Pwt 25:11,12

Masz pytanie? Zapytaj tutaj. Tematy niepasujące do innych działów.
Awatar użytkownika
nan
Posty: 266
Rejestracja: 16 paź 2017, 18:14
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Pwt 25:11,12

Postautor: nan » 22 lis 2018, 15:47

"11 Jeśli się bić będą mężczyźni, mężczyzna i jego brat, i zbliży się żona jednego z nich i - chcąc wyrwać męża z rąk bijącego - wyciągnie rękę i chwyci go za części wstydliwe, 12 odetniesz jej rękę, nie będzie twe oko miało litości." Pwt 25:11,12

Dlaczego za chęć ratowania swojego męża miało się odciąć kobiecie rękę?


"Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie."
Awatar użytkownika
Pielgrzym_diakon
Posty: 51
Rejestracja: 12 wrz 2018, 13:19
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: centralna Polska
O mnie: Uratowany od drugiej śmierci dzięki łasce
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Pwt 25:11,12

Postautor: Pielgrzym_diakon » 22 lis 2018, 20:25

Odnoszę wrażenie, że odczytujesz ten fragment jakby kobieta w tej sytuacji niczego złego nie zrobiła a tylko próbowała ratować męża. Możliwe, że tłumaczenie trochę zaciera głębszy senes. Rabin Cylkow przetłumaczył ten fragment tak:

"Gdyby szamotali się z sobą mężczyźni, jeden z drugim, a przybiegłaby żona jednego, aby ocalić męża swego z ręki bijącego, a wyciągnąwszy rękę pochwyciłaby za srom jego, - Utnij wtedy rękę jej, - niechaj nie oszczędza oko twoje!" [Deut. 25:11-12, tłum. Cylkowa]

Tak więc po pierwsze - kobieta w tym przypadku z biernego obserwatora staje się również osobą biorącą czynny udział w bójce. Idąc dalej, Cylkow w przypisie podaje: "Z powodu bezczelności i sprosności czynu." Nie można więc powiedzieć, że czyn był niewinny, grzeczny czy też pokojowo dążył do rozwiązania kłótni. Sama kara jednak faktycznie może wydawać się nieadekwatna. W związku z tym dalej w tym samym przypisie możemy przeczytać tak: "Zdaniem rabinów mowa tu o grzywnie, wyrównywającej wartości dłoni, por. Ex. 21,24."

Poza tym raczej nie da się niechcący załapać podczas szamotaniny za "części wstydliwe". W tym momencie wyglądałoby to na celowe działanie kobiety wykorzystującej przewagę i stawiającej się ponad mężczyzną którego łapie.


"Kto bowiem jako niewolnik został powołany w Panu, ten jest wyzwoleńcem Pana. Podobnie kto jako wolny został powołany, jest niewolnikiem Chrystusa." 1 List do Koryntian 7:22

"Odkryłem, że Diakon był prawdziwym misjonarzem, o obliczu raczej smutnym, ożywiającym się kiedy mówił o Bogu. Wtedy jego twarz rozjaśniała się i nie można było powstrzymać go od mówienia. Opowiadał mi o Bogu i człowieku, jego pochodzeniu i historii. Przytaczał przykłady zaczerpnięte z Biblii." - Siergiej Kurdakow, "Przebacz mi Nataszo"
Awatar użytkownika
Riddick
Posty: 2898
Rejestracja: 16 sty 2008, 15:16
wyznanie: Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny
Lokalizacja: Poznań
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Pwt 25:11,12

Postautor: Riddick » 22 lis 2018, 23:56

Aż mnie kusi aby spytać: co chrześcijanina obchodzi, co jakiś rabin, ideologiczny następca faryzeuszy ma do powiedzenia odnośnie Pisma? Czy Pan Jezus nie mówił, aby unikać kwasu faryzeuszy? Dlatego to co mają do powiedzenia rabini jest mało warte uwagi, a jeszcze nieświadomie kwasu można ich nabrać.


Sympatyk protestantyzmu
Ja, światłość, przyszedłem na świat, aby każdy, kto wierzy we mnie, nie pozostał w ciemności. Ew. Jana 12:46
Jezus jest Panem, życiem moim i zmartwychwstaniem
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18032
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Pwt 25:11,12

Postautor: KAAN » 23 lis 2018, 09:54

W ST są inne warunki duchowe, których my nie za bardzo rozumiemy. Nie można dzisiejszymi kryteriami moralnymi i duchowymi oceniać czasów sprzed 3,5 tys lat. Dzisiaj nie wycinamy w pień narodów bo byli nam nieprzychylni, raczej według słów Pańskich cierpimy prześladowania z powodu nienawiści świata do chrześcijan i Pana Jezusa. Takie rozważania nie mają dzisiaj sensu, nie mają praktycznego znaczenia, tylko Żydzi żyjący pod zakonem maja problem. Dlatego dzisiejszy Izrael to prawie całkowicie zeświecczony naród; nie znają ani zakonu ani łaski, bo nic im nie pasuje. Rozwiązaniem będzie dla nich przyjście Pańskie i Boże odwrócenie ich serc od bezbożności:


List do Rzymian 11:26 I w ten sposób będzie zbawiony cały Izrael, jak napisano: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel I odwróci bezbożność od Jakuba.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
nan
Posty: 266
Rejestracja: 16 paź 2017, 18:14
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Pwt 25:11,12

Postautor: nan » 23 lis 2018, 17:59

Pielgrzym_diakon pisze:Poza tym raczej nie da się niechcący załapać podczas szamotaniny za "części wstydliwe". W tym momencie wyglądałoby to na celowe działanie kobiety wykorzystującej przewagę i stawiającej się ponad mężczyzną którego łapie.

No właśnie złapanie za jądra jest najskuteczniejszą rzeczą, jaką ta kobieta mogła zrobić ratując męża, szybka pacyfikacja

KAAN pisze:W ST są inne warunki duchowe, których my nie za bardzo rozumiemy. Nie można dzisiejszymi kryteriami moralnymi i duchowymi oceniać czasów sprzed 3,5 tys lat. Dzisiaj nie wycinamy w pień narodów bo byli nam nieprzychylni, raczej według słów Pańskich cierpimy prześladowania z powodu nienawiści świata do chrześcijan i Pana Jezusa. Takie rozważania nie mają dzisiaj sensu, nie mają praktycznego znaczenia

A jak to się ma do niezmienności Boga oraz dobra i zła? Czy to czas w historii i kultura decyduje co jest dobre a co złe? Kiedyś to było dobre, teraz jest złe? Nie za bardzo rozumiem


"Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie."
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18032
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Pwt 25:11,12

Postautor: KAAN » 23 lis 2018, 20:30

nan pisze:A jak to się ma do niezmienności Boga oraz dobra i zła? Czy to czas w historii i kultura decyduje co jest dobre a co złe? Kiedyś to było dobre, teraz jest złe? Nie za bardzo rozumiem
Twoje niezrozumienie wynika z tego, że całe (prawie) chrześcijaństwo nie zna biblijnej idei dyspensacji - różnego sposobu zarządzania Bożego względem planu zbawienia. Pewną wskazówką może być fragment Rz 7

7 Cóż więc powiemy? Że zakon to grzech? Przenigdy! Przecież nie poznałbym grzechu, gdyby nie zakon; wszak i o pożądliwości nie wiedziałbym, gdyby zakon nie mówił: Nie pożądaj!
8 Lecz grzech przez przykazanie otrzymał bodziec i wzbudził we mnie wszelką pożądliwość, bo bez zakonu grzech jest martwy.
9 I ja żyłem niegdyś bez zakonu, lecz gdy przyszło przykazanie, grzech ożył.
10 A ja umarłem i okazało się, że to przykazanie, które miało mi być ku żywotowi, było ku śmierci.
11 Albowiem grzech otrzymawszy podnietę przez przykazanie, zwiódł mnie i przez nie mnie zabił.
12 Tak więc zakon jest święty i przykazanie jest święte i sprawiedliwe, i dobre.
13 Czy zatem to, co dobre, stało się dla mnie śmiercią? Przenigdy! To właśnie grzech, żeby się okazać grzechem, posłużył się rzeczą dobrą, by spowodować moją śmierć, aby grzech przez przykazanie okazał ogrom swojej grzeszności.


Cała historia jest dla człowieka szkołą potrzeby zbawienia i strasznej mocy grzechu. To co dzieje się w okresie zakonu to eksplozja grzechu, bardzo drastycznych działań ludzi mających na celu uświadomienie człowiekowi ogromu grzeszności człowieka i strasznych skutków grzechu. W obliczu panoszącego się grzechu przychodzi w ciele Pan Jezus - Syn Boży i ten grzech powoduje że ludzie krzyżują Pana. W tym momencie zmienia się postrzeganie zbawienia z powodu czasu łaskim w którym stare przymierze nie działa.
Nie zmienia się dzisiaj dobro w zło i zło w dobro, zmienia się sposób spojrzenia na krzyż w kontekście grzechu ludzkiego. To co było wcześniej, powszechna obecność grzechu przeciwko zakonowi Bożemu, miało wywołać tęsknotę do obiecanego zbawienia na krzyżu i tą tęsknotę wywołało realizując ją w oczekiwaniu mesjanicznym Izraela. Teraz mamy perspektywę wykonanego zbawienia Pańskiego na krzyżu i związaną z faktem zbawienia wierzących tęsknotę do domu Ojca. To inny czas, inne dążenia inne myślenie.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
nan
Posty: 266
Rejestracja: 16 paź 2017, 18:14
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Pwt 25:11,12

Postautor: nan » 23 lis 2018, 21:38

KAAN pisze:
nan pisze:A jak to się ma do niezmienności Boga oraz dobra i zła? Czy to czas w historii i kultura decyduje co jest dobre a co złe? Kiedyś to było dobre, teraz jest złe? Nie za bardzo rozumiem
Twoje niezrozumienie wynika z tego, że całe (prawie) chrześcijaństwo nie zna biblijnej idei dyspensacji - różnego sposobu zarządzania Bożego względem planu zbawienia. Pewną wskazówką może być fragment Rz 7

7 Cóż więc powiemy? Że zakon to grzech? Przenigdy! Przecież nie poznałbym grzechu, gdyby nie zakon; wszak i o pożądliwości nie wiedziałbym, gdyby zakon nie mówił: Nie pożądaj!
8 Lecz grzech przez przykazanie otrzymał bodziec i wzbudził we mnie wszelką pożądliwość, bo bez zakonu grzech jest martwy.
9 I ja żyłem niegdyś bez zakonu, lecz gdy przyszło przykazanie, grzech ożył.
10 A ja umarłem i okazało się, że to przykazanie, które miało mi być ku żywotowi, było ku śmierci.
11 Albowiem grzech otrzymawszy podnietę przez przykazanie, zwiódł mnie i przez nie mnie zabił.
12 Tak więc zakon jest święty i przykazanie jest święte i sprawiedliwe, i dobre.
13 Czy zatem to, co dobre, stało się dla mnie śmiercią? Przenigdy! To właśnie grzech, żeby się okazać grzechem, posłużył się rzeczą dobrą, by spowodować moją śmierć, aby grzech przez przykazanie okazał ogrom swojej grzeszności.


Cała historia jest dla człowieka szkołą potrzeby zbawienia i strasznej mocy grzechu. To co dzieje się w okresie zakonu to eksplozja grzechu, bardzo drastycznych działań ludzi mających na celu uświadomienie człowiekowi ogromu grzeszności człowieka i strasznych skutków grzechu. W obliczu panoszącego się grzechu przychodzi w ciele Pan Jezus - Syn Boży i ten grzech powoduje że ludzie krzyżują Pana. W tym momencie zmienia się postrzeganie zbawienia z powodu czasu łaskim w którym stare przymierze nie działa.
Nie zmienia się dzisiaj dobro w zło i zło w dobro, zmienia się sposób spojrzenia na krzyż w kontekście grzechu ludzkiego. To co było wcześniej, powszechna obecność grzechu przeciwko zakonowi Bożemu, miało wywołać tęsknotę do obiecanego zbawienia na krzyżu i tą tęsknotę wywołało realizując ją w oczekiwaniu mesjanicznym Izraela. Teraz mamy perspektywę wykonanego zbawienia Pańskiego na krzyżu i związaną z faktem zbawienia wierzących tęsknotę do domu Ojca. To inny czas, inne dążenia inne myślenie.


Czyli te odcinanie ręki i tego typu rzeczy to trochę jak z "ze względu na zatwardziałość waszą..." z rozwodami? Wciąż nie rozumiem, jeśli wtedy ten nakaz był dobry, a teraz uznalibyśmy go za niesprawiedliwość (no chyba, że uznajemy ratowanie bliźniego podczas bójki za zło), to tak jakby dobro przeszło w zło. Nie twierdzę, że dobro rzeczywiście stało się złem, ale nie potrafię zrozumieć dlaczego wtedy nakaz X był dobry, a teraz nakaz X jest zły. Nie mówię tu np. o nakazie składania ofiar, bo tutaj rozumiem tą zmianę, mówię o nakazach typu ucinanie ręki za ratowanie kogoś.


"Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie."
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18032
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Pwt 25:11,12

Postautor: KAAN » 23 lis 2018, 22:05

nan pisze:Czyli te odcinanie ręki i tego typu rzeczy to trochę jak z "ze względu na zatwardziałość waszą..." z rozwodami?
Coś takiego, to podobne do hiperboli w wypowiedzi Pana Jezusa o wyłupianiu oka, obcinaniu nogi i reki. Powtórzę cytat:

9 I ja żyłem niegdyś bez zakonu, lecz gdy przyszło przykazanie, grzech ożył.
10 A ja umarłem i okazało się, że to przykazanie, które miało mi być ku żywotowi, było ku śmierci.
11 Albowiem grzech otrzymawszy podnietę przez przykazanie, zwiódł mnie i przez nie mnie zabił.

Wciąż nie rozumiem, jeśli wtedy ten nakaz był dobry, a teraz uznalibyśmy go za niesprawiedliwość...
Tak, my uznajemy za nieadekwatną karę za przewinienie, ale ta "nieadekwatność" to rozdźwięk pomiędzy naszym postrzeganiem grzechu a Bożym. Cały zakon był dobry, bo uczył człowieka posłuszeństwa Bogu i prowadził (miał prowadzić) do upamiętania.

(no chyba, że uznajemy ratowanie bliźniego podczas bójki za zło), to tak jakby dobro przeszło w zło.
Uogólniasz sytuację, nie wolno tego robić, musi być dokładnie taka sytuacja jak w zakonie - dwóch facetów i żona jednego. Dzisiaj zakon nie obowiązuje zbawionych, dlatego nie można przepisów zakonu implementować do czasu łaski. Ten kto chce żyć pod zakonem wypada z łaski.

Nie twierdzę, że dobro rzeczywiście stało się złem, ale nie potrafię zrozumieć dlaczego wtedy nakaz X był dobry, a teraz nakaz X jest zły.
Bo ma inny kontekst np. chleb jedzony w domu ma inne znaczenie niż ten jedzony w czasie pamiątki wieczerzy Pańskiej w zborze. Przestrzeganie zakonu Mojżesza dla człowieka czasu zakonu jest dobre, a dla człowieka z czasu łaski prowadzi do śmierci duchowej.

Nie mówię tu np. o nakazie składania ofiar, bo tutaj rozumiem tą zmianę, mówię o nakazach typu ucinanie ręki za ratowanie kogoś.
Nie ma zmiany, po prostu zakon nie ma zasiegu działania w czasie łaski, on nie dotyczy czasów obecnych. Każdy kto jest pod zakonem wszystkie przepisy powinien przestrzegać.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
nan
Posty: 266
Rejestracja: 16 paź 2017, 18:14
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Pwt 25:11,12

Postautor: nan » 24 lis 2018, 12:26

KAAN pisze:Tak, my uznajemy za nieadekwatną karę za przewinienie

Mi nie do końca o to chodzi, gdyby było jakieś przewinienie i grzech-okej, niech Bóg ustala karę, ale ja nie widzę żadnego przewinienia w ratowaniu swojego męża przed napastnikiem. Widzę tu karanie za dobry czyn-ratowanie bliźniego.


"Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie."
Awatar użytkownika
Pielgrzym_diakon
Posty: 51
Rejestracja: 12 wrz 2018, 13:19
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: centralna Polska
O mnie: Uratowany od drugiej śmierci dzięki łasce
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Pwt 25:11,12

Postautor: Pielgrzym_diakon » 24 lis 2018, 21:54

Riddick pisze:Aż mnie kusi aby spytać [...]

Ja poproszę o informację czy mnie pytasz czy nie. Jeśli pytasz, jestem gotowy odpowiedzieć na to zagadnienie, ale w innym temacie, bo wydaje mi się, że dyskusja zajmie nam więcej niż jeden post i wolałbym nie zaśmiecać cudzych tematów.

nan pisze:
Pielgrzym_diakon pisze:Poza tym raczej nie da się niechcący załapać podczas szamotaniny za "części wstydliwe". W tym momencie wyglądałoby to na celowe działanie kobiety wykorzystującej przewagę i stawiającej się ponad mężczyzną którego łapie.

No właśnie złapanie za jądra jest najskuteczniejszą rzeczą, jaką ta kobieta mogła zrobić ratując męża, szybka pacyfikacja


Nie mówiłem, że nie była skuteczna. Zdecydowanie jak by mnie ktoś tak złapał za jądra to też byłoby to skuteczne. Tylko czy skuteczność jest jedynym miernikiem tego czy czyn jest dobry?

Patrząc na ten fragment nie jestem w stanie uznać, że podaje on motywacje czynu kobiety. Ratowanie, czy też wyrywanie jak to jest napisane w tłumaczeniu które przytoczyłeś, może być motywowane współczuciem do męża bądź też może mieć pobudki egoistyczne. Mężczyzna był bowiem w Izraelu utrzymującym rodzinę. Jeśli więc zginąłby, żona zostając wdową musiałaby zmienić swój sposób życia. Dlatego też uważam, że nie można uznać motywacji kobiety za jednoznacznie dobre w tym fragmencie. Mogła mieć w tym swój samolubny interes. Myślę, że nie znając całego kontekstu kulturowego trochę ciężko będzie w pełni zrozumieć sytuację.

Druga kwestia to to czy powinna się w ogóle wtrącać do tej sytuacji. Dosłownie kilkanaście wersetów wyżej jest bowiem napisane "Jeśli dojdzie do sporu między mężczyznami, to obaj staną przed sądem. Wówczas sąd rozstrzygnie się w ich sprawie, przyzna rację mającemu słuszność i potępi winnego." [Pwt. 25:1, EiB] Bójka więc wynika z tego, że mężczyźni bijący się nie posłuchali wcześniejszego wskazania a kobieta w opisywanym przypadku staje się koleją osobą siłowo rozwiązującą problem a nie dążącą do pokoju.


"Kto bowiem jako niewolnik został powołany w Panu, ten jest wyzwoleńcem Pana. Podobnie kto jako wolny został powołany, jest niewolnikiem Chrystusa." 1 List do Koryntian 7:22

"Odkryłem, że Diakon był prawdziwym misjonarzem, o obliczu raczej smutnym, ożywiającym się kiedy mówił o Bogu. Wtedy jego twarz rozjaśniała się i nie można było powstrzymać go od mówienia. Opowiadał mi o Bogu i człowieku, jego pochodzeniu i historii. Przytaczał przykłady zaczerpnięte z Biblii." - Siergiej Kurdakow, "Przebacz mi Nataszo"
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18032
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Pwt 25:11,12

Postautor: KAAN » 26 lis 2018, 08:48

nan pisze:
KAAN pisze:Tak, my uznajemy za nieadekwatną karę za przewinienie

Mi nie do końca o to chodzi, gdyby było jakieś przewinienie i grzech-okej, niech Bóg ustala karę, ale ja nie widzę żadnego przewinienia w ratowaniu swojego męża przed napastnikiem. Widzę tu karanie za dobry czyn-ratowanie bliźniego.
Twój osąd może być bardzo różny i wynika z twojego charakteru, sposobu wychowania, osobistych doświadczeń i wiary, a powody przepisu zakonu są natury moralnej, związane z zakonem Bożym a nie sumieniem ludzkim.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12338
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Pwt 25:11,12

Postautor: magda » 01 gru 2018, 01:31

Pielgrzym_diakon pisze:jestem gotowy odpowiedzieć na to zagadnienie, ale w innym temacie, bo wydaje mi się, że dyskusja zajmie nam więcej niż jeden post i wolałbym nie zaśmiecać cudzych tematów.


Niekoniecznie ma być to wielka dysputa wystardzy przemyslec co mówi Jezus

Mt 23:3 bw "Wszystko więc, cokolwiek by wam powiedzieli, czyńcie i zachowujcie, ale według uczynków ich nie postępujcie; mówią bowiem, ale nie czynią."

Ridick załozył ze wszystko co rabini mówią nie ma żadnej wartosci i jest to załozenie fałszywe sam Jezus o tym mówi dajec nam tą radę. Wiele sie mozna nauczyc tez od rabinów, przemysleć ich tok myślenia czy podyskutować na 614 comendements . Nikt nie kazał odrzucać ST tam też jest wielka madrośc nie tylko w Nowym.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
Pielgrzym_diakon
Posty: 51
Rejestracja: 12 wrz 2018, 13:19
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: centralna Polska
O mnie: Uratowany od drugiej śmierci dzięki łasce
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Pwt 25:11,12

Postautor: Pielgrzym_diakon » 01 gru 2018, 20:20

Magdo,
Wyrwałaś moją wypowiedź z kontekstu. Była to wypowiedź warunkowa, a warunek został postawiony przeze mnie świadomie i celowo. Proszę więc, nie zmieniaj treści moich wypowiedzi w tak brzydki sposób.

Skoro już zostałem przez Ciebie wywołany do tablicy - proszę, sprawdź ode mnie wiadomość prywatną.


"Kto bowiem jako niewolnik został powołany w Panu, ten jest wyzwoleńcem Pana. Podobnie kto jako wolny został powołany, jest niewolnikiem Chrystusa." 1 List do Koryntian 7:22

"Odkryłem, że Diakon był prawdziwym misjonarzem, o obliczu raczej smutnym, ożywiającym się kiedy mówił o Bogu. Wtedy jego twarz rozjaśniała się i nie można było powstrzymać go od mówienia. Opowiadał mi o Bogu i człowieku, jego pochodzeniu i historii. Przytaczał przykłady zaczerpnięte z Biblii." - Siergiej Kurdakow, "Przebacz mi Nataszo"
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12338
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Pwt 25:11,12

Postautor: magda » 02 gru 2018, 23:02

Nie zmieniłam ani słowa.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."

Wróć do „Wszelka inna pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości