Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Wszelkie tematy nie pasujące do innych działów.
Awatar użytkownika
Pan Piernik
Posty: 2502
Rejestracja: 09 lut 2010, 12:25
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: Pan Piernik » 02 lip 2016, 19:14

Chciałbym zapytać wszystkich wierzących w tzw. "wolną wolę", o to, czy nie odczuwacie strachu?
Panicznego, przenikającego was codziennie strachu i przerażenia wynikającego z braku pewności co do waszego zbawienia.
Dlaczego was o to pytam?
Dlatego, że wierzę w spójność waszych przekonań.
Wierzę, że nie żyjecie w ciągłej sprzeczności sami z sobą i wyznawanym przez was światopoglądem (teologią), oraz że jesteście świadomi swego światopoglądu.
Pozwólcie, że zapytam - jak to się stało, że się narodziliście na nowo?
Wyobrażam sobie, że skoro macie wolną wolę, to narodziliście się z własnej woli, nikt wam w tym nie przeszkadzał, nikt wam w tym nie pomagał, był to wasz świadomy wolny wybór i nikt ani nic na wasz wybór nie wpływało.
Możecie mi powiedzieć o procesie nowonarodzenia z "własnej woli", przyznaję, że jest to dla mnie niezrozumiały fenomen. Wierzę bowiem każdemu z was, że skoro mówicie, że jesteście nowonarodzeni - to jesteście, ale jak do tego doszło? Jak sami z siebie się "nowonarodziliście"?
Rozumuję bowiem tak: aby wasz światopogląd był spójny musieliście dokonać tego sami z siebie. Najpierw skierowaliście się z własnej woli ku Bogu - nawróciliście się sami, a potem nowonarodziliście się z "własnej wolnej woli" - czyli zmieniliście swą naturę - z natury grzesznej, na naturę dziecka bożego - moglibyście napisać jak to uczyniliście?
Dalej rozumuję tak: jednym z ważnych elementów waszego światopoglądu jest przekonanie o tym, że zbawienie można utracić (analogicznie, jeśli można je zdobyć, to można je utracić - to logiczne mi się wydaje i nawet spójne). Utracić można jedynie to, co się posiada, jest to coś, co całkowicie nam podlega, jest od nas zależne (gdyby zależało od Boga - nie mielibyśmy nad tym władzy, aby to zdobyć oraz, żeby tego nie utracić). Jest to coś czego nie dostaliśmy, a zdobyliśmy sami - bo mamy wolną wolę.
Dalej rozumuję tak: jeśli macie wolną wolę i możecie "zdobyć zbawienie" i "nowonarodzić się, możecie utracić z własnej woli zbawienie - czy w konsekwencji także wówczas z własnej woli tracicie swą nowonarodzeniową naturę dziecka bożego?
Dalej - jeśli macie wolną wolę, to możecie po utracie zbawienia (i swej nowonarodzeniowej natury dziecka bożego) je ... odzyskać, prawda? Przecież to wynika z posiadania wolnej woli, na którą nie wpływają żadne zewnętrzne czynniki. Czy też nie możecie odzyskać zbawienia - jeśli nie możecie, to dlaczego?
Rozumuję bowiem tak: jeśli raz nawróciliście się ku Bogu, to mając wolną wolę, możecie się od niego odwrócić (utracić zbawienie i swą naturę dziecka bożego), a potem - znów z własnej woli "nawrócić" się po raz drugi i odrodzić się po raz drugi w naturze dziecka bożego.
Chyba że coś przeoczyłem.
Bo, aby wasz światopogląd był spójny - to nie może być inaczej.
Z własnej woli się nawracacie, z własnej odwracanie od Boga, co stoi na przeszkodzie zwrócić się "nawrócić" po raz drugi i (znów utracić zbawienie), nawrócić się i odrodzić po raz trzeci (i znów stracić zbawienie), potem po raz czwarty, dziesiąty itd.
Czy też zbawienie traci się tylko raz - jeśli tak, to dlaczego? Przecież sami je zdobyliście, sami porzuciliście, sami możecie do niego powrócić...
W końcu na tym polega fenomen "wolnej woli".
Wszystko zależy wyłącznie od was.
Polegacie tylko na sobie - zbawienie jest niczym położony na stole wspaniały deser, z którego albo korzystacie kiedy chcecie, albo go porzucanie - bo przecież nie wpływa na was, jest tylko propozycją do skorzystania, ale nie wpływa na waszą wolę.
Kiedy chcecie spożywacie dar zbawienia, kiedy chcecie, nie robicie tego, a potem powracacie do spożywania zbawienia...
Dlatego powtarzam moje pytanie: jak to jest, że polegając w zbawieniu na samych sobie nie jesteście przerażeni?
pozdrawiam z nadzieją, że znajdzie się ktoś, kto zechce się podzielić swoim doświadczeniem, piszę doświadczeniem i może refleksją


Awatar użytkownika
Kamil M.
Posty: 5330
Rejestracja: 11 sty 2008, 11:16
wyznanie: Kościół Katolicki
Lokalizacja: Kraków
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: Kamil M. » 02 lip 2016, 19:27

Luke 1:34-38 (PBW)
​A Maria rzekła do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża? ​I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym. ​I oto Elżbieta, krewna twoja, którą nazywają niepłodną, także poczęła syna w starości swojej, a jest już w szóstym miesiącu. ​Bo u Boga żadna rzecz nie jest możliwa. ​I rzekła Maria: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego. I anioł odszedł od niej.


Jestem raczej nieobecny na forum; jeśli chcesz się ze mną skontaktować, wyślij do mnie e-mail poprzez mój profil.
Awatar użytkownika
Pan Piernik
Posty: 2502
Rejestracja: 09 lut 2010, 12:25
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: Pan Piernik » 02 lip 2016, 19:36

Najbardziej (chyba) nie lubię w ludziach roszczących sobie pretensje do "bycia teologami" właśnie takiego bezdusznego posługiwania się pozakontekstowymi cytatami, które mają przynieść "objawioną odpowiedź", a nie przynoszą - są bezużyteczne, nie ma w nich życia o które pytam, nie ma doświadczenia, przeżycia, namysłu, wnioskowania, refleksji, dowodzenia, jest za to pustosłowie - choć przez wielkie "P".
Ten cytat w kontekście o to, o co pytam, to takie pustosłowie - niestety.


Awatar użytkownika
Pan Piernik
Posty: 2502
Rejestracja: 09 lut 2010, 12:25
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: Pan Piernik » 02 lip 2016, 19:59

Oczywiście, że można byłoby się bać, ale czego? Tego, że wypełni się wola Boża?
Efendi - mój światopogląd jest spójny i niesprzeczny z sobą, o moim zbawieniu przekonuje mnie Duch Święty, a jeśli oszukuję sam siebie i np. wyobrażam sobie, że przekonuje mnie Duch Święty, to albo On mnie oszukuje, albo ja oszukuję sam siebie.
Kiedy oszukuję sam siebie to dlaczego miałbym się bać - jeśli wypełni się wola Boga.

A co Ciebie przekonuje o Twoim zbawieniu?


Awatar użytkownika
Kamil M.
Posty: 5330
Rejestracja: 11 sty 2008, 11:16
wyznanie: Kościół Katolicki
Lokalizacja: Kraków
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: Kamil M. » 02 lip 2016, 20:02

A ja najbardziej nie lubię takiego pieklenia się i wmawiania ludziom czegoś, czego nie wyznają, czego nie doświadczają, a potem oczekiwania od nich tłumaczenia się z tego, że nie są wielbłądami.

Ten cytat doskonale‚ właściwie w ostatecznie paradygmatyczny sposób, ukazuje relację pomiędzy mocą Stwórcy i wolą stworzenia. Stwórca ofiarowuje stworzeniu coś, co przekracza samo stworzenie, coś co leży i zawsze będzie leżeć nieskończenie poza jego zasięgiem. To, czego Stwórca oczekuje od stworzenia to wola, "bądź wola Twoja". Dar jest wolny, przygotowany z czystej miłości i miłosierdzia, zaplanowany z łaskawości i dobroci i dokonuje się wyłącznie za sprawstwem mocy Bożej. Ale dokonuje się tylko przy fiat stworzenia, przy jego ufnym zawierzeniu się Stwórcy i jego mocy.

To jest Ewangelia, ona uczy o zbawieniu poprzez historię, którą opowiada. Nie przez abstrakcyjne sofizmaty. Ewangelia mówi o zwiastowanym Słowie, o wierze w nie, o zgodzie woli i mocy Bożej, która dokonuje niemożliwego: w poczęciu i zmartwychwstaniu Chrystusa.


Jestem raczej nieobecny na forum; jeśli chcesz się ze mną skontaktować, wyślij do mnie e-mail poprzez mój profil.
Awatar użytkownika
Pan Piernik
Posty: 2502
Rejestracja: 09 lut 2010, 12:25
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: Pan Piernik » 02 lip 2016, 20:24

Ludzie najczęściej nie wiedzą w co wierzą. Jeśli już wiedzą w co wierzą, to nie bardzo wiedzą dlaczego. Jeśli nawet wiedzą dlaczego, to nie potrafią tego uzasadnić.
Ja lubię ich do tego zachęcać, a nic tak nie zachęca do refleksji nad własnym światopoglądem czyli teologią, kiedy się ją komuś przedstawi.... w całej okazałości i w całej niespójności.
Zdaje się, że wiesz w co wierzysz, zatem mi po prostu wytłumacz - w co i dlaczego.
Abym Cie zrozumiał musisz odrobinę się wysilić i przemawiać do mnie w języku dla mnie zrozumiałym, bo Twoja "głębia mnie poraża" - ja jej nie rozumiem, ona potrzebuje osobnych wyjaśnień.

Ten cytat doskonale‚ właściwie w ostatecznie paradygmatyczny sposób, ukazuje relację pomiędzy mocą Stwórcy i wolą stworzenia. Stwórca ofiarowuje stworzeniu coś, co przekracza samo stworzenie, coś co leży i zawsze będzie leżeć nieskończenie poza jego zasięgiem.

Stwórca ofiarowuje coś stworzeniu? A co takiego? Czy ofiarowuje to "coś" wszystkim ludziom?

To, czego Stwórca oczekuje od stworzenia to wola, "bądź wola Twoja". Dar jest wolny, przygotowany z czystej miłości i miłosierdzia, zaplanowany z łaskawości i dobroci i dokonuje się wyłącznie za sprawstwem mocy Bożej. Ale dokonuje się tylko przy fiat stworzenia, przy jego ufnym zawierzeniu się Stwórcy i jego mocy.


Czyli po ludzku:
Bóg daje dar, jest to dar przez Niego zaplanowany z Łaski i dokonuje się za sprawstwem bożej mocy - jednak za przyzwoleniem człowieka.
Widzę tu taką niespójność: jeśli coś zostało przez Boga zaplanowane, to oznacza, że Bóg "musiał" przedsięwziąć odpowiednie środki do tego, aby Jego plan się spełnił, przecież nie planujemy czegoś nie zapewniwszy sobie wcześniej środków do realizacji naszego planu. Jeśli zatem istnieje plan, nie może mieć w sobie żadnych luk, dziur, nie można też pozostawić planu samemu sobie, bądź nieprzewidywalnym czynnikom, na które nie ma się wpływu.
Biorąc pod uwagę naturę Boga, to Jego Plan nie pozostawił niczego poza Jego Boska kontrolą, nigdy Jego plan nie zawisł na "włosku", nigdy nie był "niepewny" i nigdy nie zależał od kogokolwiek innego niż od twórcy planu.
Chyba że... nie zaplanował wszystkiego w sposób doskonały i cały Jego plan na chwilę zawisł na włosku i całe losy wszechświata zależały od Marii :)

Bo może jest inaczej, stworzenie jest ufne - ale samo z siebie, czy też dlatego, że wcześniej otrzymało od Boga dar zaplanowany z łaskawości - czy bez tego daru człowiek byłby w stanie odpowiedzieć na "propozycję zbawienia" - jak myślisz?

Jeśli człowiek jest wolny to nic, nawet łaska nie może człowieka przygotować na przyjęcie łaski.
Bo to byłaby już ingerencja w "wolną wolę" człowieka - zatem nie może istnieć plan Boga, który zaplanował obdarowanie łaską - bo albo zaplanował żeby człowiek ją przyjął, albo nie panuje nad planem bo nie wie, kto ja odrzuci, a kto ją przyjmie, dalej, aby zachować wolność człowieka, w ogóle łaska potrzebna do "fiat" jest niemożliwa. "Fiat" musi być możliwe bez łaski inaczej nie jest wolne
Ostatnio zmieniony 02 lip 2016, 20:31 przez Pan Piernik, łącznie zmieniany 1 raz.


jj
Posty: 8288
Rejestracja: 11 sty 2008, 10:17
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: zagranica
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: jj » 02 lip 2016, 20:28

Kamil M. pisze: Dar jest wolny, przygotowany z czystej miłości i miłosierdzia, zaplanowany z łaskawości i dobroci i dokonuje się wyłącznie za sprawstwem mocy Bożej. Ale dokonuje się tylko przy fiat stworzenia, przy jego ufnym zawierzeniu się Stwórcy i jego mocy.


Wyglada na to, ze wyznajesz predestynacje, tzn Boze, uprzednie wybranie z rownoczesnym nieodpartym przyjeciem przez czlowieka. Bo chyba nie chcesz powiedziec, ze Pan Jezus nie narodzilby sie, gdyby Maria odpowiedziala "Nie, dziekuje". Czy chcesz?


Oberyn.
Posty: 3797
Rejestracja: 04 sty 2013, 00:03
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Lubin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: Oberyn. » 02 lip 2016, 20:29

Zwolennicy teologii reformowanej często wmawiają arminianom I innym, że nie rozumieją kalwinizmu. Na przykładzie tego tematu można zauważyć, że działa to również w drugą stronę. Że bezpodstawne oskarżanie o semipelagianzm się nie skończy, że wmawianie drżenia o zbawienie też. Kalwini, keep going!

P.S nie uważam się za arminianina, bliżej mi do teologii reformowanej. Oznajmiam, jakby kto chciał "bić" w tę stronę. ;)


św. Robert Bellarmin: "Największą z protestanckich herezji jest pewność."

Biblia:

(8) Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. (9) Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu. (10) Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego. (Rzym. 5;8-10)
Awatar użytkownika
Pan Piernik
Posty: 2502
Rejestracja: 09 lut 2010, 12:25
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: Pan Piernik » 02 lip 2016, 20:33

Oberyn. pisze:Zwolennicy teologii reformowanej często wmawiają arminianom I innym, że nie rozumieją kalwinizmu. Na przykładzie tego tematu można zauważyć, że działa to również w drugą stronę. Że bezpodstawne oskarżanie o semipelagianzm się nie skończy, że wmawianie drżenia o zbawienie też. Kalwini, keep going!


Właśnie dlatego Oberynie, że rozumiem, to o tym piszę :)


Awatar użytkownika
Zbyszekg4
Posty: 13150
Rejestracja: 06 lut 2010, 15:00
wyznanie: Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
Lokalizacja: Bielsko-Biała
O mnie: Ten świat nie jest domem mym... Lepszy będzie ten: sprawdź Filipian 3,20-21
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: Zbyszekg4 » 02 lip 2016, 21:04

jj pisze:Bo chyba nie chcesz powiedziec, ze Pan Jezus nie narodzilby sie, gdyby Maria odpowiedziala "Nie, dziekuje".

A czy to jedna dziewica była w Izraelu, aby być matką Mesjasza?!

Gdy Mojżesz się wykręcał od misji w Egipcie, to Bóg dał wyjście: wysłał Mojżeszowi do pomocy Aarona, jego brata...
Zatem, gdy ludzie zawodzą, to Bóg znajduje "wyście awaryjne"...


Zapewniam was: Wszystko, co zrobiliście dla jednego z tych najmniejszych moich braci, zrobiliście dla Mnie - powiedział Jezus [Mt 25,40]
Facebook
Obrazek
siepomaga.pl - DOŁĄCZ I POMAGAJ TV LEKCJE BIBLIJNEKURSY BIBLIJNE
Staram się zadowolić wszystkich we wszystkim, dbając nie o to, co mi służy, lecz co służy innym, bo zależy mi na ich zbawieniu - napisał Paweł [1Kor 10,33]
jj
Posty: 8288
Rejestracja: 11 sty 2008, 10:17
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: zagranica
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: jj » 02 lip 2016, 21:19

Zbyszekg4

Nie. To musiala byc Maria. Dlaczego? :)


Awatar użytkownika
Zbyszekg4
Posty: 13150
Rejestracja: 06 lut 2010, 15:00
wyznanie: Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
Lokalizacja: Bielsko-Biała
O mnie: Ten świat nie jest domem mym... Lepszy będzie ten: sprawdź Filipian 3,20-21
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: Zbyszekg4 » 02 lip 2016, 21:29

Dlaczego? Katolików zapytaj to Ci powiedzą: bo była niepokalanie poczęta!


Zapewniam was: Wszystko, co zrobiliście dla jednego z tych najmniejszych moich braci, zrobiliście dla Mnie - powiedział Jezus [Mt 25,40]
Facebook
Obrazek
siepomaga.pl - DOŁĄCZ I POMAGAJ TV LEKCJE BIBLIJNEKURSY BIBLIJNE
Staram się zadowolić wszystkich we wszystkim, dbając nie o to, co mi służy, lecz co służy innym, bo zależy mi na ich zbawieniu - napisał Paweł [1Kor 10,33]
jj
Posty: 8288
Rejestracja: 11 sty 2008, 10:17
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: zagranica
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: jj » 02 lip 2016, 21:32

Pytam Adwentyste, bo powinien wiedziec.


Awatar użytkownika
Dzik
Posty: 968
Rejestracja: 18 lut 2011, 14:00
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Polska
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: Dzik » 02 lip 2016, 21:41

Pan Piernik pisze:Chciałbym zapytać wszystkich wierzących w tzw. "wolną wolę", o to, czy nie odczuwacie strachu?
Panicznego, przenikającego was codziennie strachu i przerażenia wynikającego z braku pewności co do waszego zbawienia.
Dlaczego was o to pytam?
Dlatego, że wierzę w spójność waszych przekonań.
Wierzę, że nie żyjecie w ciągłej sprzeczności sami z sobą i wyznawanym przez was światopoglądem (teologią), oraz że jesteście świadomi swego światopoglądu.
Pozwólcie, że zapytam - jak to się stało, że się narodziliście na nowo?
Wyobrażam sobie, że skoro macie wolną wolę, to narodziliście się z własnej woli, nikt wam w tym nie przeszkadzał, nikt wam w tym nie pomagał, był to wasz świadomy wolny wybór i nikt ani nic na wasz wybór nie wpływało.
Możecie mi powiedzieć o procesie nowonarodzenia z "własnej woli", przyznaję, że jest to dla mnie niezrozumiały fenomen. Wierzę bowiem każdemu z was, że skoro mówicie, że jesteście nowonarodzeni - to jesteście, ale jak do tego doszło? Jak sami z siebie się "nowonarodziliście"?

Pierniku pytasz o podstawy i są one wyjaśnione w wielu miejscach w Biblii.Między innymi tu :
A był człowiek z faryzeuszów imieniem Nikodem, dostojnik żydowski.
3,2 Ten przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł mu: Mistrzu! Wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie mógł, jakie Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był.
3,3 Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.
3,4 Rzekł mu Nikodem: Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się?
3,5 Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego.
3,6 Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest.
3,7 Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić.
3,8 Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha.
3,9 Odpowiedział Nikodem i rzekł do niego: Jakże to się stać może?
3,10 Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jesteś nauczycielem w Izraelu, a tego nie wiesz?
3,11 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, co wiemy, to mówimy, i co widzieliśmy, o tym świadczymy, ale świadectwa naszego nie przyjmujecie.
3,12 Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich?
3,13 A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy,
3,14 i jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy,
3,15 aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
3,16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
3,17 Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony.
3,18 Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego.
3,19 A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe.
3,20 Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków.
3,21 Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu.


Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.
10,10 Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu.
10,11 Powiada bowiem Pismo: Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony.
10,12 Nie masz bowiem różnicy między Żydem a Grekiem, gdyż jeden jest Pan wszystkich, bogaty dla wszystkich, którzy go wzywają.
10,13 Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie.
10,14 Ale jak mają wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak mają uwierzyć w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszeć, jeśli nie ma tego, który zwiastuje?
10,15 A jak mają zwiastować, jeżeli nie zostali posłani? Jak napisano: O jak piękne są nogi tych, którzy zwiastują dobre nowiny!
10,16 Lecz nie wszyscy dali posłuch dobrej nowinie; mówi bowiem Izajasz: Panie! Któż uwierzył zwiastowaniu naszemu?
10,17 Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.

Może ty Pierniku odczuwasz przenikający cię codziennie strach i przerażenie wynikającego z braku pewności co do twojego zbawienia?
To mam dla ciebie dobrą wiadomość- nie bój się pan Jezus umarł także za ciebie.
Większość chrześcijan takiego strachu jaki opisałeś nie odczuwa.Ba, wszyscy prawdziwi chrześcijanie nie odczuwają strachu przed śmiercią i nie boją się umrzeć. Maiłem takich kolegów, którzy wierzyli biblijnie i byli pewni że na pewno, będą żyć wiecznie po śmierci. Wszystko jest w rękach Boga, sąd nad nami po śmierci, także życie po śmierci twoje jak i moje jak i miliardów innych ludzi.


Oberyn.
Posty: 3797
Rejestracja: 04 sty 2013, 00:03
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Lubin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Dlaczego (wolnowolowcy) nie jesteście przerażeni

Postautor: Oberyn. » 02 lip 2016, 22:07

Zbyszekg4 pisze:A czy to jedna dziewica była w Izraelu, aby być matką Mesjasza?!

Gdy Mojżesz się wykręcał od misji w Egipcie, to Bóg dał wyjście: wysłał Mojżeszowi do pomocy Aarona, jego brata...
Zatem, gdy ludzie zawodzą, to Bóg znajduje "wyście awaryjne"...


Jakie wyjście awaryjne? Można z tego wywnioskować, że Bóg jest zależny od decyzji człowieka I na każdą sytuację powinien mieć przygotowaną nieskończoną liczbę planów awaryjnych, bo tak naprawdę jest zależny od swojego stworzenia.

Maria była wybrana, tak samo jak Judasz czy faraon za Mojżesza. To są niepodważalne wybory Boże, nie żadne plany A, B czy C.


św. Robert Bellarmin: "Największą z protestanckich herezji jest pewność."

Biblia:

(8) Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. (9) Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu. (10) Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego. (Rzym. 5;8-10)

Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości