PROTESTANCI
Miejsce spotkań chrześcijan z kościołów ewangelickich i ewangelicznych

Polemiki z innymi religiami i filozofiami - Adwentyści braćmi Świadków Jehowy?

Obserwatorek - Wto Wrz 17, 2013 20:45
Temat postu: Adwentyści braćmi Świadków Jehowy?
Prawie mnie nie było na forum.

A ja się za adwentyzm wziąłem.

W poczekalni na http://www.piotrandryszczak.pl/ są już 4 artykuły.
Reszta jeszcze u mnie 'w magazynie':

Czy adwentyści są sektą?
Czy chrześcijanie zaczęli odpoczywać w niedzielę dopiero w IV wieku?
O adwentystce E. G. White wypowiedzi różne (cz. 1)
O adwentystce E. G. White wypowiedzi różne (cz. 2)
Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell – podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu (cz. 1)
Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell – podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu (cz. 2)
Prorokini adwentystów według książki pt. Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń (cz. 1)
Prorokini adwentystów według książki pt. Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń (cz. 2)
Czy adwentyści będą znać „dzień i godzinę” powrotu Pana?
Nauka adwentystów o istniejącym dziś życiu pozagrobowym oraz ich zwalczanie nieśmiertelności duszy
Czy E. G. White uczyła o Trójcy Świętej?
Dwulicowy stosunek E. G. White do niedzieli
Różne wypowiedzi E. G. White



Pozostałe wcześniejsze artykuły opublikowane są tu:

http://www.piotrandryszczak.pl/niedziela1.html

Trzeba trochę poszturchać adwentystów, by nie mówiono, że się czepiam tylko ŚJ. ;-)

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 10:57

Ellen White bardzo mi przypomina Russella.

Oto przykładzik:

Oboje mieli problemy z głową i byli schorowani


E. G. White - „Już w okresie wczesnego dzieciństwa Ellen uległa nieszczęśliwemu wypadkowi, którego omal nie przypłaciła życiem. W wieku 9 lat w drodze powrotnej ze szkoły została uderzona kamieniem w twarz w okolicy nosa. Przez trzy tygodnie była nieprzytomna, a w późniejszym czasie bardzo cierpiała z powodu poważnego uszkodzenia nosa. W tym samym mniej więcej czasie zachorowała na tzw. wówczas »wodne suchoty« i lekarze dawali jej najwyżej kilka miesięcy życia” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 322; por. Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 439, 441 – „koleżanka uderzyła ją niechcąco kamieniem w twarz”).
„Nie umarła ani za kilka miesięcy, ani za kilka lat” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 322).


C. T. Russell - „W dwudziestym roku jego życia pewien właściciel nie chciał zrobić z nim kontraktu na wynajęcie pewnego lokalu, ponieważ mniemał, że on umrze pierwej niż skończy się termin kontraktu. Przez 50 lat cierpiał na ustawiczny ból głowy, spowodowany upadkiem, gdy był młodzieńcem a przez 25 lat cierpiał na hemoroidy, wskutek czego w najwygodniejszym nawet krześle nie mógł należycie odpocząć...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 65).

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 13:55

papi666 napisał/a:

Pamietaj jednak ze ksiazki E.W nie sa w zadnym stopniu stawiane na rowni czy na przeciw Pismu jak np u Jehowych...Wy np stawiacie pierw katechizm(tradycje)


Nie ucz księdza paciorka.

„Ellen. G. White, autorka natchnionego dzieła »Wielki bój« daje przepiękny obraz wybawienia...” (Daniel a współczesność W. Polok, Warszawa 1982, s. 142).

„Pisma E. G. White uważane są jedynie za natchniony wykład Pisma Świętego, przy zachowaniu wyłącznego autorytetu Biblii” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 41).

„Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).

„(...) dzięki natchnionym ostrzeżeniom, pochodzącym zwłaszcza z poselstw E. G. White, kryzys został we właściwym czasie rozpoznany i przezwyciężony” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 48).

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 14:10

Jeśli wierzysz Faustynie to zakładaj wątek o jej pismach.
Mi w KK nikt nie nakazuje jej wierzyć.

To wątek o ŚJ i adwentystach.
Naucz się czytać.

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 14:42

Przeczytałem ze 20 książek adwentystycznych więc zdanie sobie wyrobiłem.
Teraz mam co opisywać w artykułach.
A od takich znawców jak ty, obawiam się, że nic się nie nauczę. :hihi:

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 14:43

papi666 napisał/a:
No i gdzie tu pisze ze E.W to jakis nieomylny autorytet?


A gdzie jest napisane, że E. White jest omylnym autorytetem???

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 16:43

papi666 napisał/a:
Zacznijmy od tego ze ty nie chcesz niczego sie nauczyc :)


Ja się wolę nauczyć z książek E. White niż od krętaczy. :)

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 16:45

Od E. G. White nauczyłem się tego np.:

Początkowo Ellen G. White (zm. 1915), zwolenniczka nauk W. Millera (zm. 1849) i jego wyliczeń powrotu Pana, nazwana później prorokinią Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, oczekiwała na konkretne daty 1843 i 1844:

„W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

King Me - Sro Wrz 18, 2013 17:33

Obserwatorek, ja bym powiedział że Ellen G White bliżej do Joseph Smith.

Zresztą patrząc na tę trójkę można dostrzec że oboje są w podobnym wieku i mieszkali na wschodnim wybrzeżu USA.

To musiały być ciekawe czasy.

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 17:42

King Me napisał/a:

Zresztą patrząc na tę trójkę można dostrzec że oboje są w podobnym wieku i mieszkali na wschodnim wybrzeżu USA.


Russell zm. w 1916 a White w 1915. :-/

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 19:16

„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone. Wydawało im się, że Biblia uczy, iż czas próby dla ludzi zakończy się tuż przed przyjściem Pana na obłokach nieba. (...) Zastanawiali się, czy rok, w którym oczekiwali przyjścia Chrystusa, nie jest raczej początkiem tego właśnie okresu, bezpośrednio poprzedzającego Jego przyjście” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331 [ed. 2002 PDF s. 294]).

To prawda, że we wczesnym okresie głoszenia tego poselstwa czas był dłuższy niż się spodziewaliśmy. Nasz Zbawiciel nie pojawił się tak szybko, jak tego oczekiwaliśmy...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 27).

W roku 1850 E. G. White wspomniała, że czas się kończy i pozostało „kilka miesięcy”:

Lecz teraz już prędko czas się wypełni i to, czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą inni się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 52; por. s. 49, gdzie podano, że widzenie pochodzi z 27 czerwca 1850 roku [por. Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 52]).

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 19:19

papi666 napisał/a:

Czym pisma Ellen White różnią sie od ksiąg biblijnych?
Czy natchnione są tylko pisma powstałe w rezultacie wizji?
Jak powstawały pisma Ellen White?Posądzenie o plagiatZarzut o korzystanie z pomocy redakcyjnej
Czy prorok Boży może być w błędzie?Czy wszystkie słowa proroka są aktualne na wieki?


Sam odpowiedz sobie na te pytania. Ja znam odpowiedzi i to wszystko opisuję w artykułach,
np. tu:

http://www.piotrandryszcz...-e.g.white.html

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 20:00

Ellen White oczekiwała, że Chrystus przyjdzie za jej życia
Pokazano mi zgromadzenie podczas Konferencji. Anioł powiedział: »Niektórzy są pokarmem dla robactwa, inni obiektem wylania siedmiu plag, a jeszcze inni pozostaną żywi i zostaną przemienieni przy przyjściu Jezusa«. (1T 131.132; 1856)
Ponieważ czas jest krótki, powinniśmy pracować z pilnością i ze zdwojoną energią. Nasze dzieci może już nie zdążą pójść na studia. (3T 159;1872)
Nie jest rozsądne, aby decydować się teraz na dzieci. Czas jest krótki, nieszczęścia czasów końca są przed nami, a małe dzieci w większości zostaną zabrane, zanim się to wszystko skończy. (Letter 48; 1876)
W tym stanie świata, gdy bieg historii ziemi wkrótce się zakończy, a my jesteśmy tuż przed czasem ucisku, jakiego nigdy jeszcze nie było, im mniej zawiera się małżeństw, tym lepiej dla wszystkich, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. (5T 366; 1885)
Godzina przyjścia nadchodzi; jest już blisko, a niektórzy z nas, wierzących, doczekają żywo tego czasu i zobaczą wypełnienie się przepowiedni, usłyszą głos archanioła i trąby Bożej rozbrzmiewający po górach oraz dolinach, po morzach, i w najdalszych nawet zakątkach ziemi. (RH 31 lipca 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 26).

E. G. White zmarła w roku 1915. Znów okazała się „fałszywym prorokiem”, gdyż zapowiadany przez nią Jezus nie powrócił za jej życia.

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 20:21

„Kilka lat” i „to pokolenie”

Prorokini adwentystów pozostawiła po sobie różne inne wypowiedzi, w których sugerowała, że zostało adwentystom „kilka lat” i że powrót Pana nastąpi za „tego pokolenia”:

„Chrystus powiedział: »Obracajcie nimi, aż powrócę« [Łuk. 19,13]. Być może zostało nam tylko kilka lat do końca, ale do końca mamy obracać tym, co zostało nam powierzone. (RH 21 kwietnia 1896)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 52).

„Wielka odpowiedzialność spoczywa na ludziach modlitwy, którzy mają zanosić do Boga prośby, aby rozwiał chmury zła i dał nam jeszcze kilka lat łaski, abyśmy mogli pracować dla Mistrza. (RH Extra 11 grudnia 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 86).

„Nie układajcie szczegółowych planów na miesiące lata; nie do was należy takie planowanie. Wam dany jest jeden krótki dzień. Tak pracujcie w tym dniu dla Mistrza, jakby to był ostatni dzień waszego życia. Przedłóżcie wszystkie plany Bogu, niech zostaną zrealizowane albo zaniechane, tak jak wskaże nam Ten, który jest dalekowzroczny. (7T 44: 1902)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 53).

„Niektórzy znów utrzymują, że przyjście Chrystusa nie tak prędko nastąpi. Trwało to już kilka lat dłużej, niż oni przypuszczali, dlatego myślą, ze długo jeszcze potrwa; przeto odwracają uwagę od obecnej prawdy, a zwracają się ku światu. (...) Widziałem, że służba Jezusa w najświętszym prędko się skończy, potrwa ona jeszcze tylko krótki czas” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 43; por. Wczesne Pisma E. G. White 1997, s. 43).

„O tych, którzy ujrzą te znaki, Chrystus powiedział: »Zaprawdę, powiadam wam, że nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie«. Te znaki miały już miejsce i dlatego wiemy z pewnością, że przyjście Pańskie jest bardzo bliskie. (ZJ 497:1898)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 14-15; por. Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2000, s. 452-453).

Wymowny jest też następujący fragment z pisma E. G. White:

„Miliony ludzkich dusz odchodzą do wieczności bez ostrzeżenia i ratunku. Z godziny na godzinę pojawiają się w naszym pełnym zmian życiu okazje do dotarcia do nich i ich ratowania. Przychodzą i odchodzą. Bóg chce, byśmy je wykorzystywali. Mijają dni, tygodnie, miesiące i znowu mamy o jeden dzień, tydzień i miesiąc mniej czasu do pracy. W najlepszym razie jeszcze kilka lat, a usłyszymy żądanie: »Zdaj sprawę z twego szafarstwa«.” (Przypowieści Chrystusa E. G. White, Warszawa 1997 s. 243).

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 20:25

papi666 napisał/a:
sam pan jest falszywy i wlasnie to udowdnilem :)

wycielem specjalnie dla ciebie ;)



Nie musisz się trudzić.
Ja mam książki E. White i wiem co ona pisze.
A komentarz adwentystów tyle mnie obchodzi co zeszłoroczny śnieg. :eek:

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 20:27

papi666 napisał/a:
Widzisz drogi obserwatorku szponcic na dluzsza mete nie da rady...
wkoncu ktos wygarnie kawe na lawe jak ten artykul i jest calkiem sympatycznie :)
Pamietaj kto mieczem wojuje...


Ale moich artykułów wkrótce będzie opublikowanych ponad 20.
Poczekaj jeszcze trochę. Cierpliwości. :)

Tu:

http://www.piotrandryszczak.pl/niedziela1.html

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 20:30

papi666 napisał/a:

twoje artykuly sa naciagane,nie obiektywne,stronicze itp
wiec ave


Trudno aby były pochwalne dla fałszywych proroków:

„Nie później niż za pięć lat” – wypowiedź E. P. Danielsa

Jeden z liderów adwentystycznych, E. P. Daniels, stwierdził, że Chrystus „przyjdzie nie później niż za pięć lat”, do czego E. G. White odniosła się jednak dość sceptycznie w liście z roku 1887:

„Rozumiem, że brat [E. P.] Daniels miał jakoby wyznaczyć czas, stwierdzając, że Pan przyjdzie nie później niż za pięć lat. Mam nadzieję, że nie zostanie odniesione wrażenie, jakbyśmy wszyscy byli zwolennikami wyznaczania daty końca świata. Niech nikt nie daje powodu, by tak sądzono. (Letter 34, 1887)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 25).

Wspomniany E. P. Daniels nie był jedynym współbratem E. G. White, który wyznaczał daty. Ona sama tak wspomina to:

Wielu z tych, którzy nazywają się adwentystami, wyznacza czas. Data przyjścia Chrystusa ustalana była wielokrotnie, ale prowadziło to tylko do kolejnych rozczarowań. (...) (4T 307; 1879)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 23).

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 20:38

papi666 napisał/a:
No i?


Zapewnienie, że E. G. White pozna „dzień i godzinę”

E. G. White pozostawiła swoim uczniom-adwentystom wypowiedzi, w których wskazywała, że miała poznać „dzień i godzinę” powrotu Pana:

„Wkrótce usłyszeliśmy głos Boga, jak szum wielu wód, który nas powiadomił o przyjściu Jezusa, z podaniem dnia i godziny, żyjący święci w liczbie 144000 zrozumieli ten głos, podczas gdy bezbożni uważali to za grzmot i trzęsienie ziemi. Kiedy Bóg objawił ten czas, wylał na nas Ducha Świętego, twarze nasze zaczęły jaśnieć chwałą Bożą, tak jak u Mojżesza, gdy schodził z góry Synaj” (Wczesne pisma E. G. White, 1997 s. 15 [lub s. 7 w innej edycji z roku 1999; w edycji z roku 1930 pt. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha proroctwo to występuje na stronie 11]).

Ta wypowiedź E. G. White została w nowszej książce adwentystów nieznacznie zmieniona. Zamiast słów „wkrótce usłyszeliśmy” wstawiono słowa „wkrótce usłyszymy”:

„Wkrótce usłyszymy jak szum wielu wód głos Boga, który obwieści nam dzień i godzinę przyjścia Jezusa. Żyjący święci, sto czterdzieści cztery tysiące, poznają i zrozumieją ten głos, podczas gdy bezbożni pomyślą, że to grzmot i trzęsienie ziemi. (EW 15; 1851)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 183).

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 21:02

Proroctwo o pracy kaznodziejskiej i medycznej z 1901 r.

„Chcę wam powiedzieć, że wkrótce praca kaznodziejów zostanie zahamowana, a jedyną forma działalności ewangelizacyjnej pozostanie medyczna działalność misyjna. (CH 533; 1901)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 55).

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 23:01

No fajnie że potwierdziłeś o "dniu i godzinie" i o 6000 lat.
Ja już nie muszę pisać. :)

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 23:03

E. G. White nie zapamiętała „godziny” powrotu Jezusa!

Interesujące jest to, że w jednej z wypowiedzi E. G. White stwierdziła, że poznała „godzinę” ‘końca’, ale „nie pamięta” już jej (!):

„Nie pozwolono mi poznać czasu, o którym mówił głos Boży. Słyszałam, jak obwieszczona została godzina, ale nie pamiętałam jej, gdy widzenie się skończyło. Ujrzałam tak poważne i zdumiewające sceny, że żaden język nie jest w stanie ich opisać. Podczas widzenia wydawały mi się rzeczywistością, wkrótce po nich ujrzałam wielki biały obłok, na którym siedział Syn Człowieczy. (1SM 76; 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 183).

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 23:18

papi666 napisał/a:
widze ze nic do ciebie nie dociera :/
mozesz swobonie szkalowac dalej :)


Ty chłopino cytuj E. White, tak jak ja, a nie jakieś wypociny od sekciarzy z Filadelfii. Oni nie uznają Trójcy, którą uznają adwentyści. Kogo ty cytujesz? :lmao:

Obserwatorek - Sro Wrz 18, 2013 23:21

papi666 napisał/a:
widze ze nic do ciebie nie dociera :/
mozesz swobonie szkalowac dalej :)


Czy ty cokolwiek czytałeś z dzieł E. White?
Jak mienisz się adwentystą to widzę, żeś kiepski znawca jej dzieł.
Zmień jednak wyznanie bo cię sami wywalą za nieuctwo.
:)

Obserwatorek - Czw Wrz 19, 2013 09:16

Zapewnienie, że adwentyści poznają „dzień i godzinę”

E. G. White pozostawiła uczniom-adwentystom zapewnienie, że i oni poznają czas powrotu Jezusa, który im Bóg objawi. W jednej z książek, w rozdziale pt. Bóg obwieści czas przyjścia Chrystusa, oraz w innych dziełach napisano:

Bóg obwieści czas przyjścia Chrystusa
(...) Wkrótce usłyszymy jak szum wielu wód głos Boga, który obwieści nam dzień i godzinę przyjścia Jezusa. Żyjący święci, sto czterdzieści cztery tysiące, poznają i zrozumieją ten głos, podczas gdy bezbożni pomyślą, że to grzmot i trzęsienie ziemi. (EW 15; 1851)
Gdy Bóg obwieścił dzień i godzinę przyjścia Jezusa i powtórzył wieczne przymierze swemu ludowi, wypowiadał jedno zdanie, a potem robił przerwę, w czasie gdy Jego słowa biegły wokół ziemi. (...). (EW 285.286; 1858)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182-183).

„Głos Boży dobiegający z nieba obwieszcza dzień i godzinę przyjścia Jezusa, a także przekazuje Swojemu ludowi treść wiecznego przymierza” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 494; ed. 2002 PDF s. 441 [por. ed. 1983, s. 10, gdzie podano, że dzieło to powstało po angielsku w roku 1888]).

„I kiedy Bóg oznajmił dzień i godzinę przyjścia Jezusa i przekazał swemu ludowi wieczne przymierze, mówił w krótkich zdaniach, zatrzymując się przy każdem zdaniu, podczas gdy słowa Jego rozbrzmiewały ponad ziemią” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 21 [widzenie z roku 1847]; por. Wczesne pisma E. G. White , 1997, 1999, s. 21).

Gdy Bóg wypowiadał dzień i godzinę przyjścia Jezusa oraz ogłaszał Swojemu ludowi wieczne przymierze, mówił zdanie, a następnie przerywał, dopóki słowa rozchodziły się po ziemi” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 224).

Obserwatorek - Czw Wrz 19, 2013 09:18

papi666 napisał/a:

sa rozni adwentysci,czasami tez czytam nawet kalwinskie artykulasy i cos z tamtad


Ale ty podpisujesz się jako Adwentysta Dnia Siódmego i ich bronisz a mnie atakujesz za KADS. :)

Obserwatorek - Czw Wrz 19, 2013 09:27

papi666 napisał/a:


Cytat:
Jak mienisz się adwentystą to widzę, żeś kiepski znawca jej dzieł.

Ty moze i znasz wszystkie ale nic z nich wwidze nie rozumiesz..wniosek twoj artykulasy :D
:] :] :]


No Ty byś mnie za dużo nie nauczył, skoro sam piszesz, że tylko jedną książkę czytałeś.
Daj se więc na luz bo śmiecisz wątek. :lmao:

Obserwatorek - Czw Wrz 19, 2013 12:48

Ale ten artykuł, który przytaczasz jest pisany dla ciebie a nie dla mnie. :)

Zresztą on trochę myszką pachnie, bo ja te teksty pisałem w roku 1988 zdaje się. :letssin:

A kim jest ten co napisał ten artykuł przeciw mnie?
Znasz go? Skąd wiesz, że dobrze sam rozumie E. White? Czy on z nią rozmawiał?

Obserwatorek - Czw Wrz 19, 2013 12:50

4000 lat od narodzenia Jezusa

W innych wypowiedziach E. G. White wskazywała, że 4000 lat od stworzenia już minęło w czasach działalności Jezusa, a więc od roku 27 po Chr. (tak datują rok rozpoczęcia działalności Jezusa adwentyści, patrz np. Znaki Czasu Nr 12, 1988 s. 4):

Jezus jednak przyjął postać człowieka wtedy, gdy na rodzaju ludzkim zaciążyło cztery tysiące lat grzechu” (Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 27).

„Sytuacja Jezusa, udającego się na pustynię dla stoczenia walki z szatanem, była inna. W ciągu czterech tysięcy lat ludzkość utraciła swą dawną siłę fizyczną, wartości umysłowe i moralne; Chrystus przyjął na siebie ułomności zdegenerowanej ludzkości, gdyż tylko w ten sposób mógł wyratować ludzi od najgłębszego upadku” (Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 75).

„Ten Baranek Boży bez skazy miał ofiarować samego siebie za grzechy, aby w ten sposób położyć kres całemu systemowi symboli i ceremonii, który od czterech tysięcy lat wskazywał na Jego śmierć” (Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 470).
Patrz też Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 250, 424 [ed. 2002 PDF s. 223, 377]; Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 547.

Jeśliby według adwentystów owe 4000 lat minęło dokładnie w roku 27 po Chr., to 6000 lat powinno zakończyć się nie później niż w roku 2027.
Jednak pierwszy tekst adwentystów (także drugi) wskazuje, że 4000 lat minęło już w momencie wcielenia Jezusa, gdyż piszą oni, że „przyjął postać człowieka wtedy, gdy na rodzaju ludzkim zaciążyło cztery tysiące lat grzechu”.
Z tego wynika, że 6000 lat minęło już około roku 2000, a nawet wcześniej, bo w roku 1996, gdyż narodzenie Jezusa adwentyści umiejscawiają na jesieni 5 roku przed Chr. (patrz Znaki Czasu Nr 12, 1988 s. 4).

Jedno jest pewne, po 6000 lat miało według E. G. White zakończyć się działanie szatana, a trwa ono dalej:

„Raz na zawsze skończyło się niszczycielskie dzieło szatana. Przez sześć tysięcy lat gnębił ludzi, powodując płacz na ziemi i smutek w całym wszechświecie” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 516 [ed. 2002 PDF s. 462]).

Kolejny raz E. G. White okazała się „fałszywym prorokiem”. 6000 lat minęło, a nic się nie wydarzyło z tego co zapowiadała. Tak samo „fałszywymi prorokami” stali się adwentyści, którzy rozpowszechniają jej nauki i książki.

Obserwatorek - Czw Wrz 19, 2013 18:04

A ty się zakochałeś w E. White? :lmao:
Rembov - Pią Wrz 20, 2013 09:01

papi666 napisał/a:
A ty zakochales sie w mari?
moze przedyskutujemy jej objawienia ;)

Co to jest "mari" i gdzie można poczytać o objawieniach tego czegoś?

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 11:06

papi666 napisał/a:
A ty zakochales sie w mari?
moze przedyskutujemy jej objawienia ;)


No to zakładaj wątek, zobaczymy czy znajdą się tacy jak ty co zechcą plugawić postać biblijną Maryi. :eek:

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 11:10

6000 lat od momentu stworzenia

E. G. White dość enigmatycznie wypowiadała się o 6000 lat od momentu stworzenia człowieka. Ale nawet to ukazuje, że brała pod uwagę tę spekulację liczbową w swoich ‘przypuszczeniach’ dotyczących powrotu Jezusa. Adwentyści na ten temat piszą następująco:

„Również, mimo zarzutu niektórych osób, Ellen White autorka m.in. takich książek jak »Wielki bój« i »Życie Jezusa« nie podaje dokładnie roku 2000 jako roku Drugiego Adwentu. Wspomina ona wprawdzie okres 6000 lat (Świadectwo dla Zboru, tom 3, str. 492 ang., Życie Jezusa, str. 413), wydaje się jednak oczywistym, że nie miała ona zamiaru ustalania konkretnego roku” (Znaki Czasu Nr 1, 1989 s. 6).

Zgadzamy się z tym, że E. G. White nie wyznaczała dokładnie roku 2000, gdyż uważała ona, że ‘koniec’ nadejdzie o wiele szybciej (co opisaliśmy powyżej).
Co do kwestii 6000 lat, to nie odbiegła ona daleko od badaczy Pisma Świętego i Świadków Jehowy. Ci pierwsi uważali, że 6000 lat zakończyło się w roku 1872 (Nadszedł Czas 1919 s. 55) i tak uczyli różni adwentyści za jej czasów, a Świadkowie Jehowy wyznaczali różne daty: 1972, 1976, 1974 i 1975 („Prawda was wyswobodzi” 1946 s. 142; The Watchtower 01.02 1955 s. 95; Aid to Bible Understanding 1971 s. 1100; Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 s. 25).
Widać z tego, że przy ‘literalnym’ liczeniu lat dawno temu minęło 6000 lat od momentu stworzenia, o których wielokrotnie pisała E. White:

„Przez sześć tysięcy lat trwa wielki bój. Syn Boży i Jego niebiańscy posłowie walczą z szatanem, aby ostrzec, oświecić i wyratować ludzi” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 505 [ed. 2002 PDF s. 451]).

„Przez sześć tysięcy lat bunt szatana był »postrachem ziemi«. To on »ziemię obracał w pustynię« a »grody jej burzył«; »swoich jeńców nie wypuszczał na wolność«. Przez sześć tysięcy lat więził lud Boży i czyniłby to dalej, lecz Chrystus zerwał łańcuchy i uwolnił uwięzionych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 507 [ed. 2002 PDF s. 453]).

„Raz na zawsze skończyło się niszczycielskie dzieło szatana. Przez sześć tysięcy lat gnębił ludzi, powodując płacz na ziemi i smutek w całym wszechświecie” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 516 [ed. 2002 PDF s. 462]).

„Przez sześć tysięcy lat wiara opierała się na Chrystusie. Przez sześć tysięcy lat nawałnice i burze gniewu szatana uderzały w Skałę naszego zbawienia, lecz ona pozostała niewzruszona” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2000, s. 297).

Temat 6000 lat E. G. White poruszała wielokrotnie, co nie dziwi, gdy ktoś chce koniecznie wyznaczyć Bogu swój czas na działanie (patrz też Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 14, 403, 428 [ed. 2002 PDF s. 11, 358, 382]; Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 23, 228; Historia zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 295).
Pisząc w roku 1888 książkę pt. Wielki bój E. G. White twierdziła, że jeszcze nie minęło 6000 lat od stworzenia. Jednak stwierdzała, że „wkrótce ma się skończyć”:

„Wielki bój między Chrystusem a szatanem, trwający już prawie sześć tysięcy lat, wkrótce ma się skończyć, z tego powodu szatan podwaja swoje wysiłki, aby zniszczyć dzieło prowadzone przez Chrystusa w celu zbawienia człowieka, a tego uwięzić w swych sidłach” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 403 [ed. 2002 PDF s. 358]).

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 11:25

Rembov napisał/a:
papi666 napisał/a:
A ty zakochales sie w mari?
moze przedyskutujemy jej objawienia ;)

Co to jest "mari" i gdzie można poczytać o objawieniach tego czegoś?


Nie wiesz co to Mari? :)
To starożytne miasto:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mari

Może tam były jakieś objawienia? Kto wie? :shy:

stryczek - Pią Wrz 20, 2013 12:18

Obserwatorek, a tak się spytam, co ci daje to, że piszesz o błędach adwentystów? :)
Rembov - Pią Wrz 20, 2013 14:05

papi, o wiele ciekawsze od tych wklejek będzie to, jak się odniesiesz do PRZYTOCZONYCH przez obserwatorka fragmentów TEKSTÓW Ellen White.
Rembov - Pią Wrz 20, 2013 14:17

papi666 napisał/a:
Chciales powiedziec zmajsterkowanych

No to WYKAŻ, przytaczając na przykład oryginały albo szersze fragmenty, że te cytaty, które przytoczył Obserwatorek, zostały zmanipulowane i zapisano w nich inne rzeczy, niż to podaje. To, że sobie wklejasz jakieś tam inne teksty, które rzekomo mają pokazywać nauczanie adwentystów, nie stanowi dowodu, że w tych cytatach zapisano coś innego, niż jest przytoczone.

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 16:35

stryczek napisał/a:
Obserwatorek, a tak się spytam, co ci daje to, że piszesz o błędach adwentystów? :)


Oni piszą o naszych błędach, to czemu ja nie mogę o ich?

Po drugie zaciekawiła mnie ich książka '"Wydarzenia czasów końca", którą dostałem w prezencie. No i przeczytałem i zachęciła mnie ona do przeczytania innych. A później opisałem, to, co przeczytałem

Po trzecia zajmuję się od lat ŚJ i chciałem przy okazji porównać te ugrupowania.

Po czwarte, już w 1988 pisałem polemikę z ich szabatem, później po latach o niedzieli, więc czas najwyższy na inne nauki.

Po piąte, wszystko badajcie... więc to czynię.

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 16:38

Do roku 2000 powrót Jezusa nie był przewidywany

Interesujące jest to, że już w roku 1989 adwentyści określili, że oczekiwane przez nich i E. G. White przyjście Pana nie nastąpi na pewno w roku 2000, a więc też przed tą datą nie będzie miało miejsca. Skąd oni o tym wiedzieli, skoro tylko Bóg zna swoje zamiary? Oto ich słowa:

„Czy oznacza to, że Chrystus przyjdzie w ciągu kilku lat, czy też że odłoży to na okres po skończeniu stulecia? Powiedział tylko, że przyjdzie wtedy, kiedy się Go nie będziemy spodziewać, a to może wyeliminować rok 2000 jako rok Jego powrotu” (Znaki Czasu Nr 1, 1989 s. 6).

Prawdopodobnie wyeliminowanie roku 2000 i lat poprzedzających go nastąpiło u adwentystów dlatego, że nie nastały wcześniej inne ‘znaki czasu’, na które oni oczekują. Zaliczyć do nich można atak na święcących sobotę oraz ustawę narzucającą obchodzenie niedzieli:

„(...) wkrótce przeciwko wszystkim święcącym sobotę zgodnie z czwartym przykazaniem zostanie wydane prawo, na mocy którego ludzi tych należy karać śmiercią” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 477).

„(..) proroctwo to wypełni się, kiedy w tym kraju wyjdzie powszechny nakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 447).

Te wszystkie wypowiedzi E. G. White mało są znane ludziom, którzy z adwentystami mają niewiele wspólnego. Wszystkim takim oni raczej przytaczają słowa, z których wynika, że Pan powróci „wkrótce”, „już niedługo”. Obojętnie czy będą cytować takie jak poniżej czy podobne fragmenty z książek z roku 1888, 1983, 2001 czy z jeszcze nowszych edycji:

„Wkrótce objawi się wspaniałość Boża. Słońce Sprawiedliwości już niedługo zabłyśnie. Już wkrótce nastanie ranek i noc – początek nie kończącego się dnia dla sprawiedliwości i początek wielkiej nocy dla niezbożnych” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 488; por. s. 10, gdzie podano, że dzieło to powstało po angielsku w roku 1888]).

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 16:43

Rembov napisał/a:
papi, o wiele ciekawsze od tych wklejek będzie to, jak się odniesiesz do PRZYTOCZONYCH przez obserwatorka fragmentów TEKSTÓW Ellen White.


On nie ma się do czego odnosić, bo przecież to są cytaty z dzieł E. G. White.
Przecież jak adwentyści sami piszą:

Ellen White oczekiwała, że Chrystus przyjdzie za jej życia
Pokazano mi zgromadzenie podczas Konferencji. Anioł powiedział: »Niektórzy są pokarmem dla robactwa, inni obiektem wylania siedmiu plag, a jeszcze inni pozostaną żywi i zostaną przemienieni przy przyjściu Jezusa«. (1T 131.132; 1856)
Ponieważ czas jest krótki, powinniśmy pracować z pilnością i ze zdwojoną energią. Nasze dzieci może już nie zdążą pójść na studia. (3T 159;1872)
Nie jest rozsądne, aby decydować się teraz na dzieci. Czas jest krótki, nieszczęścia czasów końca są przed nami, a małe dzieci w większości zostaną zabrane, zanim się to wszystko skończy. (Letter 48; 1876)
W tym stanie świata, gdy bieg historii ziemi wkrótce się zakończy, a my jesteśmy tuż przed czasem ucisku, jakiego nigdy jeszcze nie było, im mniej zawiera się małżeństw, tym lepiej dla wszystkich, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. (5T 366; 1885)
Godzina przyjścia nadchodzi; jest już blisko, a niektórzy z nas, wierzących, doczekają żywo tego czasu i zobaczą wypełnienie się przepowiedni, usłyszą głos archanioła i trąby Bożej rozbrzmiewający po górach oraz dolinach, po morzach, i w najdalszych nawet zakątkach ziemi. (RH 31 lipca 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 26).

to cóż papi napisze, że to nieprawda? :hihi:
On jest naiwny i wierzy jakimś tam dziwnym wypocinkom które znalazł w necie.
Ciekawe czy też uważa, że to co cytuję z publikacji ŚJ też to zmanipulowane?

Niech papi da skan tej strony którą ja cytuję i niech pokaże co zmanipulowałem.

Rembov - Pią Wrz 20, 2013 17:44

papi666 napisał/a:
Cytat:
Niech papi da skan tej strony którą ja cytuję i niech pokaże co zmanipulowałem.

3 raz specjalnie dla ciebie
http://www.chrystus.com.pl/artykuly/art4.html

:rotfl: :rotfl: :rotfl:
Zacytuj lub daj link do strony, na której zamieszczono przytoczony przez Obserwatorka cytat w całości, jeżeli masz zamiar twierdzić, że jest on przeinaczony. :D

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 19:38

papi666 napisał/a:
Cytat:
Niech papi da skan tej strony którą ja cytuję i niech pokaże co zmanipulowałem.

3 raz specjalnie dla ciebie
http://www.chrystus.com.pl/artykuly/art4.html



Chłopino droga kompletnie nie na temat piszesz.
Ja tu nowe fragmenty wstawiam a ty wlepiasz jakieś teksty sprzed lat.
Czy ty w ogóle umiesz czytać?

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 19:40

Orion

Niewielu adwentystów zdaje sobie sprawę z tego, że dla E. G. White żywotną rolę w zamierzeniach Boga spełniał gwiazdozbiór Orion, z którego miało zstąpić na ziemię „miasto święte”. Oto jej słowa:

Atmosfera dzieliła się i kłębiła. Wówczas przez otwarta przestrzeń w Orjonie zobaczyć mogliśmy, skąd pochodzi głos Boży. Przez tą otwartą przestrzeń upuści się również i święte miasto” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930 s. 28; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 28).

Ciemne, ciężkie chmury nadciągnęły i zaczęły się łączyć ze sobą. Atmosfera rozstąpiła się. Wówczas przez otwartą przestrzeń spojrzeliśmy w stronę gwiazdozbioru Oriona, skąd doszedł głos Boga. (EW 41; 1851)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182).

Zauważmy, że w nowym wydaniu książki, przytaczając fragment E. G. White o Orionie, adwentyści opuścili już słowa o zstępowaniu „świętego miasta”. Czyżby nie zgadzali się z tą nauką swej prorokini lub się jej wstydzili?
Warto dodać, że na jednej ze stron internetowych podano, że powyższy tekst o Orionie był kilka razy przytaczany przez adwentystów:

Arthur White quoting Ellen White in Ellen G. White: The Early Years, Vol. 1 - 1827-1862, p. 154. Same quote is also found in Early Writings, p. 41; The Present Truth, August 1, 1849, “Dear Brethren and Sisters”; The Present Truth, January 31, 1849, “To Those who are receiving the seal of the living God”.

Naukę adwentystów o Orionie komentował też zmarły niedawno apologeta katolicki i zarazem znawca adwentyzmu Julian Stefańczak, który na ten temat pisał następująco:

„Adwentyści wierzą, że astronomowie odkryli »kosmiczny trakt«, którym Chrystus i Niebiańska Jerozolima mają zstąpić na ziemię. Ten »korytarz« czy też »dziura w niebie« prowadzi od konstelacji Oriona w górę nieba. Ellen White w związku z tym prorokuje: »A niebo ustąpiło jako księgi zwinięte; wtedy mogliśmy wejrzeć w otwartą przestrzeń w Orionie skąd wychodził głos Boga. Święte miasto zstąpi przez tę otwartą przestrzeń« [przypis: Zob. K. Bulli, W poszukiwaniu drogi, Warszawa 1981, »Znaki Czasu«, s. 109-113]” (Kiedy koniec świata? J. Stefańczak, Koszalin 1994, s. 20-21, 46-przypis).

Widzimy z powyższego, że adwentyści wierzą w gwiazdozbiór Oriona podobnie, jak przez wiele lat Świadkowie Jehowy nauczali o Plejadach:

„Naturalnie, że wierzch głębiny musiał być zwrócony w stronę ku Plejadom, które jak rozumiemy są mieszkaniem Jehowy” (Stworzenie 1928 s. 110).

„Musiała tam być wielka radość w niebie i śpiewy nieograniczonej chwały Bogu, na widok gdy on potężny zastęp aniołów rozpoczął swą podróż na ziemię. Być może, że zachodziła potrzeba kilku dni do odbycia tej podróży z Plejadów na ziemię” (Strażnica 15.10 1931 s. 316).

KAAN - Pią Wrz 20, 2013 19:45

Obserwatorek napisał/a:
Chłopino droga...
Proszę nie poniżać rozmówcy, za takie wyrażenia można dostać punkt karny.
Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 19:59

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Chłopino droga...
Proszę nie poniżać rozmówcy, za takie wyrażenia można dostać punkt karny.


Okej. To raczej lekka ironia dla ciężko kapującego. :)

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 20:07

Rembov napisał/a:
papi666 napisał/a:
Cytat:
Niech papi da skan tej strony którą ja cytuję i niech pokaże co zmanipulowałem.

3 raz specjalnie dla ciebie
http://www.chrystus.com.pl/artykuly/art4.html

:rotfl: :rotfl: :rotfl:
Zacytuj lub daj link do strony, na której zamieszczono przytoczony przez Obserwatorka cytat w całości, jeżeli masz zamiar twierdzić, że jest on przeinaczony. :D


Wyręczę go.
Książka "Wydarzenia czasów końca" E. G. White jest opublikowana w PDF tu:

http://adwentysta.com/wp-...zasow-konca.pdf

A w niej np. rozdział:

Ellen White oczekiwała, że Chrystus przyjdzie za jej życia

oraz liczne teksty np.:

„To prawda, że we wczesnym okresie głoszenia tego poselstwa czas był dłuższy niż się spodziewaliśmy. Nasz Zbawiciel nie pojawił się tak szybko, jak tego oczekiwaliśmy...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 27).

„Chrystus powiedział: »Obracajcie nimi, aż powrócę« [Łuk. 19,13]. Być może zostało nam tylko kilka lat do końca, ale do końca mamy obracać tym, co zostało nam powierzone. (RH 21 kwietnia 1896)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 52).

„Wielka odpowiedzialność spoczywa na ludziach modlitwy, którzy mają zanosić do Boga prośby, aby rozwiał chmury zła i dał nam jeszcze kilka lat łaski, abyśmy mogli pracować dla Mistrza. (RH Extra 11 grudnia 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 86).

„Nie układajcie szczegółowych planów na miesiące lata; nie do was należy takie planowanie. Wam dany jest jeden krótki dzień. Tak pracujcie w tym dniu dla Mistrza, jakby to był ostatni dzień waszego życia. Przedłóżcie wszystkie plany Bogu, niech zostaną zrealizowane albo zaniechane, tak jak wskaże nam Ten, który jest dalekowzroczny. (7T 44: 1902)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 53).

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 20:22

Dobrze że papi wspomniał o stronie adwentystycznej Filadelfia.
Na niej są w PDF różne książki E. G. White:

http://www.filadelfiamedia.com/ksiki.html

Warto skorzystać.

To są adwentyści antytrynitarze!

Zbyszekg4 - Pią Wrz 20, 2013 20:36

Obserwatorek, masz w stopce namiar na W.Bednarskiego. Czy to Ty?
Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 20:45

Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek, masz w stopce namiar na W.Bednarskiego. Czy to Ty?


Dopiero od niedawna mam w stopce. Wcześniej byłem incognito. ;-)

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 20:56

Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek, masz w stopce namiar na W.Bednarskiego. Czy to Ty?


A ja znałem pewnie Twego znajomego z W-wy (kiedyś Zduńska Wola), co się ŚJ zajmował. Twój imiennik. Nazywa się Z. Mak...
Kiedyś, zanim net powstał, korespondowaliśmy listownie.

Zbyszekg4 - Pią Wrz 20, 2013 21:20

Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek, masz w stopce namiar na W.Bednarskiego. Czy to Ty?


A ja znałem pewnie Twego znajomego z W-wy (kiedyś Zduńska Wola), co się ŚJ zajmował. Twój imiennik. Nazywa się Z. Mak...
Kiedyś, zanim net powstał, korespondowaliśmy listownie.

A, Zbigniew Makarewicz... Osobiście nie znam, ale są jego kazania, np. tu: http://www.youtube.com/watch?v=3_ToH18DG9E ciekawa historia z Titanika o J.Harperze, który ewangelizował tonących...

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 21:23

Powrót Pana a jedzenie mięsa

Wśród tych, którzy oczekują przyjścia Pańskiego, jedzenie mięsa będzie ostatecznie odrzucone: mięso przestanie być częścią składową ich diety. Powinniśmy stale o tym pamiętać i w takim kierunku podążać. Nie myślę, abyśmy jedząc mięso byli w zgodzie z tym światłem, jakie Bogu podobało się nam dać” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 265).

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 21:25

Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek, masz w stopce namiar na W.Bednarskiego. Czy to Ty?


A ja znałem pewnie Twego znajomego z W-wy (kiedyś Zduńska Wola), co się ŚJ zajmował. Twój imiennik. Nazywa się Z. Mak...
Kiedyś, zanim net powstał, korespondowaliśmy listownie.

A, Zbigniew Makarewicz... Osobiście nie znam, ale są jego kazania, np. tu: http://www.youtube.com/watch?v=3_ToH18DG9E ciekawa historia z Titanika o J.Harperze, który ewangelizował tonących...


No niestety w kazaniach innowierczych nie gustuję. :-(

Zbyszekg4 - Pią Wrz 20, 2013 21:32

Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek, masz w stopce namiar na W.Bednarskiego. Czy to Ty?


A ja znałem pewnie Twego znajomego z W-wy (kiedyś Zduńska Wola), co się ŚJ zajmował. Twój imiennik. Nazywa się Z. Mak...
Kiedyś, zanim net powstał, korespondowaliśmy listownie.

A, Zbigniew Makarewicz... Osobiście nie znam, ale są jego kazania, np. tu: http://www.youtube.com/watch?v=3_ToH18DG9E ciekawa historia z Titanika o J.Harperze, który ewangelizował tonących...


No niestety w kazaniach innowierczych nie gustuję. :-(

No to chciaż obejrzyj Włodzimierzu, tę krótką opowieść z pokładu Titanika...

PS. Kazań księży też nie słucham... :D

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 22:55

Zbyszekg4 napisał/a:

No to chciaż obejrzyj Włodzimierzu, tę krótką opowieść z pokładu Titanika...

PS. Kazań księży też nie słucham... :D


Nie mam niestety głośników i nie chcę mieć. Mam dużo do pisania, więc na słuchanie nie mam czasu. :)

Obserwatorek - Pią Wrz 20, 2013 23:17

Niedzielę poświęcić dla Pana

Słowa E. White:

„Zabierajcie studentów na spotkania w różnych miejscach i dajcie im okazję do wykonania medycznej pracy misyjnej. Niech spotykają się z ludźmi w ich domach, gdzie będą mieli okazję przedstawiać im prawdę. Ten sposób spędzania niedzieli jest zawsze akceptowany przez Pana. (9T 238; 1909)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).

Niedziela może być wykorzystana na różnego rodzaju pracę w dziele Pańskim. W tym dniu można organizować spotkania na wolnym powietrzu. Można wykonywać pracę od domu do domu. Ci, którzy piszą, mogą poświęcić ten dzień na pisanie artykułów. Gdziekolwiek jest to możliwe, organizujcie w niedzielę spotkania religijne i nabożeństwa. Uczyńcie te spotkania interesującymi. Śpiewajcie pełne życia pieśni i mówcie z mocą o miłości Zbawiciela. (9T 232.233; 1909)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 08:37

My wszyscy wiemy, że White obchodziła sobotę, ale mało kto wie co pisała o niedzieli.
Tak więc papi nie myśl żeś taki mądry jak my głupi. :)

Ona wcale sobie nie przeczyła, tylko jak miały przyjść prześladowania za sobotę to podawała co można robić w niedzielę. :hihi:

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 10:26

papi666 napisał/a:
To moze teraz wytlumaczysz co miales na celu wytluszczajac np
„Zabierajcie studentów na spotkania w różnych miejscach i dajcie im okazję do wykonania medycznej pracy misyjnej. Niech spotykają się z ludźmi w ich domach, gdzie będą mieli okazję przedstawiać im prawdę. Ten sposób spędzania niedzieli jest zawsze akceptowany przez Pana. (9T 238; 1909)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).
;)
i niedzielne nabozenstwa jak dla mnie twoja mysl byla latwa do odczytania,wiedzac ze ten temat ma na celu zdyskredytowania wszystkiego co adwentystyczne :)

sprawa druga co widzisz smiesznego w przesladowaniu chrzescijan?


A o to się zapytaj E. White.
Ja się zajmuję przytaczaniem jej wypowiedzi a nie komentowaniem.
Od komentowania jesteś ty, adwentysta dnia siódmego. :hihi:

Takich wypowiedzi o niedzieli mogę ci przytoczyć więcej, jak chcesz. Ale po co?
Ty jako adwentysta powinieneś je znać, a nie liczyć na drapane, to znaczy na to co ja ci znajdę. :eek:

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 10:27

papi666 napisał/a:
. 95).
ze ten temat ma na celu zdyskredytowania wszystkiego co adwentystyczne :)


Ja nie muszę nic dyskredytować. Te wypowiedzi same dyskredytują. :)

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 10:31

papi666 napisał/a:

sprawa druga co widzisz smiesznego w przesladowaniu chrzescijan?


Jak ktoś oczekuje prześladowań za sobotę (i być z nich dumny), to niech nie kombinuje w jaki sposób świętować niedzielę by zadowolić władzę i uniknąć tych prześladowań. ;-)

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 10:58

Zbawienie dla tych co łamali szabat

A co z tymi, którzy przed rokiem 1844 nie święcili szabatu? Otóż według E. G. White będą zbawieni:

Dlatego też chrześcijanie, którzy zasnęli zanim drzwi do najświętszego zostały otwarte, gdy zakończył się krzyk o północy, siódmego miesiąca 1844 roku, a którzy nie zachowywali prawdziwego Sabatu, spoczywają teraz w nadziei; bowiem nie mieli światła i próby w sprawie Sabatu, które my obecnie posiadamy, odkąd otwarte zostały drzwi. Widziałam, że Szatan kusił w tej sprawie niektórych z ludu Bożego. Ponieważ tak wielu dobrych chrześcijan zasnęło w triumfach wiary, a nie zachowywało prawdziwego Sabatu, wątpili oni, że obecnie jest on dla nas próbą” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 29 [widzenie z roku 1849]; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 29; patrz też Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 149-150).

Widzimy z tego, że E. G. White zrobiła z siebie „sędziego żywych i umarłych”, orzekającego komu się należy zmartwychwstanie, a komu nie. Pomimo iż wiele osób łamało szabat przez wieki, to jednak jakby z ‘jej łaski’ ludzie ci mają zmartwychwstać, ponieważ nie mieli jej „światła”.

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 11:35

Odpoczynek niedzielny nie jest „znamieniem bestii” wg E. White

Okazuje się, że dla E. G. White ‘czasem’ niedziela nie jest „piętnem” lub „znamieniem bestii”, szczególnie gdy dotyczy to adwentystów (!):

Powstrzymanie się od pracy w niedzielę nie jest jednoznaczne z przyjęciem znamienia bestii... W miejscach, gdzie opozycja jest tak silna, że grozi wybuchem prześladowań, jeśli już pracujecie w niedzielę, to wykorzystajcie ten dzień na pracę misyjną. (SW 69.70; 1895)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 94).

„Przeciwstawianie się prawom niedzielnym przyczyni się tylko do wywołania prześladowań (...) Nie przyjmuje znamienia bestii ten, kto zachowuje pokój powstrzymując się od pracy, która mogłaby dawać powód do zgorszenia...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).

Zachowywanie niedzieli nie jest jeszcze piętnem bestii, i nie będzie, dopóki nie zostanie wydany dekret, nakazujący ludziom święcenie tego bałwochwalczego dnia odpoczynku. Przyjdzie czas, kiedy dzień ten będzie próbą, ale dzisiaj jeszcze nią nie jest. (7BC 977; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

Jak z powyższego widzimy, gdy zachodzi potrzeba, niedziela dla E. G. White nie jest „przyjęciem znamienia bestii”;

Rethel - Sob Wrz 21, 2013 11:41
Temat postu: Re: Adwentyści braćmi Świadków Jehowy?
Obserwatorek napisał/a:
Prawie mnie nie było na forum.
A ja się za adwentyzm wziąłem. ;-)


Wreszcie jakaś odmiana :-)
Miło cię znów widzieć Włodku :-)

Jak już w adwencie siedzisz, to czy możesz przy okazji
napisać jak to z ta materialną świątynią w niebie jest? :oops:
Jedni twierdzą, że tylko realna, a inni, że materialna - w czym szkopuł? :eek:

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 11:54
Temat postu: Re: Adwentyści braćmi Świadków Jehowy?
Rethel napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Prawie mnie nie było na forum.
A ja się za adwentyzm wziąłem. ;-)


Wreszcie jakaś odmiana :-)
Miło cię znów widzieć Włodku :-)

Jak już w adwencie siedzisz, to czy możesz przy okazji
napisać jak to z ta materialną świątynią w niebie jest? :oops:
Jedni twierdzą, że tylko realna, a inni, że materialna - w czym szkopuł? :eek:


Tego tematu nie wierciłem.
Miałem na tapecie:

szabat
niedzielę
nadejście Pana
niekonsekwencję w sprawie duszy
odżywianie
porównanie eschatologii z nauką ŚJ.

A tak w ogóle to też nie będę długo, bo szybko mi się przejada forum.
Na biblia2 już pewnie nie wrócę, a na antyświadkowym też nie chcę już być.
Tu tylko ten wątek wrzuciłem. Mam wiele do pisania, a forum zabiera czas.

Rethel - Sob Wrz 21, 2013 11:55

To jak wałkniesz kiedyś świątynię to daj znać, oki? :roll:
Rethel - Sob Wrz 21, 2013 12:17

papi666 napisał/a:
A ty daj znac jak ci sie Maria objawi i kaze ci sie zdac sie na jej milosierdzie ;)


Ta... z Rydzykiem jako rzecznikiem... jeszcze pogańskich zwidów nie mam...

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 17:46

Rethel napisał/a:
To jak wałkniesz kiedyś świątynię to daj znać, oki? :roll:


A popytaj adwentystów tutaj. Niech sami odpowiedzą w sprawie świątyni.
Dla mnie to na razie mało ciekawy temat. ;-)

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 17:50

Piętno bestii jeszcze nie zaistniało!

Kiedy piętno bestii zostanie przyjęte?
Nikt jeszcze nie otrzymał piętna bestii.
(Ew 158; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

Zachowywanie niedzieli nie jest jeszcze piętnem bestii, i nie będzie, dopóki nie zostanie wydany dekret, nakazujący ludziom święcenie tego bałwochwalczego dnia odpoczynku. Przyjdzie czas, kiedy dzień ten będzie próbą, ale dzisiaj jeszcze nią nie jest. (7BC 977; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

„Gdy święcenie niedzieli będzie wymuszone prawem, a ludzie zostaną poinformowani o obowiązku zachowywania prawdziwego dnia odpoczynku, wtedy wszyscy, którzy przestąpią przykazanie Boże, przestrzegając przepisy wydane przez Rzym, oddadzą tym samym cześć papiestwu, miłując je bardziej niż Boga. Oddadzą hołd Rzymowi i mocy, egzekwującej zarządzenia Rzymu. Pokłonią się zwierzęciu i jego posągowi” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 152).

Wszystkie te różne wypowiedzi E. G. White można uznać za dwulicowe.
Raz niedziela jest piętnem bestii, a innym razem nim nie jest.
Raz już jest tym znamieniem, innym razem dopiero będzie nim.
Raz adwentyści mają być gotowi na ‘prześladowania niedzielne’, a innym razem mają się podporządkowywać pod nakazy niedzielne.

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 19:14

papi666 napisał/a:

Gdzie E.W pize ze to nie znak besti :D
ona sie pisze na temat okolicznosci :)
tragedia z toba


Powstrzymanie się od pracy w niedzielę nie jest jednoznaczne z przyjęciem znamienia bestii... W miejscach, gdzie opozycja jest tak silna, że grozi wybuchem prześladowań, jeśli już pracujecie w niedzielę, to wykorzystajcie ten dzień na pracę misyjną. (SW 69.70; 1895)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 94).

Przeciwstawianie się prawom niedzielnym przyczyni się tylko do wywołania prześladowań (...) Nie przyjmuje znamienia bestii ten, kto zachowuje pokój powstrzymując się od pracy, która mogłaby dawać powód do zgorszenia...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).

Zachowywanie niedzieli nie jest jeszcze piętnem bestii, i nie będzie, dopóki nie zostanie wydany dekret, nakazujący ludziom święcenie tego bałwochwalczego dnia odpoczynku. Przyjdzie czas, kiedy dzień ten będzie próbą, ale dzisiaj jeszcze nią nie jest. (7BC 977; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

Mnie twoje i jej okoliczności nie interesują. Rozumiesz?

Zbyszekg4 - Sob Wrz 21, 2013 20:01

Rethel napisał/a:
Jak już w adwencie siedzisz, to czy możesz przy okazji
napisać jak to z ta materialną świątynią w niebie jest? :oops:
Jedni twierdzą, że tylko realna, a inni, że materialna - w czym szkopuł? :eek:

Może odeślę do tego: http://sklep.znakiczasu.p...jne-4-2013.html od października bedzie ten temat omawiany, a w internecie będą dostępne i pisane i filmowane materiały... (podam w swoim czasie namiary).

Rethel - Sob Wrz 21, 2013 20:24

Zbyszekg4 napisał/a:
Rethel napisał/a:
Jak już w adwencie siedzisz, to czy możesz przy okazji
napisać jak to z ta materialną świątynią w niebie jest? :oops:
Jedni twierdzą, że tylko realna, a inni, że materialna - w czym szkopuł? :eek:

Może odeślę do tego: http://sklep.znakiczasu.p...jne-4-2013.html od października bedzie ten temat omawiany, a w internecie będą dostępne i pisane i filmowane materiały... (podam w swoim czasie namiary).


Dzięki, ale wolałbym, abyś odpowiedział własnemy słowamy: materialna?

Zbyszekg4 - Sob Wrz 21, 2013 21:09

Rethel napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Rethel napisał/a:
Jak już w adwencie siedzisz, to czy możesz przy okazji
napisać jak to z ta materialną świątynią w niebie jest? :oops:
Jedni twierdzą, że tylko realna, a inni, że materialna - w czym szkopuł? :eek:

Może odeślę do tego: http://sklep.znakiczasu.p...jne-4-2013.html od października bedzie ten temat omawiany, a w internecie będą dostępne i pisane i filmowane materiały... (podam w swoim czasie namiary).


Dzięki, ale wolałbym, abyś odpowiedział własnemy słowamy: materialna?

Co znaczy materialna? Z jakichś materiałów znanych na Ziemi zbudowana? A może z materiałów jeszcze nam nie znanych?
A z czego są skrzydła aniołów? - to pytanie równie trudne do roztrzygnięcia jak pytanie o materialność świątyni niebiańskiej, prawda?

Dlatego nie staram się wypowiadać o materialności świątyni w niebie - bo po prostu, trzeba uczciwie przyznać, że tego się nie wie...
Jednak co do relności tejże świątyni, to moja odpowiedź jest jednoznaczna: tak - istnieje realna świątynia w niebie bo Biblia realnie ją przedstawia (ale co do materialności, to sprawy nie precyzuje...).

Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 21:21

Zbyszekg4 napisał/a:

Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)


Najlepiej dać jakiś cytat z książki natchnionej prorokini E. G. White i wtedy będziemy wiedzieli jak uczą adwentyści. Albo jak nie uczą. :)

Rethel - Sob Wrz 21, 2013 21:43

Zbyszekg4 napisał/a:
Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)


Niestety nie. :lol-above:
Przychylam się do wniosku Obserwatora.
Chciałbym się dowiedzieć jak stanowi oficjalna
doktryna oraz jak uczyła Helena Gouda Biała... :nerd:

p.s. fajny wybór emotów tu macie... ;)

Rethel - Sob Wrz 21, 2013 23:08

papi666 napisał/a:
Ze prawda


Quid est veritas? Made in Saint Helena by Helen White? :O

Cytat:
Pisz sobie o jehowych


Bardzo brzydko! :kijemgo:

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 23:32

Świętowanie niedzieli „nakazane” czy „zakazane”?

Adwentyści są tak przejęci proroctwami E. G. White, że gubią się już w ich przekazywaniu. Oto przykład, gdy raz piszą o „zakazie świętowania niedzieli”, a za drugim razem o „nakazie świętowania niedzieli”. Na dodatek mowa jest o tym samym proroctwie:

„I tu znów dobrze będzie oddać głos pisarce Ellen G. White: »Zwierzę z dwoma rogami namówi mieszkańców ziemi, ‘by postawili posąg zwierzęciu, a potem rozkaże wszystkim, aby przyjęli znamię zwierzęcia’. Proroctwo to wypełni się wtedy, gdy w kraju tym wyjdzie powszechny zakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy ... Zarówno w Europie jak i na kontynencie amerykańskim odda się hołd papiestwu przez święcenie niedzieli – uznanie zarządzenia opartego wyłącznie za autorytecie Kościoła rzymskiego ... Już obecnie czyni się kroki zmierzające do wymuszenia niedzieli ... Kto będzie wierny i posłuszny Słowu Bożemu ściągnie na siebie prześladowanie i potępienie« (dz. cyt. 447.449 [Wielki bój])” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 251).

W cytowanym dziele pt. Wielki bój jest oczywiście słowo „nakaz”, a nie „zakaz”:

„(..) proroctwo to wypełni się, kiedy w tym kraju wyjdzie powszechny nakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 447).

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 23:36

papi666 napisał/a:

I co myslisz ze bedziesz sobie pisal swoje dyrdymalki i kazdy bedzie siedzial cicho LOL
Ze prawda cie nie interesuje to wiedzialem od zawsze ale twoje manipulacje sa tak kiepskie ze nawet bez czytania ksiazek mozna
jej bez wysilku obalic


Nie bój żaby, możesz sobie wierzyć w E. White.
Ale musisz wpierw poznać ją.
Trochę ci w tym pomogę, bo nie na darmo czytałem sporo o niej w adwentystycznych książkach.

Teraz ŚJ zostawię w spokoju. Nawet przydali się w niektórych artykułach, w których porównałem Russella z White oraz porównałem znaczenie 1844 i 1914.

Tak więc spokojnie poznasz wszystko. Daj mi czas. Nie wszystko od razu, bo byś się utopił w nadmiarze informacji. :hihi:

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 23:42

Podporządkowanie się prawom niedzielnym

Wspomnieliśmy powyżej, że dla prorokini adwentystów niedziela ‘czasem’ nie była „piętnem bestii”.
Interesujące jest też to, że E. G. White nakazuje jednak adwentystom podporządkowanie się prawom niedzielnym, gdyby takowe wyszły:

Przeciwstawianie się prawom niedzielnym przyczyni się tylko do wywołania prześladowań ze strony religijnych gorliwców, którzy starają się narzucić te prawa innym. Nie dawajcie im okazji do posądzania was o łamanie prawa... Nie przyjmuje znamienia bestii ten, kto zachowuje pokój powstrzymując się od pracy, która mogłaby dawać powód do zgorszenia...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).

Jeśli mają oni podporządkowywać się prawom niedzielnym, to kiedy przyjdzie na nich zapowiadane prześladowanie za sobotę?
Przypomnijmy jej słowa, powyżej cytowane: „Kto będzie wierny i posłuszny Słowu Bożemu ściągnie na siebie prześladowanie i potępienie”.

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 23:47

papi666 napisał/a:

Caly czas twierdzila ze niedziela bedzie znamieniem besti :) A ze ma do tego madre zalecenia to tylko sie jej chwali :)


Upartyś jak kozioł.
Dla ciebie Białe jest Czarne

Powstrzymanie się od pracy w niedzielę nie jest jednoznaczne z przyjęciem znamienia bestii... W miejscach, gdzie opozycja jest tak silna, że grozi wybuchem prześladowań, jeśli już pracujecie w niedzielę, to wykorzystajcie ten dzień na pracę misyjną. (SW 69.70; 1895)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 94).

Przeciwstawianie się prawom niedzielnym przyczyni się tylko do wywołania prześladowań (...) Nie przyjmuje znamienia bestii ten, kto zachowuje pokój powstrzymując się od pracy, która mogłaby dawać powód do zgorszenia...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).


Poświęćcie niedzielę na duchowe zajęcia
Spróbuję odpowiedzieć na pytanie, co robić w niedzielę, gdy zostaną wprowadzone prawa niedzielne. Gdy oczekiwaliśmy kryzysu, który, jak się nam wydawało, nadchodził, Pan dał mi światło, że w czasie, gdy ludzie zostaną siłą zmuszeni do zachowywania niedzieli, adwentyści dnia siódmego powinni wykazać się mądrością i wstrzymywać się tego dnia od pracy, poświęcając się działalności misyjnej” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 95).

Obserwatorek - Sob Wrz 21, 2013 23:50

Coś mi się zdaje, że papi napuszcza tu mnie na adwentystów. Sam udaje adwentystę, ale chce bym jak najwięcej o E. White napisał, aby miał czym ich szachować.
Brawo za pomysł.
:)

Ciesz się, bo jeszcze trochę mam do wstawiania. :puppyeyes:

Zbyszekg4 - Nie Wrz 22, 2013 08:19

Rethel napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)


Niestety nie. :lol-above:
Przychylam się do wniosku Obserwatora.
Chciałbym się dowiedzieć jak stanowi oficjalna
doktryna oraz jak uczyła Helena Gouda Biała... :nerd:

p.s. fajny wybór emotów tu macie... ;)

Najpierw prosisz mnie, abym własnymi słowami coś napisał, a potem masz pretensje, że nie cytuję EGW czy kogoś innego...

Najchętniej to cytuję Pismo Święte! a ono dostatecznie dużo mówi o realnej niebiańskiej świątyni, więc nie muszę już niczego więcej cytować. Rozumiemy się?

Zbyszekg4 - Nie Wrz 22, 2013 08:21

Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:

Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)


Najlepiej dać jakiś cytat z książki natchnionej prorokini E. G. White i wtedy będziemy wiedzieli jak uczą adwentyści. Albo jak nie uczą. :)

Niestety nie zadowolę Cię bo zacytować to Ci mogę Biblię, która jest dla mnie największym autorytetem w sprawach wiary!

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 09:35

Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:

Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)


Najlepiej dać jakiś cytat z książki natchnionej prorokini E. G. White i wtedy będziemy wiedzieli jak uczą adwentyści. Albo jak nie uczą. :)

Niestety nie zadowolę Cię bo zacytować to Ci mogę Biblię, która jest dla mnie największym autorytetem w sprawach wiary!


A coś z "natchnionego" wykładu Biblii E. White?

Wszak napisano o niej:

Pisma E. G. White uważane są jedynie za natchniony wykład Pisma Świętego, przy zachowaniu wyłącznego autorytetu Biblii” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 41).

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 09:37

papi666 napisał/a:
„proroctwo to wypełni się, kiedy w tym kraju wyjdzie powszechnynakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy.."
http://chomikuj.pl/Ozawa/!++++*db*a9+FREE+*db*a9+++!/E.White+-+Wielki+boj,292772618.pdf

Cytat:
Podporządkowanie się prawom niedzielnym

robisz sie nudny...
„Zachowywanie niedzieli nie jest jeszcze piętnem bestii, i nie będzie, dopóki nie zostanie wydany dekret, nakazujący ludziom święcenie tego bałwochwalczego dnia odpoczynku.zyjdzie czas, kiedy dzień ten będzie próbą, ale dzisiaj jeszcze nią nie jestBC 977; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

„Zachowywanie niedzieli nie jest jeszcze piętnem bestii, i nie będzie, dopóki nie zostanie wydany dekret, nakazujący ludziom święcenie tego bałwochwalczego dnia odpoczynku.zyjdzie czas, kiedy dzień ten będzie próbą, ale dzisiaj jeszcze nią nie jestBC 977; 1899)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 151).

http://forum.protestanci....ghlight=#346098
http://forum.protestanci....ghlight=#346068

av3

[b]
Poszukaj sobie godnego partnera do dyskusji.
Jam niegodny.
A tak w ogóle podtrzytmuję to, że mnie napuszczasz na adwentystów.
:kiss:

Zbyszekg4 - Nie Wrz 22, 2013 10:55

Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:

Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)


Najlepiej dać jakiś cytat z książki natchnionej prorokini E. G. White i wtedy będziemy wiedzieli jak uczą adwentyści. Albo jak nie uczą. :)

Niestety nie zadowolę Cię bo zacytować to Ci mogę Biblię, która jest dla mnie największym autorytetem w sprawach wiary!


A coś z "natchnionego" wykładu Biblii E. White?

Wszak napisano o niej:

Pisma E. G. White uważane są jedynie za natchniony wykład Pisma Świętego, przy zachowaniu wyłącznego autorytetu Biblii” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 41).

Na szczęście, moim zwyczajem jest cytowanie Biblii i na jej gruncie możemy rozmawiać, więc nie spełnię Twego pragnienia (sam możesz sobie coś zacytować :hihi: )...

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 11:37

Przecież poniższe zdanie nie przeczy Biblii. Ba, nawet nie może jej przeczyć, skoro mowa o "natchnionym wykładzie Pisma Świętego":

Pisma E. G. White uważane są jedynie za natchniony wykład Pisma Świętego, przy zachowaniu wyłącznego autorytetu Biblii” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 41).

Rethel - Nie Wrz 22, 2013 12:38

Zbyszekg4 napisał/a:
Najpierw prosisz mnie, abym własnymi słowami coś napisał, a potem masz pretensje, że nie cytuję EGW czy kogoś innego...
Najchętniej to cytuję Pismo Święte! a ono dostatecznie dużo mówi o realnej niebiańskiej świątyni, więc nie muszę już niczego więcej cytować. Rozumiemy się?


Co jest w Biblii napisane to ja wiem, więc nie musisz mi jej cytować.
Zadałem ci panie wprost o to czego nauczają adwentyści, a ty bawisz
się w jakieś mędrkowanie: czyż jest, czyż nie jest, powinna, nie powinna,
wynika, nie wynika. Nie interesują mnie twoje gdybania, ale to jak naucza
kościół, ewentualnie Helka, jeśli jest różnica. Można to napisać własnymi
słowami i jednym zdaniem. A jeśli nie potrafisz, to zacytuj Helenę, aby było
wiadomo. I wszystko. Wierzycie w materialną świątynię w niebie? Tak/nie?
To, że się jąkasz, może znaczyć tylko i wyłącznie, że tak jest. Jedynie to że
się wstydzisz wierząc w takie dyrdymały nie pozwala ci prosto odpowiedzieć...

Zbyszekg4 - Nie Wrz 22, 2013 13:54

Rethel napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Najpierw prosisz mnie, abym własnymi słowami coś napisał, a potem masz pretensje, że nie cytuję EGW czy kogoś innego...
Najchętniej to cytuję Pismo Święte! a ono dostatecznie dużo mówi o realnej niebiańskiej świątyni, więc nie muszę już niczego więcej cytować. Rozumiemy się?


Co jest w Biblii napisane to ja wiem, więc nie musisz mi jej cytować.
Zadałem ci panie wprost o to czego nauczają adwentyści, a ty bawisz
się w jakieś mędrkowanie: czyż jest, czyż nie jest, powinna, nie powinna,
wynika, nie wynika. Nie interesują mnie twoje gdybania, ale to jak naucza
kościół, ewentualnie Helka, jeśli jest różnica. Można to napisać własnymi
słowami i jednym zdaniem. A jeśli nie potrafisz, to zacytuj Helenę, aby było
wiadomo. I wszystko. Wierzycie w materialną świątynię w niebie? Tak/nie?
To, że się jąkasz, może znaczyć tylko i wyłącznie, że tak jest. Jedynie to że
się wstydzisz wierząc w takie dyrdymały nie pozwala ci prosto odpowiedzieć...

Nie nawykłem do takiego stylu rozmowy, więc pożegnam się z Waćpanem (bez żalu).
:papa:

DARK - Nie Wrz 22, 2013 14:03

papi666 napisał/a:
Acha i wolalbym zebys np zajal sie np nauczaniem AD7 jak swiecenie sabatu


No, ale tu nie ma czym sie. zajmować. Sprawa jest banalna i wałkowana wiele razy. Większość protestantów ma analogiczne zdanie jak katolicy.

DARK - Nie Wrz 22, 2013 14:07

papi666 napisał/a:
chociaz sprawy wygladaja podobnie :D


Nie do końca. Pani White przepowiadała daty końca , podobnie jak prezesi TS.

papi666 napisał/a:
co za hpikryzja
Nie bedziesz mi mowil co i gdzie mam pisac to raz
skoro rozmawiamy o prorokach(sam wywolales temat)to juz nie robmy poligonu na E.W :D
to nie twoja prywatna strzelinca to dwa
mi tez nikt nie nakazuje wierzyc to trzy
to dzial polemiki z innymi religiami to 4


No, ale On założył konkretny wątek i polemizuje. Co Ci nie pasuje?

DARK - Nie Wrz 22, 2013 14:10

papi666 napisał/a:
„proroctwo to wypełni się, kiedy w tym kraju wyjdzie powszechnynakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy.."


Papi, a jak AD7 tłumaczą , to, że masa protestantów obchodzi niedzielę?? Uważacie ich za agentów Watykanu?

Rethel - Nie Wrz 22, 2013 15:32

papi666 napisał/a:
Tak wierzymy w sluzbe swiatyna ze Jezus jest naszym kaplanem i dobrze o tym wiedziales wiec co sie glupio pytasz?


Bo na webdzie byli adwentyści którzy w żywe oczy się tego wypierali.
Chciałem tylko się upewnić, czy rzeczywiście wierzycie w materię.
Dzięki wielkie że potwierdzasz. O to mi tylko chodziło i nic więcej.
Co do ducha proroctwa - każdy może się pod to podczepić, dla
herezji mormońskiej też jest to główny bastion ich wiary... ;)
A jak ktoś rżnie głupa jak Zbyszek i nie umie odpowiedzieć wprost,
i zmusza do pytania się w kółko o to samo, to jest to irytujące... :!:

Zbyszekg4 - Nie Wrz 22, 2013 16:10

Rethel napisał/a:
A jak ktoś rżnie głupa jak Zbyszek i nie umie odpowiedzieć wprost,
i zmusza do pytania się w kółko o to samo, to jest to irytujące... :!:

Też Cię serdecznie pozdrawiam :papa:
Odpowiedziałem Ci, że realną jest świątynia, więc ciskasz się niewiadomo o co, bardzo milutki koleżko...
Również Cię mocno ściskam (w imadle)! :)

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 17:31

Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:

Nie wiem czy zadowolę tą odpowiedzią, ale tak to widzę.
Pozdrawiam :)


Najlepiej dać jakiś cytat z książki natchnionej prorokini E. G. White i wtedy będziemy wiedzieli jak uczą adwentyści. Albo jak nie uczą. :)

Niestety nie zadowolę Cię bo zacytować to Ci mogę Biblię, która jest dla mnie największym autorytetem w sprawach wiary!


Zauważyłem, że adwentyści jakby mogli, to by się odsunęli od E. White.
Ilu ich nie pytałem, czy Jezus to archanioł Michał to wielu przeczyło temu.
A jednak E. White nauczała, że Jezus to Michał:

Chrystus jest nazywany Słowem Bożym (Jan 1,1-3) dlatego, że przez Niego Bóg przekazywał wszystkie swoje objawienia człowiekowi. Jego Duch dawał natchnienie prorokom (I Piotra 1,10.11). Objawił się im w postaci Anioła Bożego, Wodza Zastępów Pańskich, wreszcie jako Michał Archanioł” (Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 520).

„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 126).


Dlatego się nie dziwie, czemu adwentyści pomału odsuwają się od jej dziwnych poglądów. :eek:

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 17:36

Zbyszekg4 napisał/a:

Odpowiedziałem Ci, że realną jest świątynia


Ta świątyni w niebie coś dziwna, skoro jest zanieczyszczona i teraz Jezus musiał ją oczyścić w 1844 r. i zdaje się czyści dalej.

To coś jak u ŚJ szatan przebywający w niebie do roku 1914 czy do 1918. :)

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 17:42

E. White ochrzczona dwa razy w Kościele Metodystycznym w roku 1840 i 1842?

W roku 1840 udała się z rodzicami na zebranie organizowane przez metodystów w Buxton, Maine, gdzie postanowiła oddać swe serce Bogu. Miała wówczas 12 lat. Po powrocie do domu przyjęła wraz z innymi chrzest, dokonany na jej życzenie przez zanurzenie w falach Oceanu Atlantyckiego (...) Tego samego dnia Ellen przyjęta została do Kościoła metodystów” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

W 1842 r. przyjęła chrzest i została członkinią Kościoła Metodystycznego, do którego należeli również rodzice” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 141).

Zbyszekg4 - Nie Wrz 22, 2013 17:45

Obserwatorek, w tej serii wykładów znajdziesz wyjaśnienie interesujących Cię kwestii m.in. niebiańskiej świątyni: http://www.youtube.com/wa...IbG_8fL-IVEyAFb
Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 17:57

Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek, w tej serii wykładów znajdziesz wyjaśnienie interesujących Cię kwestii m.in. niebiańskiej świątyni: http://www.youtube.com/wa...IbG_8fL-IVEyAFb


Mam następujące książki E. White:

Wielki bój
Prorocy...
Patriarchowie...
Przypowieści...
Droga do Chrystusa
Działalnośc Apostołów
Historia zbawienia
Nauki z Góry...
Śladami wielkiego Lekarza
Wczesne pisma, Doświadczenia i widzenia...
Wydarzenia czasów końca
Życie Jezusa.


Jeśli masz coś innego w PDF i chcesz mi podesłać, to przyjmę chętnie. Podam ci wtedy maila.

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 18:09

A w końcu to co się od 1844 odbywa w niebie wg adwentystów?
Wstawiennictwo, oczyszczanie z grzechów czy uczta weselna i królowanie?

Ja mam napisane że:

„Problem świątyni był kluczem do odkrycia tajemnicy rozczarowania z roku 1844. (...) Chrystus nie przyszedł na ziemię, jak tego oczekiwano, lecz wszedł - jak zapowiada starotestamentowa służba ofiarnicza - do miejsca najświętszego świątyni Boga w niebie” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 327-328).

„Poselstwo: »Oto Oblubieniec, wyjdźcie mu na spotkanie«, które zaczęto głosić w roku 1844, spowodowało, że tysiące oczekiwały bliskiego przyjścia Pana. Ale w wyznaczonym czasie oblubieniec nie przyszedł – jak się spodziewano – na ziemię, lecz do Sędziwego, na uroczystość weselną, na przyjęcie swego królestwa” (jw. s. 330).

Rethel - Nie Wrz 22, 2013 19:33

Zbyszekg4 napisał/a:
Odpowiedziałem Ci, że realną jest świątynia


Czy jest materialna?

Zbyszekg4 napisał/a:
Również Cię mocno ściskam (w imadle)! :)


Za to ja ciebie ściskam równie mocno acz serdecznie, tj. sercem.

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 20:36

Papi chyba kłamiesz.
Dla adwentystów istnieje wielu archaniołów, takich jak Jezus, to znaczy archanioł Michał:

„A zastępy anielskie - aniołowie i archaniołowie, cherubowie i serafinowie - powtarzają refren tej radosnej, triumfalnej pieśni: »Amen! Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i siła Bogu naszemu na wieki wieków«.” (W atmosferze niebios E. G. White, Warszawa 2001 s. 371).

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 20:44

E. White ma nie tylko dwie daty chrztu, ale i ślubu:

E. White posiadająca dwie daty zawarcia związku małżeńskiego z J. White (1845 i 1846 r.)?

„W roku 1845 zawarł związek małżeński z Ellen G. Harmon” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 38).

„Podczas podróży do Orrington, w stanie Maine, Ellen poznała 24-letniego kaznodzieję adwentystycznego, Jakuba White. (...) Wkrótce zawiązała się między nimi przyjaźń, a po upewnieniu się, że Pan kieruje ich losami, zawarli związek małżeński w sierpniu 1846 roku” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 442).

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 20:46

papi666 napisał/a:
obserwatorek chyba w dalszym ciagu nie rozumies i wklejasz wycinanki zeby cos zmajtrowac.CHODZI O POSLANICTWO a nie gatunek aniola


Sam potwierdziłeś, że Jezus to archanioł Michał.
Trójca składająca się z archanioła? Tego świat jeszcze nie znał. :)

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 20:56

papi666 napisał/a:
Nie powiedzialem ze Jezus to aniol bo Bog musialby go stworzyc a go zrodzil napisalem ci
ZE JEZUS NIE BYL STWORZENIEM Z GATUNKU ANIOLOW(CHERObow<SERIAFINO ITD)
TYLKO SYNWEM BOZYM NIOSACYM POSELSTWO INACZEJ ANIOLEM
CZY TERAZ JUZ ROZUMIESZ?


Wole słuchać E. White, boś krętacz. Ona wyraźnie pisze, że Jezus to archanioł Michał.

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 20:58

papi666 napisał/a:
Jesli Adwentystyczny wykład proroctwa o 2300 wieczorach i porankach jest błędny Poprosze Ciebie o wyjaśnienie tego proroctwa :)


Adwentyści i oczyszczenie świątyni niebiańskiej w roku 1844

Gdy w roku 1844 nie nastąpiło oczyszczenie ziemi z grzeszników, adwentyści przenieśli je do nieba, gdzie oczyszczono świątynię z grzechów:

„Rok 1844 był rokiem wielkich wydarzeń, ukazujących naszym zdumionym oczom oczyszczenie świątyni, które miało miejsce w niebie, mające bezpośredni związek z ludem Bożym na ziemi...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 32).

Świadkowie Jehowy i oczyszczenie nieba w roku 1914

Gdy w roku 1914 nie nastąpiło oczyszczenie ziemi z grzeszników, głosiciele Towarzystwa Strażnica przenieśli je do nieba, które oczyszczono z szatana i demonów:

„Wszystkie dowody wskazują na to, że owo zmartwychwstanie niebiańskie rozpoczęło się w roku 1918 - już po tym, jak Jezus w roku 1914 objął tron i we wstępnej fazie swej królewskiej, zwycięskiej szarży oczyścił niebiosa z Szatana i demonów” (Wspaniały finał objawienia bliski! 1993 s. 103).


O jacy podobni jedni i drudzy. :letssin:

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 21:14

papi666 napisał/a:
A jan chrzciciel tez byl aniolem ?


No i co z tego, że Jan aniołem?

Nie rozumiesz jednego, że dla adwentystów Jezus to archanioł Michał, jeden z archaniołów, który wchodzi w skład Trójcy. Inni archaniołowie nie są w tej Trójcy, a ten się znalazł w niej. :shy:

Obserwatorek - Nie Wrz 22, 2013 21:20

E. White ma nie tylko co najmniej dwie daty chrztu, ślubu ale i śmierci (!):


E. White umierająca dwa razy, w lipcu i listopadzie?

„Działalność życiową Ellen G. White zamyka dzień 16 lipca 1915 roku. W tym właśnie dniu, w wieku przeszło 87 lat, dokonała swego pracowitego życia” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 455).

„Nie umarła ani za kilka miesięcy, ani za kilka lat. Dokonała swego ziemskiego życia w dniu 16 listopada 1915 roku, a ostatnie słowa jakie wypowiedziała do syna znajdującego się przy jej łóżku brzmiały: »Wiem komu uwierzyłam«” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 322).

Zbyszekg4 - Pon Wrz 23, 2013 08:04

Rethel napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Odpowiedziałem Ci, że realną jest świątynia


Czy jest materialna?

O jakiej materii mowa? Bo ja nie wiem "z czego jest zrobiona" niebiańska świątynia, tak jak nie wiem, z czego są szaty aniołów i tudzież ich skrzydła...

ul - Pon Wrz 23, 2013 08:29

skrzydła poezji :roll:
to są :-?

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 10:13

papi666 napisał/a:

Cytat:
Nie rozumiesz jednego, że dla adwentystów Jezus to archanioł Michał, jeden z archaniołów, który wchodzi w skład Trójcy. Inni archaniołowie nie są w tej Trójcy, a ten się znalazł w niej. :shy:

bredzisz bez sensu...

"Adwentyści odpowidają w Questions on Doctrine s.71 coś zupełnie przeciwnego:
“Zdecydowanie odrzucamy koncepcje i stanowisko Świadków Jehowy nie wierzymy,że Chrystus został stworzony. Naszym zdaniem utożsamianie Michała nie jest koncepcją na tyle istotną, by poświęcać jej wiele uwagi w naszej literaturze czy kazaniach. Wierzymy , ze słowo Michał jest jednym z wielu imion używanych na określenie Syna Bożego, drugiej osoby trójcy świętej. Nasz pogląd w żaden sposób nie sprzeciwia się, temu, że wierzymy w pełnię Jego boskości i Jego wieczną preegzystencję. Wierząc w ten sposób nie ujmujemy niczego jezusowi ani Jego dziełu”.


Dobrze że piszesz,że gdzie indziej adwentyści piszą co innego. Widać że kręcą.
Dzięki za te wstawkę.



„Dokładna analiza tekstów biblijnych odnoszących się do Michała wskazuje bez wątpienia, że nie chodzi o kogo innego jak o samego Jezusa Chrystusa” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 195; por. Daniel a współczesność W. Polok, Warszawa 1982, s. 133).

„Chrystus jest nazywany Słowem Bożym (Jan 1,1-3) dlatego, że przez Niego Bóg przekazywał wszystkie swoje objawienia człowiekowi. Jego Duch dawał natchnienie prorokom (I Piotra 1,10.11). Objawił się im w postaci Anioła Bożego, Wodza Zastępów Pańskich, wreszcie jako Michał Archanioł” (Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 520).

„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 126).

„Nim spór się zakończył, sam Chrystus, przyszedł Gabrielowi z pomocą. »Książę anielski królestwa perskiego sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni« - oświadczył Gabriel - »lecz oto Michał, jeden z pierwszych książąt anielskich, przyszedł mi na pomoc, dlatego ja zostawiłem go tam przy księciu anielskim królestwa perskiego« (Daniel 10,13)” (Prorocy i królowie E. G. White, Warszawa 1991, s. 315).

To tylko przykłady z 5 książek, że dla adwentystów i E. White Jezus jest archaniołem Michałem i jednym z archaniołów.

Zresztą E. G. White pisała też wiele razy o „archaniołach”, więc dla niej Jezus był tylko jednym z nich:

„A zastępy anielskie - aniołowie i archaniołowie, cherubowie i serafinowie - powtarzają refren tej radosnej, triumfalnej pieśni: »Amen! Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i siła Bogu naszemu na wieki wieków«.” (W atmosferze niebios E. G. White, Warszawa 2001 s. 371).
Patrz też: In Heavenly Places (HP 371.4); Spirit of Prophecy vol.3 (3SP 440.2); Manuscript Releases vol.3 [Nos. 162-209] (3MR 19.3), Sermons and Talks vol One (1 SAT 241.1), The Ellen G White 1888 Materials (1888 1036.2).

Papi możesz cuda wypisywać, ja wolę wierzyć oficjalnym tekstom sprzedawanym przez adwentystów.
:lmao:

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 10:22

Jak adwentyści wierzą w Bóstwo Jezusa i Trójcę?

Nie jest też tak, iż adwentyści zawsze wierzyli w Trójcę Świętą i Bóstwo Chrystusa.
Na oficjalnej stronie internetowej Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego (http://www.adwentysci.waw.pl/index.php) zamieszczono w roku 2009 felieton pt. Trójca w historii Kościoła Adwentystycznego, w który zawarto takie oto rozdziały:

1) Okres do roku 1890 – niepodzielne rządy antytrynitaryzmu.
2) Lata 1890-1900 – trynitaryzm w powijakach.
3) Lata 1900-1931 – burzliwy okres przejściowy.
4) Lata 1931-1957 – na scenę wkracza trynitaryzm.


http://www.adwentysci.waw...t_from=&ucat=13

Autorem tego felietonu jest dr Merlin D. Burt, który sprawuje funkcję dyrektora Centrum Badań Adwentystycznych przy Uniwersytecie im. Johna Andrewsa w Barrien Springs w stanie Michigan (USA).

Już z powyższego wprowadzenia widać, że przez wiele lat adwentyści zaprzeczali Bóstwu Jezusa i nauce o Trójcy Świętej, do czego się sami przyznają.
O okresie pierwszym na przykład w opracowaniu tym napisano:

W literaturze Kościoła adwentystycznego niemal do XX wieku raczej jednomyślnie wypowiadano się przeciw odwiecznej boskości Jezusa i osobowości Ducha Świętego. Wcześniej niektórzy nawet wyrażali przekonanie, jakoby Chrystus został stworzony”.

O okresie trzecim napisano następująco:

Podczas pierwszych trzech dziesięcioleci XX wieku Kościół był podzielony co do stanowiska w kwestii bóstwa Chrystusa. W dalszym ciągu unikano w druku słowa Trójca”.

Jeszcze w okresie czwartym byli też tacy w kościele adwentystycznym, którzy negowali Bóstwo Jezusa:

W latach 40 stale poszerzające się grono członków Kościoła wierzyło w odwieczne, samoistne bóstwo Chrystusa i w osobowość Ducha Świętego, choć byli też i tacy, którzy i biernie, i czynnie nie przystawali na zmianę”.

Także i dziś w kościele adwentystycznym wraca problem Bóstwa Jezusa i Trójcy Świętej o czym napisano w pierwszych zdaniach cytowanego felietonu:

W ciągu ostatnich dziesięciu lat w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego rozkrzewiły się poglądy o charakterze antytrynitarnym, na co złożyły się cztery czynniki:
Dostęp do informacji za pośrednictwem Internetu.

Antytrynitaryzmu nadal trzyma się kilka innych adwentystycznych ugrupowań wyrosłych z ruchu millerowskiego, m.in. Kościół Boży Dnia Siódmego, Ogólnoświatowy Kościół Boży (pogląd już zaniechany), Kościół Boży w Jezusie Chrystusie (tzw. Adwentyści Nadchodzącego Wieku) czy Świadkowie Jehowy (powstali z łona Kościoła Chrześcijan Adwentystów). Warto zauważyć, że Kościół Chrześcijan Adwentystów, podobnie jak Adwentyści Dnia Siódmego, z czasem przyjął stanowisko trynitarne.
Niektórzy sądzą, jakoby nauka o Trójcy miała rodowód rzymskokatolicki, dlatego musi być błędna. Wielu nie zdaje sobie sprawy, że ujęcie Trójcy w Kościele powszechnym różni się od adwentystycznego, biblijnego. Katolicy na przykład wierzą pod wpływem greckiej filozofii w wieczne zrodzenie Syna oraz niewzruszoność Boga.
Chyba najistotniejszą przyczyną jest to, że od kilkudziesięciu lat część adwentystów dnia siódmego myśli o swoistym neorestoracjonizmie w postaci powrotu do wiary pionierów.
Niektórzy nie akceptują dynamiki teologii adwentystów dnia siódmego”.

Widzimy z powyższego, że zarówno w początkach adwentyzmu, jak i dziś, w kościele adwentystycznym było i jest wielu negujących Bóstwo Jezusa i Trójcę Świętą. Mało tego, adwentyści sami piszą, że „ujęcie Trójcy w Kościele powszechnym różni się od adwentystycznego”.

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 12:35

papi666 napisał/a:
Obserwatorek to juz sie robi na prawde zalosne...Tak bodajze pierwsi adwentysci byli antytrynitariami czy jakos tak :) E.W byla trynitarka....
co do aniola to juz nawet nie mam ochoty wchodzi w twoje brednie :)
Aniiool i Bog.Bog stworzony przez Boga a razcej jednak aniol ..
twoja logika jest obledna :)


E. White trynitarka?

Podaj choć jeden fragment w którym użyła słowo Trójca

Sam przyznałeś, że pierwsi adwentyści byli antytrynitarzami.
A kto to są pierwsi?
Ona, jej mąż, Bates i inni.
Wszystko masz powyżej napisane przez adwentystów, na ich oficjalnej stronie.

Dlaczego zatem istnieje kilka odłamów adwentystycznych, które są antytrynitarne?
Oni pielęgnują nauki pierwotnych adwentystów, a te były antytrynitarne. Sam przywołałeś stronę Filadelfii, a to adwentyści antytrynitarze którzy cenią E. White

Kompletnie nie znasz adwentystów. Sam przyznałeś, że tylko jedną ich książkę przeczytałeś!!! :eek:
Z kim ja dyskutuje?
Chyba z jakimś podszywanym adwentystą?
Ja wiem, że ty mnie napuszczasz na adwentystów dlatego rozumiem ciebie. :letssin:

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 13:20

Niewidzialny sąd

Adwentyści i głosiciele Towarzystwa Strażnica nauczają o pewnym odbywającym się już sądzie w latach 1844 i 1914. Oba te wydarzenia nastąpiły niewidzialnie, choć wcześniej miały być spektakularne i dotyczyć miały innego sądu, który miał być już dawno zakończony.

Adwentyści i sąd śledczy od roku 1844

Gdy w roku 1844 nie nastąpiło osądzenie grzeszników, adwentyści przenieśli sąd do nieba. Zwany jest on przez nich „śledczym”:

„Stąd nazwa »sąd śledczy«. Sąd ten stanowi pierwszą, zaoczną (czyli śledczą) fazę Sądu Ostatecznego, którego faza druga, publiczna (egzekucyjna) odbędzie się dopiero po tysiącleciu” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 319).

„W czasie wskazującym na sąd, tj. po upływie 2300 dni w roku 1844, rozpoczęło się dzieło badania i wymazywania grzechów ludu Bożego. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przyjęli imię Chrystusa, podlegają dokładnemu badaniu. Zarówno żyjący jak i umarli mają być sądzeni według zapisów w księgach, czyli według ich uczynków. Grzechy, za które nie pokutowano i których nie zaniechano, nie będą przebaczone ani wymazane z ksiąg, lecz będą świadczyły przeciwko grzesznikowi w dniu Pana” (Wielki bój, E. G. White, Warszawa 1983, s. 376).

Świadkowie Jehowy i sąd od roku 1914

Gdy w roku 1914 nie nastąpiło osądzenie grzeszników, głosiciele Towarzystwa Strażnica przenieśli sąd do nieba, a dotyczył on podziału na owce i kozły. W roku 1995 Świadkowie Jehowy zmienili jednak swoją naukę, która od roku 1923 obowiązywała u nich:

„A zatem sąd miał się odbyć za życia ludzi, którzy widzieli nadejście okresu przepowiedzianego przez Jezusa. Nastanie tego okresu miało zaznaczyć początek końca szatańskiego świata, na którym ma wykonać wyrok wydany przez Boga Jego nowo ustanowione w niebie Królestwo. Chronologia biblijna oraz spełniające się proroctwa wyraźnie dowodzą, że ten okres rozpoczął się w roku 1914” (Strażnica CVII [1986] Nr 6 s. 2).

„Długo uważaliśmy, że przypowieść ta opisuje, jak Jezus w roku 1914 zasiada na tronie królewskim i od tej pory sądzi ludzi – osobom przypominającym owce udostępnia życie wieczne, a symboliczne kozy skazuje na wiecznotrwałą śmierć. Jednakże ponowne przeanalizowanie tej przypowieści pozwala lepiej pojąć, do jakiego czasu się ona odnosi i co oznacza” (Strażnica Nr 20, 1995 s. 19).

Jednak nadal Świadkowie Jehowy nauczają o odbywającym się „osądzaniu” od roku 1914:

„Przychodzi raczej w tym sensie, że zaczyna zwracać szczególną uwagę na ludzkość lub na swoich naśladowców, między innymi po to, by ich osądzić. W ten właśnie sposób przyszedł w roku 1914, kiedy wstąpił na tron i zaczął być obecny jako Król...” (Strażnica Nr 5, 2004 s. 16).

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 13:51

„To pokolenie”

Adwentyści i głosiciele Towarzystwa Strażnica nauczają o „tym pokoleniu” (Mt 24:34), które związane jest z latami 1844 i 1914.

Adwentyści i „to pokolenie” od roku 1844

Gdy nie nastąpiło przyjście Pana w roku 1844 adwentyści zaczęli ‘dodawać’ do tej daty fragment o „pokoleniu”. Jednak „to pokolenie” trwa u nich już dość długo, bo prawie 170 lat (!):

„Chrystus przepowiedział, że przy końcu wielkiego prześladowania ze strony papiestwa słońce się zaćmi, a księżyc nie da swego światła i gwiazdy poczną spadać z nieba. Dodał przy tym: »A od drzewa figowego nauczcie się tego podobieństwa; gdy się już gałąź jego odmładza i liście wypuszcza, poznajecie, iż blisko jest lato. Także i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, tuż u drzwi« (Mat. 24,32.33). Chrystus podał znaki swego przyjścia oświadczając, że powinniśmy o tym wiedzieć, że jest tuż u drzwi. O tych, którzy ujrzą te znaki, Chrystus rzekł: »Zaprawdę, powiadam wam, że nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie«. Te znaki ukazały się już i wobec tego jesteśmy uprawnieni do oczekiwania bardzo bliskiego Jego przyjścia” (Życie Jezusa E. G. White. Warszawa 2000, s. 452-453)

„O tych, którzy ujrzą te znaki, Chrystus powiedział: »Zaprawdę, powiadam wam, że nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie«. Te znaki miały już miejsce i dlatego wiemy z pewnością, że przyjście Pańskie jest bardzo bliskie. (ZJ 497:1898)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 14-15).

Świadkowie Jehowy i „to pokolenie” od roku 1914

Gdy nie nastąpiło przyjście Pana na sąd w roku 1914 głosiciele Towarzystwa Strażnica zaczęli dodawać fragment o „pokoleniu”, a z czasem o ‘wydłużonym pokoleniu’:

„Ów czas końca ma jednak trwać stosunkowo krótko – mniej więcej tyle, ile życie jednego pokolenia (Łukasza 21:31, 32). Okoliczność, że od roku 1914 minęło już 80 lat, nasuwa wniosek, iż niebawem doczekamy się wyzwolenia za sprawą Królestwa Bożego” (Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s. 26).

„Jak zatem rozumieć wypowiedź Jezusa o »tym pokoleniu«? Najwyraźniej chodziło mu o to, że życie pomazańców przebywających na ziemi, gdy w roku 1914 zaczął być widoczny znak, miało się częściowo pokrywać z życiem innych pomazańców, którzy zobaczą rozpoczęcie się wielkiego ucisku. Wspomniane pokolenie miało swój początek i na pewno będzie mieć koniec. Spełnienie się różnych elementów znaku wyraźnie świadczy, że ucisk jest bliski” (Strażnica 15.04 2010 s. 10-11).

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 14:15

Dzięki że sam przyznałeś, że E. White nie użyła ani razu słowa Trójca.
A napisała 100 000 stron druku!!!

A jej mąż wręcz zwalczał Trójcę.

A co piszą adwentyści o E. G. White i jej wierze oraz nauczaniu o Trójcy Świętej?
Napisali, że spod jej ręki wyszło 100 000 stron druku (patrz np. Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).
Ale czy określenie Trójca Święta pojawia się w jej publikacjach?


Mało tego, nigdy nie zaatakowała ona tych, którzy te naukę o Bogu odrzucali. Było zaś takich w łonie adwentyzmu wielu, a jeszcze więcej podobnych osób było poza tym kościołem.
Autor powyższego felietonu pisze, że Trójcę Świętą negował mąż prorokini, to znaczy J. White (!), zmarły w roku 1881, oraz kilkunastu z najważniejszych założycieli tego kościoła (np. J. Bates i inni):

„Do wspólnoty Christian Connexion należeli także Joseph Bates i James White, dwaj główni założyciele Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, negujący naukę o Trójcy. Pierwszy z nich wyraził się kiedyś w taki oto sposób: »Jeżeli idzie o trójcę, doszedłem do wniosku, że nie mogę dać wiary, jakoby Pan Jezus Chrystus, Syn Niebiańskiego Ojca, był również Bogiem Wszechmogącym« (3). Drugi skreślił następujące słowa: »Można tu wymienić Trójcę, która usuwa osobowość Boga i jego Syna Jezusa Chrystusa« (4). (...) Chociaż James White odrzucał doktrynę trynitarną, wierzył w trzy wielkie Potęgi Niebieskie, o czym świadczy jego pierwszy śpiewnik (6). Sprzeciwiał się koncepcji Trójcy, ale wierzył w równość Chrystusa i Ojca. W roku 1877 spod jego pióra wyszło następujące stwierdzenie: »Już wystarczająco zła jest niewytłumaczalna trójca, która czyni Boga trzema w jednym i jednym w trzech, gorszy jest jednak skrajny unitarianizm stawiający Chrystus niżej od Ojca« (7). Nie wszyscy podzielali jego opinię na temat równorzędności Ojca i Syna. W latach 60 XIX wieku Uriah Smith, wieloletni redaktor czasopisma Review and Herald, wierzył, że Jezus to »pierwsza stworzona istota« (8). W 1881 roku zmienił zdanie, uznając go za »zrodzonego«, a nie stworzonego (9). Do adwentystów, którzy wypowiadali się przeciwko Trójcy, negowali odwieczną boskość Chrystusa albo też podzielali oba poglądy naraz, należeli m.in.: J. B. Frisbie, J. N. Loughborough, R. F. Cottrell, J. N. Andrews, D. M. Canright, J. H. Waggoner i C. W. Stone (10) [pomijamy tu treść przypisów 3-10, które dostępne są na podanej stronie internetowej]”.

Widzimy z tego, że E. G. White otoczona była prawie samymi antytrynitarzami!
Czy to jej nie przeszkadzało?
Czyżby nie otrzymała widzeń dotyczących Trójcy?
Nie kierowała napomnień do wątpiących w Boga w Trójcy?
Nie obalała argumentów antytrynitarzy?

Nauki o Trójcy Świętej nie zawierały też Fundamentalne Zasady Wiary Adwentystów Dnia Siódmego z lat 1872 i 1889 (patrz np. http://www.filadelfiamedi...zej%20wiary.pdf ). Dopiero w roku 1931, a więc wiele lat po śmierci E. G. White, znalazła się ona w owym ‘Credo’ adwentystów:

„Bóstwo lub Trójca składa się z Wiecznego Ojca, osobowej, duchowej Istoty, wszechpotężnej, wszechobecnej, nieskończonej w miłości i mądrości; Pana Jezusa, Syna Wiecznego Ojca, przez którego wszystkie rzeczy zostały stworzone i przez którego będzie dokonane zbawienie odkupionych zastępów; Ducha Świętego, trzeciej osoby bóstwa, wielkiej odnawiającej mocy w dziele zbawienia. Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem, istotą o tej samej naturze i esencji, co Wieczny Ojciec” (Fundamental Beliefs of SDA, No.2, 377).

Widać z powyższego, że choć E. G. White nie atakowała nauki o Trójcy Świętej w swych wczesnych pismach, to jednak trudno ją nazwać obrończynią jej w ostatnich jej dziełach. Powinniśmy raczej skierować w jej stronę zarzut, iż była bierną w tej kwestii, że tolerowała w kościele (w którym była uznawana jedyną prorokinią) antytrynitarzy świadomie zwalczających Trójce Świętą.
E. G. White nie użyła ani razu w swych pismach określenia „Trójca”. Nie uczyła więc o Trójcy Świętej, a jedynie napomykała o niektórych kwestiach trynitarnych, które nie muszą świadczyć o tym, że uznawała Trójjedynego Boga. Znamy z przeszłości tak wiele herezji trynitarnych (np. tryteizm), że trudno wywnioskować za jakim wierzeniem w Boga ona się opowiadała, nie używając wcale słowa „Trójca”.
Jeśli nawet adwentyści uważają, że E. G. White uczyła o Trójcy Świętej, to była to dziwna Trójca, skoro w jej skład wchodził archanioł Michał.
Pamiętajmy też o tym, że Kościół Adwentystów Dnia Siódmego uważa swoją pionierkę za prorokinię, a jej dzieła zaliczają do natchnionych:

„Dzieła E. G. White nie posiadają autorytetu kanonicznego (nie wchodzą w skład kanonu Pisma Świętego) i nie są stawiane na równi z Biblia, uważane są jednak za natchniony, a przez to bardzo cenny wykład Pisma Świętego, przy czym ich inspirowany charakter uzależniony jest od zgodności z Biblią” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 142-143).

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 14:17

Kolejną niekonsekwencją chrystologiczną adwentystów jest to, że odrzucają oni wiarę w duszę nieśmiertelną i zaprzeczają tym samym, iż Chrystus egzystował po śmierci, przed swoim zmartwychwstaniem.
Tym samym jakby stwierdzają, że przez trzy dni Trójca Święta nie istniała, w którą przecież wierzą! Oto ich jedno z zaprzeczeń dotyczące nauki o nieśmiertelności duszy:

„Jedynym, który obiecał Adamowi życie dzięki nieposłuszeństwu, jest wielki oszust, a oświadczenie węża skierowane do Ewy w raju: »Na pewno nie umrzecie«, było pierwszym kazaniem na temat nieśmiertelności duszy. To właśnie oświadczenie, oparte wyłącznie na autorytecie szatana, rozbrzmiewa z ambon chrześcijaństwa, a większość ludzi przyjmuje je tak chętnie, jak to uczynili pierwsi rodzice” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 414-415).

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 14:19

PAPI PISZ DUŻO BYM MIAŁ CO WSTAWIAĆ. :lmao:
Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 14:28

Filadelfia to antytrynitarze. Poczytaj ich artykuły. Wiele się z nich nauczysz, jak ja.

Zanim napisała Zycie Jezusa E. White nie użyła żadnego tekstu trynitarnego.

Później wierzyła może w tryteizm, a nie w Trójcę, skoro ani razu nie użyła słowa Trójca.
Miałeś twarde fakty podać, a nie podałeś nic, poza tym co ja ci podałem.

Jak będziesz mnie słuchał to sie jeszcze wiele nauczysz. :)

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 14:29

Nauki o Trójcy Świętej nie zawierały też Fundamentalne Zasady Wiary Adwentystów Dnia Siódmego z lat 1872 i 1889 (patrz np. http://www.filadelfiamedi...zej%20wiary.pdf ). Dopiero w roku 1931, a więc wiele lat po śmierci E. G. White, znalazła się ona w owym ‘Credo’ adwentystów:
ul - Pon Wrz 23, 2013 14:58

powiedziała by magiczne słowo trójca :roll:
i by było dla obserwatorka ok :)
nie użyła to jest be :]
najwa żniejszy jest formalizm ;)
taka sztuka :nerd:
formalistyczna :lol-sweat:

Rembov - Pon Wrz 23, 2013 15:03

Cóż, tak to ja mogę mówić, że w Biblii jest mowa UFO, bo pomimo, że"słowo UFO nie wystepuje w księgach Pisma Świętego, ale zamiast tego uzywa ono terminu "anioł"". :D
Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 15:43

papi666 napisał/a:
Slowo "trojca" nie wystepuje w pismach Ellen White, ale zamiast tego uzywa ona terminu "Bostwo", ktory wystepuje w Rzym. 1,20 i Kol. 2,9. Mowiac o "Bostwie", rozumiala ona dokladnie to samo pojecie, jakie jest zawarte w slowie "trojca", a mianowicie, iz istnieja trzy odrebne osoby w lonie Bostwa. Oto przyklad: "Sa trzy zywe Osoby Trojcy niebianskiej. W imieniu tych trzech wielkich Poteg - Ojca, Syna i Ducha Swietego - ci, ktorzy przyjmuja Chrystusa w zywej wierze, dostepuja chrztu. Otoz Moce te beda wspoldzialac i wspolpracowac z okazujacymi im posluszenstwo poddanymi nieba w ich wysilkach zmierzajacych do tego, aby mogli zaczac zyc nowym zyciem w Chrystusie"9.

Moze zrozumienie dla innych przyszlo pozniej Ona byla prorokiem ;)
Tak jak ty tego teraz nie mzoes pojac :)


Słowo Bóstwo jest bardzo wieloznaczne. Politeiści też używają słowo Bóstwo, a antytrynitarze również.

Podsumujmy.
E. White:

uważa Jezusa za archanioła Michała
uważa, że istniało wielu archaniołów
do 1890 roku wcale nie używa terminów trynitarnych
po roku 1890 nadal nie używa słowa Trójca
pisze o enigmatycznym Bóstwie
choć pisze o Bóstwie Jezusa to nie definiuje Trójcy choć napisała 100 000 stron
nigdy nie zaatakowała swojego męża i współwyznawców za ataki na Trójcę
nie znajduje się wiara w Trójcę w Fundamentalnych Zasadach KADS z przed 1931 r.

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 15:46

Dodawanie okresu 7 lat

Adwentyści i głosiciele Towarzystwa Strażnica, gdy nie nastał oczekiwany ‘koniec’ w latach 1844 i 1874 wpadli na pomysł, by dodać do tych dat okres 7 lat. Dopiero, gdy i te oczekiwania okazały się fałszywymi, zreinterpretowano lub zarzucono ten rodzaj ‘matematyki niebiańskiej’.

Adwentyści i dodawanie okresu 7 lat

W pierwszych latach po roku 1844 adwentyści wierzyli, że okres „procesu sądowego” w niebie ma trwać przez 7 lat, od roku 1844 do roku 1851, kiedy na jego końcu miał powrócić Jezus. Pisał o tym jeszcze w roku 1850 współpracownik E. G. White, to znaczy J. Bates:

„Całkowicie wierzę, że siedem plam krwi na Złotym Ołtarzu i przed Ubłagalnią przedstawia okres trwania procesu sądowego nad żyjącymi świętymi, odbywającego się w Miejscu Najświętszym, a który to cały czas będzie dla nich nieszczęściem, trwającym nawet przez siedem lat. (...) Przez ostatnie sześć miesięcy tego okresu, jak rozumiem, Jezus przychodzący na »białym obłoku« zbierze sierpem swe żniwo” (Typical and Anti – Typical Sanctuary).

Tekst ten opublikowano w oryginale w Internecie (patrz też Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D. M. Canright, Bielsko-Biała 2001, s. 62-63):

http://archive.org/detail...icalSanctuaryBy

Również sama E. G. White podkreśla, że gdy minął rok 1844 adwentyści „wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie”:

„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone. Wydawało im się, że Biblia uczy, iż czas próby dla ludzi zakończy się tuż przed przyjściem Pana na obłokach nieba. (...) Zastanawiali się, czy rok, w którym oczekiwali przyjścia Chrystusa, nie jest raczej początkiem tego właśnie okresu, bezpośrednio poprzedzającego Jego przyjście” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331).

W roku 1850 E. G. White wspomniała, że czas się kończy i pozostało „kilka miesięcy”:

„Lecz teraz już prędko czas się wypełni i to, czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą inni się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 52; por. s. 49, gdzie podano, że widzenie pochodzi z 27 czerwca 1850 roku [por. Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 52]).

Adwentyści zdają się dziś przeczyć, że określenie „kilka miesięcy” odnosi się do słów „teraz już prędko czas się wypełni”.
Można by zapytać wobec tego, dlaczego mieli oni w ciągu „kilku miesięcy” nauczyć się wszystkiego? Po co ten pośpiech „kilku miesięcy”?
Zresztą sam kontekst czasowy (oczekiwanie na rok 1851), o którym powyżej napisaliśmy, mówi wiele. Tym bardziej, że przytaczana wypowiedź E. G. White padała w czerwcu 1850 roku!

Były prominentny adwentysta D. M. Canright (zm. 1919) przytacza też przekonanie o rychłym ‘końcu’, w roku 1851, pochodzące z rodziny prorokini:

„Sarah B. Harmon, starsza siostra E. G. White, w liście pisanym 29 i 30 lipca 1850 roku (...) do pani P. D. Lawrence, stwierdziła »Wierzę, że to ostania zima przed powrotem Pana Jezusa, naszego arcykapłana. O żyjmy dla Boga, i poświęcajmy się Mu bez reszty«” (Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D. M. Canright, Bielsko-Biała 2001, s. 64-65).

Oczywiście gdy minął oczekiwany czas, adwentyści zreinterpretowali swe nauki i odrzucili rok 1851 oraz naukę „zamkniętych drzwi” (między innymi zakończone powołanie do 144 tysięcy; patrz powyżej tekst z książki pt. Wczesne pisma 1997 s. 15).

Głosiciele Towarzystwa Strażnica i dodawanie okresu 7 lat

Początkowo oczekiwano na powrót Pana w roku 1874. Gdy nie nastał on widzialnie „wkrótce po doznanym zawodzie w 1874” stwierdzono, że Jezus powrócił niewidzialnie. Ale to nie wszystko, bo w 7 lat później miał zabrać do nieba swoich wybrańców:

„Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).

„W artykule dotyczącym naszej przemiany, w wydaniu grudniowym [1880] naszego czasopisma wyraziliśmy opinię, że jest to bliżej niż wielu myśli. Choć nie ośmielamy się dowodzić, że nasza przemiana nastąpi w jakimś ściśle określonym czasie, proponujemy przyjrzeć się pewnym dowodom, które zdają się wskazywać, że przemiana stanu materialnego w duchowy nastąpi o tej porze, lub jesienią roku 1881. (...) Przedstawimy teraz to, co wynika z typów i proroczych zapowiedzi, jako zdające się wskazywać, że przemiana świętych i zamknięcie drzwi wysokiego powołania nastąpi w roku 1881” (ang. Strażnica styczeń 1881 s. 180 [reprint]; cytat według Kryzys sumienia R. Franz, 2006 s. 202-203; patrz też s. 201-202, zawierające angielską fotokopię tego fragmentu).

„Następną datę, rok 1881 można porównać do doświadczeń Eliasza i Elizeusza w Jerycho. Badacze Pisma św. przywiązują wielką wagę do tej daty, ponieważ przez porównanie tego z wiekiem Żydowskim, okazuje się, że w owym czasie Ewangelia przeszła do Pogan. (...) Mniemaliśmy, że to oznaczało zmianę dyspensacji i figurowało uwielbienie Kościoła. Chociaż nasze mniemania nie urzeczywistniły się, to jednak otrzymaliśmy wielkie błogosławieństwo i postąpiliśmy dalej” (ang. Strażnica 15.09 1915 s. 5772 [reprint]; tekst wg Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 4, 1961 s. 26, wyd. Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego).

Oczywiście gdy minął oczekiwany czas, Towarzystwo Strażnica zreinterpretowało zapowiedzi i inne wydarzenie przypisano na rok 1881:

„Dochodzimy do wniosku, (...) że prawo Zakonu i prorocy ogłaszają jego obecność w kulminacyjnym punkcie Jubileuszowych cyklów w 1874 roku. Równoległości pokazują nam, że wtedy rozpoczęło się żniwo i że zbieranie członków obietnicy do bezpiecznego miejsca zabierze równoległe siedem lat czasu, kończąc się w 1881 roku” (ang. Strażnica październik/listopad 1881 s. 3).

„Przypuszczano też, że skoro w roku 36 n.e. Bóg przestał okazywać narodowi izraelskiemu szczególne względy, to być może w roku 1881 zamknęła się niezrównana sposobność wejścia w skład Izraela duchowego” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 632).

Z czasem i te nauki związane z latami 1874 i 1881 Towarzystwo Strażnica zarzuciło, wprowadzając inne daty (1914 i 1918).

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 18:01

papi666 napisał/a:

Tlumaczylem ci ze Bibli tez nie ma okreslenia Trojca a jednak w nia wierzysz no nie?
aave


Co ty mnie porównujesz z fałszywą prorokinią.

Ja się nie wstydzę słowa Trójca, a nie napisałem jeszcze jak ona 100 000 stron (napisałem kilka artykułów o Trójcy).
Ona zaś ani razu nie użyła.
Czy taktycznie?
Czy umyślnie?
Czy nie znała tego określenia?
Czy z nieuctwa, wszak adwentyści piszą, że tylko 3 klasy skończyła?

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 18:05

Jeden z przytoczonych powyżej fragmentów trynitarnych E. G. White wygląda następująco:

„Grzechowi można się będzie przeciwstawić i odnieść nad nim zwycięstwo jedynie za pośrednictwem trzeciej osoby Bóstwa, która przybyła na ziemię nie z inną siłą, ale w pełni boskiej mocy. Duch Święty czyni bowiem bardziej skutecznym to wszystko, czego na ziemi dokonał Odkupiciel” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2003, s. 483).

Cytowane dzieło napisane zostało przez E. G. White dopiero w roku 1898, a więc w wiele lat po tym, gdy wymarli inni starsi od niej antytrynitarni pionierzy adwentowi.
Na jednej ze stron internetowych założonych przez adwentystów, którzy nie uznają Trójcy Świętej, tako oto skomentowano powyższe słowa E. G. White:

Otóż okazuje się, że nie jest to tekst autorstwa Ellen White, ale został przez nią zapożyczony z książki metodystycznego autora Johna Harrisa, którą siostra Ellen miała w swej biblioteczce w domu i w oryginale brzmi następująco: »...jak straszliwe muszą być zasady działania zła, które mogą zostać przezwyciężone jedynie za pośrednictwem Ducha, trzeciej osoby Bóstwa, która przybyła na ziemię nie z inną siłą, ale w pełni boskiej mocy.« (John Harris, Wielki Nauczyciel, rok 1836; str. 174). (strona adwentystów Filadelfia)

Widzimy, że autorzy powyższych myśli sugerują jakby ‘świadomy’ czy ‘nieświadomy’ plagiat ze strony E. G. White.

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 18:39

papi666 napisał/a:
Cytat:
Ona zaś ani razu nie użyła.

hahaha pytanie brzmialo czy Biblia uzywa okreslenie trojca
a nie jakie jest twoje zdanie na ten temat :)
ave


Ale ja słowa Trójca nie wywodzę z z Biblii, a z pism wczesnochrześcijańskich.
Zaś naukę o Trójcy wywodzę z Biblii.
A to zasadnicza różnica.

E. G. White uważała piszących te pisma za Babilon. Dlatego dziwię się czemu wg ciebie nauczała o Trójcy.

Rethel - Pon Wrz 23, 2013 18:58

Zbyszekg4 napisał/a:
O jakiej materii mowa? Bo ja nie wiem "z czego jest zrobiona" niebiańska świątynia, tak jak nie wiem, z czego są szaty aniołów i tudzież ich skrzydła...


O! Zaskoczyłeś mnie... :O
Mimo, że znowu odpowiadasz strasznie wymijająco, to widzę, że
prócz świątyni dochodzą jeszcze kiecki dla aniołów i... skrzydła? :eek:

papi666 napisał/a:
„Grzechowi można się będzie przeciwstawić i odnieść nad nim zwycięstwo jedynie za pośrednictwem trzeciej osoby Bóstwa, która przybyła na ziemię nie z inną siłą, ale w pełni boskiej mocy. Duch Święty czyni bowiem bardziej skutecznym to wszystko, czego na ziemi dokonał Odkupiciel” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2003, s. 483).


Istnieje silne podejrzenie, że wycinasz cytaty z kontekstu lub,
że tekst tego wydania z mmiii roku nie jest oryginalny skoro:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Adwentyzm
Bóstwo
Dawniej wśród adwentystów dominowała nietrynitarna wiara dotycząca Bóstwa. Adwentyści wierzyli w jedynego Boga Ojca i w Jego Syna, Jezusa Chrystusa, który będąc rzeczywistym Synem Boga zachowywał również pełną boskość. Duch Święty był uważany natomiast za osobistą i duchową obecność Ojca i Syna. Był to pogląd sprzeczny zarówno z doktryną Trójcy, jak i z zaprzeczającym boskości Jezusa unitarianizmem.

Jednak w I połowie XX wieku wiara ta stopniowo ustąpiła na rzecz trynitaryzmu, który uznaje jednego Boga w trzech boskich Osobach. Współcześnie, jedynie kilka odłamów adwentystycznych zachowuje dawną, nietrynitarną wiarę. Dotyczy to także niewielkiej części wyznawców w Kościołach adwentystycznych oficjalnie wyznających wiarę w Trójcę.

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 19:07

Przeniesienie oczekiwanego i niespełnionego wydarzenia widzialnego w sferę niewidzialną

Tak adwentyści, jak i głosiciele Towarzystwa Strażnica, przenieśli po niespełnionym oczekiwaniu pewne wydarzenia, które miały być „widzialne” i spektakularne, do sfery „niewidzialnej”.
U adwentystów dotyczyło to lat 1843 i 1844.
U głosicieli Towarzystwa Strażnica dotyczyło to lat 1914 i 1915.
Tych „niewidzialnych” wydarzeń nie może zakwestionować żaden z adwentystów i Świadków Jehowy, gdyż, jak zauważymy, dzieją się one w niebie.

Adwentyści – zamiana „widzialnego” wydarzenia w „niewidzialne”

1) W roku 1843 i 1844 miał nastąpić „widzialny” powrót Jezusa, na który oczekiwała między innymi prorokini adwentystów E. G. White:

„W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

2) W roku 1844 nastąpiło „niewidzialne” dla ludzi przejście Jezusa w niebie z miejsca świętego do najświętszego:

„Problem świątyni był kluczem do odkrycia tajemnicy rozczarowania z roku 1844. (...) Chrystus nie przyszedł na ziemię, jak tego oczekiwano, lecz wszedł - jak zapowiada starotestamentowa służba ofiarnicza - do miejsca najświętszego świątyni Boga w niebie” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 327-328).

„Poselstwo: »Oto Oblubieniec, wyjdźcie mu na spotkanie«, które zaczęto głosić w roku 1844, spowodowało, że tysiące oczekiwały bliskiego przyjścia Pana. Ale w wyznaczonym czasie oblubieniec nie przyszedł – jak się spodziewano – na ziemię, lecz do Sędziwego, na uroczystość weselną, na przyjęcie swego królestwa” (jw. s. 330).

Towarzystwo Strażnica – zamiana „widzialnego” zdarzenia w „niewidzialne”

1) W roku 1914 i 1915 miał nastąpić ‘koniec’ i „widzialne” wydarzenia:

„»walka wielkiego dnia Boga Wszechmogącego« (Obj. 16:14), która zakończy się w R. P. 1914, kompletnie obali wszystkie dzisiejsze systemy”. (“battle of the great day of God Almighty” (Rev. 16:14), which will end in A. D. 1914 with the complete overthrow of earth’s present rulership, is already commenced. – The Time Is at Hand 1908 s. 101).

„W roku 1914 wierni przedchrześcijańscy słudzy Boży nie zostali wskrzeszeni do życia na ziemi w charakterze książęcych przedstawicieli mesjańskiego Króla, choć się tego spodziewano” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 138).

„Minął październik 1914 roku, a C. T. Russell i jego współtowarzysze ciągle jeszcze przebywali na ziemi. Potem minął również październik roku 1915” (jw. s. 62);

„W roku 1914 i 1915 ci namaszczeni duchem chrześcijanie z utęsknieniem oczekiwali urzeczywistnienia się swej nadziei niebiańskiej” (jw. s. 211).

2) W roku 1914 nastąpiło „niewidzialne” dla ludzi królowanie Jezusa:

„Ponadto wynika z nich, że miał rozpocząć królowanie pośród swych nieprzyjaciół (Ps. 110:1, 2). Proroctwa te, jak również chronologia biblijna wskazują jednocześnie, że w roku 1914 rozpoczęło się niewidzialne panowanie Jezusa nad ziemią” (Przebudźcie się! Rok LXIV [1983] Nr 2 s. 10).

„Na przykład w roku 1914 Jezus zasiadł na tronie jako Władca Królestwa Bożego i panuje teraz z niebios. Wszystko to jest oczywiście niewidzialne dla naszych oczu” (Strażnica Nr 4, 1996 s. 28).

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 19:32

Okazuje się, że E. G. White miała wątpliwości, czy Ojciec jest osobą!!!

Pytanie E. G. White do Jezusa, czy Ojciec jest osobą

„Często widziałam uroczego Jezusa, że jest osobą. Zapytałam Go, czy Jego Ojciec jest osobą i ma kształt podobny jak On. Jezus powiedział: »Jestem wizerunkiem osoby Mojego Ojca«” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 62; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 62).

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 19:46

Ja wierze Pismu.
Porównujesz mnie z prorokinią? :lmao:

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 19:57

Już niedługo cię opuszczę papi. Mam poważniejsze rzeczy do pisania niż bawić się z tobą w piaskownicy. baw się sam dalej. :lmao:
Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 19:59

Zamiana oczekiwanego i niezrealizowanego wydarzenia w stan zrealizowany

Tak adwentyści, jak i głosiciele Towarzystwo Strażnica, przenieśli po niespełnionym oczekiwaniu pewne „niezrealizowane” wydarzenia w stan „zrealizowany”.
U adwentystów dotyczyło to roku 1844.
U głosicieli Towarzystwa Strażnica dotyczyło to roku 1914.
Tych „zrealizowanych” wydarzeń nie może zakwestionować żaden z adwentystów i Świadków Jehowy, gdyż pochodzą one tylko z wyliczeń.
Wyliczenia lat 1844 i 1914 pozostawiono jako dobre, a zmieniono wydarzenia przypisywane tym datom. Najkrócej mówiąc, daty były odpowiednie, tylko oczekiwano na fakty, na które nie należało czekać!

Adwentyści – zamiana „niezrealizowanego” wydarzenia w „zrealizowane”

1) W roku 1844 miał powrócić Jezus, na którego czekała między innymi E. G. White, co się „nie zrealizowało”:

„W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

2) Później ogłoszono, że w roku 1844 zostało „zrealizowane” przejście Jezusa z miejsca świętego do najświętszego w niebie i zarazem wejście Jego do Ojca w celu „przyjęcia swego królestwa”:

„Problem świątyni był kluczem do odkrycia tajemnicy rozczarowania z roku 1844. (...) Chrystus nie przyszedł na ziemię, jak tego oczekiwano, lecz wszedł - jak zapowiada starotestamentowa służba ofiarnicza - do miejsca najświętszego świątyni Boga w niebie” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 327-328).

„Poselstwo: »Oto Oblubieniec, wyjdźcie mu na spotkanie«, które zaczęto głosić w roku 1844, spowodowało, że tysiące oczekiwały bliskiego przyjścia Pana. Ale w wyznaczonym czasie oblubieniec nie przyszedł – jak się spodziewano – na ziemię, lecz do Sędziwego, na uroczystość weselną, na przyjęcie swego królestwa” (jw. s. 330).

Towarzystwo Strażnica – zamiana „niezrealizowanego” wydarzenia w „zrealizowane”

1) W roku 1914 miał nastać królestwo Jezusa, które „nie zrealizowało” się:

„Niechaj przeto rzecz ta nie zdaje się być dziwną, że jak w poprzednich rozdziałach przedstawiliśmy dowody, ustanawianie królestwa Bożego już się rozpoczęło, i że obejmuje władzę, według proroctw, od R. P. 1878, i że »walka wielkiego dnia Boga Wszechmogącego« (Obj. 16:14) która zakończy się R. P. 1914, kompletnie obali wszystkie dzisiejsze systemy. (The Time Is at Hand 1902 s. 101 [podobny tekst o roku 1915 patrz poniżej]).

„W roku 1914 wierni przedchrześcijańscy słudzy Boży nie zostali wskrzeszeni do życia na ziemi w charakterze książęcych przedstawicieli mesjańskiego Króla, choć się tego spodziewano, a ostatek, »małej trzódki« nie dołączył do Chrystusa w niebiańskim Królestwie” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 138).

2) Później ogłoszono, że w roku 1914 zostało „zrealizowane” królowanie Jezusa:

„Prawdziwym kamieniem milowym było więc opublikowanie w Strażnicy z 1 marca 1925 roku artykułu (...) Przedłożono tam dowody na to, że w roku 1914 narodziło się, czyli zostało powołane do istnienia Królestwo mesjańskie, że Chrystus zasiadł wtedy na swym niebiańskim tronie” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 138-139).

„W dalszej części tej Strażnicy [z 1 grudnia 1928 roku] powiedziano, że w roku 1920 Badacze Pisma Świętego »przyszli do właściwego wyrozumienia proroctwa naszego Pana, które jest zawarte w Ew. Mateusza 24:14«. Pojęli, że »‘ta Ewangelja’, która miała być kazana całemu światu na świadectwo Poganom, lub wszystkim narodom«, nie dotyczyła królestwa mającego dopiero nadejść, lecz była dobrą nowiną, »że Król Mesjański rozpoczął swoje panowanie nad ziemią«” (Strażnica Nr 3, 2006 s. 25).

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 20:15

papi666 napisał/a:
No i po co sie powtarzasz te swiadkowo-obserwatorkeowe banialuki ze swiatynia
P)


Nic nie jest powtórzone. Naucz się czytać.

Pierwszy temat:

Przeniesienie oczekiwanego i niespełnionego wydarzenia widzialnego w sferę niewidzialną

Drugi temat:

Zamiana oczekiwanego i niezrealizowanego wydarzenia w stan zrealizowany


A dla mnie ŚJ i adwentyści to jeden sort

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 20:17

Odroczenie głównego oczekiwania na przyszłość

Tak adwentyści, jak i głosiciele Towarzystwo Strażnica, po niespełnionym ich głównym oczekiwaniu „odroczyli” je na przyszłość.
U adwentystów dotyczyło to pierwotnie roku 1844.
U głosicieli Towarzystwa Strażnica dotyczyło to pierwotnie roku 1914.
Tych „odroczonych” wydarzeń nie może zakwestionować żaden z adwentystów i Świadków Jehowy, gdyż są one dopiero kwestią nieznanej im przyszłości.
Jednak i jedni i drudzy próbowali kiedyś określić, kiedy one nie nastąpią na pewno.

Adwentyści – oczekiwane wydarzenie i jego „odroczenie”

1) Głównym wydarzeniem związanym z rokiem 1844 miało być przybycie Jezusa:

„Problem świątyni był kluczem do odkrycia tajemnicy rozczarowania z roku 1844. (...) Chrystus nie przyszedł na ziemię, jak tego oczekiwano, lecz wszedł - jak zapowiada starotestamentowa służba ofiarnicza - do miejsca najświętszego świątyni Boga w niebie” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 327-328).

2) Gdy w roku 1844 nie nastąpiły wydarzenia, na które oczekiwano, „odroczono” je, wpierw nieznacznie, a później już z użyciem terminu „wkrótce”:

„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone. Wydawało im się, że Biblia uczy, iż czas próby dla ludzi zakończy się tuż przed przyjściem Pana na obłokach nieba. (...) Zastanawiali się, czy rok, w którym oczekiwali przyjścia Chrystusa, nie jest raczej początkiem tego właśnie okresu, bezpośrednio poprzedzającego Jego przyjście” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331).

„Czas ucisku, jakiego jeszcze nie było, wkrótce nastanie...” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 481).

„(...) wkrótce przeciwko wszystkim święcącym sobotę zgodnie z czwartym przykazaniem zostanie wydane prawo, na mocy którego ludzi tych należy karać śmiercią” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 477).

„Wkrótce objawi się wspaniałość Boża. Słońce Sprawiedliwości już niedługo zabłyśnie. Już wkrótce nastanie ranek i noc – początek nie kończącego się dnia dla sprawiedliwości i początek wielkiej nocy dla niezbożnych” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 488).

Ciekawe, że adwentyści zawsze podkreślali, i aż do dziś tak twierdzą, że będzie im podany „dzień i godzina” powrotu Pana:

„Głos Boży dobiegający z nieba obwieszcza dzień i godzinę przyjścia Jezusa, a także przekazuje Swojemu ludowi treść wiecznego przymierza” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 494 [por. s. 10, gdzie podano, że dzieło to powstało po angielsku w roku 1888]).

Podobne słowa E. G. White wypowiedziała też wcześniej, tuż po połowie lat 40. XIX wieku. Miała być ona jedną z osób, które oczekiwały powiadomienia o „dniu i godzinie” (zmarła w roku 1915):

„I kiedy Bóg oznajmił dzień i godzinę przyjścia Jezusa i przekazał swemu ludowi wieczne przymierze, mówił w krótkich zdaniach, zatrzymując się przy każdem zdaniu, podczas gdy słowa Jego rozbrzmiewały ponad ziemią” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 21 [widzenie z roku 1847]).

„Wkrótce usłyszeliśmy głos Boga, jak szum wielu wód, który nas powiadomił o przyjściu Jezusa, z podaniem dnia i godziny, żyjący święci w liczbie 144000 zrozumieli ten głos, podczas gdy bezbożni uważali to za grzmot i trzęsienie ziemi. Kiedy Bóg objawił ten czas, wylał na nas Ducha Świętego, twarze nasze zaczęły jaśnieć chwałą Bożą, tak jak u Mojżesza, gdy schodził z góry Synaj” (Wczesne pisma 1997 s. 15 [w edycji Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha z roku 1930 proroctwo to występuje na stronie 11]).

Widzimy, że adwentyści słowa „wkrótce” i „już niedługo”, dotyczące końca, powtarzają już od wielu lat i to w tych samych książkach oraz w nowszych ich edycjach.
Sam powrót Jezusa, który nie nastąpił w przeciągu prawie 170 lat (!) od roku 1844 (gdy zaczął się ‘czas końca’), stał się tylko podstawą do przyjęcia nazwy „adwentyści”.

3) Interesujące jest to, że już w roku 1989 adwentyści określili, że oczekiwane przez nich wydarzenie nie nastąpi na pewno w roku 2000, a więc też przed tą datą nie będzie miało miejsca. Skąd oni o tym wiedzieli, skoro tylko Bóg zna swoje zamiary?
Oto ich słowa:

„Czy oznacza to, że Chrystus przyjdzie w ciągu kilku lat, czy też że odłoży to na okres po skończeniu stulecia? Powiedział tylko, że przyjdzie wtedy, kiedy się Go nie będziemy spodziewać, a to może wyeliminować rok 2000 jako rok Jego powrotu” (Znaki Czasu Nr 1, 1989 s. 6).

Prawdopodobnie wyeliminowanie roku 2000 i lat poprzedzających go nastąpiło u adwentystów dlatego, że nie nastały wcześniej inne ‘znaki czasu’, na które oni oczekują. Zaliczyć do nich można atak na święcących sobotę oraz ustawę narzucającą obchodzenie niedzieli:

„(...) wkrótce przeciwko wszystkim święcącym sobotę zgodnie z czwartym przykazaniem zostanie wydane prawo, na mocy którego ludzi tych należy karać śmiercią” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 477).

„(..) proroctwo to wypełni się, kiedy w tym kraju wyjdzie powszechny nakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 447).

Ciekawe, że jeden z teologów adwentystycznych, cytując powyższe dzieło, napisał o „zakazie” niedzielnym, a nie o „nakazie” (!):

„I tu znów dobrze będzie oddać głos pisarce Ellen G. White: »Zwierzę z dwoma rogami namówi mieszkańców ziemi, ‘by postawili posąg zwierzęciu, a potem rozkaże wszystkim, aby przyjęli znamię zwierzęcia’. Proroctwo to wypełni się wtedy, gdy w kraju tym wyjdzie powszechny zakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy ... Zarówno w Europie jak i na kontynencie amerykańskim odda się hołd papiestwu przez święcenie niedzieli – uznanie zarządzenia opartego wyłącznie za autorytecie Kościoła rzymskiego ... Już obecnie czyni się kroki zmierzające do wymuszenia niedzieli ... Kto będzie wierny i posłuszny Słowu Bożemu ściągnie na siebie prześladowanie i potępienie« (dz. cyt. 447.449 [Wielki bój])” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 251).

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 20:18

Towarzystwo Strażnica – oczekiwane wydarzenie i jego „odroczenie”

1) Głównym wydarzeniem związanym z rokiem 1914 miało być „wytracenie” narodów pogańskich:

„Chodziłem wtedy jeszcze do szkoły i miałem wiele okazji do opowiadania kolegom szkolnym o »końcu świata w roku 1914« i o nowym panowaniu, które miało się rozpocząć po zakończeniu »czasów pogan«. (...) Nadeszła jesień roku 1913. Jeszcze tylko jeden rok, a wtedy kościół ma zakończyć swój bieg i ma być zabrany do nieba! Lecz zdawało się, że jest jeszcze tyle do zrobienia” (Strażnica Nr 7, 1957 s. 18 [ang. 01.12 1956]).

„Głosiło ono [czasopismo Strażnica], że obecność Chrystusa zaczęła się w roku 1874. Spodziewano się, że ta niewidzialna obecność będzie trwać aż do czasu, gdy w roku 1914 zakończą się »czasy pogan«; narody pogańskie miały być wtedy wytracone, a ostatek klasy »czystej panny« wzięty do chwały w niebie u boku Oblubieńca (...) W końcu nadszedł oczekiwany dzień – 1 października roku 1914. »Czasy pogan« się skończyły, ale spodziewane wywyższenie kościoła do niebiańskiej chwały nie nastąpiło” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 21 s. 17).

2) Gdy w roku 1914 nie nastąpiły wydarzenia, na które oczekiwano, „odroczono” je. Wpierw na inne lata (np. 1915, 1918, 1925, 1975), a później na termin z użyciem słowa „wkrótce”:

„Niemniej chronologia biblijna wskazuje, iż Adam został stworzony jesienią roku 4026 p.n.e., co na rok 1975 n.e. wyznacza chwilę, w której upłynie 6000 lat dziejów ludzkich, po czym czeka nas 1000 lat panowania Królestwa Chrystusa” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 10).

„Pamiętajmy, że nie tylko Biblia, ale i przywódcy świata poświadczają, iż żyjemy w bardzo poważnych czasach. Parę lat, jakie pozostały bieżącemu pokoleniu, to nie za wiele na udowodnienie Jehowie, że naprawdę pragniemy podobać się Jemu, aby następnie otrzymać z Jego rąk przywilej życia w nowym porządku rzeczy” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 13).

„Wiemy, że od roku 1914 Jezus jest już obecny i w niewidzialny dla nas sposób sprawuje w niebie władzę królewską. Wkrótce przybędzie unicestwić niegodziwców i dokonać na ziemi ogromnych zmian” (Strażnica 15.02 2008 s. 25).

Widzimy, że sam powrót Jezusa w Armagedonie, który nie nastąpił w przeciągu prawie 100 lat (!) od roku 1914 (gdy zaczął się ‘czas końca’), sprawia, że Świadkowie Jehowy już nie wyznaczają konkretnej daty ‘końca’, ale zadawalają się terminem „wkrótce”.

3) Interesujące jest to, że już w roku 1990 Świadkowie Jehowy określili, że oczekiwane przez nich wydarzenie nie nastąpi na pewno w roku 2000, a więc też przed tą datą nie będzie miało miejsca. Skąd oni o tym wiedzieli, skoro tylko Bóg zna swoje zamiary?
Oto ich słowa:

„Czyżby więc Millennium rządów Chrystusa miało się zbiec z trzecim tysiącleciem naszej ery? (Mateusza 24:3-21, 34). (...) Biblia nie popiera więc żadnego z coraz liczniejszych katastroficznych proroków ani ruchów głoszących, że z wybiciem północy 31 grudnia 1999 roku nastąpi koniec świata. Niemniej obecna sytuacja wyraźnie wskazuje na to, że czas ‛posunął się’ ku końcowi tego mrocznego, niegodziwego systemu rzeczy i że ‛przybliżyło się’ Millennium panowania Chrystusa” (Strażnica Nr 11, 1990 s. 7).

„Nie ulega wątpliwości, że rok 2000, 2001 czy jeszcze jakaś inna data określona przez ludzi nie mają nic wspólnego z rozkładem czasu ustalonym przez Jehowę” (Przebudźcie się! Nr 9, 1998 s. 21).

Jednak jeszcze kilkadziesiąt lat temu Świadkowie Jehowy zapowiadali, że ‘koniec’ nastanie na pewno w XX wieku:

„Mówi ona [Biblia] jednak także i o tym, że pewna grupa ludzi miała obwieszczać sprawiedliwe rządy Boże, nadto mówi o wojnie, którą Bóg ma prowadzić przeciwko wszelkiemu złu, o raju, w który ma być potem przekształcona cała ziemia, oraz o tym, że w owym raju nie będzie śmierci. Wszystko to według Biblii, ma się urzeczywistnić w XX wieku” (Przebudźcie się! Nr 11 z lat 1960-1969, art. „XX wiek w proroctwie biblijnym” s. 12; Awake! 22.02 1961 s. 5]);

„Biblia przepowiada, że ten niebiański rząd, który objął już władzę, właśnie w XX wieku oczyści ziemię z wszelkiego zła” (jw. s. 13; Awake! 22.02 1961 s. 7);

„O jakim dniu mówił Jezus? Czy o wybuchu trzeciej wojny światowej? Nie. Sofoniasz nazywa ten dzień w 2 rozdziale, wierszu 3 (NW), dniem ‘gniewu Jehowy’. W 16 rozdziale Objawienia, wierszach 14 i 16 (Kow) określono go jako wielki dzień Boga Wszechmogącego, zwany ‘po hebrajsku Armagedon’. Wojna ta zostanie stoczona w XX wieku. Proroctwo o niej spełni się tak dokładnie, jak się spełniły proroctwa o wojnach światowych, głodach, trzęsieniach ziemi itd. Proroctwo to wypełni się za życia obecnego pokolenia” (jw. s. 13; Awake! 22.02 1961 s. 8);

„Już wkrótce, jeszcze w naszym XX wieku, rozgorzeje ‘walka w dzień Jahwe’ przeciw współczesnemu odpowiednikowi Jeruzalem, to znaczy przeciw chrześcijaństwu. (...) Wszystkich religiantów liczących na to, że chrześcijaństwo cieszy się uznaniem u Boga, wojenny ‘miecz’ Jehowy ‘wytnie’ z tej pozycji, którą przypisują chrześcijaństwu jego duchowni. Jednakże ‘miecz’ Jehowy zostanie dobyty nie tylko przeciw zwolennikom chrześcijaństwa. Ugodzi także we ‘wszelkie ciało od południa /chrześcijaństwa/ aż do północy’. Religianci stanowiący całą resztę światowego imperium religii fałszywej poczują cięcia ostrza ‘miecza’ Jehowy. Nie uchroni ich od tego fakt, że nie są chrześcijanami” („Narody mają poznać, że Ja jestem Jehowa” – Jak? 1974 [ang. 1971] s. 143).

Wydaje się, że po doznanym zawodzie, metodę „niewidzialności” zdarzeń, ich „zrealizowania” i „odraczania” stosuje wiele sekt, a nie tylko adwentyści i Świadkowie Jehowy.
Ciekawe jest to, że między latami 1844 i 1914 występuje okres 70 lat, który tak ważny jest dla wielu grup apokaliptycznych! Mało tego, między latami 1844 i 1874 (omawiamy tę datę poniżej) ma miejsce okres 30 lat, który również jest stosowany w rozmaitych wyliczeniach sekt.
Ale to nie wszystko. Jeden z badaczy Pisma Świętego przytacza inny interesujący fakt.
Otóż znalazł on okres 70 lat związany z narodzeniem tych, którzy ‘wymyślili’, wprowadzili i podtrzymywali lata 1844 i 1914. Chodzi o W. Millera i C. T. Russella.
Badacz ten, Józef Skorupiński z Francji, w artykule pt. Od brata Millera do brata Russella. Okres od 1818-1874 roku (cz. 1) napisał:

„Jeżeli policzymy 70 lat wstecz od narodzenia brata Russella w 1852 r., to otrzymujemy rok 1782, czyli rok narodzenia brata Millera. Brat Miller urodził się 15 lutego 1782 r., a brat Russell urodził się 16 lutego 1852 r., czyli 70 lat i 1 dzień później” (Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 1, 1987 s. 33, wyd. przez Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego).

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 21:33

papi666 napisał/a:
Obserwatorek moze pojdziesz juz spac czy cos :)
miales juz nie pisac a powtarzasz te same banjania usilujesz adwentystom przypisac jakies Jehowe wierzenia skoro nie udalo sie bez posredniio..
Zero ogarniecia pycha i faramazon

Po wielkim rozczarowaniu w 1844 r., kiedy to milleryci oczekiwali powrotu Chrystusa na Ziemię, część z nich doszła do wniosku, iż prorocze znaczenie 1844 r. rozpatrywać należy w kontekście wydarzeń mających miejsce w niebie, a nie na Ziemi. Grupa ta dała początek Kościołowi Adwentystów Dnia Siódmego,który uznał, iż w roku 1844 Jezus Chrystus rozpoczął drugą fazę wstawienniczej służby u Boga Ojca w niebie, co zostało wyrażone w opuszczeniu przez Niego Miejsca Świętego i wejściu do Miejsca Najświętszego, na wzór służby świątynnej w Starym Testamencie. Zagadnienie to w teologii adwentystycznej wiąże się ściśle z oczyszczeniem świątyni opisanym w Księdze Daniela 8,13-14, które utożsamiane jest z rozpoczęciem sądu przedadwentowego....


http://www.szkolnictwo.pl...niebia%C5%84ska

http://eliasz.dekalog.pl/goscie/palla/kosmsw.htm

Masz lepsze wyjasnienie proroctwo chetnie poslucham jak nie to zamilcz wkoncu..


Wszystko to napisałem powyżej co ty napisałeś.
A teraz już zamilknę bi zrobiłem co miałem zrobić.


Baw się dalej sam. :lmao:

Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 22:14

„Ta skromna, bogobojna niewiasta nie mająca żadnego przygotowania literackiego z wykształceniem 3 klas szkoły podstawowej pozostawiła po sobie ponad 100.000 stron druku w tym takie wspaniałe książki jak: »Wielki Bój«, »Życie Jezusa«, »Droga do Chrystusa«, »Świadectwa dla zboru« (9 tomów), »Chrześcijański dom« i inne. Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).
Obserwatorek - Pon Wrz 23, 2013 22:19

Adwentyści zwalczają życie po śmierci, ale...

Żyjący w niebie Henoch, Mojżesz i Eliasz

Adwentyści przynajmniej trzy osoby ze Starego Testamentu umieścili w niebie i to już przed przyjściem Jezusa na ziemię. Dotyczy to Henocha, Mojżesza i Eliasza:

„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 126).

„Mojżesz przeszedł przez śmierć, lecz zstąpił Michał i dał mu życie, zanim jego ciało oglądało skażenie. Szatan próbował zatrzymać owo ciało, twierdząc, że należy do niego; lecz Michał wskrzesił Mojżesza i zabrał go do nieba” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 122; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 136).

„Eljasz, który był wzięty do nieba, nieoglądając śmierci, wyobraża tych, którzy przy powtórnem przyjściu Chrystusa zostaną za życia przemienieni w nieśmiertelność” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 136; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 123).

„Teraz bramy otwarły się i Henoch, kontynuując swą pielgrzymkę z Bogiem, tak długo trwającą na ziemi, wszedł do świętego miasta — jako pierwszy z ludzi, którzy mieli do niego wejść. (...) Przez przeniesienie Henocha żywcem do nieba Pan postanowił nauczyć ludzi ważnej prawdy” (Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 49).

Mało tego, E. G. White rozmawiała ponoć z Henochem:

„Tam ujrzałam poczciwego Enocha, który został przeniesiony. (...) Zapytałam go, czy było to miejsce, na które zabrano go z ziemi. On rzekł: »Nie, moim domem jest miasto. Przybyłem odwiedzić to miejsce«. Poruszał się tam jak gdyby był w domu.” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 27; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 27).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 13:23

E. G. White zalecająca obchodzenie Święta Namiotów

Dobrze byłoby, gdyby lud Boży w obecnym czasie miał Święto Szałasów — radosne upamiętnienie udzielonych mu błogosławieństw Bożych. Jak dzieci Izraela obchodziły wyswobodzenie ich ojców przez Boga oraz Jego cudowną ochronę w czasie wędrówki z Egiptu, tak my powinniśmy z wdzięcznością wspominać rożne drogi, które Bóg obmyślił, aby nas wyprowadzić ze świata i z ciemności grzechu do drogocennego światła Jego łaski i prawdy. (...) Święto Szałasów było nie tylko pamiątką, ale również symbolem. Nie tylko przypominało pobyt na pustyni, ale było świętem żniw i sławiło zbiór płodów ziemi oraz wskazywało na wielki dzień ostatecznego zbioru plonów, gdy Pan żniw wyśle swoich żniwiarzy, by zebrali kąkol w wiązki na spalenie, a pszenicę złożyli do Jego spichlerza. W tym czasie zostaną zniszczeni wszyscy bezbożni” (Patriarchowie i prorocy E. G. White 1999 s. 405-406 [ed. PDF s. 359-360]).

Wydaje się, że adwentyści nigdy nie posłuchali E. G. White w tej kwestii, choć spotkania namiotowe organizowali, ale bez specjalnego znaczenia świątecznego:

„Zjazdy, organizowane przez Kościół, takie jak spotkania namiotowe, zebrania grup domowych i wszelkie inne okazie, gdzie wykonywana jest osobista pracą dla zbawienia dusz. są daną przez Boga możliwością zesłania wczesnego i późnego deszczu. (TM 508: 1897)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 127; patrz też s. 25, 107).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 13:25

papi666 napisał/a:
Cytat:
„Ta skromna, bogobojna niewiasta nie mająca żadnego przygotowania literackiego z wykształceniem 3 klas szkoły podstawowej pozostawiła po sobie ponad 100.000 stron druku w tym takie wspaniałe książki jak: »Wielki Bój«, »Życie Jezusa«, »Droga do Chrystusa«, »Świadectwa dla zboru« (9 tomów), »Chrześcijański dom« i inne. Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).

no i ?co to cie boli?ze jakas prosta pani bez wyksztalcenia bije cie na glowe :)


Chyba ciebie to boli jej brak wykształcenia, bo jak komentarza nie dawałem.
Ty sobie słuchaj wykładów kobiety z trzema klasami podstawówki, ja dam se spokój.
Przed godniejszymi stoję. ;)

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 13:39

Adwentyści a dusza

E. G. White (1827-1915) i adwentyści twierdzą, że nauka o duszy nieśmiertelnej jest kłamstwem pochodzącym od szatana. Nie obchodzi ich to, że przykładowo tekst Apokalipsy 6:9-11 mówi wyraźnie o tym, że dusze:

żyją po śmierci ciała;
różne są od krwi;
wypowiadają konkretne słowa;
słyszą wypowiadane są do nich konkretne słowa;
otrzymują białą szatę.


Ap 6:9-11 - A gdy otworzył pieczęć piątą, ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym tak zawołały: «Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?» I dano każdemu z nich białą szatę i powiedziano im, by jeszcze krótki czas odpoczęli, aż pełną liczbę osiągną także ich współsłudzy oraz bracia, którzy, jak i oni, mają być zabici”.

Oczywiście z duszą nieśmiertelną adwentyści nie walczyli od samego początku swego istnienia, lecz dopiero rozpoczęli to robić po roku 1846, gdy ustalili swoje doktryny:

„Wkrótce doktryna adwentyzmu wzbogacona została o dalsze nauki biblijne, np. naukę o śmiertelności duszy (...) doktrynalne zdefiniowanie ich nastąpiło na szeregu konferencji, odbytych w okresie od kwietnia do listopada roku 1848...” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 37-38).

Oto przykładowe stwierdzenia E. G. White i adwentystów o duszy nieśmiertelnej, jako nauki pochodzącej od szatana:

„Jedynym, który obiecał Adamowi życie dzięki nieposłuszeństwu, jest wielki oszust, a oświadczenie węża do Ewy w raju: »Na pewno nie umrzecie«, było pierwszym kazaniem na temat nieśmiertelności duszy. To właśnie oświadczenie, oparte wyłącznie na autorytecie szatana, rozbrzmiewa z ambon chrześcijaństwa, a większość ludzi przyjmuje je tak chętnie, jak to uczynili pierwsi rodzice” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 414-415).

„»Przez dwie błędne nauki – nieśmiertelność duszy i święcenie niedzieli – szatan zwodzi ludzi. Pierwszy błąd stwarza podatny grunt dla spirytyzmu, natomiast drugi jest pomostem, łączącym z Rzymem. Protestanci Stanów Zjednoczonych będą pierwszymi, którzy wyciągną rękę nad przepaścią, aby uchwycić dłoń spirytyzmu« (E. G. White, dz. cyt., s. 455)” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 311).

„Dominującym błędem była wiara w nieśmiertelność duszy ludzkiej i jej życie po śmierci. W następstwie powstała nauka o wiecznych mękach piekielnych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 46).

Interesujące jest to, że choć E. G. White krytykuje też przy okazji „wieczne męki piekielne”, to sama o ‘podobnych’ męczarniach uczy
:

„Ale ogień od Boga z nieba pada na nich i wielcy i możni, biedni i nędzni zostają razem straceni. Widziałam, że niektórych ogień strawił prędko, inni zaś dłużej cierpieć musieli. (...) Niektórzy całymi dniami znajdowali się w ogniu i tak długo, dopóki najmniejsza choćby część nie była jeszcze strawiona, odczuwali zupełnie swe cierpienia. Anioł rzekł: »Ich męka nie ustanie i ogień nie zagaśnie, dopóki ostatnia choćby cząstka jeszcze pozostała, która może być spalona«. (...) Szatan i jego aniołowie musieli długo cierpieć. (...) Widziałam potem, że szatan i cały bezbożny tłum został wreszcie przez ogień strawiony, a sprawiedliwości Bożej stało się zadość” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 255-256; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 233).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 13:48

papi666 napisał/a:
obserawotorek wielki Biblisto musiales sie podeprzec apokalipsa :D
AA apokalipsa nie mowi ze literalnie dusze wolaja tylko krew itd doucz sie!
tak nauka o niesmietelnej duszy to klamstwo jak jestes pewny swego czekam na wypowiedz w odpowiednim temacie oczywiscie wiem ze ty tylko PUSTE OSKARZENIA POTRAFISZ RZUCI
hahahahahah
buuuuuuuuuu zenuaaaaaaaaa


Przeczytaj sobie jeszcze raz ten fragment.
Tam krew jest wymieniona prócz dusz.
Słuchaj uchem a nie brzuchem

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 13:50

Przypowieść o bogaczu i Łazarzu

Adwentyści bardzo specyficznie interpretują Przypowieść o bogaczu i Łazarzu (Łk 16:19-31) Twierdzą oczywiście, że Jezus nie wierzył w duszę nieśmiertelną i uważał, tak jak oni, tę naukę za szatańską.
Mało tego, uważają natomiast, że naukę o nieśmiertelności dusz akceptowali faryzeusze i w ogóle Izraelici tamtych czasów.
Pomimo tego, według adwentystów, Chrystus, który w to nie wierzył, w swej przypowieści zastosował ukazanie dusz nieśmiertelnych! Czy w ten sposób adwentyści nie zrobili z Jezusa manipulatora, albo przynajmniej kogoś, kto wprowadza zamieszanie?
Tę swoją wykładnię adwentyści opisali między innymi w artykule pt. Jezus a życie po życiu (Znaki Czasu Nr 11, 1989 s. 4-5). Również ten pogląd przekazała E. G. White:

Jezus uwzględnił w przypowieści pewien panujący wśród ludu pogląd. Wielu ze słuchaczy wierzyło w naukę, że między śmiercią a zmartwychwstaniem istnieje stan świadomości. Wykorzystując to pojęcie wyjaśnił myśl, jaką pragnął specjalnie uwypuklić - żadnego człowieka nie ceni się dla jego majątku, gdyż wszystko, co posiada, pożyczone jest od Boga” (Przypowieści Chrystusa E. G. White, Warszawa 1997, s. 167).

Przypowieść o bogaczu i biednym Łazarzu ukazuje, jak dwie klasy ludzi reprezentowane przez tych mężów określone są w niewidzialnym świecie” (Przypowieści Chrystusa E. G. White, Warszawa 1997, s. 169).

Wspomniane czasopismo adwentystów tak oto ich poucza:

„Faryzeusze
»Wierzą także, że dusze mają moc nieśmiertelną, a ci, którzy pędzą cnotliwe lub występne życie odbierają w podziemiu nagrodę lub karę. Dusze pierwszych mają możność powrócić do życia, drugich zaś na wieki pozostają zamknięte w więzieniu«.
»... dusze złych natomiast skazane są na wieczne męki«” [Dawne dzieje Izraela” 18:1,3, s. 836; Wojna żydowska s. 166]
(...) Znając kontekst biblijny i historyczny łatwo zrozumieć jaki charakter i cel miała ta przypowieść. Jezus wykorzystał wierzenia faryzeuszy, aby trafić do nich i przekazać im prawdy bardzo ważne dla ich życia. Trzeba jednak odpowiedzieć wyraźnie na trzy ważne kwestie:
- jakie treści przekazał?
- dlaczego wykorzystał wierzenia niebiblijne?
- jeśli wykorzystał, to czy nie uznał je przez to za prawdziwe?” (Znaki Czasu Nr 11, 1989 s. 4-5).

Ciekawe jest to, że adwentyści sami powołali się w swoich dywagacjach, co do wierzeń faryzeuszy, na pozabiblijne teksty!
A gdyby nie było tych fragmentów, to na podstawie czego by starali się udowodnić wiarę faryzeuszy w duszę nieśmiertelną?
Zresztą kto im powiedział, że to co przedstawił Jezus jest „niebiblijnym wierzeniem”?
Przecież Chrystusowa przypowieść jest właśnie zawarta w Biblii! Jakże może być zatem niebiblijną?
Jak można Jezusowi zarzucać „niebiblijność”?
Jeśli sam Chrystus używał według nich „niebiblijnych wierzeń”, to dlaczego adwentyści stawiają innym zarzuty co do niebiblijności?
Czy Chrystus tę przypowieść skierował tylko do faryzeuszy, którzy wierzyli w duszę, czy do wszystkich w nią wierzących?
Czyż przypowieść ta miała inne znaczenie w I wieku, a inne w XXI wieku?
Czy ona według adwentystów w ogóle dotyczy dzisiejszych ludzi, skoro oni odnieśli ją tylko do faryzeuszy z I wieku?

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 14:20

Adwentyści już teraz umieszczają w niebie wszystkich świętych Starego Testamentu, a NIKOGO z chrześcijan, nawet męczenników o których mówi Ap 6:9-11.

Dziwne to wybranie świętych ST a odrzucenie świętych NT.

Żyjący w niebie Henoch, Mojżesz i Eliasz

Adwentyści przynajmniej trzy osoby ze Starego Testamentu umieścili w niebie i to już przed przyjściem Jezusa na ziemię. Dotyczy to Henocha, Mojżesza i Eliasza:

„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 126).

„Mojżesz przeszedł przez śmierć, lecz zstąpił Michał i dał mu życie, zanim jego ciało oglądało skażenie. Szatan próbował zatrzymać owo ciało, twierdząc, że należy do niego; lecz Michał wskrzesił Mojżesza i zabrał go do nieba” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 122; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 136).

„Eljasz, który był wzięty do nieba, nieoglądając śmierci, wyobraża tych, którzy przy powtórnem przyjściu Chrystusa zostaną za życia przemienieni w nieśmiertelność” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 136; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 123).

„Teraz bramy otwarły się i Henoch, kontynuując swą pielgrzymkę z Bogiem, tak długo trwającą na ziemi, wszedł do świętego miasta — jako pierwszy z ludzi, którzy mieli do niego wejść. (...) Przez przeniesienie Henocha żywcem do nieba Pan postanowił nauczyć ludzi ważnej prawdy” (Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 49).

Mało tego, E. G. White rozmawiała ponoć z Henochem:

„Tam ujrzałam poczciwego Enocha, który został przeniesiony. (...) Zapytałam go, czy było to miejsce, na które zabrano go z ziemi. On rzekł: »Nie, moim domem jest miasto. Przybyłem odwiedzić to miejsce«. Poruszał się tam jak gdyby był w domu.” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 27; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 27).

Inni święci Starego Testamentu żyjący z Jezusem w niebie

Pozostałych świętych Starego Testamentu adwentyści umieścili w niebie w I wieku. Nie dotyczy to jednak absolutnie Apostołów i późniejszych chrześcijan:

„Ci, którzy wyszli po zmartwychwstaniu Jezusa, ukazali się wielu, mówiąc im, że ofiara za człowieka została spełniona, że Jezus, którego Żydzi ukrzyżowali powstał z martwych; a na dowód swoich słów oświadczali: »My powstaliśmy z martwych wraz z Nim«. Przekazywali świadectwo, że to właśnie za sprawą Jego potężnej mocy zostali wywołani ze swoich grobów” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 139; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 155).

„Kiedy Jezus pobłogosławił swych uczniów, został On od nich zabrany w górę. Wraz ze wznoszącym się ku niebu Jezusem unieśli się wszyscy ci, którzy przy Jego zmartwychwstaniu obudzeni zostali ze swych grobów” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 160; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 144).

„Po Swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się uczniom, a także więcej niż pięciuset naraz, natomiast ci, których zabrał z Sobą w górę, ukazali się wielu, oznajmiając, że Jezus powstał z martwych” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 158; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 176).

„Kim są ci starcy i skąd wzięli się w niebie? Kościół adwentystów dnia siódmego powszechnie identyfikował te postacie ze świętymi, którzy powstali z grobów w czasie zmartwychwstania Chrystusa (patrz. Mat. 27,52.53 por. Ef 4,8)” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 76).

„I chociaż główne zmartwychwstanie jest w dalszym ciągu kwestią przyszłości (1 Tesal. 4,16), to jednak Jezus Chrystus pragnął niejako potwierdzić, że nie tylko sam zmartwychwstał, ale, że jest »zmartwychwstaniem i życiem« dla tych, którzy pracowali w imię Boże (...) Oni byli jego »towarzyszami«, którzy powstali z Nim z grobów. (...) 24 kapłanów pojawia się z Chrystusem w Jego kapłańskiej służbie” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 78).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 14:34

papi666 napisał/a:
No i co niedouku jak wiesz ta trojke "zniknela" w specjalnych okolicznosciach..
A nie umarli jak pozostale co doskonale opisuje nam biblia
zacznij czytac bilbie zmiast katechizmow
buuuuuuuuuuu


Słuchaj uchem a nie brzuchem.
Tam jest o WSZYSTKICH a nie o trzech. Był taki rycerz polski nazywał się Ciołek. Czy to nie czasem twój krewny?
:lmao:

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 14:43

Jeśli według adwentystów obecnie żyją tylko osoby ze Starego Testamentu, a nie egzystuje nikt z Nowego Testamentu, to jak sprawdzają się następujące słowa Pisma, które mówią, że „wszyscy” dla Boga żyją:

Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją” (Łk 20:38).

Widzimy z powyższego, że adwentyści, choć z całą mocą zwalczają wiarę w duszę nieśmiertelną, jednak uznają pewną formę egzystencji po śmierci, przynajmniej niektórych osób. Dotyczy to niestety tylko mężów Starego Testamentu. Apostołowie, wszyscy męczennicy i pozostali wierni Jezusowi chrześcijanie muszą, według adwentystów, nadal leżeć w grobach bez żadnej świadomości, dopóki nie nastanie przepowiadany przez nich rychły powrót Jezusa. Oczywiście ta paruzja miała według E. G. White nastąpić już dawno temu, ale nie nastała, więc wskrzeszenie wspomnianych osób się odciąga.
Oto wspomnienie adwentystów o wierzeniu ich prorokini:

Ellen White oczekiwała, że Chrystus przyjdzie za jej życia
Pokazano mi zgromadzenie podczas Konferencji. Anioł powiedział: »Niektórzy są pokarmem dla robactwa, inni obiektem wylania siedmiu plag, a jeszcze inni pozostaną żywi i zostaną przemienieni przy przyjściu Jezusa«. (1T 131.132; 1856)
Ponieważ czas jest krótki, powinniśmy pracować z pilnością i ze zdwojoną energią. Nasze dzieci może już nie zdążą pójść na studia. (3T 159;1872)
Nie jest rozsądne, aby decydować się teraz na dzieci. Czas jest krótki, nieszczęścia czasów końca są przed nami, a małe dzieci w większości zostaną zabrane, zanim się to wszystko skończy. (Letter 48; 1876)
W tym stanie świata, gdy bieg historii ziemi wkrótce się zakończy, a my jesteśmy tuż przed czasem ucisku, jakiego nigdy jeszcze nie było, im mniej zawiera się małżeństw, tym lepiej dla wszystkich, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. (5T 366; 1885)
Godzina przyjścia nadchodzi; jest już blisko, a niektórzy z nas, wierzących, doczekają żywo tego czasu i zobaczą wypełnienie się przepowiedni, usłyszą głos archanioła i trąby Bożej rozbrzmiewający po górach oraz dolinach, po morzach, i w najdalszych nawet zakątkach ziemi. (RH 31 lipca 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 26).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 14:47

Nie będziemy tu polemizować z adwentystyczną wykładnią o „śmiertelności duszy”, gdyż zrobiliśmy to już w innych tekstach poświęconych Świadkom Jehowy i do nich odsyłamy zainteresowanych:

książka pt. W obronie wiary, W. Bednarski, rozdział Dusza nieśmiertelna
http://www.piotrandryszczak.pl/22.html .

artykuł pt. Dusza nieśmiertelna w Biblii Świadków Jehowy???
http://www.piotrandryszczak.pl/arty/00a0Dusza.DOC

artykuł pt. Dusza nieśmiertelna i zmartwychwstanie w pismach wczesnochrześcijańskich
http://www.piotrandryszcz...jcowie/1art.DOC

DARK - Wto Wrz 24, 2013 18:44

papi666 napisał/a:
tak nauka o niesmietelnej duszy to klamstwo


Zastanawia mnie o co walczy człowiek z liczbą bestii na forum protestanckim? chrześcijanin powinien raczej unikać takiej symboliki. ;-)

DARK - Wto Wrz 24, 2013 18:45

papi666 napisał/a:
buuuuuuuuuuu
:cry:
Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 19:20

Chrystus na rydwanie wstępujący do nieba

„Jezus, Zbawiciel, który chodził, rozmawiał i modlił się z nimi, dodawał sercom ich otuchy i nadziei, został z poselstwem pokoju na ustach zabrany do nieba. Gdy anielski rydwan przyjął Go, doszły ich Jego słowa: »A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata« (Mat. 28,20)” (Działalność Apostołów E. G. White, Warszawa 1989, s. 40 [ed. 1989 PDF, s. 17; ed. 1961 s. 47 – „anielski wóz”]).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 19:21

Święci ściągający korony i układający je na półce przed pracą w polu

„Miały one być zamieszkiwane przez świętych. W każdym znajdowała się złota półka. Widziałam wielu świętych jak szli do domów, zdejmowali swoje lśniące korony i kładli je na tej półce, następnie wychodzili na pole przy domach, aby coś czynić przy ziemi, nie tak jak my musimy to czynić tutaj, nie, nie” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 9; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 13).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 19:59

Zbawione dzieci używające skrzydełek

„Góra Syjon znajdowała się tuż przed nami, a na niej stała wspaniała świątynia, natomiast dookoła niej było siedem innych gór, na których rosły róże i lilie. Widziałam dzieci jak wspinały się, albo jeśli chciały, używały swoich małych skrzydełek i leciały ku wierzchołkom tych gór i zrywały nigdy nie więdnące kwiaty.” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 10; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 14).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 20:06

Skrzydła E. G. White

„Pan dał mi widzenie innych światów. Dano mi skrzydła i pewien anioł towarzyszył mi z miasta do miejsca, które było jasne i wspaniałe” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 26; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 26).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 23:04

Święci ze skrzydłami

„Wtedy święci posłużyli się swoimi skrzydłami i wznieśli na górę muru miejskiego. Jezus był z nimi również” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 39; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 38).

Obserwatorek - Wto Wrz 24, 2013 23:20

Anielskie złote karty wstępu

„Wszyscy aniołowie, którzy otrzymują polecenie odwiedzania ziemi, posiadają złotą kartę, którą okazują aniołom u bram miasta kiedy wchodzą i wychodzą” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 26; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 26).

Obserwatorek - Sro Wrz 25, 2013 10:25

papi666 napisał/a:
hohoh kolejny goracy news obserwatorka a raczej odgrzewany kotlel zapozyczony z inej strony oczerniajacej :)


Mylisz się grubo. Ja sam czytam książki E. G. White, a fragmenty pochodzą z moich artykułów, które już w najbliższy piątek zaczną się ukazywać tu:

http://www.piotrandryszczak.pl/niedziela1.html

Obserwatorek - Sro Wrz 25, 2013 10:27

Ręka Pana „ukryła błąd” w wyliczeniach adwentystów

„Widziałam, że „wykres 1843” (»The 1843 chart«) był kierowany ręką Pana, i że nie powinien być on zmieniany; że liczby były takie, jak On chciał; że była nad tym Jego ręka i ukryła błąd w niektórych liczbach, tak że nikt nie mógł tego dostrzec, aż Jego ręka została usunięta.
[Przypis] Dotyczy to wykresu używanego w czasie ruchu 1843 roku i szczególnie nawiązuje do obliczenia proroczych okresów, które znajdowało się na tym wykresie. Następne zdanie wyjaśnia, że istniała pewna nieścisłość, której zaistnienie dopuszczone zostało przez opatrzność Bożą” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 60; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 58-59).

Obserwatorek - Sro Wrz 25, 2013 10:51

papi666 napisał/a:
hohoh kolejny goracy news obserwatorka a raczej odgrzewany kotlel zapozyczony z inej strony oczerniajacej :)


O której stronie myślisz?
Czy Kościoła Chrześcijan Dnia Sobotniego?
Owszem oni publikują wiele krytycznych uwag na temat doktryn adwentystów.
Ale ja mam swój rozum i sam potrafię czytać książki E. White

http://www.kchds.pl/index.php?show=18

Kościół ten przynajmniej wyzwolił się z objęć fałszywej prorokini.
Nawet bardziej cenię ich szczery antytrynitaryzm niż udawana naukę o Trójcy w wykonaniu adwentystów, w której ich Trójcy mamy archanioła Michała, na dodatek takiego, który przez 3 dni nie egzystował. Jaka to więc była Trójca? Chyba dwójca.
A jak jeszcze prorokini pyta czy Ojciec jest osobą? Toż to kompromitacja.


Wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Dnia Sobotniego (Duch Czasów) opublikowało w przeszłości po polsku dwie książki demaskujące E. G. White. Napisane zostały one przez byłego adwentystę Waltera Rea (życiorys: http://www.ellenwhiteexposed.com/rea/bio.htm ):

Niewinne kłamstwo W. Rea (Bielsko-Biała 1992), opublikowana:
http://www.kchds.pl/niewi...ne_klamstwo.pdf

Reakcje na Niewinne kłamstwo W. Rea (Bielsko-Biała 1993), opublikowana:
http://www.kchds.pl/niewi...ne_klamstwo.pdf

Prócz tego wydawnictwo „Duch Czasów” wydało kilka innych opracowań dotyczących adwentyzmu i E. G. White:

Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D.M. Canright;
Jarosze do Nieba? Oskar Hoenicke;
Co sądzić o Ellen G. White i jej widzeniach? S. Kosowski;
Ruch Williama Millera – zły początek złych doktryn S. Kosowski;
Świątynia ziemska, jako symbol Świątyni Niebieskiej S. Kosowski;
Oczyszczenie Niebieskiej Świątyni S. Kosowski;
Sądy Boże nad ludzkością, S. Kosowski;
Najwyższy Kapłan według porządku Melchisedeka S. Kosowski;
Prorok Daniel, a świątynia S. Kosowski.

Obserwatorek - Sro Wrz 25, 2013 11:08

Różnimy się papi tym, że ty jak sam podałeś przczytałes jedną książkę E. White i uległeś jej kłamliwej i fałszywej propagandzie.

Ja zaś zapoznałem się z 20 książkami adwentystów, które posiadam i poznałem się na tej pani i jej proroctwach a także na naukach adwentystów.

Oni sami piszą o "nowym świetle", identycznie jak Świadkowie Jehowy.
Oto słowa Z. Łyko:

„(...) doktryna adwentyzmu posiada orientację biblijną (...) Nie cechuje jej dogmatyzm, ma jednak formę zdefiniowaną i ustaloną, choć nie zamkniętą. W myśl bowiem nauki Pisma Świętego »Ścieżka sprawiedliwych, jako światłość jasna, która im dalej, tym bardziej świeci, aż do dnia doskonałego« [Prz 4:18] W miarę upływu czasu i rozwijających się wydarzeń, treść objawienia Bożego – zwłaszcza profetycznych partii Pisma Świętego – staje się pod tchnieniem Ducha Świętego coraz jaśniejsza. Stąd progresywny charakter doktryny przy zachowaniu jej autentyzmu i tożsamości. »Nowe światło« nie unicestwia »światła starego«, przeciwnie, łączy się ze »światłem starym« powodując, że lśni ono jeszcze większym blaskiem (por. Prawo Wewnętrzne Kościoła, s. 229)” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 98-99).

Tak więc choćbyś papi nie wiem jakiej sofistyki używał, to nie przekonasz mnie że E. White była prorokiem natchnionym, a nauki adwentyzmu to ostoja prawdy.
:eek:

Obserwatorek - Sro Wrz 25, 2013 19:29

W. Miller powołany przez Boga i aniołów według E. White

„Bóg posłał Swojego anioła, aby natchnął serce pewnego farmera, który nie wierzył Biblii, w celu doprowadzenia go do badania proroctw. Aniołowie Boży wielokrotnie odwiedzali owego wybrańca, aby kierować jego umysłem oraz otworzyć jego zrozumieniu proroctwa, które zawsze były niezrozumiałe dla ludu Bożego. Dano mu początek łańcucha prawdy (...) Bóg powołał go, aby pozostawił farmę tak jak powołał Elizeusza, aby opuścił woły i pole jego pracy w celu pójścia za Eliaszem. William Miller zaczął z drżeniem wykładać ludowi tajemnice królestwa Bożego, przenosząc swoich słuchaczy poprzez proroctwa do drugiego przyjścia Chrystusa” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 177; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 196).

„Bóg skierował umysł Williama Millera na proroctwa i dał mu wielkie światło na Księgę Objawienia. (...) Aniołowie Boży towarzyszyli Williamowi Millerowi w jego misji. Odważnie głosząc powierzone mu poselstwo był niezachwiany i nieustraszony” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 178-179; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 198).

Obserwatorek - Sro Wrz 25, 2013 22:53

Odzew na proroctwo W. Millera według E. White

„Głoszenie wyznaczonego czasu wywołało wielką opozycję wszystkich klas, od kaznodziei za mównicą do najbardziej zuchwałego, rzucającego wyzwanie niebu grzesznika. »Nikt nie wie o onym dniu i godzinie« — słychać było od obłudnego kaznodziei i śmiałego szydercy. Żaden z nich nie chciał zostać pouczony ani poprawiany przez tych, którzy wskazywali na rok, w którym wierzyli, że skończą się okresy prorocze, i na znaki, które ukazywały, że Chrystus jest blisko, tuż u drzwi. Wielu pasterzy stada, którzy wyznawali, że miłują Jezusa powiedziało, że nie mają nic przeciwko głoszeniu przyjścia Chrystusa, ale są przeciwni wyznaczonemu czasowi” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 181; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 200).

Obserwatorek - Sro Wrz 25, 2013 23:32

Pan celowo zwiódł lud wg E. White

„Widziałam z radością oczekujący lud Boży, wyglądający swojego Pana. Lecz Bóg zamierzył wypróbować go. Jego ręka zakryła błąd w obliczeniu okresów proroczych. Ci, którzy czekali na swojego Pana nie odkryli tego błędu, a najbardziej wykształconym, którzy przeciwstawiali się owemu czasowi również nie udało się go dostrzec. Bóg zamierzył, aby Jego lud stanął w obliczu rozczarowania. Czas minął i ci, którzy przedtem w radosnym oczekiwaniu wyglądali swojego Zbawiciela byli smutni i przygnębieni” (Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 182; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 202).

Obserwatorek - Czw Wrz 26, 2013 11:58

Lata 1843 oraz 1844 i zawiedzione nadzieje

„Ten sam dowód, który doprowadził ich do oczekiwania swojego Pana w 1843 roku, doprowadził ich również do oczekiwania Go w 1844 roku. Niemniej jednak widziałam, że większość nie posiadała tej energii, która dawała wyraz ich wierze w 1843 roku. Rozczarowanie stłumiło ich wiarę” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 191; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 213).

Obserwatorek - Czw Wrz 26, 2013 12:52

Jezus i aniołowie współczujący zwolennikom W. Millera wg E. White

„Jezus i cały niebiański zastęp spoglądali ze współczuciem i miłością na tych, którzy w błogim oczekiwaniu pragnęli ujrzeć Tego, którego miłowały ich dusze. Dookoła nich unosili się aniołowie, aby podtrzymać ich w godzinie próby.” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 182; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 202).

Obserwatorek - Czw Wrz 26, 2013 18:22

W. Miller zbłądził pomimo, że odwiedzali go wcześniej aniołowie

„Bóg skierował umysł Williama Millera na proroctwa i dał mu wielkie światło na Księgę Objawienia. (...) Aniołowie Boży towarzyszyli Williamowi Millerowi w jego misji. Odważnie głosząc powierzone mu poselstwo był niezachwiany i nieustraszony” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 178-179; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 198).

„Widziałam, że tak samo zbłądził William Miller dopuszczając, aby jego wpływ był skierowany przeciwko prawdzie, gdy po niedługim czasie miał wstąpić do niebiańskiego Kanaanu. Doprowadzili go do tego inni; inni muszą też za to odpowiedzieć. Lecz aniołowie strzegą cennego prochu tego sługi Bożego i powstanie on na odgłos trąby ostatecznej” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 200; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 223).

Zawiedzione nadzieje E. G. White

„To prawda, że we wczesnym okresie głoszenia tego poselstwa czas był dłuższy niż się spodziewaliśmy. Nasz Zbawiciel nie pojawił się tak szybko, jak tego oczekiwaliśmy...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 27).

Obserwatorek - Czw Wrz 26, 2013 19:29

Miażdżąca krytyka władz swego kościoła dokonana prze E. White

„Nadużywanie władzy przez naczelne przywództwo Kościoła
Sama Generalna Konferencja zdaje się ulegać zepsuciu na skutek niewłaściwych poglądów i zasad... Niektórzy czerpią bezprawne korzyści z tych, którzy oddani zostali pod ich pieczę. Doprowadzają ludzi do ostateczności; rządzą albo rujnują... Rządy silnej ręki, jakby zajmowane stanowiska czyniły ludzi bogatymi, przerażają mnie, bo powinny budzić lęk. Taka władza jest przekleństwem, gdziekolwiek i przez kogokolwiek jest sprawowana. (TM 359- 361;1895)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 35).

Przywództwo kościoła „nie jest już głosem Boga”

„Niemądrzy przywódcy nie mówią w imieniu Boga
Głos z Battle Creek, uważany dotąd za autorytet w kwestii prowadzenia dzieła, nie jest już głosem Boga. (17MR 185; 1896)
Od kilku już lat nie uważam Generalnej Konferencji za głos Boga. (17MR 216; 1898)
Wiara, że Generalna Konferencja to mężowie stojący na świętym miejscu, by być głosem Boga wobec ludu, należy do przeszłości. (GCB 3 kwietnia 1901, s. 25)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 36).

Obserwatorek - Czw Wrz 26, 2013 20:49

Kościół adwentystów - grzeszne Kafarnaum i „Bóg nie przebywa w nim”

„O tych, którzy chełpią się znajomością światła, ale w tym świetle nie chodzą, Chrystus mówi: »Lżej będzie Tyrowi i Sydonowi w dniu sądu aniżeli wam. A ty, Kafarnaum [Kościele Adwentystów Dnia Siódmego, mający wielkie światło], czy aż do nieba wywyższone będziesz [w przywilejach]? Aż do piekła zostaniesz strącone, bo gdyby się w Sodomie dokonały te cuda, które się stały u ciebie, stałaby jeszcze po dzień dzisiejszy«. (RH l sierpnia 1893)
Kościół znajduje się w laodycejskim stanie. Bóg nie przebywa w nim. (1NL 99:1898)
[Przypisy] Jest to jedyna znana wypowiedź, która wyszła spod pióra E. G. White, w której jakby powątpiewała w organizację Kościoła ADS. Tego rodzaju wypowiedzi nigdy się już nie powtórzyły przez dwadzieścia sześć lat jej życia.
Komentarze w nawiasach kwadratowych są dodane przez Ellen White” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 34).

Przywódcy kościoła adwentystów „nie radzący się Boga”

„Zbyt często zdarza się, że wielką odpowiedzialność powierza się kilku osobom, a niektóre z nich nawet nie radzą się Boga. Jakie pojęcie mają ci ludzie o potrzebach dzieła za granicą?” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 35).

Obserwatorek - Czw Wrz 26, 2013 21:03

E. G. White „łagodząca” słowa Pana

„Na początku, kiedy Pan udzielał mi poselstw w celu przekazywania ich Jego ludowi, trudno mi było je wygłaszać i z obawy przed tym, że niektórych zasmucę, często je łagodziłam oraz czyniłam tak delikatnymi jak tylko możliwe. Stanowiło to wielką próbę, abym wygłaszała te poselstwa tak jak udzielił mi je Pan” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 61; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 60).

E. G. White myląca dwóch Herodów

„Serce Heroda stawało się coraz bardziej zatwardziałe; gdy usłyszał, że Chrystus powstał z martwych, nie był zbytnio zaniepokojony. Odebrał życie Jakubowi, a gdy widział, że to podoba się Żydom, pojmał również Piotra, zamierzając wydać go na śmierć.
[Przypis: Herod Antypas był tym, który brał udział w procesie Chrystusa, a Herod Agryppa I tym, który skazał na śmierć Jakuba]” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 140; por. Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 156).

E. G. White miała być ukamienowana?

„Próbowałam przynieść wierne sprawozdanie z Niebieskiego Chanaanu wraz z kilkoma winnemi gronami, za co niektórzy chcieli mnie ukamienować, tak jak za to samo chcieli ukamienować Izraelici Kaleba i Jozuego, 4 Mojż. 14, 10” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1930 s. 10; Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 6).

Obserwatorek - Czw Wrz 26, 2013 22:50

Proroctwo o zamianie pracy kaznodziejskiej na medyczną

„Chcę wam powiedzieć, że wkrótce praca kaznodziejów zostanie zahamowana, a jedyną forma działalności ewangelizacyjnej pozostanie medyczna działalność misyjna. (CH 533; 1901)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 55).

Reforma zdrowia od aniołów z nieba

„Reforma zdrowia, jak mi pokazano, jest częścią trójanielskiego poselstwa tak ściśle z nim połączoną, jak ramię i ręka złączone są z resztą ciała. (1T 486; 1867)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 55).

Obserwatorek - Pią Wrz 27, 2013 10:43

Reforma zdrowia przygotowaniem na powrót Pana

„10 grudnia 1871 r. pokazano mi, że reforma zdrowia jest częścią dzieła, jakie ma przygotować lud na przyjście Pana. Jest to ściśle złączone z trzecim poselstwem anielskim, jak ręka z ciałem” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 49).

„Powrót do pierwotnej diety” dla oczekujących Pana

„Bóg próbuje prowadzić nas z powrotem, krok po kroku, do swego pierwotnego zamierzenia - człowiek ma się odżywiać naturalnymi płodami ziemi. Jedzenie mięsa zostanie w końcu zaniechane przez tych, którzy oczekują na przyjście Pana; mięsa nie będzie w ich jadłospisie. Powinniśmy zawsze mieć to na uwadze i stale do tego dążyć. (CH 450; 1890)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 56).

Obserwatorek - Pią Wrz 27, 2013 10:47

Dziś wstawiono mój artykuł:

Czy adwentyści są sektą?

http://www.piotrandryszcz...0aADWENsekt.DOC


Zaczyna się on tak:

Artykuł nasz składa się z dwóch rozdziałów:

Kościół Adwentystów Dnia Siódmego nie jest „sektą”
Czy w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego występuje „postawa sekciarska”?


Na początku wyjaśniamy, że zajmujemy się w tym artykule Kościołem Adwentystów Dnia Siódmego, a nie innymi wyznaniami, których członkowie zaliczani są także do adwentystów. W Polsce znane są przynajmniej trzy takie inne wyznania:

Kościół Adwentystów Dnia Siódmego Ruch Reformacyjny
Kościół Reformowany Adwentystów Dnia Siódmego
Międzynarodowe Stowarzyszenie Misyjne Adwentystów Dnia Siódmego - Trzecia Część (Wydawnictwo Testimonex)

Członkowie Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego bardzo protestują, gdy ktoś z katolików nazwie ich wyznanie sektą.
Powołują się między innymi na to, że ich wyznanie ma z Kościołem Rzymsko-Katolickim podpisaną wspólną umowę, w której ten ostatni nie pozwala swoim członkom nazywać adwentystów „sektą”. Równocześnie nie przeszkadza im zaliczać Kościół Rzymsko-Katolicki do „Babilonu” i „odstępstwa”...

Obserwatorek - Sob Wrz 28, 2013 10:31

Powrót Pana a jedzenie mięsa

Wśród tych, którzy oczekują przyjścia Pańskiego, jedzenie mięsa będzie ostatecznie odrzucone: mięso przestanie być częścią składową ich diety. Powinniśmy stale o tym pamiętać i w takim kierunku podążać. Nie myślę, abyśmy jedząc mięso byli w zgodzie z tym światłem, jakie Bogu podobało się nam dać” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 265).

O jej reformie zdrowia i skutkach

„[Oświadczenie Jakuba White, męża E. G. White] Przyczyn całkowitego załamania się jednostek i prawie zupełnej ruiny niektórych naszych zborów można dopatrzyć się w niektórych skrajnych poglądach na dietę, które podawane były w Review od czasu do czasu. Następstwa były złe. Podczas gdy jedni zarzucili sprawy reformy zdrowia, gdyż źle była im przedstawiona, drudzy – prędcy i sumienni – stosowali ja w zubożałej formie, z wielkim niebezpieczeństwem dla swego zdrowia i w następstwie z wielką szkodą dla sprawy reformy zdrowia. W takim stanie rzeczy, tak zniechęcającym, pani White czuje się powołana, aby podjąć ponownie pracę w tej dziedzinie, a czyniąc to umożliwi całkowite zrozumienie jej poglądów” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 348-349).

Obserwatorek - Sob Wrz 28, 2013 13:22

Misja lekarska „klinem” do pozyskiwanie wiernych

„Wierzę, iż dzięki Bogu, dzieło misji lekarskiej stanie się klinem, dzięki któremu dostaniemy się do chorych dusz” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 54).

Sen o doktorze i „płacących za pobyt” w sanatorium

„Wczorajszej nocy rozmawiałam we śnie z doktorem. Powiedziałam mu: - Musisz w dalszym ciągu być ostrożnym w sprawie diety. Nie powinieneś posuwać się do skrajności tak w stosunku do samego siebie, jak też odnośnie pokarmu przeznaczonego dla pracowników i pacjentów w sanatorium. Ci ostatni dobrze płacą za swój pobyt, przeto powinni mieć możliwość wyboru pokarmów” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 143).

Obserwatorek - Sob Wrz 28, 2013 15:29

Bóg nakłaniający do diety roślinnej

„Bóg zamierza nakłonić ludzi do spożywania owoców, jarzyn, zbóż, do takiej diety, jaką przeznaczył naszym pierwszym rodzicom” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 57).

Bóg nie chciał byśmy jedli mięso

„Pokazano mi, że Bóg nie chciał, aby ludzie spożywali mięso. Przeznaczył im inną dietę” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 57).

„Pan utoruje drogę” dotyczącą odżywiania

„Nadejdzie czas, kiedy będziemy mogli odrzucić niektóre artykuły spożywcze, jakich teraz używamy, jak np. mleko, śmietanę i jaja, lecz poselstwo brzmi: nie musicie sprowadzać na siebie przedwcześnie czasu ucisku i w ten sposób zamęczać się na śmierć. Zaczekajcie, aż Pan utoruje drogę przed wami” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 142).

Obserwatorek - Nie Wrz 29, 2013 09:28

„Sprawa używania mleka, masła i jajek sama się rozwiąże”

„Lecz chcę powiedzieć, że gdy nadejdzie czas, iż niebezpiecznie będzie używać mleka, śmietany, masła i jajek, Bóg to objawi. Nie należy propagować żadnych skrajności w reformie zdrowia. Sprawa używania mleka, masła i jajek sama się rozwiąże. Tymczasem sprawa ta niechaj nas nie obciąża. Niech wasze umiarkowanie znane będzie wszystkim ludziom” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 246).

E. G. White nie chciała jeść „trupów”, to znaczy mięsa

„Mamy pod dostatkiem dobrych rzeczy dla zaspokojenia głodu bez potrzeby wprowadzania trupów do swego jadłospisu i podawania ich na stół” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 272).

Obserwatorek - Nie Wrz 29, 2013 12:06

E. G. White tolerancyjna dla ubogich

„Gdy biednym przedkłada się reformę zdrowia, mówią: »Cóż więc mamy jeść? Nie stać nas na kupowanie potraw z orzechów.« Każąc Ewangelię ubogim mam zlecenie powiedzieć im, aby jedli pokarm, który jest najpożywniejszy. Nie mogę im powiedzieć: »Nie ważcie się jeść jajek, lub mleka, lub śmietany. Nie wolno wam używać masła do przyrządzania pokarmu.« Ewangelia ma być kazana ubogim. Nie nadszedł jeszcze czas dla wprowadzenia najściślejszej diety” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 246).

Mięso a wzrost człowieka

„Wkrótce po potopie obniżył się wzrost człowieka oraz długość jego życia, co było bezpośrednią konsekwencją spożywania mięsa” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 259).

Obserwatorek - Nie Wrz 29, 2013 20:59

Mięsne teorie zdrowotne E. G. White

„Skłonność do zachorowań powiększa się dziesięciokrotnie przez jedzenie mięsa. (...) Świeccy lekarze nie umieją wytłumaczyć szybkiego wzrostu chorób między ludźmi. Lecz my wiemy, że przyczyną wielu z tych chorób jest jedzenie mięsa. (...) Mięsne pokarmy obniżają wartość krwi. Ugotujcie mięso z przyprawami i jedzcie je oraz tłuste ciasta a będziecie mieli niskiej jakości krew” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 269).

Jedzenie mięsa doprowadza do zezwierzęcenia i braku miłości

„Otrzymałam pouczenie, że spożywanie mięsa prowadzi do zezwierzęcenia natury i pozbawienia mężczyzn i kobiet miłości i przyjaźni, jaką powinni mieć do siebie nawzajem (...) potrawy mięsne nie są właściwym pokarmem dla ludu Bożego...” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 271).

Przejadanie się kaznodziejów

„Powodem, narzekania wielu naszych kaznodziejów na zły stan zdrowia jest to, ze za mało mają wysiłku fizycznego i przejadają się” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 97).

Obżartuchy w sabat

„W sabat w domu Bożym obżartuchy będą siedzieć i spać podczas głoszenia płomiennych prawd Słowa Bożego. Nie są w stanie mieć oczu otwartych, ani rozumieć poważnych rozmów, jakie się toczą” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 93).

Obserwatorek - Pon Wrz 30, 2013 17:24

Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell – podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu

Początkowa przynależność do kościołów protestanckich i chrzest w innych wyznaniach

E. G. White - „W 1842 r. przyjęła chrzest i została członkinią Kościoła Metodystycznego, do którego należeli również rodzice. W następnym (1843) roku cała rodzina została wyłączona z Kościoła wskutek przyjęcia poselstwa Williama Millera” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 141).
„W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

C. T. Russell - „Pomimo prezbiteriańskiego wychowania Charles przyłączył się potem do Kościoła kongregacjonalistów, ponieważ ich poglądy bardziej mu odpowiadały” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 43).
„W trakcie poszukiwań prawdy pewnego wieczora w roku 1869 wydarzyło się coś, co wzmocniło zachwianą wiarę Charlesa. Idąc ulicą w pobliżu swego sklepu na Federal Street, usłyszał pieśń religijną, dobiegającą z sali w suterenie. Oto jego relacja: »Któregoś wieczora na pozór przypadkiem wszedłem do zakurzonej, obskurnej sali, gdzie – jak usłyszałem – odbywały się zebrania religijne. Chciałem zobaczyć, czy zbierająca się tam garstka ludzi ma do zaoferowania coś rozsądniejszego niż wyznania wiary wielkich kościołów. Po raz pierwszy usłyszałem coś o poglądach adwentystów, przedstawianych tam przez kaznodzieję Jonasa Wendella (...) Przyznaję więc, że mam pewien dług wdzięczności zarówno wobec adwentystów, jak i innych wyznań. (...) zawsze będę wdzięczny Panu za to kierownictwo; bo chociaż adwentyzm nie pomógł mi poznać żadnej konkretnej prawdy, to jednak wielce się przyczynił do odrzucenia błędów, a tym samym przygotował mnie na przyjęcie Prawdy«” (jw. s. 43).

Obserwatorek - Wto Paź 01, 2013 10:15

Samodzielne studium Biblii w bardzo młodym wieku

E. G. White (ur. 1827) - „Po załamaniu się ruchu w dniu 22 października 1844 r. wskutek niespełnienia się millerowskich przepowiedni, E. G. White (wówczas jeszcze E. G. Harmon), mimo rozczarowania, pozostała wierna Pismu Świętemu i idei drugiego adwentu, stając się wybranym przez Boga narzędziem dla Jego ludu (...) a poniekąd nawet duchowym przywódcą Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 429).
„W dwa miesiące po przeżytym rozczarowaniu Ellen G. Harmon otrzymała pierwsze widzenie, które dodało wierzącym w Portland, w stanie Maine, nowej otuchy i które również zostało przyjęte jako światło z nieba” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970 s. 36).

C. T. Russell (ur. 1852) - „Kiedy miał 12 lat, ojciec zastał go raz w sklepie o drugiej nad ranem - chłopiec był tak pochłonięty przeglądaniem konkordancji biblijnej, że stracił poczucie czasu” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 4).
„»Gałązkę« tę pielęgnowali jednak bogobojni rodzice i skłaniała się ona »ku Panu«. W trakcie poszukiwań prawdy pewnego wieczora w roku 1869 wydarzyło się coś, co wzmocniło zachwianą wiarę Charlesa” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 43).
„Dlatego pełen zapału spotkał się w roku 1870 z paroma znajomymi z Pittsburgha i pobliskiego Allegheny i wspólnie założyli klasę studiów biblijnych” (jw. s. 44).

Obserwatorek - Wto Paź 01, 2013 23:11

Wybranie przez Boga już w dzieciństwie

E. G. White - „Duchowe przebudzenie nastąpiło u mnie, kiedy miałam lat jedenaście...” (Doświadczenia i widzeniaoraz dary Ducha 1930 s. 7).
„W roku 1840 udała się z rodzicami na zebranie organizowane przez metodystów w Buxton, Maine, gdzie postanowiła oddać swe serce Bogu. Miała wówczas 12 lat. Po powrocie do domu przyjęła wraz z innymi chrzest...” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).
„W grudniu 1844 objawił się w jej życiu charyzmat profetyczny, który odtąd towarzyszył jej do końca życia” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970 s. 141).

C. T. Russell - „Prywatnie przyznawał, że wierzył, iż go Bóg powołał od urodzenia” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 59).
„Tuż po narodzinach Charlesa matka poświęciła go do wykonywania dzieła Pańskiego; umarła, kiedy miał zaledwie dziewięć lat” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 4).

Obserwatorek - Sro Paź 02, 2013 15:54

Wybrani przez Boga, a jednak ‘rezerwowi’

E. G. White - „Historia początków ruchu adwentystycznego dowodzi, że najpierw stanowisko wysłannika Bożego zostało powierzone młodemu energicznemu i zdolnemu mężczyźnie o nazwisku Hasen Foss. Ten jednak, bojąc się trudności i odpowiedzialności związanych z posłannictwem odrzucił wezwanie Boże wobec czego zlecił je Bóg istocie najsłabszej z najsłabszych” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 321; por. Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 429).

C. T. Russell - „W 1881, były współpracownik, p. Barbour z Rochester, N. Y., który był wiernym sługą, stał się »złym sługą« opisanym w Ew. Mateusza 24:48-51...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 430).
„Pastor Russell zajął miejsce Mr. Barbour’a, który okazał się niewiernym i na którym wypełniło się proroctwo zapisane w Ew. Mateusza 24:48-51, Zach. 11:15-17” (jw. s. 62).

Obserwatorek - Czw Paź 03, 2013 13:56

Oboje prorokami

E. G. White - „W grudniu 1844 objawił się w jej życiu charyzmat profetyczny, który odtąd towarzyszył jej do końca życia” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970 s. 141).
„E. G. White nigdy nie przypisywała sobie tytułu »proroka«, lecz jedynie »posłańca Pana«. (...) Według wyjaśnień W. C. White, syna Ellen G. White, nie było wątpliwości co do tego, że E. G. White była faktycznie prorokiem” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 436).

C. T. Russell - „W gazetach, teatrach, w miliardach darmo rozdawanych gazetek, w czytelniach i na zebraniach, poselstwo tego wielkiego proroka zostało ogłoszone. Głosem jakoby wielu wód, odbijającym się echem po całym świecie, mówił Pastor Russell; niebawem a ludzie dowiedzą się, że Prorok (nauczyciel) był w pośrodku ich” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 419-420).
„Usłyszał także o sposobie objawienia działalności Ducha Świętego, »głos grzmotu wielkiego«, i został napełniony nim w takiej mierze, jak żaden inny Chrześcianin, prócz Apostołów” (jw. s. 429).
W edycji angielskiej cytowanej książki brak słów „prócz Apostołów” (ang. Dokonana Tajemnica 1917, 1926 s. 385).

Obserwatorek - Czw Paź 03, 2013 20:23

Oboje mieli wizje?

E. G. White - „Podczas swego długiego życia otrzymała wiele widzeń i snów. Niektóre z nich zostały spisane, inne przekazała ustnie. Widzenia otrzymywała podczas modlitwy, podczas zebrań, a nawet w podróży. Długość ich wahała się od kilku minut do kilku godzin” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 431).

C. T. Russell - „nie chełpił się Boskimi wizjami ani objawieniami, nie odsłaniał ezoterycznych poselstw w ukrytych księgach lub gdzie indziej i nigdy nie utrzymywał, że ma zdolność uzdrawiania chorych” (Przebudźcie się! Nr 3, 1990 s. 20).
Wydaje się, że ta wypowiedź stoi w sprzeczności z poniższymi:
„Było to około tego czasu, gdy Pastor Russell przyszedł do chrześcijan z lepszem wyrozumieniem Biblii, ‘z widzeniem Bożem’.” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 430).
„Co za zaszczyt być człowiekiem, przed którym Bóg jasno wyłożył Swoje zamysły! Zaszczyt ten przyszedł w udziale Pastorowi Russell’owi...” (jw. s. 422).
„Duch podniósł Pastora Russell’a do wyrozumienia i ocenienia niebiańskich rzeczy” (jw. s. 428).
„Gwałtowny szum reprezentuje przyjęcie przez Pastora Russell’a bogatego daru Ducha Bożego, którego kierownictwu zupełnie się ofiarował, i któremu wpływowi poświęcił swój żywot”(jw. s. 428).
„Duch, myśli, słowa Boże stale przenosiły się z Biblii do umysłu Pastora Russella...” (jw. s. 434).

Obserwatorek - Pią Paź 04, 2013 11:06

Dziś wstawiono mój nowy artykuł:

O adwentystce E. G. White wypowiedzi różne (cz. 1)

http://www.piotrandryszcz...0a0aWHITE.1.DOC

Obserwatorek - Pią Paź 04, 2013 17:05

Oboje posłańcami Pana

E. G. White - „E. G. White nigdy nie przypisywała sobie tytułu »proroka«, lecz jedynie »posłańca Pana«.” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 436).
„(...) oficjalnie uznano E. G. White za posłankę Boga do Kościoła Ostatków, co znalazło wyraz w uchwale podjętej przez kolegium kierownicze Kościoła ogłoszonej w Review and Herald z 4.12.1885” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 434).

C. T. Russell - „Karol Taze Russell był siódmym posłańcem. Żaden z badaczy, który zbadał odpowiednie dowody nie wątpi, że on był aniołem Laodyceńskiego kościoła. Przez niego przyszło jasne rozwinięcie Boskiego Planu Wieków. On jest najwybitniejszym posłannikiem, o jakim wspomina zarówno Objawienie jak i proroctwo Ezechiela” (Strażnica 01.04 1919 s. 108 [ang. 01.04 1919]).
„Należałoby się spodziewać, że Pastor Russell, będzie posłańcem Laodycejskiego Kościoła i zajmując stanowisko specyalnego sługi Pańskiego, wydawającego domownikom Wiary pokarm na czas słuszny, wydawać będzie z Pańskiej »Śpiżarni« potrzebny pokarm duchowy dla kościoła zgodnie z wolą Bożą” (Dokonana Tajemnica 1925 s. IV-V).

Obserwatorek - Sob Paź 05, 2013 10:21

Oboje mieli problemy z głową i byli schorowani

E. G. White - „Już w okresie wczesnego dzieciństwa Ellen uległa nieszczęśliwemu wypadkowi, którego omal nie przypłaciła życiem. W wieku 9 lat w drodze powrotnej ze szkoły została uderzona kamieniem w twarz w okolicy nosa. Przez trzy tygodnie była nieprzytomna, a w późniejszym czasie bardzo cierpiała z powodu poważnego uszkodzenia nosa. W tym samym mniej więcej czasie zachorowała na tzw. wówczas »wodne suchoty« i lekarze dawali jej najwyżej kilka miesięcy życia” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 322; por. Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 439, 441 – „koleżanka uderzyła ją niechcąco kamieniem w twarz”).
„Nie umarła ani za kilka miesięcy, ani za kilka lat” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 322).

C. T. Russell - „W dwudziestym roku jego życia pewien właściciel nie chciał zrobić z nim kontraktu na wynajęcie pewnego lokalu, ponieważ mniemał, że on umrze pierwej niż skończy się termin kontraktu. Przez 50 lat cierpiał na ustawiczny ból głowy, spowodowany upadkiem, gdy był młodzieńcem a przez 25 lat cierpiał na hemoroidy, wskutek czego w najwygodniejszym nawet krześle nie mógł należycie odpocząć...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 65).

Obserwatorek - Sob Paź 05, 2013 11:22

Oboje nie byli wykształceni

E. G. White - „Ta skromna, bogobojna niewiasta nie mająca żadnego przygotowania literackiego z wykształceniem 3 klas szkoły podstawowej...” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).

C. T. Russell - „Młody Charles był bez wątpienia uzdolnionym handlowcem. Mając zaledwie 11 lat, został wspólnikiem ojca, który prowadził dobrze prosperujący sklep z odzieżą męską” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 43).

Obserwatorek - Nie Paź 06, 2013 09:29

Oboje działali i pisali razem ze współmałżonkami

E. G. White - „Kierownictwo duchowe tworzyli: Jakub White, Ellen G. Harmon, Józef Bates, Hiram Edson i inni” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 37).
„W roku 1845 zawarł związek małżeński z Ellen G. Harmon. Od roku 1848 był wydawcą adwentystycznego czasopisma »Present Truth«. (...) Od roku 1871 wydawał drugi miesięcznik »Health Reformer« (Reformator Zdrowotny), a w roku 1874 zainicjował edycję miesięcznika »Sings of the Times« (Znaki Czasu)” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 38).
„W roku 1851 ukazała się pierwsza książka Ellen. G. White, objętości 64 strony, zatytułowana (...) (Zarys doświadczeń i poglądów Ellen. G. White). W roku 1854 wyszedł jeszcze »Supplement« (dodatek) do tego dzieła” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 443).

C. T. Russell - „Początkowo urzędnikami byli: prezydent C. T. Russell; wiceprezydent William I. Mann; sekretarz i skarbnik (żona C. T.) Maria F. Russell” (Nowożytna historia Świadków Jehowy 1955 cz. 1, s. 24).
„Dlatego Maria Russell była współredaktorem Strażnicy i regularnie pisała do niej artykuły” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 645).

Obserwatorek - Nie Paź 06, 2013 13:53

Oboje działali jak pastorzy, choć nie posiadali takich kwalifikacji

E. G. White - „Obdarzona charyzmatem proroczym na wzór biblijnych posłańców Pana, stałą się poniekąd jednym z wybitnych pionierów, a poniekąd nawet duchowym przywódcą Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 429).
„Za jej pośrednictwem Bóg kierował swe poselstwa do zwierzchników Kościoła, do zborów i poszczególnych osób” (jw. s. 431).
„W okresie młodości prowadziła pracę biblijną wśród sympatyków prawdy” (jw. s. 432).
„E. G. White często występowała przed większym lub mniejszym audytorium. (...) Przemawiała w różnych krajach i na różnych kontynentach” (jw. s. 431).
„Podczas zebrań ewangelizacyjnych (...) przemawiała do licznych zgromadzeń. Najliczniejsze audytorium miała w Grovenland (...) pod koniec sierpnia 1877 roku. W niedzielne popołudnie zebrało się wówczas ok. 15 tys. osób...” (jw. s. 448-449).
„E. G. White nie piastowała żadnego administracyjnego stanowiska kościelnego. Służyła radą i wiernie przekazywała otrzymane od Boga objawienia” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 142).

C. T. Russell - „Towarzysze (...) Russella nazywali go pastorem (...) Ze względu na pracę pasterską (...) niektóre zbory przez głosowanie uznały Russella za swego pastora. Tytułu tego nie nadał sobie sam” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 54);
„Ponieważ w sposób nacechowany miłością i współczuciem opiekował się trzodą (...) nazywano go pastorem Russellem” (Strażnica Nr 2, 1996 s. 15).
„W roku 1879 »pastor Russell«, jak go z sympatii nazywano, zaczął wydawać w obronie prawdy czasopismo...” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 70).

Obserwatorek - Pon Paź 07, 2013 14:48

Oboje oczekujący na Pana w danym roku

E. G. White - „W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

C. T. Russell - „W ciągu żniwa, czyli końca tego wieku Pan Bóg przez Słowo zdawał się posyłać swój lud do czterech różnych punktów czasu, a mianowicie: 1874, 1878, 1881 i 1914 roku. Przy każdym z tych punktów czasu, wyczekujący święci, którzy byli pewni, że koniec wieku nadszedł, spodziewali się »przemiany Kościoła«.” (ang. Strażnica 01.02 1916 s. 5845 [reprint]).
„Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).
Trzeba tu dodać, że w edycji francuskiej w cytowanej książce pt. Dokonana Tajemnica z roku 1918 w powyższym zdaniu podano:
„Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 przez Russella i jego przyjaciół (odnośnie powrotu Chrystusa)...” (s. 65).

Obserwatorek - Pon Paź 07, 2013 16:10

Oboje po zawodzie nadal oczekiwali wypełnienia się obietnic w bardzo krótkim czasie

E. G. White - „Lecz teraz już czas jest prawie wypełniony i to czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą się inni nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Wczesne pisma 1997 s. 67).
W edycji z roku 1930 proroctwo to występuje na stronie 52, z nieco innymi i mocniejszymi słowami:
„Lecz teraz już prędko czas się wypełni i to, czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą inni się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1930 s. 52).
„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331).

C. T. Russell - „Minął październik 1914 roku, a C. T. Russell i jego współtowarzysze ciągle jeszcze przebywali na ziemi. Potem minął również październik roku 1915” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 62);
„W roku 1914 i 1915 ci namaszczeni duchem chrześcijanie z utęsknieniem oczekiwali urzeczywistnienia się swej nadziei niebiańskiej” (jw. s. 211).
„Nie widzimy przeto przyczyny dlaczego mielibyśmy wątpić, że Czasy Pogan skończyły się w październiku 1914 roku i że w następnych kilku latach nastąpi zupełny upadek ich władzy a zostanie ustanowione Królestwo Boże przez Mesjasza. Lecz do tego czasu klasa Eliasza przejdzie poza zasłonę; »A gdy się Chrystus on żywot nasz pokaże, tedy i wy (Kościół) okażecie się z Nim w chwale«.” (ang. Strażnica 01.09 1916 s. 5950 [reprint]).

Obserwatorek - Wto Paź 08, 2013 10:17

Oboje czekali kolejne siedem lat na zabranie do nieba

E. G. White - W pierwszych latach po roku 1844 wierzyła, że okres „procesu sądowego” w niebie ma trwać przez 7 lat, od roku 1844 do roku 1851, kiedy na jego końcu miał powrócić Jezus. Pisał o tym jeszcze w roku 1850 jej współpracownik J. Bates:

„Całkowicie wierzę, że siedem plam na Złoconym Ołtarzu i przed Ubłagalnią przedstawia okres trwania procesu sądowego nad żyjącymi świętymi, odbywającego się w Miejscu Najświętszym, a który to cały czas będzie dla nich nieszczęściem, trwającym nawet przez siedem lat. (...) Przez ostatnie sześć miesięcy tego okresu, jak rozumiem, Jezus przychodzący na »białym obłoku« zbierze sierpem swe żniwo” (Typical and Anti – Typical Sanctuary).

Tekst ten opublikowano w oryginale w Internecie (patrz też Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D. M. Canright, Bielsko-Biała 2001, s. 62-63):

http://archive.org/detail...icalSanctuaryBy

Również sama E. G. White podkreśla, że gdy minął rok 1844 adwentyści „wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie”:

„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone. Wydawało im się, że Biblia uczy, iż czas próby dla ludzi zakończy się tuż przed przyjściem Pana na obłokach nieba. (...) Zastanawiali się, czy rok, w którym oczekiwali przyjścia Chrystusa, nie jest raczej początkiem tego właśnie okresu, bezpośrednio poprzedzającego Jego przyjście” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331).

C. T. Russell - Początkowo oczekiwał na powrót Pana w roku 1874. Gdy nie nastał on widzialnie „wkrótce po doznanym zawodzie w 1874” stwierdzono, że Jezus powrócił niewidzialnie. Ale to nie wszystko, bo w 7 lat później miał zabrać do nieba swoich wybrańców:

„Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).

„Następną datę, rok 1881 można porównać do doświadczeń Eliasza i Elizeusza w Jerycho. Badacze Pisma św. przywiązują wielką wagę do tej daty, ponieważ przez porównanie tego z wiekiem Żydowskim, okazuje się, że w owym czasie Ewangelia przeszła do Pogan. (...) Mniemaliśmy, że to oznaczało zmianę dyspensacji i figurowało uwielbienie Kościoła. Chociaż nasze mniemania nie urzeczywistniły się, to jednak otrzymaliśmy wielkie błogosławieństwo i postąpiliśmy dalej” (ang. Strażnica 15.09 1915 s. 5772 [reprint]; tekst wg Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 4, 1961 s. 26, wyd. Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego).

Obserwatorek - Wto Paź 08, 2013 17:54

Oboje zmienili znaczenie dla pierwotnej oczekiwanej daty i wydarzenia, przenosząc je w świat niewidzialny

E. G. White - „Problem świątyni był kluczem do odkrycia tajemnicy rozczarowania z roku 1844. (...) Błąd tkwił nie w rachubie proroczych okresów, lecz w określeniu wydarzenia, które miało nastąpić przy końcu 2300 dni. Pomyłka ta stała się przyczyną rozczarowania wierzących, pomimo to, że wszystko, co zostało przepowiedziane przez proroctwo, a także wszystko, na co w oparciu o dowody z Pisma Świętego oczekiwali, spełniło się. W tym samym czasie, kiedy ubolewali z powodu zawiedzionych nadziei, nastąpiło przepowiedziane w proroctwie wydarzenie, które musiało mieć miejsce zanim Pan przyjdzie, by nagrodzić Swój lud. Chrystus nie przyszedł na ziemię, jak tego oczekiwano, lecz wszedł - jak zapowiada starotestamentowa służba ofiarnicza - do miejsca najświętszego świątyni Boga w niebie” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 327-328).
„Poselstwo: »Oto Oblubieniec, wyjdźcie mu na spotkanie«, które zaczęto głosić w roku 1844, spowodowało, że tysiące oczekiwały bliskiego przyjścia Pana. Ale w wyznaczonym czasie oblubieniec nie przyszedł – jak się spodziewano – na ziemię, lecz do Sędziwego, na uroczystość weselną, na przyjęcie swego królestwa” (jw. s. 330).
„W czasie wskazującym na sąd, tj. po upływie 2300 dni w roku 1844, rozpoczęło się dzieło badania i wymazywania grzechów ludu Bożego. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przyjęli imię Chrystusa, podlegają dokładnemu badaniu. Zarówno żyjący jak i umarli mają być sądzeni według zapisów w księgach, czyli według ich uczynków. Grzechy, za które nie pokutowano i których nie zaniechano, nie będą przebaczone ani wymazane z ksiąg, lecz będą świadczyły przeciwko grzesznikowi w dniu Pana” (jw. s. 376).

C. T. Russell - „Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).

Obserwatorek - Sro Paź 09, 2013 11:46

Oboje mieli swoje „czasy ostateczne”

E. G. White - „(...) data ta przypada na rok 1844 po Chr. W tym momencie ludzkość wkroczyła w czasy końcowe, eschatologiczne i żyje obecnie w wielkiej »godzinie sądu Bożego«” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 302; por. s. 318 – „czas końca”, „czas ostatni”, „ostateczny”).

C. T. Russell - „»Koniec Czasu«, okres stu piętnastu (115) lat, od roku 1799 do roku 1914 jest szczególnie zanotowany w Piśmie Świętym” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 15).
„(...) w rozdziale 12 są zaznaczone trzy okresy a mianowicie 1260, 1290, 1335 czyli dni prorocze, które współdziałają i utwierdzają daty podane w rozdziale 11, że początek Czasów ostatecznych rozpoczął się w 1799 roku” (jw. s. 16-17).

Obserwatorek - Sro Paź 09, 2013 12:52

Oboje mieli swoje dni święte, choć różne

E. G. White – „Gdyby powszechnie święcono sobotę, myśli i uczucia ludzi skierowane byłyby ku Stworzycielowi, jako Temu, któremu należy się cześć, i nie byłoby bałwochwalców, ateistów i odstępców. Przestrzeganie soboty jest znakiem wierności wobec prawdziwego Boga (...) Poselstwo, wzywające ludzi do oddania czci Bogu i zachowywania Jego przykazań, skłania ich do przestrzegania szczególnie czwartego przykazania” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 338-339).

C. T. Russell -„Z powyższych powodów, upominamy naszych czytelników, aby obserwowali Niedzielę jako dzień święty, a prawem ludzkim przeznaczony na dzień odpoczynku. Niech będzie on zupełnie odłączony od pracy, a na ile to możebne, od wszelkiej pracy, która nie jest niezbędną. Niech będzie ten dzień poświęcony na budowanie samego siebie, rodziny, Domowników wiary, i tych wszystkich, którzy się mogą dostać pod wpływ Prawdy – jak również w kierunku moralnym i duchowym” (Strażnica Nr 1, 1918 s. 16 [ang. 01.12 1917]; patrz też ten sam tekst ang. Strażnica 15.11 1899 s. 2535 [reprint]).

Obserwatorek - Czw Paź 10, 2013 09:31

Oboje walczyli z duszą i łączyli ją z szatanem

E. G. White - „Jedynym, który obiecał Adamowi życie dzięki nieposłuszeństwu, jest wielki oszust, a oświadczenie węża skierowane do Ewy w raju: »Na pewno nie umrzecie«, było pierwszym kazaniem na temat nieśmiertelności duszy. To właśnie oświadczenie, oparte wyłącznie na autorytecie szatana, rozbrzmiewa z ambon chrześcijaństwa, a większość ludzi przyjmuje je tak chętnie, jak to uczynili pierwsi rodzice” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 414-415).

Oczywiście z duszą nie walczyła ona od samego początku, lecz dopiero po roku 1846:

„Wkrótce doktryna adwentyzmu wzbogacona została o dalsze nauki biblijne, np. naukę o śmiertelności duszy (...) doktrynalne zdefiniowanie ich nastąpiło na szeregu konferencji, odbytych w okresie od kwietnia do listopada roku 1848...” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 37-38).

C. T. Russell – „Skąd zatem wzięła się wiara we wrodzoną nieśmiertelność duszy ludzkiej? Kto był twórcą tego poglądu? Po starannym przeanalizowaniu zarówno Biblii, jak i dziejów religii brat Russell napisał w Strażnicy z 15 kwietnia 1894 roku: „[Pojęcie to] najwyraźniej nie wywodzi się z Biblii (...) Pismo Święte niedwuznacznie mówi, że człowiek jest śmiertelny, że może umrzeć.(...) Pierwszy zapis tej fałszywej nauki można znaleźć w najstarszym znanym człowiekowi doniesieniu historycznym — w Biblii. A tym fałszywym nauczycielem był Szatan” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 127).

Oczywiście z duszą nie walczył on od samego początku, ale dopiero od roku 1881:

„Na łamach czasopisma Strażnica Syjońska ówcześni badacze Pisma Świętego ogłosili, że imię Najwyższego brzmi Jehowa, że dusza jest śmiertelna (1881), że nauka o Trójcy jest niebiblijna (1882) i że według Pisma Świętego piekło to po prostu grób (1883)” (Strażnica Rok CIX [1988] Nr 1 s. 30; por. Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 127).

Obserwatorek - Czw Paź 10, 2013 14:18

Oboje walczyli z piekłem

E. G. White - „Dominującym błędem była wiara w nieśmiertelność duszy ludzkiej i jej życie po śmierci. W następstwie powstała nauka o wiecznych mękach piekielnych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 46).
„Nie będzie wiecznie płonącego piekła, które przypominałoby zbawionym straszliwe następstwa grzechu” (jw. s. 517).

C. T. Russell - „Już na początku swych studiów biblijnych Russell wyraźnie zrozumiał, że piekło nie jest miejscem zadawania duszom pośmiertnych mąk. Prawdopodobnie pomógł mu w tym redaktor pisma Bible Examiner, George Storrs, o którym Russell wyraża się w swych pracach z serdecznym uznaniem i który sam dużo pisał o tym, czego się dowiedział z Biblii o stanie umarłych” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 126-127).

Obserwatorek - Pią Paź 11, 2013 11:16

Dziś wstawiono:

O adwentystce E. G. White wypowiedzi różne (cz. 2)

http://www.piotrandryszcz...0a0aWHITE.2.DOC

Obserwatorek - Pią Paź 11, 2013 11:36

Oboje uczyli, że Jezus to archanioł Michał

E. G. White - Adwentyści za swoją pionierką nauczają następująco:
„Dokładna analiza tekstów biblijnych odnoszących się do Michała wskazuje bez wątpienia, że nie chodzi o kogo innego jak o samego Jezusa Chrystusa” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 195; por. Daniel a współczesność W. Polok, Warszawa 1982, s. 133).
„Chrystus jest nazywany Słowem Bożym (Jan 1,1-3) dlatego, że przez Niego Bóg przekazywał wszystkie swoje objawienia człowiekowi. Jego Duch dawał natchnienie prorokom (I Piotra 1,10.11). Objawił się im w postaci Anioła Bożego, Wodza Zastępów Pańskich, wreszcie jako Michał Archanioł” (Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 520).
„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 126).

C. T. Russell - Świadkowie Jehowy za swoim prezesem nauczają następująco:
„Wszystko to dowodzi, że Syn Boży był znany jako Michał, zanim przyszedł na ziemię, i że jest znany pod tym imieniem po powrocie do nieba, gdzie przebywa jako wyniesiony do chwały duchowy Syn Boży” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 132).
„Według naszego rozumienia, tym Wielkim Księciem – Michałem – wodzem anielskim Jehowy nie jest nikt inny, lecz uwielbiony Pan” (ang. Strażnica czerwiec 1883 s. 490 [reprint]).

Obserwatorek - Pią Paź 11, 2013 17:06

Oboje bardzo dużo pisali i to od młodych lat

E. G. White - „W roku 1851 ukazała się pierwsza książka Ellen. G. White, objętości 64 strony, zatytułowana (...) (Zarys doświadczeń i poglądów Ellen. G. White). W roku 1854 wyszedł jeszcze »Supplement« (dodatek) do tego dzieła” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 443).
„Ta skromna, bogobojna niewiasta nie mająca żadnego przygotowania literackiego (...) pozostawiła po sobie ponad 100.000 stron druku w tym takie wspaniałe książki jak: »Wielki Bój«, »Życie Jezusa«, »Droga do Chrystusa«, »Świadectwa dla zboru« (9 tomów), »Chrześcijański dom« i inne. Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).

C. T. Russell - „W 1873 roku 21-letni C. T. Russell szczerze pragnąc przeciwdziałać takim błędnym naukom, napisał i wydał na własny koszt broszurę zatytułowaną ‘The Object and Manner of Our Lord’s Return’ (Cel i sposób powrotu naszego Pana). Wydrukowano ją i rozpowszechniono w liczbie około 50 000 egzemplarzy” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 5).
„Pastor Russell był jednym z najzdolniejszych pisarzy tego wieku...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 470);
„Żaden pisarz, nie wyjmując pisarzy Biblijnych nie miał tak różnorodnych czytelników jak on” (jw. s. 65);
„W okresie mniej więcej 37 lat C. T. Russell napisał sześć tomów »Brzasku Tysiąclecia« (w latach od 1886 do 1904), a także liczne traktaty, broszury oraz artykuły do »Strażnicy«.” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 52).
„Dlatego w lipcu 1879 roku zaczął publikować czasopismo Strażnica Syjońska i Zwiastun Obecności Chrystusa. Russell był zarówno wydawcą, jak i redaktorem, a początkowo na liście współpracowników widniało jeszcze pięć innych osób. Pierwszy numer ukazał się w nakładzie 6000 egzemplarzy. W roku 1914 drukowano już około 50 000 egzemplarzy każdego wydania” (jw. s. 47).

Obserwatorek - Sob Paź 12, 2013 11:05

Oboje podobnie obliczali 2300 wieczorów i poranków (Dn 8:14), choć inaczej rozumieli to proroctwo

E. G. White - „W czasie wskazującym na sąd, tj. po upływie 2300 dni w roku 1844, rozpoczęło się dzieło badania i wymazywania grzechów ludu Bożego. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przyjęli imię Chrystusa, podlegają dokładnemu badaniu. Zarówno żyjący jak i umarli mają być sądzeni według zapisów w księgach, czyli według ich uczynków. Grzechy, za które nie pokutowano i których nie zaniechano, nie będą przebaczone ani wymazane z ksiąg, lecz będą świadczyły przeciwko grzesznikowi w dniu Pana” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 376).
E. G. White początkowo uznawała rok 1843 (podobnie, jak C. T. Russell), a nie 1844:
„Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

C. T. Russell - „Skoro 490 lat z tych 2300 lat skończyło się w czasie ukrzyżowania lub około tego czasu, tj.: R. P. 33, to koniec tej równowagi »dni« może być obliczony, gdy po odjęciu 490 od 2300 pozostaje 1810. Zatem 1810 lat po zakończeniu się siedemdziesięciu tygodni, musi wyznaczać koniec dłuższego okresu; a 1810 dodane do R. P. 33 daje 1843 rok”. (As 490 years of the 2300, ended at or about the time of the crucifixion, viz: A. D. 33, the ending of the balance of the “days” can be determined, 490 from 2300, leaves 1810. Therefore, 1810 years after the ending of the seventy weeks, must mark the end of the longer period; and 1810 added to A. D. 33, reach to 1843. – The Three Worlds, and the Harvest of This World 1877 s. 160).
Choć początkowo C. T. Russell nauczał, tak jak pierwotnie Miller (tzn. 1843 r.), to jednak z czasem przeniósł koniec 2300 lat na rok 1846:
„(...) jesień 1846 oznacza koniec widzenia względem 2300 dni i datę kiedy klasa Świątnicy została oczyszczona” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 111; por. s. 108-124).
„Jeśli pustoszące plugastwa zostały całkowicie usunięte z Świątnicy w roku 1846, czas obecny należy uważać za sezon uporządkowania rzeczy, które pozostają i czas na dalsze rozwinięcie się chwalebnego Planu Bożego, aby prawda zajęła miejsce błędu” (jw. s. 124).

Obserwatorek - Sob Paź 12, 2013 12:32

Oboje Boga i Jego Królestwo umiejscawiali na jakiejś gwieździe

E. G. White - „Ciemne, ciężkie chmury nadciągnęły i zaczęły się łączyć ze sobą. Atmosfera rozstąpiła się. Wówczas przez otwartą przestrzeń spojrzeliśmy w stronę gwiazdozbioru Oriona, skąd doszedł głos Boga. (EW 41; 1851)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182).
„Atmosfera dzieliła się i kłębiła. Wówczas przez otwartą przestrzeń w Orjonie zobaczyć mogliśmy, skąd pochodzi głos Boży. Przez tą otwartą przestrzeń upuści się również i święte miasto” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1930 s. 28).

C. T. Russell - „Północ jest w kierunku grupy Plejad, niebieskiego centrum wszechświata, przypuszczalnej siedziby boskiego cesarstwa” (Walka Armagieddonu 1919 [ang. 1897] s. 801).
„Pleady, na północy, od dawna uważane były za centrum wszechświata, za tron Jehowy” (Nowe Stworzenie 1919 [1904] s. 768).

magda - Nie Paź 13, 2013 13:22

Obserwatorku nie przesadzaj ja by tak dołączyć do tej grupy katolików to tez by się okazało ze maja jakieś swoje swiete dni, Kk też sporo pisał zwłaszcza dogmatów, też walczyli z piekłem itp duzo by było wspólnego Adwentysci sa wręcz przeciwnikami świadków i nie zgadzaja się z nimi.

Obserwatorek napisał/a:
Oboje uczyli, że Jezus to archanioł Michał


To już wyssałeś z palca, adwentysci wierza ze to jest syn Boży i wierza w trójcę. Zanim cos wysmarujesz to najpierw sie zorientuj w co dana grupa wierzy, żebyś nie wyszedł na nieuka.

Obserwatorek - Nie Paź 13, 2013 13:42

magda"
[quote="Obserwatorek napisał/a:
Oboje uczyli, że Jezus to archanioł Michał


Magda pisze takie oto rzeczy:

To już wyssałeś z palca, adwentysci wierza ze to jest syn Boży i wierza w trójcę. Zanim cos wysmarujesz to najpierw sie zorientuj w co dana grupa wierzy, żebyś nie wyszedł na nieuka. [/quote]

Ja wole polegać na publikacjach adwentystów, a nie na twoim PRYWATNYM zdaniu:

Chrystus jest nazywany Słowem Bożym (Jan 1,1-3) dlatego, że przez Niego Bóg przekazywał wszystkie swoje objawienia człowiekowi. Jego Duch dawał natchnienie prorokom (I Piotra 1,10.11). Objawił się im w postaci Anioła Bożego, Wodza Zastępów Pańskich, wreszcie jako Michał Archanioł” (Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 520).

„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 126).

„Nim spór się zakończył, sam Chrystus, przyszedł Gabrielowi z pomocą. »Książę anielski królestwa perskiego sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni« - oświadczył Gabriel - »lecz oto Michał, jeden z pierwszych książąt anielskich, przyszedł mi na pomoc, dlatego ja zostawiłem go tam przy księciu anielskim królestwa perskiego« (Daniel 10,13)” (Prorocy i królowie E. G. White, Warszawa 1991, s. 315).

Dokładna analiza tekstów biblijnych odnoszących się do Michała wskazuje bez wątpienia, że nie chodzi o kogo innego jak o samego Jezusa Chrystusa” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 195; por. Daniel a współczesność W. Polok, Warszawa 1982, s. 133).

Adwentyści się pogubili. Od niewielu lat uczą o Trójcy i zapomnieli wykasować Jezusa jako archanioła.
:eek:

Obserwatorek - Nie Paź 13, 2013 13:55

Oboje byli mówcami i podróżnikami

E. G. White - „E. G. White często występowała przed większym lub mniejszym audytorium. (...) Przemawiała w różnych krajach i na różnych kontynentach” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 431).
„Podczas zebrań ewangelizacyjnych (...) przemawiała do licznych zgromadzeń. Najliczniejsze audytorium miała w Grovenland (...) pod koniec sierpnia 1877 roku. W niedzielne popołudnie zebrało się wówczas ok. 15 tys. osób...” (jw. s. 448-449).

C. T. Russell
- „przed rozpoczęciem przemówienia brat Russell kilkakrotnie z godnością kłaniał się słuchaczom. Kiedy mówił, zazwyczaj stał na podium lub przechadzał się po nim swobodnie gestykulując rękami. ‘Nigdy nie korzystał z notatek (...), ale za to zawsze mówił swobodnie, od serca’ - wspomina brat Leffer. ‘Nie przemawiał zbyt głośno, ale jego głos był wyjątkowo donośny. Nawet bez użycia wzmacniaczy (jeszcze ich wówczas nie było) mogło go słyszeć i rozumieć ogromne audytorium, które przez dwie, a niekiedy trzy godziny było nim zafascynowane’” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 15).
„Brat Russell dużo podróżował, by szerzyć prawdę. Wielokrotnie odwiedził Kanadę, przemawiał w Panamie, na Jamajce i na Kubie, dwanaście razy gościł w Europie oraz odbył podróż ewangelizacyjną dookoła świata” (Strażnica Nr 9, 1994 s. 15).
„Albo w sławnym teatrze Hippodrome w Nowym Jorku, gdzie w niedzielę 9 października 1910 roku Russell zwracał się do olbrzymiego audytorium złożonego z Żydów. Gazeta New York American z 10 października 1910 roku między innymi tak opisywała to przemówienie: «Niecodzienny widok 4000 Żydów entuzjastycznie oklaskujących ’pogańskiego’ mówcę po wysłuchaniu kazania na temat ich własnej religii oglądaliśmy wczoraj po południu w Hippodrome, gdzie pastor Russell, słynny przewodniczący Przybytku Bruklińskiego, odprawiał niezwykłe nabożeństwo»” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 14-15);
„Nadzieje Syjonistów ożywione zostały na wielkiem zgromadzeniu w »Hipodrome« w roku 1910-ym, gdy Pastor Russell wypowiedział mowę o Syjonizmie w Proroctwach, wobec 5500 Żydów” (Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą! 1920 s. 73).

Obserwatorek - Nie Paź 13, 2013 13:58

Oboje po swej śmierci mieli mieć wpływ na swych wyznawców, choć w inny sposób

E. G. White – „Chociaż ustały niestrudzone jej nogi, umilkł jej głos i przestało poruszać się jej utalentowane pióro, to jednak pozostały pomniki jej pracy. Nadal żyją wśród nas jej drogocenne słowa niosąc pouczenia, napomnienia i pociechę. Są one cennym źródłem poznania prawdy biblijnej i skarbnicą myśli przewodnich dla Kościoła Ostatków...” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 455).

C. T. Russell - „Wiersz ten [Ap 8:3] wskazuje, że chociaż Pastor Russell przeszedł poza zasłonę, to jednak ciągle jeszcze zarządza każdym szczegółem dzieła żniwa” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 170).
„Ale wierząc silnie, że »praca jego pójdzie za nim«, utrzymujemy, że nadzoruje on, z rozkazu Pańskiego, tę pracę, która ma być jeszcze spełniona” (jw. s. 305).
„Jaki zatem wniosek można wyciągnąć z faktu, że jeden z 24 starszych odsłonił Janowi tożsamość wielkiej rzeszy? Wygląda na to, że wskrzeszeni członkowie grupy 24 starszych mogą obecnie uczestniczyć w przekazywaniu prawd Bożych” (Strażnica Nr 1, 2007 s. 28).

magda - Nie Paź 13, 2013 14:43

Obserwatorek napisał/a:
Adwentyści się pogubili. Od niewielu lat uczą o Trójcy i zapomnieli wykasować Jezusa jako archanioła.


Wiesz co ja byłam długo adwentystka ale uczono mnie o trójcy a nie o archaniele michale, moze już od dawna tego nie uczą co w tych książkach znalazłeś, nie wiem ale chyba bym im nie wierzyła przez długie lata gdyby mnie mówili o archaniele. A może w moim zborze na foksal w W-wie nie uczyli nie wiem tego , ja przynajmniej nie byłam tego uczona i pytałam siostry ona też nie. Ja E.White to czytałam trochę po łebkach bo to nie było obowiązkowe . Zadzwonię może do mojego starego pastora i zapytam, trochę to potrwa bo dawno nie mam z nimi kontaktu więc nie mam ich telefonu , sama jestem ciekawa.

magda - Nie Paź 13, 2013 14:46

Obserwatorek napisał/a:
Oboje byli mówcami i podróżnikami


No no i papiez też był.

Obserwatorek napisał/a:
Oboje po swej śmierci mieli mieć wpływ na swych wyznawców, choć w inny sposób


No no i Wojtyła ma taki wpływ do dzis ,oj obserwatorku takie zestawienie np KK i ŚJ tez by się udało.

Obserwatorek - Nie Paź 13, 2013 14:53

magda napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Adwentyści się pogubili. Od niewielu lat uczą o Trójcy i zapomnieli wykasować Jezusa jako archanioła.


Wiesz co ja byłam długo adwentystka ale uczono mnie o trójcy a nie o archaniele michale, moze już od dawna tego nie uczą co w tych książkach znalazłeś, nie wiem ale chyba bym im nie wierzyła przez długie lata gdyby mnie mówili o archaniele. A może w moim zborze na foksal w W-wie nie uczyli nie wiem tego , ja przynajmniej nie byłam tego uczona i pytałam siostry ona też nie. Ja E.White to czytałam trochę po łebkach bo to nie było obowiązkowe . Zadzwonię może do mojego starego pastora i zapytam, trochę to potrwa bo dawno nie mam z nimi kontaktu więc nie mam ich telefonu , sama jestem ciekawa.


Od czasów E. White uczą do dziś. Specjalnie dla Ciebie zacytowałem i White i Godka i Poloka.
Widocznie kiepską byłaś uczennica adwentystów. Po łepkach. :)

Obserwatorek - Nie Paź 13, 2013 14:56

magda napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Oboje byli mówcami i podróżnikami


No no i papiez też był.

Obserwatorek napisał/a:
Oboje po swej śmierci mieli mieć wpływ na swych wyznawców, choć w inny sposób


No no i Wojtyła ma taki wpływ do dzis ,oj obserwatorku takie zestawienie np KK i ŚJ tez by się udało.


Ja porównuję White i Russella.
Porównam też w przyszłości adwentystów ze ŚJ.

Natomiast ŚJ z katolicyzmem porównywałem w książce "W obronie wiary":

http://www.piotrandryszcz...onie_wiary.html

Obserwatorek - Nie Paź 13, 2013 15:00

Co do nauki adwentystów o Trójcy to sobie poczytaj na ich oficjalnej stronie, jak to było u nich:

1) Okres do roku 1890 – niepodzielne rządy antytrynitaryzmu.
2) Lata 1890-1900 – trynitaryzm w powijakach.
3) Lata 1900-1931 – burzliwy okres przejściowy.
4) Lata 1931-1957 – na scenę wkracza trynitaryzm.

http://www.adwentysci.waw...t_from=&ucat=13

magda - Nie Paź 13, 2013 15:07

Nie byłam kiepska, chodziłam nawet na dodatkowa grupę ale nigdy uwierz mi nigdy nikt o tym archaniele nie mówił nawet pastor jak mnie przygotowywał do chrztu.
Obserwatorek - Nie Paź 13, 2013 15:40

Dla nich ten archanioł Michał to niewygodna pozostałość po antytrynitaryzmie. Teraz uczą o Trójcy a ten Michał się ostał.
Poza tym ich Trójca jest nierówna, bo Jezus nie istniał wcale przez 3 dni (gdy zmarł) i wtedy Trójca nie istniała. :-?

magda - Nie Paź 13, 2013 16:26

skąd to wiesz , bo ja nie wiem i nie słyszałam o tym.
arianista - Nie Paź 13, 2013 16:32

Cytat:
Poza tym ich Trójca jest nierówna, bo Jezus nie istniał wcale przez 3 dni (gdy zmarł) i wtedy Trójca nie istniała. :-?

Takiej bredni dawno nie czytalem..Powiedz jak doszedles do takiego wniosku :D
Chyba sam to wymysliles na poczekaniu albo przeczytales jakis artykul fantasy...
Powiedz mi czy jak spisz to istniejesz ? :D
Acha i jeszcze jedno czy Jezus cierpial wiecznie katusze piekelne za nas bo przeciez to nas czeka :D No poza zbawionymi.W takim razie Jezus jest i w niebie i piekle :)
Co do Michala masz temat tam pokaz swoje madrosci..

Obserwatorek - Pon Paź 14, 2013 12:59

Oboje przyrównywani do proroków biblijnych

E. G. White – „Obdarzona charyzmatem proroczym na wzór biblijnych posłańców Pana, stałą się poniekąd jednym z wybitnych pionierów, a poniekąd nawet duchowym przywódcą Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 429).
„Ten niezwykły charyzmat, objawiony w życiu i działalności Ellen G. White (1827-1915), w postaci ducha proroctwa, znany jest ze starotestamentalnego i nowotestamentalnego profetyzmu biblijnego” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 141).

C. T. Russell - „Dla Ezechiela i dla największego kaznodziei naszych czasów, przyszło wezwanie do mowy, kiedy sam Jehowa dał im Swego Ducha” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 424).
„Odwaga charakteryzowała tak Ezechiela jak i Pastora Russell’a; obydwaj byli uznani za wyrzutków społeczeństwa” (jw. s. 420).
„Połączenie się Żydów nastąpiło widocznie według proroctwa Ezechiela. To, które ma przyjść - połączenie Żydów i chrześcijan - będzie zgodne z naukami Pastora Russell’a” (jw. s. 649).
„Bóg powołał Jezusa (Dawida), umiłowanego (Jer. 23:4, 5; Jan 10:11) i Pastora Russell’a jako wiernego i mądrego pasterza, któryby brał ze spichlerza Biblijnego prawdy nowe i stare i niemi karmił owce” (jw. s. 624).

Obserwatorek - Pon Paź 14, 2013 14:56

Oboje zwolennikami okresu 6000 lat od stworzenia Adama, choć inaczej liczyli te lata

E. G. White - „Przez sześć tysięcy lat bunt szatana był »postrachem ziemi«. To on »ziemię obracał w pustynię« a »grody jej burzył«; »swoich jeńców nie wypuszczał na wolność«. Przez sześć tysięcy lat więził lud Boży i czyniłby to dalej, lecz Chrystus zerwał łańcuchy i uwolnił uwięzionych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 507).
„Przez sześć tysięcy lat wiara opierała się na Chrystusie. Przez sześć tysięcy lat nawałnice i burze gniewu szatana uderzały w Skałę naszego zbawienia, lecz ona pozostała niewzruszona” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2003, s. 297).
„Wspomina ona wprawdzie okres 6000 lat (Świadectwo dla Zboru, tom 3, str. 492 ang., Życie Jezusa, str. 413)...” (Znaki Czasu Nr 1, 1989 s. 6).

C. T. Russell - „Jasno więc jest obecnie zrozumiałe, że z rokiem 1872 kończy się 6000 lat od Stworzenia, a z rokiem P. 1873 rozpoczyna się siódmy tysiąc lat, czyli dzień tysiącletni historyi świata” (Nadszedł Czas 1919 [ang. 1889] s. 55).
„(...) od stworzenia Adama do roku 1872, upłynęło 6000 lat; i że od tego czasu, weszliśmy już w siódmy tysiąc lat (Tysiąclecie Chrystusa)” (jw. s. 35).

Obserwatorek - Wto Paź 15, 2013 09:58

Oboje mieli posiadać wiedzę o „dniu i godzinie”

E. G. White - „Wkrótce usłyszeliśmy głos Boga, jak szum wielu wód, który nas powiadomił o przyjściu Jezusa, z podaniem dnia i godziny, żyjący święci w liczbie 144000 zrozumieli ten głos, podczas gdy bezbożni uważali to za grzmot i trzęsienie ziemi. Kiedy Bóg objawił ten czas, wylał na nas Ducha Świętego, twarze nasze zaczęły jaśnieć chwałą Bożą, tak jak u Mojżesza, gdy schodził z góry Synaj” (Wczesne pisma 1997 s. 15; w edycji z roku 1930 proroctwo to występuje na stronie 11).

C. T. Russell - „Przy innej okoliczności, gdy Go zapytano odnośnie tych samych rzeczy, rzekł: »O onym dniu i godzinie nikt nie wie, ani Aniołowie, którzy są w niebie, ani Syn, tylko Ojciec (...)«.– Mar. 13:32, 33, 37. Słów tych naszego Pana nie powinno się rozumieć, aby pouczały, że nikt oprócz Ojca nigdy wiedzieć nie będzie o Jego czasach i chwilach i że dowodzą one, iż teraz czasy i chwile te nie mogą być nam wiadome. A sam fakt, że całość Bożego Planu wraz z zarysem czasów i chwil jest widoczna, stanowi mocny dowód, iż żyjemy, przy końcu panowania złego, w Brzasku Tysiącletniego Dnia, kiedy umiejętność się rozmnożyła, a mądrzy zrozumieli (Dan. 12:4, 10)” (Nadszedł Czas 1919 s. 18-19).
„»A o owym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie niebiescy, ani Syn, tylko sam Ojciec mój« (Mat. 24:36, Sinaitic M S. Porównaj Marek 13:32, 33). »Patrzcież, czujcie, a módlcie się; bo nie wiecie, kiedy ten czas będzie«. Dla wielu słowa te zdają się znaczyć więcej, aniżeli one wyrażają: sądzą oni, że słowa te zamknęły na klucz wszystkie proroctwa biblijne, jak gdyby Pan nasz powiedział: »Nikt o tem nigdy nie dowie się«. – podczas gdy Pan mówił: »Nikt nie wie«, odnosząc się tylko do osób, które go słuchały, – dla których nie mogły być jeszcze wyjawione dokładnie czasy i chwile. Któż może wątpić, że »aniołowie niebiescy« i »Syn« nie wiedzą teraz jasno o sprawach, które tak blisko są kompletnego wypełnienia?” (Walka Armagieddonu 1919 s. 748).

Obserwatorek - Wto Paź 15, 2013 09:59

Oboje mieli być podjęci za życia do nieba i przemienieni

E. G. White - „Po tym nastąpiło silne trzęsienie ziemi, groby się otwierały i umarli powstali, odziani w nieśmiertelność. Gdy 144000 poznało swych przyjaciół, których śmierć im zabrała, zawołali: »Alleluja« i w tym momencie byliśmy przemienieni i podjęci wraz z nimi w powietrze na spotkanie Pana. Wszyscy byliśmy objęci przez obłok i przez siedem dni niesieni ku szklanemu morzu, dokąd przyniósł Jezus korony, by je własnymi rękoma włożyć na nasze głowy” (Wczesne pisma 1997 s. 16; w edycji z roku 1930 proroctwo to występuje na stronie 12).

C. T. Russell - „Stąd też wysnuli jeszcze jeden wniosek – skoro chrzest i namaszczenie Jezusa jesienią 29 roku n.e. odpowiadają początkowi jego niewidzialnej obecności w roku 1874, to jego wjazd do Jeruzalem w charakterze Króla wiosną 33 roku n.e. wskazywałby, iż objął władzę jako Król w niebie na wiosnę roku 1878. Badacze spodziewali się otrzymać wówczas nagrodę niebiańską” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 632).
„Gdy plaga za plagą nawiedzały systemy nominalnego Chrześciaństwa, prawdziwy lud Boży kilka razy spodziewał się, że już przyszedł czas na jego wyswobodzenie. Brat Russell spodziewał się, że kościół będzie wzięty poza zasłonę w roku 1878, 1881, 1910 i 1914 – tak jak to było z Eliaszem, który wyszedłszy z Elizeuszem, szedł aż do czterech miejscowości., zanim rzeczywiście był wzięty. Te wszystkie chwilowe zawody w nadziei od Boga były przeznaczone i zrządzone” (Strażnica Nr 5, 1918 s. 76 [ang. 15.04 1918 s. 6237, reprint]).

Obserwatorek - Sro Paź 16, 2013 10:55

Oboje uważali swe dzieła za natchnione lub nieodzowne dla zrozumienia Biblii

E. G. White - „Ellen. G. White, autorka natchnionego dzieła »Wielki bój« daje przepiękny obraz wybawienia...” (Daniel a współczesność W. Polok, Warszawa 1982, s. 142).
„Dzieła E. G. White nie posiadają autorytetu kanonicznego (nie wchodzą w skład kanonu Pisma Świętego) i nie są stawiane na równi z Biblia, uważane są jednak za natchniony, a przez to bardzo cenny wykład Pisma Świętego, przy czym ich inspirowany charakter uzależniony jest od zgodności z Biblią” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 142-143).
„Pisma E. G. White uważane są jedynie za natchniony wykład Pisma Świętego, przy zachowaniu wyłącznego autorytetu Biblii” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 41).
„Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).
„(...) dzięki natchnionym ostrzeżeniom, pochodzącym zwłaszcza z poselstw E. G. White, kryzys został we właściwym czasie rozpoznany i przezwyciężony” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 48).

C. T. Russell
- „Jeśli sześć tomów Wykładów Pisma Świętego jest praktycznie Biblią uporządkowaną przedmiotowo z podanymi biblijnymi tekstami dowodowymi, możemy bez popełnienia niewłaściwości nazwać tomy: Biblią w uporządkowanej postaci. Należy powiedzieć, że tomy są nie tylko komentarzami Biblii. Praktycznie są one samą Biblią, ponieważ nie przejawia się w nich dążenie do budowania jakiejś doktryny (...) Dalej, nie tylko widzimy, że ludzie nie mogą zrozumieć Boskiego Planu przez studiowanie samej Biblii, ale obserwujemy również fakty, iż jeśli ktoś odkłada Wykłady Pisma Świętego nawet po korzystaniu z nich, zapoznaniu się z nimi, po czytaniu ich przez dziesięć lat, jeśli wówczas odkłada i ignoruje je, korzystając tylko z Biblii, to chociażby używał Biblii ze zrozumieniem przez dziesięć lat – nasze doświadczenie pokazuje – w ciągu dwóch lat pogrąży się w ciemnościach. Z drugiej strony, jeśli ktoś czytałby tylko Wykłady Pisma Świętego z cytowanymi odnośnikami biblijnymi, a nie przeczytałby ani jednej strony Biblii jako takiej, wówczas po dwóch latach byłby w świetle prawdy, ponieważ miałby światło Pisma Świętego” (ang. Strażnica 15.09 1910 s. 298; tekst polski według czasopisma Teraźniejsza Prawda Nr 358, XI 1985 r. wydawanego przez Świecki Ruch Misyjny „Epifania”).

Obserwatorek - Sro Paź 16, 2013 10:58

Oboje zabezpieczyli wydawanie swych publikacji po śmierci

E. G. White
- „W roku 1912 ustanowiła kolegium depozytariuszy swych publikacji, mających za zadanie troskę o jej spuściznę literacką” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 455).

C. T. Russell - „Mając na względzie fakt, iż oddając Zions Watch Tower, Old Theology Quarterly i prawo własności Brzasku Tysiąclecia, Wykładów Pisma św., Biblji, różnych broszur, śpiewnika i. t. p. Towarzystwu Watch Tower and Tract Society, uczyniłem to z tem zastrzeżeniem, bym miał zupełną kontrolę nad temi wydawnictwami w ciągu mojego życia a po mojej śmierci miały być prowadzone według mego życzenia, które teraz wymieniam” (Strażnica Nr 12, 1916 s. 4).
„W swym testamencie wyraził pragnienie, by w dalszym ciągu wydawano Strażnicę pod kierunkiem komitetu złożonego z mężczyzn całkowicie oddanych Panu. Oświadczył, że usługujący w tym charakterze powinni »trzymać się ściśle nauk Pisma Świętego - a zwłaszcza nauki o Okupie...«” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 623).

Obserwatorek - Czw Paź 17, 2013 13:42

Oboje posługiwali się „nowym światłem”

E. G. White - „Poselstwo swoje scharakteryzowała jako »mniejsze światło«, które ma prowadzić do »światła większego«: »Mało uwagi przykłada się do Biblii, dlatego Pan udzielił mniejszego światła, aby prowadziło ono mężczyzn i kobiety do światła większego«” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 436).
„Świadectwa nie stanowią jakiegoś »nowego światła«: »Spisane świadectwa nie zawierają żadnego nowego światła...«” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 437).
Dzisiejsze słowa adwentystów o „nowym świetle” różnią się od wypowiedzi ich liderki:
„(...) doktryna adwentyzmu posiada orientację biblijną (...) Nie cechuje jej dogmatyzm, ma jednak formę zdefiniowaną i ustaloną, choć nie zamkniętą. W myśl bowiem nauki Pisma Świętego »Ścieżka sprawiedliwych, jako światłość jasna, która im dalej, tym bardziej świeci, aż do dnia doskonałego« [Prz 4:18] W miarę upływu czasu i rozwijających się wydarzeń, treść objawienia Bożego – zwłaszcza profetycznych partii Pisma Świętego – staje się pod tchnieniem Ducha Świętego coraz jaśniejsza. Stąd progresywny charakter doktryny przy zachowaniu jej autentyzmu i tożsamości. »Nowe światło« nie unicestwia »światła starego«, przeciwnie, łączy się ze »światłem starym« powodując, że lśni ono jeszcze większym blaskiem (por. Prawo Wewnętrzne Kościoła, s. 229)” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 98-99).

C. T. Russell - „(...) tak samo jest z prawdą; każde poznanie lub każde światło pochodzące od Boga musi być jak jego autor. Nowy pogląd na prawdę nigdy nie może być sprzeczny z dawniejszą prawdą. ‘Nowe światło’ nigdy nie usuwa starego ‘światła’, lecz dodaje coś do niego” (ang. Strażnica luty 1881, s. 3).
„Czy uważali, iż wszystko dokładnie zgłębili i posiedli pełne światło prawdy? Na pytanie takie brat Russell trafnie odpowiedział: »Na pewno nie; i nie posiądziemy go, zanim nie nadejdzie ‘dzień doskonały’« (Prz. 4:18, Bg). Swoje wierzenia oparte na Piśmie Świętym często nazywali »teraźniejszą prawdą«, przez co wcale nie chcieli zasugerować, że zmienia się sama prawda, lecz że oni robią postępy w jej rozumieniu” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 121).

Obserwatorek - Czw Paź 17, 2013 13:44

Niektóre nauki obu osób są dziś kwestionowane przez ich następców

E. G. White - Jej interpretacja Pisma Świętego bywa negowana przez niektórych teologów adwentystycznych i to w oficjalnych publikacjach wydawanych przez ich kościół. Taką przykładową osobą, która nie zgadzała się w pewnych kwestiach w wykładnią prorokini, był np. teolog-adwentysta S. Bacchiocchi (1938-2008). Poniżej podajemy dwa przykłady jego odmiennych komentarzy do Biblii.

Ap 1:10

E. G. White uważała, a za nią adwentyści, że „dzień Pański” z tekstu Ap 1:10 to sobota (patrz np. Ellen G. White Youth’s Instructor Articles 1986, tekst z 05.04 1900 par. 4-5).
Natomiast teolog adwentystyczny S. Bacchiocchi podważa to, twierdząc, że fragment ten mówi o dniu eschatologicznym, a nie o szabacie (Od soboty do niedzieli Warszawa 1985, s. 123-136). Wspomina o nim inny teolog adwentystyczny A. Godek:

„Być »w zachwyceniu w dniu Pańskim« mogłoby zatem oznaczać przeniesienie w czasie do atmosfery wydarzeń związanych z wielkim ostatecznym dniem Pańskim. Ten pogląd reprezentuje na przykład pisarz adwentystyczny Samuele Bacchiocchi, autor dysertacji (...) Tytuł rozprawy brzmiał »Od soboty do niedzieli«” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 23).

Kol 2:16

Adwentyści, zapewne za E. G. White, twierdzą, że tekst Kol 2:16 mówi o ‘innych szabatach’ (świętach), a nie o szabacie cotygodniowym.
Oto ich stanowisko, które przytacza Bacchiocchi:

„Sabat w Liście do Kolosan 2, 16. (...) Komentarz Biblijny Adwentystów Dnia Siódmego interpretuje wyrażenie »sabbaton« jako »dni sobotnie (sabatowe)«, odnosząc je do dorocznych sabatów ceremonialnych, a nie do cotygodniowego sabatu” (Od soboty do niedzieli S. Bacchiocchi, Warszawa 1985, s. 373-374).

Ten uczony adwentystów nie zgadza się z tą interpretacją swoich braci adwentystów i zapewne E. G. White i uważa, że w tekście Kol 2:16 chodzi o „wypaczenia” związane z narzucaniem szabatu jako „środka zbawienia”, a nie o doroczne szabaty:

„Lecz w takim wypadku Paweł atakował nie zasadę święcenia sabatu, ale jej wypaczenia, deformację” (jw. s. 379).

„Moglibyśmy zatem powiedzieć, że Paweł odrzucał sabat (sobotę) jako środek zbawienia, ale akceptował go (ją) jako cień wskazujący na ciało, które do Chrystusa należy” (jw. s. 385).

Podobnie, jak Kol 2:16, S. Bacchiocchi inaczej niż E. White interpretuje tekst Ga 4:10 (patrz Od soboty do niedzieli” S. Bacchiocchi, Warszawa 1985, s. 382-383).

Adwentyści nie stosują się też dziś do diety, którą ustaliła im E. G. White:

„Dieta mięsna dąży do rozwinięcia zwierzęcości w człowieku. Rozwój zwierzęcości osłabia duchowość, czyniąc umysł niezdolnym do zrozumienia prawdy...” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 266).

„Dieta mięsna jest kwestią poważną. Czy ludzie mają odżywiać się mięsem? Odpowiedź, zgodnie ze światłem otrzymanym od Boga, brzmi: Nie, stanowczo nie...” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 270).

„Otrzymałam pouczenie, że spożywanie mięsa prowadzi do zezwierzęcenia natury i pozbawienia mężczyzn i kobiet miłości i przyjaźni, jaką powinni mieć do siebie nawzajem (...) potrawy mięsne nie są właściwym pokarmem dla ludu Bożego...” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 271).

„Sera nie powinno się nigdy wprowadzać do żołądka. (Przypis: Należy przez to rozumieć ser zgliwiały. - Kompilatorzy)” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 257).

„Ostrych serów nie należy używać” (Śladami Wielkiego Lekarza E. G. White, Warszawa 1991, s. 73).

„Światło, jakie mi zostało dane, wskazuje, że w niedługim czasie, będziemy musieli porzucić jedzenie wszelkich pokarmów zwierzęcych. Nawet mleko trzeba będzie porzucić...” (Chrześcijanin a dieta E. G. White, Warszawa 1993, s. 267).

C. T. Russell - Świadkowie Jehowy porzucili prawie wszystkie nauki ‘własne’ C. T. Russella. Poniżej zamieszczamy trzy przykłady takich zmian wykładni.

Powrót Jezusa:

1874 - „Podwójne świadectwo Zakonu i Proroctwa upewnia nas, że błąd nie mógł zakraść się, i przeto twierdzimy, iż r. 1875 (począwszy od Października, R. P. 1874) jest właściwą datą rozpoczęcia się Restytucyi i obecności naszego Pana, którego niebiosa obejmowały do owego czasu” (Nadszedł Czas 1919 [ang. 1889] s. 215).

1914 - „W Strażnicy oraz innych publikacjach Świadkowie Jehowy wielokrotnie przedstawiali biblijne dowody, iż obecność Chrystusa trwa od roku 1914” (Strażnica Nr 5, 1997 s. 10).

Czasy ostateczne:

1799 - „(...) w rozdziale 12 są zaznaczone trzy okresy a mianowicie 1260, 1290, 1335 czyli dni prorocze, które współdziałają i utwierdzają daty podane w rozdziale 11, że początek Czasów ostatecznych rozpoczął się w 1799 roku” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 16-17).

1914 - „Świadkowie Jehowy niezmiennie wykazują na podstawie Pisma Świętego, że w roku 1914 rozpoczął się czas końca tego świata i że zbliża się »dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi«” (Strażnica Nr 16, 1993 s. 9).

Zmartwychwstanie klasy niebiańskiej:

1878 - „Rok Pański 1878, będący równoległością z Jego objęciem władzy i autorytetu w czasie figury, jasno zaznacza nam czas aktualnego objęcia władzy Króla królów, przez naszego obecnego, duchowego i niewidzialnego Pana – czas, w którym obejmie on wielką władzę i zacznie rządzić, a co proroctwo utożsamia ze zmartwychwstaniem Jego wiernych i z rozpoczęciem się ucisku i gniewu nad narodami” (Nadszedł Czas 1919 [ang. 1889] s. 267).

1918 - „Wszystkie dowody wskazują na to, że owo zmartwychwstanie niebiańskie rozpoczęło się w roku 1918...” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 103).

Obserwatorek - Pią Paź 18, 2013 10:47

Niektóre fakty z życia obu osób są dziś mylone lub zmieniane przez ich następców

E. G. White - Jej następcy przekazują różne dane z jej życia.

Chrzest (1840 i 1842 r.):

„W roku 1840 udała się z rodzicami na zebranie organizowane przez metodystów w Buxton, Maine, gdzie postanowiła oddać swe serce Bogu. Miała wówczas 12 lat. Po powrocie do domu przyjęła wraz z innymi chrzest, dokonany na jej życzenie przez zanurzenie w falach Oceanu Atlantyckiego (...) Tego samego dnia Ellen przyjęta została do Kościoła metodystów” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

„W 1842 r. przyjęła chrzest i została członkinią Kościoła Metodystycznego, do którego należeli również rodzice” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 141).

Małżeństwo (1845 i 1846 r.):

„W roku 1845 zawarł związek małżeński z Ellen G. Harmon” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 38).

„Podczas podróży do Orrington, w stanie Maine, Ellen poznała 24-letniego kaznodzieję adwentystycznego, Jakuba White. (...) Wkrótce zawiązała się między nimi przyjaźń, a po upewnieniu się, że Pan kieruje ich losami, zawarli związek małżeński w sierpniu 1846 roku” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 442).

Śmierć (lipiec i listopad 1915 r.):

„Działalność życiową Ellen G. White zamyka dzień 16 lipca 1915 roku. W tym właśnie dniu, w wieku przeszło 87 lat, dokonała swego pracowitego życia” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 455).

„Nie umarła ani za kilka miesięcy, ani za kilka lat. Dokonała swego ziemskiego życia w dniu 16 listopada 1915 roku, a ostatnie słowa jakie wypowiedziała do syna znajdującego się przy jej łóżku brzmiały: »Wiem komu uwierzyłam«” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 322).

Proroctwo („zakaz” czy „nakaz” święcenia niedzieli):

„I tu znów dobrze będzie oddać głos pisarce Ellen G. White: »Zwierzę z dwoma rogami namówi mieszkańców ziemi, ‘by postawili posąg zwierzęciu, a potem rozkaże wszystkim, aby przyjęli znamię zwierzęcia’. Proroctwo to wypełni się wtedy, gdy w kraju tym wyjdzie powszechny zakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy ... Zarówno w Europie jak i na kontynencie amerykańskim odda się hołd papiestwu przez święcenie niedzieli – uznanie zarządzenia opartego wyłącznie za autorytecie Kościoła rzymskiego ... Już obecnie czyni się kroki zmierzające do wymuszenia niedzieli ... Kto będzie wierny i posłuszny Słowu Bożemu ściągnie na siebie prześladowanie i potępienie« (dz. cyt. 447.449 [Wielki bój])” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 251).

W cytowanym dziele jest słowo „nakaz”, a nie „zakaz”:

„(..) proroctwo to wypełni się, kiedy w tym kraju wyjdzie powszechny nakaz święcenia niedzieli, którą Rzym uważa za szczególny znak swej władzy” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 447).

C. T. Russell - Jego następcy przekazują różne dane z jego życia.

Chrzest (nie wiadomo gdzie, kiedy i przez kogo ochrzczony):

Towarzystwo Strażnica unika określenia tego, ile razy C. T. Russell był chrzczony. Zapewne pierwszy raz jako dziecko w kościele prezbiteriańskim, skoro został wtedy „poświęcony Bogu”. Czy ochrzcił się ponownie u kongregacjonalistów, do których sam wstąpił? Czy przyjął chrzest u adwentystów, o których „zawadził”? Czy kolejny raz ochrzcił się w swojej grupce badającej Biblię? Jeśli tak, to komu zawdzięcza „badacki” chrzest? O ile o drugim prezesie Rutherfordzie Towarzystwo Strażnica podaje, że ochrzcił go Macmillan, to o Russellu nie podaje ono żadnych informacji (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 31). A może poprzestał on na chrzcie z dzieciństwa? Ciekawe, że nigdy Towarzystwo Strażnica nie podało daty jego chrztu, co czyniło zawsze w stosunku do pozostałych swoich prezesów. Często też podawało, kogo Russell osobiście ochrzcił, ale kto jego zanurzał nigdy nie informowało.

Pierwsza broszura (w 1873 czy 1877 r.):

„W 1873 roku 21-letni C. T. Russell szczerze pragnąc przeciwdziałać takim błędnym naukom, napisał i wydał na własny koszt broszurę zatytułowaną ‘The Object and Manner of Our Lord’s Return’ (Cel i sposób powrotu naszego Pana)” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 5).

„(...) w roku 1877 w drukarni Zwiastuna wydał broszurę Cel i sposób powrotu naszego Pana” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 575).

Prezesem czy skarbnikiem Towarzystwa Strażnica w roku 1881:

„Dlatego na początku 1881 roku założono Towarzystwo Traktatowe – Strażnica Syjońska, nie zarejestrowaną korporację, której prezesem został C. T. Russell” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 7).

„16 lutego 1881 roku założono Towarzystwo Traktatowe - Strażnica Syjońska. Prezesem został W. H. Conley, a sekretarzem i skarbnikiem - C. T. Russell” (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 576).

Klucz do napisania VII tomu Wykładów (posiadał czy nie):

„Ze względu na fakta zaznaczone czy nie jest dziw, że Pan nie zezwolił mu na wydanie siódmego tomu. Lecz faktem jest, że on go pisał. Książka ta może być właściwie nazwaną pośmiertnem wydaniem pism Pastora Russell’a. Dlaczego? Dlatego, że jemu Pan dał ‘klucz’.” (Dokonana Tajemnica 1925 s. V-VI).

„Charles Taze Russell napisał sześć tomów (...) Wykładów Pisma Świętego, ale często wspominał o tomie siódmym. ‘Napiszę siódmy tom, kiedy tylko znajdę klucz’, mawiał, ‘ale jeśli Pan da ten klucz komu innemu, to on go napisze’.” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 35).

Interpretowanie Biblii (potrafił czy nie?):

„Pastor Russell, największy badacz Biblji w nowożytnych czasach” (Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą! 1920 s. 15).

„Ponadto nie twierdził, iż potrafi interpretować Biblię” (Przebudźcie się! Nr 3, 1990 s. 20).

Jego literatura (‘wieczną ewangelią’ czy niedoskonała?):

„Jeśli sześć tomów Wykładów Pisma Świętego jest praktycznie Biblią uporządkowaną przedmiotowo z podanymi biblijnymi tekstami dowodowymi, możemy bez popełnienia niewłaściwości nazwać tomy: Biblią w uporządkowanej postaci. Należy powiedzieć, że tomy są nie tylko komentarzami Biblii. Praktycznie są one samą Biblią, ponieważ nie przejawia się w nich dążenie do budowania jakiejś doktryny” (ang. Strażnica 15.09 1910 s. 298; tekst polski według czasopisma Teraźniejsza Prawda Nr 358, XI 1985 r. wydawanego przez Świecki Ruch Misyjny „Epifania”).

„(...) w końcu okaże się, że poselstwo, jakie Pastor Russell głosił, będzie jedyną ‘wieczną Ewangelją, która będzie dla wszystkich ludzi, narodów, mów i języków’.” (Strażnica 15.07 1922 s. 221).

„Literatura wydawana za życia Charlesa Taze Russella, pierwszego prezesa Towarzystwa Strażnica, nie była doskonała; nie była też doskonała za J. F. Rutherforda następnego prezesa Towarzystwa Strażnica. Coraz jaśniejsze światło padające na Słowo Boże, jak również fakty historyczne, po wielokroć aż do naszych dni wskazywały, w czym należy wprowadzić poprawki takiego czy innego rodzaju” (Strażnica Rok C [1979] Nr 23 s. 14).

Obserwatorek - Sob Paź 19, 2013 10:40

Oboje oczekiwali ‘końca’ za swego życia

E. G. White - „Ellen White oczekiwała, że Chrystus przyjdzie za jej życia
Pokazano mi zgromadzenie podczas Konferencji. Anioł powiedział: »Niektórzy są pokarmem dla robactwa, inni obiektem wylania siedmiu plag, a jeszcze inni pozostaną żywi i zostaną przemienieni przy przyjściu Jezusa«. (1T 131.132; 1856)
Ponieważ czas jest krótki, powinniśmy pracować z pilnością i ze zdwojoną energią. Nasze dzieci może już nie zdążą pójść na studia. (3T 159;1872)
Nie jest rozsądne, aby decydować się teraz na dzieci. Czas jest krótki, nieszczęścia czasów końca są przed nami, a małe dzieci w większości zostaną zabrane, zanim się to wszystko skończy. (Letter 48; 1876)
W tym stanie świata, gdy bieg historii ziemi wkrótce się zakończy, a my jesteśmy tuż przed czasem ucisku, jakiego nigdy jeszcze nie było, im mniej zawiera się małżeństw, tym lepiej dla wszystkich, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. (5T 366; 1885)
Godzina przyjścia nadchodzi; jest już blisko, a niektórzy z nas, wierzących, doczekają żywo tego czasu i zobaczą wypełnienie się przepowiedni, usłyszą głos archanioła i trąby Bożej rozbrzmiewający po górach oraz dolinach, po morzach, i w najdalszych nawet zakątkach ziemi. (RH 31 lipca 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 26).

C. T. Russell - „Podczas I wojny światowej oddani Bogu badacze Biblii byli skłonni sądzić, że ten konflikt doprowadzi stopniowo do przepowiedzianej w Objawieniu 16:13-16 bitwy Armagedonu. Toteż zawieszenie broni i koniec wojny w listopadzie 1918 r. były dla nich niemałym zaskoczeniem!” (Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 s. 229-230).
„Wobec tego, że R. P. 73 był świadkiem kompletnego obalenia nominalnego naturalnego Izraela w Palestynie więc w równorzędnym roku 1918 powinniśmy się spodziewać kompletnego obalenia nominalnego duchowego Izraela, czyli upadku Babilonu. (Obj. 18.) Pastor Russell rzekł wówczas: »Całkiem słusznie. Właśnie to nastąpi«.” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 152; por. edycja ang. The Finished Mystery 1917 s. 129).

Obserwatorek - Nie Paź 20, 2013 13:22

E. G. White o badaczach Pisma Świętego

Nie natrafiliśmy w polskiej literaturze adwentystycznej na żadną bezpośrednią wypowiedź E. G. White poświęconą badaczom Pisma Świętego. Natomiast jeszcze za jej życia, jak napisał znany były adwentysta, padały takie słowa w czasopiśmie kościoła adwentystycznego:

„W artykule zatytułowanym »Zdemaskowanie fałszywego proroka«, opublikowanym w angielskim wydaniu »Present Truth« z 4 lutego 1915 powiadają: »Jeśli jest jakaś wyraźna wskazówka pomocna w zidentyfikowaniu fałszywego proroka, to jest to niebiblijna praktyka ustanawiania dokładnej daty przyjścia Pana«. Zostało to napisane w celu potępienia »Pastora« C. T. Russella, który dokonał obliczenia daty »końca czasów pogan« na rok 1914. Jednak, jeśli rzeczą niewłaściwą było ustalenie takiej daty na 1914 rok, to dlaczego nie było nic złego w ustalaniu takiej daty na rok 1844? ” (Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D. M. Canright, Bielsko-Biała 2001, s. 30).

Obecnie wiemy, że dzisiejsi adwentyści mają także krytyczny stosunek do C. T. Russella i Świadków Jehowy.
Przykładowo prawie cały artykuł pt. „I powstaną fałszywi prorocy...” w ich czasopiśmie poświęcony był właśnie Towarzystwu Strażnica (Znaki Czasu Nr 1, 1987 s. 12-14). Prócz tego adwentyści wydawali też książki krytyczne dotyczące Świadków Jehowy:

Fałszywi prorocy G. Baron, Warszawa, 1962;
Nieomylność Strażnicy E. B. Price, Podkowa Leśna 1992 (obecnie ta książka ukazuje się pod innym tytułem, patrz poniżej);
Dlaczego moja matka nie została Świadkiem Jehowy? E. B. Price, Warszawa 2011.

Obserwatorek - Pon Paź 21, 2013 12:05

C. T. Russell o adwentystach

Co do adwentystów (i wyznawców innych kościołów), to C. T. Russell, pytany w roku 1910, wypowiadał się następująco:

„Jednak, co do zebrań Adwentystów [w tekście ang.: Seventh Day Adventists] (...) radziłbym trzymać się jak najdalej od takich ludzi; nie dlatego, że oni nie są jako inni ludzie, lecz naszym zdaniem jest, że oni są daleko z drogi” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 324).

Natomiast dzisiejsi Świadkowie Jehowy przeprowadzili w jednym ze swych artykułów krytykę tak zwanego „sądu śledczego” (rozpoczętego w roku 1844), który jest główną nauką adwentystów. Posiłkowali się w nim między innymi byłymi uczonymi adwentystycznymi (patrz artykuł pt. Nauka o „sądzie śledczym” - czy jest oparta na Biblii? - Strażnica Nr 14, 1997 s. 25-29).

Obserwatorek - Pon Paź 21, 2013 12:06

Podsumowanie

Widzimy, na podstawie przekazanego materiału, że E. G. White i C. T. Russell, choć reprezentowali różne wyznania, to jednak byli sobie w wielu kwestiach bliscy. Istnieją bowiem takie ‘mechanizmy’ w świecie religii, które sprawiają, że przywódcy powstających nowych grup religijnych często upodobniają się. Tym bardziej ma to miejsce, gdy obie osoby wywodzą się z jednego pnia oczekiwania adwentowego, powstałego w wieku XIX. Zarówno więc adwentyści, jak i badacze Pisma Świętego oraz Świadkowie Jehowy, mylą się, gdy uważają, że ich przywódcy byli kimś wyjątkowym w historii świata.
Ani E. G. White, ani C. T. Russell nie byli żadnymi wielkimi prorokami i znawcami Biblii. Cóż pozostawili po sobie? Fałszywe proroctwa i interpretację Pisma Świętego przejętą w dużej mierze od innych osób, takich jak oni (W. Miller, N. Barbour). E. G. White, i C. T. Russell były to jednostki, którym udało się, w różny sposób, zjednać sobie wielu współwyznawców i którym po prostu udała się akcja wydawnicza, trwająca do dziś. Oczekując dawno temu ‘końca’, już pod koniec XIX wieku i na początku wieku XX, nawet nie spodziewali się, że ich wyznania będą jeszcze istnieć na ziemi w XXI wieku.

Obserwatorek - Czw Paź 24, 2013 13:37

Powyższy materiał o Russellu i E. White zostanie opublikowany w formie artykułu za około 1,5 miesiąca tu:

http://www.piotrandryszczak.pl/niedziela1.html

W tym czasie wstawiane będą następujące moje artykuły:

Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell – podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu (cz. 1)
Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell – podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu (cz. 2)
Prorokini adwentystów według książki pt. Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń (cz. 1)
Prorokini adwentystów według książki pt. Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń (cz. 2)
Oczekiwania adwentystów i Towarzystwa Strażnica powiązane z datami 1844 i 1914 oraz reinterpretacja wydarzeń związanych z nimi
Czy adwentyści będą znać „dzień i godzinę” powrotu Pana?
Nauka adwentystów o istniejącym dziś życiu pozagrobowym oraz ich zwalczanie nieśmiertelności duszy
Czy E. G. White uczyła o Trójcy Świętej?
Dwulicowy stosunek E. G. White do niedzieli

W przyszłości planuję jeszcze zrobić porównanie nauk adwentystów i Świadków Jehowy.

Obserwatorek - Pią Paź 25, 2013 23:21

Ale najnowsze wieści: adwentystów w Polsce jest tylko 5200 osób.

Kurczą się u nas. Tak podali w swoim czasopiśmie. Podał mi jeden ze znajomych.
A było już ponad 7 tysięcy. Pisali też o 10 tysiącach kiedyś

Obserwatorek - Sob Lis 02, 2013 17:55

Poniżej zamieszczam wstęp z mego nowego artykułu. który dopiero powstaje.

Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach

Adwentyści dnia siódmego nie lubią, gdy ktoś ich porównuje ze Świadkami Jehowy. Podobnie głosiciele Towarzystwa Strażnica nie chcą by ich porównywano z tymi pierwszymi.
Jednak z powodu tego, że obie te grupy wywodzą się z pnia adwentowego, który wyłonił się z protestantyzmu w XIX wieku, mają one wiele podobnych nauk, czasem identycznych.
Można właściwie powiedzieć, że to Świadkowie Jehowy, a raczej wcześniej jako badacze Pisma Świętego, zaczerpnęli dla siebie wiele z nauk, które przed nimi przyjęli adwentyści. Ci ostatni bowiem pojawili się przed powstaniem Towarzystwa Strażnica.
Przypomnijmy, że E. G. White, prorokini Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, żyła w latach 1827-1915. Natomiast C. T. Russell, założyciel Towarzystwa Strażnica (1881 r.) urodził się w roku 1852, a zmarł w roku 1916.
Ilu wyznawców mają dziś te grupy wyznaniowe?

Liczba adwentystów na świecie (2007): 15.000.000 wiernych ochrzczonych (wszystkich adwentystów 23.000.000).
Liczba adwentystów w Polsce (31.12 2007): 5.762 wiernych ochrzczonych (wszystkich adwentystów ok. 10.000).

Dane według: http://www.adwent.pl/o-kosciele/organizacja
http://pl.wikipedia.org/w...e_.282007_r..29

Liczba głosicieli Świadków Jehowy na świecie (2012): 7.782.364 (z najlepszego miesiąca roku).
Liczba głosicieli Świadków Jehowy w Polsce (2012): 125.485 (z najlepszego miesiąca roku).

Dane według „Rocznika Świadków Jehowy 2013” s. 186 i 184.

Danych tych nie da się wprost porównać, gdyż podawane są przez oba wyznania jakby inne liczby i grupy.
Na przykład Towarzystwo Strażnica podaje też liczby osób uczestniczących w kongresach oraz na Pamiątce, które nie odpowiadają ilości „głosicieli”, które podaliśmy powyżej.
Oto dane z Pamiątki 2012 r.:

liczba obecnych na świecie: 19.013.343 osoby.
liczba obecnych w Polsce: 206.964 osoby.

Dane według „Rocznika Świadków Jehowy 2013” s. 187 i 185.

Z powyższego widać, że o ile na świecie liczby wyznawców obu grup są zbliżone, to w Polsce adwentyści bardzo liczbowo odstają od Świadków Jehowy.
Właściwie nie wiadomo, z jakiego powodu Kościół Adwentystów Dnia Siódmego w Polsce nie ma liczbowych przyrostów i to od wielu lat.

Obserwatorek - Sob Lis 02, 2013 20:47

Charyzmatyczny prorok w początkach istnienia obu grup

W obu grupach religijnych, od początku ich zaistnienia, funkcjonował jednoosobowy prorok, obdarzony wielkim zaufaniem.

Adwentyści

E. G. White - „W grudniu 1844 objawił się w jej życiu charyzmat profetyczny, który odtąd towarzyszył jej do końca życia” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970 s. 141).

„E. G. White nigdy nie przypisywała sobie tytułu »proroka«, lecz jedynie »posłańca Pana«. (...) Według wyjaśnień W. C. White, syna Ellen G. White, nie było wątpliwości co do tego, że E. G. White była faktycznie prorokiem” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 436).

Świadkowie Jehowy

C. T. Russell - „W gazetach, teatrach, w miliardach darmo rozdawanych gazetek, w czytelniach i na zebraniach, poselstwo tego wielkiego proroka zostało ogłoszone. Głosem jakoby wielu wód, odbijającym się echem po całym świecie, mówił Pastor Russell; niebawem a ludzie dowiedzą się, że Prorok (nauczyciel) był w pośrodku ich” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 419-420).

„Usłyszał także o sposobie objawienia działalności Ducha Świętego, »głos grzmotu wielkiego«, i został napełniony nim w takiej mierze, jak żaden inny Chrześcianin, prócz Apostołów” (jw. s. 429).
W edycji angielskiej cytowanej książki brak słów „prócz Apostołów” (ang. Dokonana Tajemnica 1917, 1926 s. 385).

Obserwatorek - Nie Lis 03, 2013 11:40

„Nowe światło” funkcjonujące w obu grupach

Zarówno adwentyści, jak i Świadkowie Jehowy, dla usprawiedliwiania zmian swoich nauk stosują dowodzenie związane z tak zwanym „nowym światłem”.

Adwentyści

„(...) doktryna adwentyzmu posiada orientację biblijną (...) Nie cechuje jej dogmatyzm, ma jednak formę zdefiniowaną i ustaloną, choć nie zamkniętą. W myśl bowiem nauki Pisma Świętego »Ścieżka sprawiedliwych, jako światłość jasna, która im dalej, tym bardziej świeci, aż do dnia doskonałego« [Prz 4:18] W miarę upływu czasu i rozwijających się wydarzeń, treść objawienia Bożego – zwłaszcza profetycznych partii Pisma Świętego – staje się pod tchnieniem Ducha Świętego coraz jaśniejsza. Stąd progresywny charakter doktryny przy zachowaniu jej autentyzmu i tożsamości. »Nowe światło« nie unicestwia »światła starego«, przeciwnie, łączy się ze »światłem starym« powodując, że lśni ono jeszcze większym blaskiem (por. Prawo Wewnętrzne Kościoła, s. 229)” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 98-99).

Świadkowie Jehowy

„(...) tak samo jest z prawdą; każde poznanie lub każde światło pochodzące od Boga musi być jak jego autor. Nowy pogląd na prawdę nigdy nie może być sprzeczny z dawniejszą prawdą. ‘Nowe światło’ nigdy nie usuwa starego ‘światła’, lecz dodaje coś do niego” (ang. Strażnica luty 1881, s. 3).

„Budynek ten był znany jako kościół »Nowego Światła«, ponieważ spotykające się tam osoby uważały, że dzięki czytaniu publikacji Towarzystwa posiadają nowe światło, czyli nowe zrozumienie Biblii” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 319).

„Musimy więc unikać sidła, jakim jest zazdrosne obstawanie przy własnych poglądach lub metodach działania, które nie mają solidnych biblijnych podstaw. Powinniśmy natomiast przyjmować nowe światło, jakie Jehowa rzuca na swe Słowo za pośrednictwem kanału, którym się obecnie posługuje” (Strażnica Nr 20, 2002 s. 30).

Obserwatorek - Nie Lis 03, 2013 19:32

Obie grupy nauczają, że Jezus to archanioł Michał

Obie grupy uczą, że Jezus Chrystus to ta sama osoba co archanioł Michał.

Adwentyści

„Dokładna analiza tekstów biblijnych odnoszących się do Michała wskazuje bez wątpienia, że nie chodzi o kogo innego jak o samego Jezusa Chrystusa” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 195; por. Daniel a współczesność W. Polok, Warszawa 1982, s. 133).

„Po krótkim przebywaniu Mojżesza w grobie zstąpił na ziemię Michał, czyli Chrystus, w otoczeniu aniołów, którzy grzebali ciało, wzbudził Mojżesza z umarłych i wprowadził do nieba” (Historia Zbawienia E. G. White, Warszawa 1990, s. 126; patrz też Patriarchowie i prorocy E. G. White, Warszawa 1999, s. 520).

Świadkowie Jehowy

„Wszystko to dowodzi, że Syn Boży był znany jako Michał, zanim przyszedł na ziemię, i że jest znany pod tym imieniem po powrocie do nieba, gdzie przebywa jako wyniesiony do chwały duchowy Syn Boży” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 132).

Obserwatorek - Pon Lis 04, 2013 12:02

Obie grupy zwalczały lub zwalczają Trójcę Świętą

Adwentyści kiedyś zwalczali Trójcę Świętą. Dziś tego już nie czynią, ale też piszą, że „ujęcie Trójcy w Kościele powszechnym różni się od adwentystycznego”. Ich Trója jest dość dziwna, skoro w jej skład wchodzi archanioł Michał.
Świadkowie Jehowy choć zwalczają Trójcę Świętą, to jednak sami mają w swoich naukach „triadę” składająca się z Jehowy, Jezusa, który jest archaniołem Michałem oraz Ducha Świętego, który jest bezosobową siłą. Posiada ją Jehowa i Jezus.

Adwentyści

Nie jest tak, iż adwentyści zawsze wierzyli w Trójcę Świętą i Bóstwo Chrystusa.
Na oficjalnej stronie internetowej Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego (http://www.adwentysci.waw.pl/index.php) zamieszczono w roku 2009 felieton pt. Trójca w historii Kościoła Adwentystycznego, w który zawarto takie oto rozdziały:

1) Okres do roku 1890 – niepodzielne rządy antytrynitaryzmu.
2) Lata 1890-1900 – trynitaryzm w powijakach.
3) Lata 1900-1931 – burzliwy okres przejściowy.
4) Lata 1931-1957 – na scenę wkracza trynitaryzm.

(patrz http://www.adwentysci.waw...t_from=&ucat=13 )

Autorem tego felietonu jest dr Merlin D. Burt, który sprawuje funkcję dyrektora Centrum Badań Adwentystycznych przy Uniwersytecie im. Johna Andrewsa w Barrien Springs w stanie Michigan (USA).

Już z powyższego wprowadzenia widać, że przez wiele lat adwentyści zaprzeczali Bóstwu Jezusa i nauce o Trójcy Świętej, do czego się sami przyznają.
O okresie pierwszym na przykład w opracowaniu tym napisano:

„W literaturze Kościoła adwentystycznego niemal do XX wieku raczej jednomyślnie wypowiadano się przeciw odwiecznej boskości Jezusa i osobowości Ducha Świętego. Wcześniej niektórzy nawet wyrażali przekonanie, jakoby Chrystus został stworzony”.

O okresie trzecim napisano następująco:

„Podczas pierwszych trzech dziesięcioleci XX wieku Kościół był podzielony co do stanowiska w kwestii bóstwa Chrystusa. W dalszym ciągu unikano w druku słowa Trójca”.

Jeszcze w okresie czwartym byli też tacy w kościele adwentystycznym, którzy negowali Bóstwo Jezusa:

„W latach 40 stale poszerzające się grono członków Kościoła wierzyło w odwieczne, samoistne bóstwo Chrystusa i w osobowość Ducha Świętego, choć byli też i tacy, którzy i biernie, i czynnie nie przystawali na zmianę”.

Także i dziś w kościele adwentystycznym wraca problem Bóstwa Jezusa i Trójcy Świętej o czym napisano w pierwszych zdaniach cytowanego felietonu:

„W ciągu ostatnich dziesięciu lat w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego rozkrzewiły się poglądy o charakterze antytrynitarnym, na co złożyły się cztery czynniki:
Dostęp do informacji za pośrednictwem Internetu.
Antytrynitaryzmu nadal trzyma się kilka innych adwentystycznych ugrupowań wyrosłych z ruchu millerowskiego, m.in. Kościół Boży Dnia Siódmego, Ogólnoświatowy Kościół Boży (pogląd już zaniechany), Kościół Boży w Jezusie Chrystusie (tzw. Adwentyści Nadchodzącego Wieku) czy Świadkowie Jehowy (powstali z łona Kościoła Chrześcijan Adwentystów). Warto zauważyć, że Kościół Chrześcijan Adwentystów, podobnie jak Adwentyści Dnia Siódmego, z czasem przyjął stanowisko trynitarne.
Niektórzy sądzą, jakoby nauka o Trójcy miała rodowód rzymskokatolicki, dlatego musi być błędna. Wielu nie zdaje sobie sprawy, że ujęcie Trójcy w Kościele powszechnym różni się od adwentystycznego, biblijnego. Katolicy na przykład wierzą pod wpływem greckiej filozofii w wieczne zrodzenie Syna oraz niewzruszoność Boga.
Chyba najistotniejszą przyczyną jest to, że od kilkudziesięciu lat część adwentystów dnia siódmego myśli o swoistym neorestoracjonizmie w postaci powrotu do wiary pionierów.
Niektórzy nie akceptują dynamiki teologii adwentystów dnia siódmego”.

Widzimy z powyższego, że zarówno w początkach adwentyzmu, jak i dziś, w kościele adwentystycznym było i jest wielu negujących Bóstwo Jezusa i Trójcę Świętą. Mało tego, adwentyści sami piszą, że „ujęcie Trójcy w Kościele powszechnym różni się od adwentystycznego”.
Warto też dodać, że E. G. White w swoich pismach ani razu nie użyła terminu „Trójca Święta”,

Świadkowie Jehowy

„Przeważająca większość Kościołów chrześcijaństwa naucza, że istnieje jeden Bóg, ale w trzech osobach, że jest to więc jak gdyby »trójgłowy« Bóg” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 1 s. 16);

„Czym więc jest dogmat o Trójcy? Jest to w gruncie rzeczy nauka pogańska, której nadano pozory chrześcijańskiej. Została rozkrzewiona przez Szatana po to, żeby zwieść ludzi i żeby Bóg stał się dla nich kimś niezrozumiałym i tajemniczym” (Strażnica Nr 15, 1992 s. 23).

Oto zaś jak zdefiniowana jest ‘triada’ Świadków Jehowy:

„Kiedy ktoś zdobędzie dokładną wiedzę o Bogu i zapragnie Mu służyć, zostaje ochrzczony »w imię Ojca i Syna, i ducha świętego« (Mateusza 28:19). Oznacza to, że uznaje władzę Jehowy oraz rolę Jezusa Chrystusa w zamierzeniu Bożym (Psalm 83:18; Mateusza 28:18). Rozumie też, jak działa duch święty, czyli czynna siła Boga (Rodzaju 1:2; Galatów 5:22, 23; 2 Piotra 1:21)” (Strażnica 01.03 2012 s. 23).

Obserwatorek - Pon Lis 04, 2013 16:16

Obie grupy różnie obchodzą szabat

Obie grupy obchodzą szabat, choć każda inaczej. Świadkowie Jehowy twierdzą, że ‘symbolicznie’ „święcą nieprzerwany »sabat«”. Adwentyści zaś literalnie odpoczywają w sobotę.

Adwentyści

„Gdyby powszechnie święcono sobotę, myśli i uczucia ludzi skierowane byłyby ku Stworzycielowi, jako Temu, któremu należy się cześć, i nie byłoby bałwochwalców, ateistów i odstępców. Przestrzeganie soboty jest znakiem wierności wobec prawdziwego Boga (...) Poselstwo, wzywające ludzi do oddania czci Bogu i zachowywania Jego przykazań, skłania ich do przestrzegania szczególnie czwartego przykazania” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 338-339).

Świadkowie Jehowy

„Chrześcijańscy Świadkowie Jehowy święcą nieprzerwany »sabat« ku chwale Boga Jehowy. W jaki sposób? Przez to, że odpoczywają w sensie powstrzymywania się od próby usprawiedliwienia siebie przed Bogiem własnymi dziełami, które by miały im zapewnić wieczne zbawienie. Odpoczywają z wiarą w zasługę Chrystusa, czyli w zbawienną wartość jego ofiary okupu, będącą dla nich podstawą życia wiecznego. Tak oto stosują się do wielkiego siódmego »dnia« tygodnia twórczego Jehowy, podczas którego to symbolicznego »dnia« odpoczywa sam Bóg” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 16 s. 9).

Obserwatorek - Pon Lis 04, 2013 17:36

Obie grupy uważają swe książki za natchnione lub nieodzowne dla zrozumienia Biblii

Adwentyści i Świadkowie Jehowy uważają swoje publikacje za jedyne źródło prawidłowej interpretacji Biblii. Ci pierwsi nazywają je nawet „natchnionymi”, gdy mówią o pismach swojej prorokini E. G. White. Natomiast Świadkowie Jehowy twierdzą, że materiały w ich publikacjach „nie pochodzą od ludzi, lecz od Jehowy” (pełny cytat poniżej).

Adwentyści

„Ellen. G. White, autorka natchnionego dzieła »Wielki bój« daje przepiękny obraz wybawienia...” (Daniel a współczesność W. Polok, Warszawa 1982, s. 142).

„Dzieła E. G. White nie posiadają autorytetu kanonicznego (nie wchodzą w skład kanonu Pisma Świętego) i nie są stawiane na równi z Biblia, uważane są jednak za natchniony, a przez to bardzo cenny wykład Pisma Świętego, przy czym ich inspirowany charakter uzależniony jest od zgodności z Biblią” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 142-143).

„Pisma E. G. White uważane są jedynie za natchniony wykład Pisma Świętego, przy zachowaniu wyłącznego autorytetu Biblii” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 41).

„Znajdują się w nich głęboko natchnione rady dotyczące życia chrześcijańskiego” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 327).

„(...) dzięki natchnionym ostrzeżeniom, pochodzącym zwłaszcza z poselstw E. G. White, kryzys został we właściwym czasie rozpoznany i przezwyciężony” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 48).

Świadkowie Jehowy

„Jeśli sześć tomów Wykładów Pisma Świętego jest praktycznie Biblią uporządkowaną przedmiotowo z podanymi biblijnymi tekstami dowodowymi, możemy bez popełnienia niewłaściwości nazwać tomy: Biblią w uporządkowanej postaci. Należy powiedzieć, że tomy są nie tylko komentarzami Biblii. Praktycznie są one samą Biblią, ponieważ nie przejawia się w nich dążenie do budowania jakiejś doktryny (...) Dalej, nie tylko widzimy, że ludzie nie mogą zrozumieć Boskiego Planu przez studiowanie samej Biblii, ale obserwujemy również fakty, iż jeśli ktoś odkłada Wykłady Pisma Świętego nawet po korzystaniu z nich, zapoznaniu się z nimi, po czytaniu ich przez dziesięć lat, jeśli wówczas odkłada i ignoruje je, korzystając tylko z Biblii, to chociażby używał Biblii ze zrozumieniem przez dziesięć lat – nasze doświadczenie pokazuje – w ciągu dwóch lat pogrąży się w ciemnościach. Z drugiej strony, jeśli ktoś czytałby tylko Wykłady Pisma Świętego z cytowanymi odnośnikami biblijnymi, a nie przeczytałby ani jednej strony Biblii jako takiej, wówczas po dwóch latach byłby w świetle prawdy, ponieważ miałby światło Pisma Świętego” (ang. Strażnica 15.09 1910 s. 298; tekst polski według czasopisma Teraźniejsza Prawda Nr 358, XI 1985 r. wydawanego przez Świecki Ruch Misyjny „Epifania”).

Obecnie Świadkowie Jehowy uważają, że wiedza z ich publikacji pochodzi od Boga, a sama studiowana Biblia nie wystarczy:

„Jeżeli ktoś nie wierzy, że Bóg używa Strażnicy do przynoszenia prawdy swemu ludowi, nie powinien się starać służyć w organizacji Bożej” (Strażnica 01.05 1936 s. 138 [ang. 01.03 1936 s. 73]).

„Literatura ta jest oparta na Słowie Bożym, dlatego podawane w niej pouczenia nie pochodzą od ludzi, lecz od Jehowy” (Strażnica 15.09 2010 s. 13).

„Trudno oczekiwać, by dostrzegł to światło ktoś, kto tylko czyta Biblię, nie korzystając ze środków zgotowanych przez Boga. Dlatego Jehowa Bóg ustanowił »niewolnika wiernego i rozumnego«, zapowiedzianego w Ewangelii według Mateusza 24:45-47. Obecnie tego »niewolnika« reprezentuje Ciało Kierownicze Świadków Jehowy” (Strażnica Nr 9, 1992 s. 31).

„Musimy przyznać, że choćbyśmy nie wiadomo jak długo czytali Biblię, nigdy nie poznalibyśmy prawdy samodzielnie. Nie odkrylibyśmy prawdy o Jehowie, o Jego zamierzeniach i przymiotach, o znaczeniu i doniosłej roli Jego imienia, o Królestwie, okupie złożonym przez Jezusa, o różnicy między organizacją Bożą a organizacją Szatana ani o tym, dlaczego Bóg dopuszcza zło” (Strażnica Nr 23, 1990 s. 19).

Prawdopodobnie z uwagi na to, że zarzucano głosicielom Towarzystwa Strażnica, iż nie studiują Biblii, lecz książki, organizacja ta zmieniła niedawno nazewnictwo:

„Począwszy od 1 stycznia 2009 roku zborowe studium książki będzie się odbywać razem z teokratyczną szkołą służby kaznodziejskiej i zebraniem służby. Nazwa »zborowe studium książki« zostanie zmieniona na »zborowe studium Biblii«” (Nasza Służba Królestwa Nr 10, 2008 s. 1).

„Zborowe studium Biblii. Zebranie to będzie przypominało studium Strażnicy” (jw. s. 1).

Obserwatorek - Wto Lis 05, 2013 10:09

Obie grupy umiejscawiały lub umiejscawiają Boga i Jego Królestwo na jakiejś gwieździe

Adwentyści i Świadkowie Jehowy umiejscawiają lub umiejscawiali Boga i Jego Królestwo na jakiejś gwieździe. Pierwsi na Orionie, a drudzy na Plejadach.

Adwentyści

„Ciemne, ciężkie chmury nadciągnęły i zaczęły się łączyć ze sobą. Atmosfera rozstąpiła się. Wówczas przez otwartą przestrzeń spojrzeliśmy w stronę gwiazdozbioru Oriona, skąd doszedł głos Boga. (EW 41; 1851)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182).

„Atmosfera dzieliła się i kłębiła. Wówczas przez otwartą przestrzeń w Orjonie zobaczyć mogliśmy, skąd pochodzi głos Boży. Przez tą otwartą przestrzeń upuści się również i święte miasto” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1930 s. 28).

Świadkowie Jehowy

„Pleady, na północy, od dawna uważane były za centrum wszechświata, za tron Jehowy” (Nowe Stworzenie 1919 [1904] s. 768).

„Naturalnie, że wierzch głębiny musiał być zwrócony w stronę ku Plejadom, które jak rozumiemy są mieszkaniem Jehowy” (Stworzenie 1928 [ang. 1927] s. 110).

„Musiała tam być wielka radość w niebie i śpiewy nieograniczonej chwały Bogu, na widok gdy on potężny zastęp aniołów rozpoczął swą podróż na ziemię. Być może, że zachodziła potrzeba kilku dni do odbycia tej podróży z Plejadów na ziemię” (Strażnica 15.10 1931 s. 316).

Dziś Świadkowie Jehowy piszą, że jest konkretne „miejsce, w którym przebywa” Bóg:

„Skoro Bóg jest osobą mającą ciało duchowe, to musi też być miejsce, w którym przebywa. (...) Elektrownia stoi w określonym miejscu w mieście lub gdzieś w pobliżu, ale wytwarzany przez nią prąd elektryczny jest rozprowadzany po całej okolicy. Podobnie ma się rzecz z Bogiem” (Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi 1990 s. 36-37).

Obserwatorek - Wto Lis 05, 2013 10:11

Obie grupy zwalczają niedzielę

Adwentyści i Świadkowie Jehowy zwalczają niedzielę, która dla prawie całego chrześcijaństwa jest „dniem Pańskim” (Ap 1:10), w którym upamiętniają zmartwychwstanie Jezusa i naśladują pierwszych chrześcijan w sprawowaniu Eucharystii (Dz 20:7).

Adwentyści

„»Przez dwie błędne nauki – nieśmiertelność duszy i święcenie niedzieli – szatan zwodzi ludzi. Pierwszy błąd stwarza podatny grunt dla spirytyzmu, natomiast drugi jest pomostem, łączącym z Rzymem. Protestanci Stanów Zjednoczonych będą pierwszymi, którzy wyciągną rękę nad przepaścią, aby uchwycić dłoń spirytyzmu« (E. G. White, dz. cyt., s. 455)” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 311).

„Czym jest piętno bestii?
Janowi kazano zwrócić uwagę na ludzi, którzy czczą bestię i jej obraz, zachowując pierwszy dzień tygodnia. Zachowywanie tego dnia jest piętnem bestii. (TM 133; 1898)
Piętnem bestii bowiem jest papieska niedziela. (Ew 158; 1899) (...)
Znakiem albo pieczęcią Bożą jest święcenie siódmego dnia tygodnia, sabatu, Pańskiej pamiątki stworzenia... W przeciwieństwie do tego piętnem bestii jest zachowywanie pierwszego dnia tygodnia. (8T 117;1904)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 150-151).

Świadkowie Jehowy

„Biblia nigdzie nie nakazuje święcenia niedzieli” (ang. Strażnica 15.08 1939 s. 252).

„Święta chrześcijaństwa obrzydliwością w oczach Jehowy” („Upewniajcie się o wszystkich rzeczach” ok. 1957 [ang. 1953] s. 63).

„Ale niedziela nie jest ani chrześcijańska, ani żydowska. W gruncie rzeczy jest świętem pogańskim, obchodzonym ku czci boga słońca...” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 16 s. 10).

„Kościół rzymski wprowadził więc celebrowanie święta wielkanocnego w pogańską niedzielę” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 9 s. 6).

Obserwatorek - Sro Lis 06, 2013 14:30

Obie grupy mają różne dziesięciny

Adwentyści i Świadkowie Jehowy uczą o dziesięcinach, choć rozumieją je inaczej. Ci drudzy symbolicznie, a ci pierwsi literalnie.

Adwentyści

„W roku 1869 wprowadzono pojęcie »systematycznej dobroczynności« na potrzeby Kościoła. Wkrótce uświadomiono sobie, że było to połowicznym rozwiązaniem i że w świetle Słowa Bożego wciąż jeszcze »oszukiwano« Boga »w dziesięcinach i ofiarach«. Studia nad tym zagadnieniem trwały kilkanaście lat, aż w roku 1878 ogłoszono i wprowadzono oficjalnie system dziesięcin” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 44, 46).

Świadkowie Jehowy

„W przeszłości dziesięciny przynoszono rokrocznie, natomiast my ofiarowujemy wszystko Jehowie tylko raz - gdy Mu się oddajemy i symbolizujemy to chrztem w wodzie. Odtąd to, czym dysponujemy, należy do Jehowy. Jednak pozwala On nam decydować, jaką część naszych zasobów - symboliczną dziesięcinę - wykorzystamy w służbie dla Niego. Jej wielkość zależy od naszych warunków i od pobudek serca. Dajemy Jehowie swój czas, siły i środki, spożytkowując je w dziele głoszenia o Królestwie i czynienia uczniów. Prócz tego w skład naszej dziesięciny wchodzi obecność na zebraniach, odwiedzanie chorych i starszych wiekiem współwyznawców oraz finansowe wspieranie prawdziwego wielbienia” (Strażnica Nr 24, 2007 s. 28).

Obserwatorek - Sro Lis 06, 2013 14:31

Obie grupy zwalczają wiarę w duszę nieśmiertelną

Adwentyści i Świadkowie Jehowy z całą mocą zwalczają wiarę w duszę nieśmiertelną. Jednak i jedni i drudzy też mają w swoich naukach wiarę w egzystencję po śmierci pewnych grup osób. U adwentystów są to święci Starego Testamentu (nie dotyczy to świętych Nowego Testamentu), którzy już zmartwychwstali, a u Świadków Jehowy są to pomazańcy z ich organizacji, którzy zostali niewidzialnie wzbudzeni w roku 1918 i nadal dokonuje się to wskrzeszanie do dziś.

Adwentyści

„Jedynym, który obiecał Adamowi życie dzięki nieposłuszeństwu, jest wielki oszust, a oświadczenie węża do Ewy w raju: »Na pewno nie umrzecie«, było pierwszym kazaniem na temat nieśmiertelności duszy. To właśnie oświadczenie, oparte wyłącznie na autorytecie szatana, rozbrzmiewa z ambon chrześcijaństwa, a większość ludzi przyjmuje je tak chętnie, jak to uczynili pierwsi rodzice” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 414-415).

Oto zaś nauka adwentystów o obecnej egzystencji świętych Starego Testamentu:

„Kim są ci starcy i skąd wzięli się w niebie? Kościół adwentystów dnia siódmego powszechnie identyfikował te postacie ze świętymi, którzy powstali z grobów w czasie zmartwychwstania Chrystusa (patrz. Mat. 27,52.53 por. Ef 4,8)” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 76).

„I chociaż główne zmartwychwstanie jest w dalszym ciągu kwestią przyszłości (1 Tesal. 4,16), to jednak Jezus Chrystus pragnął niejako potwierdzić, że nie tylko sam zmartwychwstał, ale, że jest »zmartwychwstaniem i życiem« dla tych, którzy pracowali w imię Boże (...) Oni byli jego »towarzyszami«, którzy powstali z Nim z grobów. (...) 24 kapłanów pojawia się z Chrystusem w Jego kapłańskiej służbie” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 78).

Jeśli według adwentystów obecnie żyją tylko osoby ze Starego Testamentu, a nie egzystuje nikt z Nowego Testamentu, to jak sprawdzają się następujące słowa Pisma, które mówią, że „wszyscy” dla Boga żyją:

„Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją” (Łk 20:38).

Świadkowie Jehowy

„(...) w 1 Mojżeszowej 3:4: »I rzekł wąż do niewiasty: ‘Żadną miarą nie umrzecie śmiercią’« (Wu). Z tego widać, że nauka o wrodzonej duszom ludzkim nieśmiertelności pochodzi od węża Diabła” („Niech Bóg będzie prawdziwy” 1954 [ang. 1952] rozdz. 6, akapit 21).

„Biblia demaskuje również głównego inspiratora nauk o nieśmiertelności duszy oraz o reinkarnacji; jest nim Szatan Diabeł, »ojciec kłamstwa« (Jana 8:44; por. Rodzaju 3:4)” (Strażnica Nr 22, 1990 s. 28).

Oto zaś nauka Świadków Jehowy o obecnej egzystencji zmarłych pomazańców z ich organizacji:

„Z wyjaśnienia tego oraz ze wszelkich dostępnych dowodów wynika, że wierni pomazańcy, którzy pomarli, od roku 1918 dostępują zmartwychwstania i zajmują przyobiecane im miejsce w niebiańskim sanktuarium” (Strażnica Nr 3, 1989 s. 12).

Obserwatorek - Czw Lis 07, 2013 09:16

Obie grupy zwalczają wiarę w piekło

Adwentyści i Świadkowie Jehowy wprost prześcigają się w zwalczaniu wiary w istnienie piekła. Równocześnie nauczają, że Jezus będzie ‘mordował’ tych co nie należą do wybranych, wyprawi im „rzeź”.

Adwentyści

„Dominującym błędem była wiara w nieśmiertelność duszy ludzkiej i jej życie po śmierci. W następstwie powstała nauka o wiecznych mękach piekielnych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 46).

„Nie będzie wiecznie płonącego piekła, które przypominałoby zbawionym straszliwe następstwa grzechu” (jw. s. 517).

Oto nauka adwentystów o mękach ‘czasowych’:

„Ale ogień od Boga z nieba pada na nich i wielcy i możni, biedni i nędzni zostają razem straceni. Widziałam, że niektórych ogień strawił prędko, inni zaś dłużej cierpieć musieli. (...) Niektórzy całymi dniami znajdowali się w ogniu i tak długo, dopóki najmniejsza choćby część nie była jeszcze strawiona, odczuwali zupełnie swe cierpienia. Anioł rzekł: »Ich męka nie ustanie i ogień nie zagaśnie, dopóki ostatnia choćby cząstka jeszcze pozostała, która może być spalona«. (...) Szatan i jego aniołowie musieli długo cierpieć. (...) Widziałam potem, że szatan i cały bezbożny tłum został wreszcie przez ogień strawiony, a sprawiedliwości Bożej stało się zadość” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 255-256; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 233).

Świadkowie Jehowy

„doktryna o wiecznych mękach nikomu nie była znana. Ona jest raczej wynalazkiem samego Djabła” (Gdzie są umarli? 1932 s. 31).

„Szatan zdążył wszczepić w umysły swych czcicieli podstawowe koncepcje religii fałszywej. Należały do nich wiara w istnienie piekła” (Strażnica Nr 23, 1991 s. 10).

Oto nauka Świadków Jehowy o „rzezi” wyprawianej chrześcijanom przez Jezusa:

„Chrystus Jezus kierować będzie nieopisaną rzezią, jakiej przedtem nie było (…) Tyle leżeć będzie trupów od jednego końca ziemi do drugiego końca, że nikogo nie będzie, ktoby je zagrzebał (Jeremiasza 25:33)” (Światło 1930 t. 1, s. 343).

„W czasie Armagedonu Chrystus użyje zmartwychwstałych członków swego ciała i wszystkich swoich aniołów dla dokonania prawdziwej rzezi w stosunku nieprzyjaciela” (Strażnica 01.10 1931 s. 295).

„Namaszczeni chrześcijańscy »niewolnicy«, którzy pomnażają duchowe dobra swemu niebiańskiemu Panu, Królowi Jezusowi Chrystusowi, unikną rzezi czekającej nieprzyjaciół Króla” (Strażnica XCV [1974] Nr 5 s. 14).

„(...) zaczyna się od ukazania Baranka, Jezusa Chrystusa, na białym koniu. Wyrusza on na czele wojsk niebiańskich, aby wykonać na narodach wyrok będący następstwem gniewu Bożego (wersety 11-16). Przed przewidywaną rzezią anioł zwołuje ptaki padlinożerne, które mają jeść ciała zabitych” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 18 s. 13).

„Opuszczą ich siły fizyczne, które pozwoliły im śmiało ruszyć do ataku. Ogarnięci trwogą, zwrócą się jeden przeciw drugiemu i dokona się wielka rzeź. W ten sposób zostaną wytępieni wszyscy ziemscy wrogowie czystego wielbienia Boga. Każdy naród będzie w końcu zmuszony uznać zwierzchnią władzę Jehowy nad wszechświatem” (Strażnica Nr 13, 1996 s. 22).

Obserwatorek - Czw Lis 07, 2013 09:18

Obie grupy zaliczają Kościół Katolicki i inne kościoły chrześcijańskie do Babilonu Wielkiego

Adwentyści i Świadkowie Jehowy prawie wszystkie bestie występujące w Biblii i Babilon Wielki łączą z Kościołem Katolickim i innymi kościołami chrześcijańskimi. Oczywiście siebie nawzajem też zaliczają do Babilonu.

Adwentyści

„Ellen G. White tak interpretuje tę część proroctwa:
»Babilon nazwany jest ‘matką wszetecznic’. Jej córki symbolizują kościoły, które zachowują nauki matki i jej tradycje oraz idą za jej przykładem, poświęcając prawdę i akceptację przez Boga w celach zawarcia nieprawego związku ze światem. Poselstwo z 14 rozdziału księgi Objawienia musi dotyczyć tych społeczności religijnych, które niegdyś były czyste, a potem wkradło się do nich zepsucie. Ponieważ poselstwo to występuje po ostrzeżeniu mówiącym o czasie sądu ... nie może dotyczyć jedynie Kościoła rzymskokatolickiego, gdyż ten pogrążony jest w stanie odstępstwa już od wielu stuleci...«” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 282-283).

„Tak więc smok – w tym przypadku cały zestaw religii pogańskich, zwierzę – papiestwo jako władza religijno-polityczna oraz fałszywy prorok, uosobienie upadłego protestantyzmu oto owa »trójca«” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 310).

Świadkowie Jehowy

„W następnym roku, to jest 1963, poszerzono znaczenie pojęcia »Babilon Wielki« (Obj. 17:5). Przewertowanie kart historii świeckiej i religijnej doprowadziło do wniosku, iż wpływy starożytnego Babilonu rozciągnęły się nie tylko na chrześcijaństwo, ale wręcz na cała ziemię. Babilon Wielki okazał się więc ogólnoświatowym imperium religii fałszywej” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 147).

„Kler chrześcijaństwa bez trudu można utożsamić z »człowiekiem bezprawia«! (2 Tesaloniczan 2:3). Ta główna część Babilonu Wielkiego zostanie odarta z wszelkich osłonek i spustoszona, a z nią reszta religii fałszywej” (Strażnica Nr 2, 1990 s. 18-19);

„Kto jest »człowiekiem bezprawia« i jak zostanie zgładzony? Ów zbiorowo pojęty »człowiek« symbolizuje duchowieństwo nominalnego chrześcijaństwa.” (Strażnica 15.09 2008 s. 30).

Obserwatorek - Pią Lis 08, 2013 11:04

Obie grupy papieża zaliczają do swych największych wrogów

Adwentyści i Świadkowie Jehowy nie ukrywają swego wrogiego stosunku do papieży.

Adwentyści

Adwentyzm z pełną determinacją naucza o tym, że „bestią”, którego liczbą jest „666” (Ap 13:18), jest papież (patrz np. Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 227-238). Oto słowa ze wskazanej publikacji książkowej:

„Ale w czyim imieniu przemawia rzekomy »Vicarius Filii Dei«? Oficjalnie w imieniu Ojca, Syna i Ducha świętego. Ale czy Bóstwo może mieć coś wspólnego z tak wysoko postawioną osobistością, która według wypowiedzi oficjalnych i przez nikogo nie zdementowanych przewyższa Boga, Jezusa Chrystusa; której nie wiąże »ani nauka apostołów, ani słowa ewangelii, które nie mają prawa mu rozkazywać« bowiem »robi cokolwiek sam chce, nawet rzeczy ludziom niedozwolone«?” (Apokalipsa A. Godek, Warszawa 1988, s. 237-238).

Świadkowie Jehowy

Towarzystwo Strażnica kiedyś z pełną determinacją nauczało o tym, że „bestią”, którego liczbą jest „666” (Ap 13:18), jest papież (patrz np. Dokonana Tajemnica 1925 s. 257-258). Oto słowa ze wskazanej publikacji książkowej:

„[Ap 13:18] Albowiem jest liczba człowieka. – Człowieka grzechu, papiestwa...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 257).

W roku 1930 zmieniono interpretację dotyczącą liczby 666, ale co do papiestwa nie zmienił się stosunek Świadków Jehowy.
Nauczano nawet kiedyś, że papiestwo już upada, a Benedykt XV jest ostatnim papieżem:

„Papieskie państwo (i większość poszanowania u ludzi dla ogółu kościelnictwa) jak to już wykazano (Tom III, strona 40) zostało złamane z początkiem ‘Czasu Końca’ 1799, a chociaż następny proces zniszczenia był powolny, a nawet od czasu do czasu były objawy widocznego uzdrowienia, co nigdy nie było bardziej widoczne jak w czasie obecnym, to jednak zapewnienie ostatecznego zniszczenia Papiestwa jest nieubłagane, a jego śmiertelna walka będzie bardzo gwałtowna” (Walka Armagieddonu 1919 s. 61).

„Zobacz Z. ‘03-325 na dowód, że Benedykt XV nigdy nie będzie miał następcy. (Jest on osobiście ósmym papieżem panującym od roku 1799. Pięciu tych papieży umarło przed rokiem 1878. Tu mamy dobre uboczne wypełnienie się.)” (Dokonana Tajemnica 1921 [duży format] s. 99);

„Wyjątek Z. ‘03-325 daje do zrozumienia, że Benedykt XV nigdy nie będzie miał następcy. (Jest on osobiście ósmym papieżem panującym od roku 1799. Pięciu tych papieży umarło przed rokiem 1878. Tu mamy dobre uboczne wypełnienie się.)” (Dokonana Tajemnica 1923 [duży format] s. 102);
[„Z. ‘03-325” tzn. ang. Strażnica 1903 r. s. 325]

Widzimy, że zapowiedź Towarzystwa Strażnica okazała się fałszywym proroctwem. Po Benedykcie XV (1914-1922) było już kilku papieży (Pius XI, Pius XII, Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł I, Jan Paweł II), aż po Benedykta XVI i Franciszka.
Pewnie dlatego w kolejnych polskich edycjach omawianej książki Towarzystwo Strażnica usunęło ten fragment! Każdy kto zaglądnie do książkowego nakładu (zwykły format) z roku 1923 i 1925 może się o tym przekonać (patrz s. 320).

Obserwatorek - Pią Lis 08, 2013 11:05

Obie grupy niezbyt pochlebnie wypowiadały się o Maryi

Adwentyści i Świadkowie Jehowy wielokrotnie atakują katolickie wierzenia dotyczące Maryi. Tym samym obie te grupy są podobne w tych działaniach. Poniżej przytaczamy po jednej dziwnej ich wypowiedzi dotyczącej matki Syna Bożego.

Adwentyści

Adwentyści kierują wobec Maryi nieuzasadnione zarzuty:

„Maria często zwracała Jezusowi uwagę i namawiała, aby stosował się do zasad rabinów” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2000, s. 57).

„Istniało bowiem niebezpieczeństwo, że Maria może uważać swoje pokrewieństwo z Jezusem za dające jej legalnie pewne prawo do kierowania Nim w Jego misji” (jw. s. 98).

Adwentyści zaliczyli cześć dla Maryi do „bałwochwalstwa”, choć nie wspomnieli o czci dla Niej, a tylko dla obrazów:

„(...) poganie jednoczyli się z chrześcijanami. Chociaż ci czciciele bałwanów wyznawali, że są nawróceni, wraz z sobą sprowadzili do zboru swoje bałwochwalstwo, zamieniając jedynie przedmiot swojej czci na obrazy świętych, a nawet Chrystusa i Marii, Jego matki” (Wczesne pisma E. G. White 1999, s. 160).

Świadkowie Jehowy

„Matka jego chciała dopomóc mu w jego posłannictwie, przez pokazanie, że posiada władzę czynienia cudów. Lecz nie była ona pod kierunkiem ducha świętego, i nie mogła działać inaczej jak podług umysłu naturalnego. Szatan mógł użyć matki Jezusowej, aby skusić go uczynienia pierwszego cudu według ciała a nie według ducha. Stąd też nagana Jezusowa” (Strażnica 01.08 1923 s. 235).

Obecnie Świadkowie Jehowy uczą, wbrew faktom, że Maryja wydała Jezusowi „polecenie”, a nie wyraziła prośbę, które nie zostało spełnione (!):

„Teraz jednak, jako dorosły mężczyzna, uprzejmie, lecz stanowczo odmówił wykonania polecenia matki” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 171).

Już od samego początku swego istnienia, aż do dziś, Towarzystwo Strażnica wmawia katolikom, że Maryja jest u nich „boginią”, czy że przypisano Jej „bóstwo”:

„W tym czasie powstała doktryna o trzech Bogach - Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg Duch Święty, a także bóstwo Marii [w ang. Also the Goddess Mary]” (ang. Strażnica czerwiec 1882 s. 359 [reprint]).

„Z czasem przypisano boskość Marii...” (Strażnica Nr 13, 1988 s. 23).

Obserwatorek - Sob Lis 09, 2013 12:00

Oboje grupy oczekiwały na Pana w danym roku

Adwentyści i Świadkowie Jehowy oczekiwali na powrót Pana w danym roku lub w różnych latach.

Adwentyści

„W latach 1840 i 1842 brała udział, wraz z innymi członkami swej rodziny, w zebraniach millerystów organizowanych w mieście Portland. Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

Świadkowie Jehowy

„W ciągu żniwa, czyli końca tego wieku Pan Bóg przez Słowo zdawał się posyłać swój lud do czterech różnych punktów czasu, a mianowicie: 1874, 1878, 1881 i 1914 roku. Przy każdym z tych punktów czasu, wyczekujący święci, którzy byli pewni, że koniec wieku nadszedł, spodziewali się »przemiany Kościoła«.” (ang. Strażnica 01.02 1916 s. 5845 [reprint]).

„Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).

„Pilnie wyczekując drugiego przyjścia Jezusa Świadkowie Jehowy podawali przypuszczalne daty, które później okazały się błędne. Z tego powodu niektórzy nazywają ich fałszywymi prorokami” (Przebudźcie się! Nr 4, 1993 s. 4).

Obserwatorek - Sob Lis 09, 2013 13:05

Obie grupy po doznanym zawodzie nadal oczekiwały wypełnienia się obietnic w bardzo krótkim czasie

Adwentyści i Świadkowie Jehowy po tym, gdy nie sprawdziły się ich oczekiwania, przenosili je na najbliższy czas.

Adwentyści


„Lecz teraz już czas jest prawie wypełniony i to czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą się inni nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Wczesne pisma E. G. White, 1997, s. 67).

W edycji z roku 1930 proroctwo to występuje na stronie 52, z nieco innymi i mocniejszymi słowami:

„Lecz teraz już prędko czas się wypełni i to, czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą inni się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1930 s. 52).

„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331).

Świadkowie Jehowy

„Minął październik 1914 roku, a C. T. Russell i jego współtowarzysze ciągle jeszcze przebywali na ziemi. Potem minął również październik roku 1915” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 62);

„W roku 1914 i 1915 ci namaszczeni duchem chrześcijanie z utęsknieniem oczekiwali urzeczywistnienia się swej nadziei niebiańskiej” (jw. s. 211).

„Nie widzimy przeto przyczyny dlaczego mielibyśmy wątpić, że Czasy Pogan skończyły się w październiku 1914 roku i że w następnych kilku latach nastąpi zupełny upadek ich władzy a zostanie ustanowione Królestwo Boże przez Mesjasza. Lecz do tego czasu klasa Eliasza przejdzie poza zasłonę; »A gdy się Chrystus on żywot nasz pokaże, tedy i wy (Kościół) okażecie się z Nim w chwale«.” (ang. Strażnica 01.09 1916 s. 5950 [reprint]).

Obserwatorek - Nie Lis 10, 2013 12:08

Obie grupy po doznanym zawodzie oczekiwały ‘końca’ za życia ich lidera

Adwentyści i Świadkowie Jehowy oczekiwali, że jeszcze za życia ich liderów nastanie ‘koniec’.

Adwentyści

„Ellen White oczekiwała, że Chrystus przyjdzie za jej życia
Pokazano mi zgromadzenie podczas Konferencji. Anioł powiedział: »Niektórzy są pokarmem dla robactwa, inni obiektem wylania siedmiu plag, a jeszcze inni pozostaną żywi i zostaną przemienieni przy przyjściu Jezusa«. (1T 131.132; 1856)
Ponieważ czas jest krótki, powinniśmy pracować z pilnością i ze zdwojoną energią. Nasze dzieci może już nie zdążą pójść na studia. (3T 159;1872)
Nie jest rozsądne, aby decydować się teraz na dzieci. Czas jest krótki, nieszczęścia czasów końca są przed nami, a małe dzieci w większości zostaną zabrane, zanim się to wszystko skończy. (Letter 48; 1876)
W tym stanie świata, gdy bieg historii ziemi wkrótce się zakończy, a my jesteśmy tuż przed czasem ucisku, jakiego nigdy jeszcze nie było, im mniej zawiera się małżeństw, tym lepiej dla wszystkich, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. (5T 366; 1885)
Godzina przyjścia nadchodzi; jest już blisko, a niektórzy z nas, wierzących, doczekają żywo tego czasu i zobaczą wypełnienie się przepowiedni, usłyszą głos archanioła i trąby Bożej rozbrzmiewający po górach oraz dolinach, po morzach, i w najdalszych nawet zakątkach ziemi. (RH 31 lipca 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 26).

Świadkowie Jehowy

„Minął październik 1914 roku, a C. T. Russell i jego współtowarzysze ciągle jeszcze przebywali na ziemi. Potem minął również październik roku 1915” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 62);

„W roku 1914 i 1915 ci namaszczeni duchem chrześcijanie z utęsknieniem oczekiwali urzeczywistnienia się swej nadziei niebiańskiej” (jw. s. 211).

„Podczas I wojny światowej oddani Bogu badacze Biblii byli skłonni sądzić, że ten konflikt doprowadzi stopniowo do przepowiedzianej w Objawieniu 16:13-16 bitwy Armagedonu. Toteż zawieszenie broni i koniec wojny w listopadzie 1918 r. były dla nich niemałym zaskoczeniem!” (Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 s. 229-230).

„Wobec tego, że R. P. 73 był świadkiem kompletnego obalenia nominalnego naturalnego Izraela w Palestynie więc w równorzędnym roku 1918 powinniśmy się spodziewać kompletnego obalenia nominalnego duchowego Izraela, czyli upadku Babilonu. (Obj. 18.) Pastor Russell rzekł wówczas: »Całkiem słusznie. Właśnie to nastąpi«.” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 152; por. edycja ang. The Finished Mystery 1917 s. 129).

Roku 1918 C. T. Russell nie dożył.

Obserwatorek - Nie Lis 10, 2013 12:09

Obie grupy po doznanym zawodzie wyznaczały inne daty

Adwentyści i Świadkowie Jehowy po doznanych zawodach wyznaczali kolejne daty ‘końca’.

Adwentyści

E. G. White i zwolennicy jej proroctw wyznaczyli nową datę, która wskazywała na już „zamknięte drzwi” (Mt 25:1-13) i na przyjście Pana w ciągu 7 lat od roku 1844.
W pierwszych latach po roku 1844 adwentyści wierzyli, że okres „procesu sądowego” w niebie ma trwać przez 7 lat, od roku 1844 do roku 1851, kiedy ma powrócić Jezus. Pisał o tym jeszcze w roku 1850 współpracownik E. G. White, to znaczy J. Bates:

„Całkowicie wierzę, że siedem plam krwi na Złotym Ołtarzu i przed Ubłagalnią przedstawia okres trwania procesu sądowego nad żyjącymi świętymi, odbywającego się w Miejscu Najświętszym, a który to cały czas będzie dla nich nieszczęściem, trwającym nawet przez siedem lat. (...) Przez ostatnie sześć miesięcy tego okresu, jak rozumiem, Jezus przychodzący na »białym obłoku« zbierze sierpem swe żniwo” (Typical and Anti – Typical Sanctuary).

Tekst ten opublikowano w oryginale w Internecie (patrz też Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D. M. Canright, Bielsko-Biała 2001, s. 62-63):

http://archive.org/detail...icalSanctuaryBy

Również sama E. G. White podkreśla, że gdy minął rok 1844 adwentyści „wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie” a Jezus „nie pojawił się tak szybko, jak tego oczekiwaliśmy”:

„W roku 1844 adwentyści nie rozumieli tego zagadnienia. Nawet gdy minął ten czas, w którym oczekiwali Zbawiciela, wciąż jeszcze wierzyli, że Jego przyjście jest bliskie. Utrzymywali, że nastąpi punkt zwrotny i dzieło Chrystusa jako pośrednika zostało zakończone. Wydawało im się, że Biblia uczy, iż czas próby dla ludzi zakończy się tuż przed przyjściem Pana na obłokach nieba. (...) Zastanawiali się, czy rok, w którym oczekiwali przyjścia Chrystusa, nie jest raczej początkiem tego właśnie okresu, bezpośrednio poprzedzającego Jego przyjście” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 331 [ed. 2002 PDF s. 294]).

„To prawda, że we wczesnym okresie głoszenia tego poselstwa czas był dłuższy niż się spodziewaliśmy. Nasz Zbawiciel nie pojawił się tak szybko, jak tego oczekiwaliśmy...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 27).

W roku 1850 E. G. White wspomniała, że czas się kończy i pozostało „kilka miesięcy”:

„Lecz teraz już prędko czas się wypełni i to, czego myśmy się nauczyli w przeciągu kilku lat, muszą inni się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 52; por. s. 49, gdzie podano, że widzenie pochodzi z 27 czerwca 1850 roku [por. Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 52]).

Adwentyści zdają się dziś przeczyć, że określenie „kilka miesięcy” odnosi się do słów „teraz już prędko czas się wypełni”.
Można by zapytać wobec tego, dlaczego mieli oni w ciągu „kilku miesięcy” nauczyć się wszystkiego? Po co ten pośpiech „kilku miesięcy”?
Zresztą sam kontekst czasowy (oczekiwanie na rok 1851), o którym powyżej napisaliśmy, mówi wiele. Tym bardziej, że przytaczana wypowiedź E. G. White padała w czerwcu 1850 roku!

Były prominentny adwentysta D. M. Canright (zm. 1919) przytacza też przekonanie o rychłym ‘końcu’, w roku 1851, pochodzące z rodziny prorokini:

„Sarah B. Harmon, starsza siostra E. G. White, w liście pisanym 29 i 30 lipca 1850 roku (...) do pani P. D. Lawrence, stwierdziła »Wierzę, że to ostania zima przed powrotem Pana Jezusa, naszego arcykapłana. O żyjmy dla Boga, i poświęcajmy się Mu bez reszty«” (Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń D. M. Canright, Bielsko-Biała 2001, s. 64-65).

Jeden z liderów adwentystycznych, E. P. Daniels, stwierdził, że Chrystus „przyjdzie nie później niż za pięć lat”, do czego E. G. White odniosła się jednak dość sceptycznie w liście z roku 1887:

„Rozumiem, że brat [E. P.] Daniels miał jakoby wyznaczyć czas, stwierdzając, że Pan przyjdzie nie później niż za pięć lat. Mam nadzieję, że nie zostanie odniesione wrażenie, jakbyśmy wszyscy byli zwolennikami wyznaczania daty końca świata. Niech nikt nie daje powodu, by tak sądzono. (Letter 34, 1887)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 25).

Wspomniany E. P. Daniels nie był jedynym współbratem E. G. White, który wyznaczał daty. Ona sama tak wspomina to:

„Wielu z tych, którzy nazywają się adwentystami, wyznacza czas. Data przyjścia Chrystusa ustalana była wielokrotnie, ale prowadziło to tylko do kolejnych rozczarowań. (...) (4T 307; 1879)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 23).

Świadkowie Jehowy

„Słudzy Jehowy wiązali też pewne nadzieje z rokiem 1925. Uważano, że kiedy w owym roku skończy się cykl 70 prototypowych jubileuszy (70 x 50 lat), licząc od wejścia Izraelitów do Ziemi Obiecanej, rozpocznie się wielki pozaobrazowy Jubileusz, czyli tysiącletnie królowanie Chrystusa Jezusa. Wszakże sprawy potoczyły się inaczej” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 24-25).

„Otrzymując podarunek [książkę pt. „Dzieci”] maszerujące dzieci przyciskały ją do siebie nie jak zabawkę, ale jako dostarczony przez Pana instrument do najbardziej efektywnej pracy w pozostałych miesiącach przed Armagedonem” (ang. Strażnica 15.09 1941 s. 288).

„Mniej więcej w marcu 1945 roku dotarła do nas wiadomość, że nowym tekstem rocznym są słowa z Ewangelii według Mateusza 28:19 (...). Napełniło to nas radością i nadzieją, dotąd bowiem uważaliśmy, że wojna zakończy się Armagedonem” (Strażnica Nr 17, 2007 s. 11).

„Niemniej chronologia biblijna wskazuje, iż Adam został stworzony jesienią roku 4026 p.n.e., co na rok 1975 n.e. wyznacza chwilę, w której upłynie 6000 lat dziejów ludzkich, po czym czeka nas 1000 lat panowania Królestwa Chrystusa” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 10).

Obserwatorek - Pon Lis 11, 2013 10:30

Obie grupy różnie wypowiadają się o obecności Piotra w Rzymie

Adwentyści i głosiciele Towarzystwa Strażnica w pewnym okresie czasu zgodnie potwierdzali to, że Apostoł Piotr był w Rzymie i tam zginął w mękach. Później Świadkowie Jehowy przez wiele lat zaprzeczali temu, że on był kiedykolwiek w stolicy Cesarstwa Rzymskiego. Ostatnio jednak jakby powoli wycofują się ze swego negowania obecności Piotra w Rzymie.

Adwentyści

„Opatrzność Boża pozwoliła Piotrowi zakończyć służbę w Rzymie, gdzie cesarz Neron kazał go uwięzić w czasie, kiedy apostoł Paweł został uwięziony po raz drugi. W ten sposób obaj sędziwi weterani apostołowie, którzy przez wiele lat swej działalności byli od siebie oddaleni, zostali wezwani, by złożyć swe ostatnie świadectwo dla Chrystusa w tej metropolii świata i na jej ziemi przelać krew, nasienie obfitego żniwa świętych i męczenników” (Działalność Apostołów E. G. White, Warszawa 1989, rozdz. 52 [ed. 1989 PDF, s. 140]; por. ed. 1961 s. 397).

„W celi więziennej przyszły mu na myśl słowa, które Chrystus wypowiedział do niego: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, sam się przepasywałeś i chodziłeś, dokąd chciałeś; lecz gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a kto inny cię przepasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz” (Jan 21,18). Tak oto przedstawił Jezus swemu uczniowi sposób śmierci, przepowiedział nawet wyciągnięcie rąk na krzyżu. Piotr, jako Żyd i cudzoziemiec, skazany został na męki i ukrzyżowanie” (Działalność Apostołów E. G. White, Warszawa 1989, rozdz. 52 [ed. 1989 PDF, s. 140-141]; por. ed. 1961 s. 397-398).

Świadkowie Jehowy

Piotr był w Rzymie

„Że św. Piotr, a także św. Paweł byli w Rzymie nie ulega wątpliwości, lecz byli oni tam jako cierpiący, jako męczennicy, a nie jako papieże” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania Chicago 1947 [ang. 1917] s. 391 [wypowiedź z 1911 r.]).

„Tradycja podaje, że wszyscy Apostołowie ostatecznie rozeszli się w różne strony, głosząc Ewangelię – (…) Tomasz do Persji i Indii, Piotr do Babilonu i Rzymu. Wnosimy jednak, że do owego czasu pozostawali jeszcze w Jerozolimie” (ang. Strażnica 01.05 1903 s. 3188 [reprint]).

Piotr nie był w Rzymie

„(...) jest wysoce nieprawdopodobną rzeczą, że podejmowałby on długą i przykrą podróż, mając powiedzmy, lat siedemdziesiąt pięć. Nie ma żadnego powodu do przypuszczenia, że w ogóle widział on Rzym kiedykolwiek, nie potrafił bowiem mówić ani po grecku, ani po łacinie, a jest wiele powodów do przypuszczenia, że zakończył on dni swoje w Babilonie” (Strażnica Nr 3, 1922 s. 47).

„Nie ma absolutnie żadnego historycznego dowodu, że Piotr kiedyś przybył do Rzymu” (Odsłonięte 1937 s. 30).

„A zatem nie ma żadnego przekonującego dowodu archeologicznego ani historycznego na potwierdzenie pobytu apostoła Piotra w Rzymie” (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 7 s. 21).

„Piotr (...) nigdy nie był w Rzymie” (Skorowidz do Publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 362).

Piotr był w Rzymie?

Ostatnio Towarzystwo Strażnica jakby pośrednio potwierdziło, że Piotr był w Rzymie, a bynajmniej złagodziło swoje stanowisko, co do zaprzeczania jego obecności w tym mieście:

„Nawet jeśli Piotr rzeczywiście głosił w Rzymie, jak to sugerują niektóre świeckie źródła z I i II stulecia, nie ma dowodów na to, że był zwierzchnikiem tamtejszego zboru” (Strażnica 01.08 2011 s. 25).

Obecnie Towarzystwo Strażnica przeczy tylko temu, że Piotr przewodził chrześcijańskiej gminie rzymskiej:

„A zatem ani Biblia, ani historia nie potwierdzają, że Piotr był pierwszym biskupem zboru w Rzymie” (jw. s. 26).

Obserwatorek - Pon Lis 11, 2013 10:32

Obie grupy po doznanym zawodzie uczyły o „kilku latach”

Adwentyści i Świadkowie Jehowy stosowali też chwytliwe hasło o „kilku latach” do ‘końca’.

Adwentyści


„Chrystus powiedział: »Obracajcie nimi, aż powrócę« [Łuk. 19,13]. Być może zostało nam tylko kilka lat do końca, ale do końca mamy obracać tym, co zostało nam powierzone. (RH 21 kwietnia 1896)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 52).

„Wielka odpowiedzialność spoczywa na ludziach modlitwy, którzy mają zanosić do Boga prośby, aby rozwiał chmury zła i dał nam jeszcze kilka lat łaski, abyśmy mogli pracować dla Mistrza. (RH Extra 11 grudnia 1888)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 86).

„Nie układajcie szczegółowych planów na miesiące i lata; nie do was należy takie planowanie. Wam dany jest jeden krótki dzień. Tak pracujcie w tym dniu dla Mistrza, jakby to był ostatni dzień waszego życia. Przedłóżcie wszystkie plany Bogu, niech zostaną zrealizowane albo zaniechane, tak jak wskaże nam Ten, który jest dalekowzroczny. (7T 44: 1902)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 53).

„Niektórzy znów utrzymują, że przyjście Chrystusa nie tak prędko nastąpi. Trwało to już kilka lat dłużej, niż oni przypuszczali, dlatego myślą, ze długo jeszcze potrwa; przeto odwracają uwagę od obecnej prawdy, a zwracają się ku światu. (...) Widziałam, że służba Jezusa w najświętszym prędko się skończy, potrwa ona jeszcze tylko krótki czas” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 43; por. Wczesne Pisma E. G. White 1997, s. 43).

„Miliony ludzkich dusz odchodzą do wieczności bez ostrzeżenia i ratunku. Z godziny na godzinę pojawiają się w naszym pełnym zmian życiu okazje do dotarcia do nich i ich ratowania. Przychodzą i odchodzą. Bóg chce, byśmy je wykorzystywali. Mijają dni, tygodnie, miesiące i znowu mamy o jeden dzień, tydzień i miesiąc mniej czasu do pracy. W najlepszym razie jeszcze kilka lat, a usłyszymy żądanie: »Zdaj sprawę z twego szafarstwa«.” (Przypowieści Chrystusa E. G. White, Warszawa 1997 s. 243).

Świadkowie Jehowy

„Nie widzimy przeto przyczyny dlaczego mielibyśmy wątpić, że Czasy Pogan skończyły się w październiku 1914 roku i że w następnych kilku latach nastąpi zupełny upadek ich władzy a zostanie ustanowione Królestwo Boże przez Mesjasza. Lecz do tego czasu klasa Eliasza przejdzie poza zasłonę; »A gdy się Chrystus on żywot nasz pokaże, tedy i wy (Kościół) okażecie się z Nim w chwale«.” (ang. Strażnica 01.09 1916 s. 5950 [reprint]).

„Mam szczególną przyjemność ogłosić, że następne kilka lat zobaczy kompletne ustanowienie tego Królestwa, które ma być pożądaniem wszystkich narodów” (Strażnica 01.12 1929 s. 366).

„Jonadabowie, myślący teraz o małżeństwie, lepiej postanowią, jeżeli kilka lat zaczekają, aż ognista burza Armagedonu przeminie; wtedy będą mogli wstąpić w związek małżeński i skorzystać z błogosławieństw, związanych z wzięciem udziału w napełnianiu ziemi sprawiedliwymi i doskonałymi ludźmi” (Nowy Dzień Nr 61, 1 marzec 1939 s. 963).

„W ciągu co najwyżej kilku lat spełni się końcowa część proroctw biblijnych co do »dni ostatnich«, doprowadzając w wyniku do wyzwolenia pozostałej przy życiu ludzkości pod chwalebnym, tysiącletnim panowaniem Chrystusa” (Strażnica Nr 16, 1968 s. 5).

„Co będzie z tymi ludźmi za kilka krótkich lat? Czy w ogóle wtedy będą? Znikną wówczas wszelkie ślady po starym systemie rzeczy, a nad ziemią i jej sprawami pełną kontrolę obejmie Królestwo Boże” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 24 s. 13).

Obserwatorek - Wto Lis 12, 2013 10:09

Obie grupy po doznanym zawodzie uczyły o „tym pokoleniu”

Adwentyści i Świadkowie Jehowy, gdy nie nastąpił ‘koniec’ w oczekiwanym przez nich czasie proponowali i proponują dodać do daty początkowej okres „pokolenia”.

Adwentyści

Gdy nie nastąpiło przyjście Pana w roku 1844 adwentyści zaczęli ‘dodawać’ do tej daty fragment o „pokoleniu”. Jednak „to pokolenie” trwa u nich już dość długo, bo prawie 170 lat (!):

„Chrystus przepowiedział, że przy końcu wielkiego prześladowania ze strony papiestwa słońce się zaćmi, a księżyc nie da swego światła i gwiazdy poczną spadać z nieba. Dodał przy tym: »A od drzewa figowego nauczcie się tego podobieństwa; gdy się już gałąź jego odmładza i liście wypuszcza, poznajecie, iż blisko jest lato. Także i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, tuż u drzwi« (Mat. 24,32.33). Chrystus podał znaki swego przyjścia oświadczając, że powinniśmy o tym wiedzieć, że jest tuż u drzwi. O tych, którzy ujrzą te znaki, Chrystus rzekł: »Zaprawdę, powiadam wam, że nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie«. Te znaki ukazały się już i wobec tego jesteśmy uprawnieni do oczekiwania bardzo bliskiego Jego przyjścia” (Życie Jezusa E. G. White. Warszawa 2000, s. 452-453)

„O tych, którzy ujrzą te znaki, Chrystus powiedział: »Zaprawdę, powiadam wam, że nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie«. Te znaki miały już miejsce i dlatego wiemy z pewnością, że przyjście Pańskie jest bardzo bliskie. (ZJ 497:1898)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 14-15).

Świadkowie Jehowy

Gdy nie nastąpiło przyjście Pana na sąd w roku 1914 głosiciele Towarzystwa Strażnica zaczęli dodawać fragment o „pokoleniu”, a z czasem o ‘wydłużonym pokoleniu’:

„Ów czas końca ma jednak trwać stosunkowo krótko – mniej więcej tyle, ile życie jednego pokolenia (Łukasza 21:31, 32). Okoliczność, że od roku 1914 minęło już 80 lat, nasuwa wniosek, iż niebawem doczekamy się wyzwolenia za sprawą Królestwa Bożego” (Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s. 26).

„Jak zatem rozumieć wypowiedź Jezusa o »tym pokoleniu«? Najwyraźniej chodziło mu o to, że życie pomazańców przebywających na ziemi, gdy w roku 1914 zaczął być widoczny znak, miało się częściowo pokrywać z życiem innych pomazańców, którzy zobaczą rozpoczęcie się wielkiego ucisku. Wspomniane pokolenie miało swój początek i na pewno będzie mieć koniec. Spełnienie się różnych elementów znaku wyraźnie świadczy, że ucisk jest bliski” (Strażnica 15.04 2010 s. 10-11).

Obserwatorek - Wto Lis 12, 2013 10:10

Obie grupy zmieniały znaczenie dla pierwotnej oczekiwanej daty i wydarzenia, przenosząc je w świat niewidzialny

Adwentyści i Świadkowie Jehowy gdy nic się nie zdarzyło w oczekiwanym roku przenieśli je w świat niewidzialny i niesprawdzalny.

Adwentyści

„Problem świątyni był kluczem do odkrycia tajemnicy rozczarowania z roku 1844. (...) Błąd tkwił nie w rachubie proroczych okresów, lecz w określeniu wydarzenia, które miało nastąpić przy końcu 2300 dni. Pomyłka ta stała się przyczyną rozczarowania wierzących, pomimo to, że wszystko, co zostało przepowiedziane przez proroctwo, a także wszystko, na co w oparciu o dowody z Pisma Świętego oczekiwali, spełniło się. W tym samym czasie, kiedy ubolewali z powodu zawiedzionych nadziei, nastąpiło przepowiedziane w proroctwie wydarzenie, które musiało mieć miejsce zanim Pan przyjdzie, by nagrodzić Swój lud. Chrystus nie przyszedł na ziemię, jak tego oczekiwano, lecz wszedł - jak zapowiada starotestamentowa służba ofiarnicza - do miejsca najświętszego świątyni Boga w niebie” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 327-328).

„Poselstwo: »Oto Oblubieniec, wyjdźcie mu na spotkanie«, które zaczęto głosić w roku 1844, spowodowało, że tysiące oczekiwały bliskiego przyjścia Pana. Ale w wyznaczonym czasie oblubieniec nie przyszedł – jak się spodziewano – na ziemię, lecz do Sędziwego, na uroczystość weselną, na przyjęcie swego królestwa” (jw. s. 330).

„W czasie wskazującym na sąd, tj. po upływie 2300 dni w roku 1844, rozpoczęło się dzieło badania i wymazywania grzechów ludu Bożego. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przyjęli imię Chrystusa, podlegają dokładnemu badaniu. Zarówno żyjący jak i umarli mają być sądzeni według zapisów w księgach, czyli według ich uczynków. Grzechy, za które nie pokutowano i których nie zaniechano, nie będą przebaczone ani wymazane z ksiąg, lecz będą świadczyły przeciwko grzesznikowi w dniu Pana” (jw. s. 376).

Świadkowie Jehowy

„Pojęliśmy, że istota duchowa może być obecna a jednak niewidzialna dla ludzi ... Wkrótce po doznanym zawodzie w 1874 pewien czytelnik gazety Zwiastun Poranka (...) zauważył coś, co zdawało mu się dość dziwnem, a mianowicie, że w Ew. Mateusza 24:27, 37, 39 użyty jest wyraz grecki parousia, obecność, zaś w zwykłym wydaniu ten wyraz jest przetłumaczony, przyjście, zatem jest widoczne, że greckie wyrażenie jest właściwszem. To była nić, która prowadziła do właściwego wyrozumienia celu i sposobu Wtórego Przyjścia naszego Pana...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 61).

Podobnie jak z rokiem 1874, zrobiono z rokiem 1914. Przeniesiono w sferę niewidzialną oczekiwane wydarzenie, zmieniając przyjście Jezusa w Jego królowanie w niebie.

„Już od początku roku 1914 wielu chrześcijan wyczekiwało jesieni, sądząc, że w tym okresie Chrystus powróci i zabierze ich do nieba. Dlatego w przemówieniu wygłoszonym 30 września tegoż roku A. H. Macmillan, jeden z Badaczy Pisma Świętego, oświadczył: »Najprawdopodobniej jest to mój ostatni wykład publiczny, ponieważ wkrótce będziemy w drodze do domu [do nieba]«. Oczywiście się mylił, ale nie były to jedyne zawiedzione nadzieje żywione niegdyś przez niego lub przez innych Badaczy Pisma Świętego” (Przebudźcie się! Nr 7, 1995 s. 8 ).

„Prawdziwym kamieniem milowym było więc opublikowanie w Strażnicy z 1 marca 1925 roku artykułu (...) Przedłożono tam dowody na to, że w roku 1914 narodziło się, czyli zostało powołane do istnienia Królestwo mesjańskie, że Chrystus zasiadł wtedy na swym niebiańskim tronie” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 138-139).

Obserwatorek - Sro Lis 13, 2013 11:03

Obie grupy mają swoje „czasy ostateczne”

Adwentyści i Świadkowie Jehowy mają wyznaczone swoje „czasy ostateczne”. Pierwsi rok 1844, a drudzy mieli rok 1799, a teraz mają rok 1914.

Adwentyści

„(...) data ta przypada na rok 1844 po Chr. W tym momencie ludzkość wkroczyła w czasy końcowe, eschatologiczne i żyje obecnie w wielkiej »godzinie sądu Bożego«” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 302; por. s. 318 – „czas końca”, „czas ostatni”, „ostateczny”).

Świadkowie Jehowy

„»Koniec Czasu«, okres stu piętnastu (115) lat, od roku 1799 do roku 1914 jest szczególnie zanotowany w Piśmie Świętym” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 15).

„(...) w rozdziale 12 są zaznaczone trzy okresy a mianowicie 1260, 1290, 1335 czyli dni prorocze, które współdziałają i utwierdzają daty podane w rozdziale 11, że początek Czasów ostatecznych rozpoczął się w 1799 roku” (jw. s. 16-17).

„Tedy w 1799 R. P. rozpoczął się »czas końca«.” (Strażnica 15.03 1929 s. 91).

„Świadkowie Jehowy niezmiennie wykazują na podstawie Pisma Świętego, że w roku 1914 rozpoczął się czas końca tego świata i że zbliża się »dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi«” (Strażnica Nr 16, 1993 s. 9).

Obserwatorek - Sro Lis 13, 2013 11:05

Obie grupy podobnie obliczały 2300 wieczorów i poranków (Dn 8:14), choć inaczej rozumiały to proroctwo

Adwentyści i Świadkowie Jehowy podobnie wyliczali proroctwo o 2300 wieczorach i porankach, choć je inaczej interpretowali. Jedni i drudzy wyliczali początkowo rok 1843. Później adwentyści skorygowali to wyliczenie na rok 1844, a badacze Pisma Świętego na rok 1846. Następnie Świadkowie Jehowy zmieniali kilka razy metodę swego wyliczenia.

Adwentyści

„W czasie wskazującym na sąd, tj. po upływie 2300 dni w roku 1844, rozpoczęło się dzieło badania i wymazywania grzechów ludu Bożego. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przyjęli imię Chrystusa, podlegają dokładnemu badaniu. Zarówno żyjący jak i umarli mają być sądzeni według zapisów w księgach, czyli według ich uczynków. Grzechy, za które nie pokutowano i których nie zaniechano, nie będą przebaczone ani wymazane z ksiąg, lecz będą świadczyły przeciwko grzesznikowi w dniu Pana” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 376).

E. G. White i jej współbracia początkowo uznawali rok 1843, a nie 1844:

„Z zainteresowaniem przyjęła poglądy adwentowe głoszone przez Williama Millera i jego współpracowników, z ufnością oczekując powrotu Zbawiciela, najpierw w roku 1843, a następnie w roku 1844. Ellen aktywnie uczestniczyła w pracach ruchu, głosząc poselstwo o drugim adwencie wśród rówieśników” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 441).

Świadkowie Jehowy

„Skoro 490 lat z tych 2300 lat skończyło się w czasie ukrzyżowania lub około tego czasu, tj.: R. P. 33, to koniec tej równowagi »dni« może być obliczony, gdy po odjęciu 490 od 2300 pozostaje 1810. Zatem 1810 lat po zakończeniu się siedemdziesięciu tygodni, musi wyznaczać koniec dłuższego okresu; a 1810 dodane do R. P. 33 daje 1843 rok”. (As 490 years of the 2300, ended at or about the time of the crucifixion, viz: A. D. 33, the ending of the balance of the “days” can be determined, 490 from 2300, leaves 1810. Therefore, 1810 years after the ending of the seventy weeks, must mark the end of the longer period; and 1810 added to A. D. 33, reach to 1843. – The Three Worlds, and the Harvest of This World 1877 s. 160).

Choć początkowo C. T. Russell nauczał, tak jak pierwotnie W. Miller (tzn. 1843 r.), to jednak z czasem przeniósł koniec 2300 lat na rok 1846:

„(...) jesień 1846 oznacza koniec widzenia względem 2300 dni i datę kiedy klasa Świątnicy została oczyszczona” (Przyjdź Królestwo Twoje 1919 [ang. 1891] s. 111; por. s. 108-124).

„Jeśli pustoszące plugastwa zostały całkowicie usunięte z Świątnicy w roku 1846, czas obecny należy uważać za sezon uporządkowania rzeczy, które pozostają i czas na dalsze rozwinięcie się chwalebnego Planu Bożego, aby prawda zajęła miejsce błędu” (jw. s. 124).

Obecne wyliczenie Świadków Jehowy różni się od pierwotnego o 100 lat (!):

„2300 wieczorów i poranków – Daniela 8:14: Od 1 lub 15 czerwca 1938 roku do 8 lub 22 października 1944 roku (pojawia się i wzrasta »wielka rzesza«; zobacz rozdział 10)” (Pilnie zważaj na proroctwa Daniela! 1999 s. 301).

Obserwatorek - Czw Lis 14, 2013 10:11

Obie grupy są zwolennikami okresu 6000 lat od stworzenia Adama, choć inaczej obliczały te lata

Adwentyści i Świadkowie Jehowy stosowali i stosują naukę o 6000 lat od stworzenia Adama. Dla jednych i drugich już ten okres minął, a nic się nie wydarzyło, z tego co oczekiwali.

Adwentyści

„Przez sześć tysięcy lat bunt szatana był »postrachem ziemi«. To on »ziemię obracał w pustynię« a »grody jej burzył«; »swoich jeńców nie wypuszczał na wolność«. Przez sześć tysięcy lat więził lud Boży i czyniłby to dalej, lecz Chrystus zerwał łańcuchy i uwolnił uwięzionych” (Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 507).

„Przez sześć tysięcy lat wiara opierała się na Chrystusie. Przez sześć tysięcy lat nawałnice i burze gniewu szatana uderzały w Skałę naszego zbawienia, lecz ona pozostała niewzruszona” (Życie Jezusa E. G. White, Warszawa 2003, s. 297).

W innych wypowiedziach adwentyści wskazują, że 4000 lat od stworzenia już minęło w czasach działalności Jezusa, a więc od roku 27 po Chr. (tak datują rok rozpoczęcia działalności Jezusa adwentyści, patrz np. Znaki Czasu Nr 12, 1988 s. 4):

„Jezus jednak przyjął postać człowieka wtedy, gdy na rodzaju ludzkim zaciążyło cztery tysiące lat grzechu” (Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 27).

„Sytuacja Jezusa, udającego się na pustynię dla stoczenia walki z szatanem, była inna. W ciągu czterech tysięcy lat ludzkość utraciła swą dawną siłę fizyczną, wartości umysłowe i moralne; Chrystus przyjął na siebie ułomności zdegenerowanej ludzkości, gdyż tylko w ten sposób mógł wyratować ludzi od najgłębszego upadku” (Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 75).

„Ten Baranek Boży bez skazy miał ofiarować samego siebie za grzechy, aby w ten sposób położyć kres całemu systemowi symboli i ceremonii, który od czterech tysięcy lat wskazywał na Jego śmierć” (Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 470).
Patrz też Wielki bój E. G. White, Warszawa 1983, s. 250, 424 [ed. 2002 PDF s. 223, 377]; Życie Jezusa E. G. White Warszawa 2000, 2003, s. 547.

Jeśliby według adwentystów owe 4000 lat minęło dokładnie w roku 27 po Chr., to 6000 lat powinno zakończyć się nie później niż w roku 2027.
Jednak pierwszy tekst adwentystów (także drugi) wskazuje, że 4000 lat minęło już w momencie wcielenia Jezusa, gdyż piszą oni, że „przyjął postać człowieka wtedy, gdy na rodzaju ludzkim zaciążyło cztery tysiące lat grzechu”.
Z tego wynika, że 6000 lat minęło już około roku 2000, a nawet wcześniej, bo w roku 1996, gdyż narodzenie Jezusa adwentyści umiejscawiają na jesieni 5 roku przed Chr. (patrz Znaki Czasu Nr 12, 1988 s. 4).

Świadkowie Jehowy

„Jasno więc jest obecnie zrozumiałe, że z rokiem 1872 kończy się 6000 lat od Stworzenia, a z rokiem P. 1873 rozpoczyna się siódmy tysiąc lat, czyli dzień tysiącletni historyi świata” (Nadszedł Czas 1919 [ang. 1889] s. 55).

„(...) od stworzenia Adama do roku 1872, upłynęło 6000 lat; i że od tego czasu, weszliśmy już w siódmy tysiąc lat (Tysiąclecie Chrystusa)” (jw. s. 35).

Później Świadkowie Jehowy zmieniali swoją chronologię, ale też nic się nie wydarzyło po 6000 lat istnienia człowieka:

„Niemniej chronologia biblijna wskazuje, iż Adam został stworzony jesienią roku 4026 p.n.e., co na rok 1975 n.e. wyznacza chwilę, w której upłynie 6000 lat dziejów ludzkich, po czym czeka nas 1000 lat panowania Królestwa Chrystusa” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 10).

Obserwatorek - Czw Lis 14, 2013 10:12

Obie grupy mają posiąść wiedzę o „dniu i godzinie”

Adwentyści i Świadkowie Jehowy mają zapewnioną na przyszłość wiedzę na temat „dnia i godziny”.

Adwentyści

„Bóg obwieści czas przyjścia Chrystusa
(...) Wkrótce usłyszymy jak szum wielu wód głos Boga, który obwieści nam dzień i godzinę przyjścia Jezusa. Żyjący święci, sto czterdzieści cztery tysiące, poznają i zrozumieją ten głos, podczas gdy bezbożni pomyślą, że to grzmot i trzęsienie ziemi. (EW 15; 1851)
Gdy Bóg obwieścił dzień i godzinę przyjścia Jezusa i powtórzył wieczne przymierze swemu ludowi, wypowiadał jedno zdanie, a potem robił przerwę, w czasie gdy Jego słowa biegły wokół ziemi. (...). (EW 285.286; 1858)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182-183).

„Głos Boży dobiegający z nieba obwieszcza dzień i godzinę przyjścia Jezusa, a także przekazuje Swojemu ludowi treść wiecznego przymierza” (Wielki bój E. G. White, 1983, s. 494; ed. 2002 PDF s. 441 [por. ed. 1983, s. 10, gdzie podano, że dzieło to powstało po angielsku w roku 1888]).

„I kiedy Bóg oznajmił dzień i godzinę przyjścia Jezusa i przekazał swemu ludowi wieczne przymierze, mówił w krótkich zdaniach, zatrzymując się przy każdem zdaniu, podczas gdy słowa Jego rozbrzmiewały ponad ziemią” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930, s. 21 [widzenie z roku 1847]; por. Wczesne pisma E. G. White , 1997, 1999, s. 21).

„Gdy Bóg wypowiadał dzień i godzinę przyjścia Jezusa oraz ogłaszał Swojemu ludowi wieczne przymierze, mówił zdanie, a następnie przerywał, dopóki słowa rozchodziły się po ziemi” (Wczesne pisma E. G. White, 1999, s. 224).

Świadkowie Jehowy

„Przy innej okoliczności, gdy Go zapytano odnośnie tych samych rzeczy, rzekł: »O onym dniu i godzinie nikt nie wie, ani Aniołowie, którzy są w niebie, ani Syn, tylko Ojciec (...)«.– Mar. 13:32, 33, 37. Słów tych naszego Pana nie powinno się rozumieć, aby pouczały, że nikt oprócz Ojca nigdy wiedzieć nie będzie o Jego czasach i chwilach i że dowodzą one, iż teraz czasy i chwile te nie mogą być nam wiadome. A sam fakt, że całość Bożego Planu wraz z zarysem czasów i chwil jest widoczna, stanowi mocny dowód, iż żyjemy, przy końcu panowania złego, w Brzasku Tysiącletniego Dnia, kiedy umiejętność się rozmnożyła, a mądrzy zrozumieli (Dan. 12:4, 10)” (Nadszedł Czas 1919 s. 18-19).

„»A o owym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie niebiescy, ani Syn, tylko sam Ojciec mój« (Mat. 24:36, Sinaitic M S. Porównaj Marek 13:32, 33). »Patrzcież, czujcie, a módlcie się; bo nie wiecie, kiedy ten czas będzie«. Dla wielu słowa te zdają się znaczyć więcej, aniżeli one wyrażają: sądzą oni, że słowa te zamknęły na klucz wszystkie proroctwa biblijne, jak gdyby Pan nasz powiedział: »Nikt o tem nigdy nie dowie się«. – podczas gdy Pan mówił: »Nikt nie wie«, odnosząc się tylko do osób, które go słuchały, – dla których nie mogły być jeszcze wyjawione dokładnie czasy i chwile. Któż może wątpić, że »aniołowie niebiescy« i »Syn« nie wiedzą teraz jasno o sprawach, które tak blisko są kompletnego wypełnienia?” (Walka Armagieddonu 1919 s. 748).

„Pytanie: Skąd wiecie, że wkrótce rozpocznie się złoty wiek? Przecież w Nowym Testamencie jest powiedziane, że czas i godzina nie są wiadome.
Odpowiedź: Wiara nasza, że złoty wiek nastanie w bliskiej przyszłości, oparta jest na przepowiedniach Pisma Św. (...) Mateusza 25:13 (...) Marka 13:32 (...) Dziejach Apostolskich 1:7 (...) Z tych tekstów zazwyczaj przedwcześnie wyciąga się wniosek, że Bóg ma zamiar trzymać to zawsze w tajemnicy i że nikt w żadnym czasie nie zrozumie czasów i chwil przytoczonych w Piśmie Św. Po dokładnem zastanowieniu się nad temi tekstami każdy krytyk biblijny zmuszony będzie przyznać, że one nie zawierają podobnej myśli. One mówią tylko, że na początku wieku ewangelji czyli za czasów apostołów nie był właściwy czas do wyrozumienia tych rzeczy. W mądrości swojej Bóg zachował to dla późniejszego pokolenia, które miało żyć w czasie spełnienia się ich” (Złoty Wiek 01.04 1925 s. 29).

„Członkowie Społeczeństwa Nowego Świata czuwają. Oni się dowiedzą, kiedy przyjdzie czas na rozpoczęcie się Armagedonu” (Od raju utraconego do raju odzyskanego 1960 [ang. 1958] s. 206).

„Jedna rzecz jest absolutnie pewna: Chronologia biblijna poparta spełnionymi proroctwami dowodzi, że sześć tysięcy lat istnienia człowieka wkrótce dobiegnie końca, jeszcze za życia obecnego pokolenia! (Mt 24:34). Nie pora więc na to, żeby pozostać obojętnym i mówić sobie: jakoś to będzie. Nie pora na to, by sprawę obracać w żart, posługując się słowami Jezusa, że «o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec» (Mt 24:36). Wręcz przeciwnie, nadszedł czas, by jasno zdać sobie sprawę, że szybko zbliża się kres teraźniejszego systemu rzeczy, przy czym będzie to kres gwałtowny. Nie łudźmy się: Zupełnie wystarczy, iż sam Ojciec zna zarówno «dzień» jak i «godzinę»! Nawet jeżeli nie daje się spojrzeć poza rok 1975, czy jest to podstawa do ograniczania aktywności? Apostołowie nie widzieli ani tak daleko, jak my; nie wiedzieli przecież nic o roku 1975” (Strażnica Nr 5, 1969 s. 8).

Towarzystwo Strażnica wyznaczyło też konkretny „dzień” powrotu Jezusa:

„paruzja Chrystusa w mocy Królestwa rozpoczęła się najpierw około 4/5 października 1914 roku”.
(parousia of Christ in Kingdom power began first about October 4/5, 1914 C.E. – Man`s Salvation out of World Distress at Hand! 1975 s. 287).

Inna książka, choć nie łączy wprost daty 4 lub 5 października 1914 roku z powrotem Jezusa, ale z Jego panowaniem, to jednak wiemy, że Towarzystwo Strażnica te dwa wydarzenia umiejscawia w jednym czasie:

„A zatem »siedem czasów«, czyli 2520 lat, skończyło się nie później niż 15 Tiszri (4 lub 5 października) 1914 roku. W roku tym dopełniły się »wyznaczone czasy narodów« i Bóg przekazał władzę »najuniżeńszemu z ludzi«, Jezusowi Chrystusowi” (Pilnie zważaj na proroctwa Daniela! 1999 s. 97).

Obserwatorek - Pią Lis 15, 2013 10:45

Obie grupy nauczają o oczyszczeniu nieba

Adwentyści i głosiciele Towarzystwa Strażnica nauczają o pewnym oczyszczeniu nieba w latach 1844 i 1914. Oba te wydarzenia nastąpiły niewidzialnie, choć wcześniej miały być spektakularne i dotyczyć miały innego oczyszczenia, a mianowicie ziemi.

Adwentyści

Gdy w roku 1844 nie nastąpiło oczyszczenie ziemi z grzeszników, adwentyści przenieśli je do nieba, gdzie zaczęło się oczyszczanie świątyni z grzechów:

„Rok 1844 był rokiem wielkich wydarzeń, ukazujących naszym zdumionym oczom oczyszczenie świątyni, które miało miejsce w niebie, mające bezpośredni związek z ludem Bożym na ziemi...” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 32).

„Pismo Święte wskazuje na rok 1844 jako czas rozpoczęcia »oczyszczenia« niebieskiej świątyni” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 134).

Świadkowie Jehowy

Gdy w roku 1914 nie nastąpiło oczyszczenie ziemi z grzeszników, głosiciele Towarzystwa Strażnica przenieśli je do nieba, które oczyszczono z szatana i demonów:

„Wszystkie dowody wskazują na to, że owo zmartwychwstanie niebiańskie rozpoczęło się w roku 1918 - już po tym, jak Jezus w roku 1914 objął tron i we wstępnej fazie swej królewskiej, zwycięskiej szarży oczyścił niebiosa z Szatana i demonów” (Wspaniały finał objawienia bliski! 1993 s. 103).

Obserwatorek - Pią Lis 15, 2013 10:45

Obie grupy nauczają o rozpoczęciu niewidzialnego sądu w niebie

Adwentyści i głosiciele Towarzystwa Strażnica nauczają o pewnym odbywającym się już sądzie w latach 1844 i 1914. Oba te wydarzenia nastąpiły niewidzialnie, choć wcześniej miały być spektakularne i dotyczyć miały innego sądu, który miał być już dawno zakończony.

Adwentyści

Gdy w roku 1844 nie nastąpiło osądzenie grzeszników, adwentyści przenieśli sąd do nieba. Zwany jest on przez nich „śledczym”:

„Stąd nazwa »sąd śledczy«. Sąd ten stanowi pierwszą, zaoczną (czyli śledczą) fazę Sądu Ostatecznego, którego faza druga, publiczna (egzekucyjna) odbędzie się dopiero po tysiącleciu” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 319).

„W czasie wskazującym na sąd, tj. po upływie 2300 dni w roku 1844, rozpoczęło się dzieło badania i wymazywania grzechów ludu Bożego. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przyjęli imię Chrystusa, podlegają dokładnemu badaniu. Zarówno żyjący jak i umarli mają być sądzeni według zapisów w księgach, czyli według ich uczynków. Grzechy, za które nie pokutowano i których nie zaniechano, nie będą przebaczone ani wymazane z ksiąg, lecz będą świadczyły przeciwko grzesznikowi w dniu Pana” (Wielki bój, E. G. White, Warszawa 1983, s. 376).

Świadkowie Jehowy

Gdy w roku 1914 nie nastąpiło osądzenie grzeszników, głosiciele Towarzystwa Strażnica przenieśli sąd do nieba, a dotyczył on podziału na owce i kozły. W roku 1995 Świadkowie Jehowy zmienili jednak swoją naukę, która od roku 1923 obowiązywała ich:

„A zatem sąd miał się odbyć za życia ludzi, którzy widzieli nadejście okresu przepowiedzianego przez Jezusa. Nastanie tego okresu miało zaznaczyć początek końca szatańskiego świata, na którym ma wykonać wyrok wydany przez Boga Jego nowo ustanowione w niebie Królestwo. Chronologia biblijna oraz spełniające się proroctwa wyraźnie dowodzą, że ten okres rozpoczął się w roku 1914” (Strażnica CVII [1986] Nr 6 s. 2).

„Długo uważaliśmy, że przypowieść ta opisuje, jak Jezus w roku 1914 zasiada na tronie królewskim i od tej pory sądzi ludzi – osobom przypominającym owce udostępnia życie wieczne, a symboliczne kozy skazuje na wiecznotrwałą śmierć. Jednakże ponowne przeanalizowanie tej przypowieści pozwala lepiej pojąć, do jakiego czasu się ona odnosi i co oznacza” (Strażnica Nr 20, 1995 s. 19).

Jednak nadal Świadkowie Jehowy nauczają o odbywającym się „osądzaniu” ludzi od roku 1914:

„Przychodzi raczej w tym sensie, że zaczyna zwracać szczególną uwagę na ludzkość lub na swoich naśladowców, między innymi po to, by ich osądzić. W ten właśnie sposób przyszedł w roku 1914, kiedy wstąpił na tron i zaczął być obecny jako Król...” (Strażnica Nr 5, 2004 s. 16).

Obserwatorek - Sob Lis 16, 2013 11:43

Adwentyści o Świadkach Jehowy

Adwentyści mają krytyczny stosunek do Świadków Jehowy.
Przykładowo prawie cały artykuł pt. „I powstaną fałszywi prorocy...” w ich czasopiśmie poświęcony był właśnie Towarzystwu Strażnica (Znaki Czasu Nr 1, 1987 s. 12-14). Prócz tego adwentyści wydawali też i wydają książki krytyczne dotyczące Świadków Jehowy:

Fałszywi prorocy G. Baron, Warszawa, 1962;
Nieomylność Strażnicy E. B. Price, Podkowa Leśna 1992 (obecnie ta książka ukazuje się pod innym tytułem, patrz poniżej);
Dlaczego moja matka nie została Świadkiem Jehowy? E. B. Price, Warszawa 2011.

Znane jest też inne opracowanie na temat Świadków Jehowy, demaskujące ich nauki:

Nasi Przyjaciele: Świadkowie Jehowy E. B. Price, tłum. Z. Makarewicz, 1996.

Obserwatorek - Sob Lis 16, 2013 11:46

Świadkowie Jehowy o adwentystach

Co do adwentystów (i wyznawców innych kościołów), to C. T. Russell, pytany w roku 1910, wypowiadał się następująco:

„Jednak, co do zebrań Adwentystów [w tekście ang.: Seventh Day Adventists] (...) radziłbym trzymać się jak najdalej od takich ludzi; nie dlatego, że oni nie są jako inni ludzie, lecz naszym zdaniem jest, że oni są daleko z drogi” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 324).

Świadkowie Jehowy przeprowadzili w jednym ze swych artykułów krytykę tak zwanego „sądu śledczego” (rozpoczętego w roku 1844), który jest główną nauką adwentystów. Posiłkowali się w nim między innymi byłymi uczonymi adwentystycznymi (patrz artykuł pt. Nauka o „sądzie śledczym” - czy jest oparta na Biblii? - Strażnica Nr 14, 1997 s. 25-29).

W innych artykułach Świadkowie Jehowy pisali o przypisywanym E. G. White plagiatorstwie:

»Prorokini« adwentystów plagiatorem?
Delegaci na międzynarodowy kongres Adwentystów Dnia Siódmego, który się odbył na początku lat osiemdziesiątych, raz jeszcze zapewnili, że Ellen G. White była „tak samo natchniona, jak prorocy biblijni”. Napisała ponad 50 książek. Tymczasem wieloletni kaznodzieja adwentystów, który przez 2 lata prowadził skrupulatne badania nad jej pismami, oświadczył: „Była plagiatorką [osobą przywłaszczającą cudze utwory, dokonującą dosłownych zapożyczeń z cudzych dzieł podanych jako oryginalne i własne]”. Dla pastora Waltera Rea dowody na to są tak oczywiste, że — jak powiedział: „Mógłbym poprosić z ulicy kierowcę ciężarówki i też by się na tym poznał”. W. Rea mówi, że źródła, z których Ellen White głównie korzystała, to dzieła pisarzy religijnych z połowy XIX wieku nie będącymi adwentystami, i przytacza sporo dowodów na to. Jak twierdzi, dotąd nie znalazł poważniejszej pracy Ellen White, która nie byłaby oparta na jakimś wcześniej opublikowanym źródle. „Istotne znaczenie ma to, że według częstych wypowiedzi jej samej jak również wspólnoty, do której należała, nigdy niczego nie przepisywała z innych dzieł ani też nie była pod niczyim wpływem” — oświadcza W. Rea.
Oto, co na temat odkrycia tego plagiatu napisał prezes Southwestern Adventist College w Keene (Teksas, USA) Donald R. McAdams: „Ellen White odgrywa w życiu Adwentystów Dnia Siódmego rolę tak znaczącą, że jej wypowiedzi wywierają wpływ na niemal każdą dziedzinę nauk i zwyczajów adwentystycznych. (...) Sama myśl, iż jej słowa mogłyby być zapożyczone od kogoś innego i niekoniecznie uchodzić za ostatni autorytet, wywołuje w szeregach adwentystów zamieszanie i wszystkich nas niepokoi. (Przebudźcie się! Rok LXVIII [1987] Nr 10 s. 8).

Zaostrza się spór wśród adwentystów
„Plagiatorstwo założycielki Kościoła adwentystów wstrząsnęło nim do podstaw” — głosił nagłówek wydawanej w Atlancie gazety Journal and Constitution. Spór toczył się wokół rewelacji o pismach głównej założycielki tego Kościoła, pani Ellen G. White. Twierdziła ona, że jej książki z lat od 1844 do 1915 są oparte na licznych widzeniach, w których głos Boży pouczał ją o wszystkim, począwszy od doktryn biblijnych aż po sprawy odżywiania i ubierania. Tymczasem uczeni adwentyści odkryli, że w jej pismach są dosłowne zapożyczenia z różnych innych źródeł „w znacznie większym stopniu, niż przedtem sądziliśmy”. Desmond Ford, którego Kościół adwentystów niedawno pozbawił praw kaznodziejskich za podważanie pism pani White, powiedział: „Wykorzystywano jej nauki w sposób niewłaściwy, przyjmując je za podstawę wiary, niemal za namiastkę Biblii”.
Były kaznodzieja adwentystów Walter Rea, również pozbawiony urzędu po wykryciu przez niego mnóstwa dowodów plagiatorstwa Ellen White, oświadczył: „Odpisywała i zapożyczała niemal wszystko. Coś niecoś wiedziano o tym już wcześniej, ale nie aż tyle. Jednakże to, co odkryliśmy teraz, sprawiło, że sprawa nabrała wielkiego rozgłosu, przy czym wiele z tego godzi w samą istotę propagowanej przez nią teologii”. Zaznaczył też, że „szokującą liczbę” jej plagiatów ukrywa się przed przeciętnymi wyznawcami Kościoła, po czym dodał: „Takie [zatajanie] wyrządza więcej szkody niż ujawnienie szczerej prawdy. Nie zanosi się na to, że sprawa ucichnie. Będzie raczej coraz głośniejsza” (Przebudźcie się! Rok LXVIII [1987] Nr 12 s. 16).

Obserwatorek - Nie Lis 17, 2013 16:07

Zakończenie cyklu

Widzimy, na podstawie przedstawionego materiału, że adwentyści i Świadkowie Jehowy, choć reprezentują różne wyznania, to jednak są sobie w wielu naukach bliscy. Istnieją bowiem takie ‘mechanizmy’ w świecie religii, które sprawiają, że przywódcy powstających nowych grup religijnych i one same często upodobniają się. Tym bardziej ma to miejsce, gdy obie osoby pionierów i wyznania wywodzą się z jednego pnia oczekiwania adwentowego, powstałego w wieku XIX. Zarówno więc adwentyści, jak i badacze Pisma Świętego oraz Świadkowie Jehowy, mylą się, gdy uważają, że ich przywódcy i oni sami są kimś wyjątkowym w historii świata.
Ani E. G. White, ani C. T. Russell nie byli żadnymi wielkimi prorokami i znawcami Biblii. Co pozostawili po sobie? Fałszywe proroctwa i interpretację Pisma Świętego przejętą w dużej mierze od innych osób, takich jak oni (W. Miller, N. Barbour).
E. G. White, i C. T. Russell były to jednostki, którym udało się, w różny sposób, zjednać sobie wielu współwyznawców i którym po prostu udała się akcja wydawnicza, trwająca do dziś. Oczekując dawno temu ‘końca’, już pod koniec XIX wieku i na początku wieku XX, nawet nie spodziewali się, że ich wyznania będą jeszcze istnieć na ziemi w XXI wieku.
Widzimy też z powyższego, że zarówno adwentyści, jak i głosiciele Towarzystwa Strażnica, stosowali te same lub podobne metody przy określaniu oczekiwanych przez nich wydarzeń ‘końca’. Niejedną osobę może to zadziwić. Z drugiej strony pamiętajmy, jak to podkreśliliśmy powyżej, że obie te grupy wywodzą się z jednego pnia adwentowego i już tylko to wskazuje, iż to środowisko mogło stosować te same lub podobne metody wyliczeń i dywagacji.

Obserwatorek - Sob Lis 23, 2013 23:10

E. White podobna do Marii Russell?


Maria Russell

Jako sekretarz i skarbnik Towarzystwa Strażnica

Maria Russell była członkiem ówczesnego Ciała Kierowniczego, to znaczy zarządu Towarzystwa Strażnica:

„Statut przewidywał komitet z siedmiu członków dyrekcji, z których trzech miało służyć jako urzędnicy. Początkowo urzędnikami byli: prezydent C. T. Russell; wiceprezydent William I. Mann; sekretarz i skarbnik (żona C. T.) Maria F. Russell” (Nowożytna historia Świadków Jehowy ok. 1955 cz. 1, s. 24 [ang. Strażnica 01.02 1955 s. 76]).

“DIRECTORS
C. T. RUSSELL, Pres.,
M. F.. RUSSELL, Sec. and Treas .
W. C. McMILLAN,
W. I. MANN, Vice Pres.
J. B. ADAMSON
J. F. SMITH” (ang. Strażnica 01.01 1885 s. 707 [reprint]).

„Pani Russell była członkiem zarządu Towarzystwa Strażnica i przez kilka lat pełniła funkcję sekretarza-skarbnika” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 21).

Jako współredaktorka i współwydawca Strażnicy oraz autorka artykułów

„Dlatego Maria Russell była współredaktorem Strażnicy i regularnie pisała do niej artykuły” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 645).

„Nadto ożenił się w owym roku [1879] z Marią Frances Ackley, która została współpracowniczką Watch Tower i pisała do niej artykuły” (Nowożytna historia Świadków Jehowy ok. 1955 cz. 1, s. 16 [ang. Strażnica 15.01 1955 s. 46]).

„Pisywała też regularnie artykuły dla Strażnicy Syjońskiej, a przez jakiś czas była nawet współwydawcą tego czasopisma” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 21).

Jako wizytująca zbory i przemawiająca w imieniu C. T. Russella

„We wspomnianym trudnym roku 1894 pani Russell (z domu Maria Frances Ackley, którą Russell poślubił w roku 1879) udała się w podróż z Nowego Jorku do Chicago, spotykając się po drodze z Badaczami Pisma Świętego i przemawiając w imieniu męża. Zbory chętnie ją przyjmowały, ponieważ była kobietą wykształconą i inteligentną” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 21).

Obserwatorek - Sob Lis 23, 2013 23:14

E. White

„Kierownictwo duchowe tworzyli: Jakub White, Ellen G. Harmon, Józef Bates, Hiram Edson i inni” (Adwentyzm Z. Łyko, Warszawa 1970, s. 37).

„W roku 1851 ukazała się pierwsza książka Ellen. G. White, objętości 64 strony, zatytułowana (...) (Zarys doświadczeń i poglądów Ellen. G. White). W roku 1854 wyszedł jeszcze »Supplement« (dodatek) do tego dzieła” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 443).

„Obdarzona charyzmatem proroczym na wzór biblijnych posłańców Pana, stałą się poniekąd jednym z wybitnych pionierów, a poniekąd nawet duchowym przywódcą Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego” (Nauki Pisma Świętego Z. Łyko, Warszawa 1989, s. 429).

„Za jej pośrednictwem Bóg kierował swe poselstwa do zwierzchników Kościoła, do zborów i poszczególnych osób” (jw. s. 431).

„W okresie młodości prowadziła pracę biblijną wśród sympatyków prawdy” (jw. s. 432).

„E. G. White często występowała przed większym lub mniejszym audytorium. (...) Przemawiała w różnych krajach i na różnych kontynentach” (jw. s. 431).

„Podczas zebrań ewangelizacyjnych (...) przemawiała do licznych zgromadzeń. Najliczniejsze audytorium miała w Grovenland (...) pod koniec sierpnia 1877 roku. W niedzielne popołudnie zebrało się wówczas ok. 15 tys. osób...” (jw. s. 448-449).

Obserwatorek - Czw Gru 05, 2013 22:47

Dziś wstawiono mój zbiorczy artykuł:

Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell - podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu (cz. 1)


http://www.piotrandryszcz...teRussell.1.DOC

Obserwatorek - Sob Gru 07, 2013 10:56

Ciekawe, że E. G. White też używała imienia Jehowa.

Widać to w dawnym wydaniu jednej z książek:
Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha 1935 s. 21, 45, 220 - 2 razy, 248.
W kilku innych miejscach jest ono w oryginałach (s. 29, 45, 251). ale w wersji polskiej zmieniono na Bóg.

Obserwatorek - Pią Gru 13, 2013 10:11

Dziś zamieszczono:

Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell - podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu (cz. 2)

http://www.piotrandryszcz...teRussell.2.DOC

7adwent - Sob Lut 01, 2014 07:22

Panie Włodzimierzu czytałem te pańskie wypociny na temat Adwentystów Dnia Siódmego i jakoś nie widzę żadnego podobieństwa miedzy Świadkami J. a Adwentystami.
Obserwatorek - Czw Kwi 03, 2014 21:17

7adwent napisał/a:
Panie Włodzimierzu czytałem te pańskie wypociny na temat Adwentystów Dnia Siódmego i jakoś nie widzę żadnego podobieństwa miedzy Świadkami J. a Adwentystami.


A to ciekawe, bo ja napisałem kolejnych kilka artykułów:

http://www.piotrandryszczak.pl/niedziela1.html

Szczególnie polecam:

Oczekiwania adwentystów i Towarzystwa Strażnica powiązane z datami 1844 i 1914 oraz reinterpretacja wydarzeń związanych z nimi


http://www.piotrandryszcz...-straznica.html

Karol - Sob Kwi 19, 2014 15:24

Witam Przypadkiem zobaczyłem ten temat i mam pytanie do obserwatorka Co Panu to daję ta praca ?
Pozdrawiam
Karol

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 17:52

Karol napisał/a:
Witam Przypadkiem zobaczyłem ten temat i mam pytanie do obserwatorka Co Panu to daję ta praca ?
Pozdrawiam
Karol


Satysfakcję.
Osobisty rozwój pod względem doktrynalnym.
Poszerzenie wiedzy o innych grupach religijnych.
Pomoc moim braciom w wierze.
Pomoc dla exAdwentystów.
Rozwój apologetyczny.
I nie wiem czy coś jeszcze. :?:

Karol - Sob Kwi 19, 2014 19:53

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:
Witam Przypadkiem zobaczyłem ten temat i mam pytanie do obserwatorka Co Panu to daję ta praca ?
Pozdrawiam
Karol


Satysfakcję.
Osobisty rozwój pod względem doktrynalnym.
Poszerzenie wiedzy o innych grupach religijnych.
Pomoc moim braciom w wierze.
Pomoc dla exAdwentystów.
Rozwój apologetyczny.
I nie wiem czy coś jeszcze. :?:


Rozumiem
Czy mogę się dowiedziec do jakiej grupy religijnej Pan należy Chodzi mi o nazwe
Ktoś może powiedziec że należy do prawdziwego kościoła ale prawie wszyscy tak uważają

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 20:01

Karol napisał/a:

Czy mogę się dowiedziec do jakiej grupy religijnej Pan należy Chodzi mi o nazwe


Do KK od zawsze. Zresztą pisze w moim CV (profil).

Karol - Sob Kwi 19, 2014 20:06

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:

Czy mogę się dowiedziec do jakiej grupy religijnej Pan należy Chodzi mi o nazwe


Do KK od zawsze. Zresztą pisze w moim CV (profil).


Dziękuje za odpowiedz

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 20:19

Karol napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:

Czy mogę się dowiedziec do jakiej grupy religijnej Pan należy Chodzi mi o nazwe


Do KK od zawsze. Zresztą pisze w moim CV (profil).

Dziękuje za odpowiedz


Oj widzę żem mało znany w środowiskach protestanckich. :(
Muszę się zatem bardziej starać. :-/

Karol - Sob Kwi 19, 2014 20:48

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:

Czy mogę się dowiedziec do jakiej grupy religijnej Pan należy Chodzi mi o nazwe


Do KK od zawsze. Zresztą pisze w moim CV (profil).

Dziękuje za odpowiedz


Oj widzę żem mało znany w środowiskach protestanckich. :(
Muszę się zatem bardziej starać. :-/


Właśnie czytam wypowiedzi z tego tematu i jestem na początkowych stronach ale zniechęca mnie podejscie do tematu

Ponieważ nie mam nienawiści czy jakiegoś zniechęcenia do jakiegokolwiek koscioła znalazłem jednak taką Pana wypowiedź

" Po piąte, wszystko badajcie... więc to czynię."

Chodziło w tej wypowiedzi o to że bada Pan SJ przy okazji adwentystów
Czy skusi się Pan kiedyś na badanie nauki KK ?

Czy uważa Pan że KK jest raczej idealny ?

Karol - Sob Kwi 19, 2014 21:06

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:
Witam Przypadkiem zobaczyłem ten temat i mam pytanie do obserwatorka Co Panu to daję ta praca ?
Pozdrawiam
Karol


Satysfakcję.
Osobisty rozwój pod względem doktrynalnym.
Poszerzenie wiedzy o innych grupach religijnych.
Pomoc moim braciom w wierze.
Pomoc dla exAdwentystów.
Rozwój apologetyczny.
I nie wiem czy coś jeszcze. :?:


Chciałbym podkreślic że adwentyści pobłądzili to jest fakt ale każdy kto jest blisko Bożych prawd Biblijnych oczywiście wie gdzie się znajduję
W moim życiu adwentyści dali mi dużo poznania i wiele się nauczyłem Jest tam wiele ludzi bardzo wierzących ale są to ludzi którzy nie wychodzą poza pewien krąg Nazywam to klapami na oczach a szkoda Mimo to cenie tych ludzi i jestem przekonany że na każdego przychodzi czas Mnie Bóg też tam nie postawił ot tak sobie Już mnie oczywiście tam nie ma :->
Przeczytałem pewien Pana artykuł ale nie chcę dziś o tym dyskutowac Moją uwagę przykuł fakt że informacje tam zawarte nie są klarowne no i powołuje się Pan przy obronie spraw Biblijnych na ludzi a nie na Pismo
Oczywiście proszę nie odebrac tego jako ataku to takie moje spostrzeżenia
Myślę że będzie czas na konkretną rozmowę ( pisownię :-> )

Może na koniec jeszcze jedno
Nie rozumiem w Panskiej odpowiedzi co oznacza

"satysfakcja" z czego satysfakcja ?
oraz
"pomoc moim braciom w wierze"
czy chodzi o to aby tam nie "wchodzili ?

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 21:12

Karol napisał/a:

Czy skusi się Pan kiedyś na badanie nauki KK ?

Czy uważa Pan że KK jest raczej idealny ?


Przecież ja nauki KK zbadałem przede wszystkim i napisałem książkę "W obronie wiary" już w roku 1992 i ją cały czas poszerzam:

http://www.piotrandryszcz...onie_wiary.html

Cały czas otwarty jestem na kolejne zarzuty i uwzględniam je w swej książce.
Mało tego piszę dziesiątki artykułów które poszerzają to co jest w książce.

Czy KK jest idealny?
Jest taki, jaki jest. Najważniejsze, że wierzę w to, że to Kościół założony przez Jezusa.
No ale w tym zapewne nie będziemy zgodni.

Zresztą gdybym nie zbadał nauki swego Kościoła to nie mógłbym polemizować ze ŚJ i adwentystami. :!:

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 21:16

Karol napisał/a:

Nie rozumiem w Panskiej odpowiedzi co oznacza

"satysfakcja" z czego satysfakcja ?
oraz
"pomoc moim braciom w wierze"
czy chodzi o to aby tam nie "wchodzili ?


Satysfakcja z odkrywania wielu nowych nieznanych mi rzeczy, nauk.

Pomoc braciom w wierze to pomoc w zrozumieniu Biblii, nauk sekt, pism wczesnochrześcijańskich. Wielu mnie o to prosi, bym napisał o tym czy owym.

Zresztą byłem twórcą pierwszej w Polsce poradni religijnej zajmującej się niesieniem pomocy osobom pod wpływem sekt. Założyłem ja w 1989 r.
Później powstawały inne poradnie i centra informacji o sektach i nowych ruchach religijnych.

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 21:20

Karol napisał/a:

Przeczytałem pewien Pana artykuł ale nie chcę dziś o tym dyskutowac Moją uwagę przykuł fakt że informacje tam zawarte nie są klarowne no i powołuje się Pan przy obronie spraw Biblijnych na ludzi a nie na Pismo


No nie zgodzę się na ograniczanie mnie.
Ja jako katolik mam prawo powoływać się na:

Pismo Św.
Pisma wczesnochrześcijańskie które są częścią tradycji.

W tym duchu napisałem np. takie oto opracowanie o niedzieli:

Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian

http://piotrandryszczak.p...em_panskim.html

Karol - Sob Kwi 19, 2014 21:29

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:

Czy skusi się Pan kiedyś na badanie nauki KK ?

Czy uważa Pan że KK jest raczej idealny ?


Przecież ja nauki KK zbadałem przede wszystkim i napisałem książkę "W obronie wiary" już w roku 1992 i ją cały czas poszerzam:

http://www.piotrandryszcz...onie_wiary.html

Cały czas otwarty jestem na kolejne zarzuty i uwzględniam je w swej książce.
Mało tego piszę dziesiątki artykułów które poszerzają to co jest w książce.

Czy KK jest idealny?
Jest taki, jaki jest. Najważniejsze, że wierzę w to, że to Kościół założony przez Jezusa.
No ale w tym zapewne nie będziemy zgodni.

Zresztą gdybym nie zbadał nauki swego Kościoła to nie mógłbym polemizować ze ŚJ i adwentystami. :!:


Rozumiem
O wszystkim można i chyba należy rozmawiac ponieważ jedna jest wiara a nie tysiące jak dziś

Karol - Sob Kwi 19, 2014 21:37

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:

Przeczytałem pewien Pana artykuł ale nie chcę dziś o tym dyskutowac Moją uwagę przykuł fakt że informacje tam zawarte nie są klarowne no i powołuje się Pan przy obronie spraw Biblijnych na ludzi a nie na Pismo


No nie zgodzę się na ograniczanie mnie.
Ja jako katolik mam prawo powoływać się na:

Pismo Św.
Pisma wczesnochrześcijańskie które są częścią tradycji.

W tym duchu napisałem np. takie oto opracowanie o niedzieli:

Niedziela "Dniem Pańskim" chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian

http://piotrandryszczak.p...em_panskim.html


Przyjmuję Pana podejście i nie mam problemów Niestety ja osobiście rozmawiając o nauce Biblijnej opieram się na samym słowie Bożym Pisma ludzi którzy mieli swoje myśli które wylewali na papier nie przemawiają do mnie
Autorytetem i prawdą jest dla mnie wyłącznie Pismo
Swiadkowie chcieli kiedyś ze mna rozmawiac ale tylko i wyłącznie z ich pomocami czyli z naukami strażnicy
Adwentyści też nie mogą uzasadnic pewnych nauk i opierają się na dodatku pozabiblijnym

Myślę że jeżeli nie oprzemy się tylko na Słowie Bożym wtedy nie dojdziemy do porozumienia ponieważ Pan może wierzyc pismom pozabiblijnym a ja nie i tutaj jest małe nieporozumienie

Prosze mnie źle nie odebrac

Piotrek. - Sob Kwi 19, 2014 22:29

Obserwatorek napisał/a:
Ja jako katolik mam prawo powoływać się na:

Pismo Św.
Pisma wczesnochrześcijańskie które są częścią tradycji.


Pisma wczesnochrześcijańskie są także wartościowe z tradycyjnie protestanckiego punktu widzenia, gdyż dają świadectwo o wypełnianiu Słowa przez pierwszych chrześcijan. :) Nie urastają one do rangi Biblii, ale mogą być naprawdę pomocne w lepszym jej zrozumieniu. W końcu protestantyzm nie powstał w oderwaniu od całego dorobku chrześcijaństwa.

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 23:02

Karol napisał/a:

Myślę że jeżeli nie oprzemy się tylko na Słowie Bożym wtedy nie dojdziemy do porozumienia ponieważ Pan może wierzyc pismom pozabiblijnym a ja nie i tutaj jest małe nieporozumienie

Prosze mnie źle nie odebrac


Przecież dla mnie pisma wczesnochrześcijańskie są komentarzami do Biblii i świadectwem jak rozumiano Biblię w wiekach I -III.

Proszę mi udowodnić swoją interpretację Biblii i wykazać że tak rozumiano coś w wiekach I-III.

Weźmy tekst Łk 23:43.
W oryginale nie ma znaków interpunkcyjnych. I proszę mi udowodnić np. jak ten tekst odczytywali pierwsi chrześcijanie:

1. czy, mówię ci "dziś będziesz ze mną w raju" (wprost dziś)
2. czy, mówię ci dziś "będziesz ze mną w raju" (domyślnie kiedyś)

Jeśli jak w drugim przypadku to proszę o świadectwa takiej wiary.
Ale nie gadane świadectwa, lecz pisane!

Bez tego (potwierdzenia pism wczesnochrześcijańskich) będzie setki kościołów, jak sam ktoś tu napisał. :!:

Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 23:09

Karol napisał/a:
Przyjmuję Pana podejście i nie mam problemów Niestety ja osobiście rozmawiając o nauce Biblijnej opieram się na samym słowie Bożym Pisma ludzi którzy mieli swoje myśli które wylewali na papier nie przemawiają do mnie
Autorytetem i prawdą jest dla mnie wyłącznie Pismo


Tak się może zdawać.
Każdy ma jakąś interpretację.
Na podstawie Słowa Bożego nie można udowodnić co jest tym Słowem Bożym.
To pozbierali kiedyś ludzi, te wszystkie Księgi.

Jak wejdziemy do Apokalipsy to się okaże, że będzie setki interpretacji.
Co będzie gwarantem nieomylności danej interpretacji?
Wiele symboli może mieć różne znaczenie.
Wolę więc polegać na mądrości Kościoła niż na swej prywacie interpretacyjnej.

fauxpas - Sob Kwi 19, 2014 23:46

Karolu, dlaczego zwracasz się do Obserwatorka per Pan?
Obserwatorek - Sob Kwi 19, 2014 23:51

fauxpas napisał/a:
Karolu, dlaczego zwracasz się do Obserwatorka per Pan?


Bo nie zna zwyczajów forumowych.
Może chce bym i ja jemu "panował", co skrzętnie omijam jak piskorz. :eek:

KAAN - Nie Kwi 20, 2014 00:24

Obserwatorek napisał/a:
Najważniejsze, że wierzę w to, że to Kościół założony przez Jezusa.
I tu jest pies pogrzebany, KR został ustanowiony przez ludzi i na ludzkich prawach działa. To nie ta wiara, która wynika ze Słowa Bożego.
Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 11:26

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Najważniejsze, że wierzę w to, że to Kościół założony przez Jezusa.
I tu jest pies pogrzebany, KR został ustanowiony przez ludzi i na ludzkich prawach działa. To nie ta wiara, która wynika ze Słowa Bożego.


Dowody proszę.
Zresztą to nie ten temat i nie ten wątek, więc daj se spokój.
Zakładaj sobie wątek o założeniu twego kościoła w I wieku.

Ja mam takie:

Nazwa Kościół Katolicki w pismach wczesnochrześcijańskich

http://piotrandryszczak.p...cijanskich.html

Piotrek. - Nie Kwi 20, 2014 13:44

Obserwatorek napisał/a:
Ja mam takie:

Nazwa Kościół Katolicki w pismach wczesnochrześcijańskich

http://piotrandryszczak.p...cijanskich.html

Wszyscy chrześcijanie wyznają w Credo : "I believe in One, Holy, Catholic and Apostolic Church." :)

"Catholic" oczywiście oznacza tutaj powszechny, co ma miejsce w polskojęzycznej wersji Credo. Nie dziwi więc fakt, że anglojęzyczni protestanci, anglikanie i starokatolicy mówią "Catholic".

KAAN - Nie Kwi 20, 2014 15:15

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Najważniejsze, że wierzę w to, że to Kościół założony przez Jezusa.
I tu jest pies pogrzebany, KR został ustanowiony przez ludzi i na ludzkich prawach działa. To nie ta wiara, która wynika ze Słowa Bożego.
Dowody proszę.
Zresztą to nie ten temat i nie ten wątek, więc daj se spokój.l
Jasne, tylko wskazuję że prawisz androny na temat swojego kościoła, a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie. Ważniejsze są wyroki Słowa Bożego, tam też masz dowody, ze twoja organizacja nie jest Kościołem, a jedynie kościołem (z małej litery) tj organizacją religijno-polityczną powstałą na przełomie V i VIw.
Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 19:48

Piotrek. napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Ja mam takie:

Nazwa Kościół Katolicki w pismach wczesnochrześcijańskich

http://piotrandryszczak.p...cijanskich.html

Wszyscy chrześcijanie wyznają w Credo : "I believe in One, Holy, Catholic and Apostolic Church." :)

"Catholic" oczywiście oznacza tutaj powszechny, co ma miejsce w polskojęzycznej wersji Credo. Nie dziwi więc fakt, że anglojęzyczni protestanci, anglikanie i starokatolicy mówią "Catholic".


No to świetnie. :!:

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 19:49

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Najważniejsze, że wierzę w to, że to Kościół założony przez Jezusa.
I tu jest pies pogrzebany, KR został ustanowiony przez ludzi i na ludzkich prawach działa. To nie ta wiara, która wynika ze Słowa Bożego.
Dowody proszę.
Zresztą to nie ten temat i nie ten wątek, więc daj se spokój.l
Jasne, tylko wskazuję że prawisz androny na temat swojego kościoła, a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie. Ważniejsze są wyroki Słowa Bożego, tam też masz dowody, ze twoja organizacja nie jest Kościołem, a jedynie kościołem (z małej litery) tj organizacją religijno-polityczną powstałą na przełomie V i VIw.


Pewnie że twoje androny ciekawsze niż moje, szczególnie że masz je od I wieku. :!:

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 20:23

KAAN napisał/a:
Jasne, tylko wskazuję że prawisz androny na temat swojego kościoła, a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie. Ważniejsze są wyroki Słowa Bożego, tam też masz dowody, ze twoja organizacja nie jest Kościołem, a jedynie kościołem (z małej litery) tj organizacją religijno-polityczną powstałą na przełomie V i VIw.


A ja słyszałem, że w XI wieku, a twój w I wieku. Nawet nazwę zachował tę samą do dziś ten twój.

A tak w ogóle to wcale nie zamierzałem pisać tu o KK ale jeśli gościu pytał mnie o moją wiarę i kościół to mu napisałem
A ty wlazłeś z butami w temat oburzony, że ja przyznaję się do katolicyzmu i śmiem w ogóle w coś wierzyć.
A co miałem napisać, tak jak ty, że kościół mój powstał w XX wieku?

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 20:27

KAAN napisał/a:
a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie.


Dla ciebie mają minimalne, boś fundamentalista, jak sam piszesz.
My zaś szanujemy spuściznę wieków.

Twoja wola w co wierzysz. :eek:

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 20:33

Piotrek. napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Ja mam takie:

Nazwa Kościół Katolicki w pismach wczesnochrześcijańskich

http://piotrandryszczak.p...cijanskich.html

Wszyscy chrześcijanie wyznają w Credo : "I believe in One, Holy, Catholic and Apostolic Church." :)

"Catholic" oczywiście oznacza tutaj powszechny, co ma miejsce w polskojęzycznej wersji Credo. Nie dziwi więc fakt, że anglojęzyczni protestanci, anglikanie i starokatolicy mówią "Catholic".


Dlatego właśnie utworzono ordynariat dla anglikanów, a rozważana jest też kwestia innych ordynariatów dla protestantów, czego się dpmagają. :!:
Czekamy na nich.

KAAN - Nie Kwi 20, 2014 22:59

Obserwatorek napisał/a:
Pewnie że twoje androny ciekawsze niż moje, szczególnie że masz je od I wieku. :!:
Jeśli andronami nazywasz Słowo Boże, to współczuję, ciężki twój los.
KAAN - Nie Kwi 20, 2014 23:03

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Jasne, tylko wskazuję że prawisz androny na temat swojego kościoła, a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie. Ważniejsze są wyroki Słowa Bożego, tam też masz dowody, ze twoja organizacja nie jest Kościołem, a jedynie kościołem (z małej litery) tj organizacją religijno-polityczną powstałą na przełomie V i VIw.

A ja słyszałem, że w XI wieku, a twój w I wieku. Nawet nazwę zachował tę samą do dziś ten twój.
Pisz z sensem, bo nie można cię zrozumieć.
Obserwatorek napisał/a:
A tak w ogóle to wcale nie zamierzałem pisać tu o KK ale jeśli gościu pytał mnie o moją wiarę i kościół to mu napisałem
A ty wlazłeś z butami w temat oburzony, że ja przyznaję się do katolicyzmu i śmiem w ogóle w coś wierzyć.
A co miałem napisać, tak jak ty, że kościół mój powstał w XX wieku?
Pisać sobie mozesz, ale musisz wiedzieć, że twoje przekonania nie są prawdą i należy takie rzeczy prostować, to jest także dla twojego dobra bo prawda jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a może pomóc w znalezieniu drogi zbawienia.
KAAN - Nie Kwi 20, 2014 23:06

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie.

Dla ciebie mają minimalne, boś fundamentalista, jak sam piszesz.
My zaś szanujemy spuściznę wieków.
Spuścizna wieków ci nic nie pomoże jeśłi nie uwierzysz w Pana Jezusa takiego, jakiego pokazuje Słowo, które przez Ducha, Pocieszyciela dał nam - Kościołowi. Każdy, kto zlekceważył Słowo Boże i poszedł za słowem ludzkim zginie razem z grzesznym światem.
Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 23:19

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie.

Dla ciebie mają minimalne, boś fundamentalista, jak sam piszesz.
My zaś szanujemy spuściznę wieków.
Spuścizna wieków ci nic nie pomoże jeśłi nie uwierzysz w Pana Jezusa takiego, jakiego pokazuje Słowo, które przez Ducha, Pocieszyciela dał nam - Kościołowi. Każdy, kto zlekceważył Słowo Boże i poszedł za słowem ludzkim zginie razem z grzesznym światem.


A ty dyskutujesz z ateistą? :)
Czy z poganinem? :!:

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 23:20

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Pewnie że twoje androny ciekawsze niż moje, szczególnie że masz je od I wieku. :!:
Jeśli andronami nazywasz Słowo Boże, to współczuję, ciężki twój los.


Andronami nazywam twoja interpretację Słowa Bożego, sam piszesz że ona fundamentalistyczna. :!:

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 23:22

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Jasne, tylko wskazuję że prawisz androny na temat swojego kościoła, a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie. Ważniejsze są wyroki Słowa Bożego, tam też masz dowody, ze twoja organizacja nie jest Kościołem, a jedynie kościołem (z małej litery) tj organizacją religijno-polityczną powstałą na przełomie V i VIw.

A ja słyszałem, że w XI wieku, a twój w I wieku. Nawet nazwę zachował tę samą do dziś ten twój.
Pisz z sensem, bo nie można cię zrozumieć.
Obserwatorek napisał/a:
A tak w ogóle to wcale nie zamierzałem pisać tu o KK ale jeśli gościu pytał mnie o moją wiarę i kościół to mu napisałem
A ty wlazłeś z butami w temat oburzony, że ja przyznaję się do katolicyzmu i śmiem w ogóle w coś wierzyć.
A co miałem napisać, tak jak ty, że kościół mój powstał w XX wieku?
Pisać sobie mozesz, ale musisz wiedzieć, że twoje przekonania nie są prawdą i należy takie rzeczy prostować, to jest także dla twojego dobra bo prawda jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a może pomóc w znalezieniu drogi zbawienia.


Ty się o moje dobro nie martw.
Ty kościoła pewnie jako fundamentalista nie masz żadnego. A ja mam. :!:

KAAN - Nie Kwi 20, 2014 23:25

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie.

Dla ciebie mają minimalne, boś fundamentalista, jak sam piszesz.
My zaś szanujemy spuściznę wieków.
Spuścizna wieków ci nic nie pomoże jeśłi nie uwierzysz w Pana Jezusa takiego, jakiego pokazuje Słowo, które przez Ducha, Pocieszyciela dał nam - Kościołowi. Każdy, kto zlekceważył Słowo Boże i poszedł za słowem ludzkim zginie razem z grzesznym światem.

A ty dyskutujesz z ateistą? :)
Czy z poganinem? :!:
Może nie widzisz tego, ale kiedy uznajesz słowo na takim samym poziomie autorytetu jak Słowo Boże, to niewiele różnisz się od poganina.
KAAN - Nie Kwi 20, 2014 23:26

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Pewnie że twoje androny ciekawsze niż moje, szczególnie że masz je od I wieku. :!:
Jeśli andronami nazywasz Słowo Boże, to współczuję, ciężki twój los.

Andronami nazywam twoja interpretację Słowa Bożego, sam piszesz że ona fundamentalistyczna. :!:
Na razie nie odniosłeś się do tzw "mojej interpretacji", tylko do swoich odczuć o mojej wierze.
KAAN - Nie Kwi 20, 2014 23:29

Obserwatorek napisał/a:
Ty się o moje dobro nie martw.
Martwię się o dobro każdego grzesznika, który potrzebuje zbawienia, nie jesteś wyjątkiem, dlatego wskazuję ci, że musisz zastanowić się nad sobą.
Obserwatorek napisał/a:
Ty kościoła pewnie jako fundamentalista nie masz żadnego. A ja mam. :!:
Istotnie, nie mam kościoła, ja jestem członkiem Kościoła, oblubienicy Baranka, ciała, którego głową jest Pan Jezus Chrystus.
Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 23:51

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie.

Dla ciebie mają minimalne, boś fundamentalista, jak sam piszesz.
My zaś szanujemy spuściznę wieków.
Spuścizna wieków ci nic nie pomoże jeśłi nie uwierzysz w Pana Jezusa takiego, jakiego pokazuje Słowo, które przez Ducha, Pocieszyciela dał nam - Kościołowi. Każdy, kto zlekceważył Słowo Boże i poszedł za słowem ludzkim zginie razem z grzesznym światem.

A ty dyskutujesz z ateistą? :)
Czy z poganinem? :!:
Może nie widzisz tego, ale kiedy uznajesz słowo na takim samym poziomie autorytetu jak Słowo Boże, to niewiele różnisz się od poganina.


Tobie się coś pokićkało.
Interpretacja jest wykładem Pisma.
Ty też masz interpretację, choćby Apokalipsy.
Nie myśl że zjadłeś wszystkie rozumy. :!:

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 23:52

KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Ty się o moje dobro nie martw.
Martwię się o dobro każdego grzesznika, który potrzebuje zbawienia, nie jesteś wyjątkiem, dlatego wskazuję ci, że musisz zastanowić się nad sobą.
.


Ty się o swoje grzechy martw :!:

Obserwatorek - Nie Kwi 20, 2014 23:53

KAAN napisał/a:
Istotnie, nie mam kościoła, ja jestem członkiem Kościoła, oblubienicy Baranka, ciała, którego głową jest Pan Jezus Chrystus.


No to podaj mi gdzie są ci biblijni starsi twoi i diakoni.

KAAN - Pon Kwi 21, 2014 08:40

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
a pisma tzw ojców, mają minimalne znaczenie.

Dla ciebie mają minimalne, boś fundamentalista, jak sam piszesz.
My zaś szanujemy spuściznę wieków.
Spuścizna wieków ci nic nie pomoże jeśłi nie uwierzysz w Pana Jezusa takiego, jakiego pokazuje Słowo, które przez Ducha, Pocieszyciela dał nam - Kościołowi. Każdy, kto zlekceważył Słowo Boże i poszedł za słowem ludzkim zginie razem z grzesznym światem.

A ty dyskutujesz z ateistą? :)
Czy z poganinem? :!:
Może nie widzisz tego, ale kiedy uznajesz słowo na takim samym poziomie autorytetu jak Słowo Boże, to niewiele różnisz się od poganina.
Tobie się coś pokićkało.
Interpretacja jest wykładem Pisma.
Wykład to wykład, a interpretacja to inna rzecz, interpretacja jak sam wiesz (w prawidłowym rozumieniu używasz tego słowa) to przedstawienie sprawy z perspektywy własnych, ludzkich przemyśleń i ludzkiej logiki, bądź filozofii. Dlatego różna jest interpretacja katolików, inna prawosławnych inna ŚJ czy mormonów. Natomiast chrześcijanie ewangeliczni, ci którzy stoją prze absolutnej świętości Słowa Bożego, robią wykład, czyli przedstawiają co mówi Słowo na dany temat, bez gdybania, filozofowania, albo tworzenia nowych doktryn.
Cytat:
Ty też masz interpretację, choćby Apokalipsy.
Ja staram się nie mieć interpretacji, jełśi czegoś nie jestem pewien i muszę zabrać glos na jakiś temat to mówię to wyraźnie: "ja uważam że...", albo "przypuszczalnie", "prawdopodobnie" itd.
Obserwatorek napisał/a:
Nie myśl że zjadłeś wszystkie rozumy. :!:
Wzajemnie :)
KAAN - Pon Kwi 21, 2014 08:42

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Ty się o moje dobro nie martw.
Martwię się o dobro każdego grzesznika, który potrzebuje zbawienia, nie jesteś wyjątkiem, dlatego wskazuję ci, że musisz zastanowić się nad sobą..
Ty się o swoje grzechy martw :!:
Był taki czas, że się martwiłem i wyznałem grzech Bogu a On mi wybaczył i dał zbawienie w Panu Jezusie Chrystusie. Mam to zbawienie na zawsze, jak Pan Jezus obiecał.
KAAN - Pon Kwi 21, 2014 08:43

Obserwatorek napisał/a:
KAAN napisał/a:
Istotnie, nie mam kościoła, ja jestem członkiem Kościoła, oblubienicy Baranka, ciała, którego głową jest Pan Jezus Chrystus.
No to podaj mi gdzie są ci biblijni starsi twoi i diakoni.
A jakie to ma znaczenie gdzie są? Chcesz się coś dowiedzieć o grzechu i łasce Pańskiej? Mogę ci pomóc :)
Obserwatorek - Pon Kwi 21, 2014 09:24

Kaan ponieważ jesteś swarliwego ducha, więc od tej chwili nie będę reagował na twe zaczepki.
Wpiszę cię nawet do mej listy ignorowanych, by inni wiedzieli, że przestaję się zajmować tobą.
Poza tym twój nick trochę mi się kojarzy z Kananejczykami

KAAN - Pon Kwi 21, 2014 19:58

Obserwatorek napisał/a:
Kaan ponieważ jesteś swarliwego ducha, więc od tej chwili nie będę reagował na twe zaczepki.
Wpiszę cię nawet do mej listy ignorowanych, by inni wiedzieli, że przestaję się zajmować tobą.
Poza tym twój nick trochę mi się kojarzy z Kananejczykami
Przyczyna jest inna, po prostu objawiona została twoja ignorancja co do doktryny Słowa, twoje wpisy będą odpowiednio komentowane jeśli będziesz wypisywał głupoty. Ja cię nie wpisuję na listę ignorowanych, ponieważ będę oserwował twoje poczynania na forum, służba nie drużba :)
Obserwatorek - Pon Kwi 21, 2014 22:55

Za dwa tygodnie do wstawienia następujące artykuły:

"Różne wypowiedzi E. G. White (cz. 1)"i
"Różne wypowiedzi E. G. White (cz. 2)"


A w niedalekiej przyszłości kolejne:

Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 1)
Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 2)
Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 3)
Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 4)

Epizody z życia Ellen G. White według jej autobiografii (cz. 1)
Epizody z życia Ellen G. White według jej autobiografii (cz. 2)


No ale te ostatnie zapowiedzi będą przeplatane artykułami o ŚJ.

Karol - Nie Kwi 27, 2014 12:14

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:

Myślę że jeżeli nie oprzemy się tylko na Słowie Bożym wtedy nie dojdziemy do porozumienia ponieważ Pan może wierzyc pismom pozabiblijnym a ja nie i tutaj jest małe nieporozumienie

Prosze mnie źle nie odebrac


Przecież dla mnie pisma wczesnochrześcijańskie są komentarzami do Biblii i świadectwem jak rozumiano Biblię w wiekach I -III.

Proszę mi udowodnić swoją interpretację Biblii i wykazać że tak rozumiano coś w wiekach I-III.

Weźmy tekst Łk 23:43.
W oryginale nie ma znaków interpunkcyjnych. I proszę mi udowodnić np. jak ten tekst odczytywali pierwsi chrześcijanie:

1. czy, mówię ci "dziś będziesz ze mną w raju" (wprost dziś)
2. czy, mówię ci dziś "będziesz ze mną w raju" (domyślnie kiedyś)

Jeśli jak w drugim przypadku to proszę o świadectwa takiej wiary.
Ale nie gadane świadectwa, lecz pisane!

Bez tego (potwierdzenia pism wczesnochrześcijańskich) będzie setki kościołów, jak sam ktoś tu napisał. :!:


Witaj Obserwatorku

Nie obawiaj się nie chcę abyś mi "panował " - odpowiedz do innego listu :lol:

Wracając do tematu
KRK kierując się postanowieniemi soboru 1545-1563 nie uznaje Pisma za jedyne i wystarczające źródło prawdy
Urzędowe stanowisko KK odzwierciedla wypowiedz kardynala Gobbonsa

"Reguła wiary lub miarodajny przewodnik do nieba powinien uczyc wszystkich prawd koniecznych do zbawienia Jednak Pismo Swiete nie zawiera tych wszystkich prawd których chrzescijanin powinien przestrzegac ani nie nakazuje wyraźnie wszystkich obowiązków jakie ma on spełniac"

Warto pomyślec czy przewodnik dany przez wszechwiedzącego Boga może byc nie wystarczający ?
Niestety co innego od pana Gobbonsa pisze pod natchnieniem Ducha ap Paweł

"Całe pismo jest przez Boga natchnione i służy ku nauczaniu strofowaniu prostowaniu i wychowaniu w sprawiedliwości Tak to staje się człowiek Boży doskonałym i zdolnym do każdego dobrego dzieła ..."

Jeżali mówi ktoś że Bóg dał za przewodnik do zbawienia niezrozumiałą i nie zawierającą wszystkich prawd wiary księge człowiek taki obraża mądrośc Bożą i znieważa Jego Słowo

Wystarczy że przeczyta sie list ap Pawła do Tymoteusza
"Ale ty trwaj w tym, czegoś się nauczył i czego pewny jesteś, wiedząc, od kogoś się tego nauczył. I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa."

Oczywiście akcentowanie tradycji nie jest wymysłem KK To już Zydzi utrzymywali że oprócz zakonu i słowa pisanego istnieje tradycja którą podawano sobie z ust do ust a jej źródłem były orzeczenia kapłanów ujęte w księgach talmudu ; Misznie i Gemarze Można by o tym wiele pisac

Jezus wchodził w konflikt z żydami ponieważ nie uznawał żadnych "traditiones seniorum"
Jezus oświadczał że daremna jest służba Boża wg nauk reprezentowanych idee ludzkie.
Kiedy pewnego razu zapytali go faryzeusze i uczeni w Piśmie
"Czemu to Twoi uczniowie wykraczają przeciw podaniu starszych " - czyli tradycji
Jezus odpowiedział
"A dlaczego to wy przestępujecie przykazanie Boże dla nauki waszej? Wszak Bóg powiedział: Czcij ojca i matkę, oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech poniesie śmierć. A wy powiadacie: Ktokolwiek by rzekł ojcu lub matce: To, co się ode mnie jako pomoc należy, jest darem na ofiarę, nie musi czcić ani ojca swego, ani matki swojej; tak to unieważniliście słowo Boże przez naukę swoją. "

W tych słowach Jezus scharakteryzował w najdobitniejszy sposób rolę tradycji

Napisałem bardzo marginalnie o tych sprawach Jeżeli jest ktoś zainteresowany innymi podaniami KRK możemy założyc nowy wątek o tradycji np o tym jak papierz Grzegorz VII oświadczył królowi czeskiemu "Panu Bogu upodobało się i podoba się jeszcze dziś żeby Pismo Swięte pozostało nieznane ażeby ludzi do błędów nie przywodziło "
itd....

Pozdrawiam
Karol

Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 12:17

Tradycja była zawsze obecna w KK.
Nie powołuj się więc na XVI wiek. :!:

Tradycja

http://www.piotrandryszczak.pl/32.html

Tam masz teksty Pawła o tradycji.

Karol - Nie Kwi 27, 2014 12:23

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:

Myślę że jeżeli nie oprzemy się tylko na Słowie Bożym wtedy nie dojdziemy do porozumienia ponieważ Pan może wierzyc pismom pozabiblijnym a ja nie i tutaj jest małe nieporozumienie

Prosze mnie źle nie odebrac


.

Weźmy tekst Łk 23:43.
W oryginale nie ma znaków interpunkcyjnych. I proszę mi udowodnić np. jak ten tekst odczytywali pierwsi chrześcijanie:

1. czy, mówię ci "dziś będziesz ze mną w raju" (wprost dziś)
2. czy, mówię ci dziś "będziesz ze mną w raju" (domyślnie kiedyś)

Jeśli jak w drugim przypadku to proszę o świadectwa takiej wiary.
Ale nie gadane świadectwa, lecz pisane!



Obserwatorku
Jest to bardzo dobry temat lecz nie na udowodnienie tego że Biblia jest niewystarczająca do nauki do zbawienia
Wybacz za konkluzję ale ja nazywam to rozmydlaniem tematu ( bez obrazy )

Wracając na chwilę do tego co napisałeś odpowiedź znajdziesz w Biblii Tutaj żadne dodatki nie są potrzebne

Pozdrawiam
Karol

Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 12:40

Karol napisał/a:




Obserwatorku
Jest to bardzo dobry temat lecz nie na udowodnienie tego że Biblia jest niewystarczająca do nauki do zbawienia
Wybacz za konkluzję ale ja nazywam to rozmydlaniem tematu ( bez obrazy )

Wracając na chwilę do tego co napisałeś odpowiedź znajdziesz w Biblii Tutaj żadne dodatki nie są potrzebne

Pozdrawiam
Karol[/quote]

Ty też tylko ludzkie swoje prywatne nauki na razie przedstawiasz.
Biblii prawie wcale.
Jeden wers o tradycji faryzeuszy!!! i cytat z soboru.
Brak konsekwencji widzę.
Ja soborów na razie nie przywoływałem, a ty owszem.

Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 12:58

Tradycja w Biblii

W NT szanowana jest tradycja: „Nie mam zaś nakazu Pańskiego co do dziewic, lecz daję radę jako ten, który (...), godzien jest by mu wierzono” 1Kor 7:25.

1) NT stał się częścią spisanej tradycji Kościoła (1Kor 11:2, 15:3, Łk 1:1nn., J 20:30).

2) Ustna tradycja apostolska pilnowała, aby do kanonu Biblii nie włączono ksiąg, których treść była z nią sprzeczna (apokryfy).

3) Jezus i Apostołowie uczęszczali w szabat do synagog, choć ST im tego nie nakazywał, ale szanowali oni tradycję.

4) Św. Paweł nakazywał, aby Tymoteusz przekazał ludziom zasługującym na wiarę usłyszane od niego nauki (2Tm 2:2).

5) Paweł nakazywał strzeżenia zdrowych zasad i depozytu wiary (2Tm 1:13n.), jak i tradycji, to jest nauki, którą przyjęli ludzie od niego (2Tes 3:6).

6) Apostoł prosi o trzymanie się tradycji, o której Tesaloniczanie zostali pouczeni czy żywym słowem, czy listem (2Tes 2:15; por. 1Tes 2:13, 4:1, Flp 4:9, Ga 1:9).

7) Jan stwierdza, że wiele rzeczy z działalności Chrystusa nie zostało spisanych, a przekazane były przez tradycję (J 20:30, 21:25). Pisze też w 2J 12, że pewne rzeczy przekaże uczniom ustnie zamiast w tym liście. Patrz też rozdz. Boże Narodzenie pkt 38.5. i Wielkanoc pkt 39.6.

8 ) ŚJ sami sugerują, że Jezus przyjął używanie wina podczas Ostatniej Wieczerzy z tradycji, bo nie było o nim mowy w Biblii, gdy obchodzono pierwotnie Paschę: „Zwyczaj spożywania wina podczas święta Paschy został wprowadzony przez Żydów znacznie później, prawdopodobnie po powrocie z niewoli babilońskiej. W Biblii nie potępiono tego nowego zwyczaju, dlatego Jezus w trakcie posiłku paschalnego też posłużył się winem” (Strażnica Nr 18, 2007 s. 31).

9) Tekst J 10:22n. mówi o obchodzeniu za czasów Chrystusa „Uroczystości Poświęcenia Świątyni”, która była rocznicą, w której Jezus brał udział. Święto to wywodziło się z tradycji Izraela. Strażnica Nr 20, 1998 s. 30 o Żydach podaje: „Uroczyście obchodzili też rocznicę ponownego poświęcenia świątyni. Chociaż w Biblii nie kazano upamiętniać owego historycznego wydarzenia, to jak wynika z Ewangelii według Jana 10:22, 23, Jezusa tego nie potępiał”.

10) Z tradycji Izraela przyjął autor tekstu Hbr 9:4 wiadomość, że w Arce Przymierza umieszczone były laska Aarona i złote naczynie z manną. Teksty 1Krl 8:9, 2Krn 5:10 i Wj 25:16 mówiły tylko o tablicach Przymierza. Widać więc, że informację, co jeszcze zawierała Arka, Apostoł przejął z tradycji ustnej. Stan zawartości Arki, opisywany w tekście Hbr 9:4, należy umiejscowić pomiędzy czasem z Wj 25:16, a tym z 1Krl 8:9 i 2Krn 5:10.

Karol - Nie Kwi 27, 2014 13:09

Obserwatorek napisał/a:


Ty też tylko ludzkie swoje prywatne nauki na razie przedstawiasz.
Biblii prawie wcale.
Jeden wers o tradycji faryzeuszy!!! i cytat z soboru.
Brak konsekwencji widzę.
Ja soborów na razie nie przywoływałem, a ty owszem.


Obseerwatorku

Nie wiem o czym piszesz pisząc że przedstawiam swoje prywatne nauki

Przedstawiłem na razie to czego uczy KK i co mówi w stosunku do wypowiedzi KK Słowo Boże
Jeżeli czegoś nie widzę lub pisze moje prywatne nauki to proszę Cię wykaż mi to Odniosę się do tego

Przypomnę że piszemy o tradycji czy jest ona potrzebna czy też wystarczy samo Słowo Boże do nauki i do zbawienia

Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 13:13

Karol napisał/a:

Obseerwatorku


Przedstawiłem na razie to czego uczy K
K i co mówi w stosunku do wypowiedzi KK Słowo Boże
Jeżeli czegoś nie widzę lub pisze moje prywatne nauki to proszę Cię wykaż mi to Odniosę się do tego

Przypomnę że piszemy o tradycji czy jest ona potrzebna czy też wystarczy samo Słowo Boże do nauki i do zbawienia


Co uczy KK to ja wiem, więc nie trzeba mnie pouczać.
Ja byłem przez przeszło 8 lat prelegentem w seminarium duchownym więc pouczanie mnie czego uczy KK uważam za nie na miejscu.

Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 13:16

Karol napisał/a:

Obseerwatorku

Nie wiem o czym piszesz pisząc że przedstawiam swoje prywatne nauki


Cały czas przedstawiasz swoją prywatną wizje i komentarze prywatne do Biblii.
Nie należysz do żadnego kościoła, więc to czysta prywata.
Jezus założył Kościół a nie prywatnych interpretatorów. :!:

Karol - Nie Kwi 27, 2014 13:20

Obserwatorku
Ja może jeszcze napiszę zanim odniosę się do niektórych punktów do tego co napisałeś w artykule "Tradycja"

""Kościół nie stawia tradycji ponad Biblię. Te dwa elementy ściśle łączą się ze sobą, gdyż Pismo Św. jest interpretowane tak, jak przekazuje to tradycja.""

a teraz napiszę jak uważa Ks W Kalinowski

"Katolik niewatpliwie wysoko ceni Pismo Sw jako natchnione słowo Boże jako pismo które powstało pod natchnieniem Ducha Sw. mimo to nie Pismo Sw jednak lecz żywą tradycję uważa za głowne i pierwszorzędne źródło swej wiary oraz za drogowskaz przy interpretowaniu sensu Pisma Sw Jedynie takie stanowisko wydaje się katolikowi logiczne i uzasadnione""

Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 13:20

Karol napisał/a:

Jeżeli czegoś nie widzę lub pisze moje prywatne nauki to proszę Cię wykaż mi to Odniosę się do tego

Przypomnę że piszemy o tradycji czy jest ona potrzebna czy też wystarczy samo Słowo Boże do nauki i do zbawienia


Nie wystarczy Słowo Boże, ale wszystko co uczy ono. Np. że ma być Kościół.
"Wystarczy Słowo Boże" to wyświechtany argument. Takiego określenia nie ma w Biblii.
A Biblia mówi wielokrotnie o Tradycji. Jezus z tradycji wziął wino do Paschy.
Sam wiesz o tym dobrze ale przytaczasz tylko teksty o tradycji faryzejskiej. :!:

Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 13:22

Karol napisał/a:
Obserwatorku
Ja może jeszcze napiszę zanim odniosę się do niektórych punktów do tego co napisałeś w artykule "Tradycja"

""Kościół nie stawia tradycji ponad Biblię. Te dwa elementy ściśle łączą się ze sobą, gdyż Pismo Św. jest interpretowane tak, jak przekazuje to tradycja.""

a teraz napiszę jak uważa Ks W Kalinowski

"Katolik niewatpliwie wysoko ceni Pismo Sw jako natchnione słowo Boże jako pismo które powstało pod natchnieniem Ducha Sw. mimo to nie Pismo Sw jednak lecz żywą tradycję uważa za głowne i pierwszorzędne źródło swej wiary oraz za drogowskaz przy interpretowaniu sensu Pisma Sw Jedynie takie stanowisko wydaje się katolikowi logiczne i uzasadnione""


No widzisz i wszystko wiesz.
To po co mnie pytasz?

Szukasz różnic w tych tekstach?
Ja ich nie widze jako katolik.
Ty zaś jako wolnomyśliciel starasz się znaleźć różnice w naszych katolickich tekstach?

Karol - Nie Kwi 27, 2014 13:29

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:

Obseerwatorku

Nie wiem o czym piszesz pisząc że przedstawiam swoje prywatne nauki


Cały czas przedstawiasz swoją prywatną wizje i komentarze prywatne do Biblii.
Nie należysz do żadnego kościoła, więc to czysta prywata.
Jezus założył Kościół a nie prywatnych interpretatorów. :!:


Obserwatorku

Czy jest Tobie trudno ze mną rozmawiac ?
Jeżeli przytaczam Słowo Boże to czy to jest moja prywatna wykładnia ?
Gdyby zielonoswiatkowiec z Tobą rozmawiał czy napisałbyś jemu że przytacza przytacza zielonoświatkowe wizje i napisałbyś tak jak do mnie że Jezus założył Kościół a nie zielonoświątkowców

Czy odstawiasz na bok wszystkich którzy nie sa z KK ?

Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 13:36

Karol napisał/a:

Jeżeli przytaczam Słowo Boże to czy to jest moja prywatna wykładnia ?
Gdyby zielonoswiatkowiec z Tobą rozmawiał czy napisałbyś jemu że przytacza przytacza zielonoświatkowe wizje i napisałbyś tak jak do mnie że Jezus założył Kościół a nie zielonoświątkowców

Czy odstawiasz na bok wszystkich którzy nie są z KK ?


No pewnie że przytaczasz prywatną interpretację Biblii.
Zielonoświątkowiec będzie przytaczał z XX wieku interpretację.
Tym się różnicie.

Nikogo na bok nie odstawiam. Pan kogo zechce odstawi. :!:

Karol - Nie Kwi 27, 2014 13:37

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:
Obserwatorku
Ja może jeszcze napiszę zanim odniosę się do niektórych punktów do tego co napisałeś w artykule "Tradycja"

""Kościół nie stawia tradycji ponad Biblię. Te dwa elementy ściśle łączą się ze sobą, gdyż Pismo Św. jest interpretowane tak, jak przekazuje to tradycja.""

a teraz napiszę jak uważa Ks W Kalinowski

"Katolik niewatpliwie wysoko ceni Pismo Sw jako natchnione słowo Boże jako pismo które powstało pod natchnieniem Ducha Sw. mimo to nie Pismo Sw jednak lecz żywą tradycję uważa za głowne i pierwszorzędne źródło swej wiary oraz za drogowskaz przy interpretowaniu sensu Pisma Sw Jedynie takie stanowisko wydaje się katolikowi logiczne i uzasadnione""


No widzisz i wszystko wiesz.
To po co mnie pytasz?

Szukasz różnic w tych tekstach?
Ja ich nie widze jako katolik.
Ty zaś jako wolnomyśliciel starasz się znaleźć różnice w naszych katolickich tekstach?


Bardzo prosze przeczytaj jeszcze raz to co napisałem i odpowiedz mi czy katolicy mają odmienne zdania co do tradycji ?
Pytam ponieważ Ty napisałeś

"Kościół nie stawia tradycji ponad Biblię."

a ks Kalinowski napisał

"żywą tradycję uważa za głowne i pierwszorzędne źródło swej wiary oraz za drogowskaz przy interpretowaniu sensu Pisma Sw"

Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 13:40

Karol napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:
Obserwatorku
Ja może jeszcze napiszę zanim odniosę się do niektórych punktów do tego co napisałeś w artykule "Tradycja"

""Kościół nie stawia tradycji ponad Biblię. Te dwa elementy ściśle łączą się ze sobą, gdyż Pismo Św. jest interpretowane tak, jak przekazuje to tradycja.""

a teraz napiszę jak uważa Ks W Kalinowski

"Katolik niewatpliwie wysoko ceni Pismo Sw jako natchnione słowo Boże jako pismo które powstało pod natchnieniem Ducha Sw. mimo to nie Pismo Sw jednak lecz żywą tradycję uważa za głowne i pierwszorzędne źródło swej wiary oraz za drogowskaz przy interpretowaniu sensu Pisma Sw Jedynie takie stanowisko wydaje się katolikowi logiczne i uzasadnione""


No widzisz i wszystko wiesz.
To po co mnie pytasz?

Szukasz różnic w tych tekstach?
Ja ich nie widze jako katolik.
Ty zaś jako wolnomyśliciel starasz się znaleźć różnice w naszych katolickich tekstach?


Bardzo prosze przeczytaj jeszcze raz to co napisałem i odpowiedz mi czy katolicy mają odmienne zdania co do tradycji ?
Pytam ponieważ Ty napisałeś

"Kościół nie stawia tradycji ponad Biblię."

a ks Kalinowski napisał

"żywą tradycję uważa za głowne i pierwszorzędne źródło swej wiary oraz za drogowskaz przy interpretowaniu sensu Pisma Sw"


Nie czytaj katolickich treści skoro je po prywaciarsku rozumiesz:

"drogowskaz przy interpretowaniu sensu Pisma Sw"

Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 13:43

Poza tym jest zasada, że się podaje źródło i kontekst wypowiedzi.

Nie wiem co chcesz mi udowodnić?
Że niezgodnie z nauką KK piszę?
Ja mam imprimatur KK na swoją książkę.
To są treści dla katolików a nie dla bezdenominacyjnych. :!:

Karol - Nie Kwi 27, 2014 13:54

Obserwatorek napisał/a:


Co uczy KK to ja wiem, więc nie trzeba mnie pouczać.
Ja byłem przez przeszło 8 lat prelegentem w seminarium duchownym więc pouczanie mnie czego uczy KK uważam za nie na miejscu.


Obserwatorku
Lata praktyki o niczym nie świadczą w szczególności kiedy chodzi o zbawienie

Znam takich ktorzy byli w KK troche więcej od Ciebie lat znam pastorów z jeszcze większym stażem i do końca życia sie uczą odeszli ze swych denominacji i jak kiedyś mniemali prawdziwych kosciołów

Ja nigdy nie będę się chwalił ile lat czytam, rozważam na klęczkach Słowo Boże
Popatrz na łotra i porównaj go z faryzeuszami Nic dodac nic ując

Znam człowieka który chwalił się swoimi osiągnięciami duchowymi ach i och chodząca świętośc i biblijna wiedza Był tak pewien swojej wiedzy że potrafił obrażac innych Trwało to wiele wiele lat myślę że ponad 25 a dziś siedzi cichutko jak myszka i w pokorze poznaje na nowo rzeczy których był pewien na milion procent
Położył go człowiek który zaledwie dwa lata czytał Słowo Boże i wykazał jego błąd
Dobrze że ten człowiek wszystko wiedzący miał odwagę sprawdzic czy ten młody człowiek w wierze ma rację

Albertus - Nie Kwi 27, 2014 14:21

Karol:

Cytat:
KRK kierując się postanowieniemi soboru 1545-1563 nie uznaje Pisma za jedyne i wystarczające źródło prawdy
Urzędowe stanowisko KK odzwierciedla wypowiedz kardynala Gobbonsa

"Reguła wiary lub miarodajny przewodnik do nieba powinien uczyc wszystkich prawd koniecznych do zbawienia Jednak Pismo Swiete nie zawiera tych wszystkich prawd których chrzescijanin powinien przestrzegac ani nie nakazuje wyraźnie wszystkich obowiązków jakie ma on spełniac"

Warto pomyślec czy przewodnik dany przez wszechwiedzącego Boga może byc nie wystarczający ?


Ależ oczywiście że jest niewystarczający!

Przede wszystkim dlatego że biblia nie zawiera spisu treści czyli nie określa które księgi są natchnione a które nie są.
Do czego nie wolno nic dodawać i od czego odejmować.

Biblia nigdzie nie określa składu kanonu i nie może określać bo to byłby absurd!

Kanon Pisma został rozeznany i zatwierdzony przez Kościół na podstawie Tradycji.

Tradycję w tym zakresie i jej nieomylność i konieczność
uznają również protestanci choć rzadko świadomie i rzadko który jest w stanie się do tego przyznać

Skład Pisma Świętego wydaje się wielu pewną oczywistością ale to wcale nie jest oczywiste!

Karol - Nie Kwi 27, 2014 14:29

Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Karol napisał/a:
Obserwatorku
Ja może jeszcze napiszę zanim odniosę się do niektórych punktów do tego co napisałeś w artykule "Tradycja"

""Kościół nie stawia tradycji ponad Biblię. Te dwa elementy ściśle łączą się ze sobą, gdyż Pismo Św. jest interpretowane tak, jak przekazuje to tradycja.""

a teraz napiszę jak uważa Ks W Kalinowski

"Katolik niewatpliwie wysoko ceni Pismo Sw jako natchnione słowo Boże jako pismo które powstało pod natchnieniem Ducha Sw. mimo to nie Pismo Sw jednak lecz żywą tradycję uważa za głowne i pierwszorzędne źródło swej wiary oraz za drogowskaz przy interpretowaniu sensu Pisma Sw Jedynie takie stanowisko wydaje się katolikowi logiczne i uzasadnione""


No widzisz i wszystko wiesz.
To po co mnie pytasz?

Szukasz różnic w tych tekstach?
Ja ich nie widze jako katolik.
Ty zaś jako wolnomyśliciel starasz się znaleźć różnice w naszych katolickich tekstach?


Bardzo prosze przeczytaj jeszcze raz to co napisałem i odpowiedz mi czy katolicy mają odmienne zdania co do tradycji ?
Pytam ponieważ Ty napisałeś

"Kościół nie stawia tradycji ponad Biblię."

a ks Kalinowski napisał

"żywą tradycję uważa za głowne i pierwszorzędne źródło swej wiary oraz za drogowskaz przy interpretowaniu sensu Pisma Sw"


Nie czytaj katolickich treści skoro je po prywaciarsku rozumiesz:

"drogowskaz przy interpretowaniu sensu Pisma Sw"


Zywą tradycję uważa sie za główne i pierwszorzędne źródło wiary

To powinno wystarczyc

Niestety obserwatorku ale ironia i sarkazm przemawia przez Ciebie pisząc kolejny raz

"Nie czytaj katolickich treści skoro je po prywaciarsku rozumiesz"

Dokladnie chodzi mi o slowo "prywaciarstwo"
Zapamiętaj że ja bez plakietki mogę byc w Krolstwie niebieskim a ty z Twoim doświadczeniem 8 letnim i zapewne nie tylko możesz tego Królestwa nie zobaczyc
Oby tak nie było
Nie rozdwajaj tematów
Nie pisz z manią wyższości i wiedzy z innymi
Nie zapominaj że może przyjśc taki dzień gdzie wszystkie Twoje lata prysną jak bańka mydlana a wtedy może byc za późno aby przeprosic tych wszystkich których obkładałeś sarkazmami i patrzyłeś na nich z góry

Pamiętaj że zaczeliśmy rozmawiac na temat czy tradycja jest potrzebna do nauki i do zbawienia czy wystarczy sama Biblia.

Spokojnego popołudnia
Karol

Albertus - Nie Kwi 27, 2014 14:39

Cytat:
Pamiętaj że zaczeliśmy rozmawiac na temat czy tradycja jest potrzebna do nauki i do zbawienia czy wystarczy sama Biblia.


Powinniśmy rozróżnić zbawienie od "nauki"

Do osobistego zbawienia to Biblia wcale nie jest konieczna - łotr na krzyżu z całą pewnością nie przeczytał ani słowa z Nowego Testamentu a na pewno jest zbawiony.

Natomiast do zbudowania prawidłowej doktryny Kościoła to to co spisane w Biblii na pewno jest konieczne ale nie wystarczające - Biblia nie może na przykład sama określać składu Biblii bo to absurd! :)

Karol - Nie Kwi 27, 2014 14:47

Albertus napisał/a:
Karol:

Cytat:
KRK kierując się postanowieniemi soboru 1545-1563 nie uznaje Pisma za jedyne i wystarczające źródło prawdy
Urzędowe stanowisko KK odzwierciedla wypowiedz kardynala Gobbonsa

"Reguła wiary lub miarodajny przewodnik do nieba powinien uczyc wszystkich prawd koniecznych do zbawienia Jednak Pismo Swiete nie zawiera tych wszystkich prawd których chrzescijanin powinien przestrzegac ani nie nakazuje wyraźnie wszystkich obowiązków jakie ma on spełniac"

Warto pomyślec czy przewodnik dany przez wszechwiedzącego Boga może byc nie wystarczający ?


Ależ oczywiście że jest niewystarczający!



Przede wszystkim dlatego że biblia nie zawiera spisu treści czyli nie określa które księgi są natchnione a które nie są.
Do czego nie wolno nic dodawać i od czego odejmować.

Biblia nigdzie nie określa składu kanonu i nie może określać bo to byłby absurd!

Kanon Pisma został rozeznany i zatwierdzony przez Kościół na podstawie Tradycji.

Tradycję w tym zakresie i jej nieomylność i konieczność
uznają również protestanci choć rzadko świadomie i rzadko który jest w stanie się do tego przyznać

Skład Pisma Świętego wydaje się wielu pewną oczywistością ale to wcale nie jest oczywiste!


Witaj

Ja wychodzę z założenia takiego że te Pismo które posiadam mówi do mnie

"Ale ty trwaj w tym, czegoś się nauczył i czego pewny jesteś, wiedząc, od kogoś się tego nauczył. I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany. "

Każdy ma prawo wierzyc w to co jemu jest wygodne Ja nie będę narzucał nikomu przekonań Każdy poznaje prawdę w odpowiednim czasie , jeżeli chce ją oczywiście poznac

Pozdrawiam

Albertus - Nie Kwi 27, 2014 15:12

Karol napisał/a:
Albertus napisał/a:
Karol:

Cytat:
KRK kierując się postanowieniemi soboru 1545-1563 nie uznaje Pisma za jedyne i wystarczające źródło prawdy
Urzędowe stanowisko KK odzwierciedla wypowiedz kardynala Gobbonsa

"Reguła wiary lub miarodajny przewodnik do nieba powinien uczyc wszystkich prawd koniecznych do zbawienia Jednak Pismo Swiete nie zawiera tych wszystkich prawd których chrzescijanin powinien przestrzegac ani nie nakazuje wyraźnie wszystkich obowiązków jakie ma on spełniac"

Warto pomyślec czy przewodnik dany przez wszechwiedzącego Boga może byc nie wystarczający ?


Ależ oczywiście że jest niewystarczający!



Przede wszystkim dlatego że biblia nie zawiera spisu treści czyli nie określa które księgi są natchnione a które nie są.
Do czego nie wolno nic dodawać i od czego odejmować.

Biblia nigdzie nie określa składu kanonu i nie może określać bo to byłby absurd!

Kanon Pisma został rozeznany i zatwierdzony przez Kościół na podstawie Tradycji.

Tradycję w tym zakresie i jej nieomylność i konieczność
uznają również protestanci choć rzadko świadomie i rzadko który jest w stanie się do tego przyznać

Skład Pisma Świętego wydaje się wielu pewną oczywistością ale to wcale nie jest oczywiste!


Witaj

Ja wychodzę z założenia takiego że te Pismo które posiadam mówi do mnie

"Ale ty trwaj w tym, czegoś się nauczył i czego pewny jesteś, wiedząc, od kogoś się tego nauczył. I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany. "

Każdy ma prawo wierzyc w to co jemu jest wygodne Ja nie będę narzucał nikomu przekonań Każdy poznaje prawdę w odpowiednim czasie , jeżeli chce ją oczywiście poznac

Pozdrawiam


Wszystko co mówi nam Pismo Święte jest potrzebne natchnione i prawdziwe

Zgodnie ze Słowem Bożym:

Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany. "

Natomiast nie zmienia to faktu że sama Biblia jest niewystarczająca do budowania prawidłowej doktryny chrześcijańskiej. :)

Piotrek. - Nie Kwi 27, 2014 15:20

Karol napisał/a:
czy tradycja jest potrzebna do nauki


Oczywiście. Odcinając się od Tradycji, odcinasz się także od całego dorobku przeszłości, a chrześcijaństwo nie jest przecież nowinką naszych czasów. Najważniejsze, aby Tradycja zajmowała właściwe miejsce w Kościele.

Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 16:14

Piotrek pięknie zakończył temat, a ja wrócę za kilka dni do tematu wątku.
O adwentystach.

KAAN - Nie Kwi 27, 2014 17:22

Tradycja nie ma miejsca w Kościele, może mieć swoje miejsce w kościele KR, albo KEA, natomiast Kościół opiera się o objawione Słowo Boże a nie o widzimisię ludzkie.
Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 18:28

KAAN napisał/a:
Tradycja nie ma miejsca w Kościele, może mieć swoje miejsce w kościele KR, albo KEA, natomiast Kościół opiera się o objawione Słowo Boże a nie o widzimisię ludzkie.


Masz rację w dużym stopniu. :!:

Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 18:57

Tu mój kolega napisał ciekawy artykuł o tradycji:

http://zebrowski.apologet...odstawy,604.htm

Obrona wiary katolickiej - podstawy

Wielokrotnie przyglądając się dyskusjom katolików i wyznawców nurtu protestanckiego i protestancko-podobnego, obserwuję zakłopotanie naszych apologetów, kiedy ci drudzy żądają od nich udowodnienia na podstawie Biblii naszych dogmatów maryjnych, uzasadnienia modlitwy do świętych, kultu obrazów itp.

Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 21:22

Karol napisał/a:
Obserwatorku
Ja może jeszcze napiszę zanim odniosę się do niektórych punktów do tego co napisałeś w artykule "Tradycja"

""Kościół nie stawia tradycji ponad Biblię. Te dwa elementy ściśle łączą się ze sobą, gdyż Pismo Św. jest interpretowane tak, jak przekazuje to tradycja.""

a teraz napiszę jak uważa Ks W Kalinowski

"Katolik niewatpliwie wysoko ceni Pismo Sw jako natchnione słowo Boże jako pismo które powstało pod natchnieniem Ducha Sw. mimo to nie Pismo Sw jednak lecz żywą tradycję uważa za głowne i pierwszorzędne źródło swej wiary oraz za drogowskaz przy interpretowaniu sensu Pisma Sw Jedynie takie stanowisko wydaje się katolikowi logiczne i uzasadnione""


Przydałoby się źródło tego i kontekst.

josta - Nie Kwi 27, 2014 22:54

Obserwatorek napisał/a:

Pomoc braciom w wierze to pomoc w zrozumieniu Biblii, nauk sekt, pism wczesnochrześcijańskich. Wielu mnie o to prosi, bym napisał o tym czy owym.

Zresztą byłem twórcą pierwszej w Polsce poradni religijnej zajmującej się niesieniem pomocy osobom pod wpływem sekt. Założyłem ja w 1989 r.
Później powstawały inne poradnie i centra informacji o sektach i nowych ruchach religijnych.


Obserwatorku, pytam tylko z ciekawości, ponieważ widzę, że wkładasz ogrom pracy w to, co robisz :

1. Czy ta pomoc "braciom w wierze" jest także Twoją pracą zarobkową ?
2. Czy przy okazji demaskowania fałszywych nauk głosisz również tym zwiedzonym ludziom ewangelię czy tylko informujesz o błędnych naukach? Na czym dokladnie polega taka pomoc?


dzięki z góry za odpowiedzi

Obserwatorek - Nie Kwi 27, 2014 23:12

josta napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:

Pomoc braciom w wierze to pomoc w zrozumieniu Biblii, nauk sekt, pism wczesnochrześcijańskich. Wielu mnie o to prosi, bym napisał o tym czy owym.

Zresztą byłem twórcą pierwszej w Polsce poradni religijnej zajmującej się niesieniem pomocy osobom pod wpływem sekt. Założyłem ja w 1989 r.
Później powstawały inne poradnie i centra informacji o sektach i nowych ruchach religijnych.


Obserwatorku, pytam tylko z ciekawości, ponieważ widzę, że wkładasz ogrom pracy w to, co robisz :

1. Czy ta pomoc "braciom w wierze" jest także Twoją pracą zarobkową ?
2. Czy przy okazji demaskowania fałszywych nauk głosisz również tym zwiedzonym ludziom ewangelię czy tylko informujesz o błędnych naukach? Na czym dokladnie polega taka pomoc?
dzięki z góry za odpowiedzi


ad. 1. A co chcesz mi pieniądze liczyć? :-D
To ja wymyśliłem i stworzyłem tę pierwszą w Polsce w 1989 r. poradnię. Musiałbym sam sobie płacić. Zarabiam na chleb tak jak Ty.
ad. 2. Moja książka "W obronie wiary" (a także dziesiątki artykułów) nie tylko zbija fałsz, ale i naucza tak, jak KK. Nie jestem typowym kaznodzieją, ale raczej apologetą. Pomoc polega na skierowaniu do odpowiednich książek, wspólnot, Biblii, udzielaniu odpowiedzi na pytania. Kontaktuję też czasem ludzi ze sobą. Ponieważ czasy się zmieniają, więc teraz to częściej robię dla osób z całego kraju (nie tylko w Gdańsku), często przez telefon.
Mam też rzeszę czytelników mych artykułów, które pomagają wielu zrozumieć różne kwestie.

josta - Nie Kwi 27, 2014 23:26

Obserwatorek napisał/a:


ad. 1. A co chcesz mi pieniądze liczyć? :-D
To ja wymyśliłem i stworzyłem tę pierwszą w Polsce w 1989 r. poradnię. Musiałbym sam sobie płacić. Zarabiam na chleb tak jak Ty.


Tak, jak napisałam: wkładasz w swoje artykuły wiele pracy więc zastanawiałam się w jaki sposób znajdujesz na to czas.
Ja akurat "sama sobie płacę", bo mam działalność ;D

Nie miałam jeszcze okazji przeczytać Twojej książki, więc jeśli pozwolisz zadam kolejne pytanie. Piszesz o niej, że:
nie tylko zbija fałsz, ale i naucza tak, jak KK - więc rozumiem, że porady, ktorych udzielasz polegają głównie na naprowadzeniu zwiedzonej osoby na nauki KK? Nie dotyczą one głoszenia ewangelii tylko korygowaniu nieprawidłowych doktryn?

Obserwatorek - Pon Kwi 28, 2014 10:14

josta napisał/a:

Tak, jak napisałam: wkładasz w swoje artykuły wiele pracy więc zastanawiałam się w jaki sposób znajdujesz na to czas.
Ja akurat "sama sobie płacę", bo mam działalność ;D

Nie miałam jeszcze okazji przeczytać Twojej książki, więc jeśli pozwolisz zadam kolejne pytanie. Piszesz o niej, że:
nie tylko zbija fałsz, ale i naucza tak, jak KK - więc rozumiem, że porady, ktorych udzielasz polegają głównie na naprowadzeniu zwiedzonej osoby na nauki KK? Nie dotyczą one głoszenia ewangelii tylko korygowaniu nieprawidłowych doktryn?


Jak znajduję czas? Nie przykładam, tak jak Ty, do zarabiania pieniędzy i nikogo o nie nie pytam, a zadowalam się małym. Sam szukałem nawet na tym forum sponsorów do wydania kolejnej książki
Pisze już od wielu lat, więc to w jakiś sposób mechanizm.
Jak ktoś dużo pisze na forum, to też jest otrzaskany w tej formie.
Ze mnie forumowicz kiepski ale inaczej podchodzę do tych spraw.

Nie tylko kieruję osoby z sekt do KK. Niektórzy muszą przejść 'wpierw' przez ewangelicyzm zanim staną się katolikami. Inni nie 'nadają się' do bycia wręcz katolikami (np. mają wiele jadu czy urazy do KK). Zachęcam więc np. exŚJ do poznania kościołów protestanckich. Sam mam przyjaciela ewangelicznego Sz. Matusiaka, współautora naszej książki "Zmienne nauki Świadków Jehowy".

Ewangelie głosi cały mój Kościół, więc nie wiem czemu ode mnie oczekujesz jakiegoś nadzwyczajnego głoszenia Ewangelii. Za mnie nikt inny pracy nie robi więc ja też za innych nie, jeśli robią coś lepiej.
Kursów Pisma Św. nie organizuję. W ramach kazania owszem kilkanaście razy mówiłem coś tam, ale to raczej jako ostrzeżenie przed fałszywymi prorokami, o których mówi Biblia.

Książki mojej "W obronie wiary" nie polecam Ci skoro masz ustabilizowane poglądy. To raczej książka dla katolików a nie dla bezdenominacyjnych.

Obserwatorek - Pon Kwi 28, 2014 10:33

josta napisał/a:
porady, ktorych udzielasz polegają głównie na naprowadzeniu zwiedzonej osoby na nauki KK? Nie dotyczą one głoszenia ewangelii tylko korygowaniu nieprawidłowych doktryn?


Inaczej rozumiesz niż ja pewne kwestie.
Dla mnie "nauki KK" to głoszenie ewangelii.


Zresztą piszesz skąd mam czas a równocześnie chcesz jakby mnie obarczyć kolejnymi zadaniami. Ja naprawdę nie mam go za wiele. :!:

josta - Pon Kwi 28, 2014 12:12

Obserwatorek napisał/a:

Książki mojej "W obronie wiary" nie polecam Ci skoro masz ustabilizowane poglądy.


Nie wiesz jakie mam poglądy i do jakiej denominacji należę.

Nauki KK to nie tylko ewangelia, choć ją zawiera - przecież jest wiele pochodnych dogmatów i nauk. Chyba nie twierdzisz, że głoszenie ich wszystkich jest równoznaczne z głoszeniem ewangelii chrystusowej??

Nie odpisuj jak nie masz czasu i po problemie.

Obserwatorek - Pon Kwi 28, 2014 13:11

josta napisał/a:


Nauki KK to nie tylko ewangelia, choć ją zawiera - przecież jest wiele pochodnych dogmatów i nauk. Chyba nie twierdzisz, że głoszenie ich wszystkich jest równoznaczne z głoszeniem ewangelii chrystusowej??

Nie odpisuj jak nie masz czasu i po problemie.


Skoro wiesz lepiej, to po co mnie pytasz? :!:
Chcesz zastawić na mnie zasadzkę? :wall:

Czasu na rozrywkę zawsze trochę muszę znaleźć. :kiss:

Obserwatorek - Pon Kwi 28, 2014 13:20

josta napisał/a:

Nie wiesz jakie mam poglądy i do jakiej denominacji należę.
.

No do żadnej, bo podajesz "bez denominacji". :eek:
A poglądy jakie masz, to widać ciut z Twych pytań. :-D

josta - Pon Kwi 28, 2014 13:40

Obserwatorek napisał/a:

Skoro wiesz lepiej, to po co mnie pytasz?
Chcesz zastawić na mnie zasadzkę?

Czasu na rozrywkę zawsze trochę muszę znaleźć.


Spokojnie, człowieku..
Jak ktoś przychodzi do Twojej poradni to coś podobnego słyszy na "dzień dobry"?

Nie wiem lepiej - pytam normalnie, bez jakiś zasadzek po prostu o metodę pomocy jaką niesiesz.


Zapoznawanie się ze wszystkimi naukami i dogmatami KK wymaga poświęcenia temu sporo czasu ze strony Twojej i osoby, której pomagasz..jak mi się wydaje i jest czymś więcej niż tylko przedstawieniem ewangelii. (ponieważ pisałeś, że:

Obserwatorek napisał/a:
Dla mnie "nauki KK" to głoszenie ewangelii.




A jak mam "brak denominacji" to nie wiadomo w jaką szufladkę mnie włożyć oprócz "zwiedzona"? :/


Po raz kolejny dodam, że jeśli nie dysponujesz czasem to nie odpisuj.

Obserwatorek - Pon Kwi 28, 2014 13:48

josta napisał/a:

Po raz kolejny dodam, że jeśli nie dysponujesz czasem to nie odpisuj.


Ależ ja się lubię trochę relaksować.
Od czasu do czasu coś skrobnę, tak jak i na forum exŚJ.

A skoro pytasz to uczciwie odpowiadam. :shy:

Obserwatorek - Pon Kwi 28, 2014 13:51

josta napisał/a:

Spokojnie, człowieku..
Jak ktoś przychodzi do Twojej poradni to coś podobnego słyszy na "dzień dobry"?


Już nie przychodzi, bo stacjonarną działalność poradni zawiesiłem w styczniu 2013 r. po prawie 24 latach.
Przede wszystkim zadawałem pytania typu w czym problem.

Formy działalności się zmieniają.
Teraz działam więcej pisząc, na telefon.
Kiedyś zaś przez prelekcje (w seminarium duchownym i dla świeckich) i poradnię.

Obserwatorek - Pon Kwi 28, 2014 14:20

josta napisał/a:


Zapoznawanie się ze wszystkimi naukami i dogmatami KK wymaga poświęcenia temu sporo czasu ze strony Twojej i osoby, której pomagasz


I dlatego napisałem książkę aby każdy miał w to wgląd choćby w necie.

josta - Pon Kwi 28, 2014 15:50

Rzeczywiście jest w necie. Akurat mam niewiele wspólnego ze ŚJ, ale przejrzałam mimo, Twego "niepolecenia" ;-)

Nie ma tam głoszenia ewangelii - tylko rozpatrywanie różnych doktryn pod kątem nauk KK - więc chciał nie chciał nadal uważam, że nie jest to to samo, ale książka niezwykle ciekawa.

Dzięki za odpowiedzi.

josta - Pon Kwi 28, 2014 15:54

..nie deprecjonując oczywiście Twojej pracy - żeby było jasne, że mój poprzedni post to jakies docinki.
Obserwatorek - Pon Kwi 28, 2014 16:13

josta napisał/a:

Nie ma tam głoszenia ewangelii - tylko rozpatrywanie różnych doktryn pod kątem nauk KK - więc chciał nie chciał nadal uważam, że nie jest to to samo, ale książka niezwykle ciekawa.


No to podaj przykład jak wg Ciebie miałoby wyglądać te Twoje głoszenie Ewangelii.
Zobaczymy, czy wpasuje sie choć jednym artykułem w Twoje oczekiwania.

Bo jeśli myślisz, że przepisuję Ewangelię udając że to moje treści, albo chodzę na prawo i lewo i mówię "Jezus Cie kocha" to takich zwrotów w moich artykułach i książkach nie znajdziesz.

A jeśli chodzi Ci np. o zachęcanie do modlitwy do Jezusa, to owszem znajdziesz i to nie jeden.

http://www.piotrandryszczak.pl/trojca_swieta3.html


Modlitwa do Chrystusa i „Wnikliwe poznawanie Pism”;
Cześć dla Jezusa, Hbr 1:6 i „Wnikliwe poznawanie Pism” (cz. I, II);
Modlitwa do Jezusa i cześć dla Niego według pism wczesnochrześcijańskich;
Cześć dla Chrystusa i modlitwa do Niego w Biblii Świadków Jehowy??? (cz. 1 i 2);
Szczepan i Dz 7:59-60 a Towarzystwo Strażnica;
Apostoł Jan i Ap 22:20-21 a Towarzystwo Strażnica
Kiedy Świadkowie Jehowy i aniołowie przestali wielbić i czcić Jezusa? (cz. 1 i 2)
Rz 10:13 i antytrynitarze;
O Rz 10:13 raz jeszcze;
Orygenes antytrynitarzem??? (część IV);

Obserwatorek - Pon Kwi 28, 2014 16:48

josta napisał/a:

Nie ma tam głoszenia ewangelii


No pewnie że kazań ewangelizacyjnych tam nie ma. Pomyliłaś osoby i instytucje.
Zgłoś się do liderów Odnowy w Duchu Św. czy Neokatechumenatu czy innych naszych grup.
Ja pisałem Ci że jestem apologetą a nie kaznodzieją. :!:

josta - Pon Kwi 28, 2014 21:38

Zacznę od tego: to, co napisałam wcześniej nie było w moim zamyśle niczym, co ujmuje wartości Twoich książek i artykułów.



Moje wyjaśnienie:

Z Twojej strony padło:
Dla mnie "nauki KK" to głoszenie ewangelii.


Natomiast dla mnie nie jest to tożsame. Dlatego zajrzałam do Twojej książki, aby zrozumieć co masz na myśli.

Pisząc, że w niej nie ma właśnie "głoszenia ewnagelii" (co zresztą sam przyznałeś pisząc, że pomyliłam osoby i instytucje) odnosi się do faktu, że nie widziałam w książce treści tłumaczących w jaki sposób ktoś może przyjąć nie tylko nowy światopolgląd doktrynalny, ale również Zbawienie na podstawie wiary w Syna Bożego i mieć jego pewność (jeśli zbawiony jeszcze nie jest). Wynika to z faktu, że właśnie ten temat, w charakterze gnębiących watpliwości pojawiał się najczęściej w rozmowach jakie miałam z wierzącymi z KK.

Ale moim zdaniem, masz rację, pomyliłam instytucje. W każdym razie dziękuję za wyjaśnienie, odpowiedzi i poświęcony mi czas.

Obserwatorek - Pon Kwi 28, 2014 23:10

josta napisał/a:

Pisząc, że w niej nie ma właśnie "głoszenia ewnagelii"


Bo moja książka nie jest zbiorem "kazań ewangelizacyjnych" choć opiera się na Ewangelii, całej Biblii i pismach wczesnochrześcijańskich do roku 250, a nawet do lat trzysetnych.
Ona pomaga osobom nawróconym znaleźć podstawy dla wierzeń katolickich.

Cieszę się, że się wreszcie zrozumieliśmy. :!:
Głoszenie Ewangelii to bardzo pojemne określenie.
Inaczej rozumieją je adwentyści, ŚJ i inni, a inaczej katolicy czy różni protestanci.
Co innego zawiera też dla nich głoszenie Ewangelii: treść, forma itd.
Jedni akcentują słowa o Ewangelii o Królestwie, inni Ewangelię Jezusa, jeszcze inni Ewangelię Bożą. Jest jeszcze kilka innych określeń w Biblii.
Ale to Ty je wymienisz. :!:

josta - Pon Kwi 28, 2014 23:37

Obserwatorek napisał/a:

Ona pomaga osobom nawróconym znaleźć podstawy dla wierzeń katolickich.



I to jest zdanie które wiele wyjaśnia w tej wymianie zdań. ;)
dzieki wielkie za czas, pozdrawiam

daniell - Wto Kwi 29, 2014 06:09

papi666 napisał/a:

Pamietaj jednak ze ksiazki E.W nie sa w zadnym stopniu stawiane na rowni czy na przeciw Pismu jak np u Jehowych...


Z tym stwierdzeniem bym polemizował:
(...) "w posłannictwie Ellen G. White. Pisma jej — służebnicy Pańskiej — są stałym i autorytatywnym źródłem prawdy (...)" (źródło: www.adwent.pl/o-kosciele/zasady-wiary , w zakładce "Zasady wiary" - Kościół - Dar proroctwa).
Autorytatywne, czyli: pewne, miarodajne, wiarogodne.

Pozdrawiam.

Obserwatorek - Wto Kwi 29, 2014 12:03

daniell napisał/a:
papi666 napisał/a:

Pamietaj jednak ze ksiazki E.W nie sa w zadnym stopniu stawiane na rowni czy na przeciw Pismu jak np u Jehowych...


Z tym stwierdzeniem bym polemizował:
(...) "w posłannictwie Ellen G. White. Pisma jej — służebnicy Pańskiej — są stałym i autorytatywnym źródłem prawdy (...)" (źródło: www.adwent.pl/o-kosciele/zasady-wiary , w zakładce "Zasady wiary" - Kościół - Dar proroctwa).
Autorytatywne, czyli: pewne, miarodajne, wiarogodne.

Pozdrawiam.


Dobre, choć w końcówce akapitu piszą o Biblii.

Obserwatorek - Wto Kwi 29, 2014 12:07

josta napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:

Ona pomaga osobom nawróconym znaleźć podstawy dla wierzeń katolickich.



I to jest zdanie które wiele wyjaśnia w tej wymianie zdań. ;)
dzieki wielkie za czas, pozdrawiam


No widzisz, trzeba był zaraz zaglądnąć na wiki kto zacz WB i nie musiałabyś tyle mnie męczyć o "kazania ewangelizacyjne", tym bardziej, że chyba pisałem, iż jestem twórcą poradni zajmującej się problemem sekt, a nie kaznodzieją od ewangelizacji. :!:
A znam takich wielu.

Obserwatorek - Pią Maj 02, 2014 10:34

Dziś wstawiono mój nowy artykuł:

Różne wypowiedzi E. G. White (cz. 1)

http://www.piotrandryszcz...-white-cz1.html

Obserwatorek - Czw Maj 08, 2014 18:46

Dziś dokończenie tematu:

Różne wypowiedzi E. G. White (cz. 2)

http://bednarski.apologet...te-cz-2,781.htm

Obserwatorek - Czw Lip 03, 2014 10:50

Dziś wstawiono cz. 1 mego artykułu, który składa się z czterech odcinków:

Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 1)


http://bednarski.apologet...ch-cz-1,792.htm

Obserwatorek - Czw Lip 10, 2014 23:11

Dziś cz. 2:

Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 2)

http://bednarski.apologet...ch-cz-2,793.htm

Albertus - Pią Lip 11, 2014 09:00

Zaciekawiły mnie te poglądy na temat przebywania Boga w gwiazdozbiorach Oriona i Plejad.

Czy Zbyszek albo inni adwentyści lub świadkowie Jehowy mogliby coś na ten temat napisać?
Skąd ten pogląd?

Jeszcze takie pytanie które mnie intryguje_ czy może spodziewają się powrotu Chrystusa właśnie z tych gwiazdozbiorów?

Obserwatorek - Pią Lip 11, 2014 11:35

Albertus napisał/a:
Zaciekawiły mnie te poglądy na temat przebywania Boga w gwiazdozbiorach Oriona i Plejad.

Czy Zbyszek albo inni adwentyści lub świadkowie Jehowy mogliby coś na ten temat napisać?
Skąd ten pogląd?

Jeszcze takie pytanie które mnie intryguje_ czy może spodziewają się powrotu Chrystusa właśnie z tych gwiazdozbiorów?


Pewnie adwentyści niewiele będą mogli dodać, gdyż ang. czasopisma z czasów E. White są trudno dostępne. A to jej wizje.
Mi znane są te cytaty z dzisiejszej literatury adwentystów:


„Atmosfera dzieliła się i kłębiła. Wówczas przez otwartą przestrzeń w Orjonie zobaczyć mogliśmy, skąd pochodzi głos Boży. Przez tą otwartą przestrzeń upuści się również i święte miasto” (Doświadczenia i widzenia oraz dary Ducha E. G. White, Warszawa 1930 s. 28; por. Wczesne pisma E. G. White, 1999 s. 28).

„Ciemne, ciężkie chmury nadciągnęły i zaczęły się łączyć ze sobą. Atmosfera rozstąpiła się. Wówczas przez otwartą przestrzeń spojrzeliśmy w stronę gwiazdozbioru Oriona, skąd doszedł głos Boga. (EW 41; 1851)” (Wydarzenia czasów końca E. G. White, Warszawa 1995, s. 182).

Zauważmy, że w nowym wydaniu książki, przytaczając fragment E. G. White o Orionie, adwentyści opuścili już słowa o zstępowaniu „świętego miasta”. Czyżby nie zgadzali się z tą nauką swej prorokini lub się jej wstydzili?
Warto dodać, że na jednej ze stron internetowych podano, że powyższy tekst o Orionie był kilka razy przytaczany przez adwentystów:

Arthur White quoting Ellen White in Ellen G. White: The Early Years, Vol. 1 - 1827-1862, p. 154. Same quote is also found in Early Writings, p. 41; The Present Truth, August 1, 1849, “Dear Brethren and Sisters”; The Present Truth, January 31, 1849, “To Those who are receiving the seal of the living God”.

Naukę adwentystów o Orionie komentował też zmarły niedawno apologeta katolicki i zarazem znawca adwentyzmu Julian Stefańczak, który na ten temat pisał następująco:

„Adwentyści wierzą, że astronomowie odkryli »kosmiczny trakt«, którym Chrystus i Niebiańska Jerozolima mają zstąpić na ziemię. Ten »korytarz« czy też »dziura w niebie« prowadzi od konstelacji Oriona w górę nieba. Ellen White w związku z tym prorokuje: »A niebo ustąpiło jako księgi zwinięte; wtedy mogliśmy wejrzeć w otwartą przestrzeń w Orionie skąd wychodził głos Boga. Święte miasto zstąpi przez tę otwartą przestrzeń« [przypis: Zob. K. Bulli, W poszukiwaniu drogi, Warszawa 1981, »Znaki Czasu«, s. 109-113]” (Kiedy koniec świata? J. Stefańczak, Koszalin 1994, s. 20-21, 46-przypis).

Obserwatorek - Pią Lip 11, 2014 11:42

O Plejadach w nauce Towarzystwa Strażnica pisałem tu:

Plejady i Bóg, który nie jest wszechobecny!

http://www.piotrandryszcz...zechobecny.html

Albertus - Pią Lip 11, 2014 13:29

Ciekawe rzeczy..

Jestem też ciekaw na ile zwykli szeregowi świadkowie znają te wszystkie nauki?

Obserwatorek - Pią Lip 11, 2014 14:17

Albertus napisał/a:
Ciekawe rzeczy..

Jestem też ciekaw na ile zwykli szeregowi świadkowie znają te wszystkie nauki?


Im bardziej się zagłębiam w historię ŚJ i adwentystów to widzę coraz więcej ich cech wspólnych w naukach i rozwoju. :!:

O Plejadach raczej nie wiedzą, bo nawet ich historia "Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego" 1995 o nich nie wspomina.
A któż z nich ma stare publikacje?
Tylko zazwyczaj ci, co odeszli. :eek:

Albertus - Pią Lip 11, 2014 14:29

Cytat:
Im bardziej się zagłębiam w historię ŚJ i adwentystów to widzę coraz więcej ich cech wspólnych w naukach i rozwoju.


Nic dziwnego.Wywodzą się przecież z tego samego pnia.

Obserwatorek - Pią Lip 11, 2014 14:34

Albertus napisał/a:
Cytat:
Im bardziej się zagłębiam w historię ŚJ i adwentystów to widzę coraz więcej ich cech wspólnych w naukach i rozwoju.


Nic dziwnego.Wywodzą się przecież z tego samego pnia.


Ale ile wysiłku jedni i drudzy robią by się odżegnywać od siebie. :!:

Obserwatorek - Czw Lip 17, 2014 20:24

Dziś wstawiono część 3:

Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 3)

http://bednarski.apologet...ch-cz-3,794.htm

Obserwatorek - Czw Lip 24, 2014 19:00

Dziś wstawiono część 4 i zarazem ostatnią:

Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 4)


http://bednarski.apologet...ch-cz-4,795.htm

Obserwatorek - Czw Wrz 04, 2014 17:09

Dziś opublikowano mój artykuł:

Epizody z życia Ellen G. White według jej autobiografii (cz. 1)

http://bednarski.apologet...ii-cz-1,801.htm

We wprowadzeniu napisałem:

Adwentyści Dnia Siódmego do dziś nie wydali po polsku autobiografii swojej prorokini E. G. White, która po angielsku została napisana w roku 1915. Jednak opublikował ją jeden z odłamów adwentystycznych. Na jej podstawie przedstawiamy w naszym artykule epizody z życia E. White.

Jefte - Czw Gru 04, 2014 08:49

Obserwatorek napisał/a:
Dziś wstawiono część 3:

Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 3)

http://bednarski.apologet...ch-cz-3,794.htm


Pan Bednarski nie jest wiarygodny żeby się na niego powoływać, oto konkretny przykład:


,,Absurdem jest to, że Świadkowie Jehowy uważają, jak widać, iż modlitwa Zdrowaś Maryjo kierowana jest do Boga! Przecież my próśb kierowanych do Maryi nie odnosimy wprost do Boga. Maria, tak jak w Kanie Galilejskiej, prosi za nas i z nami Jezusa. On jest Pośrednikiem''.


KRK próbuje dopasować wersety biblijne do Maryjnego-dogmatu, dlatego pan Bednarski próbuje w ten sposób coś uzasadniać na siłę. Nigdy Pan Jezus nie twierdził że Maria ma prosić za nami Jego osobę - a On jako pośrednik Boga. Nie ma w NT ani jednego wersetu który by to potwierdzał.

Czyli Pan Bednarski pisze bajeczki, nie zasługuje na poważne traktowanie ani na to żeby się na jego powoływać...

liberator - Czw Gru 04, 2014 09:51

Jefte napisał/a:
Nigdy Pan Jezus nie twierdził że Maria ma prosić za nami Jego osobę - a On jako pośrednik Boga.


Wiesz wszystko na temat Jezusa? Wiesz wszystko co powiedział i czego nie powiedział ? WOW!
Jesteś jasnowidzem? Wątpię...

Jefte - Czw Gru 04, 2014 10:02

liberator napisał/a:
Jefte napisał/a:
Nigdy Pan Jezus nie twierdził że Maria ma prosić za nami Jego osobę - a On jako pośrednik Boga.


Wiesz wszystko na temat Jezusa? Wiesz wszystko co powiedział i czego nie powiedział ? WOW!
Jesteś jasnowidzem? Wątpię...


Wiem tylko, że w Biblii nie ma wersetu wskazującego, że Maria miała prosić Syna o wstawiennictwo za nami...
A może uważasz że miała?

Wskaż taki werset...

Obserwatorek - Czw Gru 04, 2014 12:45

Jefte napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Dziś wstawiono część 3:

Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 3)

http://bednarski.apologet...ch-cz-3,794.htm


Pan Bednarski nie jest wiarygodny żeby się na niego powoływać, oto konkretny przykład:


,,Absurdem jest to, że Świadkowie Jehowy uważają, jak widać, iż modlitwa Zdrowaś Maryjo kierowana jest do Boga! Przecież my próśb kierowanych do Maryi nie odnosimy wprost do Boga. Maria, tak jak w Kanie Galilejskiej, prosi za nas i z nami Jezusa. On jest Pośrednikiem''.


KRK próbuje dopasować wersety biblijne do Maryjnego-dogmatu, dlatego pan Bednarski próbuje w ten sposób coś uzasadniać na siłę. Nigdy Pan Jezus nie twierdził że Maria ma prosić za nami Jego osobę - a On jako pośrednik Boga. Nie ma w NT ani jednego wersetu który by to potwierdzał.

Czyli Pan Bednarski pisze bajeczki, nie zasługuje na poważne traktowanie ani na to żeby się na jego powoływać...


Ja piszę swoje bajeczki a ty swoje.
Oto cytat który przemilczałeś:

Natomiast Bóg nie wysłuchuje żadnych modlitw kierowanych do obrazów lub »świętych«, nie zważa też na wielokrotnie powtarzane »Zdrowaś Mario«...” (Strażnica 5, 1992 s. 18).

Przytocz nam jeszcze kilka tego typu tekstów, bo to twoje zadanie.

