Mit "choroby umysłowej"

Wolne przemyślenia na temat Chrześcijaństwa i nie tylko ....
Brolywo
Posty: 39
Rejestracja: 24 paź 2015, 11:06
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: Brolywo » 18 lis 2015, 13:36

A co jesli znam ludzi co wychodza z takich rzeczy jak depresja, a sa ateistami?


kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: kontousunięte1 » 18 lis 2015, 14:13

Widocznie w ateistach demony nie działają,a zwykłe świeckie leczenie po prostu działa. :lmao: Co innego,jak chrześcijanin przyzna się do depresji, to: ma demona, :evil: ma niewyznane grzechy, :yes: nie nawrócił się naprawdę, :madman: nie jest chrześcijaninem tylko tak sobie roi,że jest. :crazy: /niepotrzebne skreślić lub uzupełnić-mnie zabrakło pomysłu na ten moment./ :rotfl:


Brolywo
Posty: 39
Rejestracja: 24 paź 2015, 11:06
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: Brolywo » 18 lis 2015, 15:14

Dlaczego tutaj wszystko sie demonizuje, co wy macie z tymi demonami????? Wychodze z zalozenia, ze na ateiste powinny dzialac x2 skoro my jestesmy pod ochrona Pana Jezusa tak? Wedlug Ciebie nas atakuja bo ufamy Jezusowi a ich nie bo nie ? To jest bezsensu

wiem z wlasnego doswiadczenia


kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: kontousunięte1 » 18 lis 2015, 15:23

Problem w tym,że cały mój wpis to była ironia i kpina. Niestety,ja też nie rozumiem,skąd na forum tyle demonizacji wszystkiego co się da. Choroby,jakieś filmy,znaki,książki,internet,ludzie na ulicy...właściwie ciągle się podkreśla demoniczność i wszędzie doszukuje się działania diabła.
Ja go nie ignoruję,ale mam wrażenie,że im więcej zwraca się na takie sprawy uwagę tym niejako bliżej one są.
Pewnie nie wiesz,bo chyba jesteś od niedawna,ale kiedy przyznałam się,że mam depresję to właśnie takie "diagnozy" od współwierzących otrzymałam.Więc teraz kpię sobie z tego ile wlezie,bo większość "ekspertów" forumowych nie ma pojęcia o czym mówią /w ty temacie/,bo nigdy na własnej skórze nie doświadczyli głębokiej depresji.


Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4752
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: Samolub » 18 lis 2015, 16:25

kontousunięte1 mam nadzieje, że nie mowisz o mnie bo nikt nie laczyl depresji z opetaniem. Ewentualnie z uzdrowieniem, choroba duszy etc.

Nie rozciagaj krucjat z Andevi na innych, bo nikt tutaj nie potrzebuje szufladkowania.


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: kontousunięte1 » 18 lis 2015, 16:33

Samolub,mój drogi.Nie myślałam ani o tobie ani o nikim innym.Takie dyskusje były na forum kilka razy i to w czasach,kiedy ani ciebie ani andevi jeszcze tu nie było. A o sprawie z andevi już zapomniałam i jestem uwolniona od tego co było ,zarówno psychicznie jak i fizycznie.Dzięki Bogu i kazaniu,któe wysłuchałam w minionym tygodniu,jakby skierowane dla mnie.
Tak,że nie ma sprawy.


Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4752
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: Samolub » 18 lis 2015, 16:50

To dobrze że "stare" na Ciebie nie oddzialuje i jakies owocne kazanie skonsumowalas : )

Depresja, Schizofrenia, Nerwica to nie choroba psychiczna dla glupich i uposledzonych. To stan myslenia i samopoczucia a nie uposledzenia.


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: kontousunięte1 » 18 lis 2015, 17:05

Samolub pisze:To dobrze że "stare" na Ciebie nie oddzialuje i jakies owocne kazanie skonsumowalas : )

Depresja, Schizofrenia, Nerwica to nie choroba psychiczna dla glupich i uposledzonych. To stan myslenia i samopoczucia a nie uposledzenia.

Nie rozumiem twojej wypowiedzi.


josta
Posty: 1026
Rejestracja: 16 gru 2012, 12:46
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: josta » 23 lis 2015, 21:25

josta pisze:
Samolub pisze:
josta pisze:Samolub, jesli powiesz to osobie z depresją to się obrazi.

Samolub pisze:To raczej Twoja opinia

Raczej tak, bo w swoich postach staram sie pisac moje wlasne opinie a nie cudze.

Tez mam doswiadczenia swoje w tym temacie, jak wielu ludzi tu


Samolub, po co w ogóle więc była ta wymiana zdan ze mną o tym kto jaka opinię wyraża to ja nie rozumiem..
W każdym razie napisalam, że osoby z depresją obrażają się gdy im się mówi, że przemysł farmakologiczny robi na nich biznes wsciskając leki ktore pogłębiają ich stany depresyjne i myśli samobojcze. A to dlatego, że osoby z depresją, z którymi akurat ja miałam do czynienia nie lubia gdy im się wmawia, że problemy które mają ze sobą nie są rzeczywiste tylko spowodowane sztucznie lekami. Nie lubią gdy się deprecjonuje ich depresję ani nie lubia myśli, że tak naprawde nie mają realnego powodu do tego by być w takim stanie w jakim są.
Zresztą wszystko biora głęboko do siebie.


“If we find ourselves with a desire that nothing in this world can satisfy, the most probable explanation is that we were made for another world.” -- C.S. Lewis
Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4752
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: Samolub » 24 lis 2015, 20:02

Nie udana prowokacja ; )


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
Awatar użytkownika
niebieska777
Posty: 833
Rejestracja: 01 mar 2014, 19:04
wyznanie: Inne protestanckie
Lokalizacja: słowacja
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: niebieska777 » 11 sty 2016, 22:26

Smutno mi się robi jak czytam niektóre stwierdzenia typu "umysł to nie organ, nie może chorować" to najbardziej skomplikowny organ, centrum dowodzenia, chyba najbardziej narażony na przeciążenia?! Pomyślcie troche, zanim powtózycie głupoty za pseudonaukowcami.
Są różne metody leczenia, lepsze i gorsze, ale jak się powie choremu że ma sie nie leczyć tylko modlić, to jest największa krzywda dla takiego człowieka.
Myślicie, że jestem młoda, to nic nie wiem o życiu.
Od 5 lat się LECZĘ , na depresje, brak poczucia własnej wartości, osobowośćhistrioniczną. Nie wymysliłam tego sobie. W szpitalu też uznali, że potrzebuję tego pobytu. I LEKÓW. bez nich ani rusz kiedyś było, teraz już na szczęście odstawiłam.
Modlitwa JEST POTRZEBNA, ja wiem, że modlili się za mnie ludzie ze zboru, do którego wcześniej chodziłam "jako wolny słuchacz" i ludzie tu z forum -za co Wam dziękuję kochani - i wiem, że na pewno to pomogło. Ale bez pomocy specjalistów by się to nie udało


3. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi.
4. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły.
Obj 21:3-4
ace
Posty: 80
Rejestracja: 21 kwie 2015, 09:22
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: ace » 11 sty 2016, 22:58

Problem polega na tym, że wiele zaburzeń psychicznych jest uważanych za "choroby cywilizacyjne".
Styl życia, stres, rodziny atomowe, brak głębszych relacji przyjacielskich, brak wsparcia bliskich, niewystępujące praktycznie rodziny wielopokoleniowe, bezstresowe wychowanie, zła dieta - to mogą być przyczny depresji, obniżonego poczucia własnej wartości, zaburzeń aspołecznych, manii, lęków, etc.

Zaburzenia występują z różnym nasileniem. Nie każde kwalifikuje się pod leczenie szpitalne i psychotropy. Wiele można wyleczyć "rozmową i bliskością" jednak psycholodzy i psychiatrzy idą na łatwiznę i są wspierani przez przemysł farmaceutyczny tak jak interniści, którzy na każde przeziębienie przepisują antybiotyk...


Awatar użytkownika
niebieska777
Posty: 833
Rejestracja: 01 mar 2014, 19:04
wyznanie: Inne protestanckie
Lokalizacja: słowacja
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: niebieska777 » 11 sty 2016, 23:56

klucz to dokształcanie się, pytanie zaufanych osób, ja dzięki terapii psychologicznej odstawiłam leki, bez tego ani rusz


3. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi.

4. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły.

Obj 21:3-4
christianinroman
Posty: 222
Rejestracja: 20 maja 2016, 07:29
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: christianinroman » 03 cze 2016, 20:22

Nie masz jakiejkolwiek Choroby psychicznej. Myśli, zachowania - nie są chorobą. Choroba to uszkodzenie ciała. Dotyczy fizyczności. Psychiatria to pseudo nauka, która jest oparta na kłamstwie. Służy jako narzędzie do kontroli społeczeństwa. Wykorzystywana była głównie w czasach Związku Radzieckiego i okupacji hitlerowskiej do zwalczania opozycji. Jest dalej praktykowana, mimo znikomych "uzdrowień". Przynosi ludziom uzależnienia, pogłębienie cierpienia duszy. Jej twórcy byli niezbożnymi osobami, którym przeszkadzały opętania, objawienia, prorokowanie, mówienie innymi językami więc dokonali denazyfikacji walk duchowych i osób, które poświęcały się postom, były zniewolone duchowo, umysłowo lub miały dary prorokowania. Denazyfikacja uwidacznia się w DSM. W Katalogu "chorób", które nie istnieją w rzeczywistym świecie. Są to opisy zachowań różnych osób.
-Schizofrenia
-Depresja
-Choroba afektywna dwubiegunowa itp.
-Zaburzenia obsesyjno kompulsywne.
To są zachowania, które są przykryte szatą języka naukowego i nazwane chorobą. Módl się do Boga w imieniu Jezusa Chrystusa o stabilizację i nie upadaj w wierze. autor: WordWasGod24 » 26 sty 2016, 17:23
Powyżej umieściłem post z tematu Schizofrenia. Próbuje nam się wmówić, że z każdym problemem zdrowotnym trzeba iść do lekarza. Ciekawe, czy Pan Jezus odsyłał potrzebujących pomocy do lekarzy, a przecież był nim chociażby ewangelista Łukasz.


Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4752
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Mit "choroby umysłowej"

Postautor: Samolub » 03 cze 2016, 21:10

Prawda, znam przypadki ludzi ktorym wmowiono chorobe, ich stan znacznie się pogarszal. Jedna z osób była uprzedzona do ludzi ktorzy ja wykorzystywali i dziwnej rodziny... zamiast poszukac zrodla problemu na zewnatrz, bo moze to cos nie gra ze srodowiskiem to wmawiaja takim osobom ze swiat jest super, przed wszystkimi się otwieraj, wychodz, krec się... nikt nie widzi ze Ci ludzie czesto czesciej siedza w domu robią inne rzeczy zeby od innych odpoczac, albo szkodzi im cos... są rozne dzielnice, są dzielnice patologiczne gdzie jest cale zycie melanz i bluzgi oraz spokojne dla bogatych.

Wypisuja bzdurne teorie o schizofreniach, o braku zaufania do bankow i rzadu... że to choroba
Że jesli nie cieszy Cię standardowe zycie to musisz zmienic siebie i nastawienie. Krytycyzm, zmiana srodowiska nie jest mile widziana


Obecna psychologia nastawia do prawdziwych lekarstw i wyzwolenia/pomocy negatywnie
Że Chrzescijanstwo atakuje chorych itp bzdury.
Oczywiscie jest to skomplikowana i delikatna materia, dobry psycholog jesli umie kogos podbudowac, zmienic nastawianie zdziala cuda.

Tak samo jest z rodzina, zwierzakiem, znajomymi czy spoleczniscia. Chrześcijanska spolecznosc ma dobry wplyw na wieluw ludzi na codzien, otaczajac się zyczliwymi osobami ludzie zyskac mogą pewnosc siebie poczucie bezpieczenstwa, to podstawy tylko

Jeszcze inna sprawą są uzdrowienia czy działania Boga, oraz decyzje i priorutety tej osoby ktore prowadza ją w konkretne miejsca, cele, do konkretnych ludzi.

Jednak zamiast zmiany oraz dostrzezenia zagrozenia z zewnatrz wspolczesna psychologia dazy do akceptacjii np srodowiska, slabych warunkow bytu/pracy, podpozadkowania się normom medialno-spolecznym, niskiego poziomu krytycyzmu, widzeniu problemu w swoich reakcjach. Taki czkowiek traci naturalne bariery ochronne, popada w krotkotrwala sztucznosc, jego stan się pogarsza, wtedy leki są niezbedne

Leki nie są takie zle, lek powodujacy otepienie czy wylaczenie emocjii (otepienie) sennosc
Moze zmusic osobe do wiekszego odpoczynku psycho-fizycznego lub powstrzymac stany lekowe, tendencje samobojcze.

Niestety wsrod ludzi czesto propaguje się mode chodzenia do psychiatry czy psychologa by osoba bioraca za to pieniadze była odbiorca tajemnic, problemow czy skrytych uczuc osoby. Wowczas taka osoba zamiast tworzyc relacje z rodzina czy przyjaciolmi oparta na jakis uczuciach znajduje upust w instytucjii ktora przeciez pobiera zajmowal to pieniadze. Wiec relacja jest sztuczna

Co gorsza widze często że ludzie aby zwrocic na siebie uwage wymyslaja sobie choroby. Nastepnie dzialanie leku ktore takie ma byc to są leki by zamulic potencjalnych samobojcow, skierowac ludzi ku snu odpoczynku podaja dzialanie tych lekow jako ich dzialania niepozadane. Psycholozki tez nie maja podstaw rozumienia innych, rozumienia dzialania lekow... wszystko szybko, studia papierkowe, pieniadze i systemowo.

Są wyjątki gdzie swiecki lekarz potrafi naprawde wprowadzic spokojna atmosfere, odpowiedni lek, przeniknac do swiata pacjenta poprzez wylapywanie szczegolow, stara sie rozwiazywac problemy, prowadzic budujace rozmowy... i to czasem pasjonaci, którzy lubia pomagac ludziom, zglebiac swiat pacjenta itd

Ale nie mowcie mi ze studentka po uniwerku co przeczytala kilka ksiazek ktore wedlug mnie same są wynikiem choroby, pazernosci czy nowo pojeciowel osoby piszacej moze komus tym poukladac zycie.

Nie wspominajac o indoktrynacjii na studiach konkretnej tresci i pogladow konczac na rywalizacjii z kolezankami w roku, to rzeczywiscie pani psycholog obeznana w pobieraniu pieniedzy z portfela.

Wedlug mnie tylko Chrzescijanskie osrodki swiadcza rzetelnie uslugi w tej materii. Zas 80% psychologii swieckiej jest zwyczajna zgnilizną

Chodzi o realne zmiany, zainteresowanie oraz rozwoj, poparty odpoczynkiem, rozmową, dobrym spedzeniem czasu

Zresztą chciałbym usłyszeć co inni sądzą na ten temat.


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam

Wróć do „ Psychologia, Filozofia i inne....”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość