Czy wiara w biblię ma sens... ?

Ateizm, antytrynitaryzm, buddyzm, islam, itd.
Awatar użytkownika
fryderyk
Posty: 1525
Rejestracja: 23 lut 2014, 17:15
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: fryderyk » 02 lip 2016, 10:25

kruszynka pisze:Polecam ci pięć wykładów Stefana Drueke. Dr Stefan Drueke jest współtwórcą Muzeum Biblii w Wuppertalu w Niemczech. Jest naukowcem, badaczem, podróżuje by poznawać "co archeologia na to" itd.

Dzięki. Zerknę.


Ludzka wyobraźnia nie zna granic.
Wymyśliliśmy już tylu bogów, ale żadnego wiarygodnego.
artur403
Posty: 4107
Rejestracja: 03 mar 2014, 21:49
Ostrzeżenia: -1
wyznanie: Rzymsko Katolickie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: artur403 » 02 lip 2016, 18:23

Ma sens. Ale nie jako księgi dyktowane dosłownie przez Boga, tylko jako księgi stworzone przez ludzi, ale inspirowane przez Boga.


Sobota, czy niedziela? Trójca, czy nie? Czy zbawienie jest utracalne? Czy charyzmaty przeminęły? Czy deprawacja człowieka jest zupełna? Czy chrzest niemowląt jest ważny? Czy zbawienie jest chwilą? Jak rozumieć Sola Scriptura? Czy Biblia jest doskonała? Jezus rządzi na ziemi, czy nie?
betme
Posty: 533
Rejestracja: 06 kwie 2015, 00:59
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: betme » 02 lip 2016, 18:35

artur403 pisze:Ma sens. Ale nie jako księgi dyktowane dosłownie przez Boga, tylko jako księgi stworzone przez ludzi, ale inspirowane przez Boga.


Czy są jeszcze jakieś zainspirowane przez Boga księgi poza Biblia warte wiary?

Fryderyk, możesz dać nam solidny link zawierający wszystkie sprzeczności Biblii jakie wg katolików, agnostykow i ateistów występują? Może szyb iej pomozemy


kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: kontousunięte1 » 02 lip 2016, 18:42

Artur
Tobie też polecam te wykłady.
2008.06.xx - Biblia - prwadziwa i aktualna cz1
2008.06.xx - Biblia - prwadziwa i aktualna cz2
Inne też, a te tak na dobry początek.


artur403
Posty: 4107
Rejestracja: 03 mar 2014, 21:49
Ostrzeżenia: -1
wyznanie: Rzymsko Katolickie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: artur403 » 02 lip 2016, 19:13

W zakresie przybliżenia liczby pi Biblia jest zatrważająco słaba.


Sobota, czy niedziela? Trójca, czy nie? Czy zbawienie jest utracalne? Czy charyzmaty przeminęły? Czy deprawacja człowieka jest zupełna? Czy chrzest niemowląt jest ważny? Czy zbawienie jest chwilą? Jak rozumieć Sola Scriptura? Czy Biblia jest doskonała? Jezus rządzi na ziemi, czy nie?
artur403
Posty: 4107
Rejestracja: 03 mar 2014, 21:49
Ostrzeżenia: -1
wyznanie: Rzymsko Katolickie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: artur403 » 02 lip 2016, 21:52

myślę, że są księgi inspirowane przez Boga poza Biblią. wczesnochrzescijanskie sa tutaj kandydatami.


Sobota, czy niedziela? Trójca, czy nie? Czy zbawienie jest utracalne? Czy charyzmaty przeminęły? Czy deprawacja człowieka jest zupełna? Czy chrzest niemowląt jest ważny? Czy zbawienie jest chwilą? Jak rozumieć Sola Scriptura? Czy Biblia jest doskonała? Jezus rządzi na ziemi, czy nie?
betme
Posty: 533
Rejestracja: 06 kwie 2015, 00:59
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: betme » 02 lip 2016, 23:17

artur403 pisze:myślę, że są księgi inspirowane przez Boga poza Biblią. wczesnochrzescijanskie sa tutaj kandydatami.

Co konkretnie masz na myśli i co świadczy o ich ponadczasowje mocy?


kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: kontousunięte1 » 03 lip 2016, 09:18

artur403 pisze:myślę, że są księgi inspirowane przez Boga poza Biblią. wczesnochrzescijanskie sa tutaj kandydatami.

Tym wpisem rozczarowałeś mnie totalnie :-( Niestety, Arturze, jeśli chcesz poznać podstawy na temat Biblii jako Słowa Bożego, to radzę ci z dobrego serca posłuchać zalinkowanych wykładów. I mniej arogancji, a takich głupot, jak powyżej już nie będziesz wypisywał /po zapoznaniu się z tym, co to jest Biblia, jak powstała, dlaczego jest Słowem Bożym itd./.
Rozumiem, że ten post z liczbą pi to był tylko żart ;-)


Awatar użytkownika
Thor
Posty: 332
Rejestracja: 20 gru 2008, 18:20
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Polska, Bytom
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: Thor » 03 lip 2016, 11:56

Hej Fryderyk

Chciałbym ci wyczerpująco odpowiedzieć na szczegółowe twoje pytania i tezy. Ale najpierw ogólne spostrzeżenie. Posługujesz się wizją, czy sposobem rozumowania czarno-białym typu głupi-mądry, błędny-bezbłędny, tymczasem wszystkie te pojęcia można umieścić na przeciwstawnych skrajach osi, a między nimi jest kontiunuum. Można być i "głupim" i "mądrym" zarazem. Głupim w jakiejś dziedzinie, a mądrym w innej dziedzinie. Poza tym terminy głupi i mądry są nieostre, niejednocznaczne, bo można być głupim mimo posiadania dużego zasobu wiedzy, a można być mądrym nie posiadając formalnego wykształcenia np. ukończonej szkoły podstawowej. Każdy z ludzi ma w sobie trochę głupoty i trochę mądrości. To samo rozumowanie odnosi się do kwestii błędności i bezbłędności.
A teraz co do sedna.

fryderyk pisze:Jak można z góry założyć że biblia jest absolutnie bezbłędna i podaje samą tylko prawdę?


Odpowiem tak. Po pierwsze nie wszyscy wierzący zakładają z góry, że biblia jest absolutnie bezbłędna i podaje samą tylko prawdę. Ja na przykład tak nie uważam. Wiem, że są tam sprzeczności przekazów, są problemy z manuskryptami etc. U tu się kłania właśnie odrzucenie myślenia zero-jedynkowego. To, że są w pewnych miejscach problemy, sprzeczne przekazy czy inne słowa w tym samym miejscu w róznych manuskryptach nie znaczy, że wszystko jest nieprawdziwe i błędne. Główne prawdy, te najważniejsze odnośnie osiągnięcia zbawienia zostały wyłożone czytelnie. Bo bilia własnie omawia kwestię zbawienia, która jest najważniejszym wątkiem z punktu widzenia pożytku osobistego dla człowieka. Biblia nie opisuje wyłącznie samej prawdy, bo czasami podaje przykłady kłamstwa i zła.


nie wiadomo kiedy, przez kogo i gdzie dokładnie została stworzona,
- znajdują się w tam rzeczy nigdzie nie spotykane w otaczającym nas świecie,
- nie ma absolutnie żadnych realnych dowodów potwierdzających te fantastyczne zjawiska, które są tam opisywane.

Nie znamy dokładnie dat, pod którymi spisane zostały poszczególne teksty biblijne, ani gdzie zostały napisane. Ale czy to jest konieczne do określenia, że coś jest prawdziwe lub zawiera prawdę? Chyba nie. Mamy pojedyncze manuskrypty różnych filozofów i pisarzy z przeszłości, nie wiemy w którym roku zostały napisane, ani w jakim mieście, a jednak najczęściej uznaje się ich autorstwo i że są autentyczne. Dlaczego tylko Biblia miałaby spełniać jakieś wymyślne specjalne kryteria?

W wielu księgach znajdują się rzeczy nigdzie nie spotykane w otaczjącym nas świecie, i co z tego? Poza tym zapewne chodzi ci o takie fenomeny jak "gadający osioł". Otóż z faktu, że coś wydaje się nam fantastyczne i nie potrafimy tego zreplikować lub wyjaśnić w sposób materialistyczny nie musi to oznaczać, że opisywane zdarzenie lub fenomen musi być kłamstwem. W XVIII wieku, gdyby ktoś usłyszał opowieści o myślących czy mówiących maszynach, o telefonach komórkowych, o lotach ludzi na księżyc czy Marsa, to by popukał się w czoło i wysłał do psychiatryka.

Słuchaj to jest tak. Jeśli akceptujesz Boga to ufasz, że to, co przekazał jest prawdą, choć nie musisz wszystkiego rozumieć. Podobnie jak dziecko, które nie rozumie dlaczego nie wolno wbiegać na ulicę pełną samochodów albo robić ogniska w domu na drewnianej podłodzie, ale gdy tata powie "nie wolno" to przyjmuje to za prawdę.


- przedmiotem tej bezwzględnej wiary jest jedna książka, a książki do niej podobne (z innych religii) z góry uznaje się za omylne (nawet ich nie znając).

Wiara ta w jakim sensie miałaby być bezwzględna?
A co rozumiesz pod pojęciem "wiara"? Bo ja zgodnie z greckim słowem pistis wywodzę swoje rozumienie następująco: wywiedzione to według słowników etymologicznych jest z słowa Strong 3982 /peíthō - przekonuję, jestem przekonany. a więc wiara to przekonanie co do jakichś rzeczy. Nie oznacza to koniecznie przyjęcia czegoś za prawdziwe z góry bez żadnego dowodu, dogmatycznie. To raczej przekonanie siebie do tego... U jednego ten proces będzie krótki, u innego długi.

Książki z innych religii może i są podobne do biblii, ale nie zawierają tej samej treści i odpowiedzi na te pytania, na które odpowiada biblia. Ksiązki tamte również zawierają elementy prawdy, np. że kradzież jest złem. Tamte ksiązki uznaje się za omylne (w sensie możliwości uzyskania zbawienia) nie z góry, ale dlatego, że jest się przekonanym do biblii.


Ja się niezmiernie dziwię gdy ktoś z góry zakłada, że dana książka jest na 100 % nieomylna i pod to założenie dopasowuje sobie światopogląd.

Znów to czarno białe myślenie "100% nieomylna" itd. Książka kucharska zawiera często błędy czy jedne z mozliwych wariantów gotowania, a mimo to ludzie dostosowują się w gotowaniu potraw (np. kucharze) do przepisów w niej zawartych. Dlaczego? Chociażby dlatego, że to jest wygodne.
Zamiast "wyważać otwarte drzwi" na powrót "wynajdywać koło", to się z tego skarbca ludzkości czerpie gotowce.

A więc autor tekstu zdawał sobie sprawę, że opisywane zwiastowanie jest głupie więc wprost to powiedział
[/qoute]
autor raczej wyraził pogląd, że w oczach określonych ludzi, będzie to uchodzić za głupstwo. A dlaczego tak zrobiono? Aby zostawić pyszałków samemu sobie. Na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa. I niestety dużo jest w tym prawdy nawet w świetle dzisiejszej wiedzy psychoterapeutycznej, bo zaburzenia osobowści narcystycznej (typowy zarozumialec) i dyssocjalnej bardzo cięzko poddają się leczeniu, chyba że ktoś choćby odrobinę naruszy swoje zarozumialstwo a więc wykaże się pokorą czyli świadomością, że chociaż w pewnych obszarach może się on lub ona mylić.

Każdy rozsądny rodzic mając do wyboru:

- sprawić by dziecko pozostało w swojej głupocie i w efekcie cierpiało,
- sprawić by dziecko stało się mądrzejsze i w efekcie miało się dobrze,

To nie takie proste. Czasami argumenty racjonalne nie docierają i trzeba takiego kogoś zostawić samemu sobie, by doświadczył skutków swego postępowania w myśl zasady "jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz".
Widać to wyraźnie np. po narkomanach czy alkoholikach. Dopóki ból niepicia będzie większy niż ból i korzyści z picia, to taki ktoś nie przestanie pić. Taki ktoś musi stoczyć się na dno i go doświadczyć. Wtedy następuje przełom w myśleniu.

Jestem pewny, że wiedza i mądrość częściej będzie źródłem szczęścia niż głupota.

statystycznie rzecz biorąc ludzie mniej wykształceni i prostsi w kategoriach IQ są bardziej szczęśliwi, niż ci drudzy. Wiedza o świecie i jego wszystkich nieszcżęściach jest raczej źródłem melancholii, frustracji i nerwic. Poza tym znów myślisz czarno-biało, że jak ktoś nie ma absolutnej mądrości to już musi być głupi. Głupota może być źródłem cierpienia - bez dwóch zdań, ale dotyczy to raczej osoby, która lekceważy oczywiste prawidła, np. wkłada rękę do ognia. W sensie eschatologicznym, ten kto odrzuca Boga po śmierci będzie cierpieć, tak więc w sensie biblijnym największa ludzką głupotą jest odrzucenie Jezusa Chrystusa, jego zbawczej ofiary na krzyżu.

A na zakończenie słów parę.

Cała ta dyskusja o biblii w sumie jest mało owocna, jeśli ktoś nie wierzy. Rzadko zdarza się, że ktoś na bazie czytania Biblii dochodzi do wiary. Mamy mnóstwo atiestycznych biblistów. Biblia raczej została dana dla już wierzących jako źródło odpowiedzi na kluczowe pytania, dla utwierdzania się w wierze i kształtowania swego życia zgodnie z wolą bożą. Dla ludzi niewierzących biblia to głupota. Tak więc zapisy jak perły rzucone pod nogi wieprzy.

Kolejność więc jest taka.
1. najpierw relacja z Bogiem
2. sięgasz po źródła, które go w prosty czytelny bezpośredni sposób opisują, to może być np. literatura chrześcijańska, wideo z kazaniami, osobiste wyznania tzw. świadectwa ludzi etc.
3. nabierasz zaufania do Boga, zostajesz obdarzony przez Ducha Świętego intelektualną zdolnością do odczytania Biblii, może nie wszystkich jej fragmentów, ale kluczowych dla ciebie na danym twoim etapie duchowego wzrostu
4 i wtedy sięgasz po Biblię, teraz mając zdolność do jej odczytania

nie musisz znać biblii ani nawet wiedzieć o jej istnieniu, aby uwierzyć w Boga prawdziwego.
Nie musisz mieć doktoratu z chrześcijaństwa czy blbilistyki, by poznać lub doświadczyć Boga. Możesz być osobą ociężałą umysłowo z IQ 75 albo nawet mniej i dostaniesz się do nieba, bo wystarczy że uznasz Chrystusa za swego Pana i Zbawiciela. Zbawienie bowiem tylko w chrześcijaństwie jest z łaski, a nie z powodu spełnienia jakichś wymogów formalnych typu wkucie na pamięć przykazań, nauczenie się jakichś teologii.

Boga możesz doświadczyć, gdy ktoś z zwierzących przyjedzie i ci pomoże, gdy zobaczysz wśród wierzących rzeczy, które nie mają wyjaśnienia materialistycznego, np. wierzący przyjedzie i ci powie osobiste twoje sprawy, znane tylko tobie z twego życia, mimo że cię nie zna. Możesz zobaczyć swoimi oczami, jak człowiek z dna podnosi się i zmienia na lepsze idąc z Bogiem - i zmienia się na lepsze szybciej niż niewierzący, który pracują nad samorozwojem....
Wtedy może do ciebie dotrzeć taka mysl "ja też tak chcę". I to jest dobry punkt startu.

Kluczem jest uznanie, że istnieje coś lub ktoś mądrzejszy ode mnie samego. Gdy ta świadomość dotrze do umysłu, to są zbudowane fundamenty pokory. Bóg chce tylko i wyłącznie pokornych. A ci, którzy uprawiają kult własnego rozumu nie osiągną ani szlachetności, ani mądrości, bo będą zakałą nawet w świecie nauki, gdzie wymagana jest również pokora i dystans do swych osiągnięć i procesów myślenia....

A dlaczego nie inne religie? To pytanie złożone. Ja osobiście doświadczyłem Boga, więc dla mnie alternatywne religie nie mają znaczenia. Innych może przyciągąć do chrześcijaństwa to, że daje ono odpowiedzi znacznie szerzej niż inne religie.
Biblia bowiem odpowiada m.in. na takie kwestie jak:
kim jest człowiek, z czego złożony?
skąd wział się człowiek i dokąd zmierza?
skąd wziął się świat/kosmos?
jaki jest los człowieka po śmierci?
jak może człowiek uzyskać dobry los po śmierci?
dlaczego istnieje cierpienie?
dlaczego istnieje zło na świecie i czemu ono służy?
jak postępować, aby żyło się lżej na świecie?
czy jesteśmy sami we wszechświecie?
czy możemy mieć pomoc spoza świata materialnego?

Czy inne religie na to nie odpowiadają?
niektóre też, ale wybiórczo albo w sposób, który nie jest szlachetny
O ile wiem, to tylko w chrześcijaństwie Bóg był tak miłosierny, że zniżył się do postaci ludzkiej i umarł śmiercią męczeńską za człowieka, by otworzyć człowiekowi drogę do dobrego życia
tylko w chrześcijaństwie miłość i miłosierdzie jest fundamentem wszystkich innych wskazań i wskazówek
tylko w chrześcijaństwie tym biblijnym seksualność jest ubrana w właściwe ramy, niestety większość kościołów dziś ma zmącony przekaz przez orfizm w tym zakresie
inne religie zaś albo traktują seks jako przeszkodę w osiągnięciu nirwany lub świętości albo traktują przedmiotowo kobiety w tym obszarze
takich różnic jest więcej

tak więc ja jestem przekonany do Boga trójjedynego, do chrześcijaństwa i do biblii i jest to mój wybór


"Dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać" (Dzieje 15,10)
Awatar użytkownika
inquisitio
Posty: 4898
Rejestracja: 15 maja 2012, 11:41
wyznanie: Rzymsko Katolickie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: inquisitio » 03 lip 2016, 17:07

Czy wiara w biblię ma sens ? - NIE
Człowiek wierzący to ten co wierzy w Boga a nie w papier i litere. To nie biblia jest przedmiotem naszej wiary lecz tresć która niesie. Podstawa zas uznania tresci jest wiara w Boga,sama zaś wiara jest łaską a nie ludzką zasługą.

Waznym jest teź dostrzezenie ze Pismo to sposób przekazywania Słowa, a nie sposób w jaki Bóg Słowo objawił .

Chrzescijanstwo to nie biblia, nie doktryną,ani system etyczny,lecz spotkaniem z osobą,z Jezusem Chrystusem - On działa i daje sie rozpoznać.
Biblia jest zapisem spotkania tego co Boskie z tym co ludzkie.Dla tego zas kto nie spotkał na swojej drodze PANA ,jak uczniowie ktorzy szli do Emaus , wszystko bedzie niezrozumiale . Zostanie tylko zal,rozgoryczenie,a czasami i walka z tymi ktorzy mowia ze Go spotkali.


Contemplari et contemplata aliis tradere
artur403
Posty: 4107
Rejestracja: 03 mar 2014, 21:49
Ostrzeżenia: -1
wyznanie: Rzymsko Katolickie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: artur403 » 03 lip 2016, 20:47

kontousunięte1 pisze:
artur403 pisze:myślę, że są księgi inspirowane przez Boga poza Biblią. wczesnochrzescijanskie sa tutaj kandydatami.

Tym wpisem rozczarowałeś mnie totalnie :-( Niestety, Arturze, jeśli chcesz poznać podstawy na temat Biblii jako Słowa Bożego, to radzę ci z dobrego serca posłuchać zalinkowanych wykładów. I mniej arogancji, a takich głupot, jak powyżej już nie będziesz wypisywał /po zapoznaniu się z tym, co to jest Biblia, jak powstała, dlaczego jest Słowem Bożym itd./.
Rozumiem, że ten post z liczbą pi to był tylko żart ;-)


Rozumiem, że zaczynasz się denerwować, gdy nie masz żadnych argumentów. Używanie epitetów pod adresem innych tylko Cię pogrąża.


Sobota, czy niedziela? Trójca, czy nie? Czy zbawienie jest utracalne? Czy charyzmaty przeminęły? Czy deprawacja człowieka jest zupełna? Czy chrzest niemowląt jest ważny? Czy zbawienie jest chwilą? Jak rozumieć Sola Scriptura? Czy Biblia jest doskonała? Jezus rządzi na ziemi, czy nie?
kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: kontousunięte1 » 03 lip 2016, 20:56

Rozumiem, że zaczynasz się denerwować, gdy nie masz żadnych argumentów. Używanie epitetów pod adresem innych tylko Cię pogrąża.

Czy możesz mi wskazać, gdzie w moim wpisie wykazuję:
1. zdenerwowanie?
2. jakiekolwiek argumenty i w jakiej sprawie?
3. epitety pod twoim adresem?
4. co mnie pogrążyło?


Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2844
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: kruszynka » 03 lip 2016, 21:47

O, takie coś mi wpadło w ręce. Dobre w temacie.
https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q= ... 49rWnEkUWw


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
artur403
Posty: 4107
Rejestracja: 03 mar 2014, 21:49
Ostrzeżenia: -1
wyznanie: Rzymsko Katolickie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: artur403 » 04 lip 2016, 05:31

Biblia kandyduje na nieomylne słowo Boga. Nawet tysiąc prawdziwych faktów nie dowodzi tego. Choćby jeden fałsz w Biblii oznacza, że nie jest ona nieomylna.

Weźmy liczbę pi. Bóg powinien wiedzieć, że jest ona niewymierna i znać jej dobre przybliżenie. Miał okazję pokazać swoją wiedzę. Jednak z Biblii dowiadujemy się tylko, że liczba pi to trzy lub liczba bliska trójce.
Beznadziejnie. Starożytni Grecy znali dużo lepsze przybliżenia liczby pi.


Sobota, czy niedziela? Trójca, czy nie? Czy zbawienie jest utracalne? Czy charyzmaty przeminęły? Czy deprawacja człowieka jest zupełna? Czy chrzest niemowląt jest ważny? Czy zbawienie jest chwilą? Jak rozumieć Sola Scriptura? Czy Biblia jest doskonała? Jezus rządzi na ziemi, czy nie?
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 19253
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Czy wiara w biblię ma sens... ?

Postautor: KAAN » 04 lip 2016, 12:46

artur403 pisze:Biblia kandyduje na nieomylne słowo Boga. .
Biblia jest Słowem Bożym, nieomylnym, doskonałym.
Choćby jeden fałsz w Biblii oznacza, że nie jest ona nieomylna.
Nikt nie wykazał błędu w przekazie Biblii.
Weźmy liczbę pi. Bóg powinien wiedzieć, że jest ona niewymierna i znać jej dobre przybliżenie. Miał okazję pokazać swoją wiedzę. Jednak z Biblii dowiadujemy się tylko, że liczba pi to trzy lub liczba bliska trójce.
Jestem inżynierem i liczba pi jest mi bardzo "bliska" jej użycie jest dla inżyniera ważną sprawą i jej użycie w Biblii odpowiada zakresowi zastosowania. Liczbę pi stosuje się w określonej dokładności zależnie od potrzeb; czasami wystarcz dwie liczby znaczące, czasami trzy a czasami więcej. Zwykle nie jesteś w stanie wykorzystać wiecej niż przybliżenie do pięciu cyfr znaczących; po prostu jest to niepotrzebne i trudne do zmierzenia. Biblijne zastosowanie wymaga jedynie jednej cyfry znaczącej, bo większa dokładność jest bez znaczenia. Takie argumenty w stosunku do Biblii pokazują niezrozumienie kwestii znaczenia jej przekazu.
Beznadziejnie. Starożytni Grecy znali dużo lepsze przybliżenia liczby pi.
Beznadziejne jest myślenie że kluczowym przekazem w Biblii jest wartość liczby pi.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.

Wróć do „Polemiki z innymi religiami i filozofiami”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 34 gości