Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Ateizm, antytrynitaryzm, buddyzm, islam, itd.
Awatar użytkownika
fryderyk
Posty: 1525
Rejestracja: 23 lut 2014, 17:15
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: fryderyk » 01 mar 2017, 08:51

KAAN pisze:
fryderyk pisze:Czytałem tak. Jak kiedyś byłem BARDZO wierzącym w Jezusa. W to, że jest Bogiem wcielonym, że zbawia nas od grzechu itd itp. Cały pakiet. .
Nigdy nie wierzyłeś, prawdziwej wiary nie można utracić.
No i mi przeszło z wiekiem i z intensywnym rozmyślaniem nad tym.
No właśnie, nie miałeś żadnego korzenia wiary.


To dziwne. Wierzyłem bardzo mocno, że Jezus jest moim Bogiem, zbawcą, stworzycielem. Modliłem się do niego każdego dnia, czytałem z zapałem biblię - zwłaszcza nowy testament.

Ty mówisz, że nie wierzyłem. A przecież wierzyłem ponad 20 lat! To co to jest wiara jeśli nie wierzyłem?

A ty masz wiarę? Przynajmniej taką jak ziarnko gorczycy? Sprawdzałeś ją? Może ty też nie wierzysz?

" Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!”, a byłaby wam posłuszna"


Ludzka wyobraźnia nie zna granic.
Wymyśliliśmy już tylu bogów, ale żadnego wiarygodnego.
derko
Posty: 1942
Rejestracja: 23 cze 2008, 20:57
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: derko » 01 mar 2017, 09:50

fryderyk pisze:To dziwne. Wierzyłem bardzo mocno, że Jezus jest moim Bogiem, zbawcą, stworzycielem. Modliłem się do niego każdego dnia, czytałem z zapałem biblię - zwłaszcza nowy testament.
Ty mówisz, że nie wierzyłem. A przecież wierzyłem ponad 20 lat! To co to jest wiara jeśli nie wierzyłem?
A ty masz wiarę? Przynajmniej taką jak ziarnko gorczycy? Sprawdzałeś ją? Może ty też nie wierzysz?
" Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!”, a byłaby wam posłuszna"

Trudno nie znając ciebie ocenić to, co tobą kierowało kiedy wykonywałeś te szlachetne czynności.

Rodzi się pytanie. Czym one były podyktowane?
Wychowaniem? Tradycją zaczerpniętą z obserwacji zachowania innych i próbą zastosowanie tego w własnym życiu? Religijnym zaangażowaniem związanym z jakimiś oczekiwaniami, zapłatą pochwaleniem ze strony Boga? Motywacji może być bardzo dużo.

Kolejne pytanie, czy w tym czasie religijnej aktywności doświadczyłeś nowego narodzenia? (ew. Jan 3,3) zapewne nie, bo zakładam, ze byłeś w krk, a tam o tym się nie mówi, a jak się w krk próbuje mówić o tym, to lepiej, żeby przyjęli śluby milczenia.

Wiara to nie wykonywanie pewnych czynności religijnych w celu zadowolenia obiektu bóstwa, uzyskania czegoś od niego, itp.

Powiem tak. Z obserwacji. Bez nowego narodzenia (ew. Jan 3,3) radziłbym nie próbować wykonywać żadnych czynności mających coś wspólnego z chrześcijaństwem (chrześcijanin = uczeń Jezusa) , bo to strata czasu.

:)


Awatar użytkownika
fryderyk
Posty: 1525
Rejestracja: 23 lut 2014, 17:15
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: fryderyk » 01 mar 2017, 10:01

derko pisze:
Rodzi się pytanie. Czym one były podyktowane?
Wychowaniem? Tradycją zaczerpniętą z obserwacji zachowania innych i próbą zastosowanie tego w własnym życiu? Religijnym zaangażowaniem związanym z jakimiś oczekiwaniami, zapłatą pochwaleniem ze strony Boga? Motywacji może być bardzo dużo.

Miks wielu powodów jednocześnie zapewne.
Chciałem wykonywać wolę Jezusa i po śmierci spotkać się z nim w niebie.
A która motywacja jest wg Jezusa najlepsza?

derko pisze: Kolejne pytanie, czy w tym czasie religijnej aktywności doświadczyłeś nowego narodzenia? (ew. Jan 3,3) zapewne nie, bo zakładam, ze byłeś w krk, a tam o tym się nie mówi, a jak się w krk próbuje mówić o tym, to lepiej, żeby przyjęli śluby milczenia.


Tak, czułem że duch przeze mnie przechodzi wielokrotnie. Wychowany byłem w krk, ale później odrzucałem ich nauczanie i studiowałem biblię. Czułem, że narodziłem się na nowo.
Miłowałem światłość, nienawidziłem nieprawości. Cały pakiet jak mówiłem.


Ludzka wyobraźnia nie zna granic.

Wymyśliliśmy już tylu bogów, ale żadnego wiarygodnego.
Awatar użytkownika
Zbyszekg4
Posty: 13150
Rejestracja: 06 lut 2010, 15:00
wyznanie: Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
Lokalizacja: Bielsko-Biała
O mnie: Ten świat nie jest domem mym... Lepszy będzie ten: sprawdź Filipian 3,20-21
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: Zbyszekg4 » 01 mar 2017, 10:18

Jeśli Fryderyku piszesz prawdę, to taki przypadek mnie utwierdza w przekonaniu, że wiarę można porzucić.
Nie została Ci ona zabrana, ale ją porzuciłeś, tak to rozumiem (choć nie wczytywałem się w długą dyskusję).
Ci, co mówią, że nie można porzucić prawdziwej wiary, niech się zastanowią nad własną... i porównają ją z wiarą tych, co już obecnie nie wierzą. Czym się różnią obie wiary: tamtych i twoja (zwolenniku niemożności porzucenia wiary)?
:zhm:


Zapewniam was: Wszystko, co zrobiliście dla jednego z tych najmniejszych moich braci, zrobiliście dla Mnie - powiedział Jezus [Mt 25,40]
Facebook
Obrazek
siepomaga.pl - DOŁĄCZ I POMAGAJ TV LEKCJE BIBLIJNEKURSY BIBLIJNE
Staram się zadowolić wszystkich we wszystkim, dbając nie o to, co mi służy, lecz co służy innym, bo zależy mi na ich zbawieniu - napisał Paweł [1Kor 10,33]
Awatar użytkownika
fryderyk
Posty: 1525
Rejestracja: 23 lut 2014, 17:15
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: fryderyk » 01 mar 2017, 10:25

Zbyszekg4 pisze:Jeśli Fryderyku piszesz prawdę, to taki przypadek mnie utwierdza w przekonaniu, że wiarę można porzucić.

Piszę prawdę.

Zbyszekg4 pisze:Nie została Ci ona zabrana, ale ją porzuciłeś, tak to rozumiem (choć nie wczytywałem się w długą dyskusję).

Wierzyłem, ale już nie wierzę w biblijnego Boga. Nie wiem jak można zabrać komuś wiarę?
Mam natomiast silne ciągoty w stronę deizmu.


Ludzka wyobraźnia nie zna granic.

Wymyśliliśmy już tylu bogów, ale żadnego wiarygodnego.
derko
Posty: 1942
Rejestracja: 23 cze 2008, 20:57
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: derko » 01 mar 2017, 10:27

fryderyk pisze:
derko pisze:
Rodzi się pytanie. Czym one były podyktowane?
Wychowaniem? Tradycją zaczerpniętą z obserwacji zachowania innych i próbą zastosowanie tego w własnym życiu? Religijnym zaangażowaniem związanym z jakimiś oczekiwaniami, zapłatą pochwaleniem ze strony Boga? Motywacji może być bardzo dużo.

Miks wielu powodów jednocześnie zapewne.
Chciałem wykonywać wolę Jezusa i po śmierci spotkać się z nim w niebie.
A która motywacja jest wg Jezusa najlepsza?

Żadna z wymienionych. Tu nie chodzi o wykonywanie woli Jezusa. Tu chodzi o społeczność z Jezusem, a naturalnym wtedy staje się współdziałanie z Bogiem zwane wykonywaniem jego woli.

Cały system wychowania to ciągłe próby zasługiwania na aprobatę w celu otrzymania „nagrody”. Żeby to się kończyło w dzieciństwie, ale to obejmuje wszystkie relacje w społeczności ludzkiej.
W rodzinach dziecko często otrzymuje taką informację, czasami wprost, a czasami pośrednio „jak będziesz dobry to będziesz kochany” w szkole, jak się będziesz starał to otrzymasz dobra ocenę. W pracy jak się dobrze wywiążesz z swoich obowiązków to zasłużysz na premię.
W kościele, jak będziesz przestrzegał przykazań to Bóg cię nie strąci do piekła. Ba, straszenie, od małego, ze Bóg patrzy na ciebie z nieba i widzi twoje uczynki, to lepiej uważaj, itp.

fryderyk pisze:
derko pisze: Kolejne pytanie, czy w tym czasie religijnej aktywności doświadczyłeś nowego narodzenia? (ew. Jan 3,3) zapewne nie, bo zakładam, ze byłeś w krk, a tam o tym się nie mówi, a jak się w krk próbuje mówić o tym, to lepiej, żeby przyjęli śluby milczenia.

Tak, czułem że duch przeze mnie przechodzi wielokrotnie. Wychowany byłem w krk, ale później odrzucałem ich nauczanie i studiowałem biblię. Czułem, że narodziłem się na nowo.
Miłowałem światłość, nienawidziłem nieprawości. Cały pakiet jak mówiłem.

Nie trzeba być człowiekiem religijnym, żeby nienawidzić zła. Drzewo dobra i zła to również wybieranie dobra, a odrzucanie zła, oczywiście związane jest to z danym środowiskiem w jakim się człowiek wychował.

Co do tego, że czułeś, że narodziłeś się na nowo. Tego nie wiem.

Nowe narodzenie to coś więcej niż czucie, odczucie, itp., to taki rodzaj pewności, które trudno wytłumaczyć słowami, ja nie jestem w stanie tego w sposób właściwy opisać. Najprościej pisząc. To się wie.

:)


Awatar użytkownika
fryderyk
Posty: 1525
Rejestracja: 23 lut 2014, 17:15
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: fryderyk » 01 mar 2017, 10:39

derko pisze:Żadna z wymienionych. Tu nie chodzi o wykonywanie woli Jezusa. Tu chodzi o społeczność z Jezusem, a naturalnym wtedy staje się współdziałanie z Bogiem zwane wykonywaniem jego woli.


To miałem właśnie - społeczność z Jezusem. Czułem, że jest moim ojcem - stworzycielem, że troszczy się o mnie, zależy mu bardzo na mnie, a mi na nim, mówiłem do niego często, itd.

derko pisze:Co do tego, że czułeś, że narodziłeś się na nowo. Tego nie wiem.
Nowe narodzenie to coś więcej niż czucie, odczucie, itp., to taki rodzaj pewności, które trudno wytłumaczyć słowami, ja nie jestem w stanie tego w sposób właściwy opisać. Najprościej pisząc. To się wie.

Ja miałem pewność właśnie 100 %.


Ludzka wyobraźnia nie zna granic.

Wymyśliliśmy już tylu bogów, ale żadnego wiarygodnego.
derko
Posty: 1942
Rejestracja: 23 cze 2008, 20:57
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: derko » 01 mar 2017, 11:17

fryderyk pisze:
derko pisze:Żadna z wymienionych. Tu nie chodzi o wykonywanie woli Jezusa. Tu chodzi o społeczność z Jezusem, a naturalnym wtedy staje się współdziałanie z Bogiem zwane wykonywaniem jego woli.


To miałem właśnie - społeczność z Jezusem. Czułem, że jest moim ojcem - stworzycielem, że troszczy się o mnie, zależy mu bardzo na mnie, a mi na nim, mówiłem do niego często, itd.

To forum, wiec mogę tylko napisać, ze mam wątpliwości. Jak już wcześniej napisałem, nie znam ciebie, twojego życia, doświadczeń. Trudno mi wiec ocenić jak to wyglądało w praktyce.
Wspomniałeś, że wierzyłem ponad 20 lat. Jeśli mówisz o 20 latach, to jak odejmiemy od tego okres dzieciństwa i fantazji związanej z Bogiem. Jak odejmiemy okres dojrzewania z cała burzą jaką człowiek doświadcza w tym okresie, a często związane jest to z odrzuceniem dziecięcych wyobrażeń i wierzeń. Jak sam napisałeś maiłeś miks różnych motywacji w tej sprawie.
To zostaje niewiele lat, a często jest to okres wychodzenia z zamieszania okresu dojrzewania i odkrywania siebie.
Dlatego mam wątpliwości.
fryderyk pisze:
derko pisze:Co do tego, że czułeś, że narodziłeś się na nowo. Tego nie wiem.
Nowe narodzenie to coś więcej niż czucie, odczucie, itp., to taki rodzaj pewności, które trudno wytłumaczyć słowami, ja nie jestem w stanie tego w sposób właściwy opisać. Najprościej pisząc. To się wie.

Ja miałem pewność właśnie 100 %.

Pewność czego? jak rozumiałeś wtedy nowe narodzenie?

:)


Awatar użytkownika
fryderyk
Posty: 1525
Rejestracja: 23 lut 2014, 17:15
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: fryderyk » 01 mar 2017, 12:03

derko pisze:Dlatego mam wątpliwości.

Jakie wątpliwości?
Jakby ktoś mógł czytać moje myśli w tamtym czasie to wiedziałby, że wierzyłem na 100 %.

derko pisze:Pewność czego? jak rozumiałeś wtedy nowe narodzenie?


Sam powiedziałeś, że nie umiesz tego wyjaśnić słowami.
Rozumiałem to tak, że krk mnie trochę bajerował.
Studiowałem biblię i wiele rzeczy zacząłem rozumieć inaczej niż naucza krk.
Poczułem że narodziłem się na nowo - poznałem na nowo Jezusa który natchnął mnie swoim duchem i trwał ze mną.
Byłem o tym przekonany na 100 %.


Ludzka wyobraźnia nie zna granic.

Wymyśliliśmy już tylu bogów, ale żadnego wiarygodnego.
Awatar użytkownika
Zbyszekg4
Posty: 13150
Rejestracja: 06 lut 2010, 15:00
wyznanie: Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
Lokalizacja: Bielsko-Biała
O mnie: Ten świat nie jest domem mym... Lepszy będzie ten: sprawdź Filipian 3,20-21
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: Zbyszekg4 » 01 mar 2017, 12:07

A ja wierzę, że Fryderyk autentycznie wierzył... Ale wiarę porzuci na rzecz innych opcji...
Widocznie tak można! (czego absolutnie nie pochwalam, ale fakty są takie - co też nie jeden taki Fryderyk przeżywał).


Zapewniam was: Wszystko, co zrobiliście dla jednego z tych najmniejszych moich braci, zrobiliście dla Mnie - powiedział Jezus [Mt 25,40]
Facebook
Obrazek
siepomaga.pl - DOŁĄCZ I POMAGAJ TV LEKCJE BIBLIJNEKURSY BIBLIJNE
Staram się zadowolić wszystkich we wszystkim, dbając nie o to, co mi służy, lecz co służy innym, bo zależy mi na ich zbawieniu - napisał Paweł [1Kor 10,33]
Awatar użytkownika
fryderyk
Posty: 1525
Rejestracja: 23 lut 2014, 17:15
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: fryderyk » 01 mar 2017, 12:29

Zbyszekg4 pisze:A ja wierzę, że Fryderyk autentycznie wierzył... Ale wiarę porzuci na rzecz innych opcji...
Widocznie tak można! (czego absolutnie nie pochwalam, ale fakty są takie - co też nie jeden taki Fryderyk przeżywał).


No jasne, że można. A dlaczego miałoby nie być to możliwe?
Np. kiedyś wierzyłem w św. Mikołaja przynoszącego prezenty, ale poznałem więcej faktów na temat rzeczywistości i przestałem w to wierzyć.
Chyba każdy wierzył w coś w swoim życiu i później przestał.


Ludzka wyobraźnia nie zna granic.

Wymyśliliśmy już tylu bogów, ale żadnego wiarygodnego.
Awatar użytkownika
Zbyszekg4
Posty: 13150
Rejestracja: 06 lut 2010, 15:00
wyznanie: Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
Lokalizacja: Bielsko-Biała
O mnie: Ten świat nie jest domem mym... Lepszy będzie ten: sprawdź Filipian 3,20-21
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: Zbyszekg4 » 01 mar 2017, 12:41

fryderyk pisze:No jasne, że można. A dlaczego miałoby nie być to możliwe?

Za niemożliwe się to uważa, bo się opiera na niektórych wersetach biblijnych... Jednak są też teksty o przeciwnej wymowie...
Dyskusja o tym jest stara jak pół światu...

Ja się opowiadam za opcją porzucenia wiary, gdyż nie wierzę w to, że jak się człowiek nawraca, to zostaje ubezwłasnowolniony totalnie i choćby nie wiem co, to raz wyznana wiara jest jego do grobowej deski... (skrajnie to tak wygląda, że gdy ktoś - tak się wierzy - raz powiedział Bogu "tak", to to jest wiążące dla Boga, że On go do nieba weźmie, choćby życie takiej osoby było dalekie od standardów ucznia Chrystusa... "Raz zbawiony - na zawsze zbawiony". Czegoś takiego nie wyznaję... Dlatego wierzę, że byłeś nawrócony, ale szkoda, że porzuciłeś wiarę...
Proszę, na spokojnie - poza forum - przemyśl tę decyzję: czy warto tak dalej iść bez Boga przez życie, które się może rychło skończyć, i... co dalej?!? Pomyśl!).


Zapewniam was: Wszystko, co zrobiliście dla jednego z tych najmniejszych moich braci, zrobiliście dla Mnie - powiedział Jezus [Mt 25,40]
Facebook
Obrazek
siepomaga.pl - DOŁĄCZ I POMAGAJ TV LEKCJE BIBLIJNEKURSY BIBLIJNE
Staram się zadowolić wszystkich we wszystkim, dbając nie o to, co mi służy, lecz co służy innym, bo zależy mi na ich zbawieniu - napisał Paweł [1Kor 10,33]
jj
Posty: 8288
Rejestracja: 11 sty 2008, 10:17
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: zagranica
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: jj » 01 mar 2017, 12:43

fryderyk pisze:
Zbyszekg4 pisze:A ja wierzę, że Fryderyk autentycznie wierzył... Ale wiarę porzuci na rzecz innych opcji...
Widocznie tak można! (czego absolutnie nie pochwalam, ale fakty są takie - co też nie jeden taki Fryderyk przeżywał).


No jasne, że można. A dlaczego miałoby nie być to możliwe?
Np. kiedyś wierzyłem w św. Mikołaja przynoszącego prezenty, ale poznałem więcej faktów na temat rzeczywistości i przestałem w to wierzyć.
Chyba każdy wierzył w coś w swoim życiu i później przestał.

Mikolaj tez cie natchnal swoim duchem?


derko
Posty: 1942
Rejestracja: 23 cze 2008, 20:57
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: derko » 01 mar 2017, 12:44

Zbyszekg4 pisze:A ja wierzę, że Fryderyk autentycznie wierzył... Ale wiarę porzuci na rzecz innych opcji...
Widocznie tak można! (czego absolutnie nie pochwalam, ale fakty są takie - co też nie jeden taki Fryderyk przeżywał).

Tego nie wiesz, możesz tylko zgadywać. To jednak za mało. Może to było chcenie wierzenia? Np. na podstawie jakieś literatury chrześcijańskiej, własnych wyobrażeń związanych z wiara w Boga?
Co do wiary:
A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.”

Jest pewnością, ale jaką? Jak to rozumiemy?

Zwróć uwagę, to ciekawe:
(60) Wielu tedy spośród uczniów jego, usłyszawszy to, mówiło: Twarda to mowa, któż jej słuchać może? … (64) lecz są pośród was tacy, którzy nie wierzą.

Widzieli, doświadczali, ale nie wierzyli.

No ale chodzili za Jezusem, coś zapewne w swoim życiu doświadczyli, może uwolnienia, uzdrowienia, może byli tylko tego świadkami, a może to, ze byli uczestnikami rozmnożenia i to im się tak spodobało, ze chcieli tak żyć?

Pamiętasz słowa uczniów na drodze do Emaus: „A myśmy się spodziewali,” ?

Często bywa tak, ze można wierzyć w swoje wyobrażenia i doświadczyć z tego powodu rozczarowania, ale też przez jakiś czas mieć wrażenie, ze to, to.
Nawrócenie to nie wypowiadanie magicznych słów.

:)


Awatar użytkownika
Zbyszekg4
Posty: 13150
Rejestracja: 06 lut 2010, 15:00
wyznanie: Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
Lokalizacja: Bielsko-Biała
O mnie: Ten świat nie jest domem mym... Lepszy będzie ten: sprawdź Filipian 3,20-21
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Chrześcijanie, bardzo Wam współczuję...

Postautor: Zbyszekg4 » 01 mar 2017, 12:50

@derko, racyję Ci przyznaję...
Każdy sam musi przeżywać swoją wiarę, nikt tego ani za niego nie uczyni, ani niczyjej wiary nikt nie zgłębi...
Po prostu myślę, że Fryderyk mógł naprawdę wierzyć, choć oczywiście pewności nie ma [nie mam też pewności czy Ty naprawdę wierzysz!!].


Zapewniam was: Wszystko, co zrobiliście dla jednego z tych najmniejszych moich braci, zrobiliście dla Mnie - powiedział Jezus [Mt 25,40]
Facebook
Obrazek
siepomaga.pl - DOŁĄCZ I POMAGAJ TV LEKCJE BIBLIJNEKURSY BIBLIJNE
Staram się zadowolić wszystkich we wszystkim, dbając nie o to, co mi służy, lecz co służy innym, bo zależy mi na ich zbawieniu - napisał Paweł [1Kor 10,33]

Wróć do „Polemiki z innymi religiami i filozofiami”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości