Chrześcijański anty-intelektualizm

Jaki jest człowiek wg Boga
Awatar użytkownika
szachmat
Posty: 83
Rejestracja: 29 lip 2010, 21:50
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: szachmat » 04 wrz 2011, 21:19

jon pisze: niezupełnie to prawda a raczej ludzki sposób myślenia.Paweł dajęc rady co do języków
mówi że jego rozum nie przyswaja tego co mówi Duch ,oraz że woli powiedzieć dziesięć słów językiem zrozumiałym niż 10 tysięcy niezrozumiałych. Z tego wynika że dobrze jest
właśnie rozumem przyswajać rzeczy które są z Ducha. Do tego który nie rozumie słowa przychodzi szatan i porywa zasiane Słowo to też świadczy o potrzebie przyjęcia rozumem Słowa.

Dobrze gadasz, ale mnie o zupełnie co innego chodzi. Ja miałem na myśli, że za pomocą racjonalnej argumentacji nie można dowieść istnienia Boga i działania Bożego, bo to dwie różne rzeczywistości, po prostu nawiązywałem do artykułu który wkleiła Agnieszka.
jon pisze: To by oznaczało że na mądrości ludzkiej można budować wiarę a nie na słowie Bożym.
Paweł mówi jednak niech wiara wasza nie opiera się na mądrości ludzkiej lecz na słowie Bożym.
Często wiedza ludzka jest właśnie sprzeczna ze Słowem i przeszkadza wierze np. teoria że życie na ziemi trwa miliony lat, lub że życie powstało przez przypadek w wyniku wybuchu ta wiedza bardzo przeszkadza wierze.
ludzie mówili przełożonemu synagogi córka twoja umarła a Jezus: nie bój się tylko wierz
gdyby uwierzył ludziom polegając na ich mądrości straciłby swoją córkę. Podobna sytuacja może zdarzyć się i dzisiaj gdy człowiek stanie do wyboryu pomiędzy autorytetem ludzkim a Bogiem.

W poprzednim poście pisałem, że wiedza wierze nie przeszkadza- co oznacza że znając pewne fakty z różnych dziedzin nie komplikuje z wiarą w Boga (jeśli się człowiek z tego nie chlubi). Np znajomość funkcjonowanie ludzkiego organizmu czy znajomość zachodzenia reakcji chemicznych nie przeszkadza, a może pomóc. Mi oto chodziło. Zaś ty mówisz o mądrości ludzkiej, czyli filozofia- ale wiedza z historii filozofii w niczym nie przeszkadza. Ale może przeszkadzać gdy człowiek tym żyje. Wiele chrześcijan myślą jak starożytni greccy nawet o tym nie wiedząc, bo jak cynicy chcą dojść do wolności po przez odrzucenie rzeczy materialnych, a nawet pogardzając tym wszystkim. I w tem sposób chcą opanować zmysły, a to jest jedynie możliwe przez uświęcenie- krzyż.
albo jak Sokrates uważają że jak będą wiedzieć co jest dobre, to będą to czynić, nie wystarczy znać tylko Pismo Święte, należy je miec ''wypisane na sercu''. Ta ludzka mądrość to także nauki głoszone w kościołach, nie opartych na Biblii i na wyrwanych z kontekstu wersach buduje się całą ''teologie''.
a wiedza ludzka jest często sprzeczne ze Słowem, bo chrześcijanie nie wyzwolili się z niebiblijnych poglądów.
Co do wieku Ziemi to ciężko powiedzieć jak to naprawdę jest. Na pewno nie zgadzam się z Hovindem, że ziemia ma 6-7 tys lat, bo opisu biblijnego nie mozna doslownie brac. Nastepnym razem jon czytaj bardziej uwaznie.


jon
Posty: 330
Rejestracja: 31 sty 2011, 12:20
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: jon » 05 wrz 2011, 00:48

;)
Ostatnio zmieniony 05 wrz 2011, 00:57 przez jon, łącznie zmieniany 1 raz.


Aby wszyscy czcili Syna jak czczą Ojca.
jon
Posty: 330
Rejestracja: 31 sty 2011, 12:20
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: jon » 05 wrz 2011, 00:48

szachmat
a wiedza ludzka jest często sprzeczne ze Słowem, bo chrześcijanie nie wyzwolili się z niebiblijnych poglądów.
Co do wieku Ziemi to ciężko powiedzieć jak to naprawdę jest. Na pewno nie zgadzam się z Hovindem, że ziemia ma 6-7 tys lat, bo opisu biblijnego nie mozna doslownie brac. Nastepnym razem jon czytaj bardziej uwaznie.

Starałem się czytać uważnie ale dalej cię nie rozumiem raz mówisz że naukę ludzką należy weryfikować Słowem a w innym miejscu że nauka nie przeszkadza wierze, więc nauki -poza filozofią nie traktujesz jako wiedzy ludzkiej? więc jakiego jest pochodzenia?
Ja nie robię takich podziałów więc stąd może i to niezrozumienie.
A jeśli chodzi o wiek ziemi to rzeczywiście pismo tego jasno nie określa lecz ogólnie : na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Jednak co do sześciodniowego czasu stwarzania to
jestem absolutnie za dosłownym zrozumieniem.
tak minął wieczór i poranek dzień pierwszy..., drugi a w siódmego dnia Bóg dokończył stwarzanie i odpoczął dnia siódmego dlatego pobłogosławił ten dzień i uczynił go świętym.


Aby wszyscy czcili Syna jak czczą Ojca.
jon
Posty: 330
Rejestracja: 31 sty 2011, 12:20
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: jon » 05 wrz 2011, 00:49

szachmat
a wiedza ludzka jest często sprzeczne ze Słowem, bo chrześcijanie nie wyzwolili się z niebiblijnych poglądów.
Co do wieku Ziemi to ciężko powiedzieć jak to naprawdę jest. Na pewno nie zgadzam się z Hovindem, że ziemia ma 6-7 tys lat, bo opisu biblijnego nie mozna doslownie brac. Nastepnym razem jon czytaj bardziej uwaznie.

Starałem się czytać uważnie ale dalej cię nie rozumiem raz mówisz że naukę ludzką należy weryfikować Słowem a w innym miejscu że nauka nie przeszkadza wierze, więc nauki -poza filozofią nie traktujesz jako wiedzy ludzkiej? więc jakiego jest pochodzenia?
Ja nie robię takich podziałów więc stąd może i to niezrozumienie.
A jeśli chodzi o wiek ziemi to rzeczywiście pismo tego jasno nie określa lecz ogólnie : na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Jednak co do sześciodniowego czasu stwarzania to
jestem absolutnie za dosłownym zrozumieniem.
tak minął wieczór i poranek dzień pierwszy..., drugi a w siódmego dnia Bóg dokończył stwarzanie i odpoczął dnia siódmego dlatego pobłogosławił ten dzień i uczynił go świętym.


Aby wszyscy czcili Syna jak czczą Ojca.
jon
Posty: 330
Rejestracja: 31 sty 2011, 12:20
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: jon » 05 wrz 2011, 00:49

kłopoty z komputerem stąd te powtórki- a zresztą Bóg wie. :?:


Aby wszyscy czcili Syna jak czczą Ojca.
Awatar użytkownika
szachmat
Posty: 83
Rejestracja: 29 lip 2010, 21:50
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: szachmat » 05 wrz 2011, 16:51

Starałem się czytać uważnie ale dalej cię nie rozumiem raz mówisz że naukę ludzką należy weryfikować Słowem a w innym miejscu że nauka nie przeszkadza wierze, więc nauki -poza filozofią nie traktujesz jako wiedzy ludzkiej? więc jakiego jest pochodzenia?
Ja nie robię takich podziałów więc stąd może i to niezrozumienie.

nie miałem na mysli że filozofia nie jest mądrością ludzką, chyba źle się wyraziłem. Główny nacisk położyłem na naukach głoszonych w kościele które nie są zgodne z Biblią. A których całkiem przyjemnie się słucha, ponieważ ''ucho łechce''.
A jeśli chodzi o wiek ziemi to rzeczywiście pismo tego jasno nie określa lecz ogólnie : na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Jednak co do sześciodniowego czasu stwarzania to
jestem absolutnie za dosłownym zrozumieniem.
tak minął wieczór i poranek dzień pierwszy..., drugi a w siódmego dnia Bóg dokończył stwarzanie i odpoczął dnia siódmego dlatego pobłogosławił ten dzień i uczynił go świętym.

Tak, ale niektórzy uważają że dosłownie jeden dzień u Boga to u nas tysiąc lat, a to ma uzmysłowić człowiekowi że u Boga czas jest pojęciem względnym, a człowiek w obliczu Boga jest mrówką :-)
Schodzimy już z tematu johny :-)


Awatar użytkownika
agnieszkas
Posty: 3628
Rejestracja: 04 kwie 2010, 15:55
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: In Christ Alone
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: agnieszkas » 06 wrz 2011, 15:19

musze jednak troszke sprostowac;

szachmat pisze:Trzeba pamiętać, że Biblia dotyczy rzeczywistości metafizycznej, a nauka rzeczywistości empirycznej. Tam gdzie zaczyna się wiara, kończy się rozum. Jednak wiedza z dziedziny nauki wierze nie przeszkadza.
ja nie mowilam, ze przeszkadza.
agnieszkas pisze: Czasami przygladajac sie rozmowom na forum i pysze jaka temu towarzyszy, mysle sobie lepiej milowac niz wiedziec. Prosze Boga o milosc, prosze Boga tez i o madrosc, „Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta, następnie miłująca pokój, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, nie stronnicza, nie obłudna.” JAK. 3,17

Wynika to tylko z cielesności człowieka, jeśli nie ma pokuty w życiu to ludzie chlubią się wiedzą itp jednak nie chcą usłużyć nią, tylko prowadzą spory albo dziwią się że nie rozumiesz 'prostych rzeczy'. Jeśli chrześcijanin ma być światłością dla świata to wiedza z zakresu nauki, historii czy nawet filozofii może być wspólną płaszczyzną do rozmów, by potem spontanicznie przejść do 'ewangelizacji' itd
zgadzam sie
A twój styl myslenia ''lepiej milowac niz wiedziec'' jest charakterystyczny dla chrześcijaństwa ludowego.
wyrazilam sie byc moze nieprecyzyjnie, ale Ty wyrwales z kontekstu, bo ja napisalam, ze czasem tak mysle, gdy patrze na dyskusje na forum. Napisalam tez, ze nie mam nic przeciwko nauce.

Miłość jest najważniejsza, ale nie można być ignorantem chrześcijańskim, który mówi że wszystko jest złe i powtarza puste slogany o miłości, której i tak nie ma.
po pierwsze o kim mowisz, ze nie ma milosci? Mnie raczej nie znasz, prawda ? Okazuje sie tez, ze mozna byc "obcykanym" i w Pismie i nauce, a milosci moze zabraknac w tym wszystkim jak np. (z innego watku) ;
Lash pisze:Przeczytałem i zamykam

Jednak to co napisałem o miłości wyszło.

Skwituję Pawłem.

(1) Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. (2) Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (3) I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. (4) Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; (5) nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; (6) nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. (7) Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. (8) Miłość nigdy nie ustaje,


Charyzmatycy i wiedzący - bracia .... brakło wam miłości.


po drugie ja nie twierdze, ze wszystko jest zle, wiec troszke przesadziles.
To Slowo mowi, ze milosc jest najwieksza, a bez niej cala wiedza "psu na buty" . Nawet jest napisane, ze to nasza milosc ma wzrastac w poznanie;

„I o to modlę się, aby miłość wasza coraz bardziej obfitowała w poznanie i wszelkie doznanie, abyście umieli odróżniać to, co słuszne, od tego, co niesłuszne, abyście byli czyści i bez nagany na dzień Chrystusowy, pełni owocu sprawiedliwości przez Jezusa Chrystusa, ku chwale i czci Boga” (Filipian 1,9-11).

Do wszystkiego potrzeba mądrości od Boga.
"od Boga" - dobrze napisales, inaczej nie twierdze i juz cytowalam o tym jaka jest madrosc z gory o ktora sie modle.

agnieszkas pisze: Poza tym co do uczenia sie od innych, to tez trzeba byc bardzo ostroznym poniewaz napisane jest tez, ze
"Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie..."

Masz rację !!
Ten wers głównie dotyczy tego, aby ślepo nie wierzyć braciom co głoszą Słowo, należy mieć dla nich autorytet, ale ograniczony bo sa tylko ludzmi, wszelkie nauki nalezy weryfikowac ze Słowem. IITym.3;16-17
"Gdy was poprowadzą, żeby was wydać, nie martwcie się przedtem, co macie mówić; ale mówcie to, co wam w owej chwili będzie dane. Bo nie wy będziecie mówić, ale Duch Święty.

Tak, ale należy znowu mieć poznanie, aby Duch mógł 'czerpać'- "z pustego to i Salomon nie naleje"
Ciesze sie, ze sie tu zgadzamy.


Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.
(Gal.2,20)
Awatar użytkownika
szachmat
Posty: 83
Rejestracja: 29 lip 2010, 21:50
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: szachmat » 06 wrz 2011, 15:41

Co miałem napisać to napisałem i nie mam czasu odpowiadać tobie Agnieszko na każde zdanie.
Tylko wyjaśnie, że w kontekście miłości omawiałem ogólne postępowanie- w którym krzyż się nie liczy, napomnieć nie można, bo sądzisz, edukować się w kwestiach wiary- nie bo Biblia tylko liczy się. Mówi się tylko o miłości a w praktyce to tylko slogan. Większość na tym forum rozmów to walka o swoje ''ja'', bo kazdy poczul sie urazony. Narzekacie na ulicę prostą, ale chociaż tam merytorycznie się dyskusje. W tym temacie już kończę.


Awatar użytkownika
agnieszkas
Posty: 3628
Rejestracja: 04 kwie 2010, 15:55
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: In Christ Alone
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: agnieszkas » 06 wrz 2011, 15:49

szachmat pisze:Co miałem napisać to napisałem i nie mam czasu odpowiadać tobie Agnieszko na każde zdanie.Tylko wyjaśnie, że w kontekście miłości omawiałem ogólne postępowanie- w którym krzyż się nie liczy, napomnieć nie można, bo sądzisz, edukować się w kwestiach wiary- nie bo Biblia tylko liczy się. Mówi się tylko o miłości a w praktyce to tylko slogan. Większość na tym forum rozmów to walka o swoje ''ja'', bo kazdy poczul sie urazony. Narzekacie na ulicę prostą, ale chociaż tam merytorycznie się dyskusje. W tym temacie już kończę.
:bezradny: no coz, zdaje sie rozmawialismy obok siebie. Takie uroki internetu. Pozdrawiam.


Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.

(Gal.2,20)
Awatar użytkownika
szachmat
Posty: 83
Rejestracja: 29 lip 2010, 21:50
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: szachmat » 06 wrz 2011, 16:03

rozmowy nie na temat, psują atmosferę ;-)


Awatar użytkownika
agnieszkas
Posty: 3628
Rejestracja: 04 kwie 2010, 15:55
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: In Christ Alone
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: agnieszkas » 06 wrz 2011, 16:22

szachmat pisze:rozmowy nie na temat, psują atmosferę ;-)
moim zdaniem nie musi tak byc, ale na pewno lepiej czytac uwazniej to co inni pisza.


Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.

(Gal.2,20)

Wróć do „Antropologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość