Strona 2 z 7

Re: Mówienie językami na nabożeństwie

: 30 sie 2011, 16:29
autor: Lash
Nowy pisze:Ostatnio rozmawiałem z moją znajomą z misji o tym na podstawie wersety mówiącego o tym, że podczas nabożeństwa powinno to robić tylko paru, po kolei i to jeśli jest wykład i doszliśmy do wniosku, że chyba tak właśnie powinno być, ale nie spotkałem się jeszcze ze zborem, w którym to tak wygląda. Co wy o tym sądzicie?
Tak jest w kosciele którego cześcią jestem :)

: 30 sie 2011, 16:46
autor: Imperator
Lash pisze:
Tak jest w kosciele którego cześcią jestem :)


Wlasnie o tym wczesniej wspominalem.

: 30 sie 2011, 21:47
autor: Nowy
Ej, ludzie, ja tu liczyłem na jakąś dyskusję teologiczną, a tu wszyscy zgodni jak jeden mąż, no jak to tak... ;P

: 31 sie 2011, 06:08
autor: Norbi
Lash pisze:Tak jest w kosciele którego cześcią jestem :)


Jaki to jest rodzaj języków? "Ludzkie"- język obcy choć znany, czy "anielskie"?

: 31 sie 2011, 12:30
autor: Lash
Norbi pisze:
Lash pisze:Tak jest w kosciele którego cześcią jestem :)


Jaki to jest rodzaj języków? "Ludzkie"- język obcy choć znany, czy "anielskie"?
Nie wiem.
Da się rozróżnić strukturę tekstu i słowa czy zdania ale nie znam tego języka.
nie jestem językoznawcą.

: 31 sie 2011, 13:42
autor: fantomik
Norbi pisze:
Lash pisze:Tak jest w kosciele którego cześcią jestem :)

Jaki to jest rodzaj języków? "Ludzkie"- język obcy choć znany, czy "anielskie"?

Skąd pewność, że w ogóle "anielskimi" można władać? ;)

Pozdrawiam,
f.

: 01 wrz 2011, 06:15
autor: Norbi
fantomik pisze:
Norbi pisze:
Lash pisze:Tak jest w kosciele którego cześcią jestem :)

Jaki to jest rodzaj języków? "Ludzkie"- język obcy choć znany, czy "anielskie"?

Skąd pewność, że w ogóle "anielskimi" można władać? ;)


Z Biblii i z doświadczenia.

: 01 wrz 2011, 08:07
autor: fantomik
Norbi pisze:
fantomik pisze:
Norbi pisze:
Lash pisze:Tak jest w kosciele którego cześcią jestem :)

Jaki to jest rodzaj języków? "Ludzkie"- język obcy choć znany, czy "anielskie"?

Skąd pewność, że w ogóle "anielskimi" można władać? ;)

Z Biblii i z doświadczenia.

Z których fragmentów? ;) (doświadczenie rzecz jasna mnie nie interesuje :P)

Pozdrawiam,
f.

: 01 wrz 2011, 11:28
autor: Hardi
"Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą..."

Re: Mówienie językami na nabożeństwie

: 01 wrz 2011, 11:35
autor: Hardi
Nowy pisze:Ostatnio rozmawiałem z moją znajomą z misji o tym na podstawie wersety mówiącego o tym, że podczas nabożeństwa powinno to robić tylko paru, po kolei i to jeśli jest wykład i doszliśmy do wniosku, że chyba tak właśnie powinno być, ale nie spotkałem się jeszcze ze zborem, w którym to tak wygląda. Co wy o tym sądzicie?

Najwidoczniej nie rozróżniasz (to na tym forum to standard) mówienie językami do zboru (bo o tym mówi ten werset), a modlitwę językami do Boga :) Gdybym mówił do ludzi w tedy potrzebne jest tłumaczenie, ale gdy się modlę do Boga, nikt nie musi tego tłumaczyć bo Bóg przecież rozumie ;) Nie zapominaj też o tym, że pierwsi chrześcijanie spotykali się na wspólnych modlitwach, a nie na solowych ;) Trzeba rozróżnić usługę dla zboru, a wspólną modlitwę do Boga :)

: 01 wrz 2011, 12:19
autor: fantomik
Hardi pisze:"Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą..."

Tylko ten? :)
Skąd pewność, że istnieje taka fizyczna możliwość jeśli forma zdania ewidentnie wskazuje na warunek, który wcale nie musi być możliwy do spełnienia? ;)

Choćbym przepłynął w pław atlantyk...

Na pewno muszą istnieć o wiele mocniejsze biblijne podstawy uzasadniające "mówienie językami anielskimi".

Pozdawiam,
f. (moje dwa grosze)

: 01 wrz 2011, 14:14
autor: jj
fantomik pisze:
Choćbym przepłynął w pław atlantyk...


... i wlasnie tak jest dalej: ...i choćbym ciało swoje wydał na spalenie...

Wydal Pawel swoje cialo na spalenie???

... czysto retoryczny zabieg.

Ale, gdyby sie uprzec, moznaby wymyslec jakas ceremonie przypalania ciala, bo przeciez tak jest napisane. :mrgreen:

: 01 wrz 2011, 14:40
autor: fantomik
jj pisze:Ale, gdyby sie uprzec, moznaby wymyslec jakas ceremonie przypalania ciala, bo przeciez tak jest napisane. :mrgreen:

W końcu w historii byli też tacy co się chrzcili za zmarłych ;) Jak lepszych podstaw biblijnych nasi charyzmatycy nie znajdą w przeciągu tygodnia to chyba im pomogę ;)

Pozdrawiam,
f. (moje dwa grosze)

: 01 wrz 2011, 15:03
autor: Lash
jj pisze:
fantomik pisze:
Choćbym przepłynął w pław atlantyk...


... i wlasnie tak jest dalej: ...i choćbym ciało swoje wydał na spalenie...

Wydal Pawel swoje cialo na spalenie???

... czysto retoryczny zabieg.

Ale, gdyby sie uprzec, moznaby wymyslec jakas ceremonie przypalania ciala, bo przeciez tak jest napisane. :mrgreen:
Pawłowi chodzi tu o przesadnię.
podaje przykłady
- (1) Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym.

* nie ma wątpliwosci że obie rzeczy sa mozliwe

(2) I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

* nie ma wątpliwości że to jest mozliwe

(3) I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże.

* nie ma wątpliwości że to jest mozliwe
cialo na spalenie to chyba nawiżanie do ofiary całopalnej ze ST - palno takie ... Pawęł sugeruje gdybym ucznił ze swojego ciała ofiarę .....

: 01 wrz 2011, 15:19
autor: fantomik
Lash pisze:Pawłowi chodzi tu o przesadnię.
podaje przykłady
- (1) Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym.

* nie ma wątpliwosci że obie rzeczy sa mozliwe

No właśnie może jednak pewne wątpliwości są, chodzi o właśnie to co jest wymienione dalej. W sumie to nawet się zastanawiam czy w kontekście nie chodzi wręcz o mówienie wszystkimi językami ludzkimi i anielskimi.
Lash pisze:(2) I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

* nie ma wątpliwości że to jest mozliwe

No i właśnie jakbyś "posiadał całą wiedzę" i "znał wszystkie tajemnice" to w sumie byś był równy Bogu. To nie jest możliwe, przynajmniej po tej stronie wieczności, a przynajmniej nikogo takiego poza Chrystusem z Pisma nie znamy, nawet Salomon nie posiadał całej wiedzy.
Lash pisze:(3) I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże.
* nie ma wątpliwości że to jest mozliwe

Ale irracjonalne czy wręcz absurdalne. To się nie zdarza w praktyce jak i w Piśmie nie widzimy żadnych takich przykładów aby ktoś swoje ciało dawał na spalenie. Tutaj mamy szczodrość wyniesioną do poziomu samego Chrystusa. Znów uważam, że to jest równanie się z samym Chrystusem.
Lash pisze:cialo na spalenie to chyba nawiżanie do ofiary całopalnej ze ST - palno takie ... Pawęł sugeruje gdybym ucznił ze swojego ciała ofiarę .....

Tak i nikogo takiego w Piśmie też nie mamy podanego poza Chrystusem.

To są po prostu absurdalne i ogromnie przesadzone przyklady i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Takie dobitne stwierdzenie, że jakbym był wręcz równy Chrystusowi ale bym nie posiadał miłości to byłbym niczym. Stąd uważam, że niezbyt odpowiedni fragment aby stwierdzić, że mocno umocowane w Piśmie jest to, że jakieś 75% charyzmatyków mówi "językami anielskimi".

Muszą istnieć jeszcze jakieś mocniejsze biblijne argumenty, nieprawdaż?

Pozdrawiam,
f. (moje dwa grosze)

pytania pomoc randka