Czy nie mam już szans?

Masz pytanie? Zapytaj tutaj. Tematy niepasujące do innych działów.
eras
Posty: 4
Rejestracja: 09 cze 2016, 19:09
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Czy nie mam już szans?

Postautor: eras » 09 cze 2016, 19:15

Witam, nawróciłem się. Nie byłoby problemu, gdyby nie to, że zrobiłem to ponownie. Odstąpiłem od Boga, ale do niego wróciłem. Wierzę szczerze, ale nie czuję już tego, co czułem przed opuszczeniem wiary. Ponadto przeczytałem w Hbr 6:4, że nic nie mogę poradzić. Czy jestem skazany na niełaskę?


Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4751
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Czy nie mam już szans?

Postautor: Samolub » 09 cze 2016, 19:19

W sumie skoro znów się nawrociles to nie byłeś skazany na niełaske. Czyli odpowiedzią jesteś Ty sam i Twoja obecna postawa nie wskazuje żebyś popadł w niełaske.


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
eras
Posty: 4
Rejestracja: 09 cze 2016, 19:09
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Czy nie mam już szans?

Postautor: eras » 09 cze 2016, 19:23

Wcześniej zacytowany fragment Biblii mówi jednak, że Ci, którzy odpadli (czyli ja) nie otrzymają łaski.


Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4751
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Czy nie mam już szans?

Postautor: Samolub » 09 cze 2016, 19:41

No wiesz, czasem główna gałązka wszczepiona w krzew winny (latorośl) wydaje owoc, lecz także częściowo nie wydaje owocu. Bóg takiej gałązki nie wycina bo wie że ona się odbije, bądź ją pielęgnuje, przycina kilka pod gałązek, jednak latorośl nie jest całkiem bezużyteczna.

Różnie bywa, co nie i czasami boleśnie bywa kiedy coś zostaje przyciete, ale latorośl czeka na czas wzrostu : )


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
eras
Posty: 4
Rejestracja: 09 cze 2016, 19:09
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Czy nie mam już szans?

Postautor: eras » 09 cze 2016, 19:47

Dałeś mi nadzieję. Wielkie dzięki za wsparcie :)


kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Czy nie mam już szans?

Postautor: kontousunięte1 » 09 cze 2016, 20:43

Skoro wróciłeś to jednak nie odpadłeś :-D
Po prostu na jakiś czas bardzo oddaliłeś się od Boga, ale On czekał cierpliwie i tak, jak obiecał...nie zrezygnował z ciebie. :-)
Pamiętasz: "Idź, i nie grzesz więcej". Tylko mnie źle nie zrozum, nie chcę powiedzieć, że jak teraz zgrzeszysz to po tobie! Każdy gr\eszy, do końca życia wszyscy grzeszymy, ale trzeba wracać, ciągle i ciągle...pracować nad sobą, prosić Boga o wiarę i pomoc , no wiadomo... ;)


Awatar użytkownika
pasQdo
Posty: 64
Rejestracja: 12 maja 2016, 22:10
wyznanie: Protestant
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Czy nie mam już szans?

Postautor: pasQdo » 10 cze 2016, 17:39

eras pisze:Witam, nawróciłem się. Nie byłoby problemu, gdyby nie to, że zrobiłem to ponownie. Odstąpiłem od Boga, ale do niego wróciłem. Wierzę szczerze, ale nie czuję już tego, co czułem przed opuszczeniem wiary. Ponadto przeczytałem w Hbr 6:4, że nic nie mogę poradzić. Czy jestem skazany na niełaskę?


Jak mowil Sergiej Nieczytajlo (nie pamietam dokladnie cytatu):
"pastorze on juz 6raz sie nawraca a potem znika od nas.
- To nic, dobrze! Dajcie mu.
Poczym za 7x przyszedl, padł w Duchu i obecnie jest wiernie oddanym bratem"

Ze mna jest i bylo tak ze 4lata temu szukalem tego polaczenia żywego z Bogiem itp majac śmieci New Age. Wiedziałem ze Jezus i zycie apostolow jest prawdziwym zyciem naszym ale nie mialem pieczęci czy czegoś zywego.
Poscilem więc i bylem na skraju bez-sensu poczym w 3 dniowym poscie i modlitwie mialem chrzest w duchu z jezykami a moj syn miewajacy koszmary albo placzący przez sen zaczął sie śmiać w śnie i problemy moich ataków nocnych zniknęły.

Po tym nawróceniu nie wiedziałem co z tym robic, mialem pokój i niewinność lecz brak kotwicy i spolecznosci.
Po jakims czasie (choc nie czulem radości i sensu) zaczely sie kluby i jezdzenie co weekend 100km do klubów. Ćpanie, moda i pewnego razu uderzyła we mnie wiedza w której obracalem sie przed nawróceniem - new age lecz żywe.
Gdyby nie swiadomosc sprawiedliwości Pana w stosunku do ludzkiego problemu oraz sposób ratunku jaki daje Pan w Chrystusie Jezusie pewnie poleglbym mając taka samą świadomość co ludzie świata, ludzie buntu (a kazdy rodząc sie nienawidzi i jest martwy dla Słowa).

Co chce Ci przekazać tym wpisem:

Ze mna juz jest ok powoli, nie ktore śmieci zostaja u nas choc myślimy ze Pan o nas zapomniał. To nie prawda, Pan czyści inne rzeczy w Tobie które przydadza Ci sie gdy wyczysci te trudniejsze o ktore martwisz sie teraz i sa takie wielkie:)
Masz wrażenie ze jestes sam i nie ma ratunku? Docenisz mocniej kwestie uwolnienia jesli Pan potrzyma Cie trochę na osobnosci:)
Poki masz glowe schylona nisko w oczekiwaniu i wyciagnietymi rekami po okruchy ratunku to tak trzymaj a Duch Święty pokaze Ci jakie rzeczy masz przyswoić w czasie nawrócenia oczyszczajac Ciebz innych rzeczy.

Pamiętaj ze chrzescijanie czynem sa miłością choc znają koniec problemu.
A ludzie swiata wierzacy w new age i okultyzm sa buntownikami wobec wszystkiego co istnieje + twierdza ze umyslami tworzymy przyszłość wiec jesteśmy na celowniku kazdego Cielesnego czlowieka.
Oni poprzez wyrażanie siebie czyli tzw Ciała wyrażają przeciwnosc wobec Słowa i sprawiedliwości i Miłości w Chrystusie Jezusie. Przeczytaj w Objawieniu Jana jak bylo przedstawione Słowo.


Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 19267
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Czy nie mam już szans?

Postautor: KAAN » 10 cze 2016, 21:30

eras pisze:Witam, nawróciłem się. Nie byłoby problemu, gdyby nie to, że zrobiłem to ponownie. Odstąpiłem od Boga, ale do niego wróciłem. Wierzę szczerze, ale nie czuję już tego, co czułem przed opuszczeniem wiary. Ponadto przeczytałem w Hbr 6:4, że nic nie mogę poradzić. Czy jestem skazany na niełaskę?
Myślę, że jesteś w tej grupie ludzi, którzy ciągle się wahają i nie potrafią zdecydować się co do swojej wiary. Cały fragment Hebr 6:4-6 pokazuje osobę, która została w pełni oświecona, widziała cudowne działanie Ducha Świętego i zna chwalebną przyszłość królestwa Bożego. Ta osoba odchodzi i uznaje poświęcenie Pana Jezusa na krzyżu za nic nie warte, tym samym zgadza się z tymi którzy urągali Panu pod krzyżem.
Wierzę że ty nie mieścisz się w tej klasie ludzi. Poszukujesz, bo jesteś na tym forum; módl się do Boga, szukaj go z pokornym sercem, wołaj o prawdę i zbawienie. Jedyna droga do Boga i zbawienie od grzechu jest w Panu Jezusie.


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.

Wróć do „Wszelka inna pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości