Albo katolik, albo rozwód...

Dział pomocy przeznaczony dla osób poszukujących - nie będących członkami kościołów protestanckich. Tutaj możecie postawić swoje pytanie, wątpliwości, prośbę o radę, itd. Uwaga: odpowiedzi mogą udzielać wyłącznie osoby należące do kościołów protestanckich.
Awatar użytkownika
MitrylOVE
Posty: 32
Rejestracja: 23 sty 2016, 20:31
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Kurpie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: MitrylOVE » 27 sty 2016, 12:01

Od kilku dni czytam co sie dzieje na forum ale nie odpisuje bo z fona nie lubię męczy mnie to.

Dzięki za wiele cennych rad. Dobry pomysł z tym uświadomieniem żonie że KRK nie uznaje rozwodów. Poza tym Fantomik dobrze trafił. Staram sie nie rozwalić małżeństwa ani na siłę nie naciskam, jednak coraz bardziej mnie męczy ta samotność duchowa. Kapłanem w domu jestem top pewne, uczę córkę się modlić opowiadam jej o Panu, zachęcam do też wspólnej modlitwy. Z żoną gorzej burzy mi sie mój skarb mocno, dl niej modlitwa to Ojcze nasz i dobranoc. A kiedy zaczyna mówić o co prosimy i modle sie głośno po swojemu to wpada w gniew i mowi że plotę jakieś głupoty bo po co modlić sie coś takiego.


konto skasowane
Posty: 6435
Rejestracja: 01 paź 2012, 13:37
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Trójmiasto
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: konto skasowane » 27 sty 2016, 12:55

Takie są konsekwencje niestety. Chrystus dla jednych jest kamieniem węgielnym, dla innych skałą zgorszenia. Gdzie się natomiast podziała miłość? Czy ze względu na to, że chciałbyś być dobrym człowiekiem, który staję się taki, dzięki pobożności, to nie jest to dla żony powód do dumy? Poza tym Papież JP2 przeprosił już protestantów za prześladowania i teraz wg nauki kk protestanci są braćmi :) Jeszcze jeden argument jest taki, że Odnowy w Duchu Świętym w KK są plagiatem zborów zielonoświątkowych. Zatem nie daleko pada jabłko od jabłoni. Problemem twojej żony może być jednak nie sama przynależność, ale dążenie do poznania Boga. Ona Go zwyczajnie może nie chcieć, bo kto jest zły, ten nie chce się zbliżać do światłości, żeby jego uczynki nie wyszły na jaw.


.
Awatar użytkownika
MitrylOVE
Posty: 32
Rejestracja: 23 sty 2016, 20:31
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Kurpie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: MitrylOVE » 27 sty 2016, 15:02

A napisze z fona.
Odnoszę wrażenie że żona nie chce zbliżyć się do Pana bo wiąże się to z porzucenie samego siebie. Powiedziałem jej ostatnio ze jest jak pies ogrodnika sama nie weźmie a innemu nie da. Chodź ma kobieta pewne zrywy tak kiedyś na jej prośbę poszliśmy na odnowę z W.Wilkiem. Bylo całkiem spoko ewangelia na pierwszym miejscu bez żadnego bajania. Mimo to nie chce tam chodzić. Być moze nie jestem dla niej przykładem chrześcijanina. Sama mówi że jestem dobry dla wszystkich z wyjątkiem niej i corki. Chyba ma trochę racji ale nie mogę pozwolić sobie na lep wejść. Mimo wszystko jej tłumacze chodźmy razem za Panem będzie cudnie. Uwierz Jezusowi a będziemy szczęśliwi i On nas pojedna. A tak to ja chce za Bogiem ona za światem ciałem jedno a duchem osobno. Muka straszna ale ufam że się kiedyś poukłada.
Co do jakichś duchów to raczej odpada. Miałem jakiś czas temu osobiste starcie ze złym duchem i tylko dzięki Bogu to przeżyłem i nie zwariowalem, ale o tym może kiedyś napisze.


konto skasowane
Posty: 6435
Rejestracja: 01 paź 2012, 13:37
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Trójmiasto
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: konto skasowane » 27 sty 2016, 16:01

No to ja proponuję pokazywać jej więcej uczynkami miłość niż namawiać na nawrócenie się. Uwierz, że to jest lepsza metoda, bo tylko dobrocią można zdobyć czyjeś serce. Tutaj chodzi o to, abyś jej i córce pokazywał, jaki wpływ ma na ciebie Bóg, że zmienił cię pozytywnie, a nie negatywnie. Przestań ich nawracać słowami, a zacznij to robić uczynkami. Dobrymi słowami, bądź pomocny w domu, staraj się je wyręczać, rób spontaniczne prezenty, kup kwiaty i mów codzienne, że są dla ciebie ważne etc. To na prawdę działa, bo już tą metodę wypróbowałem na kimś, kto się bardzo zapierał. Po około 3 miesiącach powtarzania jej, że liczy się tylko, to żeby być dobrym dla drugiego człowieka, w końcu coś pękło w niej. Tak więc musisz znaleźć taktykę i obserwować na jakie słowa reaguje pozytywnie. Ona walczy, dlatego, że ludzie są od dziecka ranieni, a wiara się źle kojarzy. Musisz tak działaś, żeby ten obraz w jej głowie zmienić. To będzie trudna praca, ale się nie poddawaj. Po jakimś czasie przewiercisz się ten mur.


.
Awatar użytkownika
Maddie
Posty: 197
Rejestracja: 20 sty 2015, 02:46
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: Maddie » 27 sty 2016, 17:10

fantomik pisze:Taka sytuacja bywa niezwykle ciężka i nawet frustrująca dla obu stron i nieopatrznymi radami można w bardzo łatwy sposób doprowadzić do zranień i rodzinnej tragedii i wcale nie będzie to na Chwałę Chrystusa, o którym to każde małżeństwo świadczy (a przynajmniej świadczyć powinno). Stąd taka mała prośba aby w swoich radach tutaj podawanych pamiętać, że to nie tylko jakiś dyskurs teorii teologicznej, a rzeczywisty problem niezwykle kruchego w tym momencie życia dwóch osób (a jak są dzieci to i więcej) (...) Przy tym oczywiście pamiętaj, że Serca przemienia Duch Święty, a nie nasze teologiczne monologi ;) nie oznacza to też że nic nie masz kompletnie mówić. Po prostu miej swoją Żonę na uwadze i wiedz, że zajmie Ci to sporo czasu aby nauczyć się "wybalansować" kiedy mówić, a kiedy może lepiej zamilknąć.

dr.sky pisze:No to ja proponuję pokazywać jej więcej uczynkami miłość niż namawiać na nawrócenie się. Uwierz, że to jest lepsza metoda, bo tylko dobrocią można zdobyć czyjeś serce. Tutaj chodzi o to, abyś jej i córce pokazywał, jaki wpływ ma na ciebie Bóg, że zmienił cię pozytywnie, a nie negatywnie. Przestań ich nawracać słowami, a zacznij to robić uczynkami. Dobrymi słowami, bądź pomocny w domu, staraj się je wyręczać, rób spontaniczne prezenty, kup kwiaty i mów codzienne, że są dla ciebie ważne etc. To na prawdę działa, bo już tą metodę wypróbowałem na kimś, kto się bardzo zapierał.

Jako żona, która nieco ( w porównaniu z Wami) różni się w niektórych poglądach z Mężem, mogę z własnego doświadczenia potwierdzić, to co pisał fantomik i dr.sky. Widzę miłość Chrystusa w moim Mężu, kiedy troszczy się o mnie, dba o moje potrzeby, jest pomocny i wyrozumiały, często zapierając się samego siebie. Nie osądza mnie i nie ciosa mi kołków na głowie próbując przekonać do swoich racji. Taką postawą, oraz odpowiedzialnością za Rodzinkę, wciąż na nowo zdobywa moje serce. I te różnice na co dzień stają się znośne, i ja staram się postępować tak jak on. A wierzę, że Jezus któregoś dnia i tak doprowadzi nas do całej prawdy. Pisząc te słowa, muszę jednak dodać, że oboje jesteśmy nawróceni. Kiedyś, różnie bywało, mam więc porównanie. W Waszym przypadku, to Ty jesteś bardziej obdarowany do okazywania jako pierwszy tej miłości i łaski Chrystusa.


Jaaqob
Posty: 591
Rejestracja: 02 lis 2014, 00:02
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: Jaaqob » 27 sty 2016, 17:19

Maddie pisze:Jako żona, która nieco ( w porównaniu z Wami) różni się w niektórych poglądach z Mężem, mogę z własnego doświadczenia potwierdzić, to co pisał fantomik i dr.sky. Widzę miłość Chrystusa w moim Mężu, kiedy troszczy się o mnie, dba o moje potrzeby, jest pomocny i wyrozumiały, często zapierając się samego siebie. Nie osądza mnie i nie ciosa mi kołków na głowie próbując przekonać do swoich racji. Taką postawą, oraz odpowiedzialnością za Rodzinkę, wciąż na nowo zdobywa moje serce. I te różnice na co dzień stają się znośne, i ja staram się postępować tak jak on. A wierzę, że Jezus któregoś dnia i tak doprowadzi nas do całej prawdy. Pisząc te słowa, muszę jednak dodać, że oboje jesteśmy nawróceni. Kiedyś, różnie bywało, mam więc porównanie.


Piękne :heart:


Awatar użytkownika
Maddie
Posty: 197
Rejestracja: 20 sty 2015, 02:46
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: Maddie » 27 sty 2016, 17:24

Jaaqob :shy: , chwała Chrystusowi :)


Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4751
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: Samolub » 27 sty 2016, 21:53

MitrylOVE pisze:A napisze z fona.
Odnoszę wrażenie że żona nie chce zbliżyć się do Pana bo wiąże się to z porzucenie samego siebie. Powiedziałem jej ostatnio ze jest jak pies ogrodnika sama nie weźmie a innemu nie da. Chodź ma kobieta pewne zrywy tak kiedyś na jej prośbę poszliśmy na odnowę z W.Wilkiem. Bylo całkiem spoko ewangelia na pierwszym miejscu bez żadnego bajania. Mimo to nie chce tam chodzić. Być moze nie jestem dla niej przykładem chrześcijanina. Sama mówi że jestem dobry dla wszystkich z wyjątkiem niej i corki. Chyba ma trochę racji ale nie mogę pozwolić sobie na lep wejść. Mimo wszystko jej tłumacze chodźmy razem za Panem będzie cudnie. Uwierz Jezusowi a będziemy szczęśliwi i On nas pojedna. A tak to ja chce za Bogiem ona za światem ciałem jedno a duchem osobno. Muka straszna ale ufam że się kiedyś poukłada.
Co do jakichś duchów to raczej odpada. Miałem jakiś czas temu osobiste starcie ze złym duchem i tylko dzięki Bogu to przeżyłem i nie zwariowalem, ale o tym może kiedyś napisze.


Brawa, bądz dzielny nie daj sobie czegoś wmowić, idz dalej to jest dobry czas, kompromisy tylko mogą Cię zakopać, uwierz żałowałbyś. To dobra przyszłość również dla córki. Dla żony również choć coś mocno ją trzyma... to moze i Tobie się udzielic. Kilka razy w zyciu tez poszlem na kompromis i się zakopałem, niby w dobrej wierze. Wiesz kazdy na tym stracił.Nie martw się Ty jesteś głową rodziny, Ty tylko pomożesz żonie jeszcze będzie Ci dziękować że i Ona się uratowała... idz do przodu, kibicuję Ci i popieram! :zwyciestwo:


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
Awatar użytkownika
fantomik
Posty: 15826
Rejestracja: 20 sty 2008, 15:54
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: fantomik » 27 sty 2016, 23:41

Głową Rodziny, w rozumieniu Biblijnym, a nie naszym "polskim". Chrystus jest Głową Kościoła i jak ukazał, że mamy jako głowy swoich Żon postępować? Umrzeć za nie. Pójść do Niej, gdy Ona nie chce przyjść do nas. To nie jest nawet kompromis -- to poświęcenie.

Pozdrawiam w Panu,
f. (moje dwa grosze)


"Cóż zatem Ateny mają wspólnego z Jerozolimą? Cóż Akademia z Kościołem? Cóż heretycy z chrześcijanami?" — Tertulian
"...ilość nieprawdziwych informacji na temat teologii Kalwina jakie zostały podane jest wystarczająca aby wielokrotnie udowodnić jego doktrynę totalnej deprawacji!" — J.I. Packer
"Take a quiet moment to yourself today. Read a book. Sip a latte. Look out the window. (Then do the same thing, every single day, for the rest of your life.)" — Susan Cain
Nehemiah 8:10: I rzekł im Nehemiasz: Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie napoje słodkie - poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Panu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją.
Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4751
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: Samolub » 28 sty 2016, 01:00

Przynajmniej nie ma nudy =D
Moc atrakcji z Chrystusem, Sam nikt nie chodzi, czy to chłop czy baba jak Chrystusowy to wszyscy chodzą z Chrystusem. Tak to skomentuje, ode mnie pełne zrozumienie dla autora =D

Ja tam śmiało popieram Twoje poczynania i wogóle ;P oczywiscie nie mam na myśli tego co Fantomik, uważam że to jest cnotliwe i wogóle ale chodzi mi zwyczajnie tylko o to byś nie dał się chwilowym iluzjom. Wiesz czego chcesz, samemu nie pozwol Sobie czegoś odebrac, uwierz ze walczysz tez o to by inni sobie tego samego do konca nie odebrali.

A o grzechy, niedoskonałosci się nie martw, liczy się cel i intencja, nie żeby ktos mogl Ci wypomniec czy zastraszyc bo Ja sam za Tobą murem bym stanął. Przekonany jestem że Pan też ! Także chyba tyle... pisz jak się sprawy mają i wgl


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
Awatar użytkownika
MitrylOVE
Posty: 32
Rejestracja: 23 sty 2016, 20:31
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Kurpie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: MitrylOVE » 13 mar 2016, 07:48

Coś się ruszyło ostatnio w moim małżeństwie. Przeżyłem z żona straszy czas, kłótnia i bezradność do tego oddaliśmy się od Pana. Było mi wszystko jedno a takiego stanu nie miałem od ho ho ... Rozmawialiśmy nawet o rozwodzie, a ja jak nigdy dopuszczałem to do myśli (tragedia!)
Ale w momencie apogeum tego strasznego czasu poważnie rozmawialiśmy. W żonie coś pękł i struchlała, a po rozmowach doszliśmy do ładu. Teraz jest pięknie jak chyba nigdy wcześniej od 3lat. Korzystając z okazji niesamowitej atmosfery postanowiłem poruszyć nasze tabu. Powiedziałem że nawiązaniem kontakt z babtystami z mojego miasta i chce sie sio nich przejść. Żona jak nigdy z łzami w oczach, powiedziała że nie chce mi nic zabronić i zrobię jak chce. Dała mi do zrozumienia że jej się to nie podoba ale ze nie chce tego bo się martwi. Ale widzi jak,ważna jest dla mnie wspólnota . Oni mi ze jeżcazeeli jeszcze się wytrzymam z decyzją to wspólnie ze mną będzie się modlić i czytać pismo. Dziś mam zamiar skorzystać z tej okazji i odpuszczam sobie zbór. Narazie tak by postarać się zbudować w wspólnie z nią relacje z Panem. Na dzień dzisiejszy duchowa wspólnota.z żona i ratunek naszego życia wydaje mi się ważniejszy. Poza tym Mam sporo rozterek czy,nie wrócę do krk. Z drogiej strony to nie dał bym rady dziś. Stan rozdarcia co mam teraz robić jest straszny. Jeżeli ktoś modlił się w mojej intencji to serdecznie dziękuję:) pomogło .


Awatar użytkownika
wisnia2168
Posty: 383
Rejestracja: 28 maja 2013, 21:18
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Augsburski
Lokalizacja: Świdnica
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: wisnia2168 » 13 mar 2016, 08:55

Jeśli rozważasz powrót do krk, to robisz poważny krok w tył i wszystko do czego wcześniej dążyłeś legnie w gruzach.
Miej też na uwadze to, że prędzej czy później znowu doświadczysz u rzymian kryzysu duchowego, to nie jest miejsce w którym można poznać Boga w takim stopniu jak przez protestantyzm (no chyba że jest się upartym ;) ).
Ale ostatecznie twoja decyzja- ja ufam, że będziesz szczęśliwy dzięki swoim wyborom :)


Teza 62: Prawdziwym skarbem Kościoła jest najświętsza Ewangelia chwały i łaski Bożej.

Moja strona Jedynie Krzyż
https://www.facebook.com/JedynieKrzyz/
konto skasowane
Posty: 6435
Rejestracja: 01 paź 2012, 13:37
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Trójmiasto
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: konto skasowane » 13 mar 2016, 13:46

Dlaczego nie rozważacie raz pójście do KK a raz do protestantów? Znam kilka takich par i dobrze się dogadują


.
Noemi
Posty: 1729
Rejestracja: 23 sty 2011, 18:00
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Lokalizacja: lublin
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: Noemi » 13 mar 2016, 17:07

po co wracać do egiptu


konto skasowane
Posty: 6435
Rejestracja: 01 paź 2012, 13:37
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Trójmiasto
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Albo katolik, albo rozwód...

Postautor: konto skasowane » 13 mar 2016, 19:25

Kościół katolicki to nie Egipt. To ludzie wierzący w tego samego Boga ale wierzący inaczej . Są katolicy z Odnowy którzy stawiają Chrystusa w centrum a nie ludzi. Nie można powiedzieć że są z Egiptu. Ja bym szukał na jego miejscu wspólnoty Odnowy i przede wszystkim swoim zachowaniem i uczynkami przekonał żonę do Jezusa.


.

Wróć do „Dla poszukujących”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 46 gości