Skąd tyle odmian Matki Boskej?

Rozmowa o teologicznych różnicach międzywyznaniowych
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12129
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 13 sty 2015, 15:19

MrSponge pisze:Rozumiem jednak stanowisko niektórych chrześcijan, którzy "na siłę" odcinają się od "Matki Bożej" aby tylko nie wypowiedzieć tego określenia - ma to podłoże emocjonalne/kulturowe, ponieważ śmiem twierdzić, że chrześcijanin, mówiąc "Matka Boża" ma co innego na myśli niż statystyczny katolik. Z tego się bierze ta... Hmmm... "Mariofobia" (?), która prowadzi niektórych chrześcijan do całkowitego pomijania Marii lub negowania jej macierzyńskiej roli w ziemskim życiu Zbawiciela itd. itp. Z racji tego co zrobiono z Marią na przestrzeni wieków jest to zrozumiałe (wielu chrześcijan to konwertyci), ale powinniśmy raczej jako chrześcijanie wykazać się współczuciem względem tych, którzy odpłynęli w bałwochwalczy kult stworzenia i pokazywać im poprawne rozumienie pewnych rzeczy, a nie rozdzierać szaty, chwytać za kamienie i podnosić krzyk... W PL szczególnie potrzeba takiej zrównoważonej postawy, bo Maria z Nazaretu to nasza siostra w Chrystusie Panu i na jej doświadczeniach wielu chrześcijan/niechrześcijan (nie tylko kobiet przecież), odnalazłoby np. symbol pokory, zaufania Panu, oddania mu się bez reszty.

Żeby dzisiejsze młode dziewczyny miały postawę Marii z Nazaretu w chwili gdy wchodzi na biblijną scenę... Cóż...


Jak sam wiesz ten tytuł zrobił tak wiele zlego tak wypaczył chrześcijaństwo nastawione na klt Marii i tytułujące ją Królowa Nieba ( niemalże zona Boga bo ma z nim dziecko

Obrazek Wprowadzenie ww bałwochwalczy kult Marii milionów ludzi to nie takie nic .. Z tym tytułem matka Boska yrzba walczyc bo on zrobił już tyle złego ,tak wielu nie bedzie zbawionych przez to odstępstwo ,,,,,,,,,,,,,,,,że nie jest to obojętne jak się tytułje Marię człowieka.
Obrazek
Ostatnio zmieniony 13 sty 2015, 15:24 przez magda, łącznie zmieniany 1 raz.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12129
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 13 sty 2015, 15:28

dzordan pisze:Natomiast tytuł o którym ty mówisz "matka Boga" to akurat poza tobą nie spotkałem sie by ktokolwiek używał.... chyba tylko apologeci
Normalny człowiek chce być zrozumieny i używa prezyzyjnych słów.


Chcesz powiedzieć ze matka Boska nie oznacza matki boga a oznacza że maria była Boską jako przymiotnik????? to by była jeszcze gorsza herezja Maryjna , zbyt wiele złego ten tytuł zrobił w historii bałwochwalstwa katolickiego żeby go używać.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
MrSponge
Posty: 1594
Rejestracja: 26 lip 2013, 13:16
wyznanie: Protestant
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: MrSponge » 13 sty 2015, 16:24

Kamil M. pisze:
MrSponge pisze:Nie ma co się bać określenia Theotokos, bo jak już wspomniałem jest ono teologicznie poprawne i raczej zdecydowana większość o ile nie wszystkie kościoły protestanckie są z tym OK. Jest to jednak bardziej określenie powiedzmy techniczne, które ma opisać naturę Jezusa i jego przyjście na świat, a nie jest to TYTUŁ jakim powinniśmy się zwracać do Marii.

Jeszcze pytanie po co używać obcego Theotokos, skoro mamy dobre polskie słowo "Bogurodzica" albo "Bogarodzica"? :)

Ci, co chcą wołać imienia Marii, niech używają jakiegokolwiek chcą.
Ja nie wołam jej imienia, więc nie odpowiem Ci na to pytanie.

Kamil M. pisze:Ale poza tym nie do końca prawdą jest to, co piszesz. Dokonujesz tutaj pewnego powszechnego wśród protestantów rewizjonizmu na zasadzie zjeść ciastko i mieć ciastko.

Masz prawo do takiej opinii Kamilu.

Kamil M. pisze:Ludzie, którzy bronili naszej wiary w pierwszych wiekach nie używali określenia Theotokos jako określenia tylko technicznego. Wręcz odwrotnie - najpierw pojawiła się "Bogurodzica" jako zwrot w pobożności Kościoła, potem został zakwestionowany, a następnie obroniony jako wyraz wiary chrześcijan we Wcielenie.

Kamilu, ludzie którzy bronili naszej wiary nie umierali z Marią na ustach, ale z Jezusem.
Natomiast faktem jest, że określenie np. Theotokos jest formą pobożności Kościoła, ale czy my tak samo rozumiemy tę "pobożność" dzisiaj? Wątpię...

Kamil M. pisze:Jednak uczciwie rzecz biorąc Theotokos to TYTUŁ Marii, którym się do niej zwracano (pojawia się w modlitwie z III wieku) i tytułem pozostał.

To już pokazuje jak niektóre praktyki niezgodne z nauczaniem Apostołów i Słowem Bożym wdarły się do Kościoła. To, że coś jest z III wieku nie oznacza, że jest "dobre". Heretycy, "inny Jezus", "inna ewangelia" to już I wiek i Listy Apostolskie, a sekciarstwo judaistyczne (saduceusze, ofiary za zmarłych jak to czytamy w apokryfie Mch czy wzywanie zmarłych jak Saul to uczynił itd. itp.) to już głęboka starożytność...

Kamil M. pisze:I tak dobrze, że protestanci przyznają jego prawdziwość teologiczną na chwałę naszego Pana (...)

Jak mówiłem, określenie jest czysto teologiczne i w takim wymiarze jest poprawne i biblijne. Wyraża się w nim wiara pierwotnego Kościoła, który doskonale rozumiał kim była Maria z Nazaretu. Po drodze wielu próbowało "odkrywać Amerykę na nowo" i począwszy od Efezu (Swoją drogą, czy potrzebne było aż takie dogmatyzowanie tego? Moim zdaniem nie.) aż do dni dzisiejszych są ludzie, którzy mówią np. że "Maria to inkubator" albo "Maria to surogatka" albo "Jezus był płodem, to nie był jeszcze Bogiem", albo "Komórka od Marii, a plemnik od DŚ" i tego typu bzdurki... :puppyeyes: Myślę, że dla szczerych chrześcijan ta kwestia jest na prawdę drugorzędna, ona zaczyna być paląca dopiero, jak ktoś atakuje naturę Chrystusa Pana (zupełnie jak Nestorianie) - o tak, wtedy to określenie jest dobre, bo opisuje NATURĘ JEZUSA i TAJEMNICĘ WCIELENIA, a nie jest tytułem należnym Marii z Nazaretu, pod którym się do niej zwracamy jako np. do "jedynej nadziei człowieka grzesznego". Myślę, że Theotokos to takie hasło przewodnie wiary we wcielenie Chrystusa, Bóg i człowiek kompletny od początku - ta wiara Kościoła jest obecna w tym stwierdzeniu i była obecna już wtedy, gdy w Dziejach jest wylanie Ducha Świętego i Maria jest tam ze wszystkimi.

Zaryzykuję stwierdzenie, że mało statystycznych katolików zdaje sobie sprawę, co właściwie oznacza określenie "Matka Boża", a historia dalej pokazała, że ta relacja "się zachowała" w niektórych kościołach (matka-syn), gdy tymczasem tej relacji już nie ma - Jezus Chrystus jest Bogiem Marii, jej Zbawicielem i Odkupicielem, bo ją odkupił. Maria jest naszą siostrą w Chrystusie, oczekuje na zmartwychwstanie i gdy nadejdzie czas, wszyscy uwielbimy Boga...

Kamil M. pisze:Ale i tak, MrSponge, dziękuję za wyważony głos w dyskusji :)

No, bo da się merytorycznie porozmawiać o "mariologii", ale tylko do pewnego etapu Kamilu, bo potem pojawiają się inne tematy, które są wypaczeniem wiary Kościoła wyrażonej w tym określeniu. Wiesz o co chodzi, chociaż uważam, że i tak pod tym względem prawosławni zachowali więcej "higieny" niż katolicy na tyle na ile poznałem "linię prawosławną"... To jest to, co ja powiedziałem wcześniej, że chrześcijanie inaczej rozumieją rolę Marii gdy mówią Theotokos (czy "Matka Boża"), a inaczej katolicy przypisujący jej atrybuty, których nie ma, nie miała i mieć nie będzie...

Pozdrawiam


Dz 4:12 BW: I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.
Ga 2:16 BW: wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek.
Awatar użytkownika
Kamil M.
Posty: 5330
Rejestracja: 11 sty 2008, 11:16
wyznanie: Kościół Katolicki
Lokalizacja: Kraków
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Kamil M. » 13 sty 2015, 17:52

dzordan, słowa są zrozumiałe i precyzyjne zawsze w jakimś kontekście. Problem jest taki, że nie tylko świecki świat, ale i tzw. chrześcijański świat współczesny w dużej mierze wypadł z chrześcijańskiego kontekstu i rzecz, które były w lot zrozumiałe kiedyś, dzisiaj brzmią obco. Rozwiązaniem nie jest kapitulacja, ale ponowna chrystianizacja umysłów "chrześcijan". W moim Kościele nie sposób zliczyć modlitwy, w których z niesamowitą radością głosimy, że Maria jest Matką Boga naszego, że naprawdę jest Bogurodzicą, że prawdziwie zrodziła Boga-Logos, że Bóg z Niej się wcielił, że On jest Matką prawdziwej Światłości, że jest Matką miłosiernego Boga, że jako Dziewica powiła Przedwiecznego itd. itd. To jest nieustanny trening w Ewangelii, nieustanna metanoia umysłu zbliżającego się do chwały naszego Boga. Kto jest zakorzeniony w Kościele, w sposób naturalny będzie rozumieć słowa "Bogurodzica", "Matka Boża". Problem jest w tym, że większość chrześcijan jest dzisiaj z dala od Kościoła, ma kompletnie spoganizowane i zaciemnione umysły, dlatego siłą rzeczy nic z tego nie rozumieją.

MrSponge pisze:Myślę, że Theotokos to takie hasło przewodnie wiary we wcielenie Chrystusa, Bóg i człowiek kompletny od początku - ta wiara Kościoła jest obecna w tym stwierdzeniu i była obecna już wtedy, gdy w Dziejach jest wylanie Ducha Świętego i Maria jest tam ze wszystkimi.

Dokładnie tak jest :) Przynajmniej w moim Kościele, w którym nie ma dychotomii wiary i modlitwy, ale istnieje ścisła integracja prawdy dogmatycznej z życiem modlitewnym.


Jestem raczej nieobecny na forum; jeśli chcesz się ze mną skontaktować, wyślij do mnie e-mail poprzez mój profil.
Awatar użytkownika
Kamil M.
Posty: 5330
Rejestracja: 11 sty 2008, 11:16
wyznanie: Kościół Katolicki
Lokalizacja: Kraków
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Kamil M. » 13 sty 2015, 20:58

Kamil M., Ale twoje słowa beda zrozmiałe dla Chrześcijan i co z tego ?
a pewnie najbardziej dla prawosławnych i co z tego ?

poganin cie nie zrozumie.
Nadmierne używanie jezyka teologicznego nie jest zbyt rozsądne.

Ale to nie są rzeczy dla pogan, tylko wewnętrzne życie Kościoła. Poganin musi się nawrócić, zostać włączonym do Ciała Chrystusa, przyswoić sobie w Kościele cały język, w którym Kościół wyraża tajemnicę Boga i wszystko będzie rozumiał. Problem jest z nieprawosławnymi (nieortodoksyjnymi) osobami, które utknęły w pół drogi między pogaństwem a chrześcijaństwem. Życie wewnętrzne Kościoła nie jest częścią kerygmatu, głoszenia Ewangelii niewiernym. Nie głosi się Marii, ani Jej czci, ale Chrystusa.
dzordan pisze:Tak samo te całe wprowadzenie matek boskich, fatimskiej, jasnogórskiej, ostrobramskiej itd itd dla celów kultu było super.... ale czy ułatwia to dojście z ewangelia czy utrudnia. Wszystkie dogmaty o mari fajnie mamy wiedze ,......
Zamsiast szerzyć ewangelie zrobiliśmy se samolubnie strakcyjny kult i kołka wzajemych adoracji .... odstawiając to co najważniejsze na bok.

Bo to są osobne sprawy :) Głoszenie jest do niewierzących, służba Boża jest dla Kościoła. Na wszystko jest miejsce, ale ani jedno, ani drugie nie powinno być zaniedbywane.
dzordan pisze:wiesz jest taki etap ze ten przekaz "tradycyjny" tak już spuchł ze staje sie nie zrozumiały dla zwykłego człowieka z ulicy.
Gdyby nie to że chrzci sie niemowlęta...... to KRK miałby problem.
Bo musiał by przekonać dorosla osobe do tego wszystkiego.....
a niestety rozbbudowując kult i teologie zwłaszcza Maryjna i świetych ....
sprawa sie skaplikowała. Juz nie starczy przekonac kogoś że Jezus jest Mesjaszem......

To inna sprawa, że w różnych Kościołach chrześcijanie przemawiają do innych ludzi niezrozumiałym językiem (i nie bój żaby, protestanci w Stanach mają takie same problemy jak katolicy u nas). Jedną rzeczą jest zatracenie języka Ewangelii, a drugą jest jeszcze zatracenie solidnej katechezy dorosłych jak i mistagogii, czyli wprowadzenia nawróconych w tajemnice życia Bożego, życia w Bogu. Po prostu prawdą jest, że na każdym etapie człowiek wstępujący w tajemnicę Chrystusa potrzebuje wsparcia, przewodnictwa, pouczenia, wyjaśnienia. Stąd tyle niezrozumienia. Ale na szczęście obserwuję duże odrodzenie w ostatnim czasie na tym polu w różnych wspólnotach chrześcijańskich, w Polsce wśród katolików działa to naprawdę dynamicznie. Nie wiem skąd jesteś, ale w dużych miastach to już stały element działalności KK.


Jestem raczej nieobecny na forum; jeśli chcesz się ze mną skontaktować, wyślij do mnie e-mail poprzez mój profil.
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12129
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 14 sty 2015, 00:17

Anmarivero pisze:A poza tym jest jeszcze kwestia taka: o ile plemnik zawiera decydujący chromosom, to od komórki jajowej zależy jaki plemnik zostanie dopuszczony do jej wnętrza. Oczywiście można przyjąć, że jeśli stosunek ma miejsce w czasie owulacji to pierwsze mają szansę „dobiec” plemniki „męskie”, ale jeśli owulacja będzie jakiś czas po stosunku to


Troche to nie tak bo plemniki mają raczej rrówne szanse ja czytalam ze to z tym czasem to nie prawda i jednak jest losowo.

Anmarivero pisze:Pisałaś o tym, że PAN JEZUS był już kompletny, że był już osobą... Z czym zgadzam się w sensie DUCHOWYM, ale nigdy nie posiadał natury człowieka i tą przejął od Marii w sposób, w jaki ludzie ją sobie przekazują, czyli w dziedzictwie genetycznym, dlatego też był w pełni człowiekiem, jest przecież także drugim Adamem, co wskazuje na ta wyjątkowość, na bezpośredni udział BOGA OJCA w akcie stwarzania ciała, a nie przez standardowy mechanizm prokreacji, gdzie cały materiał genetyczny pochodzi już od stworzenia stworzonego wcześniej , a także cały wzrost embrionu, a dalej rozwiniętego płodu następuje w sposób przewidziany prawami natury . To był sprawa wyjątkowa w historii dziejów, ale jednak uważam, że taki, a nie inny jej przebieg miał nas zbliżyć do PANA JEZUSA, bo nic co ludzkie nie było mu obce, poczynając od łona swojej ziemskiej matki.


Zpełnie nie rozumiem o co ci chodzi w tym

jest przecież także drugim Adamem, co wskazuje na ta wyjątkowość, na bezpośredni udział BOGA OJCA w akcie stwarzania ciała,jest przecież także drugim Adamem, co wskazuje na ta wyjątkowość, na bezpośredni udział BOGA OJCA w akcie stwarzania ciała

Anmarivero pisze:A teraz próbujesz odwrócic kota ogonem i mówisz, jakbyś chciała zrobić z Marii kogoś WIĘCEJ niż matka, ze względu na wyjątkowość sposobu, w który została zapłodniona...
Jesteś niespójna.


Za to ty tak spójna że aż strach


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12129
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 14 sty 2015, 00:46

dzordan pisze:A tobie Mago nikt nie bowiedział ze jesteś Boska ?


Nie :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:

Kamil M. pisze:ma kompletnie spoganizowane i zaciemnione umysły, dlatego siłą rzeczy nic z tego nie rozumieją.


Że to niby o mnie ta mowa?????????


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Girion23
Posty: 142
Rejestracja: 07 paź 2014, 20:39
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Rzeczpospolita Polska
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Girion23 » 14 sty 2015, 13:36



Awatar użytkownika
magda
Posty: 12129
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 14 sty 2015, 14:54



Właśnie ogladałam i na tej stronie są inne tego typu filmy dlaczego katoliców takie coś nie prowokuje do chociaż pomyślenia na ten temat , jak można ślepo wierzyć ludziom aż do tego stopnia zawsze mnie to zadziwia u katolików i świadków, tak wielkie zafanie do czlowieka ,że nawet widzac błędy tych ludzi czy specjalne złe działanie i fałsz mimo to bezgranicznie im wierzą.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12129
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 14 sty 2015, 19:44



Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."

Wróć do „Teologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości