Spostrzeżenia z Listu do Rzymian cz. 1 - "Czym jest ewangelia?"

Analiza tekstów oraz komentarze biblijne.
Awatar użytkownika
Czekoladowy
Posty: 953
Rejestracja: 05 lis 2014, 21:18
wyznanie: Kościół Chrześcijan Baptystów
Gender: Male
Kontaktowanie:

Spostrzeżenia z Listu do Rzymian cz. 1 - "Czym jest ewangelia?"

Postautor: Czekoladowy » 01 lis 2016, 14:50

Aktualnie studiuję list do Rzymian i wpadłem na pomysł stworzenia ciągu wpisów facebookowych z jakimiś ciekawostkami które zauważę. Ale tutaj też mogę się podzielić.

To nie będzie jakiś systematyczny wykład ale po prostu luźne spostrzeżenia, ciekawostki, pomysły na rozwikłanie trudnych wersetów i próba odświeżenia spojrzenia na wersety znane i mocno wysłużone. Będę posługiwał się przede wszystkim notatkami Johna Burnetta do listu do Rzymian (dostępne w internecie: http://jbburnett.com/theology/theol-bib-nt-paul.html ) które są właściwie streszczeniem monumentalnego komentarza N. T. Wrighta (The Letter to the Romans: Introduction, Commentary, and Reflections: New Interpreter's Bible, Volume X, Abington Press, Nashville, 2002)

Ten wpis pewnie będzie nieco przydługi i nudnawy, ale kolejne chyba będą lżejsze i ciekawsze.


Spostrzeżenia z Listu do Rzymian cz. 1 - "Czym jest ewangelia?"

Gdy w dzisiejszych czasach w kręgach ewangelikalnych mówimy o Ewangelii, najczęściej mamy na myśli coś bardzo charakterystycznego. W praktyce ewangelia stała się jednym z tych religijnych terminów technicznych których znaczenie jest wszystkim intuicyjnie znane i oczywiste. Gdy ktoś oświadcza podekscytowany "Powiedziałem komuś ewangelię!" to co najczęściej ma na myśli? Czyż nie to, że skłonił daną osobę do zrozumienia, iż jest ona grzesznikiem i potrzebuje Bożego ratunku i przedstawił w jaki sposób ten ratunek ma osiągnąć, by uniknąć potępienia i otrzymać życie wieczne? Najczęściej tak właśnie jest. Jednak w serii tych wpisów chciałbym zastanowić się jak autor Listu do Rzymian rozumiał używane przez siebie słowa (w sumie mógłbym dodać podtytuł "zrozumieć św. Pawła"). I w tym pierwszym spostrzeżeniu chcę pokazać, że zanim słowo "ewangelia" otrzymało swoje utarte dziś znaczenie, mogło być przez apostoła Pawła używane w innym charakterze.


Na początku Listu zawarta jest Pawłowa definicja ewangelii: "Paweł, sługa Jezusa Chrystusa, powołany apostoł, odłączony do [głoszenia] ewangelii Boga (którą przedtem obiecał przez swoich proroków w Pismach Świętych) o jego Synu, Jezusie Chrystusie, naszym Panu, który według ciała pochodził z potomstwa Dawida, a pokazał z mocą że jest Synem Bożym według Ducha świętości, przez zmartwychwstanie; przez którego otrzymaliśmy łaskę i apostolstwo, [by przywieść] do posłuszeństwa wierze wszystkie narody dla jego imienia (...)" (Rz 1:1-5 UBG)

Czy nie napotykamy na zgrzyt? Paweł mówi o ewangelii, a ani słowem nie wspomina o potępieniu, grzechu, krzyżu, niebie i życiu wiecznym? Sa to tematy bez wątpienia bardzo ważne dla apostoła i rozwinie je w dalszych częściach listu, ale skupmy się na tym fragmencie. Czy wobec tego, jak Paweł ujął w swojej definicji sedno ewangelii, nie powinniśmy nieco przedefiniować w swoich umysłach tego terminu, by dobrze zrozumieć myśl i intencje autora?

Spróbuję więc rozłożyć definicję Pawła na czynniki pierwsze i przyjrzeć się wszystkim elementom, by na koniec wyciągnąć z tego prosty wniosek.

do głoszenia ewangelii (w.1) - Co oznacza samo słowo "ewangelia" (ευαγγελιον - euangelion). Chciałbym spróbować przestać patrzeć na to słowo jako na techniczny lub slangowy termin. Ewangelia to po grecku "dobra nowina", "dobra wiadomość". W świecie greko-rzymskim słowa tego używano mówiąc np. o wstąpieniu nowego władcy na tron lub narodzinach nowego króla.

którą przedtem obiecał przez proroków w Pismach Świętych (w.2) - Wyrażenie to znajdujemy również w Starym Testamencie - w Iz 40:9 i Iz 52:7. Mowa jest tam o dobrej nowinie głoszącej Izraelowi klęskę jego wrogów, zwycięstwo Boga nad Babilonem i powrót narodu wybranego z wygnania. Gdy Żydzi słyszeli o dobrej nowinie, z pewnością właśnie te wersety przychodziły im do głowy.

O (...) Jezusie (w.3) - Ewangelia głoszona przez Pawła nie jest skupiona na jej odbiorcach, ale na Osobie o które mówi - ogłasza dobrą wiadomość o Jezusie. Jak dlalej można się przekonać, Ewangelia na podobieństwo soczewki skupia Boże obietnice i przeznaczenie względem ludu Bożego w osobie Jezusa. Kim On jest?

O jego Synu (w.3) - gdy dziś odczytujemy ten tytuł mając za sobą wieki sporów trynitarnych i chrystologicznych, najczęściej przychodzą nam do głowy myśli związane właśnie z Trójcą Świętą, współistotnością Ojca z Synem itp. Wierzę że z pewnością Paweł wierzył w te prawdy (np. 9:5), chciałbym jednak spróbować odciążyć te słowa z bagażu burzliwej historii Kościoła. Kontekst myśli apostoła znajduje się w Starym Testamencie. ST posługuje się wyrażeniem "Syn Boży" przede wszystkim w odniesieniu do narodu związanego z Bogiem przymierzem - Izraela jako Jego przybranego syna (Wj 4:22, Jr 31:9, Oz 11:1, Oz 13:13, Mal 1:6). W drugiej kolejności odnosi się do zapowiedzianego króla którego Bóg przybrał sobie jako syna (Ps 89:27-28, 1Kron 17:13-14, Ps 2:7). Okazjonalnie używany jest też w odniesieniu do aniołów, ale tego przypadku nie będę rozpatrywał. Dwa główne znaczenia - Izrael i król zespalają się jedno, kiedy król jest reprezentantem Izraela przed Bogiem, oraz reprezentantem Boga przed Izraelem.
Tak więc kiedy weźmie się ten kontekst pod uwagę, można zauważyć, że Paweł nie mówi jedynie o boskości Jezusa. Dla ówczesnych Żydów dobra nowina była wiadomością o zakrólowaniu nowego władcy. (Zrozumiałe stają się wtedy słowa Natanaela z J1:49 "Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!")

Jezusie Chrystusie (w.3) - "Chrystus" to dzisiaj kolejne słowo, które stało się swoistym terminem technicznym i używa się go głównie jako zamiennik "Jezus" i "Pan". Tymczasem Paweł używa tych wyrażeń w konkretnym ich znaczeniu w sposób nieprzypadkowy. Kim jest Chrystus dla apostoła? Osobą, którą zapowiada ST - zapowiedzianym Mesjaszem - królem Izraela, który poprowadzi go do zwycięstwa i będzie władał nad wszystkimi ziemskimi władcami (Ps 72:8, Ps89:27, Iz 11:1-4)

naszym Panu (w.3) - Paweł nazywając się w w. 1 sługą/niewolnikiem (δουλος - doulos) poddał się już pod władztwo nowego króla, a teraz ogłasza Go jako nowego Pana i nie tylko jako Pana chrześcijan, ale w ogóle Pana stojącego ponad wszystkim. Ciekawe jest przy tym, że Paweł często cytuje wersety z Septuaginty (dalej: LXX), gdzie "Pan" (kyrios) stosuje się zamiennie z imieniem Boga JHWH.
To twierdzenie jest również wyzwaniem wszystkim ziemskim władcom, a przede wszystkim temu, który nazywał się panem (kyriosem) i mienił bogiem - rzymskiemu cesarzowi. Musimy wziąć pod uwagę rolę istniejącego w tym czasie kultu cesarza i kultu sprawiedliwości (iustitia), które funkcjonowały w czasach Nowego Testamentu jako nowinka która musiała być szokująca dla żydów i chrześcijan. I rzeczywiście NT zawiera bardzo wiele podtekstów otwarcie polemizujących z kultem cesarza (szczególnie Ew. Łukasza, później dodam odnośnik). By dobrze zrozumieć apostoła Pawła mówiącego że "Jezus jest Panem", musimy również zrozumieć, że wypowiadając te słowa w ówczesnych okolicznościach, głosił jednocześnie że cesarz nim nie jest. Żyjąc dziś w demokracji trudno jest wyobrazić sobie jak poważne musiało być to twierdzenie.

który według ciała pochodził z potomstwa Dawida, a pokazał z mocą że jest Synem Bożym, według Ducha świętosci, przez zmartwychwstanie (w. 3-4) - To stwierdzenie w sposób dobitny umacnia wizje Jezusa jako nowego władcy. W w.3 św. Paweł stwierdza, że pochodził On z królewskiej linii Dawida, jak zapowiada Pismo, w w. 4 zaś iż Jego zmartwychwstanie jest dowodem dla świata potwierdzającym to, że prawdziwie jest zapowiedzianym Mesjaszem (tytułów "Mesjasz" i "Syn Boży" Paweł używa zamiennie - Ga 1:16 i Dz 9:20-22).
W. 3 z jednej strony mówi "według ciała", a w. 4 "według Ducha". Znów patrząc przez okulary historii Kościoła intuicyjnie rozumiemy to jako deklarację o ludzkiej i boskiej naturze Jezusa. Przy takim rozumieniu pojawia się jednak pewien problem. Mianowicie, apostoł w swoich pismach ma zwyczaj używać dwóch słów na określenie ciała - sarx (sarx) i σῶμα (soma). Co interesujące używa tutaj właśnie słowa sarx, które zawsze stosuje w znaczeniu negatywnym. Sarx u Pawła nie jest po prostu ludzką naturą, ale jest to ludzka natura widziana jako upadła, umierająca oraz zbuntowana i grzeszna. Wyraźna więc jest polaryzacja pomiędzy "ciałem" a "Duchem świętości". Jak pewnie zobaczymy w następnych wpisach, Paweł przekazuje tu w skrócie coś, co rozwinie dopiero dalej. Mówi, że Jezus przychodzi do upadłej ludzkości stając się prawdziwie jednym z ludzi, by uratować ich z ich upadłego stanu (Rz 5:12-21, Rz 8:3-4, Ga 4:4-5) I udaje mu się to, ponieważ "z mocą" pokazuje swoje zwycięstwo nad głównymi problemami człowieka - grzechem i śmiercią przez zmartwychwstanie. Nie takiego zbawienia i nie takiego Mesjasza oczekiwali Żydzi, co Paweł wyprostuje w dalszej części listu. Całe to twierdzenie oznacza więc, że Bóg przez Mesjasza ratuje upadłą ludzkość tworząc nową, która "postępuje "nie według ciała, ale według Ducha" (Rz 8:4). Zmartwychwstanie Syna Bożego jest zaś przedsmakiem zmartwychwstania Jego ludu wraz z nadejściem przyszłego wieku (1Kor 15:20-22)



Jaki więc można wyciągnąć wniosek z tego przydługiego tłumaczenia? Taki, iż czytając św. Pawła chyba należałoby lekko przedefiniować, czy przeakcentować to, czym jest u niego ewangelia. Jak się okazuje nie jest ona po prostu informacją na temat tego "jak mamy być zbawieni", czy "jak dostać się do nieba". Paweł głosząc dobrą nowinę, ogłaszał ludziom że Jezus jest Mesjaszem i Panem. Ewangelia nie jest więc o nas, ale o Jezusie. Z powodu tego, kim On jest, my jesteśmy wezwani do posłuszeństwa (w. 5) ale jest to miłe posłuszeństwo właśnie przez wzgląd na to, że Jezus nie tylko panuje nad nami, ale zapanował także nad naszymi słabościami i wrogami.
Ewangelia nie może być więc prostym streszczeniem doktryny o usprawiedliwieniu. Jej treścią i sednem jest Osoba Jezusa Chrystusa.


Oczywiście myślę, że mówiąc innym o Jezusie możemy kłaść nacisk na jakiś aspekt Jego dzieła zależnie od potrzeby, pamiętając tylko o tym jakie jest sedno i cały wachlarz znaczeń. Jednak czytając św. Pawła, wolałbym dać mu mówić jego własnym tokiem myślenia.


Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2837
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Spostrzeżenia z Listu do Rzymian cz. 1 - "Czym jest ewangelia?"

Postautor: kruszynka » 01 lis 2016, 16:06

Bardzo ucieszył mnie ten wpis. :)
Czekoladowy pisze: Ewangelia nie jest więc o nas, ale o Jezusie

Tak. Tego odkrycia dokonałam, a dokładniej: Pan mnie ku niemu poprowadził, jakiś czas temu.
Sam fakt, że po latach od momentu nowonarodzenia ta oczywista prawda okazała się być "odkryciem" wskazuje na to, ze takie analizy powinno się czynić i się nimi dzielić.
Czekam na następne. :)


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
jj
Posty: 8287
Rejestracja: 11 sty 2008, 10:17
wyznanie: Kościół Wolnych Chrześcijan
Lokalizacja: zagranica
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Spostrzeżenia z Listu do Rzymian cz. 1 - "Czym jest ewangelia?"

Postautor: jj » 01 lis 2016, 19:14

Tak, Ewangelia, to Pan Jezus - osobiscie! Tu chodzi o "Niego, a nie o Jego".

(6) Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
(Ew. Jana 14:6, Biblia Warszawska)


(39) Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie;
(Ew. Jana 5:39, Biblia Warszawska)


(1)Również ja, gdy przyszedłem do was, bracia, nie przyszedłem z wyniosłością mowy lub mądrości, głosząc wam świadectwo Boże. (2) Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego
(1 list do Koryntian 2:1-2, Biblia Warszawska)



Wróć do „Kącik Egzegetyczny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości