czy ktoś mkiał podobne doświadczenia???

W tym miejscu dzielimy się świadectwami działania Bożej łaski a także przemyśleniami nt. Słowa Bożego w celu zbudowania wiary innych.
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12467
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

czy ktoś mkiał podobne doświadczenia???

Postautor: magda » 23 cze 2014, 20:37

ja czułam obecność Bożą dwa razy w życiu raz w dzieciństwie a raz jako dorosła i dopiero poszukująca Boga, to było takie cudowne ,że nie da się tego w ogóle opisać ale spróbuję. Jak byłam dzieckiem to moze miałam 6 lat bo do szkoły nie chodziłam, poszłam do mojej koleżanki co mieszkała po drugiej stronie drogi ale nikogo w domu nie było, ona miała ogromny ogród i rosły tam krzaki porzeczek ,było gorace lato, i tam jak stałam w tym ogrodzie poczułam jak by ktoś ze mną był coś takiego cudownego że nie chciałam się nawet ruszyć tylko tak trwać stale nie do opisania, do tej pory pamiętam to bardzo doładnie. Drugi raz to jak byłam dorosła i czytywałam już Biblię i rozmyślałam, miałam wtedy małe dzieci i wzięłam je na basen ale się okazało ze basen jest pusty spuścili wodę i zostawili tam moze na dnie z pól metra wody może nawet mniej. Dzieciaki się bawiły ,pluskały a potem zmęczone zasnęły na kocu a ja wlazłam w tą wodę i wzięłam na dłoń trochę wody i pomyślałam jaki ten Bóg madry zeby zrobic taką fajną substancję ,przezroczysta ,miła w dotyku pożyteczną i w ogóle to ładną taką jakby galaretke rzadką przezroczystą i tak się gapiłam w tą wodę i podziwiałam Boga i jak wyszłam z basenu to znów poczułam to cudowne uczucie nie do opisania i do tego zobaczyłam na raz cudownosc wszystkiego każdego listka karzdej rzeczy i na co nie spojrzałam to mi się to wydawało nadzwyczajne i nie uwierzycie czułam się tak bardzo długo nawet następnego dnia chodziłam jakaś cudownie szczesliwa tak z parę dni i potem to zniknęło . To było dwa razy i na prawdę było to takie niepodobne do żadnego normalnego uczucia ani niczego innego co kiedykolwiek przeżyłam i wiem ze to pochodziło od Boga było delikatne nie agresywnie jakieś powalające a jednocześnie niewyobrażalnie intensywnie piękne uzucie czy raczej stan w jakim byłam i czuło się że to jest dobre delikatne i jakoś osobowe, coś na prawdę dziwnego. Czy ktoś z was czuł coś takiego kiedyś, ja bardzo bym chciała jeszcze choć raz to przeżyć. Napiszcie czy coś takiego was spotkało kiedykolwiek lub coś podobnego.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
Kitka
Posty: 2035
Rejestracja: 29 sie 2012, 13:43
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: Kitka » 23 cze 2014, 22:40

Nie wiem, czy ja jestem z tych, co czują? Raczej zawsze przyglądam się i przysłuchuję tym, którzy "coś" czuli. Mnie to raczej omija. Chyba nie mam tego Bogu za złe. Może dzięki temu łatwiej mi budować nie na uczuciu ale na poznaniu. Uczucie może być zwodnicze, może być ot po prostu stanem naszego umysłu, naszych bez wątpienia emocji.

Boża obecność w moim życiu nie była "czuciem", ale doświadczeniem. I chyba powinnam napisać, że wciąż jest :) Ale mogę przywołać takie szczególne Boże dotknięcia.

Jeszcze będąc w KRK modliłam się nad naszą katechetką, która była w ciąży. Przebywała w szpitalu ze względu na zagrożenie poronieniem, był jakiś guz, czy narośl wewnątrz macicy. Ja byłam młodziutka i świeżo nawrócona. Pamiętam, jak trzymałam rękę na jej już lekko zaokrąglonym brzuchu podczas modlitwy i poczułam poruszenie. Pewnie to dziecko zareagowało, ale ja byłam (i jestem) pewna, że to poruszenie nastąpiło wskutek Bożej interwencji. Wiem, że wtedy coś nastąpiło, że Bóg odciął to, co przeszkadzało rozwijać się temu dziecku. I Bóg dał temu dziecku rosnąć zdrowo i bezpiecznie się narodzić. Dziś jest to zapewne już dorosła młoda dama.

Inne doświadczenie też dotyczyło modlitwy, nad moim znajomym, który uskarżał się na silne bóle kręgosłupa przez większość swego życia. Modliliśmy się większą grupką osób. I wtedy przyszło do mnie tak silne przekonanie, że ten człowiek w młodości źle wylądował po skoku ze spadochronem. Odczucie miałam na tyle silne, że trochę spanikowałam i nie odezwałam się ani słowem. Nigdy nie usługiwałam w taki sposób. Zwątpiłam w Boże dotknięcie w chwilę po tym, zdawało mi się, że tylko sobie coś wymyśliłam (tylko skąd?). Dziś żałuję swojej postawy, bo potem okazało się prawdą to, co Bóg mi pokazał.

Miałam też możliwość poznać moc Bożej ochrony przed niewłaściwą modlitwą pewnej osoby, która uznaje się za chrześcijankę. Bóg jakby uczynił mnie niewidoczną dla tej osoby podczas spotkania w niewielkim gronie. Pomodliła się nad każdym poza mną, a ja modliłam się w duchu, by Bóg jakoś pokazał mi, czy ta modlitwa Mu się podoba, a jeśli nie, to niech mnie jakoś pominą w kolejce, a nie dało się opuścić towarzystwa. Uklęknęłam wtedy i Bóg mnie ukrył.

Mogę też powiedzieć, że w kwestii uczuć urzekają mnie krajobrazy, szczególnie góry i motyle. Wywołują one swoiste uczucia zachwytu nad fantastycznym geniuszem stwórcy. Dlatego też fotografuję, by zatrzymać sobie choć odrobinę piękna Bożej dłoni.


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12467
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 23 cze 2014, 22:51

Ja nie bazuję na uczuciach czy emocjach to co się wydarzyło nie wypłenęło ze mnie jak uczucie a wręcz odwrotnie z zewnątrz mnie ogarnęło i byłam zaskoczona i to co czułam było bardzo różne od zachwytu nad krajobrazem itp. Miałam też dziwne uczucie jak byłam w KK w dzieciństwie po pierwszej spowiedzi poczułam się zupełnie zysta i już nigdy tak się nie czułam ale to było moje uczuce też bardzo super ale nie ogarnęło mnie z zewnątrz.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Chcę wierzyć
Posty: 3833
Rejestracja: 28 paź 2010, 22:47
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Chcę wierzyć » 23 cze 2014, 23:09

Tak codziennie

Ps 139:4 - Jeszcze bowiem nie ma słowa na języku moim,A Ty, Panie, już znasz je całe.
139:5 - Ogarniasz mnie z tyłu i z przoduI kładziesz na mnie rękę swoją.
139:6 - Zbyt cudowna jest dla mnie ta wiedza,Zbyt wzniosła, bym ją pojął.
139:7 - Dokąd ujdę przed duchem twoim?I dokąd przed obliczem twoim ucieknę?

Tak chyba by można opisać.


Kto karci szydercę, ten ściąga na się hańbę; a kto gani bezbożnika, ten się plami.
http://chcewierzyc.blogspot.com/
Awatar użytkownika
hmhmm
Posty: 1239
Rejestracja: 20 cze 2014, 20:13
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: hmhmm » 24 cze 2014, 00:59

Raz w życiu w kościele po Komunii. Spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. O jak mi było dobrze, w życiu nie czułem takiej rozkoszy. Takiej mocy, dobra miłości, tej siły, która sprawiła, że kolana wgniatały mi się w ziemię i łzy płynęły z oczu. Potem poczułem, że umieram i pomyślałem "Tak, jestem gotowy". Gdy już niemal zgasnąłem wszystko się skończyło. Tego się nie da opisać słowami, choć próbować można. O jak bardzo bym chciał to przeżyć choć jeszcze jeden raz. Nigdy tego nie zapomnę. Nie ma nic lepszego od Boga.


Awatar użytkownika
magda
Posty: 12467
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 24 cze 2014, 07:19

Właśnie coś takiego niewyobrażalnego i niestety to nie trwa cały czas. Tój opis jest trafny i wiem że właśnie o to co opisałeś chodzi. Jest to jakoś niezależne od poglądów czy wiary wt czy tamto a raczej zależne od Boga ,Jezusa i myśli o nim bo ja pierwszy raz to byłam katoliczką ale dzieckiem a drugim razem razej przeciwnikiem papiestwa bo czytałam wtedy historię kościoła i rozmawiałam z Adwentystami. Niezależy to właśnie od poglądów, chyba od szczerości w wierze w Jezusa.


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Awatar użytkownika
hmhmm
Posty: 1239
Rejestracja: 20 cze 2014, 20:13
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: hmhmm » 24 cze 2014, 15:08

magda pisze:Właśnie coś takiego niewyobrażalnego i niestety to nie trwa cały czas. Tój opis jest trafny i wiem że właśnie o to co opisałeś chodzi. Jest to jakoś niezależne od poglądów czy wiary wt czy tamto a raczej zależne od Boga ,Jezusa i myśli o nim bo ja pierwszy raz to byłam katoliczką ale dzieckiem a drugim razem razej przeciwnikiem papiestwa bo czytałam wtedy historię kościoła i rozmawiałam z Adwentystami. Niezależy to właśnie od poglądów, chyba od szczerości w wierze w Jezusa.


Szkoda, że nie trwa, a chciałbym to przeżywać codziennie. W pełni się z Tobą zgadzam.


Awatar użytkownika
kruszynka
Posty: 2844
Rejestracja: 10 cze 2013, 16:56
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Śląsk
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: kruszynka » 24 cze 2014, 18:50

Raz, podczas uwielbienia, modliłam się o pewne osoby. W pewnym momencie stało się coś dziwnego: jakby moje czucie, moje serce wyszło ze mnie i stanęło obok i wypełniła mnie Boża Miłość. Dosłownie Jezus pokazał jak kocha pewną osobę z tych o które się modliłam i ta miłość była czymś tak niewyobrażalnym, że to co my czujemy, mówiąc, że kochamy to nawet nie jest 1% z tego.....

Miałam "okazję" przez chwilę poczuć tak jak Pan. Nie da się tego opisać. Słowa są nieudolne.

Świadomość tej wielkiej miłości jest najlepszym, co mogę mieć.

W ciągu ostatnich paru dni zdarzyło się tak dużo w temacie: "doświadczać Boga", że na razie nie jestem w stanie o tym pisać. Książkę by można z tego zrobić. Jestem świadkiem nie wyobrażalnych cudów i z pewnością się z Wami tym podzielę.

Póki co: kocham Was :roll: , ale nie tak jak kocha Was Pan


"I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał byłbym niczym"
Awatar użytkownika
hmhmm
Posty: 1239
Rejestracja: 20 cze 2014, 20:13
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: hmhmm » 24 cze 2014, 22:34

kruszynka pisze:Raz, podczas uwielbienia, modliłam się o pewne osoby. W pewnym momencie stało się coś dziwnego: jakby moje czucie, moje serce wyszło ze mnie i stanęło obok i wypełniła mnie Boża Miłość. Dosłownie Jezus pokazał jak kocha pewną osobę z tych o które się modliłam i ta miłość była czymś tak niewyobrażalnym, że to co my czujemy, mówiąc, że kochamy to nawet nie jest 1% z tego.....

Miałam "okazję" przez chwilę poczuć tak jak Pan. Nie da się tego opisać. Słowa są nieudolne.

Świadomość tej wielkiej miłości jest najlepszym, co mogę mieć.

W ciągu ostatnich paru dni zdarzyło się tak dużo w temacie: "doświadczać Boga", że na razie nie jestem w stanie o tym pisać. Książkę by można z tego zrobić. Jestem świadkiem nie wyobrażalnych cudów i z pewnością się z Wami tym podzielę.

Póki co: kocham Was :roll: , ale nie tak jak kocha Was Pan

Też Cię kochamy :-D


josta
Posty: 1026
Rejestracja: 16 gru 2012, 12:46
wyznanie: Protestant
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: josta » 24 cze 2014, 23:31

kruszynka pisze:W ciągu ostatnich paru dni zdarzyło się tak dużo w temacie: "doświadczać Boga", że na razie nie jestem w stanie o tym pisać. Książkę by można z tego zrobić. Jestem świadkiem nie wyobrażalnych cudów i z pewnością się z Wami tym podzielę.


To ja będe śledzić Twoje wpisy, bo nie moge się juz doczekać - albo wyślij mi link:P.
uwielbiam świadectwa, fajny temat założyłaś magda! =D


“If we find ourselves with a desire that nothing in this world can satisfy, the most probable explanation is that we were made for another world.” -- C.S. Lewis
Awatar użytkownika
Grażyna
Posty: 1248
Rejestracja: 21 gru 2013, 12:17
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: Stargard Szczeciński
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Grażyna » 25 cze 2014, 06:31

Ostatnie kilka wydarzeń do dla mnie hardcor.
1.Mój pacjent został uzdrowiony. Miał cięzką depresję i natrętwa takie, że głowa boli. Kiedyś porozmawialiśmy sobie o Bogu. Facet powinien zdrowieć powoli, miec jeszcze natręctwa, depresję. 15 lat się leczy, nawet w szpitalu z tego powodu lezał. A tu nie ma żadnych objawów choroby i jako psycholog nie widziałam jeszcze takiego wyzdrowienia.
2. Przyszła do mnie mama z dzieckiem. Porządna kobieta, dziecko nie ma jakiś większych kłopotów. Na drugim spotkaniu zaczęła pytać o zasady moralne, jakie powinno się wszczepiać dzieciom, aby je dobrze wychować. Na trzecim zaczęła opowiadać o sobie, o tym, jak matka- ordoksyjna katoliczka i księża obrzydzili jej kościół, a ona jest chyba ateistką i czegoś jej brakuje. Porozmawiałyśmy. Kobieta chce wrócić do Boga.
3. Korzystam z biblioteki. Wczoraj oddawałam książkę o Lutrze. Bibliotekarz pytał, czy piszę jakąś pracę na ten temat. Powiedziałam, że jestem protestantem. Poprosił mnie, abym kiedyś z nim porozmawiała o tym. Zaczął coś napomykąć o religii, ale weszli inni czytalnicy i rozmowę musieliśmy przerwać. Z rozmowy wyciągnęłam wnioski, że facet chyba poszukuje Boga.
I czy to nie jest hardcor w codziennym życiu? :)


Choćbym nawet szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną, laska Twoja i kij Twój mnie pocieszają... Ps. 23:4


Grażyna
Awatar użytkownika
magda
Posty: 12467
Rejestracja: 29 cze 2012, 23:27
wyznanie: Brak_denominacji
Lokalizacja: Warszawa
O mnie: Wierzę w 5 sola Jezus jest moim panem
Gender: Female
Kontaktowanie:

Postautor: magda » 25 cze 2014, 15:16

Kruszynko wszyscy cię kochamy i napisz nam o tych przeżyciach kniecznie jeśli napiszesz w tym wątku to ok a jak nie to daj w tym wątku linka do tego co piszsz. Cieszę się że inni też mieli takie bezpośrednie dotknięcie Boga i jego miłości bo myślałam że to było coś nadzwyczajnego u mnie ale cieszę się że Bóg tak działa ciągle na wielu , czyli jest tak jak Jezus powiedział

Mt 28:20 bw "ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata."

I na prawdę jest , żeby choć częściej dawał nam to odczuć bezpośrednio bo jego miłość jest tak cudowna

Grażynko jak ci strasznie zazdroszczę możesz tylu nawrócić a mnie się coś takiego tylko raz trafiło jak slepej kurze ziarko, cieszę się i też tak chcę :-D


Hi 42:7 bw ".... Mój gniew zapłonął przeciwko tobie i przeciwko dwom twoim przyjaciołom, ponieważ nie mówiliście o mnie prawdy, jak mój sługa Job."
Ligia
Posty: 822
Rejestracja: 21 sie 2014, 20:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Ligia » 13 wrz 2014, 19:54

Tak. Zastanawiałam sie caly czas, co to było i jak to tu fachowo nazywacie :-P
:-D I po cichu myslalam, ze moze stracilam zbawienie, skoro juz tego nie czuje :|


Awatar użytkownika
hmhmm
Posty: 1239
Rejestracja: 20 cze 2014, 20:13
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: hmhmm » 13 wrz 2014, 20:23

Ligia pisze:Tak. Zastanawiałam sie caly czas, co to było i jak to tu fachowo nazywacie :-P
:-D I po cichu myslalam, ze moze stracilam zbawienie, skoro juz tego nie czuje :|

Powiedz proszę coś więcej na ten temat. Jak się czułaś? Co się stało?


Ligia
Posty: 822
Rejestracja: 21 sie 2014, 20:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Ligia » 13 wrz 2014, 20:47

To bylo, kiedy poszlam 2 lata temu do kosciola po latach przerwy. Bylam bardzo zlakniona zmian, prawdy, zycie wydawalo mi sie plaskie. Balam sie, ale traktowalam ta wyznaczona pzez siebie niedziele jak swieto. Ubralam sie elegancko i poszlam po kryjomu do kosciola. Nikomu nie mowilam nic. To uczucie ogarnelo mnie podczas powrotu. Poczulam wielki spokoj i radosc, absolutne BEZPIECZENSTWO i wolnosc. Nawet to, co mnie otacza, jakby przemienilo sie, stalo sie bardziej rzeczywiste (?). Trudno to opisac.



Wróć do „Świadectwa, rozważania, nauczania ... ku wzajemnemu zbudowaniu”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości