Rodzice, rodzice, rodzice

Masz pytanie? Zapytaj tutaj. Tematy niepasujące do innych działów.
lily0942
Posty: 1
Rejestracja: 04 gru 2017, 22:43
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Rodzice, rodzice, rodzice

Postautor: lily0942 » 04 gru 2017, 23:16

Cześć! Obserwuję forum już od dłuższego czasu i postanowiłam w końcu sama się odezwać i opisać moją historię, może jakoś podniesie na duchu osoby czytające to,że nie są same. Więc można o mnie powiedzieć,że jestem nawrócona od kilku miesięcy, chociaż swoją przygodę z kościołem protestanckim zaczęłam jeszcze kilka miesięcy wcześniej. Od urodzenia katoliczka z katolickiej rodziny. Ponad miesiąc temu wyznałam prawdę rodzicom odnośnie mojej wiary no i jak pewnie można się domyślić od tej pory dużo się zmieniło w moim życiu i moich relacjach. Mam wrażenie,że z czasem w ogóle się sytuacja nie poprawia. Zamiast czas miałby goić rany to mam wrażenie, że jest coraz gorzej. Byłam już na spotkaniu katolickiej organizacji zajmującej się sektami- na prośbę mamy(opisywać szczegółowo nie będę,ale skończyło się tragicznie- mama jest jeszcze bardziej wystraszona niż była), a teraz znów stoję w sytuacji gdzie jestem przymuszana do rozmowy z proboszczem. Jestem już psychicznie tak wyczerpana,że nawet nie mogę myślec o niczym innym. Strasznie mi to wszystko wpływa na psychę, szczególnie,że w prawie każdej rozmowie czy to z mamą czy to z tatą jestem bombardowana obecnie tym jak bardzo moja decyzja źle wpływa na zdrowie mamy, że przez to musiała iść na pogotowie, że nie ręczy czy wytrzyma i czy nie skończy to się jej śmiercią, nigdy nie było tak źle z nią. Strasznie się boję i obwiniam się za pogorszenie jej stanu zdrowia, chociaż wiem,że nie jestem winna. Wiem,że to wszystko robi z wielkiej miłości do mnie i cały czas mam do niej ogromny szacunek, bo wiem, że się o mnie boi. Do tego mama jest sama (tata na odległość) i nie ma kto jej wspierać bo ja także mieszkam w innym mieście. Dodam,że mam 25 lat. Wiem,że pozostaje modlitwa i po prostu muszę kochać mamę, ale jak żyć wiedząc jakie sprawiam jej cierpienie. I chyba to było na tyle, szukam wsparcia i proszę bardzo o modlitwę uzdrowienia jej z choroby oraz żeby otworzyła swoje sercę i spróbowała to zaakceptować. Może macie jakieś rady, sugestie?
Pozdrawiam ciepło i błogosławię :)
Dzięki za poświęcenie minutki na przeczytanie moich chaotycznych wypocin.


Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk


Awatar użytkownika
nan
Posty: 90
Rejestracja: 16 paź 2017, 18:14
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Rodzice, rodzice, rodzice

Postautor: nan » 05 gru 2017, 21:25

Przede wszystkim nie wiń się za stan mamy, nie jest to twoja wina, poza tym, wygląda mi to na próbę manipulacji, skoro wmawiają ci, że to się może skończyć śmiercią matki. Masz 25 lat, jesteś pełnoletnia, nie musisz iść na rozmowę z proboszczem. W Polsce mamy takie prawo, że nie można nikogo zmuszać do żadnych praktyk religijnych. "ale jak żyć, wiedząc, że sprawiam jej cierpienie"-tak jak mówiłem, to nie jest twoja wina, że twoja mama nie akceptuje twoich decyzji. A jeśli twoja mama na prawdę "nie ręczy czy wytrzyma", to martwiłbym się o jej zdrowie psychiczne, bo to nie jest normalne.


Gdyż trzech jest świadczących w niebie, Ojciec, Słowo i Święty Duch, a ci trzej jedno są.
Awatar użytkownika
Efendi
Posty: 3172
Rejestracja: 29 kwie 2014, 14:27
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Augsburski
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Rodzice, rodzice, rodzice

Postautor: Efendi » 05 gru 2017, 21:33

A do jakiego teraz chodzisz kosciola jesli to nie tajemnica? Bo jesli to jest "normalny" kosciol protestancki (czyli nie zadne ruchy wiary itp) to zabierz matke ze soba na spotkanie o sektach :) Jesli ksiadz nie jest zagorzalym przeciwnikiem protestantyzmu to powie jej ze to nie jest zadna sekta ;)


Awatar użytkownika
diedmaroz
Posty: 756
Rejestracja: 22 gru 2015, 22:02
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Rodzice, rodzice, rodzice

Postautor: diedmaroz » 05 gru 2017, 22:09

Muszę się tutaj zgodzić, szantaż boli, ale nie możesz się obwiniać o to, że nie ulegasz mu. Biblia o tym mówi, że Słowo Boże przynosi miecz do domu co pewnie wiesz.
Konsekwencja, cierpliwość i łagodność. No i najważniejsze - modlitwa.


Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. (Joba 1:21)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (Jana 3:16)

Wróć do „Wszelka inna pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości