PROTESTANCI
Miejsce spotkań chrześcijan z kościołów ewangelickich i ewangelicznych

Polemiki z innymi religiami i filozofiami - Adwentyści braćmi Świadków Jehowy?

Obserwatorek - Wto Wrz 17, 2013 20:45
Temat postu: Adwentyści braćmi Świadków Jehowy?
Prawie mnie nie było na forum.

A ja się za adwentyzm wziąłem.

W poczekalni na http://www.piotrandryszczak.pl/ są już 4 artykuły.
Reszta jeszcze u mnie 'w magazynie':

Czy adwentyści są sektą?
Czy chrześcijanie zaczęli odpoczywać w niedzielę dopiero w IV wieku?
O adwentystce E. G. White wypowiedzi różne (cz. 1)
O adwentystce E. G. White wypowiedzi różne (cz. 2)
Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell – podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu (cz. 1)
Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell – podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu (cz. 2)
Prorokini adwentystów według książki pt. Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń (cz. 1)
Prorokini adwentystów według książki pt. Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń (cz. 2)
Czy adwentyści będą znać „dzień i godzinę” powrotu Pana?
Nauka adwentystów o istniejącym dziś życiu pozagrobowym oraz ich zwalczanie nieśmiertelności duszy
Czy E. G. White uczyła o Trójcy Świętej?
Dwulicowy stosunek E. G. White do niedzieli
Różne wypowiedzi E. G. White



Pozostałe wcześniejsze artykuły opublikowane są tu:

http://www.piotrandryszczak.pl/niedziela1.html

Trzeba trochę poszturchać adwentystów, by nie mówiono, że się czepiam tylko ŚJ. ;-)

papi666 - Wto Wrz 17, 2013 20:57

O jej :)
Lepiej juz tyle nie szturchaj ;)

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 10:57

Ellen White bardzo mi przypomina Russella.

Oto przykładzik:

Oboje mieli problemy z głową i byli schorowani


E. G. White - „Już w okresie wczesnego dzieciństwa Ellen uległa nieszczęśliwemu wypadkowi, którego omal nie przypłaciła życiem. W wieku 9 lat w drodze powrotnej ze szkoły została uderzona kamieniem w twarz w okolicy nosa. Przez trzy tygodnie była nieprzytomna, a w późniejszym czasie bardzo cierpiała z powodu poważnego uszkodzenia nosa. W tym samym mniej więcej czasie zachorowała na tzw. wówczas »wodne suchoty« i lekarze dawali jej najwyżej kilka miesięcy życia” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 322; por. Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 439, 441 – „koleżanka uderzyła ją niechcąco kamieniem w twarz”).
„Nie umarła ani za kilka miesięcy, ani za kilka lat” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 322).


C. T. Russell - „W dwudziestym roku jego życia pewien właściciel nie chciał zrobić z nim kontraktu na wynajęcie pewnego lokalu, ponieważ mniemał, że on umrze pierwej niż skończy się termin kontraktu. Przez 50 lat cierpiał na ustawiczny ból głowy, spowodowany upadkiem, gdy był młodzieńcem a przez 25 lat cierpiał na hemoroidy, wskutek czego w najwygodniejszym nawet krześle nie mógł należycie odpocząć...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 65).

papi666 - Sro Wrz 18, 2013 13:33

Twoje blyskotliwe spostrzezenia robia na mnie wielkie wrazenie :)
rozumiem ze wydaje ci sie ze mozesz tak sie dobrac sie do ad7 :)
Pamietaj jednak ze ksiazki E.W nie sa w zadnym stopniu stawiane na rowni czy na przeciw Pismu jak np u Jehowych...Wy np stawiacie pierw katechizm(tradycje)
Acha i wolalbym zebys np zajal sie np nauczaniem AD7 jak swiecenie sabatu,zachowanie 10 przykazan itd
Rozumiem ze w tych tematach zdajesz sobie sprawe ze bys pekl jak banka mydlana :)
Druga uwaga to pragnolbym zebys kiedys uraczyl na swoimi spostrzezeniami na temat katolicyzmu albo chcociaz prawoslawia :)Jednak wiem ze w ten zabrudzony pol swiatek jest dla ciebie odbiciem pelni boskosci phi

http://eliasz.dekalog.pl/szady/t_prorok.htm

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 13:55

papi666 napisał/a:

Pamietaj jednak ze ksiazki E.W nie sa w zadnym stopniu stawiane na rowni czy na przeciw Pismu jak np u Jehowych...Wy np stawiacie pierw katechizm(tradycje)


Nie ucz księdza paciorka.

„Ellen. G. White, autorka natchnionego dzieła »Wielki bój« daje przepiękny obraz wybawienia...” (Daniel a współczesność W. Polok, Warszawa 1982, s. 142).

„Pisma E. G. White uważane są jedynie za natchniony wykład Pisma Świętego, przy zachowaniu wyłącznego autorytetu Biblii” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 41).

„Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).

„(...) dzięki natchnionym ostrzeżeniom, pochodzącym zwłaszcza z poselstw E. G. White, kryzys został we właściwym czasie rozpoznany i przezwyciężony” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 48).

papi666 - Sro Wrz 18, 2013 14:05

No i gdzie tu pisze ze E.W to jakis nieomylny autorytet?
ostrzezenie?piekny obraz wybawienia?rady?
co w tym zlego...
dramatayzyjesz :) i uczepiles najmniej istotnej sprawy ktora jest E.W jasne mozna przeczytac rozwazyc i tyle.Potem jak i wczesniej pozostaj dalej tylko Biblia.
Pisalem ci ze jak chcesz atakowac,to atakuj przynajmniej z rozsadkiem i dobra agrumentacja NAUKI wychodzace od AD7.

ps:wy macie jakies faustyny i reszte prorokow jednak jakos cisza?
chociaz sprawy wygladaja podobnie :D

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 14:10

Jeśli wierzysz Faustynie to zakładaj wątek o jej pismach.
Mi w KK nikt nie nakazuje jej wierzyć.

To wątek o ŚJ i adwentystach.
Naucz się czytać.

papi666 - Sro Wrz 18, 2013 14:22

co za hpikryzja
Nie bedziesz mi mowil co i gdzie mam pisac to raz
skoro rozmawiamy o prorokach(sam wywolales temat)to juz nie robmy poligonu na E.W :D
to nie twoja prywatna strzelinca to dwa
mi tez nikt nie nakazuje wierzyc to trzy
to dzial polemiki z innymi religiami to 4

Od razu widac czym sie kierujesz a ja na to nie pozwole po mimo twoje ujadania :D to 5

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 14:42

Przeczytałem ze 20 książek adwentystycznych więc zdanie sobie wyrobiłem.
Teraz mam co opisywać w artykułach.
A od takich znawców jak ty, obawiam się, że nic się nie nauczę. :hihi:

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 14:43

papi666 napisał/a:
No i gdzie tu pisze ze E.W to jakis nieomylny autorytet?


A gdzie jest napisane, że E. White jest omylnym autorytetem???

papi666 - Sro Wrz 18, 2013 14:59

Zacznijmy od tego ze ty nie chcesz niczego sie nauczyc :)
Cytat:
A gdzie jest napisane, że E. White jest omylnym autorytetem???

no wlasnie nikt nikogo nic nie wmusza :) jak to sugerowales na poczatku
zreszta koncze ta bezsensowny temat bo nic madrego z tego nie wychodzi
marna prowakacja nie majacego za wiele wspolnego naukami gloszonym przez ad7

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 16:43

papi666 napisał/a:
Zacznijmy od tego ze ty nie chcesz niczego sie nauczyc :)


Ja się wolę nauczyć z książek E. White niż od krętaczy. :)

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 16:45

Od E. G. White nauczyłem się tego np.:

Początkowo Ellen G. White (zm. 1915), zwolenniczka nauk W. Millera (zm. 1849) i jego wyliczeń powrotu Pana, nazwana później prorokinią Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, oczekiwała na konkretne daty 1843 i 1844:

„W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

King Me - Sro Wrz 18, 2013 17:33

Obserwatorek, ja bym powiedział że Ellen G White bliżej do Joseph Smith.

Zresztą patrząc na tę trójkę można dostrzec że oboje są w podobnym wieku i mieszkali na wschodnim wybrzeżu USA.

To musiały być ciekawe czasy.

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 17:42

King Me napisał/a:

Zresztą patrząc na tę trójkę można dostrzec że oboje są w podobnym wieku i mieszkali na wschodnim wybrzeżu USA.


Russell zm. w 1916 a White w 1915. :-/

papi666 - Sro Wrz 18, 2013 19:11

" Chakmach[czyli Jaśmin] niestety siedzi po uszy w ideologii sekciarskiej. To nie juz nie on mysli, ale sekta mysli za niego.

Jego dociekania[MIllera] doprowadziły go tak daleko, że spróbował ustalić dokładną datę adwentu (powtórnego przyjścia). Jako podstawowy punkt do swoich kalkulacji wybrał sobie werset z księgi Daniela 8:14, Wymienioną tam liczbę dni wziął za liczbę lat, co po swoim skalkulowaniu dało mu liczbę 1843, czyli „rok" w którym adwent miał nastąpić, Podawano nawet porę roku (wiosnę), a niektórzy jego doradcy także dzień(o którym, wspomnijmy tutaj, tylko sam Bóg wie, Mt 24:36; 25:13; Mk 13:32).

W wersetach , które podajesz mowa jest o dacie przyjścia Pana a nie wejścia do świątyni i oczyszczenia jej o czym mowa w Dan. 8:14. Już podałem prostą rzecz. Pan kiedy trzeba informuje co i kiedy ma się dziać ale nie wszystko odkrywa od razu, robi to powoli , stąd również rozczarowanie uczniów co do królestwa choć o królestwie wcześniej uczyli to jednak trochę nie tak wyobrażali sobie to co sami głosili- Łuk. 24:21. Czytaj uważnie tekst.Data się zgadzała co do poselstwa Millera to jest rok 1844. Nie wzięto pod uwage ze nie ma roku zerowego stąd 1843. Także do wyboru do koloru można uzyc rok 1843 lub 1844 za moment oczyszczenia zaleznie od brania lub nie brania roku zerowego pod uwagę. A co do wiosny i października to jest to związane z datą wyjściową gdy wiosną wyruszono z rozkazu dekretu (data wyjściowa- Ezdr. 8:31) ale sam dekret wydano na jesień plus podróż i rozpoczecie budowy i rozpoczecie Jom Kippur.

Po nie wypełnieniu się proroctwa Millera, po raz drugi, zebrała się pewna grupa adwentystów, która przy wydatnej pomocy Ellen White starała się znaleźć jakieś wyjście dla usprawiedliwienia wielkiego niepowodzenia. I po długich szperaniach w Biblii poszukiwacze doszli do wniosku, że Miller miał rację jeśli chodziło o datę powtórnego przyjścia Chrystusa, ale omylił się w ustalaniu miejsca,

MIller był uczniem prorockim(por. 2 Królów 6:1; 9:1-3.) więc miał prawo pewnych spraw nie rozumieć, ale jednak mimo jego zwątpienia data się zgadza i uczył dobrze i utowrzenie się ruchu adwentowego i wprowadzona nauka o świątyni absolutnie się spełniła.

[MIller mówił że Chrystus miał przyjść na ziemię a potem E. White dodała że do przybytku w niebie ] do którego Chrystus miał przybyć i tak zamiast wstąpienia do miejsca najświętszego tutaj na ziemi wstąpił do przybytku w niebie], Chrystus wstąpił do miejsca najświętszego w niebie. Według nich Chrystus, po wstąpieniu do nieba, wszedł do "świętego miejsca"; a w roku l844 wszedł do „miejsca najświętszego", które według nich jest w niebie (a według proroctwa Daniela na ziemi), a miejsce to ma być oczyszczone przez Chrystusa z grzechów tych, co przyjęli ofiarę Chrystusa złożoną na Golgocie. Czyż z tego ma wynikać, że Pan nasz nie wykonał na ziemi wszystkiego i nie mówił prawdy, gdy na krzyżu wypowiedział słowa „Wykonało się"? Pismo Święte wyraźnie uczy, że Chrystus wykonał dzieło zbawienia tutaj na ziemi.
Wykonała się ofiara. Pan Jezus poszedł przedstawić się jako ofiara przebłagalna do nieba do miejsca najświętszego w I w n.e. ale nie rozpoczął służby jeszcze w typie ST .Najpierw było przedstawienie się jako arcykapłana (por. Hebr. 6:19; 7:11; Wyjścia 40:2,9,13). Potem rozpoczynała się służba od miejsca swiętego- co zauważamy w Obj. 1:12,13. Dopiero potem rozpoczynał się okres zakończony oczyszczeniem ludu co ma związek z niebiańską świątynią. Ale jak czytasz takze nie 'wykonało się' jeszcze wiele rzeczy a dopiero wykona- Obj. 16:17 "Stało się"(nalezy to do przyszłości). Kwestia osądu na podstawie świątyni i działania Pana Jezusa w niej takze -Obj. 11:19(arka a w niej przykazania Boga); Hebr. 8:1-2.

http://forum.protestanci....er=asc&start=15


http://www.przystan.maran...uly/prorok3.htm
Czym pisma Ellen White różnią sie od ksiąg biblijnych?
Czy natchnione są tylko pisma powstałe w rezultacie wizji?
Jak powstawały pisma Ellen White?Posądzenie o plagiatZarzut o korzystanie z pomocy redakcyjnej
Czy prorok Boży może być w błędzie?Czy wszystkie słowa proroka są aktualne na wieki?

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 19:16

„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone. Wydawało im się, że Biblia uczy, iż czas próby dla ludzi zakończy się tuż przed przyjściem Pana na obłokach nieba. (...) Zastanawiali się, czy rok, w którym oczekiwali przyjścia Chrystusa, nie jest raczej początkiem tego właśnie okresu, bezpośrednio poprzedzającego Jego przyjście” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331 [ed. 2002 PDF s. 294]).

To prawda, że we wczesnym okresie głoszenia tego poselstwa czas był dłuższy niż się spodziewaliśmy. Nasz Zbawiciel nie pojawił się tak szybko, jak tego oczekiwaliśmy...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 27).

W roku 1850 E. G. White wspomniała, że czas się kończy i pozostało „kilka miesięcy”:

Lecz teraz już prędko czas się wypełni i to, czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą inni się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 52; por. s. 49, gdzie podano, że widzenie pochodzi z 27 czerwca 1850 roku [por. Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 52]).

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 19:19

papi666 napisał/a:

Czym pisma Ellen White różnią sie od ksiąg biblijnych?
Czy natchnione są tylko pisma powstałe w rezultacie wizji?
Jak powstawały pisma Ellen White?Posądzenie o plagiatZarzut o korzystanie z pomocy redakcyjnej
Czy prorok Boży może być w błędzie?Czy wszystkie słowa proroka są aktualne na wieki?


Sam odpowiedz sobie na te pytania. Ja znam odpowiedzi i to wszystko opisuję w artykułach,
np. tu:

http://www.piotrandryszcz...-e.g.white.html

papi666 - Sro Wrz 18, 2013 19:55

Kłamliwa krytyka - Jonatan Grodzicki

W zbiorach prac Włodzimierza Bednarskiego krytykujących Świadków Jehowy czy inne wyznania chrześcijańskie, aczkolwiek niekatolickie można znaleźć artykuł zatytułowany "Adwentyści Dnia Siódmego". Celem tej publikacji jest - jak widać - pokazanie Adwentystów od najgorszej z możliwych stron. Trzeba otwarcie przyznać, iż autorowi chodziło o oczernienie Kościoła i jego wyznawców, gdyż w wielu miejscach powołuje się na - jak później zobaczymy- kłamstwa i fałsze. W pierwszym wersecie autor stwierdza :

Prócz szerzej znanych świadków Jehowy, istnieje w Polsce tzw.Kościół Adwentystów Dnia Siódmego. Jest on w wielu naukach podobny do pobratymców z Brooklynu tzn. Świadków Jehowy.

Czy Kościół Adwentystów Dnia Siódmego jest rzeczywiście podobny w sensie doktrynalnym do Świadków Jehowy ? Ciekawe pytanie. Na stronie Kościoła jest odnośnik "Czym się różnimy ?", w którym podano cechy wspólne obu ugrupowań :

WSPÓLNE POGLĄDY DOKTRYNALNE

Kapłaństwo wszystkich wierzących - wszyscy są powołani do świadczenia.
Stan umarłych - istoty ludzkie nie posiadają nieśmiertelnej duszy. Śmierć jest snem.
Unicestwienie niepobożnych - Bóg nie będzie palił grzeszników w piekle przez miliony lat. Zostaną oni ostatecznie spaleni.
Chrzest przez zanurzenie.
Znaki czasu - sytuacja w świecie wskazuje na to, że koniec zbliża się szybko.

Jak widać pierwsze stwierdzenie Włodzimierza Bednarskiego nie jest prawdziwe, gdyż wspólnych poglądów doktrynalnych jest niewiele, bo przecież tylko pięć. Jeżeli chodzi zaś o ugropwania, które rzeczywiście są podobne do Adwentystów Dnia Siódmego należy wymienić przede wszystkim Kościół Adwenstystów Dnia Siódmego Ruch Reformowany czy Rózgę Pasterza. Słowo "pobratymcy" jest w tym miejscu niestosowne, gdyż Świadkowie Jehowy i Adwentyści nie wywodzą się z jednych korzeni. Dalej autor pisze :

Adwentyści Dnia Siódmego odrzucają istnienie duszy nieśmiertelnej, piekło, czyściec, a przyjmują naukę o tysiącletnim panowaniu Chrystusa i rajskim życiu na ziemi. Jednak ich nauka o szczęśliwym tysiącleciu częściowo różni się od nauki głoszonej przez Świadków Jehowy.

Włodzimierz Bednarski jak widać nie do końca zna nauki Adwentystów, skoro stwierdza, że przez tysiąc lat Chrystus będzie panował na ziemi. Prawdziwa doktryna stwierdza, że przez tysiąc lat ziemia będzie opustoszała a Szatan i jego aniołowie uwięzieni na niej. Skoro autor pisze, że istnieją jakieś różnice między tymi dwoma naukami niech poda przynajmniej jedną, aby czytelnik mógł mieć pewność, że autor korzystał z wiarygodnych źródeł.

Odrzucając duszę nieśmiertelną przyjmujemy :

zbawczą potęgę Boga, moc ofiary Chrystusa i możności uratowania od śmierci
(Jan 3:16)
uniżenie wobec Boga, twierdząc, że jedynie on jako starodawny Bóg ma sam w sobie nieśmiertelność :

Który sam ma nieśmiertelność i mieszka w światłości nieprzystępnej, którego nie widział żaden z ludzi, ani widzieć może; któremu niech będzie cześć i moc wieczna. Amen.
(1 Tym. 6:16)

Odrzucając piekło przyjmujemy :

miłosierdzie Boga
Nową Ziemię bez skazy grzechu, grzeszników, szatana oraz wszelkiej nieprawości
naukę o "drugiej śmierci" bez zmartwychwstania :

A śmierć i piekło wrzucone są w jezioro ogniste. Tać jest wtóra śmierć. A jeśli się kto nie znalazł napisany w księgach żywota, wrzucony jest w jezioro ogniste. (Obj. 20:14-15)

Odrzucając czyściec przyjmujemy :

moc ofiary krzyżowej i potęgę Jezusa
autorytet Pisma Świętego, które istnieniu czyśćca zaprzecza

A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, (Hebr. 9:27)

Na sądzie będzie rostrzygnięte, kto pójdzie na wieczną śmierć a kto do życia wiecznego bez jakiejkolwiek możliowości zbawienia samego siebie w życiu pośmiertnym, które nie istnieje :

Bo po śmierci nie pamięta się o tobie, w krainie umarłych któż cię wysławiać będzie? (Ps. 6:6)

Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości. (Kazn. 9:10)

Dalej czytamy :

Na wzór judaizmu o zabarwieniu faryzejskim, wprowadzili zakaz spożywania wieprzowiny, smalcu, herbaty, kawy a nawet pepsi coli. Przepisy dotyczące zakazu spożywania alkoholu rozciągnęli do tego stopnia, że podczas nabożeństwa przypominającego Ostatnią Wieczerzę używają soku, zamiast gronowego wina.Tłumaczą to tym, że Jezus tak czynił podczas Ostatniej Wieczerzy. Mówią też, że niemożliwa by była tak szybka fermentacja soku by powstało wino w Kanie Galilejskiej

Kto słyszał o zakazie sporzywania rzeczy wymienionych powyżej ? Czy takowy istniał ? Jeśli tak, to dlaczego autor nie podał choćby jednego odnośnika do takiego zakazu, skoro rzekomo istnieje ? Czy prawdą jest, że obowiązuje jakiś zakaz picia herbaty czy kawy ? Wobec tego, kto strzeże ludzi, aby nie spożywali tych produktów ?

Odnośnie wina prześledźmy kilka tekstów biblijnych:

Nie patrz na wino, jak się czerwieni, jak pięknie błyszczy w kielichu, jak łatwo płynie [przez gardło]:
(Księga Przysłów 23:31 BT)

Szydercą jest wino, swarliwą - sycera, każdy, kto tutaj błądzi, niemądry.
(Księga Przysłów 20:1 BT)
Tak mówi Pan: Jak mówi się o winogronie, w którym znajduje się winny sok: Nie niszcz go, gdyż jest w nim błogosławieństwo!
(Izajasz 65:8 NP)

Salomon przyjmuje tutaj radykalną postawę: Zaleca nie tylko nie spożywanie wina, ale mówi: nawet na nie nie patrz. Dlaczego? ponieważ wino to szyderca. a również zwada - wrzaskliwa kłótnia - swary. Ta prawda jest także dzisiaj aktualna. Ile strat powoduje alkohol, tego nie możemy sobie wyobrazić, statystyki tylko trochę przybliżają ten problem. Izajasz pisze o blogosławieństwie, jakie dają owoce winogron i bezalkoholowe wino, ale Pan ostrzega, by nie niszczyć go. Jak możemy zniszczyć bezalkoholowe wino a przy tym blogosławieństwo jakie ono daje? Możemy zniszczyć przez proces fermentacji. Błogosławieństwo zamieniamy w przekleństwo, jakie dostrzegł w alkoholowym winie Salomon. Czy wino alkoholowe może być używanie zgodnie z Pismem Świętym podczas Wieczerzy Pańskiej (komunii)? Nie! Jak coś co jest symolem grzechu, może by użyte jako pamiątka przelanej krwi Pana Jezusa? Naród izraelski podczas świąt Paschy, które wskazywały na Baranka Bożego, nie używali nic kwaszonego, nic co podlegało procesom fermentacji, gdyż kwas jest symolem grzechu, a Baranek Boży, który miał przyjść nie bedzie mial nawet śladu grzechu (Wyjścia 12:15.18-20). Spełniło się to w życiu Jezusa Chrystusa. Był bez grzechu, bez skazy. Umarł nie za swoje grzechy, jako czysty. Wieczerza Pańska ma wyrażać tą czystą ofiarę Jezusa. Niekwaszony chleb, jako symol złamanego ciała Jezusa i niesfermentowane wino, jako obraz jego przelanej krwi, jako niewinnego baranka.

Za nieprzystosowanie się do ich przepisów dietetycznych ganią cały świat, uważając go za bardzo grzeszny.

Dlaczego pan Bednarski nie podał jakiegoś przykładu "ganienia całego świata" ? W świetle tych wypowiedzi, trzeba przyznać, iż autor opiera się w dalszym ciągu na błędzie i fałszu. Czy istnieje oświadczenie, stwierdzające "My Adwentyści uważamy świat za bardzo grzeszny, gdyż spożywanie potraw nieczystych to wielki grzech a kto by to uczynił niech będzie wyklęty" ? Brzmi to jak niektóre papieskie stwierdzenia z nie tak dalekiej przeszłości. Następnie czytamy :

Kiedyś podobnym ludziom Jezus powiedział:

"przecedzacie komara,a połykacie wielbłąda"
(Mt 23:24).

Tak jak wyjaśniono wcześniej "tacy ludzie" nie istnieją wśród Adwentystów. Autor podał dosyć interesujący cytat z Listu do Rzymian. Trzeba zdać sobie sprawę z faktu, iż tym samym cytatem możemy uzasadnić stwierdzenie, że człowiek powinien w ogóle nie jeść, tylko się radować w Duchu Świętym. Dalej jest napisane :

"Królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym".
(Rz.14:17).

Najważniejszym punktem nauki adwentystów jest święcenie soboty jako dnia świętego. W wielu publikacjach piszą że ludzie dzielą się na świętych i grzesznych dlatego, że jedni przyjmują szabat, a inni odrzucają

"W wielu publikacjach ..." Podczas czytania naprawdę wielu publikacji Adwentystów nigdy nie znalazłem takich wywodów. Dlaczgeo autor znów nie podał odnośnika do jakiegoś wiarygodnego dzieła, aby potwierdzić swoje tezy ? A może takie nie istnieją ? Zobaczmy, co jest napisane nieco później :

Św. Paweł uczył jednak inaczej pisząc:

"Niechaj więc nikt o was nie wydaje sądu co do jedzenia i picia, bądź w sprawie święta czy nowiu, czy szabatu! Są to tylko cienie spraw przyszłych a rzeczywistość należy do Chrystusa".
(Kol 2:16-17).

Ani nów, ani sabat (szabat) nie były cieniami wskazującymi na Jezusa Chrystusa i jego zbawczą śmierć. Sabat został dany ludzkości przed narodzeniem grzechu, więc wtedy nie było potrzeby Zbawiciela ! Nigdzie indziej w Biblii przy podobnych tekstach jak choćby z Listu do Hebrajczyków (Hebr 9,10) nie znajdziemy mowy o sabacie, tylko o ofiarach składanych w te dni, które rzeczywiście wskazywały "jako cienie" na Chrystusa. Kiedy za taki cień weźmiemy sabat czy nów w sensie święcenia tych okresów, dojdziemy do absurdu i do takiego właśnie doszedł Pan Bednarski Kontekst tego fragmentu wskazuje wyraźnie na sabat jako dzień ofiar a nie dzień święty.

Przez to Duch Święty wskazuje wyraźnie, że droga do świątyni nie została jeszcze objawiona, dopóki stoi pierwszy przybytek;
Ma to znaczenie obrazowe, odnoszące się do teraźniejszego czasu, kiedy to składane bywają dary i ofiary, które nie mogą doprowadzić do wewnętrznej doskonałości tego, kto pełni służbę Bożą;
Są to tylko przepisy zewnętrzne, dotyczące pokarmów i napojów, i różnych obmywań, nałożone do czasu zaprowadzenia nowego porządku.
(Hebr. 9:8-10 BW)

Dalej czytamy :

Adwentyści powstali w połowie XIX wieku, a ukonstytuowali się w 1863 r. jako wyznanie religijne na terenie Stanów Zjednoczonych.
Główna siedziba adwentyzmu znajduje się w Waszyngtonie, skąd płyną na cały świat nauki i instrukcje dla około 6 mln wyznawców(w Polsce jest ich ok. 10 000).

Adwentyści, inaczej sobotnicy obecnie wypierają się swego protoplasty W. Millera, podobnie jak Świadkowie Jehowy Russella.

Gdzie, kiedy i który z adwentystów wyparł się otwarcie, czy też skrycie Wiliama Millera ? Jest wręcz przeciwnie ! Adwentyści w każdej ze swych kronik wspominają o Millerze pozytywnie jako o człowieku, który poznał prawdziwego Boga. Ellen G.White pisała o nim jako o człowieku, który był ogromnie otwarty na wpływ Ducha Świętego. Profesor Zachariasz Łyko, jeden z czołowych polskich teologów również przedstawiał postać Millera w świetle pozytywnym, więc skąd stwierdzenie, że Adwentyści, którzy nie są nazywani sobotnikami (chyba, że pan Bednarski ich tak nazwał) wypierają się Millera ? Czego w takich wypowiedziach jesteśmy świadkami ?

Bednarski pisze dalej :

Jego skompromitowana nauka o końcu świata,
który miał nastąpić w 1844 r. (dokładnie 22 października 1844 ) została zmieniona i dzisiaj twierdzi się, że data była dobra, tylko co innego oznaczała.

Jeśli mamy się obrażać, to nie ma sensu dyskutować. Jeśli pan Bednarski krytykuje wykład i nazywa go "skompromitowanym" niech wyłoży lepszy i rozsądniejszy, bo w niektórych jego publikacjach tego rązsądku brakuje. Czytamy dalej :

Adwentyści przyznają się do Ellen White i nawet gloryfikują ją podobnie jak świadkowie Jehowy drugiego prezesa organizacji "Strażnica" J. F. Rutherforda. E. Wbite uporządkowała wyznanie i nadała nazwę swym wyznawcom.
Jest ona do dziś uważana za natchnioną i nieomylną prorokinią Boża zapowiadaną przez proroków ST (Jl 3:1)

Ellen G. White nie jest uznawana za nieomylną, z takim stwierdzeniem się nie spotkałem. Jeśli jednak autor widzi w tym wadę, to dlaczego nie sprzeciwi się tzw. nieomylności papieskiej i nie zaatakuje tych, którzy tę nieomylność propagują ? Zastanawia, że Włodzimierz Bednarski w dalszym ciągu przyrównuje Adwentystów Dnia Siódmego do Świadków Jehowy, choć jak widać oba te wyznania nie wiele mają z sobą wspólnego. Dalej autor napisał :

W książce pt. "Doświadczenia i widzenia" (wyd. polskie 1935 r.), której przedruku dziś się raczej nie wznawia, a stare wydania ukrywa przed nowymi wyznawcami , E. White opisywała swoje widzenia.

Po przeczytaniu tej myśli nasuwa się zasadnicze pytanie. W jaki sposób Kościół może ukrywać jakiekolwiek książki przed nowymi wyznawcami, skoro są one dostępne w księgarniach i sklepach internetowych ? Czy pan Bednarski jest poważny w tym wywodzie ? Dalej czytamy :

Relacjonowała ona, że

"wkrótce usłyszymy głos Boga jako szum wielu wód, który nas powiadomi o przyjściu Jezusa, z podaniem dnia i godziny. Żyjący święci w liczbie 144 000 zrozumieją ten głos, podczas gdy bezbożni uważać go będą za grzmot i trzęsienie ziemi" s.11 (por. Mk 13:32, Dz 1:7).

Opisując zmartwychwstanie mające odbyć się za jej życia (zmarła w 1915 r.) pisała:

"Gdy 144 000 poznało swych przyjaciół, których śmierć im zabrała zawołali: Alleluja i w tym momencie byliśmy przemienieni i podjęci wraz z nimi w powietrze na spotkanie Pana". (s.12). Jakże ta obiecanka dla wyznawców Millera jest podobna do wypowiedzi Rutherforda z książki pt. "Miliony obecnie żyjących nie umrą", a także do szatana z raju:

"Na pewno nie umrzecie" (Rdz 3:4).

Z ogromnym szacunkiem do pana Bednarskiego stwierdzić muszę, że nie widzę żadnego podobieństwa między opisywanym przez Ellen G.White zmartwychwstaniem a kłamstwem szatana, który właśnie tym zdaniem dał początek wiecznego życia bez Boga, powołał doktrynę, którą Kościół Katolicki promuje od wielu stuleci. Włodzimierz Bednarski przeinaczył również fakt wypowiedzi Ellen G.White. Ona nigdy nie wyznaczyła daty powtórnego przyjścia Chrystusa na ziemię. Skoro jednak zdaniem Bednarskiego coś takiego miało miejsce, niech wskaże datę wyznaczoną przez White, czy choćby napis, gdzie Ellen rzeczywiście stwierdza, że to co opisuje wydarzy się za jej życia. Dlaczego zatem autor milczy ? Zwróćmy uwagę na poniższe zdanie :

W dalszej części książki White pisała:

"lecz teraz już prędko czas się wypełni i to, czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą inni się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy",(s.52).

W świetle Biblii proroctwa Ellen Wbite dają się widzieć jako fałszywe, bo

"gdy prorok przepowie coś w imieniu Pana. a słowo jego będzie bez skutku i nie spełni się. znaczy to, że tego Pan do niego nie mówił, lecz w swej pysze powiedział to sam prorok. Nie będziesz się go obawiał" (Pwt 18:22)..

Tak jak pisałem wcześniej autor przeinaczył sens wypowiedzi prorkini. Autorka nie wskazywała na to, że "za kilka miesięcy Pan powróci", ale to, iż ci, którzy żyć będą w czasach ostatecznych będą musieli poznać prawdę w przeciągu kilku miesięcy w przeciwieństwie do ludzi żyjących w jej czasach, którzy poznawali prawdę w przeciągu kilku lat. Ellen G. White wskazała jedynie, że czas przyjścia Pana jest bliski. Ciekawe, że to samo możemy odczytać na kartach Nowego Testamentu. Dalej czytamy :

Fałszywe są także wypowiedzi adwentystów dowodzące, że daty końca świata nie wyznaczają, choć w rzeczywistości jest inaczej. W czasopiśmie "Znaki Czasu" Nr 1 (1989 r.) s. 6 w artykule "Czy koniec świata nastąpi w roku 2000?" twierdzą, że końca świata nie będzie w roku 2000, ani więc wcześniej. Tym samym starają się wydrzeć Bogu możliwość działania, kiedy zechce. Wprawdzie nie określają, kiedy koniec nastąpi, ale określają kiedy go na pewno nie będzie.

"Określają" czy "określali" ? Adwentyści pisząc, że końca świata nie będzie w roku 2000 mieli rację, to trzeba przyznać. Skąd mieli tą pewność ? Z proroctw, które się nie wypełniły. Dopiero po wypełnieniu wszystkich proroctw Pan może powrócić, choć kiedy - to tylko On sam wie. Nie można zatem liczyć na powrót Chrystusa wtedy, kiedy jego słowo nie zostało wypełnione. Dalej Bednarski pisze :

Widzimy, że zarówno E. White jak i adwentyści omijają wypowiedź Chrystusa, którą utrwalił św. Łukasz:

"Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą". (Dz 1:7)

Ten tekst ma niewiele wspólnego z adwentystami, pomijając fakt, że został wyrwany z kontekstu. Przyjrzyjmy się temu bliżej :

Jan bowiem chrzcił wodą, ale wy po niewielu dniach będziecie ochrzczeni Duchem Świętym.
Gdy oni tedy się zeszli, pytali go, mówiąc: Panie, czy w tym czasie odbudujesz królestwo Izraelowi?
Rzekł do nich: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec w mocy swojej ustanowił,
(Dz.Ap. 1:6-7)

Widzimy zatem, że w pełnym sensie tej wypowiedzi chodziło o "odbudowanie królestwa Izraelowi" a nie o fakt powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa na ziemię, którego daty Adwentyści Dnia Siódmego nigdy nie wyznaczali.

Autor pisze dalej :

Może ktoś zapytać: jak adwentyści pozyskują nowych wyznawców?Otóż posiadają oni około cztery tys. stacji radiowych i pięćset telewizyjnych oraz 50 wydawnictw poprzez które nawołują ludzi do święcenia soboty w miejsce niedzieli i stosowanie przepisów kulinarnych.

Czy jest coś złego w "nawoływaniu do stosowania przepisów kulinarnych" ? Dlaczego Pan Bednarski nie zaatakuje Roberta Makłowicza, czy Macieja Kuronia, robią przecież to samo. Kościół Katolicki, którego pan Bednarski reprezentuje posiada kilka razy więcej stacji radiowych, telewizyjnych (niekiedy są one skutecznym źródłem dochodów) i wydawnictw. Do czego niektóre z tych wydawnictw czy telewizji nawołują, nie chcę pisać, z uwagi na krzewienie zdrowych relacji między chrześcijanami. Wystarczy oglądnąć program "Uwaga" w TVN, gdzie często jest to wyjaśniane.

Czytamy dalej :

Czasem organizują szeroko reklamowane wykłady z Pisma św. poprzedzane lub uzupełniane pogadankami na temat jarskich posiłków. Zauważamy duże podobieństwo adwentystów do sekt pseudochrześcijańskich tzw. judaizujących (szabat, pokarmy) z II wieku po Chr.

Czy z tych słów nie przemawia brak szacunku i kultury w stosunku do innych wyznawców ? Który wykład i gdzie był tak bardzo "szeroko reklamowany" ? Dlaczego pan Bednarski poraz kolejny milczy, gdy chodzi o podanie konkretnego tytułu wykładu i jego reklamy ? Może pana Bednarskiego w ogóle nie było na tych wykładach a krytykuje je bezpodstawnie a wszystko na to wskazuje.

Kolejnym moim zarzutem jest to, że pan Bednarski zalicza Adwentystów do "pseudochrześcijańskich sekt judaizujących". Chrześcijaństwo jako religa w czasach apostolskich była uważana za sektę w stosunku do narodu Żydowskiego, na co oczywiście wskazuje na termin "judaizujących". Nie rozumiem jedynie dlaczego autor użył słowa "pseudochrześcijańskich", skoro w Dziejach Apostolskich 28 rozdział, 22 wiersz chrześcijaństwo najbardziej czyste i nieskażone zostało nazwane sektą :

"Wszekżebyśmy radzi od ciebie słyszeli co rozumiesz; albowiem o tej sekcie wiemy, iż wszędzie przeciwko niej mówią" (Dz.Ap.28,22 BG)

Skoro pan Bednarski nieumyślnie nazwał Adwentystów tym samym Kościołem co z czasów apostolskich, to dlaczego go krytykuje ? W takim razie jaki on kościół reprezentuje ?

Apostołowie w pierwszych wiekach święcili Sabat. Jako wykładnię polecam książkę "Od Soboty do Niedzieli" Samuella Bachiochiego, który swój pogląd na temat dnia świętego obronił w samym Watykanie, gdzie ponad trzydziestu teologom zabrakło argumentów na przeciwstawienie się tezom znakomitego znawcy.

Najczystsze chrześcijaństwo istniało w pierwszym wieku. Wtedy to jeszcze Nowy Testament nie istniał i apostołowie korzystali jedynie ze Starego Testamentu. Apostołowie musieli zatem stosować się do praw tam zawartych, w tym święcenia sabatu, miłowania bliźniego, wierności małżeńskiej, nienadużywania imienia Boga, zakazu czynienia sobie rzeźby po to, by jej się pokłonić itd. Jak twierdzi pan Bednarski prawdy te obowiązywały tylko naród żydowski, stąd twierdzenie "pseudochrześcijańskie (bo święcą sabat i przestrzegają diety - u.m) sekty judaizujące" Twierdzenie, że przepisy moralne z Tory już nie obowiązują (względem Boga i bliźniego) jest niepoprawne z wielu powodów. Oto kilka z nich :

Mąż także, który by z mężczyzną obcował sposobem niewieścim, obrzydliwość uczynili oba; śmiercią umrą, krew ich będzie na nich.
(3 Moj. 20:13 BG)

Skoro ten zakaz został zniesiony, to homoseksualizm jest rzeczą dobrą, tak samo jakby dobre było nieprzestrzeganie świętości dnia Sobotniego. .

Kto by też spał z żoną stryja swego, sromotę stryja swego odkrył, grzech swój poniosą, bez dzieci pomrą.
(3 Moj. 20:20 BG)

Kazirodztwo zostałoby zalegalizowane i zakaz ten byłby "nieaktualny", czyli prosto mówiąc : "można spać z żoną stryja swego". Faktem jest, że przepisy ceremonialne dotyczące ofiar, służby kapłańskiej rzeczywiście już nie obowiązują :

51. A oto zasłona kościelna rozerwała się na dwoje od wierzchu aż do dołu, i trzęsła się ziemia, a skały się rozpadały.
Mat. 27:51 BG)

Rozerwanie zasłony kościelnej w momencie śmierci Chrystusa symbolizowało zniesienie krwawych ofiar dla Boga i starotestamentowych obrzędów. . Na ich miejsce przyszło życie w Duchu i Prawdzie. Ofiary wskazywały na męczeńską śmierć Baranka Bożego na krzyżu - Jezusa Chrystusa Teraz Chrystus jest arcykapłanem w Świątyni Niebiańskiej i od tamtej pory On a nie kapłan sprawuje służbę pojednawczą. :

11. Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego stworzonego świata pochodzący,
12. Wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia. 13. Bo jeśli krew kozłów i wołów oraz popiół z jałowicy przez pokropienie uświęcają skalanych i przywracają cielesną czystość,
14. O ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu.
15. I dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza, ażby gdy poniesiona została śmierć dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani, otrzymali obiecane dziedzictwo wieczne.
16. Gdzie bowiem jest testament, tam musi być stwierdzona śmierć tego, który go sporządził;
17. Bo testament jest prawomocny z chwilą śmierci, a nie ma nigdy ważności, dopóki żyje ten, kto go sporządził.
(Hebr. 9:11-17 BW)

Chrystus przyszedł wypełnić prawo - prawo, które wskazywało na jego męczeńską śmierć. Dziwnym byłoby twierdzenie, że prawo moralne zawarte w Torze, takie jak święcenie sabatu, czy zakaz czynienia rzeźb, po to, aby im służyć było czymś co wskazuje na Jezusa. Dziesięciorga przykazań to są tylko i wyłącznie prawa moralne nie wskazujące na śmierć Chrystusa. Skoro święcenie sabatu już nie obowiązuje - to w drodze konsekwencji zakaz nadużywania imienia Bożego.

Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary tego, który nadużywa imienia jego.
(2 Moj. 20:7 BW)

- Zakaz kłaniania się i służenia innym bogom :

3. Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.
(2 Moj. 20:3 BW

Czy nie dojdziemy do absurdu twierdząc, że prawa moralne względem Boga i bliźniego z Tory nie obowiązują już ? Sam Jezus Chrystus był posłusznym prawu Bożemu i święcił Sabat :

15. On sam zaś nauczał w ich synagogach, sławiony przez wszystkich.
16. I przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według zwyczaju swego w dzień sabatu do synagogi, i powstał, aby czytać.
17. I podano mu księgę proroka Izajasza, a otworzywszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane:
18. Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, posłał mnie, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność,
(Łuk. 4:15-18 BW)

W sprawie sabatu i twierdzeń pana Bednarskiego na temat niedzieli i jej świętości polecam odpowiedź na szerszy artykuł tego apologety znajdujący się powyżej. Na koniec tego studium polecę tekst z Dziejów Apostolskich :

Dalej czytamy :

Właściwie tylko nauka o Trójcy Świętej pozwala ich zaliczyć do chrześcijan.

Dlaczego akurat nauka o Trójcy pozwala zaliczyć adwentystów do chrześcijan ? Czyżby pan Bednarski uznawał tylko katolików za "prawdziwych chrześcijan", bo uważają Trójcę ? Czy Trójca jest wyrocznią w stosunku do uznania kogoś godnym nazwy "chrześcijanie" ? Kto to ustalił ? Jonatan Dunkel w "Apokalipsie" napisał :
"Bóg ma swój lud we wszystkich kościołach, także w tych, które dopuściły się duchowego nierządu , a więc wymieszały naku Boże z pogańskimi. Apeluje jednak, aby wyjść z nich i przyłączyć się do chrześcijan, którzy trzymają się nauk Pisma Świętego : "Ludu mój, wyjdźcie z niej, abyście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli (Ap.18:4)"
(Jonatan Dunkel, Apokalipsa, wyd.Orion, 2006, str.327)

Pomiędzy dwoma tymi wypowiedziami widać ogromny kontrast nietolerancji z tolerancją, niekaceptacji z akceptacją , kłamstwa z prawdą i zła z dobrem. Nasuwa się pytanie : Po której stronie chcesz stanąć ?

Dalej czytamy :

Jednak dziwna to Trójca Św. skoro uważają Jezusa równocześnie za archanioła Michała (patrz "Apokalipsa" A.Godek, 1988 Warszawa, s.195)

Skoro pan Bednarski krytykuje "dziwną naukę o Trójcy" niech przeciwstawi się tej doktrynie użwyając Pisma Świętego. Tego jak widzimy nie zrobił, dlaczego ? Dlatego, że jest to zgodne z prawdą. Prorok Daniel napisał :

Tego czasu powstanie Michał, książę wielki, który się zastawia za synami ludu twego; a będzie czas uciśnienia, jakiego nie było, jako narody poczęły być, aż do tego czasu; tego, mówię, czasu wyswobodzony będzie lud twój, ktokolwiek znaleziony będzie napisany w księgach.
(Dan. 12:1 BG)

Tekst ten tyczy się czasów końca :

"Ale ty Danielu, zamknij te słowa i zapieczętuj tę księgę, aż do czasu ostatecznego ! Wielu będzie to badać i wzrośnie poznanie"
(Dan.12:4 BW)

W tych czasach powstanie pośrednik między Bogiem a ludźmi, będzie to czas utrapień i prześladowania ludu Bożego. Nowy Testament wyraźnie akcentuje, że tym kimś jest Jezus Chrystus.

"Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus"
(1 Tm 2:5 BT)

"Jeden jest Bóg, jeden też pośrednik" - widzimy wyraźnie, że możliwość przyjęcia dwóch czy więcej pośredników jest wykluczona. Dalej czytamy : .

Mało tego, w ich nauce o Trójcy Św. jest też inna niekonsekwencja. Otóż nie uznają oni duszy nieśmiertelnej,a więc Jezus po swej śmierci przez 3 dni całkowicie nie egzystował.

Zastanówmy się co ma Trójca do duszy nieśmiertelnej ...

Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. (Mal. 3:19 BT)

Jezus rzeczywiście nie egzystował w czasie trzech dni, ponieważ tak stwierdza Biblia :

"Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi"
(Mt 12:40 BT)

Czy możemy temu zaprzeczyć ? Łono ziemi oznacza grób :

Tak człowiek, gdy się układzie, nie wstanie więcej, a pokąd stoją nieba, nie ocuci się, ani będzie obudzony ze snu swego.
Obyżeś mię w grobie ukrył i utaił, ażby się uciszył gniew twój, a iżbyś mi zamierzył kres, kędy chcesz wspomnieć na mię!
(Ijob. 14:12-13 BG)

W Starym Testamencie czytamy proroctwo, które znalazło wypełnienie w życiu Jezusa :

10. Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani, Nie dopuścisz, by twój pobożny oglądał grób.
11. Dasz mi poznać drogę życia, Obfitość radości w obliczu twoim, Rozkosz po prawicy twojej na wieki.
(Ps. 16:10-11 BW)

Podobny tekst znajdziemy w Dziejach Apostolskich :

27. Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani I nie dopuścisz, by święty twój oglądał skażenie.
28. Dałeś mi poznać drogi żywota, Napełnisz mnie błogością przez obecność twoją
(Dz.Ap. 2:27-28 BW)

Zmiana stylu pisania z "dasz mi poznać drogę życia" na "dałeś mi poznać drogi żywota" wskazuje na proroctwo, które już się spełniło. Widzimy zatem, że śmierć jest snem. Stanisław Niedziński w jednych ze swoich publikacji napisał :

Jednak szatan zasugerował Ewie: 1 Moj. 3:1-5 "A wąż był chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta, które uczynił Pan Bóg. I rzekł do kobiety: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie ze wszystkich drzew ogrodu wolno wam jeść?A kobieta odpowiedziała wężowi: Możemy jeść owoce z drzew ogrodu, Tylko o owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, rzekł Bóg: Nie wolno wam z niego jeść ani się go dotykać, abyście nie umarli. Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie, Lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło."

Jak więc widzimy nauka dotycząca "nieśmiertelności duszy" ma swój początek w zwiedzeniu Ewy przez szatana. Nauka o "nieśmiertelności duszy" - to echo słów węża.

Ten sam autor pisze nieco dalej :

Śmierć, którą Pan Jezus nazwał "snem" jest śmiercią, po której nastąpi zmartwychwstanie przy powtórnym przyjściu Pana Jezusa. Biblia mówi także o śmierci wiecznej z której nie będzie już powrotu a nazywa ją śmiercią drugą.
Obj. 20:11-15 11. I widziałem, wielki biały tron i tego, który na nim siedzi, przed którego obliczem pierzchła ziemia i niebo, i miejsca dla nich nie było.
12. I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach.
13. I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich.
14. I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć.
15. I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego.
(BW)

Tak więc "pierwsza śmierć" to śmierć z której Bóg wzbudzi do życia wiecznego lub na sąd. Natomiast "śmierć druga" do unicestwienie o wiecznych skutkach. Jak więc widzimy niesprawiedliwi nie będą męczeni w ogniu na wieki. Zbawieni mający świadomość wiecznych cierpień swych bliskich w ogniu piekielnym nie byli by szczęśliwi w niebie. Idea wiecznych męczarni, kłóci się z ideą miłosiernego Boga. Przecież sądy ludzkie skazując na śmierć przestępców dążą do tego aby skrócić cierpienia skazańców. Jedynie okrutni tyrani i sadyści mają upodobanie w cierpieniach drugiego człowieka. Także oprawcy w habitach podczas tortur skazanych przez inkwizycję nie kierowali się zasadami miłosierdzia.

W jednej z ciekawych lekcji biblijnych czytamy o śmierci :

I. CO DZIEJE SIĘ PRZY ŚMIERCI?

Przy śmierci następuje proces odwrotny:
1. Ciało rozsypuje się w proch: l Moj. 3,19; (Kazn. 3,20).
2. Duch, czyli dech żywota (energia życiowa) wraca do Boga: Kazn. 12,7.
(Tę energię życiową posiadają wszystkie zwierzęta, lecz to nie jest dusza: Kazn. 3,19).
3. Dusza, czyli życie psychiczne - ginie: Psalm 146,4.

II. DUSZE SPRAWIEDLIWYCH NIE IDĄ DO NIEBA

1. Dawid nie został wzięty do nieba: Dzieje Ap 2,34 (Hiob wierzył, że wzbudzony zostanie w ostateczny dzień: Hiob 19,25).
2. Wszyscy umarli znajdują się w grobach do chwili zmartwych-wstania ku żywotowi wiecznemu, bądź na wieczne potępienie: Jan 5,28.29.
3. Przyszłe życie sprawiedliwych uzależnione jest od zmartwych-wstania przy powtórnym przyjściu Chrystusa: l Kor. 15,16-18. (Wów-czas sprawiedliwi powstaną z grobów i razem ze sprawiedliwymi ży-wymi zostaną wzięci do nieba:1Tes. 4,15-17; Jan 14,3; Żyd. 11,39.40).
4. Sprawiedliwi nie mogą otrzymać nagrody przy śmierci, ponieważ zapłata zostanie oddana dopiero wówczas, gdy zjawi się Jezus Chry-stus w dniu ostatecznym: 2 Tym. 4,6-8; (Mat. 16,27; Obj. 22,12).

III. STAN UMARŁYCH

1. Umarli nie mogą po śmierci chwalić Boga: Psalm 115,17; (Izaj. 38,18.19).
2. O niczym nie wiedzą: Kazn. Sal. 9,5.6.10.
3. Śpią w prochu ziemi: Dan. 12,2; (Jan 11,11; Hiob 17,16).
4. Porozumienie się z umarłymi nie jest możliwe: Hiob. 7,8-10. (2 Sam. 12,22.23).
5. Pojawiające się w zjawiskach spirytystycznych tzw. duchy ludzi zmarłych są duchami szatańskimi: l Sam. 28,7; l Kron. 10,13. (Sza-tan może przybierać postać aniołów światłości: 2 Kor. 11,14. Tym wię-cej może przybierać postać ludzi zmarłych).

Jak widzimy śmierć to rzeczywiście sen a nieśmiertelność duszy będzie udziałem sprawiedliwych przy zmartwychwstaniu, tj. Powtórnym przyjściu Chrystusa.

W ostatnim zdaniu pan Bednarski napisał :

Nie istniała więc w tym czasie Trójca Św. lecz jakaś "dwójca".

W swoim komentarzu zaakcentuję fakt, że Chrystus na ziemi nie był Bogiem, lecz człowiekiem. Bóstwo Chrystusa zostało połączone z jego człowieczeństwem. Przed swoim przyjściem na świat Jezus tworzył ze Starodawnym i Duchem Świętym jedną całość, choć w trzech osobach jak rzeczywistość składa się z materii, czasu i przestrzeni. Kiedy przyszedł na świat w ciele człowieka objawił charakter Boga, gdyż sam był Bogiem. Jezus jako człowiek musiał przeżyć śmierć jak człowiek i spać w prochu ziemi jako człowiek. Jego dusza była nieśmiertelna, ponieważ w Jego życiu nie było grzechu w odróżnieniu od innych ludzi.

Co lub kogo Pan Bednarski reprezentuje krytykując coś, co sam sobie wymyślił ? Czy twierdzenia jakich użył pochodzą z autentycznych źródeł, czy też z antyprotestanckich agencji ? Odpowiedź nasuwa się sama. Krytykowanie jakiegokolwiek wyznania bez powołania na jego publikacje mija się z celem. Autor tylko jeden raz powołał się na Apokalipsę A.Godka, chociaż sam nie potrafił się sprzeciwić twierdzeniu tego pisarza. Artykuł pana Bednarskiego cechuje ignorancja jak w sprawie "nieomylności papieża" i wymyślonej przez autora "nieomylności Ellen G.White", co jest kłamstwem. Kłamstwo w tej krytyce odgrywa znaczącą rolę, bo skoro ktoś nie potrafi się powołać na prawdę, powołuje się na nieprawdę. Jezus pragnie, aby każdy żyjący człowiek poznał prawdę, ponieważ ona jest wyzwoleniem :

32. I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.
(Jan. 8:32BW)

Kościół Adwentystów Dnia Siódmego nie jest tym kościołem, który atakował Bednarski. Są to zupełnie inni ludzie i każdy człowiek może się o tym przekonać; pełni cierpliwości, pragnący, aby każdy człowiek poznał Chrystusa. Można się o tym przekonać w niemal każdej rozmowie.

Czy Ty, drogi czytelniku wybrałeś Chrystusa jako swojego Baranka Bożego ? Czy jesteś przygotowany na Jego powtórne przyjście i czy będziesz oczekiwał go z niepokojem czy radością i prawdą w sercu ?

***

Czy Ty, drogi czytelniku wybrałeś Chrystusa jako swojego Baranka Bożego ? Czy jesteś przygotowany na Jego powtórne przyjście i czy będziesz oczekiwał go z niepokojem czy radością i prawdą w sercu ?


Chciałbym podziękować wielu osobom za udostępnienie materiałów niezmiernie pomocnych do przygotowania tego artykułu, za pomoc samą w sobie, uwagi i miejsce do publikacji. Dziękuję m.in. :

- Stanisławowi Niedzińskiemu
- Dariuszowi Bieńkowi
- Janowi Cichockiemu
- Zenkowi Korosteńskiemu
- Alfredowi Palli
- Jonatanowi Dunkelowi


Ja papi666 TEZ BARDZO DZIEKUJE :* :)

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 20:00

Ellen White oczekiwała, że Chrystus przyjdzie za jej życia
Pokazano mi zgromadzenie podczas Konferencji. Anioł powiedział: »Niektórzy są pokarmem dla robactwa, inni obiektem wylania siedmiu plag, a jeszcze inni pozostaną żywi i zostaną przemienieni przy przyjściu Jezusa«. (1T 131.132; 1856)
Ponieważ czas jest krótki, powinniśmy pracować z pilnością i ze zdwojoną energią. Nasze dzieci może już nie zdążą pójść na studia. (3T 159;1872)
Nie jest rozsądne, aby decydować się teraz na dzieci. Czas jest krótki, nieszczęścia czasów końca są przed nami, a małe dzieci w większości zostaną zabrane, zanim się to wszystko skończy. (Letter 48; 1876)
W tym stanie świata, gdy bieg historii ziemi wkrótce się zakończy, a my jesteśmy tuż przed czasem ucisku, jakiego nigdy jeszcze nie było, im mniej zawiera się małżeństw, tym lepiej dla wszystkich, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. (5T 366; 1885)
Godzina przyjścia nadchodzi; jest już blisko, a niektórzy z nas, wierzących, doczekają żywo tego czasu i zobaczą wypełnienie się przepowiedni, usłyszą głos archanioła i trąby Bożej rozbrzmiewający po górach oraz dolinach, po morzach, i w najdalszych nawet zakątkach ziemi. (RH 31 lipca 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 26).

E. G. White zmarła w roku 1915. Znów okazała się „fałszywym prorokiem”, gdyż zapowiadany przez nią Jezus nie powrócił za jej życia.

papi666 - Sro Wrz 18, 2013 20:08

sam pan jest falszywy i wlasnie to udowdnilem :)

wycielem specjalnie dla ciebie ;)

Ellen G. White nie jest uznawana za nieomylną, z takim stwierdzeniem się nie spotkałem. Jeśli jednak autor widzi w tym wadę, to dlaczego nie sprzeciwi się tzw. nieomylności papieskiej i nie zaatakuje tych, którzy tę nieomylność propagują ? Zastanawia, że Włodzimierz Bednarski w dalszym ciągu przyrównuje Adwentystów Dnia Siódmego do Świadków Jehowy, choć jak widać oba te wyznania nie wiele mają z sobą wspólnego. Dalej autor napisał :

W książce pt. "Doświadczenia i widzenia" (wyd. polskie 1935 r.), której przedruku dziś się raczej nie wznawia, a stare wydania ukrywa przed nowymi wyznawcami , E. White opisywała swoje widzenia.

Po przeczytaniu tej myśli nasuwa się zasadnicze pytanie. W jaki sposób Kościół może ukrywać jakiekolwiek książki przed nowymi wyznawcami, skoro są one dostępne w księgarniach i sklepach internetowych ? Czy pan Bednarski jest poważny w tym wywodzie ? Dalej czytamy :

Relacjonowała ona, że
"wkrótce usłyszymy głos Boga jako szum wielu wód, który nas powiadomi o przyjściu Jezusa, z podaniem dnia i godziny. Żyjący święci w liczbie 144 000 zrozumieją ten głos, podczas gdy bezbożni uważać go będą za grzmot i trzęsienie ziemi" s.11 (por. Mk 13:32, Dz 1:7).

Opisując zmartwychwstanie mające odbyć się za jej życia (zmarła w 1915 r.) pisała:
"Gdy 144 000 poznało swych przyjaciół, których śmierć im zabrała zawołali: Alleluja i w tym momencie byliśmy przemienieni i podjęci wraz z nimi w powietrze na spotkanie Pana". (s.12). Jakże ta obiecanka dla wyznawców Millera jest podobna do wypowiedzi Rutherforda z książki pt. "Miliony obecnie żyjących nie umrą", a także do szatana z raju:
"Na pewno nie umrzecie" (Rdz 3:4).

Z ogromnym szacunkiem do pana Bednarskiego stwierdzić muszę, że nie widzę żadnego podobieństwa między opisywanym przez Ellen G.White zmartwychwstaniem a kłamstwem szatana, który właśnie tym zdaniem dał początek wiecznego życia bez Boga, powołał doktrynę, którą Kościół Katolicki promuje od wielu stuleci. Włodzimierz Bednarski przeinaczył również fakt wypowiedzi Ellen G.White. Ona nigdy nie wyznaczyła daty powtórnego przyjścia Chrystusa na ziemię. Skoro jednak zdaniem Bednarskiego coś takiego miało miejsce, niech wskaże datę wyznaczoną przez White, czy choćby napis, gdzie Ellen rzeczywiście stwierdza, że to co opisuje wydarzy się za jej życia. Dlaczego zatem autor milczy ? Zwróćmy uwagę na poniższe zdanie :

W dalszej części książki White pisała:
"lecz teraz już prędko czas się wypełni i to, czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą inni się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy",(s.52).

W świetle Biblii proroctwa Ellen Wbite dają się widzieć jako fałszywe, bo
"gdy prorok przepowie coś w imieniu Pana. a słowo jego będzie bez skutku i nie spełni się. znaczy to, że tego Pan do niego nie mówił, lecz w swej pysze powiedział to sam prorok. Nie będziesz się go obawiał" (Pwt 18:22)..

Tak jak pisałem wcześniej autor przeinaczył sens wypowiedzi prorkini. Autorka nie wskazywała na to, że "za kilka miesięcy Pan powróci", ale to, iż ci, którzy żyć będą w czasach ostatecznych będą musieli poznać prawdę w przeciągu kilku miesięcy w przeciwieństwie do ludzi żyjących w jej czasach, którzy poznawali prawdę w przeciągu kilku lat. Ellen G. White wskazała jedynie, że czas przyjścia Pana jest bliski. Ciekawe, że to samo możemy odczytać na kartach Nowego Testamentu. Dalej czytamy ...

http://www.chrystus.com.pl/artykuly/art4.html

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 20:21

„Kilka lat” i „to pokolenie”

Prorokini adwentystów pozostawiła po sobie różne inne wypowiedzi, w których sugerowała, że zostało adwentystom „kilka lat” i że powrót Pana nastąpi za „tego pokolenia”:

„Chrystus powiedział: »Obracajcie nimi, aż powrócę« [Łuk. 19,13]. Być może zostało nam tylko kilka lat do końca, ale do końca mamy obracać tym, co zostało nam powierzone. (RH 21 kwietnia 1896)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 52).

„Wielka odpowiedzialność spoczywa na ludziach modlitwy, którzy mają zanosić do Boga prośby, aby rozwiał chmury zła i dał nam jeszcze kilka lat łaski, abyśmy mogli pracować dla Mistrza. (RH Extra 11 grudnia 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 86).

„Nie układajcie szczegółowych planów na miesiące lata; nie do was należy takie planowanie. Wam dany jest jeden krótki dzień. Tak pracujcie w tym dniu dla Mistrza, jakby to był ostatni dzień waszego życia. Przedłóżcie wszystkie plany Bogu, niech zostaną zrealizowane albo zaniechane, tak jak wskaże nam Ten, który jest dalekowzroczny. (7T 44: 1902)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 53).

„Niektórzy znów utrzymują, że przyjście Chrystusa nie tak prędko nastąpi. Trwało to już kilka lat dłużej, niż oni przypuszczali, dlatego myślą, ze długo jeszcze potrwa; przeto odwracają uwagę od obecnej prawdy, a zwracają się ku światu. (...) Widziałem, że służba Jezusa w najświętszym prędko się skończy, potrwa ona jeszcze tylko krótki czas” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 43; por. Wczesne Pisma E. G. White 1997, s. 43).

„O tych, którzy ujrzą te znaki, Chrystus powiedział: »Zaprawdę, powiadam wam, że nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie«. Te znaki miały już miejsce i dlatego wiemy z pewnością, że przyjście Pańskie jest bardzo bliskie. (ZJ 497:1898)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 14-15; por. Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2000, s. 452-453).

Wymowny jest też następujący fragment z pisma E. G. White:

„Miliony ludzkich dusz odchodzą do wieczności bez ostrzeżenia i ratunku. Z godziny na godzinę pojawiają się w naszym pełnym zmian życiu okazje do dotarcia do nich i ich ratowania. Przychodzą i odchodzą. Bóg chce, byśmy je wykorzystywali. Mijają dni, tygodnie, miesiące i znowu mamy o jeden dzień, tydzień i miesiąc mniej czasu do pracy. W najlepszym razie jeszcze kilka lat, a usłyszymy żądanie: »Zdaj sprawę z twego szafarstwa«.” (Przypowieści Chrystusa E. G. White, Warszawa 1997 s. 243).

papi666 - Sro Wrz 18, 2013 20:21

Widzisz drogi obserwatorku szponcic na dluzsza mete nie da rady...
wkoncu ktos wygarnie kawe na lawe jak ten artykul i jest calkiem sympatycznie :)
Pamietaj kto mieczem wojuje...
Nie bede komentowal juz twoich doniesien bo pokazalem co toba kieruje i jakich arguemntow sie chwytasz..bije falszem na mile


Wiarygodność daru prorokowania


STUDIUM BIEŻĄCEGO TYGODNIA: II Sam. 7,1-7; I Król. 22,10-18; Jer. 43,2-4; Dan. 8,27.

TEKST PAMIĘCIOWY: „Jako żyje Pan, będę mówił tylko to, co powie mój Bóg” (II Kron. 18,13).

PYTANIA PRZEWODNIE:

Co wiemy o wiarygodności biblijnych proroków?
Jeśli Pismo Święte i pisma Ellen G. White są natchnione przez tego samego Ducha, jaki występuje między nimi związek?
Jakie niebezpieczeństwo wiąże się z postrzeganiem proroków jako nieomylnych?
Czy prorocy mogą udzielać złych rad?



Jeśli kiedykolwiek zetknąłeś się ze współczesną krytyką Biblii, mogłeś zauważyć jedno — ataki na Pismo Święte są podobne do ataków na Ellen G. White. Jeden z zarzutów przeciwko niej jest taki, że nie jest ona wiarygodna ani uczciwa, ponieważ, pisząc, korzystała z innych źródeł.
Jednak sama Ellen G. White w swoich publikacjach wyjaśniła, dlaczego i jak posługuje się dziełami innych autorów. Zalecała nawet lekturę niektórych książek, z jakich korzystała podczas pisania własnych. Trudno się zgodzić, iż starała się ukryć to, że korzysta z innych źródeł.
W tym tygodniu przyjrzymy się bliżej działaniu natchnienia, zarówno na przykładzie pisarzy biblijnych, jak i w przypadku Ellen G. White.

NIEDZIELA — 22 lutego


Wiarygodność proroka

Był rok 853 p.n.e. Achab, król izraelski, zaprosił Jehoszafata, króla judzkiego, by wyprawił się wraz z nim na wojnę przeciwko Aramejczykom, a Jehoszafat zgodził się. Jednak zażądał, by wcześniej zasięgnęli rady Pana. Gdy Jehoszafat odmówił wysłuchania czterystu proroków, którzy wysługiwali się Achabowi, zawezwano Micheasza, proroka Pańskiego.

Przeczytaj I Król. 22,10-18. Jak posłaniec Achaba usiłował wpłynąć na Micheasza i jak mimo to postąpił prorok, nie bacząc na okoliczności, w jakich się znalazł?





Przesłanie Micheasza nie spodobało się Achabowi, a zatem prorok został osadzony w więzieniu (zob. I Król. 22,27). Wbrew ostrzeżeniu proroka Achab wyruszył na wojnę i zginął. Jehoszafat, który w chwili słabości zgodził się wesprzeć Achaba, ledwie uszedł z życiem.
Choć prorocy, jak wszyscy ludzie, miewają słabości i wady, w tym przypadku Micheasz odważnie przekazał prawdę, bez względu na to, jak bardzo władcy nie chcieli jej słyszeć. Na przestrzeni dziejów Boży prorocy znosili ciężkie doświadczenia, gdyż nie uchylali się od składania wiernego świadectwa.
W czasach, gdy Ellen G. White prowadziła swą działalność, krytycy kwestionowali jej uczciwość. Czynią to nadal także po jej śmierci. Oskarżano ją o zwodzenie, fałszerstwa i kłamstwa. Jednym z najważniejszych powodów takich oskarżeń są osobiste przekonania krytyków co do tego, jak powinien działać prorok. Niektórzy krytycy są zdania, że „prorocy »powinni mieć pełne poznanie« od początku swej działalności; ich przepowiednie powinny być niezmienne, ich pisma wolne od wszelkiego rodzaju błędów, nieścisłości i pomyłek, a także cytatów z nienatchnionych źródeł. Według nich prorocy nigdy w swoich pismach nie wyrażają osobistych poglądów” (Herbert E. Douglass, Messenger of the Lord, Nampa 1998, s. 468). Jak wskazaliśmy w naszym studium na temat biblijnych proroków, te założenia są zbieżne z pojęciem werbalnego natchnienia, od którego adwentyści dnia siódmego się odcinają. Skoro nie uznajemy tego poglądu w odniesieniu do samej Biblii, to dlaczego mielibyśmy to czynić w odniesieniu do Ellen G. White?

Czy kiedykolwiek byłeś zmuszony przekazać niechciane przesłanie? Z jakimi naciskami się spotkałeś? W jaki sposób usiłowałeś się usprawiedliwić, by tego nie uczynić? Czego się nauczyłeś z tego doświadczenia?

PONIEDZIAŁEK — 23 lutego


Wiarygodność przesłania

Kilka miesięcy po upadku Jerozolimy w 586 r. p.n.e. Gedaliasz, namiestnik ustanowiony przez Nebukadnesara, został zamordowany. Przywódcy i lud, obawiając się zemsty Babilończyków, postanowili schronić się w Egipcie, ale chcieli się upewnić, że Bóg im sprzyja. Poprosili więc Jeremiasza, by zasięgnął rady Pana co do ich planu.

Jakie przesłanie przekazał Jeremiasz i jak na nie zareagowali? O co oskarżyli Jeremiasza i od kogo, według nich, miało pochodzić przesłanie, które prorok przedstawił im w imieniu Pana? Zob. Jer. 43,2-4.


Ponieważ niektórym nie spodobało się wyraźne polecenie udzielone przez Boga, zasugerowali, że przesłanie to nie pochodzi od Pana, ale zostało wymyślone przez Barucha, sekretarza Jeremiasza.
Ciekawe, że 2500 lat później Ellen G. White była oskarżana (jak Jeremiasz) o to, że jej książki napisali jej sekretarze albo że dopuściła się plagiatu (nieuprawnionego skopiowania cudzego dzieła), pisząc swoje książki. We wstępie do Wielkiego boju Ellen G. White wyraźnie stwierdziła, że posługiwała się źródłami literackimi: „W przypadkach, gdy historyk zgrupował wydarzenia, przedstawiając w sposób zrozumiały ich istotę, albo też streścił odpowiednio szczegóły, cytowałam jego słowa. (...). Prezentując doświadczenia i poglądy ludzi, którzy kontynuują dzieło reformy w obecnych czasach, posługiwałam się w podobny sposób opublikowanymi przez nich pracami” (wyd. XII, s. 14).
Czy to usprawiedliwia oskarżenia o plagiat? W 1981 roku Generalna Konferencja Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego poprosiła nieadwentystycznych prawników, specjalizujących się w dziedzinie praw autorskich, o przestudiowanie tego zagadnienia. Po trzystu godzinach badań doszli oni do wniosku, że „Ellen G. White nie była plagiatorką, a jej dzieła nie noszą znamion naruszenia praw autorskich ani wydawniczego piractwa” (Adventist Review, 17 IX 1981). W uzasadnieniu podano następujące argumenty: Po pierwsze, książki, z których korzystała Ellen G. White, nie były objęte prawami autorskimi; po drugie, nawet gdyby były chronione prawami autorskimi, cytowanie zawartych w nich wyrażeń czy zdań nie oznaczało naruszenia praw autorskich.

Dlaczego wśród ludu Bożego zawsze przejawiała się wrogość wobec przesłań głoszonych przez proroków? Zajrzyj w swoje serce — czy przynajmniej w pewnym zakresie znajdujesz tam odpowiedź na powyższe pytanie? Wyjaśnij to.

WTOREK — 24 lutego


„Tak mówi Pan”

Jak prorocy najczęściej określali źródło swoich przesłań? Zob. Jer. 1,4: Ezech. 7,1; Oz. 1,1. Dlaczego jest to ważne w kontekście tego, co mieli do przekazania?



Prorocy raz po raz wskazywali, że ich przesłania pochodzą od Boga. Ich powołanie można porównać z misją ambasadorów, którzy są posyłani przez rządzących i ich reprezentują. W tej misji musieli oni ściśle przestrzegać otrzymanych pouczeń. Wyrażenie doszło mnie słowo Pana oznacza, że (1) ich przesłania mają boski autorytet, (2) otrzymali je bezpośrednio od Pana, (3) te przesłania są w ich myślach, tak iż mogą je przekazać w każdej chwili.
Wyrażenie tak mówi Pan występuje w Starym Testamencie ponad czterysta razy. Jest to mocne świadectwo, iż w Piśmie Świętym Bóg przemawia bezpośrednio do czytelnika. Obowiązkiem proroka było przekazywanie tych przesłań ludziom w sposób odpowiedni do sytuacji słuchaczy.
Ellen G. White stanowczo podkreślała natchnienie Pisma Świętego: „Przyjmuję Biblię tak, jak jest napisana, jako natchnione Słowo” (Selected Messages, t. I, s. 17). Jednocześnie zdecydowanie twierdziła, że także jej pisma są natchnione: „W listach, które piszę, w składanych przeze mnie świadectwach, przedstawiam wam to, co Pan mi ukazał. (...) Dotyczy to także artykułów prasowych i moich książek” (tamże, s. 29).
Ellen G. White nazywała swoje pisma mniejszym światłem prowadzącym „ludzi do większego światła” (Służba kolporterska, s. 140). I Biblia, i pisma Ellen G. White są światłem, ale pełnią różne funkcje.


1. Biblia jest Bożym przesłaniem do wszystkich ludzi we wszystkich czasach. Pisma Ellen G. White są Bożym przesłaniem w szczególnym czasie — w czasach ostatecznych, dla szczególnego ludu — Kościoła ostatków.


2. Pisma Ellen G. White nie są nowym ani dodatkowym źródłem zasad wiary, ale pomagają Kościołowi w czasach ostatecznych. Kierują czytelnika ku Pismu Świętemu, ale go nie zastępują.

Jak możemy uniknąć niebezpieczeństwa stawiania pism Ellen G. White na równi z Biblią? Dlaczego jest to błędem, który często jest popełniany?

ŚRODA — 25 lutego


Wzrastanie w zrozumieniu

Prorocy nie otrzymali całego Bożego światła naraz. Wiernie służąc Panu, otrzymywali stopniowo coraz więcej światła i wzrastali w zrozumieniu prawdy.

Co mówią poniższe wersety o duchowym rozwoju biblijnych proroków? Zob. Dan. 8,27; 9,2; Gal. 2,11-16; I Piotra 1,10.


Posiadanie daru prorokowania w czasach biblijnych nie było jednoznaczne z posiadaniem całkowitej wiedzy w sprawach duchowych i jakichkolwiek innych. Prorocy otrzymywali stopniowo coraz większe światło z upływem czasu i wzrostem ich zdolności pojmowania. Musieli także studiować Pismo Święte, jak świadczy przypadek Daniela (zob. Dan. 9,2). W Dan. 8,27 prorok mówi: „Byłem (...) zaniepokojony widzeniem i nie rozumiałem go”. Około dziesięciu lat później anioł Gabriel przybył do Daniela i wyjaśnił mu pełne znaczenie wizji (zob. Dan. 9,20-23).
Prorocy wiedzieli tylko tyle, ile Bóg im objawił, i tylko to mieli przedstawiać opatrzone słowami: Tak mówi Pan. Ponieważ przesłania dane jednemu prorokowi były uzupełnieniem tych, które wcześniej otrzymali inni, konieczne było studiowanie i porównywanie kolejnych objawień, by uzyskać zrównoważony i pełny obraz przesłania udzielonego przez Boga.
Podobnie jest z pismami Ellen G. White. „Przez sześćdziesiąt lat pozostawałam w łączności z niebiańskimi posłańcami i stale uczyłam się tego, co dotyczy spraw Bożych i sposobu, w jaki Pan nieustannie działa, by prowadzić ludzi z błędnych dróg ku boskiemu światłu” (Ellen G. White, Selected Messages, t. III, s. 71).
Zatem gdy porównamy wcześniejsze pisma Ellen G. White z jej późniejszymi dziełami, czasami odkrywamy, że te drugie są modyfikacją i poszerzeniem pierwszych, stosownie do głębszego zrozumienia danego jej w Bożych przesłaniach.
Nie była ona teologiem systematycznym, ale raczej ewangelistką i przekazicielką tego, co ukazał jej Pan. Dzięki otwartości na działanie Ducha Świętego jej zrozumienie teologii, choć oparte na Piśmie Świętym i wzmocnione przez udzielane jej wizje, wzrastało z biegiem lat w miarę studiowania Biblii i spisywania przesłań kierowanych do innych ludzi.

Cech Boga, takich jak wszechwiedza, nie wolno nam przypisywać Jego posłańcom. Jakie niebezpieczeństwo wiąże się z przypisywaniem prorokom nieomylności i wszechwiedzy w jakiejkolwiek dziedzinie życia?

CZWARTEK — 26 lutego


Gdy prorocy nie rozumieją...

Przeczytaj II Sam. 7,1-7. Dlaczego rada udzielona Dawidowi przez Natana nie była dobra i dlaczego Bóg nie pozwolił królowi budować świątyni? Zob. I Kron. 22,8.


Prorok Natan był mądrym, rozsądnym i bogobojnym człowiekiem, ale nie wszystko, co mówi lub czyni prorok, jest mówione i czynione pod natchnieniem Bożym. Udzielając poparcia dla planu Dawida, Natan wypowiadał się jako przyjaciel króla, a nie jako prorok. Trwałe mieszkanie dla Boga Izraela było przypuszczalnie czymś, czego pragnęli wszyscy pobożni Izraelici. W wizji nocnej (zob. II Sam. 7,4-17) Bóg oznajmił Natanowi, że to, co powiedział Dawidowi, nie było słuszne, a zatem musi się udać do króla i odwołać swoje słowa.
Ellen G. White nie była nieomylna i nigdy nie twierdziła, że jest inaczej. Dojrzewała w zrozumieniu pewnych spraw, zmieniała zdanie w różnych kwestiach i wciąż była otwarta na większe światło.


W pewnym przypadku, gdy wydawnictwo na południu Stanów Zjednoczonych niezbyt dobrze funkcjonowało, zasugerowała, iż powinno ono zostać filią Review and Herald. Powiedziała: „Idźcie naprzód. Dzieło Boże nie może być znieważane bez względu na to, kto miałby być urażony z powodu takiego uporządkowania spraw. Edson powinien się zaangażować w służbę kaznodziejską i pisanie. (...) Finanse z pewnością nie są jego mocną stroną” (Manuscript Relea­ses, t. XVII, s. 270). Jednak w niespełna dwadzieścia cztery godziny później Ellen G. White otrzymała wizję, która skłoniła ją do zmiany zdania. Zwracając się do Generalnej Konferencji Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, powiedziała: „Niech Południe ma własne książki, publikowane na ich terenie” (Arthur L. White, Ellen G. White: The Early Elmshaven Years, s. 193).


Musimy pamiętać, że prorocy nie zawsze są na posterunku — to znaczy, nie zawsze przemawiają w imieniu Boga. „Bywa, że trzeba mówić o zwykłych sprawach, a zwykłe myśli muszą zająć umysł. Trzeba napisać zwykłe listy i przekazać informacje między współpracownikami. Takie słowa i takie informacje nie są podawane pod szczególnym natchnieniem Ducha Bożego” (Ellen G. White, Selected Messages, t. III, s. 58).


Jak uczy historia, gdy prorok udzielał błędnej rady, Bóg interweniował, by naprawić jego błąd.

Niektórzy ludzie mają upodobanie w wynajdywaniu rzekomych błędów w Biblii, jak również pismach Ellen G. White, które są mniejszym światłem. Dlaczego taka postawa jest niebezpieczna i niedobra? Jak możesz się ustrzec wpadania w taką pułapkę?

PIĄTEK — 27 lutego

DO DALSZEGO STUDIUM:

The Question of Influence, w: Ellen G. White, Selected Messages, t. III, s. 62-67.


„Ellen G. White wypowiadała się o swojej służbie w sposób niepozostawiający miejsca na kompromis czy dwuznaczność w rozumieniu tych stwierdzeń. Twierdziła, że widziała rzeczy, które mogły jej zostać objawione wyłącznie dzięki nadprzyrodzonemu objawieniu. Albo jej twierdzenia były prawdą, albo była ona szaloną osobą lub sprytną oszustką szerzącą niedorzeczne kłamstwa od połowy XIX wieku do drugiej dekady XX wieku. Jakie inne racjonalne wyjaśnienie może istnieć dla kogoś, kto twierdził, że widział w wizjach to, co ona twierdziła? Otóż twierdziła ona, że widziała Jezusa prowadzącego odkupionych do Świętego Miasta. Twierdziła, że widziała ludzi mieszkających na innych planetach i aniołów strzegących lud Boży. Twierdziła, że widziała w wizji Chrystusa w niebiańskiej świątyni. Widziała, jak wyglądał szatan w niebie, zanim zgrzeszył. Twierdziła, że widziała aniołów odwiedzających Adama i Ewę w Edenie. Mówiła, że widziała wyraz twarzy Adama, gdy uświadomił sobie, że Ewa zgrzeszyła. Twierdziła, że w wizji widziała, jak wyglądał Jezus po czterdziestodniowym poście na pustyni. Twierdziła, że widziała zmartwychwstanie Chrystusa i to, jak anioł uwolnił Pawła i Sylasa z więzienia. Twierdziła, że widziała szatana wiodącego zastępy potępionych po drugim zmartwychwstaniu do ostatniej bitwy przeciwko Bogu. Twierdziła, że widziała w wizji życie na nowej ziemi. I jeszcze o wiele więcej. Co począć z tymi twierdzeniami? Ci, którzy stawiają jej służbę na równi ze służbą, na przykład, Marcina Lutra, żyją w świecie logicznej fantazji. Albo przyjmujemy ją taką, za jaką się podawała (co oczywiście pozostawia wiele pytań, na które jako Kościół nie zawsze właściwie odpowiadaliśmy), albo musimy odrzucić ją jako kłamczynię, kobietę szaloną lub inspirowaną przez diabła. Takie są jedyne logiczne możliwości” (Clifford Goldstein, Graffiti in the Holy of Holies, Nampa 2003, s. 172-173).
http://maranatha.pl/lekcj...arygodnosc.html
http://konfrontacje.com.p...l-polokiem.html
http://www.jeszcze7000.or...nia-w-roku-1844
http://www.jeszcze7000.or...niebowstapieniu

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 20:25

papi666 napisał/a:
sam pan jest falszywy i wlasnie to udowdnilem :)

wycielem specjalnie dla ciebie ;)



Nie musisz się trudzić.
Ja mam książki E. White i wiem co ona pisze.
A komentarz adwentystów tyle mnie obchodzi co zeszłoroczny śnieg. :eek:

papi666 - Sro Wrz 18, 2013 20:27

No wlasnie zobaczylem jakis obeznaniuch z ciebie i to nie tylko
masz dobra renome i to w sieci ;)
twoje artykuly sa naciagane,nie obiektywne,stronicze itp
wiec ave

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 20:27

papi666 napisał/a:
Widzisz drogi obserwatorku szponcic na dluzsza mete nie da rady...
wkoncu ktos wygarnie kawe na lawe jak ten artykul i jest calkiem sympatycznie :)
Pamietaj kto mieczem wojuje...


Ale moich artykułów wkrótce będzie opublikowanych ponad 20.
Poczekaj jeszcze trochę. Cierpliwości. :)

Tu:

http://www.piotrandryszczak.pl/niedziela1.html

papi666 - Sro Wrz 18, 2013 20:30

Cytat:
Ale moich artykułów wkrótce będzie opublikowanych ponad 20.

Tak i wszystkie jak poprzedni falszywe..nie moge sie doczekac ehh

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 20:30

papi666 napisał/a:

twoje artykuly sa naciagane,nie obiektywne,stronicze itp
wiec ave


Trudno aby były pochwalne dla fałszywych proroków:

„Nie później niż za pięć lat” – wypowiedź E. P. Danielsa

Jeden z liderów adwentystycznych, E. P. Daniels, stwierdził, że Chrystus „przyjdzie nie później niż za pięć lat”, do czego E. G. White odniosła się jednak dość sceptycznie w liście z roku 1887:

„Rozumiem, że brat [E. P.] Daniels miał jakoby wyznaczyć czas, stwierdzając, że Pan przyjdzie nie później niż za pięć lat. Mam nadzieję, że nie zostanie odniesione wrażenie, jakbyśmy wszyscy byli zwolennikami wyznaczania daty końca świata. Niech nikt nie daje powodu, by tak sądzono. (Letter 34, 1887)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 25).

Wspomniany E. P. Daniels nie był jedynym współbratem E. G. White, który wyznaczał daty. Ona sama tak wspomina to:

Wielu z tych, którzy nazywają się adwentystami, wyznacza czas. Data przyjścia Chrystusa ustalana była wielokrotnie, ale prowadziło to tylko do kolejnych rozczarowań. (...) (4T 307; 1879)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 23).

papi666 - Sro Wrz 18, 2013 20:33

No i?
Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 20:38

papi666 napisał/a:
No i?


Zapewnienie, że E. G. White pozna „dzień i godzinę”

E. G. White pozostawiła swoim uczniom-adwentystom wypowiedzi, w których wskazywała, że miała poznać „dzień i godzinę” powrotu Pana:

„Wkrótce usłyszeliśmy głos Boga, jak szum wielu wód, który nas powiadomił o przyjściu Jezusa, z podaniem dnia i godziny, żyjący święci w liczbie 144000 zrozumieli ten głos, podczas gdy bezbożni uważali to za grzmot i trzęsienie ziemi. Kiedy Bóg objawił ten czas, wylał na nas Ducha Świętego, twarze nasze zaczęły jaśnieć chwałą Bożą, tak jak u Mojżesza, gdy schodził z góry Synaj” (Wczesne pisma E. G. White, 1997 s. 15 [lub s. 7 w innej edycji z roku 1999; w edycji z roku 1930 pt. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha proroctwo to występuje na stronie 11]).

Ta wypowiedź E. G. White została w nowszej książce adwentystów nieznacznie zmieniona. Zamiast słów „wkrótce usłyszeliśmy” wstawiono słowa „wkrótce usłyszymy”:

„Wkrótce usłyszymy jak szum wielu wód głos Boga, który obwieści nam dzień i godzinę przyjścia Jezusa. Żyjący święci, sto czterdzieści cztery tysiące, poznają i zrozumieją ten głos, podczas gdy bezbożni pomyślą, że to grzmot i trzęsienie ziemi. (EW 15; 1851)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 183).

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 21:02

Proroctwo o pracy kaznodziejskiej i medycznej z 1901 r.

„Chcę wam powiedzieć, że wkrótce praca kaznodziejów zostanie zahamowana, a jedyną forma działalności ewangelizacyjnej pozostanie medyczna działalność misyjna. (CH 533; 1901)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 55).

papi666 - Sro Wrz 18, 2013 21:27

Masz czelnosc czlowieku...
pomimo wykazania twojego falszu dalej nadajesz ze wszystkich stron falszywe informacje..
Co az tak cie prawda o twoich artykulach zabolala?
moze czas na zmiane "nie doszly swiadku jehowy" zaraz sprostuje pare kolejnych twoich klamstewek widze ze masz jakas blokade psychiczna i nie moze przyswoic prostycvh informacji ktore do ciebie pisze i dalej macisz
no no milosc katolicko pisarska w miernym wykonaniu :)

papi666 - Sro Wrz 18, 2013 21:44

FILADELFIA wydanie 7 - lipiec 2012 17
Ojciec” (Mat. 24:36, BT). A więc słowa
te dotyczą tylko dnia i godziny. Poza tym,
słowa te w żadnym razie nie sugerują, że
nikt nigdy nie pozna tego czasu, lecz jedynie
podkreślają, że wie o tym tylko sam
Ojciec, a przyjmując zasadę, że Bóg Ojciec
nie czyni NICZEGO, czego wcześniej
nie objawi Swemu ludowi, to jako adwentyści
doskonale wiemy, że w określonym
czasie Bóg obwieści nam również DZIEŃ
i GODZINĘ powrotu Jezusa - Swoim własnym
głosem. Czytamy o tym w książce
„Wielki Bój” Ellen White:
Głos dobiegający z nieba obwieszcza
dzień i godzinę przyjścia Chrystusa,
a także przekazuje Swojemu ludowi treść
wiecznego przymierza. Jego słowa brzmią
nad ziemią jak potężne grzmoty” (E. White,
Wielki Bój, str. 516, wyd. VII).
Pan Bóg do końca będzie wierny Swojej
zasadzie, która mówi nam, że On wszystko
objawia Swojemu ludowi zanim to się
stanie.
6000 lat
W takim razie, jeżeli dzień i godzina nie
są nam podane w Biblii, a obwieszczone
zostaną nam przez Głos z Nieba, to rok
powrotu Pana Jezusa, a nawet i miesiąc
powinny znajdować się w Słowie Bożym!
Spróbujmy zatem to przeanalizować i
zbadać.
Otóż Pan Bóg stworzył świat w sześć
dni, a siódmego dnia odpoczął wraz ze
swoim stworzeniem – człowiekiem. Radował
się ze społeczności z nim i w szczególny
sposób pobłogosławił ten czas i oddzielił
go od pozostałych dni. W ten sposób
powstał zamknięty siedmiodniowy cykl
stwarzania.
Na przełomie setek i tysięcy lat, aż do
dnia dzisiejszego ten cykl pozostaje nietknięty
i obrazuje twórcze dzieło Boże.
Przyjmując zasadę, że jeden dzień jest u
Boga jak tysiąc lat, musimy zgodzić się z
faktem, że tysiącletnie panowanie Jezusa
w Niebie ze zbawionymi jest siódmym tysiącleciem
w Bożym cyklu, który zamyka
się siódmym tysiącleciem, tak jak siódmy
dzień zamykał okres sześciu dni stwarzania.
6000 lat zostało dane człowiekowi w
planie Bożym, aby ten powrócił do swego
pierwotnego stanu i do Ogrodu Eden.
Plan ten jest bardzo dokładny, gdyż Bóg
nie jest Bogiem nieporządku, ale Jego plan
jest z góry uporządkowany i w pełni przez
Niego kontrolowany. „Albowiem Bóg nie
jest Bogiem nieporządku [nie jest powodem
nieporządku BG; nie jest Bogiem nieładu,
BWP; nie jest Bogiem zamieszania,
BT]…” (1Kor. 14:33, BW). 6000 lat zostało
dane również szatanowi, aby pokazał,
do czego doprowadzi jego rebelia.
Tak więc sześć dni stwarzania obrazuje
nam również sześć tysiącleci. Siódmy
dzień – Szabat – jest symbolem na siódme
tysiąclecie, w którym Bóg połączy się z
człowiekiem już na zawsze. W Siódmym
tysiącleciu zostanie dokończone dzieło
Boże, a sąd nad bezbożnymi całkowicie
usprawiedliwi imię Boże z oskarżeń szatana
wobec całego Uniwersum. Pokaże również
w sposób bardzo wyraźny, że każdy
człowiek, anioł czy szatan, sam z własnej
woli wybrał wieczne odłączenie się od
Boga - od swego Stwórcy.
Tak długo dopóki będzie istniał grzech,
tak długo niemożliwy jest powrót człowieka
do Boga. Dlatego pod koniec szóstego
tysiąclecia, w którym obecnie żyjemy, Pan
Bóg powoła takie pokolenie ludu Bożego,
które potępi grzech w ciele, tak samo jak
uczynił to Syn Boży, co z kolei spowoduje
ostateczne oczyszczenie świątyni w
niebie, jednakowoż z oczyszczeniem ludu
Bożego i wyprowadzenie kozła dla Azazela
na pustynię. Wówczas nastanie okres

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 23:01

No fajnie że potwierdziłeś o "dniu i godzinie" i o 6000 lat.
Ja już nie muszę pisać. :)

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 23:03

E. G. White nie zapamiętała „godziny” powrotu Jezusa!

Interesujące jest to, że w jednej z wypowiedzi E. G. White stwierdziła, że poznała „godzinę” ‘końca’, ale „nie pamięta” już jej (!):

„Nie pozwolono mi poznać czasu, o którym mówił głos Boży. Słyszałam, jak obwieszczona została godzina, ale nie pamiętałam jej, gdy widzenie się skończyło. Ujrzałam tak poważne i zdumiewające sceny, że żaden język nie jest w stanie ich opisać. Podczas widzenia wydawały mi się rzeczywistością, wkrótce po nich ujrzałam wielki biały obłok, na którym siedział Syn Człowieczy. (1SM 76; 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 183).

papi666 - Sro Wrz 18, 2013 23:06

widze ze nic do ciebie nie dociera :/
mozesz swobonie szkalowac dalej :)

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 23:18

papi666 napisał/a:
widze ze nic do ciebie nie dociera :/
mozesz swobonie szkalowac dalej :)


Ty chłopino cytuj E. White, tak jak ja, a nie jakieś wypociny od sekciarzy z Filadelfii. Oni nie uznają Trójcy, którą uznają adwentyści. Kogo ty cytujesz? :lmao:

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 23:21

papi666 napisał/a:
widze ze nic do ciebie nie dociera :/
mozesz swobonie szkalowac dalej :)


Czy ty cokolwiek czytałeś z dzieł E. White?
Jak mienisz się adwentystą to widzę, żeś kiepski znawca jej dzieł.
Zmień jednak wyznanie bo cię sami wywalą za nieuctwo.
:)

papi666 - Czw Wrz 19, 2013 00:04

Cytat:
Ty chłopino cytuj E. White, tak jak ja, a nie jakieś wypociny od sekciarzy z Filadelfii. Oni nie uznają Trójcy, którą uznają adwentyści. Kogo ty cytujesz? :lmao:

A czy ja ci cytuje nauki nie uznajace trojcy chlopino?
Pogrubilem ci pewien fragment zebys sie nie zgubil ;) byla mowa o E.W
sa rozni adwentysci,czasami tez czytam nawet kalwinskie artykulasy i cos z tamtad skorzystam a predystencje nei wierze.Wiec daruj sobie dorabianie histori :)
Dosyc ciekawy maja ten poglad na trojce hm

Cytat:
Czy ty cokolwiek czytałeś z dzieł E. White?

jedna :D a jednak i bez wielkiej znajomosci potrafie wylapac twoje majsterkowanie
Cytat:
Jak mienisz się adwentystą to widzę, żeś kiepski znawca jej dzieł.

Ty moze i znasz wszystkie ale nic z nich wwidze nie rozumiesz..wniosek twoj artykulasy :D
Cytat:
Zmień jednak wyznanie bo cię sami wywalą za nieuctwo. :)

:] :] :]

Obserwatorek - Czw Wrz 19, 2013 09:16

Zapewnienie, że adwentyści poznają „dzień i godzinę”

E. G. White pozostawiła uczniom-adwentystom zapewnienie, że i oni poznają czas powrotu Jezusa, który im Bóg objawi. W jednej z książek, w rozdziale pt. Bóg obwieści czas przyjścia Chrystusa, oraz w innych dziełach napisano:

Bóg obwieści czas przyjścia Chrystusa
(...) Wkrótce usłyszymy jak szum wielu wód głos Boga, który obwieści nam dzień i godzinę przyjścia Jezusa. Żyjący święci, sto czterdzieści cztery tysiące, poznają i zrozumieją ten głos, podczas gdy bezbożni pomyślą, że to grzmot i trzęsienie ziemi. (EW 15; 1851)
Gdy Bóg obwieścił dzień i godzinę przyjścia Jezusa i powtórzył wieczne przymierze swemu ludowi, wypowiadał jedno zdanie, a potem robił przerwę, w czasie gdy Jego słowa biegły wokół ziemi. (...). (EW 285.286; 1858)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182-183).

„Głos Boży dobiegający z nieba obwieszcza dzień i godzinę przyjścia Jezusa, a także przekazuje Swojemu ludowi treść wiecznego przymierza” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 494; ed. 2002 PDF s. 441 [por. ed. 1983, s. 10, gdzie podano, że dzieło to powstało po angielsku w roku 1888]).

„I kiedy Bóg oznajmił dzień i godzinę przyjścia Jezusa i przekazał swemu ludowi wieczne przymierze, mówił w krótkich zdaniach, zatrzymując się przy każdem zdaniu, podczas gdy słowa Jego rozbrzmiewały ponad ziemią” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 21 [widzenie z roku 1847]; por. Wczesne pisma E. G. White , 1997, 1999, s. 21).

Gdy Bóg wypowiadał dzień i godzinę przyjścia Jezusa oraz ogłaszał Swojemu ludowi wieczne przymierze, mówił zdanie, a następnie przerywał, dopóki słowa rozchodziły się po ziemi” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 224).

Obserwatorek - Czw Wrz 19, 2013 09:18

papi666 napisał/a:

sa rozni adwentysci,czasami tez czytam nawet kalwinskie artykulasy i cos z tamtad


Ale ty podpisujesz się jako Adwentysta Dnia Siódmego i ich bronisz a mnie atakujesz za KADS. :)

Obserwatorek - Czw Wrz 19, 2013 09:27

papi666 napisał/a:


Cytat:
Jak mienisz się adwentystą to widzę, żeś kiepski znawca jej dzieł.

Ty moze i znasz wszystkie ale nic z nich wwidze nie rozumiesz..wniosek twoj artykulasy :D
:] :] :]


No Ty byś mnie za dużo nie nauczył, skoro sam piszesz, że tylko jedną książkę czytałeś.
Daj se więc na luz bo śmiecisz wątek. :lmao:

papi666 - Czw Wrz 19, 2013 12:44

widze ze ci chumor dopisuje :)
jak tam pomodliles sie juz do swojej prorokini mari?
odales sie w jej rece phiiii
przypominam artykul obnazajacy prawde o tobie :)

"wkrótce usłyszymy głos Boga jako szum wielu wód, który nas powiadomi o przyjściu Jezusa, z podaniem dnia i godziny. Żyjący święci w liczbie 144 000 zrozumieją ten głos, podczas gdy bezbożni uważać go będą za grzmot i trzęsienie ziemi" s.11 (por. Mk 13:32, Dz 1:7).
Opisując zmartwychwstanie mające odbyć się za jej życia (zmarła w 1915 r.) pisała:
"Gdy 144 000 poznało swych przyjaciół, których śmierć im zabrała zawołali: Alleluja i w tym momencie byliśmy przemienieni i podjęci wraz z nimi w powietrze na spotkanie Pana". (s.12). Jakże ta obiecanka dla wyznawców Millera jest podobna do wypowiedzi Rutherforda z książki pt. "Miliony obecnie żyjących nie umrą", a także do szatana z raju:

"lecz teraz już prędko czas się wypełni i to, czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą inni się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy",(s.52).

Tak jak pisałem wcześniej autor przeinaczył sens wypowiedzi prorkini. Autorka nie wskazywała na to, że "za kilka miesięcy Pan powróci", ale to, iż ci, którzy żyć będą w czasach ostatecznych będą musieli poznać prawdę w przeciągu kilku miesięcy w przeciwieństwie do ludzi żyjących w jej czasach, którzy poznawali prawdę w przeciągu kilku lat. Ellen G. White wskazała jedynie, że czas przyjścia Pana jest bliski. Ciekawe, że to samo możemy odczytać na kartach Nowego Testamentu. Dalej czytamy :

Fałszywe są także wypowiedzi adwentystów dowodzące, że daty końca świata nie wyznaczają, choć w rzeczywistości jest inaczej. W czasopiśmie "Znaki Czasu" Nr 1 (1989 r.) s. 6 w artykule "Czy koniec świata nastąpi w roku 2000?" twierdzą, że końca świata nie będzie w roku 2000, ani więc wcześniej. Tym samym starają się wydrzeć Bogu możliwość działania, kiedy zechce. Wprawdzie nie określają, kiedy koniec nastąpi, ale określają kiedy go na pewno nie będzie.

"Określają" czy "określali" ? Adwentyści pisząc, że końca świata nie będzie w roku 2000 mieli rację, to trzeba przyznać. Skąd mieli tą pewność ? Z proroctw, które się nie wypełniły. Dopiero po wypełnieniu wszystkich proroctw Pan może powrócić, choć kiedy - to tylko On sam wie. Nie można zatem liczyć na powrót Chrystusa wtedy, kiedy jego słowo nie zostało wypełnione. Dalej Bednarski pisze :
http://www.chrystus.com.pl/artykuly/art4.html

Obserwatorek - Czw Wrz 19, 2013 12:48

Ale ten artykuł, który przytaczasz jest pisany dla ciebie a nie dla mnie. :)

Zresztą on trochę myszką pachnie, bo ja te teksty pisałem w roku 1988 zdaje się. :letssin:

A kim jest ten co napisał ten artykuł przeciw mnie?
Znasz go? Skąd wiesz, że dobrze sam rozumie E. White? Czy on z nią rozmawiał?

Obserwatorek - Czw Wrz 19, 2013 12:50

4000 lat od narodzenia Jezusa

W innych wypowiedziach E. G. White wskazywała, że 4000 lat od stworzenia już minęło w czasach działalności Jezusa, a więc od roku 27 po Chr. (tak datują rok rozpoczęcia działalności Jezusa adwentyści, patrz np. Znaki Czasu Nr 12, 1988 s. 4):

Jezus jednak przyjął postać człowieka wtedy, gdy na rodzaju ludzkim zaciążyło cztery tysiące lat grzechu” (Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 27).

„Sytuacja Jezusa, udającego się na pustynię dla stoczenia walki z szatanem, była inna. W ciągu czterech tysięcy lat ludzkość utraciła swą dawną siłę fizyczną, wartości umysłowe i moralne; Chrystus przyjął na siebie ułomności zdegenerowanej ludzkości, gdyż tylko w ten sposób mógł wyratować ludzi od najgłębszego upadku” (Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 75).

„Ten Baranek Boży bez skazy miał ofiarować samego siebie za grzechy, aby w ten sposób położyć kres całemu systemowi symboli i ceremonii, który od czterech tysięcy lat wskazywał na Jego śmierć” (Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 470).
Patrz też Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 250, 424 [ed. 2002 PDF s. 223, 377]; Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 547.

Jeśliby według adwentystów owe 4000 lat minęło dokładnie w roku 27 po Chr., to 6000 lat powinno zakończyć się nie później niż w roku 2027.
Jednak pierwszy tekst adwentystów (także drugi) wskazuje, że 4000 lat minęło już w momencie wcielenia Jezusa, gdyż piszą oni, że „przyjął postać człowieka wtedy, gdy na rodzaju ludzkim zaciążyło cztery tysiące lat grzechu”.
Z tego wynika, że 6000 lat minęło już około roku 2000, a nawet wcześniej, bo w roku 1996, gdyż narodzenie Jezusa adwentyści umiejscawiają na jesieni 5 roku przed Chr. (patrz Znaki Czasu Nr 12, 1988 s. 4).

Jedno jest pewne, po 6000 lat miało według E. G. White zakończyć się działanie szatana, a trwa ono dalej:

„Raz na zawsze skończyło się niszczycielskie dzieło szatana. Przez sześć tysięcy lat gnębił ludzi, powodując płacz na ziemi i smutek w całym wszechświecie” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 516 [ed. 2002 PDF s. 462]).

Kolejny raz E. G. White okazała się „fałszywym prorokiem”. 6000 lat minęło, a nic się nie wydarzyło z tego co zapowiadała. Tak samo „fałszywymi prorokami” stali się adwentyści, którzy rozpowszechniają jej nauki i książki.

papi666 - Czw Wrz 19, 2013 14:07

The "Seventh Millennium Theory" and Time-setting
Ellen White believed the earth's age to be about six thousand years. (See question above, "The Age of the Earth.") She also expected to see Jesus return in her day. Thus, when describing future events connected with the end of time, she could write of Satan's ruinous reign having lasted for six thousand years. (See The Great Controversy, p. 673, for example.) Nowhere in her writings, however, did Ellen White refer to a divine timetable of seven millennia corresponding to the creation week. She consistently opposed any efforts to calculate the date (day or year) of Christ's return. She wrote, "Again and again have I been warned in regard to time setting. There will never again be a message for the people of God that will be based on time" (Selected Messages, book 1, p. 188). And, "Anyone who shall start up to proclaim a message to announce the hour, day, or year of Christ's appearing, has taken up a yoke and is proclaiming a message that the Lord has never given him" (Review and Herald, September 12, 1893).
http://www.whiteestate.org/issues/faq-egw.html


Od dnia Adam i Ewa opuścili bramy, płacz, Garden of Eden, Bóg oczekuje, że lud Pana, który łamie prawo Lucyf raju na ziemi jest stracone i należących do grzechu. Drugie przyjście Pana Jezusa jest kulminacją Pisma Świętego, wiary i zbawienia.

Ameryka była w XIX wieku był świadkiem sporadyczne odnowienia wiary religijnej w centrum blisko powrotu Chrystusa. Wiele uznać różnych wydarzeń w historii jako przejaw ostrzeżenie Jezusa, że przed Jego powrót będzie trzęsienia ziemi, znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach. Od straszliwym trzęsieniu ziemi w Lizbonie w 1755 roku do fantastycznych crash i niewytłumaczalne ilości meteorytów i miesiąc krwawy. 19 maja 1780 był szczególnym zaćmienie Słońca, znane jako "wielki dzień ciemno w Ameryce Północnej." 1833 był znany meteoryt upaść w takim samym stopniu jak nigdy dotąd. Szacuje się, że obserwator mógł zobaczyć średnio 60.000 meteorów na godzinę.

Wśród nich był uczciwy farmer William Miller, który stał się pilnym uczniem Biblii, a zwłaszcza Księgi Daniela i Objawienia Jana. Biblia obalić wiele błędów, w tym czasie. Na przykład wiara w tysiącletnie królestwo pokoju przed końcem świata, ale był również przekonany, że przyjście Jezusa jest bliskie.

Okazało się, że ze względu na proroctwa Daniela 8-sze rozdział, w którym akt zwierząt, które stanowią globalnego imperium. W porównaniu ich z historią i stwierdził, że proroctwo określa ram jak Medo-Persji (20. Werset), kozy, Grecja (21. Werset) i bezimienny mały róg jako kolejny mocarstwo, większe niż poprzednie dwie, które wydaje do greckiego imperium, goniąc ludu Bożego i trwa do końca czasu (23 do 25 wersetu). Jedyną siłą, która pasuje do tego opisu, imperium rzymskiego, zarówno w pogańskich i chrześcijańskich formie.

Cała wizja kończy się słowami, Daniel 8, 14 - "It's 2300 wieczorem, rano, odparł. "Wtedy sanktuarium zostaje przywrócone." Millerite ale myślał, że sanktuarium oznacza, że nasz kraj.

Daniel 9, 24-27, stanowi rozwinięcie poprzedniej proroctwo, a nawet mówić o następnym razem 70 tygodni, co będzie odcięty (Biblii KJV) i określa dokładne początku proroctwa. Od czasu wydania że Jerozolima została przywrócona, gdy przywódcy Mesjasza, przeszedł siedem tygodni i sześćdziesiąt dwa tygodnie. Polecenie przywrócenia i budowy świątyni w Jerozolimie został wydany przed rokiem 457 pne król Artaxersem Ezra Rozdział 13.

Ze względu na czas, zgodnie z przepowiedniami z jednej Biblia dzień = jeden rok 2300 wieczorów i poranków = 2300 lat i 70 tygodni = 490 lat.

Obliczenie roku 457 pne + 70 lat, aby usługi i śmierci Jezusa Chrystusa w 34 AD.

Obliczenie roku 457 pne + 2300 roku prowadzi nas do 1844 roku. Musimy pamiętać, że nie ma 0-ty roku

Prophecies będą szczegółowo omówione oddzielnie.

Ale Chrystus nie przyszedł jeszcze do 1844 została obliczona zgodnie z biblijne proroctwa były prawdziwe i oparte na kluczowych wydarzeń w historii świata - pierwsze przyjście Chrystusa.

Jezus Najwyższy Kapłan w świątyni

Wczesne adwentystów, ale po raz pierwszy znaleziono z badania proroctw biblijnych, które nie odnoszą się do Jezusa "drugiego przyjścia na ziemię, ale sanktuarium w niebie, gdzie Chrystus wstawia się za nami. Cały Izrael, Stary Testament kultu figurą w Sanktuarium na obraz prawdziwego sanktuarium w niebie. Biblia jasno mówi, że Jezus zajmował wysokie usług kapłan w niebiańskiej świątyni i zaczął ostateczny sąd Boży.

Hebr. 8, 1-5 - Kluczem do tego, co mówimy, jest to, że mamy arcykapłana, który miał po prawicy tronu Majestatu w niebie. On jest sługą sanktuarium - podstawki, która nie powstała jedna, ale Pan. Każdy kapłan jest odpowiedzialna za dary i ofiary. Trzeba więc było, że mają coś do zaoferowania. Tu na ziemi, jednak nie może być nawet księdzem, jak księża dary zgodnie z prawem, które jest obrazem i cieniem tego, co jest w niebie. Więc to nie były powiedział Mojżeszowi, gdy miał do wykonania namiotu: "Patrz, co robisz wszystko według wzoru, który zobaczył na górze".

List do Hebrajczyków 9, 11-12 - Chrystus przyszedł jako arcykapłan dóbr, które pochodzą, przeszły przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest stanowisko, że nie należy do tego stworzenia. Raz na zawsze wszedł do Miejsca Najświętszego, nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew, więc możemy zapewnić zbawienie.

Hebrajczyków 9.23-26 - Chrystus nie przyszedł do świątyni, zbudowanej rękami (co jest tylko widok z prawej), ale do samego nieba, dla nas, aby stanąć przed Bogiem. Ponadto, ponieważ przyszedł do uśmiercenia znowu i znowu, jak co roku najwyższy kapłan wchodzi do miejsca najświętszego z krwi (które następnie muszą cierpieć od stworzenia świata wiele razy), ale teraz na koniec wieku do swoich ofiar raz na zawsze wymazać grzech.

Boży sąd, przed drugim przyjściem

Izrael był prototyp świątyni nieba. W ciągu roku w sanktuarium miejsce "całkowita" grzechy i winy, a więc raz w roku, w kulminacyjnym świąt żydowskich, nie było najważniejsze uroczystości - Sądny Dzień. Kapłańska rozdział 16. Ten dzień jest również nazywany w sądzie, gdzie ludzie czekali, aby ogłosić przebaczenie kapłana - pojednania. Zanieczyszczone sanktuarium został oczyszczony z grzechu i Boga ludzi na sąd "zrehabilitowany".

Data izraelski sąd był prototyp od momentu, kiedy niebo będzie sąd ludu Boga i Jezusa arcykapłan, adwokat. Proroctwa biblijne wyraźnie wskazują, kiedy powinno to nastąpić moment w historii. To był rok 1.844-ga Daniel 8, 14 - "It's 2300 wieczorem, rano, odparł. "Wtedy sanktuarium zostaje przywrócone." Gdy sąd będzie w niebie, Chrystus będzie mógł przyjść na świat i tych, którzy są uzasadnione, biorąc w sobie. Po objawieniu tego wersetu wyraźnie stanowi, że sąd ma miejsce przed powtórnym przyjściem.

Objawienie Jana 14, 6-8 - I ujrzałem innego anioła lecącego w centrum nieba, mającego ewangelię wieczną, aby głosić do mieszkańców ziemi - do każdego narodu, plemienia, języka i ludzi - mówi donośnym głosem: " Bójcie się Boga i chwałę mu, bo się godzina jego procesie. Worship Him, który stworzył niebo i ziemię, morze i źródła wód! "Za nim poleciał drugi anioł, mówiąc:" Spadające Babilon wielkie miasto, bo się wszystkie narody gniewu winem jej nierządu! "

Daniel 7, 9-10 - są od dawna trony usposobienie i usiadł. Jego szata była biała jak śnieg, włosy na głowie jak jagnięcej wełny. Jego tron - płomienie ogniste, a jego koła - płonący ogień! Obecna ogień z rzeki jest on oparty, są miliony i miliardy jego pracowników stojących przed nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi.

Daniel 7, 26-27 - Ale to sąd będzie usiąść i pozbawia go mocy, aby być na zawsze zniszczona i zniszczone. Królestwo, potęga i chwała królestw pod niebem zostanie przekazany do ludzi świętych Najwyższego. Jego królestwo będzie trwać wiecznie, i wszystkich władców oddawali Mu cześć i posłuszeństwo. "

Rz 8,34 - Kto nas potępić? Jezus Chrystus umarł, ale głównie z martwych, po prawicy Boga i modlić się za nami!

Objawienie Jana 11,19 - po czym otworzył świątyni Boga w niebie, a jego świątynia była postrzegana Arka Jego Przymierza.

W całej historii ludzkości, są rekordy nieba życia ludzi, zapisy ich myśli, słowa i czyny. Mateusza 12.36 - ale mówię ci, że z każdego słowa próżnego, które ludzie wyrzekną, przedstawiają one uwagę na Judgement Day. Są to zapisy grzechy ludzi, którzy zanieczyszczają sanktuarium w niebie. I ona musi być oczyszczona. Muszą zdecydować, czy te grzechy będą odpuszczone, materiału lub pominięte jako dowód do skazania w drugiej fazie procesu.

Okres od roku 1844 nosi nazwę "proces przed Advent", lub czas. Ludzie na świecie mogą usłyszeć Ewangelię i niebo jest oceniania przez ludzi, która strona jest pochylona. Kto nie skorzysta z okazji, aby dzisiaj Jezus Chrystus stał się jego obrońcą i rzecznikiem, spotkać się z nim tylko sędzia.

Konieczne jest stosowanie razem miejsce Chrystusa w niebiańskiej świątyni wysokiej rolę kapłana. Żyjemy w czasach wielkiej próby Objawienie 14,6-7 miejsca. Dlatego też autor Listu do Hebrajczyków punktów do przyjęcia Chrystusa dziś! List do Hebrajczyków 3, 7 do 8

Pierwszy Adwentystów - studium Biblii i wizji EG White

ruch Millerit stał się podstawą do nauki pierwszych adwentystów dnia siódmego. Pierwszy adwentyści dnia siódmego byli ludzie Biblii. Jeśli nowy uczące się na teksty biblijne i uczenia się głęboko. Podobnie było pytanie o koordynacji w soboty, nauczając, że Jezus przyjdzie przed tysiącletniego królestwa i nauczanie, że dusza jest nieśmiertelna. To był trudny czas wierząc, okres prób i może dlatego Bóg dał prorocze przywództwa.

Bóg dał w czasie prorockiej ducha Ellen G. White, w ich wizji potwierdzenie, że nowo wystawił wiedzy biblijnej i był źródłem przywództwa w nowo tworzących adwentystów dnia siódmego. Jej darem było przedmiotem dokładnej analizy i porównania z Biblii. Przeczytaj prawdziwym sprawdzianem biblijnego proroka.

W rozwijających się główną cechą jego punktów nauczania w sobotę, ale wyszedł z Adwentystów studiowania Biblii, a nie wizji Ellen White. Biblia jest jedynym kryterium oceny najwyższej inne dary.

Zamiarem było wyraźnie zachęcić wizji Millerit rozczarowany i dać im pewność dokładności studiowaniu Biblii. Pamiętajmy, co do roli Ellen White w kształtowaniu przyszłości Adwentystów Dnia Siódmego Kościół, że jej wizja jest prawie zawsze potwierdza ich pozycji doktrynalnych, to miejsce inne na podstawie intensywnych studiów biblijnych. Na jej rolę w kształtowaniu doktryny mogą być postrzegane jako potwierdzenie roli, niż inicjowanie.

Podstawowym doktrynalnego punktu, w którym stopniowo zjednoczyć grupę Adwentystów Sabbath, była wiara, że 22 października 1844 coś ważnego się wydarzyło. E. White 's pierwszej wizji w grudniu 1844 potwierdził to, ale nie wyjaśnił, co się stało. Szczegółowej analizy List do Hebrajczyków rozumiał Hiram Edson i Pastorał, kapliczki nie rozumieją, że nasz kraj, ale prawdziwym sanktuarium w niebie, który jest metaforycznym jako żydowskiego Jezusa i dwóch części w 1844 roku weszła w drugi i zaczął dzień pojednania.

Pierwszy adwentyści dnia siódmego doszli do wniosku, że chrześcijanie nie powinni pochopnie odrzucać tych, którzy twierdzą, że dar proroczy, ale także je testować, czy mówienie zgodnie z prawem i dowodów. Iz 8,20. Ostatnich Kościół Boży powinien głosić Boże przykazania i przytrzymaj świadectwo Jezusa, Objawienie 12.17. Świadectwo Jezusa za dar proroctwa, objawienia 19.10 Do świadectwem Jezusa jest duch proroctwa.

1 Tes 5, 19-21 - Nie gaście Ducha. Despise nie proroctwa. wszystko przeanalizować, przytrzymaj dobro, zło w każdej postaci, uważaj.

Faktyczne przyjęcie Ellen White jako proroka był proces, który wymaga czasu, aby porównać osoby wiadomość i posługi Biblii.

Ponadto, wiele innych dowodów, że jej zdolności są darem od Boga, a nie tylko wytworem wyobraźni lub choroby. Ellen w swoich wizjach, często bez tchu i ponad pół godziny i był świadkiem wielu ludzi, w tym lekarzy, którzy nie byli wierzącymi. Miała nadprzyrodzoną moc, która posiadała duży Biblii nad głową tak długo, że nawet nie jest najsilniejszy człowiek. Miała pozytywny wpływ na zwierzęta, które można było dotknąć, aby uspokoić rozpędzonym koniem.

Ale wodza oddziaływania prowadzi do cudownie Boga i Jezusa Chrystusa i inspirowane pism Przyjmujemy Jezusa Chrystusa do serca wielu ludzi na całym świecie.

Ellen G. White opublikował dziesiątki książek, Zarys chrześcijańskiej doświadczeń i poglądów Ellen G. White w 1851 roku. W 1888 roku opublikował swoje najbardziej znane książki, Wielki bój między Chrystusem a szatanem, aw 1898 opublikował "Desire of Ages, biografii o życiu i nauczaniu Jezusa Chrystusa.

W proroctwa pani White nie przewidzieli różnych przyszłych wydarzeń. Na przykład przewidzieć trzęsienia ziemi w San Francisco, 1906-2 dni zanim to się stało, eksplozja w duchowości, które w tym czasie był tylko początek. Przewidywane dwóch wojen światowych oraz wzrost mocy ponownie Kościoła rzymskokatolickiego. Wiele innych scenariuszy zostały spełnione, a niektóre spotkania i jest to dowód, że proroctwo jest od Boga.

Księga Powtórzonego Prawa 18,21-22 - mówisz: "Skąd wiemy, że nie zna ani słowa Pana?" Cóż, jeśli mówi prorok w imieniu Pana, że coś się dzieje, to mówił Pan słowa. Po drugiej stronie proroka pysze. Strach przed nim.

Jej prace są Biblie przypomnienie, doradca w zrozumieniu Biblii, doradca stosowania zasad biblijnych.

Jedyne co można zrobić to, że dajemy Ci zaproszenie do badania, testowania, badania w pismach pobożnych kobiet Gould Ellen G. White i porównaj z Biblii - Słowa Bożego.

Kroniki 20.20 - Believe Pana, Boga swego, i będą ważne. Wierzcie Jego prorokom, a sukces! "

Jezus nadchodzi! Czy jesteś gotowy?

Apokalipsa 18,4 "I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Chodź, mój ludu, miasto, nie udział w jej grzechy, więc jej plagi". "

Apokalipsa 14,7: "donośnym głosem: Bójcie się Boga i dajcie Mu chwałę, gdyż godzina jego procesu, i oddać Mu pokłon który stworzył niebo i ziemię, morze i źródła wód".

Iz 13,13 "będzie poruszę niebiosa i ziemia jest przenieść z miejsca gniewu Pana Zastępów, w dniu swego gniewu.

http://www.pl.amazinghope...l-8-9-rozdzial/

Obserwatorek - Czw Wrz 19, 2013 18:04

A ty się zakochałeś w E. White? :lmao:
papi666 - Pią Wrz 20, 2013 02:54

A ty zakochales sie w mari?
moze przedyskutujemy jej objawienia ;)

Rembov - Pią Wrz 20, 2013 09:01

papi666 napisał/a:
A ty zakochales sie w mari?
moze przedyskutujemy jej objawienia ;)

Co to jest "mari" i gdzie można poczytać o objawieniach tego czegoś?

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 11:06

papi666 napisał/a:
A ty zakochales sie w mari?
moze przedyskutujemy jej objawienia ;)


No to zakładaj wątek, zobaczymy czy znajdą się tacy jak ty co zechcą plugawić postać biblijną Maryi. :eek:

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 11:10

6000 lat od momentu stworzenia

E. G. White dość enigmatycznie wypowiadała się o 6000 lat od momentu stworzenia człowieka. Ale nawet to ukazuje, że brała pod uwagę tę spekulację liczbową w swoich ‘przypuszczeniach’ dotyczących powrotu Jezusa. Adwentyści na ten temat piszą następująco:

„Również, mimo zarzutu niektórych osób, Ellen White autorka m.in. takich książek jak »Wielki bój« i »Życie Jezusa« nie podaje dokładnie roku 2000 jako roku Drugiego Adwentu. Wspomina ona wprawdzie okres 6000 lat (Świadectwo dla Zboru, tom 3, str. 492 ang., Życie Jezusa, str. 413), wydaje się jednak oczywistym, że nie miała ona zamiaru ustalania konkretnego roku” (Znaki Czasu Nr 1, 1989 s. 6).

Zgadzamy się z tym, że E. G. White nie wyznaczała dokładnie roku 2000, gdyż uważała ona, że ‘koniec’ nadejdzie o wiele szybciej (co opisaliśmy powyżej).
Co do kwestii 6000 lat, to nie odbiegła ona daleko od badaczy Pisma Świętego i Świadków Jehowy. Ci pierwsi uważali, że 6000 lat zakończyło się w roku 1872 (Nadszedł Czas 1919 s. 55) i tak uczyli różni adwentyści za jej czasów, a Świadkowie Jehowy wyznaczali różne daty: 1972, 1976, 1974 i 1975 („Prawda was wyswobodzi” 1946 s. 142; The Watchtower 01.02 1955 s. 95; Aid to Bible Understanding 1971 s. 1100; Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 s. 25).
Widać z tego, że przy ‘literalnym’ liczeniu lat dawno temu minęło 6000 lat od momentu stworzenia, o których wielokrotnie pisała E. White:

„Przez sześć tysięcy lat trwa wielki bój. Syn Boży i Jego niebiańscy posłowie walczą z szatanem, aby ostrzec, oświecić i wyratować ludzi” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 505 [ed. 2002 PDF s. 451]).

„Przez sześć tysięcy lat bunt szatana był »postrachem ziemi«. To on »ziemię obracał w pustynię« a »grody jej burzył«; »swoich jeńców nie wypuszczał na wolność«. Przez sześć tysięcy lat więził lud Boży i czyniłby to dalej, lecz Chrystus zerwał łańcuchy i uwolnił uwięzionych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 507 [ed. 2002 PDF s. 453]).

„Raz na zawsze skończyło się niszczycielskie dzieło szatana. Przez sześć tysięcy lat gnębił ludzi, powodując płacz na ziemi i smutek w całym wszechświecie” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 516 [ed. 2002 PDF s. 462]).

„Przez sześć tysięcy lat wiara opierała się na Chrystusie. Przez sześć tysięcy lat nawałnice i burze gniewu szatana uderzały w Skałę naszego zbawienia, lecz ona pozostała niewzruszona” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2000, s. 297).

Temat 6000 lat E. G. White poruszała wielokrotnie, co nie dziwi, gdy ktoś chce koniecznie wyznaczyć Bogu swój czas na działanie (patrz też Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 14, 403, 428 [ed. 2002 PDF s. 11, 358, 382]; Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 23, 228; Historia zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 295).
Pisząc w roku 1888 książkę pt. Wielki bój E. G. White twierdziła, że jeszcze nie minęło 6000 lat od stworzenia. Jednak stwierdzała, że „wkrótce ma się skończyć”:

„Wielki bój między Chrystusem a szatanem, trwający już prawie sześć tysięcy lat, wkrótce ma się skończyć, z tego powodu szatan podwaja swoje wysiłki, aby zniszczyć dzieło prowadzone przez Chrystusa w celu zbawienia człowieka, a tego uwięzić w swych sidłach” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 403 [ed. 2002 PDF s. 358]).

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 11:25

Rembov napisał/a:
papi666 napisał/a:
A ty zakochales sie w mari?
moze przedyskutujemy jej objawienia ;)

Co to jest "mari" i gdzie można poczytać o objawieniach tego czegoś?


Nie wiesz co to Mari? :)
To starożytne miasto:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mari

Może tam były jakieś objawienia? Kto wie? :shy:

stryczek - Pią Wrz 20, 2013 12:18

Obserwatorek, a tak się spytam, co ci daje to, że piszesz o błędach adwentystów? :)
papi666 - Pią Wrz 20, 2013 13:44

Obserwatorek jest niereformowalny pisze od 3 stron o jakiejs dacie chociaz juz mu to pare razy wyjasnialem to typ z gatunku ala rembov
Byle by ples pisarskie sfaszowane farmazony,taki z niego obeznaniuch a nie potrafi podac jednej falszywj nauki ktora niby glosza Ad7

Dla tego tak uczepil sie E.W bo zdaje mu sie ze przynajmniej na tym polu cos ugra..

Bzdury o Adwentystach



W Internecie o adwentystach napisano wiele ale większość z tych artykułów to fakty mijające się z prawdą. Na forum Protestanci.org autor zebrał informację które krążą o adwentystach i podał to jako fakt. Zrewidowałem tylko niektóre dane Oto one:

Cytat z Forum
„Tworzą własne wyznanie (kościół), twierdzą że opierają naukę swą na Piśmie Świętym, budują bardzo okazałe świątynie, lubują się w malowidłach, malują obrazy Mojżesza, proroków, aniołów i samego Pana (czyli osób, których nikt z nich nie mógł widzieć w ciele). Dzielą swych wyznawców na duchownych (kler) i laików; posługują się tytułami: pastor "laikowy" pastor (z ang. "lay pastor"), "laikowy" kaznodzieja ('lay preacher"), starszy, brat, Oczekują drugiego przybycia Pana,

Artykuł o adwentystach nie podaje całej prawdy o nich, Niektóre zdania są kłamstwami o adwentystach. Już na samym wstępie autor jest złośliwy lub niedouczony

Adwentyści nie budują świątyń, jest to sprzeczne z nauczaniem,
„Lubują się w malowidłach” to jest jakaś bzdura, chyba że autor ma na myśli wydanie Biblii dla dzieci w formie obrazkowej, takie zdjęcia nie są przedmiotem kultu obrazków, przypominam autorowi że sam Bóg kazał wyrzeźbić i postawić w świątyni dwa cheruby.
Posługiwanie się tytułami pastor laikowy, takiego tytułu nie ma w Polsce.

„A kobiety (śladem ich założycielki Ellen G. White) odgrywają w ich życiu religijnym ważną rolę; Głoszą swą naukę bez nakrycia głowy, wiele z nich nosi krótkie po męsku strzyżone włosy i "miniskirts" (krótkie sukienki przykrywające tylko biodra). Ogólnie potępiane jest u nich jedzenie mięsa, picie napojów alkoholowych, palenie tytoniu.”


Zapraszam do odwiedzenia zborów Adwentystycznych i proszę mi pokazać te krótkie sukienki i po męsku strzyżone włosy u kobiet. - Autor prawdopodobnie zacytował kogoś złośliwego, w Internecie jest wiele bzdur o adwentystach i to bardzo złośliwych.

„Gdy się jednak okazało, że w roku tym przepowiednia nie spełniła się, nastąpiło wielkie rozczarowanie, Dochodziło do tego, te kilku popełniło nawet samobójstwo. Ale Miller nie dał za wygraną i próbował udowodnić, że się omylił w swoich obliczeniach i po dokonaniu nowych kalkulacji ustalono nową datę, którą miał być 22 października 1844 roku”

Autor pisze o roku 1843 w którym nie wyznaczono żadnego konkretnego dnia powrotu Jezusa, a mowa o samobójstwach z tego powodu jest wyssana z palca.

(„o E.White) - W dziecięcym jej wieku bliźniacza jej siostra uderzyła ją w nos”,

Trzeba najpierw był sprawdzić fakty, E.White uderzyła koleżanka ze szkoły a nie jej bliźniacza siostra. Jak ktoś zna j. Angielski to proszę przeczytać poniższe cytaty

Head injury
At the age of nine, Ellen was struck with a rock thrown by a jealous student. The injury severely disfigured her nose, and left her in a coma for several weeks.[11]
Ellen would later write of her conversion experience that happened a few years after the incident:

"This misfortune, which for a time seemed so bitter and was so hard to bear, has proved to be a blessing in disguise. The cruel blow which blighted the joys of earth, was the means of turning my eyes to heaven. I might never had known Jesus Christ, had not the sorrow that clouded my early years led me to seek comfort in him."[12]
http://en.wikipedia.org/wiki/Ellen_G._White


While I was but a child, my parents removed from Gorham to Portland, Maine. Here, at the age of nine years, an accident happened to me which was to affect my whole life. In company with my twin sister and one of our schoolmates, I was crossing a common in the city of Portland, when a girl about thirteen years of age, becoming angry at some trifle, followed us, threatening to strike us. Our parents had taught us never to contend with anyone, but if we were in danger of being abused or injured, to hasten home at once. We were doing this with all speed, but the girl followed us as rapidly, with a stone in her hand. I turned my head to see how far she was behind me, and as I did so, she threw the stone, and it hit me on the nose. I was stunned by the blow and fell senseless to the ground.

When consciousness returned, I found myself in a merchant's store; my garments were covered with blood, which was pouring from my nose and streaming over the floor. A kind stranger offered to take me home in his carriage, but I, not realizing my weakness, told him that I preferred to walk home rather than soil his carriage with blood. Those present were not aware that my injury was so serious, and allowed me to do as I wished; but after walking only a few rods, I grew faint and dizzy. My twin sister and my schoolmate carried me home.

http://www.crcbermuda.com...-1-my-childhood


„Mężem jej był James White, który wraz z nią pomagał Millerowi w ustalaniu dat powtórnego przyjścia Pana. W grudniu r. 1844 tzn.”

Tu jest podwójny błąd E.White nigdy nie pomagała Millerowi w ustalaniu daty Słuchała jego kazań, W czasie wypadku z kamieniem w 1840 roku miała 12 lat więc o jakiej współpracy z Millerem tu mowa? A że miała tylko dwie klasy szkoły podstawowej więc przypuszczam że już umiała liczyć. W drugi błąd którego autor albo nie zauważył /cytując kogoś/ albo specjalnie zignorował to wyznaczenie przyjścia Chrystusa na grudzień 1844 Miller wyznaczył powrót Jezusa na październik 1844

„Współczesny jej długoletni naczelny lekarz szpitala adwentystycznego w Battle Creek twierdził, że te wizje były spowodowane jej schorzeniami mózgu albo też całego systemu nerwowego. „

Dr. Kellog o którym tu mowa nigdy nie badał E.White więc wynika to z jego przypuszczeń, a że był wrogo nastawiony do niej więc pisał różne zarzuty pod jej adresem.
Co do DM Canrighta był adwentystą apotem baptystą, pisał przeciwko, Ellen ale na jej pogrzebie powiedział „to była najbardziej szlachetna kobieta”

"Według Ellen White szatan bierze udział w dziele zbawienia:"

Szkoda że autor nie zacytował całego fragmentu bo okazałoby się że szatan nie zbawia człowieka, bunt i grzech doprowadził do powstania planu zbawienia i jego realizacji a nie w sensie że szatan zbawia jak to sugeruje czytelnikowi autor to nie jest teoria E.White ani adwentyzmu

Przypisywanie pismom E. White takiej samej ważności jak Pismu Świętemu jest występowaniem przeciwko nauce Biblii. ...Ale Ellen G. White stawiała swoje pisma (mówiące o jej wizjach) na równi z Pismem Świętym

Ani Kościół Adwentystów ani sama Ellen nie uważała że jej pisma są równe Pismu Świętemu. Ten argument pojawia się często i jest wynikiem braku wiedzy o adwentyzmie.

"Pisma Ellen G. White są traktowane przez Kościół Adwentystów Dnia Siódmego jako pomocnicze w stosunku do Pisma Świętego, jedynej reguły wiary, według której winny być oceniane wszystkie nauki i doświadczenia. Mimo tego spotykają się oni często z zarzutami, iż stawiają jej pisma wyżej niż Biblię. Według oświadczeń samej Ellen G. White "jedynie Biblia jest probierzem wszelkiej nauki i doświadczeń – Duch proroctwa nie został dany w tym celu, by zastąpić Biblię; Pismo Święte bowiem stwierdza wyraźnie, że Słowo Boże jest tym wzorcem, według którego sprawdzać należy wszelkie nauki" http://pl.wikipedia.org/wiki/Ellen_G._White Cytat z Nauki Pisma Świętego Z. Łyko s.436


Jednym z większych błędów w nauce adwentystów jest to, że uważają, że Jezus Chrystus mógł także popełniać grzechy, bo w Nim była także natura upadłego grzesznego człowieka. ("Bible Readings for the Home Circle" s. l74, starsze wyd.)

Autor sugeruje czytelnikowi że adwentyści uczą że Jezus mógł popełnić grzech i zbawić człowieka, to nie jest nauka adwentystów


Sobota jest dla nich dniem świętym W tym dniu mają swoje nabożeństwa, szkółki niedzielne i inne związane z ich wyznaniem zajęcia.

Adwentyści nie mają żadnych szkółek niedzielnych


Z żalem stwierdzić musimy, że w pismach swoich kobieta ta podaje dużo myśli niezgodnych z nauką Pisma Świętego, a niektóre z nich nawet są bluźniercze. Ona sama uważa się za prorokinię,

Autor nie potrafi podać chociaż jednej bluźnierczej wypowiedzi E.White. Co do uważania sie za prorokinie jest to sprzeczne z jej wypowiedziami

"Wiem że wielu ludzi nazywa mnie prorokiem, lecz ja nie przypisuje sobie tego tytułu" Z. Łyko Nauki Pisma Świętego str.436

Jeżeli znalazłeś w Internecie jeszcze inne nieprawdziwe opisy o adwentystach, napisz na adres pocztylion4@o2.pl umieścimy je tutaj.


Zapraszam na strony
Kliknij w tytuł strony podany poniżej


Strona Główna
Byłem Pastorem Adwentystów


Główna strona która przedstawia mój punkt widzenia adwentyzmu i jego nauczania. Ogólne spojrzenie na Kościół Adwentystów po 25 latach pobytu w nim

Przywództwo w Kościele

Strona poświęcona jest roli przywódcy, lidera, pastora w Kościele w świetle Pisma Świętego. Większość kościołów protestanckich przejęło system władzy na wzór świata, panowania nad duszami, kontroli i manipulacji nad innymi.

Miejsca Zgromadzeń

Oficjalne budynki kościelne prowadzą do oficjalnych spotkań na wzór kancelarii prawnej a chrześcijaństwo to rodzinna atmosfera, Artykuł porównuje spotkania domowe z oficjalnymi spotkaniami kościelnymi

Chronologia Adwentystów

Chronologia Adwentystów oparta jest na obliczeniach W.Millera. Pomyłki w interpretacji i obliczeniach Millera które do dzisiaj są podstawą wiary Kościoła Adwentystów

Ciekawe Rozmowy

Ten portal zawiera też dyskusję pomiędzy czytelnikami a autorem, pośród wielu wybrałem ciekawsze maile.

Korzenie Adwentyzmu

Przedstawia stan duchowy Kościoła i jego przyczynę, różnice pomiędzy służbą Bogu a służbą kościołowi i jego doktrynom. Przyczyna obecnego stanu duchowego Kościoła leży w przeszłości a nie we współczesnym kościele, Nowi wyznawcy przejmują styl myślenia i uduchowienia po poprzednikach adwentyzmu.

Imperium Osmańskie

Adwentyzm przejął po Millerze i jego współpracownikach chronologię. Obj.9 w interpretacji adwentystycznej to Imperium Osmanów które miało swój koniec w 1840 Historia zweryfikowała te obliczenia jako błędne ale adwentyzm nie ma innego tłumaczenia. Artykuł podaje o co chodzi w tych wyliczeniach.

Chrzest.

Chrzest to najważniejsza uroczystość w życiu chrześcijanina, Czy chrzest adwentystów jest Biblijny? Podaje wspomnienia z własnego chrztu. To warto przeczytać

Objawienie Jana / Współcześni prorocy

Daniel i Objawienie to oczko w głowie adwentyzmu, Księgi te są trudne i mają wiele interpretacji w chrześcijaństwie Adwentyzm przyjął interpretacje historyczną która w wielu miejscach podaje daty i wydarzenia które nie są tłumaczeniem tekstów Księgi Objawienia. - Część druga to przykłady prorokowania w naszych czasach - To warto przeczytać.

Błędy Nauczania

Protestanci przyjęli strategie ataku na Kościół Katolicki, ale większość argumentów którymi się posługują są nie zgodne z prawdą lub nauczaniem katolickim. Część druga mówi o szabacie w Nowym Testamencie. Naciąganie tekstów biblijnych dla udowodnienia własnej teorii



Brak praw zastrzeżonych, strona może być kopiowana i umieszczana na blogach i innych stronach internetowych bez pytania autora o zezwolenie
Dla szukających Boga

Jan
23
Byłem Pastorem Adwentystów - wstęp






Kim są Adwentyści Dnia Siódmego? Wiem że to opracowanie będą czytały osoby nie znające Adwentystów, oraz osoby które znają ich pobieżnie, sąsiad, znajomy kolega, gdzieś o nich słyszałem i ktoś mi o nich mówił. W Internecie jest wiele mitów o Adwentystach i trzeba uważać na to co się czyta. Jako autor tego opracowania mam doskonałą wiedzę o Adwentystach ponieważ spędziłem pośród nich 25 lat, w młodości swojej wstąpiłem do Seminarium Duchownego w Podkowie Leśnej a potem zostałem przyjęty do pracy w kościele jako duchowny. Więc mój drogi przyjacielu wiem co piszę. Moim celem nie jest oplucie adwentystów ale trzeźwe spojrzenie na to kim ja byłem i jaki był mój sposób myślenia. To nie ważne kim jestem i jak się nazywam i gdzie mieszkam, chce mówić o kościele i Bogu a nie o sobie.




Wielu którzy opuszcza ten Kościół staje się jego wrogami, atakują, wytykają błędy ludzkie, wskazują na ludzkie grzechy, są siewcami nienawiści i plotek. Żal mi takich ludzi bo nie są oni naśladowcami Boga, bo atakując i nienawidząc służą diabłu a im się wydaje że robią dobrą pracę, przecież mówią prawdę o Adwentystach. Jest tylko jedna możliwość służenia Bogu a polega ona na miłości do ludzi tych przyjaznych i tych którzy są twoimi wrogami. Jeżeli atakujesz, wyśmiewasz to gdzie w tym jest miłość do nieprzyjaciół ? Miłość zakrywa grzechy a nie pokazuje je wszystkim dookoła. Wyobrażasz sobie takiego Boga który opowiadałby wszystkim dookoła o twoich grzechach, naśmiewał się z twoich błędów wierzenia. A ty robiąc coś takiego kogo naśladujesz? Na pewno nie Boga.

Kilka słów o sobie.

Większość ludzi wierzy w słowa pastora. Przecież to człowiek duchowy, Po szkole i dobrze zna się na różnicach doktrynalnych kościołów i skoro mi mówi że to Kościół Katolicki usunął drugie przykazanie i nie ma go już w katechizmie to przecież mówi prawdę. Skoro mówi że w KK niema kapłaństwa wiernych, to tak jest, skoro mówi że w 538 roku przestali istnieć potęga Ostrogotów to nie muszę tego sprawdzać w książkach do historii bo liczę na rzetelność duchownego i skoro inne publikacje adwentowe tak mówią to po co mam sprawdzać czy tak rzeczywiście było. Powiedziałem że większość wierzy temu co mówi pastor, w sprawach szczególnie dat historycznych bardzo łatwo jest sprawdzić datę bo zarówno ja jak i pastor opieramy się na tych samych książkach do historii, nie ma on żadnych dodatkowych źródeł, poza ogólnie dostępnymi. Na oficjalnej stronie adwentystów jeden ze znanych pastorów powiedział wprost.

" Sam często wyszukuję różne materiały ze strony Adwent.pl, stron Wydziału Transeuropejskiego czy Generalnej Konferencji. Niektórym wydaje się, że po tylu latach pracy w Kościele powinienem wiedzieć wszystko… Niestety nie wiem nic! "
http://www.adwent.pl/wyda...tor-epc-dzien-3


To nie znaczy że ma wiedzieć wszystko, to znaczy że trzeba mieć ograniczone zaufanie do tego co mówią pastorzy.

Przez 4 lata uczęszczałem do Seminarium Duchownego w Podkowie Leśnej Kościoła Adwentystów, a potem zostałem pastorem, głosicielem i propagatorem teorii których nauczono mnie w szkole. Nikt z nas uczniów Seminarium nie podważał słów nauczyciela - pastora i nikt nie sprawdzał wiarygodności z historią. Przez kolejne 4 lata Bóg uczył mnie ponownie teologii i to szczegółowo zasada wiary po zasadzie wiary. Ale też Bóg odkrywając mi prawdę uczył mnie miłości. Jego przesłanie było "nie możesz walczyć na argumenty bo twoim celem jest nieść prawdę i miłość wszystkim błądzącym a nie siać wątpliwości i niepewność, nie przelewaj swojego rozgoryczenia na innych, bo Bóg jest miłością i On buduje innych, a nie wprowadza kłótnie o teorie, twoim celem jest pokazać Boga i Jego charakter a nie teorię kościołów, celem jest życie bez grzechu w czystości a nie filozofia religijna stworzona przez pastorów i księży"

Od ciebie to zależy mój przyjacielu czy będziesz te strony czytał szukając przysłowiowego haka na adwentystów czy też będziesz szukał lepszego zrozumienia, głębszego poznania prawd Boga. Nie mam zamiaru dokopać adwentystom, i jeżeli się nie zgadzam z czym to mówię dlaczego, przedstawiam prawdę a nie pokazuje swoją mądrość. Więc liczę że mnie zrozumiałeś. Gdzie mieszkam i co robię nie ma znaczenia bo nie o sobie chcę pisać, często poprzez osobę i jej wygląd oceniamy prawdę i to jest błąd. Więc skup się na argumentach





--------------------------------------------------------------------------------------------

Aby przejść do następnej strony naciśnij PAGES na pasku górnym lub kliknij w tytuł strony podany poniżej

Zapraszam na strony



Strona Główna
Byłem Pastorem Adwentystów

Główna strona która przedstawia mój punkt widzenia adwentyzmu i jego nauczania. Ogólne spojrzenie na Kościół Adwentystów po 25 latach pobytu w nim

Przywództwo w Kościele

Strona poświęcona jest roli przywódcy, lidera, pastora w Kościele w świetle Pisma Świętego. Większość kościołów protestanckich przejęło system władzy na wzór świata, panowania nad duszami, kontroli i manipulacji nad innymi.

Miejsca Zgromadzeń

Oficjalne budynki kościelne prowadzą do oficjalnych spotkań na wzór kancelarii prawnej a chrześcijaństwo to rodzinna atmosfera, Artykuł porównuje spotkania domowe z oficjalnymi spotkaniami kościelnymi


Chronologia Adwentystów

Chronologia Adwentystów oparta jest na obliczeniach W.Millera. Pomyłki w interpretacji i obliczeniach Millera które do dzisiaj są podstawą wiary Kościoła Adwentystów

Ciekawe Rozmowy

Ten portal zawiera też dyskusję pomiędzy czytelnikami a autorem, pośród wielu wybrałem ciekawsze maile.

Korzenie Adwentyzmu

Przedstawia stan duchowy Kościoła i jego przyczynę, różnice pomiędzy służbą Bogu a służbą kościołowi i jego doktrynom. Przyczyna obecnego stanu duchowego Kościoła leży w przeszłości a nie we współczesnym kościele, Nowi wyznawcy przejmują styl myślenia i uduchowienia po poprzednikach adwentyzmu.

Imperium Osmańskie

Adwentyzm przejął po Millerze i jego współpracownikach chronologię. Obj.9 w interpretacji adwentystycznej to Imperium Osmanów które miało swój koniec w 1840 Historia zweryfikowała te obliczenia jako błędne ale adwentyzm nie ma innego tłumaczenia. Artykuł podaje o co chodzi w tych wyliczeniach.

Chrzest.

Chrzest to najważniejsza uroczystość w życiu chrześcijanina, Czy chrzest adwentystów jest Biblijny? Podaje wspomnienia z własnego chrztu. To warto przeczytać

Objawienie Jana / Współcześni prorocy

Daniel i Objawienie to oczko w głowie adwentyzmu, Księgi te są trudne i mają wiele interpretacji w chrześcijaństwie Adwentyzm przyjął interpretacje historyczną która w wielu miejscach podaje daty i wydarzenia które nie są tłumaczeniem tekstów Księgi Objawienia. - Część druga to trzy przykłady prorokowania w naszych czasach - To warto przeczytać.

Błędy Nauczania

Protestanci przyjęli strategie ataku na Kościół Katolicki, ale większość argumentów którymi się posługują są nie zgodne z prawdą lub nauczaniem katolickim. Część druga mówi o szabacie w Nowym Testamencie. Naciąganie tekstów biblijnych dla udowodnienia własnej teorii

Bzdury o Adwentystach

W Internecie można znaleźć opisy Kościoła Adwentystów. Wiele z nich mija się z prawdą lub jest złośliwym atakiem na Adwentyzm. Podaje tylko przyklady..

Jeżeli chcesz podyskutować w powyższym temacie napisz do mnie na adres mailowy:
Pocztylion4@o2.pl

Obserwatorek zglosze cie tam

http://www-studium.blogsp...wentystach.html

Rembov - Pią Wrz 20, 2013 14:05

papi, o wiele ciekawsze od tych wklejek będzie to, jak się odniesiesz do PRZYTOCZONYCH przez obserwatorka fragmentów TEKSTÓW Ellen White.
papi666 - Pią Wrz 20, 2013 14:12

Chciales powiedziec zmajsterkowanych :)
Przeciez odnosze do JEGO dat od 4 stron i to nie tylko po polsku :D
nie jestem papuga i nie zamierzam na jeden zarzut odpowiadac 1000 raz wystarczajaco duzo informacji podalem(PRAWDZIWYCH INFORMACJI)
skoro to nie przekonuje to problem nie tkwi w argumentacji...
a ja nie zamierzam prowadzic krucjaty czy tez kazaz wierzyc E.W
Jej nauki zgadzaja sie doktrynami wywodzacymi sie z Pisma wiec nie mam powodow aby negowac jej nauczanie :)
btw: czego wy sie nie odnosicie od objawionych prawd maryjych ?
odpowiedz bo przecza one podstawowym prawdom biblijny i na starcie macie ending :)
wiec jak pisales z belkami..rade lepiej zastosuj dla siebie
ave

Rembov - Pią Wrz 20, 2013 14:17

papi666 napisał/a:
Chciales powiedziec zmajsterkowanych

No to WYKAŻ, przytaczając na przykład oryginały albo szersze fragmenty, że te cytaty, które przytoczył Obserwatorek, zostały zmanipulowane i zapisano w nich inne rzeczy, niż to podaje. To, że sobie wklejasz jakieś tam inne teksty, które rzekomo mają pokazywać nauczanie adwentystów, nie stanowi dowodu, że w tych cytatach zapisano coś innego, niż jest przytoczone.

papi666 - Pią Wrz 20, 2013 14:23

A co mam ci cytowac poprzednie 3 strony nie badz hipokryta podalem nawet caly artykul pokazujacy jak obserwatorek naciaga fakty..
co ty myslisz ze ja nie mam co robic jak ty i pchac sie w prymitywny sporo z kazdym kolejnym katolikiem ktory bedzie sie domagal indiwidiualnej odpowiedzi :)
Jestem wierzacym ,bronie swojej wiary ale nie jestem fanatykiem :)
dodajac do tego ze twoje udowodnij,wykaz znam od podszewki i nie mam ochoty sie z toba naciagac bo jeszcze czasem uda ci sie znowu mnie sprowokwac i bedzie draka
tak wiec jak pisalem ave

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 16:35

stryczek napisał/a:
Obserwatorek, a tak się spytam, co ci daje to, że piszesz o błędach adwentystów? :)


Oni piszą o naszych błędach, to czemu ja nie mogę o ich?

Po drugie zaciekawiła mnie ich książka '"Wydarzenia czasów końca", którą dostałem w prezencie. No i przeczytałem i zachęciła mnie ona do przeczytania innych. A później opisałem, to, co przeczytałem

Po trzecia zajmuję się od lat ŚJ i chciałem przy okazji porównać te ugrupowania.

Po czwarte, już w 1988 pisałem polemikę z ich szabatem, później po latach o niedzieli, więc czas najwyższy na inne nauki.

Po piąte, wszystko badajcie... więc to czynię.

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 16:38

Do roku 2000 powrót Jezusa nie był przewidywany

Interesujące jest to, że już w roku 1989 adwentyści określili, że oczekiwane przez nich i E. G. White przyjście Pana nie nastąpi na pewno w roku 2000, a więc też przed tą datą nie będzie miało miejsca. Skąd oni o tym wiedzieli, skoro tylko Bóg zna swoje zamiary? Oto ich słowa:

„Czy oznacza to, że Chrystus przyjdzie w ciągu kilku lat, czy też że odłoży to na okres po skończeniu stulecia? Powiedział tylko, że przyjdzie wtedy, kiedy się Go nie będziemy spodziewać, a to może wyeliminować rok 2000 jako rok Jego powrotu” (Znaki Czasu Nr 1, 1989 s. 6).

Prawdopodobnie wyeliminowanie roku 2000 i lat poprzedzających go nastąpiło u adwentystów dlatego, że nie nastały wcześniej inne ‘znaki czasu’, na które oni oczekują. Zaliczyć do nich można atak na święcących sobotę oraz ustawę narzucającą obchodzenie niedzieli:

„(...) wkrótce przeciwko wszystkim święcącym sobotę zgodnie z czwartym przykazaniem zostanie wydane prawo, na mocy którego ludzi tych należy karać śmiercią” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 477).

„(..) proroctwo to wypełni się, kiedy w tym kraju wyjdzie powszechny nakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 447).

Te wszystkie wypowiedzi E. G. White mało są znane ludziom, którzy z adwentystami mają niewiele wspólnego. Wszystkim takim oni raczej przytaczają słowa, z których wynika, że Pan powróci „wkrótce”, „już niedługo”. Obojętnie czy będą cytować takie jak poniżej czy podobne fragmenty z książek z roku 1888, 1983, 2001 czy z jeszcze nowszych edycji:

„Wkrótce objawi się wspaniałość Boża. Słońce Sprawiedliwości już niedługo zabłyśnie. Już wkrótce nastanie ranek i noc – początek nie kończącego się dnia dla sprawiedliwości i początek wielkiej nocy dla niezbożnych” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 488; por. s. 10, gdzie podano, że dzieło to powstało po angielsku w roku 1888]).

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 16:43

Rembov napisał/a:
papi, o wiele ciekawsze od tych wklejek będzie to, jak się odniesiesz do PRZYTOCZONYCH przez obserwatorka fragmentów TEKSTÓW Ellen White.


On nie ma się do czego odnosić, bo przecież to są cytaty z dzieł E. G. White.
Przecież jak adwentyści sami piszą:

Ellen White oczekiwała, że Chrystus przyjdzie za jej życia
Pokazano mi zgromadzenie podczas Konferencji. Anioł powiedział: »Niektórzy są pokarmem dla robactwa, inni obiektem wylania siedmiu plag, a jeszcze inni pozostaną żywi i zostaną przemienieni przy przyjściu Jezusa«. (1T 131.132; 1856)
Ponieważ czas jest krótki, powinniśmy pracować z pilnością i ze zdwojoną energią. Nasze dzieci może już nie zdążą pójść na studia. (3T 159;1872)
Nie jest rozsądne, aby decydować się teraz na dzieci. Czas jest krótki, nieszczęścia czasów końca są przed nami, a małe dzieci w większości zostaną zabrane, zanim się to wszystko skończy. (Letter 48; 1876)
W tym stanie świata, gdy bieg historii ziemi wkrótce się zakończy, a my jesteśmy tuż przed czasem ucisku, jakiego nigdy jeszcze nie było, im mniej zawiera się małżeństw, tym lepiej dla wszystkich, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. (5T 366; 1885)
Godzina przyjścia nadchodzi; jest już blisko, a niektórzy z nas, wierzących, doczekają żywo tego czasu i zobaczą wypełnienie się przepowiedni, usłyszą głos archanioła i trąby Bożej rozbrzmiewający po górach oraz dolinach, po morzach, i w najdalszych nawet zakątkach ziemi. (RH 31 lipca 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 26).

to cóż papi napisze, że to nieprawda? :hihi:
On jest naiwny i wierzy jakimś tam dziwnym wypocinkom które znalazł w necie.
Ciekawe czy też uważa, że to co cytuję z publikacji ŚJ też to zmanipulowane?

Niech papi da skan tej strony którą ja cytuję i niech pokaże co zmanipulowałem.

papi666 - Pią Wrz 20, 2013 17:33

Cytat:
Niech papi da skan tej strony którą ja cytuję i niech pokaże co zmanipulowałem.

3 raz specjalnie dla ciebie
http://www.chrystus.com.pl/artykuly/art4.html

Dobrze wiesz,ze ani Jezus ,ani Paweł ani żaden z proroków nie znali daty przyścia.Skoro nie znali ,to nie mogli prorokować błędnie co do czasu,a Jezus przy Swoim odejściu dał jasno to do zrozumienia DzAp1,7
Paweł prorokował o :
1. przyjściu Pana.Nie mówiąc kiedy.
2. sposobie przyjścia

Właśnie dlatego ,że nie znał dnia wierzył,ze może to nastąpić w czasie jego życia ,ale nie musi.Nie mógłby mówić o oczekiwaniu gdyby swoją postawą nie dowodził tego,że sam czeka.

Nie tyle ,że sam gorąco wierzył w to ,ale nawet pisał o tym Tymoteuszowi;
" abyś zachował przykazanie bez skazy i bez nagany aż do przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa,"1 Tym 6,14
Widzicie Tymoteusz miał doczekać przyjścia w mniemaniu Pawła.
Inaczej było jednak z Piotrem ,który choć wierzył ,że wylanie Ducha poprzedzało bezpośredio przyjście (wg.Joela) -Dz 2,17.20;3,19-20
chociaż był swiadomy krótkiego czasu 2P3,9-10
wiedział ,że nie dotrwa 1P1,14-15
Jednak rozumienie Pawła było inne:
"Bo jeszcze tylko mała chwila, a przyjdzie Ten, który ma przyjść, i nie będzie zwlekał"Hebr 10,37
Czyżby 2000 lat to dla niego mała chwila?
Koryntianie oczekiwali 1Kor1,7
Rzymianie nawet z tęsknotą Rzym 8,19;13,11
Filipianie Fil1,10;2,16;3,20'Hebrajczycy Hebr 9,28;10,25.37Jakub jak5,7
Niektórzy Tesaloniczanie wierzyli ,że już się dokonało-2Tes 2,1-2
A tak na marginesie nawet prorocy S.T.-u przepowiadający pierwsze przyjście nie wiedzieli do końca kiedo ono nastąpi.Hebr1,1-2;1Pio 1,10-11

Jeszcze raz Ci mówię :
Apostołowie nie głosili kiedy przyjdzie ,lecz,że przyjdzie niebawem.
W pojęciu słowa niebawem rozumie się dwa czasy:
przyszły i TERAŻNIEJSZY.Teraz rozumiesz?

Jak widzisz nie znali dnia ,ale wierzyli ,że może nastąpić za ich życia.Nie musi ,ale może.Dlatego pisali o tym ,że należy być JUŻ przygotowanym

„pokazano mi zgromadzenie podczas Konferencji. Anioł powiedział: 'niektórzy są pokarmem dla robactwa, inni obiektem wylania siedmiu plag, a jeszcze inni pozostana przy życiu i zostaną przemienieni przy przyjściu Jezusa'”
Dla mnie tekst jest zrozumiały.Jednak Wy zawsze widzicie tak ,jak chcecie.

Pokazano jej jedynie PRZYKŁADOWE GRUPY LUDZI ,KTÓRE BĘDĄ ISTNIAŁY PRZED SAMYM PRZYJŚCIEM.Pokazano jej to na przykładzie zgromadzenia konferencji ,czyli ludzi ,którzy mniemają ,że są nawróceni. NIE ZNACZNY TO ,ŻE CI LUDZIE POZOSTANĄ PRZY ŻYCIU ,LECZ ŻE TACY LUDZIE JAK ONI ŻLE SKOŃCZĄ.„a niektórzy z nas, wierzących, doczekają żywo tego czasu i zobaczą wypełnienie się przepowiedni”

Przecież to samo pisał właśnie Paweł :
„A to wam mówimy na podstawie Słowa Pana, że my, którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia Pana,”


E.W. również miała na myśli ludzi żyjących w czasie bezpośrednio przedadwentowym.
Je widzę tu jednakowego ducha i potwierdzenie daru proroctwa.
Idąc waszym tokiem myślenia możnaby powiedzieć ,że Jezus też był fałszywym prorokiem ,gdyż powiedział podobnie:
Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie.”Mat 24,34

Nie rozumiecie kontekstu wypowiedzi E.W.,która stwierdziła podobnie jak Jezus

Rembov - Pią Wrz 20, 2013 17:44

papi666 napisał/a:
Cytat:
Niech papi da skan tej strony którą ja cytuję i niech pokaże co zmanipulowałem.

3 raz specjalnie dla ciebie
http://www.chrystus.com.pl/artykuly/art4.html

:rotfl: :rotfl: :rotfl:
Zacytuj lub daj link do strony, na której zamieszczono przytoczony przez Obserwatorka cytat w całości, jeżeli masz zamiar twierdzić, że jest on przeinaczony. :D

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 19:38

papi666 napisał/a:
Cytat:
Niech papi da skan tej strony którą ja cytuję i niech pokaże co zmanipulowałem.

3 raz specjalnie dla ciebie
http://www.chrystus.com.pl/artykuly/art4.html



Chłopino droga kompletnie nie na temat piszesz.
Ja tu nowe fragmenty wstawiam a ty wlepiasz jakieś teksty sprzed lat.
Czy ty w ogóle umiesz czytać?

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 19:40

Orion

Niewielu adwentystów zdaje sobie sprawę z tego, że dla E. G. White żywotną rolę w zamierzeniach Boga spełniał gwiazdozbiór Orion, z którego miało zstąpić na ziemię „miasto święte”. Oto jej słowa:

Atmosfera dzieliła się i kłębiła. Wówczas przez otwarta przestrzeń w Orjonie zobaczyć mogliśmy, skąd pochodzi głos Boży. Przez tą otwartą przestrzeń upuści się również i święte miasto” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930 s. 28; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 28).

Ciemne, ciężkie chmury nadciągnęły i zaczęły się łączyć ze sobą. Atmosfera rozstąpiła się. Wówczas przez otwartą przestrzeń spojrzeliśmy w stronę gwiazdozbioru Oriona, skąd doszedł głos Boga. (EW 41; 1851)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182).

Zauważmy, że w nowym wydaniu książki, przytaczając fragment E. G. White o Orionie, adwentyści opuścili już słowa o zstępowaniu „świętego miasta”. Czyżby nie zgadzali się z tą nauką swej prorokini lub się jej wstydzili?
Warto dodać, że na jednej ze stron internetowych podano, że powyższy tekst o Orionie był kilka razy przytaczany przez adwentystów:

Arthur White quoting Ellen White in Ellen G. White: The Early Years, Vol. 1 - 1827-1862, p. 154. Same quote is also found in Early Writings, p. 41; The Present Truth, August 1, 1849, “Dear Brethren and Sisters”; The Present Truth, January 31, 1849, “To Those who are receiving the seal of the living God”.

Naukę adwentystów o Orionie komentował też zmarły niedawno apologeta katolicki i zarazem znawca adwentyzmu Julian Stefańczak, który na ten temat pisał następująco:

„Adwentyści wierzą, że astronomowie odkryli »kosmiczny trakt«, którym Chrystus i Niebiańska Jerozolima mają zstąpić na ziemię. Ten »korytarz« czy też »dziura w niebie« prowadzi od konstelacji Oriona w górę nieba. Ellen White w związku z tym prorokuje: »A niebo ustąpiło jako księgi zwinięte; wtedy mogliśmy wejrzeć w otwartą przestrzeń w Orionie skąd wychodził głos Boga. Święte miasto zstąpi przez tę otwartą przestrzeń« [przypis: Zob. K. Bulli, W poszukiwaniu drogi, Warszawa 1981, »Znaki Czasu«, s. 109-113]” (Kiedy koniec świata? J. Stefańczak, Koszalin 1994, s. 20-21, 46-przypis).

Widzimy z powyższego, że adwentyści wierzą w gwiazdozbiór Oriona podobnie, jak przez wiele lat Świadkowie Jehowy nauczali o Plejadach:

„Naturalnie, że wierzch głębiny musiał być zwrócony w stronę ku Plejadom, które jak rozumiemy są mieszkaniem Jehowy” (Stworzenie 1928 s. 110).

„Musiała tam być wielka radość w niebie i śpiewy nieograniczonej chwały Bogu, na widok gdy on potężny zastęp aniołów rozpoczął swą podróż na ziemię. Być może, że zachodziła potrzeba kilku dni do odbycia tej podróży z Plejadów na ziemię” (Strażnica 15.10 1931 s. 316).

KAAN - Pią Wrz 20, 2013 19:45

Obserwatorek napisał/a:
Chłopino droga...
Proszę nie poniżać rozmówcy, za takie wyrażenia można dostać punkt karny.
Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 19:59

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Chłopino droga...
Proszę nie poniżać rozmówcy, za takie wyrażenia można dostać punkt karny.


Okej. To raczej lekka ironia dla ciężko kapującego. :)

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 20:07

Rembov napisał/a:
papi666 napisał/a:
Cytat:
Niech papi da skan tej strony którą ja cytuję i niech pokaże co zmanipulowałem.

3 raz specjalnie dla ciebie
http://www.chrystus.com.pl/artykuly/art4.html

:rotfl: :rotfl: :rotfl:
Zacytuj lub daj link do strony, na której zamieszczono przytoczony przez Obserwatorka cytat w całości, jeżeli masz zamiar twierdzić, że jest on przeinaczony. :D


Wyręczę go.
Książka "Wydarzenia czasów końca" E. G. White jest opublikowana w PDF tu:

http://adwentysta.com/wp-...zasow-konca.pdf

A w niej np. rozdział:

Ellen White oczekiwała, że Chrystus przyjdzie za jej życia

oraz liczne teksty np.:

„To prawda, że we wczesnym okresie głoszenia tego poselstwa czas był dłuższy niż się spodziewaliśmy. Nasz Zbawiciel nie pojawił się tak szybko, jak tego oczekiwaliśmy...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 27).

„Chrystus powiedział: »Obracajcie nimi, aż powrócę« [Łuk. 19,13]. Być może zostało nam tylko kilka lat do końca, ale do końca mamy obracać tym, co zostało nam powierzone. (RH 21 kwietnia 1896)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 52).

„Wielka odpowiedzialność spoczywa na ludziach modlitwy, którzy mają zanosić do Boga prośby, aby rozwiał chmury zła i dał nam jeszcze kilka lat łaski, abyśmy mogli pracować dla Mistrza. (RH Extra 11 grudnia 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 86).

„Nie układajcie szczegółowych planów na miesiące lata; nie do was należy takie planowanie. Wam dany jest jeden krótki dzień. Tak pracujcie w tym dniu dla Mistrza, jakby to był ostatni dzień waszego życia. Przedłóżcie wszystkie plany Bogu, niech zostaną zrealizowane albo zaniechane, tak jak wskaże nam Ten, który jest dalekowzroczny. (7T 44: 1902)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 53).

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 20:22

Dobrze że papi wspomniał o stronie adwentystycznej Filadelfia.
Na niej są w PDF różne książki E. G. White:

http://www.filadelfiamedia.com/ksiki.html

Warto skorzystać.

To są adwentyści antytrynitarze!

Zbyszekg4 - Pią Wrz 20, 2013 20:36

Obserwatorek, masz w stopce namiar na W.Bednarskiego. Czy to Ty?
Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 20:45

Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek, masz w stopce namiar na W.Bednarskiego. Czy to Ty?


Dopiero od niedawna mam w stopce. Wcześniej byłem incognito. ;-)

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 20:56

Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek, masz w stopce namiar na W.Bednarskiego. Czy to Ty?


A ja znałem pewnie Twego znajomego z W-wy (kiedyś Zduńska Wola), co się ŚJ zajmował. Twój imiennik. Nazywa się Z. Mak...
Kiedyś, zanim net powstał, korespondowaliśmy listownie.

Zbyszekg4 - Pią Wrz 20, 2013 21:20

Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek, masz w stopce namiar na W.Bednarskiego. Czy to Ty?


A ja znałem pewnie Twego znajomego z W-wy (kiedyś Zduńska Wola), co się ŚJ zajmował. Twój imiennik. Nazywa się Z. Mak...
Kiedyś, zanim net powstał, korespondowaliśmy listownie.

A, Zbigniew Makarewicz... Osobiście nie znam, ale są jego kazania, np. tu: http://www.youtube.com/watch?v=3_ToH18DG9E ciekawa historia z Titanika o J.Harperze, który ewangelizował tonących...

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 21:23

Powrót Pana a jedzenie mięsa

Wśród tych, którzy oczekują przyjścia Pańskiego, jedzenie mięsa będzie ostatecznie odrzucone: mięso przestanie być częścią składową ich diety. Powinniśmy stale o tym pamiętać i w takim kierunku podążać. Nie myślę, abyśmy jedząc mięso byli w zgodzie z tym światłem, jakie Bogu podobało się nam dać” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 265).

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 21:25

Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek, masz w stopce namiar na W.Bednarskiego. Czy to Ty?


A ja znałem pewnie Twego znajomego z W-wy (kiedyś Zduńska Wola), co się ŚJ zajmował. Twój imiennik. Nazywa się Z. Mak...
Kiedyś, zanim net powstał, korespondowaliśmy listownie.

A, Zbigniew Makarewicz... Osobiście nie znam, ale są jego kazania, np. tu: http://www.youtube.com/watch?v=3_ToH18DG9E ciekawa historia z Titanika o J.Harperze, który ewangelizował tonących...


No niestety w kazaniach innowierczych nie gustuję. :-(

Zbyszekg4 - Pią Wrz 20, 2013 21:32

Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek, masz w stopce namiar na W.Bednarskiego. Czy to Ty?


A ja znałem pewnie Twego znajomego z W-wy (kiedyś Zduńska Wola), co się ŚJ zajmował. Twój imiennik. Nazywa się Z. Mak...
Kiedyś, zanim net powstał, korespondowaliśmy listownie.

A, Zbigniew Makarewicz... Osobiście nie znam, ale są jego kazania, np. tu: http://www.youtube.com/watch?v=3_ToH18DG9E ciekawa historia z Titanika o J.Harperze, który ewangelizował tonących...


No niestety w kazaniach innowierczych nie gustuję. :-(

No to chciaż obejrzyj Włodzimierzu, tę krótką opowieść z pokładu Titanika...

PS. Kazań księży też nie słucham... :D

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 22:55

Zbyszekg4 napisał/a:

No to chciaż obejrzyj Włodzimierzu, tę krótką opowieść z pokładu Titanika...

PS. Kazań księży też nie słucham... :D


Nie mam niestety głośników i nie chcę mieć. Mam dużo do pisania, więc na słuchanie nie mam czasu. :)

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 23:17

Niedzielę poświęcić dla Pana

Słowa E. White:

„Zabierajcie studentów na spotkania w różnych miejscach i dajcie im okazję do wykonania medycznej pracy misyjnej. Niech spotykają się z ludźmi w ich domach, gdzie będą mieli okazję przedstawiać im prawdę. Ten sposób spędzania niedzieli jest zawsze akceptowany przez Pana. (9T 238; 1909)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).

Niedziela może być wykorzystana na różnego rodzaju pracę w dziele Pańskim. W tym dniu można organizować spotkania na wolnym powietrzu. Można wykonywać pracę od domu do domu. Ci, którzy piszą, mogą poświęcić ten dzień na pisanie artykułów. Gdziekolwiek jest to możliwe, organizujcie w niedzielę spotkania religijne i nabożeństwa. Uczyńcie te spotkania interesującymi. Śpiewajcie pełne życia pieśni i mówcie z mocą o miłości Zbawiciela. (9T 232.233; 1909)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).

papi666 - Sob Wrz 21, 2013 07:53

Cytat:
Niedzielę poświęcić dla Pana
„Zabierajcie studentów na spotkania w różnych miejscach i dajcie im okazję do wykonania medycznej pracy misyjnej. Niech spotykają się z ludźmi w ich domach, gdzie będą mieli okazję przedstawiać im prawdę. Ten sposób spędzania niedzieli jest zawsze akceptowany przez Pana. (9T 238; 1909)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).

„Niedziela może być wykorzystana na różnego rodzaju pracę w dziele Pańskim. W tym dniu można organizować spotkania na wolnym powietrzu. Można wykonywać pracę od domu do domu. Ci, którzy piszą, mogą poświęcić ten dzień na pisanie artykułów. Gdziekolwiek jest to możliwe, organizujcie w niedzielę spotkania religijne i nabożeństwa. Uczyńcie te spotkania interesującymi. Śpiewajcie pełne życia pieśni i mówcie z mocą o miłości Zbawiciela. (9T 232.233; 1909)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).

Tutaj mozemy zobaczyc sprytny przyklad manipulacji cytatami ktory niby maja sugerowac ze E.W sama sobie przeczyla lub popierala mysl niedziela Dniem Panskim jest to kompletna bzdura... E.W wczesniej pisala ze biblijny sabat jest w sobote..
Teraz wiem ze albo nie czytasz lub co jest bardziej prawdopodobnie specjalnie robisz z niej wariatke..
widac co masz na celu obserwatorek i czym sie posluguje :)

czytamy
[64]Ci, którzy są członkami naszych zborów, posiadają cechy charakteru, które doprowadzą ich do tego, jeśli nie będą ostrożni, że poczują się oburzeni, gdy zostaną odebrane im prawa do pracy w niedzielę. Nie złośćcie się z tego powodu, ale powierzcie wszystko w modlitwie Bogu. Jedynie On może powstrzymać moc prawodawców. Nie postępujcie pochopnie. Niech nikt nie chełpi się swoją wolnością religijną, używając jej jako pretekstu do wyładowania swojej złości, ale jako słudzy Boży, „wszystkich szanujcie, braci miłujcie, Boga się bójcie, króla czcijcie” [(1 Piotra 2,17)].
[65]Ta rada ma wielką wartość dla wszystkich, którzy będą wystawieni na próby. Nie wolno nam okazywać niczego, co wyglądałoby na prowokację czy złośliwość. (2MR 193.194; 1898)

Nie prowokujcie
Powstrzymajcie się od pracy w niedzielę
[66]Jeśli chodzi o Południe2, praca musi być tam wykonywana tak mądrze i ostrożnie, jak to jest tylko możliwe, i to w taki sposób, jakby ją wykonywał Chrystus. ]Ludzie dowiedzą się, co myślicie na temat niedzieli i soboty, ponieważ będą wam zadawać pytania. Możecie im wówczas powiedzieć, ale nie zwracajcie na siebie uwagę tym, że pracujecie w niedzielę. Nie traćcie możliwości oddziaływania przez pracę w niedzielę...
[67]Powstrzymanie się od pracy w niedzielę nie jest jednoznaczne z przyjęciem znamienia bestii... W miejscach, gdzie opozycja jest tak silna, że grozi wybuchem prześladowań, jeśli już pracujecie w niedzielę, to wykorzystajcie ten dzień na pracę misyjną. (SW 69.70; 1895)
[68]Jeśliby przyszli tutaj i powiedzieli: „Musicie zamknąć waszą drukarnię w niedzielę”, nie powiedziałabym wam... „Nie zamykajcie drukarni”, ponieważ nie zmuszają was do zrobienia czegoś, co sprawiałoby, że nie bylibyście w porządku wobec Boga. (Ms 163; 1898)
[69]Nie powinniśmy być zadowoleni z tego, że drażnimy naszych sąsiadów czczących niedzielę. Nie powinniśmy celowo pracować w niedzielę tak, by to widzieli, aby okazać naszą niezależność. Nasze siostry nie powinny w niedzielę wywieszać prania. (3SM 399; 1889)

Poświęćcie niedzielę na duchowe zajęcia
[70]Spróbuję odpowiedzieć na pytanie, co robić w niedzielę, gdy zostaną wprowadzone prawa niedzielne
[71]Gdy oczekiwaliśmy kryzysu, który, jak się nam wydawało, nadchodził, Pan dał mi światło, że w czasie, gdy ludzie zostaną siłą zmuszeni do zachowywania niedzieli, Adwentyści Dnia Siódmego powinni wykazać się mądrością i wstrzymywać się tego dnia od pracy, poświęcając się działalności misyjnej.
[72]Przeciwstawianie się prawom niedzielnym przyczyni się tylko do wywołania prześladowań ze strony religijnych gorliwców, którzy starają się narzucić te prawa innym. Nie dawajcie im okazji do posądzania was o łamanie prawa... Nie przyjmuje znamienia bestii ten, kto zachowuje pokój powstrzymując się od pracy, która mogłaby dawać powód do zgorszenia... .
[73]Niedziela może być wykorzystana na różnego rodzaju pracę w dziele Pańskim. W tym dniu można organizować spotkania na wolnym powietrzu. Można wykonywać pracę od domu do domu. Ci, którzy piszą, mogą poświęcić ten dzień na pisanie artykułów. Gdziekolwiek jest to możliwe, organizujcie w niedzielę spotkania religijne i nabożeństwa. Uczyńcie te spotkania interesującymi. Śpiewajcie pełne życia pieśni i mówcie z mocą o miłości Zbawiciela. (9T 232.233; 1909)

[74]Zabierajcie studentów na spotkania w różnych miejscach i dajcie im okazję do wykonania medycznej pracy misyjnej. Niech spotykają się z ludźmi w ich domach, gdzie będą mieli okazję przedstawiać im prawdę. Ten sposób spędzania niedzieli jest zawsze akceptowany przez Pana. (9T 238; 1909)

[75]Gorliwość tych, którzy są posłuszni Panu, wzrośnie, gdy Kościół i państwo połączą się przeciw prawu Bożemu. Wszelki sprzeciw wobec przykazań Bożych będzie się przyczyniał do postępu prawdy i umożliwi jej obrońcom przedstawienie ludziom jej wartości. W prawdzie tkwią piękno i siła, których nic tak nie uwidacznia jak sprzeciw i prześladowanie. (13MR 71.72/; 1896)

[76]W czasie, gdy podejmowane są wysiłki, by wymusić święcenie niedzieli, mamy okazję przedstawiać światu prawdziwy sabat w przeciwieństwie do fałszywego. Pan w swej dalekowzroczności kroczy daleko w przodzie przed nami. Pozwolił, by sprawa niedzieli została wysunięta na czołowe miejsce po to, aby sabat z czwartego przykazania mógł być przedstawiony zgromadzeniom ustawodawczym. W ten sposób uwaga wybitnych mężów narodu może być zwrócona na prawdziwy sabat. (2MR 197; 1890)




E.W nie pisala ze nalezy swiecic niedziele jako sabat tylko wykorzystywac ten dzien na np ujawnianie prawdy(sabacie :D ) :)
a co pisala wczesniej min o niedzieli jako sabacie:
[50]Historia się powtórzy. Fałszywa religia zostanie wywyższona. Pierwszy dzień tygodnia, zwykły, powszedni dzień, nie posiadający żadnej świętości, zostanie postawiony jak babiloński posąg. Wszystkie narody i języki, i ludy zostaną zmuszone, by pokłonić się temu fałszywemu sabatowi... Dekret narzucający święcenie tego dnia zostanie przyjęty na całym świecie. (7BC 976; 1897)

Cytat:
Ellen White oczekiwała, że Chrystus przyjdzie za jej życia

Dobrze wiesz,ze ani Jezus ,ani Paweł ani żaden z proroków nie znali daty przyścia.Skoro nie znali ,to nie mogli prorokować błędnie co do czasu,a Jezus przy Swoim odejściu dał jasno to do zrozumienia DzAp1,7

Pawel Pisal
"Bo jeszcze tylko mała chwila, a przyjdzie Ten, który ma przyjść, i nie będzie zwlekał"Hebr 10,37
Czyżby 2000 lat to dla niego mała chwila?
Koryntianie oczekiwali 1Kor1,7Filipianie Fil1,10;2,16;3,20
Niektórzy Tesaloniczanie wierzyli ,że już się dokonało-2Tes 2,1-2
Hebrajczycy Hebr 9,28;10,25.37
....Jak widzisz "interpretacja" wynika z logiki języka polskiego.To ,że nie pasuje do twojej to nie moja sprawa.
E.W. również miała na myśli ludzi żyjących w czasie bezpośrednio przedadwentowym
Ani E.W. ,ani KAD7 nigdy w swojej historii nie wyzaczył żadnej daty powtórnego przyjścia.Głosi jedynie ,że jest ono coraz bliżej ,odczytując znaki na świecie,do czego właśnie namawiał nasz Pan.
Zwróć uwagę,że cytat pochodzi z książki "Wydarzenia czasów końca"
Nie zapominaj też ,ze jest to kompilacja .Cytaty te były dobrze rozumiane przez Adwentystów i nie wymagały wytłumaczenia.Inni mają z tym problemy ,co dotyka właśnie Ciebie.

EGW mówiła również o tym samym czasie.Forma "teraz" często występuje u proków odnosząc się do przyszłości (np podobnie głosił Enoch w Judy 14).Inaczej mówiąc używając tej formy prorok zawsze przekazuje informacje grupie żyjącej właśnie w tym okresie i jest jakby "na czasie"

Jeżeli masz tę pozycję to przeczytaj sobie strony wcześniejsze ,gdzie mówi,że nikt nie zna dnia i nikomu Pan tego nie objawi.Ale Ty widzisz tylko to ,co sam chcesz.Oszukujesz siebie i obserwatorów tego forum.Robisz to z premedytacją. :?:

Orion :) hmmmmm
http://www.pt.maranatha.pl/defilada.html
http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,171005

"Putting this together with the Bible’s mention of the Orion and the prophet Ellen White’s comments about the second coming of our Lord through the opening in Orion, is God trying to tell the world something about the nearness of the end of time?To me this is more than happenstance, for we have no control over what happens in the universe.

This is what Ellen White described about this: “Dark, heavy clouds came up and clashed against each other. The atmosphere parted and rolled back; then we could look up through the open space in Orion, whence came the voice of God. The Holy City will come down through that open space. I saw that the powers of earth are now being shaken and that events come in order. War, and rumors of war, sword, famine, and pestilence are first to shake the powers of earth, then the voice of God will shake the sun, moon, and stars, and this earth also. I saw that the shaking of the powers in Europe is not, as some teach, the shaking of the powers of heaven, but it is the shaking of the angry nations.”(Early Writings 41,42)

Here are the Bible verses about Orion: "Seek Him that maketh the Pleiades and Orion, And turneth the shadow of death into the morning, And maketh the day dark with night; That calleth for the waters of the sea, And poureth them out upon the face of the earth (Jehovah is His name)." Amos 5:8, A.R.V.

Through Amos the message of the Lord to Israel was: "Seek ye me, and ye shall live: but seek not Beth-el, nor enter into Gilgal, and pass not to Beer-sheba: for Gilgal shall surely go into captivity, and Beth-el shall come to naught. Seek the Lord, and ye shall live. . . . Seek him that maketh the seven stars and Orion, and turneth the shadow of death into the morning, and maketh the day dark with night: that calleth for the waters of the sea, and poureth them out upon the face of the earth: The Lord is his name." Amos 5:4-8.

.........
http://myshasta.info/temp...range_signs.htm
http://adventist-defense-...in-2005-mr.html

Cytat:
„Wśród tych, którzy oczekują przyjścia Pańskiego, jedzenie mięsa będzie ostatecznie odrzucone: mięso przestanie być częścią składową ich diety. Powinniśmy stale o tym pamiętać i w takim kierunku podążać. Nie myślę, abyśmy jedząc mięso byli w zgodzie z tym światłem, jakie Bogu podobało się nam dać” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 265).


kolejna manipulacja teraz pokaze o co chodzilo autorce :)

[30]Bóg próbuje prowadzić nas z powrotem, krok po kroku, do swego pierwotnego zamierzenia - człowiek ma się odżywiać naturalnymi płodami ziemi. Jedzenie mięsa zostanie w końcu zaniechane przez tych, którzy oczekują na przyjście Pana; sa nie będzie w ich jadłospisie. Powinniśmy zawsze mieć to na uwadze i stale do tego dążyćH 450; 1890)
.......
[23]Pan pragnie, by Jego wierni przeprowadzili się na wieś, gdzie mogliby osiąść na ziemi oraz uprawiać owoce i warzywa, i gdzie ich dzieci mogłyby wzrastać w bezpośrednim kontakcie z dziełami Bożymi w przyrodzie. Zabierzcie swoje rodziny jak najdalej od miast - to jest moje poselstwo. (2SM 357.358; 1902)
[24]Wiele razy Pan pouczał, że wierzący powinni zabrać swe rodziny jak najdalej od miast, na wieś, gdzie będą mogli sami uprawiać rośliny, gdyż w przyszłości problem kupowania i sprzedawania będzie bardzo skomplikowany. Powinniśmy przyjąć wielokrotnie dane nam zalecenie: Przenieście się z miasta na wieś, gdzie domy nie są zatłoczone i gdzie będziecie wolni od ingerencji waszych wrogów. (2SM 141; 1904)

" Czy jest coś złego w "nawoływaniu do stosowania przepisów kulinarnych" ? Dlaczego Pan Bednarski nie zaatakuje Roberta Makłowicza, czy Macieja Kuronia, robią przecież to samo. Kościół Katolicki, którego pan Bednarski reprezentuje posiada kilka razy więcej stacji radiowych, telewizyjnych (niekiedy są one skutecznym źródłem dochodów) i wydawnictw. Do czego niektóre z tych wydawnictw czy telewizji nawołują, nie chcę pisać, z uwagi na krzewienie zdrowych relacji między chrześcijanami. Wystarczy oglądnąć program "Uwaga" w TVN, gdzie często jest to wyjaśniane. "

ps:twoje tanie teksty na moj temat juz dawno przestaly mnie ruszac ;)

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 08:37

My wszyscy wiemy, że White obchodziła sobotę, ale mało kto wie co pisała o niedzieli.
Tak więc papi nie myśl żeś taki mądry jak my głupi. :)

Ona wcale sobie nie przeczyła, tylko jak miały przyjść prześladowania za sobotę to podawała co można robić w niedzielę. :hihi:

papi666 - Sob Wrz 21, 2013 08:55

To moze teraz wytlumaczysz co miales na celu wytluszczajac np
„Zabierajcie studentów na spotkania w różnych miejscach i dajcie im okazję do wykonania medycznej pracy misyjnej. Niech spotykają się z ludźmi w ich domach, gdzie będą mieli okazję przedstawiać im prawdę. Ten sposób spędzania niedzieli jest zawsze akceptowany przez Pana. (9T 238; 1909)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).
;)
i niedzielne nabozenstwa jak dla mnie twoja mysl byla latwa do odczytania,wiedzac ze ten temat ma na celu zdyskredytowania wszystkiego co adwentystyczne :)

sprawa druga co widzisz smiesznego w przesladowaniu chrzescijan?

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 10:26

papi666 napisał/a:
To moze teraz wytlumaczysz co miales na celu wytluszczajac np
„Zabierajcie studentów na spotkania w różnych miejscach i dajcie im okazję do wykonania medycznej pracy misyjnej. Niech spotykają się z ludźmi w ich domach, gdzie będą mieli okazję przedstawiać im prawdę. Ten sposób spędzania niedzieli jest zawsze akceptowany przez Pana. (9T 238; 1909)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).
;)
i niedzielne nabozenstwa jak dla mnie twoja mysl byla latwa do odczytania,wiedzac ze ten temat ma na celu zdyskredytowania wszystkiego co adwentystyczne :)

sprawa druga co widzisz smiesznego w przesladowaniu chrzescijan?


A o to się zapytaj E. White.
Ja się zajmuję przytaczaniem jej wypowiedzi a nie komentowaniem.
Od komentowania jesteś ty, adwentysta dnia siódmego. :hihi:

Takich wypowiedzi o niedzieli mogę ci przytoczyć więcej, jak chcesz. Ale po co?
Ty jako adwentysta powinieneś je znać, a nie liczyć na drapane, to znaczy na to co ja ci znajdę. :eek:

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 10:27

papi666 napisał/a:
. 95).
ze ten temat ma na celu zdyskredytowania wszystkiego co adwentystyczne :)


Ja nie muszę nic dyskredytować. Te wypowiedzi same dyskredytują. :)

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 10:31

papi666 napisał/a:

sprawa druga co widzisz smiesznego w przesladowaniu chrzescijan?


Jak ktoś oczekuje prześladowań za sobotę (i być z nich dumny), to niech nie kombinuje w jaki sposób świętować niedzielę by zadowolić władzę i uniknąć tych prześladowań. ;-)

papi666 - Sob Wrz 21, 2013 10:47

marnosc widze marnosc :)
Cytat:
Jak ktoś oczekuje prześladowań za sobotę (i być z nich dumny), to niech nie kombinuje w jaki sposób świętować niedzielę by zadowolić władzę i uniknąć tych prześladowań. ;-)

Raczej przewwiduje :) Po drugie E.W nie pisze o swietowaniu niedzielu jako Sabatu,tylko o wykorzystaniu go w slusznych celach ;) np oznajmic prawde o niedziel :D
Cytat:
Ja nie muszę nic dyskredytować. Te wypowiedzi same dyskredytują. :)

kk,a swistak siedzi i zawija w te sreberka..

http://chirho.me/memes/wp...588122904_n.jpg

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 10:58

Zbawienie dla tych co łamali szabat

A co z tymi, którzy przed rokiem 1844 nie święcili szabatu? Otóż według E. G. White będą zbawieni:

Dlatego też chrześcijanie, którzy zasnęli zanim drzwi do najświętszego zostały otwarte, gdy zakończył się krzyk o północy, siódmego miesiąca 1844 roku, a którzy nie zachowywali prawdziwego Sabatu, spoczywają teraz w nadziei; bowiem nie mieli światła i próby w sprawie Sabatu, które my obecnie posiadamy, odkąd otwarte zostały drzwi. Widziałam, że Szatan kusił w tej sprawie niektórych z ludu Bożego. Ponieważ tak wielu dobrych chrześcijan zasnęło w triumfach wiary, a nie zachowywało prawdziwego Sabatu, wątpili oni, że obecnie jest on dla nas próbą” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 29 [widzenie z roku 1849]; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 29; patrz też Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 149-150).

Widzimy z tego, że E. G. White zrobiła z siebie „sędziego żywych i umarłych”, orzekającego komu się należy zmartwychwstanie, a komu nie. Pomimo iż wiele osób łamało szabat przez wieki, to jednak jakby z ‘jej łaski’ ludzie ci mają zmartwychwstać, ponieważ nie mieli jej „światła”.

papi666 - Sob Wrz 21, 2013 11:26

MOCE NIEBIESKIE, ZAMKNIĘTE DRZWI
16 grudnia 1848 roku Pan dał mi widzenie poruszenia się mocy niebieskich67. Widziałam, że kiedy Pan powiedział „niebieskie”, podając znaki zapisane przez Mateusza, Marka i Łukasza, mówił o niebie; a kiedy powiedział „ziemi”, mówił o ziemi. Mocami niebieskimi są słońce, księżyc i gwiazdy. One panują w niebiosach. Mocami ziemi są te, które panują na Ziemi. Moce niebios będą poruszone na głos Boży. Wówczas słońce, księżyc i gwiazdy będą przesunięte ze swoich miejsc. One nie przeminą, lecz zostaną poruszone głosem Bożym. Wzeszły ciemne, gęste chmury i uderzały jedne o drugie68. Atmosfera rozdzieliła się i cofnęła; wtedy mogliśmy patrzeć przez otwartą przestrzeń w Orion, skąd nadszedł głos Boży. Święte miasto zstąpi przez tą otwartą przestrzeń. Widziałam, że moce ziemi są poruszane obecnie oraz to, że wydarzenia nastąpią po kolei. Wojna i wieści wojenne, miecz, głód i zaraza mają najpierw poruszyć mocami ziemi, a następnie głos Boży poruszy słońce, księżyc i gwiazdy, a także tę ziemię. Widziałam, że poruszenie mocy w Europie nie jest — jak niektórzy nauczają — poruszeniem mocy nieba, lecz poruszeniem rozgniewanych narodów69.

67 Mateusz 24:29
68 II Ezdrasza 15:35
69 Objawienie 11:18


Otwarte i zamknięte drzwi


W Sabat 24 marca 1849 roku mieliśmy miłe i bardzo zajmujące zebranie z braterstwem w Topsham, Maine. Wylany został na nas Duch Święty i zostałam zabrana w Duchu do miasta żywego Boga. Wtedy pokazano mi, że przykazania Boże oraz świadectwo Jezusa Chrystusa dotyczące zamkniętych drzwi nie mogą być rozłączone; również to, że czas, aby przykazania zajaśniały w całej swojej doniosłości, a lud Boży został doświadczony na podstawie prawdy o Sabacie nastąpił wtedy, kiedy otwarte zostały drzwi w miejscu najświętszym w niebiańskiej świątyni, gdzie znajduje się arka, która mieści w sobie dziesięć przykazań. Drzwi te nie były otwarte dopóty, dopóki nie zostało zakończone pośrednictwo Jezusa w miejscu świętym świątyni w 1844 roku. Wtedy to Jezus powstał oraz zamknął drzwi miejsca świętego, a otworzył drzwi do najświętszego i przeszedł poza drugą zasłonę, gdzie obecnie stoi przy arce, i gdzie sięga wiara Izraela.

Widziałam, że Jezus zamknął drzwi miejsca świętego i nikt nie może ich otworzyć; jak również to, że otworzył drzwi do najświętszego i nikt nie może ich zamknąć (Obj. 3:7-8)70; a także to, że ponieważ Jezus otworzył drzwi do miejsca najświętszego, gdzie mieści się arka, lud Boży oświecają przykazania i jest on poddawany próbie w kwestii Sabatu. Widziałam, że obecna próba w sprawie Sabatu nie mogła nadejść tak długo, jak nie zostało zakończone pośrednictwo Jezusa w miejscu świętym i nie przeszedł On poza drugą zasłonę.
Dlatego też chrześcijanie, którzy zasnęli zanim drzwi do najświętszego zostały otwarte, gdy zakończył się krzyk o północy, siódmego miesiąca 1844 roku, a którzy nie zachowywali prawdziwego Sabatu, spoczywają teraz w nadziei; bowiem nie mieli światła i próby w sprawie Sabatu, które my obecnie posiadamy, odkąd otwarte zostały drzwi. Widziałam, że Szatan kusił w tej sprawie niektórych z ludu Bożego. Ponieważ tak wielu dobrych chrześcijan zasnęło w triumfach wiary, a nie zachowywało prawdziwego Sabatu, wątpili oni, że obecnie jest on dla nas próbą. Wrogowie obecnej prawdy starali się otworzyć drzwi miejsca świętego, które Jezus zamknął, a zamknąć drzwi miejsca najświętszego, które On otworzył w 1844 roku, gdzie znajduje się arka mieszcząca w sobie dwie tablice kamienne, na których wypisanych jest palcem Jehowy dziesięć przykazań.

70 Wyjaśnienie na stronie 69


Szatan posługuje się obecnie wszelkimi środkami, aby w tym czasie pieczętowania powstrzymać umysły ludu Bożego od obecnej prawdy i nakłonić go do chwiejności. Widziałam osłonę, którą Bóg rozpościerał nad Swoim ludem, aby go ochronić w czasie ucisku; a każda dusza, która wybrała prawdę i posiadała czyste serce, miała być przykryta osłoną Wszechmogącego.
Szatan wiedział o tym i działał z potężną mocą, aby utrzymać jak najwięcej umysłów ludzkich w chwiejności i nieugruntowaniu w prawdzie. Widziałam, że tajemnicze pukanie w Nowym Jorku oraz innych miejscach było mocą Szatana, i że takie rzeczy będą coraz bardziej powszechne, będąc odziane w płaszcz religijny w celu uśpienia zwiedzionych do poczucia większego bezpieczeństwa i — o ile możliwe —ściągnięcia uwagi ludu Bożego do tych spraw oraz skłonienia ich do wątpienia w nauki oraz moc Ducha Świętego.

Widziałam, że Szatan działał przez pośredników na różne sposoby. Działał przez kaznodziejów, którzy odrzucili prawdę i zostali oddani ostrym zwiedzeniom tak, iż uwierzyli kłamstwu, aby mogli być potępieni71. Podczas gdy wygłaszali kazania lub modlili się, niektórzy bezsilnie i bezradnie upadali, nie za sprawą mocy Ducha Świętego, lecz mocą Szatana, tchniętą na owych pośredników, a przez nich na lud. W czasie wygłaszania kazań, modlenia się lub rozmawiania niektórzy wyznający adwentyści, którzy odrzucili obecną prawdę, posługiwali się mesmeryzmem, aby zyskać zwolenników, a lud radował się tym wpływem, bowiem sądził, że był to Duch Święty. Niektórzy ze stosujących to znajdowali się nawet tak daleko w ciemności i zwiedzeniu Szatana, że uznawali to za moc Bożą daną im do posługiwania się. Uczynili Boga zupełnie równym sobie i określili wartość Jego mocy za nic.
Niektórzy z tych pośredników Szatana trapili ciała niektórych świętych — tych, których nie byli w stanie zwieść oraz odprowadzić od prawdy szatańskim wpływem. Ach, gdyby wszyscy mogli zobaczyć to tak, jak pokazał mi Bóg, aby byli w stanie dowiedzieć się więcej o zasadzkach Szatana i mieć się na baczności! Widziałam, że Szatan działał tymi sposobami, aby rozproszyć uwagę, zwieść i odprowadzić lud Boży właśnie teraz, w tym czasie pieczętowania. Widziałam niektórych, którzy nie bronili nieugięcie obecnej prawdy. Ich kolana chwiały się, a stopy poślizgiwały, ponieważ nie byli trwale wszczepieni w prawdę i podczas gdy tak chwiali się nie mogła być nad nimi rozpostarta osłona Wszechmogącego Boga.
Szatan wypróbowywał swoje wszelkie zręczności, aby zatrzymać ich tam, gdzie się znajdowali, aż minie pieczętowanie, aż nad ludem Bożym rozpostarta zostanie osłona, a oni będą pozostawieni bez schronienia przed pałającym gniewem Bożym w siedmiu ostatnich plagach.

71 II Tesaloniczan 2:11

Bóg rozpoczął rozpościeranie tej osłony nad Swoim ludem, a wkrótce będzie ona rozpostarta nad wszystkimi, którzy mają mieć schronienie w dniu rzezi. Bóg będzie działał mocą dla Swojego ludu, a Szatanowi będzie dozwolone działać również.
Widziałam, że tajemnicze znaki i cuda oraz fałszywe reformacje będą się mnożyć i rozszerzać. Reformacje, które mi pokazano, nie były reformacjami z błędu do prawdy. Mój towarzyszący anioł kazał mi doszukiwać się męki duszy za grzesznikami, która zwykła była istnieć. Spojrzałam, lecz nie byłam w stanie jej dostrzec; gdyż czas ich zbawienia minął72.
72 Wyjaśniając, Ellen G. White napisała: „Wspomniane tutaj »fałszywe reformacje« dadzą się zauważyć jeszcze pełniej.

Widzenie odnosi się w szczególności do tych, którzy usłyszeli oraz odrzucili
światło nauki adwentowej. Zostali oni oddani ostrym zwiedzeniom. Tacy nie będą mieli »męki duszy
za grzesznikami«, jak przedtem. Odrzuciwszy adwentyzm i będąc oddani zwiedzeniom szatana
[spowodowali, że] »czas ich zbawienia minął«. To nie odnosi się jednak do tych, którzy nie słyszeli,
ani nie odrzucili nauki o drugim przyjściu”

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 11:35

Odpoczynek niedzielny nie jest „znamieniem bestii” wg E. White

Okazuje się, że dla E. G. White ‘czasem’ niedziela nie jest „piętnem” lub „znamieniem bestii”, szczególnie gdy dotyczy to adwentystów (!):

Powstrzymanie się od pracy w niedzielę nie jest jednoznaczne z przyjęciem znamienia bestii... W miejscach, gdzie opozycja jest tak silna, że grozi wybuchem prześladowań, jeśli już pracujecie w niedzielę, to wykorzystajcie ten dzień na pracę misyjną. (SW 69.70; 1895)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 94).

„Przeciwstawianie się prawom niedzielnym przyczyni się tylko do wywołania prześladowań (...) Nie przyjmuje znamienia bestii ten, kto zachowuje pokój powstrzymując się od pracy, która mogłaby dawać powód do zgorszenia...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).

Zachowywanie niedzieli nie jest jeszcze piętnem bestii, i nie będzie, dopóki nie zostanie wydany dekret, nakazujący ludziom święcenie tego bałwochwalczego dnia odpoczynku. Przyjdzie czas, kiedy dzień ten będzie próbą, ale dzisiaj jeszcze nią nie jest. (7BC 977; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

Jak z powyższego widzimy, gdy zachodzi potrzeba, niedziela dla E. G. White nie jest „przyjęciem znamienia bestii”;

Rethel - Sob Wrz 21, 2013 11:41
Temat postu: Re: Adwentyści braćmi Świadków Jehowy?
Obserwatorek napisał/a:
Prawie mnie nie było na forum.
A ja się za adwentyzm wziąłem. ;-)


Wreszcie jakaś odmiana :-)
Miło cię znów widzieć Włodku :-)

Jak już w adwencie siedzisz, to czy możesz przy okazji
napisać jak to z ta materialną świątynią w niebie jest? :oops:
Jedni twierdzą, że tylko realna, a inni, że materialna - w czym szkopuł? :eek:

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 11:54
Temat postu: Re: Adwentyści braćmi Świadków Jehowy?
Rethel napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Prawie mnie nie było na forum.
A ja się za adwentyzm wziąłem. ;-)


Wreszcie jakaś odmiana :-)
Miło cię znów widzieć Włodku :-)

Jak już w adwencie siedzisz, to czy możesz przy okazji
napisać jak to z ta materialną świątynią w niebie jest? :oops:
Jedni twierdzą, że tylko realna, a inni, że materialna - w czym szkopuł? :eek:


Tego tematu nie wierciłem.
Miałem na tapecie:

szabat
niedzielę
nadejście Pana
niekonsekwencję w sprawie duszy
odżywianie
porównanie eschatologii z nauką ŚJ.

A tak w ogóle to też nie będę długo, bo szybko mi się przejada forum.
Na biblia2 już pewnie nie wrócę, a na antyświadkowym też nie chcę już być.
Tu tylko ten wątek wrzuciłem. Mam wiele do pisania, a forum zabiera czas.

Rethel - Sob Wrz 21, 2013 11:55

To jak wałkniesz kiedyś świątynię to daj znać, oki? :roll:
papi666 - Sob Wrz 21, 2013 12:14

[33]Poprzez zwrócenie się do władzy państwowej, aby przy jej pomocy zmusić ludzi do wypełnienia określonych obowiązków religijnych, cioły uczynią posąg zwierzęciu. Stąd nakaz święcenia niedzieli wydany w Stanach Zjednoczonych będzie jednoznaczny z oddaniem pokłonu zwierzęciu i jego posągowiB 360.363; 1911)

Oj obserwatorek :(
[34]Gdy protestantyzm wyciągnie swoją rękę nad przepaścią, by uchwycić rękę rzymskiej mocy, gdy wyciągnie rękę nad otchłanią, by uchwycić dłoń spirytyzmu, oraz gdy pod wpływem tej potrójnej unii nasz kraj złamie zasady konstytucji, opartej na protestantyzmie i republikanizmie, i przygotuje grunt do propagowania papieskiego błędu i zwiedzenia, wówczas możemy być pewni, że nadszedł czas na szatańskie cuda i że koniec jest bliski. (5T 451; 1885)

[37]Prawa, wymuszające zachowywanie niedzieli jako dnia odpoczynku, doprowadzą do powszechnego odstępstwa od zasad republikanizmu, na których opierały się rządy. Religia papiestwa zostanie przyjęta przez przywódców, a prawo Boże zostanie znieważone. (7MR 192; 1906)

odowe prawo niedzielne jednoznaczne z narodowym odstępstwem
[40]By zapewnić sobie popularność i poparcie, prawodawcy poddają się wymaganiom prawa niedzielnego... Wydając dekret popierający gwałcenie przez instytucję papiestwa prawa Bożego nasz naród weźmie całkowity rozbrat ze sprawiedliwością...


[72]Przeciwstawianie się prawom niedzielnym przyczyni się tylko do wywołania prześladowań ze strony religijnych gorliwców, którzy starają się narzucić te prawa innym. Nie dawajcie im okazji do posądzania was o łamanie prawa... Nie przyjmuje znamienia bestii ten, kto zachowuje pokój powstrzymując się od pracy, która mogłaby dawać powód do zgorszenia... .



[52]Sabat będzie najważniejszą kwestią w ostatnim wielkim konflikcie, w którym cały świat weźmie udział. (6T 352; 1900)
[53]Inne kraje pójdą za przykładem Stanów Zjednoczonych. Choć Ameryka będzie pierwsza, to jednak we wszystkich krajach lud Boży czeka taki sam kryzys. (6T 395; 1900)

[54]Zastąpienie prawdy fałszem będzie ostatnim aktem dramatu. Gdy stanie się to powszechnym zjawiskiem, Bóg objawi się. Gdy prawa ludzkie wywyższone zostaną ponad prawo Boże, moce ziemskie będą chciały zmusić ludzi do zachowywania pierwszego dnia tygodnia, wiedzcie, że nadszedł czas, by Bóg zaczął działać. (7BC 980; 1901)

[63]Ponieważ różne rządy świata chrześcijańskiego wydadzą ustawy przeciwko zachowującym przykazania Boże, przeto ludzie ci będą wyłączeni spod opieki prawa i wydani na łup tych, którzy pragną ich zguby. Opuszczą miasta i wsie, chroniąc się małymi grupkami w najbardziej opustoszałych miejscach. (WB 506; 1911)

„Zachowywanie niedzieli nie jest jeszcze piętnem bestii, i nie będzie, dopóki nie zostanie wydany dekret, nakazujący ludziom święcenie tego bałwochwalczego dnia odpoczynku.[b]zyjdzie czas, kiedy dzień ten będzie próbą, ale dzisiaj jeszcze nią nie jest
BC 977; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

Cytat:
Jak z powyższego widzimy, gdy zachodzi potrzeba, niedziela dla E. G. White nie jest „przyjęciem znamienia bestii”;

Gdzie E.W pize ze to nie znak besti :D
ona sie pisze na temat okolicznosci :)
tragedia z toba

Cytat:
To jak wałkniesz kiedyś świątynię to daj znać, oki? :roll:

A ty daj znac jak ci sie Maria objawi i kaze ci sie zdac sie na jej milosierdzie ;)

Rethel - Sob Wrz 21, 2013 12:17

papi666 napisał/a:
A ty daj znac jak ci sie Maria objawi i kaze ci sie zdac sie na jej milosierdzie ;)


Ta... z Rydzykiem jako rzecznikiem... jeszcze pogańskich zwidów nie mam...

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 17:46

Rethel napisał/a:
To jak wałkniesz kiedyś świątynię to daj znać, oki? :roll:


A popytaj adwentystów tutaj. Niech sami odpowiedzą w sprawie świątyni.
Dla mnie to na razie mało ciekawy temat. ;-)

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 17:50

Piętno bestii jeszcze nie zaistniało!

Kiedy piętno bestii zostanie przyjęte?
Nikt jeszcze nie otrzymał piętna bestii.
(Ew 158; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

Zachowywanie niedzieli nie jest jeszcze piętnem bestii, i nie będzie, dopóki nie zostanie wydany dekret, nakazujący ludziom święcenie tego bałwochwalczego dnia odpoczynku. Przyjdzie czas, kiedy dzień ten będzie próbą, ale dzisiaj jeszcze nią nie jest. (7BC 977; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

„Gdy święcenie niedzieli będzie wymuszone prawem, a ludzie zostaną poinformowani o obowiązku zachowywania prawdziwego dnia odpoczynku, wtedy wszyscy, którzy przestąpią przykazanie Boże, przestrzegając przepisy wydane przez Rzym, oddadzą tym samym cześć papiestwu, miłując je bardziej niż Boga. Oddadzą hołd Rzymowi i mocy, egzekwującej zarządzenia Rzymu. Pokłonią się zwierzęciu i jego posągowi” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 152).

Wszystkie te różne wypowiedzi E. G. White można uznać za dwulicowe.
Raz niedziela jest piętnem bestii, a innym razem nim nie jest.
Raz już jest tym znamieniem, innym razem dopiero będzie nim.
Raz adwentyści mają być gotowi na ‘prześladowania niedzielne’, a innym razem mają się podporządkowywać pod nakazy niedzielne.

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 19:14

papi666 napisał/a:

Gdzie E.W pize ze to nie znak besti :D
ona sie pisze na temat okolicznosci :)
tragedia z toba


Powstrzymanie się od pracy w niedzielę nie jest jednoznaczne z przyjęciem znamienia bestii... W miejscach, gdzie opozycja jest tak silna, że grozi wybuchem prześladowań, jeśli już pracujecie w niedzielę, to wykorzystajcie ten dzień na pracę misyjną. (SW 69.70; 1895)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 94).

Przeciwstawianie się prawom niedzielnym przyczyni się tylko do wywołania prześladowań (...) Nie przyjmuje znamienia bestii ten, kto zachowuje pokój powstrzymując się od pracy, która mogłaby dawać powód do zgorszenia...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).

Zachowywanie niedzieli nie jest jeszcze piętnem bestii, i nie będzie, dopóki nie zostanie wydany dekret, nakazujący ludziom święcenie tego bałwochwalczego dnia odpoczynku. Przyjdzie czas, kiedy dzień ten będzie próbą, ale dzisiaj jeszcze nią nie jest. (7BC 977; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

Mnie twoje i jej okoliczności nie interesują. Rozumiesz?

Zbyszekg4 - Sob Wrz 21, 2013 20:01

Rethel napisał/a:
Jak już w adwencie siedzisz, to czy możesz przy okazji
napisać jak to z ta materialną świątynią w niebie jest? :oops:
Jedni twierdzą, że tylko realna, a inni, że materialna - w czym szkopuł? :eek:

Może odeślę do tego: http://sklep.znakiczasu.p...jne-4-2013.html od października bedzie ten temat omawiany, a w internecie będą dostępne i pisane i filmowane materiały... (podam w swoim czasie namiary).

Rethel - Sob Wrz 21, 2013 20:24

Zbyszekg4 napisał/a:
Rethel napisał/a:
Jak już w adwencie siedzisz, to czy możesz przy okazji
napisać jak to z ta materialną świątynią w niebie jest? :oops:
Jedni twierdzą, że tylko realna, a inni, że materialna - w czym szkopuł? :eek:

Może odeślę do tego: http://sklep.znakiczasu.p...jne-4-2013.html od października bedzie ten temat omawiany, a w internecie będą dostępne i pisane i filmowane materiały... (podam w swoim czasie namiary).


Dzięki, ale wolałbym, abyś odpowiedział własnemy słowamy: materialna?

Zbyszekg4 - Sob Wrz 21, 2013 21:09

Rethel napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Rethel napisał/a:
Jak już w adwencie siedzisz, to czy możesz przy okazji
napisać jak to z ta materialną świątynią w niebie jest? :oops:
Jedni twierdzą, że tylko realna, a inni, że materialna - w czym szkopuł? :eek:

Może odeślę do tego: http://sklep.znakiczasu.p...jne-4-2013.html od października bedzie ten temat omawiany, a w internecie będą dostępne i pisane i filmowane materiały... (podam w swoim czasie namiary).


Dzięki, ale wolałbym, abyś odpowiedział własnemy słowamy: materialna?

Co znaczy materialna? Z jakichś materiałów znanych na Ziemi zbudowana? A może z materiałów jeszcze nam nie znanych?
A z czego są skrzydła aniołów? - to pytanie równie trudne do roztrzygnięcia jak pytanie o materialność świątyni niebiańskiej, prawda?

Dlatego nie staram się wypowiadać o materialności świątyni w niebie - bo po prostu, trzeba uczciwie przyznać, że tego się nie wie...
Jednak co do relności tejże świątyni, to moja odpowiedź jest jednoznaczna: tak - istnieje realna świątynia w niebie bo Biblia realnie ją przedstawia (ale co do materialności, to sprawy nie precyzuje...).

Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 21:21

Zbyszekg4 napisał/a:

Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)


Najlepiej dać jakiś cytat z książki natchnionej prorokini E. G. White i wtedy będziemy wiedzieli jak uczą adwentyści. Albo jak nie uczą. :)

Rethel - Sob Wrz 21, 2013 21:43

Zbyszekg4 napisał/a:
Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)


Niestety nie. :lol-above:
Przychylam się do wniosku Obserwatora.
Chciałbym się dowiedzieć jak stanowi oficjalna
doktryna oraz jak uczyła Helena Gouda Biała... :nerd:

p.s. fajny wybór emotów tu macie... ;)

papi666 - Sob Wrz 21, 2013 22:53

Cytat:
Wszystkie te różne wypowiedzi E. G. White można uznać za dwulicowe.

Sam jestes dwulicowy,Ty i twoje wypociny
Majace na celu osmieszyc autorke...twoje wycinanki i bledne interpretacje nic mnie nie obchodza caly czas sie powtarzasz
bo wyszlo co z ciebie ze czlek :) manipulacja i sofistyka to twoja domena
Elen W pisze o przesladowaniach kiedy wejdzie dekret,ale ty tworzysz swoje farmazony i myslisz ze blyszczysz
Caly czas twierdzila ze niedziela bedzie znamieniem besti :) A ze ma do tego madre zalecenia to tylko sie jej chwali :)
Zreszta do kogo ja pisze...

Cytat:
Mnie twoje i jej okoliczności nie interesują. Rozumiesz?

I co myslisz ze bedziesz sobie pisal swoje dyrdymalki i kazdy bedzie siedzial cicho LOL
Ze prawda cie nie interesuje to wiedzialem od zawsze ale twoje manipulacje sa tak kiepskie ze nawet bez czytania ksiazek mozna
jej bez wysilku obalic :) Pisz sobie o jehowych moze z tym lepiej ci poojdzie :D

Rethel - Sob Wrz 21, 2013 23:08

papi666 napisał/a:
Ze prawda


Quid est veritas? Made in Saint Helena by Helen White? :O

Cytat:
Pisz sobie o jehowych


Bardzo brzydko! :kijemgo:

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 23:32

Świętowanie niedzieli „nakazane” czy „zakazane”?

Adwentyści są tak przejęci proroctwami E. G. White, że gubią się już w ich przekazywaniu. Oto przykład, gdy raz piszą o „zakazie świętowania niedzieli”, a za drugim razem o „nakazie świętowania niedzieli”. Na dodatek mowa jest o tym samym proroctwie:

„I tu znów dobrze będzie oddać głos pisarce Ellen G. White: »Zwierzę z dwoma rogami namówi mieszkańców ziemi, ‘by postawili posąg zwierzęciu, a potem rozkaże wszystkim, aby przyjęli znamię zwierzęcia’. Proroctwo to wypełni się wtedy, gdy w kraju tym wyjdzie powszechny zakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy ... Zarówno w Europie jak i na kontynencie amerykańskim odda się hołd papiestwu przez święcenie niedzieli – uznanie zarządzenia opartego wyłącznie za autorytecie Kościoła rzymskiego ... Już obecnie czyni się kroki zmierzające do wymuszenia niedzieli ... Kto będzie wierny i posłuszny Słowu Bożemu ściągnie na siebie prześladowanie i potępienie« (dz. cyt. 447.449 [Wielki bój])” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 251).

W cytowanym dziele pt. Wielki bój jest oczywiście słowo „nakaz”, a nie „zakaz”:

„(..) proroctwo to wypełni się, kiedy w tym kraju wyjdzie powszechny nakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 447).

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 23:36

papi666 napisał/a:

I co myslisz ze bedziesz sobie pisal swoje dyrdymalki i kazdy bedzie siedzial cicho LOL
Ze prawda cie nie interesuje to wiedzialem od zawsze ale twoje manipulacje sa tak kiepskie ze nawet bez czytania ksiazek mozna
jej bez wysilku obalic


Nie bój żaby, możesz sobie wierzyć w E. White.
Ale musisz wpierw poznać ją.
Trochę ci w tym pomogę, bo nie na darmo czytałem sporo o niej w adwentystycznych książkach.

Teraz ŚJ zostawię w spokoju. Nawet przydali się w niektórych artykułach, w których porównałem Russella z White oraz porównałem znaczenie 1844 i 1914.

Tak więc spokojnie poznasz wszystko. Daj mi czas. Nie wszystko od razu, bo byś się utopił w nadmiarze informacji. :hihi:

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 23:42

Podporządkowanie się prawom niedzielnym

Wspomnieliśmy powyżej, że dla prorokini adwentystów niedziela ‘czasem’ nie była „piętnem bestii”.
Interesujące jest też to, że E. G. White nakazuje jednak adwentystom podporządkowanie się prawom niedzielnym, gdyby takowe wyszły:

Przeciwstawianie się prawom niedzielnym przyczyni się tylko do wywołania prześladowań ze strony religijnych gorliwców, którzy starają się narzucić te prawa innym. Nie dawajcie im okazji do posądzania was o łamanie prawa... Nie przyjmuje znamienia bestii ten, kto zachowuje pokój powstrzymując się od pracy, która mogłaby dawać powód do zgorszenia...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).

Jeśli mają oni podporządkowywać się prawom niedzielnym, to kiedy przyjdzie na nich zapowiadane prześladowanie za sobotę?
Przypomnijmy jej słowa, powyżej cytowane: „Kto będzie wierny i posłuszny Słowu Bożemu ściągnie na siebie prześladowanie i potępienie”.

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 23:47

papi666 napisał/a:

Caly czas twierdzila ze niedziela bedzie znamieniem besti :) A ze ma do tego madre zalecenia to tylko sie jej chwali :)


Upartyś jak kozioł.
Dla ciebie Białe jest Czarne

Powstrzymanie się od pracy w niedzielę nie jest jednoznaczne z przyjęciem znamienia bestii... W miejscach, gdzie opozycja jest tak silna, że grozi wybuchem prześladowań, jeśli już pracujecie w niedzielę, to wykorzystajcie ten dzień na pracę misyjną. (SW 69.70; 1895)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 94).

Przeciwstawianie się prawom niedzielnym przyczyni się tylko do wywołania prześladowań (...) Nie przyjmuje znamienia bestii ten, kto zachowuje pokój powstrzymując się od pracy, która mogłaby dawać powód do zgorszenia...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).


Poświęćcie niedzielę na duchowe zajęcia
Spróbuję odpowiedzieć na pytanie, co robić w niedzielę, gdy zostaną wprowadzone prawa niedzielne. Gdy oczekiwaliśmy kryzysu, który, jak się nam wydawało, nadchodził, Pan dał mi światło, że w czasie, gdy ludzie zostaną siłą zmuszeni do zachowywania niedzieli, adwentyści dnia siódmego powinni wykazać się mądrością i wstrzymywać się tego dnia od pracy, poświęcając się działalności misyjnej” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 23:50

Coś mi się zdaje, że papi napuszcza tu mnie na adwentystów. Sam udaje adwentystę, ale chce bym jak najwięcej o E. White napisał, aby miał czym ich szachować.
Brawo za pomysł.
:)

Ciesz się, bo jeszcze trochę mam do wstawiania. :puppyeyes:

papi666 - Nie Wrz 22, 2013 00:57

„proroctwo to wypełni się, kiedy w tym kraju wyjdzie powszechnynakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy.."
http://chomikuj.pl/Ozawa/!++++*db*a9+FREE+*db*a9+++!/E.White+-+Wielki+boj,292772618.pdf

Cytat:
Podporządkowanie się prawom niedzielnym

robisz sie nudny...
„Zachowywanie niedzieli nie jest jeszcze piętnem bestii, i nie będzie, dopóki nie zostanie wydany dekret, nakazujący ludziom święcenie tego bałwochwalczego dnia odpoczynku.zyjdzie czas, kiedy dzień ten będzie próbą, ale dzisiaj jeszcze nią nie jestBC 977; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

„Zachowywanie niedzieli nie jest jeszcze piętnem bestii, i nie będzie, dopóki nie zostanie wydany dekret, nakazujący ludziom święcenie tego bałwochwalczego dnia odpoczynku.[b]zyjdzie czas, kiedy dzień ten będzie próbą, ale dzisiaj jeszcze nią nie jestBC 977; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

http://forum.protestanci....ghlight=#346098
http://forum.protestanci....ghlight=#346068

av3

Zbyszekg4 - Nie Wrz 22, 2013 08:19

Rethel napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)


Niestety nie. :lol-above:
Przychylam się do wniosku Obserwatora.
Chciałbym się dowiedzieć jak stanowi oficjalna
doktryna oraz jak uczyła Helena Gouda Biała... :nerd:

p.s. fajny wybór emotów tu macie... ;)

Najpierw prosisz mnie, abym własnymi słowami coś napisał, a potem masz pretensje, że nie cytuję EGW czy kogoś innego...

Najchętniej to cytuję Pismo Święte! a ono dostatecznie dużo mówi o realnej niebiańskiej świątyni, więc nie muszę już niczego więcej cytować. Rozumiemy się?

Zbyszekg4 - Nie Wrz 22, 2013 08:21

Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:

Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)


Najlepiej dać jakiś cytat z książki natchnionej prorokini E. G. White i wtedy będziemy wiedzieli jak uczą adwentyści. Albo jak nie uczą. :)

Niestety nie zadowolę Cię bo zacytować to Ci mogę Biblię, która jest dla mnie największym autorytetem w sprawach wiary!

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 09:35

Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:

Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)


Najlepiej dać jakiś cytat z książki natchnionej prorokini E. G. White i wtedy będziemy wiedzieli jak uczą adwentyści. Albo jak nie uczą. :)

Niestety nie zadowolę Cię bo zacytować to Ci mogę Biblię, która jest dla mnie największym autorytetem w sprawach wiary!


A coś z "natchnionego" wykładu Biblii E. White?

Wszak napisano o niej:

Pisma E. G. White uważane są jedynie za natchniony wykład Pisma Świętego, przy zachowaniu wyłącznego autorytetu Biblii” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 41).

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 09:37

papi666 napisał/a:
„proroctwo to wypełni się, kiedy w tym kraju wyjdzie powszechnynakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy.."
http://chomikuj.pl/Ozawa/!++++*db*a9+FREE+*db*a9+++!/E.White+-+Wielki+boj,292772618.pdf

Cytat:
Podporządkowanie się prawom niedzielnym

robisz sie nudny...
„Zachowywanie niedzieli nie jest jeszcze piętnem bestii, i nie będzie, dopóki nie zostanie wydany dekret, nakazujący ludziom święcenie tego bałwochwalczego dnia odpoczynku.zyjdzie czas, kiedy dzień ten będzie próbą, ale dzisiaj jeszcze nią nie jestBC 977; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

„Zachowywanie niedzieli nie jest jeszcze piętnem bestii, i nie będzie, dopóki nie zostanie wydany dekret, nakazujący ludziom święcenie tego bałwochwalczego dnia odpoczynku.zyjdzie czas, kiedy dzień ten będzie próbą, ale dzisiaj jeszcze nią nie jestBC 977; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

http://forum.protestanci....ghlight=#346098
http://forum.protestanci....ghlight=#346068

av3

[b]
Poszukaj sobie godnego partnera do dyskusji.
Jam niegodny.
A tak w ogóle podtrzytmuję to, że mnie napuszczasz na adwentystów.
:kiss:

Zbyszekg4 - Nie Wrz 22, 2013 10:55

Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:

Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)


Najlepiej dać jakiś cytat z książki natchnionej prorokini E. G. White i wtedy będziemy wiedzieli jak uczą adwentyści. Albo jak nie uczą. :)

Niestety nie zadowolę Cię bo zacytować to Ci mogę Biblię, która jest dla mnie największym autorytetem w sprawach wiary!


A coś z "natchnionego" wykładu Biblii E. White?

Wszak napisano o niej:

Pisma E. G. White uważane są jedynie za natchniony wykład Pisma Świętego, przy zachowaniu wyłącznego autorytetu Biblii” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 41).

Na szczęście, moim zwyczajem jest cytowanie Biblii i na jej gruncie możemy rozmawiać, więc nie spełnię Twego pragnienia (sam możesz sobie coś zacytować :hihi: )...

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 11:37

Przecież poniższe zdanie nie przeczy Biblii. Ba, nawet nie może jej przeczyć, skoro mowa o "natchnionym wykładzie Pisma Świętego":

Pisma E. G. White uważane są jedynie za natchniony wykład Pisma Świętego, przy zachowaniu wyłącznego autorytetu Biblii” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 41).

Rethel - Nie Wrz 22, 2013 12:38

Zbyszekg4 napisał/a:
Najpierw prosisz mnie, abym własnymi słowami coś napisał, a potem masz pretensje, że nie cytuję EGW czy kogoś innego...
Najchętniej to cytuję Pismo Święte! a ono dostatecznie dużo mówi o realnej niebiańskiej świątyni, więc nie muszę już niczego więcej cytować. Rozumiemy się?


Co jest w Biblii napisane to ja wiem, więc nie musisz mi jej cytować.
Zadałem ci panie wprost o to czego nauczają adwentyści, a ty bawisz
się w jakieś mędrkowanie: czyż jest, czyż nie jest, powinna, nie powinna,
wynika, nie wynika. Nie interesują mnie twoje gdybania, ale to jak naucza
kościół, ewentualnie Helka, jeśli jest różnica. Można to napisać własnymi
słowami i jednym zdaniem. A jeśli nie potrafisz, to zacytuj Helenę, aby było
wiadomo. I wszystko. Wierzycie w materialną świątynię w niebie? Tak/nie?
To, że się jąkasz, może znaczyć tylko i wyłącznie, że tak jest. Jedynie to że
się wstydzisz wierząc w takie dyrdymały nie pozwala ci prosto odpowiedzieć...

papi666 - Nie Wrz 22, 2013 13:27

Niezupełnie. Adwentyści wierzą, że jednym z darów Ducha Świętego jest proroctwo. Uważają także, iż dar ten, będący znakiem wyróżniającym Kościół czasów ostatecznych, objawił się w posłannictwie Ellen Gould White (1827-1915) – jednej z pionierek współczesnego adwentyzmu. Jej pisma są dla adwentystów wiarygodnym źródłem prawdy i pociechy, myśli przewodnich i wskazówek. Wyraźnie jednak zaświadczają, że tylko Biblia jest regułą, według której winny być oceniane wszystkie nauki i doznania religijne. Pisma Ellen G. White w żadnym wypadku nie stanowią dla adwentystów 'drugiej Biblii'. Nie wolno również stawiać ich ponad naukami Pisma Świętego.

Biblia zaprasza nas, abyśmy badali duchy. Każda profetyczna manifestacja musi spełniać biblijne warunki dotyczące prawdziwego proroka (Mat. 24,5.11.24). Pisma Ellen G. White poddane krytycznym testom biblijnym na prawdziwego proroka, przechodzą przez nie pomyślnie. Same wizje (4 Mojz. 12,6) Ellen G. White udokumentowane przez licznych świadków, wskazują niedwuznacznie, że test fizyczny (np. brak oddechu nawet przez kilka godzin i nadnaturalna siła) także został przez nią spełniony.

Natomiast przypadki stawiania jej pism na równi z Pismem Świętym należy traktować za sprzeczne z doktryną Kościoła. Z drugiej strony szacunek, jakim adwentyści otaczają pamięć o Ellen G. White nigdy nie może być nawet porównany do czci i kultu, jakim np. katolicy otaczają osobę Marii, matki Pana Jezusa.

Cytat:
się wstydzisz wierząc w takie dyrdymały nie pozwala ci prosto odpowiedzieć...

O znalazl sie wielki oskarzyciel adwentystow pfffffffff
ze dostalo ci sie od jehovych to przyszedles przynajmniej wylac zale na adwentystow oszczedz sobie wstydu
bo skonczysz jak obserwatorek.
Tak wierzymy w sluzbe swiatyna ze Jezus jest naszym kaplanem i dobrze o tym wiedziales wiec co sie glupio pytasz?
chcesz sobie glupio bezsensownie podrwic,spuscic cisnienie to zrob to sensownie bo narazie tylko pyche i glupote widze

http://pl.wikipedia.org/w...niebia%C5%84ska

Zbyszekg4 - Nie Wrz 22, 2013 13:54

Rethel napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Najpierw prosisz mnie, abym własnymi słowami coś napisał, a potem masz pretensje, że nie cytuję EGW czy kogoś innego...
Najchętniej to cytuję Pismo Święte! a ono dostatecznie dużo mówi o realnej niebiańskiej świątyni, więc nie muszę już niczego więcej cytować. Rozumiemy się?


Co jest w Biblii napisane to ja wiem, więc nie musisz mi jej cytować.
Zadałem ci panie wprost o to czego nauczają adwentyści, a ty bawisz
się w jakieś mędrkowanie: czyż jest, czyż nie jest, powinna, nie powinna,
wynika, nie wynika. Nie interesują mnie twoje gdybania, ale to jak naucza
kościół, ewentualnie Helka, jeśli jest różnica. Można to napisać własnymi
słowami i jednym zdaniem. A jeśli nie potrafisz, to zacytuj Helenę, aby było
wiadomo. I wszystko. Wierzycie w materialną świątynię w niebie? Tak/nie?
To, że się jąkasz, może znaczyć tylko i wyłącznie, że tak jest. Jedynie to że
się wstydzisz wierząc w takie dyrdymały nie pozwala ci prosto odpowiedzieć...

Nie nawykłem do takiego stylu rozmowy, więc pożegnam się z Waćpanem (bez żalu).
:papa:

DARK - Nie Wrz 22, 2013 14:03

papi666 napisał/a:
Acha i wolalbym zebys np zajal sie np nauczaniem AD7 jak swiecenie sabatu


No, ale tu nie ma czym sie. zajmować. Sprawa jest banalna i wałkowana wiele razy. Większość protestantów ma analogiczne zdanie jak katolicy.

DARK - Nie Wrz 22, 2013 14:07

papi666 napisał/a:
chociaz sprawy wygladaja podobnie :D


Nie do końca. Pani White przepowiadała daty końca , podobnie jak prezesi TS.

papi666 napisał/a:
co za hpikryzja
Nie bedziesz mi mowil co i gdzie mam pisac to raz
skoro rozmawiamy o prorokach(sam wywolales temat)to juz nie robmy poligonu na E.W :D
to nie twoja prywatna strzelinca to dwa
mi tez nikt nie nakazuje wierzyc to trzy
to dzial polemiki z innymi religiami to 4


No, ale On założył konkretny wątek i polemizuje. Co Ci nie pasuje?

DARK - Nie Wrz 22, 2013 14:10

papi666 napisał/a:
„proroctwo to wypełni się, kiedy w tym kraju wyjdzie powszechnynakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy.."


Papi, a jak AD7 tłumaczą , to, że masa protestantów obchodzi niedzielę?? Uważacie ich za agentów Watykanu?

papi666 - Nie Wrz 22, 2013 14:59

W Listach apostoła Pawła są pewne rzeczy niezrozumiałe, które podobnie jak i inne pisma, ludzie niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają ku swej własnej zgubie. - 2 Pi. 3:16.

Chociaż wiele Kościołów powołuje się na autorytet Słowa Bożego, istnieją między nimi poważne różnice biorące się z odmiennej interpretacji pewnych fragmentów.
Może powstać pytanie, która interpretacja jest właściwa?
Ta, która znajduje uzasadnienie w całej nauce Pisma Świętego na dany temat.

Na przykład, apostoł Paweł w Liście do Kolosan 2:16. napisał:
"Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu."

IV przykazanie Boże wyraźnie nakazuje święcenie szabatu tj. siódmego dnia tygodnia – soboty. Jak zatem rozumieć te dwa pozornie sprzeczne ze sobą teksty?

Do słów z Kolosan 2:16. „Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju, albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu”, najbliższym kontekstem jest następny 17 wiersz:
„Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus.”

Dowiadujemy się z tych wersetów, że nie jesteśmy zobowiązani do zachowywania tych świąt i szabatów, nowiu księżyca oraz spożywania, lub nie spożywania tych pokarmów i napojów, które są cieniem rzeczy przyszłych, i które znalazły swe wypełnienie w Chrystusie Jezusie.

Dowiadujemy się z tych wersetów, że nie jesteśmy zobowiązani do zachowywania tych świąt i szabatów, nowiu księżyca oraz spożywania, lub nie spożywania tych pokarmów i napojów, które są cieniem rzeczy przyszłych, i które znalazły swe wypełnienie w Chrystusie Jezusie.

Np. spożywanie baranka paschalnego, gdyż symbol baranka wypełnił się w ofierze Syna Bożego, Jezusa Chrystusa itp.

Poszczególne starotestamentowe święta, miały głębokie znaczenie w zrozumieniu planu zbawienia, i wskazywały na kogoś lub na coś, z chwilą śmierci Pana Jezusa symboliczne ofiary, święta przestały obowiązywać.
I tak paschą naszą stał się C
Obrzezka, to rozpoczęcie nowego, bezgrzesznego życia. Kol. 2:11., Rzym. 2:28-29., Fil. 3:3. itd. hrystus - 1 Kor. 5:7.

Jeśli chodzi o szabat, to chyba wiesz, że w starotestamentowym ceremoniale żydowskim występowały pewne święta nazywane szabatami, chociaż z cotygodniowym dniem odpoczynku nic wspólnego nie miały.
W 23 rozdziale III Księgi Mojżeszowej jest tam wymienionych kilka świąt.
W wersetach: 7, 21, 25, 28, 31, 35, 36., jest wzmianka o zakazie pracy.
Skoro w tych dniach nie pracowano, były więc one szabatami, lub każdy z nich szabatem, odpocznieniem, chociaż te święta wypadały w różnych dniach tygodnia ( gdyż szabat znaczy odpoczynek, a nie dzień tygodnia. )

Należy więc odróżnić siódmy dzień tygodnia - sobotę, od pozostałych świąt izraelskich, które również były nazywane szabatami.

Z chwilą złożenia przez Pana Jezusa życia w ofierze krzyżowej, symboliczne ofiary, a więc także związane z nimi święta ( szabaty ) straciły znaczenie. Zakon dodany z powodu przestępstw przestał obowiązywać. (Gal. 3:19 ). On uczył nas o nadejściu Zbawiciela, był więc Jego cieniem i przewodnikiem do Niego.

Teraz pojednanie człowieka z Bogiem następuje przez Chrystusa, a nie przez starozakonny rytuał religijny.

Tak więc okazuje się, że dwa pozornie sprzeczne fragmenty Słowa Bożego, są całkowicie zgodne. Tak też jest w każdym innym przypadku.



Bo Pismo Święte wyraźnie nakazuje święcenie szabatu [soboty], siódmego dnia tygodnia.
W 2 Mojż. 20:8-12, w przekładzie Księdza Jakuba Wujka czytamy:

"Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje; ale dnia siódmego sabat Pana, Boga twego jest: nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa twój i służebnica twoja, bydlę twoje i gość, który jest między bramami twymi. Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i poświęcił go".

Również w Biblii Gdańskiej, w 5 Księdze Mojżeszowej 5:12-15, jest napisane:
"Przestrzegaj dnia sobotniego, abyś go święcił, jakoć rozkazał Pan, Bóg twój. Przez sześć dni będziesz robił, i wykonasz wszelaką robotę twoję; Ale dnia siódmego jest odpoczniecie Pana, Boga twego; nie czyń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, i sługa twój, i służebnica twoja, i wół twój, i osieł twój, i każde bydlę twoje, i gość twój, który jest w bramach twoich, aby odpoczynął sługa twój i służebnica twoja, jako i ty. A pamiętaj, żeś był niewolnikiem w ziemi Egipskiej, i wywiódł cię Pan, Bóg twój stamtąd ręką możną, i ramieniem wyciągnionem; przetoż ci przykazał Pan, Bóg twój, abyś obchodził dzień sobotni".

Sabat jest ustanowiony dla człowieka
IV. PRZYKAZANIE - Sobota ustanowiona jest dla człowieka.
Ew. Mar. 2:27.

Sobotnie święto nie zostało ustanowione wyłącznie dla Żyda, lecz „dla człowieka” , ma więc charakter nie partykularny, czy narodowościowy, ale powszechny, uniwersalny, ogólnoludzki.


Słowa Pana Jezusa:
"Sabat ustanowiony jest dla człowieka" , zawierają głębszy sens. Sobotnie święto ma służyć dobru człowieka, ma być dniem fizycznego i psychicznego odpoczynku, źródłem nowych sił życiowych, a przede wszystkim duchowych, płynących z przebywania człowieka z Bogiem przez modlitwę, rozmyślanie i Słowo Boże, ma się stać krynicą błogosławieństw Bożych, tych właśnie błogosławieństw, które spoczęły na dniu sobotnim, gdy „Bóg pobłogosławił dniowi sobotniemu i poświęcił go” (2 Mojż. 20:11; por. 1 Mojż. 2:3).


Scharakteryzowane w ten sposób znaczenie sobotniego święta jeszcze bardziej uwypuklone zostało przez podkreślenie Chrystusa, że sobota jest ustanowiona dla człowieka, „a nie człowiek dla sabatu” (Ew. Marka 2:27 cz. II).

Pan Jezus wielokrotnie dowiódł, że sobota może być i ma być dniem radości i szczęścia, a nie dniem smutku. W tym dniu bowiem Chrystus wyświadczał innym dobro, m.in. uzdrowił paralityka (Ew. Jana 5:1-18 ), człowieka z uschłą ręką (Ew. Marka 3:1-5), niewiastę sparaliżowaną (Ew. Łukasza 13:10-17), człowieka opuchłego (Ew. Łukasza 14:1-6), i ślepca (Ew. Jana 9:1-14).

W oświadczeniu Pana Jezusa, że „sabat jest ustanowiony dla człowieka” (Ew. Marka 2:27) zawiera się cały sens tygodniowego święta. Dzień ten przeznaczony został dla człowieka, to jest dla jego ogólnego dobra, dla pomyślności duchowej i fizycznej. Ma odnawiać jego siły fizyczne i psychiczne, umożliwiać rozmyślanie o Bogu, a przez to prowadzić do duchowego zespolenia z Bogiem. Ma zapewniać harmonijny rozwój umysłu, duszy i ciała, być źródłem radości i szczęścia. Człowiek jest istotą nie tylko cielesną, ale także duchową, w równym stopniu potrzebuje odpoczynku fizycznego i duchowego. Towarzyszące świątecznej sobocie Boskie błogosławieństwo sprawia, że dzień ten staje się prawdziwym wyrazem miłości i mądrości naszego Boga Ojca w stosunku do swych ziemskich dzieci. Do dnia dzisiejszego ludzkość nie wynalazła nic lepszego. Ustanowiony przez Boga świąteczny odpoczynek obowiązuje na zawsze.

Przestrzeganie soboty jest przede wszystkim wiernym naśladownictwem Boga, niosącym człowiekowi fizyczne i duchowe błogosławieństwa, stanowi również dowód posłuszeństwa wobec nakazu Boga Stwórcy. Święcąc sobotę dajemy wyraz swej wiary w istnienie Boga, Stworzyciela i Pana wszechrzeczy, który dzieła swego dokonał w ciągu sześciu dni i odpoczął dnia siódmego. Dzień ten bowiem jest upamiętnieniem biblijnego tygodnia stworzenia.

ŚJ, PAN JEZUS ŚWIĘCIŁ SZABAT.
W Ewangelii Łukasza 4:16 (BW) o naszym Zbawicielu czytamy:

„I przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według
zwyczaju swego w dzień sabatu do synagogi, i powstał, aby czytać.”

Zwróć uwagę na to, że zwyczajem Pana Jezusa było chodzić w szabat do synagogi, aby się modlić.

Również w tym powinniśmy naśladować naszego Zbawiciela.
Pan Jezus w sobotę zwiastował Słowo Boże. Czytamy o tym w Ewangelii Łukasza 4:16-22.

Wiemy też, że w szabat uzdrawiał ludzi od ich chorób.

Przy okazji uzdrowienia opisanego w Ew. Łukasza 13:10-17, Pan Jezus objawił jak bardzo
zależy Mu, na przywróceniu sobocie rangi dnia radości i szczęścia. Wyraźnie oświadczył, iż:
"Ta córka Abrahama winna być uwolniona od swej niemocy właśnie w dniu sobotnim".

Dlaczego? – Bo dla tej niewiasty ten dzień szabatu miał się stać dniem radości, i stał się nim. Została uwolniona od swej choroby.
Taką radość miał nieść zgodnie z wolą Bożą, jego święty dzień, dzień radości, szczęścia i chwały Bożej (Izaj.58,13.14).

Pan Jezus utrwalił więc nakaz sobotniego święta.

W świetle czterech Ewangelii Chrystus nie tylko sam święcił szabat, ukazując jak go święcić należy, ale nauczał też, jak trzeba właściwie rozumieć treść święta szabatu.

Pan Jezus zwraca też uwagę na sobotę, mówiąc o wydarzeniach mających się rozegrać w kilkadziesiąt lat po Jego śmierci - w r. 70 n.e. ( Mat.24:20 ).

Jego słowa:
“Módlcie się tylko, aby ucieczka wasza nie wypadła zimą albo w sabat”,

wyraźnie wskazują, że sobota w 40 lat po ukrzyżowaniu naszego Zbawiciela była tak samo dniem świętym, jak w czasach starożytnych i za dni Pana Jezusa.

Chrystus Pan, w Ewangelii Jana 15:10 (BW), powiedział:
"Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego".

I my równie mamy przestrzegać przykazań Boga Ojca.

Nasz Zbawiciel potwierdził ważność przykazań Bożych, gdy powiedział faryzeuszom i uczonym w Piśmie: "Dobrze Izajasz prorokował o was, obłudnikach, jak napisano: Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie. Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi. Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie. I mówił im: Chytrze uchylacie przykazanie Boże, aby naukę swoją zachować".
Ew. Marka 7:6-9 (BW).


Wśród przykazań Bożych, jest przykazanie IV, nakazujące święcenie szabatu [soboty].

Pamiętaj, że święcenie szabatu [soboty] jest nakazem Bożym.

Chrystus nie przyszedł uwolnić nas od zakonu, ale od przekleństwa zakonu. Czytamy o tym w Liście do Galacjan 3:13 (BW):

"Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu, stawszy się za nas przekleństwem, gdyż napisano: Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie".

Żydzi oskarżali Chrystusa, że "nie zachowywał szabatu" - Ew. Jana 5:18., Ew. Jana 9:16., było to, jak na tamte czasy ciężkie oskarżenie.

Dzisiaj również niektórzy mówią, że Pan Jezus nie przestrzegał szabatu, co oczywiście jest nieprawdą.
Pan Jezus święcił szabat, ale nie według przepisów rabinistycznych, gdyż przepisy te stanowiły wypaczenie treści czwartego przykazania.
Chrystus święcił dzień sobotni zgodnie z nauką biblijną i objawioną w niej wolą Boga.


Pan Jezus nie mógł nie przestrzegać tego święta, gdyż nieprzestrzeganie czwartego przykazania, podobnie jak naruszenie przykazań pozostałych, byłoby grzechem - 1 Jana 3:4., co uniemożliwiłoby Mu wykonanie zbawczej misji.

Wszyscy wiemy, że Pan Jezus nie popełnił żadnego grzechu. – Ew. Jana 8:46.
On w szabat uczęszczał do synagogi na modlitwy.

W Ewangelii Jana 15:10. nasz Zbawiciel powiedział:
"Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego”.
Oczywiście wszystkich X.


Nasz Zbawiciel nauczał, że wolno jest w szabat dobrze czynić.
Dlatego właśnie w szabat uzdrawiał wielu chorych.

Bądźmy więc naśladowcami naszego Zbawiciela i również przestrzegajmy wszystkich X przykazań z Dekalogu biblijnego. - 1 Jana 2:6.

"Ks. J. Kruszyński(1877-1953) - profesor i rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w latach 1925-1933, biblista, napisał:
"Przykazania są podstawą religii Objawionej, dlatego też nie zostały zniesione w Kościele Chrystusowym, lecz obowiązują tak samo jak w St. Zakonie. Pan Jezus nic nie zmienił, gdy chodzi o zachowanie przykazań." - Pięcioksiąg Mojżeszowy s. 394.


Bo przecież ani Bóg Ojciec, ani Jezus Chrystus, ani Duch Święty, ani też żaden z proroków, ani żaden z apostołów, nie nakazali święcenia niedzieli.

Gdyż dniem świętym z ustanowienia Boga Ojca jest sabat [sobota].
I wszystkie dzieci Boże święcą ten właśnie dzień.

Odnośnie niedzieli jest w Nowym Testamencie 8 wersetów.


Wersety: Mat, 28:1; Marka 16:1-2; Łuk. 23:54-24:1; Jana 20:1; Te cztery wersety mówią o przyjściu niewiast do grobu Pana Jezusa.
Marka 16:9; mówi o ukazaniu się Pana Jezusa Marii Magdalenie.
Jana 20:19; - ukazuje nam uczniów zebranych z bojaźni przed Żydami, do których przyszedł Pan Jezus.
W 1 Koryntian 16:1-3; Apostoł Paweł zarządził, aby pierwszego dnia tygodnia odkładać u siebie i przechowywać to, co każdy może zaoszczędzić, żeby składki wnoszono nie dopiero, gdy Apostoł Paweł przyjdzie.

Pozostał jeden werset.

Dzieje Apostolskie 20:7; – Św. Łukasz mówi, że pierwszego dnia po sabacie zeszli się Św. Paweł i jego uczniowie na łamanie chleba, ale ten sam Św. Łukasz mówi, że uczniowie Jezusa:

“Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do Świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca”.
Dzieje Apostolskie 2:46.

Myślę, że po przeanalizowaniu tych wersetów, każde dziecko Boże powinno zastanowić się, dlaczego ludzie odeszli od święcenia sabatu [soboty].

Bo lud Pański święci ten właśnie dzień. Gdyż sabat [sobota] jest znakiem między Bogiem, a Jego ludem.


AVE :)

Rethel - Nie Wrz 22, 2013 15:32

papi666 napisał/a:
Tak wierzymy w sluzbe swiatyna ze Jezus jest naszym kaplanem i dobrze o tym wiedziales wiec co sie glupio pytasz?


Bo na webdzie byli adwentyści którzy w żywe oczy się tego wypierali.
Chciałem tylko się upewnić, czy rzeczywiście wierzycie w materię.
Dzięki wielkie że potwierdzasz. O to mi tylko chodziło i nic więcej.
Co do ducha proroctwa - każdy może się pod to podczepić, dla
herezji mormońskiej też jest to główny bastion ich wiary... ;)
A jak ktoś rżnie głupa jak Zbyszek i nie umie odpowiedzieć wprost,
i zmusza do pytania się w kółko o to samo, to jest to irytujące... :!:

Zbyszekg4 - Nie Wrz 22, 2013 16:10

Rethel napisał/a:
A jak ktoś rżnie głupa jak Zbyszek i nie umie odpowiedzieć wprost,
i zmusza do pytania się w kółko o to samo, to jest to irytujące... :!:

Też Cię serdecznie pozdrawiam :papa:
Odpowiedziałem Ci, że realną jest świątynia, więc ciskasz się niewiadomo o co, bardzo milutki koleżko...
Również Cię mocno ściskam (w imadle)! :)

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 17:31

Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:

Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)


Najlepiej dać jakiś cytat z książki natchnionej prorokini E. G. White i wtedy będziemy wiedzieli jak uczą adwentyści. Albo jak nie uczą. :)

Niestety nie zadowolę Cię bo zacytować to Ci mogę Biblię, która jest dla mnie największym autorytetem w sprawach wiary!


Zauważyłem, że adwentyści jakby mogli, to by się odsunęli od E. White.
Ilu ich nie pytałem, czy Jezus to archanioł Michał to wielu przeczyło temu.
A jednak E. White nauczała, że Jezus to Michał:

Chrystus jest nazywany Słowem Bożym (Jan 1,1-3) dlatego, że przez Niego Bóg przekazywał wszystkie swoje objawienia człowiekowi. Jego Duch dawał natchnienie prorokom (I Piotra 1,10.11). Objawił się im w postaci Anioła Bożego, Wodza Zastępów Pańskich, wreszcie jako Michał Archanioł” (Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 520).

„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 126).


Dlatego się nie dziwie, czemu adwentyści pomału odsuwają się od jej dziwnych poglądów. :eek:

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 17:36

Zbyszekg4 napisał/a:

Odpowiedziałem Ci, że realną jest świątynia


Ta świątyni w niebie coś dziwna, skoro jest zanieczyszczona i teraz Jezus musiał ją oczyścić w 1844 r. i zdaje się czyści dalej.

To coś jak u ŚJ szatan przebywający w niebie do roku 1914 czy do 1918. :)

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 17:42

E. White ochrzczona dwa razy w Kościele Metodystycznym w roku 1840 i 1842?

W roku 1840 udała się z rodzicami na zebranie organizowane przez metodystów w Buxton, Maine, gdzie postanowiła oddać swe serce Bogu. Miała wówczas 12 lat. Po powrocie do domu przyjęła wraz z innymi chrzest, dokonany na jej życzenie przez zanurzenie w falach Oceanu Atlantyckiego (...) Tego samego dnia Ellen przyjęta została do Kościoła metodystów” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

W 1842 r. przyjęła chrzest i została członkinią Kościoła Metodystycznego, do którego należeli również rodzice” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 141).

Zbyszekg4 - Nie Wrz 22, 2013 17:45

Obserwatorek, w tej serii wykładów znajdziesz wyjaśnienie interesujących Cię kwestii m.in. niebiańskiej świątyni: http://www.youtube.com/wa...IbG_8fL-IVEyAFb
Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 17:57

Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek, w tej serii wykładów znajdziesz wyjaśnienie interesujących Cię kwestii m.in. niebiańskiej świątyni: http://www.youtube.com/wa...IbG_8fL-IVEyAFb


Mam następujące książki E. White:

Wielki bój
Prorocy...
Patriarchowie...
Przypowieści...
Droga do Chrystusa
Działalnośc Apostołów
Historia zbawienia
Nauki z Góry...
Śladami wielkiego Lekarza
Wczesne pisma, Doświadczenia i widzenia...
Wydarzenia czasów końca
Życie Jezusa.


Jeśli masz coś innego w PDF i chcesz mi podesłać, to przyjmę chętnie. Podam ci wtedy maila.

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 18:09

A w końcu to co się od 1844 odbywa w niebie wg adwentystów?
Wstawiennictwo, oczyszczanie z grzechów czy uczta weselna i królowanie?

Ja mam napisane że:

„Problem świątyni był kluczem do odkrycia tajemnicy rozczarowania z roku 1844. (...) Chrystus nie przyszedł na ziemię, jak tego oczekiwano, lecz wszedł - jak zapowiada starotestamentowa służba ofiarnicza - do miejsca najświętszego świątyni Boga w niebie” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 327-328).

„Poselstwo: »Oto Oblubieniec, wyjdźcie mu na spotkanie«, które zaczęto głosić w roku 1844, spowodowało, że tysiące oczekiwały bliskiego przyjścia Pana. Ale w wyznaczonym czasie oblubieniec nie przyszedł – jak się spodziewano – na ziemię, lecz do Sędziwego, na uroczystość weselną, na przyjęcie swego królestwa” (jw. s. 330).

Rethel - Nie Wrz 22, 2013 19:33

Zbyszekg4 napisał/a:
Odpowiedziałem Ci, że realną jest świątynia


Czy jest materialna?

Zbyszekg4 napisał/a:
Również Cię mocno ściskam (w imadle)! :)


Za to ja ciebie ściskam równie mocno acz serdecznie, tj. sercem.

papi666 - Nie Wrz 22, 2013 20:31

Cytat:
Ilu ich nie pytałem, czy Jezus to archanioł Michał to wielu przeczyło temu.


Adwentyści wierzą, że Jezus jest aniołem na takiej zasadzie, jak Jan Chrzciciel był aniołem (zob. Mk. 1:2). Po prostu słowo "anioł" znaczy "posłaniec". Anioł Jan (Jan Chrzciciel) był człowiekiem. Anioł Michał (Jezus Chrystus) jest Bogiem. Tak to rozumieją adwentyści. Tak więc Michał Anioł, znaczy Michał Posłaniec, a niekoniecznie osoba należąca do stworzonych przez Boga duchów zwanych aniołami. Dlatego też w przypadku adwentystów nie można tu mówić o zamachu na Bóstwo Jezusa Chrystusa. Świadkowie J. uważają Jezusa za Michała Anioła, ale słowo "anioł" rozumieją jako stworzony przez Boga duch - tu jest to zamach.


"Adwentyści odpowidają w Questions on Doctrine s.71 coś zupełnie przeciwnego:
“Zdecydowanie odrzucamy koncepcje i stanowisko Świadków Jehowy nie wierzymy,że Chrystus został stworzony. Naszym zdaniem utożsamianie Michała nie jest koncepcją na tyle istotną, by poświęcać jej wiele uwagi w naszej literaturze czy kazaniach. Wierzymy , ze słowo Michał jest jednym z wielu imion używanych na określenie Syna Bożego, drugiej osoby trójcy świętej. Nasz pogląd w żaden sposób nie sprzeciwia się, temu, że wierzymy w pełnię Jego boskości i Jego wieczną preegzystencję. Wierząc w ten sposób nie ujmujemy niczego jezusowi ani Jego dziełu”.

Świadkowie Jehowy uznają Jezusa za stworzoną istotę anielską. Adwentyści uznają Jezusa za Boga Jahwe, który w Starym Testamencie występuje jako m.i.n. Anioł Pana np. w II Księdze Mojżeszowej 3: 2 i 5-6, który jest utożsamiany z Bogiem Jahwe."


"Jezus nasz poręczyciel, wszedł w “miejsca święte” i stanął przed Bogiem w naszym imieniu. Nie uczynił tego w nadziei uzyskania czegoś dla nas ani wtedy, ani nigdy w przyszłości. Nie! On już uzyskał wszystko dla nas na krzyżu. teraz zaś jako nasz arcykapłan udziela nam mocy swojej odkupieńczej ofiary ( s. 381)"


zacznij czytac zamiast pisac bzduryi doucz sie :)
Jesli Adwentystyczny wykład proroctwa o 2300 wieczorach i porankach jest błędny Poprosze Ciebie o wyjaśnienie tego proroctwa :)

"Łatwo jest krytykować Adwentyzm , a on przewyższa Wasze zrozumienie Pisma o tysiąclecia.Po części jest to wynikiem daru proroctwa ,a według Apokalipsy jest to cecha prawdziwego Kościoła Bozego ostatnich dni.
Por Ap 12,17 – Ap 19,10
“I rozgniewał się Smok na Niewiastę,
i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa*,
z tymi, co strzegą przykazań Boga
i mają świadectwo Jezusa.”
“Świadectwem bowiem Jezusa jest duch proroctwa. “.

Apokalipsa przedstawia Kościół ostatnich dni posiadający :
-przykazania
-ducha proctwa

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 20:36

Papi chyba kłamiesz.
Dla adwentystów istnieje wielu archaniołów, takich jak Jezus, to znaczy archanioł Michał:

„A zastępy anielskie - aniołowie i archaniołowie, cherubowie i serafinowie - powtarzają refren tej radosnej, triumfalnej pieśni: »Amen! Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i siła Bogu naszemu na wieki wieków«.” (W atmosferze niebios E. G. White, Warszawa 2001 s. 371).

papi666 - Nie Wrz 22, 2013 20:41

obserwatorek chyba w dalszym ciagu nie rozumies i wklejasz wycinanki zeby cos zmajtrowac.CHODZI O POSLANICTWO a nie gatunek aniola
Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 20:44

E. White ma nie tylko dwie daty chrztu, ale i ślubu:

E. White posiadająca dwie daty zawarcia związku małżeńskiego z J. White (1845 i 1846 r.)?

„W roku 1845 zawarł związek małżeński z Ellen G. Harmon” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 38).

„Podczas podróży do Orrington, w stanie Maine, Ellen poznała 24-letniego kaznodzieję adwentystycznego, Jakuba White. (...) Wkrótce zawiązała się między nimi przyjaźń, a po upewnieniu się, że Pan kieruje ich losami, zawarli związek małżeński w sierpniu 1846 roku” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 442).

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 20:46

papi666 napisał/a:
obserwatorek chyba w dalszym ciagu nie rozumies i wklejasz wycinanki zeby cos zmajtrowac.CHODZI O POSLANICTWO a nie gatunek aniola


Sam potwierdziłeś, że Jezus to archanioł Michał.
Trójca składająca się z archanioła? Tego świat jeszcze nie znał. :)

papi666 - Nie Wrz 22, 2013 20:50

Nie powiedzialem ze Jezus to aniol bo Bog musialby go stworzyc a go zrodzil napisalem ci
ZE JEZUS NIE BYL STWORZENIEM Z GATUNKU ANIOLOW(CHERObow<SERIAFINO ITD)
TYLKO SYNWEM BOZYM NIOSACYM POSELSTWO INACZEJ ANIOLEM
CZY TERAZ JUZ ROZUMIESZ?

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 20:56

papi666 napisał/a:
Nie powiedzialem ze Jezus to aniol bo Bog musialby go stworzyc a go zrodzil napisalem ci
ZE JEZUS NIE BYL STWORZENIEM Z GATUNKU ANIOLOW(CHERObow<SERIAFINO ITD)
TYLKO SYNWEM BOZYM NIOSACYM POSELSTWO INACZEJ ANIOLEM
CZY TERAZ JUZ ROZUMIESZ?


Wole słuchać E. White, boś krętacz. Ona wyraźnie pisze, że Jezus to archanioł Michał.

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 20:58

papi666 napisał/a:
Jesli Adwentystyczny wykład proroctwa o 2300 wieczorach i porankach jest błędny Poprosze Ciebie o wyjaśnienie tego proroctwa :)


Adwentyści i oczyszczenie świątyni niebiańskiej w roku 1844

Gdy w roku 1844 nie nastąpiło oczyszczenie ziemi z grzeszników, adwentyści przenieśli je do nieba, gdzie oczyszczono świątynię z grzechów:

„Rok 1844 był rokiem wielkich wydarzeń, ukazujących naszym zdumionym oczom oczyszczenie świątyni, które miało miejsce w niebie, mające bezpośredni związek z ludem Bożym na ziemi...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 32).

Świadkowie Jehowy i oczyszczenie nieba w roku 1914

Gdy w roku 1914 nie nastąpiło oczyszczenie ziemi z grzeszników, głosiciele Towarzystwa Strażnica przenieśli je do nieba, które oczyszczono z szatana i demonów:

„Wszystkie dowody wskazują na to, że owo zmartwychwstanie niebiańskie rozpoczęło się w roku 1918 - już po tym, jak Jezus w roku 1914 objął tron i we wstępnej fazie swej królewskiej, zwycięskiej szarży oczyścił niebiosa z Szatana i demonów” (Wspaniały finał objawienia bliski! 1993 s. 103).


O jacy podobni jedni i drudzy. :letssin:

papi666 - Nie Wrz 22, 2013 21:07

A jan chrzciciel tez byl aniolem ?
ponowiam prosbe doucz sie :)
Tak jestesmy podobni bo NIEKTORE rzeczy ktorych naczuja rownierz wywodza sei z Bibli.
Waszego podobienstwa trzeba szukac w czasach kiedy gurowalo poganstwo :D

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 21:14

papi666 napisał/a:
A jan chrzciciel tez byl aniolem ?


No i co z tego, że Jan aniołem?

Nie rozumiesz jednego, że dla adwentystów Jezus to archanioł Michał, jeden z archaniołów, który wchodzi w skład Trójcy. Inni archaniołowie nie są w tej Trójcy, a ten się znalazł w niej. :shy:

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 21:20

E. White ma nie tylko co najmniej dwie daty chrztu, ślubu ale i śmierci (!):


E. White umierająca dwa razy, w lipcu i listopadzie?

„Działalność życiową Ellen G. White zamyka dzień 16 lipca 1915 roku. W tym właśnie dniu, w wieku przeszło 87 lat, dokonała swego pracowitego życia” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 455).

„Nie umarła ani za kilka miesięcy, ani za kilka lat. Dokonała swego ziemskiego życia w dniu 16 listopada 1915 roku, a ostatnie słowa jakie wypowiedziała do syna znajdującego się przy jej łóżku brzmiały: »Wiem komu uwierzyłam«” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 322).

papi666 - Nie Wrz 22, 2013 23:26

Cytat:
No i co z tego, że Jan aniołem?

No i co dla adwentystow jest traktowany jak aniol czy jak czlowiek ktory glosis poselstwo :)




Cytat:
Nie rozumiesz jednego, że dla adwentystów Jezus to archanioł Michał, jeden z archaniołów, który wchodzi w skład Trójcy. Inni archaniołowie nie są w tej Trójcy, a ten się znalazł w niej. :shy:

bredzisz bez sensu...

"Adwentyści odpowidają w Questions on Doctrine s.71 coś zupełnie przeciwnego:
“Zdecydowanie odrzucamy koncepcje i stanowisko Świadków Jehowy nie wierzymy,że Chrystus został stworzony. Naszym zdaniem utożsamianie Michała nie jest koncepcją na tyle istotną, by poświęcać jej wiele uwagi w naszej literaturze czy kazaniach. Wierzymy , ze słowo Michał jest jednym z wielu imion używanych na określenie Syna Bożego, drugiej osoby trójcy świętej. Nasz pogląd w żaden sposób nie sprzeciwia się, temu, że wierzymy w pełnię Jego boskości i Jego wieczną preegzystencję. Wierząc w ten sposób nie ujmujemy niczego jezusowi ani Jego dziełu”.

Zbyszekg4 - Pon Wrz 23, 2013 08:04

Rethel napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Odpowiedziałem Ci, że realną jest świątynia


Czy jest materialna?

O jakiej materii mowa? Bo ja nie wiem "z czego jest zrobiona" niebiańska świątynia, tak jak nie wiem, z czego są szaty aniołów i tudzież ich skrzydła...

ul - Pon Wrz 23, 2013 08:29

skrzydła poezji :roll:
to są :-?

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 10:13

papi666 napisał/a:

Cytat:
Nie rozumiesz jednego, że dla adwentystów Jezus to archanioł Michał, jeden z archaniołów, który wchodzi w skład Trójcy. Inni archaniołowie nie są w tej Trójcy, a ten się znalazł w niej. :shy:

bredzisz bez sensu...

"Adwentyści odpowidają w Questions on Doctrine s.71 coś zupełnie przeciwnego:
“Zdecydowanie odrzucamy koncepcje i stanowisko Świadków Jehowy nie wierzymy,że Chrystus został stworzony. Naszym zdaniem utożsamianie Michała nie jest koncepcją na tyle istotną, by poświęcać jej wiele uwagi w naszej literaturze czy kazaniach. Wierzymy , ze słowo Michał jest jednym z wielu imion używanych na określenie Syna Bożego, drugiej osoby trójcy świętej. Nasz pogląd w żaden sposób nie sprzeciwia się, temu, że wierzymy w pełnię Jego boskości i Jego wieczną preegzystencję. Wierząc w ten sposób nie ujmujemy niczego jezusowi ani Jego dziełu”.


Dobrze że piszesz,że gdzie indziej adwentyści piszą co innego. Widać że kręcą.
Dzięki za te wstawkę.



„Dokładna analiza tekstów biblijnych odnoszących się do Michała wskazuje bez wątpienia, że nie chodzi o kogo innego jak o samego Jezusa Chrystusa” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 195; por. Daniel a współczesność W. Polok, Warszawa 1982, s. 133).

„Chrystus jest nazywany Słowem Bożym (Jan 1,1-3) dlatego, że przez Niego Bóg przekazywał wszystkie swoje objawienia człowiekowi. Jego Duch dawał natchnienie prorokom (I Piotra 1,10.11). Objawił się im w postaci Anioła Bożego, Wodza Zastępów Pańskich, wreszcie jako Michał Archanioł” (Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 520).

„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 126).

„Nim spór się zakończył, sam Chrystus, przyszedł Gabrielowi z pomocą. »Książę anielski królestwa perskiego sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni« - oświadczył Gabriel - »lecz oto Michał, jeden z pierwszych książąt anielskich, przyszedł mi na pomoc, dlatego ja zostawiłem go tam przy księciu anielskim królestwa perskiego« (Daniel 10,13)” (Prorocy i królowie E. G. White, Warszawa 1991, s. 315).

To tylko przykłady z 5 książek, że dla adwentystów i E. White Jezus jest archaniołem Michałem i jednym z archaniołów.

Zresztą E. G. White pisała też wiele razy o „archaniołach”, więc dla niej Jezus był tylko jednym z nich:

„A zastępy anielskie - aniołowie i archaniołowie, cherubowie i serafinowie - powtarzają refren tej radosnej, triumfalnej pieśni: »Amen! Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i siła Bogu naszemu na wieki wieków«.” (W atmosferze niebios E. G. White, Warszawa 2001 s. 371).
Patrz też: In Heavenly Places (HP 371.4); Spirit of Prophecy vol.3 (3SP 440.2); Manuscript Releases vol.3 [Nos. 162-209] (3MR 19.3), Sermons and Talks vol One (1 SAT 241.1), The Ellen G White 1888 Materials (1888 1036.2).

Papi możesz cuda wypisywać, ja wolę wierzyć oficjalnym tekstom sprzedawanym przez adwentystów.
:lmao:

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 10:22

Jak adwentyści wierzą w Bóstwo Jezusa i Trójcę?

Nie jest też tak, iż adwentyści zawsze wierzyli w Trójcę Świętą i Bóstwo Chrystusa.
Na oficjalnej stronie internetowej Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego (http://www.adwentysci.waw.pl/index.php) zamieszczono w roku 2009 felieton pt. Trójca w historii Kościoła Adwentystycznego, w który zawarto takie oto rozdziały:

1) Okres do roku 1890 – niepodzielne rządy antytrynitaryzmu.
2) Lata 1890-1900 – trynitaryzm w powijakach.
3) Lata 1900-1931 – burzliwy okres przejściowy.
4) Lata 1931-1957 – na scenę wkracza trynitaryzm.


http://www.adwentysci.waw...t_from=&ucat=13

Autorem tego felietonu jest dr Merlin D. Burt, który sprawuje funkcję dyrektora Centrum Badań Adwentystycznych przy Uniwersytecie im. Johna Andrewsa w Barrien Springs w stanie Michigan (USA).

Już z powyższego wprowadzenia widać, że przez wiele lat adwentyści zaprzeczali Bóstwu Jezusa i nauce o Trójcy Świętej, do czego się sami przyznają.
O okresie pierwszym na przykład w opracowaniu tym napisano:

W literaturze Kościoła adwentystycznego niemal do XX wieku raczej jednomyślnie wypowiadano się przeciw odwiecznej boskości Jezusa i osobowości Ducha Świętego. Wcześniej niektórzy nawet wyrażali przekonanie, jakoby Chrystus został stworzony”.

O okresie trzecim napisano następująco:

Podczas pierwszych trzech dziesięcioleci XX wieku Kościół był podzielony co do stanowiska w kwestii bóstwa Chrystusa. W dalszym ciągu unikano w druku słowa Trójca”.

Jeszcze w okresie czwartym byli też tacy w kościele adwentystycznym, którzy negowali Bóstwo Jezusa:

W latach 40 stale poszerzające się grono członków Kościoła wierzyło w odwieczne, samoistne bóstwo Chrystusa i w osobowość Ducha Świętego, choć byli też i tacy, którzy i biernie, i czynnie nie przystawali na zmianę”.

Także i dziś w kościele adwentystycznym wraca problem Bóstwa Jezusa i Trójcy Świętej o czym napisano w pierwszych zdaniach cytowanego felietonu:

W ciągu ostatnich dziesięciu lat w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego rozkrzewiły się poglądy o charakterze antytrynitarnym, na co złożyły się cztery czynniki:
Dostęp do informacji za pośrednictwem Internetu.

Antytrynitaryzmu nadal trzyma się kilka innych adwentystycznych ugrupowań wyrosłych z ruchu millerowskiego, m.in. Kościół Boży Dnia Siódmego, Ogólnoświatowy Kościół Boży (pogląd już zaniechany), Kościół Boży w Jezusie Chrystusie (tzw. Adwentyści Nadchodzącego Wieku) czy Świadkowie Jehowy (powstali z łona Kościoła Chrześcijan Adwentystów). Warto zauważyć, że Kościół Chrześcijan Adwentystów, podobnie jak Adwentyści Dnia Siódmego, z czasem przyjął stanowisko trynitarne.
Niektórzy sądzą, jakoby nauka o Trójcy miała rodowód rzymskokatolicki, dlatego musi być błędna. Wielu nie zdaje sobie sprawy, że ujęcie Trójcy w Kościele powszechnym różni się od adwentystycznego, biblijnego. Katolicy na przykład wierzą pod wpływem greckiej filozofii w wieczne zrodzenie Syna oraz niewzruszoność Boga.
Chyba najistotniejszą przyczyną jest to, że od kilkudziesięciu lat część adwentystów dnia siódmego myśli o swoistym neorestoracjonizmie w postaci powrotu do wiary pionierów.
Niektórzy nie akceptują dynamiki teologii adwentystów dnia siódmego”.

Widzimy z powyższego, że zarówno w początkach adwentyzmu, jak i dziś, w kościele adwentystycznym było i jest wielu negujących Bóstwo Jezusa i Trójcę Świętą. Mało tego, adwentyści sami piszą, że „ujęcie Trójcy w Kościele powszechnym różni się od adwentystycznego”.

papi666 - Pon Wrz 23, 2013 11:30

Obserwatorek to juz sie robi na prawde zalosne...Tak bodajze pierwsi adwentysci byli antytrynitariami czy jakos tak :) E.W byla trynitarka....
co do aniola to juz nawet nie mam ochoty wchodzi w twoje brednie :)
Aniiool i Bog.Bog stworzony przez Boga a razcej jednak aniol ..
twoja logika jest obledna :)

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 12:35

papi666 napisał/a:
Obserwatorek to juz sie robi na prawde zalosne...Tak bodajze pierwsi adwentysci byli antytrynitariami czy jakos tak :) E.W byla trynitarka....
co do aniola to juz nawet nie mam ochoty wchodzi w twoje brednie :)
Aniiool i Bog.Bog stworzony przez Boga a razcej jednak aniol ..
twoja logika jest obledna :)


E. White trynitarka?

Podaj choć jeden fragment w którym użyła słowo Trójca

Sam przyznałeś, że pierwsi adwentyści byli antytrynitarzami.
A kto to są pierwsi?
Ona, jej mąż, Bates i inni.
Wszystko masz powyżej napisane przez adwentystów, na ich oficjalnej stronie.

Dlaczego zatem istnieje kilka odłamów adwentystycznych, które są antytrynitarne?
Oni pielęgnują nauki pierwotnych adwentystów, a te były antytrynitarne. Sam przywołałeś stronę Filadelfii, a to adwentyści antytrynitarze którzy cenią E. White

Kompletnie nie znasz adwentystów. Sam przyznałeś, że tylko jedną ich książkę przeczytałeś!!! :eek:
Z kim ja dyskutuje?
Chyba z jakimś podszywanym adwentystą?
Ja wiem, że ty mnie napuszczasz na adwentystów dlatego rozumiem ciebie. :letssin:

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 13:20

Niewidzialny sąd

Adwentyści i głosiciele Towarzystwa Strażnica nauczają o pewnym odbywającym się już sądzie w latach 1844 i 1914. Oba te wydarzenia nastąpiły niewidzialnie, choć wcześniej miały być spektakularne i dotyczyć miały innego sądu, który miał być już dawno zakończony.

Adwentyści i sąd śledczy od roku 1844

Gdy w roku 1844 nie nastąpiło osądzenie grzeszników, adwentyści przenieśli sąd do nieba. Zwany jest on przez nich „śledczym”:

„Stąd nazwa »sąd śledczy«. Sąd ten stanowi pierwszą, zaoczną (czyli śledczą) fazę Sądu Ostatecznego, którego faza druga, publiczna (egzekucyjna) odbędzie się dopiero po tysiącleciu” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 319).

„W czasie wskazującym na sąd, tj. po upływie 2300 dni w roku 1844, rozpoczęło się dzieło badania i wymazywania grzechów ludu Bożego. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przyjęli imię Chrystusa, podlegają dokładnemu badaniu. Zarówno żyjący jak i umarli mają być sądzeni według zapisów w księgach, czyli według ich uczynków. Grzechy, za które nie pokutowano i których nie zaniechano, nie będą przebaczone ani wymazane z ksiąg, lecz będą świadczyły przeciwko grzesznikowi w dniu Pana” (Wielki bój, E. G. White, Warszawa 1983, s. 376).

Świadkowie Jehowy i sąd od roku 1914

Gdy w roku 1914 nie nastąpiło osądzenie grzeszników, głosiciele Towarzystwa Strażnica przenieśli sąd do nieba, a dotyczył on podziału na owce i kozły. W roku 1995 Świadkowie Jehowy zmienili jednak swoją naukę, która od roku 1923 obowiązywała u nich:

„A zatem sąd miał się odbyć za życia ludzi, którzy widzieli nadejście okresu przepowiedzianego przez Jezusa. Nastanie tego okresu miało zaznaczyć początek końca szatańskiego świata, na którym ma wykonać wyrok wydany przez Boga Jego nowo ustanowione w niebie Królestwo. Chronologia biblijna oraz spełniające się proroctwa wyraźnie dowodzą, że ten okres rozpoczął się w roku 1914” (Strażnica CVII [1986] Nr 6 s. 2).

„Długo uważaliśmy, że przypowieść ta opisuje, jak Jezus w roku 1914 zasiada na tronie królewskim i od tej pory sądzi ludzi – osobom przypominającym owce udostępnia życie wieczne, a symboliczne kozy skazuje na wiecznotrwałą śmierć. Jednakże ponowne przeanalizowanie tej przypowieści pozwala lepiej pojąć, do jakiego czasu się ona odnosi i co oznacza” (Strażnica Nr 20, 1995 s. 19).

Jednak nadal Świadkowie Jehowy nauczają o odbywającym się „osądzaniu” od roku 1914:

„Przychodzi raczej w tym sensie, że zaczyna zwracać szczególną uwagę na ludzkość lub na swoich naśladowców, między innymi po to, by ich osądzić. W ten właśnie sposób przyszedł w roku 1914, kiedy wstąpił na tron i zaczął być obecny jako Król...” (Strażnica Nr 5, 2004 s. 16).

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 13:51

„To pokolenie”

Adwentyści i głosiciele Towarzystwa Strażnica nauczają o „tym pokoleniu” (Mt 24:34), które związane jest z latami 1844 i 1914.

Adwentyści i „to pokolenie” od roku 1844

Gdy nie nastąpiło przyjście Pana w roku 1844 adwentyści zaczęli ‘dodawać’ do tej daty fragment o „pokoleniu”. Jednak „to pokolenie” trwa u nich już dość długo, bo prawie 170 lat (!):

„Chrystus przepowiedział, że przy końcu wielkiego prześladowania ze strony papiestwa słońce się zaćmi, a księżyc nie da swego światła i gwiazdy poczną spadać z nieba. Dodał przy tym: »A od drzewa figowego nauczcie się tego podobieństwa; gdy się już gałąź jego odmładza i liście wypuszcza, poznajecie, iż blisko jest lato. Także i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, tuż u drzwi« (Mat. 24,32.33). Chrystus podał znaki swego przyjścia oświadczając, że powinniśmy o tym wiedzieć, że jest tuż u drzwi. O tych, którzy ujrzą te znaki, Chrystus rzekł: »Zaprawdę, powiadam wam, że nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie«. Te znaki ukazały się już i wobec tego jesteśmy uprawnieni do oczekiwania bardzo bliskiego Jego przyjścia” (Życie Jezusa E. G. White. Warszawa 2000, s. 452-453)

„O tych, którzy ujrzą te znaki, Chrystus powiedział: »Zaprawdę, powiadam wam, że nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie«. Te znaki miały już miejsce i dlatego wiemy z pewnością, że przyjście Pańskie jest bardzo bliskie. (ZJ 497:1898)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 14-15).

Świadkowie Jehowy i „to pokolenie” od roku 1914

Gdy nie nastąpiło przyjście Pana na sąd w roku 1914 głosiciele Towarzystwa Strażnica zaczęli dodawać fragment o „pokoleniu”, a z czasem o ‘wydłużonym pokoleniu’:

„Ów czas końca ma jednak trwać stosunkowo krótko – mniej więcej tyle, ile życie jednego pokolenia (Łukasza 21:31, 32). Okoliczność, że od roku 1914 minęło już 80 lat, nasuwa wniosek, iż niebawem doczekamy się wyzwolenia za sprawą Królestwa Bożego” (Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s. 26).

„Jak zatem rozumieć wypowiedź Jezusa o »tym pokoleniu«? Najwyraźniej chodziło mu o to, że życie pomazańców przebywających na ziemi, gdy w roku 1914 zaczął być widoczny znak, miało się częściowo pokrywać z życiem innych pomazańców, którzy zobaczą rozpoczęcie się wielkiego ucisku. Wspomniane pokolenie miało swój początek i na pewno będzie mieć koniec. Spełnienie się różnych elementów znaku wyraźnie świadczy, że ucisk jest bliski” (Strażnica 15.04 2010 s. 10-11).

papi666 - Pon Wrz 23, 2013 14:08

Cytat:
E. White trynitarka?

Tak
Cytat:
Podaj choć jeden fragment w którym użyła słowo Trójca

Prosze panstwa obserwatorek nateza jak moze muskuly w swoich absurdach :D
Choc slowo trojca nie wystepuje w Biblii, nauka, ktora oznacza, jest w Biblii wyraznie zawarta. Krotko zdefiniowana, nauka o trojcy oznacza, ze "Wieczny Bog istnieje jako trzy osoby: Ojciec, Syn i Duch Swiety, przy czym kazda z tych osob jest w pelni Bogiem, zas trzy jednoczesnie sa jednym Bogiem"8.

"Co ciekawe również pierwsi adwentysci nie uznawali Trójcy, a Elle White nie używała tego zwrotu. Jednakże poprowadziła wiernych ku trynitarialnej koncepcji Boga
Slowo "trojca" nie wystepuje w pismach Ellen White, ale zamiast tego uzywa ona terminu "Bostwo", ktory wystepuje w Rzym. 1,20 i Kol. 2,9. Mowiac o "Bostwie", rozumiala ona dokladnie to samo pojecie, jakie jest zawarte w slowie "trojca", a mianowicie, iz istnieja trzy odrebne osoby w lonie Bostwa. Oto przyklad: "Sa trzy zywe Osoby Trojcy niebianskiej. W imieniu tych trzech wielkich Poteg - Ojca, Syna i Ducha Swietego - ci, ktorzy przyjmuja Chrystusa w zywej wierze, dostepuja chrztu. Otoz Moce te beda wspoldzialac i wspolpracowac z okazujacymi im posluszenstwo poddanymi nieba w ich wysilkach zmierzajacych do tego, aby mogli zaczac zyc nowym zyciem w Chrystusie"9.

Cytat:
Dlaczego zatem istnieje kilka odłamów adwentystycznych, które są antytrynitarne?

A dlaczego wystepuje ogolnie tyle denominacji nawet w srod was :D co prawda pod dyktando jednego ojczulka :)
Mamy odpowiadac za wszystkie wierzenia na swiecie :D absurd goni absurd
E.W moze czytac kto chce,i potem dochodzic do takich nonsensow jak ty byle by cos sklecic i wyjsc z twarza :D
Zasmuce cie twoj kunszt zostal juz uwidoczniony :)
Na temat sluzby kaplanskiej to co wypisujesz to sie w glowie nie miescie nie rozumiesz ani E.W a juz nawet nie zajakniesz sie na temat proroctw na ktorymi mozna to porownac :)

Cytat:
Kompletnie nie znasz adwentystów. Sam przyznałeś, że tylko jedną ich książkę przeczytałeś!!! :eek:

Kolejny absurd a co ja musze znac ich cala literature? Wystarczy ze zapoznalem sie z ich poselstwem(doktrynami itd a wyszstko to opieraja na Slowie) i to na jego podstawie dokonalem wyboru..Nie tradycji i podrecznikach jak wy czy jehowi

AVE

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 14:15

Dzięki że sam przyznałeś, że E. White nie użyła ani razu słowa Trójca.
A napisała 100 000 stron druku!!!

A jej mąż wręcz zwalczał Trójcę.

A co piszą adwentyści o E. G. White i jej wierze oraz nauczaniu o Trójcy Świętej?
Napisali, że spod jej ręki wyszło 100 000 stron druku (patrz np. Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).
Ale czy określenie Trójca Święta pojawia się w jej publikacjach?


Mało tego, nigdy nie zaatakowała ona tych, którzy te naukę o Bogu odrzucali. Było zaś takich w łonie adwentyzmu wielu, a jeszcze więcej podobnych osób było poza tym kościołem.
Autor powyższego felietonu pisze, że Trójcę Świętą negował mąż prorokini, to znaczy J. White (!), zmarły w roku 1881, oraz kilkunastu z najważniejszych założycieli tego kościoła (np. J. Bates i inni):

„Do wspólnoty Christian Connexion należeli także Joseph Bates i James White, dwaj główni założyciele Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, negujący naukę o Trójcy. Pierwszy z nich wyraził się kiedyś w taki oto sposób: »Jeżeli idzie o trójcę, doszedłem do wniosku, że nie mogę dać wiary, jakoby Pan Jezus Chrystus, Syn Niebiańskiego Ojca, był również Bogiem Wszechmogącym« (3). Drugi skreślił następujące słowa: »Można tu wymienić Trójcę, która usuwa osobowość Boga i jego Syna Jezusa Chrystusa« (4). (...) Chociaż James White odrzucał doktrynę trynitarną, wierzył w trzy wielkie Potęgi Niebieskie, o czym świadczy jego pierwszy śpiewnik (6). Sprzeciwiał się koncepcji Trójcy, ale wierzył w równość Chrystusa i Ojca. W roku 1877 spod jego pióra wyszło następujące stwierdzenie: »Już wystarczająco zła jest niewytłumaczalna trójca, która czyni Boga trzema w jednym i jednym w trzech, gorszy jest jednak skrajny unitarianizm stawiający Chrystus niżej od Ojca« (7). Nie wszyscy podzielali jego opinię na temat równorzędności Ojca i Syna. W latach 60 XIX wieku Uriah Smith, wieloletni redaktor czasopisma Review and Herald, wierzył, że Jezus to »pierwsza stworzona istota« (8). W 1881 roku zmienił zdanie, uznając go za »zrodzonego«, a nie stworzonego (9). Do adwentystów, którzy wypowiadali się przeciwko Trójcy, negowali odwieczną boskość Chrystusa albo też podzielali oba poglądy naraz, należeli m.in.: J. B. Frisbie, J. N. Loughborough, R. F. Cottrell, J. N. Andrews, D. M. Canright, J. H. Waggoner i C. W. Stone (10) [pomijamy tu treść przypisów 3-10, które dostępne są na podanej stronie internetowej]”.

Widzimy z tego, że E. G. White otoczona była prawie samymi antytrynitarzami!
Czy to jej nie przeszkadzało?
Czyżby nie otrzymała widzeń dotyczących Trójcy?
Nie kierowała napomnień do wątpiących w Boga w Trójcy?
Nie obalała argumentów antytrynitarzy?

Nauki o Trójcy Świętej nie zawierały też Fundamentalne Zasady Wiary Adwentystów Dnia Siódmego z lat 1872 i 1889 (patrz np. http://www.filadelfiamedi...zej%20wiary.pdf ). Dopiero w roku 1931, a więc wiele lat po śmierci E. G. White, znalazła się ona w owym ‘Credo’ adwentystów:

„Bóstwo lub Trójca składa się z Wiecznego Ojca, osobowej, duchowej Istoty, wszechpotężnej, wszechobecnej, nieskończonej w miłości i mądrości; Pana Jezusa, Syna Wiecznego Ojca, przez którego wszystkie rzeczy zostały stworzone i przez którego będzie dokonane zbawienie odkupionych zastępów; Ducha Świętego, trzeciej osoby bóstwa, wielkiej odnawiającej mocy w dziele zbawienia. Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem, istotą o tej samej naturze i esencji, co Wieczny Ojciec” (Fundamental Beliefs of SDA, No.2, 377).

Widać z powyższego, że choć E. G. White nie atakowała nauki o Trójcy Świętej w swych wczesnych pismach, to jednak trudno ją nazwać obrończynią jej w ostatnich jej dziełach. Powinniśmy raczej skierować w jej stronę zarzut, iż była bierną w tej kwestii, że tolerowała w kościele (w którym była uznawana jedyną prorokinią) antytrynitarzy świadomie zwalczających Trójce Świętą.
E. G. White nie użyła ani razu w swych pismach określenia „Trójca”. Nie uczyła więc o Trójcy Świętej, a jedynie napomykała o niektórych kwestiach trynitarnych, które nie muszą świadczyć o tym, że uznawała Trójjedynego Boga. Znamy z przeszłości tak wiele herezji trynitarnych (np. tryteizm), że trudno wywnioskować za jakim wierzeniem w Boga ona się opowiadała, nie używając wcale słowa „Trójca”.
Jeśli nawet adwentyści uważają, że E. G. White uczyła o Trójcy Świętej, to była to dziwna Trójca, skoro w jej skład wchodził archanioł Michał.
Pamiętajmy też o tym, że Kościół Adwentystów Dnia Siódmego uważa swoją pionierkę za prorokinię, a jej dzieła zaliczają do natchnionych:

„Dzieła E. G. White nie posiadają autorytetu kanonicznego (nie wchodzą w skład kanonu Pisma Świętego) i nie są stawiane na równi z Biblia, uważane są jednak za natchniony, a przez to bardzo cenny wykład Pisma Świętego, przy czym ich inspirowany charakter uzależniony jest od zgodności z Biblią” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 142-143).

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 14:17

Kolejną niekonsekwencją chrystologiczną adwentystów jest to, że odrzucają oni wiarę w duszę nieśmiertelną i zaprzeczają tym samym, iż Chrystus egzystował po śmierci, przed swoim zmartwychwstaniem.
Tym samym jakby stwierdzają, że przez trzy dni Trójca Święta nie istniała, w którą przecież wierzą! Oto ich jedno z zaprzeczeń dotyczące nauki o nieśmiertelności duszy:

„Jedynym, który obiecał Adamowi życie dzięki nieposłuszeństwu, jest wielki oszust, a oświadczenie węża skierowane do Ewy w raju: »Na pewno nie umrzecie«, było pierwszym kazaniem na temat nieśmiertelności duszy. To właśnie oświadczenie, oparte wyłącznie na autorytecie szatana, rozbrzmiewa z ambon chrześcijaństwa, a większość ludzi przyjmuje je tak chętnie, jak to uczynili pierwsi rodzice” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 414-415).

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 14:19

PAPI PISZ DUŻO BYM MIAŁ CO WSTAWIAĆ. :lmao:
papi666 - Pon Wrz 23, 2013 14:23

Cytat:
Dzięki że sam przyznałeś, że E. White nie użyła ani razu słowa Trójca.

Udajesz nie rozumnego?
Choc slowo trojca nie wystepuje w Biblii, nauka, ktora oznacza, jest w Biblii wyraznie zawarta. Krotko zdefiniowana, nauka o trojcy oznacza, ze "Wieczny Bog istnieje jako trzy osoby: Ojciec, Syn i Duch Swiety, przy czym kazda z tych osob jest w pelni Bogiem, zas trzy jednoczesnie sa jednym Bogiem"8.

E.W nie uzyla slowa trojca ale jej nauczala(jak i adwentysci) i podalem ci przyklad ty cos sobie uzbdurales i dalej piszesz jak potluczony...
I nic do ciebie nie dociera i AD7 to nie jehowi ani nie antytrynitarze z filadelfi przezstanie WKONCU KLAMAC NACHALNIE?

papi666 - Pon Wrz 23, 2013 14:26

Cytat:
PAPI PISZ DUŻO BYM MIAŁ CO WSTAWIAĆ. :lmao:

Piszesz jakies brednie wyssane z palca i masz radoche jakbys odkryl ameryke
masakra jeszcze pogrubil jak dzieciak...

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 14:28

Filadelfia to antytrynitarze. Poczytaj ich artykuły. Wiele się z nich nauczysz, jak ja.

Zanim napisała Zycie Jezusa E. White nie użyła żadnego tekstu trynitarnego.

Później wierzyła może w tryteizm, a nie w Trójcę, skoro ani razu nie użyła słowa Trójca.
Miałeś twarde fakty podać, a nie podałeś nic, poza tym co ja ci podałem.

Jak będziesz mnie słuchał to sie jeszcze wiele nauczysz. :)

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 14:29

Nauki o Trójcy Świętej nie zawierały też Fundamentalne Zasady Wiary Adwentystów Dnia Siódmego z lat 1872 i 1889 (patrz np. http://www.filadelfiamedi...zej%20wiary.pdf ). Dopiero w roku 1931, a więc wiele lat po śmierci E. G. White, znalazła się ona w owym ‘Credo’ adwentystów:
papi666 - Pon Wrz 23, 2013 14:31

Slowo "trojca" nie wystepuje w pismach Ellen White, ale zamiast tego uzywa ona terminu "Bostwo", ktory wystepuje w Rzym. 1,20 i Kol. 2,9. Mowiac o "Bostwie", rozumiala ona dokladnie to samo pojecie, jakie jest zawarte w slowie "trojca", a mianowicie, iz istnieja trzy odrebne osoby w lonie Bostwa. Oto przyklad: "Sa trzy zywe Osoby Trojcy niebianskiej. W imieniu tych trzech wielkich Poteg - Ojca, Syna i Ducha Swietego - ci, ktorzy przyjmuja Chrystusa w zywej wierze, dostepuja chrztu. Otoz Moce te beda wspoldzialac i wspolpracowac z okazujacymi im posluszenstwo poddanymi nieba w ich wysilkach zmierzajacych do tego, aby mogli zaczac zyc nowym zyciem w Chrystusie"9.

Moze zrozumienie dla innych przyszlo pozniej Ona byla prorokiem ;)
Tak jak ty tego teraz nie mzoes pojac :)

ul - Pon Wrz 23, 2013 14:58

powiedziała by magiczne słowo trójca :roll:
i by było dla obserwatorka ok :)
nie użyła to jest be :]
najwa żniejszy jest formalizm ;)
taka sztuka :nerd:
formalistyczna :lol-sweat:

Rembov - Pon Wrz 23, 2013 15:03

Cóż, tak to ja mogę mówić, że w Biblii jest mowa UFO, bo pomimo, że"słowo UFO nie wystepuje w księgach Pisma Świętego, ale zamiast tego uzywa ono terminu "anioł"". :D
papi666 - Pon Wrz 23, 2013 15:07

Rembov widze ze sie nudzisz :)
juz ci odpowiadam w odpowiednim temacie
MOMENTO :)
gotowe temat wino babilonu :) milej zabawy ;)

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 15:43

papi666 napisał/a:
Slowo "trojca" nie wystepuje w pismach Ellen White, ale zamiast tego uzywa ona terminu "Bostwo", ktory wystepuje w Rzym. 1,20 i Kol. 2,9. Mowiac o "Bostwie", rozumiala ona dokladnie to samo pojecie, jakie jest zawarte w slowie "trojca", a mianowicie, iz istnieja trzy odrebne osoby w lonie Bostwa. Oto przyklad: "Sa trzy zywe Osoby Trojcy niebianskiej. W imieniu tych trzech wielkich Poteg - Ojca, Syna i Ducha Swietego - ci, ktorzy przyjmuja Chrystusa w zywej wierze, dostepuja chrztu. Otoz Moce te beda wspoldzialac i wspolpracowac z okazujacymi im posluszenstwo poddanymi nieba w ich wysilkach zmierzajacych do tego, aby mogli zaczac zyc nowym zyciem w Chrystusie"9.

Moze zrozumienie dla innych przyszlo pozniej Ona byla prorokiem ;)
Tak jak ty tego teraz nie mzoes pojac :)


Słowo Bóstwo jest bardzo wieloznaczne. Politeiści też używają słowo Bóstwo, a antytrynitarze również.

Podsumujmy.
E. White:

uważa Jezusa za archanioła Michała
uważa, że istniało wielu archaniołów
do 1890 roku wcale nie używa terminów trynitarnych
po roku 1890 nadal nie używa słowa Trójca
pisze o enigmatycznym Bóstwie
choć pisze o Bóstwie Jezusa to nie definiuje Trójcy choć napisała 100 000 stron
nigdy nie zaatakowała swojego męża i współwyznawców za ataki na Trójcę
nie znajduje się wiara w Trójcę w Fundamentalnych Zasadach KADS z przed 1931 r.

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 15:46

Dodawanie okresu 7 lat

Adwentyści i głosiciele Towarzystwa Strażnica, gdy nie nastał oczekiwany ‘koniec’ w latach 1844 i 1874 wpadli na pomysł, by dodać do tych dat okres 7 lat. Dopiero, gdy i te oczekiwania okazały się fałszywymi, zreinterpretowano lub zarzucono ten rodzaj ‘matematyki niebiańskiej’.

Adwentyści i dodawanie okresu 7 lat

W pierwszych latach po roku 1844 adwentyści wierzyli, że okres „procesu sądowego” w niebie ma trwać przez 7 lat, od roku 1844 do roku 1851, kiedy na jego końcu miał powrócić Jezus. Pisał o tym jeszcze w roku 1850 współpracownik E. G. White, to znaczy J. Bates:

„Całkowicie wierzę, że siedem plam krwi na Złotym Ołtarzu i przed Ubłagalnią przedstawia okres trwania procesu sądowego nad żyjącymi świętymi, odbywającego się w Miejscu Najświętszym, a który to cały czas będzie dla nich nieszczęściem, trwającym nawet przez siedem lat. (...) Przez ostatnie sześć miesięcy tego okresu, jak rozumiem, Jezus przychodzący na »białym obłoku« zbierze sierpem swe żniwo” (Typical and Anti – Typical Sanctuary).

Tekst ten opublikowano w oryginale w Internecie (patrz też Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D. M. Canright, Bielsko-Biała 2001, s. 62-63):

http://archive.org/detail...icalSanctuaryBy

Również sama E. G. White podkreśla, że gdy minął rok 1844 adwentyści „wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie”:

„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone. Wydawało im się, że Biblia uczy, iż czas próby dla ludzi zakończy się tuż przed przyjściem Pana na obłokach nieba. (...) Zastanawiali się, czy rok, w którym oczekiwali przyjścia Chrystusa, nie jest raczej początkiem tego właśnie okresu, bezpośrednio poprzedzającego Jego przyjście” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331).

W roku 1850 E. G. White wspomniała, że czas się kończy i pozostało „kilka miesięcy”:

„Lecz teraz już prędko czas się wypełni i to, czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą inni się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 52; por. s. 49, gdzie podano, że widzenie pochodzi z 27 czerwca 1850 roku [por. Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 52]).

Adwentyści zdają się dziś przeczyć, że określenie „kilka miesięcy” odnosi się do słów „teraz już prędko czas się wypełni”.
Można by zapytać wobec tego, dlaczego mieli oni w ciągu „kilku miesięcy” nauczyć się wszystkiego? Po co ten pośpiech „kilku miesięcy”?
Zresztą sam kontekst czasowy (oczekiwanie na rok 1851), o którym powyżej napisaliśmy, mówi wiele. Tym bardziej, że przytaczana wypowiedź E. G. White padała w czerwcu 1850 roku!

Były prominentny adwentysta D. M. Canright (zm. 1919) przytacza też przekonanie o rychłym ‘końcu’, w roku 1851, pochodzące z rodziny prorokini:

„Sarah B. Harmon, starsza siostra E. G. White, w liście pisanym 29 i 30 lipca 1850 roku (...) do pani P. D. Lawrence, stwierdziła »Wierzę, że to ostania zima przed powrotem Pana Jezusa, naszego arcykapłana. O żyjmy dla Boga, i poświęcajmy się Mu bez reszty«” (Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D. M. Canright, Bielsko-Biała 2001, s. 64-65).

Oczywiście gdy minął oczekiwany czas, adwentyści zreinterpretowali swe nauki i odrzucili rok 1851 oraz naukę „zamkniętych drzwi” (między innymi zakończone powołanie do 144 tysięcy; patrz powyżej tekst z książki pt. Wczesne pisma 1997 s. 15).

Głosiciele Towarzystwa Strażnica i dodawanie okresu 7 lat

Początkowo oczekiwano na powrót Pana w roku 1874. Gdy nie nastał on widzialnie „wkrótce po doznanym zawodzie w 1874” stwierdzono, że Jezus powrócił niewidzialnie. Ale to nie wszystko, bo w 7 lat później miał zabrać do nieba swoich wybrańców:

„Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).

„W artykule dotyczącym naszej przemiany, w wydaniu grudniowym [1880] naszego czasopisma wyraziliśmy opinię, że jest to bliżej niż wielu myśli. Choć nie ośmielamy się dowodzić, że nasza przemiana nastąpi w jakimś ściśle określonym czasie, proponujemy przyjrzeć się pewnym dowodom, które zdają się wskazywać, że przemiana stanu materialnego w duchowy nastąpi o tej porze, lub jesienią roku 1881. (...) Przedstawimy teraz to, co wynika z typów i proroczych zapowiedzi, jako zdające się wskazywać, że przemiana świętych i zamknięcie drzwi wysokiego powołania nastąpi w roku 1881” (ang. Strażnica styczeń 1881 s. 180 [reprint]; cytat według Kryzys sumienia R. Franz, 2006 s. 202-203; patrz też s. 201-202, zawierające angielską fotokopię tego fragmentu).

„Następną datę, rok 1881 można porównać do doświadczeń Eliasza i Elizeusza w Jerycho. Badacze Pisma św. przywiązują wielką wagę do tej daty, ponieważ przez porównanie tego z wiekiem Żydowskim, okazuje się, że w owym czasie Ewangelia przeszła do Pogan. (...) Mniemaliśmy, że to oznaczało zmianę dyspensacji i figurowało uwielbienie Kościoła. Chociaż nasze mniemania nie urzeczywistniły się, to jednak otrzymaliśmy wielkie błogosławieństwo i postąpiliśmy dalej” (ang. Strażnica 15.09 1915 s. 5772 [reprint]; tekst wg Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 4, 1961 s. 26, wyd. Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego).

Oczywiście gdy minął oczekiwany czas, Towarzystwo Strażnica zreinterpretowało zapowiedzi i inne wydarzenie przypisano na rok 1881:

„Dochodzimy do wniosku, (...) że prawo Zakonu i prorocy ogłaszają jego obecność w kulminacyjnym punkcie Jubileuszowych cyklów w 1874 roku. Równoległości pokazują nam, że wtedy rozpoczęło się żniwo i że zbieranie członków obietnicy do bezpiecznego miejsca zabierze równoległe siedem lat czasu, kończąc się w 1881 roku” (ang. Strażnica październik/listopad 1881 s. 3).

„Przypuszczano też, że skoro w roku 36 n.e. Bóg przestał okazywać narodowi izraelskiemu szczególne względy, to być może w roku 1881 zamknęła się niezrównana sposobność wejścia w skład Izraela duchowego” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 632).

Z czasem i te nauki związane z latami 1874 i 1881 Towarzystwo Strażnica zarzuciło, wprowadzając inne daty (1914 i 1918).

papi666 - Pon Wrz 23, 2013 16:02

Ale podsumowales normalnie palce lizac :D
Powiedz mi czy ktos ci placi za pisanie takich dyrdmalow ?
Moze ja tez zostane pisarze i to takim ktroy nie sie fermentu i dezinformacji :)
Wycinasz z kontekstu slowa E.W albo dorabiasz sobie donich jakas chora ideologie pisanie do ciebie to jak walka z gluchoniemym.
Tlumaczylem ci ze Bibli tez nie ma okreslenia Trojca a jednak w nia wierzysz no nie?
Uprawiaj sobie sfoja sofistyke z cieniem chyba ze Zbyszek albo ktos inny bedzie na tyle glupi zeby teraz zaczac z toba dyskutowac ;)
aave

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 18:01

papi666 napisał/a:

Tlumaczylem ci ze Bibli tez nie ma okreslenia Trojca a jednak w nia wierzysz no nie?
aave


Co ty mnie porównujesz z fałszywą prorokinią.

Ja się nie wstydzę słowa Trójca, a nie napisałem jeszcze jak ona 100 000 stron (napisałem kilka artykułów o Trójcy).
Ona zaś ani razu nie użyła.
Czy taktycznie?
Czy umyślnie?
Czy nie znała tego określenia?
Czy z nieuctwa, wszak adwentyści piszą, że tylko 3 klasy skończyła?

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 18:05

Jeden z przytoczonych powyżej fragmentów trynitarnych E. G. White wygląda następująco:

„Grzechowi można się będzie przeciwstawić i odnieść nad nim zwycięstwo jedynie za pośrednictwem trzeciej osoby Bóstwa, która przybyła na ziemię nie z inną siłą, ale w pełni boskiej mocy. Duch Święty czyni bowiem bardziej skutecznym to wszystko, czego na ziemi dokonał Odkupiciel” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2003, s. 483).

Cytowane dzieło napisane zostało przez E. G. White dopiero w roku 1898, a więc w wiele lat po tym, gdy wymarli inni starsi od niej antytrynitarni pionierzy adwentowi.
Na jednej ze stron internetowych założonych przez adwentystów, którzy nie uznają Trójcy Świętej, tako oto skomentowano powyższe słowa E. G. White:

Otóż okazuje się, że nie jest to tekst autorstwa Ellen White, ale został przez nią zapożyczony z książki metodystycznego autora Johna Harrisa, którą siostra Ellen miała w swej biblioteczce w domu i w oryginale brzmi następująco: »...jak straszliwe muszą być zasady działania zła, które mogą zostać przezwyciężone jedynie za pośrednictwem Ducha, trzeciej osoby Bóstwa, która przybyła na ziemię nie z inną siłą, ale w pełni boskiej mocy.« (John Harris, Wielki Nauczyciel, rok 1836; str. 174). (strona adwentystów Filadelfia)

Widzimy, że autorzy powyższych myśli sugerują jakby ‘świadomy’ czy ‘nieświadomy’ plagiat ze strony E. G. White.

papi666 - Pon Wrz 23, 2013 18:30

Cytat:
Ona zaś ani razu nie użyła.

hahaha pytanie brzmialo czy Biblia uzywa okreslenie trojca
a nie jakie jest twoje zdanie na ten temat :)
ave

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 18:39

papi666 napisał/a:
Cytat:
Ona zaś ani razu nie użyła.

hahaha pytanie brzmialo czy Biblia uzywa okreslenie trojca
a nie jakie jest twoje zdanie na ten temat :)
ave


Ale ja słowa Trójca nie wywodzę z z Biblii, a z pism wczesnochrześcijańskich.
Zaś naukę o Trójcy wywodzę z Biblii.
A to zasadnicza różnica.

E. G. White uważała piszących te pisma za Babilon. Dlatego dziwię się czemu wg ciebie nauczała o Trójcy.

papi666 - Pon Wrz 23, 2013 18:42

Nauczala nawet sam ja zacytowales :)

„Grzechowi można się będzie przeciwstawić i odnieść nad nim zwycięstwo jedynie za pośrednictwem trzeciej osoby Bóstwa, która przybyła na ziemię nie z inną siłą, ale w pełni boskiej mocy. Duch Święty czyni bowiem bardziej skutecznym to wszystko, czego na ziemi dokonał Odkupiciel” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2003, s. 483).

Jak Jezus mowil ze ponim przyjdzie inny to okim byla mowa :)
Wlasnie o tym trzecim Bostwie.czyli Duch sw..

A moze bedziesz mi wciskal ze ja jestem tez antyrynitartny :)
ogarnij sie

Rethel - Pon Wrz 23, 2013 18:58

Zbyszekg4 napisał/a:
O jakiej materii mowa? Bo ja nie wiem "z czego jest zrobiona" niebiańska świątynia, tak jak nie wiem, z czego są szaty aniołów i tudzież ich skrzydła...


O! Zaskoczyłeś mnie... :O
Mimo, że znowu odpowiadasz strasznie wymijająco, to widzę, że
prócz świątyni dochodzą jeszcze kiecki dla aniołów i... skrzydła? :eek:

papi666 napisał/a:
„Grzechowi można się będzie przeciwstawić i odnieść nad nim zwycięstwo jedynie za pośrednictwem trzeciej osoby Bóstwa, która przybyła na ziemię nie z inną siłą, ale w pełni boskiej mocy. Duch Święty czyni bowiem bardziej skutecznym to wszystko, czego na ziemi dokonał Odkupiciel” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2003, s. 483).


Istnieje silne podejrzenie, że wycinasz cytaty z kontekstu lub,
że tekst tego wydania z mmiii roku nie jest oryginalny skoro:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Adwentyzm
Bóstwo
Dawniej wśród adwentystów dominowała nietrynitarna wiara dotycząca Bóstwa. Adwentyści wierzyli w jedynego Boga Ojca i w Jego Syna, Jezusa Chrystusa, który będąc rzeczywistym Synem Boga zachowywał również pełną boskość. Duch Święty był uważany natomiast za osobistą i duchową obecność Ojca i Syna. Był to pogląd sprzeczny zarówno z doktryną Trójcy, jak i z zaprzeczającym boskości Jezusa unitarianizmem.

Jednak w I połowie XX wieku wiara ta stopniowo ustąpiła na rzecz trynitaryzmu, który uznaje jednego Boga w trzech boskich Osobach. Współcześnie, jedynie kilka odłamów adwentystycznych zachowuje dawną, nietrynitarną wiarę. Dotyczy to także niewielkiej części wyznawców w Kościołach adwentystycznych oficjalnie wyznających wiarę w Trójcę.

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 19:07

Przeniesienie oczekiwanego i niespełnionego wydarzenia widzialnego w sferę niewidzialną

Tak adwentyści, jak i głosiciele Towarzystwa Strażnica, przenieśli po niespełnionym oczekiwaniu pewne wydarzenia, które miały być „widzialne” i spektakularne, do sfery „niewidzialnej”.
U adwentystów dotyczyło to lat 1843 i 1844.
U głosicieli Towarzystwa Strażnica dotyczyło to lat 1914 i 1915.
Tych „niewidzialnych” wydarzeń nie może zakwestionować żaden z adwentystów i Świadków Jehowy, gdyż, jak zauważymy, dzieją się one w niebie.

Adwentyści – zamiana „widzialnego” wydarzenia w „niewidzialne”

1) W roku 1843 i 1844 miał nastąpić „widzialny” powrót Jezusa, na który oczekiwała między innymi prorokini adwentystów E. G. White:

„W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

2) W roku 1844 nastąpiło „niewidzialne” dla ludzi przejście Jezusa w niebie z miejsca świętego do najświętszego:

„Problem świątyni był kluczem do odkrycia tajemnicy rozczarowania z roku 1844. (...) Chrystus nie przyszedł na ziemię, jak tego oczekiwano, lecz wszedł - jak zapowiada starotestamentowa służba ofiarnicza - do miejsca najświętszego świątyni Boga w niebie” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 327-328).

„Poselstwo: »Oto Oblubieniec, wyjdźcie mu na spotkanie«, które zaczęto głosić w roku 1844, spowodowało, że tysiące oczekiwały bliskiego przyjścia Pana. Ale w wyznaczonym czasie oblubieniec nie przyszedł – jak się spodziewano – na ziemię, lecz do Sędziwego, na uroczystość weselną, na przyjęcie swego królestwa” (jw. s. 330).

Towarzystwo Strażnica – zamiana „widzialnego” zdarzenia w „niewidzialne”

1) W roku 1914 i 1915 miał nastąpić ‘koniec’ i „widzialne” wydarzenia:

„»walka wielkiego dnia Boga Wszechmogącego« (Obj. 16:14), która zakończy się w R. P. 1914, kompletnie obali wszystkie dzisiejsze systemy”. (“battle of the great day of God Almighty” (Rev. 16:14), which will end in A. D. 1914 with the complete overthrow of earth’s present rulership, is already commenced. – The Time Is at Hand 1908 s. 101).

„W roku 1914 wierni przedchrześcijańscy słudzy Boży nie zostali wskrzeszeni do życia na ziemi w charakterze książęcych przedstawicieli mesjańskiego Króla, choć się tego spodziewano” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 138).

„Minął październik 1914 roku, a C. T. Russell i jego współtowarzysze ciągle jeszcze przebywali na ziemi. Potem minął również październik roku 1915” (jw. s. 62);

„W roku 1914 i 1915 ci namaszczeni duchem chrześcijanie z utęsknieniem oczekiwali urzeczywistnienia się swej nadziei niebiańskiej” (jw. s. 211).

2) W roku 1914 nastąpiło „niewidzialne” dla ludzi królowanie Jezusa:

„Ponadto wynika z nich, że miał rozpocząć królowanie pośród swych nieprzyjaciół (Ps. 110:1, 2). Proroctwa te, jak również chronologia biblijna wskazują jednocześnie, że w roku 1914 rozpoczęło się niewidzialne panowanie Jezusa nad ziemią” (Przebudźcie się! Rok LXIV [1983] Nr 2 s. 10).

„Na przykład w roku 1914 Jezus zasiadł na tronie jako Władca Królestwa Bożego i panuje teraz z niebios. Wszystko to jest oczywiście niewidzialne dla naszych oczu” (Strażnica Nr 4, 1996 s. 28).

papi666 - Pon Wrz 23, 2013 19:08

Cytat:
Istnieje silne podejrzenie, że wycinasz cytaty z kontekstu lub,

Lub kolejny raz nie wiesz co mowisz.To cytat twojego kompana :)

„Grzechowi można się będzie przeciwstawić i odnieść nad nim zwycięstwo jedynie za pośrednictwem trzeciej osoby Bóstwa, która przybyła na ziemię nie z inną siłą, ale w pełni boskiej mocy. Duch Święty czyni bowiem bardziej skutecznym to wszystko, czego na ziemi dokonał Odkupiciel” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2003, s. 483).

Cytat jest jednoznaczny mowie o WSZECHMOCNEJ OSOBIE! ktora przybyla i ma boska moc a taki jest wlasnie "DUCH SW"
W takim samym kontekscie wyrazal sie Jezus :)

papi666 - Pon Wrz 23, 2013 19:31

Po wielkim rozczarowaniu w 1844 r., kiedy to milleryci oczekiwali powrotu Chrystusa na Ziemię, część z nich doszła do wniosku, iż prorocze znaczenie 1844 r. rozpatrywać należy w kontekście wydarzeń mających miejsce w niebie, a nie na Ziemi. Grupa ta dała początek Kościołowi Adwentystów Dnia Siódmego,który uznał, iż w roku 1844 Jezus Chrystus rozpoczął drugą fazę wstawienniczej służby u Boga Ojca w niebie, co zostało wyrażone w opuszczeniu przez Niego Miejsca Świętego i wejściu do Miejsca Najświętszego, na wzór służby świątynnej w Starym Testamencie. Zagadnienie to w teologii adwentystycznej wiąże się ściśle z oczyszczeniem świątyni opisanym w Księdze Daniela 8,13-14, które utożsamiane jest z rozpoczęciem sądu przedadwentowego....

http://pl.wikipedia.org/w...niebia%C5%84ska

Po wielkim rozczarowaniu w 1844 r., kiedy to milleryci oczekiwali powrotu Chrystusa na Ziemię, część z nich doszła do wniosku, iż prorocze znaczenie 1844 r. rozpatrywać należy w kontekście wydarzeń mających miejsce w niebie, a nie na Ziemi. Grupa ta dała początek Kościołowi Adwentystów Dnia Siódmego , który uznał, iż w roku 1844 Jezus Chrystus rozpoczął drugą fazę wstawienniczej służby u Boga Ojca w niebie, co zostało wyrażone w opuszczeniu przez Niego Miejsca Świętego i wejściu do Miejsca Najświętszego, na wzór służby świątynnej w Starym Testamencie . Zagadnienie to w teologii adwentystycznej wiąże się ściśle z oczyszczeniem świątyni opisanym w Księdze Daniela 8,13-14, które utożsamiane jest z rozpoczęciem sądu przedadwentowego.


http://www.szkolnictwo.pl...niebia%C5%84ska
http://eliasz.dekalog.pl/goscie/palla/kosmsw.htm

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 19:32

Okazuje się, że E. G. White miała wątpliwości, czy Ojciec jest osobą!!!

Pytanie E. G. White do Jezusa, czy Ojciec jest osobą

„Często widziałam uroczego Jezusa, że jest osobą. Zapytałam Go, czy Jego Ojciec jest osobą i ma kształt podobny jak On. Jezus powiedział: »Jestem wizerunkiem osoby Mojego Ojca«” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 62; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 62).

papi666 - Pon Wrz 23, 2013 19:35

Cytat:
Pytanie E. G. White do Jezusa, czy Ojciec jest osobą

a ty widziales Boga?
jaki jest wysoki maly :D
Bog nie jest w naszym pojeciu taka sama osoba jak my chyba temu nie zaprzeczysz :D
Zaraz dopiszesz do tego z E.W nie wierzyla w Boga hahaha

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 19:46

Ja wierze Pismu.
Porównujesz mnie z prorokinią? :lmao:

papi666 - Pon Wrz 23, 2013 19:53

Tak wierzysz Pismu i jestes katolikiem nie rozsmieszaj mnie :)
Nie do piet jej nie dorastasz pod zadnym wzgledem ;)
jedynie w czym jestes dobry to pisaniu falszu i w manipulacja tekstem aby zrobic z kogos oszoloma :)
o tak w tym to jestes mistrz :D

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 19:57

Już niedługo cię opuszczę papi. Mam poważniejsze rzeczy do pisania niż bawić się z tobą w piaskownicy. baw się sam dalej. :lmao:
Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 19:59

Zamiana oczekiwanego i niezrealizowanego wydarzenia w stan zrealizowany

Tak adwentyści, jak i głosiciele Towarzystwo Strażnica, przenieśli po niespełnionym oczekiwaniu pewne „niezrealizowane” wydarzenia w stan „zrealizowany”.
U adwentystów dotyczyło to roku 1844.
U głosicieli Towarzystwa Strażnica dotyczyło to roku 1914.
Tych „zrealizowanych” wydarzeń nie może zakwestionować żaden z adwentystów i Świadków Jehowy, gdyż pochodzą one tylko z wyliczeń.
Wyliczenia lat 1844 i 1914 pozostawiono jako dobre, a zmieniono wydarzenia przypisywane tym datom. Najkrócej mówiąc, daty były odpowiednie, tylko oczekiwano na fakty, na które nie należało czekać!

Adwentyści – zamiana „niezrealizowanego” wydarzenia w „zrealizowane”

1) W roku 1844 miał powrócić Jezus, na którego czekała między innymi E. G. White, co się „nie zrealizowało”:

„W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

2) Później ogłoszono, że w roku 1844 zostało „zrealizowane” przejście Jezusa z miejsca świętego do najświętszego w niebie i zarazem wejście Jego do Ojca w celu „przyjęcia swego królestwa”:

„Problem świątyni był kluczem do odkrycia tajemnicy rozczarowania z roku 1844. (...) Chrystus nie przyszedł na ziemię, jak tego oczekiwano, lecz wszedł - jak zapowiada starotestamentowa służba ofiarnicza - do miejsca najświętszego świątyni Boga w niebie” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 327-328).

„Poselstwo: »Oto Oblubieniec, wyjdźcie mu na spotkanie«, które zaczęto głosić w roku 1844, spowodowało, że tysiące oczekiwały bliskiego przyjścia Pana. Ale w wyznaczonym czasie oblubieniec nie przyszedł – jak się spodziewano – na ziemię, lecz do Sędziwego, na uroczystość weselną, na przyjęcie swego królestwa” (jw. s. 330).

Towarzystwo Strażnica – zamiana „niezrealizowanego” wydarzenia w „zrealizowane”

1) W roku 1914 miał nastać królestwo Jezusa, które „nie zrealizowało” się:

„Niechaj przeto rzecz ta nie zdaje się być dziwną, że jak w poprzednich rozdziałach przedstawiliśmy dowody, ustanawianie królestwa Bożego już się rozpoczęło, i że obejmuje władzę, według proroctw, od R. P. 1878, i że »walka wielkiego dnia Boga Wszechmogącego« (Obj. 16:14) która zakończy się R. P. 1914, kompletnie obali wszystkie dzisiejsze systemy. (The Time Is at Hand 1902 s. 101 [podobny tekst o roku 1915 patrz poniżej]).

„W roku 1914 wierni przedchrześcijańscy słudzy Boży nie zostali wskrzeszeni do życia na ziemi w charakterze książęcych przedstawicieli mesjańskiego Króla, choć się tego spodziewano, a ostatek, »małej trzódki« nie dołączył do Chrystusa w niebiańskim Królestwie” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 138).

2) Później ogłoszono, że w roku 1914 zostało „zrealizowane” królowanie Jezusa:

„Prawdziwym kamieniem milowym było więc opublikowanie w Strażnicy z 1 marca 1925 roku artykułu (...) Przedłożono tam dowody na to, że w roku 1914 narodziło się, czyli zostało powołane do istnienia Królestwo mesjańskie, że Chrystus zasiadł wtedy na swym niebiańskim tronie” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 138-139).

„W dalszej części tej Strażnicy [z 1 grudnia 1928 roku] powiedziano, że w roku 1920 Badacze Pisma Świętego »przyszli do właściwego wyrozumienia proroctwa naszego Pana, które jest zawarte w Ew. Mateusza 24:14«. Pojęli, że »‘ta Ewangelja’, która miała być kazana całemu światu na świadectwo Poganom, lub wszystkim narodom«, nie dotyczyła królestwa mającego dopiero nadejść, lecz była dobrą nowiną, »że Król Mesjański rozpoczął swoje panowanie nad ziemią«” (Strażnica Nr 3, 2006 s. 25).

papi666 - Pon Wrz 23, 2013 20:00

Arrivederci Roma‎
papi666 - Pon Wrz 23, 2013 20:02

No i po co sie powtarzasz te swiadkowo-obserwatorkeowe banialuki ze swiatynia
Pisalem o tym wczesniej myslisz ze jak napiszesz 3 raz falsz a ja raz prawde to cos wksurasz ?
strona 12 odpowiedz
juz mi sie nawet linku nie chce wklejac :D
mam nadzieje ze szybko nie wrocisz ave :)

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 20:15

papi666 napisał/a:
No i po co sie powtarzasz te swiadkowo-obserwatorkeowe banialuki ze swiatynia
P)


Nic nie jest powtórzone. Naucz się czytać.

Pierwszy temat:

Przeniesienie oczekiwanego i niespełnionego wydarzenia widzialnego w sferę niewidzialną

Drugi temat:

Zamiana oczekiwanego i niezrealizowanego wydarzenia w stan zrealizowany


A dla mnie ŚJ i adwentyści to jeden sort

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 20:17

Odroczenie głównego oczekiwania na przyszłość

Tak adwentyści, jak i głosiciele Towarzystwo Strażnica, po niespełnionym ich głównym oczekiwaniu „odroczyli” je na przyszłość.
U adwentystów dotyczyło to pierwotnie roku 1844.
U głosicieli Towarzystwa Strażnica dotyczyło to pierwotnie roku 1914.
Tych „odroczonych” wydarzeń nie może zakwestionować żaden z adwentystów i Świadków Jehowy, gdyż są one dopiero kwestią nieznanej im przyszłości.
Jednak i jedni i drudzy próbowali kiedyś określić, kiedy one nie nastąpią na pewno.

Adwentyści – oczekiwane wydarzenie i jego „odroczenie”

1) Głównym wydarzeniem związanym z rokiem 1844 miało być przybycie Jezusa:

„Problem świątyni był kluczem do odkrycia tajemnicy rozczarowania z roku 1844. (...) Chrystus nie przyszedł na ziemię, jak tego oczekiwano, lecz wszedł - jak zapowiada starotestamentowa służba ofiarnicza - do miejsca najświętszego świątyni Boga w niebie” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 327-328).

2) Gdy w roku 1844 nie nastąpiły wydarzenia, na które oczekiwano, „odroczono” je, wpierw nieznacznie, a później już z użyciem terminu „wkrótce”:

„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone. Wydawało im się, że Biblia uczy, iż czas próby dla ludzi zakończy się tuż przed przyjściem Pana na obłokach nieba. (...) Zastanawiali się, czy rok, w którym oczekiwali przyjścia Chrystusa, nie jest raczej początkiem tego właśnie okresu, bezpośrednio poprzedzającego Jego przyjście” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331).

„Czas ucisku, jakiego jeszcze nie było, wkrótce nastanie...” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 481).

„(...) wkrótce przeciwko wszystkim święcącym sobotę zgodnie z czwartym przykazaniem zostanie wydane prawo, na mocy którego ludzi tych należy karać śmiercią” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 477).

„Wkrótce objawi się wspaniałość Boża. Słońce Sprawiedliwości już niedługo zabłyśnie. Już wkrótce nastanie ranek i noc – początek nie kończącego się dnia dla sprawiedliwości i początek wielkiej nocy dla niezbożnych” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 488).

Ciekawe, że adwentyści zawsze podkreślali, i aż do dziś tak twierdzą, że będzie im podany „dzień i godzina” powrotu Pana:

„Głos Boży dobiegający z nieba obwieszcza dzień i godzinę przyjścia Jezusa, a także przekazuje Swojemu ludowi treść wiecznego przymierza” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 494 [por. s. 10, gdzie podano, że dzieło to powstało po angielsku w roku 1888]).

Podobne słowa E. G. White wypowiedziała też wcześniej, tuż po połowie lat 40. XIX wieku. Miała być ona jedną z osób, które oczekiwały powiadomienia o „dniu i godzinie” (zmarła w roku 1915):

„I kiedy Bóg oznajmił dzień i godzinę przyjścia Jezusa i przekazał swemu ludowi wieczne przymierze, mówił w krótkich zdaniach, zatrzymując się przy każdem zdaniu, podczas gdy słowa Jego rozbrzmiewały ponad ziemią” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 21 [widzenie z roku 1847]).

„Wkrótce usłyszeliśmy głos Boga, jak szum wielu wód, który nas powiadomił o przyjściu Jezusa, z podaniem dnia i godziny, żyjący święci w liczbie 144000 zrozumieli ten głos, podczas gdy bezbożni uważali to za grzmot i trzęsienie ziemi. Kiedy Bóg objawił ten czas, wylał na nas Ducha Świętego, twarze nasze zaczęły jaśnieć chwałą Bożą, tak jak u Mojżesza, gdy schodził z góry Synaj” (Wczesne pisma 1997 s. 15 [w edycji Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha z roku 1930 proroctwo to występuje na stronie 11]).

Widzimy, że adwentyści słowa „wkrótce” i „już niedługo”, dotyczące końca, powtarzają już od wielu lat i to w tych samych książkach oraz w nowszych ich edycjach.
Sam powrót Jezusa, który nie nastąpił w przeciągu prawie 170 lat (!) od roku 1844 (gdy zaczął się ‘czas końca’), stał się tylko podstawą do przyjęcia nazwy „adwentyści”.

3) Interesujące jest to, że już w roku 1989 adwentyści określili, że oczekiwane przez nich wydarzenie nie nastąpi na pewno w roku 2000, a więc też przed tą datą nie będzie miało miejsca. Skąd oni o tym wiedzieli, skoro tylko Bóg zna swoje zamiary?
Oto ich słowa:

„Czy oznacza to, że Chrystus przyjdzie w ciągu kilku lat, czy też że odłoży to na okres po skończeniu stulecia? Powiedział tylko, że przyjdzie wtedy, kiedy się Go nie będziemy spodziewać, a to może wyeliminować rok 2000 jako rok Jego powrotu” (Znaki Czasu Nr 1, 1989 s. 6).

Prawdopodobnie wyeliminowanie roku 2000 i lat poprzedzających go nastąpiło u adwentystów dlatego, że nie nastały wcześniej inne ‘znaki czasu’, na które oni oczekują. Zaliczyć do nich można atak na święcących sobotę oraz ustawę narzucającą obchodzenie niedzieli:

„(...) wkrótce przeciwko wszystkim święcącym sobotę zgodnie z czwartym przykazaniem zostanie wydane prawo, na mocy którego ludzi tych należy karać śmiercią” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 477).

„(..) proroctwo to wypełni się, kiedy w tym kraju wyjdzie powszechny nakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 447).

Ciekawe, że jeden z teologów adwentystycznych, cytując powyższe dzieło, napisał o „zakazie” niedzielnym, a nie o „nakazie” (!):

„I tu znów dobrze będzie oddać głos pisarce Ellen G. White: »Zwierzę z dwoma rogami namówi mieszkańców ziemi, ‘by postawili posąg zwierzęciu, a potem rozkaże wszystkim, aby przyjęli znamię zwierzęcia’. Proroctwo to wypełni się wtedy, gdy w kraju tym wyjdzie powszechny zakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy ... Zarówno w Europie jak i na kontynencie amerykańskim odda się hołd papiestwu przez święcenie niedzieli – uznanie zarządzenia opartego wyłącznie za autorytecie Kościoła rzymskiego ... Już obecnie czyni się kroki zmierzające do wymuszenia niedzieli ... Kto będzie wierny i posłuszny Słowu Bożemu ściągnie na siebie prześladowanie i potępienie« (dz. cyt. 447.449 [Wielki bój])” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 251).

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 20:18

Towarzystwo Strażnica – oczekiwane wydarzenie i jego „odroczenie”

1) Głównym wydarzeniem związanym z rokiem 1914 miało być „wytracenie” narodów pogańskich:

„Chodziłem wtedy jeszcze do szkoły i miałem wiele okazji do opowiadania kolegom szkolnym o »końcu świata w roku 1914« i o nowym panowaniu, które miało się rozpocząć po zakończeniu »czasów pogan«. (...) Nadeszła jesień roku 1913. Jeszcze tylko jeden rok, a wtedy kościół ma zakończyć swój bieg i ma być zabrany do nieba! Lecz zdawało się, że jest jeszcze tyle do zrobienia” (Strażnica Nr 7, 1957 s. 18 [ang. 01.12 1956]).

„Głosiło ono [czasopismo Strażnica], że obecność Chrystusa zaczęła się w roku 1874. Spodziewano się, że ta niewidzialna obecność będzie trwać aż do czasu, gdy w roku 1914 zakończą się »czasy pogan«; narody pogańskie miały być wtedy wytracone, a ostatek klasy »czystej panny« wzięty do chwały w niebie u boku Oblubieńca (...) W końcu nadszedł oczekiwany dzień – 1 października roku 1914. »Czasy pogan« się skończyły, ale spodziewane wywyższenie kościoła do niebiańskiej chwały nie nastąpiło” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 21 s. 17).

2) Gdy w roku 1914 nie nastąpiły wydarzenia, na które oczekiwano, „odroczono” je. Wpierw na inne lata (np. 1915, 1918, 1925, 1975), a później na termin z użyciem słowa „wkrótce”:

„Niemniej chronologia biblijna wskazuje, iż Adam został stworzony jesienią roku 4026 p.n.e., co na rok 1975 n.e. wyznacza chwilę, w której upłynie 6000 lat dziejów ludzkich, po czym czeka nas 1000 lat panowania Królestwa Chrystusa” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 10).

„Pamiętajmy, że nie tylko Biblia, ale i przywódcy świata poświadczają, iż żyjemy w bardzo poważnych czasach. Parę lat, jakie pozostały bieżącemu pokoleniu, to nie za wiele na udowodnienie Jehowie, że naprawdę pragniemy podobać się Jemu, aby następnie otrzymać z Jego rąk przywilej życia w nowym porządku rzeczy” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 13).

„Wiemy, że od roku 1914 Jezus jest już obecny i w niewidzialny dla nas sposób sprawuje w niebie władzę królewską. Wkrótce przybędzie unicestwić niegodziwców i dokonać na ziemi ogromnych zmian” (Strażnica 15.02 2008 s. 25).

Widzimy, że sam powrót Jezusa w Armagedonie, który nie nastąpił w przeciągu prawie 100 lat (!) od roku 1914 (gdy zaczął się ‘czas końca’), sprawia, że Świadkowie Jehowy już nie wyznaczają konkretnej daty ‘końca’, ale zadawalają się terminem „wkrótce”.

3) Interesujące jest to, że już w roku 1990 Świadkowie Jehowy określili, że oczekiwane przez nich wydarzenie nie nastąpi na pewno w roku 2000, a więc też przed tą datą nie będzie miało miejsca. Skąd oni o tym wiedzieli, skoro tylko Bóg zna swoje zamiary?
Oto ich słowa:

„Czyżby więc Millennium rządów Chrystusa miało się zbiec z trzecim tysiącleciem naszej ery? (Mateusza 24:3-21, 34). (...) Biblia nie popiera więc żadnego z coraz liczniejszych katastroficznych proroków ani ruchów głoszących, że z wybiciem północy 31 grudnia 1999 roku nastąpi koniec świata. Niemniej obecna sytuacja wyraźnie wskazuje na to, że czas ‛posunął się’ ku końcowi tego mrocznego, niegodziwego systemu rzeczy i że ‛przybliżyło się’ Millennium panowania Chrystusa” (Strażnica Nr 11, 1990 s. 7).

„Nie ulega wątpliwości, że rok 2000, 2001 czy jeszcze jakaś inna data określona przez ludzi nie mają nic wspólnego z rozkładem czasu ustalonym przez Jehowę” (Przebudźcie się! Nr 9, 1998 s. 21).

Jednak jeszcze kilkadziesiąt lat temu Świadkowie Jehowy zapowiadali, że ‘koniec’ nastanie na pewno w XX wieku:

„Mówi ona [Biblia] jednak także i o tym, że pewna grupa ludzi miała obwieszczać sprawiedliwe rządy Boże, nadto mówi o wojnie, którą Bóg ma prowadzić przeciwko wszelkiemu złu, o raju, w który ma być potem przekształcona cała ziemia, oraz o tym, że w owym raju nie będzie śmierci. Wszystko to według Biblii, ma się urzeczywistnić w XX wieku” (Przebudźcie się! Nr 11 z lat 1960-1969, art. „XX wiek w proroctwie biblijnym” s. 12; Awake! 22.02 1961 s. 5]);

„Biblia przepowiada, że ten niebiański rząd, który objął już władzę, właśnie w XX wieku oczyści ziemię z wszelkiego zła” (jw. s. 13; Awake! 22.02 1961 s. 7);

„O jakim dniu mówił Jezus? Czy o wybuchu trzeciej wojny światowej? Nie. Sofoniasz nazywa ten dzień w 2 rozdziale, wierszu 3 (NW), dniem ‘gniewu Jehowy’. W 16 rozdziale Objawienia, wierszach 14 i 16 (Kow) określono go jako wielki dzień Boga Wszechmogącego, zwany ‘po hebrajsku Armagedon’. Wojna ta zostanie stoczona w XX wieku. Proroctwo o niej spełni się tak dokładnie, jak się spełniły proroctwa o wojnach światowych, głodach, trzęsieniach ziemi itd. Proroctwo to wypełni się za życia obecnego pokolenia” (jw. s. 13; Awake! 22.02 1961 s. 8) ;

„Już wkrótce, jeszcze w naszym XX wieku, rozgorzeje ‘walka w dzień Jahwe’ przeciw współczesnemu odpowiednikowi Jeruzalem, to znaczy przeciw chrześcijaństwu. (...) Wszystkich religiantów liczących na to, że chrześcijaństwo cieszy się uznaniem u Boga, wojenny ‘miecz’ Jehowy ‘wytnie’ z tej pozycji, którą przypisują chrześcijaństwu jego duchowni. Jednakże ‘miecz’ Jehowy zostanie dobyty nie tylko przeciw zwolennikom chrześcijaństwa. Ugodzi także we ‘wszelkie ciało od południa /chrześcijaństwa/ aż do północy’. Religianci stanowiący całą resztę światowego imperium religii fałszywej poczują cięcia ostrza ‘miecza’ Jehowy. Nie uchroni ich od tego fakt, że nie są chrześcijanami” („Narody mają poznać, że Ja jestem Jehowa” – Jak? 1974 [ang. 1971] s. 143).

Wydaje się, że po doznanym zawodzie, metodę „niewidzialności” zdarzeń, ich „zrealizowania” i „odraczania” stosuje wiele sekt, a nie tylko adwentyści i Świadkowie Jehowy.
Ciekawe jest to, że między latami 1844 i 1914 występuje okres 70 lat, który tak ważny jest dla wielu grup apokaliptycznych! Mało tego, między latami 1844 i 1874 (omawiamy tę datę poniżej) ma miejsce okres 30 lat, który również jest stosowany w rozmaitych wyliczeniach sekt.
Ale to nie wszystko. Jeden z badaczy Pisma Świętego przytacza inny interesujący fakt.
Otóż znalazł on okres 70 lat związany z narodzeniem tych, którzy ‘wymyślili’, wprowadzili i podtrzymywali lata 1844 i 1914. Chodzi o W. Millera i C. T. Russella.
Badacz ten, Józef Skorupiński z Francji, w artykule pt. Od brata Millera do brata Russella. Okres od 1818-1874 roku (cz. 1) napisał:

„Jeżeli policzymy 70 lat wstecz od narodzenia brata Russella w 1852 r., to otrzymujemy rok 1782, czyli rok narodzenia brata Millera. Brat Miller urodził się 15 lutego 1782 r., a brat Russell urodził się 16 lutego 1852 r., czyli 70 lat i 1 dzień później” (Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 1, 1987 s. 33, wyd. przez Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego).

papi666 - Pon Wrz 23, 2013 20:24

Obserwatorek moze pojdziesz juz spac czy cos :)
miales juz nie pisac a powtarzasz te same banjania usilujesz adwentystom przypisac jakies Jehowe wierzenia skoro nie udalo sie bez posredniio..
Zero ogarniecia pycha i faramazon

Po wielkim rozczarowaniu w 1844 r., kiedy to milleryci oczekiwali powrotu Chrystusa na Ziemię, część z nich doszła do wniosku, iż prorocze znaczenie 1844 r. rozpatrywać należy w kontekście wydarzeń mających miejsce w niebie, a nie na Ziemi. Grupa ta dała początek Kościołowi Adwentystów Dnia Siódmego,który uznał, iż w roku 1844 Jezus Chrystus rozpoczął drugą fazę wstawienniczej służby u Boga Ojca w niebie, co zostało wyrażone w opuszczeniu przez Niego Miejsca Świętego i wejściu do Miejsca Najświętszego, na wzór służby świątynnej w Starym Testamencie. Zagadnienie to w teologii adwentystycznej wiąże się ściśle z oczyszczeniem świątyni opisanym w Księdze Daniela 8,13-14, które utożsamiane jest z rozpoczęciem sądu przedadwentowego....


http://www.szkolnictwo.pl...niebia%C5%84ska

http://eliasz.dekalog.pl/goscie/palla/kosmsw.htm

Masz lepsze wyjasnienie proroctwo chetnie poslucham jak nie to zamilcz wkoncu..

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 21:33

papi666 napisał/a:
Obserwatorek moze pojdziesz juz spac czy cos :)
miales juz nie pisac a powtarzasz te same banjania usilujesz adwentystom przypisac jakies Jehowe wierzenia skoro nie udalo sie bez posredniio..
Zero ogarniecia pycha i faramazon

Po wielkim rozczarowaniu w 1844 r., kiedy to milleryci oczekiwali powrotu Chrystusa na Ziemię, część z nich doszła do wniosku, iż prorocze znaczenie 1844 r. rozpatrywać należy w kontekście wydarzeń mających miejsce w niebie, a nie na Ziemi. Grupa ta dała początek Kościołowi Adwentystów Dnia Siódmego,który uznał, iż w roku 1844 Jezus Chrystus rozpoczął drugą fazę wstawienniczej służby u Boga Ojca w niebie, co zostało wyrażone w opuszczeniu przez Niego Miejsca Świętego i wejściu do Miejsca Najświętszego, na wzór służby świątynnej w Starym Testamencie. Zagadnienie to w teologii adwentystycznej wiąże się ściśle z oczyszczeniem świątyni opisanym w Księdze Daniela 8,13-14, które utożsamiane jest z rozpoczęciem sądu przedadwentowego....


http://www.szkolnictwo.pl...niebia%C5%84ska

http://eliasz.dekalog.pl/goscie/palla/kosmsw.htm

Masz lepsze wyjasnienie proroctwo chetnie poslucham jak nie to zamilcz wkoncu..


Wszystko to napisałem powyżej co ty napisałeś.
A teraz już zamilknę bi zrobiłem co miałem zrobić.


Baw się dalej sam. :lmao:

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 22:14

„Ta skromna, bogobojna niewiasta nie mająca żadnego przygotowania literackiego z wykształceniem 3 klas szkoły podstawowej pozostawiła po sobie ponad 100.000 stron druku w tym takie wspaniałe książki jak: »Wielki Bój«, »Życie Jezusa«, »Droga do Chrystusa«, »Świadectwa dla zboru« (9 tomów), »Chrześcijański dom« i inne. Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).
Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 22:19

Adwentyści zwalczają życie po śmierci, ale...

Żyjący w niebie Henoch, Mojżesz i Eliasz

Adwentyści przynajmniej trzy osoby ze Starego Testamentu umieścili w niebie i to już przed przyjściem Jezusa na ziemię. Dotyczy to Henocha, Mojżesza i Eliasza:

„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 126).

„Mojżesz przeszedł przez śmierć, lecz zstąpił Michał i dał mu życie, zanim jego ciało oglądało skażenie. Szatan próbował zatrzymać owo ciało, twierdząc, że należy do niego; lecz Michał wskrzesił Mojżesza i zabrał go do nieba” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 122; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 136).

„Eljasz, który był wzięty do nieba, nieoglądając śmierci, wyobraża tych, którzy przy powtórnem przyjściu Chrystusa zostaną za życia przemienieni w nieśmiertelność” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 136; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 123).

„Teraz bramy otwarły się i Henoch, kontynuując swą pielgrzymkę z Bogiem, tak długo trwającą na ziemi, wszedł do świętego miasta — jako pierwszy z ludzi, którzy mieli do niego wejść. (...) Przez przeniesienie Henocha żywcem do nieba Pan postanowił nauczyć ludzi ważnej prawdy” (Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 49).

Mało tego, E. G. White rozmawiała ponoć z Henochem:

„Tam ujrzałam poczciwego Enocha, który został przeniesiony. (...) Zapytałam go, czy było to miejsce, na które zabrano go z ziemi. On rzekł: »Nie, moim domem jest miasto. Przybyłem odwiedzić to miejsce«. Poruszał się tam jak gdyby był w domu.” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 27; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 27).

papi666 - Pon Wrz 23, 2013 23:13

Cytat:
„Ta skromna, bogobojna niewiasta nie mająca żadnego przygotowania literackiego z wykształceniem 3 klas szkoły podstawowej pozostawiła po sobie ponad 100.000 stron druku w tym takie wspaniałe książki jak: »Wielki Bój«, »Życie Jezusa«, »Droga do Chrystusa«, »Świadectwa dla zboru« (9 tomów), »Chrześcijański dom« i inne. Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).

no i ?co to cie boli?ze jakas prosta pani bez wyksztalcenia bije cie na glowe :)

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 13:23

E. G. White zalecająca obchodzenie Święta Namiotów

Dobrze byłoby, gdyby lud Boży w obecnym czasie miał Święto Szałasów — radosne upamiętnienie udzielonych mu błogosławieństw Bożych. Jak dzieci Izraela obchodziły wyswobodzenie ich ojców przez Boga oraz Jego cudowną ochronę w czasie wędrówki z Egiptu, tak my powinniśmy z wdzięcznością wspominać rożne drogi, które Bóg obmyślił, aby nas wyprowadzić ze świata i z ciemności grzechu do drogocennego światła Jego łaski i prawdy. (...) Święto Szałasów było nie tylko pamiątką, ale również symbolem. Nie tylko przypominało pobyt na pustyni, ale było świętem żniw i sławiło zbiór płodów ziemi oraz wskazywało na wielki dzień ostatecznego zbioru plonów, gdy Pan żniw wyśle swoich żniwiarzy, by zebrali kąkol w wiązki na spalenie, a pszenicę złożyli do Jego spichlerza. W tym czasie zostaną zniszczeni wszyscy bezbożni” (Patriarchowie i prorocy E. G. White 1999 s. 405-406 [ed. PDF s. 359-360]).

Wydaje się, że adwentyści nigdy nie posłuchali E. G. White w tej kwestii, choć spotkania namiotowe organizowali, ale bez specjalnego znaczenia świątecznego:

„Zjazdy, organizowane przez Kościół, takie jak spotkania namiotowe, zebrania grup domowych i wszelkie inne okazie, gdzie wykonywana jest osobista pracą dla zbawienia dusz. są daną przez Boga możliwością zesłania wczesnego i późnego deszczu. (TM 508: 1897)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 127; patrz też s. 25, 107).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 13:25

papi666 napisał/a:
Cytat:
„Ta skromna, bogobojna niewiasta nie mająca żadnego przygotowania literackiego z wykształceniem 3 klas szkoły podstawowej pozostawiła po sobie ponad 100.000 stron druku w tym takie wspaniałe książki jak: »Wielki Bój«, »Życie Jezusa«, »Droga do Chrystusa«, »Świadectwa dla zboru« (9 tomów), »Chrześcijański dom« i inne. Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).

no i ?co to cie boli?ze jakas prosta pani bez wyksztalcenia bije cie na glowe :)


Chyba ciebie to boli jej brak wykształcenia, bo jak komentarza nie dawałem.
Ty sobie słuchaj wykładów kobiety z trzema klasami podstawówki, ja dam se spokój.
Przed godniejszymi stoję. ;)

papi666 - Wto Wrz 24, 2013 13:30

hahaha czekales na mnie az sie zaloguje bo z dziwna synchornizacja zaczynasz dawac do pieca :D

:D mnie to nie boli tym bardziej ja podziwiam to tylko potwierdza jej Boze natchnienie.
O tak jasnie godny panie ;)

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 13:39

Adwentyści a dusza

E. G. White (1827-1915) i adwentyści twierdzą, że nauka o duszy nieśmiertelnej jest kłamstwem pochodzącym od szatana. Nie obchodzi ich to, że przykładowo tekst Apokalipsy 6:9-11 mówi wyraźnie o tym, że dusze:

żyją po śmierci ciała;
różne są od krwi;
wypowiadają konkretne słowa;
słyszą wypowiadane są do nich konkretne słowa;
otrzymują białą szatę.


Ap 6:9-11 - A gdy otworzył pieczęć piątą, ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym tak zawołały: «Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?» I dano każdemu z nich białą szatę i powiedziano im, by jeszcze krótki czas odpoczęli, aż pełną liczbę osiągną także ich współsłudzy oraz bracia, którzy, jak i oni, mają być zabici”.

Oczywiście z duszą nieśmiertelną adwentyści nie walczyli od samego początku swego istnienia, lecz dopiero rozpoczęli to robić po roku 1846, gdy ustalili swoje doktryny:

„Wkrótce doktryna adwentyzmu wzbogacona została o dalsze nauki biblijne, np. naukę o śmiertelności duszy (...) doktrynalne zdefiniowanie ich nastąpiło na szeregu konferencji, odbytych w okresie od kwietnia do listopada roku 1848...” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 37-38).

Oto przykładowe stwierdzenia E. G. White i adwentystów o duszy nieśmiertelnej, jako nauki pochodzącej od szatana:

„Jedynym, który obiecał Adamowi życie dzięki nieposłuszeństwu, jest wielki oszust, a oświadczenie węża do Ewy w raju: »Na pewno nie umrzecie«, było pierwszym kazaniem na temat nieśmiertelności duszy. To właśnie oświadczenie, oparte wyłącznie na autorytecie szatana, rozbrzmiewa z ambon chrześcijaństwa, a większość ludzi przyjmuje je tak chętnie, jak to uczynili pierwsi rodzice” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 414-415).

„»Przez dwie błędne nauki – nieśmiertelność duszy i święcenie niedzieli – szatan zwodzi ludzi. Pierwszy błąd stwarza podatny grunt dla spirytyzmu, natomiast drugi jest pomostem, łączącym z Rzymem. Protestanci Stanów Zjednoczonych będą pierwszymi, którzy wyciągną rękę nad przepaścią, aby uchwycić dłoń spirytyzmu« (E. G. White, dz. cyt., s. 455)” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 311).

„Dominującym błędem była wiara w nieśmiertelność duszy ludzkiej i jej życie po śmierci. W następstwie powstała nauka o wiecznych mękach piekielnych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 46).

Interesujące jest to, że choć E. G. White krytykuje też przy okazji „wieczne męki piekielne”, to sama o ‘podobnych’ męczarniach uczy
:

„Ale ogień od Boga z nieba pada na nich i wielcy i możni, biedni i nędzni zostają razem straceni. Widziałam, że niektórych ogień strawił prędko, inni zaś dłużej cierpieć musieli. (...) Niektórzy całymi dniami znajdowali się w ogniu i tak długo, dopóki najmniejsza choćby część nie była jeszcze strawiona, odczuwali zupełnie swe cierpienia. Anioł rzekł: »Ich męka nie ustanie i ogień nie zagaśnie, dopóki ostatnia choćby cząstka jeszcze pozostała, która może być spalona«. (...) Szatan i jego aniołowie musieli długo cierpieć. (...) Widziałam potem, że szatan i cały bezbożny tłum został wreszcie przez ogień strawiony, a sprawiedliwości Bożej stało się zadość” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 255-256; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 233).

papi666 - Wto Wrz 24, 2013 13:46

obserawotorek wielki Biblisto musiales sie podeprzec apokalipsa :D
AA apokalipsa nie mowi ze literalnie dusze wolaja doucz sie....
tak nauka o niesmietelnej duszy to klamstwo jak jestes pewny swego czekam na wypowiedz w odpowiednim temacie oczywiscie wiem ze ty tylko PUSTE OSKARZENIA POTRAFISZ RZUCI
hahahahahah
buuuuuuuuuu zenuaaaaaaaaa

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 13:48

papi666 napisał/a:
obserawotorek wielki Biblisto musiales sie podeprzec apokalipsa :D
AA apokalipsa nie mowi ze literalnie dusze wolaja tylko krew itd doucz sie!
tak nauka o niesmietelnej duszy to klamstwo jak jestes pewny swego czekam na wypowiedz w odpowiednim temacie oczywiscie wiem ze ty tylko PUSTE OSKARZENIA POTRAFISZ RZUCI
hahahahahah
buuuuuuuuuu zenuaaaaaaaaa


Przeczytaj sobie jeszcze raz ten fragment.
Tam krew jest wymieniona prócz dusz.
Słuchaj uchem a nie brzuchem

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 13:50

Przypowieść o bogaczu i Łazarzu

Adwentyści bardzo specyficznie interpretują Przypowieść o bogaczu i Łazarzu (Łk 16:19-31) Twierdzą oczywiście, że Jezus nie wierzył w duszę nieśmiertelną i uważał, tak jak oni, tę naukę za szatańską.
Mało tego, uważają natomiast, że naukę o nieśmiertelności dusz akceptowali faryzeusze i w ogóle Izraelici tamtych czasów.
Pomimo tego, według adwentystów, Chrystus, który w to nie wierzył, w swej przypowieści zastosował ukazanie dusz nieśmiertelnych! Czy w ten sposób adwentyści nie zrobili z Jezusa manipulatora, albo przynajmniej kogoś, kto wprowadza zamieszanie?
Tę swoją wykładnię adwentyści opisali między innymi w artykule pt. Jezus a życie po życiu (Znaki Czasu Nr 11, 1989 s. 4-5). Również ten pogląd przekazała E. G. White:

Jezus uwzględnił w przypowieści pewien panujący wśród ludu pogląd. Wielu ze słuchaczy wierzyło w naukę, że między śmiercią a zmartwychwstaniem istnieje stan świadomości. Wykorzystując to pojęcie wyjaśnił myśl, jaką pragnął specjalnie uwypuklić - żadnego człowieka nie ceni się dla jego majątku, gdyż wszystko, co posiada, pożyczone jest od Boga” (Przypowieści Chrystusa E. G. White, Warszawa 1997, s. 167).

Przypowieść o bogaczu i biednym Łazarzu ukazuje, jak dwie klasy ludzi reprezentowane przez tych mężów określone są w niewidzialnym świecie” (Przypowieści Chrystusa E. G. White, Warszawa 1997, s. 169).

Wspomniane czasopismo adwentystów tak oto ich poucza:

„Faryzeusze
»Wierzą także, że dusze mają moc nieśmiertelną, a ci, którzy pędzą cnotliwe lub występne życie odbierają w podziemiu nagrodę lub karę. Dusze pierwszych mają możność powrócić do życia, drugich zaś na wieki pozostają zamknięte w więzieniu«.
»... dusze złych natomiast skazane są na wieczne męki«” [Dawne dzieje Izraela” 18:1,3, s. 836; Wojna żydowska s. 166]
(...) Znając kontekst biblijny i historyczny łatwo zrozumieć jaki charakter i cel miała ta przypowieść. Jezus wykorzystał wierzenia faryzeuszy, aby trafić do nich i przekazać im prawdy bardzo ważne dla ich życia. Trzeba jednak odpowiedzieć wyraźnie na trzy ważne kwestie:
- jakie treści przekazał?
- dlaczego wykorzystał wierzenia niebiblijne?
- jeśli wykorzystał, to czy nie uznał je przez to za prawdziwe?” (Znaki Czasu Nr 11, 1989 s. 4-5).

Ciekawe jest to, że adwentyści sami powołali się w swoich dywagacjach, co do wierzeń faryzeuszy, na pozabiblijne teksty!
A gdyby nie było tych fragmentów, to na podstawie czego by starali się udowodnić wiarę faryzeuszy w duszę nieśmiertelną?
Zresztą kto im powiedział, że to co przedstawił Jezus jest „niebiblijnym wierzeniem”?
Przecież Chrystusowa przypowieść jest właśnie zawarta w Biblii! Jakże może być zatem niebiblijną?
Jak można Jezusowi zarzucać „niebiblijność”?
Jeśli sam Chrystus używał według nich „niebiblijnych wierzeń”, to dlaczego adwentyści stawiają innym zarzuty co do niebiblijności?
Czy Chrystus tę przypowieść skierował tylko do faryzeuszy, którzy wierzyli w duszę, czy do wszystkich w nią wierzących?
Czyż przypowieść ta miała inne znaczenie w I wieku, a inne w XXI wieku?
Czy ona według adwentystów w ogóle dotyczy dzisiejszych ludzi, skoro oni odnieśli ją tylko do faryzeuszy z I wieku?

papi666 - Wto Wrz 24, 2013 13:57

„A gdy zdjął piątą pieczęć, widziałem poniżej ołtarza dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, które złożyli. I wołały donośnym głosem: Kiedyż, Panie święty i prawdziwy, rozpoczniesz sąd i pomścisz krew naszą na mieszkańcach ziemi? (Ap.6:9-10).


Czy powyższe słowa należy rozumieć literalnie czy figuratywnie? W odpowiedzi pomaga nam fakt, że w Biblii mamy przypadek, gdzie krew męczennika także wołała do Boga. Bóg powiedział Kainowi: „Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi” (Rdz.4:10). Czy krew Kaina dosłownie wołała do Boga? Nie, tylko w przenośni, tak jak krew męczenników ukazanych w Apokalipsie. Krew jest w Biblii jest utożsamiona z życiem. Bez niej człowiek przestaje być "duszą żyjącą" (hebr. nefesz hajah), jak nazywa człowieka Biblia (Rdz.2:7), dlatego czytamy: „Wystrzegaj się tylko, aby nie spożywać krwi, gdy krew to DUSZA” (Pwt.12:23). W Apokalipsie apostoł Jan ukazuje dusze zabitych poniżej ołtarza, gdyż w świątyni izraelskiej poniżej ołtarza spływała krew ofiar. Apostoł personifikuje przelaną krew męczenników, tak jak uczynił to Bóg w przypadku krwi Abla. Krew Abla nie wołała do Boga w sensie dosłownym, tak samo jak krew pomordowanych męczenników.


Chcesz falszywy nauczycielu uczyc innych :D
pierw naprostuj swoj pokretny charakterek i swoja sciezke
ave

papi666 - Wto Wrz 24, 2013 13:58

Pierwszy Twój argument dotyczył przypowieści o Łazarzu i bogaczu. Jeśli bierzesz ją literalnie, jako dowód na życie pozagrobowe, to znaczy, że przyjmujesz, iż niezbawieni cierpią ból i pragnienie, wołają o pomoc, a zbawieni, którzy leżą nieopodal na wielkim łonie Abrahama, mają to gdzieś, że ich dzieci czy rodzice smarzą się w zasięgu ich wzroku i słuchu w wiecznym ogniu. Pozostają głusi na błagania choćby o kropelkę wody. Też byś się tak zachował, gdybyś miał w piekle syna lub córkę? Literalna interpretancja tej przypowieści nie tylko ignoruje jej morał, który bynajmniej nie dotyczy życia pozagrobowego, tego, że jeśli ktoś nie uwierzy Słowu Bożemu, to choćby Bóg posłał umarłego, też by nie uwierzył, ale zniekształca charakter Boży, czyniąc z Niego patologicznego sadystę. Kto kryje się za takim zniekształcaniem charakteru Bożego? Diabeł jest oskarżycielem i przypisuje Bogu swój szkaradny charakter. Ale niestety, takie są owoce przyjęcia fałszywego poglądu, przynosi on paskudne owoce, z którymi trzeba żyć (wieczne męki piekielne, limbo dla niemowląt itp. aberracje).

ZAMILCZ JAK NIE WIESZ :D
i kto jest faryzeusz!?

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 14:20

Adwentyści już teraz umieszczają w niebie wszystkich świętych Starego Testamentu, a NIKOGO z chrześcijan, nawet męczenników o których mówi Ap 6:9-11.

Dziwne to wybranie świętych ST a odrzucenie świętych NT.

Żyjący w niebie Henoch, Mojżesz i Eliasz

Adwentyści przynajmniej trzy osoby ze Starego Testamentu umieścili w niebie i to już przed przyjściem Jezusa na ziemię. Dotyczy to Henocha, Mojżesza i Eliasza:

„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 126).

„Mojżesz przeszedł przez śmierć, lecz zstąpił Michał i dał mu życie, zanim jego ciało oglądało skażenie. Szatan próbował zatrzymać owo ciało, twierdząc, że należy do niego; lecz Michał wskrzesił Mojżesza i zabrał go do nieba” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 122; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 136).

„Eljasz, który był wzięty do nieba, nieoglądając śmierci, wyobraża tych, którzy przy powtórnem przyjściu Chrystusa zostaną za życia przemienieni w nieśmiertelność” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 136; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 123).

„Teraz bramy otwarły się i Henoch, kontynuując swą pielgrzymkę z Bogiem, tak długo trwającą na ziemi, wszedł do świętego miasta — jako pierwszy z ludzi, którzy mieli do niego wejść. (...) Przez przeniesienie Henocha żywcem do nieba Pan postanowił nauczyć ludzi ważnej prawdy” (Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 49).

Mało tego, E. G. White rozmawiała ponoć z Henochem:

„Tam ujrzałam poczciwego Enocha, który został przeniesiony. (...) Zapytałam go, czy było to miejsce, na które zabrano go z ziemi. On rzekł: »Nie, moim domem jest miasto. Przybyłem odwiedzić to miejsce«. Poruszał się tam jak gdyby był w domu.” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 27; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 27).

Inni święci Starego Testamentu żyjący z Jezusem w niebie

Pozostałych świętych Starego Testamentu adwentyści umieścili w niebie w I wieku. Nie dotyczy to jednak absolutnie Apostołów i późniejszych chrześcijan:

„Ci, którzy wyszli po zmartwychwstaniu Jezusa, ukazali się wielu, mówiąc im, że ofiara za człowieka została spełniona, że Jezus, którego Żydzi ukrzyżowali powstał z martwych; a na dowód swoich słów oświadczali: »My powstaliśmy z martwych wraz z Nim«. Przekazywali świadectwo, że to właśnie za sprawą Jego potężnej mocy zostali wywołani ze swoich grobów” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 139; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 155).

„Kiedy Jezus pobłogosławił swych uczniów, został On od nich zabrany w górę. Wraz ze wznoszącym się ku niebu Jezusem unieśli się wszyscy ci, którzy przy Jego zmartwychwstaniu obudzeni zostali ze swych grobów” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 160; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 144).

„Po Swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się uczniom, a także więcej niż pięciuset naraz, natomiast ci, których zabrał z Sobą w górę, ukazali się wielu, oznajmiając, że Jezus powstał z martwych” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 158; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 176).

„Kim są ci starcy i skąd wzięli się w niebie? Kościół adwentystów dnia siódmego powszechnie identyfikował te postacie ze świętymi, którzy powstali z grobów w czasie zmartwychwstania Chrystusa (patrz. Mat. 27,52.53 por. Ef 4,8)” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 76).

„I chociaż główne zmartwychwstanie jest w dalszym ciągu kwestią przyszłości (1 Tesal. 4,16), to jednak Jezus Chrystus pragnął niejako potwierdzić, że nie tylko sam zmartwychwstał, ale, że jest »zmartwychwstaniem i życiem« dla tych, którzy pracowali w imię Boże (...) Oni byli jego »towarzyszami«, którzy powstali z Nim z grobów. (...) 24 kapłanów pojawia się z Chrystusem w Jego kapłańskiej służbie” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 78).

papi666 - Wto Wrz 24, 2013 14:24

No i co niedouku jak wiesz ta trojke "zniknela" w specjalnych okolicznosciach..
A nie umarli jak pozostale co doskonale opisuje nam biblia
zacznij czytac bilbie zmiast katechizmow
buuuuuuuuuuu

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 14:34

papi666 napisał/a:
No i co niedouku jak wiesz ta trojke "zniknela" w specjalnych okolicznosciach..
A nie umarli jak pozostale co doskonale opisuje nam biblia
zacznij czytac bilbie zmiast katechizmow
buuuuuuuuuuu


Słuchaj uchem a nie brzuchem.
Tam jest o WSZYSTKICH a nie o trzech. Był taki rycerz polski nazywał się Ciołek. Czy to nie czasem twój krewny?
:lmao:

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 14:43

Jeśli według adwentystów obecnie żyją tylko osoby ze Starego Testamentu, a nie egzystuje nikt z Nowego Testamentu, to jak sprawdzają się następujące słowa Pisma, które mówią, że „wszyscy” dla Boga żyją:

Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją” (Łk 20:38).

Widzimy z powyższego, że adwentyści, choć z całą mocą zwalczają wiarę w duszę nieśmiertelną, jednak uznają pewną formę egzystencji po śmierci, przynajmniej niektórych osób. Dotyczy to niestety tylko mężów Starego Testamentu. Apostołowie, wszyscy męczennicy i pozostali wierni Jezusowi chrześcijanie muszą, według adwentystów, nadal leżeć w grobach bez żadnej świadomości, dopóki nie nastanie przepowiadany przez nich rychły powrót Jezusa. Oczywiście ta paruzja miała według E. G. White nastąpić już dawno temu, ale nie nastała, więc wskrzeszenie wspomnianych osób się odciąga.
Oto wspomnienie adwentystów o wierzeniu ich prorokini:

Ellen White oczekiwała, że Chrystus przyjdzie za jej życia
Pokazano mi zgromadzenie podczas Konferencji. Anioł powiedział: »Niektórzy są pokarmem dla robactwa, inni obiektem wylania siedmiu plag, a jeszcze inni pozostaną żywi i zostaną przemienieni przy przyjściu Jezusa«. (1T 131.132; 1856)
Ponieważ czas jest krótki, powinniśmy pracować z pilnością i ze zdwojoną energią. Nasze dzieci może już nie zdążą pójść na studia. (3T 159;1872)
Nie jest rozsądne, aby decydować się teraz na dzieci. Czas jest krótki, nieszczęścia czasów końca są przed nami, a małe dzieci w większości zostaną zabrane, zanim się to wszystko skończy. (Letter 48; 1876)
W tym stanie świata, gdy bieg historii ziemi wkrótce się zakończy, a my jesteśmy tuż przed czasem ucisku, jakiego nigdy jeszcze nie było, im mniej zawiera się małżeństw, tym lepiej dla wszystkich, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. (5T 366; 1885)
Godzina przyjścia nadchodzi; jest już blisko, a niektórzy z nas, wierzących, doczekają żywo tego czasu i zobaczą wypełnienie się przepowiedni, usłyszą głos archanioła i trąby Bożej rozbrzmiewający po górach oraz dolinach, po morzach, i w najdalszych nawet zakątkach ziemi. (RH 31 lipca 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 26).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 14:47

Nie będziemy tu polemizować z adwentystyczną wykładnią o „śmiertelności duszy”, gdyż zrobiliśmy to już w innych tekstach poświęconych Świadkom Jehowy i do nich odsyłamy zainteresowanych:

książka pt. W obronie wiary, W. Bednarski, rozdział Dusza nieśmiertelna
http://www.piotrandryszczak.pl/22.html .

artykuł pt. Dusza nieśmiertelna w Biblii Świadków Jehowy???
http://www.piotrandryszczak.pl/arty/00a0Dusza.DOC

artykuł pt. Dusza nieśmiertelna i zmartwychwstanie w pismach wczesnochrześcijańskich
http://www.piotrandryszcz...jcowie/1art.DOC

DARK - Wto Wrz 24, 2013 18:44

papi666 napisał/a:
tak nauka o niesmietelnej duszy to klamstwo


Zastanawia mnie o co walczy człowiek z liczbą bestii na forum protestanckim? chrześcijanin powinien raczej unikać takiej symboliki. ;-)

DARK - Wto Wrz 24, 2013 18:45

papi666 napisał/a:
buuuuuuuuuuu
:cry:
Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 19:20

Chrystus na rydwanie wstępujący do nieba

„Jezus, Zbawiciel, który chodził, rozmawiał i modlił się z nimi, dodawał sercom ich otuchy i nadziei, został z poselstwem pokoju na ustach zabrany do nieba. Gdy anielski rydwan przyjął Go, doszły ich Jego słowa: »A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata« (Mat. 28,20)” (Działalność Apostołów E. G. White, Warszawa 1989, s. 40 [ed. 1989 PDF, s. 17; ed. 1961 s. 47 – „anielski wóz”]).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 19:21

Święci ściągający korony i układający je na półce przed pracą w polu

„Miały one być zamieszkiwane przez świętych. W każdym znajdowała się złota półka. Widziałam wielu świętych jak szli do domów, zdejmowali swoje lśniące korony i kładli je na tej półce, następnie wychodzili na pole przy domach, aby coś czynić przy ziemi, nie tak jak my musimy to czynić tutaj, nie, nie” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 9; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 13).

papi666 - Wto Wrz 24, 2013 19:25

Dalej nic nie widze sprzecznego z Pismem
A obserwatorek ktory niby zakonczyl dzialalnosc dalej nadaje :D
repeskepkt :-P :-P

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 19:59

Zbawione dzieci używające skrzydełek

„Góra Syjon znajdowała się tuż przed nami, a na niej stała wspaniała świątynia, natomiast dookoła niej było siedem innych gór, na których rosły róże i lilie. Widziałam dzieci jak wspinały się, albo jeśli chciały, używały swoich małych skrzydełek i leciały ku wierzchołkom tych gór i zrywały nigdy nie więdnące kwiaty.” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 10; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 14).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 20:06

Skrzydła E. G. White

„Pan dał mi widzenie innych światów. Dano mi skrzydła i pewien anioł towarzyszył mi z miasta do miejsca, które było jasne i wspaniałe” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 26; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 26).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 23:04

Święci ze skrzydłami

„Wtedy święci posłużyli się swoimi skrzydłami i wznieśli na górę muru miejskiego. Jezus był z nimi również” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 39; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 38).

papi666 - Wto Wrz 24, 2013 23:18

Co za zalownik wojownik
moze odrazu przepiszesz cala ksiazke a moze chociaz rodzial :D jak wedlug E.W bedzie wygladalo zyciu po ponowym przyjsciu Pana :)
oczywiscie obserwatorek wie ze napewno nie tak :D
wedlug niego zabawa juz trwa tam na gorze :D
duzo masz takich rewelacji :D
to sa te twoje super newsy ? juz sam nie wiesz oczym masz pisac :)
moze kolejne podsumowanie :D

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 23:20

Anielskie złote karty wstępu

„Wszyscy aniołowie, którzy otrzymują polecenie odwiedzania ziemi, posiadają złotą kartę, którą okazują aniołom u bram miasta kiedy wchodzą i wychodzą” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 26; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 26).

papi666 - Wto Wrz 24, 2013 23:25

hohoh kolejny goracy news obserwatorka a raczej odgrzewany kotlel zapozyczony z inej strony oczerniajacej :)
obserwatorek myslisz ze tylko ty masz internet ? :)
acha wiec beda i karty spoko grunt ze watykan zniknie :) i reszta babilonu :D
no ja nie niemoozliwe !!!!! hyyyyyy ale ze jak
HERETYCZKA na stos ja na stos :D

Obserwatorek - Sro Wrz 25, 2013 10:25

papi666 napisał/a:
hohoh kolejny goracy news obserwatorka a raczej odgrzewany kotlel zapozyczony z inej strony oczerniajacej :)


Mylisz się grubo. Ja sam czytam książki E. G. White, a fragmenty pochodzą z moich artykułów, które już w najbliższy piątek zaczną się ukazywać tu:

http://www.piotrandryszczak.pl/niedziela1.html

Obserwatorek - Sro Wrz 25, 2013 10:27

Ręka Pana „ukryła błąd” w wyliczeniach adwentystów

„Widziałam, że „wykres 1843” (»The 1843 chart«) był kierowany ręką Pana, i że nie powinien być on zmieniany; że liczby były takie, jak On chciał; że była nad tym Jego ręka i ukryła błąd w niektórych liczbach, tak że nikt nie mógł tego dostrzec, aż Jego ręka została usunięta.
[Przypis] Dotyczy to wykresu używanego w czasie ruchu 1843 roku i szczególnie nawiązuje do obliczenia proroczych okresów, które znajdowało się na tym wykresie. Następne zdanie wyjaśnia, że istniała pewna nieścisłość, której zaistnienie dopuszczone zostało przez opatrzność Bożą” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 60; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 58-59).

Obserwatorek - Sro Wrz 25, 2013 10:51

papi666 napisał/a:
hohoh kolejny goracy news obserwatorka a raczej odgrzewany kotlel zapozyczony z inej strony oczerniajacej :)


O której stronie myślisz?
Czy Kościoła Chrześcijan Dnia Sobotniego?
Owszem oni publikują wiele krytycznych uwag na temat doktryn adwentystów.
Ale ja mam swój rozum i sam potrafię czytać książki E. White

http://www.kchds.pl/index.php?show=18

Kościół ten przynajmniej wyzwolił się z objęć fałszywej prorokini.
Nawet bardziej cenię ich szczery antytrynitaryzm niż udawana naukę o Trójcy w wykonaniu adwentystów, w której ich Trójcy mamy archanioła Michała, na dodatek takiego, który przez 3 dni nie egzystował. Jaka to więc była Trójca? Chyba dwójca.
A jak jeszcze prorokini pyta czy Ojciec jest osobą? Toż to kompromitacja.


Wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Dnia Sobotniego (Duch Czasów) opublikowało w przeszłości po polsku dwie książki demaskujące E. G. White. Napisane zostały one przez byłego adwentystę Waltera Rea (życiorys: http://www.ellenwhiteexposed.com/rea/bio.htm ):

Niewinne kłamstwo W. Rea (Bielsko-Biała 1992), opublikowana:
http://www.kchds.pl/niewi...ne_klamstwo.pdf

Reakcje na Niewinne kłamstwo W. Rea (Bielsko-Biała 1993), opublikowana:
http://www.kchds.pl/niewi...ne_klamstwo.pdf

Prócz tego wydawnictwo „Duch Czasów” wydało kilka innych opracowań dotyczących adwentyzmu i E. G. White:

Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D.M. Canright;
Jarosze do Nieba? Oskar Hoenicke;
Co sądzić o Ellen G. White i jej widzeniach? S. Kosowski;
Ruch Williama Millera – zły początek złych doktryn S. Kosowski;
Świątynia ziemska, jako symbol Świątyni Niebieskiej S. Kosowski;
Oczyszczenie Niebieskiej Świątyni S. Kosowski;
Sądy Boże nad ludzkością, S. Kosowski;
Najwyższy Kapłan według porządku Melchisedeka S. Kosowski;
Prorok Daniel, a świątynia S. Kosowski.

Obserwatorek - Sro Wrz 25, 2013 11:08

Różnimy się papi tym, że ty jak sam podałeś przczytałes jedną książkę E. White i uległeś jej kłamliwej i fałszywej propagandzie.

Ja zaś zapoznałem się z 20 książkami adwentystów, które posiadam i poznałem się na tej pani i jej proroctwach a także na naukach adwentystów.

Oni sami piszą o "nowym świetle", identycznie jak Świadkowie Jehowy.
Oto słowa Z. Łyko:

„(...) doktryna adwentyzmu posiada orientację biblijną (...) Nie cechuje jej dogmatyzm, ma jednak formę zdefiniowaną i ustaloną, choć nie zamkniętą. W myśl bowiem nauki Pisma Świętego »Ścieżka sprawiedliwych, jako światłość jasna, która im dalej, tym bardziej świeci, aż do dnia doskonałego« [Prz 4:18] W miarę upływu czasu i rozwijających się wydarzeń, treść objawienia Bożego – zwłaszcza profetycznych partii Pisma Świętego – staje się pod tchnieniem Ducha Świętego coraz jaśniejsza. Stąd progresywny charakter doktryny przy zachowaniu jej autentyzmu i tożsamości. »Nowe światło« nie unicestwia »światła starego«, przeciwnie, łączy się ze »światłem starym« powodując, że lśni ono jeszcze większym blaskiem (por. Prawo Wewnętrzne Kościoła, s. 229)” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 98-99).

Tak więc choćbyś papi nie wiem jakiej sofistyki używał, to nie przekonasz mnie że E. White była prorokiem natchnionym, a nauki adwentyzmu to ostoja prawdy.
:eek:

Obserwatorek - Sro Wrz 25, 2013 19:29

W. Miller powołany przez Boga i aniołów według E. White

„Bóg posłał Swojego anioła, aby natchnął serce pewnego farmera, który nie wierzył Biblii, w celu doprowadzenia go do badania proroctw. Aniołowie Boży wielokrotnie odwiedzali owego wybrańca, aby kierować jego umysłem oraz otworzyć jego zrozumieniu proroctwa, które zawsze były niezrozumiałe dla ludu Bożego. Dano mu początek łańcucha prawdy (...) Bóg powołał go, aby pozostawił farmę tak jak powołał Elizeusza, aby opuścił woły i pole jego pracy w celu pójścia za Eliaszem. William Miller zaczął z drżeniem wykładać ludowi tajemnice królestwa Bożego, przenosząc swoich słuchaczy poprzez proroctwa do drugiego przyjścia Chrystusa” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 177; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 196).

„Bóg skierował umysł Williama Millera na proroctwa i dał mu wielkie światło na Księgę Objawienia. (...) Aniołowie Boży towarzyszyli Williamowi Millerowi w jego misji. Odważnie głosząc powierzone mu poselstwo był niezachwiany i nieustraszony” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 178-179; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 198).

Obserwatorek - Sro Wrz 25, 2013 22:53

Odzew na proroctwo W. Millera według E. White

„Głoszenie wyznaczonego czasu wywołało wielką opozycję wszystkich klas, od kaznodziei za mównicą do najbardziej zuchwałego, rzucającego wyzwanie niebu grzesznika. »Nikt nie wie o onym dniu i godzinie« — słychać było od obłudnego kaznodziei i śmiałego szydercy. Żaden z nich nie chciał zostać pouczony ani poprawiany przez tych, którzy wskazywali na rok, w którym wierzyli, że skończą się okresy prorocze, i na znaki, które ukazywały, że Chrystus jest blisko, tuż u drzwi. Wielu pasterzy stada, którzy wyznawali, że miłują Jezusa powiedziało, że nie mają nic przeciwko głoszeniu przyjścia Chrystusa, ale są przeciwni wyznaczonemu czasowi” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 181; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 200).

Obserwatorek - Sro Wrz 25, 2013 23:32

Pan celowo zwiódł lud wg E. White

„Widziałam z radością oczekujący lud Boży, wyglądający swojego Pana. Lecz Bóg zamierzył wypróbować go. Jego ręka zakryła błąd w obliczeniu okresów proroczych. Ci, którzy czekali na swojego Pana nie odkryli tego błędu, a najbardziej wykształconym, którzy przeciwstawiali się owemu czasowi również nie udało się go dostrzec. Bóg zamierzył, aby Jego lud stanął w obliczu rozczarowania. Czas minął i ci, którzy przedtem w radosnym oczekiwaniu wyglądali swojego Zbawiciela byli smutni i przygnębieni” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 182; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 202).

Obserwatorek - Czw Wrz 26, 2013 11:58

Lata 1843 oraz 1844 i zawiedzione nadzieje

„Ten sam dowód, który doprowadził ich do oczekiwania swojego Pana w 1843 roku, doprowadził ich również do oczekiwania Go w 1844 roku. Niemniej jednak widziałam, że większość nie posiadała tej energii, która dawała wyraz ich wierze w 1843 roku. Rozczarowanie stłumiło ich wiarę” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 191; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 213).

Obserwatorek - Czw Wrz 26, 2013 12:52

Jezus i aniołowie współczujący zwolennikom W. Millera wg E. White

„Jezus i cały niebiański zastęp spoglądali ze współczuciem i miłością na tych, którzy w błogim oczekiwaniu pragnęli ujrzeć Tego, którego miłowały ich dusze. Dookoła nich unosili się aniołowie, aby podtrzymać ich w godzinie próby.” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 182; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 202).

Obserwatorek - Czw Wrz 26, 2013 18:22

W. Miller zbłądził pomimo, że odwiedzali go wcześniej aniołowie

„Bóg skierował umysł Williama Millera na proroctwa i dał mu wielkie światło na Księgę Objawienia. (...) Aniołowie Boży towarzyszyli Williamowi Millerowi w jego misji. Odważnie głosząc powierzone mu poselstwo był niezachwiany i nieustraszony” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 178-179; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 198).

„Widziałam, że tak samo zbłądził William Miller dopuszczając, aby jego wpływ był skierowany przeciwko prawdzie, gdy po niedługim czasie miał wstąpić do niebiańskiego Kanaanu. Doprowadzili go do tego inni; inni muszą też za to odpowiedzieć. Lecz aniołowie strzegą cennego prochu tego sługi Bożego i powstanie on na odgłos trąby ostatecznej” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 200; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 223).

Zawiedzione nadzieje E. G. White

„To prawda, że we wczesnym okresie głoszenia tego poselstwa czas był dłuższy niż się spodziewaliśmy. Nasz Zbawiciel nie pojawił się tak szybko, jak tego oczekiwaliśmy...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 27).

Obserwatorek - Czw Wrz 26, 2013 19:29

Miażdżąca krytyka władz swego kościoła dokonana prze E. White

„Nadużywanie władzy przez naczelne przywództwo Kościoła
Sama Generalna Konferencja zdaje się ulegać zepsuciu na skutek niewłaściwych poglądów i zasad... Niektórzy czerpią bezprawne korzyści z tych, którzy oddani zostali pod ich pieczę. Doprowadzają ludzi do ostateczności; rządzą albo rujnują... Rządy silnej ręki, jakby zajmowane stanowiska czyniły ludzi bogatymi, przerażają mnie, bo powinny budzić lęk. Taka władza jest przekleństwem, gdziekolwiek i przez kogokolwiek jest sprawowana. (TM 359- 361;1895)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 35).

Przywództwo kościoła „nie jest już głosem Boga”

„Niemądrzy przywódcy nie mówią w imieniu Boga
Głos z Battle Creek, uważany dotąd za autorytet w kwestii prowadzenia dzieła, nie jest już głosem Boga. (17MR 185; 1896)
Od kilku już lat nie uważam Generalnej Konferencji za głos Boga. (17MR 216; 1898)
Wiara, że Generalna Konferencja to mężowie stojący na świętym miejscu, by być głosem Boga wobec ludu, należy do przeszłości. (GCB 3 kwietnia 1901, s. 25)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 36).

Obserwatorek - Czw Wrz 26, 2013 20:49

Kościół adwentystów - grzeszne Kafarnaum i „Bóg nie przebywa w nim”

„O tych, którzy chełpią się znajomością światła, ale w tym świetle nie chodzą, Chrystus mówi: »Lżej będzie Tyrowi i Sydonowi w dniu sądu aniżeli wam. A ty, Kafarnaum [Kościele Adwentystów Dnia Siódmego, mający wielkie światło], czy aż do nieba wywyższone będziesz [w przywilejach]? Aż do piekła zostaniesz strącone, bo gdyby się w Sodomie dokonały te cuda, które się stały u ciebie, stałaby jeszcze po dzień dzisiejszy«. (RH l sierpnia 1893)
Kościół znajduje się w laodycejskim stanie. Bóg nie przebywa w nim. (1NL 99:1898)
[Przypisy] Jest to jedyna znana wypowiedź, która wyszła spod pióra E. G. White, w której jakby powątpiewała w organizację Kościoła ADS. Tego rodzaju wypowiedzi nigdy się już nie powtórzyły przez dwadzieścia sześć lat jej życia.
Komentarze w nawiasach kwadratowych są dodane przez Ellen White” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 34).

Przywódcy kościoła adwentystów „nie radzący się Boga”

„Zbyt często zdarza się, że wielką odpowiedzialność powierza się kilku osobom, a niektóre z nich nawet nie radzą się Boga. Jakie pojęcie mają ci ludzie o potrzebach dzieła za granicą?” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 35).

Obserwatorek - Czw Wrz 26, 2013 21:03

E. G. White „łagodząca” słowa Pana

„Na początku, kiedy Pan udzielał mi poselstw w celu przekazywania ich Jego ludowi, trudno mi było je wygłaszać i z obawy przed tym, że niektórych zasmucę, często je łagodziłam oraz czyniłam tak delikatnymi jak tylko możliwe. Stanowiło to wielką próbę, abym wygłaszała te poselstwa tak jak udzielił mi je Pan” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 61; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 60).

E. G. White myląca dwóch Herodów

„Serce Heroda stawało się coraz bardziej zatwardziałe; gdy usłyszał, że Chrystus powstał z martwych, nie był zbytnio zaniepokojony. Odebrał życie Jakubowi, a gdy widział, że to podoba się Żydom, pojmał również Piotra, zamierzając wydać go na śmierć.
[Przypis: Herod Antypas był tym, który brał udział w procesie Chrystusa, a Herod Agryppa I tym, który skazał na śmierć Jakuba]” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 140; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 156).

E. G. White miała być ukamienowana?

„Próbowałam przynieść wierne sprawozdanie z Niebieskiego Chanaanu wraz z kilkoma winnemi gronami, za co niektórzy chcieli mnie ukamienować, tak jak za to samo chcieli ukamienować Izraelici Kaleba i Jozuego, 4 Mojż. 14, 10” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1930 s. 10; Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 6).

Obserwatorek - Czw Wrz 26, 2013 22:50

Proroctwo o zamianie pracy kaznodziejskiej na medyczną

„Chcę wam powiedzieć, że wkrótce praca kaznodziejów zostanie zahamowana, a jedyną forma działalności ewangelizacyjnej pozostanie medyczna działalność misyjna. (CH 533; 1901)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 55).

Reforma zdrowia od aniołów z nieba

„Reforma zdrowia, jak mi pokazano, jest częścią trójanielskiego poselstwa tak ściśle z nim połączoną, jak ramię i ręka złączone są z resztą ciała. (1T 486; 1867)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 55).

Obserwatorek - Pią Wrz 27, 2013 10:43

Reforma zdrowia przygotowaniem na powrót Pana

„10 grudnia 1871 r. pokazano mi, że reforma zdrowia jest częścią dzieła, jakie ma przygotować lud na przyjście Pana. Jest to ściśle złączone z trzecim poselstwem anielskim, jak ręka z ciałem” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 49).

„Powrót do pierwotnej diety” dla oczekujących Pana

„Bóg próbuje prowadzić nas z powrotem, krok po kroku, do swego pierwotnego zamierzenia - człowiek ma się odżywiać naturalnymi płodami ziemi. Jedzenie mięsa zostanie w końcu zaniechane przez tych, którzy oczekują na przyjście Pana; mięsa nie będzie w ich jadłospisie. Powinniśmy zawsze mieć to na uwadze i stale do tego dążyć. (CH 450; 1890)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 56).

Obserwatorek - Pią Wrz 27, 2013 10:47

Dziś wstawiono mój artykuł:

Czy adwentyści są sektą?

http://www.piotrandryszcz...0aADWENsekt.DOC


Zaczyna się on tak:

Artykuł nasz składa się z dwóch rozdziałów:

Kościół Adwentystów Dnia Siódmego nie jest „sektą”
Czy w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego występuje „postawa sekciarska”?


Na początku wyjaśniamy, że zajmujemy się w tym artykule Kościołem Adwentystów Dnia Siódmego, a nie innymi wyznaniami, których członkowie zaliczani są także do adwentystów. W Polsce znane są przynajmniej trzy takie inne wyznania:

Kościół Adwentystów Dnia Siódmego Ruch Reformacyjny
Kościół Reformowany Adwentystów Dnia Siódmego
Międzynarodowe Stowarzyszenie Misyjne Adwentystów Dnia Siódmego - Trzecia Część (Wydawnictwo Testimonex)

Członkowie Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego bardzo protestują, gdy ktoś z katolików nazwie ich wyznanie sektą.
Powołują się między innymi na to, że ich wyznanie ma z Kościołem Rzymsko-Katolickim podpisaną wspólną umowę, w której ten ostatni nie pozwala swoim członkom nazywać adwentystów „sektą”. Równocześnie nie przeszkadza im zaliczać Kościół Rzymsko-Katolicki do „Babilonu” i „odstępstwa”...

Obserwatorek - Sob Wrz 28, 2013 10:31

Powrót Pana a jedzenie mięsa

Wśród tych, którzy oczekują przyjścia Pańskiego, jedzenie mięsa będzie ostatecznie odrzucone: mięso przestanie być częścią składową ich diety. Powinniśmy stale o tym pamiętać i w takim kierunku podążać. Nie myślę, abyśmy jedząc mięso byli w zgodzie z tym światłem, jakie Bogu podobało się nam dać” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 265).

O jej reformie zdrowia i skutkach

„[Oświadczenie Jakuba White, męża E. G. White] Przyczyn całkowitego załamania się jednostek i prawie zupełnej ruiny niektórych naszych zborów można dopatrzyć się w niektórych skrajnych poglądach na dietę, które podawane były w Review od czasu do czasu. Następstwa były złe. Podczas gdy jedni zarzucili sprawy reformy zdrowia, gdyż źle była im przedstawiona, drudzy – prędcy i sumienni – stosowali ja w zubożałej formie, z wielkim niebezpieczeństwem dla swego zdrowia i w następstwie z wielką szkodą dla sprawy reformy zdrowia. W takim stanie rzeczy, tak zniechęcającym, pani White czuje się powołana, aby podjąć ponownie pracę w tej dziedzinie, a czyniąc to umożliwi całkowite zrozumienie jej poglądów” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 348-349).

Obserwatorek - Sob Wrz 28, 2013 13:22

Misja lekarska „klinem” do pozyskiwanie wiernych

„Wierzę, iż dzięki Bogu, dzieło misji lekarskiej stanie się klinem, dzięki któremu dostaniemy się do chorych dusz” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 54).

Sen o doktorze i „płacących za pobyt” w sanatorium

„Wczorajszej nocy rozmawiałam we śnie z doktorem. Powiedziałam mu: - Musisz w dalszym ciągu być ostrożnym w sprawie diety. Nie powinieneś posuwać się do skrajności tak w stosunku do samego siebie, jak też odnośnie pokarmu przeznaczonego dla pracowników i pacjentów w sanatorium. Ci ostatni dobrze płacą za swój pobyt, przeto powinni mieć możliwość wyboru pokarmów” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 143).

Obserwatorek - Sob Wrz 28, 2013 15:29

Bóg nakłaniający do diety roślinnej

„Bóg zamierza nakłonić ludzi do spożywania owoców, jarzyn, zbóż, do takiej diety, jaką przeznaczył naszym pierwszym rodzicom” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 57).

Bóg nie chciał byśmy jedli mięso

„Pokazano mi, że Bóg nie chciał, aby ludzie spożywali mięso. Przeznaczył im inną dietę” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 57).

„Pan utoruje drogę” dotyczącą odżywiania

„Nadejdzie czas, kiedy będziemy mogli odrzucić niektóre artykuły spożywcze, jakich teraz używamy, jak np. mleko, śmietanę i jaja, lecz poselstwo brzmi: nie musicie sprowadzać na siebie przedwcześnie czasu ucisku i w ten sposób zamęczać się na śmierć. Zaczekajcie, aż Pan utoruje drogę przed wami” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 142).

Obserwatorek - Nie Wrz 29, 2013 09:28

„Sprawa używania mleka, masła i jajek sama się rozwiąże”

„Lecz chcę powiedzieć, że gdy nadejdzie czas, iż niebezpiecznie będzie używać mleka, śmietany, masła i jajek, Bóg to objawi. Nie należy propagować żadnych skrajności w reformie zdrowia. Sprawa używania mleka, masła i jajek sama się rozwiąże. Tymczasem sprawa ta niechaj nas nie obciąża. Niech wasze umiarkowanie znane będzie wszystkim ludziom” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 246).

E. G. White nie chciała jeść „trupów”, to znaczy mięsa

„Mamy pod dostatkiem dobrych rzeczy dla zaspokojenia głodu bez potrzeby wprowadzania trupów do swego jadłospisu i podawania ich na stół” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 272).

Obserwatorek - Nie Wrz 29, 2013 12:06

E. G. White tolerancyjna dla ubogich

„Gdy biednym przedkłada się reformę zdrowia, mówią: »Cóż więc mamy jeść? Nie stać nas na kupowanie potraw z orzechów.« Każąc Ewangelię ubogim mam zlecenie powiedzieć im, aby jedli pokarm, który jest najpożywniejszy. Nie mogę im powiedzieć: »Nie ważcie się jeść jajek, lub mleka, lub śmietany. Nie wolno wam używać masła do przyrządzania pokarmu.« Ewangelia ma być kazana ubogim. Nie nadszedł jeszcze czas dla wprowadzenia najściślejszej diety” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 246).

Mięso a wzrost człowieka

„Wkrótce po potopie obniżył się wzrost człowieka oraz długość jego życia, co było bezpośrednią konsekwencją spożywania mięsa” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 259).

Obserwatorek - Nie Wrz 29, 2013 20:59

Mięsne teorie zdrowotne E. G. White

„Skłonność do zachorowań powiększa się dziesięciokrotnie przez jedzenie mięsa. (...) Świeccy lekarze nie umieją wytłumaczyć szybkiego wzrostu chorób między ludźmi. Lecz my wiemy, że przyczyną wielu z tych chorób jest jedzenie mięsa. (...) Mięsne pokarmy obniżają wartość krwi. Ugotujcie mięso z przyprawami i jedzcie je oraz tłuste ciasta a będziecie mieli niskiej jakości krew” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 269).

Jedzenie mięsa doprowadza do zezwierzęcenia i braku miłości

„Otrzymałam pouczenie, że spożywanie mięsa prowadzi do zezwierzęcenia natury i pozbawienia mężczyzn i kobiet miłości i przyjaźni, jaką powinni mieć do siebie nawzajem (...) potrawy mięsne nie są właściwym pokarmem dla ludu Bożego...” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 271).

Przejadanie się kaznodziejów

„Powodem, narzekania wielu naszych kaznodziejów na zły stan zdrowia jest to, ze za mało mają wysiłku fizycznego i przejadają się” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 97).

Obżartuchy w sabat

„W sabat w domu Bożym obżartuchy będą siedzieć i spać podczas głoszenia płomiennych prawd Słowa Bożego. Nie są w stanie mieć oczu otwartych, ani rozumieć poważnych rozmów, jakie się toczą” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 93).

Obserwatorek - Pon Wrz 30, 2013 17:24

Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell – podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu

Początkowa przynależność do kościołów protestanckich i chrzest w innych wyznaniach

E. G. White - „W 1842 r. przyjęła chrzest i została członkinią Kościoła Metodystycznego, do którego należeli również rodzice. W następnym (1843) roku cała rodzina została wyłączona z Kościoła wskutek przyjęcia poselstwa Williama Millera” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 141).
„W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

C. T. Russell - „Pomimo prezbiteriańskiego wychowania Charles przyłączył się potem do Kościoła kongregacjonalistów, ponieważ ich poglądy bardziej mu odpowiadały” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 43).
„W trakcie poszukiwań prawdy pewnego wieczora w roku 1869 wydarzyło się coś, co wzmocniło zachwianą wiarę Charlesa. Idąc ulicą w pobliżu swego sklepu na Federal Street, usłyszał pieśń religijną, dobiegającą z sali w suterenie. Oto jego relacja: »Któregoś wieczora na pozór przypadkiem wszedłem do zakurzonej, obskurnej sali, gdzie – jak usłyszałem – odbywały się zebrania religijne. Chciałem zobaczyć, czy zbierająca się tam garstka ludzi ma do zaoferowania coś rozsądniejszego niż wyznania wiary wielkich kościołów. Po raz pierwszy usłyszałem coś o poglądach adwentystów, przedstawianych tam przez kaznodzieję Jonasa Wendella (...) Przyznaję więc, że mam pewien dług wdzięczności zarówno wobec adwentystów, jak i innych wyznań. (...) zawsze będę wdzięczny Panu za to kierownictwo; bo chociaż adwentyzm nie pomógł mi poznać żadnej konkretnej prawdy, to jednak wielce się przyczynił do odrzucenia błędów, a tym samym przygotował mnie na przyjęcie Prawdy«” (jw. s. 43).

Obserwatorek - Wto Paź 01, 2013 10:15

Samodzielne studium Biblii w bardzo młodym wieku

E. G. White (ur. 1827) - „Po załamaniu się ruchu w dniu 22 października 1844 r. wskutek niespełnienia się millerowskich przepowiedni, E. G. White (wówczas jeszcze E. G. Harmon), mimo rozczarowania, pozostała wierna Pismu Świętemu i idei drugiego adwentu, stając się wybranym przez Boga narzędziem dla Jego ludu (...) a poniekąd nawet duchowym przywódcą Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 429).
„W dwa miesiące po przeżytym rozczarowaniu Ellen G. Harmon otrzymała pierwsze widzenie, które dodało wierzącym w Portland, w stanie Maine, nowej otuchy i które również zostało przyjęte jako światło z nieba” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970 s. 36).

C. T. Russell (ur. 1852) - „Kiedy miał 12 lat, ojciec zastał go raz w sklepie o drugiej nad ranem - chłopiec był tak pochłonięty przeglądaniem konkordancji biblijnej, że stracił poczucie czasu” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 4).
„»Gałązkę« tę pielęgnowali jednak bogobojni rodzice i skłaniała się ona »ku Panu«. W trakcie poszukiwań prawdy pewnego wieczora w roku 1869 wydarzyło się coś, co wzmocniło zachwianą wiarę Charlesa” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 43).
„Dlatego pełen zapału spotkał się w roku 1870 z paroma znajomymi z Pittsburgha i pobliskiego Allegheny i wspólnie założyli klasę studiów biblijnych” (jw. s. 44).

Obserwatorek - Wto Paź 01, 2013 23:11

Wybranie przez Boga już w dzieciństwie

E. G. White - „Duchowe przebudzenie nastąpiło u mnie, kiedy miałam lat jedenaście...” (Doświadczenia i widzeniaoraz dary Ducha 1930 s. 7).
„W roku 1840 udała się z rodzicami na zebranie organizowane przez metodystów w Buxton, Maine, gdzie postanowiła oddać swe serce Bogu. Miała wówczas 12 lat. Po powrocie do domu przyjęła wraz z innymi chrzest...” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).
„W grudniu 1844 objawił się w jej życiu charyzmat profetyczny, który odtąd towarzyszył jej do końca życia” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970 s. 141).

C. T. Russell - „Prywatnie przyznawał, że wierzył, iż go Bóg powołał od urodzenia” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 59).
„Tuż po narodzinach Charlesa matka poświęciła go do wykonywania dzieła Pańskiego; umarła, kiedy miał zaledwie dziewięć lat” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 4).

Obserwatorek - Sro Paź 02, 2013 15:54

Wybrani przez Boga, a jednak ‘rezerwowi’

E. G. White - „Historia początków ruchu adwentystycznego dowodzi, że najpierw stanowisko wysłannika Bożego zostało powierzone młodemu energicznemu i zdolnemu mężczyźnie o nazwisku Hasen Foss. Ten jednak, bojąc się trudności i odpowiedzialności związanych z posłannictwem odrzucił wezwanie Boże wobec czego zlecił je Bóg istocie najsłabszej z najsłabszych” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 321; por. Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 429).

C. T. Russell - „W 1881, były współpracownik, p. Barbour z Rochester, N. Y., który był wiernym sługą, stał się »złym sługą« opisanym w Ew. Mateusza 24:48-51...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 430).
„Pastor Russell zajął miejsce Mr. Barbour’a, który okazał się niewiernym i na którym wypełniło się proroctwo zapisane w Ew. Mateusza 24:48-51, Zach. 11:15-17” (jw. s. 62).

Obserwatorek - Czw Paź 03, 2013 13:56

Oboje prorokami

E. G. White - „W grudniu 1844 objawił się w jej życiu charyzmat profetyczny, który odtąd towarzyszył jej do końca życia” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970 s. 141).
„E. G. White nigdy nie przypisywała sobie tytułu »proroka«, lecz jedynie »posłańca Pana«. (...) Według wyjaśnień W. C. White, syna Ellen G. White, nie było wątpliwości co do tego, że E. G. White była faktycznie prorokiem” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 436).

C. T. Russell - „W gazetach, teatrach, w miliardach darmo rozdawanych gazetek, w czytelniach i na zebraniach, poselstwo tego wielkiego proroka zostało ogłoszone. Głosem jakoby wielu wód, odbijającym się echem po całym świecie, mówił Pastor Russell; niebawem a ludzie dowiedzą się, że Prorok (nauczyciel) był w pośrodku ich” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 419-420).
„Usłyszał także o sposobie objawienia działalności Ducha Świętego, »głos grzmotu wielkiego«, i został napełniony nim w takiej mierze, jak żaden inny Chrześcianin, prócz Apostołów” (jw. s. 429).
W edycji angielskiej cytowanej książki brak słów „prócz Apostołów” (ang. Dokonana Tajemnica 1917, 1926 s. 385).

Obserwatorek - Czw Paź 03, 2013 20:23

Oboje mieli wizje?

E. G. White - „Podczas swego długiego życia otrzymała wiele widzeń i snów. Niektóre z nich zostały spisane, inne przekazała ustnie. Widzenia otrzymywała podczas modlitwy, podczas zebrań, a nawet w podróży. Długość ich wahała się od kilku minut do kilku godzin” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 431).

C. T. Russell - „nie chełpił się Boskimi wizjami ani objawieniami, nie odsłaniał ezoterycznych poselstw w ukrytych księgach lub gdzie indziej i nigdy nie utrzymywał, że ma zdolność uzdrawiania chorych” (Przebudźcie się! Nr 3, 1990 s. 20).
Wydaje się, że ta wypowiedź stoi w sprzeczności z poniższymi:
„Było to około tego czasu, gdy Pastor Russell przyszedł do chrześcijan z lepszem wyrozumieniem Biblii, ‘z widzeniem Bożem’.” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 430).
„Co za zaszczyt być człowiekiem, przed którym Bóg jasno wyłożył Swoje zamysły! Zaszczyt ten przyszedł w udziale Pastorowi Russell’owi...” (jw. s. 422).
„Duch podniósł Pastora Russell’a do wyrozumienia i ocenienia niebiańskich rzeczy” (jw. s. 428).
„Gwałtowny szum reprezentuje przyjęcie przez Pastora Russell’a bogatego daru Ducha Bożego, którego kierownictwu zupełnie się ofiarował, i któremu wpływowi poświęcił swój żywot”(jw. s. 428).
„Duch, myśli, słowa Boże stale przenosiły się z Biblii do umysłu Pastora Russella...” (jw. s. 434).

Obserwatorek - Pią Paź 04, 2013 11:06

Dziś wstawiono mój nowy artykuł:

O adwentystce E. G. White wypowiedzi różne (cz. 1)

http://www.piotrandryszcz...0a0aWHITE.1.DOC

Obserwatorek - Pią Paź 04, 2013 17:05

Oboje posłańcami Pana

E. G. White - „E. G. White nigdy nie przypisywała sobie tytułu »proroka«, lecz jedynie »posłańca Pana«.” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 436).
„(...) oficjalnie uznano E. G. White za posłankę Boga do Kościoła Ostatków, co znalazło wyraz w uchwale podjętej przez kolegium kierownicze Kościoła ogłoszonej w Review and Herald z 4.12.1885” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 434).

C. T. Russell - „Karol Taze Russell był siódmym posłańcem. Żaden z badaczy, który zbadał odpowiednie dowody nie wątpi, że on był aniołem Laodyceńskiego kościoła. Przez niego przyszło jasne rozwinięcie Boskiego Planu Wieków. On jest najwybitniejszym posłannikiem, o jakim wspomina zarówno Objawienie jak i proroctwo Ezechiela” (Strażnica 01.04 1919 s. 108 [ang. 01.04 1919]).
„Należałoby się spodziewać, że Pastor Russell, będzie posłańcem Laodycejskiego Kościoła i zajmując stanowisko specyalnego sługi Pańskiego, wydawającego domownikom Wiary pokarm na czas słuszny, wydawać będzie z Pańskiej »Śpiżarni« potrzebny pokarm duchowy dla kościoła zgodnie z wolą Bożą” (Dokonana Tajemnica 1925 s. IV-V).

Obserwatorek - Sob Paź 05, 2013 10:21

Oboje mieli problemy z głową i byli schorowani

E. G. White - „Już w okresie wczesnego dzieciństwa Ellen uległa nieszczęśliwemu wypadkowi, którego omal nie przypłaciła życiem. W wieku 9 lat w drodze powrotnej ze szkoły została uderzona kamieniem w twarz w okolicy nosa. Przez trzy tygodnie była nieprzytomna, a w późniejszym czasie bardzo cierpiała z powodu poważnego uszkodzenia nosa. W tym samym mniej więcej czasie zachorowała na tzw. wówczas »wodne suchoty« i lekarze dawali jej najwyżej kilka miesięcy życia” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 322; por. Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 439, 441 – „koleżanka uderzyła ją niechcąco kamieniem w twarz”).
„Nie umarła ani za kilka miesięcy, ani za kilka lat” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 322).

C. T. Russell - „W dwudziestym roku jego życia pewien właściciel nie chciał zrobić z nim kontraktu na wynajęcie pewnego lokalu, ponieważ mniemał, że on umrze pierwej niż skończy się termin kontraktu. Przez 50 lat cierpiał na ustawiczny ból głowy, spowodowany upadkiem, gdy był młodzieńcem a przez 25 lat cierpiał na hemoroidy, wskutek czego w najwygodniejszym nawet krześle nie mógł należycie odpocząć...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 65).

Obserwatorek - Sob Paź 05, 2013 11:22

Oboje nie byli wykształceni

E. G. White - „Ta skromna, bogobojna niewiasta nie mająca żadnego przygotowania literackiego z wykształceniem 3 klas szkoły podstawowej...” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).

C. T. Russell - „Młody Charles był bez wątpienia uzdolnionym handlowcem. Mając zaledwie 11 lat, został wspólnikiem ojca, który prowadził dobrze prosperujący sklep z odzieżą męską” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 43).

Obserwatorek - Nie Paź 06, 2013 09:29

Oboje działali i pisali razem ze współmałżonkami

E. G. White - „Kierownictwo duchowe tworzyli: Jakub White, Ellen G. Harmon, Józef Bates, Hiram Edson i inni” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 37).
„W roku 1845 zawarł związek małżeński z Ellen G. Harmon. Od roku 1848 był wydawcą adwentystycznego czasopisma »Present Truth«. (...) Od roku 1871 wydawał drugi miesięcznik »Health Reformer« (Reformator Zdrowotny), a w roku 1874 zainicjował edycję miesięcznika »Sings of the Times« (Znaki Czasu)” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 38).
„W roku 1851 ukazała się pierwsza książka Ellen. G. White, objętości 64 strony, zatytułowana (...) (Zarys doświadczeń i poglądów Ellen. G. White). W roku 1854 wyszedł jeszcze »Supplement« (dodatek) do tego dzieła” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 443).

C. T. Russell - „Początkowo urzędnikami byli: prezydent C. T. Russell; wiceprezydent William I. Mann; sekretarz i skarbnik (żona C. T.) Maria F. Russell” (Nowożytna historia Świadków Jehowy 1955 cz. 1, s. 24).
„Dlatego Maria Russell była współredaktorem Strażnicy i regularnie pisała do niej artykuły” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 645).

Obserwatorek - Nie Paź 06, 2013 13:53

Oboje działali jak pastorzy, choć nie posiadali takich kwalifikacji

E. G. White - „Obdarzona charyzmatem proroczym na wzór biblijnych posłańców Pana, stałą się poniekąd jednym z wybitnych pionierów, a poniekąd nawet duchowym przywódcą Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 429).
„Za jej pośrednictwem Bóg kierował swe poselstwa do zwierzchników Kościoła, do zborów i poszczególnych osób” (jw. s. 431).
„W okresie młodości prowadziła pracę biblijną wśród sympatyków prawdy” (jw. s. 432).
„E. G. White często występowała przed większym lub mniejszym audytorium. (...) Przemawiała w różnych krajach i na różnych kontynentach” (jw. s. 431).
„Podczas zebrań ewangelizacyjnych (...) przemawiała do licznych zgromadzeń. Najliczniejsze audytorium miała w Grovenland (...) pod koniec sierpnia 1877 roku. W niedzielne popołudnie zebrało się wówczas ok. 15 tys. osób...” (jw. s. 448-449).
„E. G. White nie piastowała żadnego administracyjnego stanowiska kościelnego. Służyła radą i wiernie przekazywała otrzymane od Boga objawienia” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 142).

C. T. Russell - „Towarzysze (...) Russella nazywali go pastorem (...) Ze względu na pracę pasterską (...) niektóre zbory przez głosowanie uznały Russella za swego pastora. Tytułu tego nie nadał sobie sam” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 54);
„Ponieważ w sposób nacechowany miłością i współczuciem opiekował się trzodą (...) nazywano go pastorem Russellem” (Strażnica Nr 2, 1996 s. 15).
„W roku 1879 »pastor Russell«, jak go z sympatii nazywano, zaczął wydawać w obronie prawdy czasopismo...” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 70).

Obserwatorek - Pon Paź 07, 2013 14:48

Oboje oczekujący na Pana w danym roku

E. G. White - „W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

C. T. Russell - „W ciągu żniwa, czyli końca tego wieku Pan Bóg przez Słowo zdawał się posyłać swój lud do czterech różnych punktów czasu, a mianowicie: 1874, 1878, 1881 i 1914 roku. Przy każdym z tych punktów czasu, wyczekujący święci, którzy byli pewni, że koniec wieku nadszedł, spodziewali się »przemiany Kościoła«.” (ang. Strażnica 01.02 1916 s. 5845 [reprint]).
„Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).
Trzeba tu dodać, że w edycji francuskiej w cytowanej książce pt. Dokonana Tajemnica z roku 1918 w powyższym zdaniu podano:
„Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 przez Russella i jego przyjaciół (odnośnie powrotu Chrystusa)...” (s. 65).

Obserwatorek - Pon Paź 07, 2013 16:10

Oboje po zawodzie nadal oczekiwali wypełnienia się obietnic w bardzo krótkim czasie

E. G. White - „Lecz teraz już czas jest prawie wypełniony i to czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą się inni nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Wczesne pisma 1997 s. 67).
W edycji z roku 1930 proroctwo to występuje na stronie 52, z nieco innymi i mocniejszymi słowami:
„Lecz teraz już prędko czas się wypełni i to, czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą inni się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1930 s. 52).
„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331).

C. T. Russell - „Minął październik 1914 roku, a C. T. Russell i jego współtowarzysze ciągle jeszcze przebywali na ziemi. Potem minął również październik roku 1915” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 62);
„W roku 1914 i 1915 ci namaszczeni duchem chrześcijanie z utęsknieniem oczekiwali urzeczywistnienia się swej nadziei niebiańskiej” (jw. s. 211).
„Nie widzimy przeto przyczyny dlaczego mielibyśmy wątpić, że Czasy Pogan skończyły się w październiku 1914 roku i że w następnych kilku latach nastąpi zupełny upadek ich władzy a zostanie ustanowione Królestwo Boże przez Mesjasza. Lecz do tego czasu klasa Eliasza przejdzie poza zasłonę; »A gdy się Chrystus on żywot nasz pokaże, tedy i wy (Kościół) okażecie się z Nim w chwale«.” (ang. Strażnica 01.09 1916 s. 5950 [reprint]).

Obserwatorek - Wto Paź 08, 2013 10:17

Oboje czekali kolejne siedem lat na zabranie do nieba

E. G. White - W pierwszych latach po roku 1844 wierzyła, że okres „procesu sądowego” w niebie ma trwać przez 7 lat, od roku 1844 do roku 1851, kiedy na jego końcu miał powrócić Jezus. Pisał o tym jeszcze w roku 1850 jej współpracownik J. Bates:

„Całkowicie wierzę, że siedem plam na Złoconym Ołtarzu i przed Ubłagalnią przedstawia okres trwania procesu sądowego nad żyjącymi świętymi, odbywającego się w Miejscu Najświętszym, a który to cały czas będzie dla nich nieszczęściem, trwającym nawet przez siedem lat. (...) Przez ostatnie sześć miesięcy tego okresu, jak rozumiem, Jezus przychodzący na »białym obłoku« zbierze sierpem swe żniwo” (Typical and Anti – Typical Sanctuary).

Tekst ten opublikowano w oryginale w Internecie (patrz też Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D. M. Canright, Bielsko-Biała 2001, s. 62-63):

http://archive.org/detail...icalSanctuaryBy

Również sama E. G. White podkreśla, że gdy minął rok 1844 adwentyści „wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie”:

„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone. Wydawało im się, że Biblia uczy, iż czas próby dla ludzi zakończy się tuż przed przyjściem Pana na obłokach nieba. (...) Zastanawiali się, czy rok, w którym oczekiwali przyjścia Chrystusa, nie jest raczej początkiem tego właśnie okresu, bezpośrednio poprzedzającego Jego przyjście” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331).

C. T. Russell - Początkowo oczekiwał na powrót Pana w roku 1874. Gdy nie nastał on widzialnie „wkrótce po doznanym zawodzie w 1874” stwierdzono, że Jezus powrócił niewidzialnie. Ale to nie wszystko, bo w 7 lat później miał zabrać do nieba swoich wybrańców:

„Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).

„Następną datę, rok 1881 można porównać do doświadczeń Eliasza i Elizeusza w Jerycho. Badacze Pisma św. przywiązują wielką wagę do tej daty, ponieważ przez porównanie tego z wiekiem Żydowskim, okazuje się, że w owym czasie Ewangelia przeszła do Pogan. (...) Mniemaliśmy, że to oznaczało zmianę dyspensacji i figurowało uwielbienie Kościoła. Chociaż nasze mniemania nie urzeczywistniły się, to jednak otrzymaliśmy wielkie błogosławieństwo i postąpiliśmy dalej” (ang. Strażnica 15.09 1915 s. 5772 [reprint]; tekst wg Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 4, 1961 s. 26, wyd. Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego).

Obserwatorek - Wto Paź 08, 2013 17:54

Oboje zmienili znaczenie dla pierwotnej oczekiwanej daty i wydarzenia, przenosząc je w świat niewidzialny

E. G. White - „Problem świątyni był kluczem do odkrycia tajemnicy rozczarowania z roku 1844. (...) Błąd tkwił nie w rachubie proroczych okresów, lecz w określeniu wydarzenia, które miało nastąpić przy końcu 2300 dni. Pomyłka ta stała się przyczyną rozczarowania wierzących, pomimo to, że wszystko, co zostało przepowiedziane przez proroctwo, a także wszystko, na co w oparciu o dowody z Pisma Świętego oczekiwali, spełniło się. W tym samym czasie, kiedy ubolewali z powodu zawiedzionych nadziei, nastąpiło przepowiedziane w proroctwie wydarzenie, które musiało mieć miejsce zanim Pan przyjdzie, by nagrodzić Swój lud. Chrystus nie przyszedł na ziemię, jak tego oczekiwano, lecz wszedł - jak zapowiada starotestamentowa służba ofiarnicza - do miejsca najświętszego świątyni Boga w niebie” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 327-328).
„Poselstwo: »Oto Oblubieniec, wyjdźcie mu na spotkanie«, które zaczęto głosić w roku 1844, spowodowało, że tysiące oczekiwały bliskiego przyjścia Pana. Ale w wyznaczonym czasie oblubieniec nie przyszedł – jak się spodziewano – na ziemię, lecz do Sędziwego, na uroczystość weselną, na przyjęcie swego królestwa” (jw. s. 330).
„W czasie wskazującym na sąd, tj. po upływie 2300 dni w roku 1844, rozpoczęło się dzieło badania i wymazywania grzechów ludu Bożego. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przyjęli imię Chrystusa, podlegają dokładnemu badaniu. Zarówno żyjący jak i umarli mają być sądzeni według zapisów w księgach, czyli według ich uczynków. Grzechy, za które nie pokutowano i których nie zaniechano, nie będą przebaczone ani wymazane z ksiąg, lecz będą świadczyły przeciwko grzesznikowi w dniu Pana” (jw. s. 376).

C. T. Russell - „Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).

Obserwatorek - Sro Paź 09, 2013 11:46

Oboje mieli swoje „czasy ostateczne”

E. G. White - „(...) data ta przypada na rok 1844 po Chr. W tym momencie ludzkość wkroczyła w czasy końcowe, eschatologiczne i żyje obecnie w wielkiej »godzinie sądu Bożego«” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 302; por. s. 318 – „czas końca”, „czas ostatni”, „ostateczny”).

C. T. Russell - „»Koniec Czasu«, okres stu piętnastu (115) lat, od roku 1799 do roku 1914 jest szczególnie zanotowany w Piśmie Świętym” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 15).
„(...) w rozdziale 12 są zaznaczone trzy okresy a mianowicie 1260, 1290, 1335 czyli dni prorocze, które współdziałają i utwierdzają daty podane w rozdziale 11, że początek Czasów ostatecznych rozpoczął się w 1799 roku” (jw. s. 16-17).

Obserwatorek - Sro Paź 09, 2013 12:52

Oboje mieli swoje dni święte, choć różne

E. G. White – „Gdyby powszechnie święcono sobotę, myśli i uczucia ludzi skierowane byłyby ku Stworzycielowi, jako Temu, któremu należy się cześć, i nie byłoby bałwochwalców, ateistów i odstępców. Przestrzeganie soboty jest znakiem wierności wobec prawdziwego Boga (...) Poselstwo, wzywające ludzi do oddania czci Bogu i zachowywania Jego przykazań, skłania ich do przestrzegania szczególnie czwartego przykazania” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 338-339).

C. T. Russell -„Z powyższych powodów, upominamy naszych czytelników, aby obserwowali Niedzielę jako dzień święty, a prawem ludzkim przeznaczony na dzień odpoczynku. Niech będzie on zupełnie odłączony od pracy, a na ile to możebne, od wszelkiej pracy, która nie jest niezbędną. Niech będzie ten dzień poświęcony na budowanie samego siebie, rodziny, Domowników wiary, i tych wszystkich, którzy się mogą dostać pod wpływ Prawdy – jak również w kierunku moralnym i duchowym” (Strażnica Nr 1, 1918 s. 16 [ang. 01.12 1917]; patrz też ten sam tekst ang. Strażnica 15.11 1899 s. 2535 [reprint]).

Obserwatorek - Czw Paź 10, 2013 09:31

Oboje walczyli z duszą i łączyli ją z szatanem

E. G. White - „Jedynym, który obiecał Adamowi życie dzięki nieposłuszeństwu, jest wielki oszust, a oświadczenie węża skierowane do Ewy w raju: »Na pewno nie umrzecie«, było pierwszym kazaniem na temat nieśmiertelności duszy. To właśnie oświadczenie, oparte wyłącznie na autorytecie szatana, rozbrzmiewa z ambon chrześcijaństwa, a większość ludzi przyjmuje je tak chętnie, jak to uczynili pierwsi rodzice” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 414-415).

Oczywiście z duszą nie walczyła ona od samego początku, lecz dopiero po roku 1846:

„Wkrótce doktryna adwentyzmu wzbogacona została o dalsze nauki biblijne, np. naukę o śmiertelności duszy (...) doktrynalne zdefiniowanie ich nastąpiło na szeregu konferencji, odbytych w okresie od kwietnia do listopada roku 1848...” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 37-38).

C. T. Russell – „Skąd zatem wzięła się wiara we wrodzoną nieśmiertelność duszy ludzkiej? Kto był twórcą tego poglądu? Po starannym przeanalizowaniu zarówno Biblii, jak i dziejów religii brat Russell napisał w Strażnicy z 15 kwietnia 1894 roku: „[Pojęcie to] najwyraźniej nie wywodzi się z Biblii (...) Pismo Święte niedwuznacznie mówi, że człowiek jest śmiertelny, że może umrzeć.(...) Pierwszy zapis tej fałszywej nauki można znaleźć w najstarszym znanym człowiekowi doniesieniu historycznym — w Biblii. A tym fałszywym nauczycielem był Szatan” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 127).

Oczywiście z duszą nie walczył on od samego początku, ale dopiero od roku 1881:

„Na łamach czasopisma Strażnica Syjońska ówcześni badacze Pisma Świętego ogłosili, że imię Najwyższego brzmi Jehowa, że dusza jest śmiertelna (1881), że nauka o Trójcy jest niebiblijna (1882) i że według Pisma Świętego piekło to po prostu grób (1883)” (Strażnica Rok CIX [1988] Nr 1 s. 30; por. Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 127).

Obserwatorek - Czw Paź 10, 2013 14:18

Oboje walczyli z piekłem

E. G. White - „Dominującym błędem była wiara w nieśmiertelność duszy ludzkiej i jej życie po śmierci. W następstwie powstała nauka o wiecznych mękach piekielnych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 46).
„Nie będzie wiecznie płonącego piekła, które przypominałoby zbawionym straszliwe następstwa grzechu” (jw. s. 517).

C. T. Russell - „Już na początku swych studiów biblijnych Russell wyraźnie zrozumiał, że piekło nie jest miejscem zadawania duszom pośmiertnych mąk. Prawdopodobnie pomógł mu w tym redaktor pisma Bible Examiner, George Storrs, o którym Russell wyraża się w swych pracach z serdecznym uznaniem i który sam dużo pisał o tym, czego się dowiedział z Biblii o stanie umarłych” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 126-127).

Obserwatorek - Pią Paź 11, 2013 11:16

Dziś wstawiono:

O adwentystce E. G. White wypowiedzi różne (cz. 2)

http://www.piotrandryszcz...0a0aWHITE.2.DOC

Obserwatorek - Pią Paź 11, 2013 11:36

Oboje uczyli, że Jezus to archanioł Michał

E. G. White - Adwentyści za swoją pionierką nauczają następująco:
„Dokładna analiza tekstów biblijnych odnoszących się do Michała wskazuje bez wątpienia, że nie chodzi o kogo innego jak o samego Jezusa Chrystusa” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 195; por. Daniel a współczesność W. Polok, Warszawa 1982, s. 133).
„Chrystus jest nazywany Słowem Bożym (Jan 1,1-3) dlatego, że przez Niego Bóg przekazywał wszystkie swoje objawienia człowiekowi. Jego Duch dawał natchnienie prorokom (I Piotra 1,10.11). Objawił się im w postaci Anioła Bożego, Wodza Zastępów Pańskich, wreszcie jako Michał Archanioł” (Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 520).
„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 126).

C. T. Russell - Świadkowie Jehowy za swoim prezesem nauczają następująco:
„Wszystko to dowodzi, że Syn Boży był znany jako Michał, zanim przyszedł na ziemię, i że jest znany pod tym imieniem po powrocie do nieba, gdzie przebywa jako wyniesiony do chwały duchowy Syn Boży” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 132).
„Według naszego rozumienia, tym Wielkim Księciem – Michałem – wodzem anielskim Jehowy nie jest nikt inny, lecz uwielbiony Pan” (ang. Strażnica czerwiec 1883 s. 490 [reprint]).

Obserwatorek - Pią Paź 11, 2013 17:06

Oboje bardzo dużo pisali i to od młodych lat

E. G. White - „W roku 1851 ukazała się pierwsza książka Ellen. G. White, objętości 64 strony, zatytułowana (...) (Zarys doświadczeń i poglądów Ellen. G. White). W roku 1854 wyszedł jeszcze »Supplement« (dodatek) do tego dzieła” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 443).
„Ta skromna, bogobojna niewiasta nie mająca żadnego przygotowania literackiego (...) pozostawiła po sobie ponad 100.000 stron druku w tym takie wspaniałe książki jak: »Wielki Bój«, »Życie Jezusa«, »Droga do Chrystusa«, »Świadectwa dla zboru« (9 tomów), »Chrześcijański dom« i inne. Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).

C. T. Russell - „W 1873 roku 21-letni C. T. Russell szczerze pragnąc przeciwdziałać takim błędnym naukom, napisał i wydał na własny koszt broszurę zatytułowaną ‘The Object and Manner of Our Lord’s Return’ (Cel i sposób powrotu naszego Pana). Wydrukowano ją i rozpowszechniono w liczbie około 50 000 egzemplarzy” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 5).
„Pastor Russell był jednym z najzdolniejszych pisarzy tego wieku...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 470);
„Żaden pisarz, nie wyjmując pisarzy Biblijnych nie miał tak różnorodnych czytelników jak on” (jw. s. 65);
„W okresie mniej więcej 37 lat C. T. Russell napisał sześć tomów »Brzasku Tysiąclecia« (w latach od 1886 do 1904), a także liczne traktaty, broszury oraz artykuły do »Strażnicy«.” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 52).
„Dlatego w lipcu 1879 roku zaczął publikować czasopismo Strażnica Syjońska i Zwiastun Obecności Chrystusa. Russell był zarówno wydawcą, jak i redaktorem, a początkowo na liście współpracowników widniało jeszcze pięć innych osób. Pierwszy numer ukazał się w nakładzie 6000 egzemplarzy. W roku 1914 drukowano już około 50 000 egzemplarzy każdego wydania” (jw. s. 47).

Obserwatorek - Sob Paź 12, 2013 11:05

Oboje podobnie obliczali 2300 wieczorów i poranków (Dn 8:14), choć inaczej rozumieli to proroctwo

E. G. White - „W czasie wskazującym na sąd, tj. po upływie 2300 dni w roku 1844, rozpoczęło się dzieło badania i wymazywania grzechów ludu Bożego. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przyjęli imię Chrystusa, podlegają dokładnemu badaniu. Zarówno żyjący jak i umarli mają być sądzeni według zapisów w księgach, czyli według ich uczynków. Grzechy, za które nie pokutowano i których nie zaniechano, nie będą przebaczone ani wymazane z ksiąg, lecz będą świadczyły przeciwko grzesznikowi w dniu Pana” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 376).
E. G. White początkowo uznawała rok 1843 (podobnie, jak C. T. Russell), a nie 1844:
„Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

C. T. Russell - „Skoro 490 lat z tych 2300 lat skończyło się w czasie ukrzyżowania lub około tego czasu, tj.: R. P. 33, to koniec tej równowagi »dni« może być obliczony, gdy po odjęciu 490 od 2300 pozostaje 1810. Zatem 1810 lat po zakończeniu się siedemdziesięciu tygodni, musi wyznaczać koniec dłuższego okresu; a 1810 dodane do R. P. 33 daje 1843 rok”. (As 490 years of the 2300, ended at or about the time of the crucifixion, viz: A. D. 33, the ending of the balance of the “days” can be determined, 490 from 2300, leaves 1810. Therefore, 1810 years after the ending of the seventy weeks, must mark the end of the longer period; and 1810 added to A. D. 33, reach to 1843. – The Three Worlds, and the Harvest of This World 1877 s. 160).
Choć początkowo C. T. Russell nauczał, tak jak pierwotnie Miller (tzn. 1843 r.), to jednak z czasem przeniósł koniec 2300 lat na rok 1846:
„(...) jesień 1846 oznacza koniec widzenia względem 2300 dni i datę kiedy klasa Świątnicy została oczyszczona” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 111; por. s. 108-124).
„Jeśli pustoszące plugastwa zostały całkowicie usunięte z Świątnicy w roku 1846, czas obecny należy uważać za sezon uporządkowania rzeczy, które pozostają i czas na dalsze rozwinięcie się chwalebnego Planu Bożego, aby prawda zajęła miejsce błędu” (jw. s. 124).

Obserwatorek - Sob Paź 12, 2013 12:32

Oboje Boga i Jego Królestwo umiejscawiali na jakiejś gwieździe

E. G. White - „Ciemne, ciężkie chmury nadciągnęły i zaczęły się łączyć ze sobą. Atmosfera rozstąpiła się. Wówczas przez otwartą przestrzeń spojrzeliśmy w stronę gwiazdozbioru Oriona, skąd doszedł głos Boga. (EW 41; 1851)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182).
„Atmosfera dzieliła się i kłębiła. Wówczas przez otwartą przestrzeń w Orjonie zobaczyć mogliśmy, skąd pochodzi głos Boży. Przez tą otwartą przestrzeń upuści się również i święte miasto” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1930 s. 28).

C. T. Russell - „Północ jest w kierunku grupy Plejad, niebieskiego centrum wszechświata, przypuszczalnej siedziby boskiego cesarstwa” (Walka Armagieddonu 1919 [ang. 1897] s. 801).
„Pleady, na północy, od dawna uważane były za centrum wszechświata, za tron Jehowy” (Nowe Stworzenie 1919 [1904] s. 768).

magda - Nie Paź 13, 2013 13:22

Obserwatorku nie przesadzaj ja by tak dołączyć do tej grupy katolików to tez by się okazało ze maja jakieś swoje swiete dni, Kk też sporo pisał zwłaszcza dogmatów, też walczyli z piekłem itp duzo by było wspólnego Adwentysci sa wręcz przeciwnikami świadków i nie zgadzaja się z nimi.

Obserwatorek napisał/a:
Oboje uczyli, że Jezus to archanioł Michał


To już wyssałeś z palca, adwentysci wierza ze to jest syn Boży i wierza w trójcę. Zanim cos wysmarujesz to najpierw sie zorientuj w co dana grupa wierzy, żebyś nie wyszedł na nieuka.

Obserwatorek - Nie Paź 13, 2013 13:42

magda"
[quote="Obserwatorek napisał/a:
Oboje uczyli, że Jezus to archanioł Michał


Magda pisze takie oto rzeczy:

To już wyssałeś z palca, adwentysci wierza ze to jest syn Boży i wierza w trójcę. Zanim cos wysmarujesz to najpierw sie zorientuj w co dana grupa wierzy, żebyś nie wyszedł na nieuka. [/quote]

Ja wole polegać na publikacjach adwentystów, a nie na twoim PRYWATNYM zdaniu:

Chrystus jest nazywany Słowem Bożym (Jan 1,1-3) dlatego, że przez Niego Bóg przekazywał wszystkie swoje objawienia człowiekowi. Jego Duch dawał natchnienie prorokom (I Piotra 1,10.11). Objawił się im w postaci Anioła Bożego, Wodza Zastępów Pańskich, wreszcie jako Michał Archanioł” (Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 520).

„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 126).

„Nim spór się zakończył, sam Chrystus, przyszedł Gabrielowi z pomocą. »Książę anielski królestwa perskiego sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni« - oświadczył Gabriel - »lecz oto Michał, jeden z pierwszych książąt anielskich, przyszedł mi na pomoc, dlatego ja zostawiłem go tam przy księciu anielskim królestwa perskiego« (Daniel 10,13)” (Prorocy i królowie E. G. White, Warszawa 1991, s. 315).

Dokładna analiza tekstów biblijnych odnoszących się do Michała wskazuje bez wątpienia, że nie chodzi o kogo innego jak o samego Jezusa Chrystusa” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 195; por. Daniel a współczesność W. Polok, Warszawa 1982, s. 133).

Adwentyści się pogubili. Od niewielu lat uczą o Trójcy i zapomnieli wykasować Jezusa jako archanioła.
:eek:

Obserwatorek - Nie Paź 13, 2013 13:55

Oboje byli mówcami i podróżnikami

E. G. White - „E. G. White często występowała przed większym lub mniejszym audytorium. (...) Przemawiała w różnych krajach i na różnych kontynentach” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 431).
„Podczas zebrań ewangelizacyjnych (...) przemawiała do licznych zgromadzeń. Najliczniejsze audytorium miała w Grovenland (...) pod koniec sierpnia 1877 roku. W niedzielne popołudnie zebrało się wówczas ok. 15 tys. osób...” (jw. s. 448-449).

C. T. Russell
- „przed rozpoczęciem przemówienia brat Russell kilkakrotnie z godnością kłaniał się słuchaczom. Kiedy mówił, zazwyczaj stał na podium lub przechadzał się po nim swobodnie gestykulując rękami. ‘Nigdy nie korzystał z notatek (...), ale za to zawsze mówił swobodnie, od serca’ - wspomina brat Leffer. ‘Nie przemawiał zbyt głośno, ale jego głos był wyjątkowo donośny. Nawet bez użycia wzmacniaczy (jeszcze ich wówczas nie było) mogło go słyszeć i rozumieć ogromne audytorium, które przez dwie, a niekiedy trzy godziny było nim zafascynowane’” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 15).
„Brat Russell dużo podróżował, by szerzyć prawdę. Wielokrotnie odwiedził Kanadę, przemawiał w Panamie, na Jamajce i na Kubie, dwanaście razy gościł w Europie oraz odbył podróż ewangelizacyjną dookoła świata” (Strażnica Nr 9, 1994 s. 15).
„Albo w sławnym teatrze Hippodrome w Nowym Jorku, gdzie w niedzielę 9 października 1910 roku Russell zwracał się do olbrzymiego audytorium złożonego z Żydów. Gazeta New York American z 10 października 1910 roku między innymi tak opisywała to przemówienie: «Niecodzienny widok 4000 Żydów entuzjastycznie oklaskujących ’pogańskiego’ mówcę po wysłuchaniu kazania na temat ich własnej religii oglądaliśmy wczoraj po południu w Hippodrome, gdzie pastor Russell, słynny przewodniczący Przybytku Bruklińskiego, odprawiał niezwykłe nabożeństwo»” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 14-15);
„Nadzieje Syjonistów ożywione zostały na wielkiem zgromadzeniu w »Hipodrome« w roku 1910-ym, gdy Pastor Russell wypowiedział mowę o Syjonizmie w Proroctwach, wobec 5500 Żydów” (Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą! 1920 s. 73).

Obserwatorek - Nie Paź 13, 2013 13:58

Oboje po swej śmierci mieli mieć wpływ na swych wyznawców, choć w inny sposób

E. G. White – „Chociaż ustały niestrudzone jej nogi, umilkł jej głos i przestało poruszać się jej utalentowane pióro, to jednak pozostały pomniki jej pracy. Nadal żyją wśród nas jej drogocenne słowa niosąc pouczenia, napomnienia i pociechę. Są one cennym źródłem poznania prawdy biblijnej i skarbnicą myśli przewodnich dla Kościoła Ostatków...” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 455).

C. T. Russell - „Wiersz ten [Ap 8:3] wskazuje, że chociaż Pastor Russell przeszedł poza zasłonę, to jednak ciągle jeszcze zarządza każdym szczegółem dzieła żniwa” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 170).
„Ale wierząc silnie, że »praca jego pójdzie za nim«, utrzymujemy, że nadzoruje on, z rozkazu Pańskiego, tę pracę, która ma być jeszcze spełniona” (jw. s. 305).
„Jaki zatem wniosek można wyciągnąć z faktu, że jeden z 24 starszych odsłonił Janowi tożsamość wielkiej rzeszy? Wygląda na to, że wskrzeszeni członkowie grupy 24 starszych mogą obecnie uczestniczyć w przekazywaniu prawd Bożych” (Strażnica Nr 1, 2007 s. 28).

magda - Nie Paź 13, 2013 14:43

Obserwatorek napisał/a:
Adwentyści się pogubili. Od niewielu lat uczą o Trójcy i zapomnieli wykasować Jezusa jako archanioła.


Wiesz co ja byłam długo adwentystka ale uczono mnie o trójcy a nie o archaniele michale, moze już od dawna tego nie uczą co w tych książkach znalazłeś, nie wiem ale chyba bym im nie wierzyła przez długie lata gdyby mnie mówili o archaniele. A może w moim zborze na foksal w W-wie nie uczyli nie wiem tego , ja przynajmniej nie byłam tego uczona i pytałam siostry ona też nie. Ja E.White to czytałam trochę po łebkach bo to nie było obowiązkowe . Zadzwonię może do mojego starego pastora i zapytam, trochę to potrwa bo dawno nie mam z nimi kontaktu więc nie mam ich telefonu , sama jestem ciekawa.

magda - Nie Paź 13, 2013 14:46

Obserwatorek napisał/a:
Oboje byli mówcami i podróżnikami


No no i papiez też był.

Obserwatorek napisał/a:
Oboje po swej śmierci mieli mieć wpływ na swych wyznawców, choć w inny sposób


No no i Wojtyła ma taki wpływ do dzis ,oj obserwatorku takie zestawienie np KK i ŚJ tez by się udało.

Obserwatorek - Nie Paź 13, 2013 14:53

magda napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Adwentyści się pogubili. Od niewielu lat uczą o Trójcy i zapomnieli wykasować Jezusa jako archanioła.


Wiesz co ja byłam długo adwentystka ale uczono mnie o trójcy a nie o archaniele michale, moze już od dawna tego nie uczą co w tych książkach znalazłeś, nie wiem ale chyba bym im nie wierzyła przez długie lata gdyby mnie mówili o archaniele. A może w moim zborze na foksal w W-wie nie uczyli nie wiem tego , ja przynajmniej nie byłam tego uczona i pytałam siostry ona też nie. Ja E.White to czytałam trochę po łebkach bo to nie było obowiązkowe . Zadzwonię może do mojego starego pastora i zapytam, trochę to potrwa bo dawno nie mam z nimi kontaktu więc nie mam ich telefonu , sama jestem ciekawa.


Od czasów E. White uczą do dziś. Specjalnie dla Ciebie zacytowałem i White i Godka i Poloka.
Widocznie kiepską byłaś uczennica adwentystów. Po łepkach. :)

Obserwatorek - Nie Paź 13, 2013 14:56

magda napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Oboje byli mówcami i podróżnikami


No no i papiez też był.

Obserwatorek napisał/a:
Oboje po swej śmierci mieli mieć wpływ na swych wyznawców, choć w inny sposób


No no i Wojtyła ma taki wpływ do dzis ,oj obserwatorku takie zestawienie np KK i ŚJ tez by się udało.


Ja porównuję White i Russella.
Porównam też w przyszłości adwentystów ze ŚJ.

Natomiast ŚJ z katolicyzmem porównywałem w książce "W obronie wiary":

http://www.piotrandryszcz...onie_wiary.html

Obserwatorek - Nie Paź 13, 2013 15:00

Co do nauki adwentystów o Trójcy to sobie poczytaj na ich oficjalnej stronie, jak to było u nich:

1) Okres do roku 1890 – niepodzielne rządy antytrynitaryzmu.
2) Lata 1890-1900 – trynitaryzm w powijakach.
3) Lata 1900-1931 – burzliwy okres przejściowy.
4) Lata 1931-1957 – na scenę wkracza trynitaryzm.

http://www.adwentysci.waw...t_from=&ucat=13

magda - Nie Paź 13, 2013 15:07

Nie byłam kiepska, chodziłam nawet na dodatkowa grupę ale nigdy uwierz mi nigdy nikt o tym archaniele nie mówił nawet pastor jak mnie przygotowywał do chrztu.
Obserwatorek - Nie Paź 13, 2013 15:40

Dla nich ten archanioł Michał to niewygodna pozostałość po antytrynitaryzmie. Teraz uczą o Trójcy a ten Michał się ostał.
Poza tym ich Trójca jest nierówna, bo Jezus nie istniał wcale przez 3 dni (gdy zmarł) i wtedy Trójca nie istniała. :-?

magda - Nie Paź 13, 2013 16:26

skąd to wiesz , bo ja nie wiem i nie słyszałam o tym.
arianista - Nie Paź 13, 2013 16:32

Cytat:
Poza tym ich Trójca jest nierówna, bo Jezus nie istniał wcale przez 3 dni (gdy zmarł) i wtedy Trójca nie istniała. :-?

Takiej bredni dawno nie czytalem..Powiedz jak doszedles do takiego wniosku :D
Chyba sam to wymysliles na poczekaniu albo przeczytales jakis artykul fantasy...
Powiedz mi czy jak spisz to istniejesz ? :D
Acha i jeszcze jedno czy Jezus cierpial wiecznie katusze piekelne za nas bo przeciez to nas czeka :D No poza zbawionymi.W takim razie Jezus jest i w niebie i piekle :)
Co do Michala masz temat tam pokaz swoje madrosci..

Obserwatorek - Pon Paź 14, 2013 12:59

Oboje przyrównywani do proroków biblijnych

E. G. White – „Obdarzona charyzmatem proroczym na wzór biblijnych posłańców Pana, stałą się poniekąd jednym z wybitnych pionierów, a poniekąd nawet duchowym przywódcą Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 429).
„Ten niezwykły charyzmat, objawiony w życiu i działalności Ellen G. White (1827-1915), w postaci ducha proroctwa, znany jest ze starotestamentalnego i nowotestamentalnego profetyzmu biblijnego” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 141).

C. T. Russell - „Dla Ezechiela i dla największego kaznodziei naszych czasów, przyszło wezwanie do mowy, kiedy sam Jehowa dał im Swego Ducha” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 424).
„Odwaga charakteryzowała tak Ezechiela jak i Pastora Russell’a; obydwaj byli uznani za wyrzutków społeczeństwa” (jw. s. 420).
„Połączenie się Żydów nastąpiło widocznie według proroctwa Ezechiela. To, które ma przyjść - połączenie Żydów i chrześcijan - będzie zgodne z naukami Pastora Russell’a” (jw. s. 649).
„Bóg powołał Jezusa (Dawida), umiłowanego (Jer. 23:4, 5; Jan 10:11) i Pastora Russell’a jako wiernego i mądrego pasterza, któryby brał ze spichlerza Biblijnego prawdy nowe i stare i niemi karmił owce” (jw. s. 624).

Obserwatorek - Pon Paź 14, 2013 14:56

Oboje zwolennikami okresu 6000 lat od stworzenia Adama, choć inaczej liczyli te lata

E. G. White - „Przez sześć tysięcy lat bunt szatana był »postrachem ziemi«. To on »ziemię obracał w pustynię« a »grody jej burzył«; »swoich jeńców nie wypuszczał na wolność«. Przez sześć tysięcy lat więził lud Boży i czyniłby to dalej, lecz Chrystus zerwał łańcuchy i uwolnił uwięzionych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 507).
„Przez sześć tysięcy lat wiara opierała się na Chrystusie. Przez sześć tysięcy lat nawałnice i burze gniewu szatana uderzały w Skałę naszego zbawienia, lecz ona pozostała niewzruszona” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2003, s. 297).
„Wspomina ona wprawdzie okres 6000 lat (Świadectwo dla Zboru, tom 3, str. 492 ang., Życie Jezusa, str. 413)...” (Znaki Czasu Nr 1, 1989 s. 6).

C. T. Russell - „Jasno więc jest obecnie zrozumiałe, że z rokiem 1872 kończy się 6000 lat od Stworzenia, a z rokiem P. 1873 rozpoczyna się siódmy tysiąc lat, czyli dzień tysiącletni historyi świata” (Nadszedł Czas 1919 [ang. 1889] s. 55).
„(...) od stworzenia Adama do roku 1872, upłynęło 6000 lat; i że od tego czasu, weszliśmy już w siódmy tysiąc lat (Tysiąclecie Chrystusa)” (jw. s. 35).

Obserwatorek - Wto Paź 15, 2013 09:58

Oboje mieli posiadać wiedzę o „dniu i godzinie”

E. G. White - „Wkrótce usłyszeliśmy głos Boga, jak szum wielu wód, który nas powiadomił o przyjściu Jezusa, z podaniem dnia i godziny, żyjący święci w liczbie 144000 zrozumieli ten głos, podczas gdy bezbożni uważali to za grzmot i trzęsienie ziemi. Kiedy Bóg objawił ten czas, wylał na nas Ducha Świętego, twarze nasze zaczęły jaśnieć chwałą Bożą, tak jak u Mojżesza, gdy schodził z góry Synaj” (Wczesne pisma 1997 s. 15; w edycji z roku 1930 proroctwo to występuje na stronie 11).

C. T. Russell - „Przy innej okoliczności, gdy Go zapytano odnośnie tych samych rzeczy, rzekł: »O onym dniu i godzinie nikt nie wie, ani Aniołowie, którzy są w niebie, ani Syn, tylko Ojciec (...)«.– Mar. 13:32, 33, 37. Słów tych naszego Pana nie powinno się rozumieć, aby pouczały, że nikt oprócz Ojca nigdy wiedzieć nie będzie o Jego czasach i chwilach i że dowodzą one, iż teraz czasy i chwile te nie mogą być nam wiadome. A sam fakt, że całość Bożego Planu wraz z zarysem czasów i chwil jest widoczna, stanowi mocny dowód, iż żyjemy, przy końcu panowania złego, w Brzasku Tysiącletniego Dnia, kiedy umiejętność się rozmnożyła, a mądrzy zrozumieli (Dan. 12:4, 10)” (Nadszedł Czas 1919 s. 18-19).
„»A o owym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie niebiescy, ani Syn, tylko sam Ojciec mój« (Mat. 24:36, Sinaitic M S. Porównaj Marek 13:32, 33). »Patrzcież, czujcie, a módlcie się; bo nie wiecie, kiedy ten czas będzie«. Dla wielu słowa te zdają się znaczyć więcej, aniżeli one wyrażają: sądzą oni, że słowa te zamknęły na klucz wszystkie proroctwa biblijne, jak gdyby Pan nasz powiedział: »Nikt o tem nigdy nie dowie się«. – podczas gdy Pan mówił: »Nikt nie wie«, odnosząc się tylko do osób, które go słuchały, – dla których nie mogły być jeszcze wyjawione dokładnie czasy i chwile. Któż może wątpić, że »aniołowie niebiescy« i »Syn« nie wiedzą teraz jasno o sprawach, które tak blisko są kompletnego wypełnienia?” (Walka Armagieddonu 1919 s. 748).

Obserwatorek - Wto Paź 15, 2013 09:59

Oboje mieli być podjęci za życia do nieba i przemienieni

E. G. White - „Po tym nastąpiło silne trzęsienie ziemi, groby się otwierały i umarli powstali, odziani w nieśmiertelność. Gdy 144000 poznało swych przyjaciół, których śmierć im zabrała, zawołali: »Alleluja« i w tym momencie byliśmy przemienieni i podjęci wraz z nimi w powietrze na spotkanie Pana. Wszyscy byliśmy objęci przez obłok i przez siedem dni niesieni ku szklanemu morzu, dokąd przyniósł Jezus korony, by je własnymi rękoma włożyć na nasze głowy” (Wczesne pisma 1997 s. 16; w edycji z roku 1930 proroctwo to występuje na stronie 12).

C. T. Russell - „Stąd też wysnuli jeszcze jeden wniosek – skoro chrzest i namaszczenie Jezusa jesienią 29 roku n.e. odpowiadają początkowi jego niewidzialnej obecności w roku 1874, to jego wjazd do Jeruzalem w charakterze Króla wiosną 33 roku n.e. wskazywałby, iż objął władzę jako Król w niebie na wiosnę roku 1878. Badacze spodziewali się otrzymać wówczas nagrodę niebiańską” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 632).
„Gdy plaga za plagą nawiedzały systemy nominalnego Chrześciaństwa, prawdziwy lud Boży kilka razy spodziewał się, że już przyszedł czas na jego wyswobodzenie. Brat Russell spodziewał się, że kościół będzie wzięty poza zasłonę w roku 1878, 1881, 1910 i 1914 – tak jak to było z Eliaszem, który wyszedłszy z Elizeuszem, szedł aż do czterech miejscowości., zanim rzeczywiście był wzięty. Te wszystkie chwilowe zawody w nadziei od Boga były przeznaczone i zrządzone” (Strażnica Nr 5, 1918 s. 76 [ang. 15.04 1918 s. 6237, reprint]).

Obserwatorek - Sro Paź 16, 2013 10:55

Oboje uważali swe dzieła za natchnione lub nieodzowne dla zrozumienia Biblii

E. G. White - „Ellen. G. White, autorka natchnionego dzieła »Wielki bój« daje przepiękny obraz wybawienia...” (Daniel a współczesność W. Polok, Warszawa 1982, s. 142).
„Dzieła E. G. White nie posiadają autorytetu kanonicznego (nie wchodzą w skład kanonu Pisma Świętego) i nie są stawiane na równi z Biblia, uważane są jednak za natchniony, a przez to bardzo cenny wykład Pisma Świętego, przy czym ich inspirowany charakter uzależniony jest od zgodności z Biblią” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 142-143).
„Pisma E. G. White uważane są jedynie za natchniony wykład Pisma Świętego, przy zachowaniu wyłącznego autorytetu Biblii” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 41).
„Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).
„(...) dzięki natchnionym ostrzeżeniom, pochodzącym zwłaszcza z poselstw E. G. White, kryzys został we właściwym czasie rozpoznany i przezwyciężony” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 48).

C. T. Russell
- „Jeśli sześć tomów Wykładów Pisma Świętego jest praktycznie Biblią uporządkowaną przedmiotowo z podanymi biblijnymi tekstami dowodowymi, możemy bez popełnienia niewłaściwości nazwać tomy: Biblią w uporządkowanej postaci. Należy powiedzieć, że tomy są nie tylko komentarzami Biblii. Praktycznie są one samą Biblią, ponieważ nie przejawia się w nich dążenie do budowania jakiejś doktryny (...) Dalej, nie tylko widzimy, że ludzie nie mogą zrozumieć Boskiego Planu przez studiowanie samej Biblii, ale obserwujemy również fakty, iż jeśli ktoś odkłada Wykłady Pisma Świętego nawet po korzystaniu z nich, zapoznaniu się z nimi, po czytaniu ich przez dziesięć lat, jeśli wówczas odkłada i ignoruje je, korzystając tylko z Biblii, to chociażby używał Biblii ze zrozumieniem przez dziesięć lat – nasze doświadczenie pokazuje – w ciągu dwóch lat pogrąży się w ciemnościach. Z drugiej strony, jeśli ktoś czytałby tylko Wykłady Pisma Świętego z cytowanymi odnośnikami biblijnymi, a nie przeczytałby ani jednej strony Biblii jako takiej, wówczas po dwóch latach byłby w świetle prawdy, ponieważ miałby światło Pisma Świętego” (ang. Strażnica 15.09 1910 s. 298; tekst polski według czasopisma Teraźniejsza Prawda Nr 358, XI 1985 r. wydawanego przez Świecki Ruch Misyjny „Epifania”).

Obserwatorek - Sro Paź 16, 2013 10:58

Oboje zabezpieczyli wydawanie swych publikacji po śmierci

E. G. White
- „W roku 1912 ustanowiła kolegium depozytariuszy swych publikacji, mających za zadanie troskę o jej spuściznę literacką” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 455).

C. T. Russell - „Mając na względzie fakt, iż oddając Zions Watch Tower, Old Theology Quarterly i prawo własności Brzasku Tysiąclecia, Wykładów Pisma św., Biblji, różnych broszur, śpiewnika i. t. p. Towarzystwu Watch Tower and Tract Society, uczyniłem to z tem zastrzeżeniem, bym miał zupełną kontrolę nad temi wydawnictwami w ciągu mojego życia a po mojej śmierci miały być prowadzone według mego życzenia, które teraz wymieniam” (Strażnica Nr 12, 1916 s. 4).
„W swym testamencie wyraził pragnienie, by w dalszym ciągu wydawano Strażnicę pod kierunkiem komitetu złożonego z mężczyzn całkowicie oddanych Panu. Oświadczył, że usługujący w tym charakterze powinni »trzymać się ściśle nauk Pisma Świętego - a zwłaszcza nauki o Okupie...«” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 623).

Obserwatorek - Czw Paź 17, 2013 13:42

Oboje posługiwali się „nowym światłem”

E. G. White - „Poselstwo swoje scharakteryzowała jako »mniejsze światło«, które ma prowadzić do »światła większego«: »Mało uwagi przykłada się do Biblii, dlatego Pan udzielił mniejszego światła, aby prowadziło ono mężczyzn i kobiety do światła większego«” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 436).
„Świadectwa nie stanowią jakiegoś »nowego światła«: »Spisane świadectwa nie zawierają żadnego nowego światła...«” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 437).
Dzisiejsze słowa adwentystów o „nowym świetle” różnią się od wypowiedzi ich liderki:
„(...) doktryna adwentyzmu posiada orientację biblijną (...) Nie cechuje jej dogmatyzm, ma jednak formę zdefiniowaną i ustaloną, choć nie zamkniętą. W myśl bowiem nauki Pisma Świętego »Ścieżka sprawiedliwych, jako światłość jasna, która im dalej, tym bardziej świeci, aż do dnia doskonałego« [Prz 4:18] W miarę upływu czasu i rozwijających się wydarzeń, treść objawienia Bożego – zwłaszcza profetycznych partii Pisma Świętego – staje się pod tchnieniem Ducha Świętego coraz jaśniejsza. Stąd progresywny charakter doktryny przy zachowaniu jej autentyzmu i tożsamości. »Nowe światło« nie unicestwia »światła starego«, przeciwnie, łączy się ze »światłem starym« powodując, że lśni ono jeszcze większym blaskiem (por. Prawo Wewnętrzne Kościoła, s. 229)” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 98-99).

C. T. Russell - „(...) tak samo jest z prawdą; każde poznanie lub każde światło pochodzące od Boga musi być jak jego autor. Nowy pogląd na prawdę nigdy nie może być sprzeczny z dawniejszą prawdą. ‘Nowe światło’ nigdy nie usuwa starego ‘światła’, lecz dodaje coś do niego” (ang. Strażnica luty 1881, s. 3).
„Czy uważali, iż wszystko dokładnie zgłębili i posiedli pełne światło prawdy? Na pytanie takie brat Russell trafnie odpowiedział: »Na pewno nie; i nie posiądziemy go, zanim nie nadejdzie ‘dzień doskonały’« (Prz. 4:18, Bg). Swoje wierzenia oparte na Piśmie Świętym często nazywali »teraźniejszą prawdą«, przez co wcale nie chcieli zasugerować, że zmienia się sama prawda, lecz że oni robią postępy w jej rozumieniu” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 121).

Obserwatorek - Czw Paź 17, 2013 13:44

Niektóre nauki obu osób są dziś kwestionowane przez ich następców

E. G. White - Jej interpretacja Pisma Świętego bywa negowana przez niektórych teologów adwentystycznych i to w oficjalnych publikacjach wydawanych przez ich kościół. Taką przykładową osobą, która nie zgadzała się w pewnych kwestiach w wykładnią prorokini, był np. teolog-adwentysta S. Bacchiocchi (1938-2008). Poniżej podajemy dwa przykłady jego odmiennych komentarzy do Biblii.

Ap 1:10

E. G. White uważała, a za nią adwentyści, że „dzień Pański” z tekstu Ap 1:10 to sobota (patrz np. Ellen G. White Youth’s Instructor Articles 1986, tekst z 05.04 1900 par. 4-5).
Natomiast teolog adwentystyczny S. Bacchiocchi podważa to, twierdząc, że fragment ten mówi o dniu eschatologicznym, a nie o szabacie (Od soboty do niedzieli Warszawa 1985, s. 123-136). Wspomina o nim inny teolog adwentystyczny A. Godek:

„Być »w zachwyceniu w dniu Pańskim« mogłoby zatem oznaczać przeniesienie w czasie do atmosfery wydarzeń związanych z wielkim ostatecznym dniem Pańskim. Ten pogląd reprezentuje na przykład pisarz adwentystyczny Samuele Bacchiocchi, autor dysertacji (...) Tytuł rozprawy brzmiał »Od soboty do niedzieli«” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 23).

Kol 2:16

Adwentyści, zapewne za E. G. White, twierdzą, że tekst Kol 2:16 mówi o ‘innych szabatach’ (świętach), a nie o szabacie cotygodniowym.
Oto ich stanowisko, które przytacza Bacchiocchi:

„Sabat w Liście do Kolosan 2, 16. (...) Komentarz Biblijny Adwentystów Dnia Siódmego interpretuje wyrażenie »sabbaton« jako »dni sobotnie (sabatowe)«, odnosząc je do dorocznych sabatów ceremonialnych, a nie do cotygodniowego sabatu” (Od soboty do niedzieli S. Bacchiocchi, Warszawa 1985, s. 373-374).

Ten uczony adwentystów nie zgadza się z tą interpretacją swoich braci adwentystów i zapewne E. G. White i uważa, że w tekście Kol 2:16 chodzi o „wypaczenia” związane z narzucaniem szabatu jako „środka zbawienia”, a nie o doroczne szabaty:

„Lecz w takim wypadku Paweł atakował nie zasadę święcenia sabatu, ale jej wypaczenia, deformację” (jw. s. 379).

„Moglibyśmy zatem powiedzieć, że Paweł odrzucał sabat (sobotę) jako środek zbawienia, ale akceptował go (ją) jako cień wskazujący na ciało, które do Chrystusa należy” (jw. s. 385).

Podobnie, jak Kol 2:16, S. Bacchiocchi inaczej niż E. White interpretuje tekst Ga 4:10 (patrz Od soboty do niedzieli” S. Bacchiocchi, Warszawa 1985, s. 382-383).

Adwentyści nie stosują się też dziś do diety, którą ustaliła im E. G. White:

„Dieta mięsna dąży do rozwinięcia zwierzęcości w człowieku. Rozwój zwierzęcości osłabia duchowość, czyniąc umysł niezdolnym do zrozumienia prawdy...” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 266).

„Dieta mięsna jest kwestią poważną. Czy ludzie mają odżywiać się mięsem? Odpowiedź, zgodnie ze światłem otrzymanym od Boga, brzmi: Nie, stanowczo nie...” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 270).

„Otrzymałam pouczenie, że spożywanie mięsa prowadzi do zezwierzęcenia natury i pozbawienia mężczyzn i kobiet miłości i przyjaźni, jaką powinni mieć do siebie nawzajem (...) potrawy mięsne nie są właściwym pokarmem dla ludu Bożego...” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 271).

„Sera nie powinno się nigdy wprowadzać do żołądka. (Przypis: Należy przez to rozumieć ser zgliwiały. - Kompilatorzy)” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 257).

„Ostrych serów nie należy używać” (Śladami Wielkiego Lekarza E. G. White, Warszawa 1991, s. 73).

„Światło, jakie mi zostało dane, wskazuje, że w niedługim czasie, będziemy musieli porzucić jedzenie wszelkich pokarmów zwierzęcych. Nawet mleko trzeba będzie porzucić...” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 267).

C. T. Russell - Świadkowie Jehowy porzucili prawie wszystkie nauki ‘własne’ C. T. Russella. Poniżej zamieszczamy trzy przykłady takich zmian wykładni.

Powrót Jezusa:

1874 - „Podwójne świadectwo Zakonu i Proroctwa upewnia nas, że błąd nie mógł zakraść się, i przeto twierdzimy, iż r. 1875 (począwszy od Października, R. P. 1874) jest właściwą datą rozpoczęcia się Restytucyi i obecności naszego Pana, którego niebiosa obejmowały do owego czasu” (Nadszedł Czas 1919 [ang. 1889] s. 215).

1914 - „W Strażnicy oraz innych publikacjach Świadkowie Jehowy wielokrotnie przedstawiali biblijne dowody, iż obecność Chrystusa trwa od roku 1914” (Strażnica Nr 5, 1997 s. 10).

Czasy ostateczne:

1799 - „(...) w rozdziale 12 są zaznaczone trzy okresy a mianowicie 1260, 1290, 1335 czyli dni prorocze, które współdziałają i utwierdzają daty podane w rozdziale 11, że początek Czasów ostatecznych rozpoczął się w 1799 roku” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 16-17).

1914 - „Świadkowie Jehowy niezmiennie wykazują na podstawie Pisma Świętego, że w roku 1914 rozpoczął się czas końca tego świata i że zbliża się »dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi«” (Strażnica Nr 16, 1993 s. 9).

Zmartwychwstanie klasy niebiańskiej:

1878 - „Rok Pański 1878, będący równoległością z Jego objęciem władzy i autorytetu w czasie figury, jasno zaznacza nam czas aktualnego objęcia władzy Króla królów, przez naszego obecnego, duchowego i niewidzialnego Pana – czas, w którym obejmie on wielką władzę i zacznie rządzić, a co proroctwo utożsamia ze zmartwychwstaniem Jego wiernych i z rozpoczęciem się ucisku i gniewu nad narodami” (Nadszedł Czas 1919 [ang. 1889] s. 267).

1918 - „Wszystkie dowody wskazują na to, że owo zmartwychwstanie niebiańskie rozpoczęło się w roku 1918...” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 103).

Obserwatorek - Pią Paź 18, 2013 10:47

Niektóre fakty z życia obu osób są dziś mylone lub zmieniane przez ich następców

E. G. White - Jej następcy przekazują różne dane z jej życia.

Chrzest (1840 i 1842 r.):

„W roku 1840 udała się z rodzicami na zebranie organizowane przez metodystów w Buxton, Maine, gdzie postanowiła oddać swe serce Bogu. Miała wówczas 12 lat. Po powrocie do domu przyjęła wraz z innymi chrzest, dokonany na jej życzenie przez zanurzenie w falach Oceanu Atlantyckiego (...) Tego samego dnia Ellen przyjęta została do Kościoła metodystów” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

„W 1842 r. przyjęła chrzest i została członkinią Kościoła Metodystycznego, do którego należeli również rodzice” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 141).

Małżeństwo (1845 i 1846 r.):

„W roku 1845 zawarł związek małżeński z Ellen G. Harmon” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 38).

„Podczas podróży do Orrington, w stanie Maine, Ellen poznała 24-letniego kaznodzieję adwentystycznego, Jakuba White. (...) Wkrótce zawiązała się między nimi przyjaźń, a po upewnieniu się, że Pan kieruje ich losami, zawarli związek małżeński w sierpniu 1846 roku” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 442).

Śmierć (lipiec i listopad 1915 r.):

„Działalność życiową Ellen G. White zamyka dzień 16 lipca 1915 roku. W tym właśnie dniu, w wieku przeszło 87 lat, dokonała swego pracowitego życia” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 455).

„Nie umarła ani za kilka miesięcy, ani za kilka lat. Dokonała swego ziemskiego życia w dniu 16 listopada 1915 roku, a ostatnie słowa jakie wypowiedziała do syna znajdującego się przy jej łóżku brzmiały: »Wiem komu uwierzyłam«” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 322).

Proroctwo („zakaz” czy „nakaz” święcenia niedzieli):

„I tu znów dobrze będzie oddać głos pisarce Ellen G. White: »Zwierzę z dwoma rogami namówi mieszkańców ziemi, ‘by postawili posąg zwierzęciu, a potem rozkaże wszystkim, aby przyjęli znamię zwierzęcia’. Proroctwo to wypełni się wtedy, gdy w kraju tym wyjdzie powszechny zakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy ... Zarówno w Europie jak i na kontynencie amerykańskim odda się hołd papiestwu przez święcenie niedzieli – uznanie zarządzenia opartego wyłącznie za autorytecie Kościoła rzymskiego ... Już obecnie czyni się kroki zmierzające do wymuszenia niedzieli ... Kto będzie wierny i posłuszny Słowu Bożemu ściągnie na siebie prześladowanie i potępienie« (dz. cyt. 447.449 [Wielki bój])” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 251).

W cytowanym dziele jest słowo „nakaz”, a nie „zakaz”:

„(..) proroctwo to wypełni się, kiedy w tym kraju wyjdzie powszechny nakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 447).

C. T. Russell - Jego następcy przekazują różne dane z jego życia.

Chrzest (nie wiadomo gdzie, kiedy i przez kogo ochrzczony):

Towarzystwo Strażnica unika określenia tego, ile razy C. T. Russell był chrzczony. Zapewne pierwszy raz jako dziecko w kościele prezbiteriańskim, skoro został wtedy „poświęcony Bogu”. Czy ochrzcił się ponownie u kongregacjonalistów, do których sam wstąpił? Czy przyjął chrzest u adwentystów, o których „zawadził”? Czy kolejny raz ochrzcił się w swojej grupce badającej Biblię? Jeśli tak, to komu zawdzięcza „badacki” chrzest? O ile o drugim prezesie Rutherfordzie Towarzystwo Strażnica podaje, że ochrzcił go Macmillan, to o Russellu nie podaje ono żadnych informacji (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 31). A może poprzestał on na chrzcie z dzieciństwa? Ciekawe, że nigdy Towarzystwo Strażnica nie podało daty jego chrztu, co czyniło zawsze w stosunku do pozostałych swoich prezesów. Często też podawało, kogo Russell osobiście ochrzcił, ale kto jego zanurzał nigdy nie informowało.

Pierwsza broszura (w 1873 czy 1877 r.):

„W 1873 roku 21-letni C. T. Russell szczerze pragnąc przeciwdziałać takim błędnym naukom, napisał i wydał na własny koszt broszurę zatytułowaną ‘The Object and Manner of Our Lord’s Return’ (Cel i sposób powrotu naszego Pana)” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 5).

„(...) w roku 1877 w drukarni Zwiastuna wydał broszurę Cel i sposób powrotu naszego Pana” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 575).

Prezesem czy skarbnikiem Towarzystwa Strażnica w roku 1881:

„Dlatego na początku 1881 roku założono Towarzystwo Traktatowe – Strażnica Syjońska, nie zarejestrowaną korporację, której prezesem został C. T. Russell” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 7).

„16 lutego 1881 roku założono Towarzystwo Traktatowe - Strażnica Syjońska. Prezesem został W. H. Conley, a sekretarzem i skarbnikiem - C. T. Russell” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 576).

Klucz do napisania VII tomu Wykładów (posiadał czy nie):

„Ze względu na fakta zaznaczone czy nie jest dziw, że Pan nie zezwolił mu na wydanie siódmego tomu. Lecz faktem jest, że on go pisał. Książka ta może być właściwie nazwaną pośmiertnem wydaniem pism Pastora Russell’a. Dlaczego? Dlatego, że jemu Pan dał ‘klucz’.” (Dokonana Tajemnica 1925 s. V-VI).

„Charles Taze Russell napisał sześć tomów (...) Wykładów Pisma Świętego, ale często wspominał o tomie siódmym. ‘Napiszę siódmy tom, kiedy tylko znajdę klucz’, mawiał, ‘ale jeśli Pan da ten klucz komu innemu, to on go napisze’.” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 35).

Interpretowanie Biblii (potrafił czy nie?):

„Pastor Russell, największy badacz Biblji w nowożytnych czasach” (Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą! 1920 s. 15).

„Ponadto nie twierdził, iż potrafi interpretować Biblię” (Przebudźcie się! Nr 3, 1990 s. 20).

Jego literatura (‘wieczną ewangelią’ czy niedoskonała?):

„Jeśli sześć tomów Wykładów Pisma Świętego jest praktycznie Biblią uporządkowaną przedmiotowo z podanymi biblijnymi tekstami dowodowymi, możemy bez popełnienia niewłaściwości nazwać tomy: Biblią w uporządkowanej postaci. Należy powiedzieć, że tomy są nie tylko komentarzami Biblii. Praktycznie są one samą Biblią, ponieważ nie przejawia się w nich dążenie do budowania jakiejś doktryny” (ang. Strażnica 15.09 1910 s. 298; tekst polski według czasopisma Teraźniejsza Prawda Nr 358, XI 1985 r. wydawanego przez Świecki Ruch Misyjny „Epifania”).

„(...) w końcu okaże się, że poselstwo, jakie Pastor Russell głosił, będzie jedyną ‘wieczną Ewangelją, która będzie dla wszystkich ludzi, narodów, mów i języków’.” (Strażnica 15.07 1922 s. 221).

„Literatura wydawana za życia Charlesa Taze Russella, pierwszego prezesa Towarzystwa Strażnica, nie była doskonała; nie była też doskonała za J. F. Rutherforda następnego prezesa Towarzystwa Strażnica. Coraz jaśniejsze światło padające na Słowo Boże, jak również fakty historyczne, po wielokroć aż do naszych dni wskazywały, w czym należy wprowadzić poprawki takiego czy innego rodzaju” (Strażnica Rok C [1979] Nr 23 s. 14).

Obserwatorek - Sob Paź 19, 2013 10:40

Oboje oczekiwali ‘końca’ za swego życia

E. G. White - „Ellen White oczekiwała, że Chrystus przyjdzie za jej życia
Pokazano mi zgromadzenie podczas Konferencji. Anioł powiedział: »Niektórzy są pokarmem dla robactwa, inni obiektem wylania siedmiu plag, a jeszcze inni pozostaną żywi i zostaną przemienieni przy przyjściu Jezusa«. (1T 131.132; 1856)
Ponieważ czas jest krótki, powinniśmy pracować z pilnością i ze zdwojoną energią. Nasze dzieci może już nie zdążą pójść na studia. (3T 159;1872)
Nie jest rozsądne, aby decydować się teraz na dzieci. Czas jest krótki, nieszczęścia czasów końca są przed nami, a małe dzieci w większości zostaną zabrane, zanim się to wszystko skończy. (Letter 48; 1876)
W tym stanie świata, gdy bieg historii ziemi wkrótce się zakończy, a my jesteśmy tuż przed czasem ucisku, jakiego nigdy jeszcze nie było, im mniej zawiera się małżeństw, tym lepiej dla wszystkich, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. (5T 366; 1885)
Godzina przyjścia nadchodzi; jest już blisko, a niektórzy z nas, wierzących, doczekają żywo tego czasu i zobaczą wypełnienie się przepowiedni, usłyszą głos archanioła i trąby Bożej rozbrzmiewający po górach oraz dolinach, po morzach, i w najdalszych nawet zakątkach ziemi. (RH 31 lipca 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 26).

C. T. Russell - „Podczas I wojny światowej oddani Bogu badacze Biblii byli skłonni sądzić, że ten konflikt doprowadzi stopniowo do przepowiedzianej w Objawieniu 16:13-16 bitwy Armagedonu. Toteż zawieszenie broni i koniec wojny w listopadzie 1918 r. były dla nich niemałym zaskoczeniem!” (Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 s. 229-230).
„Wobec tego, że R. P. 73 był świadkiem kompletnego obalenia nominalnego naturalnego Izraela w Palestynie więc w równorzędnym roku 1918 powinniśmy się spodziewać kompletnego obalenia nominalnego duchowego Izraela, czyli upadku Babilonu. (Obj. 18.) Pastor Russell rzekł wówczas: »Całkiem słusznie. Właśnie to nastąpi«.” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 152; por. edycja ang. The Finished Mystery 1917 s. 129).

Obserwatorek - Nie Paź 20, 2013 13:22

E. G. White o badaczach Pisma Świętego

Nie natrafiliśmy w polskiej literaturze adwentystycznej na żadną bezpośrednią wypowiedź E. G. White poświęconą badaczom Pisma Świętego. Natomiast jeszcze za jej życia, jak napisał znany były adwentysta, padały takie słowa w czasopiśmie kościoła adwentystycznego:

„W artykule zatytułowanym »Zdemaskowanie fałszywego proroka«, opublikowanym w angielskim wydaniu »Present Truth« z 4 lutego 1915 powiadają: »Jeśli jest jakaś wyraźna wskazówka pomocna w zidentyfikowaniu fałszywego proroka, to jest to niebiblijna praktyka ustanawiania dokładnej daty przyjścia Pana«. Zostało to napisane w celu potępienia »Pastora« C. T. Russella, który dokonał obliczenia daty »końca czasów pogan« na rok 1914. Jednak, jeśli rzeczą niewłaściwą było ustalenie takiej daty na 1914 rok, to dlaczego nie było nic złego w ustalaniu takiej daty na rok 1844? ” (Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D. M. Canright, Bielsko-Biała 2001, s. 30).

Obecnie wiemy, że dzisiejsi adwentyści mają także krytyczny stosunek do C. T. Russella i Świadków Jehowy.
Przykładowo prawie cały artykuł pt. „I powstaną fałszywi prorocy...” w ich czasopiśmie poświęcony był właśnie Towarzystwu Strażnica (Znaki Czasu Nr 1, 1987 s. 12-14). Prócz tego adwentyści wydawali też książki krytyczne dotyczące Świadków Jehowy:

Fałszywi prorocy G. Baron, Warszawa, 1962;
Nieomylność Strażnicy E. B. Price, Podkowa Leśna 1992 (obecnie ta książka ukazuje się pod innym tytułem, patrz poniżej);
Dlaczego moja matka nie została Świadkiem Jehowy? E. B. Price, Warszawa 2011.

Obserwatorek - Pon Paź 21, 2013 12:05

C. T. Russell o adwentystach

Co do adwentystów (i wyznawców innych kościołów), to C. T. Russell, pytany w roku 1910, wypowiadał się następująco:

„Jednak, co do zebrań Adwentystów [w tekście ang.: Seventh Day Adventists] (...) radziłbym trzymać się jak najdalej od takich ludzi; nie dlatego, że oni nie są jako inni ludzie, lecz naszym zdaniem jest, że oni są daleko z drogi” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 324).

Natomiast dzisiejsi Świadkowie Jehowy przeprowadzili w jednym ze swych artykułów krytykę tak zwanego „sądu śledczego” (rozpoczętego w roku 1844), który jest główną nauką adwentystów. Posiłkowali się w nim między innymi byłymi uczonymi adwentystycznymi (patrz artykuł pt. Nauka o „sądzie śledczym” - czy jest oparta na Biblii? - Strażnica Nr 14, 1997 s. 25-29).

Obserwatorek - Pon Paź 21, 2013 12:06

Podsumowanie

Widzimy, na podstawie przekazanego materiału, że E. G. White i C. T. Russell, choć reprezentowali różne wyznania, to jednak byli sobie w wielu kwestiach bliscy. Istnieją bowiem takie ‘mechanizmy’ w świecie religii, które sprawiają, że przywódcy powstających nowych grup religijnych często upodobniają się. Tym bardziej ma to miejsce, gdy obie osoby wywodzą się z jednego pnia oczekiwania adwentowego, powstałego w wieku XIX. Zarówno więc adwentyści, jak i badacze Pisma Świętego oraz Świadkowie Jehowy, mylą się, gdy uważają, że ich przywódcy byli kimś wyjątkowym w historii świata.
Ani E. G. White, ani C. T. Russell nie byli żadnymi wielkimi prorokami i znawcami Biblii. Cóż pozostawili po sobie? Fałszywe proroctwa i interpretację Pisma Świętego przejętą w dużej mierze od innych osób, takich jak oni (W. Miller, N. Barbour). E. G. White, i C. T. Russell były to jednostki, którym udało się, w różny sposób, zjednać sobie wielu współwyznawców i którym po prostu udała się akcja wydawnicza, trwająca do dziś. Oczekując dawno temu ‘końca’, już pod koniec XIX wieku i na początku wieku XX, nawet nie spodziewali się, że ich wyznania będą jeszcze istnieć na ziemi w XXI wieku.

Obserwatorek - Czw Paź 24, 2013 13:37

Powyższy materiał o Russellu i E. White zostanie opublikowany w formie artykułu za około 1,5 miesiąca tu:

http://www.piotrandryszczak.pl/niedziela1.html

W tym czasie wstawiane będą następujące moje artykuły:

Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell – podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu (cz. 1)
Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell – podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu (cz. 2)
Prorokini adwentystów według książki pt. Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń (cz. 1)
Prorokini adwentystów według książki pt. Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń (cz. 2)
Oczekiwania adwentystów i Towarzystwa Strażnica powiązane z datami 1844 i 1914 oraz reinterpretacja wydarzeń związanych z nimi
Czy adwentyści będą znać „dzień i godzinę” powrotu Pana?
Nauka adwentystów o istniejącym dziś życiu pozagrobowym oraz ich zwalczanie nieśmiertelności duszy
Czy E. G. White uczyła o Trójcy Świętej?
Dwulicowy stosunek E. G. White do niedzieli

W przyszłości planuję jeszcze zrobić porównanie nauk adwentystów i Świadków Jehowy.

Obserwatorek - Pią Paź 25, 2013 23:21

Ale najnowsze wieści: adwentystów w Polsce jest tylko 5200 osób.

Kurczą się u nas. Tak podali w swoim czasopiśmie. Podał mi jeden ze znajomych.
A było już ponad 7 tysięcy. Pisali też o 10 tysiącach kiedyś

Obserwatorek - Sob Lis 02, 2013 17:55

Poniżej zamieszczam wstęp z mego nowego artykułu. który dopiero powstaje.

Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach

Adwentyści dnia siódmego nie lubią, gdy ktoś ich porównuje ze Świadkami Jehowy. Podobnie głosiciele Towarzystwa Strażnica nie chcą by ich porównywano z tymi pierwszymi.
Jednak z powodu tego, że obie te grupy wywodzą się z pnia adwentowego, który wyłonił się z protestantyzmu w XIX wieku, mają one wiele podobnych nauk, czasem identycznych.
Można właściwie powiedzieć, że to Świadkowie Jehowy, a raczej wcześniej jako badacze Pisma Świętego, zaczerpnęli dla siebie wiele z nauk, które przed nimi przyjęli adwentyści. Ci ostatni bowiem pojawili się przed powstaniem Towarzystwa Strażnica.
Przypomnijmy, że E. G. White, prorokini Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, żyła w latach 1827-1915. Natomiast C. T. Russell, założyciel Towarzystwa Strażnica (1881 r.) urodził się w roku 1852, a zmarł w roku 1916.
Ilu wyznawców mają dziś te grupy wyznaniowe?

Liczba adwentystów na świecie (2007): 15.000.000 wiernych ochrzczonych (wszystkich adwentystów 23.000.000).
Liczba adwentystów w Polsce (31.12 2007): 5.762 wiernych ochrzczonych (wszystkich adwentystów ok. 10.000).

Dane według: http://www.adwent.pl/o-kosciele/organizacja
http://pl.wikipedia.org/w...e_.282007_r..29

Liczba głosicieli Świadków Jehowy na świecie (2012): 7.782.364 (z najlepszego miesiąca roku).
Liczba głosicieli Świadków Jehowy w Polsce (2012): 125.485 (z najlepszego miesiąca roku).

Dane według „Rocznika Świadków Jehowy 2013” s. 186 i 184.

Danych tych nie da się wprost porównać, gdyż podawane są przez oba wyznania jakby inne liczby i grupy.
Na przykład Towarzystwo Strażnica podaje też liczby osób uczestniczących w kongresach oraz na Pamiątce, które nie odpowiadają ilości „głosicieli”, które podaliśmy powyżej.
Oto dane z Pamiątki 2012 r.:

liczba obecnych na świecie: 19.013.343 osoby.
liczba obecnych w Polsce: 206.964 osoby.

Dane według „Rocznika Świadków Jehowy 2013” s. 187 i 185.

Z powyższego widać, że o ile na świecie liczby wyznawców obu grup są zbliżone, to w Polsce adwentyści bardzo liczbowo odstają od Świadków Jehowy.
Właściwie nie wiadomo, z jakiego powodu Kościół Adwentystów Dnia Siódmego w Polsce nie ma liczbowych przyrostów i to od wielu lat.

Obserwatorek - Sob Lis 02, 2013 20:47

Charyzmatyczny prorok w początkach istnienia obu grup

W obu grupach religijnych, od początku ich zaistnienia, funkcjonował jednoosobowy prorok, obdarzony wielkim zaufaniem.

Adwentyści

E. G. White - „W grudniu 1844 objawił się w jej życiu charyzmat profetyczny, który odtąd towarzyszył jej do końca życia” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970 s. 141).

„E. G. White nigdy nie przypisywała sobie tytułu »proroka«, lecz jedynie »posłańca Pana«. (...) Według wyjaśnień W. C. White, syna Ellen G. White, nie było wątpliwości co do tego, że E. G. White była faktycznie prorokiem” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 436).

Świadkowie Jehowy

C. T. Russell - „W gazetach, teatrach, w miliardach darmo rozdawanych gazetek, w czytelniach i na zebraniach, poselstwo tego wielkiego proroka zostało ogłoszone. Głosem jakoby wielu wód, odbijającym się echem po całym świecie, mówił Pastor Russell; niebawem a ludzie dowiedzą się, że Prorok (nauczyciel) był w pośrodku ich” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 419-420).

„Usłyszał także o sposobie objawienia działalności Ducha Świętego, »głos grzmotu wielkiego«, i został napełniony nim w takiej mierze, jak żaden inny Chrześcianin, prócz Apostołów” (jw. s. 429).
W edycji angielskiej cytowanej książki brak słów „prócz Apostołów” (ang. Dokonana Tajemnica 1917, 1926 s. 385).

Obserwatorek - Nie Lis 03, 2013 11:40

„Nowe światło” funkcjonujące w obu grupach

Zarówno adwentyści, jak i Świadkowie Jehowy, dla usprawiedliwiania zmian swoich nauk stosują dowodzenie związane z tak zwanym „nowym światłem”.

Adwentyści

„(...) doktryna adwentyzmu posiada orientację biblijną (...) Nie cechuje jej dogmatyzm, ma jednak formę zdefiniowaną i ustaloną, choć nie zamkniętą. W myśl bowiem nauki Pisma Świętego »Ścieżka sprawiedliwych, jako światłość jasna, która im dalej, tym bardziej świeci, aż do dnia doskonałego« [Prz 4:18] W miarę upływu czasu i rozwijających się wydarzeń, treść objawienia Bożego – zwłaszcza profetycznych partii Pisma Świętego – staje się pod tchnieniem Ducha Świętego coraz jaśniejsza. Stąd progresywny charakter doktryny przy zachowaniu jej autentyzmu i tożsamości. »Nowe światło« nie unicestwia »światła starego«, przeciwnie, łączy się ze »światłem starym« powodując, że lśni ono jeszcze większym blaskiem (por. Prawo Wewnętrzne Kościoła, s. 229)” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 98-99).

Świadkowie Jehowy

„(...) tak samo jest z prawdą; każde poznanie lub każde światło pochodzące od Boga musi być jak jego autor. Nowy pogląd na prawdę nigdy nie może być sprzeczny z dawniejszą prawdą. ‘Nowe światło’ nigdy nie usuwa starego ‘światła’, lecz dodaje coś do niego” (ang. Strażnica luty 1881, s. 3).

„Budynek ten był znany jako kościół »Nowego Światła«, ponieważ spotykające się tam osoby uważały, że dzięki czytaniu publikacji Towarzystwa posiadają nowe światło, czyli nowe zrozumienie Biblii” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 319).

„Musimy więc unikać sidła, jakim jest zazdrosne obstawanie przy własnych poglądach lub metodach działania, które nie mają solidnych biblijnych podstaw. Powinniśmy natomiast przyjmować nowe światło, jakie Jehowa rzuca na swe Słowo za pośrednictwem kanału, którym się obecnie posługuje” (Strażnica Nr 20, 2002 s. 30).

Obserwatorek - Nie Lis 03, 2013 19:32

Obie grupy nauczają, że Jezus to archanioł Michał

Obie grupy uczą, że Jezus Chrystus to ta sama osoba co archanioł Michał.

Adwentyści

„Dokładna analiza tekstów biblijnych odnoszących się do Michała wskazuje bez wątpienia, że nie chodzi o kogo innego jak o samego Jezusa Chrystusa” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 195; por. Daniel a współczesność W. Polok, Warszawa 1982, s. 133).

„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 126; patrz też Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 520).

Świadkowie Jehowy

„Wszystko to dowodzi, że Syn Boży był znany jako Michał, zanim przyszedł na ziemię, i że jest znany pod tym imieniem po powrocie do nieba, gdzie przebywa jako wyniesiony do chwały duchowy Syn Boży” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 132).

Obserwatorek - Pon Lis 04, 2013 12:02

Obie grupy zwalczały lub zwalczają Trójcę Świętą

Adwentyści kiedyś zwalczali Trójcę Świętą. Dziś tego już nie czynią, ale też piszą, że „ujęcie Trójcy w Kościele powszechnym różni się od adwentystycznego”. Ich Trója jest dość dziwna, skoro w jej skład wchodzi archanioł Michał.
Świadkowie Jehowy choć zwalczają Trójcę Świętą, to jednak sami mają w swoich naukach „triadę” składająca się z Jehowy, Jezusa, który jest archaniołem Michałem oraz Ducha Świętego, który jest bezosobową siłą. Posiada ją Jehowa i Jezus.

Adwentyści

Nie jest tak, iż adwentyści zawsze wierzyli w Trójcę Świętą i Bóstwo Chrystusa.
Na oficjalnej stronie internetowej Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego (http://www.adwentysci.waw.pl/index.php) zamieszczono w roku 2009 felieton pt. Trójca w historii Kościoła Adwentystycznego, w który zawarto takie oto rozdziały:

1) Okres do roku 1890 – niepodzielne rządy antytrynitaryzmu.
2) Lata 1890-1900 – trynitaryzm w powijakach.
3) Lata 1900-1931 – burzliwy okres przejściowy.
4) Lata 1931-1957 – na scenę wkracza trynitaryzm.

(patrz http://www.adwentysci.waw...t_from=&ucat=13 )

Autorem tego felietonu jest dr Merlin D. Burt, który sprawuje funkcję dyrektora Centrum Badań Adwentystycznych przy Uniwersytecie im. Johna Andrewsa w Barrien Springs w stanie Michigan (USA).

Już z powyższego wprowadzenia widać, że przez wiele lat adwentyści zaprzeczali Bóstwu Jezusa i nauce o Trójcy Świętej, do czego się sami przyznają.
O okresie pierwszym na przykład w opracowaniu tym napisano:

„W literaturze Kościoła adwentystycznego niemal do XX wieku raczej jednomyślnie wypowiadano się przeciw odwiecznej boskości Jezusa i osobowości Ducha Świętego. Wcześniej niektórzy nawet wyrażali przekonanie, jakoby Chrystus został stworzony”.

O okresie trzecim napisano następująco:

„Podczas pierwszych trzech dziesięcioleci XX wieku Kościół był podzielony co do stanowiska w kwestii bóstwa Chrystusa. W dalszym ciągu unikano w druku słowa Trójca”.

Jeszcze w okresie czwartym byli też tacy w kościele adwentystycznym, którzy negowali Bóstwo Jezusa:

„W latach 40 stale poszerzające się grono członków Kościoła wierzyło w odwieczne, samoistne bóstwo Chrystusa i w osobowość Ducha Świętego, choć byli też i tacy, którzy i biernie, i czynnie nie przystawali na zmianę”.

Także i dziś w kościele adwentystycznym wraca problem Bóstwa Jezusa i Trójcy Świętej o czym napisano w pierwszych zdaniach cytowanego felietonu:

„W ciągu ostatnich dziesięciu lat w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego rozkrzewiły się poglądy o charakterze antytrynitarnym, na co złożyły się cztery czynniki:
Dostęp do informacji za pośrednictwem Internetu.
Antytrynitaryzmu nadal trzyma się kilka innych adwentystycznych ugrupowań wyrosłych z ruchu millerowskiego, m.in. Kościół Boży Dnia Siódmego, Ogólnoświatowy Kościół Boży (pogląd już zaniechany), Kościół Boży w Jezusie Chrystusie (tzw. Adwentyści Nadchodzącego Wieku) czy Świadkowie Jehowy (powstali z łona Kościoła Chrześcijan Adwentystów). Warto zauważyć, że Kościół Chrześcijan Adwentystów, podobnie jak Adwentyści Dnia Siódmego, z czasem przyjął stanowisko trynitarne.
Niektórzy sądzą, jakoby nauka o Trójcy miała rodowód rzymskokatolicki, dlatego musi być błędna. Wielu nie zdaje sobie sprawy, że ujęcie Trójcy w Kościele powszechnym różni się od adwentystycznego, biblijnego. Katolicy na przykład wierzą pod wpływem greckiej filozofii w wieczne zrodzenie Syna oraz niewzruszoność Boga.
Chyba najistotniejszą przyczyną jest to, że od kilkudziesięciu lat część adwentystów dnia siódmego myśli o swoistym neorestoracjonizmie w postaci powrotu do wiary pionierów.
Niektórzy nie akceptują dynamiki teologii adwentystów dnia siódmego”.

Widzimy z powyższego, że zarówno w początkach adwentyzmu, jak i dziś, w kościele adwentystycznym było i jest wielu negujących Bóstwo Jezusa i Trójcę Świętą. Mało tego, adwentyści sami piszą, że „ujęcie Trójcy w Kościele powszechnym różni się od adwentystycznego”.
Warto też dodać, że E. G. White w swoich pismach ani razu nie użyła terminu „Trójca Święta”,

Świadkowie Jehowy

„Przeważająca większość Kościołów chrześcijaństwa naucza, że istnieje jeden Bóg, ale w trzech osobach, że jest to więc jak gdyby »trójgłowy« Bóg” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 1 s. 16);

„Czym więc jest dogmat o Trójcy? Jest to w gruncie rzeczy nauka pogańska, której nadano pozory chrześcijańskiej. Została rozkrzewiona przez Szatana po to, żeby zwieść ludzi i żeby Bóg stał się dla nich kimś niezrozumiałym i tajemniczym” (Strażnica Nr 15, 1992 s. 23).

Oto zaś jak zdefiniowana jest ‘triada’ Świadków Jehowy:

„Kiedy ktoś zdobędzie dokładną wiedzę o Bogu i zapragnie Mu służyć, zostaje ochrzczony »w imię Ojca i Syna, i ducha świętego« (Mateusza 28:19). Oznacza to, że uznaje władzę Jehowy oraz rolę Jezusa Chrystusa w zamierzeniu Bożym (Psalm 83:18; Mateusza 28:18). Rozumie też, jak działa duch święty, czyli czynna siła Boga (Rodzaju 1:2; Galatów 5:22, 23; 2 Piotra 1:21)” (Strażnica 01.03 2012 s. 23).

Obserwatorek - Pon Lis 04, 2013 16:16

Obie grupy różnie obchodzą szabat

Obie grupy obchodzą szabat, choć każda inaczej. Świadkowie Jehowy twierdzą, że ‘symbolicznie’ „święcą nieprzerwany »sabat«”. Adwentyści zaś literalnie odpoczywają w sobotę.

Adwentyści

„Gdyby powszechnie święcono sobotę, myśli i uczucia ludzi skierowane byłyby ku Stworzycielowi, jako Temu, któremu należy się cześć, i nie byłoby bałwochwalców, ateistów i odstępców. Przestrzeganie soboty jest znakiem wierności wobec prawdziwego Boga (...) Poselstwo, wzywające ludzi do oddania czci Bogu i zachowywania Jego przykazań, skłania ich do przestrzegania szczególnie czwartego przykazania” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 338-339).

Świadkowie Jehowy

„Chrześcijańscy Świadkowie Jehowy święcą nieprzerwany »sabat« ku chwale Boga Jehowy. W jaki sposób? Przez to, że odpoczywają w sensie powstrzymywania się od próby usprawiedliwienia siebie przed Bogiem własnymi dziełami, które by miały im zapewnić wieczne zbawienie. Odpoczywają z wiarą w zasługę Chrystusa, czyli w zbawienną wartość jego ofiary okupu, będącą dla nich podstawą życia wiecznego. Tak oto stosują się do wielkiego siódmego »dnia« tygodnia twórczego Jehowy, podczas którego to symbolicznego »dnia« odpoczywa sam Bóg” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 16 s. 9).

Obserwatorek - Pon Lis 04, 2013 17:36

Obie grupy uważają swe książki za natchnione lub nieodzowne dla zrozumienia Biblii

Adwentyści i Świadkowie Jehowy uważają swoje publikacje za jedyne źródło prawidłowej interpretacji Biblii. Ci pierwsi nazywają je nawet „natchnionymi”, gdy mówią o pismach swojej prorokini E. G. White. Natomiast Świadkowie Jehowy twierdzą, że materiały w ich publikacjach „nie pochodzą od ludzi, lecz od Jehowy” (pełny cytat poniżej).

Adwentyści

„Ellen. G. White, autorka natchnionego dzieła »Wielki bój« daje przepiękny obraz wybawienia...” (Daniel a współczesność W. Polok, Warszawa 1982, s. 142).

„Dzieła E. G. White nie posiadają autorytetu kanonicznego (nie wchodzą w skład kanonu Pisma Świętego) i nie są stawiane na równi z Biblia, uważane są jednak za natchniony, a przez to bardzo cenny wykład Pisma Świętego, przy czym ich inspirowany charakter uzależniony jest od zgodności z Biblią” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 142-143).

„Pisma E. G. White uważane są jedynie za natchniony wykład Pisma Świętego, przy zachowaniu wyłącznego autorytetu Biblii” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 41).

„Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).

„(...) dzięki natchnionym ostrzeżeniom, pochodzącym zwłaszcza z poselstw E. G. White, kryzys został we właściwym czasie rozpoznany i przezwyciężony” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 48).

Świadkowie Jehowy

„Jeśli sześć tomów Wykładów Pisma Świętego jest praktycznie Biblią uporządkowaną przedmiotowo z podanymi biblijnymi tekstami dowodowymi, możemy bez popełnienia niewłaściwości nazwać tomy: Biblią w uporządkowanej postaci. Należy powiedzieć, że tomy są nie tylko komentarzami Biblii. Praktycznie są one samą Biblią, ponieważ nie przejawia się w nich dążenie do budowania jakiejś doktryny (...) Dalej, nie tylko widzimy, że ludzie nie mogą zrozumieć Boskiego Planu przez studiowanie samej Biblii, ale obserwujemy również fakty, iż jeśli ktoś odkłada Wykłady Pisma Świętego nawet po korzystaniu z nich, zapoznaniu się z nimi, po czytaniu ich przez dziesięć lat, jeśli wówczas odkłada i ignoruje je, korzystając tylko z Biblii, to chociażby używał Biblii ze zrozumieniem przez dziesięć lat – nasze doświadczenie pokazuje – w ciągu dwóch lat pogrąży się w ciemnościach. Z drugiej strony, jeśli ktoś czytałby tylko Wykłady Pisma Świętego z cytowanymi odnośnikami biblijnymi, a nie przeczytałby ani jednej strony Biblii jako takiej, wówczas po dwóch latach byłby w świetle prawdy, ponieważ miałby światło Pisma Świętego” (ang. Strażnica 15.09 1910 s. 298; tekst polski według czasopisma Teraźniejsza Prawda Nr 358, XI 1985 r. wydawanego przez Świecki Ruch Misyjny „Epifania”).

Obecnie Świadkowie Jehowy uważają, że wiedza z ich publikacji pochodzi od Boga, a sama studiowana Biblia nie wystarczy:

„Jeżeli ktoś nie wierzy, że Bóg używa Strażnicy do przynoszenia prawdy swemu ludowi, nie powinien się starać służyć w organizacji Bożej” (Strażnica 01.05 1936 s. 138 [ang. 01.03 1936 s. 73]).

„Literatura ta jest oparta na Słowie Bożym, dlatego podawane w niej pouczenia nie pochodzą od ludzi, lecz od Jehowy” (Strażnica 15.09 2010 s. 13).

„Trudno oczekiwać, by dostrzegł to światło ktoś, kto tylko czyta Biblię, nie korzystając ze środków zgotowanych przez Boga. Dlatego Jehowa Bóg ustanowił »niewolnika wiernego i rozumnego«, zapowiedzianego w Ewangelii według Mateusza 24:45-47. Obecnie tego »niewolnika« reprezentuje Ciało Kierownicze Świadków Jehowy” (Strażnica Nr 9, 1992 s. 31).

„Musimy przyznać, że choćbyśmy nie wiadomo jak długo czytali Biblię, nigdy nie poznalibyśmy prawdy samodzielnie. Nie odkrylibyśmy prawdy o Jehowie, o Jego zamierzeniach i przymiotach, o znaczeniu i doniosłej roli Jego imienia, o Królestwie, okupie złożonym przez Jezusa, o różnicy między organizacją Bożą a organizacją Szatana ani o tym, dlaczego Bóg dopuszcza zło” (Strażnica Nr 23, 1990 s. 19).

Prawdopodobnie z uwagi na to, że zarzucano głosicielom Towarzystwa Strażnica, iż nie studiują Biblii, lecz książki, organizacja ta zmieniła niedawno nazewnictwo:

„Począwszy od 1 stycznia 2009 roku zborowe studium książki będzie się odbywać razem z teokratyczną szkołą służby kaznodziejskiej i zebraniem służby. Nazwa »zborowe studium książki« zostanie zmieniona na »zborowe studium Biblii«” (Nasza Służba Królestwa Nr 10, 2008 s. 1).

„Zborowe studium Biblii. Zebranie to będzie przypominało studium Strażnicy” (jw. s. 1).

Obserwatorek - Wto Lis 05, 2013 10:09

Obie grupy umiejscawiały lub umiejscawiają Boga i Jego Królestwo na jakiejś gwieździe

Adwentyści i Świadkowie Jehowy umiejscawiają lub umiejscawiali Boga i Jego Królestwo na jakiejś gwieździe. Pierwsi na Orionie, a drudzy na Plejadach.

Adwentyści

„Ciemne, ciężkie chmury nadciągnęły i zaczęły się łączyć ze sobą. Atmosfera rozstąpiła się. Wówczas przez otwartą przestrzeń spojrzeliśmy w stronę gwiazdozbioru Oriona, skąd doszedł głos Boga. (EW 41; 1851)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182).

„Atmosfera dzieliła się i kłębiła. Wówczas przez otwartą przestrzeń w Orjonie zobaczyć mogliśmy, skąd pochodzi głos Boży. Przez tą otwartą przestrzeń upuści się również i święte miasto” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1930 s. 28).

Świadkowie Jehowy

„Pleady, na północy, od dawna uważane były za centrum wszechświata, za tron Jehowy” (Nowe Stworzenie 1919 [1904] s. 768).

„Naturalnie, że wierzch głębiny musiał być zwrócony w stronę ku Plejadom, które jak rozumiemy są mieszkaniem Jehowy” (Stworzenie 1928 [ang. 1927] s. 110).

„Musiała tam być wielka radość w niebie i śpiewy nieograniczonej chwały Bogu, na widok gdy on potężny zastęp aniołów rozpoczął swą podróż na ziemię. Być może, że zachodziła potrzeba kilku dni do odbycia tej podróży z Plejadów na ziemię” (Strażnica 15.10 1931 s. 316).

Dziś Świadkowie Jehowy piszą, że jest konkretne „miejsce, w którym przebywa” Bóg:

„Skoro Bóg jest osobą mającą ciało duchowe, to musi też być miejsce, w którym przebywa. (...) Elektrownia stoi w określonym miejscu w mieście lub gdzieś w pobliżu, ale wytwarzany przez nią prąd elektryczny jest rozprowadzany po całej okolicy. Podobnie ma się rzecz z Bogiem” (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi 1990 s. 36-37).

Obserwatorek - Wto Lis 05, 2013 10:11

Obie grupy zwalczają niedzielę

Adwentyści i Świadkowie Jehowy zwalczają niedzielę, która dla prawie całego chrześcijaństwa jest „dniem Pańskim” (Ap 1:10), w którym upamiętniają zmartwychwstanie Jezusa i naśladują pierwszych chrześcijan w sprawowaniu Eucharystii (Dz 20:7).

Adwentyści

„»Przez dwie błędne nauki – nieśmiertelność duszy i święcenie niedzieli – szatan zwodzi ludzi. Pierwszy błąd stwarza podatny grunt dla spirytyzmu, natomiast drugi jest pomostem, łączącym z Rzymem. Protestanci Stanów Zjednoczonych będą pierwszymi, którzy wyciągną rękę nad przepaścią, aby uchwycić dłoń spirytyzmu« (E. G. White, dz. cyt., s. 455)” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 311).

„Czym jest piętno bestii?
Janowi kazano zwrócić uwagę na ludzi, którzy czczą bestię i jej obraz, zachowując pierwszy dzień tygodnia. Zachowywanie tego dnia jest piętnem bestii. (TM 133; 1898)
Piętnem bestii bowiem jest papieska niedziela. (Ew 158; 1899) (...)
Znakiem albo pieczęcią Bożą jest święcenie siódmego dnia tygodnia, sabatu, Pańskiej pamiątki stworzenia... W przeciwieństwie do tego piętnem bestii jest zachowywanie pierwszego dnia tygodnia. (8T 117;1904)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 150-151).

Świadkowie Jehowy

„Biblia nigdzie nie nakazuje święcenia niedzieli” (ang. Strażnica 15.08 1939 s. 252).

„Święta chrześcijaństwa obrzydliwością w oczach Jehowy” („Upewniajcie się o wszystkich rzeczach” ok. 1957 [ang. 1953] s. 63).

„Ale niedziela nie jest ani chrześcijańska, ani żydowska. W gruncie rzeczy jest świętem pogańskim, obchodzonym ku czci boga słońca...” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 16 s. 10).

„Kościół rzymski wprowadził więc celebrowanie święta wielkanocnego w pogańską niedzielę” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 9 s. 6).

Obserwatorek - Sro Lis 06, 2013 14:30

Obie grupy mają różne dziesięciny

Adwentyści i Świadkowie Jehowy uczą o dziesięcinach, choć rozumieją je inaczej. Ci drudzy symbolicznie, a ci pierwsi literalnie.

Adwentyści

„W roku 1869 wprowadzono pojęcie »systematycznej dobroczynności« na potrzeby Kościoła. Wkrótce uświadomiono sobie, że było to połowicznym rozwiązaniem i że w świetle Słowa Bożego wciąż jeszcze »oszukiwano« Boga »w dziesięcinach i ofiarach«. Studia nad tym zagadnieniem trwały kilkanaście lat, aż w roku 1878 ogłoszono i wprowadzono oficjalnie system dziesięcin” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 44, 46).

Świadkowie Jehowy

„W przeszłości dziesięciny przynoszono rokrocznie, natomiast my ofiarowujemy wszystko Jehowie tylko raz - gdy Mu się oddajemy i symbolizujemy to chrztem w wodzie. Odtąd to, czym dysponujemy, należy do Jehowy. Jednak pozwala On nam decydować, jaką część naszych zasobów - symboliczną dziesięcinę - wykorzystamy w służbie dla Niego. Jej wielkość zależy od naszych warunków i od pobudek serca. Dajemy Jehowie swój czas, siły i środki, spożytkowując je w dziele głoszenia o Królestwie i czynienia uczniów. Prócz tego w skład naszej dziesięciny wchodzi obecność na zebraniach, odwiedzanie chorych i starszych wiekiem współwyznawców oraz finansowe wspieranie prawdziwego wielbienia” (Strażnica Nr 24, 2007 s. 28).

Obserwatorek - Sro Lis 06, 2013 14:31

Obie grupy zwalczają wiarę w duszę nieśmiertelną

Adwentyści i Świadkowie Jehowy z całą mocą zwalczają wiarę w duszę nieśmiertelną. Jednak i jedni i drudzy też mają w swoich naukach wiarę w egzystencję po śmierci pewnych grup osób. U adwentystów są to święci Starego Testamentu (nie dotyczy to świętych Nowego Testamentu), którzy już zmartwychwstali, a u Świadków Jehowy są to pomazańcy z ich organizacji, którzy zostali niewidzialnie wzbudzeni w roku 1918 i nadal dokonuje się to wskrzeszanie do dziś.

Adwentyści

„Jedynym, który obiecał Adamowi życie dzięki nieposłuszeństwu, jest wielki oszust, a oświadczenie węża do Ewy w raju: »Na pewno nie umrzecie«, było pierwszym kazaniem na temat nieśmiertelności duszy. To właśnie oświadczenie, oparte wyłącznie na autorytecie szatana, rozbrzmiewa z ambon chrześcijaństwa, a większość ludzi przyjmuje je tak chętnie, jak to uczynili pierwsi rodzice” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 414-415).

Oto zaś nauka adwentystów o obecnej egzystencji świętych Starego Testamentu:

„Kim są ci starcy i skąd wzięli się w niebie? Kościół adwentystów dnia siódmego powszechnie identyfikował te postacie ze świętymi, którzy powstali z grobów w czasie zmartwychwstania Chrystusa (patrz. Mat. 27,52.53 por. Ef 4,8)” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 76).

„I chociaż główne zmartwychwstanie jest w dalszym ciągu kwestią przyszłości (1 Tesal. 4,16), to jednak Jezus Chrystus pragnął niejako potwierdzić, że nie tylko sam zmartwychwstał, ale, że jest »zmartwychwstaniem i życiem« dla tych, którzy pracowali w imię Boże (...) Oni byli jego »towarzyszami«, którzy powstali z Nim z grobów. (...) 24 kapłanów pojawia się z Chrystusem w Jego kapłańskiej służbie” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 78).

Jeśli według adwentystów obecnie żyją tylko osoby ze Starego Testamentu, a nie egzystuje nikt z Nowego Testamentu, to jak sprawdzają się następujące słowa Pisma, które mówią, że „wszyscy” dla Boga żyją:

„Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją” (Łk 20:38).

Świadkowie Jehowy

„(...) w 1 Mojżeszowej 3:4: »I rzekł wąż do niewiasty: ‘Żadną miarą nie umrzecie śmiercią’« (Wu). Z tego widać, że nauka o wrodzonej duszom ludzkim nieśmiertelności pochodzi od węża Diabła” („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1954 [ang. 1952] rozdz. 6, akapit 21).

„Biblia demaskuje również głównego inspiratora nauk o nieśmiertelności duszy oraz o reinkarnacji; jest nim Szatan Diabeł, »ojciec kłamstwa« (Jana 8:44; por. Rodzaju 3:4)” (Strażnica Nr 22, 1990 s. 28).

Oto zaś nauka Świadków Jehowy o obecnej egzystencji zmarłych pomazańców z ich organizacji:

„Z wyjaśnienia tego oraz ze wszelkich dostępnych dowodów wynika, że wierni pomazańcy, którzy pomarli, od roku 1918 dostępują zmartwychwstania i zajmują przyobiecane im miejsce w niebiańskim sanktuarium” (Strażnica Nr 3, 1989 s. 12).

Obserwatorek - Czw Lis 07, 2013 09:16

Obie grupy zwalczają wiarę w piekło

Adwentyści i Świadkowie Jehowy wprost prześcigają się w zwalczaniu wiary w istnienie piekła. Równocześnie nauczają, że Jezus będzie ‘mordował’ tych co nie należą do wybranych, wyprawi im „rzeź”.

Adwentyści

„Dominującym błędem była wiara w nieśmiertelność duszy ludzkiej i jej życie po śmierci. W następstwie powstała nauka o wiecznych mękach piekielnych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 46).

„Nie będzie wiecznie płonącego piekła, które przypominałoby zbawionym straszliwe następstwa grzechu” (jw. s. 517).

Oto nauka adwentystów o mękach ‘czasowych’:

„Ale ogień od Boga z nieba pada na nich i wielcy i możni, biedni i nędzni zostają razem straceni. Widziałam, że niektórych ogień strawił prędko, inni zaś dłużej cierpieć musieli. (...) Niektórzy całymi dniami znajdowali się w ogniu i tak długo, dopóki najmniejsza choćby część nie była jeszcze strawiona, odczuwali zupełnie swe cierpienia. Anioł rzekł: »Ich męka nie ustanie i ogień nie zagaśnie, dopóki ostatnia choćby cząstka jeszcze pozostała, która może być spalona«. (...) Szatan i jego aniołowie musieli długo cierpieć. (...) Widziałam potem, że szatan i cały bezbożny tłum został wreszcie przez ogień strawiony, a sprawiedliwości Bożej stało się zadość” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 255-256; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 233).

Świadkowie Jehowy

„doktryna o wiecznych mękach nikomu nie była znana. Ona jest raczej wynalazkiem samego Djabła” (Gdzie są umarli? 1932 s. 31).

„Szatan zdążył wszczepić w umysły swych czcicieli podstawowe koncepcje religii fałszywej. Należały do nich wiara w istnienie piekła” (Strażnica Nr 23, 1991 s. 10).

Oto nauka Świadków Jehowy o „rzezi” wyprawianej chrześcijanom przez Jezusa:

„Chrystus Jezus kierować będzie nieopisaną rzezią, jakiej przedtem nie było (…) Tyle leżeć będzie trupów od jednego końca ziemi do drugiego końca, że nikogo nie będzie, ktoby je zagrzebał (Jeremiasza 25:33)” (Światło 1930 t. 1, s. 343).

„W czasie Armagedonu Chrystus użyje zmartwychwstałych członków swego ciała i wszystkich swoich aniołów dla dokonania prawdziwej rzezi w stosunku nieprzyjaciela” (Strażnica 01.10 1931 s. 295).

„Namaszczeni chrześcijańscy »niewolnicy«, którzy pomnażają duchowe dobra swemu niebiańskiemu Panu, Królowi Jezusowi Chrystusowi, unikną rzezi czekającej nieprzyjaciół Króla” (Strażnica XCV [1974] Nr 5 s. 14).

„(...) zaczyna się od ukazania Baranka, Jezusa Chrystusa, na białym koniu. Wyrusza on na czele wojsk niebiańskich, aby wykonać na narodach wyrok będący następstwem gniewu Bożego (wersety 11-16). Przed przewidywaną rzezią anioł zwołuje ptaki padlinożerne, które mają jeść ciała zabitych” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 18 s. 13).

„Opuszczą ich siły fizyczne, które pozwoliły im śmiało ruszyć do ataku. Ogarnięci trwogą, zwrócą się jeden przeciw drugiemu i dokona się wielka rzeź. W ten sposób zostaną wytępieni wszyscy ziemscy wrogowie czystego wielbienia Boga. Każdy naród będzie w końcu zmuszony uznać zwierzchnią władzę Jehowy nad wszechświatem” (Strażnica Nr 13, 1996 s. 22).

Obserwatorek - Czw Lis 07, 2013 09:18

Obie grupy zaliczają Kościół Katolicki i inne kościoły chrześcijańskie do Babilonu Wielkiego

Adwentyści i Świadkowie Jehowy prawie wszystkie bestie występujące w Biblii i Babilon Wielki łączą z Kościołem Katolickim i innymi kościołami chrześcijańskimi. Oczywiście siebie nawzajem też zaliczają do Babilonu.

Adwentyści

„Ellen G. White tak interpretuje tę część proroctwa:
»Babilon nazwany jest ‘matką wszetecznic’. Jej córki symbolizują kościoły, które zachowują nauki matki i jej tradycje oraz idą za jej przykładem, poświęcając prawdę i akceptację przez Boga w celach zawarcia nieprawego związku ze światem. Poselstwo z 14 rozdziału księgi Objawienia musi dotyczyć tych społeczności religijnych, które niegdyś były czyste, a potem wkradło się do nich zepsucie. Ponieważ poselstwo to występuje po ostrzeżeniu mówiącym o czasie sądu ... nie może dotyczyć jedynie Kościoła rzymskokatolickiego, gdyż ten pogrążony jest w stanie odstępstwa już od wielu stuleci...«” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 282-283).

„Tak więc smok – w tym przypadku cały zestaw religii pogańskich, zwierzę – papiestwo jako władza religijno-polityczna oraz fałszywy prorok, uosobienie upadłego protestantyzmu oto owa »trójca«” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 310).

Świadkowie Jehowy

„W następnym roku, to jest 1963, poszerzono znaczenie pojęcia »Babilon Wielki« (Obj. 17:5). Przewertowanie kart historii świeckiej i religijnej doprowadziło do wniosku, iż wpływy starożytnego Babilonu rozciągnęły się nie tylko na chrześcijaństwo, ale wręcz na cała ziemię. Babilon Wielki okazał się więc ogólnoświatowym imperium religii fałszywej” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 147).

„Kler chrześcijaństwa bez trudu można utożsamić z »człowiekiem bezprawia«! (2 Tesaloniczan 2:3). Ta główna część Babilonu Wielkiego zostanie odarta z wszelkich osłonek i spustoszona, a z nią reszta religii fałszywej” (Strażnica Nr 2, 1990 s. 18-19);

„Kto jest »człowiekiem bezprawia« i jak zostanie zgładzony? Ów zbiorowo pojęty »człowiek« symbolizuje duchowieństwo nominalnego chrześcijaństwa.” (Strażnica 15.09 2008 s. 30).

Obserwatorek - Pią Lis 08, 2013 11:04

Obie grupy papieża zaliczają do swych największych wrogów

Adwentyści i Świadkowie Jehowy nie ukrywają swego wrogiego stosunku do papieży.

Adwentyści

Adwentyzm z pełną determinacją naucza o tym, że „bestią”, którego liczbą jest „666” (Ap 13:18), jest papież (patrz np. Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 227-238). Oto słowa ze wskazanej publikacji książkowej:

„Ale w czyim imieniu przemawia rzekomy »Vicarius Filii Dei«? Oficjalnie w imieniu Ojca, Syna i Ducha świętego. Ale czy Bóstwo może mieć coś wspólnego z tak wysoko postawioną osobistością, która według wypowiedzi oficjalnych i przez nikogo nie zdementowanych przewyższa Boga, Jezusa Chrystusa; której nie wiąże »ani nauka apostołów, ani słowa ewangelii, które nie mają prawa mu rozkazywać« bowiem »robi cokolwiek sam chce, nawet rzeczy ludziom niedozwolone«?” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 237-238).

Świadkowie Jehowy

Towarzystwo Strażnica kiedyś z pełną determinacją nauczało o tym, że „bestią”, którego liczbą jest „666” (Ap 13:18), jest papież (patrz np. Dokonana Tajemnica 1925 s. 257-258). Oto słowa ze wskazanej publikacji książkowej:

„[Ap 13:18] Albowiem jest liczba człowieka. – Człowieka grzechu, papiestwa...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 257).

W roku 1930 zmieniono interpretację dotyczącą liczby 666, ale co do papiestwa nie zmienił się stosunek Świadków Jehowy.
Nauczano nawet kiedyś, że papiestwo już upada, a Benedykt XV jest ostatnim papieżem:

„Papieskie państwo (i większość poszanowania u ludzi dla ogółu kościelnictwa) jak to już wykazano (Tom III, strona 40) zostało złamane z początkiem ‘Czasu Końca’ 1799, a chociaż następny proces zniszczenia był powolny, a nawet od czasu do czasu były objawy widocznego uzdrowienia, co nigdy nie było bardziej widoczne jak w czasie obecnym, to jednak zapewnienie ostatecznego zniszczenia Papiestwa jest nieubłagane, a jego śmiertelna walka będzie bardzo gwałtowna” (Walka Armagieddonu 1919 s. 61).

„Zobacz Z. ‘03-325 na dowód, że Benedykt XV nigdy nie będzie miał następcy. (Jest on osobiście ósmym papieżem panującym od roku 1799. Pięciu tych papieży umarło przed rokiem 1878. Tu mamy dobre uboczne wypełnienie się.)” (Dokonana Tajemnica 1921 [duży format] s. 99);

„Wyjątek Z. ‘03-325 daje do zrozumienia, że Benedykt XV nigdy nie będzie miał następcy. (Jest on osobiście ósmym papieżem panującym od roku 1799. Pięciu tych papieży umarło przed rokiem 1878. Tu mamy dobre uboczne wypełnienie się.)” (Dokonana Tajemnica 1923 [duży format] s. 102);
[„Z. ‘03-325” tzn. ang. Strażnica 1903 r. s. 325]

Widzimy, że zapowiedź Towarzystwa Strażnica okazała się fałszywym proroctwem. Po Benedykcie XV (1914-1922) było już kilku papieży (Pius XI, Pius XII, Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł I, Jan Paweł II), aż po Benedykta XVI i Franciszka.
Pewnie dlatego w kolejnych polskich edycjach omawianej książki Towarzystwo Strażnica usunęło ten fragment! Każdy kto zaglądnie do książkowego nakładu (zwykły format) z roku 1923 i 1925 może się o tym przekonać (patrz s. 320).

Obserwatorek - Pią Lis 08, 2013 11:05

Obie grupy niezbyt pochlebnie wypowiadały się o Maryi

Adwentyści i Świadkowie Jehowy wielokrotnie atakują katolickie wierzenia dotyczące Maryi. Tym samym obie te grupy są podobne w tych działaniach. Poniżej przytaczamy po jednej dziwnej ich wypowiedzi dotyczącej matki Syna Bożego.

Adwentyści

Adwentyści kierują wobec Maryi nieuzasadnione zarzuty:

„Maria często zwracała Jezusowi uwagę i namawiała, aby stosował się do zasad rabinów” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2000, s. 57).

„Istniało bowiem niebezpieczeństwo, że Maria może uważać swoje pokrewieństwo z Jezusem za dające jej legalnie pewne prawo do kierowania Nim w Jego misji” (jw. s. 98).

Adwentyści zaliczyli cześć dla Maryi do „bałwochwalstwa”, choć nie wspomnieli o czci dla Niej, a tylko dla obrazów:

„(...) poganie jednoczyli się z chrześcijanami. Chociaż ci czciciele bałwanów wyznawali, że są nawróceni, wraz z sobą sprowadzili do zboru swoje bałwochwalstwo, zamieniając jedynie przedmiot swojej czci na obrazy świętych, a nawet Chrystusa i Marii, Jego matki” (Wczesne pisma E. G. White 1999, s. 160).

Świadkowie Jehowy

„Matka jego chciała dopomóc mu w jego posłannictwie, przez pokazanie, że posiada władzę czynienia cudów. Lecz nie była ona pod kierunkiem ducha świętego, i nie mogła działać inaczej jak podług umysłu naturalnego. Szatan mógł użyć matki Jezusowej, aby skusić go uczynienia pierwszego cudu według ciała a nie według ducha. Stąd też nagana Jezusowa” (Strażnica 01.08 1923 s. 235).

Obecnie Świadkowie Jehowy uczą, wbrew faktom, że Maryja wydała Jezusowi „polecenie”, a nie wyraziła prośbę, które nie zostało spełnione (!):

„Teraz jednak, jako dorosły mężczyzna, uprzejmie, lecz stanowczo odmówił wykonania polecenia matki” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 171).

Już od samego początku swego istnienia, aż do dziś, Towarzystwo Strażnica wmawia katolikom, że Maryja jest u nich „boginią”, czy że przypisano Jej „bóstwo”:

„W tym czasie powstała doktryna o trzech Bogach - Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg Duch Święty, a także bóstwo Marii [w ang. Also the Goddess Mary]” (ang. Strażnica czerwiec 1882 s. 359 [reprint]).

„Z czasem przypisano boskość Marii...” (Strażnica Nr 13, 1988 s. 23).

Obserwatorek - Sob Lis 09, 2013 12:00

Oboje grupy oczekiwały na Pana w danym roku

Adwentyści i Świadkowie Jehowy oczekiwali na powrót Pana w danym roku lub w różnych latach.

Adwentyści

„W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

Świadkowie Jehowy

„W ciągu żniwa, czyli końca tego wieku Pan Bóg przez Słowo zdawał się posyłać swój lud do czterech różnych punktów czasu, a mianowicie: 1874, 1878, 1881 i 1914 roku. Przy każdym z tych punktów czasu, wyczekujący święci, którzy byli pewni, że koniec wieku nadszedł, spodziewali się »przemiany Kościoła«.” (ang. Strażnica 01.02 1916 s. 5845 [reprint]).

„Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).

„Pilnie wyczekując drugiego przyjścia Jezusa Świadkowie Jehowy podawali przypuszczalne daty, które później okazały się błędne. Z tego powodu niektórzy nazywają ich fałszywymi prorokami” (Przebudźcie się! Nr 4, 1993 s. 4).

Obserwatorek - Sob Lis 09, 2013 13:05

Obie grupy po doznanym zawodzie nadal oczekiwały wypełnienia się obietnic w bardzo krótkim czasie

Adwentyści i Świadkowie Jehowy po tym, gdy nie sprawdziły się ich oczekiwania, przenosili je na najbliższy czas.

Adwentyści


„Lecz teraz już czas jest prawie wypełniony i to czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą się inni nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Wczesne pisma E. G. White, 1997, s. 67).

W edycji z roku 1930 proroctwo to występuje na stronie 52, z nieco innymi i mocniejszymi słowami:

„Lecz teraz już prędko czas się wypełni i to, czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą inni się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1930 s. 52).

„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331).

Świadkowie Jehowy

„Minął październik 1914 roku, a C. T. Russell i jego współtowarzysze ciągle jeszcze przebywali na ziemi. Potem minął również październik roku 1915” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 62);

„W roku 1914 i 1915 ci namaszczeni duchem chrześcijanie z utęsknieniem oczekiwali urzeczywistnienia się swej nadziei niebiańskiej” (jw. s. 211).

„Nie widzimy przeto przyczyny dlaczego mielibyśmy wątpić, że Czasy Pogan skończyły się w październiku 1914 roku i że w następnych kilku latach nastąpi zupełny upadek ich władzy a zostanie ustanowione Królestwo Boże przez Mesjasza. Lecz do tego czasu klasa Eliasza przejdzie poza zasłonę; »A gdy się Chrystus on żywot nasz pokaże, tedy i wy (Kościół) okażecie się z Nim w chwale«.” (ang. Strażnica 01.09 1916 s. 5950 [reprint]).

Obserwatorek - Nie Lis 10, 2013 12:08

Obie grupy po doznanym zawodzie oczekiwały ‘końca’ za życia ich lidera

Adwentyści i Świadkowie Jehowy oczekiwali, że jeszcze za życia ich liderów nastanie ‘koniec’.

Adwentyści

„Ellen White oczekiwała, że Chrystus przyjdzie za jej życia
Pokazano mi zgromadzenie podczas Konferencji. Anioł powiedział: »Niektórzy są pokarmem dla robactwa, inni obiektem wylania siedmiu plag, a jeszcze inni pozostaną żywi i zostaną przemienieni przy przyjściu Jezusa«. (1T 131.132; 1856)
Ponieważ czas jest krótki, powinniśmy pracować z pilnością i ze zdwojoną energią. Nasze dzieci może już nie zdążą pójść na studia. (3T 159;1872)
Nie jest rozsądne, aby decydować się teraz na dzieci. Czas jest krótki, nieszczęścia czasów końca są przed nami, a małe dzieci w większości zostaną zabrane, zanim się to wszystko skończy. (Letter 48; 1876)
W tym stanie świata, gdy bieg historii ziemi wkrótce się zakończy, a my jesteśmy tuż przed czasem ucisku, jakiego nigdy jeszcze nie było, im mniej zawiera się małżeństw, tym lepiej dla wszystkich, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. (5T 366; 1885)
Godzina przyjścia nadchodzi; jest już blisko, a niektórzy z nas, wierzących, doczekają żywo tego czasu i zobaczą wypełnienie się przepowiedni, usłyszą głos archanioła i trąby Bożej rozbrzmiewający po górach oraz dolinach, po morzach, i w najdalszych nawet zakątkach ziemi. (RH 31 lipca 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 26).

Świadkowie Jehowy

„Minął październik 1914 roku, a C. T. Russell i jego współtowarzysze ciągle jeszcze przebywali na ziemi. Potem minął również październik roku 1915” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 62);

„W roku 1914 i 1915 ci namaszczeni duchem chrześcijanie z utęsknieniem oczekiwali urzeczywistnienia się swej nadziei niebiańskiej” (jw. s. 211).

„Podczas I wojny światowej oddani Bogu badacze Biblii byli skłonni sądzić, że ten konflikt doprowadzi stopniowo do przepowiedzianej w Objawieniu 16:13-16 bitwy Armagedonu. Toteż zawieszenie broni i koniec wojny w listopadzie 1918 r. były dla nich niemałym zaskoczeniem!” (Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 s. 229-230).

„Wobec tego, że R. P. 73 był świadkiem kompletnego obalenia nominalnego naturalnego Izraela w Palestynie więc w równorzędnym roku 1918 powinniśmy się spodziewać kompletnego obalenia nominalnego duchowego Izraela, czyli upadku Babilonu. (Obj. 18.) Pastor Russell rzekł wówczas: »Całkiem słusznie. Właśnie to nastąpi«.” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 152; por. edycja ang. The Finished Mystery 1917 s. 129).

Roku 1918 C. T. Russell nie dożył.

Obserwatorek - Nie Lis 10, 2013 12:09

Obie grupy po doznanym zawodzie wyznaczały inne daty

Adwentyści i Świadkowie Jehowy po doznanych zawodach wyznaczali kolejne daty ‘końca’.

Adwentyści

E. G. White i zwolennicy jej proroctw wyznaczyli nową datę, która wskazywała na już „zamknięte drzwi” (Mt 25:1-13) i na przyjście Pana w ciągu 7 lat od roku 1844.
W pierwszych latach po roku 1844 adwentyści wierzyli, że okres „procesu sądowego” w niebie ma trwać przez 7 lat, od roku 1844 do roku 1851, kiedy ma powrócić Jezus. Pisał o tym jeszcze w roku 1850 współpracownik E. G. White, to znaczy J. Bates:

„Całkowicie wierzę, że siedem plam krwi na Złotym Ołtarzu i przed Ubłagalnią przedstawia okres trwania procesu sądowego nad żyjącymi świętymi, odbywającego się w Miejscu Najświętszym, a który to cały czas będzie dla nich nieszczęściem, trwającym nawet przez siedem lat. (...) Przez ostatnie sześć miesięcy tego okresu, jak rozumiem, Jezus przychodzący na »białym obłoku« zbierze sierpem swe żniwo” (Typical and Anti – Typical Sanctuary).

Tekst ten opublikowano w oryginale w Internecie (patrz też Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D. M. Canright, Bielsko-Biała 2001, s. 62-63):

http://archive.org/detail...icalSanctuaryBy

Również sama E. G. White podkreśla, że gdy minął rok 1844 adwentyści „wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie” a Jezus „nie pojawił się tak szybko, jak tego oczekiwaliśmy”:

„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone. Wydawało im się, że Biblia uczy, iż czas próby dla ludzi zakończy się tuż przed przyjściem Pana na obłokach nieba. (...) Zastanawiali się, czy rok, w którym oczekiwali przyjścia Chrystusa, nie jest raczej początkiem tego właśnie okresu, bezpośrednio poprzedzającego Jego przyjście” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331 [ed. 2002 PDF s. 294]).

„To prawda, że we wczesnym okresie głoszenia tego poselstwa czas był dłuższy niż się spodziewaliśmy. Nasz Zbawiciel nie pojawił się tak szybko, jak tego oczekiwaliśmy...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 27).

W roku 1850 E. G. White wspomniała, że czas się kończy i pozostało „kilka miesięcy”:

„Lecz teraz już prędko czas się wypełni i to, czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą inni się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 52; por. s. 49, gdzie podano, że widzenie pochodzi z 27 czerwca 1850 roku [por. Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 52]).

Adwentyści zdają się dziś przeczyć, że określenie „kilka miesięcy” odnosi się do słów „teraz już prędko czas się wypełni”.
Można by zapytać wobec tego, dlaczego mieli oni w ciągu „kilku miesięcy” nauczyć się wszystkiego? Po co ten pośpiech „kilku miesięcy”?
Zresztą sam kontekst czasowy (oczekiwanie na rok 1851), o którym powyżej napisaliśmy, mówi wiele. Tym bardziej, że przytaczana wypowiedź E. G. White padała w czerwcu 1850 roku!

Były prominentny adwentysta D. M. Canright (zm. 1919) przytacza też przekonanie o rychłym ‘końcu’, w roku 1851, pochodzące z rodziny prorokini:

„Sarah B. Harmon, starsza siostra E. G. White, w liście pisanym 29 i 30 lipca 1850 roku (...) do pani P. D. Lawrence, stwierdziła »Wierzę, że to ostania zima przed powrotem Pana Jezusa, naszego arcykapłana. O żyjmy dla Boga, i poświęcajmy się Mu bez reszty«” (Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D. M. Canright, Bielsko-Biała 2001, s. 64-65).

Jeden z liderów adwentystycznych, E. P. Daniels, stwierdził, że Chrystus „przyjdzie nie później niż za pięć lat”, do czego E. G. White odniosła się jednak dość sceptycznie w liście z roku 1887:

„Rozumiem, że brat [E. P.] Daniels miał jakoby wyznaczyć czas, stwierdzając, że Pan przyjdzie nie później niż za pięć lat. Mam nadzieję, że nie zostanie odniesione wrażenie, jakbyśmy wszyscy byli zwolennikami wyznaczania daty końca świata. Niech nikt nie daje powodu, by tak sądzono. (Letter 34, 1887)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 25).

Wspomniany E. P. Daniels nie był jedynym współbratem E. G. White, który wyznaczał daty. Ona sama tak wspomina to:

„Wielu z tych, którzy nazywają się adwentystami, wyznacza czas. Data przyjścia Chrystusa ustalana była wielokrotnie, ale prowadziło to tylko do kolejnych rozczarowań. (...) (4T 307; 1879)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 23).

Świadkowie Jehowy

„Słudzy Jehowy wiązali też pewne nadzieje z rokiem 1925. Uważano, że kiedy w owym roku skończy się cykl 70 prototypowych jubileuszy (70 x 50 lat), licząc od wejścia Izraelitów do Ziemi Obiecanej, rozpocznie się wielki pozaobrazowy Jubileusz, czyli tysiącletnie królowanie Chrystusa Jezusa. Wszakże sprawy potoczyły się inaczej” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 24-25).

„Otrzymując podarunek [książkę pt. „Dzieci”] maszerujące dzieci przyciskały ją do siebie nie jak zabawkę, ale jako dostarczony przez Pana instrument do najbardziej efektywnej pracy w pozostałych miesiącach przed Armagedonem” (ang. Strażnica 15.09 1941 s. 288).

„Mniej więcej w marcu 1945 roku dotarła do nas wiadomość, że nowym tekstem rocznym są słowa z Ewangelii według Mateusza 28:19 (...). Napełniło to nas radością i nadzieją, dotąd bowiem uważaliśmy, że wojna zakończy się Armagedonem” (Strażnica Nr 17, 2007 s. 11).

„Niemniej chronologia biblijna wskazuje, iż Adam został stworzony jesienią roku 4026 p.n.e., co na rok 1975 n.e. wyznacza chwilę, w której upłynie 6000 lat dziejów ludzkich, po czym czeka nas 1000 lat panowania Królestwa Chrystusa” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 10).

Obserwatorek - Pon Lis 11, 2013 10:30

Obie grupy różnie wypowiadają się o obecności Piotra w Rzymie

Adwentyści i głosiciele Towarzystwa Strażnica w pewnym okresie czasu zgodnie potwierdzali to, że Apostoł Piotr był w Rzymie i tam zginął w mękach. Później Świadkowie Jehowy przez wiele lat zaprzeczali temu, że on był kiedykolwiek w stolicy Cesarstwa Rzymskiego. Ostatnio jednak jakby powoli wycofują się ze swego negowania obecności Piotra w Rzymie.

Adwentyści

„Opatrzność Boża pozwoliła Piotrowi zakończyć służbę w Rzymie, gdzie cesarz Neron kazał go uwięzić w czasie, kiedy apostoł Paweł został uwięziony po raz drugi. W ten sposób obaj sędziwi weterani apostołowie, którzy przez wiele lat swej działalności byli od siebie oddaleni, zostali wezwani, by złożyć swe ostatnie świadectwo dla Chrystusa w tej metropolii świata i na jej ziemi przelać krew, nasienie obfitego żniwa świętych i męczenników” (Działalność Apostołów E. G. White, Warszawa 1989, rozdz. 52 [ed. 1989 PDF, s. 140]; por. ed. 1961 s. 397).

„W celi więziennej przyszły mu na myśl słowa, które Chrystus wypowiedział do niego: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, sam się przepasywałeś i chodziłeś, dokąd chciałeś; lecz gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a kto inny cię przepasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz” (Jan 21,18). Tak oto przedstawił Jezus swemu uczniowi sposób śmierci, przepowiedział nawet wyciągnięcie rąk na krzyżu. Piotr, jako Żyd i cudzoziemiec, skazany został na męki i ukrzyżowanie” (Działalność Apostołów E. G. White, Warszawa 1989, rozdz. 52 [ed. 1989 PDF, s. 140-141]; por. ed. 1961 s. 397-398).

Świadkowie Jehowy

Piotr był w Rzymie

„Że św. Piotr, a także św. Paweł byli w Rzymie nie ulega wątpliwości, lecz byli oni tam jako cierpiący, jako męczennicy, a nie jako papieże” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania Chicago 1947 [ang. 1917] s. 391 [wypowiedź z 1911 r.]).

„Tradycja podaje, że wszyscy Apostołowie ostatecznie rozeszli się w różne strony, głosząc Ewangelię – (…) Tomasz do Persji i Indii, Piotr do Babilonu i Rzymu. Wnosimy jednak, że do owego czasu pozostawali jeszcze w Jerozolimie” (ang. Strażnica 01.05 1903 s. 3188 [reprint]).

Piotr nie był w Rzymie

„(...) jest wysoce nieprawdopodobną rzeczą, że podejmowałby on długą i przykrą podróż, mając powiedzmy, lat siedemdziesiąt pięć. Nie ma żadnego powodu do przypuszczenia, że w ogóle widział on Rzym kiedykolwiek, nie potrafił bowiem mówić ani po grecku, ani po łacinie, a jest wiele powodów do przypuszczenia, że zakończył on dni swoje w Babilonie” (Strażnica Nr 3, 1922 s. 47).

„Nie ma absolutnie żadnego historycznego dowodu, że Piotr kiedyś przybył do Rzymu” (Odsłonięte 1937 s. 30).

„A zatem nie ma żadnego przekonującego dowodu archeologicznego ani historycznego na potwierdzenie pobytu apostoła Piotra w Rzymie” (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 7 s. 21).

„Piotr (...) nigdy nie był w Rzymie” (Skorowidz do Publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 362).

Piotr był w Rzymie?

Ostatnio Towarzystwo Strażnica jakby pośrednio potwierdziło, że Piotr był w Rzymie, a bynajmniej złagodziło swoje stanowisko, co do zaprzeczania jego obecności w tym mieście:

„Nawet jeśli Piotr rzeczywiście głosił w Rzymie, jak to sugerują niektóre świeckie źródła z I i II stulecia, nie ma dowodów na to, że był zwierzchnikiem tamtejszego zboru” (Strażnica 01.08 2011 s. 25).

Obecnie Towarzystwo Strażnica przeczy tylko temu, że Piotr przewodził chrześcijańskiej gminie rzymskiej:

„A zatem ani Biblia, ani historia nie potwierdzają, że Piotr był pierwszym biskupem zboru w Rzymie” (jw. s. 26).

Obserwatorek - Pon Lis 11, 2013 10:32

Obie grupy po doznanym zawodzie uczyły o „kilku latach”

Adwentyści i Świadkowie Jehowy stosowali też chwytliwe hasło o „kilku latach” do ‘końca’.

Adwentyści


„Chrystus powiedział: »Obracajcie nimi, aż powrócę« [Łuk. 19,13]. Być może zostało nam tylko kilka lat do końca, ale do końca mamy obracać tym, co zostało nam powierzone. (RH 21 kwietnia 1896)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 52).

„Wielka odpowiedzialność spoczywa na ludziach modlitwy, którzy mają zanosić do Boga prośby, aby rozwiał chmury zła i dał nam jeszcze kilka lat łaski, abyśmy mogli pracować dla Mistrza. (RH Extra 11 grudnia 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 86).

„Nie układajcie szczegółowych planów na miesiące i lata; nie do was należy takie planowanie. Wam dany jest jeden krótki dzień. Tak pracujcie w tym dniu dla Mistrza, jakby to był ostatni dzień waszego życia. Przedłóżcie wszystkie plany Bogu, niech zostaną zrealizowane albo zaniechane, tak jak wskaże nam Ten, który jest dalekowzroczny. (7T 44: 1902)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 53).

„Niektórzy znów utrzymują, że przyjście Chrystusa nie tak prędko nastąpi. Trwało to już kilka lat dłużej, niż oni przypuszczali, dlatego myślą, ze długo jeszcze potrwa; przeto odwracają uwagę od obecnej prawdy, a zwracają się ku światu. (...) Widziałam, że służba Jezusa w najświętszym prędko się skończy, potrwa ona jeszcze tylko krótki czas” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 43; por. Wczesne Pisma E. G. White 1997, s. 43).

„Miliony ludzkich dusz odchodzą do wieczności bez ostrzeżenia i ratunku. Z godziny na godzinę pojawiają się w naszym pełnym zmian życiu okazje do dotarcia do nich i ich ratowania. Przychodzą i odchodzą. Bóg chce, byśmy je wykorzystywali. Mijają dni, tygodnie, miesiące i znowu mamy o jeden dzień, tydzień i miesiąc mniej czasu do pracy. W najlepszym razie jeszcze kilka lat, a usłyszymy żądanie: »Zdaj sprawę z twego szafarstwa«.” (Przypowieści Chrystusa E. G. White, Warszawa 1997 s. 243).

Świadkowie Jehowy

„Nie widzimy przeto przyczyny dlaczego mielibyśmy wątpić, że Czasy Pogan skończyły się w październiku 1914 roku i że w następnych kilku latach nastąpi zupełny upadek ich władzy a zostanie ustanowione Królestwo Boże przez Mesjasza. Lecz do tego czasu klasa Eliasza przejdzie poza zasłonę; »A gdy się Chrystus on żywot nasz pokaże, tedy i wy (Kościół) okażecie się z Nim w chwale«.” (ang. Strażnica 01.09 1916 s. 5950 [reprint]).

„Mam szczególną przyjemność ogłosić, że następne kilka lat zobaczy kompletne ustanowienie tego Królestwa, które ma być pożądaniem wszystkich narodów” (Strażnica 01.12 1929 s. 366).

„Jonadabowie, myślący teraz o małżeństwie, lepiej postanowią, jeżeli kilka lat zaczekają, aż ognista burza Armagedonu przeminie; wtedy będą mogli wstąpić w związek małżeński i skorzystać z błogosławieństw, związanych z wzięciem udziału w napełnianiu ziemi sprawiedliwymi i doskonałymi ludźmi” (Nowy Dzień Nr 61, 1 marzec 1939 s. 963).

„W ciągu co najwyżej kilku lat spełni się końcowa część proroctw biblijnych co do »dni ostatnich«, doprowadzając w wyniku do wyzwolenia pozostałej przy życiu ludzkości pod chwalebnym, tysiącletnim panowaniem Chrystusa” (Strażnica Nr 16, 1968 s. 5).

„Co będzie z tymi ludźmi za kilka krótkich lat? Czy w ogóle wtedy będą? Znikną wówczas wszelkie ślady po starym systemie rzeczy, a nad ziemią i jej sprawami pełną kontrolę obejmie Królestwo Boże” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 24 s. 13).

Obserwatorek - Wto Lis 12, 2013 10:09

Obie grupy po doznanym zawodzie uczyły o „tym pokoleniu”

Adwentyści i Świadkowie Jehowy, gdy nie nastąpił ‘koniec’ w oczekiwanym przez nich czasie proponowali i proponują dodać do daty początkowej okres „pokolenia”.

Adwentyści

Gdy nie nastąpiło przyjście Pana w roku 1844 adwentyści zaczęli ‘dodawać’ do tej daty fragment o „pokoleniu”. Jednak „to pokolenie” trwa u nich już dość długo, bo prawie 170 lat (!):

„Chrystus przepowiedział, że przy końcu wielkiego prześladowania ze strony papiestwa słońce się zaćmi, a księżyc nie da swego światła i gwiazdy poczną spadać z nieba. Dodał przy tym: »A od drzewa figowego nauczcie się tego podobieństwa; gdy się już gałąź jego odmładza i liście wypuszcza, poznajecie, iż blisko jest lato. Także i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, tuż u drzwi« (Mat. 24,32.33). Chrystus podał znaki swego przyjścia oświadczając, że powinniśmy o tym wiedzieć, że jest tuż u drzwi. O tych, którzy ujrzą te znaki, Chrystus rzekł: »Zaprawdę, powiadam wam, że nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie«. Te znaki ukazały się już i wobec tego jesteśmy uprawnieni do oczekiwania bardzo bliskiego Jego przyjścia” (Życie Jezusa E. G. White. Warszawa 2000, s. 452-453)

„O tych, którzy ujrzą te znaki, Chrystus powiedział: »Zaprawdę, powiadam wam, że nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie«. Te znaki miały już miejsce i dlatego wiemy z pewnością, że przyjście Pańskie jest bardzo bliskie. (ZJ 497:1898)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 14-15).

Świadkowie Jehowy

Gdy nie nastąpiło przyjście Pana na sąd w roku 1914 głosiciele Towarzystwa Strażnica zaczęli dodawać fragment o „pokoleniu”, a z czasem o ‘wydłużonym pokoleniu’:

„Ów czas końca ma jednak trwać stosunkowo krótko – mniej więcej tyle, ile życie jednego pokolenia (Łukasza 21:31, 32). Okoliczność, że od roku 1914 minęło już 80 lat, nasuwa wniosek, iż niebawem doczekamy się wyzwolenia za sprawą Królestwa Bożego” (Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s. 26).

„Jak zatem rozumieć wypowiedź Jezusa o »tym pokoleniu«? Najwyraźniej chodziło mu o to, że życie pomazańców przebywających na ziemi, gdy w roku 1914 zaczął być widoczny znak, miało się częściowo pokrywać z życiem innych pomazańców, którzy zobaczą rozpoczęcie się wielkiego ucisku. Wspomniane pokolenie miało swój początek i na pewno będzie mieć koniec. Spełnienie się różnych elementów znaku wyraźnie świadczy, że ucisk jest bliski” (Strażnica 15.04 2010 s. 10-11).

Obserwatorek - Wto Lis 12, 2013 10:10

Obie grupy zmieniały znaczenie dla pierwotnej oczekiwanej daty i wydarzenia, przenosząc je w świat niewidzialny

Adwentyści i Świadkowie Jehowy gdy nic się nie zdarzyło w oczekiwanym roku przenieśli je w świat niewidzialny i niesprawdzalny.

Adwentyści

„Problem świątyni był kluczem do odkrycia tajemnicy rozczarowania z roku 1844. (...) Błąd tkwił nie w rachubie proroczych okresów, lecz w określeniu wydarzenia, które miało nastąpić przy końcu 2300 dni. Pomyłka ta stała się przyczyną rozczarowania wierzących, pomimo to, że wszystko, co zostało przepowiedziane przez proroctwo, a także wszystko, na co w oparciu o dowody z Pisma Świętego oczekiwali, spełniło się. W tym samym czasie, kiedy ubolewali z powodu zawiedzionych nadziei, nastąpiło przepowiedziane w proroctwie wydarzenie, które musiało mieć miejsce zanim Pan przyjdzie, by nagrodzić Swój lud. Chrystus nie przyszedł na ziemię, jak tego oczekiwano, lecz wszedł - jak zapowiada starotestamentowa służba ofiarnicza - do miejsca najświętszego świątyni Boga w niebie” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 327-328).

„Poselstwo: »Oto Oblubieniec, wyjdźcie mu na spotkanie«, które zaczęto głosić w roku 1844, spowodowało, że tysiące oczekiwały bliskiego przyjścia Pana. Ale w wyznaczonym czasie oblubieniec nie przyszedł – jak się spodziewano – na ziemię, lecz do Sędziwego, na uroczystość weselną, na przyjęcie swego królestwa” (jw. s. 330).

„W czasie wskazującym na sąd, tj. po upływie 2300 dni w roku 1844, rozpoczęło się dzieło badania i wymazywania grzechów ludu Bożego. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przyjęli imię Chrystusa, podlegają dokładnemu badaniu. Zarówno żyjący jak i umarli mają być sądzeni według zapisów w księgach, czyli według ich uczynków. Grzechy, za które nie pokutowano i których nie zaniechano, nie będą przebaczone ani wymazane z ksiąg, lecz będą świadczyły przeciwko grzesznikowi w dniu Pana” (jw. s. 376).

Świadkowie Jehowy

„Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).

Podobnie jak z rokiem 1874, zrobiono z rokiem 1914. Przeniesiono w sferę niewidzialną oczekiwane wydarzenie, zmieniając przyjście Jezusa w Jego królowanie w niebie.

„Już od początku roku 1914 wielu chrześcijan wyczekiwało jesieni, sądząc, że w tym okresie Chrystus powróci i zabierze ich do nieba. Dlatego w przemówieniu wygłoszonym 30 września tegoż roku A. H. Macmillan, jeden z Badaczy Pisma Świętego, oświadczył: »Najprawdopodobniej jest to mój ostatni wykład publiczny, ponieważ wkrótce będziemy w drodze do domu [do nieba]«. Oczywiście się mylił, ale nie były to jedyne zawiedzione nadzieje żywione niegdyś przez niego lub przez innych Badaczy Pisma Świętego” (Przebudźcie się! Nr 7, 1995 s. 8 ).

„Prawdziwym kamieniem milowym było więc opublikowanie w Strażnicy z 1 marca 1925 roku artykułu (...) Przedłożono tam dowody na to, że w roku 1914 narodziło się, czyli zostało powołane do istnienia Królestwo mesjańskie, że Chrystus zasiadł wtedy na swym niebiańskim tronie” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 138-139).

Obserwatorek - Sro Lis 13, 2013 11:03

Obie grupy mają swoje „czasy ostateczne”

Adwentyści i Świadkowie Jehowy mają wyznaczone swoje „czasy ostateczne”. Pierwsi rok 1844, a drudzy mieli rok 1799, a teraz mają rok 1914.

Adwentyści

„(...) data ta przypada na rok 1844 po Chr. W tym momencie ludzkość wkroczyła w czasy końcowe, eschatologiczne i żyje obecnie w wielkiej »godzinie sądu Bożego«” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 302; por. s. 318 – „czas końca”, „czas ostatni”, „ostateczny”).

Świadkowie Jehowy

„»Koniec Czasu«, okres stu piętnastu (115) lat, od roku 1799 do roku 1914 jest szczególnie zanotowany w Piśmie Świętym” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 15).

„(...) w rozdziale 12 są zaznaczone trzy okresy a mianowicie 1260, 1290, 1335 czyli dni prorocze, które współdziałają i utwierdzają daty podane w rozdziale 11, że początek Czasów ostatecznych rozpoczął się w 1799 roku” (jw. s. 16-17).

„Tedy w 1799 R. P. rozpoczął się »czas końca«.” (Strażnica 15.03 1929 s. 91).

„Świadkowie Jehowy niezmiennie wykazują na podstawie Pisma Świętego, że w roku 1914 rozpoczął się czas końca tego świata i że zbliża się »dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi«” (Strażnica Nr 16, 1993 s. 9).

Obserwatorek - Sro Lis 13, 2013 11:05

Obie grupy podobnie obliczały 2300 wieczorów i poranków (Dn 8:14), choć inaczej rozumiały to proroctwo

Adwentyści i Świadkowie Jehowy podobnie wyliczali proroctwo o 2300 wieczorach i porankach, choć je inaczej interpretowali. Jedni i drudzy wyliczali początkowo rok 1843. Później adwentyści skorygowali to wyliczenie na rok 1844, a badacze Pisma Świętego na rok 1846. Następnie Świadkowie Jehowy zmieniali kilka razy metodę swego wyliczenia.

Adwentyści

„W czasie wskazującym na sąd, tj. po upływie 2300 dni w roku 1844, rozpoczęło się dzieło badania i wymazywania grzechów ludu Bożego. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przyjęli imię Chrystusa, podlegają dokładnemu badaniu. Zarówno żyjący jak i umarli mają być sądzeni według zapisów w księgach, czyli według ich uczynków. Grzechy, za które nie pokutowano i których nie zaniechano, nie będą przebaczone ani wymazane z ksiąg, lecz będą świadczyły przeciwko grzesznikowi w dniu Pana” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 376).

E. G. White i jej współbracia początkowo uznawali rok 1843, a nie 1844:

„Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

Świadkowie Jehowy

„Skoro 490 lat z tych 2300 lat skończyło się w czasie ukrzyżowania lub około tego czasu, tj.: R. P. 33, to koniec tej równowagi »dni« może być obliczony, gdy po odjęciu 490 od 2300 pozostaje 1810. Zatem 1810 lat po zakończeniu się siedemdziesięciu tygodni, musi wyznaczać koniec dłuższego okresu; a 1810 dodane do R. P. 33 daje 1843 rok”. (As 490 years of the 2300, ended at or about the time of the crucifixion, viz: A. D. 33, the ending of the balance of the “days” can be determined, 490 from 2300, leaves 1810. Therefore, 1810 years after the ending of the seventy weeks, must mark the end of the longer period; and 1810 added to A. D. 33, reach to 1843. – The Three Worlds, and the Harvest of This World 1877 s. 160).

Choć początkowo C. T. Russell nauczał, tak jak pierwotnie W. Miller (tzn. 1843 r.), to jednak z czasem przeniósł koniec 2300 lat na rok 1846:

„(...) jesień 1846 oznacza koniec widzenia względem 2300 dni i datę kiedy klasa Świątnicy została oczyszczona” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 111; por. s. 108-124).

„Jeśli pustoszące plugastwa zostały całkowicie usunięte z Świątnicy w roku 1846, czas obecny należy uważać za sezon uporządkowania rzeczy, które pozostają i czas na dalsze rozwinięcie się chwalebnego Planu Bożego, aby prawda zajęła miejsce błędu” (jw. s. 124).

Obecne wyliczenie Świadków Jehowy różni się od pierwotnego o 100 lat (!):

„2300 wieczorów i poranków – Daniela 8:14: Od 1 lub 15 czerwca 1938 roku do 8 lub 22 października 1944 roku (pojawia się i wzrasta »wielka rzesza«; zobacz rozdział 10)” (Pilnie zważaj na proroctwa Daniela! 1999 s. 301).

Obserwatorek - Czw Lis 14, 2013 10:11

Obie grupy są zwolennikami okresu 6000 lat od stworzenia Adama, choć inaczej obliczały te lata

Adwentyści i Świadkowie Jehowy stosowali i stosują naukę o 6000 lat od stworzenia Adama. Dla jednych i drugich już ten okres minął, a nic się nie wydarzyło, z tego co oczekiwali.

Adwentyści

„Przez sześć tysięcy lat bunt szatana był »postrachem ziemi«. To on »ziemię obracał w pustynię« a »grody jej burzył«; »swoich jeńców nie wypuszczał na wolność«. Przez sześć tysięcy lat więził lud Boży i czyniłby to dalej, lecz Chrystus zerwał łańcuchy i uwolnił uwięzionych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 507).

„Przez sześć tysięcy lat wiara opierała się na Chrystusie. Przez sześć tysięcy lat nawałnice i burze gniewu szatana uderzały w Skałę naszego zbawienia, lecz ona pozostała niewzruszona” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2003, s. 297).

W innych wypowiedziach adwentyści wskazują, że 4000 lat od stworzenia już minęło w czasach działalności Jezusa, a więc od roku 27 po Chr. (tak datują rok rozpoczęcia działalności Jezusa adwentyści, patrz np. Znaki Czasu Nr 12, 1988 s. 4):

„Jezus jednak przyjął postać człowieka wtedy, gdy na rodzaju ludzkim zaciążyło cztery tysiące lat grzechu” (Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 27).

„Sytuacja Jezusa, udającego się na pustynię dla stoczenia walki z szatanem, była inna. W ciągu czterech tysięcy lat ludzkość utraciła swą dawną siłę fizyczną, wartości umysłowe i moralne; Chrystus przyjął na siebie ułomności zdegenerowanej ludzkości, gdyż tylko w ten sposób mógł wyratować ludzi od najgłębszego upadku” (Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 75).

„Ten Baranek Boży bez skazy miał ofiarować samego siebie za grzechy, aby w ten sposób położyć kres całemu systemowi symboli i ceremonii, który od czterech tysięcy lat wskazywał na Jego śmierć” (Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 470).
Patrz też Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 250, 424 [ed. 2002 PDF s. 223, 377]; Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 547.

Jeśliby według adwentystów owe 4000 lat minęło dokładnie w roku 27 po Chr., to 6000 lat powinno zakończyć się nie później niż w roku 2027.
Jednak pierwszy tekst adwentystów (także drugi) wskazuje, że 4000 lat minęło już w momencie wcielenia Jezusa, gdyż piszą oni, że „przyjął postać człowieka wtedy, gdy na rodzaju ludzkim zaciążyło cztery tysiące lat grzechu”.
Z tego wynika, że 6000 lat minęło już około roku 2000, a nawet wcześniej, bo w roku 1996, gdyż narodzenie Jezusa adwentyści umiejscawiają na jesieni 5 roku przed Chr. (patrz Znaki Czasu Nr 12, 1988 s. 4).

Świadkowie Jehowy

„Jasno więc jest obecnie zrozumiałe, że z rokiem 1872 kończy się 6000 lat od Stworzenia, a z rokiem P. 1873 rozpoczyna się siódmy tysiąc lat, czyli dzień tysiącletni historyi świata” (Nadszedł Czas 1919 [ang. 1889] s. 55).

„(...) od stworzenia Adama do roku 1872, upłynęło 6000 lat; i że od tego czasu, weszliśmy już w siódmy tysiąc lat (Tysiąclecie Chrystusa)” (jw. s. 35).

Później Świadkowie Jehowy zmieniali swoją chronologię, ale też nic się nie wydarzyło po 6000 lat istnienia człowieka:

„Niemniej chronologia biblijna wskazuje, iż Adam został stworzony jesienią roku 4026 p.n.e., co na rok 1975 n.e. wyznacza chwilę, w której upłynie 6000 lat dziejów ludzkich, po czym czeka nas 1000 lat panowania Królestwa Chrystusa” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 10).

Obserwatorek - Czw Lis 14, 2013 10:12

Obie grupy mają posiąść wiedzę o „dniu i godzinie”

Adwentyści i Świadkowie Jehowy mają zapewnioną na przyszłość wiedzę na temat „dnia i godziny”.

Adwentyści

„Bóg obwieści czas przyjścia Chrystusa
(...) Wkrótce usłyszymy jak szum wielu wód głos Boga, który obwieści nam dzień i godzinę przyjścia Jezusa. Żyjący święci, sto czterdzieści cztery tysiące, poznają i zrozumieją ten głos, podczas gdy bezbożni pomyślą, że to grzmot i trzęsienie ziemi. (EW 15; 1851)
Gdy Bóg obwieścił dzień i godzinę przyjścia Jezusa i powtórzył wieczne przymierze swemu ludowi, wypowiadał jedno zdanie, a potem robił przerwę, w czasie gdy Jego słowa biegły wokół ziemi. (...). (EW 285.286; 1858)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182-183).

„Głos Boży dobiegający z nieba obwieszcza dzień i godzinę przyjścia Jezusa, a także przekazuje Swojemu ludowi treść wiecznego przymierza” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 494; ed. 2002 PDF s. 441 [por. ed. 1983, s. 10, gdzie podano, że dzieło to powstało po angielsku w roku 1888]).

„I kiedy Bóg oznajmił dzień i godzinę przyjścia Jezusa i przekazał swemu ludowi wieczne przymierze, mówił w krótkich zdaniach, zatrzymując się przy każdem zdaniu, podczas gdy słowa Jego rozbrzmiewały ponad ziemią” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 21 [widzenie z roku 1847]; por. Wczesne pisma E. G. White , 1997, 1999, s. 21).

„Gdy Bóg wypowiadał dzień i godzinę przyjścia Jezusa oraz ogłaszał Swojemu ludowi wieczne przymierze, mówił zdanie, a następnie przerywał, dopóki słowa rozchodziły się po ziemi” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 224).

Świadkowie Jehowy

„Przy innej okoliczności, gdy Go zapytano odnośnie tych samych rzeczy, rzekł: »O onym dniu i godzinie nikt nie wie, ani Aniołowie, którzy są w niebie, ani Syn, tylko Ojciec (...)«.– Mar. 13:32, 33, 37. Słów tych naszego Pana nie powinno się rozumieć, aby pouczały, że nikt oprócz Ojca nigdy wiedzieć nie będzie o Jego czasach i chwilach i że dowodzą one, iż teraz czasy i chwile te nie mogą być nam wiadome. A sam fakt, że całość Bożego Planu wraz z zarysem czasów i chwil jest widoczna, stanowi mocny dowód, iż żyjemy, przy końcu panowania złego, w Brzasku Tysiącletniego Dnia, kiedy umiejętność się rozmnożyła, a mądrzy zrozumieli (Dan. 12:4, 10)” (Nadszedł Czas 1919 s. 18-19).

„»A o owym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie niebiescy, ani Syn, tylko sam Ojciec mój« (Mat. 24:36, Sinaitic M S. Porównaj Marek 13:32, 33). »Patrzcież, czujcie, a módlcie się; bo nie wiecie, kiedy ten czas będzie«. Dla wielu słowa te zdają się znaczyć więcej, aniżeli one wyrażają: sądzą oni, że słowa te zamknęły na klucz wszystkie proroctwa biblijne, jak gdyby Pan nasz powiedział: »Nikt o tem nigdy nie dowie się«. – podczas gdy Pan mówił: »Nikt nie wie«, odnosząc się tylko do osób, które go słuchały, – dla których nie mogły być jeszcze wyjawione dokładnie czasy i chwile. Któż może wątpić, że »aniołowie niebiescy« i »Syn« nie wiedzą teraz jasno o sprawach, które tak blisko są kompletnego wypełnienia?” (Walka Armagieddonu 1919 s. 748).

„Pytanie: Skąd wiecie, że wkrótce rozpocznie się złoty wiek? Przecież w Nowym Testamencie jest powiedziane, że czas i godzina nie są wiadome.
Odpowiedź: Wiara nasza, że złoty wiek nastanie w bliskiej przyszłości, oparta jest na przepowiedniach Pisma Św. (...) Mateusza 25:13 (...) Marka 13:32 (...) Dziejach Apostolskich 1:7 (...) Z tych tekstów zazwyczaj przedwcześnie wyciąga się wniosek, że Bóg ma zamiar trzymać to zawsze w tajemnicy i że nikt w żadnym czasie nie zrozumie czasów i chwil przytoczonych w Piśmie Św. Po dokładnem zastanowieniu się nad temi tekstami każdy krytyk biblijny zmuszony będzie przyznać, że one nie zawierają podobnej myśli. One mówią tylko, że na początku wieku ewangelji czyli za czasów apostołów nie był właściwy czas do wyrozumienia tych rzeczy. W mądrości swojej Bóg zachował to dla późniejszego pokolenia, które miało żyć w czasie spełnienia się ich” (Złoty Wiek 01.04 1925 s. 29).

„Członkowie Społeczeństwa Nowego Świata czuwają. Oni się dowiedzą, kiedy przyjdzie czas na rozpoczęcie się Armagedonu” (Od raju utraconego do raju odzyskanego 1960 [ang. 1958] s. 206).

„Jedna rzecz jest absolutnie pewna: Chronologia biblijna poparta spełnionymi proroctwami dowodzi, że sześć tysięcy lat istnienia człowieka wkrótce dobiegnie końca, jeszcze za życia obecnego pokolenia! (Mt 24:34). Nie pora więc na to, żeby pozostać obojętnym i mówić sobie: jakoś to będzie. Nie pora na to, by sprawę obracać w żart, posługując się słowami Jezusa, że «o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec» (Mt 24:36). Wręcz przeciwnie, nadszedł czas, by jasno zdać sobie sprawę, że szybko zbliża się kres teraźniejszego systemu rzeczy, przy czym będzie to kres gwałtowny. Nie łudźmy się: Zupełnie wystarczy, iż sam Ojciec zna zarówno «dzień» jak i «godzinę»! Nawet jeżeli nie daje się spojrzeć poza rok 1975, czy jest to podstawa do ograniczania aktywności? Apostołowie nie widzieli ani tak daleko, jak my; nie wiedzieli przecież nic o roku 1975” (Strażnica Nr 5, 1969 s. 8) .

Towarzystwo Strażnica wyznaczyło też konkretny „dzień” powrotu Jezusa:

„paruzja Chrystusa w mocy Królestwa rozpoczęła się najpierw około 4/5 października 1914 roku”.
(parousia of Christ in Kingdom power began first about October 4/5, 1914 C.E. – Man`s Salvation out of World Distress at Hand! 1975 s. 287).

Inna książka, choć nie łączy wprost daty 4 lub 5 października 1914 roku z powrotem Jezusa, ale z Jego panowaniem, to jednak wiemy, że Towarzystwo Strażnica te dwa wydarzenia umiejscawia w jednym czasie:

„A zatem »siedem czasów«, czyli 2520 lat, skończyło się nie później niż 15 Tiszri (4 lub 5 października) 1914 roku. W roku tym dopełniły się »wyznaczone czasy narodów« i Bóg przekazał władzę »najuniżeńszemu z ludzi«, Jezusowi Chrystusowi” (Pilnie zważaj na proroctwa Daniela! 1999 s. 97).

Obserwatorek - Pią Lis 15, 2013 10:45

Obie grupy nauczają o oczyszczeniu nieba

Adwentyści i głosiciele Towarzystwa Strażnica nauczają o pewnym oczyszczeniu nieba w latach 1844 i 1914. Oba te wydarzenia nastąpiły niewidzialnie, choć wcześniej miały być spektakularne i dotyczyć miały innego oczyszczenia, a mianowicie ziemi.

Adwentyści

Gdy w roku 1844 nie nastąpiło oczyszczenie ziemi z grzeszników, adwentyści przenieśli je do nieba, gdzie zaczęło się oczyszczanie świątyni z grzechów:

„Rok 1844 był rokiem wielkich wydarzeń, ukazujących naszym zdumionym oczom oczyszczenie świątyni, które miało miejsce w niebie, mające bezpośredni związek z ludem Bożym na ziemi...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 32).

„Pismo Święte wskazuje na rok 1844 jako czas rozpoczęcia »oczyszczenia« niebieskiej świątyni” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 134).

Świadkowie Jehowy

Gdy w roku 1914 nie nastąpiło oczyszczenie ziemi z grzeszników, głosiciele Towarzystwa Strażnica przenieśli je do nieba, które oczyszczono z szatana i demonów:

„Wszystkie dowody wskazują na to, że owo zmartwychwstanie niebiańskie rozpoczęło się w roku 1918 - już po tym, jak Jezus w roku 1914 objął tron i we wstępnej fazie swej królewskiej, zwycięskiej szarży oczyścił niebiosa z Szatana i demonów” (Wspaniały finał objawienia bliski! 1993 s. 103).

Obserwatorek - Pią Lis 15, 2013 10:45

Obie grupy nauczają o rozpoczęciu niewidzialnego sądu w niebie

Adwentyści i głosiciele Towarzystwa Strażnica nauczają o pewnym odbywającym się już sądzie w latach 1844 i 1914. Oba te wydarzenia nastąpiły niewidzialnie, choć wcześniej miały być spektakularne i dotyczyć miały innego sądu, który miał być już dawno zakończony.

Adwentyści

Gdy w roku 1844 nie nastąpiło osądzenie grzeszników, adwentyści przenieśli sąd do nieba. Zwany jest on przez nich „śledczym”:

„Stąd nazwa »sąd śledczy«. Sąd ten stanowi pierwszą, zaoczną (czyli śledczą) fazę Sądu Ostatecznego, którego faza druga, publiczna (egzekucyjna) odbędzie się dopiero po tysiącleciu” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 319).

„W czasie wskazującym na sąd, tj. po upływie 2300 dni w roku 1844, rozpoczęło się dzieło badania i wymazywania grzechów ludu Bożego. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przyjęli imię Chrystusa, podlegają dokładnemu badaniu. Zarówno żyjący jak i umarli mają być sądzeni według zapisów w księgach, czyli według ich uczynków. Grzechy, za które nie pokutowano i których nie zaniechano, nie będą przebaczone ani wymazane z ksiąg, lecz będą świadczyły przeciwko grzesznikowi w dniu Pana” (Wielki bój, E. G. White, Warszawa 1983, s. 376).

Świadkowie Jehowy

Gdy w roku 1914 nie nastąpiło osądzenie grzeszników, głosiciele Towarzystwa Strażnica przenieśli sąd do nieba, a dotyczył on podziału na owce i kozły. W roku 1995 Świadkowie Jehowy zmienili jednak swoją naukę, która od roku 1923 obowiązywała ich:

„A zatem sąd miał się odbyć za życia ludzi, którzy widzieli nadejście okresu przepowiedzianego przez Jezusa. Nastanie tego okresu miało zaznaczyć początek końca szatańskiego świata, na którym ma wykonać wyrok wydany przez Boga Jego nowo ustanowione w niebie Królestwo. Chronologia biblijna oraz spełniające się proroctwa wyraźnie dowodzą, że ten okres rozpoczął się w roku 1914” (Strażnica CVII [1986] Nr 6 s. 2).

„Długo uważaliśmy, że przypowieść ta opisuje, jak Jezus w roku 1914 zasiada na tronie królewskim i od tej pory sądzi ludzi – osobom przypominającym owce udostępnia życie wieczne, a symboliczne kozy skazuje na wiecznotrwałą śmierć. Jednakże ponowne przeanalizowanie tej przypowieści pozwala lepiej pojąć, do jakiego czasu się ona odnosi i co oznacza” (Strażnica Nr 20, 1995 s. 19).

Jednak nadal Świadkowie Jehowy nauczają o odbywającym się „osądzaniu” ludzi od roku 1914:

„Przychodzi raczej w tym sensie, że zaczyna zwracać szczególną uwagę na ludzkość lub na swoich naśladowców, między innymi po to, by ich osądzić. W ten właśnie sposób przyszedł w roku 1914, kiedy wstąpił na tron i zaczął być obecny jako Król...” (Strażnica Nr 5, 2004 s. 16).

Obserwatorek - Sob Lis 16, 2013 11:43

Adwentyści o Świadkach Jehowy

Adwentyści mają krytyczny stosunek do Świadków Jehowy.
Przykładowo prawie cały artykuł pt. „I powstaną fałszywi prorocy...” w ich czasopiśmie poświęcony był właśnie Towarzystwu Strażnica (Znaki Czasu Nr 1, 1987 s. 12-14). Prócz tego adwentyści wydawali też i wydają książki krytyczne dotyczące Świadków Jehowy:

Fałszywi prorocy G. Baron, Warszawa, 1962;
Nieomylność Strażnicy E. B. Price, Podkowa Leśna 1992 (obecnie ta książka ukazuje się pod innym tytułem, patrz poniżej);
Dlaczego moja matka nie została Świadkiem Jehowy? E. B. Price, Warszawa 2011.

Znane jest też inne opracowanie na temat Świadków Jehowy, demaskujące ich nauki:

Nasi Przyjaciele: Świadkowie Jehowy E. B. Price, tłum. Z. Makarewicz, 1996.

Obserwatorek - Sob Lis 16, 2013 11:46

Świadkowie Jehowy o adwentystach

Co do adwentystów (i wyznawców innych kościołów), to C. T. Russell, pytany w roku 1910, wypowiadał się następująco:

„Jednak, co do zebrań Adwentystów [w tekście ang.: Seventh Day Adventists] (...) radziłbym trzymać się jak najdalej od takich ludzi; nie dlatego, że oni nie są jako inni ludzie, lecz naszym zdaniem jest, że oni są daleko z drogi” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 324).

Świadkowie Jehowy przeprowadzili w jednym ze swych artykułów krytykę tak zwanego „sądu śledczego” (rozpoczętego w roku 1844), który jest główną nauką adwentystów. Posiłkowali się w nim między innymi byłymi uczonymi adwentystycznymi (patrz artykuł pt. Nauka o „sądzie śledczym” - czy jest oparta na Biblii? - Strażnica Nr 14, 1997 s. 25-29).

W innych artykułach Świadkowie Jehowy pisali o przypisywanym E. G. White plagiatorstwie:

»Prorokini« adwentystów plagiatorem?
Delegaci na międzynarodowy kongres Adwentystów Dnia Siódmego, który się odbył na początku lat osiemdziesiątych, raz jeszcze zapewnili, że Ellen G. White była „tak samo natchniona, jak prorocy biblijni”. Napisała ponad 50 książek. Tymczasem wieloletni kaznodzieja adwentystów, który przez 2 lata prowadził skrupulatne badania nad jej pismami, oświadczył: „Była plagiatorką [osobą przywłaszczającą cudze utwory, dokonującą dosłownych zapożyczeń z cudzych dzieł podanych jako oryginalne i własne]”. Dla pastora Waltera Rea dowody na to są tak oczywiste, że — jak powiedział: „Mógłbym poprosić z ulicy kierowcę ciężarówki i też by się na tym poznał”. W. Rea mówi, że źródła, z których Ellen White głównie korzystała, to dzieła pisarzy religijnych z połowy XIX wieku nie będącymi adwentystami, i przytacza sporo dowodów na to. Jak twierdzi, dotąd nie znalazł poważniejszej pracy Ellen White, która nie byłaby oparta na jakimś wcześniej opublikowanym źródle. „Istotne znaczenie ma to, że według częstych wypowiedzi jej samej jak również wspólnoty, do której należała, nigdy niczego nie przepisywała z innych dzieł ani też nie była pod niczyim wpływem” — oświadcza W. Rea.
Oto, co na temat odkrycia tego plagiatu napisał prezes Southwestern Adventist College w Keene (Teksas, USA) Donald R. McAdams: „Ellen White odgrywa w życiu Adwentystów Dnia Siódmego rolę tak znaczącą, że jej wypowiedzi wywierają wpływ na niemal każdą dziedzinę nauk i zwyczajów adwentystycznych. (...) Sama myśl, iż jej słowa mogłyby być zapożyczone od kogoś innego i niekoniecznie uchodzić za ostatni autorytet, wywołuje w szeregach adwentystów zamieszanie i wszystkich nas niepokoi. (Przebudźcie się! Rok LXVIII [1987] Nr 10 s. 8) .

Zaostrza się spór wśród adwentystów
„Plagiatorstwo założycielki Kościoła adwentystów wstrząsnęło nim do podstaw” — głosił nagłówek wydawanej w Atlancie gazety Journal and Constitution. Spór toczył się wokół rewelacji o pismach głównej założycielki tego Kościoła, pani Ellen G. White. Twierdziła ona, że jej książki z lat od 1844 do 1915 są oparte na licznych widzeniach, w których głos Boży pouczał ją o wszystkim, począwszy od doktryn biblijnych aż po sprawy odżywiania i ubierania. Tymczasem uczeni adwentyści odkryli, że w jej pismach są dosłowne zapożyczenia z różnych innych źródeł „w znacznie większym stopniu, niż przedtem sądziliśmy”. Desmond Ford, którego Kościół adwentystów niedawno pozbawił praw kaznodziejskich za podważanie pism pani White, powiedział: „Wykorzystywano jej nauki w sposób niewłaściwy, przyjmując je za podstawę wiary, niemal za namiastkę Biblii”.
Były kaznodzieja adwentystów Walter Rea, również pozbawiony urzędu po wykryciu przez niego mnóstwa dowodów plagiatorstwa Ellen White, oświadczył: „Odpisywała i zapożyczała niemal wszystko. Coś niecoś wiedziano o tym już wcześniej, ale nie aż tyle. Jednakże to, co odkryliśmy teraz, sprawiło, że sprawa nabrała wielkiego rozgłosu, przy czym wiele z tego godzi w samą istotę propagowanej przez nią teologii”. Zaznaczył też, że „szokującą liczbę” jej plagiatów ukrywa się przed przeciętnymi wyznawcami Kościoła, po czym dodał: „Takie [zatajanie] wyrządza więcej szkody niż ujawnienie szczerej prawdy. Nie zanosi się na to, że sprawa ucichnie. Będzie raczej coraz głośniejsza” (Przebudźcie się! Rok LXVIII [1987] Nr 12 s. 16).

Obserwatorek - Nie Lis 17, 2013 16:07

Zakończenie cyklu

Widzimy, na podstawie przedstawionego materiału, że adwentyści i Świadkowie Jehowy, choć reprezentują różne wyznania, to jednak są sobie w wielu naukach bliscy. Istnieją bowiem takie ‘mechanizmy’ w świecie religii, które sprawiają, że przywódcy powstających nowych grup religijnych i one same często upodobniają się. Tym bardziej ma to miejsce, gdy obie osoby pionierów i wyznania wywodzą się z jednego pnia oczekiwania adwentowego, powstałego w wieku XIX. Zarówno więc adwentyści, jak i badacze Pisma Świętego oraz Świadkowie Jehowy, mylą się, gdy uważają, że ich przywódcy i oni sami są kimś wyjątkowym w historii świata.
Ani E. G. White, ani C. T. Russell nie byli żadnymi wielkimi prorokami i znawcami Biblii. Co pozostawili po sobie? Fałszywe proroctwa i interpretację Pisma Świętego przejętą w dużej mierze od innych osób, takich jak oni (W. Miller, N. Barbour).
E. G. White, i C. T. Russell były to jednostki, którym udało się, w różny sposób, zjednać sobie wielu współwyznawców i którym po prostu udała się akcja wydawnicza, trwająca do dziś. Oczekując dawno temu ‘końca’, już pod koniec XIX wieku i na początku wieku XX, nawet nie spodziewali się, że ich wyznania będą jeszcze istnieć na ziemi w XXI wieku.
Widzimy też z powyższego, że zarówno adwentyści, jak i głosiciele Towarzystwa Strażnica, stosowali te same lub podobne metody przy określaniu oczekiwanych przez nich wydarzeń ‘końca’. Niejedną osobę może to zadziwić. Z drugiej strony pamiętajmy, jak to podkreśliliśmy powyżej, że obie te grupy wywodzą się z jednego pnia adwentowego i już tylko to wskazuje, iż to środowisko mogło stosować te same lub podobne metody wyliczeń i dywagacji.

Obserwatorek - Sob Lis 23, 2013 23:10

E. White podobna do Marii Russell?


Maria Russell

Jako sekretarz i skarbnik Towarzystwa Strażnica

Maria Russell była członkiem ówczesnego Ciała Kierowniczego, to znaczy zarządu Towarzystwa Strażnica:

„Statut przewidywał komitet z siedmiu członków dyrekcji, z których trzech miało służyć jako urzędnicy. Początkowo urzędnikami byli: prezydent C. T. Russell; wiceprezydent William I. Mann; sekretarz i skarbnik (żona C. T.) Maria F. Russell” (Nowożytna historia Świadków Jehowy ok. 1955 cz. 1, s. 24 [ang. Strażnica 01.02 1955 s. 76]).

“DIRECTORS
C. T. RUSSELL, Pres.,
M. F.. RUSSELL, Sec. and Treas .
W. C. McMILLAN,
W. I. MANN, Vice Pres.
J. B. ADAMSON
J. F. SMITH” (ang. Strażnica 01.01 1885 s. 707 [reprint]).

„Pani Russell była członkiem zarządu Towarzystwa Strażnica i przez kilka lat pełniła funkcję sekretarza-skarbnika” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 21).

Jako współredaktorka i współwydawca Strażnicy oraz autorka artykułów

„Dlatego Maria Russell była współredaktorem Strażnicy i regularnie pisała do niej artykuły” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 645).

„Nadto ożenił się w owym roku [1879] z Marią Frances Ackley, która została współpracowniczką Watch Tower i pisała do niej artykuły” (Nowożytna historia Świadków Jehowy ok. 1955 cz. 1, s. 16 [ang. Strażnica 15.01 1955 s. 46]).

„Pisywała też regularnie artykuły dla Strażnicy Syjońskiej, a przez jakiś czas była nawet współwydawcą tego czasopisma” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 21).

Jako wizytująca zbory i przemawiająca w imieniu C. T. Russella

„We wspomnianym trudnym roku 1894 pani Russell (z domu Maria Frances Ackley, którą Russell poślubił w roku 1879) udała się w podróż z Nowego Jorku do Chicago, spotykając się po drodze z Badaczami Pisma Świętego i przemawiając w imieniu męża. Zbory chętnie ją przyjmowały, ponieważ była kobietą wykształconą i inteligentną” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 21).

Obserwatorek - Sob Lis 23, 2013 23:14

E. White

„Kierownictwo duchowe tworzyli: Jakub White, Ellen G. Harmon, Józef Bates, Hiram Edson i inni” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 37).

„W roku 1851 ukazała się pierwsza książka Ellen. G. White, objętości 64 strony, zatytułowana (...) (Zarys doświadczeń i poglądów Ellen. G. White). W roku 1854 wyszedł jeszcze »Supplement« (dodatek) do tego dzieła” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 443).

„Obdarzona charyzmatem proroczym na wzór biblijnych posłańców Pana, stałą się poniekąd jednym z wybitnych pionierów, a poniekąd nawet duchowym przywódcą Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 429).

„Za jej pośrednictwem Bóg kierował swe poselstwa do zwierzchników Kościoła, do zborów i poszczególnych osób” (jw. s. 431).

„W okresie młodości prowadziła pracę biblijną wśród sympatyków prawdy” (jw. s. 432).

„E. G. White często występowała przed większym lub mniejszym audytorium. (...) Przemawiała w różnych krajach i na różnych kontynentach” (jw. s. 431).

„Podczas zebrań ewangelizacyjnych (...) przemawiała do licznych zgromadzeń. Najliczniejsze audytorium miała w Grovenland (...) pod koniec sierpnia 1877 roku. W niedzielne popołudnie zebrało się wówczas ok. 15 tys. osób...” (jw. s. 448-449).

Obserwatorek - Czw Gru 05, 2013 22:47

Dziś wstawiono mój zbiorczy artykuł:

Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell - podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu (cz. 1)


http://www.piotrandryszcz...teRussell.1.DOC

Obserwatorek - Sob Gru 07, 2013 10:56

Ciekawe, że E. G. White też używała imienia Jehowa.

Widać to w dawnym wydaniu jednej z książek:
Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1935 s. 21, 45, 220 - 2 razy, 248.
W kilku innych miejscach jest ono w oryginałach (s. 29, 45, 251). ale w wersji polskiej zmieniono na Bóg.

Obserwatorek - Pią Gru 13, 2013 10:11

Dziś zamieszczono:

Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell - podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu (cz. 2)

http://www.piotrandryszcz...teRussell.2.DOC

7adwent - Sob Lut 01, 2014 07:22

Panie Włodzimierzu czytałem te pańskie wypociny na temat Adwentystów Dnia Siódmego i jakoś nie widzę żadnego podobieństwa miedzy Świadkami J. a Adwentystami.
dzordan - Pią Lut 14, 2014 17:19

Dyskusja na żywo adwentysty ze świadkiem Jehowy z tego forum

http://forum.protestanci....2eb54ad5#369639

Cytat:
zupełnie się nie porozumiemy bo na innych "kanałach nadajemy"...



daje link bo może do badań się przyda...

Obserwatorek - Czw Kwi 03, 2014 21:17

7adwent napisał/a:
Panie Włodzimierzu czytałem te pańskie wypociny na temat Adwentystów Dnia Siódmego i jakoś nie widzę żadnego podobieństwa miedzy Świadkami J. a Adwentystami.


A to ciekawe, bo ja napisałem kolejnych kilka artykułów:

http://www.piotrandryszczak.pl/niedziela1.html

Szczególnie polecam:

Oczekiwania adwentystów i Towarzystwa Strażnica powiązane z datami 1844 i 1914 oraz reinterpretacja wydarzeń związanych z nimi


http://www.piotrandryszcz...-straznica.html

Karol - Sob Kwi 19, 2014 15:24

Witam Przypadkiem zobaczyłem ten temat i mam pytanie do obserwatorka Co Panu to daję ta praca ?
Pozdrawiam
Karol

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 17:52

Karol napisał/a:
Witam Przypadkiem zobaczyłem ten temat i mam pytanie do obserwatorka Co Panu to daję ta praca ?
Pozdrawiam
Karol


Satysfakcję.
Osobisty rozwój pod względem doktrynalnym.
Poszerzenie wiedzy o innych grupach religijnych.
Pomoc moim braciom w wierze.
Pomoc dla exAdwentystów.
Rozwój apologetyczny.
I nie wiem czy coś jeszcze. :?:

Karol - Sob Kwi 19, 2014 19:53

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:
Witam Przypadkiem zobaczyłem ten temat i mam pytanie do obserwatorka Co Panu to daję ta praca ?
Pozdrawiam
Karol


Satysfakcję.
Osobisty rozwój pod względem doktrynalnym.
Poszerzenie wiedzy o innych grupach religijnych.
Pomoc moim braciom w wierze.
Pomoc dla exAdwentystów.
Rozwój apologetyczny.
I nie wiem czy coś jeszcze. :?:


Rozumiem
Czy mogę się dowiedziec do jakiej grupy religijnej Pan należy Chodzi mi o nazwe
Ktoś może powiedziec że należy do prawdziwego kościoła ale prawie wszyscy tak uważają

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 20:01

Karol napisał/a:

Czy mogę się dowiedziec do jakiej grupy religijnej Pan należy Chodzi mi o nazwe


Do KK od zawsze. Zresztą pisze w moim CV (profil).

Karol - Sob Kwi 19, 2014 20:06

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:

Czy mogę się dowiedziec do jakiej grupy religijnej Pan należy Chodzi mi o nazwe


Do KK od zawsze. Zresztą pisze w moim CV (profil).


Dziękuje za odpowiedz

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 20:19

Karol napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:

Czy mogę się dowiedziec do jakiej grupy religijnej Pan należy Chodzi mi o nazwe


Do KK od zawsze. Zresztą pisze w moim CV (profil).

Dziękuje za odpowiedz


Oj widzę żem mało znany w środowiskach protestanckich. :(
Muszę się zatem bardziej starać. :-/

Karol - Sob Kwi 19, 2014 20:48

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:

Czy mogę się dowiedziec do jakiej grupy religijnej Pan należy Chodzi mi o nazwe


Do KK od zawsze. Zresztą pisze w moim CV (profil).

Dziękuje za odpowiedz


Oj widzę żem mało znany w środowiskach protestanckich. :(
Muszę się zatem bardziej starać. :-/


Właśnie czytam wypowiedzi z tego tematu i jestem na początkowych stronach ale zniechęca mnie podejscie do tematu

Ponieważ nie mam nienawiści czy jakiegoś zniechęcenia do jakiegokolwiek koscioła znalazłem jednak taką Pana wypowiedź

" Po piąte, wszystko badajcie... więc to czynię."

Chodziło w tej wypowiedzi o to że bada Pan SJ przy okazji adwentystów
Czy skusi się Pan kiedyś na badanie nauki KK ?

Czy uważa Pan że KK jest raczej idealny ?

Karol - Sob Kwi 19, 2014 21:06

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:
Witam Przypadkiem zobaczyłem ten temat i mam pytanie do obserwatorka Co Panu to daję ta praca ?
Pozdrawiam
Karol


Satysfakcję.
Osobisty rozwój pod względem doktrynalnym.
Poszerzenie wiedzy o innych grupach religijnych.
Pomoc moim braciom w wierze.
Pomoc dla exAdwentystów.
Rozwój apologetyczny.
I nie wiem czy coś jeszcze. :?:


Chciałbym podkreślic że adwentyści pobłądzili to jest fakt ale każdy kto jest blisko Bożych prawd Biblijnych oczywiście wie gdzie się znajduję
W moim życiu adwentyści dali mi dużo poznania i wiele się nauczyłem Jest tam wiele ludzi bardzo wierzących ale są to ludzi którzy nie wychodzą poza pewien krąg Nazywam to klapami na oczach a szkoda Mimo to cenie tych ludzi i jestem przekonany że na każdego przychodzi czas Mnie Bóg też tam nie postawił ot tak sobie Już mnie oczywiście tam nie ma :->
Przeczytałem pewien Pana artykuł ale nie chcę dziś o tym dyskutowac Moją uwagę przykuł fakt że informacje tam zawarte nie są klarowne no i powołuje się Pan przy obronie spraw Biblijnych na ludzi a nie na Pismo
Oczywiście proszę nie odebrac tego jako ataku to takie moje spostrzeżenia
Myślę że będzie czas na konkretną rozmowę ( pisownię :-> )

Może na koniec jeszcze jedno
Nie rozumiem w Panskiej odpowiedzi co oznacza

"satysfakcja" z czego satysfakcja ?
oraz
"pomoc moim braciom w wierze"
czy chodzi o to aby tam nie "wchodzili ?

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 21:12

Karol napisał/a:

Czy skusi się Pan kiedyś na badanie nauki KK ?

Czy uważa Pan że KK jest raczej idealny ?


Przecież ja nauki KK zbadałem przede wszystkim i napisałem książkę "W obronie wiary" już w roku 1992 i ją cały czas poszerzam:

http://www.piotrandryszcz...onie_wiary.html

Cały czas otwarty jestem na kolejne zarzuty i uwzględniam je w swej książce.
Mało tego piszę dziesiątki artykułów które poszerzają to co jest w książce.

Czy KK jest idealny?
Jest taki, jaki jest. Najważniejsze, że wierzę w to, że to Kościół założony przez Jezusa.
No ale w tym zapewne nie będziemy zgodni.

Zresztą gdybym nie zbadał nauki swego Kościoła to nie mógłbym polemizować ze ŚJ i adwentystami. :!:

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 21:16

Karol napisał/a:

Nie rozumiem w Panskiej odpowiedzi co oznacza

"satysfakcja" z czego satysfakcja ?
oraz
"pomoc moim braciom w wierze"
czy chodzi o to aby tam nie "wchodzili ?


Satysfakcja z odkrywania wielu nowych nieznanych mi rzeczy, nauk.

Pomoc braciom w wierze to pomoc w zrozumieniu Biblii, nauk sekt, pism wczesnochrześcijańskich. Wielu mnie o to prosi, bym napisał o tym czy owym.

Zresztą byłem twórcą pierwszej w Polsce poradni religijnej zajmującej się niesieniem pomocy osobom pod wpływem sekt. Założyłem ja w 1989 r.
Później powstawały inne poradnie i centra informacji o sektach i nowych ruchach religijnych.

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 21:20

Karol napisał/a:

Przeczytałem pewien Pana artykuł ale nie chcę dziś o tym dyskutowac Moją uwagę przykuł fakt że informacje tam zawarte nie są klarowne no i powołuje się Pan przy obronie spraw Biblijnych na ludzi a nie na Pismo


No nie zgodzę się na ograniczanie mnie.
Ja jako katolik mam prawo powoływać się na:

Pismo Św.
Pisma wczesnochrześcijańskie które są częścią tradycji.

W tym duchu napisałem np. takie oto opracowanie o niedzieli:

Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian

http://piotrandryszczak.p...em_panskim.html

Karol - Sob Kwi 19, 2014 21:29

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:

Czy skusi się Pan kiedyś na badanie nauki KK ?

Czy uważa Pan że KK jest raczej idealny ?


Przecież ja nauki KK zbadałem przede wszystkim i napisałem książkę "W obronie wiary" już w roku 1992 i ją cały czas poszerzam:

http://www.piotrandryszcz...onie_wiary.html

Cały czas otwarty jestem na kolejne zarzuty i uwzględniam je w swej książce.
Mało tego piszę dziesiątki artykułów które poszerzają to co jest w książce.

Czy KK jest idealny?
Jest taki, jaki jest. Najważniejsze, że wierzę w to, że to Kościół założony przez Jezusa.
No ale w tym zapewne nie będziemy zgodni.

Zresztą gdybym nie zbadał nauki swego Kościoła to nie mógłbym polemizować ze ŚJ i adwentystami. :!:


Rozumiem
O wszystkim można i chyba należy rozmawiac ponieważ jedna jest wiara a nie tysiące jak dziś

Karol - Sob Kwi 19, 2014 21:37

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:

Przeczytałem pewien Pana artykuł ale nie chcę dziś o tym dyskutowac Moją uwagę przykuł fakt że informacje tam zawarte nie są klarowne no i powołuje się Pan przy obronie spraw Biblijnych na ludzi a nie na Pismo


No nie zgodzę się na ograniczanie mnie.
Ja jako katolik mam prawo powoływać się na:

Pismo Św.
Pisma wczesnochrześcijańskie które są częścią tradycji.

W tym duchu napisałem np. takie oto opracowanie o niedzieli:

Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian

http://piotrandryszczak.p...em_panskim.html


Przyjmuję Pana podejście i nie mam problemów Niestety ja osobiście rozmawiając o nauce Biblijnej opieram się na samym słowie Bożym Pisma ludzi którzy mieli swoje myśli które wylewali na papier nie przemawiają do mnie
Autorytetem i prawdą jest dla mnie wyłącznie Pismo
Swiadkowie chcieli kiedyś ze mna rozmawiac ale tylko i wyłącznie z ich pomocami czyli z naukami strażnicy
Adwentyści też nie mogą uzasadnic pewnych nauk i opierają się na dodatku pozabiblijnym

Myślę że jeżeli nie oprzemy się tylko na Słowie Bożym wtedy nie dojdziemy do porozumienia ponieważ Pan może wierzyc pismom pozabiblijnym a ja nie i tutaj jest małe nieporozumienie

Prosze mnie źle nie odebrac

Piotrek. - Sob Kwi 19, 2014 22:29

Obserwatorek napisał/a:
Ja jako katolik mam prawo powoływać się na:

Pismo Św.
Pisma wczesnochrześcijańskie które są częścią tradycji.


Pisma wczesnochrześcijańskie są także wartościowe z tradycyjnie protestanckiego punktu widzenia, gdyż dają świadectwo o wypełnianiu Słowa przez pierwszych chrześcijan. :) Nie urastają one do rangi Biblii, ale mogą być naprawdę pomocne w lepszym jej zrozumieniu. W końcu protestantyzm nie powstał w oderwaniu od całego dorobku chrześcijaństwa.

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 23:02

Karol napisał/a:

Myślę że jeżeli nie oprzemy się tylko na Słowie Bożym wtedy nie dojdziemy do porozumienia ponieważ Pan może wierzyc pismom pozabiblijnym a ja nie i tutaj jest małe nieporozumienie

Prosze mnie źle nie odebrac


Przecież dla mnie pisma wczesnochrześcijańskie są komentarzami do Biblii i świadectwem jak rozumiano Biblię w wiekach I -III.

Proszę mi udowodnić swoją interpretację Biblii i wykazać że tak rozumiano coś w wiekach I-III.

Weźmy tekst Łk 23:43.
W oryginale nie ma znaków interpunkcyjnych. I proszę mi udowodnić np. jak ten tekst odczytywali pierwsi chrześcijanie:

1. czy, mówię ci "dziś będziesz ze mną w raju" (wprost dziś)
2. czy, mówię ci dziś "będziesz ze mną w raju" (domyślnie kiedyś)

Jeśli jak w drugim przypadku to proszę o świadectwa takiej wiary.
Ale nie gadane świadectwa, lecz pisane!

Bez tego (potwierdzenia pism wczesnochrześcijańskich) będzie setki kościołów, jak sam ktoś tu napisał. :!:

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 23:09

Karol napisał/a:
Przyjmuję Pana podejście i nie mam problemów Niestety ja osobiście rozmawiając o nauce Biblijnej opieram się na samym słowie Bożym Pisma ludzi którzy mieli swoje myśli które wylewali na papier nie przemawiają do mnie
Autorytetem i prawdą jest dla mnie wyłącznie Pismo


Tak się może zdawać.
Każdy ma jakąś interpretację.
Na podstawie Słowa Bożego nie można udowodnić co jest tym Słowem Bożym.
To pozbierali kiedyś ludzi, te wszystkie Księgi.

Jak wejdziemy do Apokalipsy to się okaże, że będzie setki interpretacji.
Co będzie gwarantem nieomylności danej interpretacji?
Wiele symboli może mieć różne znaczenie.
Wolę więc polegać na mądrości Kościoła niż na swej prywacie interpretacyjnej.

fauxpas - Sob Kwi 19, 2014 23:46

Karolu, dlaczego zwracasz się do Obserwatorka per Pan?
Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 23:51

fauxpas napisał/a:
Karolu, dlaczego zwracasz się do Obserwatorka per Pan?


Bo nie zna zwyczajów forumowych.
Może chce bym i ja jemu "panował", co skrzętnie omijam jak piskorz. :eek:

KAAN - Nie Kwi 20, 2014 00:24

Obserwatorek napisał/a:
Najważniejsze, że wierzę w to, że to Kościół założony przez Jezusa.
I tu jest pies pogrzebany, KR został ustanowiony przez ludzi i na ludzkich prawach działa. To nie ta wiara, która wynika ze Słowa Bożego.
Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 11:26

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Najważniejsze, że wierzę w to, że to Kościół założony przez Jezusa.
I tu jest pies pogrzebany, KR został ustanowiony przez ludzi i na ludzkich prawach działa. To nie ta wiara, która wynika ze Słowa Bożego.


Dowody proszę.
Zresztą to nie ten temat i nie ten wątek, więc daj se spokój.
Zakładaj sobie wątek o założeniu twego kościoła w I wieku.

Ja mam takie:

Nazwa Kościół Katolicki w pismach wczesnochrześcijańskich

http://piotrandryszczak.p...cijanskich.html

Piotrek. - Nie Kwi 20, 2014 13:44

Obserwatorek napisał/a:
Ja mam takie:

Nazwa Kościół Katolicki w pismach wczesnochrześcijańskich

http://piotrandryszczak.p...cijanskich.html

Wszyscy chrześcijanie wyznają w Credo : "I believe in One, Holy, Catholic and Apostolic Church." :)

"Catholic" oczywiście oznacza tutaj powszechny, co ma miejsce w polskojęzycznej wersji Credo. Nie dziwi więc fakt, że anglojęzyczni protestanci, anglikanie i starokatolicy mówią "Catholic".

KAAN - Nie Kwi 20, 2014 15:15

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Najważniejsze, że wierzę w to, że to Kościół założony przez Jezusa.
I tu jest pies pogrzebany, KR został ustanowiony przez ludzi i na ludzkich prawach działa. To nie ta wiara, która wynika ze Słowa Bożego.
Dowody proszę.
Zresztą to nie ten temat i nie ten wątek, więc daj se spokój.l
Jasne, tylko wskazuję że prawisz androny na temat swojego kościoła, a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie. Ważniejsze są wyroki Słowa Bożego, tam też masz dowody, ze twoja organizacja nie jest Kościołem, a jedynie kościołem (z małej litery) tj organizacją religijno-polityczną powstałą na przełomie V i VIw.
Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 19:48

Piotrek. napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Ja mam takie:

Nazwa Kościół Katolicki w pismach wczesnochrześcijańskich

http://piotrandryszczak.p...cijanskich.html

Wszyscy chrześcijanie wyznają w Credo : "I believe in One, Holy, Catholic and Apostolic Church." :)

"Catholic" oczywiście oznacza tutaj powszechny, co ma miejsce w polskojęzycznej wersji Credo. Nie dziwi więc fakt, że anglojęzyczni protestanci, anglikanie i starokatolicy mówią "Catholic".


No to świetnie. :!:

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 19:49

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Najważniejsze, że wierzę w to, że to Kościół założony przez Jezusa.
I tu jest pies pogrzebany, KR został ustanowiony przez ludzi i na ludzkich prawach działa. To nie ta wiara, która wynika ze Słowa Bożego.
Dowody proszę.
Zresztą to nie ten temat i nie ten wątek, więc daj se spokój.l
Jasne, tylko wskazuję że prawisz androny na temat swojego kościoła, a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie. Ważniejsze są wyroki Słowa Bożego, tam też masz dowody, ze twoja organizacja nie jest Kościołem, a jedynie kościołem (z małej litery) tj organizacją religijno-polityczną powstałą na przełomie V i VIw.


Pewnie że twoje androny ciekawsze niż moje, szczególnie że masz je od I wieku. :!:

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 20:23

KAAN napisał/a:
Jasne, tylko wskazuję że prawisz androny na temat swojego kościoła, a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie. Ważniejsze są wyroki Słowa Bożego, tam też masz dowody, ze twoja organizacja nie jest Kościołem, a jedynie kościołem (z małej litery) tj organizacją religijno-polityczną powstałą na przełomie V i VIw.


A ja słyszałem, że w XI wieku, a twój w I wieku. Nawet nazwę zachował tę samą do dziś ten twój.

A tak w ogóle to wcale nie zamierzałem pisać tu o KK ale jeśli gościu pytał mnie o moją wiarę i kościół to mu napisałem
A ty wlazłeś z butami w temat oburzony, że ja przyznaję się do katolicyzmu i śmiem w ogóle w coś wierzyć.
A co miałem napisać, tak jak ty, że kościół mój powstał w XX wieku?

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 20:27

KAAN napisał/a:
a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie.


Dla ciebie mają minimalne, boś fundamentalista, jak sam piszesz.
My zaś szanujemy spuściznę wieków.

Twoja wola w co wierzysz. :eek:

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 20:33

Piotrek. napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Ja mam takie:

Nazwa Kościół Katolicki w pismach wczesnochrześcijańskich

http://piotrandryszczak.p...cijanskich.html

Wszyscy chrześcijanie wyznają w Credo : "I believe in One, Holy, Catholic and Apostolic Church." :)

"Catholic" oczywiście oznacza tutaj powszechny, co ma miejsce w polskojęzycznej wersji Credo. Nie dziwi więc fakt, że anglojęzyczni protestanci, anglikanie i starokatolicy mówią "Catholic".


Dlatego właśnie utworzono ordynariat dla anglikanów, a rozważana jest też kwestia innych ordynariatów dla protestantów, czego się dpmagają. :!:
Czekamy na nich.

KAAN - Nie Kwi 20, 2014 22:59

Obserwatorek napisał/a:
Pewnie że twoje androny ciekawsze niż moje, szczególnie że masz je od I wieku. :!:
Jeśli andronami nazywasz Słowo Boże, to współczuję, ciężki twój los.
KAAN - Nie Kwi 20, 2014 23:03

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Jasne, tylko wskazuję że prawisz androny na temat swojego kościoła, a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie. Ważniejsze są wyroki Słowa Bożego, tam też masz dowody, ze twoja organizacja nie jest Kościołem, a jedynie kościołem (z małej litery) tj organizacją religijno-polityczną powstałą na przełomie V i VIw.

A ja słyszałem, że w XI wieku, a twój w I wieku. Nawet nazwę zachował tę samą do dziś ten twój.
Pisz z sensem, bo nie można cię zrozumieć.
Obserwatorek napisał/a:
A tak w ogóle to wcale nie zamierzałem pisać tu o KK ale jeśli gościu pytał mnie o moją wiarę i kościół to mu napisałem
A ty wlazłeś z butami w temat oburzony, że ja przyznaję się do katolicyzmu i śmiem w ogóle w coś wierzyć.
A co miałem napisać, tak jak ty, że kościół mój powstał w XX wieku?
Pisać sobie mozesz, ale musisz wiedzieć, że twoje przekonania nie są prawdą i należy takie rzeczy prostować, to jest także dla twojego dobra bo prawda jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a może pomóc w znalezieniu drogi zbawienia.
KAAN - Nie Kwi 20, 2014 23:06

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie.

Dla ciebie mają minimalne, boś fundamentalista, jak sam piszesz.
My zaś szanujemy spuściznę wieków.
Spuścizna wieków ci nic nie pomoże jeśłi nie uwierzysz w Pana Jezusa takiego, jakiego pokazuje Słowo, które przez Ducha, Pocieszyciela dał nam - Kościołowi. Każdy, kto zlekceważył Słowo Boże i poszedł za słowem ludzkim zginie razem z grzesznym światem.
Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 23:19

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie.

Dla ciebie mają minimalne, boś fundamentalista, jak sam piszesz.
My zaś szanujemy spuściznę wieków.
Spuścizna wieków ci nic nie pomoże jeśłi nie uwierzysz w Pana Jezusa takiego, jakiego pokazuje Słowo, które przez Ducha, Pocieszyciela dał nam - Kościołowi. Każdy, kto zlekceważył Słowo Boże i poszedł za słowem ludzkim zginie razem z grzesznym światem.


A ty dyskutujesz z ateistą? :)
Czy z poganinem? :!:

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 23:20

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Pewnie że twoje androny ciekawsze niż moje, szczególnie że masz je od I wieku. :!:
Jeśli andronami nazywasz Słowo Boże, to współczuję, ciężki twój los.


Andronami nazywam twoja interpretację Słowa Bożego, sam piszesz że ona fundamentalistyczna. :!:

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 23:22

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Jasne, tylko wskazuję że prawisz androny na temat swojego kościoła, a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie. Ważniejsze są wyroki Słowa Bożego, tam też masz dowody, ze twoja organizacja nie jest Kościołem, a jedynie kościołem (z małej litery) tj organizacją religijno-polityczną powstałą na przełomie V i VIw.

A ja słyszałem, że w XI wieku, a twój w I wieku. Nawet nazwę zachował tę samą do dziś ten twój.
Pisz z sensem, bo nie można cię zrozumieć.
Obserwatorek napisał/a:
A tak w ogóle to wcale nie zamierzałem pisać tu o KK ale jeśli gościu pytał mnie o moją wiarę i kościół to mu napisałem
A ty wlazłeś z butami w temat oburzony, że ja przyznaję się do katolicyzmu i śmiem w ogóle w coś wierzyć.
A co miałem napisać, tak jak ty, że kościół mój powstał w XX wieku?
Pisać sobie mozesz, ale musisz wiedzieć, że twoje przekonania nie są prawdą i należy takie rzeczy prostować, to jest także dla twojego dobra bo prawda jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a może pomóc w znalezieniu drogi zbawienia.


Ty się o moje dobro nie martw.
Ty kościoła pewnie jako fundamentalista nie masz żadnego. A ja mam. :!:

KAAN - Nie Kwi 20, 2014 23:25

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie.

Dla ciebie mają minimalne, boś fundamentalista, jak sam piszesz.
My zaś szanujemy spuściznę wieków.
Spuścizna wieków ci nic nie pomoże jeśłi nie uwierzysz w Pana Jezusa takiego, jakiego pokazuje Słowo, które przez Ducha, Pocieszyciela dał nam - Kościołowi. Każdy, kto zlekceważył Słowo Boże i poszedł za słowem ludzkim zginie razem z grzesznym światem.

A ty dyskutujesz z ateistą? :)
Czy z poganinem? :!:
Może nie widzisz tego, ale kiedy uznajesz słowo na takim samym poziomie autorytetu jak Słowo Boże, to niewiele różnisz się od poganina.
KAAN - Nie Kwi 20, 2014 23:26

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Pewnie że twoje androny ciekawsze niż moje, szczególnie że masz je od I wieku. :!:
Jeśli andronami nazywasz Słowo Boże, to współczuję, ciężki twój los.

Andronami nazywam twoja interpretację Słowa Bożego, sam piszesz że ona fundamentalistyczna. :!:
Na razie nie odniosłeś się do tzw "mojej interpretacji", tylko do swoich odczuć o mojej wierze.
KAAN - Nie Kwi 20, 2014 23:29

Obserwatorek napisał/a:
Ty się o moje dobro nie martw.
Martwię się o dobro każdego grzesznika, który potrzebuje zbawienia, nie jesteś wyjątkiem, dlatego wskazuję ci, że musisz zastanowić się nad sobą.
Obserwatorek napisał/a:
Ty kościoła pewnie jako fundamentalista nie masz żadnego. A ja mam. :!:
Istotnie, nie mam kościoła, ja jestem członkiem Kościoła, oblubienicy Baranka, ciała, którego głową jest Pan Jezus Chrystus.
Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 23:51

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie.

Dla ciebie mają minimalne, boś fundamentalista, jak sam piszesz.
My zaś szanujemy spuściznę wieków.
Spuścizna wieków ci nic nie pomoże jeśłi nie uwierzysz w Pana Jezusa takiego, jakiego pokazuje Słowo, które przez Ducha, Pocieszyciela dał nam - Kościołowi. Każdy, kto zlekceważył Słowo Boże i poszedł za słowem ludzkim zginie razem z grzesznym światem.

A ty dyskutujesz z ateistą? :)
Czy z poganinem? :!:
Może nie widzisz tego, ale kiedy uznajesz słowo na takim samym poziomie autorytetu jak Słowo Boże, to niewiele różnisz się od poganina.


Tobie się coś pokićkało.
Interpretacja jest wykładem Pisma.
Ty też masz interpretację, choćby Apokalipsy.
Nie myśl że zjadłeś wszystkie rozumy. :!:

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 23:52

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Ty się o moje dobro nie martw.
Martwię się o dobro każdego grzesznika, który potrzebuje zbawienia, nie jesteś wyjątkiem, dlatego wskazuję ci, że musisz zastanowić się nad sobą.
.


Ty się o swoje grzechy martw :!:

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 23:53

KAAN napisał/a:
Istotnie, nie mam kościoła, ja jestem członkiem Kościoła, oblubienicy Baranka, ciała, którego głową jest Pan Jezus Chrystus.


No to podaj mi gdzie są ci biblijni starsi twoi i diakoni.

KAAN - Pon Kwi 21, 2014 08:40

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie.

Dla ciebie mają minimalne, boś fundamentalista, jak sam piszesz.
My zaś szanujemy spuściznę wieków.
Spuścizna wieków ci nic nie pomoże jeśłi nie uwierzysz w Pana Jezusa takiego, jakiego pokazuje Słowo, które przez Ducha, Pocieszyciela dał nam - Kościołowi. Każdy, kto zlekceważył Słowo Boże i poszedł za słowem ludzkim zginie razem z grzesznym światem.

A ty dyskutujesz z ateistą? :)
Czy z poganinem? :!:
Może nie widzisz tego, ale kiedy uznajesz słowo na takim samym poziomie autorytetu jak Słowo Boże, to niewiele różnisz się od poganina.
Tobie się coś pokićkało.
Interpretacja jest wykładem Pisma.
Wykład to wykład, a interpretacja to inna rzecz, interpretacja jak sam wiesz (w prawidłowym rozumieniu używasz tego słowa) to przedstawienie sprawy z perspektywy własnych, ludzkich przemyśleń i ludzkiej logiki, bądź filozofii. Dlatego różna jest interpretacja katolików, inna prawosławnych inna ŚJ czy mormonów. Natomiast chrześcijanie ewangeliczni, ci którzy stoją prze absolutnej świętości Słowa Bożego, robią wykład, czyli przedstawiają co mówi Słowo na dany temat, bez gdybania, filozofowania, albo tworzenia nowych doktryn.
Cytat:
Ty też masz interpretację, choćby Apokalipsy.
Ja staram się nie mieć interpretacji, jełśi czegoś nie jestem pewien i muszę zabrać glos na jakiś temat to mówię to wyraźnie: "ja uważam że...", albo "przypuszczalnie", "prawdopodobnie" itd.
Obserwatorek napisał/a:
Nie myśl że zjadłeś wszystkie rozumy. :!:
Wzajemnie :)
KAAN - Pon Kwi 21, 2014 08:42

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Ty się o moje dobro nie martw.
Martwię się o dobro każdego grzesznika, który potrzebuje zbawienia, nie jesteś wyjątkiem, dlatego wskazuję ci, że musisz zastanowić się nad sobą..
Ty się o swoje grzechy martw :!:
Był taki czas, że się martwiłem i wyznałem grzech Bogu a On mi wybaczył i dał zbawienie w Panu Jezusie Chrystusie. Mam to zbawienie na zawsze, jak Pan Jezus obiecał.
KAAN - Pon Kwi 21, 2014 08:43

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Istotnie, nie mam kościoła, ja jestem członkiem Kościoła, oblubienicy Baranka, ciała, którego głową jest Pan Jezus Chrystus.
No to podaj mi gdzie są ci biblijni starsi twoi i diakoni.
A jakie to ma znaczenie gdzie są? Chcesz się coś dowiedzieć o grzechu i łasce Pańskiej? Mogę ci pomóc :)
Obserwatorek - Pon Kwi 21, 2014 09:24

Kaan ponieważ jesteś swarliwego ducha, więc od tej chwili nie będę reagował na twe zaczepki.
Wpiszę cię nawet do mej listy ignorowanych, by inni wiedzieli, że przestaję się zajmować tobą.
Poza tym twój nick trochę mi się kojarzy z Kananejczykami

KAAN - Pon Kwi 21, 2014 19:58

Obserwatorek napisał/a:
Kaan ponieważ jesteś swarliwego ducha, więc od tej chwili nie będę reagował na twe zaczepki.
Wpiszę cię nawet do mej listy ignorowanych, by inni wiedzieli, że przestaję się zajmować tobą.
Poza tym twój nick trochę mi się kojarzy z Kananejczykami
Przyczyna jest inna, po prostu objawiona została twoja ignorancja co do doktryny Słowa, twoje wpisy będą odpowiednio komentowane jeśli będziesz wypisywał głupoty. Ja cię nie wpisuję na listę ignorowanych, ponieważ będę oserwował twoje poczynania na forum, służba nie drużba :)
Obserwatorek - Pon Kwi 21, 2014 22:55

Za dwa tygodnie do wstawienia następujące artykuły:

"Różne wypowiedzi E. G. White (cz. 1)"i
"Różne wypowiedzi E. G. White (cz. 2)"


A w niedalekiej przyszłości kolejne:

Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 1)
Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 2)
Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 3)
Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 4)

Epizody z życia Ellen G. White według jej autobiografii (cz. 1)
Epizody z życia Ellen G. White według jej autobiografii (cz. 2)


No ale te ostatnie zapowiedzi będą przeplatane artykułami o ŚJ.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group