Strona 2 z 2

Re: Przyjaźń ze światem

: 06 paź 2018, 18:40
autor: KAAN
Luba pisze:
KAAN pisze: Chrześcijanin to ktoś kto nie dotyka się brudu tego świata, kto tkwi w świecie i trwa w grzechu nie jest zbawiony, tak pisze Jan:

1J 3:5 A wiecie, że On się objawił, aby zgładzić grzechy, a grzechu w nim nie ma.
6 Każdy, kto w nim mieszka, nie grzeszy; każdy, kto grzeszy, nie widział go ani go nie poznał.
7 Dzieci, niech was nikt nie zwodzi; kto postępuje sprawiedliwie, sprawiedliwy jest, jak On jest sprawiedliwy.
8 Kto popełnia grzech, z diabła jest, gdyż diabeł od początku grzeszy. A Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie.
9 Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził.
10 Po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie. Kto nie postępuje sprawiedliwie, nie jest z Boga, jak też ten, kto nie miłuje brata swego.
Ale przeciez Jan nie pisze tutaj o "chrzescijanach", lecz o "dzieciach" (Bozych), ktorych grzech nie dotyczy, poniewaz zostaly uznane za sprawiedliwe.
Chrześcijanin to synonim dziecka Bożego, obecnie funkcjonuje fałszywy obraz chrześcijanina rozumianego jako kogoś kto wyznaje religię chrześcijańską. Ten kto wyznaje religię chrześcijańską niekoniecznie jest dzieckiem Bożym, ale dziecko Boże jest chrześcijaninem. Ta relacja nie jest symetryczna.
Luba pisze:Chrzescijanie (wszyscy) tkwia po uszy w swiatowym bagnie , podlegajac nadal Prawu (grzech), ktore Jezus zastapil Prawda, prowadzac "swoich" do "Drzewa Zycia".
Nie wszyscy, tyko ci którzy nie są dziećmi Bożymi.
Chrześcijanin to ktoś kto nie dotyka się brudu tego świata
Moglbys podac jakies konkretne przyklady ?
Tak, znam takich ludzi z mojego otoczenia, mam dobrą społeczność z ludźmi dla których świat jest nieczysty i nie trwają w grzechu. Są także chrześcijanie znani z historii chodzący z Bogiem np. Jerzy Miller, Cyrus Ingerson Scofield, Dwight Lyman Moody i wielu innych.

Re: Przyjaźń ze światem

: 17 paź 2018, 20:00
autor: magda
A tak w praktyce to jeśli zdecydujesz się iśc za Jezusem to oddzilasz sie od tego świata, zostawiasz dawne towarzysto bezsensowne imprezy spotkania gdzie sie siedzi i gada o niczym , przeklina pali papierosy no wszystko co lubiłaś tańce dyskoteki to już sama czujesz że Jezus tam by nie chodził , oczywiście rozmawiasz ze znajomymi ale najłatwiejsze oddzielenie się od towarzystwa to mówienie im o Jezusie , to odstrasza ludzi swiatowych sami cię zostawią, a jeśli ktos z nich sie zainteresuje to moze zyskasz prawdziwego przyjaciela w Jezusie . Oczywiście człowiek gdzieś mieszka ma sąsiadów, gdzieś pracuje ale nie bierze udziału np w kłamstwach , przekrętach czy czymś złym . Zyjesz sobie zwykle ale ten świat nie jest twoim światem już należysz do królestwa Bożego nie wdajesz się w Politykę i inne takie rzeczy , możesz działać harytatywnie mozesz owszem pojechać na wczasy czy pójść na imieniny do rodzinki tylko zawsze sama czujesz ze nie należysz juz do tych rzeczy ludzi i spraw tego świata. Będziesz to czuła ze swiat i złe rzeczy nie są juz dla ciebie ciekawe i pociągające jak dawniej. To tak w skrócie wielkim jest w praktyce.

Torciku jesteś najbardziej kłutliwą osobą jaka była kiedykolwiek na tym forum i co więcej nie kłucisz się merytorycznie, duża wada współczuję bo pewnie nie jesteś nigdzie lubiana , bardzo mi cię żal. :cry:

Re: Przyjaźń ze światem

: 21 paź 2018, 08:33
autor: Dawidziak
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, byłem ciekaw czy będą one ogólne czy też konkretne. Magda wypowiedziała się dosyć konkretnie odnośnie spotkań z niewierzącymi znajomymi - mam podobne zdanie :) Bardzo bym prosił o jeszcze jakieś konkrety - co uważacie za przyjaźń ze światem i uzasadnienie, np. telewizja lub jakieś konkretne filmy, chodzenie na plażę, praca itp. Bardzo proszę,żeby robić to spokojnie - wszelki gniew, krzyk ...niech będą usunięte spośród nas...:)

pytania pomoc randka