Alkhilion - Ask Me Anything

Forum do rozmów wszelakich. Surowy zakaz dyskysji religijnych!
Awatar użytkownika
Dragonar
Posty: 4907
Rejestracja: 10 wrz 2011, 20:04
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Christendom
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Dragonar » 10 sie 2014, 12:48

Hej, Alk! Cieszę się, że wróciłeś. W razie czego, kubek w dziale dla moderatorów nadal należy do Ciebie. ;)

Czas na pytania... Jakie były konkretne powody odrzucenia przez Ciebie wiary? Czy mógłbyś je wymienić? Co Cię przekonało, by odrzucić chrześcijaństwo? Czy były to argumenty oparte na rozumie, czy może emocjonalne problemy związane z wiarą?

Alkhilion pisze:Tak. Ponadto przestałem bezustannie badać moje zachowanie w poszukiwaniu grzechów.

Czy to było dla Ciebie uciążliwe? Być może potrzebowałeś ugruntowanego sumienia - ze względu na przemianę serca, ludzie wierzący nie muszą chodzić przerażeni, że zaraz mogą zrobić coś złego. Nie muszą oczekiwać, aż wypełni się jakieś złowrogie fatum. Życie chrześcijańskie to nie życie w strachu, lecz w radości. Niechęć do grzechu jest naturalna dla człowieka w Chrystusie - nie muszę się jakoś nieustannie badać. Żyję normalnie, a kiedy pojawia się sytuacja, która w konsekwencji mogłaby doprowadzić do grzechu, zapala mi się w sumieniu czerwona lampka i bez żadnego dyskomfortu, a nawet z satysfakcją, decyduję się zaniechać grzechu. Tak jest w większości przypadków. W mniejszości przypadków dochodzi do bitwy duchowej, ale po stoczeniu kilkunastu czy kilkudziesięciu takich bitew, sprawa się rozwiązuje.
Ostatnio zmieniony 10 sie 2014, 13:05 przez Dragonar, łącznie zmieniany 1 raz.


Scriptura locuta, Roma finita.

Zapraszam na mojego bloga: Herold Pański.
agnieszkaa
Posty: 940
Rejestracja: 11 lut 2013, 05:08
wyznanie: Inne ewangeliczne
Lokalizacja: In Christ Alone
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: agnieszkaa » 10 sie 2014, 13:02

believer pisze:Mnie się tam wpisy Alkhiliona nigdy nie podobały, czułem jakąś pychę i brak nawrócenia, a pycha chodzi przed upadkiem, wiadomo.... Dodatkowo uwierzył w predestynację czyli okazało się , że nie jest predestynowany i tyle. Dodatkowo zabrakło pasterza bo sie Kulec wyprowadził z Chełma do Czech, Bóg mi świadkiem , że czułem że odpadnie. Czekam na wyzwiska....


rozbawiles mnie tym ; "czekam na wyzwiska" :) Mnie spodobal sie Twoj szczery post.

O tej pysze i upadku i ja jeszcze dzisiaj myslalam, bo rzeczywiscie dalo sie wyczuc pyche w postach Alkhiliona gdy sie zmienil na gorsze.
Na poczatku jednak taki nie byl, moim zdaniem.

p.s. zreszta nie tylko w postach Alkhiliona czuc (bylo) pyche.
Ostatnio zmieniony 10 sie 2014, 13:19 przez agnieszkaa, łącznie zmieniany 2 razy.


Aby wszyscy czcili Syna, jak czcza Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał (Jana 5:23).
Wierze, ze Ojciec , Syn i Duch Swiety to jeden i ten sam Pan Bog, wierze, ze Pan Bog nasz PAN JEDEN JEST, ze tym PANEM/YHVH jest Jezus Chrystus, BOG BLOGOSLAWIONY na wieki, objawiony w ciele ludzkim, Syn Bozy, Syn Czlowieczy, Chrystus. Wierze, ze Ojciec jest w Synu, a Syn w Ojcu.
Awatar użytkownika
Dragonar
Posty: 4907
Rejestracja: 10 wrz 2011, 20:04
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Christendom
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Dragonar » 10 sie 2014, 13:04

Piszecie, że się zmienił, ale czy bierzecie pod uwagę, iż mogło to być związane z problemami osobistymi? Wszystkim czasem siadają nerwy...


Scriptura locuta, Roma finita.

Zapraszam na mojego bloga: Herold Pański.
agnieszkaa
Posty: 940
Rejestracja: 11 lut 2013, 05:08
wyznanie: Inne ewangeliczne
Lokalizacja: In Christ Alone
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: agnieszkaa » 10 sie 2014, 13:14

Dragonar, to ja napisalam, ze zmienil sie na gorsze na tym forum, moim zdaniem, a na poczatku taki nie byl.
Napisalam wiecej niz tylko to, takze prosze przeczytaj uwaznie.


Aby wszyscy czcili Syna, jak czcza Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał (Jana 5:23).
Wierze, ze Ojciec , Syn i Duch Swiety to jeden i ten sam Pan Bog, wierze, ze Pan Bog nasz PAN JEDEN JEST, ze tym PANEM/YHVH jest Jezus Chrystus, BOG BLOGOSLAWIONY na wieki, objawiony w ciele ludzkim, Syn Bozy, Syn Czlowieczy, Chrystus. Wierze, ze Ojciec jest w Synu, a Syn w Ojcu.
Awatar użytkownika
believer
Posty: 556
Rejestracja: 28 kwie 2010, 08:11
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: z Milczącej Planety /Thulcandra/
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: believer » 10 sie 2014, 13:20

Dragonar pisze:Piszecie, że się zmienił, ale czy bierzecie pod uwagę, iż mogło to być związane z problemami osobistymi? Wszystkim czasem siadają nerwy...

Mnie się go szkoda zrobiło, jak pamiętam, prosił o modlitwę w sprawie pracy w Krakowie i nic z tego nie wyszło, mnie to dotknęło bo sam miałem takie niewysłuchane modlitwy, zawiedzenia, ale nie wiem, czy akurat to było jego momentem przełomowym. Jak jest z owiec Bożych to wróci jeszcze wzmocniony i będzie żałował straconych lat, ja tak miałem. A nie znam go ...ale sie pomodlę o niego, tyle mogę zrobić :) .


"Hier stehe ich, ich kann nicht anders, Gott helfe mir, Amen" ;)
konto skasowane
Posty: 6435
Rejestracja: 01 paź 2012, 13:37
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Trójmiasto
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: konto skasowane » 10 sie 2014, 13:23

Jak to w życiu syna bywa... gdy mu świńskie koryto zbrzydnie, znów zapragnie jeść ze stołu :roll:


.
Awatar użytkownika
Dragonar
Posty: 4907
Rejestracja: 10 wrz 2011, 20:04
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Christendom
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Dragonar » 10 sie 2014, 13:31

agnieszkaa pisze:Dragonar, to ja napisalam, ze zmienil sie na gorsze na tym forum, moim zdaniem, a na poczatku taki nie byl.
Napisalam wiecej niz tylko to, takze prosze przeczytaj uwaznie.

Nie ma problemu. :)


Scriptura locuta, Roma finita.

Zapraszam na mojego bloga: Herold Pański.
Awatar użytkownika
believer
Posty: 556
Rejestracja: 28 kwie 2010, 08:11
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: z Milczącej Planety /Thulcandra/
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: believer » 10 sie 2014, 14:02

Nie chciałem obrazić Alk. tylko jest taka sprawa, ze 8 lat poświęciłem ratowaniu duchowemu jednego człowieka, straciłem czas i kasę, a on siedział jak książę na tronie i mówił: to już słyszałem wiele razy, to mi nie pomaga, ludzie mi mi mówili: daj se z nim spokój i dałem i mi ulżyło, pomodlę się najwyżej jak nic nie potrafię zrobić i już, przede wszystkim to tej osobie powinno zależeć na swej duszy, a jak jej nie zależy wcale, to ja mam sobie flaki wypruwać, a potem nawet nie usłyszałem: dziękuję, czyli jest wolny wybór, każdy może sobie wybrać, wierzy, czy nie wierzy i ja tu nie mam zamiaru nikogo na siłę przekonywać, mogę powiedzieć swoje zrozumienie i koniec sprawy. Faktem jest, że jak się ktoś naprawdę nawróci to jest coś w nim takiego, że go to pociąga, ja nawet jak mam konflikty z moja matką, czasem mamy dni odpoczynku od siebie nawzajem, to wiem, że jestem jej synem i mogę zawsze wrócić do niej i pogadać :) (ojciec mój ziemski nie żyje). Trzeba tez zadbać w pierwszej kolejności o siebie i rodzinę bo się za nich jest odpowiedzialnym, więc idę spać, bo na zwolnieniu jestem i po operacji: Jezus said: idźcie na ubocze i odpocznijcie nieco...


"Hier stehe ich, ich kann nicht anders, Gott helfe mir, Amen" ;)
Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2844
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: kruszynka » 10 sie 2014, 14:17

Alkhilion pisze:Crussing napisał/a:
Czy zostajac niewierzacym uwazasz, ze jestes szczesliwszy?

Zdecydowanie tak.


Ten fragment rozmowy zatrzymał mnie, bo wydał mi się najbardziej istotny, i..... mniemam może coś ważnego pokazać.
Zrodziło się w mojej głowie pytanie: jak to możliwe, by fakt niewiary w Boga mógł stać się przyczyną większej szczęśliwości, a wiara - mniejszej.

Gdybam tu sobie, że nie o wiarę tu chodzi. Gdybam, że "czegoś" masz dość i zrobiłeś jakieś zdecydowane cięcie, bo już nie dało się wytrzymać. Sam powiedziałeś, że już nie analizujesz siebie pod kątem grzechu......i prawdopodobnie to było Ci potrzebne. Potrzebowałeś ulgi.

Na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji wiem, że nie Ty jeden znalazłeś się w takim miejscu. Wierzący, zetknąwszy się ze Słowem przykładają jego treść do siebie i.....nie często są z siebie zadowoleni. To służy ku dobremu, ale bywa, że skutkuje samopotępieniem, tragicznie złym samopoczuciem. Wierzący trafiają do społeczności bardzo agresywnie pilnującej czyjegoś duchowego rozwoju. To rób, tego nie rób, poświęć się służbie takiej a nie takiej, przemódl to bracie, śpiewaj psalmy na ulicach, a jak nie to zastanów się nad sobą...czy właściwą drogą kroczysz.....

Każdy to poznał.

Miały być pytania, więc je zadam: dobrze zgaduję?
Przypuszczam, że Dragonar zadał Ci właściwie podobne pytanie. Sądzę to z rady, której udziela:"Niechęć do grzechu jest naturalna dla człowieka w Chrystusie - nie muszę się jakoś nieustannie badać. Żyję normalnie, a kiedy pojawia się sytuacja, która w konsekwencji mogłaby doprowadzić do grzechu, zapala mi się w sumieniu czerwona lampka i bez żadnego dyskomfortu, a nawet z satysfakcją, decyduję się zaniechać grzechu. Tak jest w większości przypadków. W mniejszości przypadków dochodzi do bitwy duchowej, ale po stoczeniu kilkunastu czy kilkudziesięciu takich bitew, sprawa się rozwiązuje."

Sama z niej będę korzystać :-P


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
Awatar użytkownika
Dragonar
Posty: 4907
Rejestracja: 10 wrz 2011, 20:04
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Lokalizacja: Christendom
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Dragonar » 10 sie 2014, 14:34

kruszynka pisze:Ten fragment rozmowy zatrzymał mnie, bo wydał mi się najbardziej istotny, i..... mniemam może coś ważnego pokazać.
Zrodziło się w mojej głowie pytanie: jak to możliwe, by fakt niewiary w Boga mógł stać się przyczyną większej szczęśliwości, a wiara - mniejszej.

Gdybam tu sobie, że nie o wiarę tu chodzi. Gdybam, że "czegoś" masz dość i zrobiłeś jakieś zdecydowane cięcie, bo już nie dało się wytrzymać. Sam powiedziałeś, że już nie analizujesz siebie pod kątem grzechu......i prawdopodobnie to było Ci potrzebne. Potrzebowałeś ulgi.

[...]

Odniosłem dokładnie takie samo wrażenie. :yes:

kruszynka pisze:[...] Sama z niej będę korzystać :-P

Cieszę się, że mogłem pomóc. :)


Scriptura locuta, Roma finita.

Zapraszam na mojego bloga: Herold Pański.
Awatar użytkownika
Psrus
Posty: 4052
Rejestracja: 11 paź 2008, 17:34
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Augsburski
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Psrus » 10 sie 2014, 20:47

Cóż - kalwinizm + kucyki = ...


Oberyn.
Posty: 3794
Rejestracja: 04 sty 2013, 00:03
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Lubin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Oberyn. » 10 sie 2014, 21:00

To nie wina kalwinizmu ani kucyków, a brak prostoty w szukaniu Boga. Często szukamy Boga rozumem i stawiamy mu ramki, a jak nie wyjdzie tak jak chcemy, to odchodzimy od Niego. Nie wiem czy było tak w przypadku Alka, ale na pytanie o co by spytał Jezusa odpowiedział "czy jest w końcu ten kalwinizm czy go nie ma", a to pokazuje, że bardziej poszedł w stronę teologicznego i umysłowego szukania Boga, a nie szczerego płynącego z serca. Nie chciałbym Cię obrazić, ale tak to odbieram i mam nadzieję, że skończy się to tak jak to dr.sky podsumował:

dr.sky pisze:Jak to w życiu syna bywa... gdy mu świńskie koryto zbrzydnie, znów zapragnie jeść ze stołu


Niech tak się stanie :mrgreen:

Jeśli można spytać, co będziesz studiował?


św. Robert Bellarmin: "Największą z protestanckich herezji jest pewność."

Biblia:

(8) Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. (9) Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu. (10) Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego. (Rzym. 5;8-10)
Awatar użytkownika
fauxpas
Posty: 3132
Rejestracja: 15 kwie 2012, 16:26
wyznanie: Reformowani Baptyści
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fauxpas » 10 sie 2014, 21:01

Hej, Alk :-).
Moje pytanie: dlaczego bezustannie badałeś swoje zachowanie w poszukiwaniu grzechów?


Alkhilion
Posty: 7295
Rejestracja: 23 gru 2010, 20:26
wyznanie: Agnostyk
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Alkhilion » 10 sie 2014, 21:08

Skoro nie wierzysz w Boga, co powiesz na temat okultyzmu, spirytyzmu? Zwykle sztuczki?

Sztuczki, głupota, marnowanie czasu, zabawa, potrzeba elementu nadprzyrodzonego w swoim życiu.

Albertus pisze:Czy chodzi ci o to że skoro należysz do wybranych to twój ateizm nie może tego zmienić a skoro nie należysz do wybranych to twoje bycie chrześcijaninem też tego nie może zmienić?

Tak.

Czy może o to że będąc protestantem nabyłeś nieutracalne zbawienie i twój ateizm też nie jest w stanie tego zmienić?

Nie. To nie działa w taki sposób, nawet u skrajnych kalwinistów. Ortodoksyjny, staroszkolny kalwinizm mówi jasno, że jeżeli ktoś jest wybrany do zbawienia, to będzie chrześcijaninem z całym dobrodziejstwem inwentarza (myślenie, zachowanie, uczynki, wiara). Poza nielicznymi mówcami motywacyjnymi nie spotkałem się chyba z taką interpretacją kalwinizmu.

Małgorzata pisze:Ależ kalkulacja!

Kalkulacja wynikająca z jasności i przejrzystości teologii pod kątem logiki i Biblii.

Małgorzata pisze:Czy uważasz, ze w ogóle byłeś chrześcijaninem?

Tak.

Małgorzata pisze:Właściwie na moje pytanie już odpowiedziałeś.

Cieszy mnie to.

piernik pisze:W zasadzie - nic mnie to nie obchodzi... ani Alkhilion ani jego wyznanie

Wątek zdecydowanie nie jest dla Ciebie.

agnieszkaa pisze:Czy to forum aby Ci nie zaszkodzlo ?

Forum dużo mi pomogło. Najlepszy okres chrześcijaństwa uformowałem właśnie przez obecność tutaj.

agnieszkaa pisze:Pisalam w innym watku, ze pamietam jak tu przyszedles i ze byles grzeczny/pokorny.
Nie, nie wierze, ze udawales wtedy.

Nie udawałem.

agnieszkaa pisze:Alkhilion, dlaczego obraziles sie na Pana Jezusa, ktory Cie zbawil o czym tutaj swiadczyles ? Co On Ci zrobil ? Nie poszlo po Twojej mysli ?

Jezus nie mógłby mi w niczym zawinić, skoro nie wierzę i nie mam podstaw, by wierzyć, że jest Bogiem, lub, że Bóg w ogóle istnieje.

agnieszkaa pisze:Upamietaj sie i przestan swirowac zes niby ateista chcac zwrocic na siebie uwage w ten sposob.

Roczne milczenie wynikało z chęci zwrócenia na siebie uwagi.
Jest w tym pewna logika, muszę tylko jeszcze rozpracować, jaka dokładnie.

Kamil M. pisze:Skąd taki skok ze skrajności w skrajność?

Forum widziało tylko dwa skrajne stadia mojej ewolucji, z pominięciem dwóch lat stopniowej zmiany.

believer pisze:Mnie się tam wpisy Alkhiliona nigdy nie podobały

¯\_(ツ)_/¯

Dragonar pisze:Hej, Alk!

http://youtu.be/jWgnwOr2lAA

Dragonar pisze:W razie czego, kubek w dziale dla moderatorów nadal należy do Ciebie.

Straszna robota. Połowa użytkowników uważała, że działam za ostro, a druga, że nie działam w ogóle. Jak z politykami w sumie.

Dragonar pisze:Jakie były konkretne powody odrzucenia przez Ciebie wiary? Czy mógłbyś je wymienić? Co Cię przekonało, by odrzucić chrześcijaństwo? Czy były to argumenty oparte na rozumie, czy może emocjonalne problemy związane z wiarą?

W połowie oparte na rozumie, w połowie na emocjach, chociaż myślę, że głównym czynnikiem była zmiana podejścia do zasadności stosowania się do etyki chrześcijańskiej. Nie uważam już, by biblijna moralność była dobra dla innych ludzi, nawracanie homoseksualistów i innowierców tylko dlatego, że Jahwe mówi, że ich czyny są złe nie potrafi mnie przekonać. Etyka Biblijna poza "tak mówi Biblia" nie ma w mojej opinii wystarczająco solidnych podstaw, y stosować ją uniwersalnie do wszystkich przypadków w swoim życiu.

Do tego jeszcze zmienił się mój stosunek do nauki, zwłaszcza nauk przyrodniczych, ewolucjonizmu, astronomii etc. Mógłbym próbować to godzić i iść na różne ustępstwa jednego wobec drugiego, ale sama Biblia jest w zasadzie zero-jedynkowa - jeżeli Bóg przyjmuje tylko wszystko, albo absolutnie nic - ode mnie nie dostanie nic.

http://youtu.be/irKxtVOymXY

Dragonar pisze:Czy to było dla Ciebie uciążliwe?

Tak.

Dragonar pisze:Żyję normalnie, a kiedy pojawia się sytuacja, która w konsekwencji mogłaby doprowadzić do grzechu, zapala mi się w sumieniu czerwona lampka i bez żadnego dyskomfortu, a nawet z satysfakcją, decyduję się zaniechać grzechu.

Ja nie.

believer pisze:czy akurat to było jego momentem przełomowym

Moim momentem przełomowym było mnóstwo ludzi (w Internecie i życiu prywatnym) konsekwentnie powtarzających mi, że nie jestem prawdziwym chrześcijaninem (pospołu katolicy, świadkowie Jehowy i niektórzy protestanci, głównie fanatyczni zielonoświątkowcy). Aż do momentu, w którym przeanalizowałem, co mogłaby mi de facto dać etyka i moralność chrześcijanina - i nie znalazłem niczego, co rzeczywiście mogłoby czynić ją lepszą pod pewnym względem (oprócz "nasz Bóg i jego święta księga są prawdziwe, więc wszystko, co nie jest naszym Bogiem i jego świętą księgą jest fałszywe") od etyki humanistycznej, świeckiej, wypracowanej przez europejską filozofię od czasów na długo przed Jezusem do czasów długo po Jezusie. Plus pozwoliło mi się to uwolnić od rozpaczliwych prób stłamszenia bezustannych wyrzutów sumienia, które mnie prześladowały. Teraz jestem od tego wolny, a moje zero-jedynkowe myślenie "albo Bóg albo nic" musiał skorygować dopiero porządny psycholog.

dr.sky pisze:gdy mu świńskie koryto zbrzydnie, znów zapragnie jeść ze stołu

Jak na Woodstocku ^.^

believer pisze:tylko jest taka sprawa, ze 8 lat poświęciłem ratowaniu duchowemu jednego człowieka

Też miałem takie przypadki (jako katolik i protestant rozmawiałem z niektórymi ludźmi łącznie prawie 10 lat - niektórzy z forum jeszcze pamiętają, jak inni dziwili się, że mogę mieć tylko 17 lat, skoro tyle wiem etc.). Dopiero teraz widzę, że była to straszna strata czasu.

believer pisze:ja nawet jak mam konflikty z moja matką

Gigantycznym plusem mojego niewierzenia jest koniec ciągłych, niekończących się awantur w domu - do Krakowa i Warszawy wyjeżdżałem właśnie po to, żeby nie brać w nich udziału, a i tak wracałem z długami i podkulonym ogonem z powrotem. I tak mnie krytykują, a teraz nie daję im prostego powodu.

kruszynka pisze:Miały być pytania, więc je zadam: dobrze zgaduję?

Poza tym, co sam napisałem - tak.
Ostatnio zmieniony 27 paź 2014, 11:12 przez Alkhilion, łącznie zmieniany 1 raz.


Alkhilion
Posty: 7295
Rejestracja: 23 gru 2010, 20:26
wyznanie: Agnostyk
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Alkhilion » 10 sie 2014, 21:23

pozytywista pisze:Cóż - kalwinizm + kucyki = ...

Gaśnij, trollu.

Oberyn. pisze:Jeśli można spytać, co będziesz studiował?

Już studiuję - Finanse i Rachunkowość. We wrześniu muszę poprawić dwa egzaminy (i ćwiczenia) z Rachunkowości i Statystyki.

fauxpas pisze:dlaczego bezustannie badałeś swoje zachowanie w poszukiwaniu grzechów?

Ponieważ "łaska i zbawienie są darmowe", ale tylko wtedy, kiedy przestrzegasz skrajnie rygorystycznego i skomplikowanego chrześcijańskiego stylu życia, do którego każdy pastor, ksiądz i nauczyciel lubią dodawać swoje własne pomysły.

Brak legalizmu w chrześcijaństwie to mit, który brzmi ładnie, ale nie działa w rzeczywistości. Chyba, że zakaz tego, tamtego i jeszcze tego etc. to tak naprawdę "świadomość zbawienia", więc wierząc"i tak" będą się tego wystrzegać.



Wróć do „Stop Teologii”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości