Strona 1 z 1

Pedofilów więcej wśród pastorów niż wśród księży?

: 24 sty 2019, 09:50
autor: Terebint
Pastorzy pedofile? Wedle badań jest ich więcej niż księży!

Interesujące zjawisko... każdy słyszał o skandalu pedofilskim w Kościele Katolickim. Czy wie ktoś, że problem dotyczy w znacznie większym stopniu wspólnot protestanckich? Poniżej przedstawiam artykuł Sue Widemark, na który natknąłem się przez przypadek w internecie. Zaintrygował mnie do tego stopnia, że postanowiłem go przetłumaczyć. Miłej lektury!

Philipp Jenkins, znany historyk z Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii (USA), dokonał głębokich badań przykładów pedofilii i seksualnych nadużyć pośród duchowieństwa, co doprowadziło go do szalenie intrygujących informacji i wniosków, czego owocem stała się książka „Pedophiles and Priests, Anatomy of a Crisis” (Oxford University Press, 1996). Jak się okazuje, podczas gdy około 1,2 do 1,7 procenta księży katolickich zostało uznanych winnymi przestępstw pedofilskich (lub seksualnego wykorzystywania szczególnie chłopców, strony 80-82), ogromnej ilości, bo aż 10. procentom pastorów protestanckich dowiedziono wykroczenia na tle seksualnym, przy liczbie pastorów-pedofilów wahającej się pomiędzy 2% a 3% (strony 50-52).

Jest to więcej niż interesujące, zauważa Jenkins, zważywszy na to, iż w mediach nie zaistniał nigdy termin „pastor-pedofil” [z ang. „Pastor Pedophilia”, określenie stworzone w analogii do funkcjonującego w mediach anglojęzycznych popularnego terminu, określającego księży pedofili – przyp. tłum.]! Historyk uważa, że media, udowadniając pogląd głoszący swoistą potrzebę, „konieczność rozwiązłości” [ang. „necessity of sexual promiscuity”], znacznie przejaskrawiają istotę przestępstw pedofilskich dokonanych wśród katolickich księży, tworząc sobie pole pod całościową krytykę celibatu. Ciekawe jest więc odkrycie, że protestanccy pastorzy, których nakaz celibatu nie dotyczy, mają znacznie większy problem z nadużyciami seksualnymi, niż księża. Pastor-pedofil jest bowiem określeniem niepasującym do wizji „inżynierów społeczeństw” [ang. „social constructionists”], jak Jenkins określa media. Oto cytat:

„Jeden z najbardziej skandalicznych przypadków molestowania lat 80-tych dotyczył pastora Zielonoświątkowców, Tony’ego Leyv’y, który wykorzystał około stu chłopców z różnych południowych stanów, w przeciągu zaledwie kilku lat. Sprawa Leyv’y nie przebiła się jednak do społecznej świadomości, nie została wspomniana ani w książkach ani artykułach, analizujących przypadki nadużyć seksualnych wśród kleru, co jest o tyle ciekawe, że do złudzenia przypominała odnotowaną nawet w światowych mediach, historię pewnego byłego wikarego, Jamesa Portera… w pewnym sensie zresztą, historia pastora była „gorsza”, niż owego księdza, zważywszy na to, że Leyva miał wspólników. Jednakże przypadek ten został zapomniany, gdyż nie mieścił się w kulturowej ramie, dominującej w publicznym dyskursie i podkreślającej rolę Kościoła Katolickiego w urojonym wykluczaniu innych” (strony 10-11).

Tak niewiele osób słyszało o Tony Leyv’ie! Podobnie zresztą jak o opisanych w książce trzech braciach, pastorach Baptystów, którzy zostali obciążeni przez sąd odpowiedzialnością za molestowanie dzieci w latach 90-tych. Nikt nie dowiedział o tej bezprecedensowej sprawie, gdyż nie wydała się ona dostatecznie warta ukazania, w opinii zafiksowanych na punkcie katolickich skandali dziennikarzy. A przypadek pastora i kierowcy autobusu, którzy dokonali gwałtu na chłopcach, uczęszczających do szkółki niedzielnej w Hrabstwie Washtenaw (Michigan, USA)?

Gdy raz elity mediów skupiły swoją uwagę na „problemie celibatu”, trudnym stało się przyznanie, że skandali seksualnych więcej zdarzyło się pośród kleru protestanckiego, niezobowiązanego do powstrzymania się od aktywności seksualnej. Badania Jenkinsa były oparte na wielu wcześniejszych dokumentacjach oraz statystykach, szeroko uznawanych w świecie naukowym. Zauważa on, że o ile nadużycia seksualne zarówno wśród kleru katolickiego i nie-katolickiego oraz wszystkich właściwie grup zawodowych istniały zawsze, o tyle nowym zdaje się być konstrukcja sloganu „problemu nadużyć seksualnych w Kościele”, skonstruowanego w wyniku „paniki moralnej” [ang. „moral panic”] z połowy lat 90-tych.

https://www.salon24.pl/u/nicko/397365,p ... J4gdnrN3ns


Ciekawe. Jakiś czas temu czytałem, że w Polsce 50 procent pastorów przyznało się do uzależnienia od pornografii. Wyniki nie były miarodajne bo badania objęły niewielką grupkę pastorów ale i tak to było dla mnie bardzo zaskakujące.

Re: Pedofilów więcej wśród pastorów niż wśród księży?

: 24 sty 2019, 13:51
autor: Noemi
Kazdy zgrzeszyl i brak mu chwały Bozej przeto ukurzcie sie i wyznawajcie grzechy swoje jedni drugim ,jesli wyznajemy grzechy swoje wierny jest Bog i odpusci je nam

Re: Pedofilów więcej wśród pastorów niż wśród księży?

: 24 sty 2019, 14:09
autor: KAAN
Terebint pisze:
Pastorzy pedofile? Wedle badań jest ich więcej niż księży!.
Tego typu tematy są tematami zastępczymi nad grzesznością człowieka i wymówką aby nie nawrócić się do Pana Jezusa. Nikt nie publikuje z podobną gorliwością badań ile jest pedofilów, gwałcicieli, złodziei, zboczeńców wszelkiej maści wśród tych co nie są księżmi albo pastorami, albo wśród tych co poszukują pedofilów wśród tzw duchownych.
Oczywiście wszędzie są grzesznicy, każdy jest grzesznikiem, ludzie różnią się tylko rodzajem grzechów jakie popełniają i aby być uratowanymi ze swojej grzeszności muszą się nawrócić do Pana Jezusa.
Tego typu teksty jakie prezentujesz niczemu dobremu nie służą, są jedynie wodą na młyn wszelkiego rodzaju szyderców wiary chrześcijańskiej. Dlaczego nie zastanawiają sie nad pedofilią w islamie, hinduizmie, albo wśród ateistów?

Re: Pedofilów więcej wśród pastorów niż wśród księży?

: 24 sty 2019, 17:33
autor: marioosh666
Różnica jest taka, że pastor to zwykły człowiek, który został powołany, żeby służyć swoim owieczkom. Zbór może go odwołać. Poza tym to kilkadziesiąt osób. Czasem zbory tworzą hierarchiczną strukturę, ale nadal to nie miliard katolików. W USA jak coś komuś nie pasuje to może zmienić przynależność i żyć bez poczucia bycia wyklętym jak opuszczając jedyny "prawdziwy" kościół. Nie stoi za nim ogromna organizacja, która ma pieniądze, wpływy i musi dbać o opinię. Pastor w przeciwieństwie do księdza nie jest traktowany jak pół Bóg. Nie ma mocy odpuszczania grzechów czy zamiany opłatka i wina w ciało i krew Chrystusa. Tutaj nie trzeba się zajmować problemem jakoś specjalnie. Organy państwa dają sobie radę. U nas poseł potrafi powiedzieć, że ksiądz też człowiek i ma prawo do takich zachowań, a tak w ogóle KK i państwo to jedno. Żadna poważna partia nie chce zrobić z tym porządku. Jednego dnia powiedzą, że nie będziemy klękać przed księdzem, a drugiego, że nie pójdziemy na wojnę z KK. Praktyka pokazuje, że nigdzie nie udało się zrobić porządku z tym zjawiskiem siłami KK.

Re: Pedofilów więcej wśród pastorów niż wśród księży?

: 24 sty 2019, 20:02
autor: Terebint
KAAN pisze:Tego typu teksty jakie prezentujesz niczemu dobremu nie służą, są jedynie wodą na młyn wszelkiego rodzaju szyderców wiary chrześcijańskiej. Dlaczego nie zastanawiają sie nad pedofilią w islamie, hinduizmie, albo wśród ateistów?

Niewiele jest tak osób zdemoralizowanych, jak ci którzy lekką ręką przechodzą nad tematem pedofilii. Rozumiesz w ogóle, co to jest i co za tym się kryje, jak potężna krzywda? Jak najbardziej słuszne jest informowanie wiernych i ich dzieci, że do ludzi którzy cieszą się automatycznie z racji piastowania urzędu wielkim zaufaniem trzeba mieć ograniczone zaufanie i przejawiać ostrożność.

Re: Pedofilów więcej wśród pastorów niż wśród księży?

: 24 sty 2019, 20:15
autor: KAAN
Terebint pisze:
KAAN pisze:Tego typu teksty jakie prezentujesz niczemu dobremu nie służą, są jedynie wodą na młyn wszelkiego rodzaju szyderców wiary chrześcijańskiej. Dlaczego nie zastanawiają sie nad pedofilią w islamie, hinduizmie, albo wśród ateistów?

Niewiele jest tak osób zdemoralizowanych, jak ci którzy lekką ręką przechodzą nad tematem pedofilii. Rozumiesz w ogóle, co to jest i co za tym się kryje, jak potężna krzywda?.
A czy mniejsza krzywda dzieje się ofiarom pedofila ateisty, albo muzułmanina? Wiesz, że pedofilstwa w środowisku niewierzących i muzułmanów jest wielokrotnie więcej?
Terebint pisze: Jak najbardziej słuszne jest informowanie wiernych i ich dzieci, że do ludzi którzy cieszą się automatycznie z racji piastowania urzędu wielkim zaufaniem trzeba mieć ograniczone zaufanie i przejawiać ostrożność.
Doa ateistów i muzułmanów trzeba mieć większą ostrożność, bo nie mają takich hamulców związanych z zasadami wiary jakie mają chrześcijanie.

pytania pomoc randka