1 Koryntian 5

Jak postrzegamy Boga....
pioter123
Posty: 13
Rejestracja: 14 maja 2014, 14:44
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

1 Koryntian 5

Postautor: pioter123 » 18 sie 2014, 18:47

Nie wiem jak pogodzić dwa fragmenty z NT, dotyczą one utracalności zbawienia, jeden potwierdza jednoznacznie jedną teorię a drugi drugą. Chodzi mi o Hebr 6 4-8 i 1 Kor 5

"Niemożliwe jest bowiem tych - którzy raz zostali oświeceni, a nawet zakosztowali daru niebieskiego i stali się uczestnikami Ducha Świętego, 5 zakosztowali również wspaniałości słowa Bożego i mocy przyszłego wieku, 6 a [jednak] odpadli - odnowić ku nawróceniu. Krzyżują bowiem w sobie Syna Bożego i wystawiają Go na pośmiewisko. 7 Ziemia zaś, która pije deszcz często na nią spadający i rodzi użyteczne rośliny dla tych, którzy ją uprawiają, otrzymuje błogosławieństwo od Boga. 8 A ta, która rodzi ciernie i osty, jest nieużyteczna i bliska przekleństwa, a kresem jej spalenie"


"Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca. 2 A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu. 3 Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa. 4 Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa, 5 wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa. 6 Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? 7 Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha. 8 Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz - przaśnego chleba czystości i prawdy. 9 Napisałem wam w liście, żebyście nie obcowali z rozpustnikami. 10 Nie chodzi o rozpustników tego świata w ogóle ani o chciwców i zdzierców lub bałwochwalców; musielibyście bowiem całkowicie opuścić ten świat. 11 Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku. 12 Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz? 13 Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych."

Niewiem, czy ludzie do których był skierowany ten tekst to ludzie nienawróceni? Nawróceni, którzy upadli i zgrzeszyli czy czy nawróceni którzy dobrowolnie grzeszą, ale w tej sytuacji, skoro zniwazyli Ducha łaski i nie mozna ich ponownie przywiezc do pokuty, tak jak maja byc zbawieni? A znowu tych ktorzy podupadli tak wyrzucac zkosciola to też mi sie nie fair wydaje


Awatar użytkownika
MrSponge
Posty: 1593
Rejestracja: 26 lip 2013, 13:16
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: MrSponge » 19 sie 2014, 15:01

Najpierw list kierowany do Żydów. Zauważ, jak następuje tutaj oddzielenie pomiędzy NAMI a NIMI. Kolorując, to wychodzi mniej więcej tak:
Heb 6:1-9 (BW) pisze:(1) Dlatego pominąwszy początki nauki o Chrystusie, zwróćmy się ku rzeczom wyższym, nie powracając ponownie do podstaw nauki o odwróceniu się od martwych uczynków i o wierze w Boga,
(2) nauki o obmywaniach, o wkładaniu rąk, o zmartwychwstaniu i o sądzie wiecznym.
(3) To właśnie uczynimy, jeśli Bóg pozwoli.

(4) Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby tych - którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebiańskiego, i stali się uczestnikami Ducha Świętego,
(5) i zakosztowali Słowa Bożego, że jest dobre oraz cudownych mocy wieku przyszłego -
(6) gdy odpadli, powtórnie odnowić i przywieść do pokuty, ponieważ oni sami ponownie krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na urągowisko.

(7) Albowiem ziemia, która piła deszcz często na nią spadający i rodzi rośliny użyteczne dla tych, którzy ją uprawiają, otrzymuje błogosławieństwo od Boga;
(8) lecz ta, która wydaje ciernie i osty, jest bezwartościowa i bliska przekleństwa, a kresem jej spalenie.
(9) Ale chociaż tak mówimy, to jeśli chodzi o was, umiłowani, jesteśmy przekonani o czymś lepszym, zwłaszcza co dotyczy zbawienia.

Jak widać następuje w tym miejscu wyraźne rozgraniczenie. Wbrew pozorom nie jest tutaj napisane do zboru, że jeżeli ktoś popełni grzech - co by sugerowało "odpadnięcie" - to nie może ponownie przyjść do Chrystusa, bo w świetle Pisma wiemy, że jako wierzący gdy upadniemy, przychodzimy do Tronu Łaski. Jakoś mało się zauważa, że w Biblii głównie jest nawoływanie do NAWRÓCENIA, a nie przyjścia do Pana. Sam Chrystus mówi o synu marnotrawnym... Tu nie chodzi o to, że zrodziliśmy się na nowo i teraz Bóg nam mówi "Powodzenia! Wytrwaj! Trzymaj się i nie odpadnij czasem!". To nie tak...

To, co jest napisane oznacza, że jeżeli ktoś doszedł do poznania Prawdy, zakosztował i potem mówi, że Chrystus nie jest żadnym Zbawicielem, to stawia się w jednym rzędzie z tymi, którzy krzyczeli do Piłata "Ukrzyżuj!", bo "To kłamca!" i "Krew jego na nas i na dzieci nasze!" i urągają mu. Ci ludzie nie mogą znowu wrócić do Chrystusa, bo go zdeptali i nazwali kłamcą. Z resztą zadziwiające jest to, że wersety 7 i 8 korespondują z Listem Jakuba i przy okazji dokładnie tłumaczą wcześniejsze. Widzisz, jeżeli pada deszcz na glebę (tutaj deszcz symbol Słowa) i ta gleba rodzi owoce, to jest to radość dla tego, który pracuje na tej glebie, a rodzenie owoców jest z Bożego błogosławieństwa. Jest dowód tego nawrócenia - owoce. Ale, jeżeli pada ten sam deszcz i Ziemia wydaje ciernie i chwasty, to jest bliski przekleństwa - nie ma dowodu nawrócenia. To obraz tych, którzy wracają do systemu ofiarniczego i martwych uczynków. Już nie mogą powrócić, bo do kogo niby? Do Chrystusa? My jesteśmy niejako "ponad to", bo wiemy, że uczynki prawa są martwe i właśnie dlatego Paweł pisze, że nie będzie mówił o podstawach, bo po tym czasie oni powinni być już nauczycielami. Rzuca im tu wyzwanie i w kilku słowach po prostu podsumowuje. Ja jeszcze widzę tutaj nawiązanie do grzechu przeciw Duchowi Świętemu. Za ten grzech nie ma przebaczenia, bo już nie ma ofiary, gdy odrzuciliśmy tę jedyną i doskonałą w Chrystusie... To gdzie jest ofiara, która zgładzi taki grzech? Jest jakaś lepsza ofiara? No nie ma... Wbrew opinii wszystkich, którzy ten fragment uznają za dostateczny dowód "utraty zbawienia", do zostanie oświeconym, skosztowanie czy nawet stanie się uczestnikiem Ducha Świętego nie oznacza zbawienia. Może Cię zaskoczę, ale nawet uświęcanie się nie jest oznaką zbawienia i o tym uczy nas Pismo. :-|

Jeśli zaś chodzi o List do Koryntian, to Paweł pisze wprost do tych, którzy są w kościele w Koryncie i wzywa ich do dyscypliny zborowej. Treść listu sugeruje, że to nie pierwsza korespondencja i Paweł stawia tutaj już sprawę na ostrzu noża. Grzech stał się publiczny i przez to zamiast świadczyć o Chrystusie Jego imię jest publicznie znieważone. Cały zbór już toleruje pewne rzeczy i obniżają się standardy według których cały kościół w Koryncie postępuje. Tymczasem Ciało Chrystusa ma być czyste, więc skoro ktoś się mieni bratem, a postępuje jak grzesznik, powinien zostać wydalony (odrobina kwasu całe ciasto zakwasza) i oddany w ręce :devil:. Dzięki temu może spowoduje to nawrócenie. Zauważ, że oddanie takiego w ręce szatana nie powoduje jego automatycznego potępienia. Ale tutaj jest cel, bo takiego mieniącego się bratem wypuszczasz w cielesny świat, aby napchał się grzechem i uświadomił sobie swój stan. Czasami tacy wracają skruszeni... Tolerowanie grzechu w Ciebie Chrystusa jest szkodliwe i powoduje, że "wszystko jest OK". Mamy więc kościół dla wszystkich i nie ważne co robisz i jak żyjesz - witaj! Bez sensu... 2 List do Koryntian w rozdziale 2 też wspomina o karze i o postawie zboru.

pioter123 pisze:Niewiem, czy ludzie do których był skierowany ten tekst to ludzie nienawróceni?

Oba teksty są kierowane do ludzi znajdujących się w kościele lokalnym. Do takiego kościoła może wejść każdy. Do Kościoła jednak nie każdy może należeć. Innymi słowy, do organizacji dostęp mają wszyscy w tym kłamcy, karierowicze, hipokryci, wszetecznicy itd. Do organizmu (Kościoła) należą tylko święci, odkupieni krwią Chrystusa - wierni. Czytając listy trafmy na to, że niektóre fragmenty adresowane są do świętych, niektóre do tych, którzy tam statystują... Weźmy na przykład ten Koryntian:
1Kor 1:1-2 (BW) pisze:(1) Paweł, powołany z woli Bożej na apostoła Chrystusa Jezusa, i Sostenes, brat,
(2) zborowi Bożemu, który jest w Koryncie, poświęconym w Chrystusie Jezusie, powołanym świętym, wraz ze wszystkimi, którzy wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa na każdym miejscu, ich i naszym

W myśl zasady "Panie, czy nie wzywaliśmy Twego imienia?"... :puppyeyes:

pioter123 pisze:Nawróceni, którzy upadli i zgrzeszyli

A jest ktoś kto nie upada i nie grzeszy? Chrześcijaństwo to WOJNA Z GRZECHEM. Ona się nie skończy, bo żyjemy w ciele.
pioter123 pisze:czy nawróceni którzy dobrowolnie grzeszą,

Nie ma takiego tworu. Ci, któzy dobrowolnie grzeszą nie są w Prawdzie i są jak poganin i celnik. Potrzebują Zbawiciela.
pioter123 pisze: ale w tej sytuacji, skoro zniwazyli Ducha łaski i nie mozna ich ponownie przywiezc do pokuty, tak jak maja byc zbawieni?

Potknięcie się, grzech, to nie jest znieważenie Ducha Łaski. Jeżeli mówimy, że grzechu w nas nie ma, to kłamiemy. Pytanie co robimy z tym grzechem w swoim życiu? Czy tolerujemy taki stan? Tolerując grzech w życiu nie mamy Ducha w sobie, bo ten nam nie daje spokoju. Jeżeli sobie kradnę i mówię, że to jest OK - to jaki ze mnie chrześcijanin? Czy Chrystus kradł? On (Duch Św.) jest tym, który nam wszystko oznajmia, przypomina itd. Czasami grzech jest silny i nie od razu udaje się go pokonać, ale to trzeba uniżyć się przed Chrystusem i powiedzieć "sam nie dam rady", trzeba komuś przebaczyć, trzeba prosić o przebaczenie, trzeba przyjść do Tronu Łaski w modlitwie... Alkoholizm jest takim grzechem, z którego czasami wychodzi się latami. Pytanie tylko czy ja się brzydzę tym, czy chleję "bo lubię"...?
pioter123 pisze:A znowu tych ktorzy podupadli tak wyrzucac zkosciola to też mi sie nie fair wydaje

To się wydaje bardzo fair. Tu nie chodzi o to, aby odcinać się od grzechu gdziekolwiek on jest - z grzechem walczymy. Mamy głosić Dobrą Nowinę i to właśnie nie sobie nawzajem (ale jesteśmy fajni), ale grzesznikom (nie zdrowi potrzebują lekarza, lecz Ci co się źle mają). Lecz jeżeli ktoś jest wśród nas i mieni się bratem, a potem śpi z matką ( :O ) albo kłania się obrazom, albo nie wiem uznaje ofiarę inną niż ta jedyna na krzyżu, to trzeba go odseparować, bo zaraz inni bracia i siostry podupadną, bo obniżają się standardy moralne. Niestety w wielu kościołach to widać... :-/


Dz 4:12 BW: I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.
Ga 2:16 BW: wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek.

Wróć do „Teologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości