla Ciebie Duch Swiety mowi glupoty w Biblii bo kaze Ci NASLADOWAC BOGA? Udowodnij mi z Biblii albo z tradycji (Jako ze Biblii katolicy nie uznaja chyba ze jakies fragmenty ktore maja niby potwierdzac ich teorie) i nie tej po soborze Efeskim po ktorym kult Maryji sie zaczal, ze Maryja jest wzorcem chrzescijan. Jezeli podasz mi fakty, wtedy podyskutujemy, bo jak na razie nie dysponujesz zadnymi argumentami.

mirka - Sob Sty 11, 2014 15:17

koleżanka napisał/a:
Piernik nigdy nie stawiałam Maryi na pierwszym miejscu, na pierwszym miejscu jest Jezus, to On mnie uwolnił od złego ducha. Po za tym przed świadkami i kapłanem oddałam się na zawsze Jezusowi jako Panu i Bogu.
Czegos kolezanko nie rozumiesz.Modlac sie do maryi stawiasz ja na pierwszym miejscu.
magda - Sob Sty 11, 2014 15:42

PanJestMocaMoja napisał/a:
Od disiaj nie pisze dlugich postow, bo nikt ich nie czyta


Ależ czyta!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

koleżanka - Sob Sty 11, 2014 15:50

piernik napisał/a:
koleżanka
gdyby nie to, że jesteś katoliczką (oficjalnie), to co napisałaś wyglądałoby pięknie.
Mimochodem weszliśmy trochę na osobiste tony...
To dobrze, że nie stawiasz Marii na pierwszym miejscu, Bogu dzięki za to, że Pan Jezus uwolnił Cię

To jednak nie zmienia Twojej pozycji - katolickiej pozycji - jesteś katoliczką - zatem uznajesz za prawdziwe i przez Boga objawione i podane do wierzenia wszystkie prawdy katolickiej wiary dotyczące Marii. Musisz je uznać za prawdziwe i musisz w nie wierzyć - jeśli tego nie robisz stajesz się heretyczką (nie byłabyś pierwszą katoliczką z tego forum w gronie heretyków - heretykiem jest inqisitio nieuznający jeśli dobrze pamiętam unam sanctam albo unnigenitus)


Jestem 100% katoliczką i zgadzam się z nauką KK, żyjąc duchem św. Franciszka z Asyżu.

koleżanka - Sob Sty 11, 2014 15:51

mirka napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Piernik nigdy nie stawiałam Maryi na pierwszym miejscu, na pierwszym miejscu jest Jezus, to On mnie uwolnił od złego ducha. Po za tym przed świadkami i kapłanem oddałam się na zawsze Jezusowi jako Panu i Bogu.
Czegos kolezanko nie rozumiesz.Modlac sie do maryi stawiasz ja na pierwszym miejscu.


Raczej proszę ją o wstawienie się za mną. Świętych obcowanie.

mirka - Sob Sty 11, 2014 15:53

koleżanka napisał/a:
Jestem 100% katoliczką i zgadzam się z nauką KK, żyjąc duchem św. Franciszka z Asyżu.
BRRRRRRR az ciarki przechodza.Zyje duchem trupa :-/
koleżanka - Sob Sty 11, 2014 15:53

piernik napisał/a:
twojej uwagi dotyczącej jensenizmu nie pojmuję - choć jensenizm uznaję za ostatnią probę uratowania prawdziwego biblijnego objawienia w kościele katolickim...
wraz z potępieniem jensensztów Krk potepił i Augustyna i całą biblijną naukę o predestynacji...
staczając się całkowicie w heretycką otchłań semipelegiańską


Nawet mnie to cieszy, że KK potępił. Nie wiem nic o św. Augustynie, być może ten ruch po prostu jego nauki przeinaczył.

mirka - Sob Sty 11, 2014 15:59

koleżanka napisał/a:
Raczej proszę ją o wstawienie się za mną. Świętych obcowanie.
O wstawiennictwo prosi sie siostry i braci w Jezusie Chrystusie, prosi sie zywych a nie umarlych.Umarly niczego uczynic nie moze.I to jest biblijne.Ale jak prosisz umarlych o wstawiennictwo to jest , oczywiscie czysto katolickie.I Slowo nigdzie tego nie naucza.
mirka - Sob Sty 11, 2014 16:01

koleżanka napisał/a:
Nawet mnie to cieszy, że KK potępił.
Pyszne.Tak jakby to mialo jakiekolwiek znaczenie :lol:
PanJestMocaMoja - Sob Sty 11, 2014 16:40

koleżanka napisał/a:
mirka napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Piernik nigdy nie stawiałam Maryi na pierwszym miejscu, na pierwszym miejscu jest Jezus, to On mnie uwolnił od złego ducha. Po za tym przed świadkami i kapłanem oddałam się na zawsze Jezusowi jako Panu i Bogu.
Czegos kolezanko nie rozumiesz.Modlac sie do maryi stawiasz ja na pierwszym miejscu.


Raczej proszę ją o wstawienie się za mną. Świętych obcowanie.


Kolezanko, nie potrzebujemy wstawiennictwa ludzi, bo sam Pan Jezus i Duch Swiety sie za nami wstawia. Tak mowi Biblia w ktora niestety katolicy nie wierza. Prosze cie zatem podaj mi z tradycji kosciola (po soborze Efeskim) lub z pism ojcow apostolskich ze taka praktyka byla znana wsrod chrzescijan i ze jest dopuszczalna. Peryfraza "wstawiennictwo" naprawde tu nie zmienia znaczenia ze pokladasz nadzieje w czlowieku co jest grzechem. Polecam katolikom pierwsza ksiege "De doctrina christiana" Augustyna z Hippony gdzie duzo pisze w tym temacie. Augustyn pisze ze pokladanie nadzieji w czlowieku i aniolach jest zle i sami ludzie i aniolowie cieszacy sie gdy ktos poklada w nich nadziej robia to z pychy (Ksiega 1, XXXIII, 36) zatem "Maryja" z Medzugorje to nie Maryja ale wlasnie jakis upadly aniol ktory z wlasnej pychy kaze katolikom pokladac w sobie nadzieje. Co ciekawe Augustyn przytacza tu slowa Ducha Swietego przez Apostola Pawla (1 Koryntian 1:13)

Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?

To cytuje twoj swiety zeby pokazac tobie i innym katolikom zeby nie pokladac nadzieji w ludziach, bo nie w imie Maryji zostalas ochrzczona i nie Maryja zostala dla Ciebie ukrzyzowana. Dalej Augustyn opisuje (1 Ksiega "De doctrina Christiana" XXXIII, 36) i powoluje sie na Ap. Jana 22:8,9 (Augustyn nigdy nie powolywal sie na katolickie basnie ale wylacznie na Biblie)

To właśnie ja, Jan,
słyszę i widzę te rzeczy.
A kiedym usłyszał i ujrzał,
upadłem, by oddać pokłon
przed stopami anioła, który mi je ukazał.
9 Na to rzekł do mnie:
«Bacz, byś tego nie czynił,
bo jestem współsługą twoim
i braci twoich, proroków,
i tych, którzy strzegą słów tej księgi.
Bogu samemu złóż pokłon!»


PS: Magdo, dziekuje ze czytasz moje posty :) To byl zart, bo akurat chodzilo mi ze Dzordan nie czytal mojego postu, twierdzac ze nie mozemy nasladowac Boga a przeciez zacytowalem Bibli ze wlasnie musimy.

Pan Piernik - Sob Sty 11, 2014 17:31

koleżanka:


Cytat:
Jestem 100% katoliczką i zgadzam się z nauką KK


W takim razie wierzysz we wszystkie katolickie prawdy wiary (te zdefiniowane i niezdefiniowane) dotyczące Marii ze wszystkimi ego konsekwencjami...
Masz pośrednika do Marii (co wynika z ostatnich orzeczeń soboru), masz realną rzeczywistą współodkupicielkę czyli osobę, która w jakiś sposób przyczyniła się do Twojego zbawienia, masz pośredniczkę i osobę która jest "kanałem łaski" pomiędzy Tobą a Bogiem, Dalej: masz osobę w której imieniu poproszony Pan Jezus nie może owej prośbie odmówić...

szanuję Twoją decyzję, ale muszę Cię ostrzec, że jest to wiara fałszywa i niemająca nic wspólnego z Bożym biblijnym objawieniem.
Nie możesz chwiać się pomiędzy fałszem a Prawdą - wybierz i nie bój się bronic tego w co wierzysz, nie tłumacz kultu maryjnego ale go broń - jesteś katoliczką jak twierdzisz - nie masz więc wyjścia...
Ale pamiętaj, że na wojnie wszystkie sztuczki są dozwolone, więc nie obrażaj się na język, prowokacje i obrazoburcze treści, bo jeśli Ciebie będzie bolało, że ktoś nazwie Marię demonem i uznasz to za obrazę Twoich uczuć, to pamiętaj, że nas ewangelicznych protestantów wzburza do granic możliwości "Maria współodkupicielka" "Maria pośredniczka" itd.


Cytat:
Nawet mnie to cieszy, że KK potępił. Nie wiem nic o św. Augustynie, być może ten ruch po prostu jego nauki przeinaczył.


Jeśli się cieszysz, to dlatego, że jak KrK stoisz po stronie semipelezjańskiej herezji, po stronie "uczestnictwa w obrzędach" "taniego zbawienia" prowadzącego w konsekwencji do herezji uniwersalizmu.
Jensenizm nie wypaczył nauk Augustyna - Krk nie uznaje nauk Augustyna po prostu :) Potępiając Jensenistów potępil Augustyna ...
o... taki sprytny jest Krk - uznaje Augustyna za doktora kościoła jednocześnie znaczną część nauk tego doktora kościoła uznaje za potępioną....
katolicyzm po prostu

PanJestMocaMoja - Sob Sty 11, 2014 17:55

piernik napisał/a:
Jensenizm nie wypaczył nauk Augustyna - Krk nie uznaje nauk Augustyna po prostu :) Potępiając Jensenistów potępil Augustyna ...
o... taki sprytny jest Krk - uznaje Augustyna za doktora kościoła jednocześnie znaczną część nauk tego doktora kościoła uznaje za potępioną....
katolicyzm po prostu


Dobre spostrzezenie :) KRK tak naprawde nie idzie ani za Biblia ani za tradycja ale wedlug wlasnego "widzimisie". Nauka o transsubstantacji zostala wprowadzona przez Tomasza z Akwinu mimo ogromnych sprzeciwow. Znowu gdy Tomasz z Akwinu przeciwstawil sie z wieloma teologami nauce o bezgrzesznosci Maryji, tego KRK nie uznalo. KRK mainowicie wybiera sobie tylko to co mu pasuje w w tradycji a reszte odrzuca bo tradycja do roku 400 zaprzecza TOTALNIE nauce KRK, dlatego zaden katolik na tym froum jak na razie nie potrafi nam wskazac z tradycji wczesnego kosciola dlaczego to niby mamy modlic sie do Maryji, bo nie moga. Czegos takiego mianowicie w tradycji wczesnochrzescijanskiej nie ma.

koleżanka - Sob Sty 11, 2014 19:11

Piernik a ja wciąż tego nie rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi?? (św. Augustyn i jansenizm) Szukam i ciężko mi znaleźć.
koleżanka - Sob Sty 11, 2014 19:36

Więc doszukałam się informacji na temat predestynacji: http://www.fronda.pl/blog...iego,36288.html
Anmarivero - Sob Sty 11, 2014 20:59

koleżanka napisał/a:
Anmarivero napisał/a:
koleżanko...
Szczerze mówiąc, to nie muszę czytać Twoich postów, ani proponowanych przez Ciebie lektur, Obrazek pod nickiem mówi AŻ ZA WIELE!


Mój avatar nie ma nic do mojej wiary. Oj nic poczucia humoru nie masz i nie oglądasz Disney-owskich produkcji. :)


Polecam sprawdzić w google temat "Disney subliminal messages" (treści przekazywane bez udziału świadomości.

Disney to taka sama niewinność, jak wyznawana przez Ciebie "święta dziewica"...

Anmarivero - Sob Sty 11, 2014 21:01

Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Przeczytaj Encyklikę to może się dowiesz.

Myślałem, że do Pisma Świętego odeślesz, a tu figa z makiem... :lol:


:lol:

Anmarivero - Nie Sty 12, 2014 13:15

koleżanka napisał/a:


Jestem 100% katoliczką i zgadzam się z nauką KK, żyjąc duchem św. Franciszka z Asyżu.



Powtarzam raz jeszcze: chodząca niewinność - kolejny obrazek pod nickiem i dostarczasz kolejny dowód jakiemu panu służysz... Opamiętaj się!
A tak a propos tematu, to raczej z tym węzłem pokazanym na grafice, którą tu wkleiłam twoja "święta" panienka sobie nie poradzi, bo tak naprawdę to ta sama "panienka" temat seksu kala! Błogosławione małżeństwo i błogosławieństwo potomstwa, jest tematem, który "spędza "jej" (?) sen s powiek": co tu począć z tymi, co to nie dają się zamknąć w klasztorze, jak Twój ulubieniec Franciszek i jego Klara? U nich trza temat seksu zbrukać, właśnie takim zaplątaniem, omotaniem,jak w grafice! Ot cała filozofia, według "planu" tej Twojej panienki (oczywiście, że mówię tu o ojcu kłamstwa) ludzkość powinna wyginąć... ścierpieć nas (jako gatunku) nie może stąd wymyślił kłamstwo MARIA IMMACULATA!

koleżanka - Nie Sty 12, 2014 13:29

:cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: Zonk!
Anmarivero - Nie Sty 12, 2014 13:43

koleżanka napisał/a:
Anmarivero napisał/a:
koleżanko...
Szczerze mówiąc, to nie muszę czytać Twoich postów, ani proponowanych przez Ciebie lektur, Obrazek pod nickiem mówi AŻ ZA WIELE!


Mój avatar nie ma nic do mojej wiary. Oj nic poczucia humoru nie masz i nie oglądasz Disney-owskich produkcji. :)


Avatar ma wiele do rzeczy, bo jest uzewnętrznieniem Twoich przekonań. Przymykanie oka na rzeczywistość nie jest najlepszym pomysłem.... "Mój avatar nie ma nic do mojej wiary." Czyli dzielisz życie na to, co robisz w wierze i na to co nie robisz w wierze? Czy mam rozumieć może, że umieściłaś avatara z Zaplątanych na chwałę Pana?

Anmarivero - Nie Sty 12, 2014 13:48

koleżanko...Czemu tak żonglujesz tymi obrazkami? Od kilku dni naprzemiennie umieszczasz obrazki z wizerunkiem świętej panienki i obrazki wzięte z Disney'owskich produkcji (takich jak Zaplątani), dla mnie ma to wymiar prawie że symboliczny... Czyny czasami mówią więcej niż słowa.
magda - Nie Sty 12, 2014 16:33

mirka napisał/a:
BRRRRRRR az ciarki przechodza.Zyje duchem trupa


Mnie aż też ciarki przechodza jak cokolwiek tej osoby czytam. dodałam do ignorowanych i mam spokój. Apropo znalazłam jeszze matkę boska siewną , szkapleżna, gromniczna, nieustającej pomocy

A tu bałwochwalcza modlitwa do tej ostatniej:

Święta i Niepokalana Dziewico Maryjo, udziel nam Twojej nieustającej pomocy
Matko Boska
Matko Miłosierdzia
Tronie Łaski Bożej
Pośredniczko naszego zbawienia
Arko wiecznego pokoju
Wsparcie w naszych nieszczęściach
Podporo Kościoła
Siło naszej wiary
Potęgo niezwyciężona dla piekła
Twierdzo uzbrojona dla naszej obrony
Przewodniczko chrześcijan
Miłośniczko serc czystych
Kotwico naszej nadziei
Ucieczko uciśnionych
Pocieszycielko utrapionych
Obrończyni grzeszników
Porcie rozbitków
Nadziejo zrozpaczonych
Opiekunko rodzin
Strażniczko młodzieży
Podporo wdów
Matko sierot
Zbawienie umierających
Pani naszych losów
Bramo do przybytków niebieskich
Królowo nieba i ziemi



Aż ciarki przechodzą!!!!!!!!! bbrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A tu jeszcze taka:

Niepokalana Dziewico, która swymi licznymi dobrodziejstwami wzbudziłaś naszą ufność w Twoją nieustającą pomoc, otaczaj nas swoją dobrocią. Wspieraj Kościół święty, zachowaj i umacniaj wiarę wśród narodów katolickich, obudź ducha chrześcijańskiego w rodzinach, wspieraj siły pracujących, dodawaj odwagi cierpiącym i otwórz bramy nieba dla umierających, bądź naszą ucieczką we wszystkich chwilach życia i uwolnij nas od grzechu.

A tu dalej bałwochwalstwo:

Wielka Matko Boża,
Matko nasza najlepsza,
Pośredniczko nasza u Boga,
Szafarko łask wszelkich,
Matko świętej wytrwałości,
Tronie Miłosierdzia Bożego,
Wszechmocy błagająca,
Poręko naszego zbawienia,
Pogromczyni mocy piekielnych,
Kotwico naszej nadziei,
Umocnienie słabych,
Ucieczko uciśnionych,
Żywicielko głodnych,
Opatrzności ubogich,
Cudowna Lekarko w chorobach,
Ratunku ginących grzeszników,
Nadziejo zrozpaczonych,
Patronko misji świętych,
Wychowawczyni powołań kapłańskich,
Mistrzyni życia duchowego,
Strażniczko czystości,
Opiekunko rodzin,
Czuła Matko sierot,
Zbawienie umierających,
Pani naszych losów,
Przewodniczko pewna do nieba,
Obrona nasza na Sądzie,
Wybawicielko z czyśćca,

No chyba starczy

Zbyszekg4 - Nie Sty 12, 2014 16:57

magda napisał/a:
No chyba starczy

Tobie starczy... ale czcicielom Maryi wciąż mało, więc układają kolejne i jeszcze kolejne modlitwy, litanie, nowenny, itp. teksty obrażające Boga i kpiące sobie z Jego Słowa!

dzordan - Nie Sty 12, 2014 17:33

PanJestMocaMoja napisał/a:
dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja napisał/a:
Maryja jest w jakims stopniu wzorem do nasladowania dla chrzescijan?


Pewnie ze Maryja jest wzorem :-) wstawaj codzienie rano i mów do Pana "niech mi sie stanie według slowa twego". Jest to wykonalne.

Sproboj nasladowac Pana Boga. I stworz swiat w 6dni. Jestes czlowiekiem nie Bogiem. Nie mozesz kierowac sie tylko swoja wola jak Pan Bóg. Zastanow sie co piszesz bo albo piszesz głupoty, Albo masz co innego na mysli niz ja zrozumiałem ;)


Od disiaj nie pisze dlugich postow, bo nikt ich nie czyta :lmao: Dzordan podalem ci cytaty z Biblii gdzie sam Pan Jezus kaze byc doskonalym jak doskonaly jest Ojciec i sam Duch Swiety kaze nasladowac Boga jako ze jestemy dziecmi bozymi. Dla Ciebie Duch Swiety mowi glupoty w Biblii bo kaze Ci NASLADOWAC BOGA? Udowodnij mi z Biblii albo z tradycji (Jako ze Biblii katolicy nie uznaja chyba ze jakies fragmenty ktore maja niby potwierdzac ich teorie) i nie tej po soborze Efeskim po ktorym kult Maryji sie zaczal, ze Maryja jest wzorcem chrzescijan. Jezeli podasz mi fakty, wtedy podyskutujemy, bo jak na razie nie dysponujesz zadnymi argumentami.



Powiem tak jesli masz na mysli to co tu to jest ok :)
http://www.gotquestions.o...-chrystusa.html


Samo stwoerdzenie naśladowac Boga jest poprostu naduzyciem, ale rozumiem ze to był skrót myslowy, bo Jezus jest Bogiem. Taki sam lapsus jezykowy jaki Leon XIII popelnil stwierdzajac ze zajmuje miejsce Boga wszechmogazego na Ziemi... http://www.literatura.hg.pl/praclara.htm

wszechmocny, wszechwiedzacy , wiekusty nikt z nas nie jest.
Nawet Jezus jak byl na ziemi tomusial byc posluszny ojcu i byly rzeczy o których wiedzial tylko ojciec a nie Jezus...


A co do kultu Maryi i mitologii Maryjnej to ja go nie bronie :)
Stwoerdzam tylko fakt jej posluszeństwa Bogu ( biblijna Maryja). To tyle.

dzordan - Nie Sty 12, 2014 17:40

Zbyszekg4 napisał/a:
magda napisał/a:
No chyba starczy

Tobie starczy... ale czcicielom Maryi wciąż mało, więc układają kolejne i jeszcze kolejne modlitwy, litanie, nowenny, itp. teksty obrażające Boga i kpiące sobie z Jego Słowa!



Ja dam wiecej

http://www.laudate.pl/ind...id=21&Itemid=37

Samych litani do Maryi na tej stronie jest 133 !!!
I pewnie ciagle powstaja nowe....

magda - Nie Sty 12, 2014 18:10

I ile tam słów niezgodnych z nauka Ducha Świętego ,te słowa już dyskredytują te modlitwy jako chrześcijańskie.
kn - Nie Sty 12, 2014 18:19

A już totalnym przegięciem jest to :

Traktat o doskonałym nabożeństwie do NMP
Tak samo jak "Uwielbienia Maryi" Alfonsa Liguori...

magda - Nie Sty 12, 2014 18:49

kn napisał/a:
A już totalnym przegięciem jest to :


Ale znalazłes badziew same jakieś bajdurzenia wyssane z palca, a do tego że niby maria zmartwychwstała . obłędne bzdury i ludzie w to wierzą jak to się dzieje przecież maja rozum

PanJestMocaMoja - Nie Sty 12, 2014 18:56

magda napisał/a:


A tu bałwochwalcza modlitwa do tej ostatniej:

Święta i Niepokalana Dziewico Maryjo, udziel nam Twojej nieustającej pomocy
Matko Boska
Matko Miłosierdzia
Tronie Łaski Bożej
Pośredniczko naszego zbawienia
Arko wiecznego pokoju
Wsparcie w naszych nieszczęściach
Podporo Kościoła
Siło naszej wiary
Potęgo niezwyciężona dla piekła
Twierdzo uzbrojona dla naszej obrony
Przewodniczko chrześcijan
Miłośniczko serc czystych
Kotwico naszej nadziei
Ucieczko uciśnionych
Pocieszycielko utrapionych
Obrończyni grzeszników
Porcie rozbitków
Nadziejo zrozpaczonych
Opiekunko rodzin
Strażniczko młodzieży
Podporo wdów
Matko sierot
Zbawienie umierających
Pani naszych losów
Bramo do przybytków niebieskich
Królowo nieba i ziemi



Obrzydliwe. O ile "Zdrowas Maryjo" mozna jakos obejsc i nazwac "wstawiennictwem" o tyle to jest ewidentna modlitwa do Maryji. Powiedzialbym nawet na wzor psalmow na czesc Pana, tylko ze tu sklada sie czesc jakiemus demonowi, bo Maryja matka uwielbionego Jezusa Chrystusa jakby dzisiaj przyszla na ziemie i posluchala tej modlitwy wtedy by sie w prawdzie pomdlila za katolikow. Po "Silo" i "Potego" juz przestalem czytac. Czytam psalmy codziennie i z tego co wiem tylko Bog jest sila i potega. Co za wstretne balwochwalstwo. Boze Ojcze, otworz oczy katolikom zeby pojeli swoj grzech i sie nawrocili. Ktos kto sie tymi slowami modli jest apostata; odszedl dawno od Boga. W moim podpisie jest fragment ksiegi Izajasza, katolicy prosze was przeczytajcie i zrozumcie kto jest wasza prawdziwa moca.

PS: Ta modlitwa to jeszcze nic. Zobacz na Youtube'ie debate miedzy protestantem James'em White'em a katolikiem Robert'em Fastiggi, gdzie James cytuje katolicka modlitwe do Maryji gdzie katolicy oddaja jej swoja dusze (!). My wiemy oczywiscie ze nie jej a demonowi ktory skusil ich do takiego balwochwalstwa. Przykre, ale wierze ze Pan odwroci katolikow od tego straszliwego grzechu.

PS2: Dzordan, nie zauwazylem twojego postu. No oczywiscie, mam na mysli Pana Jezusa ktory jest Bogiem. Po to przyszedl miedzy innymi na swiat zeby poczyc nas o tym jak chrzescijanin ma sie zachowywac. Bardzo dobrze napisales o jego posluszenstwie. Zatem nie uczymy sie od Maryji ale od Boga w Chrystusie ktory sam jest idealnym wzorcem dla czlowieka.

kruszynka - Nie Sty 12, 2014 19:32

kn napisał/a:
A już totalnym przegięciem jest to :

Traktat o doskonałym nabożeństwie do NMP


Ale jazda :mrgreen:

"Gdy więc czytamy w pismach św. Bernarda, Bernardyna, Bonawentury i innych świętych, że zarówno w niebie jak i na ziemi wszystko, nawet sam Bóg, podlega Najświętszej Maryi Pannie, to chcą przez to powiedzieć, że władza i moc, której Pan Bóg raczył Jej udzielić, jest tak wielka, że zdaje się, jakoby posiadała tę samą władzę, co Pan Bóg; a Jej modlitwy i prośby są u Pana Boga tak wszechpotężne, że uchodzą wprost za rozkazy przed Majestatem Bożym, który nigdy nie odrzuca próśb swej ukochanej Matki dlatego, że zawsze są pokorne i zgodne z Jego wolą."

Normalnie bez trzymanki.

kn - Nie Sty 12, 2014 19:33

magda napisał/a:
Ale znalazłes badziew same jakieś bajdurzenia wyssane z palca, a do tego że niby maria zmartwychwstała . obłędne bzdury i ludzie w to wierzą jak to się dzieje przecież maja rozum

Ale niestety wielu katolików wręcz żyje i karmi się takimi bajdurzeniami (przykładem JP2 czy kad. Wyszyński)

dzordan - Nie Sty 12, 2014 19:47

kn napisał/a:
magda napisał/a:
Ale znalazłes badziew same jakieś bajdurzenia wyssane z palca, a do tego że niby maria zmartwychwstała . obłędne bzdury i ludzie w to wierzą jak to się dzieje przecież maja rozum

Ale niestety wielu katolików wręcz żyje i karmi się takimi bajdurzeniami (przykładem JP2 czy kad. Wyszyński)


Ja tam Maryjny jakos mie jestem, tymi modlitwami sie bym nie modlił .....
ALE....
Z drugiej strony zastanawiam sie co by było z nami gdyby Maryja (Miriam) nie zgodziła sie urodzić Mesjasza i sie nim opiekować....

Obawiam sie jak katolicy wpadaja w jedna skrajność, robiąc z Maryi prawie ze Bóstwo...
tak cześć protestantów wpada w druga skrajność i mowi ze Maryja byla tylko inkubatorem :/


Tylko ja mam takie odczucia ?

magda - Nie Sty 12, 2014 19:50

No ja jak to czytam to wymiekam i ręce mi opadają. A tak mam szczere chęci nawrócić katolików ale co tam starania paru osób szatan jest inteligętniejszy od człowieka i jak widać bardzo twórczy.
magda - Nie Sty 12, 2014 20:20

dzordan napisał/a:
Z drugiej strony zastanawiam sie co by było z nami gdyby Maryja (Miriam) nie zgodziła sie urodzić Mesjasza i sie nim opiekować....


Bóg wiedział kogo wybiera a jak by się zaparła i nie chciała to wybrałby kogoś innego nie martw sie Bóg by sobie poradził tylko znajac przyszłosc i człowieka na wylot wiedziałze się zgodzi. Maria dała Jezusowi tylko ciało a nie ducha który byłw nim bo nie znamy żadnego ducha ludzkiego jezusa bo on sam powiedział

J 5:19 bw "Tedy Jezus odezwał się i rzekł im: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni."

J 8:28 bw "Wtedy rzekł Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że nic nie czynię sam z siebie, lecz tak mówię, jak mnie mój Ojciec nauczył."

J 7:17 bw "Jeśli kto chce pełnić wolę jego, ten pozna, czy ta nauka jest z Boga, czy też Ja sam mówię od siebie."

J 14:10 bw "Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słowa, które do was mówię, nie od siebie mówię, ale Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje."

Pan Jezus miał ciało z Marii a Ducha Ojca. Dlatego czczac Marie czcimy cielesność Jezusa a ignorujemy Ducha.

PanJestMocaMoja - Nie Sty 12, 2014 20:36

magda napisał/a:
No ja jak to czytam to wymiekam i ręce mi opadają. A tak mam szczere chęci nawrócić katolików ale co tam starania paru osób szatan jest inteligętniejszy od człowieka i jak widać bardzo twórczy.

Haha :lmao: No powiem ci bardzo. Nie jeden pisarz chcialby miec na koncie tyle dziel literackich: litanie do Maryji, Koran, Ksiega Mormonow, Talmud, piosenki Lady Gagi... Nawet napisal tlumaczenie Biblii dla Straznicy :sweet:

Dzordan
To jaki z Ciebie katolik? Dystansowanie sie do kultu Maryji jest wbrew nauce KRK.

Dzordan napisał/a:
Z drugiej strony zastanawiam sie co by było z nami gdyby Maryja (Miriam) nie zgodziła sie urodzić Mesjasza i sie nim opiekować....


Pewnie wybral by inna kobiete do tej misji, ale Bog dlatego wybral Maryje bo wiedzial ze jest odpowiednia do tego zadania (Poprzedzila mnie juz Magda). My jak najbardziej szanujemy Maryje ktora jest blogoslawiona miedzy niewiastami, powiem ci wiecej, my nasladujemy ja na pewno w tym ze jak ona pokladamy WYLACZNIE w Bogu nadzieje. Dzordan, wiesz, ja na prawde nie rozumiemy czemu wy tak sie skupiliscie na Maryji? Czemu nie na Abrahamie albo Mojzeszu? Dlaczego katolicy nie modla sie do ojca ludow Abrahama? To jest wlasnie dziwne w tym waszym kulcie, ze wy czcice wlasnie Maryje. Czemu nie Mojzesza ktory dal Prawo, czmeu nie Eliasza ktory FAKTYCZNIE zostal wniebowziety. Wy skupiacie sie akurat na postaci kobiety z dzieckiem (tak zawsze pokazuje KRK Maryje i Jezusa ktory odszedl jako dorosly mezczyzna a zatem skad to dziecko?) ktora do zludzenia przypomina Izyde i Horusa. Dlatego wlasnie cos nie tak jest z tym kultem, bo zaduzo w historii Izraela bylo postaci typu Asztarte i wlasnie Krolowa Nieba ktora katolicy bez zarzenowania czcza. Ja bylem w bibliotece kiedys i widzialem na wlasne oczy modlitewnik katolicki z modlitwa do Krolowej Nieba (!) Naprawde Cie to nie martwi? Mnie to przerazilo.

PS: Magdo dobre spostrzezenie. Dzordan, to ty uwazasz ze bez Maryji to by sobie Bog nie poradzil, tak?

Grażyna - Nie Sty 12, 2014 21:25

Cytat:
Haha :lmao: No powiem ci bardzo. Nie jeden pisarz chcialby miec na koncie tyle dziel literackich: litanie do Maryji, Koran, Ksiega Mormonow, Talmud, piosenki Lady Gagi... Nawet napisal tlumaczenie Biblii dla Straznicy :sweet:


Żarty zartami, ale ten stary cap ma na koncie bardzo wysublimowane podstępy. Zaraz po nawróceniu zobaczyłam, jaka jestem naprawdę. Ta kanalia niechcący pokazała mi moje słabe strony, bo w nie uderzała. Po głębszym zastanowieniu i rozmowie z mężem zauważyłam, ze pewne rzeczy były u mnie od lat. Były to wady, cechy charakteru, które powodowały, że z cichego człowieka zmieniałam się w potwora. Poszedł na całość, gdy widział, że nie ma mnie już w swoich parszywych łapskach. Pracuję nad tymi wadami, oczywiście proszę o pomoc Pana Jezusa. Błędem byłoby pomijać inne sytuacje i cechy prowadzące do złamania zasad chrześcijańskich. Czasem jestem wykończona walką wewnętrzną, ale z pomoca Pana Jezusa, kiedy już słabnę, odzyskuję siły. Nie mam zamiaru bać się diabliska, ale uważać na niego trzeba. Powiedziałam sobie: będzie krążył, będzie próbował na wszystkie sposoby mnie zwodzić, ale ze mną jest Pan Jezus i jak Jego poproszę o pomoc, to dostanie po uszach jak zwykle w takich sytuacjach. Banie się go, doszukiwanie się we wszystkim ingerencji szatanucha wpędziłoby mnie tylko w jakieś lęki i natrectwa albo w depresję. Co to to nie!!! Słabszą osobę łatwiej zwieść. Dlatego od razu za mordę go i kopa w zad. Zaczęłam słuchać świadectw innych na You Tube, ale w tej chwili jeszcze jestem za słaba. Staje mi przed oczami mój koszmar. Wybrałam drogę: powoli drobnymi kroczkami, ale gruntownie. Chciał wojny, to ją będzie miał. I moim marzeniem jest, aby tę pałę na tarczy wynieść. :war:

Zbyszekg4 - Pon Sty 13, 2014 06:09

kn napisał/a:
A już totalnym przegięciem jest to :

Traktat o doskonałym nabożeństwie do NMP

Zaczynając ten temat zacytowałem modlitwę, w której jest zwrot: "Matka Wszechmocna..."
Okazuje się, że to nic nowego bo w tym traktacie są takie zwroty:
Maryja wszechmocną Orędowniczką u Boga

Maryja wszechwładną Królową w Królestwie Bożym

na cześć mej umiłowanej Matki i wszechwładnej Pani piszę

Ale nie tylko Maryja jest wszechwładna:
obrał sobie Jezusa za Mistrza i wszechwładnego Pana - to chyba jeden z niewielu prawdziwych zwrotów w tym traktacie...

Katolicy, nawróćcie się!

dzordan - Pon Sty 13, 2014 08:57

echhhh co ja z wami mam ;)

Cytat:
„Ona jest największą niewiastą w niebie i na ziemi”, „najwyższą, najszlachetniejszą, najświętszą Matką, (…..) najdrogocenniejszym klejnotem po Chrystusie w całym chrześcijaństwie.”
Luter


kosciół ewangelicko augsburski o Maryi
http://wsluzbieslowa.blox...wentu-2010.html

Luter o MArii
http://old.luteranie.pl/pl/?D=321
http://old.luteranie.pl/pl/?D=346

bycie protestantem nie oznacza anty Maryjności.

Sorka ale taka wizje naszym czcicielom Maryi wpajacie ;)
A tu trzeba porostu wszystko ustawić na właściwym miejscu.

Nie wystarczy powiedzieć ze Maria to demon i zostawić pustkę...takie podejście traci prymitywizmem i herezja.... .Trzeba jeszcze pokazać jakie Maria ma miejsce i role w kościele.
Walka z niewłaściwym kultem i ludowa mitologia a umniejszanie roli Marii to 2 oddzielne rzeczy.

Poprostu jeden nie je i się zagłodzi na śmierć,
a drugi się obżera i też zdechnie z obżarstwa.

Skrajności są szkodliwe.

magda - Pon Sty 13, 2014 12:19

Maria matka jezusa nie jest demonem jak napisales a krolowa nieba ktora sie pod nia podszywa. Nie myl tych rzeczy. Co do wlasciwego miejsca marii w chrzescijanstwie to tzeba zobaczyc czego o niej uczyli apostolowie w swoich listach. No i wyjdzie ze slowa nawet jednego o niej nie napisali a jezus wyraznie powiedzial kogo uwaza za swoja matke. Zaden kult maryjny nie wchodzi tu w gre. Gdyby bog chcial ja wyroznic jakims kultem to apostolowie pierwsi by tego uczyli i duch swiety o tym by nas poinformowal a skoro o kulcie maryjnym duch swiety milczy to oznacza ze kult maryjny jest falszywy i nie od ducha swietego pochodzi. Proste
dzordan - Pon Sty 13, 2014 13:53

magda napisał/a:
Maria matka jezusa nie jest demonem jak napisales a krolowa nieba ktora sie pod nia podszywa.



http://wolnemedia.net/his...ultu-maryjnego/
http://www.bogowiepolscy.net/marzanna-3.html


Ten kult to po-prostu naleciałości kulturowe z pogaństwa.
Te kapliczki przydrożne z figurkami to nie wymysł chrześcijan.
To tutaj było zanim był chrzest Polski.....

Folkor słowiański zmieszal sie z religia i jest to co jest :/

http://www.fronda.pl/a/ku...udow,30199.html


A i wg mnie Maryjne objawienia sa na tyle nei spojne, ze to raczej jakieś różne lokalne istoty duchowe. Cos co bylo na tym terytorium od lat. Dlatego mamy tyle różnych "Marii"....
a kazda inna ;)

dzordan - Pon Sty 13, 2014 14:28

Ale modlitwe znalazłem ;)

Cytat:
bogini, matko błogosławionych i ludzi śmiertelnych,
Wszechżywicielko, dawczyni wszystkiego, przynosząca plony, wszechniszczycielko,
Wzmagająca wzrost, wydająca owoce, obfitująca pięknymi porami roku,
Ostojo nieśmiertelnego kosmosu, różnobarwna dziewico,
Która w bólach połogu rodzisz różnorodne owoce,
Wieczna, otoczona wielką czcią, o głębokim łonie, szczęsna,
Radująca się wonnymi ziołami, bujnie kwitnące bóstwo,
Ciesząca się deszczem, wokół której misterny kosmos tłoczy się
Gwiazdami, wieczną przyrodą i strasznymi powodziami.
Hejże, błogosławiona bogini, pomnóż wielce radujące owoce, O, mająca życzliwe serce, wraz z dobrodziejstwami pór roku.



http://pantheion.pl/?art=orfic_Hymn_Gai

dzordan - Pon Sty 13, 2014 14:33

albo taka modlitwa....

Cytat:
O ty, święta i wieczna rodzaju człowieczego opiekunko,
ty, co swą szczodrą opieką śmiertelnych zawsze otaczasz
i słodkie matki współczucie masz dla niedoli nieszczęśliwych!
Nie masz dnia ani nocy, ani nawet chwili najdrobniejszej,
która by twych dobrodziejstw była próżna.
Ty ludzi na lądach i morzach osłaniasz,
burze ich życia zażegnywasz i dłoń im zbawczą podajesz,
tę dłoń, którą rozplątujesz wątki przez Los nierozwikłalnie - zdawałoby się - poplątane,
którą uciszasz huragany, jakie naszczuwa Dola,
i którą unieszkodliwiasz gwiazd zgubne obroty.
Czczą cię niebianie, czołem przed tobą biją mieszkańcy podziemia.
Ty dajesz ruch światu, jasność słońcu,
pod twoją dłonią układa się wszechświat, pod twoją stopą lega Tartar.
Na twój to głos odpowiadają gwiazdy,
na jego zawołanie powracają korowody czasów,
od niego zależy bogów wesele,
przed nim korzą się żywioły.
Na twój rozkaz dmą wiatry, czerpią karmę chmury,
kiełkują nasiona, pną się w górę latorośle.
Przed majestatem twym drżą powietrzne ptaki,
bestie w ostępach górskich, węże pełzające po ziemi i morskie potwory.
Za przyziemny jest duch mój, by cię wychwalić zdolił
- za nędzna ma ojcowizna, bym cię uczcić mógł ofiarami, jakie ci należne,
ani mi starczy słów, bym opowiedział, co przed twym majestatem odczuwam,
aniby mi nie starczyło na to tysiąc ust i tyleż języków, i nie kończąca się, niewyczerpana struga wymowy.
A przeto mi ino troską będzie, co jedynie człowiekowi pobożnemu, lecz ubogiemu być może;
abym wiecznie zachował w serca tajnikach najgłębszych boskie twe oblicza
i majestat największy i aby wiecznie mi one były przytomne.

http://pantheion.pl/?art=Modlitwa_do_Izydy

dzordan - Pon Sty 13, 2014 14:36

Cytat:
Gór opiekunko i gajów, dziewico,
która cierpiące w połogu kobiety
trzykroć wzywana, słyszysz i wybawiasz,
o ty trójkształtna,
pinia przed domem niechaj będzie twoja,
którą cieszyłem się w minione lata,
teraz ją daję z krwią wieprza, co ciosu
markotny czeka
.

Cytat:
Lasów i gór opiekunko dziewico
trzykroć wzywana w połogowych bólach
ratujesz młode kobiety od śmierci
bogini w trzech postaciach
twoja niech będzie ta sosna nad willą
z zapałem serca przed odejściem roku
krwią dzika który już zaczął się czaić
będę ją sam podlewał


http://pantheion.pl/?art=Horacy_Do_Diany

czasy niby sie zmieniły a ludzie modla sie podobnie :P

PanJestMocaMoja - Pon Sty 13, 2014 16:19

dzordan napisał/a:

Nie wystarczy powiedzieć ze Maria to demon


Teraz posadziles mnie o obrazanie Maryji matki Pana Jezusa. Nigdy nie napisalem ze Maryja to demon. Mowie ze postac do ktorej sie modlicie a nazywacie ja "Maryja" mimo ze Maryja nie jest, jest demonem a nie Maryja bo Maryja matka Jezusa z Biblii nie jest Sila ani Potega ani wspolodkupicielka. Wy naprawde bardzo kochacie balwochwalstwo jezeli tak strasznie probuje je usprawiedliwic.

Dzordan, to ty sie nie modlisz do Maryji? To sorry ale nie jestes katolikiem.

Adalbertus - Pon Sty 13, 2014 16:32

dzordan napisał/a:
bycie protestantem nie oznacza anty Maryjności.


Protestanci nie są, a na pewno nie powinni być, przeciwnikami Marii, Matki Pana Jezusa Chrystusa.

Maria Matka Pana Jezusa Chrystusa powiedziała "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie".

Co mówił i to czego nauczał Jej Syn Pan Jezus Chrystus znajduje się w Piśmie Świętym.

dzordan - Pon Sty 13, 2014 16:36

PanJestMocaMoja napisał/a:
Dzordan, to ty sie nie modlisz do Maryji? To sorry ale nie jestes katolikiem.

Wiem ze Katolikiem to ja już tylko z nazwy jestem.
heh to jest dozywotnie dzieki Benedyktowi XVI;)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Apostazja
Cytat:
myśl zasady „Semel catholicus, semper catholicus” („Raz katolik, zawsze katolik”).


Kolo mnie nie ma kościołów nie katolickich. Chyba ze pojde do kosciola dnia sobotniego albo do swiatków Jehowy :oops: Mi generalnie by chyba KZ pasował. ALe w tej chwili z tego co mam do wyboru KRK nie jest najgorszy ;) tyle ze tez sa koscioly w KRK mniej i bardziej heretyckie..... Generalnie jak na kazaniu jest cos o Jezusie czasem to jestem zadowolony.... bo czesto jest o Dup__ MAr_nie. Najlepiej isc tam gdzie sa mlodzi ksieza albo kolo seminarium bosie wogle wysilaja chociaz troche i uzywaja nawet bibli ;)

Ale nowa religia nie jest dla mnie w tej chwili priorytetem.
Nie jestem w zaden sposob mentalnie juz od KRK uzalezniony.

magda - Pon Sty 13, 2014 17:13

A ja ostatnio slucham kazan zielonoswiatkowych i chyba sie wybiore do lublina do kosciola lub do w-wy jakos mi sie ich kazania podobaja. Moj starszy syn tam chodzi. Niestety w radomiu nie ma zielonoswiatkowych.
dzordan - Pon Sty 13, 2014 17:16

Adalbertus napisał/a:
Protestanci nie są, a na pewno nie powinni być, przeciwnikami Marii, Matki Pana Jezusa Chrystusa.


No własnie dlatego zapodałęm te linki, bo niektórzy katolicy tak myśla.
Ja wiem ze dla wielu kobiet w KRK MAria jest Bardzo ważna.

DLa mnie osobiscie jest o wiele np Luteranizm MAryjny niz Katolicyzm.
Luter dla mnie piekniej mowi o MArii niz ksiadz ktory gada o ntej pielgrzymce do Fatimy...albo o rocznicy koronacji obrazu w czestochowie...
Biblijna Maria jest fajniejsza.

kn - Pon Sty 13, 2014 17:51

dzordan napisał/a:
Biblijna Maria jest fajniejsza.

Gdyby widziała ten cały kult jakim ją obdarza KK na pewno byłaby bardzo zasmucona....

Adalbertus napisał/a:

.
Protestanci nie są, a na pewno nie powinni być, przeciwnikami Marii, Matki Pana Jezusa Chrystusa.

Nie są przeciwnikami Matki Pana Jezusa, ale są przeciwnikami podszywającej się pod nią istoty będąccej obiektem rozpasanego do niemożliwości kultu w KK, choć ta istota nie ma nic wspólnego z prawdziwą Marią wspomnianą w Bożym Słowie.....

PanJestMocaMoja - Pon Sty 13, 2014 18:31

dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja napisał/a:
Dzordan, to ty sie nie modlisz do Maryji? To sorry ale nie jestes katolikiem.

Wiem ze Katolikiem to ja już tylko z nazwy jestem.
heh to jest dozywotnie dzieki Benedyktowi XVI;)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Apostazja
Cytat:
myśl zasady „Semel catholicus, semper catholicus” („Raz katolik, zawsze katolik”).


Kolo mnie nie ma kościołów nie katolickich. Chyba ze pojde do kosciola dnia sobotniego albo do swiatków Jehowy :oops: Mi generalnie by chyba KZ pasował. ALe w tej chwili z tego co mam do wyboru KRK nie jest najgorszy ;) tyle ze tez sa koscioly w KRK mniej i bardziej heretyckie..... Generalnie jak na kazaniu jest cos o Jezusie czasem to jestem zadowolony.... bo czesto jest o Dup__ MAr_nie. Najlepiej isc tam gdzie sa mlodzi ksieza albo kolo seminarium bosie wogle wysilaja chociaz troche i uzywaja nawet bibli ;)

Ale nowa religia nie jest dla mnie w tej chwili priorytetem.
Nie jestem w zaden sposob mentalnie juz od KRK uzalezniony.


Dzordan, powinienes zawsze robic to co ty uwazasz ze jest dobre dla Ciebie. Nikt tu nie probuje ci niczego narzucic, zeby nie bylo... ze staramy cie wciaganac do naszej "niebezpiecznej sekty" :kijemgo:

Ja w sumie kosciola prostanckiego nie wybralem, ja odszedlem od KRk zylem jako agnostyk i miotalem sie miedzy masa wyznan, a potem Pan mnie cudownie nawrocil i zaczalem stosowac sie do Biblii. Po dwoch latach, jak juz pisalem, odkrylem ze to jest wlasnie protestantyzm. Dla mnie to w sumie nie protestantyzm, a po prostu chrzescijanstwo. Probowalem wrocic do KRK ale po tym zdarzeniu z rozancem tylko sie utwierdzilem w przekonaniu ze to falszywy kosciol. Az mnie ciarki przehodza na mysl o powrocie do KRK, wole zginac na stosie, naprawde.

Co do kosciolow. Ja jestem mozna powiedziec, ewangelikiem w stylu amerykanskim, bo to wlasnie amerykanscy ewangelicy siwadczyli mi na czacie o Panu przez internet. Jednak u mnie kosciol na styl ewangelickich chrzescijan nie ma zatem chodze do tych ktore sa i ktore nie sa liberalne a gorliwe w sprawach Pana. Chodzilem do baptystycznego zboru ale dwa tygodnie temu odkrylem kosciol Zielono-Swiatkowy do ktorego balem sie wejsc przez straszenie mnie w dziecinstwie tym kosciolem przez KRK. Do tej pory najlepszy kosciol w jakim bylem, ale tak naprawde to jaki kosciol jest dobry zalezy najbardziej od pastora i wiernych, a tam pastor jest konkretny i widac ze zyje Panem Jezusem.

dzordan - Pon Sty 13, 2014 18:38

no ja się więcej o Marii dowiedziałem z protestanckich kazań

porównajcie merytorycznie ile informacji jest tu
http://augsburski.wordpre...ia-panny-maryi/

a ile informacji tu
http://www.katolik.pl/ind...artykuly&id=714

Katolicka wersja o wniebowzięciu Maryi jest pełna wodolejstwa zero konkretu i odniesień do Biblii.
Luterańska podaje konkretne argumenty biblijne i dlaczego o tym nie napisano dlaczego to nie było ważne na początku istnienia kościoła.


Moim zdaniem to Katolicy spłycili Maryjność tworzac z Marii postac mitologiczna :(

koleżanka - Pon Sty 13, 2014 19:02

dzordan napisał/a:
no ja się więcej o Marii dowiedziałem z protestanckich kazań

porównajcie merytorycznie ile informacji jest tu
http://augsburski.wordpre...ia-panny-maryi/

a ile informacji tu
http://www.katolik.pl/ind...artykuly&id=714

Katolicka wersja o wniebowzięciu Maryi jest pełna wodolejstwa zero konkretu i odniesień do Biblii.
Luterańska podaje konkretne argumenty biblijne i dlaczego o tym nie napisano dlaczego to nie było ważne na początku istnienia kościoła.



Moim zdaniem to Katolicy spłycili Maryjność tworzac z Marii postac mitologiczna :(


Poczytaj o. Salija, co do Maryjności katolickiej to faktycznie czasami dużo z ludowych wierzeń jest za wiele czasem. Proponuje jeszcze Tobie czytanie z prawosławia o Maryi.
Nie miałam pojęcia, że kościół Augsburski wierzy w niebo wzięcie Maryi.

dzordan - Pon Sty 13, 2014 19:08

PanJestMocaMoja, Spoko przejdzie ci kiedyś ta fascynacja protestantyzmem, jak tylko jakiś dziwoląg wlezie z heretyckim kazaniem :(

Generalnie jak bys byl w swoim kościele protestanckim od dzieciństwa to by tez ci sie nazbierało tyle kwasu ze bys mial mysli by go zmienic :( Poszukaj sobie kazania Andrew Wommack Duch Dusza i Cialo opowiada o tym.

Tak ze raczej przygotuj się ze to wiecznie nie będzie trwać. Jedyne co mamy to Jezus jak go szukasz to się zmieniasz.

kruszynka - Pon Sty 13, 2014 19:10

dzordan napisał/a:
Katolicka wersja o wniebowzięciu Maryi jest pełna wodolejstwa zero konkretu i odniesień do Biblii.
Luterańska podaje konkretne argumenty biblijne


Dzordan, aż podskoczyłam z ciekawości na wieść o argumentach biblijnych i uważnie przeczytałam oba artykuły.

W luterańskiej wersji jest napisane, że ktoś w coś wierzy i że coś twierdzi, ale:

"Prawda, że pismo ś. o tem nic nie wspomina, ale z słusznych przyczyn, częścią aby wniebowstąpienie Pańskie, w którem zbawienie nasze zależy, zaćmione nie było, ..."

Hm........no wiesz jak...

Natomiast www.katolik nie jest już tak nieśmiały i ogłasza:

". Papież, ogłaszając dogmat, zamknął długi okres wyjaśniania i dojrzewania prawdy o ostatecznym uwielbieniu Matki Odkupiciela. Prawdą objawioną jest, że: Niepokalana Boża Rodzicielka, zawsze Dziewica Maryja po zakończeniu biegu życia ziemskiego została z ciałem i duszą wzięta do niebieskiej chwały."

dzordan napisał/a:
Moim zdaniem to Katolicy spłycili Maryjność tworzac z Marii postac mitologiczna


To fakt.

magda - Pon Sty 13, 2014 19:33

kruszynka napisał/a:
Prawdą objawioną jest, że: Niepokalana Boża Rodzicielka, zawsze Dziewica Maryja po zakończeniu biegu życia ziemskiego została z ciałem i duszą wzięta do niebieskiej chwały."


No no no a Jezus oddał ja Janowi a Jan nic nam o jej wiecznym dziewictwie tudziez wzięciu do nieba nie wspomniał i to nawet jednym jedynym słowem. Czyżby zapomniał?

magda - Pon Sty 13, 2014 19:36

PanJestMocaMoja napisał/a:
PanJestMocaMoja


Ej napisałam ci na priv zajzyj.

Zbyszekg4 - Pon Sty 13, 2014 19:48

koleżanka napisał/a:
Poczytaj o. Salija, co do Maryjności katolickiej to faktycznie czasami dużo z ludowych wierzeń jest za wiele czasem.

Dobrze, że choć czasem ktoś to widzi... Szkoda, że tak niewielu! I szkoda, że mimo to, nadal kult maryjny kultywują...

PanJestMocaMoja - Pon Sty 13, 2014 20:18

dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja, Spoko przejdzie ci kiedyś ta fascynacja protestantyzmem, jak tylko jakiś dziwoląg wlezie z heretyckim kazaniem :(

Generalnie jak bys byl w swoim kościele protestanckim od dzieciństwa to by tez ci sie nazbierało tyle kwasu ze bys mial mysli by go zmienic :( Poszukaj sobie kazania Andrew Wommack Duch Dusza i Cialo opowiada o tym.

Tak ze raczej przygotuj się ze to wiecznie nie będzie trwać. Jedyne co mamy to Jezus jak go szukasz to się zmieniasz.


To nie jest fascynacja protestantyzmem. Ja nie jestem protestantem bo tak sobie wybralem tylko dlatego ze przeszedlem na chrzescijanstwo i okazalo sie ze katolicyzm i prawoslawie nim NIE JEST. Czy ty naprawde nie widzisz roznicy miedzy kosciolem ktory w imie Maryji mordowal Zydow, ortodoksow i prosestantow, ktory zapewnial pokute krzyzowcom za udziaj w drogach krzyzowych, ktory sprzedawal odpusty, ktory balwochwali statuy, czci caly kolektyw zmarlych, modli sie do demonow ze Starego Testamentu, wyrzuca zle duchy krucyfiksami, zamienia Biblie na katecheze a kosciolem chrzescijanskim ktory jest zgodny z nauka Pana Jezusa? Badz ze soba szczery. Kogo ci bardziej apostol Pawel przypomina, ktory nie modlil sie do zmarlych, nie czcil statul, nie nosil krzyzykow, bral chrzest przez zanurzenie, spotykal sie w domach, glosil ewangelie od miasta do miasta, kogo ci bardziej przypomina? Katolika czy protestanta?

Dzooooordan..... Jak Jezus moze byc fascynacja? Ja nie szukam Boga, ja go znalazlem, ale nie w KRK, bo go tam nie ma. Jak najbardziej mozesz czcic nawet gwiazdy w tym pustym budynku pelnym zimnych posagow, jezeli ci tam dobrze. Ja zawsze kochalem Pana Jezusa i myslalem sobie: "Panie Boze czemu w naszym kosciele nie ma takiej nauki jak w Biblii?" Nawet jak nie bylbym protestantem to i tak nie wrocilbym do KRK ani do prawoslawia. Predzej zostalbym ateista albo Zydem, bo ci chociaz wierza w jednego Boga, a nie klaniaja sie przed calym panteonem swietych jak hindusi. To juz hinduizm lepszy przynajmniej nikt nie robi ze mnie glupka ze to monoteizm.

Katolicy wy mnie tu wykonczycie... To zabawne kiedy juz mysle ze znalazlem wspolny jezyk z katolikami... nagle BENG, znowu zataczamy kolo :sweet:

magda - Pon Sty 13, 2014 20:24

PanJestMocaMoja napisał/a:
PanJestMocaMoja


Ej możesz mi odpowiedzieć na priv bo chce ci wysłać kazania , lub na maila magdashikeli@op.pl . potrzebuję twojego maila.

PanJestMocaMoja - Pon Sty 13, 2014 20:27

Juz ci wyslalem. Dzieks :)
magda - Pon Sty 13, 2014 20:39

czekam teraz na maila grazyny i wysyłam.
dzordan - Pon Sty 13, 2014 21:31

PanJestMocaMoja, za dlugo to ty chyba nawrocony nie jestes ;)
Grażyna - Pon Sty 13, 2014 21:32

magda napisał/a:
czekam teraz na maila grazyny i wysyłam.


Magda, miałam problemy z netem. Już szukam Twojego adresu

PanJestMocaMoja - Pon Sty 13, 2014 21:37

dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja, za dlugo to ty chyba nawrocony nie jestes ;)
Dzordan dlaczego?
koleżanka - Pon Sty 13, 2014 21:44

Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Poczytaj o. Salija, co do Maryjności katolickiej to faktycznie czasami dużo z ludowych wierzeń jest za wiele czasem.

Dobrze, że choć czasem ktoś to widzi... Szkoda, że tak niewielu! I szkoda, że mimo to, nadal kult maryjny kultywują...


Jednak jest ta pobożność ludowa, Polacy jednak identyfikują swoją pobożność ludową z Maryjną. Jednak Maryi nie powinno się wkładać tylko jako inkubatora do urodzenia Mesjasza, gdyby nie ona nie wiadomo co by było dalej z naszym zbawieniem.

koleżanka - Pon Sty 13, 2014 21:46

PanJestMocaMoja napisał/a:
dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja, za dlugo to ty chyba nawrocony nie jestes ;)
Dzordan dlaczego?


A ja wciąż czuję tą twoją katolickość. :D
Ale przykro czytać jesteś bardzo poraniony i widać jak bardzo chcesz to wykrzyczeć.

Zbyszekg4 - Pon Sty 13, 2014 21:48

koleżanka napisał/a:
gdyby nie ona nie wiadomo co by było dalej z naszym zbawieniem.

Jestem pewien, że zbawienie nie było zagrożone, bo to Boże dzieło, a nie ludzkie i jeśli by Maria odmówiła, to Bóg znalazł by inną pannę...

koleżanka - Pon Sty 13, 2014 21:53

Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
gdyby nie ona nie wiadomo co by było dalej z naszym zbawieniem.

Jestem pewien, że zbawienie nie było zagrożone, bo to Boże dzieło, a nie ludzkie i jeśli by Maria odmówiła, to Bóg znalazł by inną pannę...


Ooo Pytałeś o to Boga co by było gdyby? Myślę, że Bóg kształtuje tak swoje plany aby się ziściły bez komlikacji i niepotrzebnych zmian. ;)

PanJestMocaMoja - Pon Sty 13, 2014 22:08

koleżanka napisał/a:
gdyby nie ona nie wiadomo co by było dalej z naszym zbawieniem.
To znaczy ze Bog jest uzalezniony od Maryji? Bez jej woli nic nie moze uczynic? To ciekawe: Zbawienie zalezy od woli Maryji. Wyczytalas to w Biblii? Czy zdajesz sobie sprawe z tego ze to idolatria uwazac ze Bog jest uzalezniony od Maryji? Jezeli Maryja by sie nie zgodzila wybral by inna kobiete. Proste. Bog nie potrzebuje ludzi a my Boga.

PS:Kolezanko. O czym ty mowisz? W jaki sposob wyczuwasz katolickosc z mojej strony? Uraz mam jak najbardziej. Nie jeden byly katolik ma. Nie martw sie Pan leczy rany.

Grażyna - Pon Sty 13, 2014 22:50

A ja myślę, że było tak: Bóg wybrał Maryję, dał jej wolną wolę jak każdemu, ale wiedział, że się zgodzi ( jaka będzie jej wola) bo wie wszystko. Bóg nie potrzebuje ludzi...hmm, kocha ludzi i dlatego takiego kogoś jak ja wyciągnął z bagna. Gdybym była mu obojętna, tkwiłabym w tym bagnie po uszy.
magda - Wto Sty 14, 2014 00:41

dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja, za dlugo to ty chyba nawrocony nie jestes


Każdy kiedys był nawrocony od niedawna , ty to pewnie juz zapomniałeś ze też kiedyś byłeś.

dzordan - Wto Sty 14, 2014 06:48

PanJestMocaMoja napisał/a:
dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja, za dlugo to ty chyba nawrocony nie jestes ;)
Dzordan dlaczego?


Poprostu bardzo Duzo kwasu do KRK z ciebie wyplywa tak jak bys tam jeszce mentalnie był.
Cos jakby rana ktora sie nie zagoila.
Zycze powrotu do zdrowia i wybaczenia oprawcom z przeszlosci z calego serca.

koleżanka - Wto Sty 14, 2014 11:31

PanJestMocaMoja napisał/a:
koleżanka napisał/a:
gdyby nie ona nie wiadomo co by było dalej z naszym zbawieniem.
To znaczy ze Bog jest uzalezniony od Maryji? Bez jej woli nic nie moze uczynic? To ciekawe: Zbawienie zalezy od woli Maryji. Wyczytalas to w Biblii? Czy zdajesz sobie sprawe z tego ze to idolatria uwazac ze Bog jest uzalezniony od Maryji? Jezeli Maryja by sie nie zgodzila wybral by inna kobiete. Proste. Bog nie potrzebuje ludzi a my Boga.

PS:Kolezanko. O czym ty mowisz? W jaki sposob wyczuwasz katolickosc z mojej strony? Uraz mam jak najbardziej. Nie jeden byly katolik ma. Nie martw sie Pan leczy rany.


Nie rozumiesz mnie. Bóg dotrzymuje obietnicy nie zmienia jej nigdy, Maryja już w łonie matki była przeznaczona na Matkę Syna Bożego. Oczywiście Bóg gwałtem od Maryi tego nie żądał, przez anioła Gabriela zapytał. Maryja była pobożną żydówką tak ją wychowano, choć do końca słów anioła nie rozumiała jednak przyjęła i powiedziała Bogu "Tak".

Grażyna - Wto Sty 14, 2014 12:30

dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja napisał/a:
dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja, za dlugo to ty chyba nawrocony nie jestes ;)
Dzordan dlaczego?


Poprostu bardzo Duzo kwasu do KRK z ciebie wyplywa tak jak bys tam jeszce mentalnie był.
Cos jakby rana ktora sie nie zagoila.
Zycze powrotu do zdrowia i wybaczenia oprawcom z przeszlosci z calego serca.


Mąż mówił mi, ze nowonarodzeni protestanci bardzo krytykują katolików. Ja chyba bardziej krytyczna byłam, gdy jeszcze byłam katoliczką. Teraz czuję, że żarcie się z innymi chrześcijanami(tak, uznaję ich za chrześcijan, bo wierzą w Pana Jezusa) nie jest dobre. Ostra krytyka, niesnaski tylko rodzą konflikty. Dostrzegam błędy, nie pochwalam ich, ale wrogiem ich nie będę. I na słowo "katolik" nie gorszę się i nie rośnie mi poziom adrenaliny. To, że była św. inkwizycja, katolicy tępili protestantów, nie może mieć wpływu na moją ocenę współczesnych ludzi zgromadzonych w KRK. Mogę polemizować, wytykając błędy papiestwa, ale nie czepiać się ludzi, którzy żyją w tych czasach. Jak ktoś z katolików zionie nienawiścią, upomnę go i zostawię w spokoju. Niech Bóg się tym zajmie.

Zbyszekg4 - Wto Sty 14, 2014 13:07

koleżanka napisał/a:
Maryja już w łonie matki była przeznaczona na Matkę Syna Bożego

Jer 1:5 bw "(5) Wybrałem cię sobie, zanim cię utworzyłem w łonie matki, zanim się urodziłeś, poświęciłem cię, na proroka narodów przeznaczyłem cię."

Isa 49:1 bw "(1) Słuchajcie mnie, wyspy, i uważajcie, wy, dalekie narody! Pan powołał mnie od poczęcia, od łona matki nazwał mnie po imieniu."

Ga 1:15 bw "(15) Ale gdy się upodobało Bogu, który mnie sobie obrał, zanim się urodziłem i powołał przez łaskę swoją,"

Koleżanko, który z w/w werstów dotyczy Marii z Nazaretu?
Żaden? No to przykro mi, ale nie mogę tak na 100% zgodzić się z tym, co napisałaś (choć świadomym będąc, że nie o wszystkim Biblia informuje, nie mogę tak na 100% temu zaprzeczyć...)

magda - Wto Sty 14, 2014 13:43

dzordan napisał/a:
Poprostu bardzo Duzo kwasu do KRK z ciebie wyplywa tak jak bys tam jeszce mentalnie był.
Cos jakby rana ktora sie nie zagoila.
Zycze powrotu do zdrowia i wybaczenia oprawcom z przeszlosci z calego serca.


Nie zabawiaj się w psychologa , niektórzy ludzie widza te okropne katolickie bałwochwalstwo i ludzi zwiedzionych i staraja się im do rozumu przemówić. Ja mam takiego zatwardziałego katolika brata i zarzuciłam wszelkie gadania w stosunku do niego a teraz on wdał się w najgorsze katolickie zwiedzenie. Zaczał jakieś czuwania , lezenie krzyżem na podłodze pod obrazem Marii itp i po nijakim czasie zaczał słyszec głosy całe zycie mu się rozwaliło zona odeszła , stracił prace , zachorował córka chciała popełnic samobójstwo no ale jak bym go próbowała opamietać to by ten demon w niego nie wszedł.

dzordan - Wto Sty 14, 2014 14:13

Grażyna,
Twoj maz ma racje :) mam podobne obserwacje. Ludzie z KZ sa inni skupiaja sue na wzroscie i owocach Ducha.

Zbyszek
Z Maria jest taki myk ze w sumie to nie wiemy ile bylo w tym czasie osob ktore speljialy warunek pochodzenia z rodu Dawida, miejsca ,wieku i dziewictwa.
Weszlismy troche w temat wolnej woli Maryi i tego ze Bóg wiedzial co mu odpowie. taki temat ciezki w sumie ... bo sprzeczny z punktu widzenia logiki.

inquisitio - Wto Sty 14, 2014 14:14

Magdo
Nie wiem ,moze to moje subiektywne odczucie,ale widze ze caly czas masz ,,przed oczami" jakies demony.
W twoich ustach caly czas ,,przebywa,, demon.Traktujesz go niczym jakiegos boga.Wszedzie jest,wszystkich zwodzi i w ogole.
Czyz nie jest tak ze ten kto miluje Pana powinien raczej widziec Jego w pierwszej kolejnosci? Dostrzegac Jego obcnosc w swiecie,sobie i innych?
Swiat jest miejscem gdzie Ojciec ma wiecej do powiedzenia niz kudłaty.
Ten ktory kocha Boga powiinien krzyczec Bog Bog a nie diabel diabel.

PanJestMocaMoja - Wto Sty 14, 2014 15:04

dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja napisał/a:
dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja, za dlugo to ty chyba nawrocony nie jestes ;)
Dzordan dlaczego?


Poprostu bardzo Duzo kwasu do KRK z ciebie wyplywa tak jak bys tam jeszce mentalnie był.
Cos jakby rana ktora sie nie zagoila.
Zycze powrotu do zdrowia i wybaczenia oprawcom z przeszlosci z calego serca.


To nie jest kwas do KRK, a nawet jakby byl to co? Czy istnieje cos takiego jak kwas do ideologii? A kwas do islamu albo kwas do nazizmu? Dzordan, o czym ty mowisz? KRK to nie czlowiek a ideologia i mowie o tej ideologii prawde. Zachowujesz sie jakby ten twoj kosciol (chociaz czytalem dzisiaj ze twoj Reformowany Kosciol Katolicki to sekta udzielajaca slubow gejom) to byla jakas mala skrzywdzona dziewcznyka ktorej nie mozna nic powiedziec bo bedzie plakala. O kosciele proetstanckim slyszalem ze to sekta, slyszalem ze indoktrynuje ze protestanci to heretycy, ze udzielaja slubow gejom i tak dalej i tak dalej. W przeciwienstwe do katolikow uzywam w dyskusji argumentow, bo z tego co ja widze jedynym argumentem katolikow (procz Dark'a) to "wylewasz kwas" albo "jestes poraniony" :lmao: Ale to zawsze lepsze niz gdy dyskutuje sie z katolikami na zywo: "Ja nie moge tego sluchac! Ty rozmawiasz jak jakis sekciarz!" albo "Ty jestes chory psychicznie!" :lmao: Czy ja mowie ze katolicy wylewaja kwas? Nie. Wyrazaja wlasna opinie, ale fajnie jakby opierali swoje zdanie na faktach. Ty masz prawo krytykowac moja religie a ja mam prawo krytykowac twoja. Nie rozumiem gdzie tu kwas.

koleżanka - Wto Sty 14, 2014 15:10

Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Maryja już w łonie matki była przeznaczona na Matkę Syna Bożego

Jer 1:5 bw "(5) Wybrałem cię sobie, zanim cię utworzyłem w łonie matki, zanim się urodziłeś, poświęciłem cię, na proroka narodów przeznaczyłem cię."

Isa 49:1 bw "(1) Słuchajcie mnie, wyspy, i uważajcie, wy, dalekie narody! Pan powołał mnie od poczęcia, od łona matki nazwał mnie po imieniu."

Ga 1:15 bw "(15) Ale gdy się upodobało Bogu, który mnie sobie obrał, zanim się urodziłem i powołał przez łaskę swoją,"

Koleżanko, który z w/w werstów dotyczy Marii z Nazaretu?
Żaden? No to przykro mi, ale nie mogę tak na 100% zgodzić się z tym, co napisałaś (choć świadomym będąc, że nie o wszystkim Biblia informuje, nie mogę tak na 100% temu zaprzeczyć...)


A jednak chodź Zachariasz nie dowierzał aniołowi to i tak Bóg dał mu syna. Został niemy bo nie dowierzał słowom anioła pańskiego, a głos odzyskał kiedy urodził mu się syn Jan.
Bóg jest nie wyobrażalny dla naszych umysłów, i może zrobić to czego pragnie, dla Niego nie ma nic nie możliwego.

dzordan - Wto Sty 14, 2014 15:21

PanJestMocaMoja,
Alez juz mowilem ze mnie krytyka KRK nie rusza.
Tylko zauwazam ze nic ponad to nie umiesz powiedziec,merytorycznie. A ciagle czytanie tego samego jest poprostu nudne nawet jak sie z tym zgadza człowiek.

nawet nie umiesz zauwazyc ze specjalnie KRK nie bronie.
Ja wogle poprostu antyreligijny jestem z natury ;)

A moj RKK nie istniejee .... wiec nic sie o nim nie dowiesz ;)

koleżanka - Wto Sty 14, 2014 15:26

dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja,
Alez juz mowilem ze mnie krytyka KRK nie rusza.
Tylko zauwazam ze nic ponad to nie umiesz powiedziec,merytorycznie. A ciagle czytanie tego samego jest poprostu nudne nawet jak sie z tym zgadza człowiek.

nawet nie umiesz zauwazyc ze specjalnie KRK nie bronie.
Ja wogle poprostu antyreligijny jestem z natury ;)

A moj RKK nie istniejee .... wiec nic sie o nim nie dowiesz ;)


Jedno osobowe wyznanie, super. :D

dzordan - Wto Sty 14, 2014 15:33

Swoja droga ciekawa sprawa bo Matka Samsona uslyszala podobne slowa jak Maria .

Sdz 13:3 bt "Anioł Pański ukazał się owej kobiecie
, mówiąc jej: Oto teraz jesteś niepłodna i nie rodziłaś, ale poczniesz i porodzisz syna."

Jak pierwszy raz to czytalem kiedys to sie zdziwilem troche.

Zbyszekg4 - Wto Sty 14, 2014 15:49

koleżanka napisał/a:
Jedno osobowe wyznanie, super.

Od kogoś trzeba zacząć... :lol:
Przyłącz się - we dwoje raźniej... :mrgreen:

dzordan - Wto Sty 14, 2014 15:54

koleżanka napisał/a:

Jedno osobowe wyznanie, super. :D


RWKK to tylko nazwa powstala tylko dla jaj ;) . Poprostu nie ma RWKK.

PanJestMocaMoja - Wto Sty 14, 2014 19:05

dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja,
Alez juz mowilem ze mnie krytyka KRK nie rusza.
Tylko zauwazam ze nic ponad to nie umiesz powiedziec,merytorycznie. A ciagle czytanie tego samego jest poprostu nudne nawet jak sie z tym zgadza człowiek.

nawet nie umiesz zauwazyc ze specjalnie KRK nie bronie.
Ja wogle poprostu antyreligijny jestem z natury ;)

A moj RKK nie istniejee .... wiec nic sie o nim nie dowiesz ;)


Masz racje. Modlilem sie po dzisiejszych odwiedzinach na forum (Wczoraj przez to forum, a raczej moje wlasne lenistwo, modlilem sie tylko wieczorem i to bardzo krotko. Oslabilo mnie to duchowo.) i Pan mi otworzyl oczy na moje bezbozne zachowanie. Tak mi wstyd bylo przed Bogiem za moje ostatnie posty i gniew na katolikow. Musze naprawde popracowac nad wybaczaniem, bo faktycznie duzo jeszcze we mnie zalu i kwasu. Rozemocjowalem sie jak jakas trzynastka :lmao: Przepraszam katolikow na tym forum za moje "rozpasanie" :sweet: i porownywanie do muzulmanow bo faktycznie jest to NIE PRAWDA. Z ktorym muzulmaninem moglbym porozmawiac jak z bratem, a jednak mimo sporow (czasem wzajemnym oskarzaniu sie) potrafimy znalezc wspolny jezyk i prowadzic mila dyskusje, dopoki ktorys sie za bardzo nie nakreci... :lmao: Postaram sie rozdzielac nauke KRK od katolikow, bo jak na razie tylko szkodze moimi postami pozycji protestanckiej, a nie takie jest moje zamierzenie. Jak to Ksiega Przyslow glosi (27:17) "Żelazo żelazem się ostrzy, a człowiek urabia charakter bliźniego". Dziekuje Panu za to ze uzyl Ciebie do napomnienia mnie. Staram sie opanaowac od teraz. Taa :sweet: ... a pozniej znowu bede was wyzywal jak to ja... :lmao:

magda - Wto Sty 14, 2014 19:14

PanJestMocaMoja napisał/a:
. a pozniej znowu bede was wyzywal jak to ja..


Ej napisałam na priv. Posłuchaj kazania pt" Niewidzialne przeszkody w uzdrawianiu bo mozna się jednocześnie modlic z pastorem. Bardzo fajne kazanie.

koleżanka - Wto Sty 14, 2014 20:00

Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
Jedno osobowe wyznanie, super.

Od kogoś trzeba zacząć... :lol:
Przyłącz się - we dwoje raźniej... :mrgreen:


Oj nie nie muszę.
Dlatego Maryja uczy nas nawet pokory. :D

Adalbertus - Wto Sty 14, 2014 22:34

koleżanka napisał/a:
Dlatego Maryja uczy nas nawet pokory.


Pan Jezus Chrystus syn Marii powiedział, że ktoś inny będzie uczył.

"(...) Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego (...)" J.14.26

Grażyna - Wto Sty 14, 2014 22:38

Pan Jezus jest cichy i pokornego serca i od Niego się uczmy. Czasem spokój i pokora okazały się najlepszą metodą w trudnych sytuacjach.
koleżanka - Wto Sty 14, 2014 22:54

Grażyna napisał/a:
Pan Jezus jest cichy i pokornego serca i od Niego się uczmy. Czasem spokój i pokora okazały się najlepszą metodą w trudnych sytuacjach.


Jest taka modlitwa u nas w Kościele:"Panie Jezu Chryste cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według serca Twojego."

Małgorzata - Wto Sty 14, 2014 23:29

koleżanka napisał/a:
Grażyna napisał/a:
Pan Jezus jest cichy i pokornego serca i od Niego się uczmy. Czasem spokój i pokora okazały się najlepszą metodą w trudnych sytuacjach.


Jest taka modlitwa u nas w Kościele:"Panie Jezu Chryste cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według serca Twojego."

No i właśnie o to chodzi, ze to Chrystus jest naszym wzorem i autorytetem i od Niego mamy się uczyć.

dzordan - Sro Sty 15, 2014 11:06

magda napisał/a:
Zaczał jakieś czuwania , lezenie krzyżem na podłodze pod obrazem Marii itp i po nijakim czasie zaczał słyszec głosy całe zycie mu się rozwaliło


No własnie to jest powód dla którego 3mam sie narazie od religi z daleka.

Troche zbyt wiele toxycznych nauczycieli.
słyszałaś może o takiej chorobie
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nerwica_eklezjogenna
Część terapeutów uważa nerwicę eklezjogenną za jedną z najtrudniejszych do leczenia w zakresie nerwic.


zjawisko jest tak popularne ze je nawet jako chorobe skwalifikowano ....



a co ciekawe dla odmiany czytanie bibli ma właściwości lecznicze
http://www.mwydawnictwo.p...lia-leczy-astma
http://www.mwydawnictwo.p...2ych-my%C5%9Bli
http://www.empik.com/bibl...99139,ksiazka-p
http://gloria24.pl/biblia...ajemnice-biblii
derek prince w cyklu o Uzdrowieniu tez opowiada jak go biblia uzdrowila gdy byl na misji na wojnie.

Anmarivero - Sro Sty 15, 2014 12:14

dzordan napisał/a:
no ja się więcej o Marii dowiedziałem z protestanckich kazań

porównajcie merytorycznie ile informacji jest tu
http://augsburski.wordpre...ia-panny-maryi/


Luterańska podaje konkretne argumenty biblijne i dlaczego o tym nie napisano dlaczego to nie było ważne na początku istnienia kościoła.


Moim zdaniem to Katolicy spłycili Maryjność tworzac z Marii postac mitologiczna :(


BARDZO DZIĘKUJĘ ZA LINK! :mrgreen:

Anmarivero - Pią Sty 17, 2014 12:59

dzordan napisał/a:
PanJestMocaMoja, Spoko przejdzie ci kiedyś ta fascynacja protestantyzmem, jak tylko jakiś dziwoląg wlezie z heretyckim kazaniem :(

Generalnie jak byś byl w swoim kościele protestanckim od dzieciństwa to by tez ci sie nazbierało tyle kwasu ze bys mial mysli by go zmienic :( Poszukaj sobie kazania Andrew Wommack Duch Dusza i Cialo opowiada o tym.

Tak ze raczej przygotuj się ze to wiecznie nie będzie trwać. Jedyne co mamy to Jezus jak go szukasz to się zmieniasz.


Ogólnie zgadzam się z głównym przekazem Wommacka, ale jak doszłam do momentu "modlitwy grzesznika" (w tej części: http://www.youtube.com/watch?v=lR5UhxOm0y4) to wymiękłam...

http://www.youtube.com/watch?v=dc5lY9YP_bE

dzordan - Pią Sty 17, 2014 15:45

Anmarivero,
http://bogbezreligii.pl/duch-dusza-i-cialo/

tu masz po polsku. Jesli o mnie chodzi to Wommackowi do końca nie ufam. CHodzilo mi tylko o świadectwo protestanta z krwi i kości jak się jego wiara rozwijała.
W polce raczej mało takich protestantów.

koleżanka - Pon Lut 03, 2014 20:35

dzordan napisał/a:
Anmarivero,
http://bogbezreligii.pl/duch-dusza-i-cialo/

tu masz po polsku. Jesli o mnie chodzi to Wommackowi do końca nie ufam. CHodzilo mi tylko o świadectwo protestanta z krwi i kości jak się jego wiara rozwijała.
W polce raczej mało takich protestantów.


A to na temat Matki Bożej Rozwiązującej Węzły?? :letssin:

derko - Pon Lut 03, 2014 21:54

koleżanka napisał/a:


A to na temat Matki Bożej Rozwiązującej Węzły?? :letssin:


a nie rozwiązuje wszędzie ??? :O

:) :roll:

daniell - Pią Kwi 18, 2014 16:02

koleżanka napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
koleżanka napisał/a:
gdyby nie ona nie wiadomo co by było dalej z naszym zbawieniem.

Jestem pewien, że zbawienie nie było zagrożone, bo to Boże dzieło, a nie ludzkie i jeśli by Maria odmówiła, to Bóg znalazł by inną pannę...


Ooo Pytałeś o to Boga co by było gdyby? Myślę, że Bóg kształtuje tak swoje plany aby się ziściły bez komlikacji i niepotrzebnych zmian. ;)


Witam,
pragnę nieśmiało zaznaczyć, że moim zdaniem, Bóg ma swoje plany ukształtowane do zawsze i niezmiennie. Ewentualna "zmiana zdania" przez Marię - co do urodzenia Jezusa - nie wchodziła w grę. Dlaczego ? Ano dlatego, że my, jako istoty ograniczone w czasie patrzymy na czas linearnie - w ogóle jesteśmy ograniczeni czasem. Dla Boga to ograniczenie nie istnieje, gdyż to sam Bóg stworzył, również czas i nie jest nim związany. Bóg wie wszystko i o każdym, co zrobił, robi i zrobi, chociaż przed nami przyszłość jest zakryta. Tym samym zbawienie nigdy nie było zagrożone.
Reasumując, z tej perspektywy rola Marii w naszym zbawieniu jest żadna, pomimo, że z pewnością była ona lepszym człowiekiem niż ja, ale zbawienie mamy to samo (on też czeka na zmartwychwstanie).
Pozdrawiam.

daniell - Pią Kwi 18, 2014 23:47

Witam,
w kwestii kultu maryjnego i świętych, które również wg mnie nie mają nic wspólnego z chrześcijaństwem, to poniżej przytaczam kilka wybranych przeze mnie kanonów z Kodeksu Prawa Kanonicznego KK, a więc oficjalnego dokumentu KK:

Kan. 246 § 3. Należy ożywiać kult Najświętszej Maryi Panny, również przez różaniec, rozmyślanie oraz inne ćwiczenia pobożne, przez które alumni zdobywają ducha modlitwy i otrzymują wzmocnienie dla własnego powołania.

Kan. 276 § 2. Aby mogli osiągnąć tę doskonałość (chodzi tu o świętych szafarzy tajemnic Bożych, czyli duchownych - mój przypis):
5° zachęca się, by regularnie oddawali się rozmyślaniu, często przystępowali do sakramentu pokuty, oddawali szczególną cześć Bogurodzicy Dziewicy i praktykowali inne powszechne i partykularne środki uświęcenia.

Kan. 1186 - Dla umocnienia świętości Ludu Bożego, Kościół poleca szczególnej i synowskiej czci wiernych Najświętszą Maryję, zawsze Dziewicę, Matkę Bożą, którą Chrystus ustanowił Matką wszystkich ludzi oraz popiera prawdziwy i autentyczny kult innych Świętych, których przykładem wierni budują się i wstawiennictwem są wspomagani.

Kan. 1246 - § 1. Niedziela, w czasie której jest czczona tajemnica paschalna, na podstawie tradycji apostolskiej winna być obchodzona w całym Kościele jako najdawniejszy dzień świąteczny nakazany. Ponadto należy obchodzić dni Narodzenia Pana naszego Jezusa Chrystusa, Objawienia Pańskiego, Wniebowstąpienia oraz Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, Jej Niepokalanego Poczęcia i Wniebowzięcia, Świętego Józefa, Świętych Apostołów Piotra i Pawła, wreszcie Wszystkich Świętych.

:(

inquisitio - Wto Kwi 22, 2014 14:36

daniell napisał/a:
Witam,
w kwestii kultu maryjnego i świętych, które również wg mnie nie mają nic wspólnego z chrześcijaństwem, to poniżej przytaczam kilka wybranych przeze mnie kanonów z Kodeksu Prawa Kanonicznego KK, a więc oficjalnego dokumentu KK:

Kan. 246 § 3. Należy ożywiać kult Najświętszej Maryi Panny, również przez różaniec, rozmyślanie oraz inne ćwiczenia pobożne, przez które alumni zdobywają ducha modlitwy i otrzymują wzmocnienie dla własnego powołania.

Kan. 276 § 2. Aby mogli osiągnąć tę doskonałość (chodzi tu o świętych szafarzy tajemnic Bożych, czyli duchownych - mój przypis):
5° zachęca się, by regularnie oddawali się rozmyślaniu, często przystępowali do sakramentu pokuty, oddawali szczególną cześć Bogurodzicy Dziewicy i praktykowali inne powszechne i partykularne środki uświęcenia.

Kan. 1186 - Dla umocnienia świętości Ludu Bożego, Kościół poleca szczególnej i synowskiej czci wiernych Najświętszą Maryję, zawsze Dziewicę, Matkę Bożą, którą Chrystus ustanowił Matką wszystkich ludzi oraz popiera prawdziwy i autentyczny kult innych Świętych, których przykładem wierni budują się i wstawiennictwem są wspomagani.

Kan. 1246 - § 1. Niedziela, w czasie której jest czczona tajemnica paschalna, na podstawie tradycji apostolskiej winna być obchodzona w całym Kościele jako najdawniejszy dzień świąteczny nakazany. Ponadto należy obchodzić dni Narodzenia Pana naszego Jezusa Chrystusa, Objawienia Pańskiego, Wniebowstąpienia oraz Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, Jej Niepokalanego Poczęcia i Wniebowzięcia, Świętego Józefa, Świętych Apostołów Piotra i Pawła, wreszcie Wszystkich Świętych.

:(

No i ?
Mozesz skomentowac te kanony w swietle nauczania KK nt Maryi ?

koleżanka - Wto Kwi 22, 2014 16:19

Nie rozumiem o czym tu dyskutować?
Pokoja - Sro Kwi 23, 2014 13:01
Temat postu: Re: Matka Boża rozwiązująca węzły
Zbyszekg4 napisał/a:
Ze ździwieniem dowiedziałem się, że istnieje w katolickiej wierze kult Matki Bożej rozwiązującej węzły.
Może nie było by to warte uwagi, gdyby nie mały "szczegół" - którym jest nazwanie tejże Matki: Wszechmocną!

Oto modlitwa, w której występuje to określenie (zanaczam je oraz inne budzące wątpliwość w zestawieniu z Pismem Świętym):

Dziewico Maryjo, Matko Pięknej Miłości,
Matko, która nigdy nie opuszczasz dziecka wołającego o pomoc, której ręce nieustannie pracują dla dobra Twoich umiłowanych dzieci, a serce przepełniają Boża miłość i nieskończone miłosierdzie – zwróć ku mnie swoje spojrzenie pełne współczucia. Ty wiesz, jak bardzo brak mi nadziei i jak cierpię, i wiesz, jak te węzły mnie paraliżują.
Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązywanie zawiłości serc Jego dzieci, w Twoje ręce składam wstęgę mego życia. Nikt, nawet zły, nie może pozbawić Cię możliwości udzielenia mi miłosiernej pomocy. Nie ma takich węzłów, których Ty nie mogłabyś rozwiązać. Matko Wszechmocna, proszę, weź dzisiaj tę zawiłość (wymienić, jeśli to możliwe) i dla chwały Boga, dzięki Twojej łasce oraz mocy wstawiennictwa u Twojego Syna Jezusa, mojego Wyzwoliciela, rozwiąż ją i rozwiąż na zawsze. Jesteś jedyną Pocieszycielką daną mi przez Boga, umocnieniem moich wątłych sił, ubogaceniem w mojej nędzy, oswobodzeniem od wszystkiego, co przeszkadza mi być z Chrystusem. Przyjmij moje wołanie. Chroń mnie, prowadź, strzeż. Ty jesteś moją najpewniejszą ostoją.
Amen.
Maryjo rozwiązująca węzły, módl się za mną.


Pobrano z tej strony: http://sanctus.com.pl/szczegoly/7063/modlmy_sie

A tutaj: http://www.franciszkanie-...-trudnych-spraw czytamy:
Ten niezwykły obraz jest ulubionym wizerunkiem Maryi papieża Franciszka. Jako kardynał tak zachęcał do powierzenia najtrudniejszych spraw Matce Bożej:
Jej dłonie mają moc rozwikłać każdy supeł. Plątanina poddana próbom uporządkowania przez kogokolwiek innego, niż Maryja, zapętla się jeszcze bardziej.

Proszę zwrócić uwagę na twierdzenie, że poddanie jakiejś plątaniny próbie uporządkowania przez KOGOKOLWIEK INNEGO NIŻ MARYJA, jest nieskuteczne!
Czyli żadna z Osób Boskich nie może tego, co Maryja (no taki wniosek się nasuwa, skoro ktokolwiek inny nie poradzi...)

Drodzy katolicy, co myślicie o powyższych treściach?
Jak powyższe twierdzenie, że Maryja jest Wszechmocna, ma się do dziesiątek takich samych określeń zawartych w Piśmie Świętym, ale dotyczących Boga: http://tiny.pl/qddlt

Proszę o wypowiedzi i z góry dziękuję.


Nie należy ulegać demagogii religijnej, która prowadzi tylko na manowce obłędu. Szacunek do Marii matki Pana Jezusa, naszego Zbawiciela jest przewrotnie wykorzystywany do eksportowania Chrześcijanom bałwochwalstwa pod szyldem tej szlachetnej osoby. Z tego powodu prawda była powalona na ziemię przez całe wieki. Dan. 8:9-14. Obecnie dąży się do przywrócenia tej praktyki, ale informatyczne społeczeństwo wyboru zdemaskuje wszelką obłudę najróżniejszych relikwii w które nawet sami duchowni nie wierzą, a tylko parafianie. Oni natomiast nie mogą się temu oprzeć tak jak Aaron przed kultem złotego cielca na pustyni.

Cytat:
(9) A ów niegodziwiec (człowiek grzechu) przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów, (10) i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić. (11) I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu, (12) aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości. 2Tes. 2:1-12

(19) Panie […]! Do ciebie przyjdą narody od krańców ziemi i powiedzą: Tylko złudę posiedli nasi ojcowie, nicości, z których nie ma pożytku [..] Jer. 16:19-21

(16) […] pewna dziewczyna, która miała ducha wieszczego, … przez swoje wróżby przynosiła wielki zysk panom swoim. […] (19) A gdy jej panowie ujrzeli, że przepadła nadzieja na ich zysk, pochwycili Pawła i Sylasa, zawlekli ich na rynek przed urzędników. (20) I stawiwszy ich przed pretorów, rzekli: Ci oto ludzie, którzy są Żydami, zakłócają spokój w naszym mieście (21) i głoszą obyczaje, których nie wolno nam, jako Rzymianom, przyjmować ani zachowywać. Dz. 16:16-21

(23) W owym czasie powstała niemała wrzawa z powodu drogi Pańskiej. (24) Albowiem pewien złotnik, imieniem Demetriusz, który wyrabiał srebrne świątynki Artemidy i zapewniał rzemieślnikom niemały zarobek, [..] (26 […] Paweł […] mówi…, że nie są bogami ci, którzy są rękami zrobieni. (27) Zagraża nam tedy niebezpieczeństwo, że nie tylko nasz zawód pójdzie w poniewierkę, lecz również świątynia wielkiej bogini Artemidy będzie poczytana za nic, i że ta, którą czci cała Azja i świat cały, może być odarta z majestatu. (28) A gdy to usłyszeli, unieśli się gniewem i krzyczeli, mówiąc: Wielka jest Artemida Efeska. Dz. 19:23-28

(13) A niektórzy z wędrownych zaklinaczy żydowskich próbowali wzywać imienia Pana Jezusa nad tymi, którzy mieli złe duchy, mówiąc: Zaklinam was przez Jezusa, którego głosi Paweł. (14) A było siedmiu synów niejakiego Scewy, arcykapłana żydowskiego, którzy to czynili. (15) A odpowiadając zły duch, rzekł im: Jezusa znam i wiem, kim jest Paweł, lecz wy coście za jedni? (16) I rzucił się na nich ów człowiek, w którym był zły duch, przemógł ich i pognębił, tak iż nadzy i poranieni uciekli z owego domu. Dz. 19:13-17

(16) A dziesięć rogów, które widziałeś, i zwierzę, ci znienawidzą wszetecznicę i spustoszą ją, i ogołocą, i ciało jej jeść będą, i spalą ją w ogniu. (17) Bóg bowiem natchnął serca ich, by wykonali jego postanowienie i by działali jednomyślnie, i oddali swoją władzę królewską zwierzęciu, aż wypełnią się wyroki Boże. Ap. 17:16,17

(21) I podniósł jeden potężny anioł kamień, duży jak kamień młyński, i wrzucił go do morza, mówiąc: Tak jednym rzutem zostanie strącone wielkie miasto Babilon, i już go nie będzie. Ap. 18:21

(4) I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające, (5) gdyż aż do nieba dosięgły grzechy jego i wspomniał Bóg na jego nieprawości. (6) Odpłaćcie mu, jak i on odpłacił, i w dwójnasób oddajcie według uczynków jego; do kielicha, w którym napój mieszał, nalejcie mu podwójną miarę. (7) Ile sam siebie uwielbiał i rozkoszy zażywał, tyle udręki i boleści mu zadajcie; gdyż mówi w sercu swoim: Siedzę jak królowa, wdową nie jestem, a żałoby nie zaznam. (8) Dlatego w jednym dniu przyjdą jego plagi, śmierć i boleść, i głód, i spłonie w ogniu; bo mocny jest Pan, Bóg, który go osądził. (9) I zapłaczą nad nim, i smucić się będą królowie ziemi, którzy z nim wszeteczeństwo uprawiali i rozkoszy zażywali, gdy ujrzą dym jego pożaru. (10) Z dala stać będą ze strachu przed jego męką, mówiąc: Biada, biada tobie, miasto wielkie, Babilonie, miasto potężne, gdyż w jednej godzinie nastał twój sąd. […] (17) w jednej godzinie zniweczone zostało tak wielkie bogactwo! […] W jednej godzinie spustoszone zostało! (20) Rozraduj się nad nim, niebo i święci, i apostołowie, i prorocy, gdyż Bóg dokonał dla was sądu nad nim. (21) I podniósł jeden potężny anioł kamień, duży jak kamień młyński, i wrzucił go do morza, mówiąc: Tak jednym rzutem zostanie strącone wielkie miasto Babilon, i już go nie będzie. […] (24) W nim też znaleziono krew proroków i świętych, i wszystkich, którzy zostali pomordowani na ziemi. Ap. 18:4-24

(15) Tak bowiem rzekł do mnie Pan, Bóg Izraela: Weź z mojej ręki ten kielich wina gniewu i daj z niego pić wszystkim narodom, do których cię wysyłam, (16) aby piły i zataczały się, i szalały przed mieczem, który między nie posyłam. (17) Wziąłem więc kielich z ręki Pana i napoiłem wszystkie narody, do których mnie posłał Pan; […] (26) I wszystkich królów Północy, bliskich i dalekich, jednego za drugim, i wszystkie królestwa świata, które są na powierzchni ziemi, a król Szeszaku niechaj pije po nich! Jer. 25:15-26

(7) Babilon jest złotym kubkiem w ręku Pana, upijającym całą ziemię. Z jego wina piły narody, dlatego też narody oszalały. (8) Babilon padł znienacka i został rozbity. Biadajcie nad nim, weźcie balsamu na jego ból, może da się go uleczyć. (9) Leczyliśmy Babilon, ale nie dało się go uleczyć; zostawcie go! Chodźmy każdy do swojego kraju, gdyż jego sąd niebios sięga i wznosi się aż do obłoków!

5) ciągłe spory ludzi spaczonych na umyśle i wyzutych z prawdy, którzy sądzą, że z pobożności można ciągnąć zyski. 2Tym. 6:5


Wszystko to, co się przypisuje tzw. „Matce Boskiej” w istocie rzeczy czynią ludzie, dla których ta nazwa jest swego rodzaju przykrywką. Czynią to tak, aby nie zostawiać śladów, aby im nie udowodniono łgarstwa i obłudy. Przykładem takiego działanie może być sposób, w jaki kapłani chcieli udowodnić, że posągi, którym cześć oddają są aktywne. W jednym z pomieszczeń, w którym one stały, położono pożywienie na stole. Bałwochwalcy zrobili sobie dojście do tego pomieszczenia w podłodze przechodzące przez posąg i docierali do pożywienia i je zjadali. To miał być dowód, że posągi są aktywne i zjadają pożywienie. Wpadli jednak w pułapkę własnej obłudy, gdyż rozsypany na podłodze proszek, wskazał drogę, którą docierali do zastawionej uczty bogów i zdradził ich obłudę. Z tymi supłami jest podobnie. Bałwochwalcy obecnie dysponują podobną wiedzą jak kapłani egipscy w sprawie zaćmienia Słońca. Wykorzystują ją do wytwarzania zasłony dymnej, aby zasłonić oczy ludzi na swoje machinacje społeczno – polityczne. Kierują uwagę ludzi na niepokojące ich wydarzenia, a dzięki temu sprawiają, że „mogą działać w sferze ciemności pod latarnią”


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group