Opisz nam tu jak rozumiesz wstawienie się Marii do Jezusa w Kanie.
Przytocz komentarze Strażnicy.
Np. ten
„Prowadzenie rozmów...” (s. 171) o prośbie Maryi uczy, wbrew faktom, że Jezus „stanowczo odmówił wykonania polecenia matki” por. J 2:5, 7. Mało tego, prośbę Maryi nazwało „poleceniem matki” („Prowadzenie rozmów...” s. 171).

Interesujący jest fakt, że kiedyś Towarzystwo Strażnica twierdziło nawet, że Maryja w Kanie pozbawiona była Ducha Św. i działała pod wpływem szatana: „Matka jego chciała dopomóc mu w jego posłannictwie, przez pokazanie, że posiada władzę czynienia cudów. Lecz nie była ona pod kierunkiem ducha świętego, i nie mogła działać inaczej jak podług umysłu naturalnego. Szatan mógł użyć matki Jezusowej, aby skusić go uczynienia pierwszego cudu według ciała a nie według ducha. Stąd też nagana Jezusowa” (Strażnica 01.08 1923 s. 235).

Obserwatorek - Czw Gru 04, 2014 12:47

Jefte napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Dziś wstawiono część 3:

Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 3)

http://bednarski.apologet...ch-cz-3,794.htm


Pan Bednarski nie jest wiarygodny żeby się na niego powoływać, oto konkretny przykład:



A ty jesteś wiarygodny rozumiem?
Wobec tego będziemy się na ciebie powoływać.
Tylko wiarygodność swą udowodnij.

liberator - Czw Gru 04, 2014 12:55

Jefte napisał/a:

Wiem tylko, że w Biblii nie ma wersetu wskazującego, że Maria miała prosić Syna o wstawiennictwo za nami...
A może uważasz że miała?

Wskaż taki werset...


Katolicyzm nie jest wyłącznie religią księgi, ale opiera się również na tradycji Kościoła.

„I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego” (J 20,30n) .

„Wiele mógłbym wam napisać, ale nie chciałem użyć karty i atramentu)” (2J 12).

Zatem oczywiste jest, że jeśli czegoś nie ma w Biblii nie oznacza to, że nie zostało to powiedziane, ustalone, dokonane, że się nie wydarzyło, etc.

KK jest to oczywiście jedyny Kościół, który ma sukcesję apostolską, więc wszystkie odłamy od niego to herezje, sekty.

Gdyby nie to wstrętne oświecenie i humanizm ze swoimi prawami człowieka to wszelkie te heretyckie sekty już dawno by zostały starte w pył w zarodku i była by głoszona powszechnie jedyna prawda chrześcijańska czyli katolicka.

Jefte - Czw Gru 04, 2014 13:02

Zwróćmy uwagę że matka Jezusa Maria-była potem Jezusa uczennicą...

Jezus mu rzekł: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie. (Jn 14:6)

Nie będę się rozpisywał o kulcie Mari- obaj dobrze skąd się wywodzi


Interesujący jest również fakt że Jezus zwraca się do Piotra: ,,(...) „Zejdź mi z oczu, Szatanie! Jesteś dla mnie zgorszeniem, gdyż nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku ( Mt 16:23)

Nie widzę tu żadnej sensacji (wypowiedź Strażnicy o Marii) że osoby bliskie mogły być pod wpływem Szatana...

Obserwatorek - Czw Gru 04, 2014 13:13

Jefte napisał/a:
Zwróćmy uwagę że matka Jezusa Maria-była potem Jezusa uczennicą...

Jezus mu rzekł: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie. (Jn 14:6)

Nie będę się rozpisywał o kulcie Mari- obaj dobrze skąd się wywodzi


Interesujący jest również fakt że Jezus zwraca się do Piotra: ,,(...) „Zejdź mi z oczu, Szatanie! Jesteś dla mnie zgorszeniem, gdyż nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku ( Mt 16:23)

Nie widzę tu żadnej sensacji (wypowiedź Strażnicy o Marii) że osoby bliskie mogły być pod wpływem Szatana...


Słusznie prawisz. :clap:

Obserwatorek - Czw Gru 04, 2014 13:27

Jefte napisał/a:
Zwróćmy uwagę że matka Jezusa Maria-była potem Jezusa uczennicą...



Napiszę tez za ciebie to:

Jakże szczęśliwa musi być ta ‘obdarzona łaską’ przebywając teraz z Jehową Bogiem i Jezusem Chrystusem!” (Strażnica Nr 22, 1994 s. 31).

W gronie władców. Według innej popularnej nauki Maria jest teraz »Królową Niebios«. Biblia nie nadaje jej takiego tytułu. Wskazuje jednak, że Maria zajmuje określone miejsce w niebiańskim rządzie. Jakie to miejsce? Jezus wyjawił, że niektórzy jego wierni uczniowie będą z nim panować w Królestwie (Łukasza 22:28-30). Tych wybranych upoważni do usługiwania w charakterze kapłanów, którzy będą też »królować nad ziemią« (Objawienie 5:10). Z Biblii wyraźnie wynika, że do osób obdarzonych tym niezwykłym zaszczytem należy również Maria” (Strażnica 01.01 2009 s. 10).

Maria odegrała i wciąż odgrywa ważną rolę w urzeczywistnianiu zamierzenia Jehowy. (...) Ponieważ urodziła Mesjasza i będzie uczestniczyć w udostępnianiu wiecznotrwałych błogosławieństw, jest godna głębokiego szacunku” (jw. s. 10).

Maria i inni współwładcy Chrystusa w niebie obwieszczają donośnym głosem: »Zasiadającemu na tronie [Jehowie Bogu] i Barankowi [Jezusowi Chrystusowi] błogosławieństwo i szacunek, i chwała, i potęga na wieki wieków«” (Objawienie 5:13; 19:10)” (jw. s. 10).

Jefte - Czw Gru 04, 2014 13:33

Obserwatorek napisał/a:
Jefte napisał/a:
Zwróćmy uwagę że matka Jezusa Maria-była potem Jezusa uczennicą...



Napiszę tez za ciebie to:

Jakże szczęśliwa musi być ta ‘obdarzona łaską’ przebywając teraz z Jehową Bogiem i Jezusem Chrystusem!” (Strażnica Nr 22, 1994 s. 31).

W gronie władców. Według innej popularnej nauki Maria jest teraz »Królową Niebios«. Biblia nie nadaje jej takiego tytułu. Wskazuje jednak, że Maria zajmuje określone miejsce w niebiańskim rządzie. Jakie to miejsce? Jezus wyjawił, że niektórzy jego wierni uczniowie będą z nim panować w Królestwie (Łukasza 22:28-30). Tych wybranych upoważni do usługiwania w charakterze kapłanów, którzy będą też »królować nad ziemią« (Objawienie 5:10). Z Biblii wyraźnie wynika, że do osób obdarzonych tym niezwykłym zaszczytem należy również Maria” (Strażnica 01.01 2009 s. 10).

Maria odegrała i wciąż odgrywa ważną rolę w urzeczywistnianiu zamierzenia Jehowy. (...) Ponieważ urodziła Mesjasza i będzie uczestniczyć w udostępnianiu wiecznotrwałych błogosławieństw, jest godna głębokiego szacunku” (jw. s. 10).

Maria i inni współwładcy Chrystusa w niebie obwieszczają donośnym głosem: »Zasiadającemu na tronie [Jehowie Bogu] i Barankowi [Jezusowi Chrystusowi] błogosławieństwo i szacunek, i chwała, i potęga na wieki wieków«” (Objawienie 5:13; 19:10)” (jw. s. 10).



Nic nowego nie napisałeś.

Czy Maria oddała życie za rodzaj ludzki?

Jefte - Czw Gru 04, 2014 14:08

Obserwatorek napisał/a:
Jefte napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Dziś wstawiono część 3:

Adwentyści dnia siódmego i Świadkowie Jehowy – niektóre podobieństwa i różnice w ich naukach (cz. 3)

http://bednarski.apologet...ch-cz-3,794.htm


Pan Bednarski nie jest wiarygodny żeby się na niego powoływać, oto konkretny przykład:



A ty jesteś wiarygodny rozumiem?
Wobec tego będziemy się na ciebie powoływać.
Tylko wiarygodność swą udowodnij.




Przeczytałem artykuł na Twój temat, wnioski nasuwają się oczywiste.

Już od początku nie szukałeś prawdy, tylko do czego się doczepić.


Apostołowie mieli zupełnie inne nastawienie, szukali prawdy religijnej a nie ,,haków''na Jezusa.

Kiedy wiele rzeczy nie byli w stanie pojąć , a inni uczniowie od niego odeszli- nie zgorszyli się tą sytuacją i nadal przy Nim trwali

Karol - Czw Gru 04, 2014 19:27

liberator napisał/a:


KK jest to oczywiście jedyny Kościół, który ma sukcesję apostolską, więc wszystkie odłamy od niego to herezje, sekty.



Piszesz poważnie czy żartujesz :/

Obserwatorek - Czw Gru 04, 2014 19:47

Jefte napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Jefte napisał/a:
Zwróćmy uwagę że matka Jezusa Maria-była potem Jezusa uczennicą...



Napiszę tez za ciebie to:

Jakże szczęśliwa musi być ta ‘obdarzona łaską’ przebywając teraz z Jehową Bogiem i Jezusem Chrystusem!” (Strażnica Nr 22, 1994 s. 31).

W gronie władców. Według innej popularnej nauki Maria jest teraz »Królową Niebios«. Biblia nie nadaje jej takiego tytułu. Wskazuje jednak, że Maria zajmuje określone miejsce w niebiańskim rządzie. Jakie to miejsce? Jezus wyjawił, że niektórzy jego wierni uczniowie będą z nim panować w Królestwie (Łukasza 22:28-30). Tych wybranych upoważni do usługiwania w charakterze kapłanów, którzy będą też »królować nad ziemią« (Objawienie 5:10). Z Biblii wyraźnie wynika, że do osób obdarzonych tym niezwykłym zaszczytem należy również Maria” (Strażnica 01.01 2009 s. 10).

Maria odegrała i wciąż odgrywa ważną rolę w urzeczywistnianiu zamierzenia Jehowy. (...) Ponieważ urodziła Mesjasza i będzie uczestniczyć w udostępnianiu wiecznotrwałych błogosławieństw, jest godna głębokiego szacunku” (jw. s. 10).

Maria i inni współwładcy Chrystusa w niebie obwieszczają donośnym głosem: »Zasiadającemu na tronie [Jehowie Bogu] i Barankowi [Jezusowi Chrystusowi] błogosławieństwo i szacunek, i chwała, i potęga na wieki wieków«” (Objawienie 5:13; 19:10)” (jw. s. 10).



Nic nowego nie napisałeś.

Czy Maria oddała życie za rodzaj ludzki?


A co miałem ci napisać?
Nowe światło jakieś?
Te nauki twoje co ci zacytowałem to nowe światło.
Jak pokażesz mi takie nauki ŚJ o Marii w latach 1879-1990 to będę ci wdzięczny.

To ty takie naiwne pytania zadajesz?
Udajesz że nie wiesz, czy głupa palisz? :lol-above:

Jefte - Czw Gru 04, 2014 19:49

Obserwatorek napisał/a:
Jefte napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Jefte napisał/a:
Zwróćmy uwagę że matka Jezusa Maria-była potem Jezusa uczennicą...



Napiszę tez za ciebie to:

Jakże szczęśliwa musi być ta ‘obdarzona łaską’ przebywając teraz z Jehową Bogiem i Jezusem Chrystusem!” (Strażnica Nr 22, 1994 s. 31).

W gronie władców. Według innej popularnej nauki Maria jest teraz »Królową Niebios«. Biblia nie nadaje jej takiego tytułu. Wskazuje jednak, że Maria zajmuje określone miejsce w niebiańskim rządzie. Jakie to miejsce? Jezus wyjawił, że niektórzy jego wierni uczniowie będą z nim panować w Królestwie (Łukasza 22:28-30). Tych wybranych upoważni do usługiwania w charakterze kapłanów, którzy będą też »królować nad ziemią« (Objawienie 5:10). Z Biblii wyraźnie wynika, że do osób obdarzonych tym niezwykłym zaszczytem należy również Maria” (Strażnica 01.01 2009 s. 10).

Maria odegrała i wciąż odgrywa ważną rolę w urzeczywistnianiu zamierzenia Jehowy. (...) Ponieważ urodziła Mesjasza i będzie uczestniczyć w udostępnianiu wiecznotrwałych błogosławieństw, jest godna głębokiego szacunku” (jw. s. 10).

Maria i inni współwładcy Chrystusa w niebie obwieszczają donośnym głosem: »Zasiadającemu na tronie [Jehowie Bogu] i Barankowi [Jezusowi Chrystusowi] błogosławieństwo i szacunek, i chwała, i potęga na wieki wieków«” (Objawienie 5:13; 19:10)” (jw. s. 10).



Nic nowego nie napisałeś.

Czy Maria oddała życie za rodzaj ludzki?


To ty takie naiwne pytania zadajesz?
Udajesz że nie wiesz, czy głupa palisz? :lol-above:



Co chcesz przez te wklejki udowodnić?

Ze Maria jest pośredniczką w zanoszeniu modlitw?

Kończę temat bo nie ma sensu tego ciągnąć...

Obserwatorek - Czw Gru 04, 2014 19:51

Ty nam napisz jak Towarzystwo rozumie swoje słowa:

„Maria odegrała i wciąż odgrywa ważną rolę w urzeczywistnianiu zamierzenia Jehowy. (...) Ponieważ urodziła Mesjasza i będzie uczestniczyć w udostępnianiu wiecznotrwałych błogosławieństw, jest godna głębokiego szacunku” (jw. s. 10).

Obserwatorek - Czw Gru 04, 2014 20:00

Jefte napisał/a:

Co chcesz przez te wklejki udowodnić?

Ze Maria jest pośredniczką w zanoszeniu modlitw?

Kończę temat bo nie ma sensu tego ciągnąć...


No nie wiem jakie ty wnioski wyciągasz ze swoich tekstów.
Ja niczego nie udowadniam tylko cytuje to, co ty powinieneś cytować.
W atakowaniu Marii jesteś dobry, ale w uczeniu o niej czegos pozytywnego to już gorzej.
Obśmiewać Marie umiesz super. :clap:

Jefte - Czw Gru 04, 2014 21:09

Obserwatorek napisał/a:
Jefte napisał/a:

Co chcesz przez te wklejki udowodnić?

Ze Maria jest pośredniczką w zanoszeniu modlitw?

Kończę temat bo nie ma sensu tego ciągnąć...


No nie wiem jakie ty wnioski wyciągasz ze swoich tekstów.
Ja niczego nie udowadniam tylko cytuje to, co ty powinieneś cytować.
W atakowaniu Marii jesteś dobry, ale w uczeniu o niej czegos pozytywnego to już gorzej.
Obśmiewać Marie umiesz super. :clap:


Co Ty opowiadasz?

Kto się naśmiewa i atakuje Marię?

Była tylko mowa , że przykład Kany Galilejskiej i kontekst całej sytuacji jest nietrafny, i nie ma żadnego związku z pośrednictwem Mari w zanoszeniu modlitw ...

O tym tylko mówiliśmy...

fauxpas - Pią Gru 05, 2014 01:10

liberator napisał/a:
KK jest to oczywiście jedyny Kościół, który ma sukcesję apostolską, więc wszystkie odłamy od niego to herezje, sekty.

Prawosławni są odmiennego zdania :-) . Z ich perspektywy to KK i reszta są heretyckimi sektami ;-) .

liberator - Pią Gru 05, 2014 09:14

fauxpas napisał/a:

Prawosławni są odmiennego zdania :-) . Z ich perspektywy to KK i reszta są heretyckimi sektami ;-) .

Każda inna perspektywa od katolickiej jest błędna.

Tylko KK ma nieprzerwaną sukcesję apostolską.
Sukcesja ta polega na nieprzerwanym łańcuchu nakładania rąk przez biskupów od czasów apostolskich do dni dzisiejszych. Przerwa w tym obrzędzie spowodowałaby wygaśnięcie sukcesji apostolskiej i kapłaństwa.

Zatem tylko KK głosi prawdziwą prawdę chrześcijańską.
Wszelkie inne to zwodnicze herezje.

Jefte - Pią Gru 05, 2014 09:26

liberator napisał/a:
fauxpas napisał/a:

Prawosławni są odmiennego zdania :-) . Z ich perspektywy to KK i reszta są heretyckimi sektami ;-) .

Każda inna perspektywa od katolickiej jest błędna.

Tylko KK ma nieprzerwaną sukcesję apostolską.
Sukcesja ta polega na nieprzerwanym łańcuchu nakładania rąk przez biskupów od czasów apostolskich do dni dzisiejszych. Przerwa w tym obrzędzie spowodowałaby wygaśnięcie sukcesji apostolskiej i kapłaństwa.

Zatem tylko KK głosi prawdziwą prawdę chrześcijańską.
Wszelkie inne to zwodnicze herezje.



Czy dogmat o nieomylności papieża ogłoszony w 1870 na Soborze Watykańskim, jest prawdą chrześcijańską zgodną z naukami głoszonymi przez Jezusa Chrystusa?

liberator - Pią Gru 05, 2014 09:57

Jefte napisał/a:
Czy dogmat o nieomylności papieża ogłoszony w 1870 na Soborze Watykańskim, jest prawdą chrześcijańską zgodną z naukami głoszonymi przez Jezusa Chrystusa?


Ależ oczywiście! Dogmat ten jest przecież objawiony przez Boga!

Cytując za Sobór Watykański I: Pastor aeternus. W: Breviarium fidei.... s. 86. :

„(...) Za zgodą świętego Soboru nauczamy i definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że Biskup Rzymski, gdy mówi ex cathedra - tzn. gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności - dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności. Toteż takie definicje są niezmienne same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła.
Jeśli zaś ktoś, co nie daj Boże, odważy się tej naszej definicji przeciwstawić, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych. „


Chrystus założył jeden tylko Kościół, przez który chce prowadzić ludzi do zbawienia, a tym Kościołem jest rzymsko-katolicki. I właśnie dlatego, że ma on świadomość swego Boskiego posłannictwa i wie, że żadne inne wyznanie chrześcijańskie tego posłannictwa nie posiada, musi się uważać za jedynie uświęcający a wszelkim sektom tego odmawiać.

Chrystus założył jeden tylko Kościół, i ufundował go na skale Piotrowej. Wszelkie społeczności religijne, które nie stoją na skale, nie należą do prawdziwego Kościoła. Oderwane od ośrodka jedności, błąkają się po manowcach.

Tę naukę po wiele razy ogłosił Pius IX. W allokucji Singulari quadam z 4 grudnia 1854 r. powiedział:

"Jest to prawda wiary, której silnie trzymać się należy, że poza Kościołem apostolskim, rzymskim nikt zbawić się nie może, on bowiem jest jedyną arką zbawienia i kto do niego się nie schroni, zatonie w potopie."

Jefte - Pią Gru 05, 2014 10:04

liberator napisał/a:
Jefte napisał/a:
Czy dogmat o nieomylności papieża ogłoszony w 1870 na Soborze Watykańskim, jest prawdą chrześcijańską zgodną z naukami głoszonymi przez Jezusa Chrystusa?


Ależ oczywiście! Dogmat ten jest przecież objawiony przez Boga!

Cytując za Sobór Watykański I: Pastor aeternus. W: Breviarium fidei.... s. 86. :

„(...) Za zgodą świętego Soboru nauczamy i definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że Biskup Rzymski, gdy mówi ex cathedra - tzn. gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności - dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności. Toteż takie definicje są niezmienne same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła.
Jeśli zaś ktoś, co nie daj Boże, odważy się tej naszej definicji przeciwstawić, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych. „



A teraz uzasadnij to naukami Biblii...

Czy niedoskonały człowiek ( takim również jest papież) może być nieomylny

liberator - Pią Gru 05, 2014 10:19

Jefte napisał/a:

A teraz uzasadnij to naukami Biblii...


To proste:

„I dam ci klucze Królestwa Niebios; i Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie. ” (Mt 16:19)

„Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. ”



Oraz dodatkowo jak już mówiłem, katolicyzm nie jest wyłącznie religią księgi, ale opiera się również na tradycji Kościoła.

„I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego” (J 20,30n) .

„Wiele mógłbym wam napisać, ale nie chciałem użyć karty i atramentu)” (2J 12).

Zatem oczywiste jest, że jeśli czegoś nie ma w Biblii nie oznacza to, że nie zostało to powiedziane, ustalone, dokonane, że się nie wydarzyło, etc.

Jezus założył tylko jeden Kościół i jest nim Kościół Katolicki. Tylko on ma nieprzerwaną sukcesję apostolską. Tylko w nim zatem prawidłowo są odczytywane objawienia, znaki których nie ma bezpośrednio w Biblii.

fauxpas - Pią Gru 05, 2014 11:05

liberator napisał/a:
fauxpas napisał/a:

Prawosławni są odmiennego zdania :-) . Z ich perspektywy to KK i reszta są heretyckimi sektami ;-) .

Każda inna perspektywa od katolickiej jest błędna.

Tylko KK ma nieprzerwaną sukcesję apostolską.

Nieprawda, prawosławni też tak mają. Chociaż to pewnie zależy od tego, co masz na myśli przez "sukcesję apostolską" ;-) .

Cytat:
Sukcesja ta polega na nieprzerwanym łańcuchu nakładania rąk przez biskupów od czasów apostolskich do dni dzisiejszych. Przerwa w tym obrzędzie spowodowałaby wygaśnięcie sukcesji apostolskiej i kapłaństwa.

Zatem tylko KK głosi prawdziwą prawdę chrześcijańską.
Wszelkie inne to zwodnicze herezje.

Jeśli sukcesja to właśnie to, to i prawosławni mogą się nią pochwalić.
Założyłem raz wątek na ten temat: http://forum.protestanci.info/viewtopic.php?t=9455

Filip - Pią Gru 05, 2014 11:26

fauxpas napisał/a:
Nieprawda, prawosławni też tak mają.


Poza tym część anglikan i luteran również uważa, że ją ma ;-)

Realista - Pią Gru 05, 2014 11:37

Cytat:
Jezus założył tylko jeden Kościół i jest nim Kościół Katolicki. Tylko on ma nieprzerwaną sukcesję apostolską. Tylko w nim zatem prawidłowo są odczytywane objawienia, znaki których nie ma bezpośrednio w Biblii.

Taaa Ortodoksyjny Kościół Koptyjski mówi o sobie to samo i o swoim papieżu. Komu tu wierzyć :-D

liberator - Pią Gru 05, 2014 12:38

Realista napisał/a:

Taaa Ortodoksyjny Kościół Koptyjski mówi o sobie to samo i o swoim papieżu. Komu tu wierzyć :-D


Po owocach ich poznacie:
Papieże katolicki często dokonywali potwierdzone cuda.
Władza biskupia została przekazana w KK bezpośrednio od św. Piotra.
Tylko KK ma zdolność odczytywania prawdziwych objawień Bożych.

Sprawa jest więc jasna komu wierzyć...

Obserwatorek - Pią Gru 05, 2014 12:49

Jefte napisał/a:
liberator napisał/a:
Jefte napisał/a:
Czy dogmat o nieomylności papieża ogłoszony w 1870 na Soborze Watykańskim, jest prawdą chrześcijańską zgodną z naukami głoszonymi przez Jezusa Chrystusa?


Ależ oczywiście! Dogmat ten jest przecież objawiony przez Boga!

Cytując za Sobór Watykański I: Pastor aeternus. W: Breviarium fidei.... s. 86. :

„(...) Za zgodą świętego Soboru nauczamy i definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że Biskup Rzymski, gdy mówi ex cathedra - tzn. gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności - dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności. Toteż takie definicje są niezmienne same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła.
Jeśli zaś ktoś, co nie daj Boże, odważy się tej naszej definicji przeciwstawić, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych. „



A teraz uzasadnij to naukami Biblii...

Czy niedoskonały człowiek ( takim również jest papież) może być nieomylny


A Paweł i inni apostołowie nie byli niedoskonali?
Dlaczego ich słuchasz jako nieomylnych?

Dlaczego jako nieomylne nauki przyjmujesz wykładnię Towarzystwa?
Jeśli ona nie jest nieomylna to po co w tą wykładnię wierzysz?

Literatura ta jest oparta na Słowie Bożym, dlatego podawane w niej pouczenia nie pochodzą od ludzi, lecz od Jehowy” (Strażnica 15.09 2010 s. 13).

fauxpas - Pią Gru 05, 2014 13:37

liberator napisał/a:
Realista napisał/a:

Taaa Ortodoksyjny Kościół Koptyjski mówi o sobie to samo i o swoim papieżu. Komu tu wierzyć :-D


Po owocach ich poznacie:
Papieże katolicki często dokonywali potwierdzone cuda.

A czytałeś w ogóle o cudach innych niż w KK?

Cytat:
Władza biskupia została przekazana w KK bezpośrednio od św. Piotra.

To samo mogą powiedzieć m.in. prawosławni...

Cytat:
Tylko KK ma zdolność odczytywania prawdziwych objawień Bożych.

To teza, a gdzie dowód?

Cytat:
Sprawa jest więc jasna komu wierzyć...

Ciekawe, jak byś pisał, gdybyśmy wszyscy urodzili się, nie wiem, np. w Rosji?

liberator - Pią Gru 05, 2014 14:33

fauxpas napisał/a:
A czytałeś w ogóle o cudach innych niż w KK?


Cuda poza KK to fałszywki, albo pochodzą od szatana.
Bóg przecież działa i objawia się tylko w KK.
Po co miałby działać w heretyckich kościołach lub nie daj Boże, w jakichś szatańskich.
Nie zwodził by przecież celowo swoich owieczek. Bez sensu...
Sprawa jest jasna.

fauxpas napisał/a:
To samo mogą powiedzieć m.in. prawosławni...


Mogą powiedzieć, ale to będzie kłamstwo.

fauxpas napisał/a:
To teza, a gdzie dowód?


Jak to gdzie? Jest ich pełno. Sobory o tym świadczą.

Dorota. - Pią Gru 05, 2014 14:39

liberator,

no i super...jak staniesz na sądzie,będziesz się mógł powołać na sobory...

liberator - Pią Gru 05, 2014 14:42

Dorota,

Masz rację!
Widzę, że są tu jeszcze ludzie, dla których jest nadzieja na zbawienie. Tego Wam z całego serca życzę!
Piotr to skała i na tej skale został zbudowany jedyny Kościół – Katolicki.
Bramy piekielne go nie przemogą.

Niemylny w kwestiach wiary i moralności papież skutecznie pomaga kroczyć jedyną drogą zbawienia swoim owieczkom!

Realista - Pią Gru 05, 2014 15:29

liberator napisał/a:
Realista napisał/a:

Taaa Ortodoksyjny Kościół Koptyjski mówi o sobie to samo i o swoim papieżu. Komu tu wierzyć :-D


Po owocach ich poznacie:
Papieże katolicki często dokonywali potwierdzone cuda.
Władza biskupia została przekazana w KK bezpośrednio od św. Piotra.
Tylko KK ma zdolność odczytywania prawdziwych objawień Bożych.

Sprawa jest więc jasna komu wierzyć...

Ta szczególnie podczas Trupiego Synodu :-D i po "cud" za "cudem" a sam Szatan przewodził jego obradom :-D

Jefte - Pią Gru 05, 2014 15:54

Realista napisał/a:
liberator napisał/a:
Realista napisał/a:

Taaa Ortodoksyjny Kościół Koptyjski mówi o sobie to samo i o swoim papieżu. Komu tu wierzyć :-D


Po owocach ich poznacie:
Papieże katolicki często dokonywali potwierdzone cuda.
Władza biskupia została przekazana w KK bezpośrednio od św. Piotra.
Tylko KK ma zdolność odczytywania prawdziwych objawień Bożych.

Sprawa jest więc jasna komu wierzyć...

Ta szczególnie podczas Trupiego Synodu :-D i po "cud" za "cudem" a sam Szatan przewodził jego obradom :-D


Historia papieży jest bardzo podobna do historii cesarzy rzymskich ( intrygi, symonia, rozpusta) :eek:

Obserwatorek - Pią Gru 05, 2014 19:31

Jefte napisał/a:
Realista napisał/a:
liberator napisał/a:
Realista napisał/a:

Taaa Ortodoksyjny Kościół Koptyjski mówi o sobie to samo i o swoim papieżu. Komu tu wierzyć :-D


Po owocach ich poznacie:
Papieże katolicki często dokonywali potwierdzone cuda.
Władza biskupia została przekazana w KK bezpośrednio od św. Piotra.
Tylko KK ma zdolność odczytywania prawdziwych objawień Bożych.

Sprawa jest więc jasna komu wierzyć...

Ta szczególnie podczas Trupiego Synodu :-D i po "cud" za "cudem" a sam Szatan przewodził jego obradom :-D


Historia papieży jest bardzo podobna do historii cesarzy rzymskich ( intrygi, symonia, rozpusta) :eek:


A u ŚJ jest czyściutko?
Dwa przykłady:

„Pamiętajmy, że takie rzeczy potrafią doprowadzić – i nieraz już doprowadziły – do czynów homoseksualnych, nawet między chrześcijanami. Dlaczego więc niektórzy dopuścili się wykroczeń w dziedzinie życia płciowego – homoseksualizmu, obcowania cielesnego ze zwierzętami, czerpania doznań erotycznych z podglądania innych i tak dalej? Okazało się, że sprawy płci pochłaniały dużą część ich uwagi. Byli nieraz chętnymi czytelnikami wydawnictw pornograficznych. Niemal bez wyjątku nałogowo uprawiali samogwałt (masturbację)” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 2 s. 24).

„Chociaż brzmi to szokująco, ale nawet niektórym szerzej znanym [„prominentom” – ang. Strażnica 01.01 1986 s. 13] w społeczności ludu Jehowy zdarzyło się popaść w czyny niemoralne, nie wyłączając homoseksualizmu, wymiany żon, napastowania dzieci. Trzeba też zaznaczyć, że w ubiegłym roku wykluczono ze zboru chrześcijańskiego 36.638 osób, większość z nich właśnie za pogwałcenie moralności. (...) Pora jednak na to, by starsi zborowi, słudzy pomocniczy oraz pozostali bracia i siostry wystrzegali się wszystkiego, co może prowadzić do czynów nieobyczajnych” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 5 s. 11).

Jefte - Pią Gru 05, 2014 19:36

Obserwatorek napisał/a:
Jefte napisał/a:
Realista napisał/a:
liberator napisał/a:
Realista napisał/a:

Taaa Ortodoksyjny Kościół Koptyjski mówi o sobie to samo i o swoim papieżu. Komu tu wierzyć :-D


Po owocach ich poznacie:
Papieże katolicki często dokonywali potwierdzone cuda.
Władza biskupia została przekazana w KK bezpośrednio od św. Piotra.
Tylko KK ma zdolność odczytywania prawdziwych objawień Bożych.

Sprawa jest więc jasna komu wierzyć...

Ta szczególnie podczas Trupiego Synodu :-D i po "cud" za "cudem" a sam Szatan przewodził jego obradom :-D


Historia papieży jest bardzo podobna do historii cesarzy rzymskich ( intrygi, symonia, rozpusta) :eek:


A u ŚJ jest czyściutko?
Dwa przykłady:

„Pamiętajmy, że takie rzeczy potrafią doprowadzić – i nieraz już doprowadziły – do czynów homoseksualnych, nawet między chrześcijanami. Dlaczego więc niektórzy dopuścili się wykroczeń w dziedzinie życia płciowego – homoseksualizmu, obcowania cielesnego ze zwierzętami, czerpania doznań erotycznych z podglądania innych i tak dalej? Okazało się, że sprawy płci pochłaniały dużą część ich uwagi. Byli nieraz chętnymi czytelnikami wydawnictw pornograficznych. Niemal bez wyjątku nałogowo uprawiali samogwałt (masturbację)” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 2 s. 24).

„Chociaż brzmi to szokująco, ale nawet niektórym szerzej znanym [„prominentom” – ang. Strażnica 01.01 1986 s. 13] w społeczności ludu Jehowy zdarzyło się popaść w czyny niemoralne, nie wyłączając homoseksualizmu, wymiany żon, napastowania dzieci. Trzeba też zaznaczyć, że w ubiegłym roku wykluczono ze zboru chrześcijańskiego 36.638 osób, większość z nich właśnie za pogwałcenie moralności. (...) Pora jednak na to, by starsi zborowi, słudzy pomocniczy oraz pozostali bracia i siostry wystrzegali się wszystkiego, co może prowadzić do czynów nieobyczajnych” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 5 s. 11).



Ważne że się oczyszcza, w Twoim kościele się to robi?

Obserwatorek - Pią Gru 05, 2014 19:45

Jakoś się oczyścić nie możecie od wielu lat.
Coraz gorzej. Przestali podawać liczby wykluczonych.
A ilu niezłapanych na podwójnym zyciu:

Strażnica Nr 15, 1997 s. 6: „Niektórzy w przeszłości studiowali Biblię ze Świadkami Jehowy, ale zrezygnowali, dowiedziawszy się, że ich życie nie odpowiada wysokim miernikom Bożym. Być może mieszkali z kimś bez ślubu albo byli niewolnikami nieczystych praktyk”; s. 11: „Z przykrością trzeba stwierdzić, że każdego roku tysiące osób daje się uwikłać w niemoralność. Oprócz takiego braku lojalności niektórzy pozwalają sobie jeszcze na prowadzenie podwójnego życia - trwają w niegodziwym postępowaniu, a przy tym udają wiernych chrześcijan”.

Strażnica Nr 20, 2002 s. 11: „Jednakże pewne atrakcje (...) okazały się pułapką, której użył Szatan, by popchnąć część dzisiejszych chrześcijan do niemoralności i nadużywania alkoholu. (...) Kolejną sztuczką Szatana jest ośmielanie oddanych Bogu chrześcijan - zarówno młodych, jak i dorosłych - do prowadzenia podwójnego życia (...) Niektórzy wpadli w tę pułapkę wskutek niewłaściwego korzystania z Internetu”;

Jefte - Pią Gru 05, 2014 19:50

Obserwatorek napisał/a:
Jakoś się oczyścić nie możecie od wielu lat.
Coraz gorzej. Przestali podawać liczby wykluczonych.
A ilu niezłapanych na podwójnym zyciu:

Strażnica Nr 15, 1997 s. 6: „Niektórzy w przeszłości studiowali Biblię ze Świadkami Jehowy, ale zrezygnowali, dowiedziawszy się, że ich życie nie odpowiada wysokim miernikom Bożym. Być może mieszkali z kimś bez ślubu albo byli niewolnikami nieczystych praktyk”; s. 11: „Z przykrością trzeba stwierdzić, że każdego roku tysiące osób daje się uwikłać w niemoralność. Oprócz takiego braku lojalności niektórzy pozwalają sobie jeszcze na prowadzenie podwójnego życia - trwają w niegodziwym postępowaniu, a przy tym udają wiernych chrześcijan”.

Strażnica Nr 20, 2002 s. 11: „Jednakże pewne atrakcje (...) okazały się pułapką, której użył Szatan, by popchnąć część dzisiejszych chrześcijan do niemoralności i nadużywania alkoholu. (...) Kolejną sztuczką Szatana jest ośmielanie oddanych Bogu chrześcijan - zarówno młodych, jak i dorosłych - do prowadzenia podwójnego życia (...) Niektórzy wpadli w tę pułapkę wskutek niewłaściwego korzystania z Internetu”;


Podejrzewam (mam uzasadniony powód) że Twój kościół wcale się nie oczyszcza- to jest znacznie większy problem...

Obserwatorek - Pią Gru 05, 2014 19:53

No to jak wiesz, że się nie oczyszcza to masz satysfakcję. :lmao:
Co ty bys wtedy jątrzył na KK gdyby on się oczyszczał?

Jefte - Pią Gru 05, 2014 19:57

Obserwatorek napisał/a:
No to jak wiesz, że się nie oczyszcza to masz satysfakcję. :lmao:
Co ty bys wtedy jątrzył na KK gdyby on się oczyszczał?


Nie chodzi o jątrzenie, lecz o stosowanie się do procedury biblijnej dotyczącej utrzymywania czystości duchowej i moralnej ..

I to wszystko

Obserwatorek - Pią Gru 05, 2014 20:02

Jefte napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
No to jak wiesz, że się nie oczyszcza to masz satysfakcję. :lmao:
Co ty bys wtedy jątrzył na KK gdyby on się oczyszczał?


Nie chodzi o jątrzenie, lecz o stosowanie się do procedury biblijnej dotyczącej utrzymywania czystości duchowej i moralnej ..

I to wszystko


To powiedz mi od kiedy ŚJ wykluczają?
A co było wcześniej?
Jaka jest moralność ŚJ to wiem, bo ja opisywałem na podstawie publikacji ŚJ i ich obserwacji:

MORALNOŚĆ ŚWIADKÓW JEHOWY

http://www.piotrandryszczak.pl/57.html

Obserwatorek - Pią Gru 05, 2014 20:04

Jefte napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
No to jak wiesz, że się nie oczyszcza to masz satysfakcję. :lmao:
Co ty bys wtedy jątrzył na KK gdyby on się oczyszczał?


Nie chodzi o jątrzenie, lecz o stosowanie się do procedury biblijnej dotyczącej utrzymywania czystości duchowej i moralnej ..

I to wszystko


Wasze procedury się zmieniają jak skarpetki.
Nawet w zeszłym roku:

Złagodzone stanowisko dotyczące kontaktów z wykluczonymi podczas zebrań

„Obojętnie czy wykluczony siedzi obok krewnego, czy któregokolwiek innego członka zboru, nie powinno to budzić zastrzeżeń jeśli tylko zachowuje się właściwie. Wprowadzanie ograniczeń, gdzie kto ma siedzieć, mogłoby w różnych sytuacjach wywoływać niepotrzebne problemy. Jeżeli wszyscy obecni, łącznie z wiernymi Bogu krewnymi, starają się respektować biblijne zasady dotyczące wykluczenia i miejsce zajmowane przez wykluczonego nikogo nie gorszy, nie ma potrzeby wprowadzać w tej kwestii żadnych ustaleń. (...) Jest to nowe wyjaśnienie w stosunku do tego, co zostało opublikowane w Strażnicy numer 2 z 1961 roku, strona 16 (wydanie polonijne z października 1953 roku, strona 159)” (Strażnica 01.08 2013 s. 8 ).

Jefte - Pią Gru 05, 2014 20:08

Obserwatorek napisał/a:
Jefte napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
No to jak wiesz, że się nie oczyszcza to masz satysfakcję. :lmao:
Co ty bys wtedy jątrzył na KK gdyby on się oczyszczał?


Nie chodzi o jątrzenie, lecz o stosowanie się do procedury biblijnej dotyczącej utrzymywania czystości duchowej i moralnej ..

I to wszystko


Wasze procedury się zmieniają jak skarpetki.
Nawet w zeszłym roku:

Złagodzone stanowisko dotyczące kontaktów z wykluczonymi podczas zebrań

„Obojętnie czy wykluczony siedzi obok krewnego, czy któregokolwiek innego członka zboru, nie powinno to budzić zastrzeżeń jeśli tylko zachowuje się właściwie. Wprowadzanie ograniczeń, gdzie kto ma siedzieć, mogłoby w różnych sytuacjach wywoływać niepotrzebne problemy. Jeżeli wszyscy obecni, łącznie z wiernymi Bogu krewnymi, starają się respektować biblijne zasady dotyczące wykluczenia i miejsce zajmowane przez wykluczonego nikogo nie gorszy, nie ma potrzeby wprowadzać w tej kwestii żadnych ustaleń. (...) Jest to nowe wyjaśnienie w stosunku do tego, co zostało opublikowane w Strażnicy numer 2 z 1961 roku, strona 16 (wydanie polonijne z października 1953 roku, strona 159)” (Strażnica 01.08 2013 s. 8 ).



Obserwatorku- jesteś pierwszy z którym nie widzę sensu prowadzić dalszych jałowych rozmów.

Obserwatorek - Pią Gru 05, 2014 20:11

No to nie pisz więcej.
Bo widzę że bardzo słabo znasz nauki Towarzystwa.
Może się przyuczysz trochę:

Zmienne nauki Świadków Jehowy

http://www.piotrandryszcz...kow-jehowy.html

Zbyszekg4 - Sob Gru 06, 2014 05:53

Obserwatorek napisał/a:
Bo widzę że bardzo słabo znasz nauki Towarzystwa.

Zapytałem go o wiek. Nie odpowiedział. Myślę, że to młodzik, który dopiero od niedawna dorwał się do Strażnic i myśli, że teraz to każdego zagnie jej naukami... :lol:

Mam rację, Jefte?!?

Jefte - Sob Gru 06, 2014 09:20

Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Bo widzę że bardzo słabo znasz nauki Towarzystwa.

Zapytałem go o wiek. Nie odpowiedział. Myślę, że to młodzik, który dopiero od niedawna dorwał się do Strażnic i myśli, że teraz to każdego zagnie jej naukami... :lol:

Mam rację, Jefte?!?


To nie ma znaczenia, mnie nie bawi ,,zaginanie'' wyrosłem z tego.

Wiem że masz kompana Bednarskiego, ten gość jest śmieszny. Używa sytuacji która miała miejsce w Kanie Galilejskiej, do udowodnienia że Maria jest pośredniczką w zanoszeniu modlitw do Boga...

Przeciętny badacz Biblii ze śmiechu by umarł...:rotfl:

Obserwatorek - Sob Gru 06, 2014 11:18

Jefte napisał/a:
Wiem że masz kompana Bednarskiego, ten gość jest śmieszny. Używa sytuacji która miała miejsce w Kanie Galilejskiej, do udowodnienia że Maria jest pośredniczką w zanoszeniu modlitw do Boga...

Przeciętny badacz Biblii ze śmiechu by umarł...:rotfl:


No to w jakim charakterze występuje tu Maria między tymi ludźmi a Jezusem?

ŚJ tez uznaja pośrednictwo Marii tylko ty jesteś niedouczony:

Maria odegrała i wciąż odgrywa ważną rolę w urzeczywistnianiu zamierzenia Jehowy. (...) Ponieważ urodziła Mesjasza i będzie uczestniczyć w udostępnianiu wiecznotrwałych błogosławieństw, jest godna głębokiego szacunku” (Strażnica 01.01 2009 s. 10).

Jaka rolę ona tu pełni?

Obserwatorek - Sob Gru 06, 2014 11:23

Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Bo widzę że bardzo słabo znasz nauki Towarzystwa.

Zapytałem go o wiek. Nie odpowiedział. Myślę, że to młodzik, który dopiero od niedawna dorwał się do Strażnic i myśli, że teraz to każdego zagnie jej naukami... :lol:

Mam rację, Jefte?!?


Młody kot, któremu się zdaje że wszystkie rozumy zjadł.
Głowę daję, że nie przeczytał nawet ich historii "Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego", bo widzę że nic nie zna historii ŚJ.
Kompletny ignorant jako ŚJ.
Nawet nazwy wyznania nie zna bo zła wpisał.

Karol - Sob Gru 06, 2014 20:33

Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Bo widzę że bardzo słabo znasz nauki Towarzystwa.

Zapytałem go o wiek. Nie odpowiedział. Myślę, że to młodzik, który dopiero od niedawna dorwał się do Strażnic i myśli, że teraz to każdego zagnie jej naukami... :lol:

Mam rację, Jefte?!?


Młody kot, któremu się zdaje że wszystkie rozumy zjadł.
Głowę daję, że nie przeczytał nawet ich historii "Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego", bo widzę że nic nie zna historii ŚJ.
Kompletny ignorant jako ŚJ.
Nawet nazwy wyznania nie zna bo zła wpisał.


Nie ignorujcie człowieka Jefte ma plakietkę "Swiadka J" Zbyszek "ADS" Obserwatorek "KRK" są jeszcze inni i dlaczego jest tyle plakietek ? Może będziemy się zastanawiać która ładniej brzmi i to ta będzie ta prawdziwa . :(
Każda z tych plakietek wnosi zamieszanie i jakąś nie Biblijną naukę Bóg nie patrzy na plakietki lecz na serce człowieka
Pisanie o kimś nie znając go nie przystoi dziecku Bożemu Tylko Jezus znał serca ludzi.
Zaóważyć można że jest tutaj typowy atak na człowieka ponieważ jest Swiadkiem J Nie ma spokojnej dyskusji lecz stałe parcie do przodu i rozdwajanie tematów aby zniszczyć zdeptać i oczernić
Nie wiem ile ma lat Jefte i nawet mnie to nie interesuję Nie wiem też ile tat temu poznał Biblię ale chce pisać o wielu sprawach Może jest wojownikiem takim jak ja byłem bardzo dawno temu kiedy przyszedłem do ADS a teraz żałuje wielu wypowiedzi broniąc tego co w Biblii się nie znajduję a znajduję się w naukach człowieka. Nie będę o tym pisał bo to nie ma sensu. Mamy się budować w Duchu i w Prawdzie Jeżeli rozmawiamy to trzymajmy się jednego tematu od początku do końca niue atakując personalnie że ktoś jest młodym kotem, że rozumy pozjadał czy jest ignorantem.
Obserwatorku o Tobie też by można było wiele powiedzieć ale czy mamy na tym forum się budować wzajemnie czy niszczyć ?
Przestańcie :thumbup:

Zbyszekg4 - Sob Gru 06, 2014 21:02

Karol napisał/a:
Przestańcie

Ja już przestałem... pisać z Jefte. (przynajmniej na razie)

Jefte - Sob Gru 06, 2014 21:04

Karol napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Zbyszekg4 napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Bo widzę że bardzo słabo znasz nauki Towarzystwa.

Zapytałem go o wiek. Nie odpowiedział. Myślę, że to młodzik, który dopiero od niedawna dorwał się do Strażnic i myśli, że teraz to każdego zagnie jej naukami... :lol:

Mam rację, Jefte?!?


Młody kot, któremu się zdaje że wszystkie rozumy zjadł.
Głowę daję, że nie przeczytał nawet ich historii "Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego", bo widzę że nic nie zna historii ŚJ.
Kompletny ignorant jako ŚJ.
Nawet nazwy wyznania nie zna bo zła wpisał.


Nie ignorujcie człowieka Jefte ma plakietkę "Swiadka J" Zbyszek "ADS" Obserwatorek "KRK" są jeszcze inni i dlaczego jest tyle plakietek ? Może będziemy się zastanawiać która ładniej brzmi i to ta będzie ta prawdziwa . :(
Każda z tych plakietek wnosi zamieszanie i jakąś nie Biblijną naukę Bóg nie patrzy na plakietki lecz na serce człowieka
Pisanie o kimś nie znając go nie przystoi dziecku Bożemu Tylko Jezus znał serca ludzi.
Zaóważyć można że jest tutaj typowy atak na człowieka ponieważ jest Swiadkiem J Nie ma spokojnej dyskusji lecz stałe parcie do przodu i rozdwajanie tematów aby zniszczyć zdeptać i oczernić
Nie wiem ile ma lat Jefte i nawet mnie to nie interesuję Nie wiem też ile tat temu poznał Biblię ale chce pisać o wielu sprawach Może jest wojownikiem takim jak ja byłem bardzo dawno temu kiedy przyszedłem do ADS a teraz żałuje wielu wypowiedzi broniąc tego co w Biblii się nie znajduję a znajduję się w naukach człowieka. Nie będę o tym pisał bo to nie ma sensu. Mamy się budować w Duchu i w Prawdzie Jeżeli rozmawiamy to trzymajmy się jednego tematu od początku do końca niue atakując personalnie że ktoś jest młodym kotem, że rozumy pozjadał czy jest ignorantem.
Obserwatorku o Tobie też by można było wiele powiedzieć ale czy mamy na tym forum się budować wzajemnie czy niszczyć ?
Przestańcie :thumbup:



Bardzo rozsądna wypowiedź (prawie jak Gamaliela, oczywiście żart :-D )

Nawet za rozsądna Karolu, że wydaje mi się troszkę ,,podejrzana'', jakie za nią kryją się intencje (mogę się mylić). A wypowiedź Obserwatorka ,,spłynęła po mnie jak po kaczce'', świadczy tylko o bezradności :thumbup:

Karol - Sob Gru 06, 2014 21:14

Jefte napisał/a:


Bardzo rozsądna wypowiedź (prawie jak Gamaliela, oczywiście żart :-D )

Nawet za rozsądna Karolu, że wydaje mi się troszkę ,,podejrzana'', jakie za nią kryją się intencje (mogę się mylić). A wypowiedź Obserwatorka ,,spłynęła po mnie jak po kaczce'', świadczy tylko o bezradności :thumbup:


Wypowiadać się należy w duchu chrześcijańskiej miłości Zło zwyciężaj dobrem. Zycie mnie tego nauczyło a Biblia mnie w tym utwierdza.
Twoje słowa ,,spłynęła po mnie jak po kaczce'' są niepotrzebne

Jeżeli chodzi o moją wypowiedź to nic się w niej nie kryje Czym więcej czytam Słowo Boże tym więcej się uczę a uczyć będę się do końca życia i tak wszystkiego się nie dowiem :yes:

Jefte - Sob Gru 06, 2014 21:24

Karol napisał/a:
Jefte napisał/a:


Bardzo rozsądna wypowiedź (prawie jak Gamaliela, oczywiście żart :-D )

Nawet za rozsądna Karolu, że wydaje mi się troszkę ,,podejrzana'', jakie za nią kryją się intencje (mogę się mylić). A wypowiedź Obserwatorka ,,spłynęła po mnie jak po kaczce'', świadczy tylko o bezradności :thumbup:


Wypowiadać się należy w duchu chrześcijańskiej miłości Zło zwyciężaj dobrem. Zycie mnie tego nauczyło a Biblia mnie w tym utwierdza.
Twoje słowa ,,spłynęła po mnie jak po kaczce'' są niepotrzebne

Jeżeli chodzi o moją wypowiedź to nic się w niej nie kryje Czym więcej czytam Słowo Boże tym
więcej się uczę a uczyć będę się do końca życia i tak wszystkiego się nie dowiem :yes:


Zgadzam się Tobą.

Podając przykład z kaczką, miałem na myśli moją reakcję na słowa Obserwatorka, jak je odebrałem...

Nie mam zamiaru odpłacać się tym samym ..

Dziękuję za Twoją końcową wypowiedź- jest dojrzała i pouczająca dla mnie i innych :-D

Karol - Sob Gru 06, 2014 21:29

Jefte napisał/a:


Podając przykład z kaczką, miałem na myśli moją reakcję na słowa Obserwatorka, jak je odebrałem...



Tak, ale to było nie pasujące do dziecka Bożego.

Jefte - Sob Gru 06, 2014 21:34

Obserwatorek napisał/a:
Jefte napisał/a:
Wiem że masz kompana Bednarskiego, ten gość jest śmieszny. Używa sytuacji która miała miejsce w Kanie Galilejskiej, do udowodnienia że Maria jest pośredniczką w zanoszeniu modlitw do Boga...

Przeciętny badacz Biblii ze śmiechu by umarł...:rotfl:


No to w jakim charakterze występuje tu Maria między tymi ludźmi a Jezusem?

ŚJ tez uznaja pośrednictwo Marii tylko ty jesteś niedouczony:

Maria odegrała i wciąż odgrywa ważną rolę w urzeczywistnianiu zamierzenia Jehowy. (...) Ponieważ urodziła Mesjasza i będzie uczestniczyć w udostępnianiu wiecznotrwałych błogosławieństw, jest godna głębokiego szacunku” (Strażnica 01.01 2009 s. 10).

Jaka rolę ona tu pełni?



Czy SJ uczą że Maria jest pośredniczką w zanoszeniu modlitw do Boga? Czy uczą że wstawia się za nami do Jezusa który następnie zwraca się do Ojca?

A o tym cały czas jest mowa, czyli nie czytasz uważnie i piszesz nie na temat

Słusznie realista zauważył, że nie potrafisz ze zrozumieniem czytać...

fauxpas - Nie Gru 07, 2014 01:05

liberator napisał/a:
Cuda poza KK to fałszywki, albo pochodzą od szatana.
(...)
Jak to gdzie? Jest ich pełno. Sobory o tym świadczą.

Ach, okej, już łapię:
https://www.youtube.com/watch?v=oShTJ90fC34

Obserwatorek - Nie Gru 07, 2014 21:10

Jefte napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Jefte napisał/a:
Wiem że masz kompana Bednarskiego, ten gość jest śmieszny. Używa sytuacji która miała miejsce w Kanie Galilejskiej, do udowodnienia że Maria jest pośredniczką w zanoszeniu modlitw do Boga...

Przeciętny badacz Biblii ze śmiechu by umarł...:rotfl:


No to w jakim charakterze występuje tu Maria między tymi ludźmi a Jezusem?

ŚJ tez uznaja pośrednictwo Marii tylko ty jesteś niedouczony:

Maria odegrała i wciąż odgrywa ważną rolę w urzeczywistnianiu zamierzenia Jehowy. (...) Ponieważ urodziła Mesjasza i będzie uczestniczyć w udostępnianiu wiecznotrwałych błogosławieństw, jest godna głębokiego szacunku” (Strażnica 01.01 2009 s. 10).

Jaka rolę ona tu pełni?



Czy SJ uczą że Maria jest pośredniczką w zanoszeniu modlitw do Boga? Czy uczą że wstawia się za nami do Jezusa który następnie zwraca się do Ojca?

A o tym cały czas jest mowa, czyli nie czytasz uważnie i piszesz nie na temat

Słusznie realista zauważył, że nie potrafisz ze zrozumieniem czytać...


Mnie nie interesuje w czym Maria dla Towarzystwa pośredniczy czy w czym bierze udział.
To sprawa Towarzystwa a nie moja.
Kończę z tobą dyskusje bo dowiedziałem się, że nie jesteś nawet ochrzczonym ŚJ i widze że kompletnie nie znasz nauk ŚJ.

Zbyszekg4 - Nie Gru 07, 2014 21:16

Obserwatorek napisał/a:
dowiedziałem się, że nie jesteś nawet ochrzczonym ŚJ

Skąd to wiesz?

kruszynka - Pon Gru 08, 2014 08:18

Jefte napisał/a:
Obserwatorku- jesteś pierwszy z którym nie widzę sensu prowadzić dalszych jałowych rozmów.

Abstrachując od tematu, to winszuję samokrytyki. Wspieram Cię w tym postanowieniu, szczególnie jeśli przeniesie się na pozostałych - również - userów.

mirka - Pon Gru 08, 2014 14:38

kruszynka napisał/a:
szczególnie jeśli przeniesie się na pozostałych - również - userów.
na mnie sie tez "przenioslo" :)
DARK - Pon Gru 08, 2014 17:39

Obserwatorek napisał/a:
Kończę z tobą dyskusje bo dowiedziałem się, że nie jesteś nawet ochrzczonym ŚJ i widze że kompletnie nie znasz nauk ŚJ.


NAwet gdyby był ochrzczony, to by nim zapewne nie był (formalnie w świetle prawa ;-) ) Wystarczy poczytać statut zarejestrowanego w Polsce związku wyznaniowego z którym identyfikują się ŚJ.

Widać, że nikt tam sie prawie nie łapie , jedynie wąska grupa VIPÓW reprezentująca organizację w kwestiach majątkowych i prawnych. ;-) . Szeregowcy należą w sercu (tego już tam nie ma). Chyba, że coś źle załapałem.

Jefte - Czw Gru 11, 2014 13:14

DARK napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Kończę z tobą dyskusje bo dowiedziałem się, że nie jesteś nawet ochrzczonym ŚJ i widze że kompletnie nie znasz nauk ŚJ.


NAwet gdyby był ochrzczony, to by nim zapewne nie był (formalnie w świetle prawa ;-) ) Wystarczy poczytać statut zarejestrowanego w Polsce związku wyznaniowego z którym identyfikują się ŚJ.

Widać, że nikt tam sie prawie nie łapie , jedynie wąska grupa VIPÓW reprezentująca organizację w kwestiach majątkowych i prawnych. ;-) . Szeregowcy należą w sercu (tego już tam nie ma). Chyba, że coś źle załapałem.


Rzeczywiście...nie łapiesz :hihi:

DARK - Czw Gru 11, 2014 23:34

Jefte napisał/a:
Rzeczywiście...nie łapiesz :hihi:


Zatem pomóż mi zrozumieć.
Mamy w Polsce zarejestowany związek wyznaniowy - „STRAŻNICA—Towarzystwo Biblijne i Traktatowe, Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy w Polsce"

Nazwa mówi o związku wyznaniowym . JEdnak staut tego związku mówi , co innego. Mianowicie:

,,§1 4. Związek jest osobą prawną powołaną przez wyznanie Świadków Jehowy w Polsce. ''

Staut mówi , że związek jest osobą prawnę, czyli podmiotem reprezentującym związek w kwestiach prawnych i majątkowych , powołuje regionalnych bossów , zjazdy itp.

Jest tu sprzeczność z ustawą o związkach wyznaniowych, bo celem takiego związku jest wg ustawy wyznawanie i szerzenie wiary religijnej, posiadające własny ustrój, doktrynę i obrzędy kultowe.

Związek wyznaniowy ŚJ mówi, że jest osobą prawną, czyli zaprzecza swojej religijnej misji, bo wg ustawy :

,,Art. 28.

1. W sprawach majątkowych kościoły i inne związki wyznaniowe działają poprzez swoje osoby prawne.''

Czujesz? Twój związek w świetle prawa pisze o sobie, że jest osobą prawną, a nie związkiem wyznaniowym. Ze związku to ma nazwę. Art 28 mówi, do czego służy osoba prawna,. Twój związek w statucie mówi,, że jest taką osobą .

Według statutu Twojej organizacji członkami związku wyznaniowego ŚJ są:


II. CZŁONKOWIE ZWIĄZKU

,,§4

Powstanie członkostwa

1. Ponieważ Związek reprezentuje interesy wyznania Świadków Jehowy w Polsce, więc dla ułatwienia jego działalności może być przyjęta w poczet jego członków pewna reprezentatywna liczba Świadków Jehowy z różnych części kraju.

2. Członkami Związku mogą być wyłącznie pełnoletni, dojrzali, aktywni i wierni Świadkowie Jehowy, którzy pod kierownictwem i z upoważnienia Związku poświęcają czas na osiąganie celów wymienionych w niniejszym Statucie oraz wykonywanie zadań przypadających w udziale zaminowanym starszym w zborach Świadków Jehowy.''


Jaki z tego morał? Do związku zarejestrowanego w Polsce nie należą szeregowi świadkowie, tylko garstka wybrańców- VIPÓW - REPREZENTATYWNA GRUPA ROZDAJĄCA KARTY :-| .

Statut Twojego związku wyznaniowego nie mówi o kulcie religijnym i zasadach nabywania członków, chrzcie itp. ;-)

W świetle statutu związku, nie jesteś członkiem organizacji, chyba, że jesteś VIPEM z grupy reprezentatywnej.

Podsumowując, działasz na rzecz organizacji do której prawnie nie należysz. Łożysz też na nią kasę jak i wielu podobnych Tobie.

Tak torozumiem, a teraz mnie oświeć, bo twiierdziłeś , że nie łapię. Mam nadzieję, żę wyjaśniesz na jakiej zasadzie z punktu widzenia prawa jesteś członkiem zarejestrowanego związku wyznaniowego. ;-)

Przeważnie ŚJ jak nie chce gadać, to sprzedaje tekst w stylu ,, nie lapiesz, albo przkierowuje gadkę z zachodu na wschód'' ;-)

Obserwatorek - Pią Gru 12, 2014 12:33

DARK napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Kończę z tobą dyskusje bo dowiedziałem się, że nie jesteś nawet ochrzczonym ŚJ i widze że kompletnie nie znasz nauk ŚJ.


NAwet gdyby był ochrzczony, to by nim zapewne nie był (formalnie w świetle prawa ;-) ) Wystarczy poczytać statut zarejestrowanego w Polsce związku wyznaniowego z którym identyfikują się ŚJ.

Widać, że nikt tam sie prawie nie łapie , jedynie wąska grupa VIPÓW reprezentująca organizację w kwestiach majątkowych i prawnych. ;-) . Szeregowcy należą w sercu (tego już tam nie ma). Chyba, że coś źle załapałem.


Wszystko się zmieniło w maju 2014:

Ostatnio (w maju 2014 r.) dokonano korekty nazwy tej organizacji w Polsce:

„Od wielu lat posługiwaliśmy się osobą prawną noszącą nazwę: Strażnica – Towarzystwo Biblijne i Traktatowe, Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy w Polsce. Pragniemy poinformować, że Ciało Kierownicze zatwierdziło zmianę tej nazwy oraz postanowień Statutu tej osoby prawnej (Dzieje Apostolskie 16:4, 5). W dniu 13 maja 2014 Minister Administracji i Cyfryzacji wydał decyzję stwierdzającą wejście tych zmian w życie. Nowa nazwa tej osoby prawnej to: Świadkowie Jehowy w Polsce” (List Do wszystkich zborów w Polsce 21.05 2014 r.).

http://watchtower-forum.p...olsce/?p=267214


W Polsce, 13 maja 2014 roku, Świadkowie Jehowy opublikowali swój nowy statut, który został zamieszczony na jednej ze stron internetowych:

http://wyzwoleni.org/news...m/2014-05-26-31

Wynika z niego, że u Świadków Jehowy istnieje „Wspólnota Specjalnych Sług Pełnoczasowych”, do której należą „członkowie Wspólnoty” i „starsi”.
W artykule 47 napisano, że „Wspólnota ma charakter zakonny”, a w artykule 48, iż „Członkostwo we Wspólnocie jest urzędem duchowym”.
W artykule 51 podano, że osoby sprawujące „urzędy duchowe” są odpowiednikami „osób duchownych i osób zakonnych” w innych kościołach.
Kwestie te opisują artykuły 44-72 „Statutu Świadków Jehowy w Polsce”.

Teraz każdy ochrzczony u ŚJ jest zarazem ŚJ.
Choć w USA nie ma takiej nazwy lecz Towarzystwo Strażnica
Dotychczas było inaczej:

„Jest więc jasnym, że przez chrzest w wodzie, stworzenie nie przystępuje do żadnej ziemskiej lub ludzkiej organizacji. Ono nie przystępuje do Towarzystwa Strażnicy Biblii i Broszur (jest to legalna korporacja), ani nie przystępuje do Świadków Jehowy (oni nie są inkorporowani i nie są na liście jako członkowie). Stworzenie przez to okazuje zewnętrzny znak (...) a mianowicie, bezwarunkowe poświęcenie się Bogu przez jego Syna” (Strażnica kwiecień 1944 s. 59, wydanie polonijne [ang. 15.04 1943 s. 124]).

DARK - Pią Gru 12, 2014 16:28

Obserwatorek napisał/a:
Wszystko się zmieniło w maju 2014:


No ładnie. Nie jestemna bieżąco. ZAtem sorry. JEdnak mimo wszystko widac jak było. ;-)

Obserwatorek - Sob Gru 13, 2014 10:49

DARK napisał/a:
Obserwatorek napisał/a:
Wszystko się zmieniło w maju 2014:


No ładnie. Nie jestemna bieżąco. ZAtem sorry. JEdnak mimo wszystko widac jak było. ;-)


Nie martw się, Jefte jako niby ŚJ nie ma o tym zielonego pojęcia. :eek:

liberator - Nie Gru 14, 2014 11:20

ŚJ to sekta.
Zbawienie jest możliwe tylko w Kościele Katolickim.


Wszystkie pozostałe kościoły zostały założone przez szatana aby kusić ludzi i prowadzić prosto do piekła.
Przecież to oczywiste...

Opamiętajcie się i porzućcie herezje zanim będzie za późno!

Zbyszekg4 - Nie Gru 14, 2014 12:01

liberator napisał/a:
Zbawienie jest możliwe tylko w Kościele Katolickim.

Tak mówi Jezus Eucharystyczny zamykany na kluczyk w tabernakulum czy Jezus Chrystus na kartach Pisma Świętego?!?

Karol - Nie Gru 14, 2014 12:22

liberator napisał/a:
ŚJ to sekta.
Zbawienie jest możliwe tylko w Kościele Katolickim.


Wszystkie pozostałe kościoły zostały założone przez szatana aby kusić ludzi i prowadzić prosto do piekła.
Przecież to oczywiste...

Opamiętajcie się i porzućcie herezje zanim będzie za późno!


Czy piszesz o kościele powszechnym czyli katolickim czy rzymsko-katolickim ?

liberator - Nie Gru 14, 2014 18:46

Zbyszekg4 napisał/a:

Tak mówi Jezus Eucharystyczny zamykany na kluczyk w tabernakulum czy Jezus Chrystus na kartach Pisma Świętego?!?


Tak mówi Kościół, a cokolwiek Kościół zwiąże na ziemi będzie związane w niebie.
Jedyny prawdziwy Kościół to przecież Kościół Katolicki.

Zbyszekg4 - Nie Gru 14, 2014 19:48

liberator, a Chrystus wam w ogóle jest potrzebny czy Kościół z papieżem na czele wystarczy?
liberator - Pon Gru 15, 2014 10:28

Zbyszekg4,

Oczywiście i Chrystus i Kościół i papież są potrzebni.

Zbyszku, kiedy porzucisz fałszywe wierzenia i przyłączysz się do jedynego prawdziwego Kościoła Katolickiego? Daj sobie szansę na zbawienie. Nie oszukuj się dłużej bo nie znasz dnia ani godziny.

Zbyszekg4 - Pon Gru 15, 2014 20:34

liberator napisał/a:
Daj sobie szansę na zbawienie.

Też Ci to z serca radzę!

krzychiii - Pon Sty 12, 2015 20:38
Temat postu: Byłem adwentystą...
Adwentyści są braćmi Jehowców, bo Jehowi odłączyli się od KADS więc mają wspólne korzenie ;) :flower:
Karol - Pon Sty 12, 2015 22:10
Temat postu: Re: Byłem adwentystą...
krzychiii napisał/a:
Adwentyści są braćmi Jehowców, bo Jehowi odłączyli się od KADS więc mają wspólne korzenie ;) :flower:


Budują Cię takie wypowiedzi ?

Zbyszekg4 - Wto Sty 13, 2015 05:37

krzychiii napisał/a:
Jehowców
krzychiii napisał/a:
Jehowi

Zero szacunku dla Bożego Imienia!!
Wstydził byś się... (ee, chyba za dużo wymagam!)

Jefte - Wto Sty 20, 2015 14:29

Zachodzi duża różnica w zrozumieniu nauk Adwentystów i SJ...

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group