Bog a finanse..?!

Masz pytanie? Zapytaj tutaj. Tematy niepasujące do innych działów.
bez_nadziei
Posty: 11
Rejestracja: 13 lis 2015, 10:58
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Bog a finanse..?!

Postautor: bez_nadziei » 13 lis 2015, 23:33

Witajcie..mam pewna wątpliwość w ostatnim czasie co do dzialalnosci Boga w sferze finansowej..wiem co pisze Pismo..wiem co mówią inni ludzie..ale nie wiem czy Bóg tak naprawde działa...bo u mnie jest coraz gorzej od czasu nawrócenia..i sie zastanawiam czy Bóg naprawde działa bo teksty ludzi którzy maja wszystko na moje problemy mówią nie zalamuj sie, ufaj Bogu...ciekawe czy jakby mieli wyżyć za 500 zl na miesiac mając dziecko w szkole...ale nie chce byćk niemily i zawsze poprostu kiwam glowa i urywam takie rozmowy...wychodze z założenia ze moje życie moje problemy..szczególnie ze ludzie i to ludzie wierzący jakos slabo patrzą na problemy innych...dobra rade to każdy dać może ale jakies konkretne działanie to juz za dużo...
Rrozpisalem sie troche w tej mojej bezsilności...
Co myślicie na ten temat..moze ktos mi troche sprawę rozjaśni...bo jestem w PACIE...


Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4751
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Bog a finanse..?!

Postautor: Samolub » 13 lis 2015, 23:36

Kogo Bóg miłuje tego próbuje. Jesteś Nowo-narodzony?


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
josta
Posty: 1026
Rejestracja: 16 gru 2012, 12:46
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Bog a finanse..?!

Postautor: josta » 14 lis 2015, 00:36

bez_nadziei pisze:...dobra rade to każdy dać może ale jakies konkretne działanie to juz za dużo...


Trochę nie rozumiem, przyznam, o jakie konkretne działanie Ci chodzi? Twoje, tych ludzi czy Boga?
Chcesz żeby ludzie zamiast dawac Ci rady działali w Twoim życiu tak abys miał więcej pieniędzy?


“If we find ourselves with a desire that nothing in this world can satisfy, the most probable explanation is that we were made for another world.” -- C.S. Lewis
Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4751
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Bog a finanse..?!

Postautor: Samolub » 14 lis 2015, 00:54

Josta, raczej mu chodzi o dobre rady, wsparcie czy wskazówki. O pieniądze nie prosił, a Ty naskakujesz na Niego.
Przecież często jak ktoś ma zbieżne ścieżki z wyznaczonymi przez Chrystusa spotykać go mogą problemy finansowe.
Jednocześnie może dać innym którzy na to nie zasługują, pieniądze nie są wyznacznikiem chrześcijanina, ani pracy, ani zaradności i tym bardziej ukazuje się obłudna natura fałszywych nauczycieli Ewangelii sukcesu. I Bóg to widzi, wystawia na próbę innych, nie bez powodu Jezus mówił że kiedy przyjmujesz podróżników, karmisz głodnych to tak jakbyś Jego samego przyjął/przyjęła.

A co w tym złego żeby jak ktoś ma czas, pochylił się nad tą sprawą, szukając rozwiązań czy nawet poszedł z taką osobą do nowego czy starego pracodawcy? To chyba nic strasznego no wiesz można pół dnia na desce jeździć w górach. A pomóc można nawet nie mając pieniędzy, jeszcze spędzając z kimś czas i zyskując wdzięczność tej osoby. Chęci się liczą, bo większość ludzi motywują też dobre chęci i gesty innych.
Poza tym finanse brata i siostry to jak finanse własne, jak kogoś to nie interesuje to jak może mówić że Jezusa miłuje?


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
josta
Posty: 1026
Rejestracja: 16 gru 2012, 12:46
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Bog a finanse..?!

Postautor: josta » 14 lis 2015, 01:03

Samolub pisze:Josta, raczej mu chodzi o dobre rady, wsparcie czy wskazówki. O pieniądze nie prosił, a Ty naskakujesz na Niego.


Samolub nie lubię tego na forum, że czasami zdanie napisane może być odebrane całkiem inaczej niż chciał nadawca.
Moje pytania nie były naskakiwaniem:(. Pytałam poważnie, a nie agresywnie o to, czego autor wątku oczekuje pod wyrażeniem "konkretne działanie" zamiast rad.

A nawet uzasadnie dlaczego: udzielałam już wielu rad różnym ludziom w kłopotach finansowych łącznie z udzielaniem się osobiście w szukaniu pracy, pozyczaniem pieniędzy lub najczęściej darowaniem ich, żeby nikt nie czuł się źle jeśli nie może oddać.
Kończyło się to najczęściej ucięciem znajomości ze strony osoby której pomagałam ponieważ tak czy siak czuły się źle, czuly się winne, wstydziły się.
Stąd moje pytania do autora watku, bo ja ewidentnie nie mam pojęcia jak takiej osobie pomoc by nie zaszkodzić.


“If we find ourselves with a desire that nothing in this world can satisfy, the most probable explanation is that we were made for another world.” -- C.S. Lewis
bez_nadziei
Posty: 11
Rejestracja: 13 lis 2015, 10:58
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Bog a finanse..?!

Postautor: bez_nadziei » 14 lis 2015, 08:41

Tak jestem nowonarodzony. A co do pomocy od ludzi to raczej więcej jej otrzymałem od ludzi niewierzących...bardziej przypadkowych..juz wyjaśniam o co chodzi bo sie niepotrzebne zamieszanie zrobilo. Przykład pierwszy. Moja zona od ponad dwóch lat boryka sie z szukaniem pracy, raz ja ma potem traci i to nie ze swojej winy. Znajomi "chrześcijanie" znają sytuacje i ja od nikogo tak naprawde nie oczekuje niczego. Ale gdy ktos wie ze nie ma pracy,ze do pierwszego nie starcza..sam zyje na wysokim poziomie i jego rola to dawanie rad w stylu: Módl sie, nie załamuj sie..nikt nigdy sie nie pofatygowal żeby chociażby cv wziac i udać chociaż ze pomoże ^^" a takie rady to dają tylko gorycz i nie jest to zależne ode mnie ze tak czuje
A dodac ciągle problemy i taka gorycz to wychodzi własnie ten post..i zamieszanie w mojej glowie..
A co do bożej pomocy to tez jakos tego nie mogę zdiagnozować...moze On poprostu nie działa w moim zyciu z jakiegoś powodu i to jest wyjaśnienie całego problemu?!


konto skasowane
Posty: 6435
Rejestracja: 01 paź 2012, 13:37
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Trójmiasto
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Bog a finanse..?!

Postautor: konto skasowane » 14 lis 2015, 17:29

Jesteś mężczyzną? Powinieneś być zaradny. Zrób kursy, zmień zawód, sam się czegoś nauczyć, otwórz działalność, naucz się języka i wyjedź za granicę etc. Czekanie lub oczekiwanie nic ci nie pomoże, jedynie stracisz czas a swoją złość wyładujesz na Boga. Pokornym Pan Bóg łaskę daje lecz pysznym się sprzeciwia. Problemy finansowe to jedna z wielu prób wiary.
Nie chciałbym być na twoim miejscu bo sam to przechodziłem.


.
login2
Posty: 357
Rejestracja: 25 lut 2014, 14:38
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Bog a finanse..?!

Postautor: login2 » 14 lis 2015, 17:55

A co do bożej pomocy to tez jakos tego nie mogę zdiagnozować...moze On poprostu nie działa w moim zyciu z jakiegoś powodu i to jest wyjaśnienie całego problemu?!


Jest taki werset

" Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać? (32) Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. (33) Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. "

Oczekujesz wsparcia Bożego z twoich sprawach finansowych, ale pamiętaj że to to wsparcie jest warunkowe. Jeszcze tego nie napisałeś ale zapytam ciebie, czy szukasz Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego jako priorytet w twoim życiu? Jeśli nie, to Bóg nie jest zobligowany aby dawać ci jakąś szczególną pomoc. Także może tu leży problem.


bez_nadziei
Posty: 11
Rejestracja: 13 lis 2015, 10:58
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Bog a finanse..?!

Postautor: bez_nadziei » 14 lis 2015, 20:14

Dr.Sky, skoroa przechodziles to wiesz jak sie człowiek wtedy czuje.. Prace zmienilem pól roku temu, to byl krok odwagi i jednocześnie zaufania, bo zmienilem calkiem branze..wiec nie moge powiedziec ze czekam na to ze cos sie samo stanie, jak pracujemy oboje z zoną to jakos żyjemy ale z jednej pensji to slabo..
login2, znam doskonale te fragmenty i nie patrzę na Boga tylko przez pryzmat tego zycia tutaj...poprostu mam cięższy moment w zyciu i wylewam tutaj moja czarę goryczy i może troche mi lżej na sercu i duszy?!


login2
Posty: 357
Rejestracja: 25 lut 2014, 14:38
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Bog a finanse..?!

Postautor: login2 » 14 lis 2015, 20:22

Ok rozumiem, jedynie staram się znaleźć biblijne przyczyny twojej sytuacji. Sam zresztą o to prosiłeś. Werset znać, to zna praktycznie każdy, ale chodzi o to aby żyć w taki sposób.


bez_nadziei
Posty: 11
Rejestracja: 13 lis 2015, 10:58
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Bog a finanse..?!

Postautor: bez_nadziei » 14 lis 2015, 20:33

Racja. Może i dobrze ze je napisałeś..bo to sens wszystkiego i mam nadzieje ze tym razem Bóg przyjdzie z pomocą..wierze w to szczerze, ale coraz to jakies zle myśli wkłada do glowy mąciciel.. Może poprostu zakończę temat prośba o modlitwę o rozwiązanie problemów finansowych
I o prace dla zony.


madelinka
Posty: 476
Rejestracja: 05 paź 2015, 17:27
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Bog a finanse..?!

Postautor: madelinka » 15 lis 2015, 13:31

bez_nadziei pisze:Racja. Może i dobrze ze je napisałeś..bo to sens wszystkiego i mam nadzieje ze tym razem Bóg przyjdzie z pomocą..wierze w to szczerze, ale coraz to jakies zle myśli wkłada do glowy mąciciel.. Może poprostu zakończę temat prośba o modlitwę o rozwiązanie problemów finansowych
I o prace dla zony.


Fragment podany przez logina2, jest kluczowy w życiu każdego chrześcijanina; jest totalnie absurdalny i przygnębiający, gdy patrzymy nań z perspektywy ludzkiej. Jednak, Ten, który Jest dawcą życia, i ma moc podtrzymać Cię w trudnej chwili, jest Wierny i Prawdziwy i godzien zaufania. Mój mąż od 6 miesięcy nie pracuje, ale zwolnił się na własne życzenie (zarobki spore, ale nieludzkie (albo ludzkie :-( traktowanie). Ja nie pracuję od kilku lat, z własnego wyboru. Praca nie jest w naszym życiu najwyższą wartością, jest nią Bóg, (który daje wszystko ale może też odebrać). Wszystko co mamy, zawdzięczamy Jemu. Jest nam czasem trudno, bo jak mówisz, mąciciel podsuwa kłamstwa. OD kiedy zawierzamy mu całe nasze życie- niczego nam nie brakuje- żyjemy skromnie, bo potrzeby(wcześniej mieliśmy duże) Pan zabrał. Jak już grozi totalny brak kasy, zawsze (z góry) spada jakieś zlecenie. Mąż szuka oczywiście pracy o stałym dochodzie i wierzymy oboje, że w końcu Pan ją da, gdyż "Ojciec nasz wie, że tego nam potrzeba".
Ale nauczyliśmy się już, modlić o Jego wolę, a nie naszą. Tego i Wam życzę z całego serca, a będziecie naprawdę wolni.


konto skasowane
Posty: 6435
Rejestracja: 01 paź 2012, 13:37
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Trójmiasto
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Bog a finanse..?!

Postautor: konto skasowane » 15 lis 2015, 14:25

Stres związany z pracą i problemami finansowymi nie wpływa dobrze na zdrowie a w szczególności na układ krążenia. Oprócz tego zaobserwować można siwienie włosów, wypadanie włosów, brak apetytu i nerwica. Życzę wam powrotu do normalności


.
bez_nadziei
Posty: 11
Rejestracja: 13 lis 2015, 10:58
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Bog a finanse..?!

Postautor: bez_nadziei » 15 lis 2015, 19:11

Dzieki wszystkim za zainteresowanie moją skromną osobą, dzis w zborze dostałem słowo od Boga co prawda nie rozwiązujące niczego z tych ziemskich problemow, ale dotknely znacznie znaczacej sprawdy.. czyli sluzby Bogu i te wasze słowa powyzej plus dzisiejsze kazanie składają sie w jedną całość i zachecony i troche podbudowany ide dalej w strone Boga i wiem, że Bóg robi niektóre rzeczy po to abym mógłbyć przez niego wypalony i używany tak jak tego On chce!

a to ze beda doswiadczenia to i wy napisaliscie i ja wiem o tym, ale przychodza dni kiedy człowiek sam nie wie kim jest i w co wierzy.. wtedy wartosc czlowieka spada do poziomu błota, z którego ciągle probuje sie wyczołgać i o wlasnych silach ciagnie w góre... chwała Panu, że daje swoje Słowo, które koryguje, że daje ludzi którzy przywracają swiadomość.

Nie wiem, czego tak sie stalo, że tu w ogole napisalem, ale może to ma jakiś inny znany Bogu sens.
na koniec tego tego posta piosenka :-)
https://www.youtube.com/watch?v=A1slFlwu5rs


szajla11
Posty: 85
Rejestracja: 27 gru 2015, 22:03
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Bog a finanse..?!

Postautor: szajla11 » 30 gru 2015, 15:58

..bo u mnie jest coraz gorzej od czasu nawrócenia..


Też nie mogłam tego pojąć bo jak ? Skoro nareszcie zwróciłam się w stronę Boga to on zamiast mi pomóc jeszcze mnie dobija?
Załamało mi się kompletnie wszystko, pracę miałam ale mało płatną , zadłużyłam się i w dodatku szefowie ( ateiści) dziwnie zaczęli mnie w tym czasie prześladować. Dodatkowo problemy zdrowotne, małżeńskie( 2 lata separacji). Cały czas ufałam jednak Bogu, modliłam sie z nadzieją że mnie jednak z tego wyciągnie, choc tak po ludzki byłam ,,totalnie zmasakrowana psychicznie"

Oglądałam na you tube kazanie w którym powiedziano że: Kiedy Bóg wkracza do naszego życia to wszystko zaczyna sie walić ale to dlatego że odzyskujemy wzrok i nareszcie widzimy swoje życie takim jakim ono jest naprawdę.
U mnie było to bardzo, bardzo bolesne..tym bardziej ze osobą która najmocniej mnie skrzywdziła był mój mąż , który był tak samo daleko od Boga jak i ja, choć może ja nawet dalej..
Rozstałam sie z mężem ,wyprowadziłam się do osobnego mieszkania,długi rosły ale powoli podnosiłam sie psychicznie. Póżniej... pogodziłam sie z mężem, wybaczyłam mu..choć było to strasznie trudne. Następnie zwolniłam się z pracy i wyjechałam za granicę również do pracy, długi stopniały :)

Cały czas ufałam Bogu że mi pomoże no i pomógł, dał mądre przemyślenia i decyzje. Gdybym nie ufała Bogu bała bym sie zwolnić z pracy i nadał dołowała sie długami, gdybym nie ufała i nie nauczyła sie przebaczac dawno juz była bym po rozwodzie.

Tak więc od Boga zależy bardzo dużo ale my tak po ludzku sami musimy działać w swoim życiu w sprawach, które jesteśmy w stanie zmienić z Bożą pomocą oczywiście.



Wróć do „Wszelka inna pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości