Chrześcijaństwo a Buddyzm różnice i podobieństw

Ateizm, antytrynitaryzm, buddyzm, islam, itd.
Cat
Posty: 47
Rejestracja: 08 maja 2013, 14:25
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Cat » 14 maja 2013, 23:14

Nie jestem buddystą ani się nim nie interesuję w praktyce ale aż narzuca się odeprzeć zarzut o samodoskonaleniu, no więc jest to klasyczny zarzut ale do buddyzmu mahajany (tak to się chyba pisze) nie stosuje się zbytnio tam chodzi raczej o to by jak najwięcej istot czujących pomóc w dojściu do Oświecenia. Zbawienie w chrześcijaństwie jakkolwiek rozumiane potrzebuje również naszego udziału Przymierze z Bogiem jest obustronne może i nie symetryczne, ale obustronne. Mordując chyba nie wprowadzimy się do nieba, wcześniej koleżanka pisze odmiennie że to uczynki powinny być sankcjonowane i karane i człowiek powinien je spełniać (czyli niejako samodoskonalić się) to brzmi prawie jak paradoks i nieudolna obrona swoich teorii, a może raczej krytyka czegoś o czym się zbytnio nie wie stawiając się przy tym w złym świetle.


Miguel Servet – hiszpański teolog antytrynitariański, astronom, prawnik, lekarz i humanista.
Cat
Posty: 47
Rejestracja: 08 maja 2013, 14:25
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Cat » 14 maja 2013, 23:36

Wracając jeszcze do wątku pierwszego w tym temacie. To jako nie zwolennik, bo nawet nie lubię buddyzmu, pokazać jak on jednak podobny jest w wielu kwestiach do chrześcijaństwa podpierając to cytatami. Postaram się jak najwięcej przykładów podać. to prawda w szczegółach metafizycznych nie są zbieżne ale generalnie rysuje się obraz podobny.
Przede wszystkim jest tu powszechność zbawienia - każdy może liczyć na oświecenie czy zbawienie - każdy może być buddą w teologii chyba katolickiej nazywamy to przebóstwieniem "bogami jesteście" napisano w którymś z psalmów upodobnieniem się do Jezusa, tam osiągnięciem stanu buddy.
Można też powiedzieć o posłannictwie Budda rezygnuje z pałacu i z dóbr materialnych rodzi się w bogatej rodzinie ale chce żyć ubogo. Podobnie Chrystus "istniejąc w postaci bożej nie skorzystał ze sposobności aby na równi być z Bogiem lecz ogołocił samego siebie" itd.
Oba te nurty były reakcją na silnie zrytualizowany raz faryzeizm w drugim przypadku braminizm. W dwóch wymienionych nurtach silną rolę odgrywały w jednym obmycia czczenie na pokaz itd. (" Ten lud czci Mnie wargami a sercem swym daleko jest ode Mnie") podobnie braminizm był silnie zrytualizowaną formą kultu dlatego Budda przywiązuje większą wagę do Umysłu czy też jak to przedstawiano w tradycji judaistycznej Serca. Obie religie przez umartwienie czystość serca myśli itd, uważają że osiągną swoiście rozumiane zbawienie.
Warto tu dodać że budda jako święty był czczony (nie wiem jak teraz w kościele katolickim i prawosławnym) jako św Jozafat książe indyjski, językoznawcy są przekonani że to przekręcona forma Bodhisatwa a życiorys zgada się z tym przypisywanemu Buddzie Siakjamuniemu. Był on wtedy uważany za przykład z którego powinni brać przykład wierni. Przepraszam że bez przypisów ale cytaty brałem z głowy


Miguel Servet – hiszpański teolog antytrynitariański, astronom, prawnik, lekarz i humanista.
Cat
Posty: 47
Rejestracja: 08 maja 2013, 14:25
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Cat » 15 maja 2013, 14:12

Siostra magda sugeruje że buddyści to grzesznicy bo nie wierzą w istnienie istoty najwyższej. Radzę sobie przeczytać ten artykuł: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... l#TRrelSST z wypowiedziami Edelmana. Nie rozumiem jak chrześcijanin może nie rozumieć Nowego Przymierza i stać kurczowo przy Starym. Jezus powiedział że wypełnia przykazania, że nakazuje stosować się do Ducha a nie litery Prawa. Co bardzo pasuje do Edelmanowskiego czynienia w "dobrej wierze", człowiek który musiał "zdążyć przed Panem Bogiem". Zresztą jak już porównujesz oba że tak powiem kodeksy to nie powinnaś przemilczać tego faktu że Dekalog jest bardziej prymitywny dlatego Jezus chciał go wypełnić.
Np. "Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego" (ks. wyjścia) przy tym "Postanawiam nie brać tego, co nie zostało mi dane, lecz szanować rzeczy innych." Porównanie narzuca się samo.


Miguel Servet – hiszpański teolog antytrynitariański, astronom, prawnik, lekarz i humanista.
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 19255
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: KAAN » 15 maja 2013, 15:17

Zbawienie nie jest ze szczerej wiary w cokolwiek, ale z wiary w Pana Jezusa, kto nie ma syna nie ma życia wiecznego, buddysta musi uwierzyć w Pana Jezusa aby być zbawionym:

Dzieje Apostolskie 4:10 To niech wam wszystkim i całemu ludowi izraelskiemu wiadome będzie, że stało się to w imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, którego wy ukrzyżowaliście, którego Bóg wzbudził z martwych; dzięki niemu ten oto stoi zdrów przed wami.
11 On to jest owym kamieniem odrzuconym przez was, budujących, On stał się kamieniem węgielnym.12 I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12467
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 15 maja 2013, 17:37

Cat pisze: wcześniej koleżanka pisze odmiennie że to uczynki powinny być


Kolezanka pisze o uczynkach bo one potwierdzają naszą wiare bo wiara bez uczynków jest martwa.

Cat pisze:Budda rezygnuje z pałacu i z dóbr materialnych rodzi się w bogatej rodzinie ale chce żyć ubogo. Podobnie Chrystus "istniejąc w postaci bożej nie skorzystał ze sposobności aby na równi być z Bogiem lecz ogołocił samego siebie"


Jest tu ogromna róznica bo Bóg przychodzi do człowieka a ten cały budda to człwiek co zmienił tryb życia na ubustwo. Jak widzisz jest róznica jeśli Bóg staje w miejscu człowieka zeby za niego umrzec a tym że jakiś człowiek postanawia sobie zyć w ubustwie bo mu się swiat nie podoba. Chyba tą róznicę widzisz.

Cat pisze:Obie religie przez umartwienie czystość serca myśli itd, uważają że osiągną swoiście rozumiane zbawienie.


No a co ma Judaizm i zbawienie z uczynków i umartwiania z chrzescijaństwem i Jezusem. W chrzescijaństwie jesteśmy zbawieni z łaski przez wiarę za darmo a w buddyźmie trzeba na to zbawienie zapracować. Bardzo wielka róznica.

Cat pisze:Warto tu dodać że budda jako święty był czczony


No Biblia nie uczy tego ze trzeba czcić swiętych bo czcić trzeba tylko Boga, katolicka religia to nie chrześcijaństwo. Drugi raz ci piszę poruwnuj do Biblii nie do odstępców od nauczania apostolskiego.

Cat pisze:Dekalog jest bardziej prymitywny dlatego Jezus chciał go wypełnić.


Dekalog i cały zakon nie dawał zbawienia bo grzech przynosi smierć i dlatego Jezus wypełnił to i za nas wszystkich umarł a nie dlatego ze dekalog był prymitywniejszy od przykazań buddyjskich. Dekalog i zakon nadał sam Bóg więc sugerujesz ,że budda człowiek dał mniej prymitywne przykazania niż Bóg.

Cat pisze:"Postanawiam nie brać tego, co nie zostało mi dane, lecz szanować rzeczy innych." Porównanie narzuca się samo.


Widzisz w tym ,że przykazania dekalogu to są przykazania, czyli nakazy i to z sankcją a to ze" postanowiłem" to nie jest żadnym przykazaniem, nie ma nic wspólnego z relacja Boga i człowieka, nie pokazuje czego Bóg od człowieka wymaga, W dekalogu jest standard moralny Boga a w tych buddyjskich "przykazaniach" to ludzkie postanowienia czy przemyślenia a to ogromna róznica.

KAAN pisze:I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.


Tak jak ci napisał KAAN jedyną drogą do zbawienia jest porzucenie tego życia w grzesznym ciele i zycia w Jezusie jako człowiek czysty bo tylko Jezus cię może oczyścić i zapłacić za twoje grzechy. Dlatego mozesz być zbawiony i żyć wiecznie. Budda za twoje grzechy nie zapłacił na krzyżu i sam za nie musisz niesety beknąć czyli stracić zycie. Jak widzisz Budda nie daje życia bo i nie moze też za swoje grzechy które kiedyś tam popełnił musi zapłacic wiec nie może zapłacić za twoje. Budda to człowiek ,który zrobił swoja religię ale niestety tylko Bóg zbawia a nie człowiek.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Piotrek.
Posty: 3695
Rejestracja: 17 gru 2012, 11:03
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Piotrek. » 15 maja 2013, 18:21

magda pisze:A weź taki przykład:
"3. Postanawiam nie nadużywać seksualności, lecz być wrażliwym i odpowiedzialnym. "
Co takie przykazanie jesli w ogóle nim jest mówi ? Jeśli będę wrażliwy dla żony kolegi i odpowiedzialnie się nie będę afiszował z tym romansem to jest to o.k. że mu bałamucę żonę, według przykazania buddyzmu to nie grzech.


Prawdziwa kombinatoryka co napisałaś pod tym buddyjskim wskazaniem. :D

Cat pisze:pokazać jak on jednak podobny jest w wielu kwestiach do chrześcijaństwa podpierając to cytatami.


Tzw. wartości humanistyczne też w dużej części zbieżne są z chrześcijańskimi , co nie oznacza , że stoją z nimi w jednym szeregu. :P


"All heretics quote Scripture. The question in this controversy is not the normativity of the Bible but who gets to interpret it." - Scott Clark

"Religion could be a source of error as well as wisdom and light. Its role should be to inculcate, not a sense of infallibility, but a sense of humility." - Reinhold Niebuhr

Ku refleksji.
Anyż
Posty: 69
Rejestracja: 17 lut 2013, 23:01
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Anyż » 15 maja 2013, 20:05

Ale głupoty tutaj są napisane.

Co takie przykazanie jesli w ogóle nim jest mówi ? Jeśli będę wrażliwy dla żony kolegi i odpowiedzialnie się nie będę afiszował z tym romansem to jest to o.k. że mu bałamucę żonę, według przykazania buddyzmu to nie grzech.


W buddyzmie też istnieje pojęcie cudzołóstwa. Występkiem jest więc bałamucenie cudzej żony...

bo też nie ma kary
I myślisz, że buddyści grzeszą do woli, bo nie ma kary? Muszę cię zmartwić, ale kara za występki również w istnieje w buddyzmie.


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12467
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 15 maja 2013, 20:09

to niby jaka i kto ja ludziom dał. Kto dał przykazanie i przeciwko komu grzeszą nieprzestrzegajac przykazań.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Anyż
Posty: 69
Rejestracja: 17 lut 2013, 23:01
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Anyż » 15 maja 2013, 20:17

W buddyzmie(nie wiem czy w całym) istnieje piekło oraz jakaś tam kraina i można tam trafić poprzez czynienie zła. Piekło nie trwa jednak wiecznie, tak samo jak niebo wg. buddystów nie trwa wiecznie.

Wygląd piekła i nieba różni się od tradycji buddyjskich.


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12467
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 15 maja 2013, 20:23

No to wiecznego Boga też nie ma .


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Cat
Posty: 47
Rejestracja: 08 maja 2013, 14:25
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Cat » 16 maja 2013, 00:12

Fundamentalisto widzę że trzymasz się fundamentów swojej wiary dla mnie raczej to folklor, ale... Być może nie ma w nikim innego zbawienia, nie trzeba przecież usłyszeć o Jezusie za życia żeby zostać zbawionym ?
Do Magdy
Wielu "wielkim" i "świętym" ludziom świat ten się nie podobał choćby takiemu Franciszkowi z Asyżu który był potem nazwany "drugim Chrystusem"
magda pisze:Jest tu ogromna róznica bo Bóg przychodzi do człowieka a ten cały budda to człwiek co zmienił tryb życia na ubustwo. Jak widzisz jest róznica jeśli Bóg staje w miejscu człowieka zeby za niego umrzec a tym że jakiś człowiek postanawia sobie zyć w ubustwie bo mu się swiat nie podoba. Chyba tą róznicę widzisz.
Widzę tu tę samą ideę jeżeli ktoś nie uznaje Jezusa za równego Ojcu - za boga albo widzi to przez pryzmat nie wiary jest to dla niego obojętne. Zresztą dla wielu dawnych ludzi możnowładca znaczył tyle co Bóg (był wykonawcą Jego wyroków na ziemi). Podobieństwo jest wyraźne w idei.
magda pisze:No a co ma Judaizm i zbawienie z uczynków i umartwiania z chrzescijaństwem i Jezusem. W chrzescijaństwie jesteśmy zbawieni z łaski przez wiarę za darmo a w buddyźmie trzeba na to zbawienie zapracować. Bardzo wielka róznica.

"Za darmo" jakie za darmo, to czy czyśćca nie ma. "Zapracować" czy tylko w buddyźmie a przed chwilą pani powiedziała, że w chrześcijaństwie wiara bez uczynków jest martwa. Gdyby buddysta nie wierzył że pracując nad sobą osiągnie Oświecenie to by tego nie robił.
Świętych sobie zostawmy, choć chyba dają dobry przykład życia i tu nie można często zaprzeczyć.
magda pisze:Dekalog i zakon nadał sam Bóg więc sugerujesz ,że budda człowiek dał mniej prymitywne przykazania niż Bóg.
Tu nie chcę się spierać, ale przykazania te Prawo czy też Tora przypomina bardzo ówczesne kodeksy prawne wielu innych państw należy przyznać że Dekalog i cała reszta Prawa były naczelnym prawem krajowym. Przepisy podobne a może nawet estetyczniej spisane były w pogańskich: Babilonii - Kodeks Hammurabiego (to stąd pochodzi słynne stwierdzenie "oko za oko, ząb za ząb" w biblii to się powtarza) oraz tak wielce znienawidzony przez Izraelitów pogański kraj Egipt zawierał taki kodeks. Był tam nawet specjalny Bóg Horus bodajże tak się nazywał i on właśnie miał po śmierci ważyć na wadze przewagę uczynków dobrych czy złych od tego zależał twój przyszły los. Wątpię żeby jakikolwiek władca ustalający te przepisy był za zabijaniem się swoich poddanych (mniejsze wpływy z podatków) czy świadczeniem w sądzie kłamliwym.
magda pisze:Jak widzisz Budda nie daje życia bo i nie moze też za swoje grzechy które kiedyś tam popełnił musi zapłacic wiec nie może zapłacić za twoje.

Z tego co wiem buddyści, według swoich wierzeń zapłacą za swoje życie gorszą dolą w przyszłym. To jest ich kara - zła karma czy jakoś tak.


Awatar użytkownika
SzalonyJogurt
Posty: 252
Rejestracja: 07 kwie 2012, 22:58
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Płock
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: SzalonyJogurt » 16 maja 2013, 00:29

Nie wiem czy ktoś już o tym wspominał, choć to dość oczywiste nawiązanie:
Biblia mówi, że poganie mają zakon wypisany w sercach i z natury czynią to, co zakon nakazuje. Logiczne jest więc, że duża część obcych kultur i religii ma wiele podobnych zasad, a zwłaszcza jeśli chodzi o tzw. zasady moralne itp.

Więcej się nie wypowiadam, bo o buddyzmie wiem tyle co nic :-P


Bo nie zaufałem mojemu łukowi ani mój miecz mnie nie ocalił; lecz Ty nas wybawiłeś od wrogów i zawstydziłeś tych, co nas nienawidzą. (Ps 44, 7-8)
Anyż
Posty: 69
Rejestracja: 17 lut 2013, 23:01
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Anyż » 16 maja 2013, 10:36

Z tego co wiem buddyści, według swoich wierzeń zapłacą za swoje życie gorszą dolą w przyszłym. To jest ich kara - zła karma czy jakoś tak.
Każdy uczynek wpływa na karmę. Jeśli zła karma przeważa, to wtedy jest jakaś forma kary - piekło, reinkarnacja jako zwierzę itd. Gdy jest dużo dobrej karmy, to można dostać się do nieba.

W ogóle, to ciężko mówić o buddyzmie, bo tradycji buddyjskich jest wiele i różne mogą być odpowiedzi na pytania.

Np. chyba buddyzm tybetański uważa, że piekło to miejsce kaźni(podobno ciekły metal do gardła się wlewa ^^" ), natomiast inna tradycja mówi, że nieba i piekła doświadcza się w życiu realnym.


Cat
Posty: 47
Rejestracja: 08 maja 2013, 14:25
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Cat » 16 maja 2013, 12:03

No właśnie :)


Miguel Servet – hiszpański teolog antytrynitariański, astronom, prawnik, lekarz i humanista.
Awatar użytkownika
SzalonyJogurt
Posty: 252
Rejestracja: 07 kwie 2012, 22:58
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Płock
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: SzalonyJogurt » 16 maja 2013, 12:56

No i to jest z tego co widzę duża różnica. Przecież to wygląda jak typowa "uczynkowość", czyli ogromna różnica z chrześcijaństwem w samych podstawach.


Bo nie zaufałem mojemu łukowi ani mój miecz mnie nie ocalił; lecz Ty nas wybawiłeś od wrogów i zawstydziłeś tych, co nas nienawidzą. (Ps 44, 7-8)

Wróć do „Polemiki z innymi religiami i filozofiami”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 72 gości