Maryja pod Krzyżem oczami prymasa

Rozmowa o teologicznych różnicach międzywyznaniowych
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12467
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Maryja pod Krzyżem oczami prymasa

Postautor: magda » 22 paź 2015, 18:29

Ta przypowiesc nie pasuje bo to nie syn urodził sie ułomny a my. Sun był zawsze doskonały. Przemysl i zmień przypowiieśc.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
jwd
Posty: 459
Rejestracja: 25 maja 2010, 13:17
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Maryja pod Krzyżem oczami prymasa

Postautor: jwd » 22 paź 2015, 18:41

1.Był, czy stał się doskonały?
2. Jak gniew Boży mógł dotknąć doskonałego? Metaforycznie?

Przemyśl. Możesz też poprawić tę moją historię, wg swojego widzenia gniewu.


J 14:6 "Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie."
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12467
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Maryja pod Krzyżem oczami prymasa

Postautor: magda » 22 paź 2015, 19:43

Był bez grzechu i bez grzesznej natury niepokalanie poczęty z Ducha Bożego i stanął na miejscu grzesznika sam nie popełnił grzechu za to wział na siebie grzech całej ludzkości przez co na krzyżu był grzeszny obciazony naszymi winami i gniew go dotknął za nas,
Iz 53:5 bw "Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni."

Dostał to co sie nam należało z gniewem Bozym razem . No wiec przemysl i wymyśl jak zmienic przypowieśc dobrze ci to szło to sam zmień bo ładnie piszesz widzisz jak ja nie umiemsie wyrazić i napisać czegokolwiek .


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
jwd
Posty: 459
Rejestracja: 25 maja 2010, 13:17
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Maryja pod Krzyżem oczami prymasa

Postautor: jwd » 23 paź 2015, 01:19

Co do nie popełnienia grzechu Pismo jasno stwierdza, ze Jezus żył bez grzechu. Zaś co do natury to zastanówmy się wspólnie.
Pismo wyraźnie stwierdza ze Syn Boży Jezus został wydoskonalony(uczyniony doskonałym) w cierpieniu [Hbr 2:10]
Mówi także, że przyjął naturę ludzką, był Żydem z ciała i krwi (natury)[Hbr 2:14], czyli musiał przyjąć naturę od matki. Jeżeli ta natura była niepokalana to matka też musiała być niepokalana.(tak poradził sobie z tym problemem kościół rzymski) Rozumiem, że w to jednak nie wierzysz?
Zatem wierząc, że Maria była zwykła kobietą żydowska, musisz przyjąć, ze Jezus tylko przepłynął przez ciało kobiety, zagarnął z niego tylko geny fizyczności, a wnętrze miał całkowicie inne niż inni wszyscy ludzie. Tylko powłokę miał cielesną, a duszę i ducha miał nieludzkie. Są tacy, którzy w to wierzą. Czy wtedy jednak był prawdziwym człowiekiem?

A teraz co do gniewu.
Jak sprawiedliwy Bóg mógł wywrzeć Swój gniew na czystym i niepokalanym Synu? Czy mógłby to zrobić?
Myślę, że odpowiesz: Nie mógł. Zatem pozostaje tylko stwierdzić, za Kamilem, że żadnego Bożego gniewu nie bylo był tylko gniew ludzi niesprawiedliwych, którzy ukrzyżowali Sprawiedliwego.

Ja jednak w Biblii widzę TWÓRCZY GNIEW Boga skierowany na ludzką naturę Syna, która była skrajnie zniszczona i dlatego została nazwana grzechem. Aby to zrozumieć musimy zastanowić się co to znaczy, ze jestesmy ludźmi.

Wąż w Biblii gada i nazwany jest zwierzęciem, aniołowie też mówią, a nie są ludźmi. Kim zatem wg Biblii jest człowiek. Dlaczego Ty jesteś człowiekiem?
Adam stał się człowiekiem, gdyż JHWH tchnął w niego Swoją energię. Boska energia zamieszkała w materii i to połaczenie spowodowało, że i Adam i my jesteśmy ludźmi. Człowiek zatem to połaczenie materii z tchnieniem JHWH! Tym jestesmy. Ani zwierze, ani anioł takiego daru tchnienia JHWH nie posiadają.

Mówi się popularnie, że Bóg nienawidzi grzechu, ale kocha grzesznika. Uważam, że to prawda, a rozumiem ją w następujący sposób; Gdy Bóg stworzył Adama, Adam był dobrym stworzeniem, gotowym do rozwoju w kierunku Bożej doskonałości. Gdy pojawił się przy nim diabeł, Adam popadł w stan śmierci, wraz z diabłem ZNISZCZYLI DOBRĄ NATURĘ ludzką, Adam stał się zły.

Bóg znienawidził grzech w Adamie, czyli całą jego nową grzeszną, diabelską naturę, która była juz niezdolna do upodobnienia się do Boga, do osiagniecia stanu doskonałości. Bóg jednak nadal kochał grzesznika Adama. Dlatego, bo w nim było tchnienie JHWH, a ono należało do Boga !
Bóg pożąda z powrotem swojego ducha , ktorego nam dal. A pierwszy taki dar otrzymalismy w Adamie. Przez jego potomków, a Twoich przodków, to tchnienie JHWH jest też w Tobie. Bóg więc kocha też Ciebie.

Słowo mówi, że zostalismy stworzeni w Synu i przez Syna. Zatem to tchnienie Syna jest w nas. Bóg Ojciec kocha grzesznego człowieka, gdyż w nim jest cząstka Jego Syna.
BÓG KOCHA SWEGO SYNA W NAS. Nawet wtedy, gdy nienawidzi naszej natury, ktora jest grzeszna, szatańska. Bóg chce zniszczyc naszą grzeszną naturę, bo ona więzi cząstkę Jego Syna w nas-Jego boskie tchnienie. Bóg chce odzyskać dla siebie tę świętą cząstke. Dlatego musi zniszczyć naszą grzeszną naturę, dlatego jej nienawidzi, dlatego gniew Jego nad nią!

I wtedy pojawia się Syn i "mówi": Ojcze nie zabijaj ludzi odzyskajmy moją cząstkę inaczej. Uczyńmy najgorszego człowieka i Jego zabijmy, ale tak, aby przeżył. Uczyńmy to co niedoskonałe w doskonałym wielkim cierpieniu, udoskonalmy naturę ludzką.
Ojciec na to "powiada":
-Synu nikt z ludzi nie wytrzyma bólu takiej przemiany, aby móc nadal istnieć.
-Wiem Ojcze dlatego Ja stanę się grzechem, ja wezmę najgorszą nature ludzką, będąca suma grzechów wszystkich ludzi, zniszczoną w sposób absolutny. Ty na tej złej naturze wywrzesz Swój gniew, a ja na to się zgodzę i nie popełnie zadnego grzechu, nie poddam się mocy tej grzesznej natury i mocy diabła, ktory przez nią działa. Ja wytrzymam.


To taka licentia poetica, ta rozmowa osób boskich, ale pozwoliłem sobie na nią, aby pokazać sens gniewu Bożego nad Synem, ktory przyjmuje naszą grzeszną naturę i w cierpieniu pozwala Bogu ją udoskonalić. Mam nadzieję pozwoli Ci to zrozumieć ogrom poświęcenia i cierpienia Syna widoczny w tych słowach;
Hbr 5:7 bw "Za dni swego życia w ciele zanosił On z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla bogobojności został wysłuchany;"

W tym bólu udoskonalania Syn walczyl z grzechem, ktory mieszkał w odziedziczonej po matce naturze, walczyl o to aby nie ulec śmierci, tak jak uległ jej Adam, walczył o to, aby nie zgrzeszyć i został wysluchany za życia w ciele i dlatego zmartwychwstał bo stał się święty i doskonaly.
Na krzyżu już był barankiem bez skazy, oczyszczonym z Adamowej natury. Zaś Jego święty ludzki duch, którego oddał Ojcu stał się lekarstwem dla Ciebie i dla mnie, abysmy już nie musieli cierpieć z powodu gniewu Boga, gdyż Syn dał nam nową cząstkę, która ma moc uświęcenie i Ojciec patrząc na nas, patrzy na nią i chce ją rozwijać w nas, już odtąd ta nowa synowska natura liczy się w nas, a nie stara i grzeszna adamowa.

Ludzkość w tym nowym duchu ludzkim Chrystusa odzyskała zdolność do doskonałości, do uzyskania pełni podobieństwa do Boga, człowiek w Chrystusie znów stal sie dobrym "nowym Adamem"- dlatego jest nazwany nowym stworzeniem.
Widzę w Piśmie wspaniałość Bożego dzieła I Bożego poświęcenia i my ludzie bierzemy w tym udział i dzieki temu możemy być blisko Pana.


J 14:6 "Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie."
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12467
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Maryja pod Krzyżem oczami prymasa

Postautor: magda » 23 paź 2015, 09:23

jwd Jezus jak to ty nazywasz "przepłynął przez ciało Marii" ale wział wszystkie geny nie tylko fizyczności, jednak Maria będąc ziemska zwyczajna kobietą nie miała dziecka z Bogiem Ojcem bo to jest niemożliwe dała Jezusowi tylko człowieczeństwo i fizyczne i mentalne Ducha zas dał Własnie Duch.Duch świety jest Duchem Jezusa , ale umysł i emocje Jezus miał ludzkie i włąsnie był jednocześnie BOgiem. Trudne to do zrozumienia ale jesli oddzielisz to co ludzkie od tego co Boskie i zrozumiesz przepasc miedzy Maroa a Duchem Świetym i Ojcem to zrozumiesz że Maria nie jest nikim nadzwyczajnym, Jest to błogosławieona kobieta żydowska bardzo uległa Bogu i świeta co nie czyni z niej Królowej nieba itp.
No właśnie co do gniewu . Bóg Ojciec nie mógł wywrzeć gniewu na Jezusie czystym i bezgrzesznym , owszem zgadzam sie ale w momęcie kiedy Jezus przyjął na siebie grzech całego świata był wtedy najbardziej grzesznym człowiekiem na świecie . I zrozum On na prawde wział na siebie nasze grzechy i to wszystkie i nie jest potrzebny żaden katolicki czysciec zeby sie z grzechów obmyć i oczyscić . Krew Jezusa nas obmyła a to własnie dlatego że on te grzechy od nas zabrał i za nie umarł. Co do dalszych wywodów to mylisz sie Jezus nie uczy nas ze mozna walczac wyzbyć sie złej Adamowwej natury, Jezus jej nie miał i dał nam swoją swojego Ducha Świętego


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
jwd
Posty: 459
Rejestracja: 25 maja 2010, 13:17
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Maryja pod Krzyżem oczami prymasa

Postautor: jwd » 23 paź 2015, 12:38

IMHO:
W takim razie Jezus nie jest człowiekiem takim samym jak my we wszystkim, z wyjatkiem grzechu. A wziecie grzechu przez Niego na Siebie, jest dla Ciebie tylko przenośnią, oznaczająca faktycznie tylko cierpienie za pozorne (wydumane przez ludzkie środowisko) grzechy Jezusa, pod fałszywymi oskarzeniami.
Gniew Boży zatem dla Ciebie jest praktycznie tym samym co i dla Kamila: POZWOLENIEM NA GNIEW ZŁYCH LUDZI skierowany na niewinnego.

Tu pojawia się kolejny problem czy Jezus mógł zgrzeszyć, czy też nie mógł, a jeżeli nie mógł to wtedy np historia z ogrodu Getsemani jest tylko teatrem?

Co do dalszych wywodów to mylisz sie Jezus nie uczy nas ze mozna walczac wyzbyć sie złej Adamowwej natury, Jezus jej nie miał i dał nam swoją swojego Ducha Świętego
Zgadzam się z Tobą.
Nikt nie może wyzbyć się złej natury, tylko tylko Jezus Mesjasz tak mógł, gdyż był prawdziwym człowiekiem i prawdziwym Bogiem i tylko Osoba bosko-ludzka mogła tego dokonać. Owszem daje On nam Swoją naturę, ale jest to udoskonalona/uświęcona natura odziedziczona po matce- taka jaką uzyskałby Adam gdyby nie zgrzeszył- natura duchowa, czyli już zdolna do przyjęcie na mieszkanie Pełni Trójjedynego Boga i to jest ta "wartość dodana" przez Jezusa- możemy być świątynią Boga- Adam nie mógl nią być.
Odtąd Bóg mieszka w światłości niedostępnej i w nowonarodzonym, posłusznym Mu człowieku. I to jest nasze podstawowe dziedzictwo w Chrystusie.

Pozdrawiam


J 14:6 "Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie."
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12467
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Maryja pod Krzyżem oczami prymasa

Postautor: magda » 23 paź 2015, 21:41

jwd pisze: Owszem daje On nam Swoją naturę, ale jest to udoskonalona/uświęcona natura odziedziczona po matce-

No i na tym byśmy zakończyli dyskusję bo jeśli Bóg ci nie objawi to chociażbym pękła i każdy inny dyskutant starał ci się to wytłumaczyć wychodząc nawet ze skóry to nie zrozumiesz . Daj więc sobie spokój z takimi dyskusjami. Bo są bez sensu i celu.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
jwd
Posty: 459
Rejestracja: 25 maja 2010, 13:17
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Maryja pod Krzyżem oczami prymasa

Postautor: jwd » 23 paź 2015, 22:02

Widzę, że dysponujesz jakimś rodzajem apokaliptycznej gnozy (objawionej wiedzy) :?: :-/

Proszę, powiedz: Cóż to znaczy, że jesteśmy zbawieni w Chrystusie? Co znaczy, że Jezus Chrystus jest naszym Pośrednikiem do Boga? Cóż to znaczy dla Ciebie?
1Tm 2:5 bw "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,"


J 14:6 "Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie."
Awatar użytkownika
Samolub
Posty: 4751
Rejestracja: 12 wrz 2015, 22:28
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Loch Ness
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Maryja pod Krzyżem oczami prymasa

Postautor: Samolub » 24 paź 2015, 00:53

@Jwd
Pismo wyraźnie stwierdza ze Syn Boży Jezus został wydoskonalony(uczyniony doskonałym) w cierpieniu [Hbr 2:10]


Wyraznie puki co to glupoty. Chodzi nie o to że Jezus sie uswiecić musi, walczyc z swoim grzesznym ciałem. To inni sie uswiecają, a grzech z ktorym walczy jest z świata nie Jego natury.

Mówi także, że przyjął naturę ludzką, był Żydem z ciała i krwi (natury)[Hbr 2:14], czyli musiał przyjąć naturę od matki. Jeżeli ta natura była niepokalana to matka też musiała być niepokalana.(tak poradził sobie z tym problemem kościół rzymski)


No super sobie poradził. Logika jest taka że zeby Maria była niepokalana to i matka Marii była. Sprawa jest prosta i opisana, nie potrzeba tu teologow z krk i nowych dogmatów. Takie naciaganie Pisma do swoich chorych pomyslow.


Zatem wierząc, że Maria była zwykła kobietą żydowska, musisz przyjąć, ze Jezus tylko przepłynął przez ciało kobiety, zagarnął z niego tylko geny fizyczności, a wnętrze miał całkowicie inne niż inni wszyscy ludzie. Tylko powłokę miał cielesną, a duszę i ducha miał nieludzkie. Są tacy, którzy w to wierzą. Czy wtedy jednak był prawdziwym człowiekiem?


No bo była zwykla kobietą nie pół Bogiem. Nie wynosiła się tylko Bogu slużyła.

A teraz co do gniewu.
Jak sprawiedliwy Bóg mógł wywrzeć Swój gniew na czystym i niepokalanym Synu? Czy mógłby to zrobić?
Myślę, że odpowiesz: Nie mógł. Zatem pozostaje tylko stwierdzić, za Kamilem, że żadnego Bożego gniewu nie bylo był tylko gniew ludzi niesprawiedliwych, którzy ukrzyżowali Sprawiedliwego.

Ja jednak w Biblii widzę TWÓRCZY GNIEW Boga skierowany na ludzką naturę Syna, która była skrajnie zniszczona i dlatego została nazwana grzechem. Aby to zrozumieć musimy zastanowić się co to znaczy, ze jestesmy ludźmi.


To wkońcu jak, zdecyduj sie.
Nie było gniewu Ojca na nature Syna. A ludzka natura Syna nie była zniszczona, to ty ją chcesz zniszczyć zeby pasowalo Ci do nauk Koscióła Romana Kotlińskiego. Brakujące elementy lamigówek Maryyy jnych. Lol ! : )

Ani zwierze, ani anioł takiego daru tchnienia JHWH nie posiadają.


Tego nie wiesz, mozesz obserwowac otoczenie i wyciagnać wnioski. A nigdzie nie znalazlem nauki która to potwierdza. Rozumiem że Ty jako czlowiek chcesz zaznaczyc gorowanie swe nad Aniolami w naturze. No niech tak będzie i prosba- opisz szerzej zagadnienie.


-Wiem Ojcze dlatego Ja stanę się grzechem, ja wezmę najgorszą nature ludzką, będąca suma grzechów wszystkich ludzi, zniszczoną w sposób absolutny. Ty na tej złej naturze wywrzesz Swój gniew, a ja na to się zgodzę i nie popełnie zadnego grzechu, nie poddam się mocy tej grzesznej natury i mocy diabła, ktory przez nią działa. Ja wytrzymam.


Mhm taa =D coś tu się nie zgadza. Może to Twoje myslenie jest bledne, zalozenia rownież bo skoro wnioski masz, że natura Chrystusa to suma grzechow innych, a smierc na krzyżu to gniew Ojca na Syna to polecam Ci przemyśleć to i wrócić do prostych Prawd.


Gniew Boży zatem dla Ciebie jest praktycznie tym samym co i dla Kamila: POZWOLENIEM NA GNIEW ZŁYCH LUDZI skierowany na niewinnego.


Bzdury. Sama śmierć na krzyżu nie jest gniewem Bożym a Sądem Baranka, mowiacym o naturze ludzi. Człowiek krzyżuje Boga kiedy ten pozbawia sie pozycjii wladzy i przyjmuje rolę obserwatora nie ingeruje. Jej oskarzenie jest jak miecz obosieczny. Winę ponoszą wszyscy i rzeczywiście w tym swiecie krzyzujemy Chrystusa ale i od Boga sie oddalamy. Uznajac swoja wine I grzesznosc dowiadujemy się o tym że Chrystus za nas cierpiał, a wszyscy ktorzy chcą, zaproszeni są na "uczte" baranka. To wszystko jest darmowe i z łaski, dlatego poznajemy że Bóg jest milością. A to tylko wstep do rzeczy przyszłych czy wiecznych.


Tu pojawia się kolejny problem czy Jezus mógł zgrzeszyć, czy też nie mógł, a jeżeli nie mógł to wtedy np historia z ogrodu Getsemani jest tylko teatrem?


Mogł co zechciał, robił co zechciał. A przyjął jeszcze ludzką naturę którą zechciał otrzymać.


Owszem daje On nam Swoją naturę, ale jest to udoskonalona/uświęcona natura odziedziczona po matce


To raczej Maria była udoskonalona i uswiecona przez rownież swojego Zbawiciela.
Nie rozumiesz roli Marii w tym planie oraz jej sluzby ziemskiej matki. To tak jak ziemska funkcja bycia ojcem przez Jozefa. Wszystko jest proste jak na dloni. Nie potrzeba tu Matek Boskich Czestochowskich.


Obrazek HAPPYSAD- Jałowiec
Od połowy stycznia'17 nie udzielam się na forum bojkotując działania części moderacjii (Efendi oraz Kaan'a) jeśli obie te osoby ustąpią ze swoich funkcjii na forum rozważę powrót. Spotkasz mnie na moim >blogu< zapraszam
Awatar użytkownika
jwd
Posty: 459
Rejestracja: 25 maja 2010, 13:17
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Maryja pod Krzyżem oczami prymasa

Postautor: jwd » 24 paź 2015, 12:43

Samolub pisze:Wyraznie puki co to glupoty. Chodzi nie o to że Jezus sie uswiecić musi, walczyc z swoim grzesznym ciałem. To inni sie uswiecają, a grzech z ktorym walczy jest z świata nie Jego natury.
A Jego ludzka natura jest skąd ?
W Hebr 2:10 jest napisane, że Jezus wydoskonalił się w cierpieniu, Pisma nie obalisz, mozesz jedynie przedstawić rodzaj udoskonalenia Jezusa, zatem słucham... ?
To wkońcu jak, zdecyduj sie.
Nie było gniewu Ojca na nature Syna. A ludzka natura Syna nie była zniszczona, to ty ją chcesz zniszczyć zeby pasowalo Ci do nauk Koscióła Romana Kotlińskiego. Brakujące elementy lamigówek Maryyy jnych. Lol ! : )
Był gniew na ludzką naturę Syna, która została uczyniona grzechem, wyraźnie nazwałem to TWÓRCZYM GNIEWEM, był gniew Boga, aby zniszczyć tę niedoskonałość, przemienić, aby nie więziła ducha Syna, który przyjął zniszczoną naturę po zniszczonej matce i jej przodkach, wydoskonalił ja w posłuszeństwie Ojcu, nie popełniajac w niej grzechu, dlatego jest naszym Zbawicielem.
Jako człowiek, poprzez doskonałośc Swojej duchowej, ludzkiej natury, pośredniczy w naszym rodzeniu się z woli Ojca.
Rodzimy się w Nim (w Jego ludzkim, doskonałym duchu) i z Niego (otrzymujemy święte nasienie z Jego ludzkiego świętego ducha, przez Słowo, które je przenosi do naszego wnętrza[1P 1:23]).
Bóg zewleka w nas, przez wiarę, z łaski, naszą stara ludzką naturę, a nawleka na nas nową, doskonałą, świętą, Chrystusową-ludzką-która może rozwijać się na podobieństwo obrazu Boga. Odtąd dla Boga jesteśmy święci i czyści, gdyż święty i czysty jest w nas Jego Syn, na którego On patrzy i dlatego uznaje nas za sprawiedliwych, bo On był sprawiedliwy. Dlatego uznaje nas za Swoich synów, bo cząstkę Jedynego Syna Boga mamy w sobie.
Jesteśmy od dnia nowego narodzenia przykryci Jego Chrystusową świętością (jeżeli narodziłeś się na nowo zrozumiesz to)
Tego nie wiesz, mozesz obserwowac otoczenie i wyciagnać wnioski. A nigdzie nie znalazlem nauki która to potwierdza. Rozumiem że Ty jako czlowiek chcesz zaznaczyc gorowanie swe nad Aniolami w naturze. No niech tak będzie i prosba- opisz szerzej zagadnienie.
Tchnienie JHWH jest w rodzaju ludzkim, od stworzenie Adama, zostaliśmy stworzeni w Synu i przez Syna, dlatego jest to Jego tchnienie. Jedynie człowiek miał być podobny do Boga, ani o zwierzętach, ani o roślinach nie napisano o tym.
Syn jako ludzki Chrystus jest wyższy od aniołów, my mamy w sobie Chrystusa(o ile narodziliśmy się w Chrystusie), zatem w Nim i tylko w Nim, jako święci i czyści, my też będziemy wyżsi od aniołów, będziemy ich sądzić . Syn został królem i my wraz z Nim będziemy królować, jeżeli wytrwamy w próbach. Przyszły świat nie został poddany aniołom tylko Człowiekowi Jezusowi i Jego braciom-bo będą podobni do Niego i dlatego Bóg obdarzy ich chwała Syna.(jeżeli znasz Pismo znajdziesz odpowiednie Słowa :-) -proponuje Ci ich samodzielne studium )
To raczej Maria była udoskonalona i uswiecona przez rownież swojego Zbawiciela.
Była, po śmierci Syna na krzyżu i ona zapewne otrzymała Jego świętą naturę i narodziła się w Nim- jest to wniosek, gdyż znajduje się ona wśród tych na których zstępuje Duch Święty w dzień Pięćdziesiątnicy.
Mhm taa =D coś tu się nie zgadza. Może to Twoje myslenie jest bledne, zalozenia rownież bo skoro wnioski masz, że natura Chrystusa to suma grzechow innych, a smierc na krzyżu to gniew Ojca na Syna to polecam Ci przemyśleć to i wrócić do prostych Prawd.
Nie przeczytałeś ze zrozumieniem tego co napisałem :roll: . Śmierć na krzyżu to już nie gniew, ale czysta ofiara oczyszczonego i przemienionego Baranka, złożona za ludzi Swojemu Ojcu, aby oni mogli przyjąć świętą naturę Baranka.
Gniew Boga jest nad Jezusem wcześniej, w latach Jego uświęcenia, wydoskonalenia, jest nad Nim aż do czasu, gdy nieczysta natura matki stała się w Nim czysta, do czasu gdy On zrodzony jako człowiek duszewny stał się wewnętrznie duchem ożywiającym:1Kor 15:45 bug "(45) Tak też jest napisane: Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą, [a] ostatni Adam duchem ożywiającym." (Wyjaśniam jeszcze raz: Jezus rodzi się się jako człowiek duszewny-taki jest w łonie matki-umiera jako człowiek duchowy, którego duch może ożywiać innych-w międzyczasie przechodzi przemianę pod twórczym gniewem Ojca).
Moim zdaniem momentem przełomowym jest zanurzenie w Jordanie przez Jana: Jezus wychodzi z wody już jako czysty duchowo, Jego ludzka natura kończy wtedy przemianę- staje się święta. Odtąd gniew Boży ustaje nad Jezusem. Ojciec ogłasza: Oto Syn Mój umiłowany i obdarza Go Duchem Świętym.
Później jest pustynia. Napisane jest, że Jezus na krótko był mniejszym od aniołów, na pustyni jest już większy od aniołów- JAKO PIERWSZY CZŁOWIEK-tam aniołowie już służą Mu.
A przyjął jeszcze ludzką naturę którą zechciał otrzymać.
Jaką według Ciebie naturę przyjął? Słucham...?
Moim zdaniem Magda myśli tak:
Bóg zacienił Marię i dokonał na niej operacji, wziął od niej geny jakie chciał, coś tam ulepszył w ludzkiej zygocie i zrodził się zewnętrznie człowiek, ale wewnętrznie TYLKO SYN OJCA. Bo Ojciec potraktował Marie jak królika doświadczalnego, jako dawcę komórek do wyjątkowego klona, na którym dokonał boskiej manipulacji, aby nie przejął od niej jej natury, aby broń Boże nie był do niej podobny. Łono zaś Marii wtedy, de facto, stało się biologicznym inkubatorem dla Dziecka, które nie było dzieckiem Marii, ona była w praktyce tylko surogatką dla Boga Ojca. A jak Ty to widzisz? Jezus nosi w Sobie podobieństwo do matki czy tylko do Ojca?


J 14:6 "Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie."
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12467
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Maryja pod Krzyżem oczami prymasa

Postautor: magda » 24 paź 2015, 14:27

jwd pisze:jak Ty to widzisz? Jezus nosi w Sobie podobieństwo do matki czy tylko do Ojca?


Odpowiedź znajdziesz tu:
J 14:8 bw "Rzekł mu Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam."
J 14:9 bw "Odpowiedział mu Jezus: Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca?"
Był tak identyczny z Ojcem ze niektórzy sa skłonni mówić ze Jezus TO Ojciec JAHWE a to tylko to że nic nie miał z Marii duchowo tylko fizycznie .


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
jwd
Posty: 459
Rejestracja: 25 maja 2010, 13:17
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Maryja pod Krzyżem oczami prymasa

Postautor: jwd » 24 paź 2015, 14:58

Czyli widzisz to mniej więcej tak?
Bóg zacienił Marię i dokonał na niej operacji, wziął od niej geny jakie chciał, coś tam ulepszył w ludzkiej zygocie i zrodził się zewnętrznie człowiek, ale wewnętrznie TYLKO SYN OJCA. Bo Ojciec potraktował Marie jak królika doświadczalnego, jako dawcę komórek do wyjątkowego klona, na którym dokonał boskiej manipulacji, aby nie przejął od niej jej natury, aby broń Boże nie był do niej podobny. Łono zaś Marii wtedy, de facto, stało się biologicznym inkubatorem dla Dziecka, które nie było dzieckiem Marii, ona była w praktyce tylko surogatką dla Boga Ojca.

Magda pisze:J 14:8 bw "Rzekł mu Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam."
J 14:9 bw "Odpowiedział mu Jezus: Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca?"
Był tak identyczny z Ojcem ze niektórzy sa skłonni mówić ze Jezus TO Ojciec JAHWE a to tylko to że nic nie miał z Marii duchowo tylko fizycznie .
Słowo Boże mówi, że człowiek to dusza, duch i ciało. Zatem, wg Twojej koncepcji, Jezus nie był człowiekiem, mając po matce tylko ciało.
Nikt nie zaprzecza, że Jezus był też podobny do Ojca, ale w NATURZE BOSKIEJ i tylko w niej.
W naturze ludzkiej był podobny do matki, dlatego On jest Jedną Osobą bosko-ludzką mającą dwie natury: stworzoną i niestworzoną. Natura stworzona to natura żydowskiej matki przyjęta od niej w pełni jej zniszczenia, a później przemieniona w doskonałą. Natura niestworzona to natura boska, która zjednoczyła się z ludzką poprzez kenozę(wyniszczenie, opróżnienie). Obie w Jezusie zachowały Swoje cechy, nie zmieszały się, lecz udzielały się sobie zgodnie z planem Ojca, aby Syn mógł zbawić świat.
Dziś Jezus jest Królem w Niebie i mieszka w Nim pełnia boskości na sposób duchowego ciała ludzkiego. Jest On Bogiem i pierwszym człowiekiem z Nieba.


J 14:6 "Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie."
Awatar użytkownika
MitrylOVE
Posty: 32
Rejestracja: 23 sty 2016, 20:31
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Kurpie
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Maryja pod Krzyżem oczami prymasa

Postautor: MitrylOVE » 28 sty 2016, 00:17

Ciekawy temat zwłaszcza punk widzenia przedstawiony przez Kamila M. Osobiście jestem prostym typem i nie potrafię dokładnie pisemnie przekazać tego co myślę ale spróbuję.
Ogólnie rozchodzi sie o to czy Jezus poniósł za nas winę czy tylko poczytana nam jest jego ofiara. Ostatni przeglądałem forum i trafiłem na temat o dwóch kozłach z yom kipur , nie mogę go teraz odnaleźć. Odbywa sie w nim polemika głownie miedzy dwoma panami (nie pamiętam kim) czy owe kozły są obrazem ofiary Chrystusa czy tylko może jeden z nich.
Jeżeli Jezus umarł bez wzięcia na siebie naszych win to mamy dostęp do Boga tylko przez laskę (miłosierdzie) i czego symbolem jest drugi kozioł. Jednak kiedy ofiara Pana przedstawiona jest w postaci dwóch kozłów to czy wypełnia sie wtedy i łaska i sprawiedliwość Boża ?. Nie umiem tego przekazać dokładnie a jestem po ciężkim długim dniu. Może jutro coś spróbuję.



Wróć do „Teologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: MSN [Bot] i 44 gości