depresja

Wszelkie tematy nie pasujące do innych działów.
Awatar użytkownika
nadrozd
Posty: 2452
Rejestracja: 07 paź 2015, 14:22
Ostrzeżenia: 3
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: depresja

Postautor: nadrozd » 27 lut 2018, 04:52

Mózg nawet Twoj Magda dziala automatycznie.

Masz mozg jak zwierze tylko ze wiekszy ;) a jedynym jego userem I administratorem jestes Ty sama.
Nie ma w tym mistycyzmu ani magii.

Dowod jest na to prosty, miewasz zle mysli,
Oceniasz ludzi NP smierdzacy dziad,
Miewasz take mysli ktorych sie wstydzisz.
Czasem wprawiasz je w zycie I czyn.

Sila Ducha mozesz je oddalic, I zignorowac...
Ale mozemy tez sprawic ze twoj mozg sie zawiesi.
Starczy go odpiwiednio przeciazyc ;)
Jak ktos malo polega jeszcze Bogu to bardzo prosto sprawic ze bedzie wykonywal ta sama petle myslowa z ktorej nie wtydzie bo czlowiek nie znajdzie Sam z siebie odpowiedzi na wszystkie problemy jakie stawia przed nim zycie.


Uwaga !! Pan jeszcze nie skończył procesu Obrazek ulepszania Nadrozda..

* Materiał z jakiego zrobione sa Nadrozdy nadaje sie WYŁĄCZNIE do powolnej obróbki. Za utrudnienia PRZEPRASZAM.
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12163
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: depresja

Postautor: magda » 23 mar 2018, 12:50

No i wylazło szydło z worka w sprawie tej depresji , ja wiedziałam ze gdzie depresja tam szatan i jego działanie , moja bratanica okazała sie lesbijką i z tego powodu takie cuda niewidy. Bite djabelskie działanie i jest deprecha.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Damianos
Posty: 43
Rejestracja: 22 sty 2018, 18:46
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: depresja

Postautor: Damianos » 23 mar 2018, 14:52

Problematyk pisze:Ja również mam depresje. Jestem nawrócony od ok 1.5 roku i i nigdy nie miałem problemów z psychiką, ale dopiero kiedy się nawróciłem. Mój problem polega na tym, że nie potrafię trwać w wierze, ufać Bogu. Po prostu co 2-3 dni atakuje mnie jakaś wątpliwość - np. że Bóg mi nie przebaczył moich grzechów, albo coś w tym stylu. I pomimo, że pragnę iść za Bogiem pomimo tej wątpliwości, to ta wątpliwość powoduje u mnie taki smutek, że nic na to nie potrafię poradzić, pomimo, że naprawdę pomimo tej wątpliwości pragnę dalej wierzyć. I co ja niby mogę z tym zrobić? Mam jakiś zryty łeb. Pomimo, że chce iść za Bogiem, nie potrafię, ten smutek zabiera mi całą chęć do życia. Czasem myślę, że w końcu już nie wytrzymam i to wszystko rzucę. Jednak nie mam do czego wracać, mam dość tamtego życia, jednak jestem co do tego bezsilny i powoli tracę nadzieje, że to się kiedykolwiek skończy. Próbowałem tyle razy modlić się więcej, prosić Boga, żeby dał mi siłe pomimo tych smutków iść dalej, zrzucać troski na niego. Jednak te smutki tak mnie dołują, że tracę całą siłę i jestem nerwowy na każdego i grzeszę z zdenerwowania. Bóg nie daje mi nawet żadnej podpowiedzi co robić. Stoję jak ten kołek i się z tym męczę, nie dość, że próbuje wszystkiego to żadnej drobniutkiej podpowiedzi Bóg mi nie daje. Chyba do tego chrześcijaństwa trzeba mieć silną wolę. Niby każdy mówi, że łaska, łaska, Bóg pomoże, a ja próbuje wierzyć ale nie mogę, mózg mi na to nie pozwala. I to nie trwa kilka tygodni ale dłużej..

I co ja mam zrobić?


Musisz zadać sobie pytanie, czy ty tak naprawdę wierzysz? czy wierzysz, ze Jezus Chrystus złożył ofiarę na krzyżu za twoje grzechy i właśnie wiara w tą złożoną ofiarę daje ci zbawienie. Wiara w dokonaną , złożoną ofiarę pełną i dostateczną daje ci zbawienie. Co ty możesz jeszcze więcej zrobić? Powinieneś zaufać Jezusowi i pragnąć uświęcać swoje życie. Zerwać z przeszłym grzesznym życiem i pragnąć żyć eliminując grzech i zachowując przykazania Boże. Nie katuj się, bo stara natura będzie w tobie walczyć z nową naturą. Będziesz wzrastał i upadał, ale najważniejsze byś pragnął wzrastać, by dobro w tobie zwyciężało. Katujesz się grzechem, bo to są wyniki nauki katolickiej, która utrzymuje człowieka w ciągłej depresji grzechu.
Nigdy nie będziesz dostatecznie dobry i święty, ale możesz pragnąć i starać się być lepszy.


christianinroman
Posty: 223
Rejestracja: 20 maja 2016, 07:29
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: depresja

Postautor: christianinroman » 23 mar 2018, 17:05

Problematyk. Wiesz kto ci daje takie wątpliwości że grzechy nie zostały tobie odpuszczone? Jeżeli szczerze i prawdziwie się nawróciłeś i wyznałeś grzechy Panu Jezusowi, to te wątpliwości inaczej OSKARŻENIA są od diabła. On jest oskarżycielem, a Pan Jezus jest ORĘDOWNIKIEM swego ludu. Śpiewaj pieśni i karm się Słowem Bożym. Nikt z nas jest idealny, żyjemy w ciałach jeszcze nie odkupionych, ale duch nasz ( wewnętrzny człowiek ) może się i powinien ODNAWIAĆ codziennie poprzez to co duchowe, niebiańskie, święte. Filipian 4:6-8 i 2 do Koryntian 10:4-6. Życzę zwycięstw !!!


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12163
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: depresja

Postautor: magda » 24 mar 2018, 23:30

Dobrze ci napisał christianinroman to djabeł atakiue zawsze tych co mu się próbują wymknąć czasem jest to na prawdę bardzo męczące i jak mu się nie udaje zniszczyc człowieka bo trwa przy Jezusie to bywa że rzuca sie na jego dziecko tak jak w mojej rodzinie się zdarzyło i niszczy dzieciaka matce bo jej nie złamał . Nie mozemy zapominać ze ten krąży jak lew ryczący i nie odpuszcza , jeśli ktoś nie ma żadnej walki w swoim życiu dyuchowym to znaczy ze djabeł już go ma po całości , My walczymy stale i z własnym ciałem i z demonicznymi siłami ,

Ef 6:12 bw "Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich."

dlatego musimy mieć cały czas zbroję Bozą a i tak nie jest łatwo

Ef 6:11-18 bw
(11) Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi.
(12) Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.
(13) Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, ostać się.
(14) Stójcie tedy, opasawszy biodra swoje prawdą, przywdziawszy pancerz sprawiedliwości (15) i obuwszy nogi, by być gotowymi do zwiastowania ewangelii pokoju, (16) a przede wszystkim, weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego; (17) weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże.
(18) W każdej modlitwie i prośbie zanoście o każdym czasie modły w Duchu i tak czuwajcie z całą wytrwałością i błaganiem za wszystkich świętych

Idąc za Jezusem bierze się na siebie krzyż taki ze ciagle musisz wlczyćć, ze zwiedzeniem z własnym ciałem , z pokusami , z problemami całego życia które się piętrzą przed człowiekiem , nie ma spokoju niestety ale to nie powód żeby wpadać w deoresje trzeba sobie powiedzieć walczę ile mi się udaje proszę Jezusa o pomoc, m0dle się i nawet jak mi się nie udaje to od początki się staram i dakej walczę , nie daje za wygraną i taka ma być postawa nie wolno się załamywać mozna 100 razy upasć a 101 się uda byle nie zrezygnować a zawsze iśc z Jezusem,


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."

Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości