Jak w praktyce wzrastać w miłości do bliźniego?

Wolne przemyślenia na temat Chrześcijaństwa i nie tylko ....
josta
Posty: 1026
Rejestracja: 16 gru 2012, 12:46
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Jak w praktyce wzrastać w miłości do bliźniego?

Postautor: josta » 20 lip 2014, 22:55

Czy miłość do bliźniego się ćwiczy, "wyrabia", pielęguje czy to sie po prostu "ma"?
A jeśli nie to jak ze strony czysto praktycznej wyglada wzrastanie w miłości do bliźniego?


“If we find ourselves with a desire that nothing in this world can satisfy, the most probable explanation is that we were made for another world.” -- C.S. Lewis
Nick
Posty: 2006
Rejestracja: 29 kwie 2012, 12:54
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Nick » 21 lip 2014, 20:45

josta pisze:Czy miłość do bliźniego się ćwiczy, "wyrabia", pielęguje czy to sie po prostu "ma"?


Na tak postawione pytanie odpowiem, że po prostu miłość się ma, albo się jej nie ma. Można też mieć więcej lub mniej.
Bo choć byś była chrześcijaninem książkowym (czytaj- takim co bardzo stara się żyć na wzór tego co spisano w Biblii), to i tak nie masz mocy "wyrobić" w sobie miłości. Możesz ją dostać w darze, tzn. Bóg Cię tak przemieni i ukształtuje, że będziesz miała miłość.
Takie moje zdanie.

josta pisze:A jeśli nie to jak ze strony czysto praktycznej wyglada wzrastanie w miłości do bliźniego?


Trudne pytanie i zapewne nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi...
Moim skromnym zdaniem wzrastanie w miłości do bliźniego może być procesem- tak samo jak wzrastanie w uświęceniu- czyli jest naturalne.
Nawet ludzie niewierzący (ewangelicznie), a po prostu starsi wiekiem i co za tym idzie posiadający spore doświadczenie w życiu- często mają sporo miłości do bliźniego


Chcę wierzyć
Posty: 3833
Rejestracja: 28 paź 2010, 22:47
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Chcę wierzyć » 25 lip 2014, 15:00

Myślę że w miłości można wzrastać inaczej żądania Boga były by bezpodstawne gdybyśmy nie mogli odpowiedzieć na jego Słowo

5 Mojż 6:4 - Słuchaj, Izraelu! Pan jest Bogiem naszym, Pan jedynie!
6:5 - Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej siły swojej.
6:6 - Niechaj słowa te, które Ja ci dziś nakazuję, będą w twoim sercu.

Jeżeli Bóg widzi, że roślinka wydaje owoc to wówczas ją podlewa aby wydawała więcej owocu.


Kto karci szydercę, ten ściąga na się hańbę; a kto gani bezbożnika, ten się plami.
http://chcewierzyc.blogspot.com/
login2
Posty: 352
Rejestracja: 25 lut 2014, 14:38
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: login2 » 25 lip 2014, 15:34

Czy miłość do bliźniego się ćwiczy, "wyrabia", pielęguje czy to sie po prostu "ma"?
A jeśli nie to jak ze strony czysto praktycznej wyglada wzrastanie w miłości do bliźniego?


To jest naprawdę proste. Zmieniamy się w zależności od tego jak blisko jesteśmy Boga. Im bliżej Boga jesteś, tym bardziej się do niego upodabniasz. Jezus doskonale to wyjaśnił w podobieństwie o krzewie winnym.

"trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. (5) Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie."


Jezus jest źródłem z którego czerpiemy cokolwiek co jest nam potrzebne w Chrześcijańskim życiu. Jeśli chcesz bardziej miłować bliźniego, to zbliż się do Jezusa bardziej niż kiedykolwiek. To działa w ten właśnie sposób. Trwając przy Bogu on zmienia nas na swoje podobieństwo i stąd wydajemy owoce. A jakie to owoce?

"Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, (23) łagodność, wstrzemięźliwość" Gal 5:22

Jezus powiedział, że ten kto trwa wydaje wiele owocu, także zaangażuj się bardziej w poznanie Jezusa. Spędzaj więcej czasu w modlitwie, pros o Ducha Świętego aby cie przemieniał. A tak zupełnie praktycznie to weź sobie np wyznacz tydzień który poświęcisz zupełnie Bogu. Pość, módl się, szukaj Boga. Nich ci się objawi w zupełnie nowy żywy sposób.

Im bliżej Boga jesteś, tym twój charakter będzie odzwierciedlał Jego charakter. Jak to powiedział Jezus w tym podobieństwie, sami z siebie nie wyprodukujemy owocu (czyli miłości, cierpliwości, dobroci itd.) ale one będą się pojawiać spontanicznie w naszym życiu jeśli będziemy pielęgnować naszą relacje z Nim. Jak chcesz być bardziej miłująca to przylgnij bardziej do źródła miłości, Jezusa.


Awatar użytkownika
Grażyna
Posty: 1249
Rejestracja: 21 gru 2013, 12:17
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Stargard Szczeciński
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Grażyna » 12 sie 2014, 22:34

Najlepiej miłości bliźniego uczył Pan Jezus. A skoro chrześcijan za Nim podąża, to musi Go naśladować. Trwanie w Bogu kształtuje charakter człowieka, bo chrześcijanin nigdy bez pomocy Boga nie zostaje. I to dzięki Niemu i woli podążania za Panem Jezusem przybywa mu miłości, dobroci, cierpliwości, łatwiej jest przebaczać i służyć drugiemu człowiekowi.


Choćbym nawet szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną, laska Twoja i kij Twój mnie pocieszają... Ps. 23:4


Grażyna
Awatar użytkownika
Dezerter
Posty: 525
Rejestracja: 02 cze 2014, 15:19
wyznanie: Rzymsko Katolickie
Lokalizacja: Inowrocław
O mnie: na co dzień żyję zchrystusem.pl
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Jak w praktyce wzrastać w miłości do bliźniego?

Postautor: Dezerter » 07 sty 2015, 22:54

josta pisze:Czy miłość do bliźniego się ćwiczy, "wyrabia", pielęguje czy to sie po prostu "ma"?
A jeśli nie to jak ze strony czysto praktycznej wyglada wzrastanie w miłości do bliźniego?

Piękne i mądre odpowiedzi już dostałaś więc ja tylko uzupełnię
- nie osądzaj innych
- staraj się widzieć w drugim człowieku Jezusa (Byłem głodny a nie....)
- wcielaj w życie kazanie na górze
- wolontariat jakiś, albo jeśli wolisz ewangelizowanie, albo jakaś posługa zgodna z twoimi talentami


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
Awatar użytkownika
magda
Posty: 11877
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
Ostrzeżenia: 2
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 08 sty 2015, 01:08

Dodam że bardzo we wzrastaani w miłości przeszkadzaja relacje z ludźmi z "tego świata" , przynajmnie mnie to bardzo przeszkadza , zawsze coś wywiną ze człowiek staje sie nieufny do wszystkich , zostaje jakiś zal czy poczcie krzywdy ja to nawet czasem amm trdnosci z przebaczeniem a to tez rzutuje na twoje relacje z chrzescijanami , bo zawsze jkaś niufnosć sie gdzieś czai. Dlatego radzę zeby z ludźmi ze świata mieć relacje powierzchowne i nie angażować się w nie emocjonalnie . Gorzej jak i w kosciele trafisz czasem na cos złego i już chcesz nie osądzać , przebaczyć ale żal zostaje i w następnej relacji jest nieufnosć. Bez Jezusa to na pewno już bym nie była zdolna w ogóle w miłości wzrastać a nawet próbować kogos kochać.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
fantomik
Posty: 15827
Rejestracja: 20 sty 2008, 15:54
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Jak w praktyce wzrastać w miłości do bliźniego?

Postautor: fantomik » 12 wrz 2015, 21:11

josta pisze:A jeśli nie to jak ze strony czysto praktycznej wyglada wzrastanie w miłości do bliźniego?

Zwykle jak przerzucanie łajna. Znaczy się jest równie przyjemne. Wzrastanie w czymkolwiek prawie zawsze wymusza na nas abyśmy wyszli z bezpieczeństwa "łodzi" do której przywykliśmy wprost w o wiele mniej stabilnie wyglądające "fale". Jako ludzie, my wszyscy, bez względu na to czy w kościele czy poza, kłamiemy, oszukujemy, narzucamy się, obgadujemy, oceniamy, niektórzy mniej, niektórzy więcej ale tacy właśnie jesteśmy i jak tutaj wzrastać w miłości do nas? czasami to może wyglądać niczym karmienie psa, który w podzięce Cię ugryzie. Zresztą Nasz Pan przecież nam ukazał jak właśnie wygląda największa miłość do bliźniego -- umarł w nasze miejsce, będąc ukrzyżowanym przez nas. Więc przede wszystkim, tak praktycznie, należy chyba obniżyć nasze oczekiwania odnośnie efektów jakie nasze miłowanie bliźniego będzie przynosić (gdyż ostatecznie to efekty przynosi Pan).

Tego w Piśmie Świętym nie znajdziesz ale ja często jak czytam fragment o miłosiernym samarytaninie to myślę, że człowiek uratowany przez niego gdy już wydobrzał podał tego pierwszego do sądu za to, że ten "nieczysty samarytanin" w ogóle go śmiał dotknąć i uczynił go nieczystym raniąc przy tym jeszcze jego własne "uczucia religijne". Po trzech latach będąc zrujnowanym finansowo przez rozprawy sądowe i opłacanie prawników, ów samarytanin znów spotyka Żyda pobitego przez bandytów na uboczu drogi i... pomaga mu, wbrew wszelakiej logice czy ludzkiej racjonalności. I chyba właśnie tak wygląda wzrastanie w miłości do bliźniego i jest wg mnie niewykonalne bez wzrastania w zaufaniu do Jezusa Chrystusa. W zaufaniu, że On nad tym wszystkim czuwa i że wszystko to działa dla naszego dobra (w tym nasze nieuczciwe sądy, prawnicy i całe politycznie poprawne społeczeństwo). Ja tam jestem oczywiście w tym niezwykle kiepski.

Pozdrawiam w Panu,
f. (moje dwa zardzewiałe grosze)


"Cóż zatem Ateny mają wspólnego z Jerozolimą? Cóż Akademia z Kościołem? Cóż heretycy z chrześcijanami?" — Tertulian
"...ilość nieprawdziwych informacji na temat teologii Kalwina jakie zostały podane jest wystarczająca aby wielokrotnie udowodnić jego doktrynę totalnej deprawacji!" — J.I. Packer
"Take a quiet moment to yourself today. Read a book. Sip a latte. Look out the window. (Then do the same thing, every single day, for the rest of your life.)" — Susan Cain
Nehemiah 8:10: I rzekł im Nehemiasz: Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie napoje słodkie - poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Panu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją.
Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2845
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Jak w praktyce wzrastać w miłości do bliźniego?

Postautor: kruszynka » 12 wrz 2015, 22:51

Fantomik.
Jestem tu zalogowana 2 lata i w tym czasie nie trafiłam na Twoją tu aktywność. Widzę, że szkoda. Borykam się z czymś i właśnie mi pomogłeś. :)


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
agnieszkaa
Posty: 940
Rejestracja: 11 lut 2013, 05:08
wyznanie: Inne ewangeliczne
Lokalizacja: In Christ Alone
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Jak w praktyce wzrastać w miłości do bliźniego?

Postautor: agnieszkaa » 13 wrz 2015, 08:19

fantomik pisze:Jako ludzie, my wszyscy, bez względu na to czy w kościele czy poza, kłamiemy, oszukujemy, narzucamy się, obgadujemy, oceniamy, niektórzy mniej, niektórzy więcej ale tacy właśnie jesteśmy i jak tutaj wzrastać w miłości do nas?


przebaczac 77 razy na dzien.


Aby wszyscy czcili Syna, jak czcza Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał (Jana 5:23).
Wierze, ze Ojciec , Syn i Duch Swiety to jeden i ten sam Pan Bog, wierze, ze Pan Bog nasz PAN JEDEN JEST, ze tym PANEM/YHVH jest Jezus Chrystus, BOG BLOGOSLAWIONY na wieki, objawiony w ciele ludzkim, Syn Bozy, Syn Czlowieczy, Chrystus. Wierze, ze Ojciec jest w Synu, a Syn w Ojcu.
wuka
Posty: 8872
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
Ostrzeżenia: 2
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Jak w praktyce wzrastać w miłości do bliźniego?

Postautor: wuka » 13 wrz 2015, 09:43

kruszynka pisze:Fantomik.
Jestem tu zalogowana 2 lata i w tym czasie nie trafiłam na Twoją tu aktywność. Widzę, że szkoda. Borykam się z czymś i właśnie mi pomogłeś. :)

No i mnie też. A gdzie jest kochany przycisk "pomógł"? Nie widzę :eek:



Wróć do „ Psychologia, Filozofia i inne....”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość