Czym różni się Zbawienie protestanta od katolika?

Rozmowa o teologicznych różnicach międzywyznaniowych
keszitsenkepet
Posty: 2
Rejestracja: 06 maja 2008, 10:03
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Czym różni się Zbawienie protestanta od katolika?

Postautor: keszitsenkepet » 06 maja 2008, 11:09

Witam Was serdecznie.

Jestem tutaj nowy, ale jakiegoś czas interesuję się Protestantyzmem i ni jak nie potrafię wytłumaczyć sobie ciągłych kłótni z Katolikami.

Czy tak na prawdę chodzi przede wszystkim o różnicę w postrzeganiu Zabawienia?
Przepraszam, za zbytnie spłycenie tematu, ale czy niektóre dyskusje obracają się wokół stwierdzenia, że Protestanci wierzą w to, że już są zbawieni, a Katolicy muszą na to zasłużyć uczynkami??

Hmm z racji tego przypominają mi się czasy szkolne. Jeden nauczyciel mówił, że przez cały rok trzeba pracować na szóstkę a drugi nauczyciel mówił, że od razu masz szóstkę, tylko musisz się starać, żeby jej nie utracić do końca roku.

W którym miejscu jest napisane, że człowiek nie jest zbawiony? Człowiek został zbawiony na Krzyżu przez Jezusa. A teraz wszystko co ma robić, to "utrzymać" ta Łaskę. Każdy swoim życiem może się odwrócić od Jezusa. Ale każdy ma prawo i możliwość do Niego powrócić. Niektórzy odwracają sie od Zabawienia szybko, inni później. Jedni potrzebują wiele, żeby powrócić na drogę, którą przygotował im Pan, a inni mniej. Więc gdzie jest różnica w tej kwestii pomiędzy wiarą Katolicką a Protestancką, bo jakoś nie widzę sensu prowadzenia kłótni. Przecież wszystkim chodzi o szóstkę.
Czy jest gdzieś napisane o tym, że Katolicy zaczynają od jedynki, a Protestanci od szóstki?

Jako Katolik wierze w to, że jestem Zbawiony przez Jezusa, ale swoimi uczynkami, które nie wypływają z Łaski Pana Boga, czy szczęścia i radości z nawrócenia i trwania przy Jezusie, mogę pokazać Bogu, że wcale nie chcę Zbawienia i nie chcę pójść do Nieba.

To przed tym na każdej mszy ostrzegają mnie Księża, to przed tym przestrzega Jezus, nauczanie kościoła, itp. Bądź dobry - słuchaj Jezusa, czyń dobrze, dawaj jałmużnę. Dlaczego? Bo wtedy wszyscy zobaczą, że jesteś od Jezusa i w Niego Wierzysz. Bo wtedy dasz świadectwo. Bo wtedy twoja Wiara będzie żywa.

I nawracaj się cały czas, kiedy tylko zobaczysz, że uciekasz od Jezusa.

To jeszcze wiara Katolicka, czy już nie i w czym się ona różni od Protestanckiej (chciałbym rozpatrywać tylko i wyłącznie kwestię Zbawienia).

Pozdrawiam i liczę na rzeczową dyskusję.


Samotność paranoiczno-krytyczna
Axanna
Posty: 5395
Rejestracja: 12 sty 2008, 14:52
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Axanna » 06 maja 2008, 11:42

Po tym zlepku urojeń, jakimi raczysz kadzić na wszystkich forach protestanckich, spodziewać się rzeczowej dyskusji byłoby zbyt naiwnym... Już ci tłumaczono z tysiąc razy, że śmierć Jezusa nie zbawia automatycznie wszystkich ludzi na ziemi, lecz ty wraz pleciesz swoje jak zepsuta płyta.... co za sens z tobą rozmawiać w ogóle...


keszitsenkepet
Posty: 2
Rejestracja: 06 maja 2008, 10:03
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: keszitsenkepet » 06 maja 2008, 12:04

Axanna pisze:Po tym zlepku urojeń, jakimi raczysz kadzić na wszystkich forach protestanckich, spodziewać się rzeczowej dyskusji byłoby zbyt naiwnym... Już ci tłumaczono z tysiąc razy, że śmierć Jezusa nie zbawia automatycznie wszystkich ludzi na ziemi, lecz ty wraz pleciesz swoje jak zepsuta płyta.... co za sens z tobą rozmawiać w ogóle...

Z całym szacunkiem.
1. Ja jakich forach klepię głupoty? To jest pierwsze na którym się odezwałem.
2. Skoro Pismo Święte mówi, że Jezus umarł na krzyżu za nasze grzechy o Odkupieniu nie wspomnę, to dlaczego nie mam czuć się zbawiony?
3. Jeżeli wszyscy mają takie podejście, to naprawdę to, co czytałem o protestantach mija się z prawdą, ale jeden, to nie wszyscy nadal wierzę w to, że są to ludzie, z którymi można normalnie porozmawiać.

Nie atakuję Protestantów, jeżeli tak rozumiecie mojego posta, ot zaraz go usunę lub przeredaguję, o ile jest taka możliwość.

To jak jest z tym Zbawieniem? Każdy ma być Zbawiony i taki jest cel naszego życia. Jedyne co można zrobić to za sprawą wolnej woli od niego uciec.

Pozdrawiam


Samotność paranoiczno-krytyczna
Axanna
Posty: 5395
Rejestracja: 12 sty 2008, 14:52
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Axanna » 06 maja 2008, 12:29

Ach tak? - to jest "pierwsze"? Nikt nie wątpi, że pod tym nickiem - "kieszitsenkepet" zalogowałeś się po raz pierwszy. Co to za ksywa w ogóle? chcesz powiedzieć, że nie udajesz kogoś innego, chowając się za tym naborem liter? Bo jeżeli wcale nie byłeś na innych forach - jak twierdzisz - to skąd masz pomysł, że:
kieszitsenkepet pisze:...ni jak nie potrafię wytłumaczyć sobie ciągłych kłótni z Katolikami.

O czym to Ty ględzisz, gdzie widziałeś jakieś "ciągłe kłótni", szanowny? I nie myśl sobie, że nie da sie ciebie rozpoznać pod jakim by nickiem się nie maskował, czy to Evelinka, czy amigos, czy mnich, czy ktokolwiek.


Awatar użytkownika
fantomik
Posty: 15826
Rejestracja: 20 sty 2008, 15:54
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: Male
Kontaktowanie:

Re: Czym różni się Zbawienie protestanta od katolika?

Postautor: fantomik » 06 maja 2008, 13:00

keszitsenkepet pisze:[...]Czy tak na prawdę chodzi przede wszystkim o różnicę w postrzeganiu Zabawienia?

Nie.
keszitsenkepet pisze:[...]Hmm z racji tego przypominają mi się czasy szkolne. Jeden nauczyciel mówił, że przez cały rok trzeba pracować na szóstkę a drugi nauczyciel mówił, że od razu masz szóstkę, tylko musisz się starać, żeby jej nie utracić do końca roku.

Niestety Twoje porównanie jest chybione, gdyż i w jednym i w drugim wypadku owa "szóstka" jest osiągnięciem ucznia. No ale postaram się pociągnąć ową szkolną parabelę troszkę dalej (choć może to być troszkę nieudolne) -- Coż powiesz na to, że pewien Dobry Nauczyciel wystawia Tobie szóstkę na początku roku, nie zadając Ci nawet jednego pytania, po czym na każdym sprawdzianie (który sam wcześniej rozwiązał) dyktuje Tobie poprawne odpowiedzi abyś tę szóstkę miał w pełni udokumentowaną :-) Jest to równie udolne porównanie co Twoje więc radzę nie sugerować się nim tylko studiować Pismo i prosić Dawcę Mądrości o mądrość i zrozumienie.

keszitsenkepet pisze:[...]W którym miejscu jest napisane, że człowiek nie jest zbawiony? Człowiek został zbawiony na Krzyżu przez Jezusa. A teraz wszystko co ma robić, to "utrzymać" ta Łaskę.

Powiedz mi jeszcze jak owe "utrzymanie" odnosi się do uczynków? czy jest uczynkami? jestem ciekaw Twojego stanowiska :-)

keszitsenkepet pisze:[...]Każdy swoim życiem może się odwrócić od Jezusa. Ale każdy ma prawo i możliwość do Niego powrócić. Niektórzy odwracają sie od Zabawienia szybko, inni później. Jedni potrzebują wiele, żeby powrócić na drogę, którą przygotował im Pan, a inni mniej.

Skomentuję to tak -- KAŻDY potrzebuje działania Ducha Świętego aby się nawrócić. Każdy (nawracający się dzięki Duchowi Świętemu) też potrzebuje podobnego działania aby otrzymać Wiarę. Każdy przez tą (ale nie dzięki niej), otrzymaną Wiarę, jest z Łaski Bożej Zbawiony.

keszitsenkepet pisze:[...]Więc gdzie jest różnica w tej kwestii pomiędzy wiarą Katolicką a Protestancką, bo jakoś nie widzę sensu prowadzenia kłótni. Przecież wszystkim chodzi o szóstkę.

Powiem szczerze -- nie wielbę Boga tylko za to, że mnie Zbawił; Wielbę Go bo jest Moim Bogiem i to On mnie pierwszy umiłował i pozwolił mi miłować Go. "Szóstkę" powiadasz? Jest Ona Darem Bożym -- otrzymałem ją darmo, nie z uczynków abym się przypadkiem w mojej pysze nie chlubił; Więc czy ma mi zależeć na owej "szóstce" i mam się nieudolnie starać jakoś na nią zasłużyć lub jej nie stracić czy może przede wszystkim na tym aby Jezus Chrystus był Moim Bogiem w całym moim życiu? Zapytaj sam siebie i zobacz czy Twoje starania, Twoje dobre uczynki, Świadectwo Twojego Życia nie "trąci" przypadkiem samolubnym i czysto egoistycznym zabieganiem o ową "szóstkę". Co jeśli Twoje wiara w Boga jest podyktowana czysto egoistycznymi pobudkami? Czy egoizm przypadkiem nie jest grzechem (niestety nie pamiętam oficjalnego stanowiska Twojego Kościoła)? Rozważ to w swoim sercu.

keszitsenkepet pisze:[...]Jako Katolik wierze w to, że jestem Zbawiony przez Jezusa, ale swoimi uczynkami, które nie wypływają z Łaski Pana Boga, czy szczęścia i radości z nawrócenia i trwania przy Jezusie, mogę pokazać Bogu, że wcale nie chcę Zbawienia i nie chcę pójść do Nieba.

Coś mi się wydaje, że masz naprawdę bardzo zakręcone rozumowanie nt. Zbawienia ;-) Ty chcesz coś Bogu udowadniać? Przecież Wszyscy Zgrzeszyli i Brak im Chwały Bożej! Nie ma wyjątku (poza Człowiekiem-Jezusem oczywiście ;-)).
Dz.Ap. 16:30-31 (BW)
30. I wyprowadziwszy ich na zewnątrz, rzekł: Panowie, co mam czynić, abym był zbawiony?
31. A oni rzekli: Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom.
Ten Pan, który zadaje to pytanie to był Zbawiony i "udowodnił" że nie chce być i znów pyta się jak ponownie być? Czy oby nie tworzysz bynajmniej jakiejś zawiłej teologii tylko po to aby w jakiś koślawy sposób "niby pogodzić" Łaskę z uczynkami? Zastanów się na jakiej podstawie pragniesz aby Bóg Ciebie (w ostatecznym "rozrachunku") Zbawił? Za uczynki Twoje, czy w całości dzięki Jego Łasce? Czy na prawdę myślisz, że ktokolwiek jest w stanie "zachować" Zbawienie o własnych siłach? Sparafrazuję słowa Marcina Lutra, które wg. mnie świetnie opisują mnie samego -- człowiek jest tylko gnojowiskiem. Gnojowisko samo z siebie nie stanie się wyglądającym "czysto".

keszitsenkepet pisze:[...]Bo wtedy dasz świadectwo. Bo wtedy twoja Wiara będzie żywa.[...]

Zastanów się komu dasz to świadectwo? Czy Bóg potrzebuje Twojego świadectwa aby wiedzieć czy Twoja Wiara jest Prawdziwa i Żywa? Czy też może ową Wiarę otrzymujesz jako Dar Jego Łaski? ;-)

keszitsenkepet pisze:[...]Pozdrawiam i liczę na rzeczową dyskusję.

Raczej będzie ciężko, gdyż z tego co mogę wnioskować po tak krótkiej wypowiedzi Twoje zrozumienie opiera się bardziej na nauczyonych przez ludzi przekazach, a nie na Objawienu Pisma Świętego. Jeżeli prawdziwie jesteś zainteresowany kwestią Zbawienia studiuj u źródeł -- studiuj Pismo Święte oraz proś Boga aby udzielił Ci mądrości koniecznej do tego studiowania. Bardziej po ludzku mówiąc -- zwyczajnie Szukaj Boga, a będziesz wiedział kiedy On Ciebie odnajdzie.

Pozdrawiam,
f. (moje dwa grosze)


Awatar użytkownika
Lash
Moderator
Posty: 31000
Rejestracja: 04 sty 2008, 16:28
wyznanie: nie chce podawać
Lokalizacja: England
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Lash » 07 maja 2008, 10:24

Katolicy: Na szostke musisz sobie zapracowac
Protestanci Arminianscy - utracaniowcy: Masz szostke na poczatku ale musisz ja utrzymac
Protestanci Arminianscy - nieutracaniowcy: Masz szostke na poczatku ale musisz do niej dorosnac
Protestanci Reformowani- nieutracaniowcy: Masz szostke i nauczyciel doprowadzi cie do tego bys umial na szostke :D


(15) Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej, (16) lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali. (1 List Piotra 3:15-16, Biblia Warszawska)
i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili (Ew. Mateusza 6:1-34, Biblia Tysiąclecia)
Krytykant jest jak samochód osobowy - im gorszy tym głośniejszy i mocniej warczy

"Run, Lash, run / The law commands / But gives me neither feet nor hands / Tis better news the Gospel brings / It bids me fly It gives me wings" J.B.
Pedro
Posty: 181
Rejestracja: 11 sty 2008, 17:33
wyznanie: nie chce podawać
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: Pedro » 10 maja 2008, 13:26

Raczej:
Katolicy: Łatwo stracić szóstkę, ale i łatwo ją odzyskać.


Awatar użytkownika
julaine
Posty: 1548
Rejestracja: 12 sty 2008, 13:33
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: julaine » 10 maja 2008, 14:44

jestem protestantem arminiańskim nieutraceniowcem ;)

przez fantomika zaraz założę wątek o egoiźmie...

dlaczego co chwila jest podkreślana wizja tej "szóstki"? czy nie do niej w sumie dążymy?


"niewierzący o Bogu pisze, jak daltonista o kolorach" - KAAN
Hallers
Posty: 667
Rejestracja: 01 lut 2008, 21:10
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Hallers » 10 maja 2008, 15:03

Mi się wydaje że nowonarodzenie i oddanie życia Jezusowi jest jednoznaczne z tym że zaliczymy egzamin ale na jaką ocenę to już zależy od nas :

"Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek. Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drzewa, z trawy lub ze słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień /Pański/; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień. (1 List do Koryntian 3: 10-15)


Awatar użytkownika
julaine
Posty: 1548
Rejestracja: 12 sty 2008, 13:33
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: julaine » 10 maja 2008, 15:07

hmmm... ale to chyba jest, że albo zdajesz, albo nie. albo pała, albo szóstka. tylko katolicy mają dwójki (czyściec). trochę tego nie rozumiem :(

EDIT:
źle się wyraziłam. nie dwójki ostateczne, ale dwójki z możliwością pewnej poprawki na sześć.
Ostatnio zmieniony 10 maja 2008, 16:01 przez julaine, łącznie zmieniany 1 raz.


"niewierzący o Bogu pisze, jak daltonista o kolorach" - KAAN
gregorio
Posty: 348
Rejestracja: 28 mar 2008, 15:37
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: gregorio » 10 maja 2008, 15:49

hmmm... ale to chyba jest, że albo zdajesz, albo nie. albo pała, albo szóstka. tylko katolicy mają dwójki (czyściec). trochę tego nie rozumiem


doktryna protestancka ma rzeczywiscie z tym powazny problem. Albo albo.
Po co zycie w przestrzeni czasowej, skoro do zbawienia potrzebny jest zaledwie jeden akt wiary ?
Osobiscie bardzo lubie przypowisc o talentach, gdyz ona wskazuje, ze kazdy czlowiek jest zobowiazany do ciaglego doskonalenia sie. Protestantyzm natomaist mocno buja w oblokach , tak jakby tego zycia tu na ziemi juz nie bylo, gdy stane sie ,,nowonarodzonym".
W katolicyzmie mocno jest podkreslony ten realizm zycia tu na ziemi i zmaganie sie ze swoja niedoskonaloscia, o kazdym czasie, w kazdym miejscu.
pozdrawiam :)


Awatar użytkownika
fantomik
Posty: 15826
Rejestracja: 20 sty 2008, 15:54
wyznanie: Inne ewangeliczne
Gender: Male
Kontaktowanie:

Postautor: fantomik » 10 maja 2008, 21:21

julaine pisze:[...]przez fantomika zaraz założę wątek o egoiźmie...

Przepraszam Siostro, zwykle piszę z punktu widzenia swojego zrozumienia :-) (albo podążam za tokiem rozumowania przedmówcy ;-))

Pozdrawiam,
f.


Awatar użytkownika
Soul Winner
Posty: 171
Rejestracja: 10 sty 2008, 22:52
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Czym różni się Zbawienie protestanta od katolika?

Postautor: Soul Winner » 16 maja 2008, 08:07

Chrześcijanie wierzą, że człowiek jest grzeszny i potrzebuje się narodzić się na nowo. Katolicy nauczają, że człowiek jest dobry, rodzi się na nowo w wieku niemowlęcim (podczas polanie główki przez księdza) i musi swoimi uczynkami zapracować na to, żeby tego "narodzenia na nowo" nie utracić.

keszitsenkepet pisze:W którym miejscu jest napisane, że człowiek nie jest zbawiony?
Prawie w każdym rozdziale Biblii. Aby zostać zbawionym człowiek musi opamiętać się ze swoich grzechów i uwierzyć. Nie wyobrażam sobie żeby katolik nawrócił się i nadal pozostał w kościele katolickim.


Yarpen Zirgin
Posty: 435
Rejestracja: 11 sty 2008, 06:45
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Re: Czym różni się Zbawienie protestanta od katolika?

Postautor: Yarpen Zirgin » 16 maja 2008, 11:04

Soul Winner pisze:Chrześcijanie wierzą, że człowiek jest grzeszny i potrzebuje się narodzić się na nowo. Katolicy nauczają, że człowiek jest dobry, rodzi się na nowo w wieku niemowlęcim (podczas polanie główki przez księdza) i musi swoimi uczynkami zapracować na to, żeby tego "narodzenia na nowo" nie utracić.

Wiesz, może ty lepiej jednak zapoznaj się najpierw z nauczaniem Kościoła katolickiego z Katechizmu, a dopiero potem podawaj jego treść... :)

keszitsenkepet pisze:W którym miejscu jest napisane, że człowiek nie jest zbawiony?
Prawie w każdym rozdziale Biblii. Aby zostać zbawionym człowiek musi opamiętać się ze swoich grzechów i uwierzyć. Nie wyobrażam sobie żeby katolik nawrócił się i nadal pozostał w kościele katolickim.

To sobie lepiej to wyobraź... :)


Mt 10:25 "Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą."

Mój blog: Nie ma to jak kłopoty
Hallers
Posty: 667
Rejestracja: 01 lut 2008, 21:10
wyznanie: nie chce podawać
Gender: None specified
Kontaktowanie:

Postautor: Hallers » 16 maja 2008, 11:38

Można to sobie wyobrazić tylko wtedy gdy człowiek taki jest zastraszany i zmuszony np. przez rodzinę do pozostania w kościele rzymsko-katolickim lub nie ma pojęcia że istnieją kościoły chrześcijańskie w których nauka opiera się na nauce Pana spisanej w Biblii.

Mówię to na własnym przykładzie gdyż kiedy byłem nastolatkiem Pan po raz pierwszy dotknął tak wyraźnie mojego serca że nie mogłem w Niego nie uwierzyć. Pierwsze co wtedy zrobiłem to udałem się do kościoła (oczywiście tego "jedynego i prawdziwego") chcąc mu za to podziękować. To co jednak w nim zobaczyłem przybiło mnie. Martwe formułki mantrowane z kartki, gipsowe figurki, drewniany "bóg" z włosami do ramion który wisi na krzyżu a obok na obrazie jakaś półbogini. Tam nie było tego Boga który pozwolił mi się odnaleźć i wyszedłem stamtąd - przy najszczerszych chęciach do kościoła rzymsko-katolickiego - szybciej niż wszedłem. Wiedziałem że jestem tam ostatni raz.

A tak jak piszę : ja chciałem być katolikiem bo wydawało mi się że po latach nie wiary tylko tam mogę odnaleźć Boga.

O protestantach wiedziałem nie wiele i nie znałem żadnego z nich ale na szczęście to sam Pan poprowadził mnie do wspólnoty która czci tego samego żywego Boga który w tamtych latach dał mi się poznać.

Dlatego Yarpen, nie wierzę że ktokolwiek kto się nawrócił, wróci do tych "graciarni" nazywanych kościołami i będzie się modlił do zmarłych czy gipsowej półbogini. Nikt komu Pan dał się poznać nie będzie szukał innych pośredników i nie będzie polegał na ludzkich naukach.



Wróć do „Teologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 18 gości