Strona 1 z 5

Prawosławie - stosy, inkwizycja, wojny krzyżowe

: 05 maja 2012, 23:49
autor: Terebint
Dopiero tak niedawno zdałem sobie sprawę, że nie mam pojęcia o Prawosławiu. Chciałem się zapytać o parę spraw. Na początek może te mniej przyjemne, ale muszę to wiedzieć...

Czy Prawosławni również palili ludzi na stosach? Czy mieli jakiś rodzaj swojej własnej inkwizycji - czyli policji prawdy? Czy uczestniczyli w wojnach krzyżowych? A przede wszystkim dlaczego odłączyli się od kościoła rzymskiego?

Jeżeli ktoś jest kompetentny to prosiłbym o odpowiedź.

: 05 maja 2012, 23:52
autor: Dragonar
Dokładam się do pytania. Ja chciałbym się dowiedzieć czegoś o prawosławnym zapatrywaniu na kwestię zbawienia.

: 06 maja 2012, 00:06
autor: Rafał

: 06 maja 2012, 00:20
autor: Terebint
Rafał pisze:http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawos%C5%82awie

Zasadniczo polecam google.

Dziękuję, ale google jest takie bardzo ogólne, ale odpowiedziało mi na jedno z moich pytań. ;)

Re: Prawosławie - stosy, inkwizycja, wojny krzyżowe

: 06 maja 2012, 00:46
autor: fantomik
Terebint pisze:Czy uczestniczyli w wojnach krzyżowych?.

Tak, w ostatniej nawet w roli ofiary ;-/

: 06 maja 2012, 08:55
autor: Małgorzata
Poczekajcie na Turretina. On dokładnie napisze :D

: 06 maja 2012, 20:41
autor: Kamil M.
Terebint pisze:Czy Prawosławni również palili ludzi na stosach? Czy mieli jakiś rodzaj swojej własnej inkwizycji - czyli policji prawdy? Czy uczestniczyli w wojnach krzyżowych? A przede wszystkim dlaczego odłączyli się od kościoła rzymskiego?

Inkwizycji raczej nie było, a Cerkiew sama w sobie raczej nikogo nie prześladowała, ponieważ nie ma takiego prawa ani mocy, ale na pewno oskarżenie kogoś o schizmę czy herezję mogło prowadzić do jakichś represji ze strony społeczności prawosławnych, świeckich, władców, urzędników (Alkhilion przytaczał onegdaj represje względem staroobrzędowców w Rosji).

O wojnach krzyżowych nic nie wiem, ale cesarz bizantyński może kogoś wysłał, wszak miał Palestynę pod nosem w porównaniu do reszty Europy.

Rozejście się Wschodu i Zachodu to był długi proces zachodzący od schyłku starożytności, a powody były zrazu kulturowe i polityczne, ale w końcu przerodziły się też w różnice teologiczne (z Filioque na czele). O ostatecznym zerwaniu można mówić w czasie IV wyprawy krzyżowej, kiedy łacinnicy złupili Konstantynopol (ku zgrozie prawosławnych wśród krzyżowców byli księża z mieczami, co było oczywiście niekanoniczne). Tak naprawdę to wydarzenie zniszczyło relacje Wschód-Zachód.
A tak w ogóle to Zachód odłączył się od Wschodu :P
Dragonar pisze:Dokładam się do pytania. Ja chciałbym się dowiedzieć czegoś o prawosławnym zapatrywaniu na kwestię zbawienia.

Trudno znaleźć coś dobrego po polsku, ale możesz poczytać to: http://www.cerkiew.pl/index.php?id=prawoslawie&a_id=76 stąd: http://www.cerkiew.pl/index.php?id=pr_artykuly

: 06 maja 2012, 21:16
autor: Albertus
O wojnach krzyżowych nic nie wiem, ale cesarz bizantyński może kogoś wysłał, wszak miał Palestynę pod nosem w porównaniu do reszty Europy.


W pierwszej krucjacie cesarz uzależnił pomoc dla krzyżowców od złożenia mu przez nich hołdu i zobowiązania że wszystkie zdobyte ziemie przekażą cesarzowi.

Gdy się nie zgodzili to nie tylko nie pomagał w krucjacie ale utrudniał jak tylko mógł.

Różnice mentalności były poza tym bardzo poważne.Krzyżowcy wprawdzie byli dla greków barbarzyńcami i faktycznie ich poziom cywilizacyjny, w wielu sferach, był na niższym poziomie ale z kolei byli to ludzie wolni, nie tylko w sensie prawnym ale i mentalnym, w porównaniu ze skostniałą niewolniczą strukturą bizantynizmu.Na zachodzie niezeżność kościoła od władzy chroniła przed omnipotencją władców.Nie było tego w Konstantynopolu.

Są to oczywiście sprawy nie związane ściśle z różnicami religijnymi.

: 06 maja 2012, 21:38
autor: Albertus
Gdy się nie zgodzili to nie tylko nie pomagał w krucjacie ale utrudniał jak tylko mógł.


W końcu krzyżowcy ulegli cesarzowi w tej kwestii

: 06 maja 2012, 21:50
autor: Dragonar
Kamil M. pisze:Trudno znaleźć coś dobrego po polsku, ale możesz poczytać to: http://www.cerkiew.pl/ind...oslawie&a_id=76 stąd: http://www.cerkiew.pl/index.php?id=pr_artykuly

Dzięki, ten jeden artykuł akurat czytałem, ale tych pozostałych nie. Jeśli miałbyś stworzyć schemat zbawienia, taki jaki można zbudować w przypadku katolicyzmu oraz protestantyzmu, to jak by wyglądał?
Katolicyzm: wiara + uczynki -> zbawienie
Protestantyzm: wiara -> zbawienie + uczynki

: 06 maja 2012, 21:55
autor: Małgorzata
Katolicyzm: wiara + uczynki -> zbawienie
Protestantyzm: wiara -> zbawienie + uczynki


Powiedziałabym nawet, że w katolicyzmie wiara + uczynki nie dają zbawienia (przynajmniej w świadomości ludzkiej), bo ludzie mówią, ze dopiero po śmierci się dowiedzą. Zatem za życia nie mają pewności.

: 06 maja 2012, 22:26
autor: Albertus
Zatem za życia nie mają pewności.


To podobnie jak Święty Paweł


(24) Czy nie wiecie, że zawodnicy na stadionie wszyscy biegną, a tylko jeden zdobywa nagrodę? Tak biegnijcie, abyście nagrodę zdobyli. (25) A każdy zawodnik od wszystkiego się wstrzymuje, tamci wprawdzie, aby znikomy zdobyć wieniec, my zaś nieznikomy. (26) Ja tedy tak biegnę, nie jakby na oślep, tak walczę na pięści, nie jakbym w próżnię uderzał; (27) ale umartwiam ciało moje i ujarzmiam, bym przypadkiem, będąc zwiastunem dla innych, sam nie był odrzucony. (BW)

: 06 maja 2012, 22:48
autor: Dragonar
Małgorzata pisze:Powiedziałabym nawet, że w katolicyzmie wiara + uczynki nie dają zbawienia (przynajmniej w świadomości ludzkiej), bo ludzie mówią, ze dopiero po śmierci się dowiedzą. Zatem za życia nie mają pewności.

Prawda, ale trudno to oddać na tak prostym schemacie. Myślę, że takie uproszczenie wystarczy, by porównać poglądy katolickie, protestanckie i prawosławne w kwestii zbawienia. Mam nadzieję, że Kamil M. wie coś na temat tych ostatnich...

: 07 maja 2012, 08:56
autor: Kamil M.
Dragonar pisze:Jeśli miałbyś stworzyć schemat zbawienia, taki jaki można zbudować w przypadku katolicyzmu oraz protestantyzmu, to jak by wyglądał?
Katolicyzm: wiara + uczynki -> zbawienie
Protestantyzm: wiara -> zbawienie + uczynki

Uważam, że nie da się stworzyć tak prostego schematu. Te, które podałeś, są stworzone w kontekście dyskusji protestancko-katolickiej i nawet dla tych nurtów nie odpowiadają one obiektywnemu opisowi i ich sensownemu teologicznemu samowyrażeniu. Dla prawosławia trzeba by sklecić całe równania, żeby określić jakiś schemat. Wiem, że to niesatysfakcjonująca odpowiedź, ale za to prawdziwa - teologia to nie fizyka.

Ale gdybym miał spróbować ( ;) ), musiałbym dodać niezbędne elementy:
łaska + wolna wola => wiara / przebóstwienie
łaska + wolna wola + wiara + nieustanna pokuta => uczynki / przebóstwienie
(wiara + uczynki) x łaska => przebóstwienie ("zbawienie")

Inaczej mówiąc: przebóstwienie (zbawienie) to ciągły proces, na który składa się nieprzenikniona współpraca łaski Bożej i wolnej woli człowieka, której owocem jest wiara, pokuta oraz ich owoce - uczynki.

Nie ma pewności zbawienia jednostkowego, jest za to pewność doświadczenia zbawienia w Kościele - Kościół jest zbawieniem.

PS Wszystko co powyżej proszę brać z rezerwą, ponieważ może się okazać, że czegoś nie rozumiem, a za tym - nie reprezentuję poprawnie stanowiska prawosławia.

re

: 07 maja 2012, 10:35
autor: makabi
http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopi ... =1&t=17918

tutaj jest ciekawa dyskusja o prawoslawiu.

pytania pomoc randka