Związki z niewierzącymi

Miejsce w którym możemy postawić nasze pytanie, dotyczące życia, wiary, moralności, chrześcijańskich postaw, itd.
Awatar użytkownika
zielonaherbata
Posty: 17
Rejestracja: 07 cze 2011, 16:39
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Związki z niewierzącymi

Postautor: zielonaherbata » 06 maja 2012, 23:42

Puritan pisze:Czy posiadanie niewierzącego chłopaka/dziewczyny jest właściwe?
Co doradzilibyście osobie, która uważa się za wierzącą, a chce wejść/jest w takim związku?


z doświadczenia - taki związek odciąga wierzącą osobę od Boga i wiary... nie chcesz kłótni to nie ciągniesz tej osoby do kościoła ba, przestajesz chodzić bo jest niezadowolony gdy wychodzisz,
nie ma wspólnych duchowych tematów, wspólnej modlitwy i wspólnych celów w życiu,
powoli gaśniesz, to się wypali wcześniej czy później ...
cudowne jest to gdy oboje małżonkowie ida razem do kościoła, jeden drugiego zachęca,
to musi dodawać siły i wiary.


niekontrolowane emocje zawsze robią z człowieka idiotę więc nie trać okazji aby milczeć.
Debora
Posty: 32
Rejestracja: 17 lis 2011, 21:35
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: wielkopolska
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Debora » 13 maja 2012, 21:45

Może pytania należy zadać inne:

czemu nawraca sie mniej facetów niż kobiet w ewangelicznym kościele?
:oops:
gdzie wierzący faceci maja oczy/serce poszukując idealnej partnerki
(czyt. o powalającej urodzie)
gdy wokół pełno pobożnych wierzących dziewczyn jednak o przeciętnej urodzie?

Oczywiście uogólniam ale często się z tym spotykałam...


Małgorzata
Posty: 14967
Rejestracja: 11 lip 2009, 10:19
wyznanie: Inne Charyzmatyczne
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Małgorzata » 13 maja 2012, 21:55

Debora pisze:gdy wokół pełno pobożnych wierzących dziewczyn jednak o przeciętnej urodzie?


Takie kobiety są piękne :D


Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty to trzy suwerenne osoby jednego suwerennego Boga.
Hans
Posty: 9
Rejestracja: 28 mar 2012, 17:06
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Hans » 14 maja 2012, 08:26

A na taki fragment się ostatnio natknąłem, nie wiem czy ktoś go nie podawał, ani czy jest odpowiedni, bo nie czytałem tematu, ale przytoczę go:

"Podobnie jeśli jakaś żona ma niewierzącego męża i ten chce razem z nią mieszkać niech się z nim nie rozstaje! Uświęca się bowiem mąż niewierzący dzięki swej żonie, podobnie jak świętość osiągnie niewierząca żona przez "brata".

1 Kor 7, 13-14


Awatar użytkownika
zielonaherbata
Posty: 17
Rejestracja: 07 cze 2011, 16:39
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: zielonaherbata » 24 maja 2012, 17:54

Debora pisze:Może pytania należy zadać inne:

czemu nawraca sie mniej facetów niż kobiet w ewangelicznym kościele?
:oops:
gdzie wierzący faceci maja oczy/serce poszukując idealnej partnerki
(czyt. o powalającej urodzie)
gdy wokół pełno pobożnych wierzących dziewczyn jednak o przeciętnej urodzie?

Oczywiście uogólniam ale często się z tym spotykałam...


rzeczywiście w moim byłym kościele utrzymywała się taka tendencja, zdecydowanie więcej kobiet.
Panny miały "trudności" z wymodleniem męża, bardziej cierpliwe czekały i po 30-stce w końcu jakiegoś wyczekały, inne pojechały za granicę i tam znalazły, wiele poszło w świat bo tam jakby wybór był większy.
A dlaczego nawraca się więcej kobiet? ... może są bardziej wrażliwe? koleżanki szybciej zaproszą się nawzajem do kościoła niż faceci.


niekontrolowane emocje zawsze robią z człowieka idiotę więc nie trać okazji aby milczeć.
mu'at
Posty: 149
Rejestracja: 01 wrz 2010, 20:05
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: mu'at » 25 maja 2012, 16:24

A co jak się jest w związku np. 10 lat a żona jest innego wyznania i dodatkowo życie się nie układa mimo pracy nad sobą nad tym małżeństwem.Czy dopuszczone jest aby się rozejść/rozwieść?


28 maja 2013 roku o godzinie 8.20 opuściłem forum.Powód:antychrześcijańskość i negatywna postawa osób deklarujących się wiarą w Jezusa, która jest antyświadectwem.
Małgorzata
Posty: 14967
Rejestracja: 11 lip 2009, 10:19
wyznanie: Inne Charyzmatyczne
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Małgorzata » 25 maja 2012, 16:59

mu'at pisze:A co jak się jest w związku np. 10 lat a żona jest innego wyznania i dodatkowo życie się nie układa mimo pracy nad sobą nad tym małżeństwem.Czy dopuszczone jest aby się rozejść/rozwieść?


Jeżeli żona nie jest chrześcijanką i chce odejść, należy jej na to pozwolić.


Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty to trzy suwerenne osoby jednego suwerennego Boga.
mu'at
Posty: 149
Rejestracja: 01 wrz 2010, 20:05
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: mu'at » 25 maja 2012, 18:26

Małgorzata, ok,ale jak ona nie chce odejść ale mąż chce aby odeszła? :mrgreen:


28 maja 2013 roku o godzinie 8.20 opuściłem forum.Powód:antychrześcijańskość i negatywna postawa osób deklarujących się wiarą w Jezusa, która jest antyświadectwem.
Małgorzata
Posty: 14967
Rejestracja: 11 lip 2009, 10:19
wyznanie: Inne Charyzmatyczne
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Małgorzata » 25 maja 2012, 21:42

mu'at pisze:Małgorzata, ok,ale jak ona nie chce odejść ale mąż chce aby odeszła? :mrgreen:


Ona kocha, a on nie?


Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty to trzy suwerenne osoby jednego suwerennego Boga.
Adalbertus
Posty: 3938
Rejestracja: 03 sty 2009, 22:06
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Adalbertus » 25 maja 2012, 22:03

Małgorzata pisze:Ona kocha, a on nie?


No, no widzę, że robi się romantycznie.


_____________________________________________________________________________
Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Chrystusem, z Boga się narodził... (1. List św. Jana 5.1)
http://www.katowice.kwch.pl
Awatar użytkownika
Iv
Posty: 3761
Rejestracja: 18 kwie 2010, 16:53
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Iv » 28 maja 2012, 06:48

mu'at pisze:A co jak się jest w związku np. 10 lat a żona jest innego wyznania i dodatkowo życie się nie układa mimo pracy nad sobą nad tym małżeństwem.Czy dopuszczone jest aby się rozejść/rozwieść?

Nie!
„A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela″


Miłość i Dobro :)

Nie daj się pokonać złu, lecz sam dobrem zwyciężaj zło. (Rz 12,21)
Nade wszystko miejcie gorliwą miłość jedni ku drugim, gdyż miłość zakrywa mnóstwo grzechów. (1P 4,8)
Awatar użytkownika
Lash
Moderator
Posty: 31000
Rejestracja: 04 sty 2008, 16:28
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: England
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Lash » 28 maja 2012, 10:09

mu'at pisze:Małgorzata, ok,ale jak ona nie chce odejść ale mąż chce aby odeszła? :mrgreen:
To mąż grzeszy :/


(15) Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej, (16) lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali. (1 List Piotra 3:15-16, Biblia Warszawska)
i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili (Ew. Mateusza 6:1-34, Biblia Tysiąclecia)
Krytykant jest jak samochód osobowy - im gorszy tym głośniejszy i mocniej warczy

"Run, Lash, run / The law commands / But gives me neither feet nor hands / Tis better news the Gospel brings / It bids me fly It gives me wings" J.B.
Awatar użytkownika
estera
Posty: 129
Rejestracja: 25 sie 2010, 17:43
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: woj.warmińsko-mazurskie
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: estera » 28 maja 2012, 16:21

Lash pisze:
mu'at pisze:Małgorzata, ok,ale jak ona nie chce odejść ale mąż chce aby odeszła? :mrgreen:
To mąż grzeszy :/


Ano właśnie...jedna niewłaściwa decyzja i dźwiga się "garb" całe życie :mrgreen: I to nieważne, że np. jedna ze stron jest z pobudek"egoistycznych", bo druga strona utrzymuje dom i współmałżonka i nawet tworzą "białe małżeństwo". Przecież druga strona i tak to musi cicho i pokornie znosić i nawet nie wolno pomyśleć, że się chce, by tamta osoba odeszła, bo to przecież grzech :-|


Celem studiów teologicznych ma być gruntowna znajomość Słowa Bożego i wewnętrzne odrodzenie (Philipp Jakob Spener)
Awatar użytkownika
Lash
Moderator
Posty: 31000
Rejestracja: 04 sty 2008, 16:28
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: England
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Lash » 28 maja 2012, 16:40

estera pisze:
Lash pisze:
mu'at pisze:Małgorzata, ok,ale jak ona nie chce odejść ale mąż chce aby odeszła? :mrgreen:
To mąż grzeszy :/


Ano właśnie...jedna niewłaściwa decyzja i dźwiga się "garb" całe życie :mrgreen: I to nieważne, że np. jedna ze stron jest z pobudek"egoistycznych", bo druga strona utrzymuje dom i współmałżonka i nawet tworzą "białe małżeństwo". Przecież druga strona i tak to musi cicho i pokornie znosić i nawet nie wolno pomyśleć, że się chce, by tamta osoba odeszła, bo to przecież grzech :-|
Dlatego małżeństwo to nie lekka sprawa.


(15) Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej, (16) lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali. (1 List Piotra 3:15-16, Biblia Warszawska)

i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili (Ew. Mateusza 6:1-34, Biblia Tysiąclecia)

Krytykant jest jak samochód osobowy - im gorszy tym głośniejszy i mocniej warczy


"Run, Lash, run / The law commands / But gives me neither feet nor hands / Tis better news the Gospel brings / It bids me fly It gives me wings" J.B.
Awatar użytkownika
fantomik
Posty: 15826
Rejestracja: 20 sty 2008, 15:54
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Związki z niewierzącymi

Postautor: fantomik » 01 cze 2012, 21:26

zielonaherbata pisze:
Puritan pisze:Czy posiadanie niewierzącego chłopaka/dziewczyny jest właściwe?
Co doradzilibyście osobie, która uważa się za wierzącą, a chce wejść/jest w takim związku?

z doświadczenia - taki związek odciąga wierzącą osobę od Boga i wiary...

A ja z doświadczenia napiszę, że taki związek przyciąga do Boga niczym silny magnes (moja Żona nie jest ewangeliczną chrześcijanką). Trzeba tylko zrozumieć trzy podstawowe prawdy, pierwszą jest, że ostatecznym celem małżeństwa jest uwielbienie Boga (przez nasze uświęcenie), a nie nasza wygoda i przyjemność, drugą jest to, że to Bóg jest suwerenny w kwestii Zbawienia (co powoduje, że modlisz się za swoich bliskich tak jakby byli na wojnie, na której zresztą są), a trzecią to to, że małżeństwo jest zaszytym w rzeczywistości przez Boga obrazem miłości Chrystusa do Kościoła, a Chrystus umarł za nas wbrew temu jacy jesteśmy, a nie dlatego, że jesteśmy ładni, mili i dajemy się kochać.

Pozdrawiam w Chrystusie,
f. (moje dwa grosze)


"Cóż zatem Ateny mają wspólnego z Jerozolimą? Cóż Akademia z Kościołem? Cóż heretycy z chrześcijanami?" — Tertulian
"...ilość nieprawdziwych informacji na temat teologii Kalwina jakie zostały podane jest wystarczająca aby wielokrotnie udowodnić jego doktrynę totalnej deprawacji!" — J.I. Packer
"Take a quiet moment to yourself today. Read a book. Sip a latte. Look out the window. (Then do the same thing, every single day, for the rest of your life.)" — Susan Cain
Nehemiah 8:10: I rzekł im Nehemiasz: Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie napoje słodkie - poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Panu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją.

Wróć do „Pytania o chrześcijańskie życie w Chrystusie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości