Drobna uwaga.

W tym temacie staramy się ukazać w miłości Ewangelię tym którzy nie mająć jeszcze więźi z Bogiem.
Awatar użytkownika
Lash
Moderator
Posty: 31000
Rejestracja: 04 sty 2008, 16:28
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: England
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Lash » 29 sty 2009, 09:21

Machu Picchu pisze: 2. Wierzyć, że On istnieje. Ale ja tego nie negowałam. Nigdy. Nie piszę 'nie ma Go'. Piszę jedynie 'a co jeśli On istnieje'. Co dalej?

Nie tylko wierzyć że On jest ale uwierzyć w to co powiedział ... tak poprostu przyjąc za prawdę Jego słowo.
I wprowadzać w czyn to co powiedział .... i dano nam zrozumieć


(15) Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej, (16) lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali. (1 List Piotra 3:15-16, Biblia Warszawska)
i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili (Ew. Mateusza 6:1-34, Biblia Tysiąclecia)
Krytykant jest jak samochód osobowy - im gorszy tym głośniejszy i mocniej warczy

"Run, Lash, run / The law commands / But gives me neither feet nor hands / Tis better news the Gospel brings / It bids me fly It gives me wings" J.B.
Awatar użytkownika
Rembov
Posty: 20012
Rejestracja: 21 sty 2009, 14:10
wyznanie: Kościół Katolicki
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Rembov » 29 sty 2009, 09:37

Lash napisał:

"Nie tylko wierzyć że On jest ale uwierzyć w to co powiedział ... tak poprostu przyjąc za prawdę Jego słowo.
I wprowadzać w czyn to co powiedział .... i dano nam zrozumieć"

Ja wierzę w Pana Jezusa, przyjmuję Jego słowo za prawdę i staram się wprowadzać w czyn to, co nam powiedział.
Nie zawsze to wychodzi, ale się staram.


Siła argumentów jest bezsilna wobec argumentu siły.
Awatar użytkownika
Lash
Moderator
Posty: 31000
Rejestracja: 04 sty 2008, 16:28
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: England
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Lash » 29 sty 2009, 09:40

Rembov pisze:Lash napisał:

"Nie tylko wierzyć że On jest ale uwierzyć w to co powiedział ... tak poprostu przyjąc za prawdę Jego słowo.
I wprowadzać w czyn to co powiedział .... i dano nam zrozumieć"

Ja wierzę w Pana Jezusa, przyjmuję Jego słowo za prawdę i staram się wprowadzać w czyn to, co nam powiedział.
Nie zawsze to wychodzi, ale się staram.

Spoko ty nie jesteś Agnostykiem :)


(15) Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej, (16) lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali. (1 List Piotra 3:15-16, Biblia Warszawska)

i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili (Ew. Mateusza 6:1-34, Biblia Tysiąclecia)

Krytykant jest jak samochód osobowy - im gorszy tym głośniejszy i mocniej warczy


"Run, Lash, run / The law commands / But gives me neither feet nor hands / Tis better news the Gospel brings / It bids me fly It gives me wings" J.B.
Awatar użytkownika
Machu Picchu
Posty: 1249
Rejestracja: 13 lip 2008, 23:09
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Machu Picchu » 02 lut 2009, 11:20

KAANowi:

Wiesz, że Twoje pytanie o 'osobę' i 'porównanie osób' jest pozbawione sensu? W takiej sytuacji albo On jest antropomorfizowany, albo my przebóstwieni. W obu przypadkach uzyskujemy wynik pozwalający nam na dowolne nadużycie względem Niego lub nas i na tej podstawie możemy przeprowadzić dowolną manipulację 'w imię wyższych idei'. Kolejnym nieporozumieniem wydaje się być pytanie 'kim On jest' bo kim ja jestem aby zadawać takie pytanie? A nawet jeśli uznam, że jestem kimś, kto może zadać takie pytanie nadal nie widzę sensu zadawania go, bo co mi da wiedza o tym Kim on jest, jeśli opiszę Go z mojej pozycji więc i wynik będzie daleki od rzeczywistości. Naprawdę nie wystarcza 'On jest'?

Lashowi:

Paradoks w Twojej wypowiedzi: Nie mogę przyjąć czegoś czego nie rozumiem. I teraz właściwa odpowiedź: Wprowadzanie w czyn Jego przykazań to bądź co bądź obowiązek, przynajmniej dla mnie, a opis owych jest na tyle bezpośredni, że zrozumieć się tego opacznie nie da.


Pozdrowienia - Joanna
(w śnie zimowym zatem nieobecna do odwołania)
Awatar użytkownika
Lash
Moderator
Posty: 31000
Rejestracja: 04 sty 2008, 16:28
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: England
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Lash » 02 lut 2009, 12:03

Machu Picchu pisze: Lashowi:
Paradoks w Twojej wypowiedzi: Nie mogę przyjąć czegoś czego nie rozumiem. I teraz właściwa odpowiedź: Wprowadzanie w czyn Jego przykazań to bądź co bądź obowiązek, przynajmniej dla mnie, a opis owych jest na tyle bezpośredni, że zrozumieć się tego opacznie nie da.

Co do przyjęcia niezrozumiałego:
Oczywiście że możesz ba nawet tak czynisz...
Przyjmujesz za pewnik Torię wzgeldności, róznego rodzaje kwanowe zdarzenia, miłość do dzieci i męża, poruszasz mięsniami choć nie wiemy jak działą ostatecznie itp. i zapewniam cię że większości z tych rzeczy nie rozumiesz...
Ogarniamy pewne rzeczy poprzez ich uproszczenia. Teoria względności działa choc nie wiesz jak... mieśniami poruszasz choc nie kotrolujesz i nie wiesz wszystkiego co się dzieje w komórce... nie wiele osób uczyło sie kochać .... :D

Szczegółowiej.
Gdy "stajesz do miłości" do swojego dziecka twoj umysł generuje pewno wyobrażęnie o tym jak to powinno wyglądać jest to jakaś kompilacja czynników: jak ciebie kochano, jak kochasz obce dzieci i jak inni kochaja dzieci itp itd...
Gdy się pojawia dziecko na początku stosujesz wiedzę wyuczoną, zewnętrzną, ogólną nie masz doświdczenia ze swoim dziekiem /możesz mieć z innymi/ - ale z biegiem czasu kierują się intuicja i coraz wiekszym zrozumieniem uczysz się kochać swoje dziecko. To jest twoje doświdczenie i jest ono osobiste i unikalne. pewne uogolnienia działaja u wszystkich ale pewne szczegolny u nikogo sie nie powtorzą. Jedyna rzecz ktora musisz uczynic to wiara że dasz radę + intuicja + start z wiedza ogolna ktorej opacznie zrozumiec sie nie da.

Podobnie jest z Biblia i Bogiem. Z poczatku dokładnie tek jak napisałaś stosujesz to, czego opacznie zrozumiec sie nie da /Mark Twain i jego znane zdanie o Biblii/. Jest ona na tyle prosta w przekazie moralno poznawczym ze każdy może zrozumieć pewne rzeczy.
Z drugiej jednak strony wykonując to co ta zapisano należy czynić to z wiarą. I tu wchodzi czynnik Boski... ale najpierw zrob to co wiesz :)
a wtedy będzie dalej :).
Bo do tego etapu się zrozumiemy potem zaczyna działać zasada duchowego oporu poznawczego....


(15) Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej, (16) lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali. (1 List Piotra 3:15-16, Biblia Warszawska)

i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili (Ew. Mateusza 6:1-34, Biblia Tysiąclecia)

Krytykant jest jak samochód osobowy - im gorszy tym głośniejszy i mocniej warczy


"Run, Lash, run / The law commands / But gives me neither feet nor hands / Tis better news the Gospel brings / It bids me fly It gives me wings" J.B.
Awatar użytkownika
Machu Picchu
Posty: 1249
Rejestracja: 13 lip 2008, 23:09
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Machu Picchu » 02 lut 2009, 15:25

"Zasada duchowego oporu poznawczego" ... i znowu zamiast wiedzy, ewentualnie doświadczenia, mamy system gnostycki z elementami działania sekt destruktywnych czy innych piramidek finansowych, który mówi mi, że tak długo jak długo nie wejdę 'w to' nie będę wiedziała o co 'w tym' chodzi. Czy naprawdę nie można tego wyjaśnić bez uciekania się do świata baśni? Bo przy takiej prezentacji tematu dojrzały człowiek mówi po prostu 'dziękuję' i idzie dalej.


Pozdrowienia - Joanna

(w śnie zimowym zatem nieobecna do odwołania)
Awatar użytkownika
fantomik
Posty: 15826
Rejestracja: 20 sty 2008, 15:54
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fantomik » 02 lut 2009, 15:37

Machu Picchu pisze:[...]Bo przy takiej prezentacji tematu dojrzały człowiek mówi po prostu 'dziękuję' i idzie dalej.

Znaczy się grzesznik, który nie chce zobaczyć dokąd zmierza? Gdyż naprawdę cóż jest trudnego w zrozumieniu: "Musisz się na nowo narodzić, inaczej nie zobaczysz Królestwa Niebieskiego" ? Wierzę, że trzeci rozdział Ew. Jana sama sobie doczytasz do końca.

Pozdrawiam sympatycznie,
f. (moje dwa grosze)


"Cóż zatem Ateny mają wspólnego z Jerozolimą? Cóż Akademia z Kościołem? Cóż heretycy z chrześcijanami?" — Tertulian
"...ilość nieprawdziwych informacji na temat teologii Kalwina jakie zostały podane jest wystarczająca aby wielokrotnie udowodnić jego doktrynę totalnej deprawacji!" — J.I. Packer
"Take a quiet moment to yourself today. Read a book. Sip a latte. Look out the window. (Then do the same thing, every single day, for the rest of your life.)" — Susan Cain
Nehemiah 8:10: I rzekł im Nehemiasz: Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie napoje słodkie - poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Panu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją.
Awatar użytkownika
Machu Picchu
Posty: 1249
Rejestracja: 13 lip 2008, 23:09
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Machu Picchu » 02 lut 2009, 15:47

Doczytałam. Nie znalazłam w niej "zasady duchowego oporu poznawczego". Nie znalazłam stwierdzenia "i nie zobaczysz dopóki nie kupisz zestawu do odbioru telewizji satelitarnej" z jego funkcjonalnym odpowiednikiem w języku wiary. Cały czas piszę o tym, że piszecie 'co', ale nie piszecie 'jak'. A nawet to co piszecie w dziale 'co' warunkujecie w taki sposób, że nie ma się ochoty wyciągać z was 'jak' (długo się trzymam). Z trzeciej strony, gdy już przeczytam wskazany tekst i przełożę go na język znaczeń, który będzie dla mnie zrozumiały, błyskawicznie znajdzie się jakiś uczeńszy w Piśmie, który mi wyjaśni, że i tak źle zrozumiałam. I tak "dookoła Macieju".


Pozdrowienia - Joanna

(w śnie zimowym zatem nieobecna do odwołania)
Awatar użytkownika
fantomik
Posty: 15826
Rejestracja: 20 sty 2008, 15:54
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fantomik » 02 lut 2009, 15:58

Machu Picchu pisze:[...]Doczytałam. Nie znalazłam w niej "zasady duchowego oporu poznawczego". Nie znalazłam stwierdzenia "i nie zobaczysz dopóki nie kupisz zestawu do odbioru telewizji satelitarnej" z jego funkcjonalnym odpowiednikiem w języku wiary. Cały czas piszę o tym, że piszecie 'co', ale nie piszecie 'jak'. [...]

Zauważyłaś jak Chrystus wytłumaczył Nikodemowi owe "jak"? (W końcu on także zadał to pytanie).

Tak off-topicowo polecę Tobie taką małą książeczkę: http://www.amazon.com/Prodigal-God-Reco ... 525950796/ (to o Chrześcijaństwie, bez piramidek i innych nie istniejących rzeczy, które jakimś sposobem widzisz)

Pozdrawiam sympatycznie,
f. (moje dwa grosze)


"Cóż zatem Ateny mają wspólnego z Jerozolimą? Cóż Akademia z Kościołem? Cóż heretycy z chrześcijanami?" — Tertulian
"...ilość nieprawdziwych informacji na temat teologii Kalwina jakie zostały podane jest wystarczająca aby wielokrotnie udowodnić jego doktrynę totalnej deprawacji!" — J.I. Packer
"Take a quiet moment to yourself today. Read a book. Sip a latte. Look out the window. (Then do the same thing, every single day, for the rest of your life.)" — Susan Cain
Nehemiah 8:10: I rzekł im Nehemiasz: Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie napoje słodkie - poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Panu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją.
Awatar użytkownika
KAAN
Posty: 18047
Rejestracja: 12 sty 2008, 11:49
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: KAAN » 02 lut 2009, 16:38

Machu Picchu pisze:KAANowi:
Wiesz, że Twoje pytanie o 'osobę' i 'porównanie osób' jest pozbawione sensu? W takiej sytuacji albo On jest antropomorfizowany, albo my przebóstwieni.
Ja nie mówię o antropomofizowaniu Boga a ni ubóstwianiu człowieka, prosze jedynie żebyś zastanowiła się nad swoją pozycją wobec Boga. To porównanie nie jest bezzasadne, ponieważ człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boże i wiele z przymiotów Bożych jest wspólna z człowieczymi.
W obu przypadkach uzyskujemy wynik pozwalający nam na dowolne nadużycie względem Niego lub nas i na tej podstawie możemy przeprowadzić dowolną manipulację 'w imię wyższych idei'.
Ja nie nawołuję cię do nadużywania czegokolwiek, ale do refleksji nad tobą i Bogiem, nic więcej.
Kolejnym nieporozumieniem wydaje się być pytanie 'kim On jest' bo kim ja jestem aby zadawać takie pytanie?
Stworzeniem które otrzymało od Boga rozum i osobowość i zdolność do zastanowienia się nad relacją Bóg - człowiek. Aby tobie to ułatwić Bóg wykonał pewną pracę polegająca na przygotowaniu Słowa pisanego które możesz rozważać umysłem który od Boga otrzymałaś.
A nawet jeśli uznam, że jestem kimś, kto może zadać takie pytanie nadal nie widzę sensu zadawania go, bo co mi da wiedza o tym Kim on jest, jeśli opiszę Go z mojej pozycji więc i wynik będzie daleki od rzeczywistości. Naprawdę nie wystarcza 'On jest'?
Człowiek został stworzony przez Boga w taki sposób że potrafi zrozumieć kim jest Bóg w takim zakresie jakim się objawił i może zrozumieć swoje położenie wobec Boga tak że nic nie usprawiedliwia go przed zaniechaniem poszukiwań Boga.

Rz 1:19 Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił.
20 Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę,


Albowiem łaską zbawieni jesteście, przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się ktoś nie chlubił.
Awatar użytkownika
Machu Picchu
Posty: 1249
Rejestracja: 13 lip 2008, 23:09
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Machu Picchu » 02 lut 2009, 17:54

fantomikowi:

Wytłumaczył perfekcyjnie. Klarownie. Co ciekawe nie cytował pism. Potrafisz tak samo jasno jak On wyjaśnić 'jak'?

KAANowi:

Po co szukać Tego, który już Cię znalazł? W jakim celu zastanawiać się nad relacją skoro ona już istnieje? Widzisz w tym sens?


Pozdrowienia - Joanna

(w śnie zimowym zatem nieobecna do odwołania)
Awatar użytkownika
Machu Picchu
Posty: 1249
Rejestracja: 13 lip 2008, 23:09
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Machu Picchu » 02 lut 2009, 18:11

ann:

Właśnie o tym piszę od początku. Warunki wstępne. Najpierw musisz coś znać. W rozmowie ze mną wszyscy zdają się zakładać, że nic nie wiem, a nawet jeśli wiem, to nie mam prawa wiedzieć ich zdaniem. Dokąd prowadzi nas to przekonanie? Cały czas do tego samego paradoksu, który Lash nazwał "zasadą duchowego oporu poznawczego". Tyle, że ja cały czas pytam 'jak' i okazuje się, że nikt nie potrafi na to pytanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi, wszyscy natomiast stawiają warunki.

Ps. W takich okolicznościach odpowiedzią na pytanie 'jak' powinno być, przynajmniej tak mi się wydaje, to "jak to wyglądało w przypadku odpowiadającego na pytanie 'jak'", na przykładzie własnym.


Pozdrowienia - Joanna

(w śnie zimowym zatem nieobecna do odwołania)

Wróć do „Dlaczego powinieneś uwierzyć Jezusowi? ”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości