Biblia kontra kult maryjny

Rozmowa o teologicznych różnicach międzywyznaniowych
Przeemek
Posty: 407
Rejestracja: 24 wrz 2017, 15:28
wyznanie: Brak_denominacji
O mnie: Najważniejszy dla mnie jest Pan i relacja z Nim: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem." (Mt 22,37).
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: Przeemek » 10 paź 2017, 15:19

Florian pisze:
Przeemek pisze:

Bagatelizujesz wiarygodność Ojców na potrzeby dyskusji....


No tak, przecież list jednego biskupa, ograniczony tylko do Egiptu, znaczy więcej niż decyzje trzech synodów i dekret papieża...Dlaczego odrzuciłeś dekret Damazego I z tego samego okresu co wypowiedź Atanazego, w którym podał księgi deuterokanoniczne jako natchnione przez Boga? Dlaczego jego zdanie miałoby być mniej ważne niż zdanie Atanazego czy Hieronima? Zrozum, że Hieronim, Atanazy i inni to nie cały Kościół, mnie obowiązuje orzeczenie Kościoła, a nie prywatne opinie Ojców.


Po pierwsze nie powołuj się na synody i sobory, bo to żaden dowód, musisz być bardziej precyzyjny. Nie wiemy na czym się opierały dokładnie, masz sprawozdanie z soboru i wyjaśnione dlaczego odrzucono Anatazego, Hieronima, Orygenesa, Melitona w twierdzeniach o apokryfach, jakimi wnioskami się kierowały? Czy to było objawienie od Ducha Świętego?
Więc nie powołuj się na ogólniki, których nie możesz udowodnić, dla mnie synody nie miały żadnej mocy Jezusowej i żadnego mandatu na ogłaszanie prawd Bożych jako objawienie Boga do publicznej wiadomości, tak kościoł Chrystusa jako organizm nie miał działać. Sam powołujesz sie na argumenty, z których moga się robic długie tasiemce z postów, żeby je wyjaśnić, potem będziesz mnie o to obwiniał. Wiec jak używasz argumentu synod/sobór - to od razu wyjaśnił dlaczego ten mógł mieć rację i udokumentuj to - A nie stwierdzasz - Sobory ogłosiły? To nie jest argument.

Tymbardziej że nawet Septuaginata nie jest w pełni uznawana przez KRK tak jak u prawosławnych, a przecież pierwsze 7 soborów powszechnych mieliście tych samych, skąd tę różnice? - kolejny dowód, że sobory nie są wiarygodne. Więc wyjaśnij mi - dlaczego katolicy utrzymują, że chrześcijański Stary Testament powinien być oparty na Septuagincie, jako autorytatywnym wśród poganochrześcijan przekładzie, a tymczasem sami odrzucają kilka ksiąg pierwotnie w niej zawartych?
Ba, nie ma nawet jedności co do kanonu na linii katolicyzm-prawosławie! WYJAŚNIJ MI TO? ZANIM ZACZNIESZ RZUCAĆ INNE ARGUMENTY?


Ty masz dekret jednego Biskupa z tego samego okresu co wypowiedzi Atanazego, Orygenesa z okresku 100 lat wcześniejszego, Melitona z Sardes ok. 180r., Hieronima próbującego wrócić do kanonu hebrajskiego z tego samego okresu (same znane i uznawane przez KRK postacie) którzy to podali księgi deuterokanoniczne za apokryfy i używane ewenetualnie tylko do czytania. Troche te dekrety Damazego bledną w świetle opini przedstawionych z tymi Ojcami kościoła.

Głównym moim powodem odrzucania ludzkich dekretów jest słowo Boże, które bardzo wyraźnie wskazuje że jest inaczej. Do tego jest wiele innych źródeł wskazujących inaczej.


I rozwiąż zagadkę dlaczego Orygenes, Atanazy, Meliton podają spis ksiąg Starego Testamentu bez siedmiu ksiąg deuterokanonicznych, czyli bliżej mu do kanonu żydowskiego, chociaż czasami je cytuje. Rozwiązanie tej zagadki pozwoli ci zrozumieć dlaczego "argument z cytowania" i zagadke dekretów Damazego, które zastosowałeś, a kóte nie mają najmniejszego sensu.

Ale ja wiem, że będziesz unikał odpowiedzi i szukał tematów zastępczych, prawda? WYJAŚNIJ MI TO? ZANIM ZACZNIESZ RZUCAĆ INNE ARGUMENTY?

Florian pisze:Przeemek pisze:
O kanonie Pism żydowskich pisze historyk Józef Flawiusz...Artakserkses panował na przełomie V i IV wieku p.n.e., natomiast Józef Flawiusz pisał te słowa w I w n.e. Wniosek? Pisma deutero-kanoniczne powstałe w okresie IV w p.n.e. - I w. n.e. Nie były uważane za natchnione przez samych Żydów

Pismo Flawiusza ("Przeciw Apionowi") które zacytowałeś pochodzi z około 100 roku po Chrystusie, a więc z czasu, gdy Żydzi palestyńscy ustalili wcześniej (ok. 90 r.) swój kanon.Flawiusz mówi więc o kanonie uchwalonym niemal wiek lat po Chrystusie (po zburzeniu świątyni). Flawiusz był faryzeuszem, a oni odrzucali Księgi deuterokanoniczne i Nowego Testamentu oraz Jezusa, więc nie był on osobą niezależną w sprawie kanonu Starego Testamentu.


Skład Starego Testamentu był znany w Izraelu na wiele wieków przed przyjściem Jezusa, potwierdzony przez Niego (Łk24: 44) samego i stosowany we wczesnym Kościele. Ten zestaw ksiąg ST - Pism + 27 ksiąg Nowego Testamentu nazywamy Biblią.

Więc z łaski swojej ustosunkuj się do (Łk24: 44) i (Łk24: 27) i do całej wcześniejszej analizy tych rozdziałów i powiedz mi dlaczego Jezus nie miał tego na myśli co przedstawił, wyprowadź dowód i merytorycznie uzasadnij?? WYJAŚNIJ MI TO? ZANIM ZACZNIESZ RZUCAĆ INNE ARGUMENTY? BO SŁOWA BOŻEGO NIE DA SIĘ PRZYKRYC TRADYCJĄ. TAK JE USTNIE PRZEKAZUJECIE - ŻE SIĘ NIC NIE ZGADZA. WYJAŚNIJ DLACZEGO TaNaK NIE OZNACZA KANONU HEBRAJSKIEGO?

Florian pisze:Przeemek pisze:
lecz tylko niewielu chrześcijan wierzyło, że należą do kanonu Pisma Świętego. Nowy Testament cytuje setki razy ze Starego Testamentu, ale nigdy nie cytuje lub nie odnosi się do żadnej z ksiąg apokryficznych. Poza tym, w księgach apokryficznych istnieje wiele udowodnionych błędów oraz sprzeczności.[/i](https://www.gotquestions.org/polski/apo ... iczne.html)


1.To Septuaginta jest cytowana w Nowym Testamencie w znakomitej większości przypadków. Ponad 80% cytatów pochodzi słowo w słowo z Septuaginty. Na około 350 miejsc w Nowym Testamencie, w którym jest cytowany Stary Testament, w ok.300 miejscach jest to cytat oparty na Septuagincie, a nie na tekście hebrajskim.

2.To żaden argument.Również nie wszystkie księgi protokanoniczne Starego Testamentu zostały zacytowane, jednak ich kanoniczności nie poddajecie w wątpliwość.

3.Nieprawda.Nowy Testament czyni wiele aluzji do faktów czy wypowiedzi zawartych w Księgach deuterokanonicznych.



Septuaginta to był popularny przekład, a nie kanon. Septuaginta była po grecku, pisma Nowego Testamentu były spisywane po grecku, więc wygodnie było stosować Septuagintę, ale zawsze punktem odniesienia do natchnienia księgi jest kanon hebrajski, co potwierdził Jezus.
Większość cytatów w NT pochodzi z Septuaginty (LXX), to nie znaczy że na nią się Jezus powołoł, Septuiganta jest greckim przekładem, hebrajskiego kanonu z dodoatkami o których Jezus nie mówił. Źródłem Septuaginty był kanon hebrajski, z tąd masz odniesienia, ale źródła Qumram potwierdzają że źródłem/dialektem był pierwowzór kanon hebrajski.
Pozatym udwodonij najpierw że JEzus nie powołął się na TaNAK, albo że TaNaK to nie jest kanon hebrajski. A nie podajesz nowe argumenty, odnieś się też do moich a nie je unikasz.

Florian pisze:Przeemek pisze:
Składanie za kogoś ofiary aby uwolnić od grzechu, jak już nieżyje jest bezpośrednio sprzeczne z ST i NT:
(2Mch12:) 45 lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda - była to myśl święta i pobożna17. Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni17 od grzechu.

I przykład z ST bezpośredniego zaprzeczenia z Machabejskiej, w księgdze Koheleta:
(Koh9:) (5) Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. (6) Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość dawno minęły; i nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem. (...) (10) Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości.


Widzę że dalej zamierzasz rżnąć głupa...To teraz zobaczmy na Nowy Testament i wersety które bezpośrednio zaprzeczają Księdze Koheleta. Zróbmy porównanie:

Kohelet: " lecz umarli nic nie wiedzą " (Koh 9:5)

Nowy Testament: " A gdy otworzył pieczęć piątą, ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym tak zawołały: "Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?" (Ap 9:6) ......


I przestac wypowiadać do mnie obraźliwe epitety, jakbyś myślał że zwiekszyłeś siłę swoich argumentów. Wykaż się merytorycznie, a nie robisz się bezczelny z postu na post i reprezenujesz hamstwo, bo nie możesz przekłnąć prawdy. Mnie to nie uraża, a pokazuje tylko hipokryzje i "zatwardziałość serc" katolików. W pewnym momencie poprostu nie będę tobie odpowiadał.


A zanim wciągnąłeś się w ten cały wywód, nie doczytałeś: "...bo w krainie umarłych, do której idziesz...", Podzieliłeś zdania na wycinki, powyrywane z całego kontekstu, poprostu pominałeś cały kontekst wypowiedzi Koheleta, na początku mówi:
Koh9: (1) Bo wszystko to rozważyłem i wszystko to zbadałem. Dlatego że sprawiedliwi i mędrcy, i ich czyny są w ręku Boga - zarówno miłość, jak i nienawiść - nie rozpozna człowiek tego wszystkiego, co przed oczyma jego się dzieje. (2) Wszystko jednakie dla wszystkich: Ten sam spotyka los sprawiedliwego, jak i złoczyńcę, tak czystego, jak i nieczystego, zarówno składającego ofiary, jak i tego, który nie składa ofiar; tak samo jest z dobrym, jak i z grzesznikiem, z przysięgającym, jak i z takim, którzy przysięgi się boi.

i kluczowe co powiedział:
(4) Bo któż stanowi wyjątek? Wszyscy żyjący mogą jeszcze mieć nadzieję - bo lepszy jest żywy pies niż lew nieżywy -

Wszystko się zgadza i dopełnia w nauce NT, nie ma sprzeczności z doktryną apostolską, za to ma z Machabejską.

Zestawiłeś wersety NT, które opisują wydarzenia paruzji, w dniu powstania z Jezusem, a do do tego czasu jeszcze trochę minie.......w tym czasie dla żyjących jest jezcze nadzieja: "... Wszyscy żyjący mogą jeszcze mieć nadzieję...", a po śmierci: "....i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego we wszystkim, cokolwiek się dzieje pod słońcem...."
TAK WIĘC:
- (Koh 9:5) Co ma paruzjia, do ludzi ktorzy teraz nie zyja i czekaja aż ten dzień nadejdzie?
- ( 2Kor 5:10) - Co ma sąd ostateczny do modlenia się za zmarłych? "Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony..", anie kto będzie miał więcej wstawicieli w świecie zywych, im więcej modlitw tym większe szanse w dniu sądu? Same podstawy, a ty Florian klapki na oczach i dalej swoje.....
- (1Kor 13:8) wyrwane z ontekstu, Kohelet obrazuje że człowiek martwy po prostu nic juz niemoże, nie oddycha , nie czuje, cos jak "sen.."
- (Flp 1:21) wyrywasz kontekst Pawła, wszyscy pragniemy byc z Jezusem, ale "każdy w swojej kojeność...(1Tes4: 13 - 18)", Paweł nie wskazuje czy będzie w niebie, kiedy tam pójdzie, jak jest po śmierci nic, tylko wyraził pragnienie

Florian pisze:Przeemek pisze:
A ty w Apokalipsie widziałeś pośrednictwo, kiedy anioł zanosił modlitwy na ołtarz. Za to powyzszy werset nie ma nic wspólnego? Tak się składa że jest ewidentna paralerą Jezusa z (J7). Kto się stanie wybawienim moim (dla wszystkich ludzi)? czerpać bedziemy wodę - ducha zrozumienia ze źródeł zbawienia - Jezusa(źródło zbawienia).

Ciagle nie wierzysz w Bilię, nie wierzysz że Biblia może się obonić, bo nie wierzysz że to Bóg ja natchnął, a to znaczy że od Niego pochodzi.

Nie ma nic wspólnego, bo nie ma w nim zdania "Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza" które Jezus zaczerpnął z jakiejś niekanonicznej księgi, bowiem w Starym Testamencie NIGDZIE nie ma takiego wersetu.To teraz zacytuj fragment mojej wypowiedzi, gzie napisałem że nie wierzę że Bóg natchnął Biblię.


Ma i to bardzo wiele. Werset J7 jak i Iz12 nawiązuje do orzeźwiającej wody dla spragnionych słowa i mołości Bożej zestawione z wodą pitna dla spragnioncyh, tak jak manna była chlebem teraz jest ciało Chrystusa ofiarowane. Cały ten tekst jest częścia całego proroctwa, w środku pieśni pochwały, co też nawiązauje do pieśni Izraelitów na Morzu Czerwonym po zniszczeniu Faraona, i jest częścią wielkiego proroctwa, w którym opisuje przyszłe błogosławieństwa Boże i miłosierdzie pod obrazami ciągle wyciąganymi z egipskiej niewoli i Wyjścia na pustyni.


Awatar użytkownika
nesto
Posty: 3634
Rejestracja: 05 wrz 2011, 12:51
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Wyzwolony z KRzK
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: nesto » 10 paź 2017, 15:42

Gingers pisze:
nesto pisze:
Gingers pisze:Najwyraźniej katolicy lepiej rozumieją język niż ty i nie mieszają pojęć. Co innego jest bowiem oznacza wstąpić a co innego oznacza zostać wziętym.

Otóż Przeemek ma całkowita rację, a Ty piszesz bzdury.
(...) PO TRZYKROĆ ŻENADA.

Jasne, w końcu co za różnica czy ktos wszedł czy go wnieśli - był środku,, więc nie liczy się czy wjechał, wleciał na skrzydłach, wturlał się, wpłynął - dla was przecież wszystko to oznacza to samo, nie? Strasznie macie ubogi język... To jest dopiero "PO TRZYKROĆ ŻENADA" (że zacytuję "miszcza"), że z tak ubogim słownictwem startujecie do jakiejkolwiek dyskusji...


Tłumaczyłem ci podając cytaty, że zwrot "wstąpił do nieba" jest tożsamy ze zwrotem "Bóg zabrał go do nieba".
Wg Biblii nie ma innej możliwości, jak wstąpić do nieba będąc zabrany tam przez Boga.
nesto pisze: Gingers pisze:
Najwyraźniej katolicy lepiej rozumieją język niż ty i nie mieszają pojęć. Co innego jest bowiem oznacza wstąpić a co innego oznacza zostać wziętym.


Otóż Przeemek ma całkowita rację, a Ty piszesz bzdury.

Cytat z mojego wczesniejszego postu:

Słowa "wstąpił do nieba" i "został wzięty do nieba" to synonimy - moi ludeczkowie chrześcijańscy.
Jezus został wg waszej księgi wzięty do nieba przez Boga, a więc wstąpił do nieba.
Słowa używane są wymiennie, nawet w jednym zdaniu. Oto dowód:
Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba.
(Dzieje Apost. 1:8-12, Biblia Tysiąclecia)


CZY JA MUSZĘ WAM TŁUMACZYĆ WASZE ŚWIĘTE KSIĘGI?
ŻENADA - CHRZEŚCIJANIE.



Na dodatek Jezus został wskrzeszony przez Boga, a więc zmartwychwstał.
Nie zmartwychwstał sam, ale dostał takie polecenie (został wskrzeszony) wg Biblii.
Pisanie, że zmartwychwstał swoją mocą jest JAWNYM zaprzeczeniem temu, co napisano w Biblii.
W zdaniu dyskusyjnym (..mam moc stracić życie..) jest końcówka, że tak mu kazał Bóg. A w innych miejscach jest wprost napisane, że sługa Jezus został przez Boga wskrzeszony. Jeden z przykładów:
(25) On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia.
LRz Biblia Tysiąclecia

ŻENADA CHRZEŚCIJANIE. PO TRZYKROĆ ŻENADA.

Powyżej cały mój post, który został wycięty, a ty powołałaś się na NIE WIADOMO CO.
Manipulacje, manipulacje, manipulacje - nie ważne, że kłamstwa się sypią, ważne, aby dogmaty chrześcijańskie zostały obronione.
Ważne, aby Jezus sam wstąpił sobie do nieba, aby było WNIEBOWSTĄPIENIE - choć w Biblii jest napisane, że został zabrany do nieba przez Boga.
Kłóci się to z twoim światopoglądem.
Uważasz Jezusa za Boga, więc jak Bóg mógł zabrać Boga do nieba?
Otóż w całej Biblii piszą i cała Biblia KRZYCZY, że Jezus jest NIKIM WIĘCEJ niż zwykłym śmiertelnym człowiekiem, który został wybrany przez Boga, obdarzony władzą i którego Bóg wskrzesił do życia wiecznego.

Nie manipuluj (nie KŁAM), że piszę nielogicznie lub że piszę nieprawdę.
Cytuję twoją Świętą Księgę, którą znam lepiej niż ty i inni "chrześcijanie".
Skąd to wiem?
Stąd, że kto zrozumie, co jest napisane w Biblii nigdy nie będzie twierdził, że Jezus jest Bogiem, ale, że jest w Bogu, a Bóg w nim.


Krowy będą się źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać będą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie!
Awatar użytkownika
Gingers
Posty: 1634
Rejestracja: 01 wrz 2013, 17:55
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: Gingers » 10 paź 2017, 16:02

nesto pisze:Tłumaczyłem ci podając cytaty, że zwrot "wstąpił do nieba" jest tożsamy ze zwrotem "Bóg zabrał go do nieba".

Nie wiem co tłumaczyłeś, ale oba te zwroty nie są tożsame.
Maryja nie wstąpiła do nieba i Kościół tak nie naucza - przyswój to raz na zawsze. Nawet jeśli tego nie rozumiesz. Nie każdy może być baletnicą. I nie każdy musi wszystko rozumieć, ale jak trzeba to przeczytaj choćby tysiąc razy, może coś w końcu zaskoczy.

nesto pisze:Powyżej cały mój post, który został wycięty, a ty powołałaś się na NIE WIADOMO CO.
Twój post jest cały powyżej, nie ma sensu cytować wszystkiego. Ty naprawdę masz adwersarzy za głupców niepotrafiących zliczyć do trzech?

nesto pisze:Uważasz Jezusa za Boga, więc jak Bóg mógł zabrać Boga do nieba?

No właśnie Jezus wstąpił do nieba... Ty nawet nie wiesz z czym wojujesz... Zgrywasz na znawcę tematu, ale nie masz bladego pojęcia w ogóle o czym piszesz i co czytasz...


:cleanglasses:
--------
Jaki pan - taki kram, czyli banda kłamliwych uzurpatorów z przerośniętym ego.

Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.
Awatar użytkownika
nesto
Posty: 3634
Rejestracja: 05 wrz 2011, 12:51
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Wyzwolony z KRzK
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: nesto » 10 paź 2017, 16:31

Niestety nie rozumiesz tekstu, który czytasz i na dodatek nie rozumiesz, że nie pisałem o niejakiej Maryi.
Nie napisałem niczego również o matce Jezusa, ani o jej osiołku.
Jak możesz wysnuć wniosek, że pisałem coś o niej?
Twój tekst świadczy o poważnych problemach z rozumieniem rzeczywistości:
Gingers pisze:Maryja nie wstąpiła do nieba i Kościół tak nie naucza - przyswój to raz na zawsze. Nawet jeśli tego nie rozumiesz. Nie każdy może być baletnicą. I nie każdy musi wszystko rozumieć, ale jak trzeba to przeczytaj choćby tysiąc razy, może coś w końcu zaskoczy.


Niestety.. Mogę ci jedynie zaproponować ponowne przeczytanie moich postów i tak kilkaset razy.
W końcu może zaskoczysz, choć nadzieje są mizerne.

Gingers pisze:No właśnie Jezus wstąpił do nieba... Ty nawet nie wiesz z czym wojujesz... Zgrywasz na znawcę tematu, ale nie masz bladego pojęcia w ogóle o czym piszesz i co czytasz...

Twój tekst jest nadzwyczajnie odkrywczy.
Tyle, że co do tego (na podstawie Biblii) wszyscy są zgodni.

Jezus wstąpił do nieba, bo został tam zabrany przez Boga, o czym pisałem. Więc sam nie jest tym Bogiem, co go tam zabrał.
Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba.
(Dzieje Apost. 1:8-12, Biblia Tysiąclecia)


Nie zmartwychwstał "bo mu się tak podobało", ale dostał taki "nakaz" od Boga, co świadczy, że sam nie jest Bogiem.
(18) Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca.
BT

No i został przez Boga wskrzeszony, więc zmartwychwstał. Został wskrzeszony przez Boga, więc sam nie jest tym Bogiem.
(25) On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia.
BT

Jezus nazywa nas braćmi swoimi, a Bogiem swoim i naszym nazywa jedynie Ojca. Więc sam nie jest Bogiem, ale naszym bratem.
(17) Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego.
(Ew. Jana 20:17, Biblia Tysiąclecia)

TRZEBA BYĆ ŚLEPYM, ABY TEGO NIE WIDZIEĆ.
ŻENADA CHRZEŚCIJANIE.

PS.
Nie odpisuj, bo piszesz nie na temat i pamiętaj, że nie jestem chrześcijaninem oraz to, że nie obchodzą mnie katolickie bajania o Maryi zabranej z ciałem i duszą do nieba.


Krowy będą się źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać będą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie!
Awatar użytkownika
Gingers
Posty: 1634
Rejestracja: 01 wrz 2013, 17:55
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: Gingers » 10 paź 2017, 17:29

nesto pisze:Niestety nie rozumiesz tekstu, który czytasz i na dodatek nie rozumiesz, że nie pisałem o niejakiej Maryi.
Nie napisałem niczego również o matce Jezusa, ani o jej osiołku.
Jak możesz wysnuć wniosek, że pisałem coś o niej?
(...)

Niestety.. Mogę ci jedynie zaproponować ponowne przeczytanie moich postów i tak kilkaset razy.
W końcu może zaskoczysz, choć nadzieje są mizerne.
Wtrąciłeś się w dyskusję o wniebowstąpieniu Maryi. Ale najwyraźniej tego nie zauważyłeś, nie jestem tym faktem zdziwiona ;)

Twoje posty czytać raz to i tak o jeden raz za dużo. Nie sa tego warte by poświęcać im czas. Sa bezwartościowe.


:cleanglasses:
--------
Jaki pan - taki kram, czyli banda kłamliwych uzurpatorów z przerośniętym ego.

Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.
Awatar użytkownika
nesto
Posty: 3634
Rejestracja: 05 wrz 2011, 12:51
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Wyzwolony z KRzK
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: nesto » 10 paź 2017, 18:19

A jeśli tak, to sorki. Pozostań przy swoim zdaniu.


Krowy będą się źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać będą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie!
Przeemek
Posty: 407
Rejestracja: 24 wrz 2017, 15:28
wyznanie: Brak_denominacji
O mnie: Najważniejszy dla mnie jest Pan i relacja z Nim: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem." (Mt 22,37).
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: Przeemek » 11 paź 2017, 09:05

Rembov pisze:
Przeemek pisze:
Rembov pisze:Twoje argumenty to lanie wody, które ma przez zagadanie zaprzeczyć faktowi, że Bóg MOŻE zabrać kogoś do nieba nie czekając na powrót Chrystusa (czego dowodzi wniebowzięcie Eliasza). Szkoda mi czasu na to, by się nim zajmować. Jak chcesz dowieść, że wniebowzięcie NMP nie miało miejsca, to wymyśl coś innego.

Ale gdzie dowód że Bóg to zrobił z Maryją?

W Tradycji Apostolskiej przekazanej ustnie. Potwierdzony dogmatycznie przez Kościół Chrystusa. :)



Czy mógłbyś wskazać który kościół jest tym jedynym i prawdziwym kościołem Chrystusa?
Wbrew pozorom nie jest to tak oczywiste dla wielu ludzi.


Awatar użytkownika
Rembov
Posty: 20012
Rejestracja: 21 sty 2009, 14:10
wyznanie: Kościół Katolicki
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: Rembov » 11 paź 2017, 12:56

Przemek, nie udawaj. Wskazywałem to wiele razy. Jak nie wiesz, to zerknij do mojego profilu, bo to tam wpisałem.


Siła argumentów jest bezsilna wobec argumentu siły.
Przeemek
Posty: 407
Rejestracja: 24 wrz 2017, 15:28
wyznanie: Brak_denominacji
O mnie: Najważniejszy dla mnie jest Pan i relacja z Nim: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem." (Mt 22,37).
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: Przeemek » 11 paź 2017, 13:20

Rembov pisze:Przemek, nie udawaj. Wskazywałem to wiele razy. Jak nie wiesz, to zerknij do mojego profilu, bo to tam wpisałem.



Wyznanie masz wpisane: Kościoł Katolicki. Czy to znaczy że ten uważasz za jedyny i prawdziwy Chrystusowy?
To akurat jest istotne, bo w rozmowie z katolikami łapie się nas za słowa, tak np. wniebowzięcie - wniebowstąpienie. Więc jaka jest według ciebie pełna nazwa jedynego Kościoła założonego przez Chrystusa? lub wskaż gdzie to jest jak już go nazywałeś?


saracen
Posty: 720
Rejestracja: 21 sie 2017, 12:58
wyznanie: nie chce podawać
O mnie: Jestem protestantem, ale mam szary kolor nicka. Dlaczego?
Oto wielka tajemnica tego forum :)
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: saracen » 12 paź 2017, 01:05

Do wszystkich katolików.

Maryja była tak samo śmiertelna jak wszyscy inni ludzie. Zmarła. Bywa.
Wielu ludzi zmarło, w tym ci, którzy później przez żyjących zostali uznani za świętych.
A i ci uznający zmarli. Taka kolej rzeczy. Nie do uniknięcia.
Śmierć jest tak oczywista jak oddychanie, tak nieunikniona jak ... śmierć gwiazd (słońce nie ma nieskończonych zapasów wodoru... :lol: )

Jeden z tych ludzi napisał pięknie i prawdziwie, że "Boga nikt nigdy nie widział". Wystarczy tego się trzymać...
a wszystko inne staje się jasne, jak słońce.

Wierzysz jeden z drugim w BOGA? To wierz i to wierzenie bierz na poważnie.
I nie wstawiają w panteon chwały "CZŁOWIEKÓW", bo pismo (czytaj: mądry człowiek napisał) mówi: Bóg jest zazdrosny i pociągnie ci z "prawego" za spychanie go na bok i szukanie innych do czczenia i uwielbiania...


Człowiek tu i teraz: najwyższe dobro. Nieważne czy: kolorowy, imigrant, homo, czy innowierca.
"Tyl­ko dwie rzeczy są nies­kończo­ne: wszechświat oraz ludzka głupo­ta, choć nie jes­tem pe­wien co do tej pierwszej". Albert Einstein
Awatar użytkownika
nesto
Posty: 3634
Rejestracja: 05 wrz 2011, 12:51
Ostrzeżenia: 1
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Wyzwolony z KRzK
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: nesto » 12 paź 2017, 10:50

Katolicy wymyślili dogmat o wniebowzięciu NMP z ciałem i duszą, bo są bardzo przywiązani do rzeczy materialnych i nie potrafią sobie wyobrazić biblijnego przesłania, że "ciało nic nie znaczy".
Wiele szkół filozofii niechrześcijańskich również podziela pogląd o tym, że ciało jest martwe z natury, a tym co je ożywia jest niesmiertelny pierwiastek życia.
Wybrałem fajny artykuł, który zacytuję:



Według największych filozofów jesteśmy stworzeni z energii całkowicie odmiennej od materii. Jesteśmy niepodzielną jednostką elementu znanego jako życie. Tak więc są dwie podstawowe energie: materia i życie. Nasze ciało utworzone jest z materii, ale my – jaźń jesteśmy iskrą życia. Kiedy przebywamy w materialnym ciele, czy jesteśmy z nim związani, ciało to nazywa się żywym organizmem. A więc, odpowiedź na pytanie: " Kim jesteśmy? " brzmi: Jesteśmy cząstką życia. Przebywamy obecnie w materialnym ciele. Tymczasowo posiadamy je i używamy.

Ta cząstka życia czasem nazywana jest jaźnią, czasem atmą, czasem duszą, a czasem jeszcze inaczej. Każda indywidualna cząstka życia jest atmą, jaźnią. Innymi słowy: każda indywidualna jaźń jest indywidualną cząstką życia. Jesteśmy indywidualną cząstką życia. Jest nieskończenie wiele takich cząstek życia - niezliczona ilość atm. Każda atma czy jaźń jest samoistną, świadomą cząstką życia. A więc każda indywidualna jaźń jest wieczna i nigdy nie da się jej zniszczyć ani podzielić.

Dla duszy nie ma narodzin ani śmierci. Raz będąc, nigdy nie przestaje istnieć. Jest nienarodzoną, wieczną, zawsze istniejącą, nigdy nie umierającą i pierwotną. Nie ginie, kiedy zabijane jest ciało... Nigdy i żadną bronią nie można duszy pociąć na kawałki. Ani ogień nie może jej spalić, ani woda zamoczyć, ani też nie może wysuszyć jej wiatr. Ta indywidualna dusza nie ulega rozbiciu ani rozpuszczeniu. Nie może też zostać spalona ani wysuszona.
Bhagavad-gita 2:20, 23-24

Kiedy my, jaźń czy cząstka życia, przebywamy w materialnym ciele, wówczas manifestuje się w nim życie. Kiedy jaźń je opuszcza, ciało nie daje oznak życia. Niektórzy wierzą, że kiedy fizyczne ciało nie przejawia już oznak życia, to świadczy to o tym, że życie, obecne w nim wcześniej, przestało istnieć. Ale tak nie jest. Gdy ciało nie daje już oznak życia, dzieje się tak nie dlatego, że życie przestało w nim istnieć, lecz dlatego, że jaźń, cząstka życia, odeszła z tego ciała. Nie jest więc tak, że cząstka życia przestaje istnieć ale, że nie działa już ona na materialne ciało.

Kiedy przebywamy w materialnym ciele i wpływamy na nie, nazywa się je "żywym". Kiedy je opuszczamy, ciało nazywa się "martwym". Słowo "martwy" dotyczy więc jedynie materii. W rzeczywistości "martwota" czy "brak życia" - to główne właściwości materii. Materia jest zawsze martwa. Dopiero, kiedy znajdzie się pod wpływem elementu życia, nazywa się ją "żywą".

W rzeczywistości jednak, to nie materia jest żywa; w ścisłym sensie to jaźń czy cząstka życia - osoba właśnie - jest żywa w swej istocie i działa na materię tak, że wydaje się ona żywa. Kiedy cząsteczka życia przestaje wpływać na materię, ujawnia się jej prawdziwa, martwa natura. Ponieważ to my jesteśmy tą cząstką życia, dlatego też siła życia jest naszą istotą. My nigdy nie możemy być martwi.


To tak dla Waszej wiadomości, abyście mieli świadomość, że ludzie niewierzący w chrześcijańskie bajki mogą wierzyć i czuć sferę ducha.
Pozdrawiam.


Krowy będą się źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać będą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie!
Przeemek
Posty: 407
Rejestracja: 24 wrz 2017, 15:28
wyznanie: Brak_denominacji
O mnie: Najważniejszy dla mnie jest Pan i relacja z Nim: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem." (Mt 22,37).
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: Przeemek » 12 paź 2017, 15:33

Rembov pisze:
Przeemek pisze:
Rembov pisze:Twoje argumenty to lanie wody, które ma przez zagadanie zaprzeczyć faktowi, że Bóg MOŻE zabrać kogoś do nieba nie czekając na powrót Chrystusa (czego dowodzi wniebowzięcie Eliasza). Szkoda mi czasu na to, by się nim zajmować. Jak chcesz dowieść, że wniebowzięcie NMP nie miało miejsca, to wymyśl coś innego.

Ale gdzie dowód że Bóg to zrobił z Maryją?

W Tradycji Apostolskiej przekazanej ustnie. Potwierdzony dogmatycznie przez Kościół Chrystusa. :)



Ja już poruszyłem wcześniej, zaledwie szczątkowo, w odpowiedzi do Floriana, za to jednym wystarczającym argumentem:

Przeemek" do [quote="Florian pisze:

(2tym:4) (13) Płaszcz, który zostawiłem w Troadzie u Karposa, przynieś, gdy przyjdziesz, i księgi, zwłaszcza pergaminy.
(1Kor4: 6) (6) Mówiąc to, miałem na myśli, bracia, mnie samego i Apollosa ze względu na was, abyście mogli zrozumieć, że nie wolno wykraczać ponad to, co zostało napisane, i niech nikt w swej pysze nie wynosi się nad drugiego.

Apsotoł wskazuje siebie za autorytet objawieniea, apotem ostrzega by nie wykraczac ponad to co jest napisane. A to "ustne" juz zostalo spisane za ich zycia.
Wszystkie ksiegi kanonu NT pochodza z czasów, gdy zyli jeszcze apostolowie, którzy mogli zatwierdzic wlasnym autorytetem nauczanie w nich zawarte, co tez czynili (2P3: 16). Duch Swiety z pewnoscia dzialal we Wczesnym Kosciele i dziala w Kosciele do dzisiaj wsród wszystkich odrodzonych z Ducha. Tyle, ze zaden kosciól instytucjonalny nie ma prawa przywlaszczac sobie dzialania Ducha Swietego ani duchowego dziedzictwa (i nie mówie tutaj teraz tylko o Tradycji jako zródle objawienia) Ojców wiary pierwszych pokolen chrzescijanstwa.



Żaden kościół jako instytucja nie ma prawa przywłaszczać sobie działania Ducha Świetego ani duchowego dziecictwa Ojców. A jak może to udowdnij to?

Dowodem na to że to bezpodstawnie przywłaszczenie nastąpiło, już wspomniałem wcześniej o tym Florianowi:

Przeemek" do [quote="Florian pisze:
Ja tez nie mam mojej definicji i wlasnych wymyslów, tylko definicje Biblijna i zyje wedlug jej zasad. A ty przeciez tez uznajesz Biblie? Prawdziwy kosciól Chrystusa mozna rozpoznac bo jego doktrynach zgodnych z Biblia, a nie defincji z katechizmu.
Prawdziwy Kosciól albo doprowadza do upamietania (Mt18: 15-18) albo w ostatecznosci wyklucza (1Kor5: 9-13) wszeteczników, chciwców, balwochwalców, oszczerców, pijaków i grabiezców. A twój kosciól wynosil ich na tron papieski i oglaszal "zastepcami Chrystusa". Takie sa fakty. A na bazie tych faktów Twój kosciól nie pasuje do definicji kosciola Chrystusa w Biblii, dlatego ma wlasną w katechizmie.




Dlatego Wniebowzięcięm Maryji, jak i wiele innych doktryn w Tradycji, oraz potwierdzanie ich dogmatyczne nie ma żadnej mocy Chrysusowej, są to tylko wymysły ludzi.


Awatar użytkownika
Gingers
Posty: 1634
Rejestracja: 01 wrz 2013, 17:55
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: Gingers » 12 paź 2017, 16:42

Przeemek pisze:Dlatego Wniebowzięcięm Maryji, jak i wiele innych doktryn w Tradycji, oraz potwierdzanie ich dogmatyczne nie ma żadnej mocy Chrysusowej, są to tylko wymysły ludzi.

A prawda jest taka, że nie jesteś w stanie udowodnić tego BRAKU mocy Chrystusowej, zgadza się?.


:cleanglasses:
--------
Jaki pan - taki kram, czyli banda kłamliwych uzurpatorów z przerośniętym ego.

Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.
Przeemek
Posty: 407
Rejestracja: 24 wrz 2017, 15:28
wyznanie: Brak_denominacji
O mnie: Najważniejszy dla mnie jest Pan i relacja z Nim: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem." (Mt 22,37).
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: Przeemek » 12 paź 2017, 22:00

Gingers pisze:
Przeemek pisze:Dlatego Wniebowzięcięm Maryji, jak i wiele innych doktryn w Tradycji, oraz potwierdzanie ich dogmatyczne nie ma żadnej mocy Chrysusowej, są to tylko wymysły ludzi.

A prawda jest taka, że nie jesteś w stanie udowodnić tego BRAKU mocy Chrystusowej, zgadza się?.


Podałem ci już argument/odpowiedź, a ty albo go nie rozumiesz - co można wziąć pod uwagę, bo jak narazie wyglądasz na ateistę. Albo Trollujesz.... co bardziej wynika z twoich wypowiedzi, bo to co w nich zaprezentowałeś do tej pory, nawet nie zachęca do dyskusji.
Zamiast odpowiadać odwracaniem argumentu, wykaż że mój jest błędny, podpierając się swoim, a potem wyprowadź pytanie, chociaż podstawy dialektyki?
A jak nie chce ci się pisać, to zwyczajnie trollujesz, ja odpowiadać nie będę na takie podejście do tematu. Ja moją wiarę traktuję poważnie, a ty nawet jeszcze swojej nie określiłeś.

Za to tym razem odpowiem ci tak:

A prawda jest taka, że nie jesteś w stanie udowodnić tej mocy Chrystusowej, zgadza się?


I teraz sobie polemizuj....


Nie wiem co ty za grę prowadzisz, bawisz się w jakiegoś adwokata katolickiego? który nie wierzy w ich religię, tylko wykonuje swoją pracę?

Określ się jakie są twoje intencje, czy szukasz poznania Pana Jezus Chrystusa, czy jesteś tu poto by wszystkiemu zaprzeczać? To w tedy będziesz miał z kim rozmawiać.

Z Panem.


Przeemek
Posty: 407
Rejestracja: 24 wrz 2017, 15:28
wyznanie: Brak_denominacji
O mnie: Najważniejszy dla mnie jest Pan i relacja z Nim: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem." (Mt 22,37).
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Biblia kontra kult maryjny

Postautor: Przeemek » 12 paź 2017, 22:40

Gingers pisze:
Przeemek pisze:Dlatego Wniebowzięcięm Maryji, jak i wiele innych doktryn w Tradycji, oraz potwierdzanie ich dogmatyczne nie ma żadnej mocy Chrysusowej, są to tylko wymysły ludzi.

A prawda jest taka, że nie jesteś w stanie udowodnić tego BRAKU mocy Chrystusowej, zgadza się?.


Ale zamiast słów dam ci obrazek (zobacz poniżej) do przemyślenia i odpowiedz sobie na pytanie, czy przedstawiciel tej religii działa z mocą i w imieniu Chrystusa?
Bo ja takich rzeczy nie mogę znaleźć w Ewangelii, chociaż ją czytałem kilka razy.
Teraz wiesz co to jest argument? czy podać ci definicję?

A według oficjalnej tegoż przedstawiciela religii, nauka głosi:
KKK 1668 Sakramentalia zostały ustanowione przez Kościół dla uświęcenia pewnych posług w Kościele, pewnych stanów życia, najrozmaitszych okoliczności życia chrześcijańskiego, a także użytkowania rzeczy potrzebnych człowiekowi. Według decyzji duszpasterskich biskupów sakramentalia mogą dotyczyć potrzeb, kultury i historii ludu chrześcijańskiego określonego regionu i epoki. Zawierają one zawsze modlitwę, której często towarzyszy jakiś określony znak, jak włożenie ręki, znak krzyża, pokropienie wodą święconą (znak przypominający chrzest).


KKK 1670 Sakramentalia nie udzielają łaski Ducha Świętego na sposób sakramentów, lecz przez modlitwę Kościoła uzdalniają do przyjęcia łaski i dysponują do współpracy z nią. "Prawie każde wydarzenie życia odpowiednio usposobionych wiernych zostaje uświęcone przez łaskę wypływającą z Paschalnego Misterium Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, z którego czerpią swoją moc wszystkie sakramenty i sakramentalia; w ten sposób niemal każde godziwe użycie rzeczy materialnych może zostać skierowane do uświęcenia człowieka i uwielbienia Boga"


Ta broń po święceniu, będzie uzdalniać żołnierzy do przyjęcia łaski i współpracy z nią.
Załączniki
sw.jpg
Święcenie



Wróć do „Teologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 46 gości