Moje świadectwo uzdrowienia

W tym miejscu dzielimy się świadectwami działania Bożej łaski a także przemyśleniami nt. Słowa Bożego w celu zbudowania wiary innych.
kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: kontousunięte1 » 16 lis 2017, 13:52

krecik pisze:
kontousunięte1 pisze:Mnie się w ogóle wydaje bardzo dziwna sprawa z tym mówieniem językami.
Ja bym nie chciała, bo lubię wiedzieć co mówię, nawet jeśli nie gadam mądrze. Skąd, jakim cudem osoba coś mówiąca, czego w ogóle nie umie przetłumaczyć ani sama dla siebie zrozumieć, ma pewność, że mówi do Boga i że na pewno mówi anielskim językiem, i że na pewno wywyższa i chwali Boga?
Uważam, że te języki o których jest mowa w Biblii to po prostu języki ludzkie. Na przykład jestem wśród ludzi różnych narodowości. Zaczyna mówić coś do ogółu np. Wietnamczyk, a ja rozumiem jego mowę tak, jak by mówił po polsku, a ktoś niemieckojęzyczny rozumie tego Wietnamczyka po niemiecku itd.
Poza tym, czyż Bóg nie rozumie modlitw w kazdym języku? Czy tylko anielski do nieba dociera?
Dziwne to bardzo.
I skoro jest tyle kontrowersji i niepewności, zamieszania, po co w ogóle zabiegać o coś czego kompletnie nie rozumiemy?


Szanuję Cię i mam jako przyjaciela na tym forum, jednak tym wpisem jestem znokautowany, szczególnie tym ostatnim zdaniem.
Tak jakbyś zignorowała zdanie apostoła z 1 Koryntian 14;2 „ Bo kto językami mówi, nie dla ludzi mówi, lecz dla Boga; nikt go bowiem nie rozumie, a on w mocy Ducha rzeczy tajemne wygłasza. „

Czy my śmiertelnicy możemy zrozumieć Tego który jest Niepojęty ? Możemy poznać Go teraz tylko częściowo...
Duch Święty jest podobny do wiatru „  Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha „
[Jana 3;8]


„  Anioł Pański rzekł do niego: Czemu się pytasz o moje imię? Ono jest dziwne.  Wtedy Manoach wziął koźlątko i ofiarę z pokarmów i złożył je na skale Panu, temu, który czyni dziwne rzeczy...
[Sędziów 13;18-19]

Nie czuj się znokautowany!! Nie taki był/jest cel mojej wypowiedzi :-(
Absolutnie, nie ignoruję apostoła Pawła. Raczej chciałabym, aby ktoś mi wyjaśniła tą sprawę.
Pytanie jest takie: skąd wiesz podczas osobistej modlitwy językami, o czym mówisz?, co mówisz? Czy rozumiesz wypowiadane przez siebie "słowa"? Apostoł pisze przecież, że skoro nie ma tłumaczącego, to lepiej milczeć (oczywiście, w zborze, podczas modlitwy językami). Czyli jasno z tego wynika, że taką modlitwę można i nawet należy tłumaczyć.
Kreciku, szacunek jest obopólny i bardzo mnie cieszy twoja przychylnośc. :kiss:
Nie podważam niczego z Bożego Słowa, ale może jestem zbyt ostrożna i stąd ten wpis.
Zdaję sobie sprawę, że dla nas Bóg i Duch Św. to nieogarnione naszym rozumem Potęgi. A ja to w ogóle mało wiem i nie chcę urazić Boga, a obawiam się, że modląc się jakimś kompletnie niezrozumiałym dla mnie językiem, będąc nieświadoma wypowiadanych sekwencji, mogłabym to zrobić.


Awatar użytkownika
krecik
Posty: 433
Rejestracja: 28 lis 2009, 09:44
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Gdańsk
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: krecik » 16 lis 2017, 16:42

kontousunięte1 pisze:Nie czuj się znokautowany!! Nie taki był/jest cel mojej wypowiedzi :-(
Absolutnie, nie ignoruję apostoła Pawła. Raczej chciałabym, aby ktoś mi wyjaśniła tą sprawę.
Pytanie jest takie: skąd wiesz podczas osobistej modlitwy językami, o czym mówisz?, co mówisz? Czy rozumiesz wypowiadane przez siebie "słowa"? Apostoł pisze przecież, że skoro nie ma tłumaczącego, to lepiej milczeć (oczywiście, w zborze, podczas modlitwy językami). Czyli jasno z tego wynika, że taką modlitwę można i nawet należy tłumaczyć.
Kreciku, szacunek jest obopólny i bardzo mnie cieszy twoja przychylnośc. :kiss:
Nie podważam niczego z Bożego Słowa, ale może jestem zbyt ostrożna i stąd ten wpis.
Zdaję sobie sprawę, że dla nas Bóg i Duch Św. to nieogarnione naszym rozumem Potęgi. A ja to w ogóle mało wiem i nie chcę urazić Boga, a obawiam się, że modląc się jakimś kompletnie niezrozumiałym dla mnie językiem, będąc nieświadoma wypowiadanych sekwencji, mogłabym to zrobić.


Bardzo słusznie podkreślasz w pytaniu że chodzi o modlitwę osobistą, czyli NIE w społeczności. Bo tylko podczas modlitwy publicznej jest wymóg rozumienia tego co się mówi. Przecież chodzi o zbudowanie ogółu i tylko wtedy jest konieczność wyraźnej i zrozumiałej mowy. Ale podczas modlitwy w tzw. komorze, nie ma takiego wymogu. Bo wówczas buduje się tylko osoba modląca.

Bynajmniej dla mnie jest to jasne, o tym właśnie pisze apostoł w 1 Koryntian 14 rozdziale.


Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, [ II Tym. 3:16]
kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: kontousunięte1 » 16 lis 2017, 19:19

Pewnie powinnam zadać nieco inne pytanie.
Kieruję je do osób z takim darem, modlących się właśnie w domu, "w komorze". Tylko się nie pogniewajcie, nie piszę złośliwie, ani w żadnej złej intencji. Po prostu pytania same się pojawiają w głowie.
Czy modląc się w taki sposób rozumiecie, co mówicie. Czy wiecie, że na pewno chwalicie Boga.
Ja tego nadal nie rozumiem.
Dałam już przedtem taką myśl - jak ja coś mówię, nawet głupio, kiedy mówię po polsku czy włosku czy niemiecku, rosyjsku - to lepiej lub gorzej, ale wiem, co chcę powiedzieć, co mówię (nawet jeśli w obcym języku zniekształcam słowa, źle coś powiem, ale mam dobre intencje i ktoś słuchający wie o co mi chodzi).
Ja słuchałam takich modlitw tylko w gronie niewielkim i był to szok, jakieś bzzburszaootjsoaieowjdmsnw, do tego chodzenie kilka kroków , jakiś zwrot, kołysanie się....No jeśli to ma być język aniołów to można pękać ze śmiechu.
Jeśli macie taką możliwość i chęć, to napiszcie proszę o tej osobistej modlitwie. Bo tą w zborze już "rozgryźliśmy" - nie mówić, jak nie ma wykładni, tłumacza.
Skąd macie pewność? Skąd wiecie o czym mówicie?
Ja się obawiałabym takiej sytuacji. Staję przed Bogiem w niebiosach, a On mi mówi: kontousunięte1, coś ty mi nawtykała w dniu 16.11.2017 podczas twojej osobistej "modlitwy" na języku, hę?Gadaj mi tu zaraz. No i ....


Awatar użytkownika
krecik
Posty: 433
Rejestracja: 28 lis 2009, 09:44
wyznanie: Protestant
Lokalizacja: Gdańsk
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: krecik » 16 lis 2017, 21:32

kontousunięte1 pisze:Pewnie powinnam zadać nieco inne pytanie.
Kieruję je do osób z takim darem, modlących się właśnie w domu, "w komorze". Tylko się nie pogniewajcie, nie piszę złośliwie, ani w żadnej złej intencji. Po prostu pytania same się pojawiają w głowie.
Czy modląc się w taki sposób rozumiecie, co mówicie. Czy wiecie, że na pewno chwalicie Boga.
Ja tego nadal nie rozumiem.
Dałam już przedtem taką myśl - jak ja coś mówię, nawet głupio, kiedy mówię po polsku czy włosku czy niemiecku, rosyjsku - to lepiej lub gorzej, ale wiem, co chcę powiedzieć, co mówię (nawet jeśli w obcym języku zniekształcam słowa, źle coś powiem, ale mam dobre intencje i ktoś słuchający wie o co mi chodzi).
Ja słuchałam takich modlitw tylko w gronie niewielkim i był to szok, jakieś bzzburszaootjsoaieowjdmsnw, do tego chodzenie kilka kroków , jakiś zwrot, kołysanie się....No jeśli to ma być język aniołów to można pękać ze śmiechu.
Jeśli macie taką możliwość i chęć, to napiszcie proszę o tej osobistej modlitwie. Bo tą w zborze już "rozgryźliśmy" - nie mówić, jak nie ma wykładni, tłumacza.
Skąd macie pewność? Skąd wiecie o czym mówicie?
Ja się obawiałabym takiej sytuacji. Staję przed Bogiem w niebiosach, a On mi mówi: kontousunięte1, coś ty mi nawtykała w dniu 16.11.2017 podczas twojej osobistej "modlitwy" na języku, hę?Gadaj mi tu zaraz. No i ....


Wkleję myśl z tego 14 rozdziału w przekładzie Warszawsko Praskim
" Jeśli bowiem modlę się pod wpływem daru języków, duch mój wprawdzie się modli, ale umysł nie odnosi żadnych korzyści.  Cóż przeto pozostaje? Będę się modlił duchem, ale będę się też modlił i umysłem; będę śpiewał duchem, będę też śpiewał i umysłem. "

Jak widać nie zawsze jest potrzeba zaangażowania umysłu do modlitwy. Myślę że Twoje pytania są wynikiem tego że ten sposób modlitwy jest Ci obcy. Znasz chyba zalecenie prośby o Ducha Świętego w Łk11;13 " Jeśli więc wy, którzy jesteście źli, umiecie dobre dary dawać dzieciom swoim, o ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy go proszą. " ?

A jak działa Duch Święty ?

" Jeden bowiem otrzymuje przez Ducha mowę mądrości, drugi przez tego samego Ducha mowę wiedzy, inny wiarę w tym samym Duchu, inny dar uzdrawiania w tym samym Duchu. Jeszcze inny dar czynienia cudów, inny dar proroctwa, inny dar rozróżniania duchów, inny różne rodzaje języków, inny wreszcie dar wykładania języków. Wszystko to zaś sprawia jeden i ten sam Duch, rozdzielając każdemu poszczególnie, jak chce."
[1 Kor 12;8-11]

Tak więc pytanie powinno raczej brzmieć "skąd macie pewność że jesteście ochrzczeni Duchem Świętym ?"
Odpowiedz jest prosta. Mam taką pewność, bo prosiłem Boga o Ducha Świętego.


Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, [ II Tym. 3:16]
kontousunieteMtl
Posty: 1621
Rejestracja: 02 kwie 2017, 13:11
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: kontousunieteMtl » 16 lis 2017, 21:46

krecik pisze:
Jak widać nie zawsze jest potrzeba zaangażowania umysłu do modlitwy.



To , co piszesz zaprzecza najwazniejszemu przykazaniu, danemu nam przez Jezusa :


Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy (Mt 22,37-40)


kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: kontousunięte1 » 16 lis 2017, 21:58

Tak więc pytanie powinno raczej brzmieć "skąd macie pewność że jesteście ochrzczeni Duchem Świętym ?"
Odpowiedz jest prosta. Mam taką pewność, bo prosiłem Boga o Ducha Świętego.

Teraz to już całkiem jestem, jak tabaka w rogu.
Nie o to pytałam, ale o to, czy rozumiesz, wypowiadając "coś" co mówisz. Czy, kiedy ten potok "słów",niezrozumiałych dla innych ludzi, nieprzetłumaczalnych na zrozumiały język, wychodzi z ust to wiesz co mówisz? Ty sam.
Czy z tego ostatniego zdania, które tu zacytowałam, wynika, że kto nie mówi językami, ten nie jest ochrzczony Duchem Świętym? Nie ma Ducha Świętego? :-(


Awatar użytkownika
diedmaroz
Posty: 774
Rejestracja: 22 gru 2015, 22:02
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: diedmaroz » 16 lis 2017, 22:24

Nie rozumieją raczej, pytałam o to kilku osób. Czasem im ktoś wyłożył. Ale one "znają" swój język, wiele zwrotów jest jak słowa i i są powtarzalne. Ten język, który słyszałam nie brzmiał jak "gfdvdciapeifeoidasopas" raczej jak śpiew.
To, co Motyl zacytowała nijak się ma do języków. W przykazaniu Pan Jezus mówi o miłowaniu Boga sercem, duszą i umysłem: język jest formą miłości, ale nie może zabraknąć każdego miłowania. Gdyby ktoś tylko modlił się w komorze, a bliźniego nienawidził to też nie miłuje Boga.
"To należało czynić i tamtego nie zaniedbywać" .
Ostatnio zmieniony 16 lis 2017, 22:34 przez diedmaroz, łącznie zmieniany 1 raz.


Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. (Joba 1:21)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (Jana 3:16)
kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: kontousunięte1 » 16 lis 2017, 22:28

Ale one "znają" swój język

O to właśnie pytam. Może zbyt zamotałam, tłumacząc nieudolnie, ale skoro osoba modląca się rozumie co mówi, to w porządku.
:-D


Awatar użytkownika
diedmaroz
Posty: 774
Rejestracja: 22 gru 2015, 22:02
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: diedmaroz » 16 lis 2017, 22:32

No właśnie raczej nie rozumie. Z tego, co mnie powiedziano. Rozum nie przyswaja. Czasem ktoś inny to wykłada. Włożyłam "znają" w cudzysłów - chodzi o to, że te osoby mówią powtarzalne rzeczy, a nie przy każdej modlitwie jakby wymyślały nowe "słowa". Po czasie rozróżniasz kto się modli na językach, bo "znasz" język danej osoby jeśli słyszałaś kilka razy. Ja jestem w KZ więc jak mamy modlitwę to zdarza mi się słyszeć i "znam" języki niektórych osób (wiem, że to Kasia się modli a nie np. Janusz, w tym sensie). Nie rozumiem ich.

https://www.youtube.com/watch?v=Pr-RToagRf0 11:44 słychać język


Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. (Joba 1:21)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (Jana 3:16)
kontousunięte1
Posty: 8825
Rejestracja: 07 kwie 2011, 16:43
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: kontousunięte1 » 16 lis 2017, 22:36

Ojej, dziękuję za wyjaśnienie. Chyba zmęczona już dziś jestem i z kontaktowaniem kiepsko.
Teraz przyswoiłam.
I dalej mam w takim razie wątpliwości. Ja jednak chciałabym wiedzieć co mówię do Boga, na 100%


Awatar użytkownika
diedmaroz
Posty: 774
Rejestracja: 22 gru 2015, 22:02
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: diedmaroz » 16 lis 2017, 22:39

Rozumiem Cię, byłam okultystką. Też ostrożnie podchodzę do darów, bo w tamtym czasie demony hojnie mi rozdawały różne dary i wiem, że wszystko można podrobić. W Egipcie magowie też cuda czynili.


Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. (Joba 1:21)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (Jana 3:16)
kontousunieteMtl
Posty: 1621
Rejestracja: 02 kwie 2017, 13:11
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: kontousunieteMtl » 16 lis 2017, 22:40

diedmaroz pisze:To, co Motyl zacytowała nijak się ma do języków.


Dlaczego...?...Przeciez chodzi rzekomo o modlitwe (jezykami), ktora powinna byc wyrazem najwiekszej milosci i zaufania do Boga....a ze slow Jezusa, ktore zacytowalam wynika , ze umysl ma brac w tej milosci czynny udzial....

Ty i krecik uwazacie inaczej....


Awatar użytkownika
diedmaroz
Posty: 774
Rejestracja: 22 gru 2015, 22:02
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: diedmaroz » 16 lis 2017, 22:45

Przykazanie Pana Jezusa dotyczy całego miłowania, całego chrześcijańskiego życia. Na to się wiele różnych rzeczy składa: nie każda zawiera w sobie na raz miłowanie sercem, umysłem i duszą. To chodzi o całość, w całości masz tak się oddać Bogu. Na tym polega przykazanie.
Rozum nie przyswaja też zmartwychwstania czy chodzenia po wodzie -to kwestia wiary.

Nie chodzi tu o spór: cesacjonizm czy nie, ale o to, czy wierzymy słowom apostoła Pawła, że kiedy np. Koryntianie modlili się na językach to rozum tego mógł nie przyswajać czytaj nie rozumieli tej modlitwy, bo duch się modlił. Jeżeli Kubik zasiał w Tobie niepewność co do Pawła to myślę, że powinnaś się z tym przede wszystkim uporać, bo to on pisał o językach.


Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. (Joba 1:21)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (Jana 3:16)
kontousunieteMtl
Posty: 1621
Rejestracja: 02 kwie 2017, 13:11
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: kontousunieteMtl » 16 lis 2017, 23:04

diedmaroz pisze:Przykazanie Pana Jezusa dotyczy całego miłowania, całego chrześcijańskiego życia. Na to się wiele różnych rzeczy składa: nie każda zawiera w sobie na raz miłowanie sercem, umysłem i duszą. To chodzi o całość, w całości masz tak się oddać Bogu. Na tym polega przykazanie.
Rozum nie przyswaja też zmartwychwstania czy chodzenia po wodzie -to kwestia wiary.


diedmaroz...wiara nie jest przeciez miloscia.....To dwa rozne pojecia....


Jezusowi chodzi o milosc w cytowanych slowach.....o swiadoma MILOSC.... :-> dlatego oprocz serca wymienia umysl..... :->

Opisywaną tutaj modlitwe niezrozumialymi jezykami jakos trudno nazwac swiadoma forma milosci do Boga.....

I powstaje natychmiast pytanie, czy tu rzeczywiscie chodzi o dar Ducha Sw....?

Komu i czemu ma sluzyc taka "modlitwa"....?


Awatar użytkownika
diedmaroz
Posty: 774
Rejestracja: 22 gru 2015, 22:02
wyznanie: Brak_denominacji
Gender: Female
Kontaktowanie:

Re: Moje świadectwo uzdrowienia

Postautor: diedmaroz » 16 lis 2017, 23:11

Motylu, po prostu powiedz czy wierzysz apostołowi Pawłowi, bo myślę, że tutaj tkwi problem.


Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. (Joba 1:21)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (Jana 3:16)

Wróć do „Świadectwa, rozważania, nauczania ... ku wzajemnemu zbudowaniu”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości