Problemy

Masz pytanie? Zapytaj tutaj. Tematy niepasujące do innych działów.
Coco
Posty: 315
Rejestracja: 25 kwie 2014, 18:28
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Problemy

Postautor: Coco » 11 cze 2014, 16:35

Witam.
Przychodzę tutaj po jakąś radę, bardzo chętnie popiszę z kimś, bo już nie wytrzymuję.
Mam wiele zaburzeń psychicznych, ostatnio było w miarę dobrze, lecz od wczoraj zmieniło się :-/
Mam straszne lęki, jestem pełna wątpliwości i obaw. Widzę przed sobą smutną i pełną cierpienia przyszłość. Myśl o tym, że jednak nie spotka mnie nic złego jest chwilą, w której jestem szczęśliwa, ale nie mogę w to uwierzyć - że kiedyś będzie dobrze.
Nie należę do żadnej denominacji, nie chodzę do zboru. Nadal szukam właściwej drogi.


Małgorzata
Posty: 14969
Rejestracja: 11 lip 2009, 10:19
wyznanie: Inne Charyzmatyczne
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Problemy

Postautor: Małgorzata » 11 cze 2014, 21:45

Coco pisze:Witam.
Przychodzę tutaj po jakąś radę, bardzo chętnie popiszę z kimś, bo już nie wytrzymuję.
Mam wiele zaburzeń psychicznych, ostatnio było w miarę dobrze, lecz od wczoraj zmieniło się :-/
Mam straszne lęki, jestem pełna wątpliwości i obaw. Widzę przed sobą smutną i pełną cierpienia przyszłość. Myśl o tym, że jednak nie spotka mnie nic złego jest chwilą, w której jestem szczęśliwa, ale nie mogę w to uwierzyć - że kiedyś będzie dobrze.
Nie należę do żadnej denominacji, nie chodzę do zboru. Nadal szukam właściwej drogi.

Z serca zawołaj do Boga, a on cię wyrwie ze świata ciemności. Powierz u swoje życie.


Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty to trzy suwerenne osoby jednego suwerennego Boga.
Coco
Posty: 315
Rejestracja: 25 kwie 2014, 18:28
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Coco » 12 cze 2014, 20:09

Często proszę i modlę się o jakąś poprawę, zmianę, ale nic takiego chyba nie następuję. Nie wiem, co robię źle, czy moje modlitwy nie są szczere?


josta
Posty: 1026
Rejestracja: 16 gru 2012, 12:46
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Problemy

Postautor: josta » 12 cze 2014, 21:51

Coco pisze:Witam.
Mam straszne lęki, jestem pełna wątpliwości i obaw. Widzę przed sobą smutną i pełną cierpienia przyszłość. Myśl o tym, że jednak nie spotka mnie nic złego jest chwilą, w której jestem szczęśliwa, ale nie mogę w to uwierzyć - że kiedyś będzie dobrze.


Czy Twoje lęki maja jakiś realny powód, cos złego się dzieje w Twoim zyciu czy nie mają uzasadnionego źródła?


“If we find ourselves with a desire that nothing in this world can satisfy, the most probable explanation is that we were made for another world.” -- C.S. Lewis
Coco
Posty: 315
Rejestracja: 25 kwie 2014, 18:28
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Problemy

Postautor: Coco » 13 cze 2014, 18:53

josta pisze:
Coco pisze:Witam.
Mam straszne lęki, jestem pełna wątpliwości i obaw. Widzę przed sobą smutną i pełną cierpienia przyszłość. Myśl o tym, że jednak nie spotka mnie nic złego jest chwilą, w której jestem szczęśliwa, ale nie mogę w to uwierzyć - że kiedyś będzie dobrze.


Czy Twoje lęki maja jakiś realny powód, cos złego się dzieje w Twoim zyciu czy nie mają uzasadnionego źródła?


Miałam kilka traumatycznych przeżyć, przez to mam pewne stare "rany" że tak powiem na psychice. Ale teraz jest chyba dobrze, jednak ciągle boję się, że stanie się coś złego.


josta
Posty: 1026
Rejestracja: 16 gru 2012, 12:46
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Problemy

Postautor: josta » 14 cze 2014, 22:16

Coco pisze:Miałam kilka traumatycznych przeżyć, przez to mam pewne stare "rany" że tak powiem na psychice. Ale teraz jest chyba dobrze, jednak ciągle boję się, że stanie się coś złego.


Jestem starsza od Ciebie, ale gdy byłam mniej więcej w Twoim wieku to mialam podobne myślenie, dosyć trudne dziecinstwo i widziałam swoja przyszłość w czarnych barwach. Dopiero teraz (mam prawie dwa razy tyle lat co Ty) mogę obiektywnie ocenić moją przeszłość i stwierdzić, że wszystko co się wydarzyło miało swój sens, mimo, że było w tym wiele cierpienia. Dlaczego boisz się tego, co ma się dopiero zdarzyć? Czy masz powody by bać się, ze stanie się coś złego? Jestes w jakiejś trudnej sytuacji? Pisałaś, że nadal szukasz właściwej drogi - czy to oznacza, że nie jesteś osobą wierzącą?


“If we find ourselves with a desire that nothing in this world can satisfy, the most probable explanation is that we were made for another world.” -- C.S. Lewis
Awatar użytkownika
Grażyna
Posty: 1249
Rejestracja: 21 gru 2013, 12:17
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Stargard Szczeciński
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Problemy

Postautor: Grażyna » 15 cze 2014, 11:50

Coco pisze:Witam.
Przychodzę tutaj po jakąś radę, bardzo chętnie popiszę z kimś, bo już nie wytrzymuję.
Mam wiele zaburzeń psychicznych, ostatnio było w miarę dobrze, lecz od wczoraj zmieniło się :-/
Mam straszne lęki, jestem pełna wątpliwości i obaw. Widzę przed sobą smutną i pełną cierpienia przyszłość. Myśl o tym, że jednak nie spotka mnie nic złego jest chwilą, w której jestem szczęśliwa, ale nie mogę w to uwierzyć - że kiedyś będzie dobrze.
Nie należę do żadnej denominacji, nie chodzę do zboru. Nadal szukam właściwej drogi.


Ty nie szukaj denominacji, tylko Boga.
Masz traumy, wybacz tym, co Cię skrzywdzili. Dla Pana Jezusa to zrób, nawet jak to trudne będzie. Oczyść się z przeszłości.
Z człowiekiem jest jak ze słoikiem truskawek - jak będzie choć cząstka brudu, zawartość słoika zgnije jeszcze przed zimą. Wywal świństwo z siebie. Zaufaj Bogu i pamiętaj, że cokolwiek by się działo, On jest przy tych, którzy w Nim pokładają nadzieję.


Choćbym nawet szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną, laska Twoja i kij Twój mnie pocieszają... Ps. 23:4


Grażyna
Coco
Posty: 315
Rejestracja: 25 kwie 2014, 18:28
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Problemy

Postautor: Coco » 17 cze 2014, 20:22

josta pisze: Pisałaś, że nadal szukasz właściwej drogi - czy to oznacza, że nie jesteś osobą wierzącą?

To dość pogmatwane, nie, chyba nie jestem osobą wierzącą, bo nie wierzę całkowicie, chociaż dużo myślę o Bogu, mam wrażenie, że nienawidzi mnie, boję się Boga.
Moja sytuacja materialna jest OK, nie mam problemów z rodziną, przynajmniej większych, ale w środku trzęsę się ze strachu i bezsilności :(


josta
Posty: 1026
Rejestracja: 16 gru 2012, 12:46
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: josta » 17 cze 2014, 21:45

Coco, a czemu tak? Z czym nie dajesz sobie rady?


“If we find ourselves with a desire that nothing in this world can satisfy, the most probable explanation is that we were made for another world.” -- C.S. Lewis
Coco
Posty: 315
Rejestracja: 25 kwie 2014, 18:28
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Coco » 18 cze 2014, 18:00

josta, czuję się potępiona. Wcale nie czuję jakiejś bożej pomocy, obecności, może nie powinnam polegać na uczuciach, ale dla mnie to bardzo ważna rzecz.
Dzisiaj jest trochę lepiej, jednak przeważnie moje dni są wypełnione strachem i poczuciem winy. Gdy robię coś złego, co może być uznane za grzech zaraz czuję się jak najbardziej podła osoba na świecie i obawiam się kary.


Coco
Posty: 315
Rejestracja: 25 kwie 2014, 18:28
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Problemy

Postautor: Coco » 18 cze 2014, 18:01

Grażyna pisze:
Coco pisze:Witam.
Przychodzę tutaj po jakąś radę, bardzo chętnie popiszę z kimś, bo już nie wytrzymuję.
Mam wiele zaburzeń psychicznych, ostatnio było w miarę dobrze, lecz od wczoraj zmieniło się :-/
Mam straszne lęki, jestem pełna wątpliwości i obaw. Widzę przed sobą smutną i pełną cierpienia przyszłość. Myśl o tym, że jednak nie spotka mnie nic złego jest chwilą, w której jestem szczęśliwa, ale nie mogę w to uwierzyć - że kiedyś będzie dobrze.
Nie należę do żadnej denominacji, nie chodzę do zboru. Nadal szukam właściwej drogi.


Ty nie szukaj denominacji, tylko Boga.
Masz traumy, wybacz tym, co Cię skrzywdzili. Dla Pana Jezusa to zrób, nawet jak to trudne będzie. Oczyść się z przeszłości.
Z człowiekiem jest jak ze słoikiem truskawek - jak będzie choć cząstka brudu, zawartość słoika zgnije jeszcze przed zimą. Wywal świństwo z siebie. Zaufaj Bogu i pamiętaj, że cokolwiek by się działo, On jest przy tych, którzy w Nim pokładają nadzieję.

Dzisiaj tego nie czuję, jednak czasem mam wrażenie, że jest we mnie wiele nienawiści, z którą nie mogę sobie poradzić.


Awatar użytkownika
Grażyna
Posty: 1249
Rejestracja: 21 gru 2013, 12:17
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Stargard Szczeciński
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Grażyna » 18 cze 2014, 22:35

Wystarczy okruszyna nienawiści i już ten obleśny, stary tetryk z piekła ma się za co zaczepić. Nienawiść przechodzi powoli. Po prostu nie wolno dopuszczać do głosu wspomnień.
Pamiętaj, że wybaczenie to porządny policzek dla oprawcy czy winowajcy. Często to wzbudza w osobach krzywdzących chęć skończenia z takim zachowaniem i poczucie winy. Ja zachowałem się podle, a tu ktoś mi przebacza.
Poza tym nienawiść z psychologicznego punktu widzenia jest niezdrowa. Szarpie nerwy, nie pozwala goić się ranom psychicznym.
Na koniec najważniejsze: Chrystus kazał wybaczać, nam tyle rzeczy wybaczył, więc my też powinniśmy.


Choćbym nawet szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną, laska Twoja i kij Twój mnie pocieszają... Ps. 23:4





Grażyna
Coco
Posty: 315
Rejestracja: 25 kwie 2014, 18:28
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Coco » 20 cze 2014, 12:17

Grażyna , czyli wystarczy by nie pielęgnować w sobie nienawiści i nie myśleć o tym?
Mam zmienione leki i teraz po prostu nie potrafię myśleć o złych rzeczach, o moich obawach, lękach. Z jednej strony to dobrze, jednak uważam, że takie myślenie jest zbyt oderwane od rzeczywistości.


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12454
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 22 cze 2014, 10:26

Coco pisze:uważam, że takie myślenie jest zbyt oderwane od rzeczywistości.


Coco kichaj na rzeczywistość Bóg cię kocha i jeśli zdasz się na niego i olejesz wszystko co złe to zaczniesz zauażać też dobre rzeczy. Już samo to że jesteś młoda i wszysto przed tobą to dobre, pomyśl sobie że czeka cię dużo fajnych rzeczy. Ja jak byłam młoda też miałam czarne myśli o przyszłości a Bóg dał mi fajne życie cudowne dzieci kochającego męża a ja myślałam że to ne możliwe i do tego dał mi się poznać i zbawi mnie że teraz mimo że stara i nad grobem stoję to mam przed sobą wieczność a będąc w twoim wieku nigdy bym nie myślała że sprawy właśnie tak się potocząa ty też nie wiesz co ci da Bóg a wierz mi daje tylko dobre rzeczy, złe dostaniesz jak odrzucisz to co on ci dał i poszukasz szzęścia w tym świecie z dala od Jezusa.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
Grażyna
Posty: 1249
Rejestracja: 21 gru 2013, 12:17
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Stargard Szczeciński
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Grażyna » 22 cze 2014, 13:58

Coco pisze:Grażyna , czyli wystarczy by nie pielęgnować w sobie nienawiści i nie myśleć o tym?
Mam zmienione leki i teraz po prostu nie potrafię myśleć o złych rzeczach, o moich obawach, lękach. Z jednej strony to dobrze, jednak uważam, że takie myślenie jest zbyt oderwane od rzeczywistości.


Po tygodniu do dwóch po zmianie leków, wszystko wróci do normy. Organizm zacznie normalnie funkcjonować.
Nienawiść wywal z serca,wybacz, jak możesz, jak nie, proś Pana Jezusa o pomoc,tak jak ja to robiłam, a przed nawróceniem zionęłam nienawiśćią i żądzą zemsty. Bóg odbarował mnie zdolnością wybaczania i pokory, ale ciężko na początku było.
Odkreśliłam swoje okropne życie,zaczęłąm od noważycie z Bogiem. Ale czasem jest ciężko i jak bumerang wracam do działu z modlitwąi Userów o wsparcie proszę.I nie tylko ludzi z forum.
Jak coś się dzieje, ciężej mi, od razu proszę Boga o ratunek i ludzi o wsparcie. We wszystkim.
Eliminuję słabość w zarodku. Nawet mała okruszyna niepewności, zła może spowodować spustoszenie. A ja nie po to się nawróciłam, aby czynić źle. Wolę więc Bogu i ludziom głowy zawracać niż mam coś złego uczynić.
Niech Cię Bóg opieką otacza, Coco.


Choćbym nawet szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną, laska Twoja i kij Twój mnie pocieszają... Ps. 23:4





Grażyna

Wróć do „Wszelka inna pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości