Alkhilion - Ask Me Anything

Forum do rozmów wszelakich. Surowy zakaz dyskysji religijnych!
Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 11 sie 2014, 22:52

Alkhilion pisze:
fauxpas pisze:Dlaczego te punkty oznaczają u Ciebie "lepszość" w/w wiary względem wiary chrześcijańskiej? Na jakiej podstawie, w jakiej skali?

W skali wolności wyznania i poszanowania wolności wyznania.

Nie wiem, czy rozumiem: uważasz, że ateizm, panteizm i humanizm są "lepsze" od wiary chrześcijańskiej, bo... szanują inne wyznania? Skąd takie kryterium?

fauxpas pisze:A tak serio: bywa też - nomen omen - niechrześcijańska - gdy ktoś robi krzywdę sobie (nieświadomie) i interwencja w życie takiej osoby byłaby złamaniem owej zasady

Dlatego właśnie się nie wtrącam.

Czasem właśnie trzeba.

fauxpas pisze:Teraz wartościowania dokonujesz sam?

Tak.

Nie mam więcej pytań ;-).


Awatar użytkownika
Pan Piernik
Posty: 2502
Rejestracja: 09 lut 2010, 12:25
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Pan Piernik » 11 sie 2014, 23:05

Alkhilion pisze:
piernik pisze:Gdyby jednak mnie to interesowało, zapytałbym z jakiego powodu byłeś chrześcijaninem?

Nie miałem takiego powodu.


Jeśli nie było powodu byś został chrześcijaninem nie ma też powodu być nim przestał być. Może wybierasz sobie "postawę" wobec rzeczy najwyższych i fundamentalnych. Wybierasz idee za którymi podążasz mniej lub bardziej gorliwie w zależności od "siły argumentów" - ale to nic osobistego, ot tylko refleksje, wobec postawy, która akurat egzemplifikuje się dziś wieczorem w Twojej "forumowej sylwetce"

A było przeżycie - doświadczenie przenikające Cię głęboko, które uważałeś za prawdziwe doświadczenie spotkania Boga?


Alkhilion
Posty: 7295
Rejestracja: 23 gru 2010, 20:26
wyznanie: Agnostyk
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Alkhilion » 11 sie 2014, 23:58

Oberyn. pisze:
Alkhilion pisze:A czym to się różni?

A tym, że nie robisz tego z przymusu :mrgreen:

Oczywiście

Oberyn. pisze:
Alkhilion pisze:Sporo ludzi to lubi.

Bo jest proste i płytkie.

I z jakiegoś powodu uważane za szczyt chrześcijańskich przeżyć duchowych. Co nie jest trudne do zrozumienia - wrzeszczący ludzie, śpiewy przeplatające się z chaotyczną modlitwą, eksplozja adrenaliny, a bogatszych zborach - efekty świetlne i inne fajerwerki.

fauxpas pisze:Nie wiem, czy rozumiem: uważasz, że ateizm, panteizm i humanizm są "lepsze" od wiary chrześcijańskiej, bo... szanują inne wyznania?

Tak.

fauxpas pisze:Skąd takie kryterium?

Z aksjomatu nieingerowania w cudze poglądy tak długo, jak te poglądy nie ingerują w Ciebie.

fauxpas pisze:Czasem właśnie trzeba.

Nie.

piernik pisze:A było przeżycie - doświadczenie przenikające Cię głęboko, które uważałeś za prawdziwe doświadczenie spotkania Boga?

Było.


Oberyn.
Posty: 3794
Rejestracja: 04 sty 2013, 00:03
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Lubin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Oberyn. » 12 sie 2014, 00:16

Alkhilion pisze:Oczywiście


To robiłeś z przymusu czy z serca?
Alkhilion pisze:I z jakiegoś powodu uważane za szczyt chrześcijańskich przeżyć duchowych. Co nie jest trudne do zrozumienia - wrzeszczący ludzie, śpiewy przeplatające się z chaotyczną modlitwą, eksplozja adrenaliny, a bogatszych zborach - efekty świetlne i inne fajerwerki.


Zgadzam się.


św. Robert Bellarmin: "Największą z protestanckich herezji jest pewność."

Biblia:

(8) Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. (9) Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu. (10) Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego. (Rzym. 5;8-10)
Alkhilion
Posty: 7295
Rejestracja: 23 gru 2010, 20:26
wyznanie: Agnostyk
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Alkhilion » 12 sie 2014, 00:23

Oberyn. pisze:To robiłeś z przymusu czy z serca?

Z przymusu.


Awatar użytkownika
Dragonar
Posty: 4907
Rejestracja: 10 wrz 2011, 20:04
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Christendom
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Dragonar » 12 sie 2014, 00:42

Alkhilion pisze:Jestem ateistą w kwestii poglądów na istnienie Boga, panteistą w kwestii poglądów na istnienie Absolutu i humanistą w kwestii etyki.

Czy panteiści nie utożsamiają Boga, czyli Absolutu, z wszechświatem? Jak możesz być jednocześnie ateistą oraz panteistą?

Alkhilion pisze:[...]

Dlaczego uważam, że taka etyka jest lepsza od chrześcijańskiej - bo nie zakładam, że Twoje życie i poglądy są gorsze od moich, ponieważ istnieje święta księga, która mówi, że są.

Posiadając moralność relatywistyczną, tracisz prawo do stosowania określeń "lepsza" lub "gorsza" odnoszących się do moralności. Z tej pozycji nie posiadasz prawa, by oceniać czyjąkolwiek moralność. Zgodnie z Twoim poglądem, cała natura jest nieaksjologiczna - czyny ludzkie i inne zdarzenia po prostu się dzieją i nie można ich wartościować.

Alkhilion pisze:Tak, moja moralność jest relatywistyczna.

- Czyli to Ty ustalasz, co jest dobre, a co złe?
- Czy wiesz, że mogę posiadać etykę zupełnie odmienną od Twojej i nie możesz mi zarzucić, że postępuję niemoralnie?
- Czy wiesz, że z pozycji moralności relatywistycznej nie możesz powiedzieć, że Hitler i Stalin zrobili coś obiektywnie złego, zaś to, że zrobili coś złego będzie co najwyżej Twoją subiektywną opinią?
- Czy nie widzisz, że ludzkość, kiedykolwiek bawiła się w bogów i tworzyła własny system etyczny, lądowała w bagnie zepsucia?
- Dlaczego miałbym Cię nie zastrzelić? :P

Cieszę się, że przynajmniej zdajesz sobie sprawę, iż Twoja moralność jest względna. Znam niewierzących humanistów, którzy uważają, że ich moralność jest absolutna - tym samym wyraźnie zaprzeczają logice, a co gorsza nie zdają sobie sprawy.

Alkhilion pisze:Zdecydowanie tak.

Stań się więc praktycznym chrześcijaninem i na tej podstawie zdobywaj wiedzę oraz buduj swoją intelektualną bazę chrześcijańską. Gdybyś stał się jeszcze bardziej rozumowym i uporządkowanym wierzącym, wróciłbyś do wiary. Ja często wątpię z intelektualnych powodów, ale wtedy długo oraz intensywnie szukam i odnajduję odpowiedzi. W ten sposób zdobywam wiedzę.

Alkhilion pisze:Nie, finał sezonu trzeciego był strasznym rozczarowaniem. Raz na jakiś czas oglądam tylko stare odcinki ^.^

Oglądaj pomimo rozczarowania - sezon IV jest świetny. ;)


Scriptura locuta, Roma finita.

Zapraszam na mojego bloga: Herold Pański.
Alkhilion
Posty: 7295
Rejestracja: 23 gru 2010, 20:26
wyznanie: Agnostyk
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Alkhilion » 12 sie 2014, 01:12

Dragonar pisze:Czy panteiści nie utożsamiają Boga, czyli Absolutu, z wszechświatem? Jak możesz być jednocześnie ateistą oraz panteistą?

Samych panteizmów je od choroby i ho-ho. Jeśli mówimy o panteizmie wg wizji Spinozy (który był, o dziwo, głęboko wierzącym Żydem), rzeczywiście Bóg (wręcz YHWH) utożsamiany jest ze Wszechświatem. Ba, spotkałem się nawet kiedyś z ludźmi, którzy ten sam model zaadoptowali do chrześcijaństwa, widząc w Ojcu Fizykę, w Synu Chemię, a w Duchu świętym (dawcy życia) biologię - trzy Osoby tego samego Boga - Natury. Pod tym względem to nawet ja jestem głęboko wierzącym (fanatycznym wręcz) chrześcijaninem ;D

Ale kiedy wchodzimy w postrzeganie Absolutu u filozofów XVIII i XIX wiecznych (Kant, Schopenhauer, Nitsche), to pierwotna spinoziańska wizja Boga-Absolutu rozmydla się na rzecz utożsamiania wszelkich przyczyn sprawczych od początku do końca w nauce, bez istnienia osobnej substancji/pierwiastka Boga. Pod tym względem neo-panteizm jest filozofią ateistyczną. Spinoza nie negował istnienia świata idei (jest krzesło i jest idea krzesła), uważał, że idea Boga w świecie materii jest Wszechświatem. Filozofia ostatnich dwóch-trzech stuleci odwraca się od platonizmu w kierunku materializmu, jest niedualistyczna.

Dragonar pisze:Posiadając moralność relatywistyczną, tracisz prawo do stosowania określeń "lepsza" lub "gorsza" odnoszących się do moralności

You got me there. Sam ciągle łapię się na klasyfikacji dobro-zło, mój błąd.

Dragonar pisze:Z tej pozycji nie posiadasz prawa, by oceniać czyjąkolwiek moralność. Zgodnie z Twoim poglądem, cała natura jest nieaksjologiczna - czyny ludzkie i inne zdarzenia po prostu się dzieją i nie można ich wartościować

Robisz się w tym coraz lepszy. Jakie studia po maturze?

Dragonar pisze:Czyli to Ty ustalasz, co jest dobre, a co złe?

Jak mi udowodniłeś - nie mogę określać czynów jako dobre lub złe. Zamiast tego mogę określić, co jest korzystne dla mnie i maksymalnie nieszkodzące innym. Do tego mimo wszystko potrzebne są trzy aksjomaty - czy może paradygmaty:
1. Nienarzucanie swoich działań/poglądów pojedynczym osobom,
2. Nienarzucanie swoich działań/poglądów społeczeństwu jako całości.
3. Obrona swoich własnych działań, jeżeli ktoś będzie chciał złamać pierwsze dwa wobec mnie lub społeczeństwa, którego częścią jestem.

Dlaczego miałyby być "lepsze" od chrześcijaństwa?
Dragonar pisze:Czy wiesz, że z pozycji moralności relatywistycznej nie możesz powiedzieć, że Hitler i Stalin zrobili coś obiektywnie złego, zaś to, że zrobili coś złego będzie co najwyżej Twoją subiektywną opinią?
Przez nieszkodzenie poglądom i działaniom innych ludzi.
Wiem. Z pozycji aksjomatów wolności złamali jednak aksjomaty pierwszy i drugi.

Dragonar pisze:Czy nie widzisz, że ludzkość, kiedykolwiek bawiła się w bogów i tworzyła własny system etyczny, lądowała w bagnie zepsucia?

A my nie możemy ocenić, czy rzeczywiście było to bagno, zepsucia i czy było dobre lub złe.

Dragonar pisze:Oglądaj pomimo rozczarowania - sezon IV jest świetny

Widziałem pierwsze osiem odcinków. Nie przyciągnęły mnie z powrotem.


Awatar użytkownika
Dragonar
Posty: 4907
Rejestracja: 10 wrz 2011, 20:04
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Christendom
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Dragonar » 12 sie 2014, 01:55

Alkhilion pisze:Samych panteizmów je od choroby i ho-ho. Jeśli mówimy o panteizmie wg wizji Spinozy (który był, o dziwo, głęboko wierzącym Żydem), rzeczywiście Bóg (wręcz YHWH) utożsamiany jest ze Wszechświatem. Ba, spotkałem się nawet kiedyś z ludźmi, którzy ten sam model zaadoptowali do chrześcijaństwa, widząc w Ojcu Fizykę, w Synu Chemię, a w Duchu świętym (dawcy życia) biologię - trzy Osoby tego samego Boga - Natury. Pod tym względem to nawet ja jestem głęboko wierzącym (fanatycznym wręcz) chrześcijaninem ;D

Ale kiedy wchodzimy w postrzeganie Absolutu u filozofów XVIII i XIX wiecznych (Kant, Schopenhauer, Nitsche), to pierwotna spinoziańska wizja Boga-Absolutu rozmydla się na rzecz utożsamiania wszelkich przyczyn sprawczych od początku do końca w nauce, bez istnienia osobnej substancji/pierwiastka Boga. Pod tym względem neo-panteizm jest filozofią ateistyczną. Spinoza nie negował istnienia świata idei (jest krzesło i jest idea krzesła), uważał, że idea Boga w świecie materii jest Wszechświatem. Filozofia ostatnich dwóch-trzech stuleci odwraca się od platonizmu w kierunku materializmu, jest niedualistyczna.

Tutaj masz rację - kiedy ujrzałem słowo "panteizm", obstawiałem, że uznajesz najpopularniejszą jego wersję, czyli panteizm Spinozy. Wtedy zdałem sobie sprawę, że w tym przypadku nie można być panteistą oraz ateistą jednocześnie. W każdym razie masz rację - istnieje wiele odmian panteizmu, więc w przypadku niektórych jego odmian nie zachodzi sprzeczność.

Alkhilion pisze:You got me there. Sam ciągle łapię się na klasyfikacji dobro-zło, mój błąd.

http://mylittlefacewhen.com/media/f/img ... uchwin.gif

Alkhilion pisze:Robisz się w tym coraz lepszy. Jakie studia po maturze?

Mam kilka typów, stąd nie jestem pewien. Ale temat jest o Tobie, więc pozwolę go sobie nie zaśmiecać prywatnymi informacjami.

Alkhilion pisze:Jak mi udowodniłeś - nie mogę określać czynów jako dobre lub złe.

Nie możesz określać czynów jako obiektywnie złych lub dobrych. Możesz jednak określać czyny jako złe lub dobre w czysto subiektywnym sensie. Wtedy jednak jesteś zmuszony osobiście stworzyć konkretne kryteria, według których będziesz określał, co jest według Ciebie dobre, a co złe.

Alkhilion pisze:Zamiast tego mogę określić, co jest korzystne dla mnie i maksymalnie nieszkodzące innym. Do tego mimo wszystko potrzebne są trzy aksjomaty - czy może paradygmaty:
1. Nienarzucanie swoich działań/poglądów pojedynczym osobom,
2. Nienarzucanie swoich działań/poglądów społeczeństwu jako całości.
3. Obrona swoich własnych działań, jeżeli ktoś będzie chciał złamać pierwsze dwa wobec mnie lub społeczeństwa, którego częścią jestem.

Rozumiem, że Twoje kryterium oceny stanowi korzystność oraz nieszkodliwość dla Ciebie i innych.

Po pierwsze, musisz być świadomy, że posiadam pełne prawo do tego, by zakwestionować Twoje kryteria oceny, nie używając jakichkolwiek argumentów przeciw nim, ponieważ są Twoimi arbitralnymi założeniami.

Po drugie, dlaczego w swoich założeniach dbasz o innych? Niby dlaczego chcesz to robić? Czy istnieje racjonalna, nie zaś emocjonalna przesłanka, by to czynić? Przecież zamiast tego, co napisałeś, mógłbyś napisać: "Zamiast tego mogę określić, co jest korzystne dla mnie i maksymalnie nieszkodzące mnie samemu.". Dlaczego tego nie zrobiłeś?

Po trzecie, paradygmaty 1 oraz 2 mogą się okazać szkodliwe dla Ciebie, a nawet dla innych, ponieważ jeśli Twoja osobista moralność jest według Ciebie najlepszą z tych, które znasz (a z pewnością tak uważasz, gdyż jeśli byś tak nie sądził, posiadałbyś odmienną moralność - myślę, że to jasne), to dla dobra swojego oraz dla dobra innych powinieneś posiąść władzę nad jednostkami i społeczeństwem, które nie uznają najlepszego ze znanych Ci systemów etycznych, tzn. Twojego systemu.

Alkhilion pisze:Dlaczego miałyby być "lepsze" od chrześcijaństwa?

Nie są lepsze od chrześcijaństwa. Relatywista moralny zawsze pogubi się w swoich rozważaniach. Część z nich gubi się i przyjmuje moralność absolutną. Pozostali trwają w uporze, gdyż w ogóle nie zastanawiają się głęboko nad swoją moralnością, przez co wcale się nie gubią.

Alkhilion pisze:Przez nieszkodzenie poglądom i działaniom innych ludzi.
Wiem. Z pozycji aksjomatów wolności złamali jednak aksjomaty pierwszy i drugi.

No i? Oni posiadali własną moralność, którą uważali za najlepszą. Dla dobra swojego oraz dla dobra społeczeństwa chcieli sprawić, by wyznawał ją każdy człowiek. Byli po prostu konsekwentni. Kochany Hitler i cudowny Stalin, tacy dobroczynni... :heart:

Alkhilion pisze:A my nie możemy ocenić, czy rzeczywiście było to bagno, zepsucia i czy było dobre lub złe.

Ja mogę, ponieważ uznaję moralność absolutną. Ty też kiedyś mogłeś. Obecnie nie możesz.

Wracając do pytań - dlaczego nie miałbym Cię zastrzelić? Podaj trzy racjonalne powody. Oczywiście to tylko pytanie w kontekście rozmowy o moralności. :)

Alkhilion pisze:Widziałem pierwsze osiem odcinków. Nie przyciągnęły mnie z powrotem.

Cóż - widzę, że to podwójna apostazja. :(


Scriptura locuta, Roma finita.

Zapraszam na mojego bloga: Herold Pański.
Awatar użytkownika
Pan Piernik
Posty: 2502
Rejestracja: 09 lut 2010, 12:25
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Pan Piernik » 13 sie 2014, 18:07

Alkhilion pisze:
piernik pisze:A było przeżycie - doświadczenie przenikające Cię głęboko, które uważałeś za prawdziwe doświadczenie spotkania Boga?

Było.


Było prawdziwe nie tylko dlatego, że się wydarzyło, ale dlatego, że w sposób autentyczny doświadczyłeś obecności Boga - wierzysz, że to się stało naprawdę i to obecności/ingerencji prawdziwego Boga doświadczyłeś - tak?
Czy też doświadczyłeś czegoś, co wziąłeś tylko za spotkanie z prawdziwym Bogiem i z biegiem czasu zweryfikowałeś swe doświadczenie uznając, że owszem miało miejsce jakieś doświadczenie, ale nie było to spotkanie z prawdziwym Bogiem.

ps. ale w zasadzie to teraz jaki jest Twój status: wierzący? niewierzący? itp.
bo się chyba pogubiłem :)
z


Alkhilion
Posty: 7295
Rejestracja: 23 gru 2010, 20:26
wyznanie: Agnostyk
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Alkhilion » 13 sie 2014, 19:45

Dragonar pisze:
Alkhilion pisze:You got me there. Sam ciągle łapię się na klasyfikacji dobro-zło, mój błąd.

http://mylittlefacewhen.com/media/f/img ... uchwin.gif


My dearest waifu <3
Obrazek

Dragonar pisze:Rozumiem, że Twoje kryterium oceny stanowi korzystność oraz nieszkodliwość dla Ciebie i innych.

Tak.

Dragonar pisze:Po pierwsze, musisz być świadomy, że posiadam pełne prawo do tego, by zakwestionować Twoje kryteria oceny, nie używając jakichkolwiek argumentów przeciw nim, ponieważ są Twoimi arbitralnymi założeniami

Wtedy ja arbitralnie zastosuję punkt trzeci.

Dragonar pisze:Po drugie, dlaczego w swoich założeniach dbasz o innych? Niby dlaczego chcesz to robić?

Bo tak arbitralnie założyłem ;)
Oraz staram się, by moja etyka osobista przekładała się w miarę wiernie na etykę publiczną - jeżeli ja chcę mieć prawo do nieagresji wobec innych i odpierania agresji wobec siebie, inni też powinni mieć taką możliwość.

Dragonar pisze:Czy istnieje racjonalna, nie zaś emocjonalna przesłanka, by to czynić? Przecież zamiast tego, co napisałeś, mógłbyś napisać: "Zamiast tego mogę określić, co jest korzystne dla mnie i maksymalnie nieszkodzące mnie samemu.". Dlaczego tego nie zrobiłeś?

Stawiam znak równości miedzy etyką osobista i etyką publiczną. Dwa pierwsze aksjomaty to moja obietnica. Trzeci to ostrzeżenie.

Dragonar pisze:Po trzecie, paradygmaty 1 oraz 2 mogą się okazać szkodliwe dla Ciebie, a nawet dla innych, ponieważ jeśli Twoja osobista moralność jest według Ciebie najlepszą z tych, które znasz (a z pewnością tak uważasz, gdyż jeśli byś tak nie sądził, posiadałbyś odmienną moralność - myślę, że to jasne), to dla dobra swojego oraz dla dobra innych powinieneś posiąść władzę nad jednostkami i społeczeństwem, które nie uznają najlepszego ze znanych Ci systemów etycznych, tzn. Twojego systemu.

Do tego służy mi paradygmat numer 3. Cudze pojęcie etyki nie interesuje mnie tak długo, jak nie łamie jednego z dwóch moich podstawowych praw. W ramach etyki publicznęj mogę pomóc komuś innemu utrzymać taką samą etykę. W ten sam sposób demokratycznie będzie nas już dwóch.

Dragonar pisze:Relatywista moralny zawsze pogubi się w swoich rozważaniach

Moja rozważania zamykają się w trzech punktach. Trochę trudno się w nich pogubić.

Dragonar pisze:Oni posiadali własną moralność, którą uważali za najlepszą. Dla dobra swojego oraz dla dobra społeczeństwa chcieli sprawić, by wyznawał ją każdy człowiek. Byli po prostu konsekwentni

Konflikt moralności relatywistycznych. Uważam ich moralność i etykę za złą z mojego subiektywnego punktu widzenia, bo naruszała mój pierwszy i drugi paradygmat, tylko dlatego.

Dragonar pisze:Ty też kiedyś mogłeś. Obecnie nie możesz.

Mogę, ale nie chcę.

Dragonar pisze:dlaczego nie miałbym Cię zastrzelić?

Naruszasz tym mój pierwszy aksjomat, więc ja wykorzystam trzeci.

Dragonar pisze:Podaj trzy racjonalne powody

1. Mam więcej naboi.
2. Jestem szybszy.
3. Jestem bardziej bezwzględny w przestrzeganiu moich paradygmatów.

Dragonar pisze:Cóż - widzę, że to podwójna apostazja

Bluźnisz, heretyku!
Jestem jedyniesłusznie wierzącym, ortodoksyjnym bronym pierwszych 60 odcinków. Kucykizm reformowany!
Obrazek

piernik pisze:wierzysz, że to się stało naprawdę i to obecności/ingerencji prawdziwego Boga doświadczyłeś - tak?

Nie, nie wierzę w istnienie Boga, więc nie wierzę też w Jego działalność.

piernik pisze:Czy też doświadczyłeś czegoś, co wziąłeś tylko za spotkanie z prawdziwym Bogiem i z biegiem czasu zweryfikowałeś swe doświadczenie uznając, że owszem miało miejsce jakieś doświadczenie, ale nie było to spotkanie z prawdziwym Bogiem.

Tak.

piernik pisze:ps. ale w zasadzie to teraz jaki jest Twój status: wierzący? niewierzący?

Niewierzący.


lukas452
Posty: 12
Rejestracja: 22 cze 2013, 22:38
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: lukas452 » 13 sie 2014, 21:48

Nie wiem czy dobrze kojarzę ale pisałeś kiedyś na forach takich jak przystań prawdy, loża poszukiwaczy prawdy ?


Alkhilion
Posty: 7295
Rejestracja: 23 gru 2010, 20:26
wyznanie: Agnostyk
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Alkhilion » 13 sie 2014, 21:55

lukas452, nie, nigdy tam nie byłem.


lukas452
Posty: 12
Rejestracja: 22 cze 2013, 22:38
wyznanie: Kościół Zielonoświątkowy
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: lukas452 » 13 sie 2014, 22:08

Jest gdzieś opisana historia tego co spowodowało że odszedłeś (o taka ze szczegółami mi chodzi), uważasz że Jezus dał ci/wniósł do twojego życia coś pozytywnego?


Nick
Posty: 2006
Rejestracja: 29 kwie 2012, 12:54
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Nick » 13 sie 2014, 22:36

Alkhilion, ok pytanie:

W okresie kiedy kreowałeś się jako chrześcijanin na tym forum, prawdopodobie dla wielu młodych młodych ludzi stałeś się autorytetem w tej dziedzinie...
Pytanie brzmi- czy zastanawiałeś się kiedyś nad odpowiedzialnością jaka z tego wynika?


Alkhilion
Posty: 7295
Rejestracja: 23 gru 2010, 20:26
wyznanie: Agnostyk
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Alkhilion » 15 sie 2014, 20:36

lukas452 pisze:Jest gdzieś opisana historia tego co spowodowało że odszedłeś (o taka ze szczegółami mi chodzi)

Nie.

lukas452 pisze:uważasz że Jezus dał ci/wniósł do twojego życia coś pozytywnego?

Jezus nie, kościół podsunął mi kilka dobrych pomysłów nt. metod organizacji niezależnych grup społecznych.

Nick pisze:W okresie kiedy kreowałeś się jako chrześcijanin na tym forum, prawdopodobie dla wielu młodych młodych ludzi stałeś się autorytetem w tej dziedzinie

Teraz mają nauczkę, żeby nigdy nie opierać się na ludzkich autorytetach.

Nick pisze:czy zastanawiałeś się kiedyś nad odpowiedzialnością jaka z tego wynika?

Nie.



Wróć do „Stop Teologii”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości